
Mała lalka mafii
Western Rose · W trakcie · 172.0k słów
Wstęp
„Więc odbierz to, Eira.” Draven zawołał zaborczo, „Nienawidź mnie, walcz ze mną, rób wszystko, Eira, ale nie waż się mnie opuścić. Nie pozwolę ci na to.”
...
Świat Eiry Katz rozpada się, gdy zostaje porwana przez Dravena, mężczyznę zaślepionego żalem i żądzą zemsty. Oskarżona o zamordowanie jedynej kobiety, którą kiedykolwiek kochał — kobiety noszącej jego dziecko — Eira staje się celem jego gniewu. Przetrzymywana w niewoli, znosi nieustanne tortury, wszystko za zbrodnię, której nie popełniła.
Ale gdy prawda wychodzi na jaw, szkody są już nieodwracalne. Draven zniszczył jej życie, zabił mężczyznę, którego kochała, i zostawił ją z niczym. Gdy Eira zmaga się z konsekwencjami, dowiaduje się, że nosi jego dziecko, więź, której żadne z nich nie może się uwolnić.
Uwięziona w cyklu zemsty, poczucia winy i niechętnej zależności, Eira musi zdecydować, czy uciec od swojego oprawcy, czy stawić czoła złamanemu mężczyźnie, który nie chce jej puścić. Ale w świecie, gdzie ból i namiętność się zderzają, granica między miłością a nienawiścią się zaciera.
Czy Eira znajdzie wolność, czy na zawsze będzie związana z mężczyzną, który zabrał jej wszystko, co nazywała życiem?
Rozdział 1
Eira, 24
Nie mogłam się powstrzymać.
Nie mogłam powstrzymać uśmiechu, który rozprzestrzeniał się na mojej twarzy, gdy wpatrywałam się w swoje odbicie w lustrze. Moja suknia w kolorze kości słoniowej idealnie przylegała, każdy detal dokładnie tak, jak sobie wyobrażałam, odkąd byłam małą dziewczynką marzącą o tym dniu.
Felix i ja, po czterech latach miłości, śmiechu i wyzwań, wreszcie tu byliśmy. To był najszczęśliwszy dzień mojego życia.
„Bora Bora, prawda?” Nyla wpadła do mojego pokoju, jej twarz rozświetlona tym samym podekscytowaniem, które czułam. Jej głębokie brązowe oczy iskrzyły się, gdy się uśmiechała. „Oszczędzałaś na tę podróż poślubną od wieków.”
„Oczywiście, Bora Bora,” odpowiedziałam, mój głos lekki jak powietrze. „Wyobraź sobie bycie z miłością swojego życia w tak doskonałym miejscu. Nie możesz sobie tego wyobrazić, Nyla.”
Jej śmiech był zaraźliwy i wkrótce obie chichotałyśmy. Moja siostra zawsze była moją kotwicą, największą kibicką. Widząc ją tutaj, ubraną w miękką lawendową suknię, która podkreślała jej promienny uśmiech, prawie się rozpłakałam.
„Wyglądasz jak księżniczka,” powiedziała, jej głos drżący z emocji. „Wiedziałam, że ta sukienka będzie na tobie idealna.”
Odwróciłam się, mocno ją przytuliłam, opierając podbródek na jej ramieniu, zamykając oczy, aby delektować się jej słodkim zapachem. „A ty zawsze byłaś moją dobrą wróżką.”
Zanim któraś z nas zdążyła się zbytnio wzruszyć, do pokoju weszła nasza mama, jej obecność była jak zawsze ciepła i kojąca. „Moje piękne córki,” powiedziała, obejmując nas obie mocno. „Eira, czas.”
Spojrzałam jeszcze raz w lustro i wzięłam głęboki oddech. To było to.
Wyszłyśmy razem, Nyla trzymała mój bukiet, a mama prowadziła nas. Dom tętnił rozmowami i śmiechem, gdy goście krążyli po ogrodzie. Tata nalegał, żebyśmy zorganizowali wesele tutaj, i muszę przyznać, że przeszedł samego siebie. Rozległy trawnik, ozdobiony białymi różami i miękkimi złotymi światłami, wyglądał jak coś z marzeń.
Gdy dotarłyśmy do schodów, mama pospieszyła do taty, mówiąc, że jest zdenerwowany i potrzebuje jej, aby uspokoić nerwy.
