
Mój Zbawca
Vicky Visagie · W trakcie · 341.1k słów
Wstęp
Czy nasza natychmiastowa fascynacja sobą będzie trwała długo, czy szybko się wypali? Czy moja przeszłość i moje niepewności staną między nami, czy może jego interesy nas rozdzielą? Jeśli zapytasz go, czym się zajmuje, powie, że jest właścicielem firmy. Ale jeśli naciskasz na niego, by opisał nielegalną część swojego biznesu, powie, że jest pierwszym pokoleniem mafii w rodzinie Marchetti. Czy stare rodziny mafijne dadzą mu spokój, czy wybuchnie wojna?
"Przycisnął moje ciało do blatu kuchennego i zdjął moje spodnie. Mogłam tylko na niego patrzeć. Był hipnotyzujący. Rozsunął moje uda i jęknął, tak, jęknął, gdy zobaczył moją mokrą cipkę. Zbliżył się, wciskając nos w moją mokrą cipkę i..."
Rozdział 1
Rachel
Uciekam przed moim byłym mężem. Tak, to już mój były mąż, ale on wciąż znajduje sposoby, żeby mnie dopaść. Mam dość fizycznej i emocjonalnej przemocy. Straciłam dziecko przez jego znęcanie się – to była kropla, która przelała czarę goryczy. Nie wiem nawet, czy jeszcze mogę mieć dzieci. Nie czekałam na wyniki badań w szpitalu. Chciałam tylko się stamtąd wydostać – ze szpitala i z tego małżeństwa. Po prostu uciec.
Złożyłam pozew o rozwód tydzień po poronieniu i, ku mojemu zaskoczeniu, on nie sprzeciwił się rozwodowi. Nie zastanawiałam się nad tym za długo. Cieszyłam się, że mogę od niego odejść, choć nawet po rozwodzie nie przestał mnie nękać. Musiałam przełknąć dumę i poprosić o pomoc. Nigdy nie powiedziałam rodzinie, co działo się w moim małżeństwie. Nie wspomniałam nawet o poronieniu. Zawsze mnie przed nim ostrzegali, ale ja ich nie słuchałam.
Mój brat był jedyną osobą, która nie rzuciła mi w twarz: „A nie mówiłem?”. Pomógł mi ułożyć plan i uciec. Skontaktował się ze swoim kumplem, który mieszka w Nowym Jorku, i zapytał, czy mogłabym u niego zostać, dopóki nie stanę na nogi. Kupił mi bilet w jedną stronę do Nowego Jorku. Na szczęście mój paszport i wiza były ważne jeszcze przez kilka lat. Z bratem uznaliśmy, że im dalej się oddalę, tym lepiej. Gdybym została w RPA, on zawsze mógłby mnie znaleźć. Przeniesienie się na inny kontynent trochę mu to utrudni.
Więc oto jestem, w drodze do Nowego Jorku. Sprzedałam całą biżuterię, którą dostawałam od niego na przeprosiny, i dzięki temu mam trochę grosza, żeby przetrwać kilka miesięcy, jeśli nie znajdę pracy. Zepsuł mi radość z otrzymywania biżuterii jako prezentu – zawsze będzie mi się to kojarzyło z gorzkim smakiem w ustach. Kolejna rzecz, którą mi odebrał.
Jestem na pokładzie samolotu w drodze do Nowego Jorku przez Dubaj, gdy nagle wyrywa mnie z zamyślenia głos stewardesy.
– Proszę pani, wszystko w porządku? – pyta z troską.
– Tak, dziękuję, ale dlaczego pani pyta?
– Płacze pani.
Dotykam twarzy i czuję wilgoć na skórze. Nie wiem, dlaczego płaczę. Czy to dlatego, że zmierzam ku wolności, czy może dlatego, że zostawiam za sobą wszystko i wszystkich, których znam?
– Naprawdę wszystko w porządku, dziękuję, że pani zapytała – odpowiadam, starając się uśmiechnąć.
– Czy mogę coś pani przynieść?
Zdecydowałam, że kieliszek wina pomoże mi przetrwać ten lot.
– Poproszę kieliszek wina – mówię cicho.
Stewardesa natychmiast przynosi mi wino i trochę precli.
