
Mała lalka mafii
Western Rose · W trakcie · 174.0k słów
Wstęp
„Więc odbierz to, Eira.” Draven zawołał zaborczo, „Nienawidź mnie, walcz ze mną, rób wszystko, Eira, ale nie waż się mnie opuścić. Nie pozwolę ci na to.”
...
Świat Eiry Katz rozpada się, gdy zostaje porwana przez Dravena, mężczyznę zaślepionego żalem i żądzą zemsty. Oskarżona o zamordowanie jedynej kobiety, którą kiedykolwiek kochał — kobiety noszącej jego dziecko — Eira staje się celem jego gniewu. Przetrzymywana w niewoli, znosi nieustanne tortury, wszystko za zbrodnię, której nie popełniła.
Ale gdy prawda wychodzi na jaw, szkody są już nieodwracalne. Draven zniszczył jej życie, zabił mężczyznę, którego kochała, i zostawił ją z niczym. Gdy Eira zmaga się z konsekwencjami, dowiaduje się, że nosi jego dziecko, więź, której żadne z nich nie może się uwolnić.
Uwięziona w cyklu zemsty, poczucia winy i niechętnej zależności, Eira musi zdecydować, czy uciec od swojego oprawcy, czy stawić czoła złamanemu mężczyźnie, który nie chce jej puścić. Ale w świecie, gdzie ból i namiętność się zderzają, granica między miłością a nienawiścią się zaciera.
Czy Eira znajdzie wolność, czy na zawsze będzie związana z mężczyzną, który zabrał jej wszystko, co nazywała życiem?
Rozdział 1
Eira, 24
Nie mogłam się powstrzymać.
Nie mogłam powstrzymać uśmiechu, który rozprzestrzeniał się na mojej twarzy, gdy wpatrywałam się w swoje odbicie w lustrze. Moja suknia w kolorze kości słoniowej idealnie przylegała, każdy detal dokładnie tak, jak sobie wyobrażałam, odkąd byłam małą dziewczynką marzącą o tym dniu.
Felix i ja, po czterech latach miłości, śmiechu i wyzwań, wreszcie tu byliśmy. To był najszczęśliwszy dzień mojego życia.
„Bora Bora, prawda?” Nyla wpadła do mojego pokoju, jej twarz rozświetlona tym samym podekscytowaniem, które czułam. Jej głębokie brązowe oczy iskrzyły się, gdy się uśmiechała. „Oszczędzałaś na tę podróż poślubną od wieków.”
„Oczywiście, Bora Bora,” odpowiedziałam, mój głos lekki jak powietrze. „Wyobraź sobie bycie z miłością swojego życia w tak doskonałym miejscu. Nie możesz sobie tego wyobrazić, Nyla.”
Jej śmiech był zaraźliwy i wkrótce obie chichotałyśmy. Moja siostra zawsze była moją kotwicą, największą kibicką. Widząc ją tutaj, ubraną w miękką lawendową suknię, która podkreślała jej promienny uśmiech, prawie się rozpłakałam.
„Wyglądasz jak księżniczka,” powiedziała, jej głos drżący z emocji. „Wiedziałam, że ta sukienka będzie na tobie idealna.”
Odwróciłam się, mocno ją przytuliłam, opierając podbródek na jej ramieniu, zamykając oczy, aby delektować się jej słodkim zapachem. „A ty zawsze byłaś moją dobrą wróżką.”
Zanim któraś z nas zdążyła się zbytnio wzruszyć, do pokoju weszła nasza mama, jej obecność była jak zawsze ciepła i kojąca. „Moje piękne córki,” powiedziała, obejmując nas obie mocno. „Eira, czas.”
Spojrzałam jeszcze raz w lustro i wzięłam głęboki oddech. To było to.
Wyszłyśmy razem, Nyla trzymała mój bukiet, a mama prowadziła nas. Dom tętnił rozmowami i śmiechem, gdy goście krążyli po ogrodzie. Tata nalegał, żebyśmy zorganizowali wesele tutaj, i muszę przyznać, że przeszedł samego siebie. Rozległy trawnik, ozdobiony białymi różami i miękkimi złotymi światłami, wyglądał jak coś z marzeń.
Gdy dotarłyśmy do schodów, mama pospieszyła do taty, mówiąc, że jest zdenerwowany i potrzebuje jej, aby uspokoić nerwy.
