
Jestem Jego Bezwilczą Luną
Heidi Judith · Zakończone · 203.2k słów
Wstęp
Ethan również wydawał głębokie ryki w moim uchu, 'Cholera... zaraz będę dochodził...!!!' Jego ruchy stały się bardziej intensywne, a nasze ciała wydawały odgłosy uderzania.
"Proszę!! Ethan!!"
Jako najsilniejsza wojowniczka w mojej watahy, zostałam zdradzona przez tych, którym najbardziej ufałam - moją siostrę i najlepszego przyjaciela. Zostałam odurzona, zgwałcona i wygnana z rodziny i watahy. Straciłam swojego wilka, swoją honor i stałam się wyrzutkiem - nosząc dziecko, którego nigdy nie chciałam.
Sześć lat trudnego przetrwania uczyniło ze mnie zawodową wojowniczkę, napędzaną gniewem i żalem. Otrzymuję wezwanie od potężnego dziedzica Alfy, Ethana, proszącego mnie o powrót jako instruktor walki bez wilka dla tej samej watahy, która mnie kiedyś wygnala.
Myślałam, że mogę ignorować ich szepty i spojrzenia, ale kiedy zobaczyłam szmaragdowe oczy Ethana - takie same jak mojego syna - mój świat się zachwiał.
Rozdział 1
Aria’s POV
Rytmiczne uderzenia moich kopnięć w manekin treningowy odbijały się echem po arenie treningowej Srebrnego Księżyca. Poranne promienie słońca wpadały przez wysokie okna, malując złote pasy na wypolerowanej drewnianej podłodze. Jako córka alfy stada, większość poranków spędzałam tutaj, popychając się do granic możliwości.
Moja matka, Olivia, była najsilniejszą wojowniczką w Srebrnym Księżycu. Sześć lat temu poświęciła się, aby uratować syna alfy Cienia Kła podczas polowania na dzikie wilki. Niektórzy nazywali to tragedią, ale ja wiedziałam lepiej. Moja matka zginęła, jak żyła – chroniąc innych.
Zatrzymałam się w pół kopnięcia, coś było nie tak. Moje ruchy były ospałe, brakowało im zwykłej precyzji. Pokój lekko się kołysał, musiałam złapać się manekina, aby utrzymać równowagę. To nie było normalne. Odziedziczyłam wojowniczą sylwetkę matki i siłę alfy ojca – taka słabość nie była dla mnie typowa.
"Skup się, Aria," mruknęłam, próbując pozbyć się narastającej mgły w głowie. Kolejne kopnięcie, ale moja noga zdradziecko zadrżała.
Moja butelka z wodą stała na pobliskiej ławce – tej, którą Bella podała mi na śniadanie z jej zwykłym fałszywym uśmiechem. Moja przyrodnia siostra, zawsze grająca idealną córkę przed naszym ojcem. "Tutaj, siostro," powiedziała, głos ociekający sztuczną słodyczą. "Nawodnienie jest tak ważne dla naszej mistrzyni wojowniczki." Wzięłam kolejny łyk, płyn chłodził moje gardło. Było coś... innego w smaku.
"Jesteś tylko paranoiczna," powiedziałam sobie, ale słowa wyszły lekko bełkotliwe. Mój wilk, zwykle ciepła obecność w mojej głowie, był wyjątkowo cichy.
Brzęk mojego telefonu zaskoczył mnie tak bardzo, że prawie go upuściłam. Wiadomość od Emmy, mojej najlepszej przyjaciółki z dzieciństwa.
Wiadomość rozświetliła ekran mojego telefonu, każde słowo sprawiało, że serce biło szybciej:
ARIA POMÓŻ!! @ Mountain View Resort pokój 302
Coś jest nie tak - boję się
SZYBKO!!
Moje palce zacisnęły się wokół telefonu. Wiadomości Emmy zwykle były pełne emotikonów i śmiechu, nie takiej surowej paniki. Wielu ludzi nie potrafiło być przyjaciółmi córki alfy. Ale Emma była inna. Była tam, kiedy moja matka umarła.