– Dziękuję – uśmiecham się do niej.
– Cała przyjemność po mojej stronie – odpowiada uprzejmie.
Rozsiadam się wygodniej, delektując się winem i precelkami. Potem kładę głowę na oparciu i zasypiam jak kamień.
Przespałam większość lotu. Nie wiem, czy to przez wino, czy może jestem tak wyczerpana emocjonalnie i fizycznie, a może to wszystko razem wzięte.
Kiedy wylądowaliśmy, poczułam się trochę lepiej, choć byłam nieco zesztywniała po długim locie. Miałam jednak nowe spojrzenie na życie, nowe marzenia i determinację, by to wszystko się udało – by znaleźć pracę i ułożyć sobie życie. „Daj z siebie wszystko, Rachel, dasz radę, a jeśli będzie ciężko, pamiętaj: udawaj, aż ci się uda” – powtarzałam sobie w kółko. „Udawaj, aż ci się uda”. Siła woli ponad wszystko.
Massimo
Nazywam się Massimo Marchetti. Jestem synem Salvadora i Rossy Marchetti, którzy prowadzą legalny biznes restauracyjny. Podkreślam „legalny”, bo moja działalność… cóż, nie jest do końca zgodna z prawem. Buduję swoje przestępcze imperium, a moim głównym celem jest zostać głową wszystkich rodzin mafijnych w Nowym Jorku. Mój ojciec nigdy nie był w mafii ani dla niej nie pracował, więc nigdy nie rozumiał, skąd u mnie to pragnienie, by zostać mafijnym bossem. Ale ja po prostu taki jestem. Z całym pieniędzmi i władzą, jakie zdobyłem w Nowym Jorku, mogę powiedzieć, że to tylko kwestia czasu. Ciężko pracowałem, by dojść tu, gdzie jestem. I zostanę głową rodziny mafijnej, co do tego nie ma wątpliwości. Mój najlepszy przyjaciel, Damon, jest szefem zorganizowanych grup przestępczych w Nowym Jorku. Jak to możliwe, że jesteśmy przyjaciółmi, skoro robimy to samo, zapytacie? Otóż Damon i ja mamy jasne porozumienie – nie wchodzimy sobie w drogę, wręcz przeciwnie, wspieramy się. On chce, żebym został głową mafii, ma w tym swoje własne powody.
W życiu prywatnym, choć mam go niewiele, jestem dominujący i praktykuję BDSM. Trudno znaleźć kobiety, które naprawdę żyją tym stylem życia, a nie tylko udają, by dorwać się do moich pieniędzy albo później oskarżać mnie o napaść. To bardzo skomplikowana sytuacja. Jest jeden klub, do którego chodzę, gdy chcę się zabawić, ale nie bywam tam często. Po prostu nie mam na to czasu w moim zabieganym życiu.
Jeśli chodzi o miłość, nie jestem pewien, czy jest mi pisana. Miłość od pierwszego wejrzenia? W to akurat nie wierzę. Kobiety to dla mnie tylko rozproszenie, przeszkoda w interesach. Brzmię cynicznie, wiem, ale tak właśnie myślę. Jeśli kiedykolwiek miałbym się w kimś „zakochać”, ta osoba musiałaby być naprawdę wyjątkowa, niepowtarzalna. Kobiety często mawiają, że jeśli mężczyzna przyjedzie na białym koniu, to będzie ich rycerzem. Cóż, może jeśli kobieta przyjedzie do mnie na białym koniu, to się nad tym zastanowię. Poważnie się zastanowię.
Mam swoich ludzi, którzy dla mnie pracują, więc zawsze ktoś jest obok mnie. Nigdy nie jestem sam. Nie czuję potrzeby szukania kobiet czy nowych przyjaciół. Jestem zadowolony z tego, co mam.
Rachel
Wysiadłam z samolotu na lotnisku JFK i wzięłam głęboki oddech. Czy tak pachnie wolność? Kurczę, mam nadzieję, że tak!