Miłość moich rodziców była wszystkim, o czym marzyłam. Kochali się bezwarunkowo przez 27 lat. Chciałam tego.
Felix był dla mnie wszystkim, i zrobiłabym wszystko, aby spędzić wieczność w jego ramionach.
Poprawiłam suknię, przygotowując się do zejścia ze schodów z Nylą u boku. Ale zanim zdążyłam zrobić pierwszy krok, ktoś mocno na mnie wpadł, prawie wytrącając mnie z równowagi.
Rozległ się głośny trzask, a ja spojrzałam w dół, widząc podarcie części mojej sukni.
„O mój Boże!” Nyla wykrzyknęła, zanim zdążyłam zareagować. Nie patrząc, kto na mnie wpadł i zniszczył moją suknię ślubną, pobiegła z powrotem do naszego pokoju, przeklinając bez opamiętania.
Zanim podniosłam wzrok z podartej części sukni, głęboki, hipnotyzujący głos rozbrzmiał, przyprawiając mnie o dreszcze.
„Uważaj, ptaszku.”
Ptaszku?
Podniosłam wzrok, a oddech ugrzązł mi w gardle. Przede mną stał mężczyzna, który mógłby być wyrzeźbiony z kamienia—ostry zarys szczęki, przenikliwe niebieskie oczy i uśmiech, który czułam jak zimny nóż na skórze. Przechylił głowę, obserwując mnie z drapieżną intensywnością, która sprawiła, że krew w moich żyłach zamarła. Był wszystkim, tylko nie świętym.
Jego zapach tak mocno wdarł się do moich nozdrzy. Mogę się założyć, że nigdy nie zapomnę, jak pachniał, bo tak jak on, wszystko na nim sprawiało, że traciło się przytomność.
Jego wygląd przypominał samego diabła. Tak kuszący, a jednocześnie tak grzeszny, że aż bolało patrzeć.
„Czy zniszczyłem twoją suknię, cara mia?” zapytał, jego ton był stanowczy, ale dziwnie delikatny. Nie mogłam nie zauważyć kpin w jego głosie, i z wielu powodów, których nie mogłam określić, zadrżałam na jego słowa.
Próbowałam mówić, ale udało mi się tylko słabo kiwnąć głową. Włoski. Sposób, w jaki mówił, mieszanka brytyjskiego i włoskiego akcentu, utrudniał mi oddychanie. Jak można mieć oba akcenty jednocześnie?
Z jakiegoś dziwnego powodu nie mogłam się zmusić do mówienia. Nagle poczułam się niema.
Jego usta drgnęły, nie w uśmiechu, lecz w grymasie. Wydawał się cieszyć, że straciłam głos w jego obecności, i nadal nie mogłam się powstrzymać od pytania dlaczego.
Pochylił się bliżej, jego oddech ciepły na moim policzku. Próbowałam cofnąć się, ale jego ręka chwyciła moje ramię, zanim zdążyłam, a moje włosy stanęły dęba na jego dotyk.
Ostry oddech uciekł z moich ust, zanim zdążyłam się powstrzymać. Jego oczy przesunęły się na moje usta, a potem z powrotem na twarz.
„Mam nadzieję, że to jedyna rzecz, która się dziś zniszczy, ptaszku,” wyszeptał, jego uśmiech się rozszerzył.
Skinął głową, puścił moje ramię i wycofał się. Tak szybko, jak się pojawił, zniknął w tłumie.
Stałam zamrożona, jego wpływ pozostawał długo po jego odejściu. Nawet nie zauważyłam, kiedy Nyla wróciła z igłą i nitką.
„O co chodziło?” Nyla zapytała, jej głos ledwo szeptem.
„Ja... ja nie wiem,” wykrztusiłam, serce waliło mi jak młot, gdy zmusiłam się, by odwrócić wzrok od miejsca, gdzie stał mężczyzna.
Jego zapach wciąż unosił się wokół nas, sprawiając, że czułam się nieswojo. Było coś pierwotnego w sposobie, w jaki mówił - coś, czego nie mogłam się pozbyć.
Gdy dotarliśmy do taty, wymusiłam uśmiech i chwyciłam jego ramię na dole schodów, w tym samym miejscu, gdzie trzymał je dziwny mężczyzna. Moje ręce drżały, gdy mu je oddałam. Uśmiechnął się do mnie. „Gotowa, kochanie?”
