Królowa Luna

Królowa Luna

THE ROYAL LOUNGE👑 · Zakończone · 86.0k słów

921
Gorące
48.9k
Wyświetlenia
2.3k
Dodano
Dodaj do Półki
Rozpocznij Czytanie
Udostępnij:facebooktwitterpinterestwhatsappreddit

Wstęp

"Dlaczego? Dlaczego wybierasz mnie?" zapytałam go.
"Bo każdy król musi mieć królową", odpowiedział po prostu.
"Ale...", zaczęłam, wciąż kompletnie zdezorientowana.
"Nie kwestionuj mojej władzy", warknął na mnie. "Będziesz moją Królową Luną i to jest ostateczne", zażądał, zanim odszedł z hukiem...


Daphne Rosen to wygadana i szalona dwudziestodwulatka. Jest lykanką z rodziny Delta. Król Alfa Dwayne Edwards upodobał ją sobie i uczynił swoją królową, co sprawia, że zastanawia się... Dlaczego ona?

●Ludzie wyginęli.
●Dzieci mogą się swobodnie przemieniać, gdy tylko nauczą się chodzić.
●Kobiety są otwarcie nazywane sukami.

Treści dla dorosłych

Rozdział 1

Rozdział 1.

Z perspektywy narratora.

„Daphne, wyjdź z samochodu”, syknęła kobieta w średnim wieku, próbując wyciągnąć nieposłuszną córkę z pojazdu. Młodsza dziewczyna wyrywała się z mocnego uchwytu matki. „Przestań, robisz scenę”, kobieta z zażenowaniem rozejrzała się po zatłoczonym miejscu.

„Wystarczająco trudno było, że próbowałaś mnie zmusić do założenia białej sukienki”, powiedziała niedojrzała dwudziestodwulatka, krzyżując ramiona na piersi.

„Co doskonale pamiętam, że celowo wylałaś na nią kawę”, matka spojrzała na nią z obrzydzeniem. „Spośród wszystkich ubrań, dlaczego akurat to?”. Daphne spojrzała na swój strój, nie znajdując w nim nic złego. Był to czarny kombinezon – zdecydowanie lepszy niż biała sukienka, którą tylko Luny powinny nosić.

„Podoba mi się”, wzruszyła ramionami. „Dlaczego król Alfa chce, żeby wszyscy tu byli?”, skinęła głową w stronę ogromnego zamku przed nimi i ponownie skrzyżowała ramiona, zachowując się jak buntownicze dziecko.

„Nie wiem tego, Daphne”, starsza kobieta westchnęła z frustracją i ponownie pochyliła się, aby porozmawiać ze swoją dorosłą córką. „Słuchaj, a co jeśli powiem ci, że twój ojciec tam jest? Wtedy wyjdziesz?”, uszy Daphne drgnęły na wzmiankę o ojcu. Nie widziała go od miesięcy, ponieważ pracował i starał się zarobić na życie jako Delta. Skinęła głową i w końcu wysiadła z samochodu.

„Pożałujesz, jeśli kłamiesz”, zagroziła, podczas gdy matka przewróciła oczami.

Wejście do zamku większego niż życie było jak wkroczenie do zupełnie nowego świata. To było miejsce, gdzie mieszkał słynny król Alfa, który żył tam od wieków. Tak, najpotężniejszy, najokrutniejszy, najbardziej arogancki, dominujący i żądny władzy wilk wszech czasów miał ponad dwieście lat, ale ciało mężczyzny w późnych latach dwudziestych.

Plotka głosiła, że sala balowa w zamku mogła pomieścić ponad cztery miliony ludzi. To była ogromna liczba.

Patrząc na inne dziewczyny, ubrane w swoje drogie stroje i pomalowane twarze, Daphne czuła się nie na miejscu, ale nie pozwoliła, aby to ją zniechęciło. To była jej decyzja, żeby to założyć, więc nie będzie tego żałować.

Sala balowa była dobrze udekorowana, a wszystkie rangi miały swoje sekcje. Alfy były na przodzie, ubrane w swoje drogie sukienki, biżuterię i buty. Wyglądali próżno, sposób, w jaki siedzieli i jedli. Z daleka można było dostrzec, że ich uśmiechy były fałszywe.

Betas byli następni w kolejce ze swoimi również drogimi ozdobami. Wyglądali fałszywie. Wszyscy.

Gammas byli także pod klasą proletariacką, ale nadal mieli pieniądze. Dużo pieniędzy, wystarczająco, aby wyglądać elegancko.

A potem klasa Daphne, Deltas. Nadal udało im się dobrze ubrać, ale ona, Daphne, wyglądała nie na miejscu. Szczerze mówiąc, nie obchodziło jej to. To było niespodziewane i została zaskoczona.

