
Mój Zbawca
Vicky Visagie · W trakcie · 341.1k słów
Wstęp
Czy nasza natychmiastowa fascynacja sobą będzie trwała długo, czy szybko się wypali? Czy moja przeszłość i moje niepewności staną między nami, czy może jego interesy nas rozdzielą? Jeśli zapytasz go, czym się zajmuje, powie, że jest właścicielem firmy. Ale jeśli naciskasz na niego, by opisał nielegalną część swojego biznesu, powie, że jest pierwszym pokoleniem mafii w rodzinie Marchetti. Czy stare rodziny mafijne dadzą mu spokój, czy wybuchnie wojna?
"Przycisnął moje ciało do blatu kuchennego i zdjął moje spodnie. Mogłam tylko na niego patrzeć. Był hipnotyzujący. Rozsunął moje uda i jęknął, tak, jęknął, gdy zobaczył moją mokrą cipkę. Zbliżył się, wciskając nos w moją mokrą cipkę i..."
Rozdział 1
Rachel
Uciekam przed moim byłym mężem. Tak, to już mój były mąż, ale on wciąż znajduje sposoby, żeby mnie dopaść. Mam dość fizycznej i emocjonalnej przemocy. Straciłam dziecko przez jego znęcanie się – to była kropla, która przelała czarę goryczy. Nie wiem nawet, czy jeszcze mogę mieć dzieci. Nie czekałam na wyniki badań w szpitalu. Chciałam tylko się stamtąd wydostać – ze szpitala i z tego małżeństwa. Po prostu uciec.
Złożyłam pozew o rozwód tydzień po poronieniu i, ku mojemu zaskoczeniu, on nie sprzeciwił się rozwodowi. Nie zastanawiałam się nad tym za długo. Cieszyłam się, że mogę od niego odejść, choć nawet po rozwodzie nie przestał mnie nękać. Musiałam przełknąć dumę i poprosić o pomoc. Nigdy nie powiedziałam rodzinie, co działo się w moim małżeństwie. Nie wspomniałam nawet o poronieniu. Zawsze mnie przed nim ostrzegali, ale ja ich nie słuchałam.
Mój brat był jedyną osobą, która nie rzuciła mi w twarz: „A nie mówiłem?”. Pomógł mi ułożyć plan i uciec. Skontaktował się ze swoim kumplem, który mieszka w Nowym Jorku, i zapytał, czy mogłabym u niego zostać, dopóki nie stanę na nogi. Kupił mi bilet w jedną stronę do Nowego Jorku. Na szczęście mój paszport i wiza były ważne jeszcze przez kilka lat. Z bratem uznaliśmy, że im dalej się oddalę, tym lepiej. Gdybym została w RPA, on zawsze mógłby mnie znaleźć. Przeniesienie się na inny kontynent trochę mu to utrudni.
Więc oto jestem, w drodze do Nowego Jorku. Sprzedałam całą biżuterię, którą dostawałam od niego na przeprosiny, i dzięki temu mam trochę grosza, żeby przetrwać kilka miesięcy, jeśli nie znajdę pracy. Zepsuł mi radość z otrzymywania biżuterii jako prezentu – zawsze będzie mi się to kojarzyło z gorzkim smakiem w ustach. Kolejna rzecz, którą mi odebrał.
Jestem na pokładzie samolotu w drodze do Nowego Jorku przez Dubaj, gdy nagle wyrywa mnie z zamyślenia głos stewardesy.
– Proszę pani, wszystko w porządku? – pyta z troską.
– Tak, dziękuję, ale dlaczego pani pyta?
– Płacze pani.
Dotykam twarzy i czuję wilgoć na skórze. Nie wiem, dlaczego płaczę. Czy to dlatego, że zmierzam ku wolności, czy może dlatego, że zostawiam za sobą wszystko i wszystkich, których znam?
– Naprawdę wszystko w porządku, dziękuję, że pani zapytała – odpowiadam, starając się uśmiechnąć.
