
Mój mąż chce otwartego małżeństwa
Elysian Sparrow · Zakończone · 116.7k słów
Wstęp
Świat Julii legł w gruzach, gdy jej mąż, Ryan, wyznał, że chce otwartego małżeństwa. Jego powód: potrzebuje dziecka, ponieważ nie udało im się go mieć. Julia niechętnie zgadza się, aby uratować ich małżeństwo.
Następnego dnia Ryan wraca do domu ze swoją sekretarką, potwierdzając długo utrzymywane podejrzenia Julii, że ich romans trwał za jej plecami.
Julia, załamana i wściekła, szuka pocieszenia w barze, gdzie spotyka fascynującego nieznajomego o imieniu Łukasz, który zmienia zasady gry. Julia zwierza się Łukaszowi przy drinkach, a on proponuje ryzykowny plan: będzie udawał jej "chłopaka", aby odwrócić sytuację z Ryanem.
Julia zgadza się, rozpoczynając serię wydarzeń, które wystawią na próbę wszystko, co wiedziała o miłości, lojalności i samej sobie.
Rozdział 1
~~ Julie ~~
Mój mąż, Ryan, stoi na scenie karaoke, robiąc z siebie idiotę. Jego koszula jest rozpięta do połowy, krawat dawno porzucony, a policzki zarumienione od nadmiaru whisky.
„I ja... zawsze będę cię kochać...” śpiewa, zamykając oczy.
Jego głos jest okropny.
Obok niego, praktycznie przyklejona do jego boku, stoi jego sekretarka, Emily. Jej lewa ręka jest wokół talii Ryana, palce delikatnie muskają jego plecy, gdy śpiewa razem z nim. Jest młodsza ode mnie, przynajmniej o pół dekady, ma szerokie oczy i idealne kształty, ubrana w obcisłą, głęboko wyciętą sukienkę, która sprawia, że nie sposób jej nie zauważyć. Pochyla się do Ryana, szepcząc coś mu do ucha, a on odrzuca głowę do tyłu, śmiejąc się. Patrzy na nią, jakby była najzabawniejszą osobą na świecie.
Nigdy nie widziałam go tak szczęśliwego.
Ostatni raz widziałam go tak szczęśliwego w dniu naszego ślubu, siedem lat temu. Wtedy jego oczy błyszczały, gdy na mnie patrzył. Teraz ten blask przygasł; świecą dla kogoś innego.
Wokół mnie wszyscy się śmieją. To impreza kwartalna firmy, a pracownicy są rozluźnieni po kilku za dużo drinkach, uznając występ Ryana i Emily za zabawny. Ale wiem, z czego naprawdę się śmieją. Śmieją się ze mnie. Żona prezesa, siedząca tutaj, podczas gdy jej mąż praktycznie obmacuje swoją sekretarkę na oczach wszystkich. Szepty, ukradkowe spojrzenia, nawet nie próbują tego ukryć.
„Myślisz, że się pocałują?” ktoś szepcze za mną.
„Na pewno. Założę się, że będą robić więcej niż całować się po tym,” odpowiada ktoś inny, a oboje chichoczą.
Odwracam się, by spojrzeć na osoby rozmawiające. Młodzi, pijani, prawdopodobnie naćpani też. Muszą być stażystami. Tylko osoby bez żadnej wiedzy o hierarchii firmy mogłyby wypowiedzieć takie słowa blisko żony swojego pracodawcy.
Albo po prostu ich to nie obchodzi.
Dziewczyna, z niechlujnymi blond włosami i czerwonymi policzkami, patrzy mi prosto w oczy. „Cześć!” mówi, trochę za głośno. „Pracujesz tutaj?”
Pracuję tutaj? Moje oczy się zwężają. Zdecydowanie stażystka.
Jest ładna, taka ładna, która przychodzi z młodością i arogancją. Chłopak obok niej leniwie opiera rękę na jej ramionach.
Nie odpowiadam. Po prostu patrzę na nich, zimno i nie mrugając.
Zanim zdążę powiedzieć coś, co sprawiłoby, że żałowaliby swojego istnienia, słyszę, że ktoś woła moje imię.
„Julie!” mówi głos, przyciągając moją uwagę.
