
Młody Partner Bliźniaczych Królów Alpha
H.A Shah · Zakończone · 152.0k słów
Wstęp
Gdy Kiara towarzyszy swoim rodzicom i starszym braciom trojaczkom na koronacji nowych bliźniaczych alfa królów w wilkołaczym multiwersum, jej życie przybiera nieoczekiwany obrót. Kayden i Jayden Wittmoore, przyszli alfa królowie, od osiemnastego roku życia szukają swojej Królowej Luny, ale bezskutecznie. Prawie stracili nadzieję, aż do momentu, gdy na ich koronacji zobaczyli Kiarę. Jedyny problem? To tylko dziewięcioletnia szczenię, która nie może jeszcze poczuć więzi z partnerem.
Kayden i Jayden stają przed ostatecznym testem cierpliwości, postanawiają czekać, aż Kiara osiągnie pełnoletność. Jednak los ma dla nich inne plany i wyruszają w podróż pełną wyzwań, przeszkód i poświęceń. Czy uda im się poradzić sobie z zawiłościami swojej nietypowej sytuacji i spełnić swoje przeznaczenie jako liderzy wilczej populacji w ludzkim i wilkołaczym multiwersum?
Dołącz do Kiary, Kaydena i Jaydena w epickiej przygodzie, podczas której zmierzą się z polityką wilkołaków, stawią czoła swoim wewnętrznym demonom i odkryją prawdziwe znaczenie miłości w "Bliźniaczy Alfa Królowie - Partnerka Szczenięcia". Ten paranormalny romans oczaruje Twoje serce, sprawiając, że będziesz z niecierpliwością przewracać strony, aby odkryć, co czeka bohaterów. Nie przegap tej czarującej opowieści o bratnich duszach, przeznaczeniu i prawdziwej miłości, która zapiera dech w piersiach!
Rozdział 1
Nota dla czytelników: Ta książka to powolnie rozwijający się romans. Będzie mnóstwo opisów emocji, uczuć i działań przez całą książkę, aż do kulminacji. Jeśli to nie jest coś, co lubisz, to uprzedzam przed zakupem rozdziałów. Ponadto, niektóre koncepcje mogą nie odzwierciedlać rzeczywistych scenariuszy, ponieważ jest to fantastyczna historia, która może się zdarzyć w książce. W każdym razie dziękuję za spróbowanie książki i naprawdę mam nadzieję, że ci się spodoba.
Rozdział pierwszy: Jedziemy do Królestwa
Kiara w wieku dziewięciu lat
Kiara POV:
"Popatrzcie tylko! To nasza mała dziwaczna księżniczka Alfy." Usłyszałam za sobą, gdy ktoś pociągnął mnie za jeden z moich kucyków.
Nie musiałam się odwracać, żeby wiedzieć, że to Janet; ona była dręczycielką. I z jakiegoś powodu, ciągle mnie atakowała. Odwróciłam się i miałam rację. Zobaczyłam Janet z jej grupą przyjaciółek, a raczej jej paczką. Mimo że byłam córką Alfy i moi starsi bracia Kelix, Phoneix i Helix mieli być następnymi alfami, wszystkie dziewczyny z mojej klasy mnie prześladowały. Nazywały mnie rozpieszczoną księżniczką albo dziwaczką, ponieważ zawsze mówiły, że przyciągam uwagę chłopców i nauczycieli. Co było nieprawdą; nigdy nie zabiegałam o ich uwagę; jeśli chłopcy chcieli grać ze mną w klasy albo w berka, a nie z nimi, mimo że mówiłam im, żeby zaprosili inne dziewczyny, to jak to była moja wina? Albo jeśli nauczyciele faworyzowali mnie, bo lubiłam szkołę. Nazywano mnie dziwaczką, bo mogłam odpowiedzieć na każde pytanie niezależnie od przedmiotu w kilka sekund; nie byłam popisówką, jak mówiła Janet, po prostu lubiłam uczyć się nowych rzeczy, więc w wolnym czasie czytałam książki w bibliotece w domu. W końcu miałam dość i rozpłakałam się w ramionach mamy, błagając o naukę w domu. Nie chciałam, żeby Janet i inne dziewczyny mnie dręczyły, nie chciałam, żeby chłopcy bawili się ze mną, a nie z nimi, i nie chciałam, żeby ktoś myślał, że jestem dziwaczką, bo jestem od nich mądrzejsza. Mama, tata, Kelix, Phoenix i Helix mówili, że jestem wyjątkowa, że jestem ich księżniczką i że moje hobby są w porządku. Wszystkie dziewczyny mnie prześladowały, bo chciały być mną, i nie powinnam się nimi przejmować; tak przynajmniej tłumaczył Phoenix. Mimo że to nie pomagało, gdy moje uczucia były zranione, przynajmniej pocieszało mnie, że nawet jeśli dwanaście dziewczyn było dla mnie niemiłe, moja rodzina i reszta stada mnie uwielbiała.
