
Królowie Banitów
MishanAngel · Zakończone · 157.5k słów
Wstęp
Księga 2: Nate i Silas zmagają się ze śmiercią Solaris na swój sposób. Obaj podejmują decyzje, które oddalają ich od siebie do punktu, w którym prawie się łamią. Wszystko, co Solaris próbowała zbudować między nimi, zaczyna się rozpadać. Silas musi teraz radzić sobie z watahą bez swojego najlepszego przyjaciela i Bety. Nate po raz pierwszy samodzielnie porusza się z dala od watahy, próbując stać się wilkiem, którym Solaris wiedziała, że może być. Czy obaj będą w stanie pogodzić się, jak chciała Solaris, czy też blizny, które sobie zadali, są zbyt głębokie, by je znieść?
Rozdział 1
Skręciłem szyję i wziąłem łyk napoju energetycznego, który kupiłem na stacji benzynowej. Szczerze mówiąc, te wyjazdy stawały się już nudne. Wiedziałem, że chcieli rzucać we mnie swoje niezamężne kobiety, ale opuszczanie mojego terytorium na ponad miesiąc było po prostu absurdalne. Cztery tygodnie minęły, odkąd byłem z powrotem na swoim terenie, i tęskniłem za domem. Byłem jeszcze jakieś cztery godziny drogi. Mój Gamma, Sam, dzwonił do mnie bez przerwy przez ostatni tydzień. Zwykle zostawiałem Nate'a jako mojego Betę, ale on zniknął na cały tydzień. Sam przejął obowiązki, ale nie miał w sobie ani krzty pewności siebie.
Nate znikał od czasu do czasu, ale nigdy, gdy byłem poza terytorium. Zawsze czekał, aż wrócę, zanim zniknął na tydzień czy dwa, ale jego tygodniowa nieobecność była niepokojąca. Ścisnąłem mostek nosa i wziąłem głęboki oddech. Miałem cztery godziny. Cztery godziny spokoju, zanim zostanę zasypany przez spanikowanego Gammę, zaginionego Betę i górę papierkowej roboty, która z pewnością czekała na moim biurku. Bycie Alfą nie było tak wspaniałe, jak to przedstawiano, gdy byłem dzieckiem. Mój ojciec wyglądał na silnego i twardziela, gdy trenował wojowników. Walczył w bitwach i pomagał rozwijać stado. To, czego nie pokazywał, to ilość papierkowej roboty, którą trzeba było wykonać za kulisami, aby stado działało.
Jęcząc, wrzuciłem teraz pustą puszkę do kosza i wsiadłem do ciężarówki. Jeszcze cztery godziny i mogłem wtulić się w swoje łóżko, nie martwiąc się, czy ktoś przemycił kobietę, aby mieć ze mną szczenięta i przywiązać mnie do siebie. Mogłem po prostu spać i wstać o 4 rano na trening bez obaw o molestowanie.
Podkręciłem radio, opuściłem szyby i wdychałem zapach lasu wokół nas. Była wiosna, a drzewa odzyskiwały swoje zielone liście po surowej zimie. To był widok po nagiej zimie. Następny rok miał być jednak paniką. Starszyzna zdecydowała, że mam czas do końca roku, aby znaleźć partnerkę. Chcieli Luny i na boginię, spróbowaliby mnie zastąpić, gdybym jej nie znalazł. Żart był na nich, Nate też nie miał partnerki. Miał dwadzieścia dziewięć lat, podczas gdy ja miałem trzydzieści jeden. Byliśmy dwoma wilkami, na które bogini odwróciła wzrok. Nie mieliśmy partnerów.
To nie do końca była prawda. Nate miał partnerkę. Moja siostra była jego partnerką. Została porwana przez łotrów, gdy miała osiem lat. Mój ojciec, rok później, powiedział, że czuł jej stratę. Był niepocieszony przez długi czas. Już wcześniej stracił swoją partnerkę, naszą matkę. Utrata Aelii rozdarła go i nigdy w pełni się nie zregenerował. Przejąłem rolę Alfy w wieku szesnastu lat, dwa lata wcześniej niż planowano, ale stado martwiło się o zdrowie psychiczne mojego ojca, gdy coraz bardziej zamykał się w sobie.
