
Miłość i Pożądanie
Genika3na · W trakcie · 127.4k słów
Wstęp
Odkrywa, że jest on słynnym miliarderem Benem Larksonem i nie wie, jak się z tym czuć. Z kolei Ben pragnie jej i chociaż uważa, że jej nie kocha, bo nie jest romantykiem, to wciąż zachowuje się wobec niej zaborczo.
Przeczytaj, aby dowiedzieć się, jak jego obsesja na punkcie Belle przeradza się w miłość, jak zakochuje się w niej poprzez ich pożądanie.
Pochylił się i dotknął jej ust swoimi, jeszcze jej nie całując, tylko muskał jej wargi, drażniąc ją, bo zamknęła oczy, gdy się zbliżył, gotowa na pocałunek.
Najpierw ssał jej górną wargę, czując, jak miękka jest, potem objął obie jej wargi i znów usłyszał to 'Mmnn' od niej, uwielbiał to.
Ona początkowo nie odwzajemniała jego pocałunku, pozwalała mu bawić się swoimi ustami, cieszyła się tym. Jeszcze nie czuła jego języka w swojej buzi, chciała tego, więc chwyciła go za kark, aby odwzajemnić pocałunek z zamkniętymi oczami, ale on odsunął się od niej trochę, a ona tęskniła za tymi ustami, które właśnie opuściły jej.
Kiedy otworzyła oczy, nie było go przed nią, był teraz za nią. Pocałował jej szyję i znów usłyszał jej cichy jęk.
Pociągnął za suwak sukienki z tyłu, odsłaniając jej nagie plecy. Czubkiem nosa muskał jej nagie ramię, powoli przesuwając się do karku.
Przechyliła głowę do tyłu, gdy zaczął składać mokre pocałunki na jej plecach, a kiedy zatrzymał się na wysokości talii, tam gdzie rozpiął sukienkę, sprawił, że sukienka opadła z jej ciała.
Czytaj dalej...
Rozdział 1
„Dziewczyny, co myślicie o facetach o imieniu Ben?” Belle zapytała, patrząc na profil mężczyzny na swoim telefonie. Właśnie pobrała nową aplikację o nazwie Sex Mate, gdzie można było spotkać przypadkową osobę na szybki numerek.
Belle była nowa w mieście S i mieszkała u swojej kuzynki oraz jej współlokatorki, które właśnie odkryły, że Belle jest dziewicą i zaproponowały jej aplikację do randek.
Belle sama zdecydowała, że pozostanie dziewicą przez cały ten czas, ale teraz nie uważała tego za dobry wybór, szczególnie gdy wiedziała, że jej kuzynka nie była.
Obie mieszkały wcześniej z babcią, która mocno wierzyła w abstynencję do ślubu, ale Belle była już starsza i wiedziała, że nie chce być już dziewicą.
W ich małym miasteczku, gdzie mieszkała sama z babcią po tym, jak kuzynka wyjechała do miasta, wiedziała, że wielu chłopaków i mężczyzn nie trzyma się tej zasady, więc dlaczego ona miałaby?
„Ben jaki?” zapytała Brie, jej kuzynka, nakładając balsam na ciało, chociaż zaraz miała iść spać.
„Po prostu Ben,” odpowiedziała Belle.
„Ale przeczytałaś jego profil, czy to facet, z którym chciałabyś się przespać?” zapytała Cherry, współlokatorka Brie.
„Nie wiem, na jego profilu nie ma zbyt wiele informacji.”
„Na twoim profilu też nie ma zbyt wiele, po prostu wybierz któregoś i umów się na randkę.” zachęcała kuzynka, wchodząc do dużego łóżka, które dzieliły.
„I umów się na randkę przed poniedziałkiem, musisz iść do tego biura medialnego, gdzie aplikowałaś na staż, pamiętasz?” dodała Cherry.
„Dobrze, dobrze, wybiorę Ben, wydaje się okej,” Belle powiedziała, naciskając zielony przycisk oznaczający akceptację.
