
Krwistoczerwona miłość
Dripping Creativity · Zakończone · 172.3k słów
Wstęp
„Uważaj, Charmeze, bawisz się ogniem, który spali cię na popiół.”
Była jedną z najlepszych kelnerek, które obsługiwały ich podczas czwartkowych spotkań. On jest szefem mafii i wampirem.
Lubił mieć ją na swoich kolanach. Była miękka i zaokrąglona we wszystkich właściwych miejscach. Lubił to za bardzo, co stało się jasne, gdy Millard zawołał ją do siebie. Instynkt Vidara kazał mu zaprotestować, zatrzymać ją na swoich kolanach.
Wziął głęboki oddech i wciągnął kolejny raz jej zapach. Przypisałby swoje zachowanie tej nocy długiemu okresowi bez kobiety, a może i mężczyzny. Może jego ciało mówiło mu, że nadszedł czas na jakieś zdeprawowane zachowanie. Ale nie z kelnerką. Wszystkie jego instynkty mówiły mu, że to skończy się źle.
Praca w „Czerwonej Damie” była zbawieniem, którego Charlie potrzebowała. Pieniądze były dobre, a ona lubiła swojego szefa. Jedyną rzeczą, od której trzymała się z daleka, był czwartkowy klub. Tajemnicza grupa przystojnych mężczyzn, którzy przychodzili co czwartek, aby grać w karty w tylnej sali. Aż do dnia, kiedy nie miała wyboru. W momencie, gdy spojrzała na Vidara i jego hipnotyzujące lodowato-niebieskie oczy, uznała go za nieodpartego. Nie pomagało, że był wszędzie, oferując jej rzeczy, których pragnęła, i rzeczy, o których nie myślała, że ich chce, ale potrzebowała.
Vidar wiedział, że przepadł w momencie, gdy zobaczył Charlie. Każdy jego instynkt mówił mu, żeby uczynić ją swoją. Ale były zasady, a inni go obserwowali.
Rozdział 1
Był czwartkowy wieczór, a Charlie przewróciła oczami na widok Tiny, która chichotała z podekscytowania, sprawdzając się w lustrze za barem. Gdy upewniła się, że jej włosy i makijaż są na miejscu, podskoczyła do wewnętrznego pokoju „Czerwonej Damy”. „Czerwona Dama” była barem lepszym niż przeciętny, mimo że znajdowała się w mniej przyjemnej części miasta. Wnętrze było urządzone w ciemnym drewnie, bogatych tkaninach w głębokich kolorach i mosiężnych detalach. Była to kwintesencja zromantyzowanej wizji speakeasy. I to właśnie tam Charlie pracowała, na razie. Było to dobre miejsce do pracy, przeważnie. Jenni Termane, właścicielka, dbała o to, by dziewczyny pracujące w barze nie były nękane przez klientów. Chyba że same tego chciały. Płaciła przyzwoitą stawkę godzinową, a napiwki, które można było zarobić większość nocy, mogły rywalizować z pensją menedżera. Uniformy, choć seksowne i nieco skąpe, nie były tak złe jak w niektórych miejscach. Jedwabna bluzka z krótkim rękawem i bufkami wyglądałaby elegancko, gdyby nie głęboki dekolt, który odsłaniał więcej dekoltu Charlie niż jakikolwiek inny jej strój. Mała czarna ołówkowa spódnica była krótka, ale zakrywała jej tyłek, chyba że się schylała. Cienkie, czarne rajstopy i czarne szpilki dopełniały całość. Seksownie, ale z klasą. Powodem, dla którego Tina podskakiwała w kierunku wewnętrznego pokoju, było regularne czwartkowe spotkanie, które właśnie się zaczynało. Grupa mężczyzn, wszyscy przystojni i atrakcyjni, spotykała się w wewnętrznym pokoju co czwartek. Plotki głosiły, że to mafia, spotykająca się na neutralnym gruncie. Inni mówili, że to szpiedzy, wymieniający się tajemnicami. Kimkolwiek byli, dziewczyna, która ich obsługiwała, zawsze dostawała solidny napiwek. Co sprawiało, że wszystkie dziewczyny walczyły o to, która będzie miała to szczęście. Ponieważ mężczyźni ewidentnie mieli pieniądze, dziewczyny miały też drugi cel – zdobyć jednego z nich jako chłopaka lub sponsora. Charlie nie chciała mieć nic wspólnego z czwartkowym klubem. Nie potrzebowała grupy mrocznych i ponurych mężczyzn w swoim życiu. Zdecydowanie nie chciała być uwikłana w jakieś nielegalne sprawy. Charlie była więcej niż szczęśliwa, pozwalając Tinie obsługiwać ich bez walki. Tymczasem Charlie zajmowała się innymi klientami. Czwartki nie były pracowitymi wieczorami, było kilku stałych bywalców i jeden lub dwóch nowicjuszy. Charlie pomagała Jenni, która stała za barem. Odkładała czyste szklanki, gdy Tina wybiegła, łzy płynęły jej po twarzy, niszcząc perfekcyjny makijaż. Smarkała, a Charlie i Jenni szybko podbiegły do niej i zaprowadziły ją za bar.