Nate był przekonany, że po tych wszystkich latach wciąż żyje. Nigdy nie czuł, że ich więź została zerwana. Mówiliśmy mu, że nigdy się nie oznaczyli i nie czułby tego naprawdę, ale był nieugięty. To był powód, dla którego znikał. Szept tu i tam wysyłał go na kolejne polowanie, by ją odnaleźć. Była jednak zniknięta. Pomimo ich dziwnej więzi i jej mocy, była zniknięta. Pogodziłem się z tym, ale nigdy nie mogłem narzucić tego przekonania jemu. Był moim najlepszym przyjacielem i dopóki pozostawał moim Betą, nie miałem zastrzeżeń co do jego wypraw.
Ja, jednak, nie miałem partnerki. Co więcej, nie mogłem nikogo oznaczyć, a nikt nie mógł oznaczyć mnie. Ci Alfy, rzucający we mnie swoje córki czy córki swoich Betów, jakbym po prostu nie chciał partnerki. To nigdy nie było to. Odkąd byłem młodszy, marzyłem o partnerce. Kimś, kogo mógłbym kochać i trzymać blisko serca. Po utracie siostry, w moim sercu otworzyła się dziura. Czułem, że ją zawiodłem, nie ochroniłem jej. Nate i ja patrzyliśmy, jak ją zabierają. Przegraliśmy walkę i w przegranej straciliśmy ją. Miałem dwanaście lat, on dziesięć, a ona osiem.
Kiedy skończyłem dziewiętnaście lat, starszyzna wybrała jedną z naszych wilczyc dla mnie. Mieliśmy być wybraną parą. Zabrałem ją do swojego łóżka i oznaczyłem ją, a ona oznaczyła mnie. Następnego dnia, żadne z nas nie było oznaczone. Byli wściekli. Po pięciu wilczycach, miałem dość. Odmówiłem wszystkim. Jeśli nie mogłem ich oznaczyć, nie mogłem kontynuować linii Alfy. Kończyło się na mnie. To jeszcze bardziej pogrążyło mojego ojca i rzadkie chwile, gdy go widziałem od szesnastego do dziewiętnastego roku życia, nie były dokładnie dobrymi wspomnieniami. Został wygnany na obrzeża terytorium do chaty. Z dala od wszystkich. Mój ojciec zniknął całkowicie z mojego życia, gdy miałem dwadzieścia lat, a ja skupiłem swoje wysiłki wyłącznie na moim stadzie przez ostatnie jedenaście lat.
Mój telefon zadzwonił i spojrzałem na wyświetlacz. Westchnąłem i odebrałem. „Sam, jestem godzinę drogi stąd. Musisz po prostu wytrzymać.”
„Alpha, Nate został zauważony po wschodniej stronie terytorium. Miałem nadzieję, że może mógłbyś go wypatrywać, gdy będziesz jechał.”
Przewróciłem oczami. „Jasne, Sam. Zobaczymy się za godzinę.”
Minęło kolejne dwadzieścia minut, zanim wziąłem głęboki oddech. W końcu przekroczyłem granicę terytorium Moon River, mojego terytorium. Zatrzymałem się na poboczu, aby chwilę ocenić sytuację w mojej paczce. Nic na terytorium nie było nadzwyczajnego, a połączenie umysłowe działało, słychać było trochę rozmów w paczce.
„Dobra, dupku, wsiadaj. Chcę wrócić do domu. To była długa jazda.”
W połączeniu umysłowym usłyszałem chichot. Minęło pięć minut i Nate wyszedł z lasu, ubrany w dresy i podartą koszulkę. Otworzył drzwi mojej ciężarówki i wskoczył na miejsce pasażera.
„Dzięki, Silas.”
„Nie dziękuj mi. To Sam zadzwonił.”
Nate pokręcił głową, opierając ją na dłoni, a łokieć spoczywał na oknie. „Musi się wyluzować. Jest zbyt spięty.”
„Ma dwadzieścia jeden lat i nigdy wcześniej tego nie robił. Wybrałem go za jego umysł, a nie umiejętności dowodzenia całą paczką.”
