
Kolejna szansa dla Bety
roanna hinks · Zakończone · 78.3k słów
Wstęp
„Theo, proszę...” mówię, ale wychodzi to jako jęk.
Czuję uśmiech na jego ustach, gdy zatrzymuje się na mojej szyi.
„Wiem, że mnie chcesz, Hayley,” mówi.
Przesuwa obie ręce na moją talię, jego zapach mnie otacza, co sprawia, że drżę.
Czuję kręgi, które robi na moich biodrach przez sukienkę, która podnosi się coraz wyżej...
Spieprzyłam to.
Zdradzę osobę, która była przy mnie przez wszystkie trudne chwile.
Hayley i Theo byli parą w liceum, ale nieporozumienie między nimi złamało Hayley serce. Wtedy opuściła stado i przez lata odmawiała powrotu.
Po pięciu latach mama Hayley chciała zorganizować jedno ze swoich słynnych przyjęć bożonarodzeniowych i poprosiła Hayley, aby przyszła bez żadnych wymówek. Kiedy Hayley i Theo spotykają się ponownie na przyjęciu, Theo szybko zdaje sobie sprawę, że wiele się wydarzyło w życiu Hayley, o czym nie miał pojęcia. Sprawy komplikują się jeszcze bardziej, gdy wtrącająca się dziewczyna i kilka innych osób próbują zaszkodzić Hayley. Kiedy Theo i Hayley zdają sobie sprawę, że są sobie przeznaczeni, czy Theo zdoła odzyskać jej serce po tym, jak złamał je pięć lat temu?
Rozdział 1
HAYLEY
Telefon dzwoni głośno, gdy pracuję nad stosem formularzy leżących na moim biurku.
Mruczę pod nosem.
Chwytam telefon i patrzę na ekran, widząc kto dzwoni: Mama.
Dlaczego do diabła ona do mnie dzwoni?
Wzdycham i odbieram telefon, przybierając sztuczny uśmiech. „Cześć mamo, nie mogę teraz rozmawiać. Tonę w formularzach. Czy to coś ważnego?” pytam, patrząc przez drzwi mojego biura, widząc moją asystentkę pracującą z moim chłopakiem.
Nie mogę oderwać od nich wzroku.
„Cześć Hayley, cieszę się, że cię złapałam. Zastanawiałam się, czy przyjedziesz na święta do domu,” pyta. „Postanowiłam zorganizować nasze słynne rodzinne przyjęcia świąteczne, jak dawniej. Cała paczka jest zaproszona, ale chcę, żeby moja córka tam była,” mówi.
„Mamo, nie mogę...” ale przerywa mi ciężkim westchnieniem. „Nie mów mi, że musisz pracować przez całe święta, impreza jest za pięć miesięcy, możesz zarezerwować sobie wolne i zostać na kilka dni,” mówi. „Poza tym, obaj twoi bracia będą tutaj, a skoro Harvey pracuje z tobą i wziął wolne, żeby spędzić je z nami, to ty też możesz. Będzie fajnie,” mówi.
„Dobrze, odezwę się do ciebie. Muszę wracać do pracy, mam mnóstwo do zrobienia,” mówię i kończę rozmowę.
Znów głośno wzdycham.
Patrzę na parę przede mną; ponieważ jestem wilkołakiem, słyszę na kilka metrów. Podsłuchuję, o czym rozmawiają.
„Więc muszę dodać spotkanie do kalendarza dla ciebie i upewnić się, że wszystko zostanie wysłane do Hayley, gdy będzie gotowe,” mówi Maxine do Shane'a, który teraz odwrócił się do mnie plecami.
Nie mogę tego dłużej słuchać; jeśli dostanę jeszcze więcej pracy, znowu będę zarwać noc.
Rozglądam się po biurze; mam już sześć stosów formularzy do przejrzenia. Znów wzdycham i pochylam głowę, kontynuując pracę, którą miałam przed sobą.
Po godzinie przeglądania formularzy, chwytam stos, który ukończyłam. Mimo że było tam więcej, pomyślałam, że pan Harris mógłby je podpisać, zanim przejdę do reszty. Wychodzę z biura, nie widząc Maxine ani Shane'a, ale wzruszam ramionami i kieruję się do biura pana Norrisa.