„Co się stało? Co ci zrobili?” zapytała Jenni, przyglądając się płaczącej Tinie, próbując znaleźć obrażenia.
„Nienawidzę go. Nie mogę tam wrócić, nie zmuszaj mnie,” szlochała Tina.
„Kto? Dotknął cię? Jeśli tak, to zaraz Robert się nim zajmie,” powiedziała Jenni mrocznym głosem. Robert był bramkarzem na ten wieczór. Był klasycznym ochroniarzem, wielkim jak dom, z mięśniami, które groziły rozerwaniem zbyt małej koszuli, którą nosił. Zawsze miał na twarzy grymas, a razem z paskudnie wyglądającą blizną, która biegła przez prawą stronę jego twarzy, wyglądał zastraszająco. W rzeczywistości był miłym człowiekiem, ale nie mówił dużo. Kiedy jednak mówił, to albo informował któregoś z gości, że mają kłopoty, albo mówił coś miłego jednej z dziewczyn pracujących w barze. Charlie zawsze czuła się bezpiecznie, gdy Robert pracował.
„Nie,” zawyła Tina. „Powiedział, że mam grube uda i nie powinnam flirtować, bo wyglądam jak świnia z zaparciem,” płakała. Charlie westchnęła i podała Tinie jedną z czystych szmatek, żeby mogła wytrzeć twarz. Jenni nalała jej dwa palce tequili i kazała wypić.
„Musisz mieć grubszą skórę, kochanie,” powiedziała Jenni do Tiny. „Idź umyj twarz i ogarnij się, potem pomożesz mi tutaj. Wiem, że nie chcesz pracować w wewnętrznym pokoju, Charlie, ale trudno. Tina, przynajmniej wzięłaś zamówienia na drinki?” Tina skinęła głową i podała jej notes, po czym uciekła do łazienki. „Przepraszam,” powiedziała Jenni do Charlie. Charlie wzruszyła ramionami. Mogła to znieść przez jedną noc, zwłaszcza jeśli napiwek był tak dobry, jak wszyscy mówili. Jenni zaczęła napełniać tacę na podstawie notatek Tiny, a zanim Charlie się obejrzała, zmierzała już do wewnętrznego pokoju. Pokój był słabo oświetlony. Przy okrągłym stole na środku pokoju siedziało sześciu mężczyzn grających w karty. Wszyscy spojrzeli na nią, gdy weszła, większość z nich z uśmiechem. Charlie zdała sobie sprawę, że wiedzieli, iż przepędzili Tinę, i domyśliła się, że teraz spróbują zrobić to samo z nią. Cóż, mogli próbować, ale im się nie uda. Spojrzała na drinki na swojej tacy, a potem na mężczyzn wokół stołu. Stała się dość dobra w dedukowaniu, kto co pije w barze. Trzy whisky łatwo umieściła przed trzema mężczyznami, podobnie jak piwo. Nikt nie zaprotestował. Spojrzała na swoją tacę i znalazła Old Fashioned i, zatrzymała się, czy to Cosmopolitan? Czy Jenni popełniła błąd? Spojrzała na dwóch pozostałych mężczyzn. Brązowowłosy mężczyzna w jej wieku, przystojny z okrutnym uśmiechem na twarzy. Mogła sobie wyobrazić, że zamówił Old Fashioned, aby zaimponować innym. Przeniosła wzrok na ostatniego mężczyznę i jej żołądek się ścisnął. Cholera, był gorący. Jego blond włosy były ułożone w sposób, który wyglądał, jakby nie poświęcił im ani chwili uwagi, jego lodowato niebieskie oczy patrzyły na nią intensywnie. Sposób, w jaki ciemny garnitur leżał na jego ciele, sugerował, że byłby dobrze zbudowany, gdyby go zdjął. Nie było mowy, żeby taki mężczyzna zamówił Cosmopolitan. Postawiła różowy drink przed brązowowłosym mężczyzną, a ostatni drink przed Panem Lodowato-Niebieskie-Oczy.