Kiwnęłam głową, rzucając ostatnie spojrzenie za siebie. Mężczyzna zniknął. Może to było nic. Ale uczucie w moim żołądku mówiło co innego.
„Mam nadzieję, że to jedyna rzecz, która dziś się zepsuje, ptaszku.”
Jego słowa odbijały się echem w mojej głowie, ale dźwięk oklasków przyciągnął mnie z powrotem do rzeczywistości.
Ceremonia się rozpoczęła, a wszystkie myśli o nieznajomym zniknęły, gdy zobaczyłam Feliksa czekającego na mnie przy ołtarzu. Jego uśmiech był wszystkim - miękki, słodki i pełen miłości.
„Wyglądasz oszałamiająco,” szepnął, gdy do niego dotarłam.
„A ty wyglądasz, jakbyś zaraz miał się rozpłakać,” drażniłam się, wywołując cichy śmiech z jego strony.
Śluby minęły jak w mgnieniu oka, słowa płynęły między nami jak poezja. Kiedy ksiądz w końcu ogłosił: „Możesz pocałować pannę młodą,” Feliks przyciągnął mnie do siebie, jego usta pochwyciły moje w pocałunku, który obiecywał wieczność.
Zamknęłam oczy, wypychając z pamięci drapieżnego mężczyznę. Na chwilę świat zniknął. Ale równie szybko, jak zniknął, rozpadł się.
Ogłuszający huk rozległ się, dźwięk odbijał się echem jak grzmot.
Ciało Feliksa szarpnęło się przeciwko mnie, a on nagle zwiotczał. Odsunęłam się, moje ręce drżały, gdy na niego spojrzałam.
Wyglądał blado, a moje oczy opadły na niego.
Z moich ust wyrwał się jęk, gdy krew zabarwiła jego nieskazitelnie białą koszulę, rozprzestrzeniając się jak ciemny, złowieszczy kwiat.
„Feliks?” wykrztusiłam, mój głos ledwie słyszalny. To, co się działo, wydawało się niezrozumiałe.
Jego oczy spotkały moje, pełne bólu i strachu. Chwycił się za brzuch, krew sączyła się z kącika jego ust, gdy upadł na kolana.
„O mój Boże!” krzyknęłam, sięgając po niego, ale wokół mnie wybuchł chaos.
Dźwięk wystrzałów rozbrzmiewał wokół mnie, ale byłam na to wszystko obojętna, patrząc, jak miłość mojego życia całkowicie blednie.
Wtedy ksiądz upadł obok nas, kałuża krwi tworzyła się pod jego bezwładnym ciałem. Goście krzyczeli i rozbiegali się, ich przerażone krzyki wypełniały powietrze, gdy rozlegały się kolejne strzały.
„Co się dzieje?” krzyczałam, trzymając Feliksa, który coraz bardziej oddalał się ode mnie. „Feliks, proszę... Proszę zostań ze mną. Proszę!”
„O mój Boże!” krzyknęłam w momencie, gdy upadł w moją rękę. „Nie... Feliks!”
„Eira!” głos Nyli przebił się przez chaos. Odwróciłam się w jej stronę, tylko po to, by zobaczyć mężczyznę trzymającego nóż przy jej gardle.
Delikatnie odkładając Feliksa, próbowałam rzucić się w jej stronę, ale zanim zdążyłam, ktoś chwycił mnie brutalnie, szarpiąc mnie w tył.
Pistolet przycisnął się do mojej głowy, zimny metal wbijał się w moją skórę.
„Rusz się, a ona zginie,” warknął głos w moim uchu.
Zamarłam, moje oczy biegały wokół w poszukiwaniu pomocy. Ciała leżały na ziemi, twarze wykrzywione w strachu i bólu. Moi rodzice byli związani i zakneblowani, ich wyrazy twarzy mieszanką przerażenia i bezradności.
„Nie krzywdź ich, proszę,” błagałam, mój głos się łamał. „Proszę...”
„Proszę, nie dotykaj mojej rodziny,” głos taty wyrwał się, drżący. „Cokolwiek chcesz, ja...”
„Dasz mi to, czego chcę? Interesujące.”