Najpierw musiałam pozbyć się części ubrań, które miałam na sobie. W Kapsztadzie była zima, więc założyłam zimową krótką sukienkę, kurtkę, legginsy i długie kozaki. Na szczęście w bagażu podręcznym miałam sandały. Nie mam pojęcia, jak pamiętałam, żeby je spakować, ale cieszę się, że to zrobiłam. Wyobraźcie sobie chodzenie w tym upale w zimowych ciuchach! O nie, dziękuję bardzo. Poszłam do damskiej toalety, zdjęłam zimowe ubrania i włożyłam sandały. Sukienka wciąż była trochę ciężka, ale przynajmniej czułam się chłodniej. O rany, co za ulga, kiedy wychodziłam z toalety! Nowy Jork jest gorący jak piec, zdecydowanie nie jestem przyzwyczajona do takich temperatur.
Poszłam do odbioru bagażu i odebrałam wszystkie swoje walizki. Czułam ogromne podekscytowanie tym nowym rozdziałem w moim życiu. Serce biło mi jak młot, a w głowie kłębiły się myśli o tym, co mnie czeka – nowa przygoda, nowe możliwości, jakby cały świat stał przede mną otworem.
Najpierw trzeba było złapać Ubera i pojechać do kumpla mojego brata. Wsiadłam do samochodu i podałam kierowcy adres Hermana, przyjaciela mojego brata. Mieszka na Lower East Side. Nigdy go nie spotkałam, ale gdy brat o nim opowiadał, brzmiał jak naprawdę fajny gość. To miłe z jego strony, że pozwala mi u siebie zostać – taki gest to w Polsce rzadkość, więc tym bardziej doceniam jego otwartość.
Kiedy kierowca Ubera ruszył z parkingu, byłam kompletnie przytłoczona wszystkim, co widziałam. Wszystko było takie wielkie, ruchliwe i piękne, jak z pocztówki albo filmu. Przycisnęłam twarz do szyby, patrząc na mijające nas budynki i samochody. W głowie słyszałam tylko piosenkę Alicii Keys, Empire State of Mind, i te słowa:
„Kochanie, jestem z Nowego Jorku
Betonowa dżungla, gdzie rodzą się marzenia
Nie ma rzeczy, której nie możesz zrobić
Teraz jesteś w Nowym Jorku
Te ulice sprawią, że poczujesz się jak nowa
Światła cię zainspirują
Wznieśmy toast za Nowy Jork
Nowy Jork, Nowy Jork”
Te słowa odtwarzały się w mojej głowie w kółko, jak zdarta płyta. Kiedy dojechaliśmy do budynku, zobaczyłam kolejną żółtą taksówkę i poczułam ukłucie rozczarowania, że nie wzięłam jednej z nich na lotnisku. No bo jak to, być w Nowym Jorku i nie przejechać się legendarną żółtą taksówką? Zapisałam sobie w pamięci, żeby koniecznie to zrobić przy najbliższej okazji. Dojechaliśmy na Grand Street na Lower East Side, gdzie znajdowało się mieszkanie Hermana. Budynek wyglądał jak typowa nowojorska kamienica z brązowego piaskowca, dokładnie taka, jakie widuje się w filmach. Pomyślałam sobie: „No, to jest ten Nowy Jork, o którym wszyscy mówią!”
Wysiadłam z Ubera, wyciągnęłam bagaże, podziękowałam kierowcy i znalazłam odpowiednie mieszkanie. Drzwi otworzył dobrze zbudowany facet z brązowymi włosami i oczami. Był naprawdę przystojny, aż się zawstydziłam. Czy wszyscy w Nowym Jorku są tacy atrakcyjni? – pomyślałam, czując, jak policzki mi się czerwienią.
– Cześć, Rachel, jestem Herman. Wejdź, proszę – powiedział z szerokim uśmiechem, który od razu mnie uspokoił.
– Cześć, Herman. Dzięki – odpowiedziałam, trochę nieśmiało.
– Pomogę ci z bagażami, co? – zaproponował, a w jego głosie słychać było szczerą życzliwość.
– Dzięki, Herman, doceniam to – odparłam, wdzięczna za pomoc, bo walizki były ciężkie jak diabli.
Herman zaniósł moje torby do mojego pokoju. „Tu będziesz, Rachel. Zostawię cię, żebyś się rozpakowała, a ja będę w salonie” – powiedział Herman i wyszedł, dając mi czas na ogarnięcie rzeczy. Pokój był niewielki, ale na razie wystarczał. Kiedy skończyłam rozpakowywanie, poszłam do salonu, żeby znaleźć Hermana.
