
Ludzka Partnerka Króla Alf
HC Dolores · Zakończone · 163.3k słów
Wstęp
„Czekałem na ciebie dziewięć lat. To prawie dekada, odkąd poczułem tę pustkę w sobie. Część mnie zaczęła się zastanawiać, czy w ogóle istniejesz, czy może już umarłaś. A potem znalazłem cię, tuż w moim własnym domu.”
Użył jednej z rąk, by pogłaskać mnie po policzku, a dreszcze rozeszły się po całym ciele.
„Spędziłem wystarczająco dużo czasu bez ciebie i nie pozwolę, by cokolwiek nas rozdzieliło. Ani inne wilki, ani mój pijany ojciec, który ledwo trzyma się kupy od dwudziestu lat, ani twoja rodzina – i nawet ty sama.”
Clark Bellevue spędziła całe swoje życie jako jedyny człowiek w wilczej watahy – dosłownie. Osiemnaście lat temu Clark była przypadkowym wynikiem krótkiego romansu jednego z najpotężniejszych Alf na świecie i ludzkiej kobiety. Mimo że mieszkała z ojcem i swoimi wilkołaczymi przyrodnimi rodzeństwem, Clark nigdy nie czuła, że naprawdę należy do wilczego świata. Ale właśnie gdy Clark planuje na zawsze opuścić wilczy świat, jej życie wywraca się do góry nogami przez jej partnera: przyszłego Króla Alf, Griffina Bardota. Griffin czekał latami na szansę spotkania swojej partnerki i nie zamierza jej puścić. Nieważne, jak daleko Clark będzie próbowała uciec od swojego przeznaczenia czy swojego partnera – Griffin zamierza ją zatrzymać, bez względu na to, co będzie musiał zrobić lub kto stanie mu na drodze.
Rozdział 1
Rozdział 1
„Los nie jest orłem, pełza jak szczur.”
– Elizabeth Bowen
Gdybyście zapytali moich rodziców, jak opisać mojego starszego brata, powiedzieliby, że to naturalny lider. Nieustraszony i odważny, człowiek stworzony do dowodzenia armiami.
A jeśli zapytalibyście ich o moją siostrę, zachwycaliby się jej słodkim usposobieniem i bezinteresownym sercem.
A ja?
Jest tylko jedno słowo, którym moi rodzice by mnie opisali: człowiek.
Możecie nie myśleć, że „człowiek” może być używane jako obelga, ale jakoś przez całe życie nosiłam to słowo jak odznakę wstydu. Kiedy pojawiłam się na progu mojego ojca Alfy w wieku dwunastu lat, powiedział reszcie stada, że jestem tu z powodu porażki mojej ludzkiej matki. Zostałam wrzucona do wilczego stada – dosłownie – ale mój status jedynego człowieka tam sprawił, że od razu stałam się wyrzutkiem. Nie mogłam biegać ani siłować się, ani zmieniać w wilka jak reszta dzieci z sąsiedztwa. Nigdy nie spotkam swojego partnera ani nie doświadczę tej natychmiastowej prawdziwej miłości, jaką mają sparowane pary.
Nadal byłam dzieckiem Alfy, a choć może to uratowało mnie przed prześladowcami, nie oznaczało to, że pasowałam. Świat wilkołaków był diametralnie różny od ludzkiego, a dla nich moja ludzkość była słabością.
Mój ojciec nigdy nie powiedział, że się mnie wstydzi, ale wciąż czułam jego rozczarowanie – wisiało w powietrzu za każdym razem, gdy nazywał mnie swoją ludzką córką lub wyjaśniał, że jestem wynikiem krótkiego romansu z ludzką kobietą osiemnaście lat temu.
Moja macocha, prawdziwa partnerka mojego ojca, próbowała sprawić, bym czuła się włączona. Była uosobieniem idealnej Luny – łagodna i dobroduszna – ale wciąż mogłam powiedzieć, że się mnie wstydzi. Jeśli kiedykolwiek istniał dowód na to, że jej rodzina nie jest idealna, byłam tego żywym dowodem. Za każdym razem, gdy na mnie patrzyła, przypominała sobie, że jej partner ją zdradził.