Miłość moich rodziców była wszystkim, o czym marzyłam. Kochali się bezwarunkowo przez 27 lat. Chciałam tego.
Felix był dla mnie wszystkim, i zrobiłabym wszystko, aby spędzić wieczność w jego ramionach.
Poprawiłam suknię, przygotowując się do zejścia ze schodów z Nylą u boku. Ale zanim zdążyłam zrobić pierwszy krok, ktoś mocno na mnie wpadł, prawie wytrącając mnie z równowagi.
Rozległ się głośny trzask, a ja spojrzałam w dół, widząc podarcie części mojej sukni.
„O mój Boże!” Nyla wykrzyknęła, zanim zdążyłam zareagować. Nie patrząc, kto na mnie wpadł i zniszczył moją suknię ślubną, pobiegła z powrotem do naszego pokoju, przeklinając bez opamiętania.
Zanim podniosłam wzrok z podartej części sukni, głęboki, hipnotyzujący głos rozbrzmiał, przyprawiając mnie o dreszcze.
„Uważaj, ptaszku.”
Ptaszku?
Podniosłam wzrok, a oddech ugrzązł mi w gardle. Przede mną stał mężczyzna, który mógłby być wyrzeźbiony z kamienia—ostry zarys szczęki, przenikliwe niebieskie oczy i uśmiech, który czułam jak zimny nóż na skórze. Przechylił głowę, obserwując mnie z drapieżną intensywnością, która sprawiła, że krew w moich żyłach zamarła. Był wszystkim, tylko nie świętym.
Jego zapach tak mocno wdarł się do moich nozdrzy. Mogę się założyć, że nigdy nie zapomnę, jak pachniał, bo tak jak on, wszystko na nim sprawiało, że traciło się przytomność.
Jego wygląd przypominał samego diabła. Tak kuszący, a jednocześnie tak grzeszny, że aż bolało patrzeć.
„Czy zniszczyłem twoją suknię, cara mia?” zapytał, jego ton był stanowczy, ale dziwnie delikatny. Nie mogłam nie zauważyć kpin w jego głosie, i z wielu powodów, których nie mogłam określić, zadrżałam na jego słowa.
Próbowałam mówić, ale udało mi się tylko słabo kiwnąć głową. Włoski. Sposób, w jaki mówił, mieszanka brytyjskiego i włoskiego akcentu, utrudniał mi oddychanie. Jak można mieć oba akcenty jednocześnie?
Z jakiegoś dziwnego powodu nie mogłam się zmusić do mówienia. Nagle poczułam się niema.
Jego usta drgnęły, nie w uśmiechu, lecz w grymasie. Wydawał się cieszyć, że straciłam głos w jego obecności, i nadal nie mogłam się powstrzymać od pytania dlaczego.
Pochylił się bliżej, jego oddech ciepły na moim policzku. Próbowałam cofnąć się, ale jego ręka chwyciła moje ramię, zanim zdążyłam, a moje włosy stanęły dęba na jego dotyk.
Ostry oddech uciekł z moich ust, zanim zdążyłam się powstrzymać. Jego oczy przesunęły się na moje usta, a potem z powrotem na twarz.
„Mam nadzieję, że to jedyna rzecz, która się dziś zniszczy, ptaszku,” wyszeptał, jego uśmiech się rozszerzył.
Skinął głową, puścił moje ramię i wycofał się. Tak szybko, jak się pojawił, zniknął w tłumie.
Stałam zamrożona, jego wpływ pozostawał długo po jego odejściu. Nawet nie zauważyłam, kiedy Nyla wróciła z igłą i nitką.
„O co chodziło?” Nyla zapytała, jej głos ledwo szeptem.
„Ja... ja nie wiem,” wykrztusiłam, serce waliło mi jak młot, gdy zmusiłam się, by odwrócić wzrok od miejsca, gdzie stał mężczyzna.
Jego zapach wciąż unosił się wokół nas, sprawiając, że czułam się nieswojo. Było coś pierwotnego w sposobie, w jaki mówił - coś, czego nie mogłam się pozbyć.
Gdy dotarliśmy do taty, wymusiłam uśmiech i chwyciłam jego ramię na dole schodów, w tym samym miejscu, gdzie trzymał je dziwny mężczyzna. Moje ręce drżały, gdy mu je oddałam. Uśmiechnął się do mnie. „Gotowa, kochanie?”