"Odejdź, Janet," powiedziałam, wstając, żeby pójść na parking, ponieważ jeden z moich braci powinien już tu być, żeby mnie odebrać.
"Och, czy zraniłam uczucia dziwaczki? Co zamierzasz zrobić? Pobiec do swoich braci albo Alfy i płakać?" powiedziała Janet, a inne dziewczyny się śmiały.
W porządku, Kiara, kije i kamienie mogą złamać twoje kości, ale słowa nigdy cię nie zranią. Powtarzałam w myślach mantrę, którą przyjęłam, odkąd stałam się ofiarą Janet i jej paczki.
"Zostaw ją w spokoju, Janet, albo powiem pani Delacour, że znów dokuczałaś Kiarze." Usłyszałam, jak mówi Jacob, stając przede mną i zasłaniając mi widok na dziewczyny.
Jacob był moim najlepszym przyjacielem, właściwie jedynym przyjacielem. Był najmłodszym synem bety mojego taty, a jego starszy brat, Max, miał zostać betą mojego brata, kiedy zostaną Alfą. Od pieluch byliśmy z Jacobem przyjaciółmi; zawsze się mną opiekował, bawił się ze mną i chronił mnie, kiedy było to potrzebne. Jacob był również znany, ponieważ miał najfajniejsze zabawki i rowery, które, jak twierdził, przyciągały dziewczyny. Śmieszne było to, że nigdy mnie nie przyciągały, ale nigdy mu tego nie powiedziałam. Mój najlepszy przyjaciel był dumny ze swojego roweru i nie chciałam psuć tego macho, który miał dla rzekomych dziewczyn, o których mówił.
"O, Jacob, cześć, tylko żartowałyśmy. Nic poważnego. Możemy później przyjść na plac zabaw i pojeździć razem na rowerach? Mam nowy rower, jest fioletowy i błyszczący..." ale Jacob przerwał jej, zanim zdążyła skończyć.
"Janet, to nie było nic, powiem braciom alfy, że znów krzywdziłaś Kiarę. I nie chcę widzieć twojego roweru. Wolę to robić z Kiki." Skończył. Jacob czasami nazywał mnie Kiki, a ja czasami nazywałam go JJ.
Można było zobaczyć dym, który wychodził z uszu Janet. Rzecz w tym, że wszyscy wiedzieli, że Janet naprawdę lubiła Jacoba i zawsze chciała się z nim bawić. Chłopcy to chłopcy, głupie łby, jakimi byli, a Jacob był jednym z nich, nigdy nie wiedzieli, że ona go lubiła i zaprzeczali każdemu, kto tak mówił, w tym mnie. Wierzyłam również, że część ciągłego dokuczania Janet i innych dziewczyn była spowodowana tym, że Jacob nigdy nie zwracał na nie uwagi i zawsze stawał po mojej stronie.
Westchnienie!
To prawdopodobnie nie skończy się dla mnie dobrze, kiedy jutro przyjdę do szkoły.
Bycie córką Alfy również przynosiło to piętno bycia elegancką i właściwą. Nie chciałam zawstydzać taty, mamy ani moich starszych braci, więc rzadko walczyłam. Miałam być wzorem dla wszystkich wilczyc, tak jak mama. Mama była jednak Luną, ale zawsze mówiła, że rodzina alfy może sprawić, że stado będzie przyjazne lub nieprzyjazne, i chociaż dziewczyny w szkole były dla mnie niemiłe, reszta stada była super miła. Nie chciałam, żeby ktoś źle mówił o moich członkach stada; byliśmy rodziną, wszyscy w Stado Półksiężyca, nawet Janet i jej paczka.
