
Krwistoczerwona miłość
Dripping Creativity · Zakończone · 172.3k słów
Wstęp
„Uważaj, Charmeze, bawisz się ogniem, który spali cię na popiół.”
Była jedną z najlepszych kelnerek, które obsługiwały ich podczas czwartkowych spotkań. On jest szefem mafii i wampirem.
Lubił mieć ją na swoich kolanach. Była miękka i zaokrąglona we wszystkich właściwych miejscach. Lubił to za bardzo, co stało się jasne, gdy Millard zawołał ją do siebie. Instynkt Vidara kazał mu zaprotestować, zatrzymać ją na swoich kolanach.
Wziął głęboki oddech i wciągnął kolejny raz jej zapach. Przypisałby swoje zachowanie tej nocy długiemu okresowi bez kobiety, a może i mężczyzny. Może jego ciało mówiło mu, że nadszedł czas na jakieś zdeprawowane zachowanie. Ale nie z kelnerką. Wszystkie jego instynkty mówiły mu, że to skończy się źle.
Praca w „Czerwonej Damie” była zbawieniem, którego Charlie potrzebowała. Pieniądze były dobre, a ona lubiła swojego szefa. Jedyną rzeczą, od której trzymała się z daleka, był czwartkowy klub. Tajemnicza grupa przystojnych mężczyzn, którzy przychodzili co czwartek, aby grać w karty w tylnej sali. Aż do dnia, kiedy nie miała wyboru. W momencie, gdy spojrzała na Vidara i jego hipnotyzujące lodowato-niebieskie oczy, uznała go za nieodpartego. Nie pomagało, że był wszędzie, oferując jej rzeczy, których pragnęła, i rzeczy, o których nie myślała, że ich chce, ale potrzebowała.
Vidar wiedział, że przepadł w momencie, gdy zobaczył Charlie. Każdy jego instynkt mówił mu, żeby uczynić ją swoją. Ale były zasady, a inni go obserwowali.
Rozdział 1
Był czwartkowy wieczór, a Charlie przewróciła oczami na widok Tiny, która chichotała z podekscytowania, sprawdzając się w lustrze za barem. Gdy upewniła się, że jej włosy i makijaż są na miejscu, podskoczyła do wewnętrznego pokoju „Czerwonej Damy”. „Czerwona Dama” była barem lepszym niż przeciętny, mimo że znajdowała się w mniej przyjemnej części miasta. Wnętrze było urządzone w ciemnym drewnie, bogatych tkaninach w głębokich kolorach i mosiężnych detalach. Była to kwintesencja zromantyzowanej wizji speakeasy. I to właśnie tam Charlie pracowała, na razie. Było to dobre miejsce do pracy, przeważnie. Jenni Termane, właścicielka, dbała o to, by dziewczyny pracujące w barze nie były nękane przez klientów. Chyba że same tego chciały. Płaciła przyzwoitą stawkę godzinową, a napiwki, które można było zarobić większość nocy, mogły rywalizować z pensją menedżera. Uniformy, choć seksowne i nieco skąpe, nie były tak złe jak w niektórych miejscach. Jedwabna bluzka z krótkim rękawem i bufkami wyglądałaby elegancko, gdyby nie głęboki dekolt, który odsłaniał więcej dekoltu Charlie niż jakikolwiek inny jej strój. Mała czarna ołówkowa spódnica była krótka, ale zakrywała jej tyłek, chyba że się schylała. Cienkie, czarne rajstopy i czarne szpilki dopełniały całość. Seksownie, ale z klasą. Powodem, dla którego Tina podskakiwała w kierunku wewnętrznego pokoju, było regularne czwartkowe spotkanie, które właśnie się zaczynało. Grupa mężczyzn, wszyscy przystojni i atrakcyjni, spotykała się w wewnętrznym pokoju co czwartek. Plotki głosiły, że to mafia, spotykająca się na neutralnym gruncie. Inni mówili, że to szpiedzy, wymieniający się tajemnicami. Kimkolwiek byli, dziewczyna, która ich obsługiwała, zawsze dostawała solidny napiwek. Co sprawiało, że wszystkie dziewczyny walczyły o to, która będzie miała to szczęście. Ponieważ mężczyźni ewidentnie mieli pieniądze, dziewczyny miały też drugi cel – zdobyć jednego z nich jako chłopaka lub sponsora. Charlie nie chciała mieć nic wspólnego z czwartkowym klubem. Nie potrzebowała grupy mrocznych i ponurych mężczyzn w swoim życiu. Zdecydowanie nie chciała być uwikłana w jakieś nielegalne sprawy. Charlie była więcej niż szczęśliwa, pozwalając Tinie obsługiwać ich bez walki. Tymczasem Charlie zajmowała się innymi klientami. Czwartki nie były pracowitymi wieczorami, było kilku stałych bywalców i jeden lub dwóch nowicjuszy. Charlie pomagała Jenni, która stała za barem. Odkładała czyste szklanki, gdy Tina wybiegła, łzy płynęły jej po twarzy, niszcząc perfekcyjny makijaż. Smarkała, a Charlie i Jenni szybko podbiegły do niej i zaprowadziły ją za bar.