„Czy panowie chcieliby coś jeszcze? Może coś do jedzenia?” zapytała.
„Co się stało z twoją śliczną koleżanką? Lubiłem ją,” powiedział Pan Cosmopolitan. Charlie wiedziała wtedy, że to on sprawił, że Tina płakała.
„Poprosiłam ją o zamianę,” powiedziała Charlie, utrzymując na twarzy służbowy uśmiech, który stał się jej drugą naturą podczas pracy.
„Nie wydaje mi się, żebym cię wcześniej widział, laleczko. Jesteś nowa?” zapytał mężczyzna w wieku jej ojca, uśmiechając się.
„Nie, po prostu nie miałam przyjemności obsługiwać was w czwartkowe wieczory. Dlatego poprosiłam koleżankę o zamianę,” odpowiedziała Charlie.
„Cieszę się, że to zrobiłaś, miło będzie mieć coś tak pysznego do podziwiania przez wieczór,” powiedział mężczyzna. Charlie nie mogła powstrzymać uniesienia jednej brwi. Co ten mężczyzna myślał, że nadal są w latach pięćdziesiątych?
„To miłe,” powiedziała i odwróciła się, żeby odejść.
„Nie odchodź jeszcze. Usiądź na moich kolanach i przynieś mi szczęście,” zawołał głos. Był to niebiański głos, mocny, ciemny i pełny, z nutą chrypki. Robił z Charlie rzeczy, których żaden głos nie powinien mieć prawa robić. Odwróciła się i zobaczyła uśmiech na twarzy Pana Lodowato-Niebieskie-Oczy.
„Jesteś pewien, że przyniosę ci szczęście?” zapytała.
„Zlituj się nad naszym przyjacielem. Vidar przegrywa cały wieczór. Nie możesz pogorszyć sytuacji,” powiedział Pan Cosmopolitan. Charlie nie miała grzecznego wyjścia. Upewniła się, że jej uśmiech jest na miejscu, gdy szła w stronę Vidara. Dziwne imię, pomyślała, gdy chwycił ją i pociągnął na swoje kolana. Pachniał cudownie, pomyślała Charlie, zanim zdążyła się powstrzymać. Musiała wrócić do gry.
„Jak masz na imię? Czy powinienem cię nazywać kelnerką?” zapytał Vidar.
„Mógłbyś, ale bardziej prawdopodobne, że zwrócę na ciebie uwagę, jeśli będziesz mnie nazywał Charlie,” odpowiedziała mu. Wydawało jej się, że jego usta drgnęły, jakby chciał się uśmiechnąć. Ale zamiast tego, mruknął. Jego ramię było wokół jej talii, aby utrzymać ją na miejscu, gdy grał w karty jedną ręką. Charlie nigdy wcześniej nie widziała tej gry i nie znała zasad.
„Czy Charlie to nie jest męskie imię?” zapytał Pan Lata Pięćdziesiąte.
„To moje imię, a ja nie jestem chłopcem,” powiedziała Charlie. Wokół stołu rozległy się chichoty.
„Możesz to powtórzyć,” powiedział mężczyzna obok Vidara. Przeskanował jej ciało, a jego oczy zatrzymały się na jej piersiach. Charlie chciała przewrócić na niego oczami, ale postanowiła go zignorować. Gra toczyła się dalej. Charlie nie rozumiała zasad, ale wydawało się, że grają w dwóch drużynach, po trzech w każdej. I wyglądało na to, że drużyna Vidara wygrywała. Po trzech wygranych z rzędu, Vidar i jego koledzy śmiali się i drwili z reszty przy stole.