Na końcu siedziały nieśmiałe Omegi. Starały się na tę okazję, ale zsumowanie wszystkich ich ubrań razem nie mogłoby kupić butów Alfy. Taka była rzeczywistość.

Daphne rozglądała się po okolicy Delta, szukając pewnego bruneta. W końcu go zauważyła. Jej ojciec zarezerwował dwa miejsca dla swojej żony i córki, bardzo ich kochał, mimo że rzadko był w domu, ponieważ nie pochodził z wyższej klasy i musiał jakoś utrzymać rodzinę.

"Tato", przywitała się, gdy mocno ją przytulił.

"Tęskniłem za tobą, kochanie", szepnął jej do ucha, a ona kiwnęła głową. Oderwali się od siebie, a on podszedł do swojej żony, dając jej delikatny pocałunek w usta.

Potem wszyscy usiedli i zaczęli nadrabiać zaległości, rozmawiając o tym, co ich ominęło. To był rzadki moment, kiedy mogli spędzić czas razem jako cała rodzina, ponieważ rzadko byli w komplecie, a Daphne nie była tak blisko z matką, jak z ojcem. Zawsze była córeczką tatusia i nic tego nie zmieni.

"Czego właściwie chce król Alfa?", zapytała Daphne, bo to ją dręczyło od momentu, gdy tam przybyła.

"Daphne, mówiłam ci, żebyś przestała o tym rozmawiać", warknęła jej matka.

"Spokojnie", powiedział do swojej żony, a potem zwrócił się do córki, "Szukają partnerki", szepnął jej ojciec.

"To po co zapraszać wszystkich, skoro pewnie wybierze kogoś z alf?", zastanawiała się.

"Nigdy nie wiadomo", ojciec wzruszył ramionami i kontynuował rozmowę z matką, tym razem cicho. Daphne wstała, nagle czując potrzebę rozprostowania nóg.

Król Alfa szuka partnerki? Ale dlaczego teraz? Żył przecież od wieków, dlaczego nie znalazł partnerki wcześniej?

Jej myśli błądziły wszędzie, tylko nie tam, gdzie powinna być. Dlaczego przejmowała się czymś, co nie było jej sprawą?

Może dlatego, że z góry współczuła tej, którą wybierze na partnerkę. Był bezwzględny, mroczny i niezdolny do miłości. Większość ludzi, którzy go spotkali, mówiła to, oczywiście żaden z nich nie żył wystarczająco długo, by opowiedzieć całą historię.

Pogrążona w myślach, pozwoliła, by nogi prowadziły ją tam, gdzie chciały. Aż w końcu na kogoś wpadła, a z ust osoby, na którą wpadła, wydobył się głośny krzyk, gdy wino z jej ręki wylało się na białą sukienkę.

Biała?

Oczy Daphne rozszerzyły się, gdy zdała sobie sprawę, że jest w sekcji Alfy. Jak mogła zajść tak daleko? Jak mogła być tak pogrążona w myślach, że nie zauważyła, że wkracza na cudzy teren? Czy będzie miała kłopoty? O nie.

"Boże mój! Co z tobą nie tak? Nie możesz powiedzieć przepraszam?", krzyknęła na nią blondynka, celowo przyciągając więcej uwagi. Daphne nie była zaskoczona, alfa zawsze szukali niepotrzebnej uwagi.

"Przepraszam?", powiedziała Daphne, ale zabrzmiało to jak pytanie.

"Jesteś upośledzona?", znowu krzyknęła blondynka. Daphne była naprawdę zdezorientowana jej zachowaniem. Wyglądały na rówieśniczki, ale blondynka zachowywała się jak dziecko.

"Powiedziałam przepraszam, prawda?", powiedziała cicho.

"Odzywasz się do mnie?", znowu krzyknęła blondynka, wyglądając na wściekłą. "Tato!", krzyknęła, a przystojny mężczyzna z kobietą u boku podszedł do nich.

"Czy to było naprawdę konieczne?", zapytała Daphne, podczas gdy blondynka wystawiła język i zaczęła udawać płacz. Daphne patrzyła na nią z niedowierzaniem. Jak mogła być tak bezduszna?

"Jak śmiesz?", jej matka krzyknęła, patrząc na zniszczoną sukienkę córki. "Wiesz, jak droga była ta sukienka, ty brudna dziwko?".

"Tato, jak mam spotkać króla alfa? Obiecałeś mi, że mnie wybierze", powiedziała młoda dama, udając łzy. To sprawiło, że Daphne przewróciła oczami z odruchu.