„O, jesteś” – powiedział, gdy weszłam do salonu.
„Jak minął ci lot?”
„Długi, ale już jestem i nie mogę się doczekać, żeby zacząć wszystko od nowa.”
„Chodź, usiądź, pogadamy. Mogę zaproponować ci wino?”
„Tak, poproszę.”
„Czerwone czy białe?”
„Wybierz ty” – odpowiedziałam. Usiadłam na brązowej kanapie w kształcie litery L przy oknie i wygodnie się rozsiadłam.
„Jakie masz plany?”
„No cóż, przede wszystkim chcę znaleźć pracę. Wiem, że mam doświadczenie w administracji, ale wezmę cokolwiek, dopóki się nie ustabilizuję i nie znajdę czegoś w swoim fachu.”
„Moja dziewczyna, Sally, widziała ogłoszenie o pracę jako baristka w kawiarni na Upper East Side, jeśli jesteś zainteresowana. To może cię zająć, póki nie znajdziesz czegoś innego.”
„Brzmi świetnie! Dzięki temu będę mogła też poszukać mieszkania, korzystając z oszczędności, które mam.”
„Nie spiesz się, Rachel, naprawdę nie ma pośpiechu. Obiecałem twojemu bratu, że możesz tu zostać, jak długo tylko potrzebujesz.”
„Dziękuję, Herman, ale nie, to będzie dla mnie dobre. Muszę stanąć na własne nogi, zacząć żyć na nowo i być niezależną.”
„Jak sobie życzysz. Dam ci adres tej kawiarni, to możesz tam jutro zajrzeć.”
„Dzięki, Herman.”
Siedzieliśmy i rozmawialiśmy o tym, czym on się zajmuje, gdzie pracuje jego dziewczyna Sally i jak poznał mojego brata. Wypiliśmy całą butelkę wina, gawędząc w najlepsze. Dwie godziny minęły, zanim się zorientowaliśmy. Zerknęłam na zegarek i powiedziałam Hermanowi, że idę wziąć prysznic i kładę się spać. Jet lag dawał mi się we znaki, a chciałam być w kawiarni wcześnie rano.
„Nie ma problemu, Rachel. Jeśli to możliwe, może zjemy jutro kolację razem? Poznasz Sally i pogadamy o wszystkim.”
„Postaram się być jutro wieczorem. Dziękuję, Herman. Dobranoc.”
„Dobranoc, Rachel.”
Poszłam do swojego pokoju, wzięłam kosmetyki i udałam się na wyczekiwany prysznic. Lot trwał 36 godzin z wszystkimi przesiadkami, czułam się lepka i brudna po podróży. Weszłam pod prysznic i zmyłam z siebie cały brud. Myjąc włosy, zaczęłam rozmyślać o moim byłym mężu. Czułam, jakby woda zmywała nie tylko kurz podróży, ale i jego, i całą przeszłość. Jestem w nowym kraju, nowym mieście, daleko od niego. Dam radę. Jutro pójdę do tej kawiarni z większą pewnością siebie, niż naprawdę czuję, i zdobędę tę pracę. To będzie początek – dobry początek. Kiedy położyłam się do łóżka, czułam się lżejsza, gotowa na jutro.
Ostatnie Rozdziały
#341 Rozdział 345
Ostatnia Aktualizacja: 8/1/2025#340 Rozdział 344
Ostatnia Aktualizacja: 8/1/2025#339 Rozdział 343
Ostatnia Aktualizacja: 8/1/2025#338 Rozdział 342
Ostatnia Aktualizacja: 8/1/2025#337 Rozdział 342
Ostatnia Aktualizacja: 8/1/2025#336 Rozdział 340
Ostatnia Aktualizacja: 8/1/2025#335 Rozdział 339
Ostatnia Aktualizacja: 8/1/2025#334 Rozdział 338
Ostatnia Aktualizacja: 8/1/2025#333 Rozdział 337
Ostatnia Aktualizacja: 8/1/2025#332 Rozdział 336
Ostatnia Aktualizacja: 8/1/2025
Może Ci się spodobać 😍
Pięciu Braci, Jedna Panna Młoda
Kiedy Lily przekracza progi ociekającej luksusem rezydencji Sterlingów, by dopełnić ostatniej woli zmarłego ojca, na powitanie wychodzi jej pięciu przystojnych braci. Towarzyszy im chłodna i do szpiku kości wyrachowana matka, która z miejsca postanawia odprawić niechcianego gościa z kwitkiem.
