
Królowa Alfy
DarkesttRose · Zakończone · 111.7k słów
Wstęp
Alex pocałował czubek jej głowy, zanim delikatnie zdjął jej koszulę, starając się nie wywołać u niej strachu ani niepokoju. Jej ręce przesunęły się, by zasłonić ciało przed jego oczami.
"Ciii," szepnął jej do ucha, "Nie skrzywdzę cię, pozwól mi cię kochać."
Gdy upadł, w miejscu człowieka w mgle leżał czarny wilk, czarny jak noc, z lśniącą sierścią, która błyszczała w ciemności. Blizna na twarzy mężczyzny była dokładnie taka sama jak ta na wilku, a jego oczy były najczarniejsze z odcieniem złota, które rozświetlało się zgodnie z jego uczuciami. Jego łapa uderzyła o ziemię w silnym, ale pewnym ruchu.
Jego pamięć wróciła i był Alexandrem de Luca II. Alfą najsilniejszej, najbardziej szanowanej watahy z najpotężniejszą radą przywódców. Jego wataha. Wataha De Luca, gdzie honor jest na pierwszym miejscu.
"Jestem w połowie człowiekiem, a w połowie wilkiem. Wilkołakiem, a oznaczenie cię oznacza, że jesteśmy połączeni na każdy możliwy sposób. Czuję w sobie, że nie jesteś tylko zwykłym człowiekiem, ale nie mogę znaleźć w tobie wilka, rozwiążę tę twoją tajemnicę, moja Belle."
Drżąca dziesięcioletnia Isabelle Kane Knight, jedyna dziedziczka i przyszła Królowa Watahy Bane, nosiła na swoich barkach wielki ciężar i ochronę swojej Watahy.
Urodzona jako człowiek z krwią Fae płynącą w jej żyłach, Isabelle straciła swoją wilkołaczą matkę i ludzkiego ojca w wieku zaledwie 4 lat z powodu krótkiej choroby, która przetoczyła się przez jej Watahę i odeszła tak szybko, jak przyszła.
Dla jej bezpieczeństwa i bezpieczeństwa Watahy, a także ich całej przyszłości, Isabelle została zmuszona zniknąć z powierzchni ziemi, ale nie przed tym, jak jej dziadek, Christopher Knight, były Alfa Watahy Bane, przekazał jej sekret, który miał przywrócić wielkie imię jej Watahy. Przy narodzinach została zaręczona z Alfą najsilniejszej i najpotężniejszej Watahy, Alexandrem De Luca z Watahy De Luca, która była najbliższym sojusznikiem Watahy Bane.
Nikt nie słyszał o smukłej, delikatnej piękności aż do kilku lat później.
Teraz, dziesięć lat po jej zniknięciu, Isabelle natrafia na zakrwawionego mężczyznę o solidnej męskości, pozostawionego na śmierć na jej terytorium, gdzie nikt nigdy nie wtargnął. Nieznajomy budzi się i rozpala w niej pasję, jakiej nigdy wcześniej nie doświadczyła, a najbardziej ekscytujące było to, że uczucie to było w nim tysiąc razy silniejsze niż w niej. Nieznajomy, którego wspomnienia z przeszłości całkowicie go opuściły.
Co się stanie, jeśli prawdziwy i rzeczywisty edykt zaręczyn zostanie zignorowany i niewypełniony? Co stanie się z zaangażowanymi Watahami?
Rozdział 1
Isabelle wpatrywała się w nieruchomą sylwetkę leżącą na zardzewiałej, rudawej ziemi przed nią. Było oczywiste, że to człowiek, ale leżał kompletnie bez ruchu. Z lekkim niepokojem i dużą ostrożnością rozejrzała się dookoła, szukając jakiegokolwiek śladu tego, kto mógł go tu przywlec albo kto był odpowiedzialny za jego stan na granicy śmierci. Nie dostrzegła żadnych odcisków stóp, a powietrze nie niosło ze sobą woni żadnej innej istoty, tylko ciężki zapach krwi nieznajomego zmieszany z mocną, męską wonią.