– Czy mogę coś pani przynieść?
Zdecydowałam, że kieliszek wina pomoże mi przetrwać ten lot.
– Poproszę kieliszek wina – mówię cicho.
Stewardesa natychmiast przynosi mi wino i trochę precli.
– Dziękuję – uśmiecham się do niej.
– Cała przyjemność po mojej stronie – odpowiada uprzejmie.
Rozsiadam się wygodniej, delektując się winem i precelkami. Potem kładę głowę na oparciu i zasypiam jak kamień.
Przespałam większość lotu. Nie wiem, czy to przez wino, czy może jestem tak wyczerpana emocjonalnie i fizycznie, a może to wszystko razem wzięte.
Kiedy wylądowaliśmy, poczułam się trochę lepiej, choć byłam nieco zesztywniała po długim locie. Miałam jednak nowe spojrzenie na życie, nowe marzenia i determinację, by to wszystko się udało – by znaleźć pracę i ułożyć sobie życie. „Daj z siebie wszystko, Rachel, dasz radę, a jeśli będzie ciężko, pamiętaj: udawaj, aż ci się uda” – powtarzałam sobie w kółko. „Udawaj, aż ci się uda”. Siła woli ponad wszystko.
Massimo
Nazywam się Massimo Marchetti. Jestem synem Salvadora i Rossy Marchetti, którzy prowadzą legalny biznes restauracyjny. Podkreślam „legalny”, bo moja działalność… cóż, nie jest do końca zgodna z prawem. Buduję swoje przestępcze imperium, a moim głównym celem jest zostać głową wszystkich rodzin mafijnych w Nowym Jorku. Mój ojciec nigdy nie był w mafii ani dla niej nie pracował, więc nigdy nie rozumiał, skąd u mnie to pragnienie, by zostać mafijnym bossem. Ale ja po prostu taki jestem. Z całym pieniędzmi i władzą, jakie zdobyłem w Nowym Jorku, mogę powiedzieć, że to tylko kwestia czasu. Ciężko pracowałem, by dojść tu, gdzie jestem. I zostanę głową rodziny mafijnej, co do tego nie ma wątpliwości. Mój najlepszy przyjaciel, Damon, jest szefem zorganizowanych grup przestępczych w Nowym Jorku. Jak to możliwe, że jesteśmy przyjaciółmi, skoro robimy to samo, zapytacie? Otóż Damon i ja mamy jasne porozumienie – nie wchodzimy sobie w drogę, wręcz przeciwnie, wspieramy się. On chce, żebym został głową mafii, ma w tym swoje własne powody.
W życiu prywatnym, choć mam go niewiele, jestem dominujący i praktykuję BDSM. Trudno znaleźć kobiety, które naprawdę żyją tym stylem życia, a nie tylko udają, by dorwać się do moich pieniędzy albo później oskarżać mnie o napaść. To bardzo skomplikowana sytuacja. Jest jeden klub, do którego chodzę, gdy chcę się zabawić, ale nie bywam tam często. Po prostu nie mam na to czasu w moim zabieganym życiu.
Jeśli chodzi o miłość, nie jestem pewien, czy jest mi pisana. Miłość od pierwszego wejrzenia? W to akurat nie wierzę. Kobiety to dla mnie tylko rozproszenie, przeszkoda w interesach. Brzmię cynicznie, wiem, ale tak właśnie myślę. Jeśli kiedykolwiek miałbym się w kimś „zakochać”, ta osoba musiałaby być naprawdę wyjątkowa, niepowtarzalna. Kobiety często mawiają, że jeśli mężczyzna przyjedzie na białym koniu, to będzie ich rycerzem. Cóż, może jeśli kobieta przyjedzie do mnie na białym koniu, to się nad tym zastanowię. Poważnie się zastanowię.
Mam swoich ludzi, którzy dla mnie pracują, więc zawsze ktoś jest obok mnie. Nigdy nie jestem sam. Nie czuję potrzeby szukania kobiet czy nowych przyjaciół. Jestem zadowolony z tego, co mam.