„Wygląda na to, że jesteś talizmanem szczęścia, Charlie. Usiądź na moich kolanach,” powiedział Pan Cosmopolitan, klepiąc swoje udo jakby była cholernym psem. Ręka Vidara chwilowo wzmocniła uścisk na jej biodrze, ale potem ją puścił.
„To byłaby ulga. Może przynosi szczęście, ale jest ciężka,” powiedział Vidar do reszty, a wokół stołu rozległ się śmiech. Cholerny idiota, pomyślała Charlie. Celowo przeszła wokół stołu z większym kołysaniem bioder. Jeśli miał zamiar z niej drwić, próbując sprawić, by czuła się źle ze sobą, mogła mu pokazać, co traci. „Zanim zaczniemy następną rundę, chcę nowego drinka,” dodał Vidar. Charlie zatrzymała się tuż przed tym, jak miała usiąść na kolanach innego mężczyzny. Jej skóra cierpła na samą myśl o siedzeniu na jego kolanach, ale starała się tego nie pokazywać. Ale teraz miała wymówkę, żeby tego nie robić.
„Oczywiście, to samo co wcześniej?” zapytała.
„Tak.”
„A reszta?” zapytała Charlie. Wszyscy zamówili kolejną rundę tych samych drinków, a Charlie udała się do baru. Jenni przyglądała się jej, gdy podchodziła.
„Wszystko w porządku?” zapytała Jenni. Charlie wzruszyła ramionami.
„Wszyscy są dupkami, ale nic na to nie poradzę. Nie jestem ich cholerną matką,” powiedziała. Wykorzystała chwilę, której Jenni potrzebowała, aby przygotować drinki, żeby odetchnąć i się zrelaksować. Powiedziała sobie, żeby skupić się na nie traceniu panowania nad sobą. Było źle pouczać lub krzyczeć na jakiegokolwiek klienta i najprawdopodobniej skończyłoby się to zwolnieniem. Zrobić to w pokoju pełnym mafiosów i martwiłaby się o swoje życie.
„Tina się uspokoiła. Chcesz, żebym ją wysłała?” zapytała Jenni.
„Nie. Ale dzięki za propozycję. Dam radę. To tylko jedna noc w moim życiu. Mogę to znieść,” powiedziała Charlie z uśmiechem i nawet puściła Jenni oczko, gdy wracała do wewnętrznego pokoju z tacą pełną drinków. Rozdała je pewną ręką i miała nadzieję, że wszyscy zapomnieli o jej siedzeniu na kolanach Pana Cosmopolitan.
Ostatnie Rozdziały
#125 Epilog
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#124 124
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#123 123
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#122 122
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#121 121
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#120 120
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#119 119
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#118 118
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#117 117
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#116 116
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025
Może Ci się spodobać 😍
Po Jednej Nocy z Alfą
Myślałam, że czekam na miłość. Zamiast tego, zostałam zgwałcona przez bestię.
Mój świat miał rozkwitnąć podczas Festiwalu Pełni Księżyca w Moonshade Bay – szampan buzujący w moich żyłach, zarezerwowany pokój hotelowy dla mnie i Jasona, abyśmy wreszcie przekroczyli tę granicę po dwóch latach. Wślizgnęłam się w koronkową bieliznę, zostawiłam drzwi otwarte i położyłam się na łóżku, serce waliło z nerwowego podniecenia.
Ale mężczyzna, który wszedł do mojego łóżka, nie był Jasonem.
W ciemnym pokoju, zanurzona w duszącym, pikantnym zapachu, który sprawiał, że kręciło mi się w głowie, poczułam ręce – pilne, gorące – palące moją skórę. Jego gruby, pulsujący członek przycisnął się do mojej mokrej cipki, a zanim zdążyłam jęknąć, wbił się mocno, brutalnie rozdzierając moją niewinność. Ból palił, moje ściany zaciskały się, gdy drapałam jego żelazne ramiona, tłumiąc szlochy. Mokre, śliskie dźwięki odbijały się echem z każdym brutalnym ruchem, jego ciało nieustępliwe, aż zadrżał, wylewając się gorąco i głęboko we mnie.
