
Klątwa Alfy: Wróg Wewnątrz
Best Writes · Zakończone · 244.9k słów
Wstęp
Fragment
"Należysz do mnie, Sheila. Tylko ja potrafię sprawić, że czujesz się w ten sposób. Twoje jęki i ciało należą do mnie. Twoja dusza i ciało są całkowicie moje!"
Alpha Killian Reid, najbardziej przerażający Alfa na całej Północy, bogaty, potężny i szeroko znany w świecie nadprzyrodzonym, był zazdrością wszystkich innych watah. Uważano, że ma wszystko... władzę, sławę, bogactwo i łaskę od bogini księżyca, mało kto wiedział, że jest pod klątwą, która była utrzymywana w tajemnicy przez wiele lat, a tylko osoba obdarzona darem bogini księżyca może ją zdjąć.
Sheila, córka Alfy Luciusa, który był arcywrogiem Killiana, dorastała w nienawiści, pogardzie i złym traktowaniu ze strony ojca. Była przeznaczoną partnerką Alfy Killiana.
On odmówił jej odrzucenia, ale jednocześnie jej nienawidził i traktował źle, ponieważ był zakochany w innej kobiecie, Thei. Jednak jedna z tych dwóch kobiet była lekarstwem na jego klątwę, podczas gdy druga była wrogiem wewnątrz. Jak miał to odkryć? Dowiedzmy się w tym pełnym napięcia, namiętności i zdrady opowiadaniu.
Rozdział 1
Punkt widzenia Sheili
Moje drżące nogi nie mogły już dłużej wytrzymać napięcia panującego w sali. Moje całe życie zmieniło się w chwili, gdy słowo "partner" opuściło moje usta.
Chwyciłam się białej kolumny w sądzie dla wsparcia, napięcie w sali rosło z każdą sekundą.
Nasi wojownicy stali za swoim Alfą, Luciusem Callaso, bez wątpienia gotowi do ataku, na wypadek gdyby doszło do walki z wojownikami z Północnego Księżyca.
Mój ojciec, Lucius, prowadził gorącą rozmowę z Alfą Killianem na mój temat. To było zabawne, jak konfrontacja sprzed chwili o wysyłanie przez mojego ojca łotrów do Północnego Księżyca szybko zmieniła się w intensywną rozmowę między moim ojcem, Alfą Srebrnej Mgły, a Alfą Killianem z Północnego Księżyca, moim partnerem.
Wciąż wydaje mi się to snem, jak moje całe życie zmieniło się na gorsze w ciągu minuty.
To było tak, jakby wszechświat mnie nienawidził, a bogini księżyca mną gardziła.
W tym momencie był tutaj, Alfa Killian Reid, wkraczając z oddziałem swoich wojowników do naszego stada, z furią w żyłach, a potem, ku mojemu całkowitemu niedowierzaniu, okazał się być moim przeznaczonym partnerem.
Słuchałam ich rozmowy; żaden z nich nie był gotów na odpoczynek. Mój ojciec nie mógł lepiej ukryć swojej satysfakcji z wysłania mnie do wroga.
Z jakiegoś powodu Killian ciągle mnie odrzucał, jakby mnie odrzucał. Chociaż jestem przyzwyczajona do odrzucenia przez ludzi, doświadczyłam tego na własnej skórze z moim ojcem, niesławnym Luciusem Callaso. Odrzucenie przez Killiana bolało mnie bardziej, niż chciałabym przyznać. W końcu, chociaż dopiero co dowiedziałam się, że jest moim partnerem, dzieliliśmy więź.
Ojciec i Killian patrzyli na siebie, jakby byli o krok od zamordowania się nawzajem, decydując o moim losie, jakby mnie nie było w pokoju. To dotyczyło mnie, a jednak Killian ani razu na mnie nie spojrzał. To przeszyło mnie bólem.
"Jak sobie życzysz, Alfo Luciusie, zabiorę ją," powiedział Killian z łatwością, ale coś w jego tonie sprawiło, że się wzdrygnęłam. Był zimny i groźny.