Nawet zanim się odwrócę, wiem, kto to jest. Samantha, wiceprezes ds. marketingu. Obie pracujemy dla Paragon Jewels, firmy Ryana, wiodącego producenta luksusowej biżuterii w Ameryce Północnej. Jej pozycja jest tuż poniżej mojej, więc jest jedną z niewielu, które wołają moje imię jakbyśmy były przyjaciółkami, choć nimi nie jesteśmy.
„Samantha,” odpowiadam, zmuszając się do uprzejmego uśmiechu.
„Nie wiedziałam, że tu jesteś, Julie. Właśnie mówiłam zespołowi marketingowemu, że musimy cię bardziej zaangażować!”
„Ach?” mówię. „Dlaczego?”
„No cóż, jesteś szefową marketingu, a wszyscy chcą cię poznać! Jesteś tak trudna do złapania ostatnio. Poza tym, nigdy nie mamy okazji porozmawiać w pracy,” mówi, z przesadnym mrugnięciem.
Jej wzrok wędruje na scenę, gdzie Ryan i Emily kołyszą się razem, dzieląc mikrofon, śmiejąc się, jakby byli na prywatnej randce, a nie na imprezie firmowej.
„Więc, pani O’Brien,” mówi, uśmiechając się złośliwie, „jak podoba ci się show?”
Drwi ze mnie. Ta cholera.
Zmuszam się do szerokiego uśmiechu. „Och, jest... fantastycznie,” mówię, starając się zachować poważną twarz. „Cieszę się, że ciężka praca mojego męża jest nagradzana taką... oddaniem jego personelu.”
Tłum teraz bije brawo, dając Ryanowi i jego sekretarce owację na stojąco. Chyba skończyli swoje bzdury.
Ale wtedy Ryan mówi do mikrofonu. „Zanim skończymy, mamy dla was jeszcze jedną piosenkę!”
Więcej oklasków. Więcej śmiechu. A ja tylko chcę, żeby ziemia otworzyła się i mnie pochłonęła.
Samantha patrzy na mnie ze współczuciem w oczach. „No… umm,” mówi. „Spotkamy się później.”
Szybko się wymiguje.
Za mną słyszę, jak ci stażyści znowu szepczą. „O mój Boże. Słyszałeś, co powiedziała? To pani O’Brien.”
Odwracam się, aby rzucić im ostatnie spojrzenie, a chłopak niepewnie się przesuwa, podciągając dziewczynę na nogi. „Chodźmy,” mruczy pod nosem i potykając się, odchodzą, rzucając mi spojrzenie, zanim znikną w tłumie.
Dobrze. Niech uciekają.
Odwracam się z powrotem w stronę sceny, serce bije mi w piersi. Ryan śpiewa „Everything I Do”—jeśli można to nazwać śpiewaniem. Emily teraz przytula się do niego, jej ręka sunie w górę jego ramienia w sposób, który sprawia, że mój żołądek się skręca. Jest całkowicie bezwstydna, a on jest zbyt pijany, żeby to zauważyć—albo co gorsza, nie obchodzi go to.
Nie mogę tego dłużej znieść.
Bez zastanowienia odsuwam krzesło i wstaję. Moje obcasy stukają o podłogę, gdy maszeruję w stronę sceny. Czuję ciężar spojrzeń wszystkich na sobie, szeptów cichnących, gdy zdają sobie sprawę, co się dzieje. Czekali na to—czekali, żeby zobaczyć, czy się złamię.
Ale nie obchodzi mnie to. Skończyłam grać idealną żonę.
Wchodzę po schodach na scenę, każdy krok czuję coraz ciężej. Ryan nie zauważa mnie od razu, zbyt zagubiony w swoim pijackim występie, ale Emily mnie dostrzega i jej uśmiech gaśnie. Dobrze.
„Ryan,” mówię. „Wychodzimy teraz.”
Ryan patrzy na mnie zaskoczony. „Dlaczego?” bełkocze, wciąż trzymając mikrofon. „Impreza dopiero się zaczyna.”
Zaciskam zęby, moje pięści są zaciśnięte. „Chodźmy. Teraz.”
„Julie, daj spokój,” mówi, teraz brzmiąc zirytowany, jakby to ja psuła mu wieczór.
Nie mogę się powstrzymać. Coś we mnie pęka.