„Idę spać,” ogłosiła Brie ziewając, podczas gdy Cherry tylko siedziała, przeglądając telefon.
„Jak mam wiedzieć, że jest online?” Belle zapytała ponownie, nie kierując pytania do nikogo konkretnego.
„Nie wiem, chyba powinien być jakiś zielony punkt czy coś,” zasugerowała Cherry.
„Nie widzę go, chyba nie jest online,” Belle powiedziała niemal rozczarowana. Miała nadzieję, że uda jej się umówić na randkę teraz, bo jutro musiała wysłać e-mail do domu medialnego w sprawie stażu.
Wyłączając telefon, odwróciła się w łóżku, próbując znaleźć idealną pozycję do spania i zanim zasnęła, powiedziała dobranoc Cherry, ale wtedy usłyszała dźwięk powiadomienia z telefonu. Sprawdzając telefon, zobaczyła, że to powiadomienie z aplikacji Sex Mate i była to wiadomość od niego.
To była tylko emotikonka machającej ręki. Nie wiedziała, co odpowiedzieć, ponieważ nie była najlepsza w rozpoczynaniu rozmowy.
„Ben.” Napisała.
„Belle Miller.” Odpisał. „Wiesz, że nie musisz używać pełnego imienia i nazwiska w tej aplikacji, prawda?” dodał.
„Pierwszy raz tutaj, musisz być aktywny na tej aplikacji.” Napisała znowu, uśmiechając się, mając nadzieję, że to dobry żart.
„To mój pierwszy raz, niektóre rzeczy nie są trudne do ogarnięcia, zdrowy rozsądek.” Przeczytała i nie wiedziała, co odpisać. „Mieszkasz tutaj w mieście S, prawda?” napisał, gdy nie odpisała.
„Tak.”
"Dobrze." Przeczytała jego wiadomość, nie wiedząc, co odpowiedzieć. "Jesteś piękna." Powiedział jej, trochę zaskoczony, że nie dostał od niej podziękowania.
"Umówmy się na randkę." W końcu napisała po krótkiej chwili.
"Zaproponuj miejsce." Odpowiedział, widząc, że chce przejść od razu do rzeczy.
"Nie znam jeszcze żadnego miejsca tutaj, żeby je wybrać."
"Więc nie jesteś stąd?" Zapytał, ale nie dostał od niej odpowiedzi.
"Cherry?" Bell szepnęła, gdy zauważyła, że Brie już zasnęła. Cherry odwróciła się do niej, chcąc wiedzieć, dlaczego ją woła. "On prosi mnie, żebym wybrała miejsce."
"Jak hotel?" Cherry chciała wiedzieć.
"Jak hotel?" Zignorowała jego ostatnie pytanie i odpowiedziała bezpośrednio 'Zaproponuj miejsce.'
"Tak." Zobaczyła jego odpowiedź i skinęła głową do Cherry.
"Pun," Cherry szepnęła.
"Pun?" Bell musiała zapytać.
"Tak, to nowy hotel, powinno być okej."
"Pun." Napisała do niego.
"Zajęło ci to trochę czasu, żeby wymyślić miejsce." Nie wiedziała, co odpowiedzieć. "Czy 19:00 ci pasuje?" Zapytał.
"19:00 kiedy?"
"W sobotę."
"Jutro, okej. Dobranoc." Napisała, bo była do tego przyzwyczajona, ale nie czekała na jego odpowiedź.
Schowała telefon do szuflady obok łóżka i położyła się obok swojej kuzynki, próbując znaleźć wygodną pozycję przed snem.
"Skończyłaś z nim pisać?" Cherry zapytała, patrząc znad swojego telefonu.
"Tak, umówiliśmy się na jutro, 19:00."
"Okej, jutro nam wszystko opowiesz." Cherry zachichotała.
"Dobranoc," powiedziała Belle, zanim w końcu położyła głowę na poduszce, myśląc o tym, jak on wygląda i jak to się potoczy.