Jacob nagle wziął mnie za rękę i poprowadził w stronę parkingu, nie dając Janet szansy na powiedzenie czegokolwiek więcej. Czułam nienawistne spojrzenia wszystkich dziewczyn, które zostawił za sobą, im dalej szliśmy. Ku naszemu zaskoczeniu, kiedy dotarliśmy do punktu odbioru, nie widziałam ani moich braci, ani Jacoba.
To dziwne!
Nie pamiętam, kiedy ostatnio się to zdarzyło; ktoś był tutaj przynajmniej dziesięć minut wcześniej każdego dnia, mimo że zarówno ja, jak i brat Jacoba, Max, byliśmy zajęci. Nagle usłyszeliśmy klakson samochodu z drugiej strony parkingu. Mrużąc oczy, zobaczyłem gammę mojego taty, wujka Henryka; machał do nas, dając znak, żebyśmy podeszli.
„Wujku Henryku, gdzie są wszyscy? Zwykle to nie ty nas odbierasz.” Zapytałem.
Chociaż byłem spokojny, jak mama zazwyczaj jest, próbując pokazać, że jestem dobrym przedstawicielem rodziny alfy, w środku byłem przerażony. Czy wszystko było w porządku w domku stada?
Usłyszałem, jak wujek Henryk się śmieje, zanim mnie podniósł. Byłem naprawdę malutki; z moimi niebieskimi oczami i blond włosami sięgającymi ramion, zazwyczaj splecionymi w kucyki, ledwo osiągałem sto centymetrów, podczas gdy wszystkie inne dzieci były co najmniej dwadzieścia lub trzydzieści centymetrów wyższe. Jednak nie przejmowałem się tym. Moja rodzina mówiła, że wyglądam uroczo w ten sposób, i bez wątpienia byłem bardziej zwinny niż inne dziewczyny w mojej klasie. Zawsze wygrywam, kiedy sparujemy na zajęciach z treningu fizycznego.
„Księżniczko, nie martw się; widzę po twoim zmarszczonym nosku, że się martwisz. Wszyscy byli bardzo zajęci przygotowaniami do wyjazdu.” Zakończył, szczypiąc mnie w nos i pomagając mi wejść do swojego ogromnego czarnego samochodu.
Wyjazd? Jaki wyjazd?
Mama i tata nic o tym nie wspomnieli, ani Phoenix, kiedy mnie dziś rano odwoził.
Może to była niespodzianka dla mnie?
Czasami lubili mnie zaskakiwać małymi wycieczkami.
Wiem, że świetnie się spisałem, męcząc mojego brata, żeby zabrał mnie do tego miejsca zwanego Walt Disney World w ludzkim multiversum. Uwielbiam filmy o ludzkich księżniczkach, a niedawno dowiedziałem się, że istnieje cały park rozrywki pełen ich. Od tamtej pory nie przestałem denerwować moich braci.
Może zabierali mnie tam. Nieświadomie pisnąłem i zacisnąłem pięści z radości.
„Co cię tak uszczęśliwia, kiki? Zostawisz mnie samego z tymi nudnymi dzieciakami w szkole, kiedy pojedziesz na ten wyjazd z Alfą i Luną.” Jacob westchnął z przedniego siedzenia, krzyżując ramiona na piersi i wydymając usta jak kaczka.
Nie mogłem powstrzymać się od chichotu.
„Mogę zawsze zapytać mamę i tatę, czy możesz pojechać z nami. Wtedy moglibyśmy razem zobaczyć księżniczki.” Pisnęłam.
Miałoby to sens, żeby Jacob pojechał z nami; zawsze oglądał każdy film Disneya, który ja oglądałem; cóż, zmuszałem go do tego, mówiąc, że nie będę z nim rozmawiać, jeśli tego nie zrobi, więc zna wszystkie księżniczki! Ale nie o to chodziło; chodziło o to, że moglibyśmy pojechać razem i spotkać je wszystkie.