Bez słowa odwracam się i idę w stronę tyłu sceny. Operatorzy techniczni siedzący w kabinie podnoszą głowy, gdy się zbliżam, ich twarze bledną.
„Kto tu dowodzi?” pytam.
Wszyscy wskazują na mężczyznę stojącego obok konsoli dźwiękowej, trzymającego pół zjedzonego pączka. Jego oczy rozszerzają się, gdy mnie widzi.
„Pani O’Brien,” jąka się, szybko odkładając pączka. „Czy jest coś—uh—co mogę dla pani zrobić?”
„Wyłączcie wszystko. Impreza się skończyła.”
Mruga, niepewny, czy mówię serio, ale jedno spojrzenie na moją twarz i rzuca się do wykonania polecenia. Jego ręce latają po kontrolkach, a w ciągu kilku sekund głośniki wyłączają się z ostrym piskiem. Światła przygasają. Muzyka umiera. Cisza opada na salę jak ciężka kurtyna, a jedyne, co słychać, to stukot moich obcasów, gdy wracam na środek sceny.
Ryan stoi tam, jego mikrofon bezużyteczny w ręku.
„Julie, co do cholery?” Ryan mruczy.
Spotykam jego spojrzenie, czując ciężar wszystkiego, co trzymałam w sobie zbyt długo. „Miałeś swoją zabawę,” mówię cicho, ale z wystarczającą stanowczością w głosie, żeby powstrzymać go od dalszych słów. „Teraz koniec.”
Nie czekam na odpowiedź. Chwytam jego ramię i zaczynam prowadzić go w dół schodów.
Ryan potyka się lekko, zaskoczony moją nagłą siłą. Jego oczy przesuwają się po tłumie, szukając czegoś, może wsparcia, potwierdzenia, ale wszystko, co znajduje, to szeroko otwarte oczy i stłumione szepty. Wszyscy są zbyt zszokowani, zbyt rozbawieni rozwijającym się dramatem, żeby stanąć w jego obronie.
Szepty zaczynają się natychmiast. Słyszę fragmenty rozmów, gdy przechodzimy. Niech mówią. Niech się śmieją.
Ryan jest zbyt pijany, żeby walczyć, zbyt zawstydzony, żeby protestować. Po raz pierwszy to on jest cicho, a ja jestem w kontroli.
Justin, ochroniarz/kierowca Ryana, widzi, że nadchodzimy i już działa. Podchodzi, otwierając tylne drzwi samochodu bez słowa.
Ryan mamrocze coś pod nosem—może przeprosiny, może wymówkę—ale nie zatrzymuję się. Nawet na niego nie patrzę. Zaciskam uchwyt, zmuszając go do wejścia na tylne siedzenie mocnym pchnięciem, a on osuwa się do samochodu.
„Zawieź nas do domu,” mówię, wsiadając za Ryanem. Potem zatrzaskuję drzwi.
Ostatnie Rozdziały
#104 EPILOG
Ostatnia Aktualizacja: 6/23/2025#103 ROZDZIAŁ 103: La Hora Loca
Ostatnia Aktualizacja: 6/23/2025#102 Rozdział 102: Mamy resztę naszego życia
Ostatnia Aktualizacja: 6/23/2025#101 ROZDZIAŁ 101: Wprowadź to dalej
Ostatnia Aktualizacja: 6/23/2025#100 Rozdział 100: Nie jesteś sam
Ostatnia Aktualizacja: 6/23/2025#99 ROZDZIAŁ 099: Demony, z którymi walczyła
Ostatnia Aktualizacja: 6/23/2025#98 ROZDZIAŁ 098: Prawdziwa definicja pokoju
Ostatnia Aktualizacja: 6/23/2025#97 ROZDZIAŁ 097: Tysiąc zgonów
Ostatnia Aktualizacja: 6/23/2025#96 ROZDZIAŁ 096: Chryzantemy
Ostatnia Aktualizacja: 6/23/2025#95 ROZDZIAŁ 095: Najlepsze Święta Bożego Narodzenia
Ostatnia Aktualizacja: 6/23/2025
Może Ci się spodobać 😍
Ostatnia Szansa Chorej Luny
Wszystko zmieniło się w dniu, kiedy dowiedziałam się, że moja wilczyca zapadła w stan uśpienia. Lekarz ostrzegł mnie, że jeśli nie oznaczę lub nie odrzucę Alexandra w ciągu roku, umrę. Jednak ani mój mąż, ani mój ojciec nie przejmowali się na tyle, aby mi pomóc.