"Trzymaj się," mruknęłam do siebie, szarpiąc się z kluczami do samochodu. Wyjście z areny treningowej wydawało się być milami stąd, korytarz rozciągał się bez końca przede mną. Każdy krok czuł się jak brodzenie w ruchomych piaskach, ale zmuszałam się do przodu.
Cisza w mojej głowie stawała się coraz bardziej ogłuszająca z każdym krokiem. Tam, gdzie zawsze była Cassandra – mój wilk – była tylko pustka.
"Cassie?" Wyciągnęłam się przez naszą mentalną więź, jak robiłam to tysiące razy wcześniej. Nic. Nawet echo.
"Nie rób mi tego, Cassandra." Mój mentalny głos stawał się coraz bardziej rozpaczliwy. "Potrzebuję cię."
Ale była tylko cisza. Taka cisza, która uświadamia ci, jak bardzo przyzwyczaiłaś się do hałasu. Taka, która czuje się jak strata.
Droga do Mountain View Resort była zamazana. Moje ręce ciągle ślizgały się na kierownicy, a droga wyglądała jakby falowała jak miraż ciepła. Kiedy zaparkowałam, całe moje ciało czuło się jakby było obciążone ołowiem.
Drzwi pokoju 302 nie były tylko otwarte – były lekko uchylone.
"Em?" Mój głos wyszedł bełkotliwy. "Jesteś tu?"
Pokój wirował, gdy weszłam do środka. Mój wilk – mój stały towarzysz od dzieciństwa – był całkowicie cichy. Nie tylko cichy, ale zniknął, jakby ktoś wyrwał kawałek mojej duszy.
"Nie..." Złapałam się ściany, gdy moje kolana się ugięły. "Co...?"
Ciężkie kroki zbliżały się zza mnie. Próbowałam się odwrócić, walczyć, ale moje ciało nie reagowało. Ostatnią rzeczą, którą zobaczyłam, był dywan zbliżający się do mnie, gdy ciemność pochłaniała moje widzenie.
Moje ciało próbowało się opierać, kończyny poruszały się słabo przeciwko tkaninie, ale ciemność była zbyt silna, ciągnąc mnie pod jak fala. Nie mogłam powiedzieć, czy krzyczałam, czy to było tylko w mojej głowie. Wszystko zanurzyło się w czarnej pustce, zapadłam w śpiączkę.
Świadomość wróciła jak rozbite szkło, każdy odłamek przynosząc nowe fale bólu. Promienie słońca przebijające się przez tanie hotelowe zasłony były zbyt jasne, zbyt ostre dla mojego pulsującego bólu głowy. Całe moje ciało czuło się ciężkie, nieprawidłowe.
Każda próba ruchu powodowała, że ogień biegł przez moje mięśnie. Szorstka kołdra drapała moją skórę, gdy się przesuwałam, a świadomość uderzyła mnie jak lodowata woda - byłam całkowicie naga. Gdzie były moje ubrania? Dlaczego nie mogłam pamiętać?
Coś chłodnego dotknęło mojej dłoni - srebrny łańcuszek, drogi i misterny, ale nieznany. Pokój powoli wirował, gdy próbowałam się na nim skupić, wzór rozmywał się przed moimi oczami. Ostatnie, co pamiętałam, to jak weszłam do tego pokoju, a potem tylko ciemność.
Owijając koc wokół drżącego ciała, potknęłam się w stronę łazienki. Fluorescencyjne światło z trzaskiem zapaliło się, odsłaniając moje odbicie w lustrze. Zatrzymałam oddech.
Głębokie, fioletowe ślady zdobiły moją szyję, ostro kontrastując z bladą skórą. Mój wzrok powędrował niżej, do konstelacji śladów po ugryzieniach rozrzuconych po obojczykach, klatce piersiowej, a nawet talii. Widok sprawił, że żołądek mi się skręcił. To nie mogło być prawdziwe.
Zrobiłam jeszcze jeden chwiejny krok do przodu, koc przesuwał się wokół moich nóg. Ruch przyniósł nowe uczucie - śliskie wrażenie między udami, nieomylnie ciepłe coś, co spływało w dół. Kolana niemal się pode mną ugięły, gdy dotarły do mnie konsekwencje.
