Legion

Legion

Zayda Watts · Zakończone · 89.8k słów

1k
Gorące
11.4k
Wyświetlenia
538
Dodano
Dodaj do Półki
Rozpocznij Czytanie
Udostępnij:facebooktwitterpinterestwhatsappreddit

Wstęp

Kiedy Thalia znalazła się w niezwykłej, ale pięknej rezydencji należącej do przystojnego, lecz niebezpiecznego Dantego Connaughta, nie miała pojęcia, w co się wplątała. Po pięciu latach bycia niewolnicą handlarzy ludźmi, którzy ją porwali, pragnęła tylko uciec spod jego kontroli.

William Kade jest betą w grupie Hellhounds i byłym żołnierzem. Przystojny, inteligentny, ale zraniony, nie spodziewał się, że znajdzie swoją bratnią duszę podczas wykonywania swoich obowiązków. Ale właśnie to się wydarzyło.

Światy Thalii i Kade'a wkrótce się zderzają i oboje znajdują się w środku nadchodzącej wojny, która przyniesie zagładę wszystkim duszom na Ziemi, jeśli nie zostanie powstrzymana.

Czy Kade i Thalia zdołają powstrzymać wielką wojnę, zanim się rozpocznie? Czy oboje ulegną swoim własnym demonom?

Rozdział 1

Afganistan, sześć lat temu.

"Jest tylko jedna rzecz, na którą można liczyć w tym kraju i to jest brud." Kapral Jake Mulligan głosił nowym rekrutom, gdy pojazd patrolowy Ridgeback podskakiwał na wyboistej, ziemistej drodze w kierunku wioski niedaleko bazy. "Pod koniec tego tygodnia będziecie mieli brud w ubraniach, w butach, we włosach, w łóżku i w tyłku---"

"Hej Mully, zamkniesz się kiedyś?"

"Dopiero jak skończę szkolenie wprowadzające, poruczniku Kade, sir!" Mulligan uśmiechnął się, po czym wrócił do swojego kazania o brudzie i wszystkich miejscach, gdzie żołnierze go znajdą.

William Kade (lepiej znany po prostu jako Kade) odwrócił się na swoim siedzeniu, zagłuszając hałas z tyłu opancerzonego pojazdu, gdy wpatrywał się srebrnymi oczami w rozległy, suchy teren pustynny przed nimi. Temperatura na zewnątrz sięgała 40 stopni Celsjusza, a mimo to cienka zasłona szarych chmur rozciągała się po niebie jak koc. Musiał to być pierwszy dzień od miesięcy, kiedy nie byli oślepiani przez nieustające słońce, a mimo to powietrze było gęstsze, jakby cały czas byli w piekarniku. Pomimo nieznośnego upału i ciągłego gadania Mulligana, nic nie mogło zepsuć nastroju Kade'a.

Za dwa tygodnie wracał do domu i na zawsze opuszczał Królewską Piechotę Morską. Stary przyjaciel i członek watahy skontaktował się z nim z ofertą, której nie mógł odrzucić.

"Motocykle, alkohol i kobiety." Daniel Wolfe się zaśmiał. "Wszystko, o czym może marzyć beta."

Naturalnie, taka kusząca oferta miała swoją cenę, ale to nie był pierwszy raz, kiedy Kade zawierał pakt z diabłem i nie miał być ostatni.

Kade niemal czuł znajomy zapach lasu po nocy intensywnych opadów deszczu, zimna wilgoć przylegająca do jego skóry. To było najbliższe, co młody wilkołak mógł nazwać domem. Musiał tylko przetrwać następne czternaście dni, a potem był wolny. Żadnych mundurów, żadnego kiepskiego jedzenia z mesy, żadnych oparzeń słonecznych i żadnego brudu!

"Sir?" Odezwał się kierowca, kapral o imieniu James Smith, który mimo przebywania tutaj w skrajnych temperaturach i trudnych warunkach, nigdy nie zbrązowiał bardziej niż na chory kremowy kolor ani nie nabrał żadnych mięśni.

"Kapral?" Kade odpowiedział.

"ETA to pięć minut."

Kade skinął głową, srebrne oczy wciąż obserwowały jałową drogę, gdy podnosił radiotelefon.

"Tu lider alfa do wszystkich zwiadowców. ETA mniej niż pięć minut. Obsadzić lunety i wypatrywać wrogów, odbiór."

Chóralne 'kopiuję' szybko wróciło, porucznik odłożył odbiornik na miejsce, po czym uderzył pięścią w dach opancerzonego pojazdu patrolowego.