To prawie cud, że sala sądowa wciąż pozostawała spokojna. Każde stado w Północnym Centrum wiedziało o zakorzenionej nienawiści między naszymi stadami. Oba miały największe stada na Północy, a mój ojciec tego nie lubił. Był tyranem Alfą i bestią, która polowała na stada, niszcząc je i kradnąc ich ziemie. Taki był mój ojciec. A Killian podobno nie był inny.
Musiałam otrząsnąć się z myśli, gdy Alfa Lucius wstał. Uśmiechnął się mrocznie po ostatnim okrutnym spojrzeniu na mnie. Ten jego uśmiech prześladował mnie w każdej chwili.
"Jest twoja, w końcu. Możesz ją zabrać!" Spojrzał na mnie. Nigdy nie traktował mnie jak córki.
Moje lata dorastania w murach Domu Stada były dosłowną definicją "piekła". W tym piekielnym stanie, znalezienie mojego partnera było jedyną rzeczą, która mnie trzymała. Zawsze słyszałam opowieści od służby o więzi partnerów i jej nieśmiertelnej miłości. Zawsze modliłam się o partnera, chociaż głęboko w sercu wiedziałam, że moje szanse są znikome. W przeciwieństwie do większości wilków, które były błogosławione swoją wilczą połową w wieku szesnastu lat, moja nigdy nie przyszła. Więc było niewiarygodne, że miałabym dostać partnera. Moje nogi w końcu się poddały, osuwając się na kolumnę, która bez wątpienia czuła mój los.
Zachowanie Killiana było zimne, dominujące i nawet zastraszające. Jego oczy mierzyły mnie, oceniając mnie. Czułam się niekomfortowo pod jego zimnym spojrzeniem. Maska, którą nosił, nie pozwalała mi dostrzec jego prawdziwych myśli.
"Powiedz jej, żeby się przygotowała. Wyślę kogoś, żeby ją zabrał przed zmierzchem." Okrutne oczy Killiana spoczęły na mnie. Nawet patrząc na mnie, można było zobaczyć lodowaty chłód skierowany na moje gardło. Jak mogłam być jego partnerką?
Prawie westchnęłam. Byłam tuż obok, a on mnie ignorował.
"To nie będzie konieczne; może odejść z tobą." Mój ojciec był faktycznie podekscytowany, że może mnie z nim wysłać. Tak po prostu, jak w koszmarnym śnie, moje nieliczne rzeczy, które posiadałam w tym miejscu, które nigdy nie wydawało się domem, zostały spakowane przez służbę.
Mój koń został osiodłany, a moje nieliczne rzeczy zostały spakowane przez służbę, a mój ojciec dosłownie wypchnął mnie na zewnątrz.
Rozpoczęliśmy podróż do Północnego Księżyca, mojego nowego domu. Killian był obok mnie; po mojej lewej stronie był jego Delta, a za nami podążali inni wojownicy.
Jechaliśmy w absolutnej ciszy w drodze do Północnego Księżyca. Nawet gdy zmuszałam się do powiedzenia czegoś, witał mnie brutalną ciszą i morderczym spojrzeniem. Więc zdecydowałam, że lepiej będzie milczeć.
Niezręczna cisza trwała godzinami, gdy jechaliśmy przez góry, na drugą stronę Północy, do stolicy, która, jak słyszałam, była pod jego władzą. Po pewnym czasie dotarliśmy do niesławnego stada Północnego Księżyca, znanego ze wszystkiego, za czym stało. Jechaliśmy jeszcze trochę i dotarliśmy do zamku. Był piękny z zewnątrz. Jak nic, co kiedykolwiek widziałam, był naprawdę piękny.
Gdy zbliżyliśmy się do zamku, kilku wojowników podeszło do nas, kłaniając się z szacunkiem przed Killianem. Zabrali wodze koni, podczas gdy ktoś pomógł mi z moimi rzeczami.
Zeszłam z konia, czując na sobie ciekawskie spojrzenia wszystkich. Nikt nie mógł się spodziewać, że Killian przyjedzie ze swoją partnerką, która okazała się być córką jego wroga.