Chichocząc, Nate spojrzał przez okno.
„Znalazłeś coś?”
„Gdybym znalazł, i tak byś mi nie uwierzył.” Jego gorzkie słowa sprawiły, że powstrzymałem się od zwykłej kazania.
Westchnąłem, skręcając w stronę miasta. „Następnym razem poczekaj, aż wrócę. Sam skończy jako moja zrzędliwa żona.”
Drzewa szybko mijały nas, a ja westchnąłem. Dobrze było być w domu. Przynajmniej na chwilę. Najprawdopodobniej pożałuję tych słów, gdy tylko wejdę do domu paczki i sprawdzę swoje biurko. Na razie jednak mogłem cieszyć się powrotem do domu. Nate milczał, patrząc przez okno. Przejechaliśmy przez główne miasto, kilku członków mojej paczki machało, gdy przejeżdżaliśmy. Minęło kolejne dziesięć minut, zanim skręciliśmy na podjazd do domu.
„Cokolwiek zrobisz, nie wpadaj w szał. To nie jest wielka sprawa.”
Spojrzałem na Nate'a, ale miał znudzoną minę, gdy zatrzasnął drzwi ciężarówki. Wysiadłem, patrząc za nim, zdezorientowany. Poklepał Sama po ramieniu, gdy wchodził do domu. Wyraz twarzy Sama sprawił, że pożałowałem szybszej jazdy.
„Alpha Silas, dobrze cię widzieć z powrotem!”
Przerzuciłem torbę przez ramię i wszedłem do domu, Sam szedł za mną.
„Dobrze cię widzieć, Sam. Wygląda na to, że wszystko jest w porządku.”
„Tak, Alpha! Mam listę szczegółów, które…”
„Sam.”
„…potrzebują twojej uwagi i…”
„Sam.”
„…kilka z nich powinieneś znać…”
„SAM!”
Mój Gamma zamarł, mój głos rozbrzmiewał w holu domu. Meredith, nasza główna Omega, podeszła do mnie z uśmiechem na twarzy. „Alpha, dobrze cię widzieć z powrotem. Czy mogę zabrać twoją torbę?”
Kiwnąłem głową i podałem jej torbę. „Wszystko może być wrzucone do prania. Jeśli znajdziesz coś, co nie wygląda na moje, proszę, wyrzuć to. Nie obchodzi mnie to i nie muszę wiedzieć.”
Zaśmiała się. „Tak, Alpha.” Jej ukłon był szybki, gdy wyszła, a ja zwróciłem uwagę z powrotem na mojego gammę.
„Sam, dopiero co wszedłem do drzwi. Nie było mnie przez miesiąc.”
„Tak, Alpha, ale…”
Podniosłem rękę. „Co się stanie, Sam, to że przyjdziesz do mojego biura dokładnie za…” Spojrzałem na zegarek na sekundę, po czym spojrzałem z powrotem na niego. „…33 minuty. Możesz mi wtedy opowiedzieć wszystkie szczegóły z tego, bez wątpienia, wielostronicowego notatnika. Jednak przez te 33 minuty nie chcę słyszeć ani słowa z twoich ust, zrozumiano?”
Pokiwał głową, spoglądając również na swój zegarek. Odwróciłem się i ruszyłem schodami do swojego pokoju. Potrzebowałem prysznica. Długiego, relaksującego prysznica we własnej łazience, w swoim pokoju, bez obawy o przeszkadzanie. Otworzyłem drzwi, zatrzasnąłem je za sobą i zacząłem ściągać koszulkę.
„Cóż, Alpha, miło cię znów widzieć.”
Ostatnie Rozdziały
#97 Księga 1: Rozdział 97
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#96 Księga 1: Rozdział 96
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#95 Księga 1: Rozdział 95
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#94 Księga 1: Rozdział 94
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#93 Księga 1: Rozdział 93
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#92 Księga 1: Rozdział 92
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#91 Księga 1: Rozdział 91
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#90 Księga 1: Rozdział 90
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#89 Księga 1: Rozdział 89
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#88 Księga 1: Rozdział 88
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025
Może Ci się spodobać 😍
Związana z jej Alfa Instruktorem
Kilka tygodni później na salę wchodzi nasz nowy instruktor walki, alfa. Regis. Ten facet z lasu. Jego spojrzenie od razu chwyta się mojego i wiem, że mnie rozpoznaje. Wtedy moja skrywana tajemnica uderza we mnie jak cios w brzuch: jestem w ciąży.
