
Krwawi Wojownicy
K. K. Winter · Zakończone · 115.7k słów
Wstęp
Trzecia książka z serii Alpha.
MOŻNA CZYTAĆ JAKO SAMODZIELNĄ KSIĄŻKĘ.
•••
Zane Snow - plotki mówią, że to kobieciarz, lekkomyślny nastolatek, łobuz i wszystko, co najgorsze, ale co ważniejsze, ten nieodpowiedzialny młodzieniec miał zostać Alfą stada Krwawych Wojowników.
Życie wydawało się proste; miał mnóstwo zabawy, więcej niż wystarczającą uwagę i szacunek, nie robiąc nic.
Wszystko się skończyło, gdy jego oczy spoczęły na pewnej wilczycy.
Zignorował to uczucie i jej istnienie, nie mając pojęcia, co go czeka.
Wkrótce może zmienić zdanie, ponieważ po raz pierwszy w życiu musiał się postarać, aby zdobyć czyjeś zaufanie i szacunek. Po raz pierwszy spotkał kogoś, kto odważył się mu sprzeciwić - historia miłosna upartego Alfy i jego beztroskiej przyszłej Luny.
•••
Seria Alpha:
• Alfa Azrael
• Córka Alfy
• Krwawi Wojownicy
•••
Rozdział 1
Nie każdy mógłby być nazwany rannym ptaszkiem. Zane, jedyny syn Alfy, zdecydowanie nie był typem osoby, która uśmiecha się i śmieje po przebudzeniu. Wrócił do domu około czwartej nad ranem, długo po zakończeniu imprezy swojego najlepszego przyjaciela.
"Zane, zaraz przejmiesz stado, musisz brać ze mnie przykład i przestać zachowywać się jak chłopiec," głos ojca wdarł się w jego myśli, gdy Zane leniwie rozciągał obolałe kończyny.
W przeciwieństwie do swojego ojca, Zane nie widział siebie już jako chłopca, zbliżając się do osiemnastki. Od piątego roku życia podążał za przykładem ojca i nauczył się wszystkiego o byciu Alfą. Młody mężczyzna wiedział więcej niż wielu najbardziej doświadczonych wojowników stada. Beztroski przyszły Alfa nie widział żadnego problemu w swoim zachowaniu. Miał cel, by cieszyć się przynajmniej trochę z młodości - po objęciu przywództwa straci wszelką szansę na robienie tego, co mu się podoba. Zane wiedział, że chce cieszyć się życiem, a to nie oznaczało, że nie jest gotowy na odpowiedzialność.
Chętnie przyznałby, że czasami trochę się zapominał. Ale kto tego nie robi?
Zaraz będzie świadkiem, jak jego ojciec, długoletni Alfa, ustępuje, a potem Zane wejdzie na scenę. Jak tylko tytuł zostanie mu przekazany, tak samo wszystkie obowiązki. Spotkania, papierkowa robota, wszystkie inne irytujące rzeczy, a jedyną zabawą będzie trening. To właśnie wtedy jego beztroskie życie dobiegnie końca - żadnych więcej imprez, zabawy, pijanych i dzikich nocy z przyjaciółmi.
Jedyną rzeczą, której Zane naprawdę się obawiał, było skończenie jak jego ojciec - zamknięty w swoim gabinecie, stresujący się wszystkim, żyjący każdego dnia na krawędzi załamania nerwowego.
Był pewien, że jak tylko przejmie tytuł, może zmienić wiele rzeczy w stadzie.
W końcu Zane zdołał odsunąć myśli na bok i wstał z łóżka, zastanawiając się, jak udało mu się obudzić tak wcześnie.
Była szósta rano, co oznaczało, że spał najwyżej dwie godziny. Choć chciał żałować swojej decyzji, Zane nie mógł. Impreza zakończyła się bardziej pozytywnie, niż planował - nie mógł zmusić się do opuszczenia zabawy, nawet gdyby chciał. A przecież nigdy nie chciał.
Zamiast tonąć w samoużalaniu się z powodu niezliczonych bezsennych nocy, Zane poszedł prosto do łazienki. Wziął szybki, zimny prysznic, aby się odświeżyć i ukryć przynajmniej trochę zapach, który zostawiły na nim liczne wilczyce. Zane owinął ręcznik wokół bioder i spojrzał na siebie w lustrze - od stóp do głów. Na jego ustach pojawił się zwykły, zadowolony uśmiech.