"Przewróciłaś oczami na alfę?", huknął ojciec dziewczyny, jego twarz przybrała groźny wyraz. "Wiedz, że jestem przyszłym teściem króla alfa i masz kłopoty." Zawołał kilku swoich ludzi, a Daphne przestraszyła się groźnych spojrzeń mężczyzn. "Zabierzcie ją do króla alfa", mężczyzna zachował złowrogi uśmiech na twarzy, co przeraziło ją jeszcze bardziej.

Mężczyźni wywlekli ją, a jej protesty były słyszane przez gości na przyjęciu. Nawet jej rodziców. Gdy przenosili ją do pokoju, jej ojciec próbował za nią pójść, ale nie było mowy, żeby matka na to pozwoliła. Miała stracić córkę i nie zamierzała stracić również męża. Poza tym, nie miałby szans w walce z królem alfa, więc to nie miało sensu.

Co ona mogła narobić w zaledwie kilka minut od ich przybycia?

Ale znowu, mówili o Daphne, była przysięgłą buntowniczką i działała poza kontrolą.

Daphne w końcu została wepchnięta do długiego holu i zmuszona do klęczenia przed królem alfa, jej głowa została przyciśnięta w dół przez jednego z mężczyzn, aby nie miała zaszczytu go zobaczyć. Nie była tak przerażona, jak normalny Lykan powinien być, ale to nie znaczyło, że nie była przestraszona.

Kto by nie był?

To był król alfa. Był znany z bezwzględności i nieprzebaczania.

"Uwolnijcie ją", jego głos wywołał dreszcz na jej plecach i sprawił, że włosy na karku stanęły dęba. Na rozkaz została uwolniona i wstała niezbyt gracją. Kilka sekund później wszedł alfa, którego 'obraziła' i skłonił głowę.

"Wasza Wysokość", przywitał się formalnie.

Król alfa odwrócił się i Daphne wreszcie mogła zobaczyć jego twarz. Osoba stojąca przed nią przypominała boga z idealnym ciałem i idealną twarzą. Jego twarz była wyrzeźbiona do perfekcji, wszystko na niej zdawało się pasować proporcjonalnie. Ale to nie było pierwsze, co przykuło uwagę Daphne. To były jego promienne, fioletowe oczy i to, jak lśniły.

"Co mogę dla ciebie zrobić, Alfo Roland?", zapytał król alfa, siadając na swoim tronie.

"Panie, przyprowadziłem ci tę więźniarkę. Była niegrzeczna wobec mojej rodziny i celowo rozlała wino mojej córki na jej sukienkę", jego kłamstwo rozwścieczyło Daphne, mogła tolerować wszystko, ale nie pozwoli, żeby ten człowiek kłamał na jej temat.

"Co? Nie! Kłamiesz na mój temat", oskarżyła.

"Jak śmiesz oskarżać alfę o kłamstwo. Jesteś niczym więcej jak bezwartościowym deltą", krzyknął na nią, ale ona nie ustąpiła.

"Mówię prawdę i ty tego nie zaprzeczyłeś", uśmiechnęła się triumfalnie na widok miny alfy. Nigdy wcześniej nie widział delty, która broniłaby się. Natychmiast zdecydował, że jej nie lubi, była dla niego zagrożeniem.

"Wasza Wysokość, czy widzicie, jak ona do mnie mówi bez najmniejszego szacunku? To jest nie do przyjęcia", powiedział Alpha Roland, rozpaczliwie próbując wywołać reakcję u milczącego króla, który miał oczy utkwione w Daphne. On również był w szoku, ponieważ rzadko zdarzało się, żeby Delta broniła się sama. Był także pod wrażeniem, że nie obchodziło jej, iż odpowiada alfie tuż przed nim. "Wasza Wysokość", zawołał ponownie, w końcu przyciągając uwagę króla.

"Ty i twoi ludzie możecie odejść. Zajmę się nią", powiedział do alfie. Mężczyźni się ukłonili, ale zanim wyszli, Alpha Roland dodał,

"Mój panie, mam nadzieję, że rozważacie moją piękną córkę Emilię jako kandydatkę na waszą żonę. Byłbym zaszczycony, mając was w mojej rodzinie", mężczyźni odwrócili się, by odejść, a Daphne nie mogła powstrzymać się od przewrócenia oczami na pragnienie władzy tego człowieka. Ten gest przykuł uwagę króla alfów, który był rozbawiony jej zadziornym nastawieniem.

Szczerze mówiąc, nigdy nie przepadał za Alpha Rolandem, który miał tendencję do narzucania mu swojej córki. Również nie darzył sympatią samej dziewczyny, nawet jej nie poznając. Żadne potomstwo Alpha Rolanda nie mogłoby być jego towarzyszem.