Miała nadzieję, że jutro wszystko pójdzie dobrze.
SOBOTNI WIECZÓR
"Belle, chodź ze mną do pralni, proszę," Brie prosiła, ponieważ to była jej kolej na pranie w tym tygodniu.
"Zostaw ją, musi odpocząć na wieczór," powiedziała Cherry.
"To tylko pierwszy raz, to nie tak, jakby szła na walkę bokserską czy coś."
"Nie powinnam była wam o tym mówić." Belle uderzyła się w czoło, a dwie dziewczyny zaśmiały się.
"Idziesz ze mną?" Brie nadal pytała.
"Nie, przepraszam, już po szóstej, powinnam się szykować."
"Nie przepraszaj Belle, miała cały dzień, żeby to zrobić." Brie przewróciła oczami na słowa Cherry.
"Proszę pana, przeniosłam spotkanie, które kazał pan odwołać wczoraj, na dzisiaj." Kobieta weszła do biura z tabletem w ręku.
"Kiedy to będzie?" Zapytał mężczyzna, patrząc znad laptopa na swoim schludnie uporządkowanym biurku.
"Za dwadzieścia pięć minut, proszę pana." Odpowiedziała, a on spojrzał na zegarek.
"19:00?"
"Tak, proszę pana."
"Przełóż spotkanie." Powiedział, patrząc z powrotem na komputer.
"Ale proszę pana, już..." Przestała mówić, gdy na nią spojrzał, wiedziała, jak bardzo nie lubi powtarzać się, więc po prostu wyszła.
A/N
Hej, czytasz to, dzięki, że dotarłeś tak daleko, proszę nie przestawaj, wspieraj mnie w każdy możliwy sposób. Twoje recenzje, komentarze, krytyka, wszystko to, doceniam. Kocham cię.
Naprawdę, nie znam cię, ale czytasz, więc cię kocham.
Ostatnie Rozdziały
#130 Rozdział 130
Ostatnia Aktualizacja: 4/23/2025#129 Rozdział 129
Ostatnia Aktualizacja: 4/23/2025#128 Rozdział 128
Ostatnia Aktualizacja: 4/23/2025#127 Rozdział 127
Ostatnia Aktualizacja: 4/23/2025#126 Rozdział 126
Ostatnia Aktualizacja: 4/23/2025#125 Rozdział 125
Ostatnia Aktualizacja: 4/23/2025#124 Rozdział 124
Ostatnia Aktualizacja: 4/23/2025#123 Rozdział 123
Ostatnia Aktualizacja: 4/23/2025#122 Rozdział 122
Ostatnia Aktualizacja: 4/23/2025#121 Rozdział 121
Ostatnia Aktualizacja: 4/23/2025
Może Ci się spodobać 😍
Noc Przed Tym, Jak Go Poznałam
Dwa dni później weszłam na staż i zobaczyłam go siedzącego za biurkiem prezesa.
Teraz przynoszę kawę dla mężczyzny, który sprawił, że jęczałam, a on zachowuje się, jakbym to ja przekroczyła granice.
Zaczęło się od wyzwania. Skończyło się na jednym mężczyźnie, którego nigdy nie powinna pragnąć.
June Alexander nie planowała spać z obcym. Ale w noc, gdy świętowała zdobycie wymarzonego stażu, szalone wyzwanie prowadzi ją w ramiona tajemniczego mężczyzny. Jest intensywny, cichy i niezapomniany.
Myślała, że już nigdy go nie zobaczy.
Aż do momentu, gdy wchodzi na pierwszy dzień pracy—
I odkrywa, że to jej nowy szef.
Prezes.
Teraz June musi pracować pod mężczyzną, z którym spędziła jedną nieprzewidywalną noc. Hermes Grande jest potężny, zimny i całkowicie poza zasięgiem. Ale napięcie między nimi nie znika.