Oburącz przewróciła go na plecy. Z okolic jego klatki piersiowej, przez podartą koszulę, sączyło się szerokie rozcięcie. Z czoła spływała kolejna rana, potęgując metaliczny odór krwi, a cienka blizna szpeciła jego uderzająco przystojną twarz, jakby ktoś celowo przejechał ostrzem od punktu kilka centymetrów od oka aż do kącika ust. Bladość jego skóry otrzeźwiła ją, wyrwała z uważnych oględzin i zmusiła do działania.
Jego stan wymagał natychmiastowej pomocy, nie tylko biernej obserwacji. Isabelle przycisnęła ucho do jego piersi, szukając bicia serca, a palce uniosła pod jego nozdrza, by wyczuć oddech. Puls był słaby, ledwie wyczuwalny, jakby powoli wymykał się z tego świata w nieznane. W tej chwili Isabelle zrozumiała, że nie ma wyboru – musi pomóc nieznajomemu.
W pośpiechu oderwała rękawy swojej sukni i przycisnęła je do miejsc, z których krew wciąż wsiąkała w ciemną, ubłoconą ziemię. Z czystej determinacji i siły, o jaką nigdy siebie nie podejrzewała, zaczęła wlec go w stronę niemal rozpadającej się chaty, w której od kilku dni znajdowała schronienie. Jęknęła wysiłkiem, gdy kładła go tuż przy palenisku, które rozpaliła, zanim wyszła na poszukiwanie jedzenia – zanim natknęła się na porzuconego na pewną śmierć mężczyznę. Nad ogniem już bulgotała woda, więc szybko chwyciła garnek, użyła czystej wody, by obmyć jego rany i ocenić, jak głębokie i groźne naprawdę są.
Jego usta straciły wszelki kolor, a reszta ciała najwyraźniej szła w ślad za nimi. Sylwetka zdradzała mężczyznę przyzwyczajonego do ciężkiej pracy fizycznej, a przyciemniona słońcem skóra jasno mówiła, że niejedno przepracował pod gołym niebem. Biła od niego surowa, męska siła, coś jak milcząca potęga, i Isabelle mimowolnie zastanowiła się, jak ktoś tak wyraźnie silny mógł zostać doprowadzony na skraj śmierci.
Odsuwając ciekawość na bok, rozchyliła koszulę przyklejoną do jego ciała zaschniętą i świeżą krwią i zadrżała, gdy przez jej palce przebiegło ostre ukłucie świadomości, gdy dotknęła jego nagiej piersi. Jej smukła, mlecznobiała dłoń powędrowała na jego czoło, by sprawdzić temperaturę. Wrzał, płonął gorączką tak silną, że zwykłego człowieka dawno by powaliła z nóg. Syknęła cicho przez zaciśnięte zęby, zmarszczyła brwi i zabrała się do roboty, czyszcząc go tak dokładnie, jak tylko była w stanie.
Isabelle porwała ze stołu swoją torbę z ziołami i całym wysiłkiem woli zmusiła się, by dokładnie oczyścić rany, wiedząc, że jeśli je zaniedba, zakażą się i mogą kosztować życie tak intrygującego mężczyzny. Zaszyła rozcięcie na jego piersi, a dopiero kiedy upewniła się, że nie zostawiła żadnego ogniska zakażenia, nałożyła maść na bliznę na jego twarzy oraz rozgniecione zioła lecznicze na ranę na czole.
Żeby mieć pewność, że wszystko jest dobrze opatrzone, Isabelle zdjęła z niego resztę ubrań, niespokojna, z drżącymi palcami. Szarpała się trochę z trokami jego spodni i, odwracając wzrok, pomogła mu je zdjąć. Jej dłonie trzęsły się, gdy podczas oględzin musnęła jego nagie uda, zanim zdjęła mu buty.
Na szczęście dolna część jego ciała nie była poraniona.
Zostawiła go w kalesonach, po czym pozbierała pozostałe rzeczy, żeby je wyprać, tak by miał czyste ubranie, kiedy się obudzi.
Dreszcz przebiegł jej po plecach od chłodu, który uderzył ją, gdy tylko wyszła na zewnątrz. Isabelle zatrzymała się jak zaczarowana w progu.
– Skoro mnie jest zimno w ubraniu, to co dopiero jemu – mruknęła do siebie, po czym popędziła z powrotem do środka.
Nieznajomy leżał dokładnie tak, jak go zostawiła. Z cichą modlitwą do Boga o jego powrót do zdrowia okryła jego ciało swoim jedynym płaszczem, zostawiając odkrytą pierś.