"Jeszcze trochę i to gówno się skończy," pomyślał, cicho marząc o porankach, kiedy będzie mógł spać do woli. Kto przy zdrowych zmysłach mówiłby Alfie, jak długo może spać?
"Na szczęście muszę iść do szkoły, więc przynajmniej połowa dnia będzie spokojna. Nie zniosę więcej spotkań o wczesnych porankach.
Kto to w ogóle robi?
Mój mózg jeszcze nie jest w pełni obudzony, a mój ojciec już wymaga ode mnie podejmowania kluczowych decyzji, zanim wypiję kawę. Musi się uspokoić i trochę cieszyć życiem." Zane mruknął pod nosem. Nie był najlepszym uczniem, ale jeśli szkoła była jedynym miejscem, gdzie mógł się schować przed torturującymi spotkaniami, był pewien, że będzie tam pierwszy.
Kiedy tylko zaczynał myśleć o obowiązkach, Zane zachowywał się jak irytujące dziecko. Robił rzeczy, które sprawiały mu przyjemność, zamiast tego, co mu kazano.
Kiedy ktoś zapukał do drzwi jego sypialni, młody mężczyzna był zirytowany do tego stopnia, że mógłby komuś rozerwać gardło.
"Wejdź," syknął, stojąc pośrodku sypialni, mając na sobie tylko ręcznik.
"Przepraszam, Alfa wysłał mnie, żeby sprawdzić, czy jego syn już wstał. Chciałby, żeby młody pan zszedł na śniadanie z nim i Luną," dziewczyna stanęła przed Zane'em, jej ręce widocznie drżały, gardło suche, każde słowo wychodzące z jej ust brzmiało boleśnie.
Przewrócił oczami na próbę dziewczyny, by brzmieć uprzejmie. Niższe rangi zawsze traktowały swoich przełożonych jak królewskich, a rodzina Alfy zawsze była na szczycie łańcucha pokarmowego. Dziewczyna odchrząknęła, przyciągając uwagę młodego mężczyzny.
"Możesz odejść, powiedz moim rodzicom, że przyjdę, kiedy przyjdę," zrobił to celowo. Zane wiedział, że Omega nie powtórzy jego słów, więc zniknie z jego widoku na jakiś czas. Kolejny problem z głowy.
Jak zwykle, jego wybór ubrań składał się z czarnych dżinsów, czarnej bluzy z kapturem i trampek. Zane nie lubił wyglądać, jakby włożył jakikolwiek wysiłek w wybór ubrań - beztroski, niechlujny wygląd to coś, do czego dążył przez większość czasu. Miał już wychodzić, gdy zadzwonił jego telefon. Zane chciał zignorować dzwoniącego, ale po zauważeniu imienia swojego najlepszego przyjaciela na ekranie, odebrał. Kaiden był jego najlepszym przyjacielem od lat; zostanie betą Zane'a, jak tylko tytuł zostanie mu przekazany.
"Co tam, stary?" Zane przywitał go, gdy tylko odebrał telefon, z szerokim uśmiechem na ustach.
"Jesteś obudzony? Człowieku, po tej imprezie musiałem zadzwonić i upewnić się, że jeszcze oddychasz. Wszystko poszło na dziko, a ponieważ zablokowałeś wszystkich przed dotarciem do ciebie przez łącze umysłowe, ktoś musiał zaryzykować i zadzwonić," Kaiden zaśmiał się z rozbawieniem. Pomimo swojego lekceważącego zachowania, był naprawdę godnym zaufania przyjacielem. To w jego naturze było zachowywać się jak prawdziwy nastolatek, beztroski i odważny, ale to główny powód, dla którego Zane go wybrał. W najgorszym wypadku - nie umrą z nudów.
"Nie mogę uwierzyć, że udało mi się obudzić, ale tak, jestem bardzo żywy. Właściwie idę na dół, mój ojciec i matka czekają na mnie teraz. Przyjdziesz?" Zane opuścił pokój, rozglądając się po korytarzu i zauważając tę samą dziewczynę, teraz stojącą przy drzwiach, czekającą na jego pojawienie się.