Król alfa był pogrążony w myślach, dopóki ktoś nie zaczął nucić. To była Daphne. Miejsce było przerażająco ciche, a ona nie lubiła ciszy. W pokoju zostali tylko oni dwoje, a napięcie rosło, gdy skierował swoje hipnotyzujące fioletowe oczy na nią. "Jak masz na imię?", zapytał, jego głos ociekał autorytetem.

"Daphne Rosen", odpowiedziała. Normalny protokół wymagał, aby po przedstawieniu się królowi alfów, należało się ukłonić jako znak szacunku, ale Daphne tego nie zrobiła. Po pierwsze, nie była zwolenniczką stereotypów, a po drugie, i tak miała umrzeć, więc po co całować jego królewską dupę?

Mimo że wyraźnie go zlekceważyła, poczuł coś w rodzaju... zauroczenia? Nigdy wcześniej nikt nie odważył się go w najmniejszym stopniu zlekceważyć, ale teraz, gdy ktoś faktycznie zrobił ten krok, poczuł się przyciągany do tej osoby. "Zlekceważyłaś alfę", stwierdził król alfa.

"Cóż, jego córka zachowywała się jak suka. I nie mówię tego w miły sposób", powiedziała, nie zważając na to, przed kim stoi. "Przypadkowo wylałam jej napój i przeprosiłam, a ona zawołała swojego ojca. On zaczął mówić, a ja przewróciłam oczami - to moja wina. Potem powiedział, że jest przyszłym teściem króla alfów...", stracił ją na tym, ale ona kontynuowała swoje wywody.

Ten alfa był kompletnie absurdalny i zbyt pewny siebie, mówiąc innym, że jego córka zostanie jego towarzyszką. "Hej, słuchasz mnie?", pstryknęła palcami przed jego twarzą, a on spojrzał na nią pytająco, zanim złapał ją za rękę. Jak na kogoś tak zimnego, miał naprawdę ciepłe dłonie.

"Jesteś naprawdę bezczelna", stwierdził. Zazwyczaj byłby wściekły, ale ku jego zaskoczeniu, nie był.

"Tak mi mówiono", odpowiedziała. Ta nowo odkryta odwaga z pewnością wpędzi ją w kłopoty. Puścił jej rękę, wstał z westchnieniem i przeszedł na drugi koniec sali.

"Wyjdź, zajmę się tobą później, więc nawet nie próbuj uciekać, bo moi ludzie będą cię pilnować. Mam rzeczy do zrobienia". Bez słowa więcej, Daphne wyszła. Król alfa westchnął, ani dziękuję, ani ukłon, właśnie oszczędził jej życie. Kim była ta dziewczyna?

Ostatnie Rozdziały

Może Ci się spodobać 😍

Syreny Mafii

Syreny Mafii

20.6k Wyświetlenia · Zakończone · black rose
„Jak to się nazywa, kiedy robię to?” zapytał Nixxon, przyciskając swoje usta do ust Vernona.

Vernon zamarł, kuszące uczucie niespodziewanego pocałunku Nixxona odbierało mu mowę.

„Pocałunek...” wyszeptał, bez tchu.

„Dobrze się czuję, kiedy cię całuję, Vernon,” wyszeptał Nixxon i... pocałował go ponownie.


Nixxon uciekł ze swojego podwodnego królestwa, desperacko pragnąc zerwać wszelkie więzi z oceanem. Ale ludzki świat nie był tą wolnością, jaką sobie wyobrażał... to była inna forma klatki. Schwytany przez Vernona, bezwzględnego szefa mafii, który wziął go za szpiega lub broń, Nixxon szybko zrozumiał, że jego przetrwanie zależy od tego, jak dobrze potrafi udawać i jak szybko może się uczyć.

Na początku Vernon widział w Nixxonie jedynie zagrożenie... dziwnego mężczyznę bez przeszłości, bez dokumentów, z nienaturalnym sposobem poruszania się. Ale im więcej go przesłuchiwał, tym bardziej frustrująco nieodparty stawał się Nixxon. Był zarówno naiwny, jak i bystry, buntowniczy, ale dziwnie zafascynowany ludzkim życiem. A co najgorsze, patrzył na Vernona, jakby był kimś, kogo warto poznać.

Zmuszony do trzymania Nixxona blisko, Vernon staje się jego niechętnym przewodnikiem po ludzkim świecie... ludzką encyklopedią; odpowiadając na niewinne, lecz niebezpieczne pytania. Co to jest głód? Dlaczego ludzie kłamią? Co to znaczy kochać?

Ale kiedy Vernon w końcu odkrywa prawdę o Nixxonie... kim jest, czym jest... stoi przed wyborem: uwolnić człowieka, którego kiedyś uważał za wroga... albo zakuć go w jeszcze ściślejsze kajdany, zanim zostanie mu odebrany.