Gdy pojazd szarpał się i podskakiwał na zużytej drodze, Mulligan i dwóch innych żołnierzy przeszli do obsługi karabinów umieszczonych na dachach i tyłach pojazdów. To był taniec, który wykonywali setki razy wcześniej, do tego stopnia, że stał się instynktem. Nie trzeba było wymieniać żadnych słów, gdy cztery opancerzone patrole Ridgeback toczyły się przez pustynię, a żołnierze uzbrajali broń szturmową zamontowaną na ogromnych pojazdach.

Cała atmosfera zmieniła się w mgnieniu oka z obserwacyjnej i zrelaksowanej na napiętą i cichą. Wokół konwoju piasek i kurz unosiły się w powietrzu jak wirujące chmury, uderzając w boki pojazdów jak deszcz, zasłaniając krajobraz. Małe miasteczko wyłoniło się z chmur ziemi niczym miraż, migocząc w upale. Nie było szczególnie duże, z kwadratowymi i prostokątnymi budynkami w tym samym beżowym kolorze co piasek, skupionymi wokół zaniedbanych i zniszczonych dróg. Kilka kur drapało i dziobało wysuszoną ziemię, podczas gdy biało-pręgowany kot z pokaleczonym nosem leniwie leżał na boku pod starym ciężarówką.

Mała osada była niezwykle cicha. Kade był tu już tyle razy, że wiedział, kto gdzie mieszka i kogo można znaleźć o tej porze dnia. Zwykle było tu kilka dzieciaków bawiących się starym piłką pod czujnym okiem matek lub starszego rodzeństwa, ale nawet ich nigdzie nie było widać; zniszczona stara piłka leżała porzucona w kurzu.

"To tylko moje wrażenie, czy dzisiaj jest trochę za cicho?" Kade zapytał Jamesa, gdy zwolnili do ostrożnego pełzania.

"Jest niezwykle cicho, sir." James zgodził się.

Marszcząc brwi, Kade skupił się na swoim słuchu. Bycie wilkołakiem miało wiele zalet, zwłaszcza w wojsku. Szybkie refleksy, wyostrzone zmysły i siła utrzymywały Kade'a i jego ludzi przy życiu tak długo. Teraz nie było inaczej, gdy nasłuchiwał, co mogłoby podpowiedzieć, co się dzieje. Na początku nie było nic oprócz niskiego warczenia silników i gdakania kur.

Potem to usłyszał.

Na początku było to słabe, jak delikatne trzepotanie skrzydeł ptaków, ale im bardziej Kade się na tym skupiał, tym silniejszy stawał się szybki rytm. Uderzenia serc odbijały się echem w powietrzu, szybkie i ciężkie jak kroki biegacza. Czasami były prawie zsynchronizowane, jak dziwna prymitywna melodia, zanim rozpadły się na dziesiątki uderzeń i stukotów bez rozpoznawalnego chóru.

"Wygląda na puste." Mruknął Smith, jego ludzkie uszy nie wyłapywały uderzeń serc jak słuch Kade'a. "Może odeszli?"

"Są tutaj." Odpowiedział Kade. "Bądźcie czujni. To może być pułapka, więc chcę, żeby wszyscy byli gotowi do akcji, jeśli zajdzie taka potrzeba."

Otwierając drzwi, Kade wyszedł z innymi żołnierzami, trzymając broń w gotowości, a jego bystre srebrne oczy skanowały otoczenie, szukając jakichkolwiek oznak życia, a zwłaszcza buntowników. Upał południowego słońca teraz naciskał na nich, paląc przez cienką zasłonę chmur i odbijając się od okien kilku starych ciężarówek zaparkowanych na obrzeżach jednego z domów. Cisza była niepokojąca. Zwykle była tu grupa chłopców biegnących, by ich powitać, zadających pytania w szybkim tempie, ale dzisiaj nie było nikogo.

Kade pochylił się z powrotem do transportera i chwycił radio, nadal skanując wzrokiem teren, szukając życia, gdy kontaktował się z bazą. "Baza, tu lider alfa tango dziewięć dziewięć uniform kilo, odbiór?"

"Tu baza do lidera alfa. Odbieramy cię głośno i wyraźnie. Odbiór."

"Dotarliśmy do celu, a miejsce wydaje się opuszczone. Odbiór."

"Zrozumiano. Są doniesienia o buntownikach w okolicy. Postępujcie ostrożnie i bądźcie gotowi do starcia z wrogami. Odbiór."