W mojej rozpaczy podjęłam decyzję, aby przestać być uległą dziewczyną, jakiej ode mnie oczekiwali.
Wkrótce wszyscy nazywali mnie szaloną, ale właśnie tego chciałam — odrzucenia i rozwodu.
Nie spodziewałam się jednak, że mój kiedyś arogancki mąż pewnego dnia będzie błagał mnie, żebym nie odchodziła...
Pieśń serca
Wyglądałam silnie, a mój wilk był absolutnie przepiękny.
Spojrzałam w stronę, gdzie siedziała moja siostra, a ona i reszta jej paczki mieli na twarzach wyraz zazdrosnej furii. Następnie spojrzałam w górę, gdzie byli moi rodzice, którzy patrzyli na moje zdjęcie z takim gniewem, że gdyby spojrzenia mogły podpalać, wszystko by się spaliło.
Uśmiechnęłam się do nich złośliwie, a potem odwróciłam się, by stanąć twarzą w twarz z moim przeciwnikiem, wszystko inne przestało istnieć poza tym, co było tutaj na tej platformie. Zdjęłam spódnicę i kardigan. Stojąc tylko w topie i rybaczkach, przyjęłam pozycję bojową i czekałam na sygnał do rozpoczęcia -- Do walki, do udowodnienia, i do tego, by już się nie ukrywać.
To będzie zabawa. Pomyślałam, z uśmiechem na twarzy.
Ta książka „Heartsong” zawiera dwie książki „Wilczy Śpiew Serca” i „Czarodziejski Śpiew Serca”
Tylko dla dorosłych: Zawiera dojrzały język, seks, przemoc i nadużycia
Polowanie Alfy
Jeśli zostanie zdobyta, będzie jego. Jeśli nie, wróci w hańbie i zostanie wykluczona ze swojej watahy.
Hazel zna obyczaje Alf, będąc córką Bety, ale nie przewiduje obecności Króla Lykanów. Przywódca wszystkich bierze udział w swoim pierwszym polowaniu, a ona jest jego zdobyczą.
Ostrzeżenie: Ta książka zawiera DUŻO treści dla dorosłych, takich jak mocny język, wyraźne sceny seksualne, przemoc fizyczna i psychiczna, BDSM, itp.
Niewypowiedziana Miłość Prezesa
Zanim zdążyłam odpowiedzieć, zbliżył się, nagle górując nade mną, jego twarz była zaledwie kilka centymetrów od mojej. Poczułam, jak wstrzymuję oddech, a moje usta rozchylają się w zaskoczeniu.
„To jest cena za mówienie źle o mnie innym,” wyszeptał, przygryzając moją dolną wargę, zanim zajął moje usta prawdziwym pocałunkiem. Zaczęło się to jako kara, ale szybko przekształciło się w coś zupełnie innego, gdy odpowiedziałam, moja początkowa sztywność topniała w uległość, a potem w aktywne uczestnictwo.
Mój oddech przyspieszył, małe dźwięki uciekały z mojego gardła, gdy eksplorował moje ciało. Jego dotyk był zarówno karą, jak i przyjemnością, wywołując dreszcze, które, jak sądziłam, czuł rezonujące przez swoje własne ciało.
Moja nocna koszula podwinęła się, jego ręce odkrywały coraz więcej mojego ciała z każdym muśnięciem. Oboje byliśmy zgubieni w doznaniach, racjonalne myśli ustępowały z każdą mijającą sekundą...
Trzy lata temu, aby spełnić życzenie jego babci, zostałam zmuszona poślubić Dereka Wellsa, drugiego syna rodziny, która adoptowała mnie dziesięć lat temu. On mnie nie kochał, ale ja potajemnie kochałam go przez cały ten czas.
Teraz trzyletnie małżeństwo kontraktowe dobiega końca, ale czuję, że między mną a Derekiem rozwinęło się jakieś uczucie, którego żadne z nas nie chce przyznać. Nie jestem pewna, czy moje uczucia są słuszne, ale wiem, że nie możemy się sobie oprzeć fizycznie...