Gdy wchodzę, pukam do drzwi i wchodzę. Nie mogę przestać patrzeć na tego mężczyznę.
Był dużym mężczyzną, ale miał złote serce, choć nie potrafił właściwie zarządzać swoimi pieniędzmi, dlatego tu jestem. To ja podpisuję każdą umowę i inwestycję tutaj, niezależnie od tego, czy jest duża, czy mała.
Kładę formularze na jego biurku i zamierzam wyjść. „Hayley, mogę na chwilę z tobą porozmawiać?” mówi zza swojego biurka.
Odwracam się i uśmiecham do niego. „Tak, proszę pana”
Uśmiecha się do mnie. „Zamknij drzwi i usiądź, proszę.”
Zamykam drzwi i siadam na krześle przed nim. Patrzy na mnie. "Wiesz, że jesteś cennym nabytkiem dla tej firmy, ale zastanawiałem się, czy nie chciałabyś wziąć kilku dni urlopu," mówi. "Masz większość dni z zeszłego roku i większość z tego roku do wykorzystania."
Nic nie mówię.
Patrzy na mnie. "Hayley, jesteś dobra w swojej pracy i dam sobie radę. Powierzę Shane'owi twoje obowiązki, podczas gdy ty weźmiesz wolne," mówi. "Nie podoba mi się, dokąd to zmierza. Harvey wspominał, że za około dwa tygodnie przed Bożym Narodzeniem szykuje się duża rodzinna impreza, dlaczego nie weźmiesz wolnego i nie spędzisz trzech tygodni z rodziną?"
Patrzę na niego.
Nie chcę wracać do domu.
"Proszę pana, naprawdę nie..." ale przerywa mi, podnosząc rękę i kręcąc głową. "Hayley, weźmiesz wolne. Zasługujesz na to, a poza tym, kto nie chciałby spędzić świąt z rodziną?" mówi z nutą smutku w głosie.
Kiwam głową. "Jeśli jest pan pewien, mogłabym zabrać ze sobą trochę pracy i ma pan mój e-mail," mówię, ale on znowu kręci głową. "To nie będzie konieczne, Hayley. Pojedziesz i spędzisz święta z rodziną. Kiedy wrócisz, przejrzymy wszystko," mówi.
"Dobrze, dziękuję, proszę pana," mówię i wstaję z krzesła.
Wychodzę z pokoju i kieruję się prosto do swojego biurka, gdzie czeka Shane.
"Hej piękna, czego chciał szef?" pyta.
"Podobno muszę wziąć wolne i spędzić je z rodziną," mówię sarkastycznie.
Shane patrzy na mnie przez chwilę. "Kochanie, to świetny pomysł; możesz wrócić do mamy i upewnić się, że wszystko u niej w porządku. Ja zadbam, żeby tu wszystko było dobrze. Możesz też powiedzieć jej o nas," mówi z uśmiechem.
Moja wilczyca Raina warczy. "Jak cholera, że nie," mówi. Od pięciu miesięcy, odkąd razem zamieszkaliśmy, ma złe przeczucia co do Shane'a.
Uśmiecham się do niego. "Jesteś pewien, że poradzisz sobie z finansami szefa? Większość z nich będzie wymagała mojego podpisu, ale wiem, że moja mama ma w domu drukarkę i skaner, możesz mi je wysłać mailem, a ja je odeslę," mówię.
Shane uśmiecha się do mnie. "No to załatwione, kiedy wyjeżdżasz? Chcę zabrać cię na kolację," mówi.
"Za trzy tygodnie," mówię.
Shane zostaje jeszcze chwilę, ale wychodzi, gdy tylko Maxine przychodzi z kolejną partią formularzy do przejrzenia.
Gdy oboje wychodzą, wracam do pracy.
Wygląda na to, że wracam do domu, do stada na trzy tygodnie.
"Może znajdziemy naszego partnera," mówi Raina w mojej głowie.
Nic nie mówię.
Partnerzy to coś, co mi się podoba, ale w przeszłości zostałam zraniona przez jednego wilka ze stada. Mam tylko nadzieję, że poradzę sobie, będąc z powrotem w domu z mamą, braćmi i mam nadzieję, że jego tam nie będzie.