Im bliżej się stają, tym trudniej jest jej chronić swoje serce i ich tajemnice.
Tym Razem To On Ściga Mnie Całym Sercem
Na korytarzu przed salą balową podeszła do niego, gdy palił przy drzwiach, chcąc chociaż spróbować się wytłumaczyć.
– Nadal jesteś na mnie zły?
Strzepnął papierosa, odrzucił niedopałek i spojrzał na nią z jawną pogardą.
– Zły? Myślisz, że jestem zły? Zgadnę – Maya wreszcie się dowiaduje, kim jestem, i nagle ma ochotę „odnowić kontakt”. Kolejna szansa, odkąd wie, że moje nazwisko oznacza pieniądze.
Kiedy próbowała zaprzeczyć, wszedł jej w słowo.
– Byłaś epizodem. Przypisem na dole strony. Gdybyś się tu dzisiaj nie pojawiła, nawet bym o tobie nie pamiętał.
Łzy zapiekły ją pod powiekami. Prawie powiedziała mu o jego córce, ale się powstrzymała. Uznałby tylko, że próbuje go wrobić, złapać go na dziecko i dobrać się do jego kasy.
Maya przełknęła wszystko razem z łzami i odeszła, święcie przekonana, że ich drogi już nigdy się nie przetną – a jednak on zaczął pojawiać się w jej życiu raz za razem, aż w końcu to on musiał się przed nią schylić, pokornie błagając, by dała mu jeszcze jedną szansę.
Własność Foki Wojennej
Nie wiem, czemu robię to, co ten facet każe mi robić, kiedy mi rozkazuje, ale za każdym razem jestem posłuszna i ssę te palce, jakby od tego zależało moje życie.
Uda zaczynają mi drżeć, kiedy słyszę, jak zamek błyskawiczny idzie w dół, bo wiem, co będzie dalej. Wepchnie się we mnie tak głęboko, że nie zostanie mu już ani centymetr, i zostawi mnie płonącą żywcem.
„Nie ruszysz rąk, kiedy zabiorę swoje. Rozumiesz mnie? Jeśli się nie posłuchasz, zwiążę cię i zostawię tutaj, aż twoi rodzice zaczną cię szukać i znajdą cię wypełnioną po brzegi moją spermą.”***************************************Ktoś mnie śledzi.
Prawie mnie okradli — a może mogło stać się coś jeszcze gorszego.
Ale pojawił się jakiś facet, który uratował mnie jak współczesny superbohater, tylko zamiast peleryny miał czarny kask.
Powinnam była dostać szału ze strachu, kiedy poderżnął gardło mojemu napastnikowi, potem tylko skinął na mnie głową, poczekał, aż bezpiecznie wsiądę do auta, i położył dłoń na mojej szybie.
Zamiast się bać, czuję…
Podniecenie.
Że żyję.
I aż mnie skręca, żeby poczuć to znowu.
Więc robię coś, czego nikt przy zdrowych zmysłach by nie zrobił. Wałęsam się nocą po mieście, kiedy powinnam leżeć w łóżku, odpoczywać, i tylko czekam na kolejny przebłysk mojego wybawcy.
Nie zawodzi.
Zastawia mnie i sprawia, że czuję rzeczy, których nie powinnam czuć, bo jestem w związku.
Tęsknię za jego dotykiem, rozchylam nogi wtedy, kiedy powinnam ich użyć, żeby uciec jak najdalej.
Ktoś mnie śledzi.
I podoba mi się to.
Zaproszenie śmierci
Wybrana przez Wampirze Bliźniaki
Dotyk Luciena był zimny, a jednak płonęłam gorącym pragnieniem, pożądaniem i potrzebą.
Jego usta były tak miękkie, a on całował mnie z tą samą potrzebą, która sprawiła, że moje majtki były przemoczone.
Nagle drzwi się otworzyły i wszedł jego bliźniak, jego czerwone oczy ogarnęły scenę, gdy ja zaskoczona i pełna przyjemności westchnęłam, bo Lucien zanurzył swoje palce w mojej mokrej cipce.