Mimo wszelkich starań, nic z tego nie stanowiło dobrego przepisu na idealną rodzinę. Spędziłam sześć lat, mieszkając pod dachem mojego ojca, w jego stadzie i w świecie wilkołaków, ale już zaakceptowałam, że nigdy tam nie pasuję.
Albo tak myślałam.
Pomimo planów, by pójść na studia daleko, daleko od stada, które nie miało dla mnie miejsca, moje życie miało się całkowicie zmienić. Coś – technicznie ktoś – miał zapewnić, że w świecie wilkołaków będzie mnóstwo miejsca dla tej zwyczajnej małej ludzkiej istoty.
*Drogi Clark Bellevue,
Po dokładnym przeanalizowaniu Twojej aplikacji, z przykrością informujemy, że nie możemy zaoferować Ci przyjęcia na Uniwersytet Florydy w tym czasie. Doceniamy czas i wysiłek włożony w Twoją aplikację, ale niestety, duża liczba kandydatów w tym roku utrudniła naszą decyzję i mamy ograniczoną liczbę miejsc dla każdej przyjętej klasy.
Jesteśmy pewni, że osiągniesz wielkie rzeczy w swoich studiach i życzymy Ci powodzenia na Twojej akademickiej drodze!
Z poważaniem,
Dziekan Wydziału Rekrutacji
Uniwersytet Florydy*
Przeczytałam e-mail z odmową co najmniej pięć razy, moje oczy przemykały po ekranie w poszukiwaniu czegoś, czego mogłam przegapić. Niestety, nie było tam ukrytej wiadomości – to był tylko kolejny standardowy e-mail z odmową od kolejnego uniwersytetu, który mnie nie chciał. Mój ostatni rok liceum dobiegał końca, a chociaż złożyłam podania do niezliczonej liczby uczelni, otrzymałam tylko trzy odmowy i jedno miejsce na liście oczekujących.
Większość szkół, do których aplikowałam, to były uniwersytety stanowe z przyzwoitymi wynikami akademickimi – ale tak naprawdę zależało mi tylko na znalezieniu uczelni, która byłaby daleko. Gdzieś na tyle daleko, bym miała wymówkę, żeby nie wracać do domu na weekendy ani na większość świąt.
Biorąc pod uwagę, że mieszkałam w zimnym, deszczowym stanie Waszyngton, słoneczny (i odległy) klimat Florydy byłby idealny – ale wyglądało na to, że to się nie wydarzy.
„Clark!”
Moja impreza litości została przerwana przez głos mojej siostry, Lily, wołającej moje imię. Ledwo zdążyłam zamknąć ekran Gmaila, zanim Lily wpadła do mojego pokoju bez pukania.
„Clark, wołam cię od pięciu minut,” westchnęła, opierając się o framugę drzwi, „Oglądałaś kolejny tandetny reality show, czy po prostu ignorowałaś mój głos?”
Chociaż byłyśmy przyrodnimi siostrami, Lily i ja prawie wcale nie wyglądałyśmy podobnie. Była wysoka, o jasnej skórze, z długimi, blond włosami, które nigdy nie były kędzierzawe ani niekontrolowane. Ona i mój brat mieli te same jasnoniebieskie oczy mojego ojca. Jej oczy były jej najlepszą cechą i zawsze wydawały się, jakby próbowały zajrzeć pod powierzchnię.
„Przepraszam, nie chciałam cię ignorować, Lil,” powiedziałam, „Co się dzieje?”
Jej przenikliwe niebieskie oczy zwęziły się, ale wydawało się, że zaakceptowała moje przeprosiny. „Tata chce nas zobaczyć, dziś wieczorem jest duże spotkanie w domu stada. Będzie tam mnóstwo ludzi.”
Zmarszczyłem brwi. Spotkania stada nie były dla nas niczym niezwykłym, ale zazwyczaj nie musiałem w nich uczestniczyć. Jako jedyny człowiek w stadzie Blacktooth, nie byłem dużą częścią interesów stada. Nie mogłem się zmieniać, co oznaczało, że nie mogłem brać udziału w patrolach ani bronić stada.