Zgodnie z paktem zawartym przed laty między ich rodami, Lily musi wybrać jednego z braci na męża. Ta perspektywa budzi w mężczyznach jawną niechęć i wyrazistą pogardę.
Lily ma jednak w zanadrzu tajemnice, które bez wątpienia zwaliłyby z nóg całą familię Sterlingów. Pod maską skromnej, cichej myszki kryje się prawdziwy rekin biznesu – genialny umysł, który od absolutnego zera zbudował wielomiliardowe imperium. Jakby tego było mało, jest też cieszącą się międzynarodowym uznaniem piosenkarką, występującą pod pseudonimem Słowik. A także geniuszem technologicznym, znanym w sieci jako Anny, który potrafi pokonać każdego jego własną bronią.
Próbując odnaleźć się w gąszczu skomplikowanych, domowych intryg rodu Sterlingów, Lily ku swojemu zaskoczeniu czuje, że najbardziej ciągnie ją do brata o sercu z lodu – Williama. Ten bezwzględny prezes traktuje ją jednak z ogromną, lodowatą nieufnością.
Na domiar złego, matka Williama upatrzyła już dla niego idealną partię: Fionę z rodziny Fosterów, jego przyjaciółkę z dzieciństwa i młodzieńczą miłość.
Sęk w tym, że słowo „kapitulacja” w słowniku Lily po prostu nie istnieje.
Polowanie Alfy
Jeśli zostanie zdobyta, będzie jego. Jeśli nie, wróci w hańbie i zostanie wykluczona ze swojej watahy.
Hazel zna obyczaje Alf, będąc córką Bety, ale nie przewiduje obecności Króla Lykanów. Przywódca wszystkich bierze udział w swoim pierwszym polowaniu, a ona jest jego zdobyczą.
Ostrzeżenie: Ta książka zawiera DUŻO treści dla dorosłych, takich jak mocny język, wyraźne sceny seksualne, przemoc fizyczna i psychiczna, BDSM, itp.
Przypadkowe Spotkanie z Magnatem
Cztery lata temu rodzina Baileyów stanęła w obliczu druzgocącego kryzysu finansowego.
Gdy bankructwo wydawało się nieuniknione, pojawił się tajemniczy dobroczyńca, oferując ratunek pod jednym warunkiem: małżeństwo na kontrakt.
Krążyły plotki o tym zagadkowym mężczyźnie — szeptano, że jest ohydnie brzydki i zbyt zawstydzony, by pokazać swoją twarz, być może skrywający mroczne, skrzywione obsesje.
Bez wahania Baileyowie poświęcili mnie, aby chronić swoją cenną biologiczną córkę, zmuszając mnie do zajęcia jej miejsca jako pionka w tej zimnej, wyrachowanej umowie.
Na szczęście, przez te cztery lata tajemniczy mąż nigdy nie zażądał spotkania twarzą w twarz.
Teraz, w ostatnim roku naszej umowy, mąż, którego nigdy nie spotkałam, żąda, abyśmy się spotkali osobiście.
Jednak katastrofa uderzyła noc przed moim powrotem — pijana i zdezorientowana, weszłam do złego pokoju hotelowego i skończyłam w łóżku z legendarnym potentatem finansowym, Casparem Thorntonem.
Co ja teraz, do diabła, mam zrobić?
POŚLUBIONA WŁADCY PRZESTĘPCZEGO ŚWIATA
Po kolejnych nieudanych próbach swatania mama zagroziła, że odetnie mnie od funduszu powierniczego, który zostawił mi ojciec. Trzy dni przed moimi dwudziestymi ósmymi urodzinami poszłam na charytatywną galę,
Zdesperowana i podlana szampanem podeszłam do najbardziej onieśmielającego faceta na całym balu dobroczynnym. Był lodowaty, arogancki i patrzył na mnie tak, jakbym była kawałkiem mięsa. Miałam to gdzieś. Wcisnęłam mu swoją wizytówkę, a ręka drżała mi jak osika.