Kiwnęłam głową, rzucając ostatnie spojrzenie za siebie. Mężczyzna zniknął. Może to było nic. Ale uczucie w moim żołądku mówiło co innego.
„Mam nadzieję, że to jedyna rzecz, która dziś się zepsuje, ptaszku.”
Jego słowa odbijały się echem w mojej głowie, ale dźwięk oklasków przyciągnął mnie z powrotem do rzeczywistości.
Ceremonia się rozpoczęła, a wszystkie myśli o nieznajomym zniknęły, gdy zobaczyłam Feliksa czekającego na mnie przy ołtarzu. Jego uśmiech był wszystkim - miękki, słodki i pełen miłości.
„Wyglądasz oszałamiająco,” szepnął, gdy do niego dotarłam.
„A ty wyglądasz, jakbyś zaraz miał się rozpłakać,” drażniłam się, wywołując cichy śmiech z jego strony.
Śluby minęły jak w mgnieniu oka, słowa płynęły między nami jak poezja. Kiedy ksiądz w końcu ogłosił: „Możesz pocałować pannę młodą,” Feliks przyciągnął mnie do siebie, jego usta pochwyciły moje w pocałunku, który obiecywał wieczność.
Zamknęłam oczy, wypychając z pamięci drapieżnego mężczyznę. Na chwilę świat zniknął. Ale równie szybko, jak zniknął, rozpadł się.
Ogłuszający huk rozległ się, dźwięk odbijał się echem jak grzmot.
Ciało Feliksa szarpnęło się przeciwko mnie, a on nagle zwiotczał. Odsunęłam się, moje ręce drżały, gdy na niego spojrzałam.
Wyglądał blado, a moje oczy opadły na niego.
Z moich ust wyrwał się jęk, gdy krew zabarwiła jego nieskazitelnie białą koszulę, rozprzestrzeniając się jak ciemny, złowieszczy kwiat.
„Feliks?” wykrztusiłam, mój głos ledwie słyszalny. To, co się działo, wydawało się niezrozumiałe.
Jego oczy spotkały moje, pełne bólu i strachu. Chwycił się za brzuch, krew sączyła się z kącika jego ust, gdy upadł na kolana.
„O mój Boże!” krzyknęłam, sięgając po niego, ale wokół mnie wybuchł chaos.
Dźwięk wystrzałów rozbrzmiewał wokół mnie, ale byłam na to wszystko obojętna, patrząc, jak miłość mojego życia całkowicie blednie.
Wtedy ksiądz upadł obok nas, kałuża krwi tworzyła się pod jego bezwładnym ciałem. Goście krzyczeli i rozbiegali się, ich przerażone krzyki wypełniały powietrze, gdy rozlegały się kolejne strzały.
„Co się dzieje?” krzyczałam, trzymając Feliksa, który coraz bardziej oddalał się ode mnie. „Feliks, proszę... Proszę zostań ze mną. Proszę!”
„O mój Boże!” krzyknęłam w momencie, gdy upadł w moją rękę. „Nie... Feliks!”
„Eira!” głos Nyli przebił się przez chaos. Odwróciłam się w jej stronę, tylko po to, by zobaczyć mężczyznę trzymającego nóż przy jej gardle.
Delikatnie odkładając Feliksa, próbowałam rzucić się w jej stronę, ale zanim zdążyłam, ktoś chwycił mnie brutalnie, szarpiąc mnie w tył.
Pistolet przycisnął się do mojej głowy, zimny metal wbijał się w moją skórę.
„Rusz się, a ona zginie,” warknął głos w moim uchu.
Zamarłam, moje oczy biegały wokół w poszukiwaniu pomocy. Ciała leżały na ziemi, twarze wykrzywione w strachu i bólu. Moi rodzice byli związani i zakneblowani, ich wyrazy twarzy mieszanką przerażenia i bezradności.
„Nie krzywdź ich, proszę,” błagałam, mój głos się łamał. „Proszę...”
„Proszę, nie dotykaj mojej rodziny,” głos taty wyrwał się, drżący. „Cokolwiek chcesz, ja...”
„Dasz mi to, czego chcę? Interesujące.”
Ten głos, ten sam przy schodach wcześniej, rozbrzmiał, przeszywając mnie jak wcześniej. Tym razem brzmiał gniewnie lub zirytowany. W jego tonie było tyle nienawiści, której nie mogłam zrozumieć.