Ma dla mnie propozycję, która splata nas jeszcze mocniej. Ochrona… czy złota klatka? Szepty robią się coraz bardziej jadowite, mrok zaczyna się zacieśniać. Dlaczego tylko ja nie mam wilka? Czy on jest moim wybawieniem… czy pociągnie mnie prosto na dno?
Okrutny Raj - Romans mafijny
Wykręcenie tyłkiem numeru do własnego szefa…
I zostawienie mu sprośnej poczty głosowej, kiedy jesteś, yyy… „w trakcie” myślenia o nim.
Praca jako osobista asystentka Rusłana Orłowa to robota rodem z piekła.
Po długim dniu, podczas którego spełniam każdą zachciankę tego miliardera, potrzebuję jakiegoś ujścia dla stresu.
Więc kiedy tamtego wieczoru wracam do domu, robię dokładnie to.
Problem w tym, że moje myśli wciąż kręcą się wokół tego szef-dupka, który rujnuje mi życie.
I niech będzie—bo ze wszystkich licznych grzechów Rusłana, to że jest tak cholernie przystojny, może być najniebezpieczniejsze.
Dziś w nocy fantazje o nim są dokładnie tym, czego potrzebuję, żeby przekroczyć granicę.
Ale kiedy spuszczam wzrok na telefon, przygnieciony obok mnie,
jest.
Poczta głosowa: 7 minut i 32 sekundy…
Wysłana do Rusłana Orłowa.
Wpada we mnie panika i ciskam telefon przez pokój.
Tyle że nie da się cofnąć szkód wyrządzonych przez moje bardzo głośne „O”.
Więc co ja mogę zrobić?
Plan był prosty: unikać go i udawać, że to się nigdy nie wydarzyło.
Poza tym—kto tak zajęty w ogóle odsłuchuje pocztę głosową, co?
Tylko że kiedy on wpisuje mi w kalendarz spotkanie jeden na jeden ze mną na równe 7 minut i 32 sekundy,
jedno jest pewne:
On.
Słyszał.
Wszystko.
Zakazane Pulsowanie
Moje zmieniło się w czasie, który zajęło otwarcie drzwi.
Za nimi: mój narzeczony Nicholas z inną kobietą.
Trzy miesiące do naszego ślubu. Trzy sekundy, żeby zobaczyć, jak wszystko się rozpada.
Powinnam była uciec. Powinnam była krzyczeć. Powinnam była zrobić cokolwiek, zamiast stać tam jak głupia.
Zamiast tego usłyszałam, jak sam diabeł szepcze mi do ucha:
"Jeśli chcesz, mogę cię poślubić."
Daniel. Brat, przed którym mnie ostrzegano. Ten, który sprawiał, że Nicholas wyglądał jak aniołek.
Opierał się o ścianę, obserwując, jak mój świat się rozpada.
Moje serce waliło jak młot. "Co?"
"Słyszałaś mnie." Jego oczy wwiercały się w moje. "Poślub mnie, Emmo."
Ale kiedy patrzyłam w te magnetyczne oczy, uświadomiłam sobie coś przerażającego:
Chciałam powiedzieć mu "tak".
Gra rozpoczęta.
Sekretarko, Czy Chcesz Się Ze Mną Przespać?
Może dlatego żadna z nich nie wytrzymywała dłużej niż dwa tygodnie. Szybko mu się nudziły. Ale Valeria powiedziała „nie” i to tylko sprawiło, że zaczął gonić ją jeszcze zawzięciej, kombinując coraz to inne sposoby, żeby dostać to, czego chciał — nie rezygnując przy tym ze swoich rozrywek z innymi kobietami.