Nie wziął jej. Zamiast tego ruszył za mną na balkon. „Nie przyszłaś tu w interesach, Talia” — wyszeptał, a jego głos był ciemny, lepki i kuszący. „Przyszłaś po to, żeby ktoś cię wziął”.
Zanim noc dobiegła końca, byłam w jego łóżku. Naga, spełniona i senna. Powiedziałam mu, że chcę za niego wyjść. Powiedział „tak” i zgodził się ożenić ze mną natychmiast. Zasnęłam, nie zdając sobie sprawy, że właśnie oświadczyłam się najpotężniejszemu bankierowi w Nowym Jorku.
Powinnam była uciekać. Nie wiedziałam, że to Alexander Cielo Morgan — najbardziej bezwzględny bankier w Nowym Jorku. Nie wiedziałam, że jedna noc z nim będzie mnie kosztować wolność na zawsze. Ale było już za późno, żeby się wycofać. Utknęłam w małżeństwie z nim. I odkryłam, że utrata stu milionów dolarów z funduszu powierniczego jest o niebo lepsza niż oddanie swojego życia Alexandrowi Cielo.
Po Romansie: W Ramionach Miliardera
W moje urodziny zabrał ją na wakacje. Na naszą rocznicę przyprowadził ją do naszego domu i kochał się z nią w naszym łóżku...
Zrozpaczona, podstępem zmusiłam go do podpisania papierów rozwodowych.
George pozostał obojętny, przekonany, że nigdy go nie opuszczę.
Jego oszustwa trwały aż do dnia, kiedy rozwód został sfinalizowany. Rzuciłam mu papiery w twarz: "George Capulet, od tej chwili wynoś się z mojego życia!"
Dopiero wtedy panika zalała jego oczy, gdy błagał mnie, żebym została.
Kiedy jego telefony zalały mój telefon później tej nocy, to nie ja odebrałam, ale mój nowy chłopak Julian.
"Nie wiesz," zaśmiał się Julian do słuchawki, "że porządny były chłopak powinien być cichy jak grób?"
George zgrzytał zębami: "Daj mi ją do telefonu!"
"Obawiam się, że to niemożliwe."
Julian delikatnie pocałował moje śpiące ciało wtulone w niego. "Jest wykończona. Właśnie zasnęła."
Zawsze wokół Czterech
Tej nocy znalazłam schronienie u czterech braci wilkołaków—Ara, Barry'ego, Devina i Carla—którzy przyjęli mnie do swojej watahy, mimo że wyczuwali, że coś jest we mnie inne. To, co zaczęło się jako ochrona, wkrótce zakwitło w coś zakazanego i pięknego: miłość, nie z jednym, ale z czterema braćmi.
Przeciwstawiając się tradycjom wilkołaków i starożytnym prawom, stworzyliśmy rodzinę związaną nie przez konwenanse, lecz przez wybór. Kiedy urodziłam bliźnięta, Lyrien i Lorcana, modliłam się, by moje połączenie z Boginią Księżyca Aetherią pozostało uśpione w ich krwi.
Moje modlitwy pozostały bez odpowiedzi, gdy niekontrolowane moce Lyrien doprowadziły do tragedii, zmuszając ją do podążenia ścieżką, której unikałam—do Solakus, królestwa bogów i magii, gdzie czekało na nią jej prawdziwe dziedzictwo.
Jako matka i córka, nasze równoległe podróże obejmują światy śmiertelników i boskości. Podczas gdy ja znalazłam miłość z czterema oddanymi partnerami, moja córka znajduje się rozdarta między trzema: jej przeznaczonym duszosobem z cieniem w żyłach, księciem smoków z królewskimi ambicjami i elfickim szlachcicem związanym z nią starożytnym układem.
To, co wydaje się przypadkiem, okazuje się boskim planem, kształtowanym przez pokolenia. Kiedy srebrna korona księżycowego światła przechodzi z matki na córkę, obie muszą wybrać między pragnieniem serca a wezwaniem przeznaczenia.