Bo coś mu mówi, że Nixxon nie uciekał tylko przed oceanem. Coś gorszego nadchodzi po niego.

A Vernon nie wie, czy chce uratować Nixxona... czy zatrzymać go na zawsze.
Fałszywa dziewczyna hokejowego Alfy

Fałszywa dziewczyna hokejowego Alfy

20.7k Wyświetlenia · W trakcie · midaspen78
Vivienne zawsze czuła się mała. W domu tkwi uwięziona w bólu, od którego nie potrafi uciec. W szkole chowa się w cieniu, odliczając dni do chwili, gdy wreszcie będzie wolna. Ale jedna decyzja roztrzaskuje wszystko, zostawiając ją złamaną i bardziej samotną niż kiedykolwiek.

Jest jeszcze Rafael. Mroczny. Nieuchwytny. Chłopak, o którym wszyscy mówią, ale którego tak naprawdę nikt nie zna. Powinien być ostatnią osobą, do której Vivienne się zbliży, a jednak nie potrafi odwrócić wzroku. Wciąga ją w niebezpieczeństwo, które jednocześnie przeraża i daje poczucie bezpieczeństwa — jakby widział w niej te części, których nie dostrzega nikt inny.

Ale Rafael ma sekrety — takie, które mogłyby zniszczyć ich oboje. A im bliżej Vivienne jest, tym trudniej rozstrzygnąć, czy on jest jej drogą ucieczki… czy powodem, dla którego nigdy nie zdoła się wyrwać.
Rozpieszczona przez Tajemniczego Magnata

Rozpieszczona przez Tajemniczego Magnata

94.9k Wyświetlenia · Zakończone · Calista York
Trzy dni przed zaręczynami przyłapała swojego narzeczonego i przyrodnią siostrę na zdradzie, co złamało jej serce. W strugach deszczu, mężczyzna, który ją kochał, podniósł ją, mówiąc: "W końcu cię znalazłem." Po jednorazowej nocy, pośpiesznie się pobrali. Wkrótce odkryła, że jest Ministrem Finansów i prezesem największego konglomeratu. Jednocześnie zdała sobie sprawę, że straciła osiem lat wspomnień, a jej tożsamość wydawała się niezwykle wyjątkowa...
Ciągłe aktualizacje, z trzema nowymi rozdziałami dziennie.
Tym Razem To On Ściga Mnie Całym Sercem

Tym Razem To On Ściga Mnie Całym Sercem

1.2m Wyświetlenia · Zakończone · Sherry
Maya zamarła, kiedy do sali wszedł mężczyzna, na którego od razu patrzyli wszyscy. Jej były chłopak, ten, który zniknął pięć lat temu, był teraz jednym z najbogatszych biznesmenów w Bostonie. Wtedy nigdy nawet nie napomknął, kim naprawdę jest – po prostu nagle rozpłynął się bez śladu. Patrząc teraz w jego lodowate oczy, mogła tylko założyć, że ukrywał prawdę, żeby ją sprawdzić, uznał, że jest pustą lalą lecącą na kasę, i odszedł z rozczarowaniem.

Na korytarzu przed salą balową podeszła do niego, gdy palił przy drzwiach, chcąc chociaż spróbować się wytłumaczyć.

– Nadal jesteś na mnie zły?

Strzepnął papierosa, odrzucił niedopałek i spojrzał na nią z jawną pogardą.
– Zły? Myślisz, że jestem zły? Zgadnę – Maya wreszcie się dowiaduje, kim jestem, i nagle ma ochotę „odnowić kontakt”. Kolejna szansa, odkąd wie, że moje nazwisko oznacza pieniądze.

Kiedy próbowała zaprzeczyć, wszedł jej w słowo.
– Byłaś epizodem. Przypisem na dole strony. Gdybyś się tu dzisiaj nie pojawiła, nawet bym o tobie nie pamiętał.

Łzy zapiekły ją pod powiekami. Prawie powiedziała mu o jego córce, ale się powstrzymała. Uznałby tylko, że próbuje go wrobić, złapać go na dziecko i dobrać się do jego kasy.