Odkładając radio na miejsce, oczy Kade'a zwróciły się na Smitha, który cierpliwie czekał na dalsze instrukcje. Coś nie pasowało i jego wilk, Legion, też to wyczuwał, srebrnoszary wilk próbował wydostać się na powierzchnię w niepokoju. Kade potrafił łatwo kontrolować swojego wilka. Lata zajęło mu nauczenie się, jak oswoić gwałtownego wilka, ale teraz było to dla niego jak druga natura. Mimo to, jeśli Legion czuł się niespokojnie z powodu sytuacji, Kade zamierzał go posłuchać.

"Dobrze, słyszeliście go." Kade westchnął i sprawdził, czy jego broń jest naładowana. "Idziemy dalej, ale miejcie oczy szeroko otwarte na wrogów."

Rozproszyli się w małych grupach, cicho przemieszczając się po popękanej ziemi, zaczynając przeszukiwać i oczyszczać budynki i chaty. Poruszali się bezbłędnie, jakby wykonywali zaplanowany taniec, a mimo to nikt nie wypowiedział ani słowa, trzymając broń w gotowości i mając oczy szeroko otwarte.

Kade już zdecydował, że będzie podążał za dźwiękiem bicia serc. Gdzieś w labiryncie alejek mieszkańcy tego małego miasteczka ukrywali się i byli przerażeni. Ludzie nie mogli tego wyczuć, ale Kade mógł - zapach strachu unosił się w powietrzu i był gorzki na końcu języka zmiennokształtnego. Wokół niego jego towarzysze żołnierze przeszukiwali dom po domu, nie znajdując żadnych śladów mieszkańców ani tego, gdzie się udali. Jakby po prostu zniknęli, zostawiając na talerzach niedojedzone jedzenie lub niedokończone pranie. Było to upiorne, i gdyby Kade był człowiekiem, byłby przekonany, że miasteczko zostało opuszczone, ale wiedział lepiej.

Nagły dźwięk strzałów i krzyków przerwał tok myśli Kade'a. Zaklął, ruszając w stronę chaosu, gdy raporty od innych żołnierzy donosiły o nieznanych wrogach strzelających do nich. Zapach krwi zaczął przenikać gorące powietrze, zanim ciemne krople zabarwiły beżową ziemię, powiększając się, aż Kade zauważył mężczyznę osuniętego na ścianę, jedną ręką trzymającego się za przeciwne ramię, gdy krew z rany postrzałowej plamiła jego skórę i ubrania. Ból i strach wykrzywiały jego rysy, jakby był zranionym stworzeniem uwięzionym i niepewnym, co robić.

„Hej!” Kade podbiegł, sięgając do jednej z kieszeni kurtki, by wyciągnąć mały zestaw pierwszej pomocy. „Pokaż mi.”

Mężczyzna nie mógł mieć więcej niż dwadzieścia lat, z ciemnymi włosami krótko ostrzyżonymi na miodowo-brązowej skórze i szerokimi orzechowymi oczami, które krzyczały z bólu i strachu. Był wysoki i chudy, ledwo wypełniając stary, znoszony koszulkę Realu Madryt i khaki szorty przylegające do jego sylwetki. Posłusznie, ale z wahaniem, uniósł zakrwawioną rękę z rannego ramienia, ukazując ranę postrzałową. Na szczęście nie była blisko serca ani płuc. To była rana powierzchowna, ale wciąż dramatycznie krwawiła.

„Przyłóż to do rany.” Kade przyłożył opatrunek do rany, czekając, aż młody mężczyzna przykryje go ręką. „Trzymaj to mocno, ale nie tak mocno, żebyś sobie zrobił krzywdę. Rozumiesz?”

Mężczyzna tylko skinął głową, trzymając rękę na miejscu, obserwując Kade'a ostrożnie, gdy ten wzywał pomoc medyczną przez radio.

„Pomoc nadchodzi. Dobrze?” Kade zapewnił rannego człowieka. „Widziałeś, dokąd poszedł strzelec?”

„W stronę góry.” Mężczyzna wymamrotał. „Proszę, musisz pomóc mojej siostrze. Zabrali ją i innych.”

„Innych?” Kade zmarszczył brwi z dezorientacją.

„Zabrali wszystkie dziewczyny.”

„Jak nazywa się twoja siostra?” zapytał Kade.

„Laila.” Odpowiedział mężczyzna. „Ma tylko szesnaście lat i jest jedyną rodziną, jaką mam. Proszę, musisz mi pomóc ją znaleźć.”

„Dobrze, dobrze.” Kade uspokoił mężczyznę, zanim ten wpadł w panikę i zrobił sobie więcej krzywdy. „Znajdziemy ją. Powiedz mi, jak się nazywasz.”

„Karim.”