Pokój niebezpiecznie się przechylił, gdy chwyciłam się brzegu umywalki, wpatrując się w moje dzikie odbicie w lustrze. Co się wydarzyło zeszłej nocy? Dlaczego nie mogłam niczego sobie przypomnieć?
Mój mózg zaczął działać. Emma. SMS. Miała kłopoty.
"Emma!" Mój głos zabrzmiał jak chrapliwy szept. Boże, jeśli coś jej się stało, gdy ja... gdy ja...
Nie mogłam dokończyć myśli. Nie mogłam przetworzyć konsekwencji mojego obecnego stanu, bólu w moim ciele, rozrzuconych ubrań na podłodze. Emma mnie potrzebowała.
Hotelowy koc był szorstki na mojej wrażliwej skórze, gdy owijałam się nim szczelniej. Moje nogi ledwie mnie utrzymywały, gdy zataczałam się w stronę drzwi, wciąż trzymając w drżącej dłoni srebrny łańcuszek.
"No, popatrz tylko na to."
Głos zamroził mnie na miejscu. Bella stała w korytarzu, opierając się o ścianę z nonszalancką gracją. A obok niej, moja najlepsza przyjaciółka Emma wydała z siebie szyderczy śmiech.
Głos Belli ociekał kpiną, gdy ściskałam hotelowy koc mocniej wokół ciała. Trzymała telefon z kamerą skierowaną prosto na mnie. "Wielka wojownicza księżniczka Srebrnego Księżyca, złapana w tak... kompromitującej sytuacji."
Moje nogi drżały, gdy walczyłam, żeby utrzymać się na nogach. "Przyszłam po Emmę. Twój SMS—"
"SMS?" Śmiech Emmy był ostry i zimny, tak różny od ciepłej przyjaciółki, którą myślałam, że znam. "Nigdy nie wysłałam ci żadnego SMS-a, Aria."
Uśmiech Belli poszerzył się, gdy przewijała coś na swoim telefonie. "Och, te zdjęcia na pewno zainteresują ojca. Co myślisz, co powie wataha, gdy zobaczą swoją przyszłą alfę kobietę wychodzącą z pokoju hotelowego, wyraźnie spędzającą noc z... no, kto wie kim?"
Gdy wróciłam do domu watahy, trucizna zaczynała ustępować, ale szkody już zostały wyrządzone. Marmurowe podłogi wielkiej sali odbijały dźwięk moich chwiejnych kroków. Dziesiątki członków watahy ustawiło się wzdłuż ścian, ich twarze były rozmazane przez osądy i szepty. Na czele sali, mój ojciec Marcus siedział sztywno na swoim alfa krześle, jego zwykle ciepłe brązowe oczy teraz twarde jak kamień. Obok niego, Aurora – moja macocha – miała wyraz perfekcyjnie udawanego zatroskania, który nie sięgał jej zimnych oczu.
"Dowody są niepodważalne, Marcus." Głos Aurory ociekał fałszywą sympatią. "Ślady po ugryzieniach, jej... stan. Co pomyślą inne watahy?"
Chciałam krzyczeć, wyjaśnić, że zostałam odurzona, uwięziona, zgwałcona. Miejsce w mojej głowie, gdzie powinna być moja wilczyca, czuło się jak otwarta rana, pozostawiając mnie desperacko samotną, gdy najbardziej potrzebowałam jej siły.
"Ojcze, proszę." Mój głos był ledwie szeptem. "Wiesz, że nigdy bym nie—"
"Cisza." Komenda alfa w jego głosie sprawiła, że się skuliłam.
Bella wystąpiła do przodu, jej designerskie obcasy stuknęły o podłogę. "Naprawdę, siostro, nie ma potrzeby się tłumaczyć. Wszyscy wiemy, co robiłaś." Jej uśmiech był jak ostrze. "Wielka wojownicza księżniczka, rozkładająca nogi dla każdego, kto zechce."
"To nie—" Pokój wirował, gdy próbowałam zrobić krok do przodu. Bez mojej wilczycy, bez mojej siły, ledwie mogłam utrzymać się na nogach.
"Dość." Głos Marcusa zabrzmiał jak trzask bata. "Przyniosłaś wstyd tej watahy. Pamięci swojej matki." Wzmianka o mojej matce sprawiła, że serce mi się ścisnęło. "Nie jesteś już godna nosić nazwisko Srebrnego Księżyca."