„Co się stało? Co ci zrobili?” zapytała Jenni, przyglądając się płaczącej Tinie, próbując znaleźć obrażenia.
„Nienawidzę go. Nie mogę tam wrócić, nie zmuszaj mnie,” szlochała Tina.
„Kto? Dotknął cię? Jeśli tak, to zaraz Robert się nim zajmie,” powiedziała Jenni mrocznym głosem. Robert był bramkarzem na ten wieczór. Był klasycznym ochroniarzem, wielkim jak dom, z mięśniami, które groziły rozerwaniem zbyt małej koszuli, którą nosił. Zawsze miał na twarzy grymas, a razem z paskudnie wyglądającą blizną, która biegła przez prawą stronę jego twarzy, wyglądał zastraszająco. W rzeczywistości był miłym człowiekiem, ale nie mówił dużo. Kiedy jednak mówił, to albo informował któregoś z gości, że mają kłopoty, albo mówił coś miłego jednej z dziewczyn pracujących w barze. Charlie zawsze czuła się bezpiecznie, gdy Robert pracował.
„Nie,” zawyła Tina. „Powiedział, że mam grube uda i nie powinnam flirtować, bo wyglądam jak świnia z zaparciem,” płakała. Charlie westchnęła i podała Tinie jedną z czystych szmatek, żeby mogła wytrzeć twarz. Jenni nalała jej dwa palce tequili i kazała wypić.
„Musisz mieć grubszą skórę, kochanie,” powiedziała Jenni do Tiny. „Idź umyj twarz i ogarnij się, potem pomożesz mi tutaj. Wiem, że nie chcesz pracować w wewnętrznym pokoju, Charlie, ale trudno. Tina, przynajmniej wzięłaś zamówienia na drinki?” Tina skinęła głową i podała jej notes, po czym uciekła do łazienki. „Przepraszam,” powiedziała Jenni do Charlie. Charlie wzruszyła ramionami. Mogła to znieść przez jedną noc, zwłaszcza jeśli napiwek był tak dobry, jak wszyscy mówili. Jenni zaczęła napełniać tacę na podstawie notatek Tiny, a zanim Charlie się obejrzała, zmierzała już do wewnętrznego pokoju. Pokój był słabo oświetlony. Przy okrągłym stole na środku pokoju siedziało sześciu mężczyzn grających w karty. Wszyscy spojrzeli na nią, gdy weszła, większość z nich z uśmiechem. Charlie zdała sobie sprawę, że wiedzieli, iż przepędzili Tinę, i domyśliła się, że teraz spróbują zrobić to samo z nią. Cóż, mogli próbować, ale im się nie uda. Spojrzała na drinki na swojej tacy, a potem na mężczyzn wokół stołu. Stała się dość dobra w dedukowaniu, kto co pije w barze. Trzy whisky łatwo umieściła przed trzema mężczyznami, podobnie jak piwo. Nikt nie zaprotestował. Spojrzała na swoją tacę i znalazła Old Fashioned i, zatrzymała się, czy to Cosmopolitan? Czy Jenni popełniła błąd? Spojrzała na dwóch pozostałych mężczyzn. Brązowowłosy mężczyzna w jej wieku, przystojny z okrutnym uśmiechem na twarzy. Mogła sobie wyobrazić, że zamówił Old Fashioned, aby zaimponować innym. Przeniosła wzrok na ostatniego mężczyznę i jej żołądek się ścisnął. Cholera, był gorący. Jego blond włosy były ułożone w sposób, który wyglądał, jakby nie poświęcił im ani chwili uwagi, jego lodowato niebieskie oczy patrzyły na nią intensywnie. Sposób, w jaki ciemny garnitur leżał na jego ciele, sugerował, że byłby dobrze zbudowany, gdyby go zdjął. Nie było mowy, żeby taki mężczyzna zamówił Cosmopolitan. Postawiła różowy drink przed brązowowłosym mężczyzną, a ostatni drink przed Panem Lodowato-Niebieskie-Oczy.