"Będę tam za około piętnaście minut," zaśmiał się. Oczywiście, nie było dnia w jego życiu, kiedy przegapiłby okazję, by iść do szkoły z Zane'em. Albo darmowe śniadanie w rezydencji Alfy.
"Świetnie, mamy coś do załatwienia dzisiaj, kilka dość ważnych decyzji do podjęcia," Zane mówił spokojnie, idąc raczej powoli, wciąż świadomy niskiej rangi wilczycy, która go śledziła.
"Masz już jakieś pomysły, jak poprawić to stado?" Kaiden zapytał go, stając się poważnym. To kolejna z jego pozytywnych cech - bycie głupkowatym przez większość czasu, ale zdolnym do bycia poważnym, gdy jest to potrzebne.
Lekki uśmiech pojawił się na ustach Zane'a — plan zlikwidowania dwóch celów jednym strzałem.
"Tak. Pozbywamy się Omeg; nie należą do stada. Żadnych słabych ogniw więcej," mówił z uśmiechem wciąż na ustach.
Wilczyca za Zane'em westchnęła, co zignorował. To był jego plan, by usłyszała o tym pomyśle. Teraz będzie wiedziała, co się stanie, jeśli spróbują przekroczyć ścieżkę młodego Alfy lub zbliżyć się do jego sypialni. To było zakazane, a Omegi o tym wiedziały. Nie ta - przy każdej innej okazji Zane odwróciłby się i złamał jej kark; słabe wilki niskiej rangi nie mają prawa słuchać swoich przełożonych. Złamała zasadę, nie, on sprawił, że ją złamała; dlatego nie zostanie ukarana.
"Człowieku, to świetny pomysł. Jak to możliwe, że nikt wcześniej na to nie wpadł? Żadnych słabych ogniw, żadnych szans na przegraną," Kaiden zatwierdził pomysł Zane'a i pożegnał się, tłumacząc, że zaraz jedzie do domu Alfy.
Zane zakończył rozmowę, wszedł do jadalni, przywitał się z rodzicami i usiadł, czekając, aż ktoś poda mu jedzenie.
Oboje rodzice skinęli mu głową i wkrótce wrócili do patrzenia sobie w oczy.
Miska parującej gorącej zupy została postawiona przed Zane'em, ale zamiast jeść, obserwował Lunę i Alfę.
"Chciałbym kiedyś mieć taką miłość jak oni. Znaleźć swoją prawdziwą partnerkę i żyć ramię w ramię, aż do dnia, kiedy opuszczę to życie. Ale po tym, jak nacieszę się swoją wolnością. Teraz byłoby za wcześnie; nie mogę mieć partnerki, zanim nie skosztuję więcej tego, co świat ma do zaoferowania."
Ostatnie Rozdziały
#59 ❤ Po tym nie ma drogi powrotnej. ❤
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#58 ❤ Ale zrobiła to. ❤
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#57 .57. Ktoś inny.
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#56 .56. Niekończąca się miłość.
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#55 .55. Magiczny tydzień i tajemnica.
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#54 .54. Musimy porozmawiać.
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#53 .53. Nigdy.
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#52 .52. Magazyn.
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#51 .51. Zniszcz całą linię krwi.
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#50 .50. Zazdrość, błędy, żal.
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025
Może Ci się spodobać 😍
Niewypowiedziana Miłość Prezesa
Zanim zdążyłam odpowiedzieć, zbliżył się, nagle górując nade mną, jego twarz była zaledwie kilka centymetrów od mojej. Poczułam, jak wstrzymuję oddech, a moje usta rozchylają się w zaskoczeniu.
„To jest cena za mówienie źle o mnie innym,” wyszeptał, przygryzając moją dolną wargę, zanim zajął moje usta prawdziwym pocałunkiem. Zaczęło się to jako kara, ale szybko przekształciło się w coś zupełnie innego, gdy odpowiedziałam, moja początkowa sztywność topniała w uległość, a potem w aktywne uczestnictwo.
Mój oddech przyspieszył, małe dźwięki uciekały z mojego gardła, gdy eksplorował moje ciało. Jego dotyk był zarówno karą, jak i przyjemnością, wywołując dreszcze, które, jak sądziłam, czuł rezonujące przez swoje własne ciało.