"To było niesamowite, Jason," udało mi się powiedzieć.
"Kto do cholery jest Jason?"
Moja krew zamarzła. Światło przecięło jego twarz – Brad Rayne, Alfa Stada Moonshade, wilkołak, nie mój chłopak. Przerażenie dławiło mnie, gdy zdałam sobie sprawę, co zrobiłam.
Uciekłam, ratując swoje życie!
Ale kilka tygodni później, obudziłam się w ciąży z jego dziedzicem!
Mówią, że moje heterochromatyczne oczy oznaczają mnie jako rzadką prawdziwą partnerkę. Ale nie jestem wilkiem. Jestem tylko Elle, nikim z ludzkiej dzielnicy, teraz uwięzioną w świecie Brada.
Zimne spojrzenie Brada przygniata mnie: „Noszisz moje dziecko. Jesteś moja.”
Nie mam innego wyboru, muszę wybrać tę klatkę. Moje ciało również mnie zdradza, pragnąc bestii, która mnie zrujnowała.
OSTRZEŻENIE: Tylko dla dojrzałych czytelników
Uderzyłam mojego narzeczonego—poślubiłam jego miliardowego wroga
Technicznie rzecz biorąc, Rhys Granger był teraz moim narzeczonym – miliarder, zabójczo przystojny, chodzący mokry sen Wall Street. Moi rodzice wepchnęli mnie w to zaręczyny po tym, jak Catherine zniknęła, i szczerze mówiąc? Nie miałam nic przeciwko. Podkochiwałam się w Rhysie od lat. To była moja szansa, prawda? Moja kolej, by być wybraną?
Błędnie.
Pewnej nocy uderzył mnie. Przez kubek. Głupi, wyszczerbiony, brzydki kubek, który moja siostra dała mu lata temu. Wtedy mnie olśniło – on mnie nie kochał. Nawet mnie nie widział. Byłam tylko ciepłym ciałem zastępującym kobietę, którą naprawdę chciał. I najwyraźniej nie byłam warta nawet tyle, co podrasowana filiżanka do kawy.
Więc uderzyłam go z powrotem, rzuciłam go i przygotowałam się na katastrofę – moich rodziców tracących rozum, Rhysa rzucającego miliarderską furię, jego przerażającą rodzinę knującą moją przedwczesną śmierć.
Oczywiście, potrzebowałam alkoholu. Dużo alkoholu.
I wtedy pojawił się on.
Wysoki, niebezpieczny, niesprawiedliwie przystojny. Taki mężczyzna, który sprawia, że chcesz grzeszyć tylko przez jego istnienie. Spotkałam go tylko raz wcześniej, a tej nocy akurat był w tym samym barze co ja, pijana i pełna litości dla siebie. Więc zrobiłam jedyną logiczną rzecz: zaciągnęłam go do pokoju hotelowego i zerwałam z niego ubrania.
To było lekkomyślne. To było głupie. To było zupełnie nierozsądne.
Ale było też: Najlepszy. Seks. W. Moim. Życiu.
I, jak się okazało, najlepsza decyzja, jaką kiedykolwiek podjęłam.
Bo mój jednonocny romans nie był po prostu jakimś przypadkowym facetem. Był bogatszy od Rhysa, potężniejszy od całej mojej rodziny i zdecydowanie bardziej niebezpieczny, niż powinnam się bawić.
I teraz, nie zamierza mnie puścić.
Mała Partnerka Alphy Nicholasa
Co? Nie—czekaj… o Bogini Księżyca, nie.
Proszę, powiedz mi, że żartujesz, Lex.
Ale ona nie żartuje. Czuję jej podekscytowanie pod skórą, podczas gdy ja czuję tylko strach.
Skręcamy za róg, a zapach uderza mnie jak cios w klatkę piersiową—cynamon i coś niemożliwie ciepłego. Moje oczy przeszukują pokój, aż zatrzymują się na nim. Wysoki. Władczy. Piękny.
I wtedy, równie szybko… on mnie zauważa.
Jego wyraz twarzy się zmienia.
"Cholera nie."
Zawraca—i biegnie.
Mój towarzysz mnie widzi i ucieka.