Rachel
Wysiadłam z samolotu na lotnisku JFK i wzięłam głęboki oddech. Czy tak pachnie wolność? Kurczę, mam nadzieję, że tak!
Najpierw musiałam pozbyć się części ubrań, które miałam na sobie. W Kapsztadzie była zima, więc założyłam zimową krótką sukienkę, kurtkę, legginsy i długie kozaki. Na szczęście w bagażu podręcznym miałam sandały. Nie mam pojęcia, jak pamiętałam, żeby je spakować, ale cieszę się, że to zrobiłam. Wyobraźcie sobie chodzenie w tym upale w zimowych ciuchach! O nie, dziękuję bardzo. Poszłam do damskiej toalety, zdjęłam zimowe ubrania i włożyłam sandały. Sukienka wciąż była trochę ciężka, ale przynajmniej czułam się chłodniej. O rany, co za ulga, kiedy wychodziłam z toalety! Nowy Jork jest gorący jak piec, zdecydowanie nie jestem przyzwyczajona do takich temperatur.
Poszłam do odbioru bagażu i odebrałam wszystkie swoje walizki. Czułam ogromne podekscytowanie tym nowym rozdziałem w moim życiu. Serce biło mi jak młot, a w głowie kłębiły się myśli o tym, co mnie czeka – nowa przygoda, nowe możliwości, jakby cały świat stał przede mną otworem.
Najpierw trzeba było złapać Ubera i pojechać do kumpla mojego brata. Wsiadłam do samochodu i podałam kierowcy adres Hermana, przyjaciela mojego brata. Mieszka na Lower East Side. Nigdy go nie spotkałam, ale gdy brat o nim opowiadał, brzmiał jak naprawdę fajny gość. To miłe z jego strony, że pozwala mi u siebie zostać – taki gest to w Polsce rzadkość, więc tym bardziej doceniam jego otwartość.
Kiedy kierowca Ubera ruszył z parkingu, byłam kompletnie przytłoczona wszystkim, co widziałam. Wszystko było takie wielkie, ruchliwe i piękne, jak z pocztówki albo filmu. Przycisnęłam twarz do szyby, patrząc na mijające nas budynki i samochody. W głowie słyszałam tylko piosenkę Alicii Keys, Empire State of Mind, i te słowa:
„Kochanie, jestem z Nowego Jorku
Betonowa dżungla, gdzie rodzą się marzenia
Nie ma rzeczy, której nie możesz zrobić
Teraz jesteś w Nowym Jorku
Te ulice sprawią, że poczujesz się jak nowa
Światła cię zainspirują
Wznieśmy toast za Nowy Jork
Nowy Jork, Nowy Jork”
Te słowa odtwarzały się w mojej głowie w kółko, jak zdarta płyta. Kiedy dojechaliśmy do budynku, zobaczyłam kolejną żółtą taksówkę i poczułam ukłucie rozczarowania, że nie wzięłam jednej z nich na lotnisku. No bo jak to, być w Nowym Jorku i nie przejechać się legendarną żółtą taksówką? Zapisałam sobie w pamięci, żeby koniecznie to zrobić przy najbliższej okazji. Dojechaliśmy na Grand Street na Lower East Side, gdzie znajdowało się mieszkanie Hermana. Budynek wyglądał jak typowa nowojorska kamienica z brązowego piaskowca, dokładnie taka, jakie widuje się w filmach. Pomyślałam sobie: „No, to jest ten Nowy Jork, o którym wszyscy mówią!”
Wysiadłam z Ubera, wyciągnęłam bagaże, podziękowałam kierowcy i znalazłam odpowiednie mieszkanie. Drzwi otworzył dobrze zbudowany facet z brązowymi włosami i oczami. Był naprawdę przystojny, aż się zawstydziłam. Czy wszyscy w Nowym Jorku są tacy atrakcyjni? – pomyślałam, czując, jak policzki mi się czerwienią.