"Alfo?" Kobieta podeszła do nas z służbą, ale z jej sposobu mówienia mogłam wywnioskować, że była kimś o wysokiej randze. Skłoniła głowę z szacunkiem przed Killianem. Jej ciekawskie oczy spoczęły na mnie. Pytania były wyraźnie wypisane w jej oczach, ale z jakiegoś powodu nie odważyła się ich zadać.
"Brielle, proszę przygotuj dla niej prywatną komnatę. A ty," zwrócił się do mnie, jego oczy były tak zastraszające i dominujące, że musiałam odwrócić od niego wzrok. "Patrz na mnie, gdy do ciebie mówię." Mimowolnie moje oczy spoczęły na nim. Z drugiej strony, jego ton stawał się coraz ostrzejszy i bardziej śmiercionośny z każdą sekundą. Patrzyłam nie mrugając w jego bursztynowe oczy.
"Zajmę się tobą później," powiedział Killian w zwykłym dominującym tonie, do którego zaczynałam się przyzwyczajać. Ledwo na mnie spojrzał i zaczął iść w stronę drzwi wejściowych, zostawiając mnie z Brielle. Byłam zdezorientowana. Prywatna komnata dla mnie? Dlaczego? Przecież byliśmy partnerami; czy nie powinniśmy dzielić tej samej komnaty?
Kobieta, Brielle, podeszła bliżej do mnie, jej usta miały przyklejony uśmiech.
"Killian." Jego imię opuściło moje usta po raz pierwszy. Wydawało się, że przyciągnęło jego uwagę. Zatrzymał się i odwrócił, by stanąć twarzą do mnie.
"Od dzisiaj będzie to Alfa dla ciebie." Mówił do mnie, jakby zwracał się do poddanego. Byłam jego partnerką, na litość boską. Byłam zdenerwowana, ale zachowałam spokój. W końcu był moim partnerem, a to był dopiero mój pierwszy dzień tutaj.
Zignorowałam jego słowa. "Dlaczego prywatna komnata? Jesteśmy partnerami; powinniśmy dzielić tę samą komnatę."
Jego bursztynowe oczy stały się kamienne, a jego miękkie usta, które miały kolor wiśni, wykrzywiły się z rozbawieniem. Killian podszedł bliżej do mnie, tak blisko, że nasze nosy mogły się prawie dotknąć. Czułam jego gorący oddech na swojej twarzy. Moje oddychanie stało się płytkie, a nogi zbyt słabe, by stać. Przyciąganie między nami było zbyt silne, by je ignorować. Czy on tego nie czuł?
Jego surowe słowa szybko odpowiedziały na moje pytanie. "Nie znaczysz dla mnie absolutnie nic, Sheila Callaso." Poczułam ostry ból w piersi. Moje oczy były szeroko otwarte, pełne pytań i bólu. Jeśli mnie nie chciał, dlaczego tu byłam?
Moje usta otworzyły się, by coś powiedzieć, gdy nagle przerwał nam głos. "Killian," powiedział głos, odwracając moją głowę w jego kierunku. Pochodził od kobiety w moim wieku. Była oszałamiająco piękna z kruczoczarnymi włosami. Poruszała się z elegancją, która do niej pasowała. Kim ona była?
Podeszła do nas, stając obok Killiana. Jej oczy spoczęły na mnie. Wyglądała spokojnie i delikatnie, ale w jej oczach błysnęła iskra gniewu, która szybko zniknęła. Jej bezwysiłkowy uśmiech powrócił, zwracając się do Killiana.
"Killian." Sposób, w jaki wypowiedziała jego imię, sprawił, że mój żołądek się skręcił.
"Kim ona jest?" zapytała go.
To sprawiło, że moje wnętrzności się skręciły. Oczy Killiana przesunęły się od kobiety, znajdując moje.
To dokładnie to, co powinnam była zapytać. Killian objął ją w talii.
"Mały problem, na który natknąłem się w stadzie Srebrnej Mgły."
Mały problem? Czy to właśnie o mnie myślał? Problem?