Związana Kontraktem z Alfą
William — mój niesamowicie przystojny, bogaty narzeczony wilkołak, przeznaczony na Deltę — miał być mój na zawsze. Po pięciu latach razem, byłam gotowa stanąć na ślubnym kobiercu i odebrać swoje szczęśliwe zakończenie.
Zamiast tego, znalazłam go z nią. I ich synem.
Zdradzona, bez pracy i tonąca w rachunkach za leczenie mojego ojca, osiągnęłam dno głębiej, niż kiedykolwiek mogłam sobie wyobrazić. Kiedy myślałam, że straciłam wszystko, zbawienie przyszło w formie najbardziej niebezpiecznego mężczyzny, jakiego kiedykolwiek spotkałam.
Damien Sterling — przyszły Alfa Srebrnego Księżycowego Cienia i bezwzględny CEO Sterling Group — przesunął kontrakt po biurku z drapieżną gracją.
„Podpisz to, mała łani, a dam ci wszystko, czego pragnie twoje serce. Bogactwo. Władzę. Zemstę. Ale zrozum to — w chwili, gdy przyłożysz pióro do papieru, stajesz się moja. Ciałem, duszą i wszystkim pomiędzy.”
Powinnam była uciec. Zamiast tego, podpisałam swoje imię i przypieczętowałam swój los.
Teraz należę do Alfy. I on pokaże mi, jak dzika może być miłość.
Zakochana w bracie mojego chłopaka z marynarki
"Co jest ze mną nie tak?
Dlaczego jego obecność sprawia, że czuję się jakby moja skóra była zbyt ciasna, jakbym nosiła sweter o dwa rozmiary za mały?
To tylko nowość, mówię sobie stanowczo.
To tylko nieznajomość kogoś nowego w przestrzeni, która zawsze była bezpieczna.
Przyzwyczaję się.
Muszę.
To brat mojego chłopaka.
To rodzina Tylera.
Nie pozwolę, żeby jedno zimne spojrzenie to zniszczyło.
**
Jako baletnica, moje życie wygląda idealnie—stypendium, główna rola, słodki chłopak Tyler. Aż do momentu, gdy Tyler pokazuje swoje prawdziwe oblicze, a jego starszy brat, Asher, wraca do domu.
Asher to weteran Marynarki z bliznami po bitwach i zerową cierpliwością. Nazywa mnie "księżniczką" jakby to była obelga. Nie mogę go znieść.
Kiedy kontuzja kostki zmusza mnie do rekonwalescencji w domku nad jeziorem rodziny Tylera, utknęłam z obydwoma braćmi. Co zaczyna się jako wzajemna nienawiść, powoli przeradza się w coś zakazanego.
Zakochuję się w bracie mojego chłopaka.
**
Nienawidzę dziewczyn takich jak ona.
Rozpieszczonych.
Delikatnych.
A jednak—
Jednak.
Obraz jej stojącej w drzwiach, ściskającej sweter mocniej wokół wąskich ramion, próbującej uśmiechać się przez niezręczność, nie opuszcza mnie.
Ani wspomnienie Tylera. Zostawiającego ją tutaj bez chwili zastanowienia.
Nie powinno mnie to obchodzić.
Nie obchodzi mnie to.
To nie mój problem, że Tyler jest idiotą.
To nie moja sprawa, jeśli jakaś rozpieszczona mała księżniczka musi wracać do domu po ciemku.
Nie jestem tu, żeby kogokolwiek ratować.
Szczególnie nie jej.
Szczególnie nie kogoś takiego jak ona.
Ona nie jest moim problemem.
I do diabła, upewnię się, że nigdy nim nie będzie.
Ale kiedy moje oczy padły na jej usta, chciałem, żeby była moja.
Alfa i Wynajęta Luna
Dziewczyna z małego miasteczka, Apple, dorastała wiedząc, że wilkołaki i inne nadprzyrodzone istoty są niebezpieczne. Gdy opuszcza swoją przemocową rodzinę, by przeprowadzić się do Crescent City, największego nadprzyrodzonego miasta na Zachodzie, miejsca, gdzie potwory mieszają się ze zwykłą ludnością, słaba ludzka istota taka jak ona jest łatwym łupem. Podczas pełnego przygód poszukiwania pracy, los sprawia, że Apple nieświadomie trafia do Sterling Incorporated, największej watahy wilkołaków na Zachodnim Wybrzeżu. Mając nadzieję na staż lub pracę na poziomie podstawowym, zostaje błędnie uznana za nową Wynajętą Lunę Alfa, tymczasową kontraktową Lunę, która ma spełniać wszystkie jego potrzeby.