– Cześć, Rachel, jestem Herman. Wejdź, proszę – powiedział z szerokim uśmiechem, który od razu mnie uspokoił.
– Cześć, Herman. Dzięki – odpowiedziałam, trochę nieśmiało.
– Pomogę ci z bagażami, co? – zaproponował, a w jego głosie słychać było szczerą życzliwość.
– Dzięki, Herman, doceniam to – odparłam, wdzięczna za pomoc, bo walizki były ciężkie jak diabli.
Herman zaniósł moje torby do mojego pokoju. „Tu będziesz, Rachel. Zostawię cię, żebyś się rozpakowała, a ja będę w salonie” – powiedział Herman i wyszedł, dając mi czas na ogarnięcie rzeczy. Pokój był niewielki, ale na razie wystarczał. Kiedy skończyłam rozpakowywanie, poszłam do salonu, żeby znaleźć Hermana.
„O, jesteś” – powiedział, gdy weszłam do salonu.
„Jak minął ci lot?”
„Długi, ale już jestem i nie mogę się doczekać, żeby zacząć wszystko od nowa.”
„Chodź, usiądź, pogadamy. Mogę zaproponować ci wino?”
„Tak, poproszę.”
„Czerwone czy białe?”
„Wybierz ty” – odpowiedziałam. Usiadłam na brązowej kanapie w kształcie litery L przy oknie i wygodnie się rozsiadłam.
„Jakie masz plany?”
„No cóż, przede wszystkim chcę znaleźć pracę. Wiem, że mam doświadczenie w administracji, ale wezmę cokolwiek, dopóki się nie ustabilizuję i nie znajdę czegoś w swoim fachu.”
„Moja dziewczyna, Sally, widziała ogłoszenie o pracę jako baristka w kawiarni na Upper East Side, jeśli jesteś zainteresowana. To może cię zająć, póki nie znajdziesz czegoś innego.”
„Brzmi świetnie! Dzięki temu będę mogła też poszukać mieszkania, korzystając z oszczędności, które mam.”
„Nie spiesz się, Rachel, naprawdę nie ma pośpiechu. Obiecałem twojemu bratu, że możesz tu zostać, jak długo tylko potrzebujesz.”
„Dziękuję, Herman, ale nie, to będzie dla mnie dobre. Muszę stanąć na własne nogi, zacząć żyć na nowo i być niezależną.”
„Jak sobie życzysz. Dam ci adres tej kawiarni, to możesz tam jutro zajrzeć.”
„Dzięki, Herman.”
Siedzieliśmy i rozmawialiśmy o tym, czym on się zajmuje, gdzie pracuje jego dziewczyna Sally i jak poznał mojego brata. Wypiliśmy całą butelkę wina, gawędząc w najlepsze. Dwie godziny minęły, zanim się zorientowaliśmy. Zerknęłam na zegarek i powiedziałam Hermanowi, że idę wziąć prysznic i kładę się spać. Jet lag dawał mi się we znaki, a chciałam być w kawiarni wcześnie rano.
„Nie ma problemu, Rachel. Jeśli to możliwe, może zjemy jutro kolację razem? Poznasz Sally i pogadamy o wszystkim.”
„Postaram się być jutro wieczorem. Dziękuję, Herman. Dobranoc.”
„Dobranoc, Rachel.”
Poszłam do swojego pokoju, wzięłam kosmetyki i udałam się na wyczekiwany prysznic. Lot trwał 36 godzin z wszystkimi przesiadkami, czułam się lepka i brudna po podróży. Weszłam pod prysznic i zmyłam z siebie cały brud. Myjąc włosy, zaczęłam rozmyślać o moim byłym mężu. Czułam, jakby woda zmywała nie tylko kurz podróży, ale i jego, i całą przeszłość. Jestem w nowym kraju, nowym mieście, daleko od niego. Dam radę. Jutro pójdę do tej kawiarni z większą pewnością siebie, niż naprawdę czuję, i zdobędę tę pracę. To będzie początek – dobry początek. Kiedy położyłam się do łóżka, czułam się lżejsza, gotowa na jutro.