Ostatnie Rozdziały
#64 EPILOG
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#63 Rozdział 62
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#62 Rozdział 61
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#61 Rozdział 60
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#60 Rozdział 59
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#59 Rozdział 58
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#58 Rozdział 57
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#57 Rozdział 56
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#56 Rozdział 55
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#55 Rozdział 54
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025
Może Ci się spodobać 😍
Swatka dla dzieci
Sześć lat później wracam jako znana projektantka, żądna zemsty. Charles, zaślepiony kłamstwami mojej przyrodniej siostry, widzi we mnie wroga. Gdy prawda w końcu wychodzi na jaw, błaga o drugą szansę – ale odtrącam go z zimnym sercem.
Nie wiedziałam, że moje troje dzieci stanie się jego tajną bronią w zdobywaniu mojego serca...
Niewypowiedziana Miłość Prezesa
Zanim zdążyłam odpowiedzieć, zbliżył się, nagle górując nade mną, jego twarz była zaledwie kilka centymetrów od mojej. Poczułam, jak wstrzymuję oddech, a moje usta rozchylają się w zaskoczeniu.
„To jest cena za mówienie źle o mnie innym,” wyszeptał, przygryzając moją dolną wargę, zanim zajął moje usta prawdziwym pocałunkiem. Zaczęło się to jako kara, ale szybko przekształciło się w coś zupełnie innego, gdy odpowiedziałam, moja początkowa sztywność topniała w uległość, a potem w aktywne uczestnictwo.
Mój oddech przyspieszył, małe dźwięki uciekały z mojego gardła, gdy eksplorował moje ciało. Jego dotyk był zarówno karą, jak i przyjemnością, wywołując dreszcze, które, jak sądziłam, czuł rezonujące przez swoje własne ciało.
Moja nocna koszula podwinęła się, jego ręce odkrywały coraz więcej mojego ciała z każdym muśnięciem. Oboje byliśmy zgubieni w doznaniach, racjonalne myśli ustępowały z każdą mijającą sekundą...
Trzy lata temu, aby spełnić życzenie jego babci, zostałam zmuszona poślubić Dereka Wellsa, drugiego syna rodziny, która adoptowała mnie dziesięć lat temu. On mnie nie kochał, ale ja potajemnie kochałam go przez cały ten czas.
Teraz trzyletnie małżeństwo kontraktowe dobiega końca, ale czuję, że między mną a Derekiem rozwinęło się jakieś uczucie, którego żadne z nas nie chce przyznać. Nie jestem pewna, czy moje uczucia są słuszne, ale wiem, że nie możemy się sobie oprzeć fizycznie...
Adoptowany Grzech
To wszystko, czego kiedykolwiek pragnęłam.....
Aż nagle wszystkie moje marzenia rozsypują się w pył.
Mój „brat” mnie nienawidzi.
Nie jest już tym samym chłopakiem, który wyjechał z naszego domu w drogę ku wielkości. Nie chce mieć ze mną nic wspólnego i traktuje mnie gorzej niż swojego wroga.
Aż widzę go z jakąś dziewczyną.
I nagle nie wygląda już jak mój brat.
Wygląda jak seksowny sportowiec, nad którym ślini się każda dziewczyna na kampusie.
To złe.
Nie powinnam patrzeć na niego w ten sposób.
A on nie powinien dotykać mnie tak, jakby był gotów mnie pożreć.
To mój brat.
A może jednak nie?
Granice się zacierają, a grunt drży mi pod stopami od pożądania i grzechu.
Sekrety są wyszeptywane nad rozpaloną skórą, zakazane pocałunki kradzione w ciemnych kątach.
Ale to wciąż za mało.
Potrzebuję więcej.
Śmierć przez Oddychanie
Samice są zawłaszczane. Kontrolowane. Rozmnażane.
Alex przysięgła, że umrze, zanim stanie się czyjąkolwiek własnością.
Zaciekle niezależna i zdeterminowana, by uciec przed losem narzuconym kobietom takim jak ona, Alex przez lata przetrwała, nie rzucając się w oczy. Ale wszystko się zmienia, gdy potężni bracia Vandicoff — trzej bezwzględni władcy Alfa — odkrywają, że jest ich prawdziwą bratnią duszą.