Podniosłam głowę, by spotkać jego wściekłe oczy.
Szły w moją stronę z celowymi krokami, jego lodowate oczy były utkwione w moich.
„Witaj, mała panna młoda,” powiedział, jego głos gładki, ale przesycony jadem. Na jego ustach błąkał się ten sam okrutny uśmieszek.
„Proszę.” Zaszlochałam, mój głos drżał. „Proszę, nie krzywdź mojej rodziny.”
Pochylił się blisko, jego oddech ciepły przy moim uchu. „Potrzebuję, żebyś zrobiła jedną rzecz, agentko.”
Agentka? O czym on mówił?
„Twój ojciec powiedział, że da wszystko,” powiedział, jego ton przesycony złośliwością. „Chcę wszystko.”
Zanim zdążyłam przetrawić jego słowa, dał ostry znak jednemu ze swoich ludzi.
„Nie! Proszę, nie!” krzyczałam, gdy rozległy się strzały.
Ciała moich rodziców upadły na ziemię, bez życia.
A Nyla... Gardło mojej młodszej siostry zostało rozcięte.
W mojej głowie zdawała się rozbrzmiewać syrena, gdy patrzyłam, jak moja rodzina upada, a coś we mnie pękło. Gniew i rozpacz wzbierały we mnie, popychając mnie do przodu. Ale zanim zdążyłam się ruszyć dalej, ostry ból eksplodował z tyłu mojej głowy.
Zatoczyłam się, moje nogi ugięły się pode mną, a ja upadłam na ziemię. Moje spojrzenie utknęło na bezwładnej postaci Nyli, a wszystko, co mogłam zrobić, to wyciągnąć do niej rękę w myślach. Syrena wyła w mojej świadomości, gdy ciemność powoli mnie pochłaniała. W pustce pozostał tylko głos diabła.
„Włóżcie ją do furgonetki.”
Ostatnie Rozdziały
#195 196
Ostatnia Aktualizacja: 8/7/2025#194 195
Ostatnia Aktualizacja: 8/7/2025#193 194
Ostatnia Aktualizacja: 8/7/2025#192 193
Ostatnia Aktualizacja: 8/7/2025#191 192
Ostatnia Aktualizacja: 8/7/2025#190 191
Ostatnia Aktualizacja: 8/5/2025#189 190
Ostatnia Aktualizacja: 8/5/2025#188 189
Ostatnia Aktualizacja: 8/5/2025#187 188
Ostatnia Aktualizacja: 8/5/2025#186 187
Ostatnia Aktualizacja: 8/5/2025
Może Ci się spodobać 😍
Jak nie zakochać się w smoku
Dlatego właśnie byłam co najmniej skołowana, kiedy przyszedł list z moim imieniem już wydrukowanym na planie zajęć, przydzielonym akademikiem i dobranymi przedmiotami, jakby ktoś znał mnie lepiej, niż ja sama siebie. O Akademii słyszeli wszyscy – to tam wiedźmy ostrzą swoje zaklęcia, zmiennokształtni opanowują swoje postaci, a każdy możliwy magiczny stwór uczy się panować nad swoim darem.
Wszyscy oprócz mnie.
Ja nawet nie wiem, czym właściwie jestem. Zero zmiany postaci, zero sztuczek, żadnej magii w stylu “patrzcie na mnie”. Po prostu dziewczyna otoczona ludźmi, którzy potrafią latać, przywoływać ogień albo leczyć jednym dotykiem. Więc siedzę na zajęciach, udaję, że tu pasuję, i wytężam słuch, szukając choćby najdrobniejszej wskazówki, która powie mi, co tak naprawdę płynie w mojej krwi.
Jedyną osobą, która jest chyba jeszcze bardziej ciekawa niż ja, jest Blake Nyvas – wysoki, o złotych oczach i jak najbardziej Smok. Ludzie szepczą, że jest niebezpieczny, powtarzają, żebym trzymała się od niego z daleka. Ale Blake wydaje się zdeterminowany, żeby rozwiązać zagadkę mnie, a ja… jakoś ufam właśnie jemu bardziej niż komukolwiek innemu.
Może to głupota. Może igranie z ogniem.
Ale kiedy wszyscy inni patrzą na mnie, jakbym była tu nie na swoim miejscu, Blake patrzy na mnie tak, jakby była zagadką, którą naprawdę warto rozwiązać.