„Dlaczego tata mnie woła?” zapytałem.
„Nie wiem,” Lily wzruszyła ramionami, „Po prostu kazał mi cię przyprowadzić. Jestem pewna, że ma ku temu dobry powód, tata nie przywoływałby cię bez potrzeby. Chodź.”
Lily nie marnowała więcej czasu, czekając na mnie, a ja patrzyłem, jak wychodzi z pokoju.
Nawet złote dziecko nie wie, dlaczego jestem wezwana, pomyślałem, to musi być ważne.
Podążyłem za Lily z mojego pokoju i w milczeniu zeszliśmy po schodach. Nasz rodzinny dom, z wysokimi sufitami i drewnianymi podłogami, był jednym z największych w stadzie – przywilej wynikający z bycia częścią rodziny Alfy. Na ścianach wisiały zdjęcia osiągnięć Lily i mojego brata Sebastiana jak trofea: Lily jako niemowlę, Seb na swoim pierwszym meczu piłki nożnej stada, Lily na balu maturalnym z przyjaciółmi.
Jak się spodziewałem, tata, Seb i Grace czekali w salonie. Tata rozsiadł się w fotelu jak na tronie, z Grace na kolanach, podczas gdy Sebastian stał niezręcznie przy kominku.
„Ah, dziewczyny, jesteście,” powiedział tata, a jego donośny głos odbił się echem po pokoju, „Mamy dziś wieczorem spotkanie stada i potrzebujemy was obu.”
Nawet w czterdziestce tata nie wyglądał na więcej niż trzydzieści lat. Miał te same jasne włosy i niebieskie oczy co Lily, a jego silna szczęka i imponująca sylwetka sprawiały, że wyglądał na Alfy, którym był.
Mój starszy przyrodni brat, Sebastian, był równie wysoki jak tata, ale odziedziczył kasztanowe włosy po swojej matce, Grace. Grace – lub Luna Grace, jeśli nie była twoją macochą – była prawdziwą partnerką taty i biologiczną matką Seba i Lily. Była ostatnim elementem tej idealnej rodziny, którą tata stworzył.
„Dlaczego Clark idzie na spotkanie?” zapytał Sebastian, zerkając na mnie. Nie miał tego na myśli jako obrazy – podobnie jak ja, wiedział, że rzadko byłem potrzebny (lub pożądany) na spotkaniach stada.
„Omówimy to na spotkaniu,” powiedział tata, wstając z Grace, „Czy wszyscy są gotowi? Zacznie się wkrótce, powinniśmy się zbierać.”
Wszyscy skinęliśmy głowami.
„Och, Clark, kochanie,” odezwała się Grace z boku taty, „Jesteś pewna, że nie chcesz się przebrać? Ten strój może być trochę zbyt codzienny na spotkanie stada.”
Spojrzałem na swoje dżinsy i zwykły czarny t-shirt – to nie było zbyt eleganckie, ale nikt inny też nie był ubrany odświętnie. Seb miał na sobie t-shirt i szorty, a Lily nosiła dżinsową spódnicę i jakąś falbaniastą bluzkę.
„Jeśli to w porządku, zostanę w tym,” powiedziałem. Grace skinęła głową, ale widziałem, jak jej oczy jeszcze raz przelotnie oceniają mój strój.
Nie będę przecież w centrum uwagi, pomyślałem, starsi będą zajęci tatą, wojownicy stada będą wpatrywać się w tyłek Lily, a każda niezamężna dziewczyna będzie flirtować z moim bratem.
Jeśli będę miał szczęście, wtopię się w tło – i szczerze mówiąc, to dokładnie tam chciałem być na tego typu wydarzeniach.
„Dość stania, idziemy,” mruknął tata, chwytając Grace za rękę. Poprowadził nas z domu, Seb, Lily i ja podążaliśmy za nim jak szczeniaki – bez gry słów. Szliśmy w milczeniu, a ja miałem chwilę, by docenić otoczenie.