Moja nocna koszula podwinęła się, jego ręce odkrywały coraz więcej mojego ciała z każdym muśnięciem. Oboje byliśmy zgubieni w doznaniach, racjonalne myśli ustępowały z każdą mijającą sekundą...
Trzy lata temu, aby spełnić życzenie jego babci, zostałam zmuszona poślubić Dereka Wellsa, drugiego syna rodziny, która adoptowała mnie dziesięć lat temu. On mnie nie kochał, ale ja potajemnie kochałam go przez cały ten czas.
Teraz trzyletnie małżeństwo kontraktowe dobiega końca, ale czuję, że między mną a Derekiem rozwinęło się jakieś uczucie, którego żadne z nas nie chce przyznać. Nie jestem pewna, czy moje uczucia są słuszne, ale wiem, że nie możemy się sobie oprzeć fizycznie...
Omegi z Haven
Tak mi obiecywali. Kiedy straciłam rodziców w wieku czternastu lat, zostałam wysłana do Haven i obiecano mi cały świat. Jednak kiedy nadszedł mój czas, wataha, którą wybrałam, odurzyła mnie i sprzedała. Obudziłam się w klatce, obok rzędów innych Omeg. Czekałam tam przez dwa lata, aż w końcu nadszedł mój numer. Dziś wieczorem idę na aukcję...
To znaczy, dopóki mój strażnik nie wpadł pijany i nie zobaczyłam swojej szansy na ucieczkę. Byłam jednak zbyt słaba, a gdy mnie złapał i obiecał zatrzymać dla siebie, pomyślałam, że moja szansa na wolność przepadła. Wtedy czterech Alfów wpadło i uratowało mnie, ale moje problemy dalekie były od zakończenia.
Jestem zbyt niebezpieczna, żeby mnie zostawić przy życiu, ale nie mogę zaufać jedynemu miejscu w tym kraju, które miało mnie chronić. Poza tym, ci Alfowie wcale nie są typem watahy, której mogłabym zaufać lub wybrać na całe życie. Są brutalni i szorstcy. Jednak obiecują mi pomoc i ochronę, aż uzyskam sprawiedliwość, a ja zamierzam skorzystać z ich oferty. Mam jedno życzenie... Chcę, żeby nauczyli mnie być tak zła jak oni. Chcę być kimś, kogo ludzie, którzy mnie skrzywdzili, będą się bać.
Piekło nie zna większej furii niż zraniona Omega... czy coś w tym stylu.
Nazywam się Elise i zaraz dostanę swoje nieszczęśliwe zakończenie.
(Ta historia rozgrywa się w tym samym uniwersum co "Najpiękniejszy Dźwięk", a obie książki zostały teraz połączone jako "Omegi z Haven" dla lepszego odbioru:D)
POŚLUBIONA WŁADCY PRZESTĘPCZEGO ŚWIATA
Po kolejnych nieudanych próbach swatania mama zagroziła, że odetnie mnie od funduszu powierniczego, który zostawił mi ojciec. Trzy dni przed moimi dwudziestymi ósmymi urodzinami poszłam na charytatywną galę,
Zdesperowana i podlana szampanem podeszłam do najbardziej onieśmielającego faceta na całym balu dobroczynnym. Był lodowaty, arogancki i patrzył na mnie tak, jakbym była kawałkiem mięsa. Miałam to gdzieś. Wcisnęłam mu swoją wizytówkę, a ręka drżała mi jak osika.
Nie wziął jej. Zamiast tego ruszył za mną na balkon. „Nie przyszłaś tu w interesach, Talia” — wyszeptał, a jego głos był ciemny, lepki i kuszący. „Przyszłaś po to, żeby ktoś cię wziął”.
Zanim noc dobiegła końca, byłam w jego łóżku. Naga, spełniona i senna. Powiedziałam mu, że chcę za niego wyjść. Powiedział „tak” i zgodził się ożenić ze mną natychmiast. Zasnęłam, nie zdając sobie sprawy, że właśnie oświadczyłam się najpotężniejszemu bankierowi w Nowym Jorku.
Powinnam była uciekać. Nie wiedziałam, że to Alexander Cielo Morgan — najbardziej bezwzględny bankier w Nowym Jorku. Nie wiedziałam, że jedna noc z nim będzie mnie kosztować wolność na zawsze. Ale było już za późno, żeby się wycofać. Utknęłam w małżeństwie z nim. I odkryłam, że utrata stu milionów dolarów z funduszu powierniczego jest o niebo lepsza niż oddanie swojego życia Alexandrowi Cielo.