W chwili, gdy ją sobie biorą, wybucha wojna.
Alex odmawia podporządkowania się ich więzi, ich władzy i niebezpiecznemu przyciąganiu między nimi. Walczy z każdym rozkazem, każdym dotykiem, każdym instynktem, który grozi, że ją pochłonie. Ale im bardziej się opiera, tym większą obsesję budzą w nich jej opór i upór.
To, co zaczyna się jako walka o kontrolę, wkrótce rozsyła fale uderzeniowe po całym świecie Alfów, zagrażając nawet samemu imperium Vandicoffów.
Czy Alex zdoła przetrwać z trzema zaborczymi Alfami, nie gubiąc po drodze samej siebie?
A może to jedyne, czego pragnie najbardziej — miłość — okaże się tym, co ją zniszczy?
To bardzo mroczny romans o wielu warstwach. To, co spotyka bohaterkę, jest przerażające, bez względu na to, jak mężczyźni w jej życiu próbują to nazwać. To, co ją spotyka, to przemoc seksualna — bez żadnych „ale” i „jeśli”. Nie romantyzuję tego; nazywam rzeczy po imieniu. Inne postacie, w tym mężczyźni, próbują przedstawić to inaczej, ale ona zawsze nazywa to tym, czym jest. W pierwszej połowie tej książki nie ma między głównymi bohaterami serduszek i kwiatków — mimo prób jej mężczyzn, by to zmienić — więc proszę, nie zakładaj, że to taki typ romansu. Alex jest twarda, ale przechodzi przez piekło i wychodzi z niego jako silniejsza kobieta. Jeśli potrafisz znieść ten mrok i wyjść z niego razem z nią, do nowego życia i szczęścia, na które zasługuje, przeczytaj jej historię.
Ostrzeżenie o treściach wrażliwych. To mroczny romans i zawiera sceny przemocy seksualnej przedstawione wprost na kartach książki. Występują w nim również porwanie, handel ludźmi oraz opisy tortur. Proszę mieć to na uwadze.
Alfa i Wynajęta Luna
Dziewczyna z małego miasteczka, Apple, dorastała wiedząc, że wilkołaki i inne nadprzyrodzone istoty są niebezpieczne. Gdy opuszcza swoją przemocową rodzinę, by przeprowadzić się do Crescent City, największego nadprzyrodzonego miasta na Zachodzie, miejsca, gdzie potwory mieszają się ze zwykłą ludnością, słaba ludzka istota taka jak ona jest łatwym łupem. Podczas pełnego przygód poszukiwania pracy, los sprawia, że Apple nieświadomie trafia do Sterling Incorporated, największej watahy wilkołaków na Zachodnim Wybrzeżu. Mając nadzieję na staż lub pracę na poziomie podstawowym, zostaje błędnie uznana za nową Wynajętą Lunę Alfa, tymczasową kontraktową Lunę, która ma spełniać wszystkie jego potrzeby.
Problem polega na tym, że ona nie jest jego kontraktową Luną! Ona nawet nie jest wilkołakiem!
Ale Sylvester Sterling nie przejmuje się tym. Zdecydował, że tylko Apple może wykonać tę pracę - i zrobi wszystko, aby ją przekonać.
Czy Apple ulegnie uwodzicielskim sztuczkom Alfa? Czy też dziewczyna z małego miasteczka okaże się jego największym wyzwaniem?
Zemsta Opuszczonej Luny
– Bella. Ton Ethana się zmienił, nabierając tej ostrzegawczej nuty, którą znałam aż za dobrze. – Faye jest teraz wrażliwa. Przeraża ją, że będziesz miała do niej żal, że to podzieli watahę. Ostatnia rzecz, jakiej chce, to żeby to dziecko stanęło między nami.
– W takim razie nie powinieneś był tego robić. – Spojrzałam mu prosto w oczy, pozwalając mu zobaczyć lód w moich. – Wróć do swojego syna.
