
Moje Nowe Życie
Stephanie Mills · Zakończone · 163.2k słów
Wstęp
Przez lata obserwowała i manipulowała, aby wszystko było takie, jakie powinno być, zanim jej dziadkowie stali się chciwi.
Teraz, w końcu, osiągnęła punkt, w którym nic z tego już jej nie dotyczyło, i mogła zacząć swoje życie oraz spróbować znaleźć miłość.
Przeszłość nie była już jej ciężarem.
To historia dziewczyny złamanej przez wybory innych—aż do momentu, gdy przejmuje kontrolę, odwraca sytuację i wyrusza, aby zdobyć życie, a nawet miłość, która w końcu jest jej własna.
Rozdział 1
-
-
- Punkt widzenia Layli * * *
-
Właśnie przeprowadziliśmy się do nowego domu naprzeciwko klubu motocyklowego Wilków w Sapulpa, Oklahoma. Nie chciałam się przeprowadzać — nikt mnie jednak o zdanie nie pytał. Łatwiej jest po prostu się z tym pogodzić, pozwolić im myśleć, że jestem jakimś głupim dzieciakiem, któremu wszystko jedno.
Moja mama ma teraz nowego chłopaka i wydaje się być całkiem w porządku, chyba. Nie wchodzę z nim w interakcje zbytnio; trzymam dystans, jak zawsze.
Dwa lata temu mój tata zginął, chroniąc żonę prezesa Spirit MC podczas nieudanej akcji rywalizującego klubu. Stał tuż obok mnie i mojej matki chrzestnej, kiedy to się stało, osłaniając nas swoim ciałem. Dwie kule trafiły go w plecy i odszedł.
Nie jestem zła, że ją uratował — to moja matka chrzestna, a jej strata by mnie zniszczyła. Ale tęsknię za nim każdego dnia. To nie znaczy, że wymieniłabym czyjeś życie na jego powrót. Życie tak nie działa.
Podjeżdżam do domu na moim motocyklu, niski warkot silnika przecina cichą ulicę. Dom to trzykondygnacyjny budynek, który wymaga remontu, z łuszczącą się białą farbą i wyblakłymi niebieskimi obramowaniami. Oczywiście, mama wybrała miejsce, które trzeba naprawić. Może być ładny, kiedy zostanie wyremontowany, ale ja nie zamierzam kiwnąć palcem. Mam swoje plany i tylko kilka tygodni, żeby je zrealizować.
Piwniczne mieszkanie jest moje — moja własna przestrzeń, oddzielona od chaosu głównego domu, w którym mieszkają mama, jej chłopak i trzej młodsi bracia. Mam starszego brata, Ghosta, ale tata wysłał go gdzieś, kiedy byłam mała, z powodów, których nikt nigdy nie wyjaśnił.
Byliśmy blisko, kiedy tata żył, ale teraz? Ledwo od niego słyszę.
Biorę głęboki oddech, wciąż siedząc na motocyklu, i spoglądam na drugą stronę ulicy. Klub Wilków wygląda tam, jak rozległa chata z bali, która kiedyś była hotelem, przekształconym teraz w ich surową siedzibę. Kto pomyślał, że ładny hotel powinien być w takim mieście jak Sapulpa, to dla mnie zagadka. To miejsce to dziura, nie żadne turystyczne miejsce.
Faceci z klubu już się na mnie gapią, ich oczy śledzą mnie z werandy. Trzymam kask na głowie, na którym widnieje napis „Lód” w głębokim fioletowym i srebrnym kolorze, błyszczący w słońcu. Dostałam ten pseudonim, bo moje włosy zawsze miały biały, srebrzysty kolor, a radzenie sobie z nimi czterema uczyniło mnie zimną i sarkastyczną. Nie lubię większości ludzi. Cholera, nie możesz nawet ufać własnej matce.
Jestem ubrana w niebieskie dżinsy, czarną koszulkę na ramiączkach, skórzaną kurtkę i buty, gotowa na cokolwiek, co przyniesie ten dzień. Moja 9mm jest schowana w kaburze wewnątrz kurtki, a noże mam pochowane w kilku miejscach. Pijani motocykliści myślą, że mogą złapać kogo chcą i ujdzie im to na sucho — nie ze mną. Nauczyłam się bronić w trudny sposób.