Ostatnie Rozdziały
#341 Rozdział 345
Ostatnia Aktualizacja: 8/1/2025#340 Rozdział 344
Ostatnia Aktualizacja: 8/1/2025#339 Rozdział 343
Ostatnia Aktualizacja: 8/1/2025#338 Rozdział 342
Ostatnia Aktualizacja: 8/1/2025#337 Rozdział 342
Ostatnia Aktualizacja: 8/1/2025#336 Rozdział 340
Ostatnia Aktualizacja: 8/1/2025#335 Rozdział 339
Ostatnia Aktualizacja: 8/1/2025#334 Rozdział 338
Ostatnia Aktualizacja: 8/1/2025#333 Rozdział 337
Ostatnia Aktualizacja: 8/1/2025#332 Rozdział 336
Ostatnia Aktualizacja: 8/1/2025
Może Ci się spodobać 😍
Ostatnia Szansa Chorej Luny
Wszystko zmieniło się w dniu, kiedy dowiedziałam się, że moja wilczyca zapadła w stan uśpienia. Lekarz ostrzegł mnie, że jeśli nie oznaczę lub nie odrzucę Alexandra w ciągu roku, umrę. Jednak ani mój mąż, ani mój ojciec nie przejmowali się na tyle, aby mi pomóc.
W mojej rozpaczy podjęłam decyzję, aby przestać być uległą dziewczyną, jakiej ode mnie oczekiwali.
Wkrótce wszyscy nazywali mnie szaloną, ale właśnie tego chciałam — odrzucenia i rozwodu.
Nie spodziewałam się jednak, że mój kiedyś arogancki mąż pewnego dnia będzie błagał mnie, żebym nie odchodziła...
Wybrana przez Przeklętego Króla Alfa
„Ale ja przeżyję.”
Szeptałam to do księżyca, do łańcuchów, do siebie — aż w to uwierzyłam.
Mówią, że Król Alfa Maximus to potwór — zbyt wielki, zbyt brutalny, zbyt przeklęty. Jego łoże to wyrok śmierci, i żadna kobieta nigdy go nie opuściła żywa. Dlaczego więc wybrał mnie?
Grubą, niechcianą omegę. Tę, którą moja własna wataha oddała jak śmieci. Jedna noc z bezlitosnym Królem miała mnie zakończyć. Zamiast tego zrujnowała mnie. Teraz pragnę mężczyzny, który bierze bez litości. Jego dotyk pali. Jego głos rozkazuje. Jego ciało niszczy. A ja wciąż wracam po więcej. Ale Maximus nie zna miłości. Nie zna towarzyszy. Bierze. Posiada. I nigdy nie zostaje.
„Zanim moja bestia pochłonie mnie całkowicie — potrzebuję syna, który przejmie tron.”
Niestety dla niego... nie jestem słabą, żałosną dziewczyną, którą wyrzucili. Jestem czymś o wiele bardziej niebezpiecznym — jedyną kobietą, która może złamać jego klątwę... albo zniszczyć jego królestwo.
Zakazane Pulsowanie
Moje zmieniło się w czasie, który zajęło otwarcie drzwi.
Za nimi: mój narzeczony Nicholas z inną kobietą.
Trzy miesiące do naszego ślubu. Trzy sekundy, żeby zobaczyć, jak wszystko się rozpada.
Powinnam była uciec. Powinnam była krzyczeć. Powinnam była zrobić cokolwiek, zamiast stać tam jak głupia.
Zamiast tego usłyszałam, jak sam diabeł szepcze mi do ucha:
"Jeśli chcesz, mogę cię poślubić."
Daniel. Brat, przed którym mnie ostrzegano. Ten, który sprawiał, że Nicholas wyglądał jak aniołek.