Formalne słowa wygnania spadły jak kamienie: "Ja, Marcus Reynolds, Alfa Watahy Srebrnego Księżyca, niniejszym pozbawiam cię statusu członka watahy i wygnam cię z naszych terenów. Masz czas do zachodu słońca, aby opuścić nasze ziemie."
Ostatnie Rozdziały
#194 Depilog-Bella 2
Ostatnia Aktualizacja: 6/26/2025#193 Depilog-Bella 1
Ostatnia Aktualizacja: 5/20/2025#192 Depilog-Lucas
Ostatnia Aktualizacja: 5/19/2025#191 Depilog-Zoe 2
Ostatnia Aktualizacja: 5/18/2025#190 Depilog-Zoe 1
Ostatnia Aktualizacja: 5/17/2025#189 Rozdział 189
Ostatnia Aktualizacja: 4/28/2025#188 Rozdział 188
Ostatnia Aktualizacja: 4/28/2025#187 Rozdział 187
Ostatnia Aktualizacja: 4/28/2025#186 Rozdział 186
Ostatnia Aktualizacja: 4/28/2025#185 Rozdział 185
Ostatnia Aktualizacja: 4/28/2025
Może Ci się spodobać 😍
Po Romansie: W Ramionach Miliardera
W moje urodziny zabrał ją na wakacje. Na naszą rocznicę przyprowadził ją do naszego domu i kochał się z nią w naszym łóżku...
Zrozpaczona, podstępem zmusiłam go do podpisania papierów rozwodowych.
George pozostał obojętny, przekonany, że nigdy go nie opuszczę.
Jego oszustwa trwały aż do dnia, kiedy rozwód został sfinalizowany. Rzuciłam mu papiery w twarz: "George Capulet, od tej chwili wynoś się z mojego życia!"
Dopiero wtedy panika zalała jego oczy, gdy błagał mnie, żebym została.
Kiedy jego telefony zalały mój telefon później tej nocy, to nie ja odebrałam, ale mój nowy chłopak Julian.
"Nie wiesz," zaśmiał się Julian do słuchawki, "że porządny były chłopak powinien być cichy jak grób?"
George zgrzytał zębami: "Daj mi ją do telefonu!"
"Obawiam się, że to niemożliwe."
Julian delikatnie pocałował moje śpiące ciało wtulone w niego. "Jest wykończona. Właśnie zasnęła."
CEO Nad Moim Biurkiem
„Wiem, że tak.”
„A co, jeśli nie chce takiej ochrony?”
„Będzie chciała” — odpowiadam, a mój głos nieznacznie cichnie. „Bo potrzebuje faceta, który potrafi dać jej cały świat.”
„A jeśli świat stanie w ogniu?”
Moja dłoń odruchowo zaciska się mocniej na talii Violet.
„To zbuduję jej nowy” — mówię. „Nawet jeśli będę musiał sam spalić ten stary do gołej ziemi.”
Nie pracuję dla Rowana Ashcrofta.
Pracuję pod nim.
Z mojego biurka decyduję, kto dostaje przepustkę do najbardziej bezwzględnego prezesa w mieście, a kto nawet nie przechodzi przez recepcję i odbija się od ochrony jak od ściany. Ogarniając wszystko, trzymam w ryzach jego kalendarz, jego milczenie i jego wrogów. Pilnuję, żeby jego świat chodził jak w zegarku, podczas gdy mój po cichu się sypie: zaległe rachunki piętrzą się na kuchennym blacie, matka jest zamknięta na odwyku, a brat zniknął bez słowa, nawet bez głupiego „trzymaj się”.
Rowan Ashcroft to władza opakowana w idealnie skrojony garnitur.
Zimny. Nietykalny. Bez litości.
On nie flirtuje. On się nie uśmiecha. On nie widzi ludzi — tylko ich przydatność.
I przez długi czas ja też byłam po prostu przydatna.
Aż zaczął się przyglądać.