Ten głos, ten sam przy schodach wcześniej, rozbrzmiał, przeszywając mnie jak wcześniej. Tym razem brzmiał gniewnie lub zirytowany. W jego tonie było tyle nienawiści, której nie mogłam zrozumieć.
Podniosłam głowę, by spotkać jego wściekłe oczy.
Szły w moją stronę z celowymi krokami, jego lodowate oczy były utkwione w moich.
„Witaj, mała panna młoda,” powiedział, jego głos gładki, ale przesycony jadem. Na jego ustach błąkał się ten sam okrutny uśmieszek.
„Proszę.” Zaszlochałam, mój głos drżał. „Proszę, nie krzywdź mojej rodziny.”
Pochylił się blisko, jego oddech ciepły przy moim uchu. „Potrzebuję, żebyś zrobiła jedną rzecz, agentko.”
Agentka? O czym on mówił?
„Twój ojciec powiedział, że da wszystko,” powiedział, jego ton przesycony złośliwością. „Chcę wszystko.”
Zanim zdążyłam przetrawić jego słowa, dał ostry znak jednemu ze swoich ludzi.
„Nie! Proszę, nie!” krzyczałam, gdy rozległy się strzały.
Ciała moich rodziców upadły na ziemię, bez życia.
A Nyla... Gardło mojej młodszej siostry zostało rozcięte.
W mojej głowie zdawała się rozbrzmiewać syrena, gdy patrzyłam, jak moja rodzina upada, a coś we mnie pękło. Gniew i rozpacz wzbierały we mnie, popychając mnie do przodu. Ale zanim zdążyłam się ruszyć dalej, ostry ból eksplodował z tyłu mojej głowy.
Zatoczyłam się, moje nogi ugięły się pode mną, a ja upadłam na ziemię. Moje spojrzenie utknęło na bezwładnej postaci Nyli, a wszystko, co mogłam zrobić, to wyciągnąć do niej rękę w myślach. Syrena wyła w mojej świadomości, gdy ciemność powoli mnie pochłaniała. W pustce pozostał tylko głos diabła.
„Włóżcie ją do furgonetki.”
Ostatnie Rozdziały
#195 196
Ostatnia Aktualizacja: 4/9/2026#194 195
Ostatnia Aktualizacja: 4/9/2026#193 194
Ostatnia Aktualizacja: 4/9/2026#192 193
Ostatnia Aktualizacja: 4/9/2026#191 192
Ostatnia Aktualizacja: 4/9/2026#190 191
Ostatnia Aktualizacja: 4/9/2026#189 190
Ostatnia Aktualizacja: 4/9/2026#188 189
Ostatnia Aktualizacja: 4/9/2026#187 188
Ostatnia Aktualizacja: 4/9/2026#186 187
Ostatnia Aktualizacja: 4/9/2026
Może Ci się spodobać 😍
Ludzka Małżonka Alfy
Jestem Salara, gospodynią domową, która od pięciu lat cierpi na psychiczne znęcanie się ze strony męża Henry'ego. Prawie go opuściłam cztery lata temu, ale wtedy dowiedziałam się, że jestem w ciąży i poczułam się uwięziona w małżeństwie, w którym jestem nieszczęśliwa.
Dziś wieczorem przygotowywałam kolację dla partnera biznesowego Henry'ego, Derricka.
Jest co najmniej pół stopy wyższy od Henry'ego, a jego ciemne rysy są dla mnie bardziej pociągające niż jaśniejsze Henry'ego. Jego czarne włosy są krótko przycięte na dole, a na górze układają się w najbardziej kuszące loki.
A jego oczy... nigdy nie widziałam takiego odcienia zieleni w czyichkolwiek oczach. Gubię się w ich głębi, gdy patrzy na mnie łapczywie. Jego dobrze zdefiniowana klatka piersiowa idealnie rozciąga czarną koszulkę na jego muskularnym ciele, sprawiając, że ślinka mi cieknie, gdy na niego patrzę.
„Derrick-” Henry przerywa nasze milczące ocenianie, z dezaprobatą w głosie. „To jest moja żona Sa-” Warknięcie wydobywa się z piersi Derricka, przerywając Henry'emu, gdy przedstawia mnie naszemu gościowi.