Opierał się o ścianę, obserwując, jak mój świat się rozpada.
Moje serce waliło jak młot. "Co?"
"Słyszałaś mnie." Jego oczy wwiercały się w moje. "Poślub mnie, Emmo."
Ale kiedy patrzyłam w te magnetyczne oczy, uświadomiłam sobie coś przerażającego:
Chciałam powiedzieć mu "tak".
Gra rozpoczęta.
Nocne lekarstwo prezesa
Nazywam się Aria Harper i właśnie przyłapałam mojego narzeczonego Ethana na zdradzie z moją przyrodnią siostrą Scarlett w naszym łóżku. Podczas gdy mój świat się rozpadał, oni planowali ukraść wszystko—moje dziedzictwo, spuściznę mojej matki, nawet firmę, która powinna należeć do mnie.
Ale nie jestem naiwną dziewczyną, za jaką mnie uważają.
Wchodzi Devon Kane—jedenaście lat starszy, niebezpiecznie potężny i dokładnie taki, jakiego potrzebuję. Jeden miesiąc. Jeden tajny układ. Wykorzystać jego wpływy, aby uratować moją firmę, odkrywając jednocześnie prawdę o "śmierci" mojej matki Elizabeth i fortunie, którą mi ukradli.
Plan był prosty: udawać zaręczyny, wyciągnąć informacje od wrogów, odejść czysto.
Czego się nie spodziewałam? Ten bezsenny miliarder, który może spać tylko wtedy, gdy jestem w jego ramionach. Czego on się nie spodziewał? Że jego wygodna aranżacja stanie się jego obsesją.
W świetle dnia jest mistrzem obojętności—jego spojrzenie przesuwa się obok mnie, jakbym nie istniała. Ale gdy zapada ciemność, podciąga moją koronkową sukienkę, jego dłonie zdobywają moje piersi przez przezroczysty materiał, jego usta odnajdują mały pieprzyk na moim obojczyku.
„Tak właśnie,” oddycha przeciw mojej skórze, głos napięty i chrapliwy. „Boże, czujesz się niesamowicie.”
Teraz granice są zamazane, stawki wyższe, a wszyscy, którzy mnie zdradzili, zaraz się dowiedzą, co się dzieje, gdy nie doceniają Arii Harper.
Zemsta nigdy nie była tak słodka.
Rozwiedź się ze mną, zanim śmierć mnie zabierze, CEO
Moja ręka instynktownie powędrowała do brzucha. "Więc... naprawdę go nie ma?"
"Twoje osłabione przez raka ciało nie jest w stanie utrzymać ciąży. Musimy ją zakończyć, i to szybko," powiedział lekarz.
Po operacji ON się pojawił. "Audrey Sinclair! Jak śmiesz podejmować taką decyzję bez konsultacji ze mną?"
Chciałam wylać swój ból, poczuć jego objęcia. Ale kiedy zobaczyłam KOBIETĘ obok niego, zrezygnowałam.
Bez wahania odszedł z tą "delikatną" kobietą. Takiej czułości nigdy nie zaznałam.
Jednak już mi to nie przeszkadza, bo nie mam nic - mojego dziecka, mojej miłości, a nawet... mojego życia.
Audrey Sinclair, biedna kobieta, zakochała się w mężczyźnie, w którym nie powinna. Blake Parker, najpotężniejszy miliarder w Nowym Jorku, ma wszystko, o czym mężczyzna może marzyć - pieniądze, władzę, wpływy - ale jednej rzeczy nie ma: nie kocha jej.
Pięć lat jednostronnej miłości. Trzy lata potajemnego małżeństwa. Diagnoza, która pozostawia jej trzy miesiące życia.
Kiedy hollywoodzka gwiazda wraca z Europy, Audrey Sinclair wie, że nadszedł czas, by zakończyć swoje bezmiłosne małżeństwo. Ale nie rozumie - skoro jej nie kocha, dlaczego odmówił, gdy zaproponowała rozwód? Dlaczego torturuje ją w ostatnich trzech miesiącach jej życia?