Szepcząc kolejną modlitwę o bezpieczeństwo, wybiegła z domu do pobliskiego strumienia. Wyprała resztki jego podartej koszuli i spodni, wyczyściła buty, a potem wróciła do chatki, żeby wysuszyć wszystko przy ogniu. Trzymała ubrania przy palenisku, aż każda strona porządnie wyschła.
Z gardła wyrwało jej się przeciągłe ziewnięcie, sprowadzone zmęczeniem i głodem, który aż dudnił jej w kościach. Zostawienie obcego w tak bezbronnym stanie było ryzykowne, tym bardziej że wciąż nie wiedziała, dlaczego porzucono go na pewną śmierć tak blisko jej domu. Ale równie niebezpieczne było przetrwać noc z pustym żołądkiem.
Jej brzuch zaprotestował głośnym burczeniem, które pchnęło ją odruchowo w stronę drzwi. Isabelle odwróciła się, rzuciła jeszcze spojrzenie na nieznajomego, po czym wyszła, nie oglądając się więcej.
W głowie kotłowały jej się różne myśli, pojawiały się i znikały, gdy szła coraz głębiej w las, gdzie było ciemniej, a drzewa uginały się pod świstem wiatru, bo mrok zdążył już pochłonąć świat. Odruchem ścisnęła mocniej poły swojej kurtki, chowając dłonie głębiej w kieszeniach.
Polowanie na jedzenie okazało się udane – zdołała złapać kilka królików, a także wyłowić ze strumienia trochę ryb.
Isabelle ani chwili nie zmarnowała na powrót do swojej chatki. Jej wzrok natychmiast powędrował do nieznajomego, który leżał nieruchomo jak posąg dokładnie tam, gdzie go zostawiła na podłodze. Tylko równy ruch jego klatki piersiowej dowodził, że serce wciąż mu biło, a krew dalej płynęła w żyłach. Padła przed nim na kolana i przyłożyła bladą dłoń do jego czoła, sprawdzając temperaturę. Westchnienie ulgi uciekło z jej ust, kiedy stwierdziła, że był odrobinę chłodniejszy niż przed jej wyjściem z chaty.
Kiedy już go ochłodziła, obdarła króliki ze skóry, zaparzyła herbatę ze świeżej mięty i trawy cytrynowej, potem nastawiła mięso, żeby się dusiło, a ryby zakonserwowała na inny dzień. Niewiele czasu zajęło jej najedzenie się do syta i odłożenie reszty dla nieznajomego – na wypadek, gdyby wkrótce się obudził – i na kolejne dni, bo mieli zapas jedzenia na jakiś czas.
Do tego momentu niebo przybrało wściekle granatowy odcień. Przez wybite okna wdarło się zimne powietrze, trzaskając w środku jak przeciąg w starym polskim drewniaku, odrzucając firanki, jakby w ogóle ich tam nie było. Isabelle zadrżała, gdy chłód wpełzł jej w kości. Spojrzała na mężczyznę leżącego na wysłużonym, wytartym dywanie, potem na łóżko w najdalszym kącie izby.
Lepiej być przykrytym, niż leżeć na miękkim materacu, pomyślała Isabelle.
– Jest nieprzytomny. Nic nie będzie wiedział – szepnęła do siebie, przesuwając się bliżej. – Czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal.
Jej cichy głos rozpłynął się w powietrzu, zanim wsunęła się pod płaszcz.
Gdy tylko poczuła bijące od niego męskie ciepło, dreszcz świadomości przebiegł jej od czubka głowy aż po koniuszki palców u stóp. Nawet się pod płaszczem nie dotykali, a i tak wydawało się, jakby nagle zrobiło się sto stopni cieplej. Z westchnieniem ułożyła się obok niego, tak blisko, że jej dłoń musnęła jego rękę, i odpłynęła w sen.
To był najspokojniejszy odpoczynek, jaki miała od wielu dni, odkąd zamieszkała w chacie.
Isabelle obudziła się następnego ranka z gwałtownym szarpnięciem. We śnie przykleiła się do jego boku, a gorączkowe ciepło bijące od niego parzyło jej bladą skórę. Drżącymi palcami pospiesznie podłożyła drew do pieca, żeby porządnie nagrzać izbę, a potem zaczęła chłodzić jego rozpaloną skórę czystą gąbką.