– Do kurwy nędzy. – Przeczesał włosy dłonią. – Ile razy mam powtarzać… to było sztuczne zapłodnienie. Użyli mojego nasienia, tak, ale Faye i ja nigdy…
Bella parsknęła chłodno. Tak bezczelne kłamstwa. Jej partner miał romans z partnerką swojego brata, a cała jego rodzina pomogła wypchnąć Bellę z niczym, tylko po to, żeby zrobić miejsce kochance i pozwolić jej zająć należną pozycję. Biedny głupiec – sądził, że Bella to tylko niechciana adoptowana córka, którą łatwo zbyć i kontrolować. Nigdy nie wiedział, że komputerowym geniuszem, którego szukał, była jego własna Luna.
Skoro się skalał, Bella miała dość. Odrzuciła go i odzyskała to, co było jej, wspinając się na szczyt z pomocą Victora, który od lat potajemnie był w niej zakochany.
Kiedy Ethan próbował ją odzyskać: – Nie chcesz, żeby nasze dziecko dorastało bez ojca.
Bella uśmiechnęła się szyderczo. – Ojcem dziecka nie jesteś ty.
POŚLUBIONA WŁADCY PRZESTĘPCZEGO ŚWIATA
Po kolejnych nieudanych próbach swatania mama zagroziła, że odetnie mnie od funduszu powierniczego, który zostawił mi ojciec. Trzy dni przed moimi dwudziestymi ósmymi urodzinami poszłam na charytatywną galę,
Zdesperowana i podlana szampanem podeszłam do najbardziej onieśmielającego faceta na całym balu dobroczynnym. Był lodowaty, arogancki i patrzył na mnie tak, jakbym była kawałkiem mięsa. Miałam to gdzieś. Wcisnęłam mu swoją wizytówkę, a ręka drżała mi jak osika.
Nie wziął jej. Zamiast tego ruszył za mną na balkon. „Nie przyszłaś tu w interesach, Talia” — wyszeptał, a jego głos był ciemny, lepki i kuszący. „Przyszłaś po to, żeby ktoś cię wziął”.
Zanim noc dobiegła końca, byłam w jego łóżku. Naga, spełniona i senna. Powiedziałam mu, że chcę za niego wyjść. Powiedział „tak” i zgodził się ożenić ze mną natychmiast. Zasnęłam, nie zdając sobie sprawy, że właśnie oświadczyłam się najpotężniejszemu bankierowi w Nowym Jorku.
Powinnam była uciekać. Nie wiedziałam, że to Alexander Cielo Morgan — najbardziej bezwzględny bankier w Nowym Jorku. Nie wiedziałam, że jedna noc z nim będzie mnie kosztować wolność na zawsze. Ale było już za późno, żeby się wycofać. Utknęłam w małżeństwie z nim. I odkryłam, że utrata stu milionów dolarów z funduszu powierniczego jest o niebo lepsza niż oddanie swojego życia Alexandrowi Cielo.
Po Jednej Nocy z Alfą
Myślałam, że czekam na miłość. Zamiast tego, zostałam zgwałcona przez bestię.
Mój świat miał rozkwitnąć podczas Festiwalu Pełni Księżyca w Moonshade Bay – szampan buzujący w moich żyłach, zarezerwowany pokój hotelowy dla mnie i Jasona, abyśmy wreszcie przekroczyli tę granicę po dwóch latach. Wślizgnęłam się w koronkową bieliznę, zostawiłam drzwi otwarte i położyłam się na łóżku, serce waliło z nerwowego podniecenia.
Ale mężczyzna, który wszedł do mojego łóżka, nie był Jasonem.
W ciemnym pokoju, zanurzona w duszącym, pikantnym zapachu, który sprawiał, że kręciło mi się w głowie, poczułam ręce – pilne, gorące – palące moją skórę. Jego gruby, pulsujący członek przycisnął się do mojej mokrej cipki, a zanim zdążyłam jęknąć, wbił się mocno, brutalnie rozdzierając moją niewinność. Ból palił, moje ściany zaciskały się, gdy drapałam jego żelazne ramiona, tłumiąc szlochy. Mokre, śliskie dźwięki odbijały się echem z każdym brutalnym ruchem, jego ciało nieustępliwe, aż zadrżał, wylewając się gorąco i głęboko we mnie.
"To było niesamowite, Jason," udało mi się powiedzieć.
"Kto do cholery jest Jason?"
Moja krew zamarzła. Światło przecięło jego twarz – Brad Rayne, Alfa Stada Moonshade, wilkołak, nie mój chłopak. Przerażenie dławiło mnie, gdy zdałam sobie sprawę, co zrobiłam.