Nasze stado mieszkało we własnej leśnej społeczności, co oznaczało, że większość miejsc, jak dom stada, była w zasięgu spaceru. Domy rodzinne stały po jednej stronie ulicy, ale jeśli szedłeś dalej, trafiałeś na sklep spożywczy zarządzany przez stado i przychodnię. Członkowie stada mogli opuszczać teren, kiedy tylko chcieli, ale układ naszej społeczności sprawiał, że rzadko było to konieczne.
A jeśli już musiałeś, nadal musiałeś odpowiadać strażnikom, którzy chronili nasze granice. Nie trzymali cię w środku, ale znacznie utrudniali wymknięcie się.
Mała część mieszkalna społeczności była tylko niewielką częścią stada – większość naszego terytorium to były zalesione obszary, gdzie wilki mogły biegać, bawić się i zmieniać w dowolnym momencie.
Dla wilkołaków to było idealne rozwiązanie.
Jako człowiek, który nie określiłby się jako „miłośnik przyrody”, mieszkanie godzinę drogi od najbliższego miasta nie było szczytem marzeń. Nie byłem więźniem, ale czasami życie na terenie Blacktooth sprawiało, że czułem się uwięziony.
Z strażnikami patrolującymi każdy centymetr posiadłości, było trudno po prostu przychodzić i odchodzić, jak się chciało. A ponieważ nie byłem wilkołakiem, nie mogłem po prostu zmienić się i biegać po lesie na czterech łapach, jak moi rodzeństwo, kiedy tylko chciałem zaczerpnąć świeżego powietrza.
Czy chciałem tego, czy nie, byłem człowiekiem mieszkającym w wilczej jamie.
Ostatnie Rozdziały
#122 Rozdział bonusowy - Clark & Griffin (4)
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#121 Rozdział bonusowy - Clark & Griffin (3)
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#120 Rozdział bonusowy - Clark & Griffin (2)
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#119 Rozdział bonusowy - Clark & Griffin (1)
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#118 Rozdział bonusowy - Alessia & Lily (2)
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#117 AKHM - Rozdział bonusowy - Alessia & Lily (1)
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#116 Rozdział bonusowy - Aria & Sebastian (16)
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#115 Rozdział bonusowy - Aria & Sebastian (15)
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#114 Rozdział bonusowy - Aria & Sebastian (14)
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#113 Rozdział bonusowy - Aria & Sebastian (13)
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025
Może Ci się spodobać 😍
Związana Kontraktem z Alfą
William — mój niesamowicie przystojny, bogaty narzeczony wilkołak, przeznaczony na Deltę — miał być mój na zawsze. Po pięciu latach razem, byłam gotowa stanąć na ślubnym kobiercu i odebrać swoje szczęśliwe zakończenie.
Zamiast tego, znalazłam go z nią. I ich synem.
Zdradzona, bez pracy i tonąca w rachunkach za leczenie mojego ojca, osiągnęłam dno głębiej, niż kiedykolwiek mogłam sobie wyobrazić. Kiedy myślałam, że straciłam wszystko, zbawienie przyszło w formie najbardziej niebezpiecznego mężczyzny, jakiego kiedykolwiek spotkałam.
Damien Sterling — przyszły Alfa Srebrnego Księżycowego Cienia i bezwzględny CEO Sterling Group — przesunął kontrakt po biurku z drapieżną gracją.
„Podpisz to, mała łani, a dam ci wszystko, czego pragnie twoje serce. Bogactwo. Władzę. Zemstę. Ale zrozum to — w chwili, gdy przyłożysz pióro do papieru, stajesz się moja. Ciałem, duszą i wszystkim pomiędzy.”
Powinnam była uciec. Zamiast tego, podpisałam swoje imię i przypieczętowałam swój los.
Teraz należę do Alfy. I on pokaże mi, jak dzika może być miłość.
Ludzka Małżonka Alfy
Jestem Salara, gospodynią domową, która od pięciu lat cierpi na psychiczne znęcanie się ze strony męża Henry'ego. Prawie go opuściłam cztery lata temu, ale wtedy dowiedziałam się, że jestem w ciąży i poczułam się uwięziona w małżeństwie, w którym jestem nieszczęśliwa.