Nawet nie zauważył, kiedy Valeria stała się jego prawą ręką, i potrzebował jej do wszystkiego, jakby bez niej nie potrafił nawet oddychać. Mimo to nie przyznał się, że ją kocha, dopóki ona nie dotarła do swojej granicy i po prostu nie odeszła.
Wybrana przez Przeklętego Króla Alfa
„Ale ja przeżyję.”
Szeptałam to do księżyca, do łańcuchów, do siebie — aż w to uwierzyłam.
Mówią, że Król Alfa Maximus to potwór — zbyt wielki, zbyt brutalny, zbyt przeklęty. Jego łoże to wyrok śmierci, i żadna kobieta nigdy go nie opuściła żywa. Dlaczego więc wybrał mnie?
Grubą, niechcianą omegę. Tę, którą moja własna wataha oddała jak śmieci. Jedna noc z bezlitosnym Królem miała mnie zakończyć. Zamiast tego zrujnowała mnie. Teraz pragnę mężczyzny, który bierze bez litości. Jego dotyk pali. Jego głos rozkazuje. Jego ciało niszczy. A ja wciąż wracam po więcej. Ale Maximus nie zna miłości. Nie zna towarzyszy. Bierze. Posiada. I nigdy nie zostaje.
„Zanim moja bestia pochłonie mnie całkowicie — potrzebuję syna, który przejmie tron.”
Niestety dla niego... nie jestem słabą, żałosną dziewczyną, którą wyrzucili. Jestem czymś o wiele bardziej niebezpiecznym — jedyną kobietą, która może złamać jego klątwę... albo zniszczyć jego królestwo.
Niechętna Panna Młoda Miliardera
Jednak jeden kontrakt małżeński zrujnował moje spokojne życie. Aby chronić moją rodzinę, musiałam poślubić Alexandra Kingsleya — potentata technologicznego, który jest ode mnie starszy o osiem lat.
Naiwnie myślałam, że przynajmniej będziemy mogli żyć w zgodzie. Nie wiedziałam, że już mnie zaszufladkował jako łowczynię fortun, co od pierwszego dnia postawiło nas na kursie kolizyjnym.
Teraz, uwięziona w rodzinie Kingsleyów, nie tylko muszę radzić sobie z zimnym mężem. Muszę też stawić czoła jego mściwej szwagierce Victorii i Karen — wieloletniej adoratorce Alexandra, która jest zdeterminowana, by sprawić, że poczuję się jak niechciany intruz.
Jak mam przetrwać w rodzinie Kingsleyów...
Rozwiedź się ze mną, zanim śmierć mnie zabierze, CEO
Moja ręka instynktownie powędrowała do brzucha. "Więc... naprawdę go nie ma?"
"Twoje osłabione przez raka ciało nie jest w stanie utrzymać ciąży. Musimy ją zakończyć, i to szybko," powiedział lekarz.
Po operacji ON się pojawił. "Audrey Sinclair! Jak śmiesz podejmować taką decyzję bez konsultacji ze mną?"
Chciałam wylać swój ból, poczuć jego objęcia. Ale kiedy zobaczyłam KOBIETĘ obok niego, zrezygnowałam.
Bez wahania odszedł z tą "delikatną" kobietą. Takiej czułości nigdy nie zaznałam.
Jednak już mi to nie przeszkadza, bo nie mam nic - mojego dziecka, mojej miłości, a nawet... mojego życia.
Audrey Sinclair, biedna kobieta, zakochała się w mężczyźnie, w którym nie powinna. Blake Parker, najpotężniejszy miliarder w Nowym Jorku, ma wszystko, o czym mężczyzna może marzyć - pieniądze, władzę, wpływy - ale jednej rzeczy nie ma: nie kocha jej.
Pięć lat jednostronnej miłości. Trzy lata potajemnego małżeństwa. Diagnoza, która pozostawia jej trzy miesiące życia.
Kiedy hollywoodzka gwiazda wraca z Europy, Audrey Sinclair wie, że nadszedł czas, by zakończyć swoje bezmiłosne małżeństwo. Ale nie rozumie - skoro jej nie kocha, dlaczego odmówił, gdy zaproponowała rozwód? Dlaczego torturuje ją w ostatnich trzech miesiącach jej życia?