„Dobrze, Karim. Znajdę twoją siostrę, ale teraz musisz pójść z tym człowiekiem…” Kade wskazał na jednego z medyków, który podchodził. „Niech cię opatrzy.”

Kade zostawił Karima w pewnych rękach medyka i ruszył dalej wzdłuż ulicy w kierunku obrzeży małego miasteczka. Wszystko było ciche, nawet radio, a Kade poczuł, jak Legion znowu w nim drgnął. Gdy już myślał, że idzie w złym kierunku, dostrzegł ruch między rzędami prześcieradeł falujących na gorącym wietrze. W stronę góry, na obrzeżach miasteczka, zobaczył mężczyzn z bronią, którzy popychali grupy dziewcząt w stronę dużej ciężarówki. Było to w zupełnie przeciwnym kierunku niż ten, w którym miały jechać konwoje, i wydawało się, że mężczyźni doskonale wiedzieli, gdzie się ukryć. Z jakiegoś powodu jednak źle obliczyli czas i zaatakowali akurat wtedy, gdy patrole wjeżdżały do miasta. Teraz wydawali się spieszyć, aby załadować to, po co przyszli, i zniknąć.

„Jednostki, mam wzrok na wrogach na tyłach rynku. Liczę dziesięciu mężczyzn i co najmniej dwadzieścia dziewcząt. Mężczyźni są uzbrojeni.” Kade mruknął do radia.

Użył falujących prześcieradeł jako osłony, upewniając się, że ma oczy na scenie przed sobą, aby ich nie zgubić. Gdy doszedł do końca, cień przemknął między dwoma rzędami koców, zbliżając się do Kade'a z dużą prędkością. Bez zastanowienia podniósł broń i pociągnął za spust, pojedyncza kula przebiła gładkie białe prześcieradło przed nim i trafiła cień.

To był zły ruch. Dźwięk strzału przyciągnął uwagę mężczyzn, którzy natychmiast zaczęli strzelać w stronę Kade'a, zmuszając go do schowania się, aby uniknąć trafienia. Widział, że jego cel się porusza, i rzucił się w stronę ciała, mając nadzieję na zdobycie jakichkolwiek informacji.

To, co zobaczył, sprawiło, że zatrzymał się w miejscu.

Na ziemi, wijąc się i próbując oddychać, gdy krew wypływała mu z ust, był chłopiec nie starszy niż osiem czy dziewięć lat.

„Nie. Nie. Nie. Nie…” Kade podbiegł, chwytając chłopca, srebrne oczy pełne paniki spotkały się z przerażonymi brązowymi oczami. „Wytrzymaj, dobrze? Wytrzymaj!”

Kule nadal świstały obok niego, coraz więcej, gdy patrole otworzyły ogień, próbując powstrzymać mężczyzn przed odjechaniem z dziewczętami. Kade był jednak ślepy na wszystko, desperacko próbując zatamować krwawienie z rany w piersi młodego chłopca. Jego koszulka była teraz ciemna i przesiąknięta krwią, a jego oczy powoli się zamykały, światło w nich gasło.

„Medyków potrzebnych na tyłach rynku! Jeden cywil ranny! Postrzał w---”

Kade poczuł siłę eksplozji, która uderzyła go jak pociąg towarowy, wysyłając go w powietrze i rozrzucając na ziemię, gruz eksplodował wokół niego i spadał. Przez kilka chwil Kade stracił orientację, jego uszy dzwoniły, a oczy piekły od brudu. Czuł smak krwi w ustach i przeszywający ból w ramionach i plecach, ale starał się to zignorować, aby móc się ruszyć. Jednak gdy tylko udało mu się przewrócić na brzuch, kolejna eksplozja przetoczyła się przez ulicę, ściana budynku obok niego eksplodowała od uderzenia. Ściana jęknęła, tracąc stabilność, zanim upadła do przodu. Gruz zawalił się na Kade'a i wszystko stało się czarne.

Ostatnie Rozdziały

Może Ci się spodobać 😍

Śmierć przez Oddychanie

Śmierć przez Oddychanie

11.2k Wyświetlenia · Zakończone · arianniahrain
Gdy śmiercionośny wirus zniszczył cywilizację, z ruin powstał nowy świat — świat rządzony przez Alfów.

Samice są zawłaszczane. Kontrolowane. Rozmnażane.

Alex przysięgła, że umrze, zanim stanie się czyjąkolwiek własnością.