"Och, rozumiem," powiedziała tonem pełnym wyższości. Zbyt szybko ją oceniłam. Była wszystkim, tylko nie spokojna i delikatna. Było w niej coś zwodniczego.
"Jestem Sheila Callaso, jego partnerka. A kim ty jesteś?" zapytałam. Jej oczy się rozszerzyły.
"Uważaj na słowa w moim zamku. Thea jest twoją przełożoną i moją wybraną partnerką. Należy jej się szacunek."
Jego słowa mnie zraniły. Jeśli miał kogoś innego, dlaczego mnie zaakceptował? Jego słowa wydawały się cieszyć Theę. Przytuliła się do jego ramion, składając pocałunek na jego ustach, tuż przede mną, jego prawowitą partnerką.
Nie mogłam znieść tego upokorzenia. "Czyli mówisz, że ta 'osoba' to twoja dziwka...?" powiedziałam z obrzydzeniem. Moje słowa nie spodobały się Thei, która zaczęła płakać.
Widząc jej łzy, oczy Killiana spoczęły na mnie. Jego jasne bursztynowe oczy stały się ciemne od gniewu i nienawiści. Poczułam, jak moje serce przeszywa strach.
"Wyraźnie ostrzegałem cię, byś uważała na słowa w moim zamku! Thea jest twoją przełożoną; dlatego należy jej się szacunek w moim zamku. Skoro okazałaś się dość uparta, zostaniesz ukarana za swoje czyny!"
Byłam zdezorientowana. Nie miałam pojęcia, o co mu chodzi.
Zanim się zorientowałam, byłam otoczona przez wojowników stada. "Zabierzcie ją do lochu!"
Jego mordercze spojrzenie sprawiło, że moje serce przestało bić. Nie miałam pojęcia, co się dzieje.
Ostatnie Rozdziały
#183 KONIEC
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#182 182
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#181 181
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#180 180
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#179 179
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#178 178
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#177 177
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#176 176
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#175 175
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#174 174
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025
Może Ci się spodobać 😍
Bez drugiej szansy, Niezmartwiona i Kwitnąca
Mój narzeczony stał tam z ciężarną kochanką w swoich ramionach, szyderczo się uśmiechając. "Bez mnie jesteś nikim."
Odwróciłam się i zapukałam do drzwi najbogatszego człowieka w mieście. "Panie Locke, zainteresowany sojuszem małżeńskim? Oferuję udział wart sto miliardów dolarów - plus przyszłe imperium biznesowe, gratis."
Desperackie Pościgi Prezesa
Myślałam, że Seth jest moim światem, ale jego zdrady zniszczyły trzy lata oddania.
Miałam dość. Rozwód, bez oglądania się za siebie. Wtedy on spanikował. Zaczął mnie ścigać, nie chciał odpuścić.
Więc kim dla ciebie jestem, Seth? Nie chciałeś mnie, kiedy cię kochałam. Teraz, kiedy już mi przeszło, nie dasz mi spokoju?
Za późno.
Ludzka Małżonka Alfy
Jestem Salara, gospodynią domową, która od pięciu lat cierpi na psychiczne znęcanie się ze strony męża Henry'ego. Prawie go opuściłam cztery lata temu, ale wtedy dowiedziałam się, że jestem w ciąży i poczułam się uwięziona w małżeństwie, w którym jestem nieszczęśliwa.
Dziś wieczorem przygotowywałam kolację dla partnera biznesowego Henry'ego, Derricka.
Jest co najmniej pół stopy wyższy od Henry'ego, a jego ciemne rysy są dla mnie bardziej pociągające niż jaśniejsze Henry'ego. Jego czarne włosy są krótko przycięte na dole, a na górze układają się w najbardziej kuszące loki.
A jego oczy... nigdy nie widziałam takiego odcienia zieleni w czyichkolwiek oczach. Gubię się w ich głębi, gdy patrzy na mnie łapczywie. Jego dobrze zdefiniowana klatka piersiowa idealnie rozciąga czarną koszulkę na jego muskularnym ciele, sprawiając, że ślinka mi cieknie, gdy na niego patrzę.