Na początku ta zmiana w jego uwadze jest ledwie zauważalna. Pauza o sekundę za długa. Spojrzenie, które zostaje. Polecenia, które zamiast odsuwać mnie na bok, ściągają coraz bliżej. Mężczyzna stojący nad moim biurkiem zaczyna kontrolować coś więcej niż mój grafik — i dociera do mnie za późno, że bycie zauważoną przez Rowana Ashcrofta jest o wiele bardziej niebezpieczne niż bycie ignorowaną.
Bo tacy faceci nie łakną czułości.
Oni łakną posiadania.
To miała być praca.
Nie sprawdzian moich granic.
Nie powolne, metodyczne osuwanie się w jego władzę.
Ale jeśli Rowan Ashcroft uzna, że moje miejsce jest pod jego biurkiem, to trudno.
Przetrwanie ma swoją cenę, a rachunki mają to gdzieś, jak je opłacę.
Polowanie Alfy
Jeśli zostanie zdobyta, będzie jego. Jeśli nie, wróci w hańbie i zostanie wykluczona ze swojej watahy.
Hazel zna obyczaje Alf, będąc córką Bety, ale nie przewiduje obecności Króla Lykanów. Przywódca wszystkich bierze udział w swoim pierwszym polowaniu, a ona jest jego zdobyczą.
Ostrzeżenie: Ta książka zawiera DUŻO treści dla dorosłych, takich jak mocny język, wyraźne sceny seksualne, przemoc fizyczna i psychiczna, BDSM, itp.
Mój Fałszywy Chłopak Jest Szkolnym Bad Boyem
To, co miało być prostą umową, szybko przeradza się w największy skandal na kampusie. Ukradkowe spojrzenia zamieniają się w przeciągające się dotknięcia, a udawane pocałunki zaczynają brzmieć niebezpiecznie prawdziwie. Ale Raisa nie zna prawdy — Ryder nigdy nie zgodził się jej pomóc z dobroci serca. Zgodził się, bo od lat potajemnie jest w niej zakochany… a teraz, kiedy wreszcie jest jego, choćby tylko na niby, nie ma najmniejszego zamiaru jej wypuścić.
Gdy prawda w końcu wychodzi na jaw, wszystko, co wspólnie zbudowali, zaczyna pękać. Czy Raisa ucieknie przed chłopakiem, którego wszyscy się boją, czy zrozumie, że za jego niebezpieczną reputacją kryje się jedyna osoba, która kiedykolwiek naprawdę ją kochała?
TAJEMNICA ROSYJSKIEJ MAFII
TAJEMNICA ROSYJSKIEJ MAFII
Wiedziałem, że jest córką faceta, który zabił mojego ojca, ale mimo to pragnąłem znowu być w jej środku.
Chciałem ją ruchać tak cholernie mocno, że aż czułem, jak mój kutas robi się coraz twardszy.
Śmierć przez Oddychanie
Samice są zawłaszczane. Kontrolowane. Rozmnażane.
Alex przysięgła, że umrze, zanim stanie się czyjąkolwiek własnością.
Zaciekle niezależna i zdeterminowana, by uciec przed losem narzuconym kobietom takim jak ona, Alex przez lata przetrwała, nie rzucając się w oczy. Ale wszystko się zmienia, gdy potężni bracia Vandicoff — trzej bezwzględni władcy Alfa — odkrywają, że jest ich prawdziwą bratnią duszą.
W chwili, gdy ją sobie biorą, wybucha wojna.
Alex odmawia podporządkowania się ich więzi, ich władzy i niebezpiecznemu przyciąganiu między nimi. Walczy z każdym rozkazem, każdym dotykiem, każdym instynktem, który grozi, że ją pochłonie. Ale im bardziej się opiera, tym większą obsesję budzą w nich jej opór i upór.
To, co zaczyna się jako walka o kontrolę, wkrótce rozsyła fale uderzeniowe po całym świecie Alfów, zagrażając nawet samemu imperium Vandicoffów.
Czy Alex zdoła przetrwać z trzema zaborczymi Alfami, nie gubiąc po drodze samej siebie?
A może to jedyne, czego pragnie najbardziej — miłość — okaże się tym, co ją zniszczy?