Zaciekle niezależna i zdeterminowana, by uciec przed losem narzuconym kobietom takim jak ona, Alex przez lata przetrwała, nie rzucając się w oczy. Ale wszystko się zmienia, gdy potężni bracia Vandicoff — trzej bezwzględni władcy Alfa — odkrywają, że jest ich prawdziwą bratnią duszą.

W chwili, gdy ją sobie biorą, wybucha wojna.

Alex odmawia podporządkowania się ich więzi, ich władzy i niebezpiecznemu przyciąganiu między nimi. Walczy z każdym rozkazem, każdym dotykiem, każdym instynktem, który grozi, że ją pochłonie. Ale im bardziej się opiera, tym większą obsesję budzą w nich jej opór i upór.

To, co zaczyna się jako walka o kontrolę, wkrótce rozsyła fale uderzeniowe po całym świecie Alfów, zagrażając nawet samemu imperium Vandicoffów.

Czy Alex zdoła przetrwać z trzema zaborczymi Alfami, nie gubiąc po drodze samej siebie?

A może to jedyne, czego pragnie najbardziej — miłość — okaże się tym, co ją zniszczy?

To bardzo mroczny romans o wielu warstwach. To, co spotyka bohaterkę, jest przerażające, bez względu na to, jak mężczyźni w jej życiu próbują to nazwać. To, co ją spotyka, to przemoc seksualna — bez żadnych „ale” i „jeśli”. Nie romantyzuję tego; nazywam rzeczy po imieniu. Inne postacie, w tym mężczyźni, próbują przedstawić to inaczej, ale ona zawsze nazywa to tym, czym jest. W pierwszej połowie tej książki nie ma między głównymi bohaterami serduszek i kwiatków — mimo prób jej mężczyzn, by to zmienić — więc proszę, nie zakładaj, że to taki typ romansu. Alex jest twarda, ale przechodzi przez piekło i wychodzi z niego jako silniejsza kobieta. Jeśli potrafisz znieść ten mrok i wyjść z niego razem z nią, do nowego życia i szczęścia, na które zasługuje, przeczytaj jej historię.

Ostrzeżenie o treściach wrażliwych. To mroczny romans i zawiera sceny przemocy seksualnej przedstawione wprost na kartach książki. Występują w nim również porwanie, handel ludźmi oraz opisy tortur. Proszę mieć to na uwadze.
Wybrana przez Przeklętego Króla Alfa

Wybrana przez Przeklętego Króla Alfa

840.5k Wyświetlenia · Zakończone · Night Owl
„Żadna kobieta nie opuszcza jego łoża żywa.”
„Ale ja przeżyję.”
Szeptałam to do księżyca, do łańcuchów, do siebie — aż w to uwierzyłam.
Mówią, że Król Alfa Maximus to potwór — zbyt wielki, zbyt brutalny, zbyt przeklęty. Jego łoże to wyrok śmierci, i żadna kobieta nigdy go nie opuściła żywa. Dlaczego więc wybrał mnie?
Grubą, niechcianą omegę. Tę, którą moja własna wataha oddała jak śmieci. Jedna noc z bezlitosnym Królem miała mnie zakończyć. Zamiast tego zrujnowała mnie. Teraz pragnę mężczyzny, który bierze bez litości. Jego dotyk pali. Jego głos rozkazuje. Jego ciało niszczy. A ja wciąż wracam po więcej. Ale Maximus nie zna miłości. Nie zna towarzyszy. Bierze. Posiada. I nigdy nie zostaje.
„Zanim moja bestia pochłonie mnie całkowicie — potrzebuję syna, który przejmie tron.”
Niestety dla niego... nie jestem słabą, żałosną dziewczyną, którą wyrzucili. Jestem czymś o wiele bardziej niebezpiecznym — jedyną kobietą, która może złamać jego klątwę... albo zniszczyć jego królestwo.
Przypadkowe Spotkanie z Magnatem

Przypadkowe Spotkanie z Magnatem

544.9k Wyświetlenia · Zakończone · Riley
Nazywam się Audrey i jestem adoptowaną córką rodziny Baileyów.
Cztery lata temu rodzina Baileyów stanęła w obliczu druzgocącego kryzysu finansowego.
Gdy bankructwo wydawało się nieuniknione, pojawił się tajemniczy dobroczyńca, oferując ratunek pod jednym warunkiem: małżeństwo na kontrakt.
Krążyły plotki o tym zagadkowym mężczyźnie — szeptano, że jest ohydnie brzydki i zbyt zawstydzony, by pokazać swoją twarz, być może skrywający mroczne, skrzywione obsesje.
Bez wahania Baileyowie poświęcili mnie, aby chronić swoją cenną biologiczną córkę, zmuszając mnie do zajęcia jej miejsca jako pionka w tej zimnej, wyrachowanej umowie.
Na szczęście, przez te cztery lata tajemniczy mąż nigdy nie zażądał spotkania twarzą w twarz.
Teraz, w ostatnim roku naszej umowy, mąż, którego nigdy nie spotkałam, żąda, abyśmy się spotkali osobiście.
Jednak katastrofa uderzyła noc przed moim powrotem — pijana i zdezorientowana, weszłam do złego pokoju hotelowego i skończyłam w łóżku z legendarnym potentatem finansowym, Casparem Thorntonem.
Co ja teraz, do diabła, mam zrobić?
Miłość mojego oprawcy