Czas ucieka jak piasek przez klepsydrę, a Audrey musi wybrać: umrzeć jako pani Parker, czy przeżyć swoje ostatnie dni w wolności.
Zacznij Od Nowa
© 2020-2021 Val Sims. Wszelkie prawa zastrzeżone. Żadna część tej powieści nie może być reprodukowana, dystrybuowana ani transmitowana w jakiejkolwiek formie ani za pomocą jakichkolwiek środków, w tym fotokopii, nagrywania lub innych metod elektronicznych czy mechanicznych, bez uprzedniej pisemnej zgody autora i wydawców.
Niemowa żona kobieciarza
Ona szukała wolności. On dał jej obsesję, owiniętą w czułość.
Genesis Caldwell myślała, że ucieczka z przemocowego domu oznacza zbawienie – ale jej aranżowane małżeństwo z miliarderem Kieranem Blackwoodem może być własnym rodzajem więzienia.
Jest zaborczy, kontrolujący, niebezpieczny. A jednak w swoim zepsutym sposobie... jest dla niej delikatny.
Dla Kierana, Genesis nie jest tylko żoną. Jest wszystkim.
I będzie chronił to, co jego. Nawet jeśli oznacza to zniszczenie wszystkiego innego.
Niewypowiedziana Miłość Prezesa
Zanim zdążyłam odpowiedzieć, zbliżył się, nagle górując nade mną, jego twarz była zaledwie kilka centymetrów od mojej. Poczułam, jak wstrzymuję oddech, a moje usta rozchylają się w zaskoczeniu.
„To jest cena za mówienie źle o mnie innym,” wyszeptał, przygryzając moją dolną wargę, zanim zajął moje usta prawdziwym pocałunkiem. Zaczęło się to jako kara, ale szybko przekształciło się w coś zupełnie innego, gdy odpowiedziałam, moja początkowa sztywność topniała w uległość, a potem w aktywne uczestnictwo.
Mój oddech przyspieszył, małe dźwięki uciekały z mojego gardła, gdy eksplorował moje ciało. Jego dotyk był zarówno karą, jak i przyjemnością, wywołując dreszcze, które, jak sądziłam, czuł rezonujące przez swoje własne ciało.
Moja nocna koszula podwinęła się, jego ręce odkrywały coraz więcej mojego ciała z każdym muśnięciem. Oboje byliśmy zgubieni w doznaniach, racjonalne myśli ustępowały z każdą mijającą sekundą...
Trzy lata temu, aby spełnić życzenie jego babci, zostałam zmuszona poślubić Dereka Wellsa, drugiego syna rodziny, która adoptowała mnie dziesięć lat temu. On mnie nie kochał, ale ja potajemnie kochałam go przez cały ten czas.
Teraz trzyletnie małżeństwo kontraktowe dobiega końca, ale czuję, że między mną a Derekiem rozwinęło się jakieś uczucie, którego żadne z nas nie chce przyznać. Nie jestem pewna, czy moje uczucia są słuszne, ale wiem, że nie możemy się sobie oprzeć fizycznie...
Noc Przed Tym, Jak Go Poznałam
Dwa dni później weszłam na staż i zobaczyłam go siedzącego za biurkiem prezesa.
Teraz przynoszę kawę dla mężczyzny, który sprawił, że jęczałam, a on zachowuje się, jakbym to ja przekroczyła granice.
Zaczęło się od wyzwania. Skończyło się na jednym mężczyźnie, którego nigdy nie powinna pragnąć.
June Alexander nie planowała spać z obcym. Ale w noc, gdy świętowała zdobycie wymarzonego stażu, szalone wyzwanie prowadzi ją w ramiona tajemniczego mężczyzny. Jest intensywny, cichy i niezapomniany.
Myślała, że już nigdy go nie zobaczy.