Bonnie spędziła całe życie, będąc niszczoną i maltretowaną przez najbliższych, w tym przez własną bliźniaczkę. Razem ze swoją najlepszą przyjaciółką Lilly, która również żyje w piekle, planują ucieczkę podczas największego balu roku organizowanego przez inny watahę, ale rzeczy nie idą zgodnie z planem, pozostawiając obie dziewczyny zagubione i niepewne co do swojej przyszłości.
Alfa Nicholas ma 28 lat, jest bez towarzyszki i nie zamierza tego zmieniać. W tym roku to jego kolej na organizację corocznego Balu Błękitnego Księżyca i ostatnią rzeczą, której się spodziewa, jest znalezienie swojej towarzyszki. Jeszcze mniej spodziewa się, że jego towarzyszka będzie o 10 lat młodsza od niego i jak jego ciało zareaguje na nią. Podczas gdy stara się odmówić uznania, że spotkał swoją towarzyszkę, jego świat wywraca się do góry nogami, gdy strażnicy łapią dwie wilczyce biegnące przez jego ziemie.
Gdy zostają mu przyprowadzone, ponownie staje twarzą w twarz ze swoją towarzyszką i odkrywa, że ukrywa ona tajemnice, które sprawią, że będzie chciał zabić więcej niż jedną osobę.
Czy może przezwyciężyć swoje uczucia wobec posiadania towarzyszki, która jest o wiele młodsza od niego? Czy jego towarzyszka będzie go chciała po odczuciu bólu jego nieoficjalnego odrzucenia? Czy oboje będą mogli pracować nad porzuceniem przeszłości i ruszeniem naprzód razem, czy też los ma inne plany i utrzyma ich z dala od siebie?
Accardi
Jej kolana się ugięły i gdyby nie jego uchwyt na jej biodrze, upadłaby. Wsunął swoje kolano między jej uda jako dodatkowe wsparcie, na wypadek gdyby potrzebował rąk gdzie indziej.
"Czego chcesz?" zapytała.
Jego usta musnęły jej szyję, a ona jęknęła, gdy przyjemność, którą przyniosły jego usta, rozlała się między jej nogami.
"Twojego imienia," wyszeptał. "Twojego prawdziwego imienia."
"Dlaczego to takie ważne?" zapytała, po raz pierwszy ujawniając, że jego przypuszczenie było trafne.
Zaśmiał się cicho przy jej obojczyku. "Żebym wiedział, jakie imię wykrzyczeć, gdy znów w ciebie wejdę."
Genevieve przegrywa zakład, na którego spłatę nie może sobie pozwolić. W ramach kompromisu zgadza się przekonać dowolnego mężczyznę, którego wybierze jej przeciwnik, aby poszedł z nią do domu tej nocy. Nie zdaje sobie sprawy, że mężczyzna, którego wskaże przyjaciółka jej siostry, siedzący samotnie przy barze, nie zadowoli się tylko jedną nocą z nią. Nie, Matteo Accardi, Don jednej z największych gangów w Nowym Jorku, nie robi jednonocnych przygód. Nie z nią.
Gdy Kontrakty Zamieniają się w Zakazane Pocałunki
*
Kiedy Amelia Thompson podpisała ten kontrakt małżeński, nie wiedziała, że jej mąż był tajnym agentem FBI.
Ethan Black podszedł do niej, aby zbadać Viktor Group—skorumpowaną korporację, w której pracowała jej zmarła matka. Dla niego Amelia była tylko kolejnym tropem, możliwie córką spiskowca, którego miał zniszczyć.
Ale trzy miesiące małżeństwa zmieniły wszystko. Jej ciepło i zaciekła niezależność rozmontowały każdą obronę wokół jego serca—aż do dnia, kiedy zniknęła.
Trzy lata później wraca z ich dzieckiem, szukając prawdy o śmierci swojej matki. I nie jest już tylko agentem FBI, ale człowiekiem desperacko pragnącym ją odzyskać.
Kontrakt małżeński. Dziedzictwo zmieniające życie. Zdrada łamiąca serce.
Czy tym razem miłość przetrwa największe oszustwo?
Biker Alfa, który stał się moją drugą szansą
"Jesteś dla mnie jak siostra."
To były słowa, które przelały czarę goryczy.