Kontratak Prawdziwej Dziedziczki
Kiedy przyszła na świat, przez pomyłkę trafiła do niewłaściwej rodziny i doszło do podmiany noworodków. Jednak po osiemnastu latach rodziny w to zamieszane odkryły tę pomyłkę. Sprawiło to, że jej nieprawdziwa rodzina zaczęła ją źle traktować, gdy jeszcze z nimi mieszkała.
Gdy jej prawdziwa rodzina ją odnalazła, natychmiast kazano jej się wynosić. Wyśmiewali ją, przekonani, że jej prawdziwa rodzina jest biedna, i drwili z niej.
Tyle że okazało się, że jej prawdziwa rodzina należy do najbogatszych w Mayfield, a jej dawna rodzina nawet nie zbliża się do ich poziomu.
Po ponownym zjednoczeniu rodziny jej prawdziwi rodzice błagali ją, by pozwoliła im zatrzymać fałszywą dziedziczkę, Kierę, jako część rodziny.
Wygląda jednak na to, że fałszywa dziedziczka nie jest zadowolona z faktu, że prawdziwa dziedziczka wróciła, i nie potrafi powstrzymać się od intryg przeciwko Elenie, jednocześnie utrzymując niewinną, potulną fasadę.
Niestety dla niej Elena również nie zamierzała pozwolić się zastraszać i była gotowa zrobić wszystko, by obnażyć jej knowania, odbierając przy tym wszystko, co słusznie należy do niej.
Pieśń serca
Wyglądałam silnie, a mój wilk był absolutnie przepiękny.
Spojrzałam w stronę, gdzie siedziała moja siostra, a ona i reszta jej paczki mieli na twarzach wyraz zazdrosnej furii. Następnie spojrzałam w górę, gdzie byli moi rodzice, którzy patrzyli na moje zdjęcie z takim gniewem, że gdyby spojrzenia mogły podpalać, wszystko by się spaliło.
Uśmiechnęłam się do nich złośliwie, a potem odwróciłam się, by stanąć twarzą w twarz z moim przeciwnikiem, wszystko inne przestało istnieć poza tym, co było tutaj na tej platformie. Zdjęłam spódnicę i kardigan. Stojąc tylko w topie i rybaczkach, przyjęłam pozycję bojową i czekałam na sygnał do rozpoczęcia -- Do walki, do udowodnienia, i do tego, by już się nie ukrywać.
To będzie zabawa. Pomyślałam, z uśmiechem na twarzy.
Ta książka „Heartsong” zawiera dwie książki „Wilczy Śpiew Serca” i „Czarodziejski Śpiew Serca”
Tylko dla dorosłych: Zawiera dojrzały język, seks, przemoc i nadużycia
Śmierć przez Oddychanie
Samice są zawłaszczane. Kontrolowane. Rozmnażane.
Alex przysięgła, że umrze, zanim stanie się czyjąkolwiek własnością.
Zaciekle niezależna i zdeterminowana, by uciec przed losem narzuconym kobietom takim jak ona, Alex przez lata przetrwała, nie rzucając się w oczy. Ale wszystko się zmienia, gdy potężni bracia Vandicoff — trzej bezwzględni władcy Alfa — odkrywają, że jest ich prawdziwą bratnią duszą.
W chwili, gdy ją sobie biorą, wybucha wojna.
Alex odmawia podporządkowania się ich więzi, ich władzy i niebezpiecznemu przyciąganiu między nimi. Walczy z każdym rozkazem, każdym dotykiem, każdym instynktem, który grozi, że ją pochłonie. Ale im bardziej się opiera, tym większą obsesję budzą w nich jej opór i upór.
To, co zaczyna się jako walka o kontrolę, wkrótce rozsyła fale uderzeniowe po całym świecie Alfów, zagrażając nawet samemu imperium Vandicoffów.
Czy Alex zdoła przetrwać z trzema zaborczymi Alfami, nie gubiąc po drodze samej siebie?
A może to jedyne, czego pragnie najbardziej — miłość — okaże się tym, co ją zniszczy?