Cały dzień minął, a on nawet nie drgnął. Następny również. Do tego czasu Isabelle zaczęła się bać, jaki będzie finał tej gorączki, bo ostatni raz, kiedy widziała mężczyznę leżącego tak bez życia na podłodze, nie pożył już długo. Gorączka go zmogła i wydarła z niego duszę.
Isabelle nie należała do tych, co łatwo się poddają, zwłaszcza gdy czuła tak silną więź z rannym mężczyzną. W głębi serca wiedziała, że jest twardzielem, który potrafi przeżyć najgorsze rzeczy. Facet tak silny, tak wyraźnie męski, nie mógł przecież paść tylko od upału. Bardziej pasowało do niego, by umrzeć dopiero po tym, jak podbije pół świata, a nie samotnie w lesie, bez nikogo, kto chociaż porządnie zorganizowałby mu pogrzeb.
Czwartego dnia, kiedy Isabelle spała wtulona w niego pod peleryną, jego powieki lekko drgnęły i otworzył oczy, choć ona tego nie zauważyła. Jęknęła cicho przez sen i, nieświadomie, przesunęła się bliżej. Ten ruch przyciągnął jego uwagę, ale słabość i straszna suchość w gardle nie pozwoliły mu ani mówić, ani się poruszyć. Otworzył usta, żeby coś powiedzieć, lecz nie wydobył z siebie żadnego dźwięku. Po kilku próbach dał za wygraną i znów pozwolił, by sen wciągnął go w ciemność, co doprowadzało go do szewskiej pasji.
Przez kolejne dwa dni raz po raz tracił przytomność, a gorączka, prawie tak gwałtowna jak poprzednio, znów o mało go nie zabiła. Isabelle robiła, co tylko mogła. Dokładnie oczyszczała jego rany, sprawdzała szwy i nie odstępowała go na krok, dniem i nocą. Każde jego jęknięcie bólu rozdzierało jej serce. Drgawki, które wstrząsały jego ciałem, konwulsje wysysające z niego resztki sił, sposób, w jaki jego oczy otwierały się puste, pozbawione życia w malignie gorączki i bólu – nic z tego jej nie umknęło. Widziała go w stanie absolutnej bezsilności.
Trzymała go za rękę przez cały ten czas. Ciepło ich splecionych dłoni dodawało jej otuchy. Jeszcze mocniej uświadamiało jej, że ten mężczyzna jest tylko człowiekiem. I że, jeśli Bóg da, wkrótce wyrwie się śmierci spod samej kosy.
Dopiero gdy gorączka w końcu ustąpiła, a w jego ciele została już tylko zwykła, ludzka ciepłota, odsunęła się od niego. Puściła jego dłoń i pozwoliła, by samotna łza, tak długo trzymana na uwięzi, wreszcie spłynęła z jej policzka aż na brodę. Nie ocierając jej, wpatrywała się w niespokojnie poruszającego się mężczyznę, który jeszcze dzień wcześniej był o włos od tego, by zwyczajnie poddać się śmierci.
Raz, kiedy jego powieki zadrżały i uniosły się w samym środku najgorszej gorączki, jego wzrok – zamglony, rozbiegany – nagle zatrzymał się na niej, a jego wargi poruszyły się. Wyłapała szeptane bezgłośnie słowo „anioł”, zanim znów zamknął oczy.
Tej nocy, gdy sprawdzała szwy, czy nadają się już do zdjęcia, jego oczy gwałtownie się otworzyły i utkwiły spojrzenie w jej twarzy, jakby nadal był w półśnie. Kiedy mgła w jego spojrzeniu powoli się rozproszyła, Isabelle szybko podała mu wodę z blaszanej kubki, żeby zwilżył wyschnięte gardło, i podłożyła mu swoje kolana pod głowę, by go podeprzeć.
Pił, jakby to była ostatnia woda w jego życiu – łapczywie, rozpaczliwie – i dopiero gdy kubek okazał się pusty, oderwał od niej wzrok. Przesunęła się lekko, chcąc ostrożnie opuścić jego głowę z powrotem na prowizoryczną poduszkę na podłodze, ale zatrzymała się, gdy jego dłoń zacisnęła się mocno na jej nadgarstku.