O bogini, to będzie taka zabawa.
„Dobra, dzieciaki, jesteśmy na miejscu. Alfa i luna chcą was zobaczyć w swoim gabinecie, księżniczko; już, już. Ty też Jacob, twoi rodzice też tam są.” Powiedział wujek Henryk, gdy tylko zatrzymał się przed naszym ogromnym białym domkiem stada.
Nawet nie zauważyłam, że tak szybko dotarliśmy do domu; byłam podekscytowana, że prawie nie zauważyłam, jak czas mija. Pocałowałam wujka Henryka na pożegnanie i podziękowałam mu za podwiezienie nas. Jakub złapał mnie za rękę i poprowadził na górę do biura taty.
„Co miałeś na myśli, mówiąc, że spotkamy księżniczki, kiki?” zapytał Jakub.
„JJ, myślę, że moi rodzice i bracia chcą mnie zabrać do Walt Disney World...” widząc jego zdezorientowaną minę, popchnęłam go lekko i powiedziałam.
„Głuptasie, WALT DISNEY WORLD. To największy park rozrywki w ludzkim multiwersum, a wszystkie księżniczki, które razem oglądaliśmy w telewizji, tam mieszkają.” zakończyłam podekscytowana.
Usłyszałam, jak Jakub się śmieje i popycha mnie na ramię.
Humpf! Niegrzeczny!
Teraz nie chcę go zabierać.
Nadymałam się i próbowałam puścić jego rękę, ale złapał mocniej i przestał się śmiać, chociaż widziałam, że powstrzymuje się od śmiechu po jego uśmiechu.
„Haha, przepraszam, kiki. Jesteś taka urocza. Skąd wiesz, że Alfa i luna zabiorą cię tam. Nie pamiętasz, jak alfa Helix mówił nam, że uszkodzenia portalu do ludzkiego multiwersum nie zostały jeszcze naprawione?” powiedział.
Opadłam z sił.
Ach, tak. Zapomniałam o uszkodzeniu portalu. Podobno król Alfa nie miał czasu, aby sprowadzić kogoś z magicznego królestwa, żeby pomógł to naprawić. To oznaczało, że jednak nie pojedziemy do Disney World.
Widząc mnie smutną, Jakub przestał iść i przytulił mnie.
„Nie martw się, kiki. Obiecuję, że kiedyś cię tam zabiorę. Będziemy tylko ty i ja, i będziemy jeść wszystkie lody i cukierki, kiedy naszych rodziców nie będzie w pobliżu.” powiedział.
Trochę się zaśmiałam. Jakub zawsze traktował mnie jak dziecko, a siebie jak dorosłego. Ale najzabawniejsze było to, że był tylko rok starszy ode mnie. Ja miałam dziewięć lat, a on dziesięć. Ale i tak był moim najlepszym przyjacielem, moim najwspanialszym przyjacielem.
„O, jesteś tutaj, mój mały szczeniaku; jak było w szkole.” usłyszałam czyjś głos. Wiedziałam, że to mama po jej głosie. Jej głos zawsze mnie uspokajał, tak samo jak jej zapach.
„Mamo... Tato.” powiedziałam, odwracając się i biegnąc prosto w ramiona taty. Podniósł mnie i dał mi co najmniej sto pocałunków na twarz, zanim mama mnie wzięła i pocałowała w policzek.
„Było dobrze. Dostałam nagrodę dzisiaj; byłam pierwsza w konkursie ortograficznym.” powiedziałam, pokazując rodzicom medal, który wygrałam.
„To niesamowite, księżniczko! Jesteśmy z ciebie bardzo dumni!” powiedział tata, dając mi kolejny pocałunek w głowę.
„Dobrze, mój mały szczeniaku, przygotuj się. Musimy wychodzić!” usłyszałam mamę.
Cóż, wiedziałam, że to nie będzie Walt Disney World. Jednak nadal chciałam wiedzieć, dokąd jedziemy i czy Jakub może jechać z nami. Wyjrzałam zza szyi mamy i zapytałam rodziców.