„Layla, twoje rzeczy są już w twoim mieszkaniu na dole,” mówi mama, nawet nie podnosząc wzroku od tego, co rozpakowuje.
„Okej, dzięki,” odpowiadam, zmuszając się do uprzejmości. „Potrzebujecie pomocy?” Nie chcę pomagać, ale pytam, bo tak wypada, nie dlatego, że mi zależy.
„Nie, mamy to pod kontrolą,” mówi, lekceważąc mnie.
Wiedziałam, że tak powie. Nie lubi mnie za bardzo — jestem najstarsza z jej czworga dzieci, a ona zawsze rozpieszczała młodszych trzech: Travisa i Thomasa, 16-letnie bliźniaki, oraz Seana, który ma 15 lat. Są rozpuszczeni do granic możliwości, zawsze tacy byli. Ghost, mój najstarszy brat, jak wspomniałam, jest o 10 lat starszy ode mnie i gdzieś w wojsku.
Mama nie była zbyt często w domu, kiedy byłam młodsza. Znikała na miesiące, a potem pojawiała się znikąd z jednym czy dwoma dziećmi, twierdząc, że są taty. Rok po bliźniakach urodziła Seana. Jakby znikała na czas ciąży, a potem wracała, kiedy dzieci już były urodzone, wrzucając je w nasze życie, jakby nic się nie stało.
Zdejmuję kask, gdy rozmawiamy, pozwalając, by moje srebrne włosy opadły. Po drugiej stronie ulicy jeden z facetów z klubu mruczy: „Co do cholery, to dziewczyna.” Idioci. Jakby moja sylwetka tego nie zdradzała. Inny głos, bardziej szorstki, dodaje: „Będzie z nią kłopot. Lepiej trzymać się z daleka.”
Moja rodzina nie broni mnie. Nigdy tego nie robią. Odkąd tata umarł, musiałam radzić sobie sama. Dla nich jestem jakąś daleką kuzynką, którą tolerują, nie siostrą ani córką. Obracam się, żeby zobaczyć, kto mówi, i zauważam prezesa Wilków rozmawiającego z nowym chłopakiem mamy. Nawet on nie mówi ani słowa w mojej obronie. Bóg jeden wie, jakie kłamstwa mama mu o mnie naopowiadała.
Pierwsze ostrzeżenie, pomyślałam, patrząc na nich gniewnie, zanim ruszyłam w stronę domu i zeszłam schodami do mojego mieszkania.
Drzwi do piwnicy są liche, tani kawałek drewna, który będę musiała wymienić, jak tylko dostanę dostęp do pieniędzy, które zostawił mi tata. Samo mieszkanie nie jest złe. To nie jest jakaś wilgotna, pleśniowa piwnica — są duże okna, około metr na półtora, wpuszczające dużo światła. Mogę zawiesić moje zasłony i uczynić je swoim. Wchodzę do salonu i zaczynam otwierać okna wychodzące na ulicę, delikatny szum głosów z klubu dociera do mnie.
Prezes teraz rozmawia z moimi braćmi, coś o rekrutowaniu do MC. Dobrze dla nich. Nie obchodzi mnie, czy widzą, że się krzątam; jeszcze nie znalazłam moich zasłon i nie zamierzam się tym martwić.
Już rozpakowałam kuchnię i połowę mojej sypialni. Cztery pudła stoją w rogu: jedno z napisem „salon”, jedno „łazienka” i dwa oznaczone „pokój artystyczny”. Otwieram pudło z salonu i znajduję moje zasłony, zegar na ścianie pokazuje trochę po południu. Mam mnóstwo czasu, żeby wyskoczyć do sklepu po jedzenie, zanim zrobi się późno.