To bardzo mroczny romans o wielu warstwach. To, co spotyka bohaterkę, jest przerażające, bez względu na to, jak mężczyźni w jej życiu próbują to nazwać. To, co ją spotyka, to przemoc seksualna — bez żadnych „ale” i „jeśli”. Nie romantyzuję tego; nazywam rzeczy po imieniu. Inne postacie, w tym mężczyźni, próbują przedstawić to inaczej, ale ona zawsze nazywa to tym, czym jest. W pierwszej połowie tej książki nie ma między głównymi bohaterami serduszek i kwiatków — mimo prób jej mężczyzn, by to zmienić — więc proszę, nie zakładaj, że to taki typ romansu. Alex jest twarda, ale przechodzi przez piekło i wychodzi z niego jako silniejsza kobieta. Jeśli potrafisz znieść ten mrok i wyjść z niego razem z nią, do nowego życia i szczęścia, na które zasługuje, przeczytaj jej historię.
Ostrzeżenie o treściach wrażliwych. To mroczny romans i zawiera sceny przemocy seksualnej przedstawione wprost na kartach książki. Występują w nim również porwanie, handel ludźmi oraz opisy tortur. Proszę mieć to na uwadze.
Bez drugiej szansy, Niezmartwiona i Kwitnąca
Mój narzeczony stał tam z ciężarną kochanką w swoich ramionach, szyderczo się uśmiechając. "Bez mnie jesteś nikim."
Odwróciłam się i zapukałam do drzwi najbogatszego człowieka w mieście. "Panie Locke, zainteresowany sojuszem małżeńskim? Oferuję udział wart sto miliardów dolarów - plus przyszłe imperium biznesowe, gratis."
Pieśń serca
Wyglądałam silnie, a mój wilk był absolutnie przepiękny.
Spojrzałam w stronę, gdzie siedziała moja siostra, a ona i reszta jej paczki mieli na twarzach wyraz zazdrosnej furii. Następnie spojrzałam w górę, gdzie byli moi rodzice, którzy patrzyli na moje zdjęcie z takim gniewem, że gdyby spojrzenia mogły podpalać, wszystko by się spaliło.
Uśmiechnęłam się do nich złośliwie, a potem odwróciłam się, by stanąć twarzą w twarz z moim przeciwnikiem, wszystko inne przestało istnieć poza tym, co było tutaj na tej platformie. Zdjęłam spódnicę i kardigan. Stojąc tylko w topie i rybaczkach, przyjęłam pozycję bojową i czekałam na sygnał do rozpoczęcia -- Do walki, do udowodnienia, i do tego, by już się nie ukrywać.
To będzie zabawa. Pomyślałam, z uśmiechem na twarzy.
Ta książka „Heartsong” zawiera dwie książki „Wilczy Śpiew Serca” i „Czarodziejski Śpiew Serca”
Tylko dla dorosłych: Zawiera dojrzały język, seks, przemoc i nadużycia
Związana Kontraktem z Alfą
William — mój niesamowicie przystojny, bogaty narzeczony wilkołak, przeznaczony na Deltę — miał być mój na zawsze. Po pięciu latach razem, byłam gotowa stanąć na ślubnym kobiercu i odebrać swoje szczęśliwe zakończenie.
Zamiast tego, znalazłam go z nią. I ich synem.
Zdradzona, bez pracy i tonąca w rachunkach za leczenie mojego ojca, osiągnęłam dno głębiej, niż kiedykolwiek mogłam sobie wyobrazić. Kiedy myślałam, że straciłam wszystko, zbawienie przyszło w formie najbardziej niebezpiecznego mężczyzny, jakiego kiedykolwiek spotkałam.
Damien Sterling — przyszły Alfa Srebrnego Księżycowego Cienia i bezwzględny CEO Sterling Group — przesunął kontrakt po biurku z drapieżną gracją.
„Podpisz to, mała łani, a dam ci wszystko, czego pragnie twoje serce. Bogactwo. Władzę. Zemstę. Ale zrozum to — w chwili, gdy przyłożysz pióro do papieru, stajesz się moja. Ciałem, duszą i wszystkim pomiędzy.”
Powinnam była uciec. Zamiast tego, podpisałam swoje imię i przypieczętowałam swój los.