Maya przełknęła wszystko razem z łzami i odeszła, święcie przekonana, że ich drogi już nigdy się nie przetną – a jednak on zaczął pojawiać się w jej życiu raz za razem, aż w końcu to on musiał się przed nią schylić, pokornie błagając, by dała mu jeszcze jedną szansę.
Adoptowany Grzech

Adoptowany Grzech

245.8k Wyświetlenia · Zakończone · Lin Daniels
!!!UWAGA. TO DRAMAT OSADZONY W ŚRODOWISKU STUDENCKIM, ALE PAMIĘTAJ, ŻE WSZYSTKIE MOJE HISTORIE SĄ ODROBINĘ MROCZNE, A POSTACI BYWAJĄ CZASEM MORALNIE DWUZNACZNE. CZYTAJ DALEJ, JEŚLI MASZ OCHOTĘ NA COŚ GORĄCEGO, ALE TEŻ SŁODKIEGO!!! Dostanie się na jeden z najbardziej prestiżowych uniwersytetów w kraju to spełnienie marzeń, zwłaszcza że mój przyszywany brat już tam jest i jest wschodzącą gwiazdą futbolu.
To wszystko, czego kiedykolwiek pragnęłam.....
Aż nagle wszystkie moje marzenia rozsypują się w pył.
Mój „brat” mnie nienawidzi.
Nie jest już tym samym chłopakiem, który wyjechał z naszego domu w drogę ku wielkości. Nie chce mieć ze mną nic wspólnego i traktuje mnie gorzej niż swojego wroga.
Aż widzę go z jakąś dziewczyną.
I nagle nie wygląda już jak mój brat.
Wygląda jak seksowny sportowiec, nad którym ślini się każda dziewczyna na kampusie.
To złe.
Nie powinnam patrzeć na niego w ten sposób.
A on nie powinien dotykać mnie tak, jakby był gotów mnie pożreć.
To mój brat.
A może jednak nie?
Granice się zacierają, a grunt drży mi pod stopami od pożądania i grzechu.
Sekrety są wyszeptywane nad rozpaloną skórą, zakazane pocałunki kradzione w ciemnych kątach.
Ale to wciąż za mało.
Potrzebuję więcej.
Po Romansie: W Ramionach Miliardera

Po Romansie: W Ramionach Miliardera

997.4k Wyświetlenia · W trakcie · Louisa
Od pierwszego zauroczenia do przysięgi małżeńskiej, George Capulet i ja byliśmy nierozłączni. Ale w naszym siódmym roku małżeństwa, on zaczął romansować ze swoją sekretarką.

W moje urodziny zabrał ją na wakacje. Na naszą rocznicę przyprowadził ją do naszego domu i kochał się z nią w naszym łóżku...

Zrozpaczona, podstępem zmusiłam go do podpisania papierów rozwodowych.

George pozostał obojętny, przekonany, że nigdy go nie opuszczę.

Jego oszustwa trwały aż do dnia, kiedy rozwód został sfinalizowany. Rzuciłam mu papiery w twarz: "George Capulet, od tej chwili wynoś się z mojego życia!"

Dopiero wtedy panika zalała jego oczy, gdy błagał mnie, żebym została.

Kiedy jego telefony zalały mój telefon później tej nocy, to nie ja odebrałam, ale mój nowy chłopak Julian.

"Nie wiesz," zaśmiał się Julian do słuchawki, "że porządny były chłopak powinien być cichy jak grób?"

George zgrzytał zębami: "Daj mi ją do telefonu!"

"Obawiam się, że to niemożliwe."

Julian delikatnie pocałował moje śpiące ciało wtulone w niego. "Jest wykończona. Właśnie zasnęła."
Pieśń serca

Pieśń serca

3.5m Wyświetlenia · Zakończone · DizzyIzzyN
Na ekranie LCD w arenie wyświetlono zdjęcia siedmiu wojowników z Klasy Alfa. Tam byłam ja, z moim nowym imieniem.
Wyglądałam silnie, a mój wilk był absolutnie przepiękny.
Spojrzałam w stronę, gdzie siedziała moja siostra, a ona i reszta jej paczki mieli na twarzach wyraz zazdrosnej furii. Następnie spojrzałam w górę, gdzie byli moi rodzice, którzy patrzyli na moje zdjęcie z takim gniewem, że gdyby spojrzenia mogły podpalać, wszystko by się spaliło.
Uśmiechnęłam się do nich złośliwie, a potem odwróciłam się, by stanąć twarzą w twarz z moim przeciwnikiem, wszystko inne przestało istnieć poza tym, co było tutaj na tej platformie. Zdjęłam spódnicę i kardigan. Stojąc tylko w topie i rybaczkach, przyjęłam pozycję bojową i czekałam na sygnał do rozpoczęcia -- Do walki, do udowodnienia, i do tego, by już się nie ukrywać.
To będzie zabawa. Pomyślałam, z uśmiechem na twarzy.
Ta książka „Heartsong” zawiera dwie książki „Wilczy Śpiew Serca” i „Czarodziejski Śpiew Serca”
Tylko dla dorosłych: Zawiera dojrzały język, seks, przemoc i nadużycia
Requiem Grzechu - Romans Mafijny

Requiem Grzechu - Romans Mafijny

28.2k Wyświetlenia · Zakończone · nicolefox859
Weszłam do niewłaściwego pokoju hotelowego...
Prosto na nagiego mężczyznę, świeżo po prysznicu.
A teraz jestem w ciąży z jego dzieckiem.