W łóżku z jej dupkowatym szefem
Jedna noc. Tylko tyle miało być.
Ale w zimnym świetle dnia odejście nie jest takie łatwe. Roman nie jest człowiekiem, który odpuszcza - szczególnie nie wtedy, gdy zdecydował, że chce więcej. Nie chce Blair tylko na jedną noc. Chce ją, kropka.
I nie ma zamiaru jej puścić.
Mała Partnerka Alphy Nicholasa
Co? Nie—czekaj… o Bogini Księżyca, nie.
Proszę, powiedz mi, że żartujesz, Lex.
Ale ona nie żartuje. Czuję jej podekscytowanie pod skórą, podczas gdy ja czuję tylko strach.
Skręcamy za róg, a zapach uderza mnie jak cios w klatkę piersiową—cynamon i coś niemożliwie ciepłego. Moje oczy przeszukują pokój, aż zatrzymują się na nim. Wysoki. Władczy. Piękny.
I wtedy, równie szybko… on mnie zauważa.
Jego wyraz twarzy się zmienia.
"Cholera nie."
Zawraca—i biegnie.
Mój towarzysz mnie widzi i ucieka.
Bonnie spędziła całe życie, będąc niszczoną i maltretowaną przez najbliższych, w tym przez własną bliźniaczkę. Razem ze swoją najlepszą przyjaciółką Lilly, która również żyje w piekle, planują ucieczkę podczas największego balu roku organizowanego przez inny watahę, ale rzeczy nie idą zgodnie z planem, pozostawiając obie dziewczyny zagubione i niepewne co do swojej przyszłości.
Alfa Nicholas ma 28 lat, jest bez towarzyszki i nie zamierza tego zmieniać. W tym roku to jego kolej na organizację corocznego Balu Błękitnego Księżyca i ostatnią rzeczą, której się spodziewa, jest znalezienie swojej towarzyszki. Jeszcze mniej spodziewa się, że jego towarzyszka będzie o 10 lat młodsza od niego i jak jego ciało zareaguje na nią. Podczas gdy stara się odmówić uznania, że spotkał swoją towarzyszkę, jego świat wywraca się do góry nogami, gdy strażnicy łapią dwie wilczyce biegnące przez jego ziemie.
Gdy zostają mu przyprowadzone, ponownie staje twarzą w twarz ze swoją towarzyszką i odkrywa, że ukrywa ona tajemnice, które sprawią, że będzie chciał zabić więcej niż jedną osobę.
Czy może przezwyciężyć swoje uczucia wobec posiadania towarzyszki, która jest o wiele młodsza od niego? Czy jego towarzyszka będzie go chciała po odczuciu bólu jego nieoficjalnego odrzucenia? Czy oboje będą mogli pracować nad porzuceniem przeszłości i ruszeniem naprzód razem, czy też los ma inne plany i utrzyma ich z dala od siebie?
Zakochana w bracie mojego chłopaka z marynarki
"Co jest ze mną nie tak?
Dlaczego jego obecność sprawia, że czuję się jakby moja skóra była zbyt ciasna, jakbym nosiła sweter o dwa rozmiary za mały?
To tylko nowość, mówię sobie stanowczo.
To tylko nieznajomość kogoś nowego w przestrzeni, która zawsze była bezpieczna.
Przyzwyczaję się.
Muszę.
To brat mojego chłopaka.
To rodzina Tylera.
Nie pozwolę, żeby jedno zimne spojrzenie to zniszczyło.
**
Jako baletnica, moje życie wygląda idealnie—stypendium, główna rola, słodki chłopak Tyler. Aż do momentu, gdy Tyler pokazuje swoje prawdziwe oblicze, a jego starszy brat, Asher, wraca do domu.
Asher to weteran Marynarki z bliznami po bitwach i zerową cierpliwością. Nazywa mnie "księżniczką" jakby to była obelga. Nie mogę go znieść.
Kiedy kontuzja kostki zmusza mnie do rekonwalescencji w domku nad jeziorem rodziny Tylera, utknęłam z obydwoma braćmi. Co zaczyna się jako wzajemna nienawiść, powoli przeradza się w coś zakazanego.
Zakochuję się w bracie mojego chłopaka.
**
Nienawidzę dziewczyn takich jak ona.
Rozpieszczonych.
Delikatnych.
A jednak—
Jednak.