Dziś wieczorem przygotowywałam kolację dla partnera biznesowego Henry'ego, Derricka.
Jest co najmniej pół stopy wyższy od Henry'ego, a jego ciemne rysy są dla mnie bardziej pociągające niż jaśniejsze Henry'ego. Jego czarne włosy są krótko przycięte na dole, a na górze układają się w najbardziej kuszące loki.
A jego oczy... nigdy nie widziałam takiego odcienia zieleni w czyichkolwiek oczach. Gubię się w ich głębi, gdy patrzy na mnie łapczywie. Jego dobrze zdefiniowana klatka piersiowa idealnie rozciąga czarną koszulkę na jego muskularnym ciele, sprawiając, że ślinka mi cieknie, gdy na niego patrzę.
„Derrick-” Henry przerywa nasze milczące ocenianie, z dezaprobatą w głosie. „To jest moja żona Sa-” Warknięcie wydobywa się z piersi Derricka, przerywając Henry'emu, gdy przedstawia mnie naszemu gościowi.
Patrzę z żywym zainteresowaniem, jak jego twarz zaczyna się wykrzywiać, jego usta i nos łączą się, aż na ich miejscu pojawia się pysk, z dużymi kłami wystającymi z jego warg, gdy warczy na Henry'ego. Przerażenie maluje się na twarzy Henry'ego, gdy patrzy na Derricka, próbując zrozumieć, co się dzieje.
„Partnerka,” warczy Derrick na Henry'ego, robiąc krok w jego stronę, co powoduje, że Henry cofa się ze strachu.
Syreny Mafii
Vernon zamarł, kuszące uczucie niespodziewanego pocałunku Nixxona odbierało mu mowę.
„Pocałunek...” wyszeptał, bez tchu.
„Dobrze się czuję, kiedy cię całuję, Vernon,” wyszeptał Nixxon i... pocałował go ponownie.
Nixxon uciekł ze swojego podwodnego królestwa, desperacko pragnąc zerwać wszelkie więzi z oceanem. Ale ludzki świat nie był tą wolnością, jaką sobie wyobrażał... to była inna forma klatki. Schwytany przez Vernona, bezwzględnego szefa mafii, który wziął go za szpiega lub broń, Nixxon szybko zrozumiał, że jego przetrwanie zależy od tego, jak dobrze potrafi udawać i jak szybko może się uczyć.
Na początku Vernon widział w Nixxonie jedynie zagrożenie... dziwnego mężczyznę bez przeszłości, bez dokumentów, z nienaturalnym sposobem poruszania się. Ale im więcej go przesłuchiwał, tym bardziej frustrująco nieodparty stawał się Nixxon. Był zarówno naiwny, jak i bystry, buntowniczy, ale dziwnie zafascynowany ludzkim życiem. A co najgorsze, patrzył na Vernona, jakby był kimś, kogo warto poznać.
Zmuszony do trzymania Nixxona blisko, Vernon staje się jego niechętnym przewodnikiem po ludzkim świecie... ludzką encyklopedią; odpowiadając na niewinne, lecz niebezpieczne pytania. Co to jest głód? Dlaczego ludzie kłamią? Co to znaczy kochać?
Ale kiedy Vernon w końcu odkrywa prawdę o Nixxonie... kim jest, czym jest... stoi przed wyborem: uwolnić człowieka, którego kiedyś uważał za wroga... albo zakuć go w jeszcze ściślejsze kajdany, zanim zostanie mu odebrany.
Bo coś mu mówi, że Nixxon nie uciekał tylko przed oceanem. Coś gorszego nadchodzi po niego.
A Vernon nie wie, czy chce uratować Nixxona... czy zatrzymać go na zawsze.