Problem polega na tym, że ona nie jest jego kontraktową Luną! Ona nawet nie jest wilkołakiem!
Ale Sylvester Sterling nie przejmuje się tym. Zdecydował, że tylko Apple może wykonać tę pracę - i zrobi wszystko, aby ją przekonać.
Czy Apple ulegnie uwodzicielskim sztuczkom Alfa? Czy też dziewczyna z małego miasteczka okaże się jego największym wyzwaniem?
Przypadkowe Spotkanie z Magnatem
Cztery lata temu rodzina Baileyów stanęła w obliczu druzgocącego kryzysu finansowego.
Gdy bankructwo wydawało się nieuniknione, pojawił się tajemniczy dobroczyńca, oferując ratunek pod jednym warunkiem: małżeństwo na kontrakt.
Krążyły plotki o tym zagadkowym mężczyźnie — szeptano, że jest ohydnie brzydki i zbyt zawstydzony, by pokazać swoją twarz, być może skrywający mroczne, skrzywione obsesje.
Bez wahania Baileyowie poświęcili mnie, aby chronić swoją cenną biologiczną córkę, zmuszając mnie do zajęcia jej miejsca jako pionka w tej zimnej, wyrachowanej umowie.
Na szczęście, przez te cztery lata tajemniczy mąż nigdy nie zażądał spotkania twarzą w twarz.
Teraz, w ostatnim roku naszej umowy, mąż, którego nigdy nie spotkałam, żąda, abyśmy się spotkali osobiście.
Jednak katastrofa uderzyła noc przed moim powrotem — pijana i zdezorientowana, weszłam do złego pokoju hotelowego i skończyłam w łóżku z legendarnym potentatem finansowym, Casparem Thorntonem.
Co ja teraz, do diabła, mam zrobić?
Śmierć przez Oddychanie
Samice są zawłaszczane. Kontrolowane. Rozmnażane.
Alex przysięgła, że umrze, zanim stanie się czyjąkolwiek własnością.
Zaciekle niezależna i zdeterminowana, by uciec przed losem narzuconym kobietom takim jak ona, Alex przez lata przetrwała, nie rzucając się w oczy. Ale wszystko się zmienia, gdy potężni bracia Vandicoff — trzej bezwzględni władcy Alfa — odkrywają, że jest ich prawdziwą bratnią duszą.
W chwili, gdy ją sobie biorą, wybucha wojna.
Alex odmawia podporządkowania się ich więzi, ich władzy i niebezpiecznemu przyciąganiu między nimi. Walczy z każdym rozkazem, każdym dotykiem, każdym instynktem, który grozi, że ją pochłonie. Ale im bardziej się opiera, tym większą obsesję budzą w nich jej opór i upór.
To, co zaczyna się jako walka o kontrolę, wkrótce rozsyła fale uderzeniowe po całym świecie Alfów, zagrażając nawet samemu imperium Vandicoffów.
Czy Alex zdoła przetrwać z trzema zaborczymi Alfami, nie gubiąc po drodze samej siebie?
A może to jedyne, czego pragnie najbardziej — miłość — okaże się tym, co ją zniszczy?
To bardzo mroczny romans o wielu warstwach. To, co spotyka bohaterkę, jest przerażające, bez względu na to, jak mężczyźni w jej życiu próbują to nazwać. To, co ją spotyka, to przemoc seksualna — bez żadnych „ale” i „jeśli”. Nie romantyzuję tego; nazywam rzeczy po imieniu. Inne postacie, w tym mężczyźni, próbują przedstawić to inaczej, ale ona zawsze nazywa to tym, czym jest. W pierwszej połowie tej książki nie ma między głównymi bohaterami serduszek i kwiatków — mimo prób jej mężczyzn, by to zmienić — więc proszę, nie zakładaj, że to taki typ romansu. Alex jest twarda, ale przechodzi przez piekło i wychodzi z niego jako silniejsza kobieta. Jeśli potrafisz znieść ten mrok i wyjść z niego razem z nią, do nowego życia i szczęścia, na które zasługuje, przeczytaj jej historię.