Uciekłam, ratując swoje życie!
Ale kilka tygodni później, obudziłam się w ciąży z jego dziedzicem!
Mówią, że moje heterochromatyczne oczy oznaczają mnie jako rzadką prawdziwą partnerkę. Ale nie jestem wilkiem. Jestem tylko Elle, nikim z ludzkiej dzielnicy, teraz uwięzioną w świecie Brada.
Zimne spojrzenie Brada przygniata mnie: „Noszisz moje dziecko. Jesteś moja.”
Nie mam innego wyboru, muszę wybrać tę klatkę. Moje ciało również mnie zdradza, pragnąc bestii, która mnie zrujnowała.
OSTRZEŻENIE: Tylko dla dojrzałych czytelników
Gra Przeznaczenia
Kiedy Finlay ją odnajduje, żyje wśród ludzi. Jest zauroczony upartą wilczycą, która odmawia uznania jego istnienia. Może nie jest jego partnerką, ale chce, aby stała się częścią jego watahy, niezależnie od tego, czy jej wilczyca jest ukryta czy nie.
Amie nie potrafi oprzeć się Alfie, który wkracza w jej życie i wciąga ją z powrotem w życie watahy. Nie tylko staje się szczęśliwsza niż od dawna, ale jej wilczyca w końcu do niej przychodzi. Finlay nie jest jej partnerem, ale staje się jej najlepszym przyjacielem. Razem z innymi najwyższymi wilkami w watasze pracują nad stworzeniem najlepszej i najsilniejszej watahy.
Kiedy nadchodzi czas na gry watah, wydarzenie, które decyduje o rankingu watah na następne dziesięć lat, Amie musi zmierzyć się ze swoją starą watahą. Kiedy po raz pierwszy od dziesięciu lat widzi mężczyznę, który ją odrzucił, wszystko, co myślała, że wie, przewraca się do góry nogami. Amie i Finlay muszą dostosować się do nowej rzeczywistości i znaleźć drogę naprzód dla swojej watahy. Ale czy niespodziewane wydarzenia rozdzielą ich na zawsze?
Zawsze wokół Czterech
Tej nocy znalazłam schronienie u czterech braci wilkołaków—Ara, Barry'ego, Devina i Carla—którzy przyjęli mnie do swojej watahy, mimo że wyczuwali, że coś jest we mnie inne. To, co zaczęło się jako ochrona, wkrótce zakwitło w coś zakazanego i pięknego: miłość, nie z jednym, ale z czterema braćmi.
Przeciwstawiając się tradycjom wilkołaków i starożytnym prawom, stworzyliśmy rodzinę związaną nie przez konwenanse, lecz przez wybór. Kiedy urodziłam bliźnięta, Lyrien i Lorcana, modliłam się, by moje połączenie z Boginią Księżyca Aetherią pozostało uśpione w ich krwi.
Moje modlitwy pozostały bez odpowiedzi, gdy niekontrolowane moce Lyrien doprowadziły do tragedii, zmuszając ją do podążenia ścieżką, której unikałam—do Solakus, królestwa bogów i magii, gdzie czekało na nią jej prawdziwe dziedzictwo.
Jako matka i córka, nasze równoległe podróże obejmują światy śmiertelników i boskości. Podczas gdy ja znalazłam miłość z czterema oddanymi partnerami, moja córka znajduje się rozdarta między trzema: jej przeznaczonym duszosobem z cieniem w żyłach, księciem smoków z królewskimi ambicjami i elfickim szlachcicem związanym z nią starożytnym układem.
To, co wydaje się przypadkiem, okazuje się boskim planem, kształtowanym przez pokolenia. Kiedy srebrna korona księżycowego światła przechodzi z matki na córkę, obie muszą wybrać między pragnieniem serca a wezwaniem przeznaczenia.
Z niekonwencjonalnych początków rodzi się najpotężniejsza Bogini Księżyca, jaką kiedykolwiek znały krainy.
(Ta książka zawiera treści dla dorosłych, w tym związki poliamoryczne. Nieodpowiednia dla nieletnich.)