Obraz jej stojącej w drzwiach, ściskającej sweter mocniej wokół wąskich ramion, próbującej uśmiechać się przez niezręczność, nie opuszcza mnie.
Ani wspomnienie Tylera. Zostawiającego ją tutaj bez chwili zastanowienia.
Nie powinno mnie to obchodzić.
Nie obchodzi mnie to.
To nie mój problem, że Tyler jest idiotą.
To nie moja sprawa, jeśli jakaś rozpieszczona mała księżniczka musi wracać do domu po ciemku.
Nie jestem tu, żeby kogokolwiek ratować.
Szczególnie nie jej.
Szczególnie nie kogoś takiego jak ona.
Ona nie jest moim problemem.
I do diabła, upewnię się, że nigdy nim nie będzie.
Ale kiedy moje oczy padły na jej usta, chciałem, żeby była moja.
Accardi
Jej kolana się ugięły i gdyby nie jego uchwyt na jej biodrze, upadłaby. Wsunął swoje kolano między jej uda jako dodatkowe wsparcie, na wypadek gdyby potrzebował rąk gdzie indziej.
"Czego chcesz?" zapytała.
Jego usta musnęły jej szyję, a ona jęknęła, gdy przyjemność, którą przyniosły jego usta, rozlała się między jej nogami.
"Twojego imienia," wyszeptał. "Twojego prawdziwego imienia."
"Dlaczego to takie ważne?" zapytała, po raz pierwszy ujawniając, że jego przypuszczenie było trafne.
Zaśmiał się cicho przy jej obojczyku. "Żebym wiedział, jakie imię wykrzyczeć, gdy znów w ciebie wejdę."
Genevieve przegrywa zakład, na którego spłatę nie może sobie pozwolić. W ramach kompromisu zgadza się przekonać dowolnego mężczyznę, którego wybierze jej przeciwnik, aby poszedł z nią do domu tej nocy. Nie zdaje sobie sprawy, że mężczyzna, którego wskaże przyjaciółka jej siostry, siedzący samotnie przy barze, nie zadowoli się tylko jedną nocą z nią. Nie, Matteo Accardi, Don jednej z największych gangów w Nowym Jorku, nie robi jednonocnych przygód. Nie z nią.
Po Jednej Nocy z Alfą
Myślałam, że czekam na miłość. Zamiast tego, zostałam zgwałcona przez bestię.
Mój świat miał rozkwitnąć podczas Festiwalu Pełni Księżyca w Moonshade Bay – szampan buzujący w moich żyłach, zarezerwowany pokój hotelowy dla mnie i Jasona, abyśmy wreszcie przekroczyli tę granicę po dwóch latach. Wślizgnęłam się w koronkową bieliznę, zostawiłam drzwi otwarte i położyłam się na łóżku, serce waliło z nerwowego podniecenia.
Ale mężczyzna, który wszedł do mojego łóżka, nie był Jasonem.
W ciemnym pokoju, zanurzona w duszącym, pikantnym zapachu, który sprawiał, że kręciło mi się w głowie, poczułam ręce – pilne, gorące – palące moją skórę. Jego gruby, pulsujący członek przycisnął się do mojej mokrej cipki, a zanim zdążyłam jęknąć, wbił się mocno, brutalnie rozdzierając moją niewinność. Ból palił, moje ściany zaciskały się, gdy drapałam jego żelazne ramiona, tłumiąc szlochy. Mokre, śliskie dźwięki odbijały się echem z każdym brutalnym ruchem, jego ciało nieustępliwe, aż zadrżał, wylewając się gorąco i głęboko we mnie.
"To było niesamowite, Jason," udało mi się powiedzieć.
"Kto do cholery jest Jason?"
Moja krew zamarzła. Światło przecięło jego twarz – Brad Rayne, Alfa Stada Moonshade, wilkołak, nie mój chłopak. Przerażenie dławiło mnie, gdy zdałam sobie sprawę, co zrobiłam.
Uciekłam, ratując swoje życie!
Ale kilka tygodni później, obudziłam się w ciąży z jego dziedzicem!
Mówią, że moje heterochromatyczne oczy oznaczają mnie jako rzadką prawdziwą partnerkę. Ale nie jestem wilkiem. Jestem tylko Elle, nikim z ludzkiej dzielnicy, teraz uwięzioną w świecie Brada.
Zimne spojrzenie Brada przygniata mnie: „Noszisz moje dziecko. Jesteś moja.”