Miłość mojego oprawcy

245.7k Wyświetlenia · Zakończone · Stacy Rush
Przez całe życie byliśmy sąsiadami i kiedy byliśmy dziećmi, najlepszymi przyjaciółmi. Teraz jest moim dręczycielem, który twierdzi, że należę do niego — żeby mógł mnie gnębić. Jest tylko jeden drobny problem: odkąd skończyłam szesnaście lat, jestem w nim zakochana. Od dwóch lat Jace Palmer torturuje mnie swoim okrucieństwem na korytarzach naszego liceum, ale jak mam sprawić, żeby przestał, skoro to właśnie te same zachowania podniecają mnie bardziej, niż powinny. Zwłaszcza kiedy przyciska mnie do szafki i szepcze: „Byłaś niegrzeczną dziewczynką, Ella”.

Teraz, kiedy ogłosił, że jestem jego, otwiera mi oczy na mrok we mnie, zamieniając wszystko, co kiedykolwiek znałam, w przeszłość i pomagając mi zaakceptować moją nową rolę w jego życiu. A to z kolei odblokowuje we mnie coś, co zmieni wszystko. Gdy na powierzchnię wyjdzie moja prawdziwa ja, czy będzie w stanie poradzić sobie z następstwami swoich wyborów?
POŚLUBIONA WŁADCY PRZESTĘPCZEGO ŚWIATA

POŚLUBIONA WŁADCY PRZESTĘPCZEGO ŚWIATA

64.6k Wyświetlenia · Zakończone · chalista saqila
„Potrzebuję męża w trzy dni, albo stracę wszystko”.

Po kolejnych nieudanych próbach swatania mama zagroziła, że odetnie mnie od funduszu powierniczego, który zostawił mi ojciec. Trzy dni przed moimi dwudziestymi ósmymi urodzinami poszłam na charytatywną galę,

Zdesperowana i podlana szampanem podeszłam do najbardziej onieśmielającego faceta na całym balu dobroczynnym. Był lodowaty, arogancki i patrzył na mnie tak, jakbym była kawałkiem mięsa. Miałam to gdzieś. Wcisnęłam mu swoją wizytówkę, a ręka drżała mi jak osika.

Nie wziął jej. Zamiast tego ruszył za mną na balkon. „Nie przyszłaś tu w interesach, Talia” — wyszeptał, a jego głos był ciemny, lepki i kuszący. „Przyszłaś po to, żeby ktoś cię wziął”.

Zanim noc dobiegła końca, byłam w jego łóżku. Naga, spełniona i senna. Powiedziałam mu, że chcę za niego wyjść. Powiedział „tak” i zgodził się ożenić ze mną natychmiast. Zasnęłam, nie zdając sobie sprawy, że właśnie oświadczyłam się najpotężniejszemu bankierowi w Nowym Jorku.

Powinnam była uciekać. Nie wiedziałam, że to Alexander Cielo Morgan — najbardziej bezwzględny bankier w Nowym Jorku. Nie wiedziałam, że jedna noc z nim będzie mnie kosztować wolność na zawsze. Ale było już za późno, żeby się wycofać. Utknęłam w małżeństwie z nim. I odkryłam, że utrata stu milionów dolarów z funduszu powierniczego jest o niebo lepsza niż oddanie swojego życia Alexandrowi Cielo.
Mój Fałszywy Chłopak Jest Szkolnym Bad Boyem

Mój Fałszywy Chłopak Jest Szkolnym Bad Boyem

332.8k Wyświetlenia · Zakończone · Tintedverry
W Ravencrest High wszyscy znają jedną zasadę: trzymać się z daleka od Rydera Aldricha Steinmanna. To najbardziej budzący strach zły chłopak w całej szkole — chłodny, nieobliczalny i całkowicie nietykalny. Kiedy więc zjadliwa plotka grozi zniszczeniem reputacji Raisy Tyli Petrovej, cicha prymuska robi coś niewyobrażalnego — prosi go, żeby udawał jej chłopaka.