„Derrick-” Henry przerywa nasze milczące ocenianie, z dezaprobatą w głosie. „To jest moja żona Sa-” Warknięcie wydobywa się z piersi Derricka, przerywając Henry'emu, gdy przedstawia mnie naszemu gościowi.
Patrzę z żywym zainteresowaniem, jak jego twarz zaczyna się wykrzywiać, jego usta i nos łączą się, aż na ich miejscu pojawia się pysk, z dużymi kłami wystającymi z jego warg, gdy warczy na Henry'ego. Przerażenie maluje się na twarzy Henry'ego, gdy patrzy na Derricka, próbując zrozumieć, co się dzieje.
„Partnerka,” warczy Derrick na Henry'ego, robiąc krok w jego stronę, co powoduje, że Henry cofa się ze strachu.
Mój Fałszywy Chłopak Jest Szkolnym Bad Boyem
To, co miało być prostą umową, szybko przeradza się w największy skandal na kampusie. Ukradkowe spojrzenia zamieniają się w przeciągające się dotknięcia, a udawane pocałunki zaczynają brzmieć niebezpiecznie prawdziwie. Ale Raisa nie zna prawdy — Ryder nigdy nie zgodził się jej pomóc z dobroci serca. Zgodził się, bo od lat potajemnie jest w niej zakochany… a teraz, kiedy wreszcie jest jego, choćby tylko na niby, nie ma najmniejszego zamiaru jej wypuścić.
Gdy prawda w końcu wychodzi na jaw, wszystko, co wspólnie zbudowali, zaczyna pękać. Czy Raisa ucieknie przed chłopakiem, którego wszyscy się boją, czy zrozumie, że za jego niebezpieczną reputacją kryje się jedyna osoba, która kiedykolwiek naprawdę ją kochała?
Fałszywa dziewczyna hokejowego Alfy
Jest jeszcze Rafael. Mroczny. Nieuchwytny. Chłopak, o którym wszyscy mówią, ale którego tak naprawdę nikt nie zna. Powinien być ostatnią osobą, do której Vivienne się zbliży, a jednak nie potrafi odwrócić wzroku. Wciąga ją w niebezpieczeństwo, które jednocześnie przeraża i daje poczucie bezpieczeństwa — jakby widział w niej te części, których nie dostrzega nikt inny.
Ale Rafael ma sekrety — takie, które mogłyby zniszczyć ich oboje. A im bliżej Vivienne jest, tym trudniej rozstrzygnąć, czy on jest jej drogą ucieczki… czy powodem, dla którego nigdy nie zdoła się wyrwać.
Gra Przeznaczenia
Kiedy Finlay ją odnajduje, żyje wśród ludzi. Jest zauroczony upartą wilczycą, która odmawia uznania jego istnienia. Może nie jest jego partnerką, ale chce, aby stała się częścią jego watahy, niezależnie od tego, czy jej wilczyca jest ukryta czy nie.
Amie nie potrafi oprzeć się Alfie, który wkracza w jej życie i wciąga ją z powrotem w życie watahy. Nie tylko staje się szczęśliwsza niż od dawna, ale jej wilczyca w końcu do niej przychodzi. Finlay nie jest jej partnerem, ale staje się jej najlepszym przyjacielem. Razem z innymi najwyższymi wilkami w watasze pracują nad stworzeniem najlepszej i najsilniejszej watahy.
Kiedy nadchodzi czas na gry watah, wydarzenie, które decyduje o rankingu watah na następne dziesięć lat, Amie musi zmierzyć się ze swoją starą watahą. Kiedy po raz pierwszy od dziesięciu lat widzi mężczyznę, który ją odrzucił, wszystko, co myślała, że wie, przewraca się do góry nogami. Amie i Finlay muszą dostosować się do nowej rzeczywistości i znaleźć drogę naprzód dla swojej watahy. Ale czy niespodziewane wydarzenia rozdzielą ich na zawsze?