„Dokąd jedziemy? Jest wtorek; jutro mam jeszcze szkołę.” powiedziałam.
„Jedziemy do Królestwa Wilków, kochanie.” powiedział tata.
Ostatnie Rozdziały
#107 Rozdział 107
Ostatnia Aktualizacja: 5/30/2025#106 Rozdział 106
Ostatnia Aktualizacja: 5/30/2025#105 Rozdział 105
Ostatnia Aktualizacja: 5/30/2025#104 Rozdział 104
Ostatnia Aktualizacja: 5/30/2025#103 Rozdział 103
Ostatnia Aktualizacja: 5/30/2025#102 Rozdział 102
Ostatnia Aktualizacja: 5/30/2025#101 Rozdział 101
Ostatnia Aktualizacja: 5/30/2025#100 Rozdział 100
Ostatnia Aktualizacja: 5/30/2025#99 Rozdział 99
Ostatnia Aktualizacja: 5/30/2025#98 Rozdział 98
Ostatnia Aktualizacja: 5/30/2025
Może Ci się spodobać 😍
Tym Razem To On Ściga Mnie Całym Sercem
Na korytarzu przed salą balową podeszła do niego, gdy palił przy drzwiach, chcąc chociaż spróbować się wytłumaczyć.
– Nadal jesteś na mnie zły?
Strzepnął papierosa, odrzucił niedopałek i spojrzał na nią z jawną pogardą.
– Zły? Myślisz, że jestem zły? Zgadnę – Maya wreszcie się dowiaduje, kim jestem, i nagle ma ochotę „odnowić kontakt”. Kolejna szansa, odkąd wie, że moje nazwisko oznacza pieniądze.
Kiedy próbowała zaprzeczyć, wszedł jej w słowo.
– Byłaś epizodem. Przypisem na dole strony. Gdybyś się tu dzisiaj nie pojawiła, nawet bym o tobie nie pamiętał.
Łzy zapiekły ją pod powiekami. Prawie powiedziała mu o jego córce, ale się powstrzymała. Uznałby tylko, że próbuje go wrobić, złapać go na dziecko i dobrać się do jego kasy.
Maya przełknęła wszystko razem z łzami i odeszła, święcie przekonana, że ich drogi już nigdy się nie przetną – a jednak on zaczął pojawiać się w jej życiu raz za razem, aż w końcu to on musiał się przed nią schylić, pokornie błagając, by dała mu jeszcze jedną szansę.
Rozpieszczona przez Tajemniczego Magnata
Ciągłe aktualizacje, z trzema nowymi rozdziałami dziennie.
Syreny Mafii
Vernon zamarł, kuszące uczucie niespodziewanego pocałunku Nixxona odbierało mu mowę.
„Pocałunek...” wyszeptał, bez tchu.
„Dobrze się czuję, kiedy cię całuję, Vernon,” wyszeptał Nixxon i... pocałował go ponownie.
Nixxon uciekł ze swojego podwodnego królestwa, desperacko pragnąc zerwać wszelkie więzi z oceanem. Ale ludzki świat nie był tą wolnością, jaką sobie wyobrażał... to była inna forma klatki. Schwytany przez Vernona, bezwzględnego szefa mafii, który wziął go za szpiega lub broń, Nixxon szybko zrozumiał, że jego przetrwanie zależy od tego, jak dobrze potrafi udawać i jak szybko może się uczyć.
Na początku Vernon widział w Nixxonie jedynie zagrożenie... dziwnego mężczyznę bez przeszłości, bez dokumentów, z nienaturalnym sposobem poruszania się. Ale im więcej go przesłuchiwał, tym bardziej frustrująco nieodparty stawał się Nixxon. Był zarówno naiwny, jak i bystry, buntowniczy, ale dziwnie zafascynowany ludzkim życiem. A co najgorsze, patrzył na Vernona, jakby był kimś, kogo warto poznać.
Zmuszony do trzymania Nixxona blisko, Vernon staje się jego niechętnym przewodnikiem po ludzkim świecie... ludzką encyklopedią; odpowiadając na niewinne, lecz niebezpieczne pytania. Co to jest głód? Dlaczego ludzie kłamią? Co to znaczy kochać?