To bardzo mroczny romans o wielu warstwach. To, co spotyka bohaterkę, jest przerażające, bez względu na to, jak mężczyźni w jej życiu próbują to nazwać. To, co ją spotyka, to przemoc seksualna — bez żadnych „ale” i „jeśli”. Nie romantyzuję tego; nazywam rzeczy po imieniu. Inne postacie, w tym mężczyźni, próbują przedstawić to inaczej, ale ona zawsze nazywa to tym, czym jest. W pierwszej połowie tej książki nie ma między głównymi bohaterami serduszek i kwiatków — mimo prób jej mężczyzn, by to zmienić — więc proszę, nie zakładaj, że to taki typ romansu. Alex jest twarda, ale przechodzi przez piekło i wychodzi z niego jako silniejsza kobieta. Jeśli potrafisz znieść ten mrok i wyjść z niego razem z nią, do nowego życia i szczęścia, na które zasługuje, przeczytaj jej historię.
Ostrzeżenie o treściach wrażliwych. To mroczny romans i zawiera sceny przemocy seksualnej przedstawione wprost na kartach książki. Występują w nim również porwanie, handel ludźmi oraz opisy tortur. Proszę mieć to na uwadze.
Zawsze wokół Czterech
Tej nocy znalazłam schronienie u czterech braci wilkołaków—Ara, Barry'ego, Devina i Carla—którzy przyjęli mnie do swojej watahy, mimo że wyczuwali, że coś jest we mnie inne. To, co zaczęło się jako ochrona, wkrótce zakwitło w coś zakazanego i pięknego: miłość, nie z jednym, ale z czterema braćmi.
Przeciwstawiając się tradycjom wilkołaków i starożytnym prawom, stworzyliśmy rodzinę związaną nie przez konwenanse, lecz przez wybór. Kiedy urodziłam bliźnięta, Lyrien i Lorcana, modliłam się, by moje połączenie z Boginią Księżyca Aetherią pozostało uśpione w ich krwi.
Moje modlitwy pozostały bez odpowiedzi, gdy niekontrolowane moce Lyrien doprowadziły do tragedii, zmuszając ją do podążenia ścieżką, której unikałam—do Solakus, królestwa bogów i magii, gdzie czekało na nią jej prawdziwe dziedzictwo.
Jako matka i córka, nasze równoległe podróże obejmują światy śmiertelników i boskości. Podczas gdy ja znalazłam miłość z czterema oddanymi partnerami, moja córka znajduje się rozdarta między trzema: jej przeznaczonym duszosobem z cieniem w żyłach, księciem smoków z królewskimi ambicjami i elfickim szlachcicem związanym z nią starożytnym układem.
To, co wydaje się przypadkiem, okazuje się boskim planem, kształtowanym przez pokolenia. Kiedy srebrna korona księżycowego światła przechodzi z matki na córkę, obie muszą wybrać między pragnieniem serca a wezwaniem przeznaczenia.
Z niekonwencjonalnych początków rodzi się najpotężniejsza Bogini Księżyca, jaką kiedykolwiek znały krainy.
(Ta książka zawiera treści dla dorosłych, w tym związki poliamoryczne. Nieodpowiednia dla nieletnich.)
Swatka dla dzieci
Sześć lat później wracam jako znana projektantka, żądna zemsty. Charles, zaślepiony kłamstwami mojej przyrodniej siostry, widzi we mnie wroga. Gdy prawda w końcu wychodzi na jaw, błaga o drugą szansę – ale odtrącam go z zimnym sercem.
Nie wiedziałam, że moje troje dzieci stanie się jego tajną bronią w zdobywaniu mojego serca...
Desperackie Pościgi Prezesa
Myślałam, że Seth jest moim światem, ale jego zdrady zniszczyły trzy lata oddania.
Miałam dość. Rozwód, bez oglądania się za siebie. Wtedy on spanikował. Zaczął mnie ścigać, nie chciał odpuścić.
Więc kim dla ciebie jestem, Seth? Nie chciałeś mnie, kiedy cię kochałam. Teraz, kiedy już mi przeszło, nie dasz mi spokoju?
Za późno.
Requiem Grzechu - Romans Mafijny
Prosto na nagiego mężczyznę, świeżo po prysznicu.
A teraz jestem w ciąży z jego dzieckiem.