Swatka dla dzieci
Sześć lat później wracam jako znana projektantka, żądna zemsty. Charles, zaślepiony kłamstwami mojej przyrodniej siostry, widzi we mnie wroga. Gdy prawda w końcu wychodzi na jaw, błaga o drugą szansę – ale odtrącam go z zimnym sercem.
Nie wiedziałam, że moje troje dzieci stanie się jego tajną bronią w zdobywaniu mojego serca...
Pieśń serca
Wyglądałam silnie, a mój wilk był absolutnie przepiękny.
Spojrzałam w stronę, gdzie siedziała moja siostra, a ona i reszta jej paczki mieli na twarzach wyraz zazdrosnej furii. Następnie spojrzałam w górę, gdzie byli moi rodzice, którzy patrzyli na moje zdjęcie z takim gniewem, że gdyby spojrzenia mogły podpalać, wszystko by się spaliło.
Uśmiechnęłam się do nich złośliwie, a potem odwróciłam się, by stanąć twarzą w twarz z moim przeciwnikiem, wszystko inne przestało istnieć poza tym, co było tutaj na tej platformie. Zdjęłam spódnicę i kardigan. Stojąc tylko w topie i rybaczkach, przyjęłam pozycję bojową i czekałam na sygnał do rozpoczęcia -- Do walki, do udowodnienia, i do tego, by już się nie ukrywać.
To będzie zabawa. Pomyślałam, z uśmiechem na twarzy.
Ta książka „Heartsong” zawiera dwie książki „Wilczy Śpiew Serca” i „Czarodziejski Śpiew Serca”
Tylko dla dorosłych: Zawiera dojrzały język, seks, przemoc i nadużycia
Po Jednej Nocy z Alfą
Myślałam, że czekam na miłość. Zamiast tego, zostałam zgwałcona przez bestię.
Mój świat miał rozkwitnąć podczas Festiwalu Pełni Księżyca w Moonshade Bay – szampan buzujący w moich żyłach, zarezerwowany pokój hotelowy dla mnie i Jasona, abyśmy wreszcie przekroczyli tę granicę po dwóch latach. Wślizgnęłam się w koronkową bieliznę, zostawiłam drzwi otwarte i położyłam się na łóżku, serce waliło z nerwowego podniecenia.
Ale mężczyzna, który wszedł do mojego łóżka, nie był Jasonem.
W ciemnym pokoju, zanurzona w duszącym, pikantnym zapachu, który sprawiał, że kręciło mi się w głowie, poczułam ręce – pilne, gorące – palące moją skórę. Jego gruby, pulsujący członek przycisnął się do mojej mokrej cipki, a zanim zdążyłam jęknąć, wbił się mocno, brutalnie rozdzierając moją niewinność. Ból palił, moje ściany zaciskały się, gdy drapałam jego żelazne ramiona, tłumiąc szlochy. Mokre, śliskie dźwięki odbijały się echem z każdym brutalnym ruchem, jego ciało nieustępliwe, aż zadrżał, wylewając się gorąco i głęboko we mnie.
"To było niesamowite, Jason," udało mi się powiedzieć.
"Kto do cholery jest Jason?"
Moja krew zamarzła. Światło przecięło jego twarz – Brad Rayne, Alfa Stada Moonshade, wilkołak, nie mój chłopak. Przerażenie dławiło mnie, gdy zdałam sobie sprawę, co zrobiłam.
Uciekłam, ratując swoje życie!
Ale kilka tygodni później, obudziłam się w ciąży z jego dziedzicem!
Mówią, że moje heterochromatyczne oczy oznaczają mnie jako rzadką prawdziwą partnerkę. Ale nie jestem wilkiem. Jestem tylko Elle, nikim z ludzkiej dzielnicy, teraz uwięzioną w świecie Brada.
Zimne spojrzenie Brada przygniata mnie: „Noszisz moje dziecko. Jesteś moja.”
Nie mam innego wyboru, muszę wybrać tę klatkę. Moje ciało również mnie zdradza, pragnąc bestii, która mnie zrujnowała.
OSTRZEŻENIE: Tylko dla dojrzałych czytelników
Adoptowany Grzech
To wszystko, czego kiedykolwiek pragnęłam.....