Nie po tym, co się właśnie wydarzyło. Nie po gorącej, bezdechowej, wstrząsającej duszę nocy, którą spędziliśmy spleceni w swoich ramionach.
Od początku wiedziałam, że Tristan Hayes to granica, której nie powinnam przekraczać.
Nie był byle kim, był najlepszym przyjacielem mojego brata. Mężczyzną, którego przez lata skrycie pragnęłam.
Ale tamtej nocy... byliśmy złamani. Właśnie pochowaliśmy naszych rodziców. A żal był zbyt ciężki, zbyt realny... więc błagałam go, żeby mnie dotknął.
Żeby sprawił, że zapomnę. Żeby wypełnił ciszę, którą zostawiła śmierć.
I zrobił to. Trzymał mnie, jakbym była czymś kruchym.
Całował mnie, jakbym była jedyną rzeczą, której potrzebował, by oddychać.
A potem zostawił mnie krwawiącą sześcioma słowami, które paliły głębiej niż jakiekolwiek odrzucenie.
Więc uciekłam. Daleko od wszystkiego, co sprawiało mi ból.
Teraz, pięć lat później, wracam.
Świeżo po odrzuceniu partnera, który mnie maltretował. Wciąż nosząc blizny po szczeniaku, którego nigdy nie miałam okazji przytulić.
A mężczyzna, który czeka na mnie na lotnisku, to nie mój brat.
To Tristan.
I nie jest tym facetem, którego zostawiłam.
Jest motocyklistą.
Alfą.
A kiedy na mnie spojrzał, wiedziałam, że nie ma już gdzie uciekać.
Po Romansie: W Ramionach Miliardera
W moje urodziny zabrał ją na wakacje. Na naszą rocznicę przyprowadził ją do naszego domu i kochał się z nią w naszym łóżku...
Zrozpaczona, podstępem zmusiłam go do podpisania papierów rozwodowych.
George pozostał obojętny, przekonany, że nigdy go nie opuszczę.
Jego oszustwa trwały aż do dnia, kiedy rozwód został sfinalizowany. Rzuciłam mu papiery w twarz: "George Capulet, od tej chwili wynoś się z mojego życia!"
Dopiero wtedy panika zalała jego oczy, gdy błagał mnie, żebym została.
Kiedy jego telefony zalały mój telefon później tej nocy, to nie ja odebrałam, ale mój nowy chłopak Julian.
"Nie wiesz," zaśmiał się Julian do słuchawki, "że porządny były chłopak powinien być cichy jak grób?"
George zgrzytał zębami: "Daj mi ją do telefonu!"
"Obawiam się, że to niemożliwe."
Julian delikatnie pocałował moje śpiące ciało wtulone w niego. "Jest wykończona. Właśnie zasnęła."
Od Przyjaciela Do Narzeczonego
Savannah Hart myślała, że przestała kochać Deana Archera – dopóki jej siostra, Chloe, nie ogłosiła, że wychodzi za niego. Za tego samego mężczyznę, którego Savannah nigdy nie przestała kochać. Mężczyznę, który złamał jej serce… i teraz należy do jej siostry.
Tydzień weselny w New Hope. Jeden dwór pełen gości. I bardzo zgorzkniała druhna.
Aby to przetrwać, Savannah przyprowadza na wesele swojego przystojnego, schludnego najlepszego przyjaciela, Romana Blackwooda. Jedynego mężczyznę, który zawsze ją wspierał. On jest jej coś winien, a udawanie jej narzeczonego? Żaden problem.
Dopóki fałszywe pocałunki nie zaczynają wydawać się prawdziwe.
Teraz Savannah jest rozdarta między kontynuowaniem udawania… a ryzykowaniem wszystkiego dla jedynego mężczyzny, w którym nigdy nie miała się zakochać.
Powstanie Wygnanej Wilczycy
Ten ryk zabrał mi osiemnaste urodziny i zniszczył mój świat. Moja pierwsza przemiana miała być chwałą—krew zamieniła błogosławieństwo w hańbę. O świcie nazwali mnie „przeklętą”: wyrzuconą z watahy, porzuconą przez rodzinę, pozbawioną natury. Mój ojciec mnie nie bronił—wysłał mnie na zapomnianą wyspę, gdzie wyrzutki bez wilka były kute na broń, zmuszone do wzajemnego zabijania, aż tylko jeden mógł odejść.