Uścisk miał zaskakująco silny, kiedy wychrypiał:
– Kim jesteś?
Ostatnie Rozdziały
#92 EPILOG
Ostatnia Aktualizacja: 3/16/2026#91 Rozdział 91|Finał.
Ostatnia Aktualizacja: 3/16/2026#90 Rozdział 90|Harmonia.
Ostatnia Aktualizacja: 3/16/2026#89 Rozdział 89|Cześć, Przyjacielu.
Ostatnia Aktualizacja: 3/16/2026#88 Rozdział 88|Ti Amo, Amore Mio.
Ostatnia Aktualizacja: 3/16/2026#87 Rozdział 87|Miłość.
Ostatnia Aktualizacja: 3/16/2026#86 Rozdział 86|Zapobieganie wojnie z własnym partnerem.
Ostatnia Aktualizacja: 3/16/2026#85 Rozdział 85|Wartościowa interrucja.
Ostatnia Aktualizacja: 3/16/2026#84 Rozdział 84|Sprawiedliwość.
Ostatnia Aktualizacja: 3/16/2026#83 Rozdział 83|A Podsumowanie.
Ostatnia Aktualizacja: 3/16/2026
Może Ci się spodobać 😍
POŚLUBIONA WŁADCY PRZESTĘPCZEGO ŚWIATA
Po kolejnych nieudanych próbach swatania mama zagroziła, że odetnie mnie od funduszu powierniczego, który zostawił mi ojciec. Trzy dni przed moimi dwudziestymi ósmymi urodzinami poszłam na charytatywną galę,
Zdesperowana i podlana szampanem podeszłam do najbardziej onieśmielającego faceta na całym balu dobroczynnym. Był lodowaty, arogancki i patrzył na mnie tak, jakbym była kawałkiem mięsa. Miałam to gdzieś. Wcisnęłam mu swoją wizytówkę, a ręka drżała mi jak osika.
Nie wziął jej. Zamiast tego ruszył za mną na balkon. „Nie przyszłaś tu w interesach, Talia” — wyszeptał, a jego głos był ciemny, lepki i kuszący. „Przyszłaś po to, żeby ktoś cię wziął”.
Zanim noc dobiegła końca, byłam w jego łóżku. Naga, spełniona i senna. Powiedziałam mu, że chcę za niego wyjść. Powiedział „tak” i zgodził się ożenić ze mną natychmiast. Zasnęłam, nie zdając sobie sprawy, że właśnie oświadczyłam się najpotężniejszemu bankierowi w Nowym Jorku.
Powinnam była uciekać. Nie wiedziałam, że to Alexander Cielo Morgan — najbardziej bezwzględny bankier w Nowym Jorku. Nie wiedziałam, że jedna noc z nim będzie mnie kosztować wolność na zawsze. Ale było już za późno, żeby się wycofać. Utknęłam w małżeństwie z nim. I odkryłam, że utrata stu milionów dolarów z funduszu powierniczego jest o niebo lepsza niż oddanie swojego życia Alexandrowi Cielo.
Miłość mojego oprawcy
Teraz, kiedy ogłosił, że jestem jego, otwiera mi oczy na mrok we mnie, zamieniając wszystko, co kiedykolwiek znałam, w przeszłość i pomagając mi zaakceptować moją nową rolę w jego życiu. A to z kolei odblokowuje we mnie coś, co zmieni wszystko. Gdy na powierzchnię wyjdzie moja prawdziwa ja, czy będzie w stanie poradzić sobie z następstwami swoich wyborów?
Jej Zakazane Fantazje
"Mmm..." jęknęła, wyginając plecy w jego grubość.
"Jakie rzeczy, tatusiu?" wyszeptała, ocierając się o jego członka.
Oczy Matta płonęły, wpatrując się w jej. Pochylił się bliżej, jego oddech gorący na jej ustach.
"Na przykład być związana i drażniona, aż będziesz błagać, żebym pozwolił ci dojść."
Tylko dla dorosłych (18+)
To nie jest historia miłosna. Jeśli szukasz słodkiego romansu, szukaj gdzie indziej, to nie jest twoja książka.
To książka dla tych, którzy chcą bez wstydu zgłębiać mroki pożądania.