Violet była przyzwyczajona do maltretowania i zdrad swojego partnera. Nie mogła nigdzie uciec, był Betą, a wszystkie jej próby ucieczki spotykały się z przemocą.
Ale potem przesadził, sprzedając ją słynnym Wampirom Bliźniakom.
Reed i Liam Knight, nieśmiertelni, przeklęci wampirzy Książęta, którzy przysięgli nigdy nie zaakceptować bratniej duszy, wygrali grę hazardową przeciwko partnerowi Violet i aby go ukarać, zażądali jedynej rzeczy, którą wilkołak powinien cenić ponad wszystko inne – swojej partnerki.
Ale zamiast się opierać, on chętnie im ją dostarcza.
Gdy tylko ją zobaczyli, obaj zakochali się w niej od pierwszego wejrzenia.
Uznali, że to musi być czary, biorąc pod uwagę tajemniczą aurę wokół niej. Nawet podejrzewali, że jej partner mógł wysłać ją z misją zniszczenia ich.
Więc zrobili z niej swoją służącą, ale przeznaczenie i los miały inny plan i Książęta Bliźniacy będą musieli głęboko przetestować swoją wolę.
Czytaj dalej, aby dowiedzieć się, jak kończy się ta historia odwróconego haremu.
Niewidzialna dla Swojego Prześladowcy
Uzależniony od Niej
Ściskając w ręku diagnozę medyczną, podpisałam papiery rozwodowe i odeszłam od życia, które budowałam przez trzy lata, zostawiając wszystko dla niego i jego prawdziwej miłości.
Ale wtedy stało się coś niespodziewanego—Aleksander porzucił swoją zimną maskę i oszalał, szukając mnie wszędzie.
Twierdził, że nigdy nie kochał nikogo poza mną...
Zabójcza narzeczona króla mafii
– Muszę cię posmakować – warknął, wsuwając palce pod koronkę, głaszcząc mnie, aż zaczęłam się trząść.
Zapiszczałam cicho, bardziej prosząc niż mówiąc:
– Dręcz mnie… spraw, żebym ciekła dla ciebie.
Klęknął, jego język szarpał mnie łapczywie, bez wstydu, aż słonko-słodki smak zalał mi zmysły i odciął resztki rozsądku.
– Błagaj głośniej – zażądał. Podniósł się i wszedł we mnie głęboko, od razu, bez ostrzeżenia. Nasze śliskie ciała uderzały o siebie raz za razem, aż wybuch rozkoszy wyrwał z mojego gardła dzikie krzyki.
💗💗💗💗💗💗
Scarlett Romano była kiedyś zabójczynią numer dwa na świecie, zanim rzuciła to wszystko, żeby spróbować normalnego życia. Wróciła do swojej mafijnej rodziny – tylko po to, by zostać tam zrobioną na szaro: poniżana, wyszydzana, traktowana jak obca, podczas gdy jej adoptowana siostra Zelda błyszczy jak złote dziecko rodu.
Potem Scarlett odkrywa, że jest w ciąży z Damonem Wolfe’em. Jej rodzina stawia sprawę jasno: albo usunie ciążę, albo znika. Zamiast się ugiąć, Scarlett wysuwa śmiały pomysł – proponuje Damonowi małżeństwo kontraktowe. Jemu, bezlitosnemu królowi mafii, który w sekrecie jest Roninem, zabójcą numer jeden na świecie.
On się zgadza.
Teraz dwoje najgroźniejszych morderców na świecie kłóci się o zmywanie naczyń, przypadkiem zakochuje się w sobie – i po kolei serwuje jej rodzinie zasłużoną karmę, każdą satysfakcjonującą akcją rozliczając dawne krzywdy.
Wybrana przez Przeklętego Króla Alfa
„Ale ja przeżyję.”