Mój Fałszywy Chłopak Jest Szkolnym Bad Boyem
To, co miało być prostą umową, szybko przeradza się w największy skandal na kampusie. Ukradkowe spojrzenia zamieniają się w przeciągające się dotknięcia, a udawane pocałunki zaczynają brzmieć niebezpiecznie prawdziwie. Ale Raisa nie zna prawdy — Ryder nigdy nie zgodził się jej pomóc z dobroci serca. Zgodził się, bo od lat potajemnie jest w niej zakochany… a teraz, kiedy wreszcie jest jego, choćby tylko na niby, nie ma najmniejszego zamiaru jej wypuścić.
Gdy prawda w końcu wychodzi na jaw, wszystko, co wspólnie zbudowali, zaczyna pękać. Czy Raisa ucieknie przed chłopakiem, którego wszyscy się boją, czy zrozumie, że za jego niebezpieczną reputacją kryje się jedyna osoba, która kiedykolwiek naprawdę ją kochała?
Ostatnia Szansa Chorej Luny
Wszystko zmieniło się w dniu, kiedy dowiedziałam się, że moja wilczyca zapadła w stan uśpienia. Lekarz ostrzegł mnie, że jeśli nie oznaczę lub nie odrzucę Alexandra w ciągu roku, umrę. Jednak ani mój mąż, ani mój ojciec nie przejmowali się na tyle, aby mi pomóc.
W mojej rozpaczy podjęłam decyzję, aby przestać być uległą dziewczyną, jakiej ode mnie oczekiwali.
Wkrótce wszyscy nazywali mnie szaloną, ale właśnie tego chciałam — odrzucenia i rozwodu.
Nie spodziewałam się jednak, że mój kiedyś arogancki mąż pewnego dnia będzie błagał mnie, żebym nie odchodziła...
Niewypowiedziana Miłość Prezesa
Zanim zdążyłam odpowiedzieć, zbliżył się, nagle górując nade mną, jego twarz była zaledwie kilka centymetrów od mojej. Poczułam, jak wstrzymuję oddech, a moje usta rozchylają się w zaskoczeniu.
„To jest cena za mówienie źle o mnie innym,” wyszeptał, przygryzając moją dolną wargę, zanim zajął moje usta prawdziwym pocałunkiem. Zaczęło się to jako kara, ale szybko przekształciło się w coś zupełnie innego, gdy odpowiedziałam, moja początkowa sztywność topniała w uległość, a potem w aktywne uczestnictwo.
Mój oddech przyspieszył, małe dźwięki uciekały z mojego gardła, gdy eksplorował moje ciało. Jego dotyk był zarówno karą, jak i przyjemnością, wywołując dreszcze, które, jak sądziłam, czuł rezonujące przez swoje własne ciało.
Moja nocna koszula podwinęła się, jego ręce odkrywały coraz więcej mojego ciała z każdym muśnięciem. Oboje byliśmy zgubieni w doznaniach, racjonalne myśli ustępowały z każdą mijającą sekundą...
Trzy lata temu, aby spełnić życzenie jego babci, zostałam zmuszona poślubić Dereka Wellsa, drugiego syna rodziny, która adoptowała mnie dziesięć lat temu. On mnie nie kochał, ale ja potajemnie kochałam go przez cały ten czas.
Teraz trzyletnie małżeństwo kontraktowe dobiega końca, ale czuję, że między mną a Derekiem rozwinęło się jakieś uczucie, którego żadne z nas nie chce przyznać. Nie jestem pewna, czy moje uczucia są słuszne, ale wiem, że nie możemy się sobie oprzeć fizycznie...
Zakochana w bracie mojego chłopaka z marynarki
"Co jest ze mną nie tak?
Dlaczego jego obecność sprawia, że czuję się jakby moja skóra była zbyt ciasna, jakbym nosiła sweter o dwa rozmiary za mały?
To tylko nowość, mówię sobie stanowczo.
To tylko nieznajomość kogoś nowego w przestrzeni, która zawsze była bezpieczna.
Przyzwyczaję się.
Muszę.
To brat mojego chłopaka.
To rodzina Tylera.
Nie pozwolę, żeby jedno zimne spojrzenie to zniszczyło.