Nie mam innego wyboru, muszę wybrać tę klatkę. Moje ciało również mnie zdradza, pragnąc bestii, która mnie zrujnowała.
OSTRZEŻENIE: Tylko dla dojrzałych czytelników
Uderzyłam mojego narzeczonego—poślubiłam jego miliardowego wroga
Technicznie rzecz biorąc, Rhys Granger był teraz moim narzeczonym – miliarder, zabójczo przystojny, chodzący mokry sen Wall Street. Moi rodzice wepchnęli mnie w to zaręczyny po tym, jak Catherine zniknęła, i szczerze mówiąc? Nie miałam nic przeciwko. Podkochiwałam się w Rhysie od lat. To była moja szansa, prawda? Moja kolej, by być wybraną?
Błędnie.
Pewnej nocy uderzył mnie. Przez kubek. Głupi, wyszczerbiony, brzydki kubek, który moja siostra dała mu lata temu. Wtedy mnie olśniło – on mnie nie kochał. Nawet mnie nie widział. Byłam tylko ciepłym ciałem zastępującym kobietę, którą naprawdę chciał. I najwyraźniej nie byłam warta nawet tyle, co podrasowana filiżanka do kawy.
Więc uderzyłam go z powrotem, rzuciłam go i przygotowałam się na katastrofę – moich rodziców tracących rozum, Rhysa rzucającego miliarderską furię, jego przerażającą rodzinę knującą moją przedwczesną śmierć.
Oczywiście, potrzebowałam alkoholu. Dużo alkoholu.
I wtedy pojawił się on.
Wysoki, niebezpieczny, niesprawiedliwie przystojny. Taki mężczyzna, który sprawia, że chcesz grzeszyć tylko przez jego istnienie. Spotkałam go tylko raz wcześniej, a tej nocy akurat był w tym samym barze co ja, pijana i pełna litości dla siebie. Więc zrobiłam jedyną logiczną rzecz: zaciągnęłam go do pokoju hotelowego i zerwałam z niego ubrania.
To było lekkomyślne. To było głupie. To było zupełnie nierozsądne.
Ale było też: Najlepszy. Seks. W. Moim. Życiu.
I, jak się okazało, najlepsza decyzja, jaką kiedykolwiek podjęłam.
Bo mój jednonocny romans nie był po prostu jakimś przypadkowym facetem. Był bogatszy od Rhysa, potężniejszy od całej mojej rodziny i zdecydowanie bardziej niebezpieczny, niż powinnam się bawić.
I teraz, nie zamierza mnie puścić.
Udawana Randka z Ulubionym Hokeistą Mojego Byłego
Zane i ja byliśmy razem przez dziesięć lat. Kiedy nie miał nikogo, trwałam przy jego boku, wspierając jego karierę hokejową, wierząc, że po wszystkich naszych trudach zostanę jego żoną i jedyną osobą przy jego boku. Ale po sześciu latach randkowania i czterech latach narzeczeństwa, nie tylko mnie zostawił, ale siedem miesięcy później otrzymałam zaproszenie... na jego ślub! Jakby tego było mało, miesięczny rejs weselny jest tylko dla par i wymaga osoby towarzyszącej. Jeśli Zane myśli, że złamane serce uczyniło mnie zbyt nieszczęśliwą, aby ruszyć dalej, to się mylił! Nie tylko uczyniło mnie to silniejszą... uczyniło mnie na tyle silną, by ruszyć dalej z jego ulubionym złym chłopcem hokeistą, Liamem Callowayem.
Ukochana Luna Lykaniego Króla
Narine nigdy nie liczyła na to, że przeżyje. Nie po tym, co jej zrobiono… ciału, umysłowi i duszy. Ale los miał wobec niej inne plany. Ocalona przez Najwyższego Alfę Sargisa, najbardziej budzącego grozę władcę królestwa, trafia pod opiekę mężczyzny, którego nie zna… i pod ciężar więzi, której nie rozumie.
Sargis dobrze wie, czym jest poświęcenie. Bezwzględny, ambitny, ślepo wierny świętej więzi dusz, spędził lata, szukając bratniej duszy, którą obiecało mu przeznaczenie. Nigdy nie wyobrażał sobie, że przyjdzie do niego złamana, na skraju śmierci, bojąca się nawet własnego cienia. Nie zamierzał się w niej zakochiwać… ale zakochuje się. Mocno. Do utraty tchu. I spali cały świat, byle tylko nikt już nigdy jej nie skrzywdził.