Powinnam była wyjść, gdy tylko go zobaczyłam.
Był zbyt piękny, żeby mógł być prawdziwy.
Doszłam do drzwi...
A potem zobaczył dokładnie to, co próbowałam ukryć.

– Kto ci to zrobił? – zapytał, gdy dostrzegł siniaki. – Pozwól mi to naprawić.
Powinnam była odmówić.
Ale szczerze? Należy mi się odrobina szczęścia od wszechświata.
A jeśli zechce mi je dać w postaci oszałamiającego, ponadmetrowego anioła ciemności...
Cóż, nie będę wybrzydzać.

Tyle że nic w tym życiu nie przychodzi bez zobowiązań.
Mój anioł daje mi noc rodem z nieba...

Kiedy jednak nadchodzi poranek, zmienia się w diabła.
I to nie byle jakiego.
Ten diabeł wie, skąd jestem.
Kim jestem.
Co zrobiłam.

I jest zdeterminowany, żeby kazać mi za to wszystko zapłacić.
Śmierć przez Oddychanie

Śmierć przez Oddychanie

11.2k Wyświetlenia · Zakończone · arianniahrain
Gdy śmiercionośny wirus zniszczył cywilizację, z ruin powstał nowy świat — świat rządzony przez Alfów.

Samice są zawłaszczane. Kontrolowane. Rozmnażane.

Alex przysięgła, że umrze, zanim stanie się czyjąkolwiek własnością.

Zaciekle niezależna i zdeterminowana, by uciec przed losem narzuconym kobietom takim jak ona, Alex przez lata przetrwała, nie rzucając się w oczy. Ale wszystko się zmienia, gdy potężni bracia Vandicoff — trzej bezwzględni władcy Alfa — odkrywają, że jest ich prawdziwą bratnią duszą.

W chwili, gdy ją sobie biorą, wybucha wojna.

Alex odmawia podporządkowania się ich więzi, ich władzy i niebezpiecznemu przyciąganiu między nimi. Walczy z każdym rozkazem, każdym dotykiem, każdym instynktem, który grozi, że ją pochłonie. Ale im bardziej się opiera, tym większą obsesję budzą w nich jej opór i upór.

To, co zaczyna się jako walka o kontrolę, wkrótce rozsyła fale uderzeniowe po całym świecie Alfów, zagrażając nawet samemu imperium Vandicoffów.

Czy Alex zdoła przetrwać z trzema zaborczymi Alfami, nie gubiąc po drodze samej siebie?

A może to jedyne, czego pragnie najbardziej — miłość — okaże się tym, co ją zniszczy?

To bardzo mroczny romans o wielu warstwach. To, co spotyka bohaterkę, jest przerażające, bez względu na to, jak mężczyźni w jej życiu próbują to nazwać. To, co ją spotyka, to przemoc seksualna — bez żadnych „ale” i „jeśli”. Nie romantyzuję tego; nazywam rzeczy po imieniu. Inne postacie, w tym mężczyźni, próbują przedstawić to inaczej, ale ona zawsze nazywa to tym, czym jest. W pierwszej połowie tej książki nie ma między głównymi bohaterami serduszek i kwiatków — mimo prób jej mężczyzn, by to zmienić — więc proszę, nie zakładaj, że to taki typ romansu. Alex jest twarda, ale przechodzi przez piekło i wychodzi z niego jako silniejsza kobieta. Jeśli potrafisz znieść ten mrok i wyjść z niego razem z nią, do nowego życia i szczęścia, na które zasługuje, przeczytaj jej historię.

Ostrzeżenie o treściach wrażliwych. To mroczny romans i zawiera sceny przemocy seksualnej przedstawione wprost na kartach książki. Występują w nim również porwanie, handel ludźmi oraz opisy tortur. Proszę mieć to na uwadze.
Zemsta Opuszczonej Luny

Zemsta Opuszczonej Luny

328.2k Wyświetlenia · Zakończone · Sherry
– Jakie to troskliwe.

– Bella. Ton Ethana się zmienił, nabierając tej ostrzegawczej nuty, którą znałam aż za dobrze. – Faye jest teraz wrażliwa. Przeraża ją, że będziesz miała do niej żal, że to podzieli watahę. Ostatnia rzecz, jakiej chce, to żeby to dziecko stanęło między nami.

– W takim razie nie powinieneś był tego robić. – Spojrzałam mu prosto w oczy, pozwalając mu zobaczyć lód w moich. – Wróć do swojego syna.