Powinnam była wyjść, gdy tylko go zobaczyłam.
Był zbyt piękny, żeby mógł być prawdziwy.
Doszłam do drzwi...
A potem zobaczył dokładnie to, co próbowałam ukryć.
– Kto ci to zrobił? – zapytał, gdy dostrzegł siniaki. – Pozwól mi to naprawić.
Powinnam była odmówić.
Ale szczerze? Należy mi się odrobina szczęścia od wszechświata.
A jeśli zechce mi je dać w postaci oszałamiającego, ponadmetrowego anioła ciemności...
Cóż, nie będę wybrzydzać.
Tyle że nic w tym życiu nie przychodzi bez zobowiązań.
Mój anioł daje mi noc rodem z nieba...
Kiedy jednak nadchodzi poranek, zmienia się w diabła.
I to nie byle jakiego.
Ten diabeł wie, skąd jestem.
Kim jestem.
Co zrobiłam.
I jest zdeterminowany, żeby kazać mi za to wszystko zapłacić.
Fałszywa dziewczyna hokejowego Alfy
Jest jeszcze Rafael. Mroczny. Nieuchwytny. Chłopak, o którym wszyscy mówią, ale którego tak naprawdę nikt nie zna. Powinien być ostatnią osobą, do której Vivienne się zbliży, a jednak nie potrafi odwrócić wzroku. Wciąga ją w niebezpieczeństwo, które jednocześnie przeraża i daje poczucie bezpieczeństwa — jakby widział w niej te części, których nie dostrzega nikt inny.
Ale Rafael ma sekrety — takie, które mogłyby zniszczyć ich oboje. A im bliżej Vivienne jest, tym trudniej rozstrzygnąć, czy on jest jej drogą ucieczki… czy powodem, dla którego nigdy nie zdoła się wyrwać.
Po Jednej Nocy z Alfą
Myślałam, że czekam na miłość. Zamiast tego, zostałam zgwałcona przez bestię.
Mój świat miał rozkwitnąć podczas Festiwalu Pełni Księżyca w Moonshade Bay – szampan buzujący w moich żyłach, zarezerwowany pokój hotelowy dla mnie i Jasona, abyśmy wreszcie przekroczyli tę granicę po dwóch latach. Wślizgnęłam się w koronkową bieliznę, zostawiłam drzwi otwarte i położyłam się na łóżku, serce waliło z nerwowego podniecenia.
Ale mężczyzna, który wszedł do mojego łóżka, nie był Jasonem.
W ciemnym pokoju, zanurzona w duszącym, pikantnym zapachu, który sprawiał, że kręciło mi się w głowie, poczułam ręce – pilne, gorące – palące moją skórę. Jego gruby, pulsujący członek przycisnął się do mojej mokrej cipki, a zanim zdążyłam jęknąć, wbił się mocno, brutalnie rozdzierając moją niewinność. Ból palił, moje ściany zaciskały się, gdy drapałam jego żelazne ramiona, tłumiąc szlochy. Mokre, śliskie dźwięki odbijały się echem z każdym brutalnym ruchem, jego ciało nieustępliwe, aż zadrżał, wylewając się gorąco i głęboko we mnie.
"To było niesamowite, Jason," udało mi się powiedzieć.
"Kto do cholery jest Jason?"
Moja krew zamarzła. Światło przecięło jego twarz – Brad Rayne, Alfa Stada Moonshade, wilkołak, nie mój chłopak. Przerażenie dławiło mnie, gdy zdałam sobie sprawę, co zrobiłam.
Uciekłam, ratując swoje życie!
Ale kilka tygodni później, obudziłam się w ciąży z jego dziedzicem!
Mówią, że moje heterochromatyczne oczy oznaczają mnie jako rzadką prawdziwą partnerkę. Ale nie jestem wilkiem. Jestem tylko Elle, nikim z ludzkiej dzielnicy, teraz uwięzioną w świecie Brada.
Zimne spojrzenie Brada przygniata mnie: „Noszisz moje dziecko. Jesteś moja.”
Nie mam innego wyboru, muszę wybrać tę klatkę. Moje ciało również mnie zdradza, pragnąc bestii, która mnie zrujnowała.
OSTRZEŻENIE: Tylko dla dojrzałych czytelników