"Jej Zakazane Fantazje" to zbiór różnych krótkich opowiadań:
Książka 1: Pragnąc Mojego Gorącego Ojczyma
Historia niewinnej Księżniczki, która przypadkowo uwodzi swojego surowego ojczyma i jego najlepszego przyjaciela. Zakazana opowieść o rodzinnej żądzy i niebezpiecznej pokusie.
Książka 2: Zabawka przyrodnich braci
Karolina i jej trzej niegodziwi przyrodni bracia. Mroczne, zakazane, tabu, pełne BDSM, degradacji i surowej gry sił.
Książka 3: Ekshibicjonistyczna Żona
35-letnia zamężna Vanessa pragnie dreszczyku emocji z obcymi rękami na swoim ciele. Publiczny seks, szalone przygody i mąż, który nie zna jej sekretu.
Książka 4: Zakazane romanse z moim pasierbem
Zakazane iskry zapalają się, gdy Wendy, wdowa, przekracza granice z pasierbem Kelvinem w wirze zakazanego pożądania.
Książka 5: Dostarczona przez Księdza (LGBTQ)
Skruszona lesbijska szuka zbawienia w spowiedzi, ale ksiądz oferuje jej zupełnie inny rodzaj wybawienia.
I więcej pokręconych opowieści o zakazanej żądzy...
Każda książka to kompletna historia z własnymi skomplikowanymi bohaterami, ale wszystkie łączy jeden wątek: rzeczy, których pragniemy, ale nigdy nie mówimy na głos.
Ostatnia Szansa Chorej Luny
Wszystko zmieniło się w dniu, kiedy dowiedziałam się, że moja wilczyca zapadła w stan uśpienia. Lekarz ostrzegł mnie, że jeśli nie oznaczę lub nie odrzucę Alexandra w ciągu roku, umrę. Jednak ani mój mąż, ani mój ojciec nie przejmowali się na tyle, aby mi pomóc.
W mojej rozpaczy podjęłam decyzję, aby przestać być uległą dziewczyną, jakiej ode mnie oczekiwali.
Wkrótce wszyscy nazywali mnie szaloną, ale właśnie tego chciałam — odrzucenia i rozwodu.
Nie spodziewałam się jednak, że mój kiedyś arogancki mąż pewnego dnia będzie błagał mnie, żebym nie odchodziła...
TAJEMNICA ROSYJSKIEJ MAFII
TAJEMNICA ROSYJSKIEJ MAFII
Wiedziałem, że jest córką faceta, który zabił mojego ojca, ale mimo to pragnąłem znowu być w jej środku.
Chciałem ją ruchać tak cholernie mocno, że aż czułem, jak mój kutas robi się coraz twardszy.
Dziewczyna, którą miliarder stracił
Osiem lat temu Liam Alcaraz złamał serce Mii Villaruiz i odszedł bez oglądania się za siebie, zostawiając ją z niczym poza pytaniami bez odpowiedzi i cieniem miłości, w którą kiedyś wierzyła, że przetrwa wiecznie.
Teraz jest jednym z najmłodszych i najpotężniejszych prezesów w kraju.
A Mia nie jest już dziewczyną, którą zostawił. Z wyrzutka stała się najlepszą absolwentką egzaminu adwokackiego, błyskotliwą prawniczką korporacyjną znaną z bystrego umysłu i niezachwianej pewności siebie. Nieustraszona. Nietykalna. Niezłomna.
Aż los ponownie sprowadza go do jej życia. Kiedy Mia dostaje zlecenie, by zająć się wartym miliardy imperium Liama, coś, co miało być po prostu kolejną sprawą, zamienia się w największe wyzwanie jej kariery i serca. Zdobycie go jako klienta mogłoby uczynić ją najmłodszą partnerką w kancelarii.
Ale ponowne spotkanie z Liamem oznacza zmierzenie się ze wszystkim, o czym próbowała zapomnieć. Bo za każdym starciem tli się iskra, która nie chce zgasnąć. Każde spojrzenie niesie ciężar przeszłości. A każdy dotyk grozi tym, że rozsypią się oboje.
Liam jest zdeterminowany udowodnić, że nie jest już chłopakiem, który ją skrzywdził. Ale Mia jest zdeterminowana pokazać mu, że nie jest już dziewczyną, którą zostawił.