To, co miało być prostą umową, szybko przeradza się w największy skandal na kampusie. Ukradkowe spojrzenia zamieniają się w przeciągające się dotknięcia, a udawane pocałunki zaczynają brzmieć niebezpiecznie prawdziwie. Ale Raisa nie zna prawdy — Ryder nigdy nie zgodził się jej pomóc z dobroci serca. Zgodził się, bo od lat potajemnie jest w niej zakochany… a teraz, kiedy wreszcie jest jego, choćby tylko na niby, nie ma najmniejszego zamiaru jej wypuścić.

Gdy prawda w końcu wychodzi na jaw, wszystko, co wspólnie zbudowali, zaczyna pękać. Czy Raisa ucieknie przed chłopakiem, którego wszyscy się boją, czy zrozumie, że za jego niebezpieczną reputacją kryje się jedyna osoba, która kiedykolwiek naprawdę ją kochała?
Rozpieszczona przez Tajemniczego Magnata

Rozpieszczona przez Tajemniczego Magnata

94.9k Wyświetlenia · Zakończone · Calista York
Trzy dni przed zaręczynami przyłapała swojego narzeczonego i przyrodnią siostrę na zdradzie, co złamało jej serce. W strugach deszczu, mężczyzna, który ją kochał, podniósł ją, mówiąc: "W końcu cię znalazłem." Po jednorazowej nocy, pośpiesznie się pobrali. Wkrótce odkryła, że jest Ministrem Finansów i prezesem największego konglomeratu. Jednocześnie zdała sobie sprawę, że straciła osiem lat wspomnień, a jej tożsamość wydawała się niezwykle wyjątkowa...
Ciągłe aktualizacje, z trzema nowymi rozdziałami dziennie.
Swatka dla dzieci

Swatka dla dzieci

58.2k Wyświetlenia · Zakończone · Natalia Ruth
Zdradzona przez mojego ojca i przyrodnią siostrę, zostałam zmuszona do jednorazowej przygody z Charlesem Windsor. Uciekając z domu, wkrótce odkryłam, że noszę jego trojaczki.
Sześć lat później wracam jako znana projektantka, żądna zemsty. Charles, zaślepiony kłamstwami mojej przyrodniej siostry, widzi we mnie wroga. Gdy prawda w końcu wychodzi na jaw, błaga o drugą szansę – ale odtrącam go z zimnym sercem.
Nie wiedziałam, że moje troje dzieci stanie się jego tajną bronią w zdobywaniu mojego serca...
Adoptowany Grzech

Adoptowany Grzech

245.8k Wyświetlenia · Zakończone · Lin Daniels
!!!UWAGA. TO DRAMAT OSADZONY W ŚRODOWISKU STUDENCKIM, ALE PAMIĘTAJ, ŻE WSZYSTKIE MOJE HISTORIE SĄ ODROBINĘ MROCZNE, A POSTACI BYWAJĄ CZASEM MORALNIE DWUZNACZNE. CZYTAJ DALEJ, JEŚLI MASZ OCHOTĘ NA COŚ GORĄCEGO, ALE TEŻ SŁODKIEGO!!! Dostanie się na jeden z najbardziej prestiżowych uniwersytetów w kraju to spełnienie marzeń, zwłaszcza że mój przyszywany brat już tam jest i jest wschodzącą gwiazdą futbolu.
To wszystko, czego kiedykolwiek pragnęłam.....
Aż nagle wszystkie moje marzenia rozsypują się w pył.
Mój „brat” mnie nienawidzi.
Nie jest już tym samym chłopakiem, który wyjechał z naszego domu w drogę ku wielkości. Nie chce mieć ze mną nic wspólnego i traktuje mnie gorzej niż swojego wroga.
Aż widzę go z jakąś dziewczyną.
I nagle nie wygląda już jak mój brat.
Wygląda jak seksowny sportowiec, nad którym ślini się każda dziewczyna na kampusie.
To złe.
Nie powinnam patrzeć na niego w ten sposób.
A on nie powinien dotykać mnie tak, jakby był gotów mnie pożreć.
To mój brat.
A może jednak nie?
Granice się zacierają, a grunt drży mi pod stopami od pożądania i grzechu.
Sekrety są wyszeptywane nad rozpaloną skórą, zakazane pocałunki kradzione w ciemnych kątach.
Ale to wciąż za mało.
Potrzebuję więcej.
Fałszywa dziewczyna hokejowego Alfy

Fałszywa dziewczyna hokejowego Alfy

20.7k Wyświetlenia · W trakcie · midaspen78
Vivienne zawsze czuła się mała. W domu tkwi uwięziona w bólu, od którego nie potrafi uciec. W szkole chowa się w cieniu, odliczając dni do chwili, gdy wreszcie będzie wolna. Ale jedna decyzja roztrzaskuje wszystko, zostawiając ją złamaną i bardziej samotną niż kiedykolwiek.