Ale kiedy Vernon w końcu odkrywa prawdę o Nixxonie... kim jest, czym jest... stoi przed wyborem: uwolnić człowieka, którego kiedyś uważał za wroga... albo zakuć go w jeszcze ściślejsze kajdany, zanim zostanie mu odebrany.
Bo coś mu mówi, że Nixxon nie uciekał tylko przed oceanem. Coś gorszego nadchodzi po niego.
A Vernon nie wie, czy chce uratować Nixxona... czy zatrzymać go na zawsze.
CEO Nad Moim Biurkiem
„Wiem, że tak.”
„A co, jeśli nie chce takiej ochrony?”
„Będzie chciała” — odpowiadam, a mój głos nieznacznie cichnie. „Bo potrzebuje faceta, który potrafi dać jej cały świat.”
„A jeśli świat stanie w ogniu?”
Moja dłoń odruchowo zaciska się mocniej na talii Violet.
„To zbuduję jej nowy” — mówię. „Nawet jeśli będę musiał sam spalić ten stary do gołej ziemi.”
Nie pracuję dla Rowana Ashcrofta.
Pracuję pod nim.
Z mojego biurka decyduję, kto dostaje przepustkę do najbardziej bezwzględnego prezesa w mieście, a kto nawet nie przechodzi przez recepcję i odbija się od ochrony jak od ściany. Ogarniając wszystko, trzymam w ryzach jego kalendarz, jego milczenie i jego wrogów. Pilnuję, żeby jego świat chodził jak w zegarku, podczas gdy mój po cichu się sypie: zaległe rachunki piętrzą się na kuchennym blacie, matka jest zamknięta na odwyku, a brat zniknął bez słowa, nawet bez głupiego „trzymaj się”.
Rowan Ashcroft to władza opakowana w idealnie skrojony garnitur.
Zimny. Nietykalny. Bez litości.
On nie flirtuje. On się nie uśmiecha. On nie widzi ludzi — tylko ich przydatność.
I przez długi czas ja też byłam po prostu przydatna.
Aż zaczął się przyglądać.
Na początku ta zmiana w jego uwadze jest ledwie zauważalna. Pauza o sekundę za długa. Spojrzenie, które zostaje. Polecenia, które zamiast odsuwać mnie na bok, ściągają coraz bliżej. Mężczyzna stojący nad moim biurkiem zaczyna kontrolować coś więcej niż mój grafik — i dociera do mnie za późno, że bycie zauważoną przez Rowana Ashcrofta jest o wiele bardziej niebezpieczne niż bycie ignorowaną.
Bo tacy faceci nie łakną czułości.
Oni łakną posiadania.
To miała być praca.
Nie sprawdzian moich granic.
Nie powolne, metodyczne osuwanie się w jego władzę.
Ale jeśli Rowan Ashcroft uzna, że moje miejsce jest pod jego biurkiem, to trudno.
Przetrwanie ma swoją cenę, a rachunki mają to gdzieś, jak je opłacę.
Adoptowany Grzech
To wszystko, czego kiedykolwiek pragnęłam.....
Aż nagle wszystkie moje marzenia rozsypują się w pył.
Mój „brat” mnie nienawidzi.
Nie jest już tym samym chłopakiem, który wyjechał z naszego domu w drogę ku wielkości. Nie chce mieć ze mną nic wspólnego i traktuje mnie gorzej niż swojego wroga.
Aż widzę go z jakąś dziewczyną.
I nagle nie wygląda już jak mój brat.
Wygląda jak seksowny sportowiec, nad którym ślini się każda dziewczyna na kampusie.
To złe.
Nie powinnam patrzeć na niego w ten sposób.
A on nie powinien dotykać mnie tak, jakby był gotów mnie pożreć.
To mój brat.
A może jednak nie?
Granice się zacierają, a grunt drży mi pod stopami od pożądania i grzechu.
Sekrety są wyszeptywane nad rozpaloną skórą, zakazane pocałunki kradzione w ciemnych kątach.
Ale to wciąż za mało.
Potrzebuję więcej.