Postanowiłam zrobić przerwę i właśnie to zrobić. Chwyciłam klucze i ruszyłam do mojej Harleya, jej chrom błyszczał w południowym słońcu. Motocykl zaryczał pod moim ciałem. Przemierzając ulice małego miasteczka Sapulpa, wiatr smagał moją skórzaną kurtkę, pozwoliłam myślom wędrować. Miasteczko było tak nudne, jak się spodziewałam — wyblakłe witryny sklepowe, kilka barów i niewiele więcej.
Nagle, kątem oka, zauważyłam znajomą postać na chodniku. Wysoki, szerokie ramiona, z siwą brodą i znoszoną skórzaną kamizelką.
Wujek Rick? Pokręciłam głową, moje srebrne włosy łopotały na wietrze. Nie ma mowy. Nie widziałam go od ósmego roku życia, od kiedy tata wysłał Ghosta z powodu, którego nikt nigdy nie wyjaśnił. Muszę widzieć duchy przeszłości, której ledwo pamiętam.
Odsunęłam tę myśl i jechałam dalej, aż dotarłam na parking Walmartu, asfalt błyszczał w upale Oklahomy. Zatrzymałam się blisko wejścia, kopnęłam stopkę i wyłączyłam silnik. Ledwo zsiadłam z motocykla, kiedy za mną wjechała stara czarna ciężarówka, jej opony chrzęściły na luźnym żwirze.
Mój żołądek skręcił się, kiedy rozpoznałam wgnieciony błotnik i wyblakłą naklejkę Spirit MC na tylnej klapie. To była ciężarówka wujka Ricka. Więc jednak nie wyobrażałam sobie tego.
Zdjęłam kask, pozwalając włosom opaść na ramiona, i obserwowałam, jak wujek Rick wysiada z ciężarówki. Wyglądał starzej, niż go pamiętałam, ale jego obecność nadal niosła tę cichą siłę, której trzymałam się jako dziecko. Zanim zdążyłam przetworzyć, co się dzieje, szedł już w moją stronę, jego buty szurały po chodniku.
„Wujku Rick?” zapytałam. „Co tu robisz? Myślałam, że nie chcesz mieć z nami nic wspólnego.”
Jego twarz złagodniała, ale w jego oczach było coś ciężkiego i niewypowiedzianego. „To nieprawda, księżniczko,” powiedział. Sięgnął do ciężarówki i wyciągnął elegancki czarny laptop i tani telefon na kartę, podając mi je. „Mam dla ciebie plik do przeczytania. Jest na tym laptopie — zabezpieczony, żeby nikt inny nie mógł się do niego dostać. I weź ten telefon. Nie pozwól, żeby twoja mama go zobaczyła, Layla. Nie miała prawa zabrać was, a ten laptop wyjaśni dlaczego. Kocham cię, słyszysz? Zawsze cię kochałem. Będę pisał do ciebie codziennie, żeby sprawdzić, co u ciebie, a ty dzwoń do mnie, kiedy tylko będziesz mnie potrzebować. Jeśli będziesz w tarapatach, wyślij hasło „jednorożec”, a znajdę cię, gdziekolwiek będziesz.”
Patrzyłam na niego zdezorientowana. Moje palce zacisnęły się na laptopie i telefonie. „Też cię kocham, wujku,” wykrztusiłam. „Będę się meldować i dam znać, jeśli będę w tarapatach.”
„Też cię kocham, wujku. Będę się meldować i dam znać, jeśli będę w tarapatach.” Przytulił mnie, a potem odszedł. Cóż, to było krótkie, chyba jest zajęty.
Wsiadł z powrotem do swojej ciężarówki i odjechał.
Ostatnie Rozdziały
#130 Rozdział 130
Ostatnia Aktualizacja: 10/20/2025#129 Rozdział 129
Ostatnia Aktualizacja: 10/20/2025#128 Rozdział 128
Ostatnia Aktualizacja: 10/20/2025#127 Rozdział 127
Ostatnia Aktualizacja: 10/20/2025#126 Rozdział 126
Ostatnia Aktualizacja: 10/20/2025#125 Rozdział 125
Ostatnia Aktualizacja: 10/20/2025#124 Rozdział 124
Ostatnia Aktualizacja: 10/20/2025#123 Rozdział 123
Ostatnia Aktualizacja: 10/20/2025#122 Rozdział 122
Ostatnia Aktualizacja: 10/20/2025#121 Rozdział 121
Ostatnia Aktualizacja: 10/20/2025
Może Ci się spodobać 😍
Zawłaszczona przez Miliardera
Jego głos był lodowaty, ostry jak stal.