Czas ucieka jak piasek przez klepsydrę, a Audrey musi wybrać: umrzeć jako pani Parker, czy przeżyć swoje ostatnie dni w wolności.
Nocne lekarstwo prezesa
Nazywam się Aria Harper i właśnie przyłapałam mojego narzeczonego Ethana na zdradzie z moją przyrodnią siostrą Scarlett w naszym łóżku. Podczas gdy mój świat się rozpadał, oni planowali ukraść wszystko—moje dziedzictwo, spuściznę mojej matki, nawet firmę, która powinna należeć do mnie.
Ale nie jestem naiwną dziewczyną, za jaką mnie uważają.
Wchodzi Devon Kane—jedenaście lat starszy, niebezpiecznie potężny i dokładnie taki, jakiego potrzebuję. Jeden miesiąc. Jeden tajny układ. Wykorzystać jego wpływy, aby uratować moją firmę, odkrywając jednocześnie prawdę o "śmierci" mojej matki Elizabeth i fortunie, którą mi ukradli.
Plan był prosty: udawać zaręczyny, wyciągnąć informacje od wrogów, odejść czysto.
Czego się nie spodziewałam? Ten bezsenny miliarder, który może spać tylko wtedy, gdy jestem w jego ramionach. Czego on się nie spodziewał? Że jego wygodna aranżacja stanie się jego obsesją.
W świetle dnia jest mistrzem obojętności—jego spojrzenie przesuwa się obok mnie, jakbym nie istniała. Ale gdy zapada ciemność, podciąga moją koronkową sukienkę, jego dłonie zdobywają moje piersi przez przezroczysty materiał, jego usta odnajdują mały pieprzyk na moim obojczyku.
„Tak właśnie,” oddycha przeciw mojej skórze, głos napięty i chrapliwy. „Boże, czujesz się niesamowicie.”
Teraz granice są zamazane, stawki wyższe, a wszyscy, którzy mnie zdradzili, zaraz się dowiedzą, co się dzieje, gdy nie doceniają Arii Harper.
Zemsta nigdy nie była tak słodka.
Noc Przed Tym, Jak Go Poznałam
Dwa dni później weszłam na staż i zobaczyłam go siedzącego za biurkiem prezesa.
Teraz przynoszę kawę dla mężczyzny, który sprawił, że jęczałam, a on zachowuje się, jakbym to ja przekroczyła granice.
Zaczęło się od wyzwania. Skończyło się na jednym mężczyźnie, którego nigdy nie powinna pragnąć.
June Alexander nie planowała spać z obcym. Ale w noc, gdy świętowała zdobycie wymarzonego stażu, szalone wyzwanie prowadzi ją w ramiona tajemniczego mężczyzny. Jest intensywny, cichy i niezapomniany.
Myślała, że już nigdy go nie zobaczy.
Aż do momentu, gdy wchodzi na pierwszy dzień pracy—
I odkrywa, że to jej nowy szef.
Prezes.
Teraz June musi pracować pod mężczyzną, z którym spędziła jedną nieprzewidywalną noc. Hermes Grande jest potężny, zimny i całkowicie poza zasięgiem. Ale napięcie między nimi nie znika.
Im bliżej się stają, tym trudniej jest jej chronić swoje serce i ich tajemnice.
Zaginiona Księżniczka Lykanów i Jej Oczarowany Alfa
Nagle staje się księżniczką z prawdziwego zdarzenia – Zaginiona królewna w końcu odnaleziona.
Sebastian odrzucił Cindy i zlekceważył ich przeznaczoną więź, wybierając inną na swoją Lunę.
Ale los miał wobec niego zupełnie inne plany. Mężczyzna, który jeszcze niedawno trzymał wszystkich w garści, pada na kolana.
Kiedy jego życie i jego wilk wiszą na włosku, los okazuje się okrutnie przewrotny. Ta sama kobieta, którą kiedyś złamał, teraz trzyma w rękach jego przyszłość.
Głos Sebastiana drżał, gdy wyciągnął do niej rękę.