Patrzę z żywym zainteresowaniem, jak jego twarz zaczyna się wykrzywiać, jego usta i nos łączą się, aż na ich miejscu pojawia się pysk, z dużymi kłami wystającymi z jego warg, gdy warczy na Henry'ego. Przerażenie maluje się na twarzy Henry'ego, gdy patrzy na Derricka, próbując zrozumieć, co się dzieje.
„Partnerka,” warczy Derrick na Henry'ego, robiąc krok w jego stronę, co powoduje, że Henry cofa się ze strachu.
Pieśń serca
Wyglądałam silnie, a mój wilk był absolutnie przepiękny.
Spojrzałam w stronę, gdzie siedziała moja siostra, a ona i reszta jej paczki mieli na twarzach wyraz zazdrosnej furii. Następnie spojrzałam w górę, gdzie byli moi rodzice, którzy patrzyli na moje zdjęcie z takim gniewem, że gdyby spojrzenia mogły podpalać, wszystko by się spaliło.
Uśmiechnęłam się do nich złośliwie, a potem odwróciłam się, by stanąć twarzą w twarz z moim przeciwnikiem, wszystko inne przestało istnieć poza tym, co było tutaj na tej platformie. Zdjęłam spódnicę i kardigan. Stojąc tylko w topie i rybaczkach, przyjęłam pozycję bojową i czekałam na sygnał do rozpoczęcia -- Do walki, do udowodnienia, i do tego, by już się nie ukrywać.
To będzie zabawa. Pomyślałam, z uśmiechem na twarzy.
Ta książka „Heartsong” zawiera dwie książki „Wilczy Śpiew Serca” i „Czarodziejski Śpiew Serca”
Tylko dla dorosłych: Zawiera dojrzały język, seks, przemoc i nadużycia
POŚLUBIONA WŁADCY PRZESTĘPCZEGO ŚWIATA
Po kolejnych nieudanych próbach swatania mama zagroziła, że odetnie mnie od funduszu powierniczego, który zostawił mi ojciec. Trzy dni przed moimi dwudziestymi ósmymi urodzinami poszłam na charytatywną galę,
Zdesperowana i podlana szampanem podeszłam do najbardziej onieśmielającego faceta na całym balu dobroczynnym. Był lodowaty, arogancki i patrzył na mnie tak, jakbym była kawałkiem mięsa. Miałam to gdzieś. Wcisnęłam mu swoją wizytówkę, a ręka drżała mi jak osika.
Nie wziął jej. Zamiast tego ruszył za mną na balkon. „Nie przyszłaś tu w interesach, Talia” — wyszeptał, a jego głos był ciemny, lepki i kuszący. „Przyszłaś po to, żeby ktoś cię wziął”.
Zanim noc dobiegła końca, byłam w jego łóżku. Naga, spełniona i senna. Powiedziałam mu, że chcę za niego wyjść. Powiedział „tak” i zgodził się ożenić ze mną natychmiast. Zasnęłam, nie zdając sobie sprawy, że właśnie oświadczyłam się najpotężniejszemu bankierowi w Nowym Jorku.
Powinnam była uciekać. Nie wiedziałam, że to Alexander Cielo Morgan — najbardziej bezwzględny bankier w Nowym Jorku. Nie wiedziałam, że jedna noc z nim będzie mnie kosztować wolność na zawsze. Ale było już za późno, żeby się wycofać. Utknęłam w małżeństwie z nim. I odkryłam, że utrata stu milionów dolarów z funduszu powierniczego jest o niebo lepsza niż oddanie swojego życia Alexandrowi Cielo.
Zemsta Opuszczonej Luny
– Bella. Ton Ethana się zmienił, nabierając tej ostrzegawczej nuty, którą znałam aż za dobrze. – Faye jest teraz wrażliwa. Przeraża ją, że będziesz miała do niej żal, że to podzieli watahę. Ostatnia rzecz, jakiej chce, to żeby to dziecko stanęło między nami.
– W takim razie nie powinieneś był tego robić. – Spojrzałam mu prosto w oczy, pozwalając mu zobaczyć lód w moich. – Wróć do swojego syna.