Aż do momentu, gdy wchodzi na pierwszy dzień pracy—
I odkrywa, że to jej nowy szef.
Prezes.
Teraz June musi pracować pod mężczyzną, z którym spędziła jedną nieprzewidywalną noc. Hermes Grande jest potężny, zimny i całkowicie poza zasięgiem. Ale napięcie między nimi nie znika.
Im bliżej się stają, tym trudniej jest jej chronić swoje serce i ich tajemnice.
Przypadkowe Spotkanie z Magnatem
Cztery lata temu rodzina Baileyów stanęła w obliczu druzgocącego kryzysu finansowego.
Gdy bankructwo wydawało się nieuniknione, pojawił się tajemniczy dobroczyńca, oferując ratunek pod jednym warunkiem: małżeństwo na kontrakt.
Krążyły plotki o tym zagadkowym mężczyźnie — szeptano, że jest ohydnie brzydki i zbyt zawstydzony, by pokazać swoją twarz, być może skrywający mroczne, skrzywione obsesje.
Bez wahania Baileyowie poświęcili mnie, aby chronić swoją cenną biologiczną córkę, zmuszając mnie do zajęcia jej miejsca jako pionka w tej zimnej, wyrachowanej umowie.
Na szczęście, przez te cztery lata tajemniczy mąż nigdy nie zażądał spotkania twarzą w twarz.
Teraz, w ostatnim roku naszej umowy, mąż, którego nigdy nie spotkałam, żąda, abyśmy się spotkali osobiście.
Jednak katastrofa uderzyła noc przed moim powrotem — pijana i zdezorientowana, weszłam do złego pokoju hotelowego i skończyłam w łóżku z legendarnym potentatem finansowym, Casparem Thorntonem.
Co ja teraz, do diabła, mam zrobić?
Jak nie zakochać się w smoku
Dlatego właśnie byłam co najmniej skołowana, kiedy przyszedł list z moim imieniem już wydrukowanym na planie zajęć, przydzielonym akademikiem i dobranymi przedmiotami, jakby ktoś znał mnie lepiej, niż ja sama siebie. O Akademii słyszeli wszyscy – to tam wiedźmy ostrzą swoje zaklęcia, zmiennokształtni opanowują swoje postaci, a każdy możliwy magiczny stwór uczy się panować nad swoim darem.
Wszyscy oprócz mnie.
Ja nawet nie wiem, czym właściwie jestem. Zero zmiany postaci, zero sztuczek, żadnej magii w stylu “patrzcie na mnie”. Po prostu dziewczyna otoczona ludźmi, którzy potrafią latać, przywoływać ogień albo leczyć jednym dotykiem. Więc siedzę na zajęciach, udaję, że tu pasuję, i wytężam słuch, szukając choćby najdrobniejszej wskazówki, która powie mi, co tak naprawdę płynie w mojej krwi.
Jedyną osobą, która jest chyba jeszcze bardziej ciekawa niż ja, jest Blake Nyvas – wysoki, o złotych oczach i jak najbardziej Smok. Ludzie szepczą, że jest niebezpieczny, powtarzają, żebym trzymała się od niego z daleka. Ale Blake wydaje się zdeterminowany, żeby rozwiązać zagadkę mnie, a ja… jakoś ufam właśnie jemu bardziej niż komukolwiek innemu.
Może to głupota. Może igranie z ogniem.
Ale kiedy wszyscy inni patrzą na mnie, jakbym była tu nie na swoim miejscu, Blake patrzy na mnie tak, jakby była zagadką, którą naprawdę warto rozwiązać.
W łóżku z jej dupkowatym szefem
Jedna noc. Tylko tyle miało być.
Ale w zimnym świetle dnia odejście nie jest takie łatwe. Roman nie jest człowiekiem, który odpuszcza - szczególnie nie wtedy, gdy zdecydował, że chce więcej. Nie chce Blair tylko na jedną noc. Chce ją, kropka.
I nie ma zamiaru jej puścić.