Ostrzeżenie o treściach wrażliwych. To mroczny romans i zawiera sceny przemocy seksualnej przedstawione wprost na kartach książki. Występują w nim również porwanie, handel ludźmi oraz opisy tortur. Proszę mieć to na uwadze.
Mój Fałszywy Chłopak Jest Szkolnym Bad Boyem
To, co miało być prostą umową, szybko przeradza się w największy skandal na kampusie. Ukradkowe spojrzenia zamieniają się w przeciągające się dotknięcia, a udawane pocałunki zaczynają brzmieć niebezpiecznie prawdziwie. Ale Raisa nie zna prawdy — Ryder nigdy nie zgodził się jej pomóc z dobroci serca. Zgodził się, bo od lat potajemnie jest w niej zakochany… a teraz, kiedy wreszcie jest jego, choćby tylko na niby, nie ma najmniejszego zamiaru jej wypuścić.
Gdy prawda w końcu wychodzi na jaw, wszystko, co wspólnie zbudowali, zaczyna pękać. Czy Raisa ucieknie przed chłopakiem, którego wszyscy się boją, czy zrozumie, że za jego niebezpieczną reputacją kryje się jedyna osoba, która kiedykolwiek naprawdę ją kochała?
Syreny Mafii
Vernon zamarł, kuszące uczucie niespodziewanego pocałunku Nixxona odbierało mu mowę.
„Pocałunek...” wyszeptał, bez tchu.
„Dobrze się czuję, kiedy cię całuję, Vernon,” wyszeptał Nixxon i... pocałował go ponownie.
Nixxon uciekł ze swojego podwodnego królestwa, desperacko pragnąc zerwać wszelkie więzi z oceanem. Ale ludzki świat nie był tą wolnością, jaką sobie wyobrażał... to była inna forma klatki. Schwytany przez Vernona, bezwzględnego szefa mafii, który wziął go za szpiega lub broń, Nixxon szybko zrozumiał, że jego przetrwanie zależy od tego, jak dobrze potrafi udawać i jak szybko może się uczyć.
Na początku Vernon widział w Nixxonie jedynie zagrożenie... dziwnego mężczyznę bez przeszłości, bez dokumentów, z nienaturalnym sposobem poruszania się. Ale im więcej go przesłuchiwał, tym bardziej frustrująco nieodparty stawał się Nixxon. Był zarówno naiwny, jak i bystry, buntowniczy, ale dziwnie zafascynowany ludzkim życiem. A co najgorsze, patrzył na Vernona, jakby był kimś, kogo warto poznać.
Zmuszony do trzymania Nixxona blisko, Vernon staje się jego niechętnym przewodnikiem po ludzkim świecie... ludzką encyklopedią; odpowiadając na niewinne, lecz niebezpieczne pytania. Co to jest głód? Dlaczego ludzie kłamią? Co to znaczy kochać?
Ale kiedy Vernon w końcu odkrywa prawdę o Nixxonie... kim jest, czym jest... stoi przed wyborem: uwolnić człowieka, którego kiedyś uważał za wroga... albo zakuć go w jeszcze ściślejsze kajdany, zanim zostanie mu odebrany.
Bo coś mu mówi, że Nixxon nie uciekał tylko przed oceanem. Coś gorszego nadchodzi po niego.
A Vernon nie wie, czy chce uratować Nixxona... czy zatrzymać go na zawsze.
Fałszywa dziewczyna hokejowego Alfy
Jest jeszcze Rafael. Mroczny. Nieuchwytny. Chłopak, o którym wszyscy mówią, ale którego tak naprawdę nikt nie zna. Powinien być ostatnią osobą, do której Vivienne się zbliży, a jednak nie potrafi odwrócić wzroku. Wciąga ją w niebezpieczeństwo, które jednocześnie przeraża i daje poczucie bezpieczeństwa — jakby widział w niej te części, których nie dostrzega nikt inny.
Ale Rafael ma sekrety — takie, które mogłyby zniszczyć ich oboje. A im bliżej Vivienne jest, tym trudniej rozstrzygnąć, czy on jest jej drogą ucieczki… czy powodem, dla którego nigdy nie zdoła się wyrwać.