– Proszę… Cindy… Lisa – wyszeptał błagalnie. – Musisz mi pomóc. Jestem twoim partnerem. Twoim przeznaczonym.
Jej spojrzenie pozostało twarde, niewzruszone, jakby przez te wszystkie lata nauczyła się już nie drżeć przed nikim.
– Będziesz się do mnie zwracał jak należy – odparła spokojnie, aż lodowato.
– Dla ciebie jestem Wasza Wysokość.
Tylko ci, którzy stali przy mnie, kiedy byłam nikim, zasłużyli na prawo, by mówić do mnie po imieniu.
Czy Cindy okaże łaskę mężczyźnie, który kiedyś odmówił jej jakiejkolwiek wartości?
Zdobyta przez miłość Alfy
Cztery lata temu misternie uknuta intryga Fiony zamieniła mnie z zwyczajnej omegi w skazańca, na którego barkach ciąży zarzut morderstwa.
Po czterech latach wracam do świata, którego prawie nie poznaję.
Moja najlepsza przyjaciółka Fiona, a zarazem moja przyrodnia siostra, stała się w oczach mojej matki idealną córunią. A mój były chłopak, Ethan, za chwilę będzie urządzał huczną, wystawną ceremonię zawarcia więzi… właśnie z nią.
Miłość, więzi rodzinne i reputacja, które kiedyś były dla mnie wszystkim, zostały mi przez Fionę odebrane, co do okruszka.
Kiedy dotarłam już do granic wytrzymałości i zaczęłam się zastanawiać, po co w ogóle jeszcze żyję, w moim życiu nagle pojawił się legendarny Alfa Lucas z Moonhaven.
Jest potężny i tajemniczy, budzi respekt i niemal nabożny lęk wśród wszystkich wilkołaków.
A jednak wobec mnie okazuje niezwykłą wytrwałość i zaskakującą czułość, taką, jakiej nigdy się nie spodziewałam.
Czy pojawienie się Lucasa jest darem od losu, czy początkiem kolejnego spisku?
Ukochana Luna Lykaniego Króla
Narine nigdy nie liczyła na to, że przeżyje. Nie po tym, co jej zrobiono… ciału, umysłowi i duszy. Ale los miał wobec niej inne plany. Ocalona przez Najwyższego Alfę Sargisa, najbardziej budzącego grozę władcę królestwa, trafia pod opiekę mężczyzny, którego nie zna… i pod ciężar więzi, której nie rozumie.
Sargis dobrze wie, czym jest poświęcenie. Bezwzględny, ambitny, ślepo wierny świętej więzi dusz, spędził lata, szukając bratniej duszy, którą obiecało mu przeznaczenie. Nigdy nie wyobrażał sobie, że przyjdzie do niego złamana, na skraju śmierci, bojąca się nawet własnego cienia. Nie zamierzał się w niej zakochiwać… ale zakochuje się. Mocno. Do utraty tchu. I spali cały świat, byle tylko nikt już nigdy jej nie skrzywdził.
To, co zaczyna się w ciszy, między dwiema pękniętymi duszami, powoli dojrzewa w coś intymnego i prawdziwego.
Ale leczenie ran nigdy nie jest prostą drogą.
A miłość? Miłość to wojna.
Gdy dwór szemrze po kątach, przeszłość depcze im po piętach, a przyszłość wisi na włosku, ich więź jest wystawiana na próbę raz za razem. Bo zakochać się to jedno.
Przetrwać tę miłość? To już zupełnie inna wojna.
Narine musi zdecydować: czy potrafi przeżyć miłość mężczyzny, który płonie jak żywy ogień, skoro całe życie uczyła się tylko nie czuć? Czy skurczy się, byle mieć spokój, czy wstanie z kolan i stanie się Królową dla ratowania jego duszy?
Ich miłość jest z góry zapisana.
Ale przeznaczenie nigdy nie obiecywało, że będzie łaskawe.
Dla czytelników, którzy wierzą, że nawet najbardziej potłuczone dusze mogą znowu stać się całe. I że prawdziwa miłość cię nie zbawia. Ona stoi obok ciebie, kiedy sam siebie ratujesz.