Lecz w świecie rządzonym przez władzę, dumę i niebezpieczne pożądanie stare rany znów zaczynają krwawić, prawda wychodzi na jaw, a granica między miłością a nienawiścią powoli się zaciera.
Niektórym pokusom nie sposób się oprzeć. A niektóre serca nigdy naprawdę nie przestają kochać.
Desperackie Pościgi Prezesa
Myślałam, że Seth jest moim światem, ale jego zdrady zniszczyły trzy lata oddania.
Miałam dość. Rozwód, bez oglądania się za siebie. Wtedy on spanikował. Zaczął mnie ścigać, nie chciał odpuścić.
Więc kim dla ciebie jestem, Seth? Nie chciałeś mnie, kiedy cię kochałam. Teraz, kiedy już mi przeszło, nie dasz mi spokoju?
Za późno.
Po Jednej Nocy z Alfą
Myślałam, że czekam na miłość. Zamiast tego, zostałam zgwałcona przez bestię.
Mój świat miał rozkwitnąć podczas Festiwalu Pełni Księżyca w Moonshade Bay – szampan buzujący w moich żyłach, zarezerwowany pokój hotelowy dla mnie i Jasona, abyśmy wreszcie przekroczyli tę granicę po dwóch latach. Wślizgnęłam się w koronkową bieliznę, zostawiłam drzwi otwarte i położyłam się na łóżku, serce waliło z nerwowego podniecenia.
Ale mężczyzna, który wszedł do mojego łóżka, nie był Jasonem.
W ciemnym pokoju, zanurzona w duszącym, pikantnym zapachu, który sprawiał, że kręciło mi się w głowie, poczułam ręce – pilne, gorące – palące moją skórę. Jego gruby, pulsujący członek przycisnął się do mojej mokrej cipki, a zanim zdążyłam jęknąć, wbił się mocno, brutalnie rozdzierając moją niewinność. Ból palił, moje ściany zaciskały się, gdy drapałam jego żelazne ramiona, tłumiąc szlochy. Mokre, śliskie dźwięki odbijały się echem z każdym brutalnym ruchem, jego ciało nieustępliwe, aż zadrżał, wylewając się gorąco i głęboko we mnie.
"To było niesamowite, Jason," udało mi się powiedzieć.
"Kto do cholery jest Jason?"
Moja krew zamarzła. Światło przecięło jego twarz – Brad Rayne, Alfa Stada Moonshade, wilkołak, nie mój chłopak. Przerażenie dławiło mnie, gdy zdałam sobie sprawę, co zrobiłam.
Uciekłam, ratując swoje życie!
Ale kilka tygodni później, obudziłam się w ciąży z jego dziedzicem!
Mówią, że moje heterochromatyczne oczy oznaczają mnie jako rzadką prawdziwą partnerkę. Ale nie jestem wilkiem. Jestem tylko Elle, nikim z ludzkiej dzielnicy, teraz uwięzioną w świecie Brada.
Zimne spojrzenie Brada przygniata mnie: „Noszisz moje dziecko. Jesteś moja.”
Nie mam innego wyboru, muszę wybrać tę klatkę. Moje ciało również mnie zdradza, pragnąc bestii, która mnie zrujnowała.
OSTRZEŻENIE: Tylko dla dojrzałych czytelników
Gra Przeznaczenia
Kiedy Finlay ją odnajduje, żyje wśród ludzi. Jest zauroczony upartą wilczycą, która odmawia uznania jego istnienia. Może nie jest jego partnerką, ale chce, aby stała się częścią jego watahy, niezależnie od tego, czy jej wilczyca jest ukryta czy nie.
Amie nie potrafi oprzeć się Alfie, który wkracza w jej życie i wciąga ją z powrotem w życie watahy. Nie tylko staje się szczęśliwsza niż od dawna, ale jej wilczyca w końcu do niej przychodzi. Finlay nie jest jej partnerem, ale staje się jej najlepszym przyjacielem. Razem z innymi najwyższymi wilkami w watasze pracują nad stworzeniem najlepszej i najsilniejszej watahy.
Kiedy nadchodzi czas na gry watah, wydarzenie, które decyduje o rankingu watah na następne dziesięć lat, Amie musi zmierzyć się ze swoją starą watahą. Kiedy po raz pierwszy od dziesięciu lat widzi mężczyznę, który ją odrzucił, wszystko, co myślała, że wie, przewraca się do góry nogami. Amie i Finlay muszą dostosować się do nowej rzeczywistości i znaleźć drogę naprzód dla swojej watahy. Ale czy niespodziewane wydarzenia rozdzielą ich na zawsze?