Na tej wyspie poznałam najciemniejsze zakamarki ludzkiej natury i jak zakopać strach w kościach. Niezliczone razy chciałam się poddać—zanurzyć się w fale i nigdy nie wynurzyć—ale oskarżające twarze, które nawiedzały moje sny, popychały mnie z powrotem ku czemuś zimniejszemu niż przetrwanie: zemście. Uciekłam, i przez trzy lata ukrywałam się wśród ludzi, zbierając sekrety, ucząc się poruszać jak cień, ostrząc cierpliwość na precyzję—stając się ostrzem.
Potem, pod pełnym księżycem, dotknęłam krwawiącego nieznajomego—i mój wilk powrócił z przemocą, która uczyniła mnie całą. Kim on był? Dlaczego mógł obudzić to, co myślałam, że umarło?
Jedno wiem: teraz jest ten czas.
Czekałam na to trzy lata. Sprawię, że wszyscy, którzy mnie zniszczyli, zapłacą—i odzyskam wszystko, co mi skradziono.
Uwodzenie Dona Mafii
Camila Rodriguez to rozpuszczona dziewiętnastolatka z dziewiczą cipką i ustami stworzonymi do grzechu. Kiedy zostaje wysłana, by zamieszkać pod dachem Alejandro Gonzaleza; króla mafii, zimnokrwistego zabójcy i człowieka, który kiedyś przysiągł ją chronić, dokładnie wie, czego chce. I nie jest to ochrona.
Chce 'Jego'.
Jego kontroli.
Jego zasad.
Jego rąk zaciskających się na jej gardle, gdy jęczy jego imię.
Ale Alejandro nie pieprzy się z dziewczynami takimi jak ona. Jest niebezpieczny, nietykalny i desperacko próbuje oprzeć się grzesznej małej kusicielce, która śpi zaledwie kilka kroków dalej, ubrana w jedwab i koronkę.
Szkoda, że Camila nie wierzy w zasady.
Nie wtedy, gdy może się pochylić i sprawić, że złamie każdą z nich.
A kiedy w końcu pęka, nie tylko ją pieprzy.
Łamie ją.
Mocno. Brutalnie. Bezlitośnie.
Dokładnie tak, jak chciała.
Niewidzialna dla Swojego Prześladowcy
Niewypowiedziana Miłość Prezesa
Zanim zdążyłam odpowiedzieć, zbliżył się, nagle górując nade mną, jego twarz była zaledwie kilka centymetrów od mojej. Poczułam, jak wstrzymuję oddech, a moje usta rozchylają się w zaskoczeniu.
„To jest cena za mówienie źle o mnie innym,” wyszeptał, przygryzając moją dolną wargę, zanim zajął moje usta prawdziwym pocałunkiem. Zaczęło się to jako kara, ale szybko przekształciło się w coś zupełnie innego, gdy odpowiedziałam, moja początkowa sztywność topniała w uległość, a potem w aktywne uczestnictwo.
Mój oddech przyspieszył, małe dźwięki uciekały z mojego gardła, gdy eksplorował moje ciało. Jego dotyk był zarówno karą, jak i przyjemnością, wywołując dreszcze, które, jak sądziłam, czuł rezonujące przez swoje własne ciało.
Moja nocna koszula podwinęła się, jego ręce odkrywały coraz więcej mojego ciała z każdym muśnięciem. Oboje byliśmy zgubieni w doznaniach, racjonalne myśli ustępowały z każdą mijającą sekundą...
Trzy lata temu, aby spełnić życzenie jego babci, zostałam zmuszona poślubić Dereka Wellsa, drugiego syna rodziny, która adoptowała mnie dziesięć lat temu. On mnie nie kochał, ale ja potajemnie kochałam go przez cały ten czas.
Teraz trzyletnie małżeństwo kontraktowe dobiega końca, ale czuję, że między mną a Derekiem rozwinęło się jakieś uczucie, którego żadne z nas nie chce przyznać. Nie jestem pewna, czy moje uczucia są słuszne, ale wiem, że nie możemy się sobie oprzeć fizycznie...