Teraz należę do Alfy. I on pokaże mi, jak dzika może być miłość.
Pięciu Braci, Jedna Panna Młoda
Kiedy Lily przekracza progi ociekającej luksusem rezydencji Sterlingów, by dopełnić ostatniej woli zmarłego ojca, na powitanie wychodzi jej pięciu przystojnych braci. Towarzyszy im chłodna i do szpiku kości wyrachowana matka, która z miejsca postanawia odprawić niechcianego gościa z kwitkiem.
Zgodnie z paktem zawartym przed laty między ich rodami, Lily musi wybrać jednego z braci na męża. Ta perspektywa budzi w mężczyznach jawną niechęć i wyrazistą pogardę.
Lily ma jednak w zanadrzu tajemnice, które bez wątpienia zwaliłyby z nóg całą familię Sterlingów. Pod maską skromnej, cichej myszki kryje się prawdziwy rekin biznesu – genialny umysł, który od absolutnego zera zbudował wielomiliardowe imperium. Jakby tego było mało, jest też cieszącą się międzynarodowym uznaniem piosenkarką, występującą pod pseudonimem Słowik. A także geniuszem technologicznym, znanym w sieci jako Anny, który potrafi pokonać każdego jego własną bronią.
Próbując odnaleźć się w gąszczu skomplikowanych, domowych intryg rodu Sterlingów, Lily ku swojemu zaskoczeniu czuje, że najbardziej ciągnie ją do brata o sercu z lodu – Williama. Ten bezwzględny prezes traktuje ją jednak z ogromną, lodowatą nieufnością.
Na domiar złego, matka Williama upatrzyła już dla niego idealną partię: Fionę z rodziny Fosterów, jego przyjaciółkę z dzieciństwa i młodzieńczą miłość.
Sęk w tym, że słowo „kapitulacja” w słowniku Lily po prostu nie istnieje.
POŚLUBIONA WŁADCY PRZESTĘPCZEGO ŚWIATA
Po kolejnych nieudanych próbach swatania mama zagroziła, że odetnie mnie od funduszu powierniczego, który zostawił mi ojciec. Trzy dni przed moimi dwudziestymi ósmymi urodzinami poszłam na charytatywną galę,
Zdesperowana i podlana szampanem podeszłam do najbardziej onieśmielającego faceta na całym balu dobroczynnym. Był lodowaty, arogancki i patrzył na mnie tak, jakbym była kawałkiem mięsa. Miałam to gdzieś. Wcisnęłam mu swoją wizytówkę, a ręka drżała mi jak osika.
Nie wziął jej. Zamiast tego ruszył za mną na balkon. „Nie przyszłaś tu w interesach, Talia” — wyszeptał, a jego głos był ciemny, lepki i kuszący. „Przyszłaś po to, żeby ktoś cię wziął”.
Zanim noc dobiegła końca, byłam w jego łóżku. Naga, spełniona i senna. Powiedziałam mu, że chcę za niego wyjść. Powiedział „tak” i zgodził się ożenić ze mną natychmiast. Zasnęłam, nie zdając sobie sprawy, że właśnie oświadczyłam się najpotężniejszemu bankierowi w Nowym Jorku.
Powinnam była uciekać. Nie wiedziałam, że to Alexander Cielo Morgan — najbardziej bezwzględny bankier w Nowym Jorku. Nie wiedziałam, że jedna noc z nim będzie mnie kosztować wolność na zawsze. Ale było już za późno, żeby się wycofać. Utknęłam w małżeństwie z nim. I odkryłam, że utrata stu milionów dolarów z funduszu powierniczego jest o niebo lepsza niż oddanie swojego życia Alexandrowi Cielo.
Desperackie Pościgi Prezesa
Myślałam, że Seth jest moim światem, ale jego zdrady zniszczyły trzy lata oddania.
Miałam dość. Rozwód, bez oglądania się za siebie. Wtedy on spanikował. Zaczął mnie ścigać, nie chciał odpuścić.
Więc kim dla ciebie jestem, Seth? Nie chciałeś mnie, kiedy cię kochałam. Teraz, kiedy już mi przeszło, nie dasz mi spokoju?
Za późno.