Kontratak Prawdziwej Dziedziczki
Kiedy przyszła na świat, przez pomyłkę trafiła do niewłaściwej rodziny i doszło do podmiany noworodków. Jednak po osiemnastu latach rodziny w to zamieszane odkryły tę pomyłkę. Sprawiło to, że jej nieprawdziwa rodzina zaczęła ją źle traktować, gdy jeszcze z nimi mieszkała.
Gdy jej prawdziwa rodzina ją odnalazła, natychmiast kazano jej się wynosić. Wyśmiewali ją, przekonani, że jej prawdziwa rodzina jest biedna, i drwili z niej.
Tyle że okazało się, że jej prawdziwa rodzina należy do najbogatszych w Mayfield, a jej dawna rodzina nawet nie zbliża się do ich poziomu.
Po ponownym zjednoczeniu rodziny jej prawdziwi rodzice błagali ją, by pozwoliła im zatrzymać fałszywą dziedziczkę, Kierę, jako część rodziny.
Wygląda jednak na to, że fałszywa dziedziczka nie jest zadowolona z faktu, że prawdziwa dziedziczka wróciła, i nie potrafi powstrzymać się od intryg przeciwko Elenie, jednocześnie utrzymując niewinną, potulną fasadę.
Niestety dla niej Elena również nie zamierzała pozwolić się zastraszać i była gotowa zrobić wszystko, by obnażyć jej knowania, odbierając przy tym wszystko, co słusznie należy do niej.
Dziewczyna, którą miliarder stracił
Osiem lat temu Liam Alcaraz złamał serce Mii Villaruiz i odszedł bez oglądania się za siebie, zostawiając ją z niczym poza pytaniami bez odpowiedzi i cieniem miłości, w którą kiedyś wierzyła, że przetrwa wiecznie.
Teraz jest jednym z najmłodszych i najpotężniejszych prezesów w kraju.
A Mia nie jest już dziewczyną, którą zostawił. Z wyrzutka stała się najlepszą absolwentką egzaminu adwokackiego, błyskotliwą prawniczką korporacyjną znaną z bystrego umysłu i niezachwianej pewności siebie. Nieustraszona. Nietykalna. Niezłomna.
Aż los ponownie sprowadza go do jej życia. Kiedy Mia dostaje zlecenie, by zająć się wartym miliardy imperium Liama, coś, co miało być po prostu kolejną sprawą, zamienia się w największe wyzwanie jej kariery i serca. Zdobycie go jako klienta mogłoby uczynić ją najmłodszą partnerką w kancelarii.
Ale ponowne spotkanie z Liamem oznacza zmierzenie się ze wszystkim, o czym próbowała zapomnieć. Bo za każdym starciem tli się iskra, która nie chce zgasnąć. Każde spojrzenie niesie ciężar przeszłości. A każdy dotyk grozi tym, że rozsypią się oboje.
Liam jest zdeterminowany udowodnić, że nie jest już chłopakiem, który ją skrzywdził. Ale Mia jest zdeterminowana pokazać mu, że nie jest już dziewczyną, którą zostawił.
Lecz w świecie rządzonym przez władzę, dumę i niebezpieczne pożądanie stare rany znów zaczynają krwawić, prawda wychodzi na jaw, a granica między miłością a nienawiścią powoli się zaciera.
Niektórym pokusom nie sposób się oprzeć. A niektóre serca nigdy naprawdę nie przestają kochać.
Polowanie Alfy
Jeśli zostanie zdobyta, będzie jego. Jeśli nie, wróci w hańbie i zostanie wykluczona ze swojej watahy.
Hazel zna obyczaje Alf, będąc córką Bety, ale nie przewiduje obecności Króla Lykanów. Przywódca wszystkich bierze udział w swoim pierwszym polowaniu, a ona jest jego zdobyczą.
Ostrzeżenie: Ta książka zawiera DUŻO treści dla dorosłych, takich jak mocny język, wyraźne sceny seksualne, przemoc fizyczna i psychiczna, BDSM, itp.
Przypadkowe Spotkanie z Magnatem
Cztery lata temu rodzina Baileyów stanęła w obliczu druzgocącego kryzysu finansowego.