„Czy panowie chcieliby coś jeszcze? Może coś do jedzenia?” zapytała.
„Co się stało z twoją śliczną koleżanką? Lubiłem ją,” powiedział Pan Cosmopolitan. Charlie wiedziała wtedy, że to on sprawił, że Tina płakała.
„Poprosiłam ją o zamianę,” powiedziała Charlie, utrzymując na twarzy służbowy uśmiech, który stał się jej drugą naturą podczas pracy.
„Nie wydaje mi się, żebym cię wcześniej widział, laleczko. Jesteś nowa?” zapytał mężczyzna w wieku jej ojca, uśmiechając się.
„Nie, po prostu nie miałam przyjemności obsługiwać was w czwartkowe wieczory. Dlatego poprosiłam koleżankę o zamianę,” odpowiedziała Charlie.
„Cieszę się, że to zrobiłaś, miło będzie mieć coś tak pysznego do podziwiania przez wieczór,” powiedział mężczyzna. Charlie nie mogła powstrzymać uniesienia jednej brwi. Co ten mężczyzna myślał, że nadal są w latach pięćdziesiątych?
„To miłe,” powiedziała i odwróciła się, żeby odejść.
„Nie odchodź jeszcze. Usiądź na moich kolanach i przynieś mi szczęście,” zawołał głos. Był to niebiański głos, mocny, ciemny i pełny, z nutą chrypki. Robił z Charlie rzeczy, których żaden głos nie powinien mieć prawa robić. Odwróciła się i zobaczyła uśmiech na twarzy Pana Lodowato-Niebieskie-Oczy.
„Jesteś pewien, że przyniosę ci szczęście?” zapytała.
„Zlituj się nad naszym przyjacielem. Vidar przegrywa cały wieczór. Nie możesz pogorszyć sytuacji,” powiedział Pan Cosmopolitan. Charlie nie miała grzecznego wyjścia. Upewniła się, że jej uśmiech jest na miejscu, gdy szła w stronę Vidara. Dziwne imię, pomyślała, gdy chwycił ją i pociągnął na swoje kolana. Pachniał cudownie, pomyślała Charlie, zanim zdążyła się powstrzymać. Musiała wrócić do gry.
„Jak masz na imię? Czy powinienem cię nazywać kelnerką?” zapytał Vidar.
„Mógłbyś, ale bardziej prawdopodobne, że zwrócę na ciebie uwagę, jeśli będziesz mnie nazywał Charlie,” odpowiedziała mu. Wydawało jej się, że jego usta drgnęły, jakby chciał się uśmiechnąć. Ale zamiast tego, mruknął. Jego ramię było wokół jej talii, aby utrzymać ją na miejscu, gdy grał w karty jedną ręką. Charlie nigdy wcześniej nie widziała tej gry i nie znała zasad.
„Czy Charlie to nie jest męskie imię?” zapytał Pan Lata Pięćdziesiąte.
„To moje imię, a ja nie jestem chłopcem,” powiedziała Charlie. Wokół stołu rozległy się chichoty.
„Możesz to powtórzyć,” powiedział mężczyzna obok Vidara. Przeskanował jej ciało, a jego oczy zatrzymały się na jej piersiach. Charlie chciała przewrócić na niego oczami, ale postanowiła go zignorować. Gra toczyła się dalej. Charlie nie rozumiała zasad, ale wydawało się, że grają w dwóch drużynach, po trzech w każdej. I wyglądało na to, że drużyna Vidara wygrywała. Po trzech wygranych z rzędu, Vidar i jego koledzy śmiali się i drwili z reszty przy stole.
„Wygląda na to, że jesteś talizmanem szczęścia, Charlie. Usiądź na moich kolanach,” powiedział Pan Cosmopolitan, klepiąc swoje udo jakby była cholernym psem. Ręka Vidara chwilowo wzmocniła uścisk na jej biodrze, ale potem ją puścił.