Szeptałam to do księżyca, do łańcuchów, do siebie — aż w to uwierzyłam.
Mówią, że Król Alfa Maximus to potwór — zbyt wielki, zbyt brutalny, zbyt przeklęty. Jego łoże to wyrok śmierci, i żadna kobieta nigdy go nie opuściła żywa. Dlaczego więc wybrał mnie?
Grubą, niechcianą omegę. Tę, którą moja własna wataha oddała jak śmieci. Jedna noc z bezlitosnym Królem miała mnie zakończyć. Zamiast tego zrujnowała mnie. Teraz pragnę mężczyzny, który bierze bez litości. Jego dotyk pali. Jego głos rozkazuje. Jego ciało niszczy. A ja wciąż wracam po więcej. Ale Maximus nie zna miłości. Nie zna towarzyszy. Bierze. Posiada. I nigdy nie zostaje.
„Zanim moja bestia pochłonie mnie całkowicie — potrzebuję syna, który przejmie tron.”
Niestety dla niego... nie jestem słabą, żałosną dziewczyną, którą wyrzucili. Jestem czymś o wiele bardziej niebezpiecznym — jedyną kobietą, która może złamać jego klątwę... albo zniszczyć jego królestwo.
Błogość anioła
„Zamknij się, do cholery!” ryknął na nią. Zamilkła, a on zobaczył, jak jej oczy zaczynają się napełniać łzami, a jej wargi drżą. O cholera, pomyślał. Jak większość mężczyzn, płacząca kobieta przerażała go na śmierć. Wolałby stoczyć strzelaninę z setką swoich najgorszych wrogów, niż musieć radzić sobie z jedną płaczącą kobietą.
„Jak masz na imię?” zapytał.
„Ava,” odpowiedziała cienkim głosem.
„Ava Cobler?” chciał wiedzieć. Jej imię nigdy wcześniej nie brzmiało tak pięknie, co ją zaskoczyło. Prawie zapomniała skinąć głową. „Nazywam się Zane Velky,” przedstawił się, wyciągając rękę. Oczy Avy zrobiły się większe, gdy usłyszała to imię. O nie, tylko nie to, pomyślała.
„Słyszałaś o mnie,” uśmiechnął się, brzmiał zadowolony. Ava skinęła głową. Każdy, kto mieszkał w mieście, znał nazwisko Velky, była to największa grupa mafijna w stanie, z siedzibą w mieście. A Zane Velky był głową rodziny, donem, wielkim szefem, współczesnym Al Capone. Ava czuła, jak jej spanikowany umysł wymyka się spod kontroli.
„Spokojnie, aniołku,” powiedział Zane, kładąc rękę na jej ramieniu. Jego kciuk zjechał w dół przed jej gardło. Gdyby ścisnął, miałaby trudności z oddychaniem, zdała sobie sprawę Ava, ale jakoś jego ręka uspokoiła jej umysł. „Dobra dziewczynka. Ty i ja musimy porozmawiać,” powiedział jej. Umysł Avy sprzeciwił się, gdy nazwał ją dziewczynką. Irytowało ją to, mimo że była przerażona. „Kto cię uderzył?” zapytał. Zane przesunął rękę, aby przechylić jej głowę na bok, żeby mógł spojrzeć na jej policzek, a potem na wargę.
******************Ava zostaje porwana i zmuszona do uświadomienia sobie, że jej wujek sprzedał ją rodzinie Velky, aby spłacić swoje długi hazardowe. Zane jest głową kartelu rodziny Velky. Jest twardy, brutalny, niebezpieczny i śmiertelny. W jego życiu nie ma miejsca na miłość ani związki, ale ma potrzeby jak każdy gorący mężczyzna.
Okrutny Raj - Romans mafijny
Wykręcenie tyłkiem numeru do własnego szefa…
I zostawienie mu sprośnej poczty głosowej, kiedy jesteś, yyy… „w trakcie” myślenia o nim.