Z niekonwencjonalnych początków rodzi się najpotężniejsza Bogini Księżyca, jaką kiedykolwiek znały krainy.
(Ta książka zawiera treści dla dorosłych, w tym związki poliamoryczne. Nieodpowiednia dla nieletnich.)
TAJEMNICA ROSYJSKIEJ MAFII
TAJEMNICA ROSYJSKIEJ MAFII
Wiedziałem, że jest córką faceta, który zabił mojego ojca, ale mimo to pragnąłem znowu być w jej środku.
Chciałem ją ruchać tak cholernie mocno, że aż czułem, jak mój kutas robi się coraz twardszy.
Ludzka Małżonka Alfy
Jestem Salara, gospodynią domową, która od pięciu lat cierpi na psychiczne znęcanie się ze strony męża Henry'ego. Prawie go opuściłam cztery lata temu, ale wtedy dowiedziałam się, że jestem w ciąży i poczułam się uwięziona w małżeństwie, w którym jestem nieszczęśliwa.
Dziś wieczorem przygotowywałam kolację dla partnera biznesowego Henry'ego, Derricka.
Jest co najmniej pół stopy wyższy od Henry'ego, a jego ciemne rysy są dla mnie bardziej pociągające niż jaśniejsze Henry'ego. Jego czarne włosy są krótko przycięte na dole, a na górze układają się w najbardziej kuszące loki.
A jego oczy... nigdy nie widziałam takiego odcienia zieleni w czyichkolwiek oczach. Gubię się w ich głębi, gdy patrzy na mnie łapczywie. Jego dobrze zdefiniowana klatka piersiowa idealnie rozciąga czarną koszulkę na jego muskularnym ciele, sprawiając, że ślinka mi cieknie, gdy na niego patrzę.
„Derrick-” Henry przerywa nasze milczące ocenianie, z dezaprobatą w głosie. „To jest moja żona Sa-” Warknięcie wydobywa się z piersi Derricka, przerywając Henry'emu, gdy przedstawia mnie naszemu gościowi.
Patrzę z żywym zainteresowaniem, jak jego twarz zaczyna się wykrzywiać, jego usta i nos łączą się, aż na ich miejscu pojawia się pysk, z dużymi kłami wystającymi z jego warg, gdy warczy na Henry'ego. Przerażenie maluje się na twarzy Henry'ego, gdy patrzy na Derricka, próbując zrozumieć, co się dzieje.
„Partnerka,” warczy Derrick na Henry'ego, robiąc krok w jego stronę, co powoduje, że Henry cofa się ze strachu.
Zemsta Opuszczonej Luny
– Bella. Ton Ethana się zmienił, nabierając tej ostrzegawczej nuty, którą znałam aż za dobrze. – Faye jest teraz wrażliwa. Przeraża ją, że będziesz miała do niej żal, że to podzieli watahę. Ostatnia rzecz, jakiej chce, to żeby to dziecko stanęło między nami.
– W takim razie nie powinieneś był tego robić. – Spojrzałam mu prosto w oczy, pozwalając mu zobaczyć lód w moich. – Wróć do swojego syna.
– Do kurwy nędzy. – Przeczesał włosy dłonią. – Ile razy mam powtarzać… to było sztuczne zapłodnienie. Użyli mojego nasienia, tak, ale Faye i ja nigdy…
Bella parsknęła chłodno. Tak bezczelne kłamstwa. Jej partner miał romans z partnerką swojego brata, a cała jego rodzina pomogła wypchnąć Bellę z niczym, tylko po to, żeby zrobić miejsce kochance i pozwolić jej zająć należną pozycję. Biedny głupiec – sądził, że Bella to tylko niechciana adoptowana córka, którą łatwo zbyć i kontrolować. Nigdy nie wiedział, że komputerowym geniuszem, którego szukał, była jego własna Luna.
Skoro się skalał, Bella miała dość. Odrzuciła go i odzyskała to, co było jej, wspinając się na szczyt z pomocą Victora, który od lat potajemnie był w niej zakochany.
Kiedy Ethan próbował ją odzyskać: – Nie chcesz, żeby nasze dziecko dorastało bez ojca.
Bella uśmiechnęła się szyderczo. – Ojcem dziecka nie jesteś ty.