Aż nagle wszystkie moje marzenia rozsypują się w pył.
Mój „brat” mnie nienawidzi.
Nie jest już tym samym chłopakiem, który wyjechał z naszego domu w drogę ku wielkości. Nie chce mieć ze mną nic wspólnego i traktuje mnie gorzej niż swojego wroga.
Aż widzę go z jakąś dziewczyną.
I nagle nie wygląda już jak mój brat.
Wygląda jak seksowny sportowiec, nad którym ślini się każda dziewczyna na kampusie.
To złe.
Nie powinnam patrzeć na niego w ten sposób.
A on nie powinien dotykać mnie tak, jakby był gotów mnie pożreć.
To mój brat.
A może jednak nie?
Granice się zacierają, a grunt drży mi pod stopami od pożądania i grzechu.
Sekrety są wyszeptywane nad rozpaloną skórą, zakazane pocałunki kradzione w ciemnych kątach.
Ale to wciąż za mało.
Potrzebuję więcej.
POŚLUBIONA WŁADCY PRZESTĘPCZEGO ŚWIATA
Po kolejnych nieudanych próbach swatania mama zagroziła, że odetnie mnie od funduszu powierniczego, który zostawił mi ojciec. Trzy dni przed moimi dwudziestymi ósmymi urodzinami poszłam na charytatywną galę,
Zdesperowana i podlana szampanem podeszłam do najbardziej onieśmielającego faceta na całym balu dobroczynnym. Był lodowaty, arogancki i patrzył na mnie tak, jakbym była kawałkiem mięsa. Miałam to gdzieś. Wcisnęłam mu swoją wizytówkę, a ręka drżała mi jak osika.
Nie wziął jej. Zamiast tego ruszył za mną na balkon. „Nie przyszłaś tu w interesach, Talia” — wyszeptał, a jego głos był ciemny, lepki i kuszący. „Przyszłaś po to, żeby ktoś cię wziął”.
Zanim noc dobiegła końca, byłam w jego łóżku. Naga, spełniona i senna. Powiedziałam mu, że chcę za niego wyjść. Powiedział „tak” i zgodził się ożenić ze mną natychmiast. Zasnęłam, nie zdając sobie sprawy, że właśnie oświadczyłam się najpotężniejszemu bankierowi w Nowym Jorku.
Powinnam była uciekać. Nie wiedziałam, że to Alexander Cielo Morgan — najbardziej bezwzględny bankier w Nowym Jorku. Nie wiedziałam, że jedna noc z nim będzie mnie kosztować wolność na zawsze. Ale było już za późno, żeby się wycofać. Utknęłam w małżeństwie z nim. I odkryłam, że utrata stu milionów dolarów z funduszu powierniczego jest o niebo lepsza niż oddanie swojego życia Alexandrowi Cielo.
Requiem Grzechu - Romans Mafijny
Prosto na nagiego mężczyznę, świeżo po prysznicu.
A teraz jestem w ciąży z jego dzieckiem.
Powinnam była wyjść, gdy tylko go zobaczyłam.
Był zbyt piękny, żeby mógł być prawdziwy.
Doszłam do drzwi...
A potem zobaczył dokładnie to, co próbowałam ukryć.
– Kto ci to zrobił? – zapytał, gdy dostrzegł siniaki. – Pozwól mi to naprawić.
Powinnam była odmówić.
Ale szczerze? Należy mi się odrobina szczęścia od wszechświata.
A jeśli zechce mi je dać w postaci oszałamiającego, ponadmetrowego anioła ciemności...
Cóż, nie będę wybrzydzać.
Tyle że nic w tym życiu nie przychodzi bez zobowiązań.
Mój anioł daje mi noc rodem z nieba...
Kiedy jednak nadchodzi poranek, zmienia się w diabła.
I to nie byle jakiego.
Ten diabeł wie, skąd jestem.
Kim jestem.
Co zrobiłam.
I jest zdeterminowany, żeby kazać mi za to wszystko zapłacić.