**
Jako baletnica, moje życie wygląda idealnie—stypendium, główna rola, słodki chłopak Tyler. Aż do momentu, gdy Tyler pokazuje swoje prawdziwe oblicze, a jego starszy brat, Asher, wraca do domu.
Asher to weteran Marynarki z bliznami po bitwach i zerową cierpliwością. Nazywa mnie "księżniczką" jakby to była obelga. Nie mogę go znieść.
Kiedy kontuzja kostki zmusza mnie do rekonwalescencji w domku nad jeziorem rodziny Tylera, utknęłam z obydwoma braćmi. Co zaczyna się jako wzajemna nienawiść, powoli przeradza się w coś zakazanego.
Zakochuję się w bracie mojego chłopaka.
**
Nienawidzę dziewczyn takich jak ona.
Rozpieszczonych.
Delikatnych.
A jednak—
Jednak.
Obraz jej stojącej w drzwiach, ściskającej sweter mocniej wokół wąskich ramion, próbującej uśmiechać się przez niezręczność, nie opuszcza mnie.
Ani wspomnienie Tylera. Zostawiającego ją tutaj bez chwili zastanowienia.
Nie powinno mnie to obchodzić.
Nie obchodzi mnie to.
To nie mój problem, że Tyler jest idiotą.
To nie moja sprawa, jeśli jakaś rozpieszczona mała księżniczka musi wracać do domu po ciemku.
Nie jestem tu, żeby kogokolwiek ratować.
Szczególnie nie jej.
Szczególnie nie kogoś takiego jak ona.
Ona nie jest moim problemem.
I do diabła, upewnię się, że nigdy nim nie będzie.
Ale kiedy moje oczy padły na jej usta, chciałem, żeby była moja.
Po Jednej Nocy z Alfą
Myślałam, że czekam na miłość. Zamiast tego, zostałam zgwałcona przez bestię.
Mój świat miał rozkwitnąć podczas Festiwalu Pełni Księżyca w Moonshade Bay – szampan buzujący w moich żyłach, zarezerwowany pokój hotelowy dla mnie i Jasona, abyśmy wreszcie przekroczyli tę granicę po dwóch latach. Wślizgnęłam się w koronkową bieliznę, zostawiłam drzwi otwarte i położyłam się na łóżku, serce waliło z nerwowego podniecenia.
Ale mężczyzna, który wszedł do mojego łóżka, nie był Jasonem.
W ciemnym pokoju, zanurzona w duszącym, pikantnym zapachu, który sprawiał, że kręciło mi się w głowie, poczułam ręce – pilne, gorące – palące moją skórę. Jego gruby, pulsujący członek przycisnął się do mojej mokrej cipki, a zanim zdążyłam jęknąć, wbił się mocno, brutalnie rozdzierając moją niewinność. Ból palił, moje ściany zaciskały się, gdy drapałam jego żelazne ramiona, tłumiąc szlochy. Mokre, śliskie dźwięki odbijały się echem z każdym brutalnym ruchem, jego ciało nieustępliwe, aż zadrżał, wylewając się gorąco i głęboko we mnie.
"To było niesamowite, Jason," udało mi się powiedzieć.
"Kto do cholery jest Jason?"
Moja krew zamarzła. Światło przecięło jego twarz – Brad Rayne, Alfa Stada Moonshade, wilkołak, nie mój chłopak. Przerażenie dławiło mnie, gdy zdałam sobie sprawę, co zrobiłam.
Uciekłam, ratując swoje życie!
Ale kilka tygodni później, obudziłam się w ciąży z jego dziedzicem!
Mówią, że moje heterochromatyczne oczy oznaczają mnie jako rzadką prawdziwą partnerkę. Ale nie jestem wilkiem. Jestem tylko Elle, nikim z ludzkiej dzielnicy, teraz uwięzioną w świecie Brada.
Zimne spojrzenie Brada przygniata mnie: „Noszisz moje dziecko. Jesteś moja.”
Nie mam innego wyboru, muszę wybrać tę klatkę. Moje ciało również mnie zdradza, pragnąc bestii, która mnie zrujnowała.