– Do kurwy nędzy. – Przeczesał włosy dłonią. – Ile razy mam powtarzać… to było sztuczne zapłodnienie. Użyli mojego nasienia, tak, ale Faye i ja nigdy…
Bella parsknęła chłodno. Tak bezczelne kłamstwa. Jej partner miał romans z partnerką swojego brata, a cała jego rodzina pomogła wypchnąć Bellę z niczym, tylko po to, żeby zrobić miejsce kochance i pozwolić jej zająć należną pozycję. Biedny głupiec – sądził, że Bella to tylko niechciana adoptowana córka, którą łatwo zbyć i kontrolować. Nigdy nie wiedział, że komputerowym geniuszem, którego szukał, była jego własna Luna.
Skoro się skalał, Bella miała dość. Odrzuciła go i odzyskała to, co było jej, wspinając się na szczyt z pomocą Victora, który od lat potajemnie był w niej zakochany.
Kiedy Ethan próbował ją odzyskać: – Nie chcesz, żeby nasze dziecko dorastało bez ojca.
Bella uśmiechnęła się szyderczo. – Ojcem dziecka nie jesteś ty.
Gra Przeznaczenia
Kiedy Finlay ją odnajduje, żyje wśród ludzi. Jest zauroczony upartą wilczycą, która odmawia uznania jego istnienia. Może nie jest jego partnerką, ale chce, aby stała się częścią jego watahy, niezależnie od tego, czy jej wilczyca jest ukryta czy nie.
Amie nie potrafi oprzeć się Alfie, który wkracza w jej życie i wciąga ją z powrotem w życie watahy. Nie tylko staje się szczęśliwsza niż od dawna, ale jej wilczyca w końcu do niej przychodzi. Finlay nie jest jej partnerem, ale staje się jej najlepszym przyjacielem. Razem z innymi najwyższymi wilkami w watasze pracują nad stworzeniem najlepszej i najsilniejszej watahy.
Kiedy nadchodzi czas na gry watah, wydarzenie, które decyduje o rankingu watah na następne dziesięć lat, Amie musi zmierzyć się ze swoją starą watahą. Kiedy po raz pierwszy od dziesięciu lat widzi mężczyznę, który ją odrzucił, wszystko, co myślała, że wie, przewraca się do góry nogami. Amie i Finlay muszą dostosować się do nowej rzeczywistości i znaleźć drogę naprzód dla swojej watahy. Ale czy niespodziewane wydarzenia rozdzielą ich na zawsze?
Adoptowany Grzech
To wszystko, czego kiedykolwiek pragnęłam.....
Aż nagle wszystkie moje marzenia rozsypują się w pył.
Mój „brat” mnie nienawidzi.
Nie jest już tym samym chłopakiem, który wyjechał z naszego domu w drogę ku wielkości. Nie chce mieć ze mną nic wspólnego i traktuje mnie gorzej niż swojego wroga.
Aż widzę go z jakąś dziewczyną.
I nagle nie wygląda już jak mój brat.
Wygląda jak seksowny sportowiec, nad którym ślini się każda dziewczyna na kampusie.
To złe.
Nie powinnam patrzeć na niego w ten sposób.
A on nie powinien dotykać mnie tak, jakby był gotów mnie pożreć.
To mój brat.
A może jednak nie?
Granice się zacierają, a grunt drży mi pod stopami od pożądania i grzechu.
Sekrety są wyszeptywane nad rozpaloną skórą, zakazane pocałunki kradzione w ciemnych kątach.
Ale to wciąż za mało.
Potrzebuję więcej.
Zakochana w bracie mojego chłopaka z marynarki
"Co jest ze mną nie tak?
Dlaczego jego obecność sprawia, że czuję się jakby moja skóra była zbyt ciasna, jakbym nosiła sweter o dwa rozmiary za mały?
To tylko nowość, mówię sobie stanowczo.
To tylko nieznajomość kogoś nowego w przestrzeni, która zawsze była bezpieczna.
Przyzwyczaję się.
Muszę.
To brat mojego chłopaka.
To rodzina Tylera.
Nie pozwolę, żeby jedno zimne spojrzenie to zniszczyło.
**
Jako baletnica, moje życie wygląda idealnie—stypendium, główna rola, słodki chłopak Tyler. Aż do momentu, gdy Tyler pokazuje swoje prawdziwe oblicze, a jego starszy brat, Asher, wraca do domu.
Asher to weteran Marynarki z bliznami po bitwach i zerową cierpliwością. Nazywa mnie "księżniczką" jakby to była obelga. Nie mogę go znieść.