To, co zaczyna się w ciszy, między dwiema pękniętymi duszami, powoli dojrzewa w coś intymnego i prawdziwego.
Ale leczenie ran nigdy nie jest prostą drogą.
A miłość? Miłość to wojna.
Gdy dwór szemrze po kątach, przeszłość depcze im po piętach, a przyszłość wisi na włosku, ich więź jest wystawiana na próbę raz za razem. Bo zakochać się to jedno.
Przetrwać tę miłość? To już zupełnie inna wojna.
Narine musi zdecydować: czy potrafi przeżyć miłość mężczyzny, który płonie jak żywy ogień, skoro całe życie uczyła się tylko nie czuć? Czy skurczy się, byle mieć spokój, czy wstanie z kolan i stanie się Królową dla ratowania jego duszy?
Ich miłość jest z góry zapisana.
Ale przeznaczenie nigdy nie obiecywało, że będzie łaskawe.
Dla czytelników, którzy wierzą, że nawet najbardziej potłuczone dusze mogą znowu stać się całe. I że prawdziwa miłość cię nie zbawia. Ona stoi obok ciebie, kiedy sam siebie ratujesz.
OBSESJA ALEXANDRA
Zachwiałam się, ale Alexander Dimitri złapał mnie, jego duża ręka posiadawczo zacisnęła się na mojej szyi. Uderzył mojego ojca o ścianę. „Ona jest moja,” warknął Alexander. „Tylko ja mam prawo rozkładać jej nogi.”
Zaciągnął mnie do swojego samochodu, wrzucając na tylne siedzenie. Wspiął się na mnie, jego ciężkie ciało przygniotło mnie do siedzenia. „Twój ojciec sprzedał cię na dziwkę, Alina,” wyszeptał, gryząc mnie w płatek ucha. „Ale teraz jesteś moją dziwką.”
Pocierał swoje wzwiedzione prącie o moją łechtaczkę przez cienką sukienkę. „I będę cię używał każdej nocy, aż twój dług zostanie spłacony.” Jego ręka rozerwała moje majtki na bok. „Zaczynając od teraz.”
W świecie wysokiego ryzyka, zdrady i niebezpiecznych sojuszy, Alina Santini znajduje się między lojalnością wobec ojca a gniewem najbardziej bezwzględnego człowieka, jakiego kiedykolwiek spotkała — Alexanderem Dimitrim. Jej ojciec, Artur, jest hazardzistą z upodobaniem do robienia sobie wrogów i długiem tak głębokim, że może ich kosztować wszystko. Kiedy Alexander wkracza do życia Aliny, z pistoletem w ręku i zemstą w zimnych, szarych oczach, wydaje mrożące krew w żyłach ultimatum: spłacić skradzione pieniądze, albo zabierze coś, co Artur ceni najbardziej.
Ale Alexander to nie tylko człowiek zbierający długi — to drapieżnik, który żyje władzą i kontrolą, a Alina właśnie znalazła się na jego celowniku. Uważając, że Alina jest cenna dla jej ojca, bierze ją jako zapłatę, myśląc, że będzie kartą przetargową do uregulowania długu.
Odrodzona: Zemsta Niechcianej Dziedziczki
Stawiając czoła swojej kiedyś chłodnej rodzinie, odzyskała wszystko, co jej się prawnie należało, z dzikim oporem, demaskując fałszywą adoptowaną córkę i sprawiając, że jej obłudni bracia żałowali swoich czynów na zawsze. Jednak podczas gdy koncentrowała się na swojej drodze zemsty, wszechpotężny William nieustannie wkraczał do jej świata, ogłaszając swoje roszczenia do niej w dominujący, lecz czuły sposób.
Dlaczego był tak zafascynowany nią? Jakie nieznane tajemnice kryły się za głębokim smutkiem w jego oczach?
Zdradzona Wojowniczka: Druga Szansa Luny
Ale los ma inne plany. Gdy Eliza zrywa więź z mężczyzną, który ją złamał, pojawia się magnetyczny książę Lykanów - jej przeznaczony partner. Związani przeznaczeniem, lecz naznaczeni zdradą, czy Eliza potrafi przyjąć przyszłość pełną siły, miłości i zemsty?