Gdy bankructwo wydawało się nieuniknione, pojawił się tajemniczy dobroczyńca, oferując ratunek pod jednym warunkiem: małżeństwo na kontrakt.
Krążyły plotki o tym zagadkowym mężczyźnie — szeptano, że jest ohydnie brzydki i zbyt zawstydzony, by pokazać swoją twarz, być może skrywający mroczne, skrzywione obsesje.
Bez wahania Baileyowie poświęcili mnie, aby chronić swoją cenną biologiczną córkę, zmuszając mnie do zajęcia jej miejsca jako pionka w tej zimnej, wyrachowanej umowie.
Na szczęście, przez te cztery lata tajemniczy mąż nigdy nie zażądał spotkania twarzą w twarz.
Teraz, w ostatnim roku naszej umowy, mąż, którego nigdy nie spotkałam, żąda, abyśmy się spotkali osobiście.
Jednak katastrofa uderzyła noc przed moim powrotem — pijana i zdezorientowana, weszłam do złego pokoju hotelowego i skończyłam w łóżku z legendarnym potentatem finansowym, Casparem Thorntonem.
Co ja teraz, do diabła, mam zrobić?
Zemsta Opuszczonej Luny
– Bella. Ton Ethana się zmienił, nabierając tej ostrzegawczej nuty, którą znałam aż za dobrze. – Faye jest teraz wrażliwa. Przeraża ją, że będziesz miała do niej żal, że to podzieli watahę. Ostatnia rzecz, jakiej chce, to żeby to dziecko stanęło między nami.
– W takim razie nie powinieneś był tego robić. – Spojrzałam mu prosto w oczy, pozwalając mu zobaczyć lód w moich. – Wróć do swojego syna.
– Do kurwy nędzy. – Przeczesał włosy dłonią. – Ile razy mam powtarzać… to było sztuczne zapłodnienie. Użyli mojego nasienia, tak, ale Faye i ja nigdy…
Bella parsknęła chłodno. Tak bezczelne kłamstwa. Jej partner miał romans z partnerką swojego brata, a cała jego rodzina pomogła wypchnąć Bellę z niczym, tylko po to, żeby zrobić miejsce kochance i pozwolić jej zająć należną pozycję. Biedny głupiec – sądził, że Bella to tylko niechciana adoptowana córka, którą łatwo zbyć i kontrolować. Nigdy nie wiedział, że komputerowym geniuszem, którego szukał, była jego własna Luna.
Skoro się skalał, Bella miała dość. Odrzuciła go i odzyskała to, co było jej, wspinając się na szczyt z pomocą Victora, który od lat potajemnie był w niej zakochany.
Kiedy Ethan próbował ją odzyskać: – Nie chcesz, żeby nasze dziecko dorastało bez ojca.
Bella uśmiechnęła się szyderczo. – Ojcem dziecka nie jesteś ty.
Ostatnia Szansa Chorej Luny
Wszystko zmieniło się w dniu, kiedy dowiedziałam się, że moja wilczyca zapadła w stan uśpienia. Lekarz ostrzegł mnie, że jeśli nie oznaczę lub nie odrzucę Alexandra w ciągu roku, umrę. Jednak ani mój mąż, ani mój ojciec nie przejmowali się na tyle, aby mi pomóc.
W mojej rozpaczy podjęłam decyzję, aby przestać być uległą dziewczyną, jakiej ode mnie oczekiwali.
Wkrótce wszyscy nazywali mnie szaloną, ale właśnie tego chciałam — odrzucenia i rozwodu.
Nie spodziewałam się jednak, że mój kiedyś arogancki mąż pewnego dnia będzie błagał mnie, żebym nie odchodziła...
Swatka dla dzieci
Sześć lat później wracam jako znana projektantka, żądna zemsty. Charles, zaślepiony kłamstwami mojej przyrodniej siostry, widzi we mnie wroga. Gdy prawda w końcu wychodzi na jaw, błaga o drugą szansę – ale odtrącam go z zimnym sercem.
Nie wiedziałam, że moje troje dzieci stanie się jego tajną bronią w zdobywaniu mojego serca...