„To byłaby ulga. Może przynosi szczęście, ale jest ciężka,” powiedział Vidar do reszty, a wokół stołu rozległ się śmiech. Cholerny idiota, pomyślała Charlie. Celowo przeszła wokół stołu z większym kołysaniem bioder. Jeśli miał zamiar z niej drwić, próbując sprawić, by czuła się źle ze sobą, mogła mu pokazać, co traci. „Zanim zaczniemy następną rundę, chcę nowego drinka,” dodał Vidar. Charlie zatrzymała się tuż przed tym, jak miała usiąść na kolanach innego mężczyzny. Jej skóra cierpła na samą myśl o siedzeniu na jego kolanach, ale starała się tego nie pokazywać. Ale teraz miała wymówkę, żeby tego nie robić.
„Oczywiście, to samo co wcześniej?” zapytała.
„Tak.”
„A reszta?” zapytała Charlie. Wszyscy zamówili kolejną rundę tych samych drinków, a Charlie udała się do baru. Jenni przyglądała się jej, gdy podchodziła.
„Wszystko w porządku?” zapytała Jenni. Charlie wzruszyła ramionami.
„Wszyscy są dupkami, ale nic na to nie poradzę. Nie jestem ich cholerną matką,” powiedziała. Wykorzystała chwilę, której Jenni potrzebowała, aby przygotować drinki, żeby odetchnąć i się zrelaksować. Powiedziała sobie, żeby skupić się na nie traceniu panowania nad sobą. Było źle pouczać lub krzyczeć na jakiegokolwiek klienta i najprawdopodobniej skończyłoby się to zwolnieniem. Zrobić to w pokoju pełnym mafiosów i martwiłaby się o swoje życie.
„Tina się uspokoiła. Chcesz, żebym ją wysłała?” zapytała Jenni.
„Nie. Ale dzięki za propozycję. Dam radę. To tylko jedna noc w moim życiu. Mogę to znieść,” powiedziała Charlie z uśmiechem i nawet puściła Jenni oczko, gdy wracała do wewnętrznego pokoju z tacą pełną drinków. Rozdała je pewną ręką i miała nadzieję, że wszyscy zapomnieli o jej siedzeniu na kolanach Pana Cosmopolitan.
Ostatnie Rozdziały
#125 Epilog
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#124 124
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#123 123
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#122 122
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#121 121
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#120 120
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#119 119
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#118 118
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#117 117
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#116 116
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025
Może Ci się spodobać 😍
Śmierć przez Oddychanie
Samice są zawłaszczane. Kontrolowane. Rozmnażane.
Alex przysięgła, że umrze, zanim stanie się czyjąkolwiek własnością.
Zaciekle niezależna i zdeterminowana, by uciec przed losem narzuconym kobietom takim jak ona, Alex przez lata przetrwała, nie rzucając się w oczy. Ale wszystko się zmienia, gdy potężni bracia Vandicoff — trzej bezwzględni władcy Alfa — odkrywają, że jest ich prawdziwą bratnią duszą.
W chwili, gdy ją sobie biorą, wybucha wojna.
Alex odmawia podporządkowania się ich więzi, ich władzy i niebezpiecznemu przyciąganiu między nimi. Walczy z każdym rozkazem, każdym dotykiem, każdym instynktem, który grozi, że ją pochłonie. Ale im bardziej się opiera, tym większą obsesję budzą w nich jej opór i upór.
To, co zaczyna się jako walka o kontrolę, wkrótce rozsyła fale uderzeniowe po całym świecie Alfów, zagrażając nawet samemu imperium Vandicoffów.
Czy Alex zdoła przetrwać z trzema zaborczymi Alfami, nie gubiąc po drodze samej siebie?
A może to jedyne, czego pragnie najbardziej — miłość — okaże się tym, co ją zniszczy?
To bardzo mroczny romans o wielu warstwach. To, co spotyka bohaterkę, jest przerażające, bez względu na to, jak mężczyźni w jej życiu próbują to nazwać. To, co ją spotyka, to przemoc seksualna — bez żadnych „ale” i „jeśli”. Nie romantyzuję tego; nazywam rzeczy po imieniu. Inne postacie, w tym mężczyźni, próbują przedstawić to inaczej, ale ona zawsze nazywa to tym, czym jest. W pierwszej połowie tej książki nie ma między głównymi bohaterami serduszek i kwiatków — mimo prób jej mężczyzn, by to zmienić — więc proszę, nie zakładaj, że to taki typ romansu. Alex jest twarda, ale przechodzi przez piekło i wychodzi z niego jako silniejsza kobieta. Jeśli potrafisz znieść ten mrok i wyjść z niego razem z nią, do nowego życia i szczęścia, na które zasługuje, przeczytaj jej historię.