OSTRZEŻENIE: Tylko dla dojrzałych czytelników
Miłość mojego oprawcy
Teraz, kiedy ogłosił, że jestem jego, otwiera mi oczy na mrok we mnie, zamieniając wszystko, co kiedykolwiek znałam, w przeszłość i pomagając mi zaakceptować moją nową rolę w jego życiu. A to z kolei odblokowuje we mnie coś, co zmieni wszystko. Gdy na powierzchnię wyjdzie moja prawdziwa ja, czy będzie w stanie poradzić sobie z następstwami swoich wyborów?
Alfa i Wynajęta Luna
Dziewczyna z małego miasteczka, Apple, dorastała wiedząc, że wilkołaki i inne nadprzyrodzone istoty są niebezpieczne. Gdy opuszcza swoją przemocową rodzinę, by przeprowadzić się do Crescent City, największego nadprzyrodzonego miasta na Zachodzie, miejsca, gdzie potwory mieszają się ze zwykłą ludnością, słaba ludzka istota taka jak ona jest łatwym łupem. Podczas pełnego przygód poszukiwania pracy, los sprawia, że Apple nieświadomie trafia do Sterling Incorporated, największej watahy wilkołaków na Zachodnim Wybrzeżu. Mając nadzieję na staż lub pracę na poziomie podstawowym, zostaje błędnie uznana za nową Wynajętą Lunę Alfa, tymczasową kontraktową Lunę, która ma spełniać wszystkie jego potrzeby.
Problem polega na tym, że ona nie jest jego kontraktową Luną! Ona nawet nie jest wilkołakiem!
Ale Sylvester Sterling nie przejmuje się tym. Zdecydował, że tylko Apple może wykonać tę pracę - i zrobi wszystko, aby ją przekonać.
Czy Apple ulegnie uwodzicielskim sztuczkom Alfa? Czy też dziewczyna z małego miasteczka okaże się jego największym wyzwaniem?
Wybrana przez Przeklętego Króla Alfa
„Ale ja przeżyję.”
Szeptałam to do księżyca, do łańcuchów, do siebie — aż w to uwierzyłam.
Mówią, że Król Alfa Maximus to potwór — zbyt wielki, zbyt brutalny, zbyt przeklęty. Jego łoże to wyrok śmierci, i żadna kobieta nigdy go nie opuściła żywa. Dlaczego więc wybrał mnie?
Grubą, niechcianą omegę. Tę, którą moja własna wataha oddała jak śmieci. Jedna noc z bezlitosnym Królem miała mnie zakończyć. Zamiast tego zrujnowała mnie. Teraz pragnę mężczyzny, który bierze bez litości. Jego dotyk pali. Jego głos rozkazuje. Jego ciało niszczy. A ja wciąż wracam po więcej. Ale Maximus nie zna miłości. Nie zna towarzyszy. Bierze. Posiada. I nigdy nie zostaje.
„Zanim moja bestia pochłonie mnie całkowicie — potrzebuję syna, który przejmie tron.”
Niestety dla niego... nie jestem słabą, żałosną dziewczyną, którą wyrzucili. Jestem czymś o wiele bardziej niebezpiecznym — jedyną kobietą, która może złamać jego klątwę... albo zniszczyć jego królestwo.
Fałszywa dziewczyna hokejowego Alfy
Jest jeszcze Rafael. Mroczny. Nieuchwytny. Chłopak, o którym wszyscy mówią, ale którego tak naprawdę nikt nie zna. Powinien być ostatnią osobą, do której Vivienne się zbliży, a jednak nie potrafi odwrócić wzroku. Wciąga ją w niebezpieczeństwo, które jednocześnie przeraża i daje poczucie bezpieczeństwa — jakby widział w niej te części, których nie dostrzega nikt inny.
Ale Rafael ma sekrety — takie, które mogłyby zniszczyć ich oboje. A im bliżej Vivienne jest, tym trudniej rozstrzygnąć, czy on jest jej drogą ucieczki… czy powodem, dla którego nigdy nie zdoła się wyrwać.