„Chwila—musi być jakaś pomyłka.”
„Podpisz te cholernie papiery” — powiedział, cicho, z głosem tnącym jak brzytwa.
Przełknęłam ślinę z trudem.
Groźby mojego ojca dźwięczały mi w głowie jak echo w pustym korytarzu: Jeśli nie, już nigdy nie zobaczysz swojego syna.
I podpisałam.
Elizabeth Harper nigdy nie miała wyjść za niego. On był niebezpieczeństwem w garniturze skrojonym na miarę, bogactwem zawiniętym w milczenie, władzą ukrytą za lodowatymi, niebieskimi oczami.
Jedna pomyłka, jeden podpis złożony w nie tym pokoju, i teraz jest związana z Christianem Reedem, bezwzględnym miliarderem, znanym z tego, że rujnuje imperia... w tym własną linię krwi. Miała być niewidzialna, posłuszna i do wyrzucenia.
Powrót do Karmazynowego Świtu
Podczas gdy walka o życie i wolność stała się dla Alfy Cole'a Redmena codziennością, bitwa o oba te aspekty wchodzi na zupełnie nowy poziom, gdy w końcu wraca do miejsca, które nigdy nie było jego domem. Kiedy jego walka o ucieczkę kończy się dysocjacyjną amnezją, Cole musi pokonać jedną przeszkodę za drugą, aby dotrzeć do miejsca, które zna tylko ze swoich snów. Czy podąży za swoimi marzeniami i znajdzie drogę do domu, czy zgubi się po drodze?
Dołącz do Cole'a w jego emocjonalnej podróży, inspirującej do zmian, gdy walczy o powrót do Crimson Dawn.
*To jest druga książka z serii Crimson Dawn. Najlepiej czytać tę serię w kolejności.
**Ostrzeżenie o treści: ta książka zawiera opisy przemocy fizycznej i seksualnej, które mogą być niepokojące dla wrażliwych czytelników. Tylko dla dorosłych czytelników.
Zabójcza narzeczona króla mafii
– Muszę cię posmakować – warknął, wsuwając palce pod koronkę, głaszcząc mnie, aż zaczęłam się trząść.
Zapiszczałam cicho, bardziej prosząc niż mówiąc:
– Dręcz mnie… spraw, żebym ciekła dla ciebie.
Klęknął, jego język szarpał mnie łapczywie, bez wstydu, aż słonko-słodki smak zalał mi zmysły i odciął resztki rozsądku.
– Błagaj głośniej – zażądał. Podniósł się i wszedł we mnie głęboko, od razu, bez ostrzeżenia. Nasze śliskie ciała uderzały o siebie raz za razem, aż wybuch rozkoszy wyrwał z mojego gardła dzikie krzyki.
💗💗💗💗💗💗
Scarlett Romano była kiedyś zabójczynią numer dwa na świecie, zanim rzuciła to wszystko, żeby spróbować normalnego życia. Wróciła do swojej mafijnej rodziny – tylko po to, by zostać tam zrobioną na szaro: poniżana, wyszydzana, traktowana jak obca, podczas gdy jej adoptowana siostra Zelda błyszczy jak złote dziecko rodu.
Potem Scarlett odkrywa, że jest w ciąży z Damonem Wolfe’em. Jej rodzina stawia sprawę jasno: albo usunie ciążę, albo znika. Zamiast się ugiąć, Scarlett wysuwa śmiały pomysł – proponuje Damonowi małżeństwo kontraktowe. Jemu, bezlitosnemu królowi mafii, który w sekrecie jest Roninem, zabójcą numer jeden na świecie.
On się zgadza.