Ostrzeżenie o treściach wrażliwych. To mroczny romans i zawiera sceny przemocy seksualnej przedstawione wprost na kartach książki. Występują w nim również porwanie, handel ludźmi oraz opisy tortur. Proszę mieć to na uwadze.
Wybrana przez Przeklętego Króla Alfa
„Ale ja przeżyję.”
Szeptałam to do księżyca, do łańcuchów, do siebie — aż w to uwierzyłam.
Mówią, że Król Alfa Maximus to potwór — zbyt wielki, zbyt brutalny, zbyt przeklęty. Jego łoże to wyrok śmierci, i żadna kobieta nigdy go nie opuściła żywa. Dlaczego więc wybrał mnie?
Grubą, niechcianą omegę. Tę, którą moja własna wataha oddała jak śmieci. Jedna noc z bezlitosnym Królem miała mnie zakończyć. Zamiast tego zrujnowała mnie. Teraz pragnę mężczyzny, który bierze bez litości. Jego dotyk pali. Jego głos rozkazuje. Jego ciało niszczy. A ja wciąż wracam po więcej. Ale Maximus nie zna miłości. Nie zna towarzyszy. Bierze. Posiada. I nigdy nie zostaje.
„Zanim moja bestia pochłonie mnie całkowicie — potrzebuję syna, który przejmie tron.”
Niestety dla niego... nie jestem słabą, żałosną dziewczyną, którą wyrzucili. Jestem czymś o wiele bardziej niebezpiecznym — jedyną kobietą, która może złamać jego klątwę... albo zniszczyć jego królestwo.
CEO Nad Moim Biurkiem
„Wiem, że tak.”
„A co, jeśli nie chce takiej ochrony?”
„Będzie chciała” — odpowiadam, a mój głos nieznacznie cichnie. „Bo potrzebuje faceta, który potrafi dać jej cały świat.”
„A jeśli świat stanie w ogniu?”
Moja dłoń odruchowo zaciska się mocniej na talii Violet.
„To zbuduję jej nowy” — mówię. „Nawet jeśli będę musiał sam spalić ten stary do gołej ziemi.”
Nie pracuję dla Rowana Ashcrofta.
Pracuję pod nim.
Z mojego biurka decyduję, kto dostaje przepustkę do najbardziej bezwzględnego prezesa w mieście, a kto nawet nie przechodzi przez recepcję i odbija się od ochrony jak od ściany. Ogarniając wszystko, trzymam w ryzach jego kalendarz, jego milczenie i jego wrogów. Pilnuję, żeby jego świat chodził jak w zegarku, podczas gdy mój po cichu się sypie: zaległe rachunki piętrzą się na kuchennym blacie, matka jest zamknięta na odwyku, a brat zniknął bez słowa, nawet bez głupiego „trzymaj się”.
Rowan Ashcroft to władza opakowana w idealnie skrojony garnitur.
Zimny. Nietykalny. Bez litości.
On nie flirtuje. On się nie uśmiecha. On nie widzi ludzi — tylko ich przydatność.
I przez długi czas ja też byłam po prostu przydatna.
Aż zaczął się przyglądać.
Na początku ta zmiana w jego uwadze jest ledwie zauważalna. Pauza o sekundę za długa. Spojrzenie, które zostaje. Polecenia, które zamiast odsuwać mnie na bok, ściągają coraz bliżej. Mężczyzna stojący nad moim biurkiem zaczyna kontrolować coś więcej niż mój grafik — i dociera do mnie za późno, że bycie zauważoną przez Rowana Ashcrofta jest o wiele bardziej niebezpieczne niż bycie ignorowaną.
Bo tacy faceci nie łakną czułości.
Oni łakną posiadania.
To miała być praca.
Nie sprawdzian moich granic.
Nie powolne, metodyczne osuwanie się w jego władzę.
Ale jeśli Rowan Ashcroft uzna, że moje miejsce jest pod jego biurkiem, to trudno.