Kiedy kontuzja kostki zmusza mnie do rekonwalescencji w domku nad jeziorem rodziny Tylera, utknęłam z obydwoma braćmi. Co zaczyna się jako wzajemna nienawiść, powoli przeradza się w coś zakazanego.
Zakochuję się w bracie mojego chłopaka.
**
Nienawidzę dziewczyn takich jak ona.
Rozpieszczonych.
Delikatnych.
A jednak—
Jednak.
Obraz jej stojącej w drzwiach, ściskającej sweter mocniej wokół wąskich ramion, próbującej uśmiechać się przez niezręczność, nie opuszcza mnie.
Ani wspomnienie Tylera. Zostawiającego ją tutaj bez chwili zastanowienia.
Nie powinno mnie to obchodzić.
Nie obchodzi mnie to.
To nie mój problem, że Tyler jest idiotą.
To nie moja sprawa, jeśli jakaś rozpieszczona mała księżniczka musi wracać do domu po ciemku.
Nie jestem tu, żeby kogokolwiek ratować.
Szczególnie nie jej.
Szczególnie nie kogoś takiego jak ona.
Ona nie jest moim problemem.
I do diabła, upewnię się, że nigdy nim nie będzie.
Ale kiedy moje oczy padły na jej usta, chciałem, żeby była moja.
Alfa i Wynajęta Luna
Dziewczyna z małego miasteczka, Apple, dorastała wiedząc, że wilkołaki i inne nadprzyrodzone istoty są niebezpieczne. Gdy opuszcza swoją przemocową rodzinę, by przeprowadzić się do Crescent City, największego nadprzyrodzonego miasta na Zachodzie, miejsca, gdzie potwory mieszają się ze zwykłą ludnością, słaba ludzka istota taka jak ona jest łatwym łupem. Podczas pełnego przygód poszukiwania pracy, los sprawia, że Apple nieświadomie trafia do Sterling Incorporated, największej watahy wilkołaków na Zachodnim Wybrzeżu. Mając nadzieję na staż lub pracę na poziomie podstawowym, zostaje błędnie uznana za nową Wynajętą Lunę Alfa, tymczasową kontraktową Lunę, która ma spełniać wszystkie jego potrzeby.
Problem polega na tym, że ona nie jest jego kontraktową Luną! Ona nawet nie jest wilkołakiem!
Ale Sylvester Sterling nie przejmuje się tym. Zdecydował, że tylko Apple może wykonać tę pracę - i zrobi wszystko, aby ją przekonać.
Czy Apple ulegnie uwodzicielskim sztuczkom Alfa? Czy też dziewczyna z małego miasteczka okaże się jego największym wyzwaniem?
CEO Nad Moim Biurkiem
„Wiem, że tak.”
„A co, jeśli nie chce takiej ochrony?”
„Będzie chciała” — odpowiadam, a mój głos nieznacznie cichnie. „Bo potrzebuje faceta, który potrafi dać jej cały świat.”
„A jeśli świat stanie w ogniu?”
Moja dłoń odruchowo zaciska się mocniej na talii Violet.
„To zbuduję jej nowy” — mówię. „Nawet jeśli będę musiał sam spalić ten stary do gołej ziemi.”
Nie pracuję dla Rowana Ashcrofta.
Pracuję pod nim.
Z mojego biurka decyduję, kto dostaje przepustkę do najbardziej bezwzględnego prezesa w mieście, a kto nawet nie przechodzi przez recepcję i odbija się od ochrony jak od ściany. Ogarniając wszystko, trzymam w ryzach jego kalendarz, jego milczenie i jego wrogów. Pilnuję, żeby jego świat chodził jak w zegarku, podczas gdy mój po cichu się sypie: zaległe rachunki piętrzą się na kuchennym blacie, matka jest zamknięta na odwyku, a brat zniknął bez słowa, nawet bez głupiego „trzymaj się”.
Rowan Ashcroft to władza opakowana w idealnie skrojony garnitur.
Zimny. Nietykalny. Bez litości.
On nie flirtuje. On się nie uśmiecha. On nie widzi ludzi — tylko ich przydatność.
I przez długi czas ja też byłam po prostu przydatna.
Aż zaczął się przyglądać.