Jest jeszcze Rafael. Mroczny. Nieuchwytny. Chłopak, o którym wszyscy mówią, ale którego tak naprawdę nikt nie zna. Powinien być ostatnią osobą, do której Vivienne się zbliży, a jednak nie potrafi odwrócić wzroku. Wciąga ją w niebezpieczeństwo, które jednocześnie przeraża i daje poczucie bezpieczeństwa — jakby widział w niej te części, których nie dostrzega nikt inny.

Ale Rafael ma sekrety — takie, które mogłyby zniszczyć ich oboje. A im bliżej Vivienne jest, tym trudniej rozstrzygnąć, czy on jest jej drogą ucieczki… czy powodem, dla którego nigdy nie zdoła się wyrwać.
Pięciu Braci, Jedna Panna Młoda

Pięciu Braci, Jedna Panna Młoda

537.7k Wyświetlenia · Zakończone · Emma Blackwood
Wszyscy wokół myślą, że Lily to tylko naiwna dziewczyna z prowincji, która za wszelką cenę próbuje wżenić się w fortunę. Oj, nawet nie zdają sobie sprawy, jak grubo się mylą.

Kiedy Lily przekracza progi ociekającej luksusem rezydencji Sterlingów, by dopełnić ostatniej woli zmarłego ojca, na powitanie wychodzi jej pięciu przystojnych braci. Towarzyszy im chłodna i do szpiku kości wyrachowana matka, która z miejsca postanawia odprawić niechcianego gościa z kwitkiem.

Zgodnie z paktem zawartym przed laty między ich rodami, Lily musi wybrać jednego z braci na męża. Ta perspektywa budzi w mężczyznach jawną niechęć i wyrazistą pogardę.

Lily ma jednak w zanadrzu tajemnice, które bez wątpienia zwaliłyby z nóg całą familię Sterlingów. Pod maską skromnej, cichej myszki kryje się prawdziwy rekin biznesu – genialny umysł, który od absolutnego zera zbudował wielomiliardowe imperium. Jakby tego było mało, jest też cieszącą się międzynarodowym uznaniem piosenkarką, występującą pod pseudonimem Słowik. A także geniuszem technologicznym, znanym w sieci jako Anny, który potrafi pokonać każdego jego własną bronią.

Próbując odnaleźć się w gąszczu skomplikowanych, domowych intryg rodu Sterlingów, Lily ku swojemu zaskoczeniu czuje, że najbardziej ciągnie ją do brata o sercu z lodu – Williama. Ten bezwzględny prezes traktuje ją jednak z ogromną, lodowatą nieufnością.

Na domiar złego, matka Williama upatrzyła już dla niego idealną partię: Fionę z rodziny Fosterów, jego przyjaciółkę z dzieciństwa i młodzieńczą miłość.

Sęk w tym, że słowo „kapitulacja” w słowniku Lily po prostu nie istnieje.
Requiem Grzechu - Romans Mafijny

Requiem Grzechu - Romans Mafijny

28.2k Wyświetlenia · Zakończone · nicolefox859
Weszłam do niewłaściwego pokoju hotelowego...
Prosto na nagiego mężczyznę, świeżo po prysznicu.
A teraz jestem w ciąży z jego dzieckiem.

Powinnam była wyjść, gdy tylko go zobaczyłam.
Był zbyt piękny, żeby mógł być prawdziwy.
Doszłam do drzwi...
A potem zobaczył dokładnie to, co próbowałam ukryć.

– Kto ci to zrobił? – zapytał, gdy dostrzegł siniaki. – Pozwól mi to naprawić.
Powinnam była odmówić.
Ale szczerze? Należy mi się odrobina szczęścia od wszechświata.
A jeśli zechce mi je dać w postaci oszałamiającego, ponadmetrowego anioła ciemności...
Cóż, nie będę wybrzydzać.

Tyle że nic w tym życiu nie przychodzi bez zobowiązań.
Mój anioł daje mi noc rodem z nieba...

Kiedy jednak nadchodzi poranek, zmienia się w diabła.
I to nie byle jakiego.
Ten diabeł wie, skąd jestem.
Kim jestem.
Co zrobiłam.

I jest zdeterminowany, żeby kazać mi za to wszystko zapłacić.