Przetrwanie ma swoją cenę, a rachunki mają to gdzieś, jak je opłacę.
Gra Przeznaczenia
Kiedy Finlay ją odnajduje, żyje wśród ludzi. Jest zauroczony upartą wilczycą, która odmawia uznania jego istnienia. Może nie jest jego partnerką, ale chce, aby stała się częścią jego watahy, niezależnie od tego, czy jej wilczyca jest ukryta czy nie.
Amie nie potrafi oprzeć się Alfie, który wkracza w jej życie i wciąga ją z powrotem w życie watahy. Nie tylko staje się szczęśliwsza niż od dawna, ale jej wilczyca w końcu do niej przychodzi. Finlay nie jest jej partnerem, ale staje się jej najlepszym przyjacielem. Razem z innymi najwyższymi wilkami w watasze pracują nad stworzeniem najlepszej i najsilniejszej watahy.
Kiedy nadchodzi czas na gry watah, wydarzenie, które decyduje o rankingu watah na następne dziesięć lat, Amie musi zmierzyć się ze swoją starą watahą. Kiedy po raz pierwszy od dziesięciu lat widzi mężczyznę, który ją odrzucił, wszystko, co myślała, że wie, przewraca się do góry nogami. Amie i Finlay muszą dostosować się do nowej rzeczywistości i znaleźć drogę naprzód dla swojej watahy. Ale czy niespodziewane wydarzenia rozdzielą ich na zawsze?
Po Romansie: W Ramionach Miliardera
W moje urodziny zabrał ją na wakacje. Na naszą rocznicę przyprowadził ją do naszego domu i kochał się z nią w naszym łóżku...
Zrozpaczona, podstępem zmusiłam go do podpisania papierów rozwodowych.
George pozostał obojętny, przekonany, że nigdy go nie opuszczę.
Jego oszustwa trwały aż do dnia, kiedy rozwód został sfinalizowany. Rzuciłam mu papiery w twarz: "George Capulet, od tej chwili wynoś się z mojego życia!"
Dopiero wtedy panika zalała jego oczy, gdy błagał mnie, żebym została.
Kiedy jego telefony zalały mój telefon później tej nocy, to nie ja odebrałam, ale mój nowy chłopak Julian.
"Nie wiesz," zaśmiał się Julian do słuchawki, "że porządny były chłopak powinien być cichy jak grób?"
George zgrzytał zębami: "Daj mi ją do telefonu!"
"Obawiam się, że to niemożliwe."
Julian delikatnie pocałował moje śpiące ciało wtulone w niego. "Jest wykończona. Właśnie zasnęła."
Pięciu Braci, Jedna Panna Młoda
Kiedy Lily przekracza progi ociekającej luksusem rezydencji Sterlingów, by dopełnić ostatniej woli zmarłego ojca, na powitanie wychodzi jej pięciu przystojnych braci. Towarzyszy im chłodna i do szpiku kości wyrachowana matka, która z miejsca postanawia odprawić niechcianego gościa z kwitkiem.
Zgodnie z paktem zawartym przed laty między ich rodami, Lily musi wybrać jednego z braci na męża. Ta perspektywa budzi w mężczyznach jawną niechęć i wyrazistą pogardę.
Lily ma jednak w zanadrzu tajemnice, które bez wątpienia zwaliłyby z nóg całą familię Sterlingów. Pod maską skromnej, cichej myszki kryje się prawdziwy rekin biznesu – genialny umysł, który od absolutnego zera zbudował wielomiliardowe imperium. Jakby tego było mało, jest też cieszącą się międzynarodowym uznaniem piosenkarką, występującą pod pseudonimem Słowik. A także geniuszem technologicznym, znanym w sieci jako Anny, który potrafi pokonać każdego jego własną bronią.
Próbując odnaleźć się w gąszczu skomplikowanych, domowych intryg rodu Sterlingów, Lily ku swojemu zaskoczeniu czuje, że najbardziej ciągnie ją do brata o sercu z lodu – Williama. Ten bezwzględny prezes traktuje ją jednak z ogromną, lodowatą nieufnością.
Na domiar złego, matka Williama upatrzyła już dla niego idealną partię: Fionę z rodziny Fosterów, jego przyjaciółkę z dzieciństwa i młodzieńczą miłość.
Sęk w tym, że słowo „kapitulacja” w słowniku Lily po prostu nie istnieje.