Na początku ta zmiana w jego uwadze jest ledwie zauważalna. Pauza o sekundę za długa. Spojrzenie, które zostaje. Polecenia, które zamiast odsuwać mnie na bok, ściągają coraz bliżej. Mężczyzna stojący nad moim biurkiem zaczyna kontrolować coś więcej niż mój grafik — i dociera do mnie za późno, że bycie zauważoną przez Rowana Ashcrofta jest o wiele bardziej niebezpieczne niż bycie ignorowaną.
Bo tacy faceci nie łakną czułości.
Oni łakną posiadania.
To miała być praca.
Nie sprawdzian moich granic.
Nie powolne, metodyczne osuwanie się w jego władzę.
Ale jeśli Rowan Ashcroft uzna, że moje miejsce jest pod jego biurkiem, to trudno.
Przetrwanie ma swoją cenę, a rachunki mają to gdzieś, jak je opłacę.
Requiem Grzechu - Romans Mafijny
Prosto na nagiego mężczyznę, świeżo po prysznicu.
A teraz jestem w ciąży z jego dzieckiem.
Powinnam była wyjść, gdy tylko go zobaczyłam.
Był zbyt piękny, żeby mógł być prawdziwy.
Doszłam do drzwi...
A potem zobaczył dokładnie to, co próbowałam ukryć.
– Kto ci to zrobił? – zapytał, gdy dostrzegł siniaki. – Pozwól mi to naprawić.
Powinnam była odmówić.
Ale szczerze? Należy mi się odrobina szczęścia od wszechświata.
A jeśli zechce mi je dać w postaci oszałamiającego, ponadmetrowego anioła ciemności...
Cóż, nie będę wybrzydzać.
Tyle że nic w tym życiu nie przychodzi bez zobowiązań.
Mój anioł daje mi noc rodem z nieba...
Kiedy jednak nadchodzi poranek, zmienia się w diabła.
I to nie byle jakiego.
Ten diabeł wie, skąd jestem.
Kim jestem.
Co zrobiłam.
I jest zdeterminowany, żeby kazać mi za to wszystko zapłacić.
Ostatnia Szansa Chorej Luny
Wszystko zmieniło się w dniu, kiedy dowiedziałam się, że moja wilczyca zapadła w stan uśpienia. Lekarz ostrzegł mnie, że jeśli nie oznaczę lub nie odrzucę Alexandra w ciągu roku, umrę. Jednak ani mój mąż, ani mój ojciec nie przejmowali się na tyle, aby mi pomóc.
W mojej rozpaczy podjęłam decyzję, aby przestać być uległą dziewczyną, jakiej ode mnie oczekiwali.
Wkrótce wszyscy nazywali mnie szaloną, ale właśnie tego chciałam — odrzucenia i rozwodu.
Nie spodziewałam się jednak, że mój kiedyś arogancki mąż pewnego dnia będzie błagał mnie, żebym nie odchodziła...
Tym Razem To On Ściga Mnie Całym Sercem
Na korytarzu przed salą balową podeszła do niego, gdy palił przy drzwiach, chcąc chociaż spróbować się wytłumaczyć.
– Nadal jesteś na mnie zły?
Strzepnął papierosa, odrzucił niedopałek i spojrzał na nią z jawną pogardą.
– Zły? Myślisz, że jestem zły? Zgadnę – Maya wreszcie się dowiaduje, kim jestem, i nagle ma ochotę „odnowić kontakt”. Kolejna szansa, odkąd wie, że moje nazwisko oznacza pieniądze.
Kiedy próbowała zaprzeczyć, wszedł jej w słowo.
– Byłaś epizodem. Przypisem na dole strony. Gdybyś się tu dzisiaj nie pojawiła, nawet bym o tobie nie pamiętał.
Łzy zapiekły ją pod powiekami. Prawie powiedziała mu o jego córce, ale się powstrzymała. Uznałby tylko, że próbuje go wrobić, złapać go na dziecko i dobrać się do jego kasy.
Maya przełknęła wszystko razem z łzami i odeszła, święcie przekonana, że ich drogi już nigdy się nie przetną – a jednak on zaczął pojawiać się w jej życiu raz za razem, aż w końcu to on musiał się przed nią schylić, pokornie błagając, by dała mu jeszcze jedną szansę.