Dziewczyna, którą miliarder stracił
Osiem lat temu Liam Alcaraz złamał serce Mii Villaruiz i odszedł bez oglądania się za siebie, zostawiając ją z niczym poza pytaniami bez odpowiedzi i cieniem miłości, w którą kiedyś wierzyła, że przetrwa wiecznie.
Teraz jest jednym z najmłodszych i najpotężniejszych prezesów w kraju.
A Mia nie jest już dziewczyną, którą zostawił. Z wyrzutka stała się najlepszą absolwentką egzaminu adwokackiego, błyskotliwą prawniczką korporacyjną znaną z bystrego umysłu i niezachwianej pewności siebie. Nieustraszona. Nietykalna. Niezłomna.
Aż los ponownie sprowadza go do jej życia. Kiedy Mia dostaje zlecenie, by zająć się wartym miliardy imperium Liama, coś, co miało być po prostu kolejną sprawą, zamienia się w największe wyzwanie jej kariery i serca. Zdobycie go jako klienta mogłoby uczynić ją najmłodszą partnerką w kancelarii.
Ale ponowne spotkanie z Liamem oznacza zmierzenie się ze wszystkim, o czym próbowała zapomnieć. Bo za każdym starciem tli się iskra, która nie chce zgasnąć. Każde spojrzenie niesie ciężar przeszłości. A każdy dotyk grozi tym, że rozsypią się oboje.
Liam jest zdeterminowany udowodnić, że nie jest już chłopakiem, który ją skrzywdził. Ale Mia jest zdeterminowana pokazać mu, że nie jest już dziewczyną, którą zostawił.
Lecz w świecie rządzonym przez władzę, dumę i niebezpieczne pożądanie stare rany znów zaczynają krwawić, prawda wychodzi na jaw, a granica między miłością a nienawiścią powoli się zaciera.
Niektórym pokusom nie sposób się oprzeć. A niektóre serca nigdy naprawdę nie przestają kochać.
Zakochana w bracie mojego chłopaka z marynarki
"Co jest ze mną nie tak?
Dlaczego jego obecność sprawia, że czuję się jakby moja skóra była zbyt ciasna, jakbym nosiła sweter o dwa rozmiary za mały?
To tylko nowość, mówię sobie stanowczo.
To tylko nieznajomość kogoś nowego w przestrzeni, która zawsze była bezpieczna.
Przyzwyczaję się.
Muszę.
To brat mojego chłopaka.
To rodzina Tylera.
Nie pozwolę, żeby jedno zimne spojrzenie to zniszczyło.
**
Jako baletnica, moje życie wygląda idealnie—stypendium, główna rola, słodki chłopak Tyler. Aż do momentu, gdy Tyler pokazuje swoje prawdziwe oblicze, a jego starszy brat, Asher, wraca do domu.
Asher to weteran Marynarki z bliznami po bitwach i zerową cierpliwością. Nazywa mnie "księżniczką" jakby to była obelga. Nie mogę go znieść.
Kiedy kontuzja kostki zmusza mnie do rekonwalescencji w domku nad jeziorem rodziny Tylera, utknęłam z obydwoma braćmi. Co zaczyna się jako wzajemna nienawiść, powoli przeradza się w coś zakazanego.
Zakochuję się w bracie mojego chłopaka.
**
Nienawidzę dziewczyn takich jak ona.
Rozpieszczonych.
Delikatnych.
A jednak—
Jednak.
Obraz jej stojącej w drzwiach, ściskającej sweter mocniej wokół wąskich ramion, próbującej uśmiechać się przez niezręczność, nie opuszcza mnie.
Ani wspomnienie Tylera. Zostawiającego ją tutaj bez chwili zastanowienia.
Nie powinno mnie to obchodzić.
Nie obchodzi mnie to.
To nie mój problem, że Tyler jest idiotą.
To nie moja sprawa, jeśli jakaś rozpieszczona mała księżniczka musi wracać do domu po ciemku.
Nie jestem tu, żeby kogokolwiek ratować.
Szczególnie nie jej.
Szczególnie nie kogoś takiego jak ona.
Ona nie jest moim problemem.
I do diabła, upewnię się, że nigdy nim nie będzie.
Ale kiedy moje oczy padły na jej usta, chciałem, żeby była moja.