Praca jako osobista asystentka Rusłana Orłowa to robota rodem z piekła.
Po długim dniu, podczas którego spełniam każdą zachciankę tego miliardera, potrzebuję jakiegoś ujścia dla stresu.
Więc kiedy tamtego wieczoru wracam do domu, robię dokładnie to.
Problem w tym, że moje myśli wciąż kręcą się wokół tego szef-dupka, który rujnuje mi życie.
I niech będzie—bo ze wszystkich licznych grzechów Rusłana, to że jest tak cholernie przystojny, może być najniebezpieczniejsze.
Dziś w nocy fantazje o nim są dokładnie tym, czego potrzebuję, żeby przekroczyć granicę.
Ale kiedy spuszczam wzrok na telefon, przygnieciony obok mnie,
jest.
Poczta głosowa: 7 minut i 32 sekundy…
Wysłana do Rusłana Orłowa.
Wpada we mnie panika i ciskam telefon przez pokój.
Tyle że nie da się cofnąć szkód wyrządzonych przez moje bardzo głośne „O”.
Więc co ja mogę zrobić?
Plan był prosty: unikać go i udawać, że to się nigdy nie wydarzyło.
Poza tym—kto tak zajęty w ogóle odsłuchuje pocztę głosową, co?
Tylko że kiedy on wpisuje mi w kalendarz spotkanie jeden na jeden ze mną na równe 7 minut i 32 sekundy,
jedno jest pewne:
On.
Słyszał.
Wszystko.
CEO Nad Moim Biurkiem
„Wiem, że tak.”
„A co, jeśli nie chce takiej ochrony?”
„Będzie chciała” — odpowiadam, a mój głos nieznacznie cichnie. „Bo potrzebuje faceta, który potrafi dać jej cały świat.”
„A jeśli świat stanie w ogniu?”
Moja dłoń odruchowo zaciska się mocniej na talii Violet.
„To zbuduję jej nowy” — mówię. „Nawet jeśli będę musiał sam spalić ten stary do gołej ziemi.”
Nie pracuję dla Rowana Ashcrofta.
Pracuję pod nim.
Z mojego biurka decyduję, kto dostaje przepustkę do najbardziej bezwzględnego prezesa w mieście, a kto nawet nie przechodzi przez recepcję i odbija się od ochrony jak od ściany. Ogarniając wszystko, trzymam w ryzach jego kalendarz, jego milczenie i jego wrogów. Pilnuję, żeby jego świat chodził jak w zegarku, podczas gdy mój po cichu się sypie: zaległe rachunki piętrzą się na kuchennym blacie, matka jest zamknięta na odwyku, a brat zniknął bez słowa, nawet bez głupiego „trzymaj się”.
Rowan Ashcroft to władza opakowana w idealnie skrojony garnitur.
Zimny. Nietykalny. Bez litości.
On nie flirtuje. On się nie uśmiecha. On nie widzi ludzi — tylko ich przydatność.
I przez długi czas ja też byłam po prostu przydatna.
Aż zaczął się przyglądać.
Na początku ta zmiana w jego uwadze jest ledwie zauważalna. Pauza o sekundę za długa. Spojrzenie, które zostaje. Polecenia, które zamiast odsuwać mnie na bok, ściągają coraz bliżej. Mężczyzna stojący nad moim biurkiem zaczyna kontrolować coś więcej niż mój grafik — i dociera do mnie za późno, że bycie zauważoną przez Rowana Ashcrofta jest o wiele bardziej niebezpieczne niż bycie ignorowaną.
Bo tacy faceci nie łakną czułości.
Oni łakną posiadania.
To miała być praca.
Nie sprawdzian moich granic.
Nie powolne, metodyczne osuwanie się w jego władzę.
Ale jeśli Rowan Ashcroft uzna, że moje miejsce jest pod jego biurkiem, to trudno.
Przetrwanie ma swoją cenę, a rachunki mają to gdzieś, jak je opłacę.