Syreny Mafii
Vernon zamarł, kuszące uczucie niespodziewanego pocałunku Nixxona odbierało mu mowę.
„Pocałunek...” wyszeptał, bez tchu.
„Dobrze się czuję, kiedy cię całuję, Vernon,” wyszeptał Nixxon i... pocałował go ponownie.
Nixxon uciekł ze swojego podwodnego królestwa, desperacko pragnąc zerwać wszelkie więzi z oceanem. Ale ludzki świat nie był tą wolnością, jaką sobie wyobrażał... to była inna forma klatki. Schwytany przez Vernona, bezwzględnego szefa mafii, który wziął go za szpiega lub broń, Nixxon szybko zrozumiał, że jego przetrwanie zależy od tego, jak dobrze potrafi udawać i jak szybko może się uczyć.
Na początku Vernon widział w Nixxonie jedynie zagrożenie... dziwnego mężczyznę bez przeszłości, bez dokumentów, z nienaturalnym sposobem poruszania się. Ale im więcej go przesłuchiwał, tym bardziej frustrująco nieodparty stawał się Nixxon. Był zarówno naiwny, jak i bystry, buntowniczy, ale dziwnie zafascynowany ludzkim życiem. A co najgorsze, patrzył na Vernona, jakby był kimś, kogo warto poznać.
Zmuszony do trzymania Nixxona blisko, Vernon staje się jego niechętnym przewodnikiem po ludzkim świecie... ludzką encyklopedią; odpowiadając na niewinne, lecz niebezpieczne pytania. Co to jest głód? Dlaczego ludzie kłamią? Co to znaczy kochać?
Ale kiedy Vernon w końcu odkrywa prawdę o Nixxonie... kim jest, czym jest... stoi przed wyborem: uwolnić człowieka, którego kiedyś uważał za wroga... albo zakuć go w jeszcze ściślejsze kajdany, zanim zostanie mu odebrany.
Bo coś mu mówi, że Nixxon nie uciekał tylko przed oceanem. Coś gorszego nadchodzi po niego.
A Vernon nie wie, czy chce uratować Nixxona... czy zatrzymać go na zawsze.
Desperackie Pościgi Prezesa
Myślałam, że Seth jest moim światem, ale jego zdrady zniszczyły trzy lata oddania.
Miałam dość. Rozwód, bez oglądania się za siebie. Wtedy on spanikował. Zaczął mnie ścigać, nie chciał odpuścić.
Więc kim dla ciebie jestem, Seth? Nie chciałeś mnie, kiedy cię kochałam. Teraz, kiedy już mi przeszło, nie dasz mi spokoju?
Za późno.
Związana Kontraktem z Alfą
William — mój niesamowicie przystojny, bogaty narzeczony wilkołak, przeznaczony na Deltę — miał być mój na zawsze. Po pięciu latach razem, byłam gotowa stanąć na ślubnym kobiercu i odebrać swoje szczęśliwe zakończenie.
Zamiast tego, znalazłam go z nią. I ich synem.
Zdradzona, bez pracy i tonąca w rachunkach za leczenie mojego ojca, osiągnęłam dno głębiej, niż kiedykolwiek mogłam sobie wyobrazić. Kiedy myślałam, że straciłam wszystko, zbawienie przyszło w formie najbardziej niebezpiecznego mężczyzny, jakiego kiedykolwiek spotkałam.
Damien Sterling — przyszły Alfa Srebrnego Księżycowego Cienia i bezwzględny CEO Sterling Group — przesunął kontrakt po biurku z drapieżną gracją.
„Podpisz to, mała łani, a dam ci wszystko, czego pragnie twoje serce. Bogactwo. Władzę. Zemstę. Ale zrozum to — w chwili, gdy przyłożysz pióro do papieru, stajesz się moja. Ciałem, duszą i wszystkim pomiędzy.”
Powinnam była uciec. Zamiast tego, podpisałam swoje imię i przypieczętowałam swój los.
Teraz należę do Alfy. I on pokaże mi, jak dzika może być miłość.
Niewypowiedziana Miłość Prezesa
Zanim zdążyłam odpowiedzieć, zbliżył się, nagle górując nade mną, jego twarz była zaledwie kilka centymetrów od mojej. Poczułam, jak wstrzymuję oddech, a moje usta rozchylają się w zaskoczeniu.