– Do kurwy nędzy. – Przeczesał włosy dłonią. – Ile razy mam powtarzać… to było sztuczne zapłodnienie. Użyli mojego nasienia, tak, ale Faye i ja nigdy…

Bella parsknęła chłodno. Tak bezczelne kłamstwa. Jej partner miał romans z partnerką swojego brata, a cała jego rodzina pomogła wypchnąć Bellę z niczym, tylko po to, żeby zrobić miejsce kochance i pozwolić jej zająć należną pozycję. Biedny głupiec – sądził, że Bella to tylko niechciana adoptowana córka, którą łatwo zbyć i kontrolować. Nigdy nie wiedział, że komputerowym geniuszem, którego szukał, była jego własna Luna.

Skoro się skalał, Bella miała dość. Odrzuciła go i odzyskała to, co było jej, wspinając się na szczyt z pomocą Victora, który od lat potajemnie był w niej zakochany.

Kiedy Ethan próbował ją odzyskać: – Nie chcesz, żeby nasze dziecko dorastało bez ojca.

Bella uśmiechnęła się szyderczo. – Ojcem dziecka nie jesteś ty.
Omegi z Haven

Omegi z Haven

16.3k Wyświetlenia · Zakończone · G O A
Centrum Haven dla Omeg. Miejsce, gdzie Omegi mogą być chronione, aż osiągną pełną dojrzałość i znajdą idealną watahę.

Tak mi obiecywali. Kiedy straciłam rodziców w wieku czternastu lat, zostałam wysłana do Haven i obiecano mi cały świat. Jednak kiedy nadszedł mój czas, wataha, którą wybrałam, odurzyła mnie i sprzedała. Obudziłam się w klatce, obok rzędów innych Omeg. Czekałam tam przez dwa lata, aż w końcu nadszedł mój numer. Dziś wieczorem idę na aukcję...

To znaczy, dopóki mój strażnik nie wpadł pijany i nie zobaczyłam swojej szansy na ucieczkę. Byłam jednak zbyt słaba, a gdy mnie złapał i obiecał zatrzymać dla siebie, pomyślałam, że moja szansa na wolność przepadła. Wtedy czterech Alfów wpadło i uratowało mnie, ale moje problemy dalekie były od zakończenia.

Jestem zbyt niebezpieczna, żeby mnie zostawić przy życiu, ale nie mogę zaufać jedynemu miejscu w tym kraju, które miało mnie chronić. Poza tym, ci Alfowie wcale nie są typem watahy, której mogłabym zaufać lub wybrać na całe życie. Są brutalni i szorstcy. Jednak obiecują mi pomoc i ochronę, aż uzyskam sprawiedliwość, a ja zamierzam skorzystać z ich oferty. Mam jedno życzenie... Chcę, żeby nauczyli mnie być tak zła jak oni. Chcę być kimś, kogo ludzie, którzy mnie skrzywdzili, będą się bać.

Piekło nie zna większej furii niż zraniona Omega... czy coś w tym stylu.

Nazywam się Elise i zaraz dostanę swoje nieszczęśliwe zakończenie.

(Ta historia rozgrywa się w tym samym uniwersum co "Najpiękniejszy Dźwięk", a obie książki zostały teraz połączone jako "Omegi z Haven" dla lepszego odbioru:D)
Ostatnia Szansa Chorej Luny

Ostatnia Szansa Chorej Luny

1.2m Wyświetlenia · W trakcie · Eve Above Story
Byłam idealną córką dla mojego ojca, wychodząc za mąż za Alfę Alexandra dla dobra mojej rodzimej watahy, mimo że Alexander odmówił oznaczenia mnie i nalegał, że nasze małżeństwo to tylko kontrakt. Potem stałam się idealną Luną dla mojego męża Alfy, wciąż mając nadzieję, że pewnego dnia zdobędę jego uczucie i staniemy się prawdziwym mężem i żoną.
Wszystko zmieniło się w dniu, kiedy dowiedziałam się, że moja wilczyca zapadła w stan uśpienia. Lekarz ostrzegł mnie, że jeśli nie oznaczę lub nie odrzucę Alexandra w ciągu roku, umrę. Jednak ani mój mąż, ani mój ojciec nie przejmowali się na tyle, aby mi pomóc.
W mojej rozpaczy podjęłam decyzję, aby przestać być uległą dziewczyną, jakiej ode mnie oczekiwali.
Wkrótce wszyscy nazywali mnie szaloną, ale właśnie tego chciałam — odrzucenia i rozwodu.
Nie spodziewałam się jednak, że mój kiedyś arogancki mąż pewnego dnia będzie błagał mnie, żebym nie odchodziła...