Alpha Leo i Serce Ognia
Uśmiech zagościł na moich ustach, uniosłam brew, przeciągając koniuszek paznokcia po jego wyrzeźbionej szczęce wyzywająco.
"Och, ale się mylisz, Niebieskooki, bo ja jestem tym koszmarem, i przyszłam, żeby zrobić ci piekło z życia. Nie boisz się, co?"
Lodowate niebieskie oczy spotkały się z moimi nie mrugającymi jasnoniebieskimi.
"Ostrzegam cię, nie zadzieraj ze mną." Warknął.
"Och? Ale rzecz w tym, że zawsze robię to, czego nie powinnam."
Azura Rayne Westwood. Znana ze swoich diabelskich sposobów i dzikiej osobowości, była najmłodszym dzieckiem sławnej pary Westwood. Od czasów Akademii, wieści o jej wybrykach rozchodziły się szybko i daleko, ale w młodej dziewiętnastoletniej kobiecie kryło się znacznie więcej.
Szkielety przeszłości nigdy nie zostają pochowane, a życie nie jest tak beztroskie, jak Azura je przedstawia. Kiedy demony z jej przeszłości zaczynają utrudniać życie, popełnia jeszcze większy błąd. Spędza noc pełną intensywnej pasji nieświadomie z niesławnym, kamiennosercym Leo Rossim, co zmienia jej życie na zawsze.
Kiedy Leo dowiaduje się, że kobieta, z którą spędził noc, pochodzi z jednego z watah, które najbardziej nienawidzi, odwraca się od niej, ale zapomina o jednym bardzo istotnym szczególe; Azura nie była aniołem, a kiedy zadzierasz z Diabłem Westwood, jesteś związany na całe życie.
W podróży pełnej pasji, ognia, siły i odrzucenia, kto zwycięży?
Młoda dziewczyna z sercem ognia, czy Alfa, który nie zna nic poza nienawiścią i pogardą?
Swatka dla dzieci
Sześć lat później wracam jako znana projektantka, żądna zemsty. Charles, zaślepiony kłamstwami mojej przyrodniej siostry, widzi we mnie wroga. Gdy prawda w końcu wychodzi na jaw, błaga o drugą szansę – ale odtrącam go z zimnym sercem.
Nie wiedziałam, że moje troje dzieci stanie się jego tajną bronią w zdobywaniu mojego serca...
Zemsta Opuszczonej Luny
– Bella. Ton Ethana się zmienił, nabierając tej ostrzegawczej nuty, którą znałam aż za dobrze. – Faye jest teraz wrażliwa. Przeraża ją, że będziesz miała do niej żal, że to podzieli watahę. Ostatnia rzecz, jakiej chce, to żeby to dziecko stanęło między nami.
– W takim razie nie powinieneś był tego robić. – Spojrzałam mu prosto w oczy, pozwalając mu zobaczyć lód w moich. – Wróć do swojego syna.
– Do kurwy nędzy. – Przeczesał włosy dłonią. – Ile razy mam powtarzać… to było sztuczne zapłodnienie. Użyli mojego nasienia, tak, ale Faye i ja nigdy…
Bella parsknęła chłodno. Tak bezczelne kłamstwa. Jej partner miał romans z partnerką swojego brata, a cała jego rodzina pomogła wypchnąć Bellę z niczym, tylko po to, żeby zrobić miejsce kochance i pozwolić jej zająć należną pozycję. Biedny głupiec – sądził, że Bella to tylko niechciana adoptowana córka, którą łatwo zbyć i kontrolować. Nigdy nie wiedział, że komputerowym geniuszem, którego szukał, była jego własna Luna.
Skoro się skalał, Bella miała dość. Odrzuciła go i odzyskała to, co było jej, wspinając się na szczyt z pomocą Victora, który od lat potajemnie był w niej zakochany.
Kiedy Ethan próbował ją odzyskać: – Nie chcesz, żeby nasze dziecko dorastało bez ojca.
Bella uśmiechnęła się szyderczo. – Ojcem dziecka nie jesteś ty.