„To jest cena za mówienie źle o mnie innym,” wyszeptał, przygryzając moją dolną wargę, zanim zajął moje usta prawdziwym pocałunkiem. Zaczęło się to jako kara, ale szybko przekształciło się w coś zupełnie innego, gdy odpowiedziałam, moja początkowa sztywność topniała w uległość, a potem w aktywne uczestnictwo.
Mój oddech przyspieszył, małe dźwięki uciekały z mojego gardła, gdy eksplorował moje ciało. Jego dotyk był zarówno karą, jak i przyjemnością, wywołując dreszcze, które, jak sądziłam, czuł rezonujące przez swoje własne ciało.
Moja nocna koszula podwinęła się, jego ręce odkrywały coraz więcej mojego ciała z każdym muśnięciem. Oboje byliśmy zgubieni w doznaniach, racjonalne myśli ustępowały z każdą mijającą sekundą...
Trzy lata temu, aby spełnić życzenie jego babci, zostałam zmuszona poślubić Dereka Wellsa, drugiego syna rodziny, która adoptowała mnie dziesięć lat temu. On mnie nie kochał, ale ja potajemnie kochałam go przez cały ten czas.
Teraz trzyletnie małżeństwo kontraktowe dobiega końca, ale czuję, że między mną a Derekiem rozwinęło się jakieś uczucie, którego żadne z nas nie chce przyznać. Nie jestem pewna, czy moje uczucia są słuszne, ale wiem, że nie możemy się sobie oprzeć fizycznie...
Omegi z Haven
Tak mi obiecywali. Kiedy straciłam rodziców w wieku czternastu lat, zostałam wysłana do Haven i obiecano mi cały świat. Jednak kiedy nadszedł mój czas, wataha, którą wybrałam, odurzyła mnie i sprzedała. Obudziłam się w klatce, obok rzędów innych Omeg. Czekałam tam przez dwa lata, aż w końcu nadszedł mój numer. Dziś wieczorem idę na aukcję...
To znaczy, dopóki mój strażnik nie wpadł pijany i nie zobaczyłam swojej szansy na ucieczkę. Byłam jednak zbyt słaba, a gdy mnie złapał i obiecał zatrzymać dla siebie, pomyślałam, że moja szansa na wolność przepadła. Wtedy czterech Alfów wpadło i uratowało mnie, ale moje problemy dalekie były od zakończenia.
Jestem zbyt niebezpieczna, żeby mnie zostawić przy życiu, ale nie mogę zaufać jedynemu miejscu w tym kraju, które miało mnie chronić. Poza tym, ci Alfowie wcale nie są typem watahy, której mogłabym zaufać lub wybrać na całe życie. Są brutalni i szorstcy. Jednak obiecują mi pomoc i ochronę, aż uzyskam sprawiedliwość, a ja zamierzam skorzystać z ich oferty. Mam jedno życzenie... Chcę, żeby nauczyli mnie być tak zła jak oni. Chcę być kimś, kogo ludzie, którzy mnie skrzywdzili, będą się bać.
Piekło nie zna większej furii niż zraniona Omega... czy coś w tym stylu.
Nazywam się Elise i zaraz dostanę swoje nieszczęśliwe zakończenie.
(Ta historia rozgrywa się w tym samym uniwersum co "Najpiękniejszy Dźwięk", a obie książki zostały teraz połączone jako "Omegi z Haven" dla lepszego odbioru:D)
Mój Fałszywy Chłopak Jest Szkolnym Bad Boyem
To, co miało być prostą umową, szybko przeradza się w największy skandal na kampusie. Ukradkowe spojrzenia zamieniają się w przeciągające się dotknięcia, a udawane pocałunki zaczynają brzmieć niebezpiecznie prawdziwie. Ale Raisa nie zna prawdy — Ryder nigdy nie zgodził się jej pomóc z dobroci serca. Zgodził się, bo od lat potajemnie jest w niej zakochany… a teraz, kiedy wreszcie jest jego, choćby tylko na niby, nie ma najmniejszego zamiaru jej wypuścić.
Gdy prawda w końcu wychodzi na jaw, wszystko, co wspólnie zbudowali, zaczyna pękać. Czy Raisa ucieknie przed chłopakiem, którego wszyscy się boją, czy zrozumie, że za jego niebezpieczną reputacją kryje się jedyna osoba, która kiedykolwiek naprawdę ją kochała?