Pieśń serca
Wyglądałam silnie, a mój wilk był absolutnie przepiękny.
Spojrzałam w stronę, gdzie siedziała moja siostra, a ona i reszta jej paczki mieli na twarzach wyraz zazdrosnej furii. Następnie spojrzałam w górę, gdzie byli moi rodzice, którzy patrzyli na moje zdjęcie z takim gniewem, że gdyby spojrzenia mogły podpalać, wszystko by się spaliło.
Uśmiechnęłam się do nich złośliwie, a potem odwróciłam się, by stanąć twarzą w twarz z moim przeciwnikiem, wszystko inne przestało istnieć poza tym, co było tutaj na tej platformie. Zdjęłam spódnicę i kardigan. Stojąc tylko w topie i rybaczkach, przyjęłam pozycję bojową i czekałam na sygnał do rozpoczęcia -- Do walki, do udowodnienia, i do tego, by już się nie ukrywać.
To będzie zabawa. Pomyślałam, z uśmiechem na twarzy.
Ta książka „Heartsong” zawiera dwie książki „Wilczy Śpiew Serca” i „Czarodziejski Śpiew Serca”
Tylko dla dorosłych: Zawiera dojrzały język, seks, przemoc i nadużycia
Mój Fałszywy Chłopak Jest Szkolnym Bad Boyem
To, co miało być prostą umową, szybko przeradza się w największy skandal na kampusie. Ukradkowe spojrzenia zamieniają się w przeciągające się dotknięcia, a udawane pocałunki zaczynają brzmieć niebezpiecznie prawdziwie. Ale Raisa nie zna prawdy — Ryder nigdy nie zgodził się jej pomóc z dobroci serca. Zgodził się, bo od lat potajemnie jest w niej zakochany… a teraz, kiedy wreszcie jest jego, choćby tylko na niby, nie ma najmniejszego zamiaru jej wypuścić.
Gdy prawda w końcu wychodzi na jaw, wszystko, co wspólnie zbudowali, zaczyna pękać. Czy Raisa ucieknie przed chłopakiem, którego wszyscy się boją, czy zrozumie, że za jego niebezpieczną reputacją kryje się jedyna osoba, która kiedykolwiek naprawdę ją kochała?
Zabójcza narzeczona króla mafii
– Muszę cię posmakować – warknął, wsuwając palce pod koronkę, głaszcząc mnie, aż zaczęłam się trząść.
Zapiszczałam cicho, bardziej prosząc niż mówiąc:
– Dręcz mnie… spraw, żebym ciekła dla ciebie.
Klęknął, jego język szarpał mnie łapczywie, bez wstydu, aż słonko-słodki smak zalał mi zmysły i odciął resztki rozsądku.
– Błagaj głośniej – zażądał. Podniósł się i wszedł we mnie głęboko, od razu, bez ostrzeżenia. Nasze śliskie ciała uderzały o siebie raz za razem, aż wybuch rozkoszy wyrwał z mojego gardła dzikie krzyki.
💗💗💗💗💗💗
Scarlett Romano była kiedyś zabójczynią numer dwa na świecie, zanim rzuciła to wszystko, żeby spróbować normalnego życia. Wróciła do swojej mafijnej rodziny – tylko po to, by zostać tam zrobioną na szaro: poniżana, wyszydzana, traktowana jak obca, podczas gdy jej adoptowana siostra Zelda błyszczy jak złote dziecko rodu.
Potem Scarlett odkrywa, że jest w ciąży z Damonem Wolfe’em. Jej rodzina stawia sprawę jasno: albo usunie ciążę, albo znika. Zamiast się ugiąć, Scarlett wysuwa śmiały pomysł – proponuje Damonowi małżeństwo kontraktowe. Jemu, bezlitosnemu królowi mafii, który w sekrecie jest Roninem, zabójcą numer jeden na świecie.
On się zgadza.
Teraz dwoje najgroźniejszych morderców na świecie kłóci się o zmywanie naczyń, przypadkiem zakochuje się w sobie – i po kolei serwuje jej rodzinie zasłużoną karmę, każdą satysfakcjonującą akcją rozliczając dawne krzywdy.