Teraz dwoje najgroźniejszych morderców na świecie kłóci się o zmywanie naczyń, przypadkiem zakochuje się w sobie – i po kolei serwuje jej rodzinie zasłużoną karmę, każdą satysfakcjonującą akcją rozliczając dawne krzywdy.
Wzlot Brzydkiej Luny
Potem spotkała jego. Pierwszego mężczyznę, który nazwał ją piękną. Pierwszego, który pokazał jej, jak to jest być kochaną.
To była tylko jedna noc, ale zmieniła wszystko. Dla Lyric był świętym, zbawcą. Dla niego, była jedyną kobietą, która sprawiła, że doszedł w łóżku – problem, z którym walczył od lat.
Lyric myślała, że jej życie wreszcie się zmieni, ale jak każdy w jej życiu, on kłamał. A kiedy odkryła, kim naprawdę jest, zdała sobie sprawę, że nie tylko jest niebezpieczny – jest typem mężczyzny, od którego nie można uciec.
Lyric chciała uciekać. Pragnęła wolności. Ale chciała również odnaleźć swoją drogę i odzyskać szacunek, wznieść się ponad popioły.
Ostatecznie została zmuszona do wejścia w mroczny świat, którego nie chciała poznać.
Desperackie Pościgi Prezesa
Myślałam, że Seth jest moim światem, ale jego zdrady zniszczyły trzy lata oddania.
Miałam dość. Rozwód, bez oglądania się za siebie. Wtedy on spanikował. Zaczął mnie ścigać, nie chciał odpuścić.
Więc kim dla ciebie jestem, Seth? Nie chciałeś mnie, kiedy cię kochałam. Teraz, kiedy już mi przeszło, nie dasz mi spokoju?
Za późno.
Zły Alfa
ZAWIERA TEMATY EROTYCZNE I BDSM
Był bardzo zły. Patrzył na mnie, jakby chciał mnie zgwałcić albo uderzyć w twarz.
"Mogę wyjaśn- "
Przerwał mi.
"Byłaś bardzo, bardzo niegrzeczna, kiciu. Nie masz pojęcia, przez co przeszedłem."
Jego uścisk na mojej szyi się zacieśnił, dusząc mi przełyk.
"Rozbieraj się."
To słowo wyrwało mnie z szoku. "Co- "
"Licze do trzech, jeśli tego nie zrobisz, rozerwę twoje ubrania - 1."
Czy to naprawdę się dzieje?
"2."
Myślałam, że jest gejem.
"3."
Emara, 21-letnia kobieta, która przebrała się za mężczyznę, aby dostać pracę w międzynarodowej firmie.
Ale nie wiedziała...
Szef jest niesamowicie przystojny.
Nie jest człowiekiem.
Ona jest jego partnerką.
.
Co się stanie, gdy Wielki Zły Wilk spotka swoją partnerkę?
.
Jak zareaguje, gdy dowie się, że jego partnerka to mężczyzna, a nie kobieta?
.
Co się stanie, gdy prawda wyjdzie na jaw? Kto utonie? Kto wypłynie?
SEQUEL ZAWARTY W KSIĄŻCE!
Jak nie zakochać się w smoku
Dlatego właśnie byłam co najmniej skołowana, kiedy przyszedł list z moim imieniem już wydrukowanym na planie zajęć, przydzielonym akademikiem i dobranymi przedmiotami, jakby ktoś znał mnie lepiej, niż ja sama siebie. O Akademii słyszeli wszyscy – to tam wiedźmy ostrzą swoje zaklęcia, zmiennokształtni opanowują swoje postaci, a każdy możliwy magiczny stwór uczy się panować nad swoim darem.
Wszyscy oprócz mnie.
Ja nawet nie wiem, czym właściwie jestem. Zero zmiany postaci, zero sztuczek, żadnej magii w stylu “patrzcie na mnie”. Po prostu dziewczyna otoczona ludźmi, którzy potrafią latać, przywoływać ogień albo leczyć jednym dotykiem. Więc siedzę na zajęciach, udaję, że tu pasuję, i wytężam słuch, szukając choćby najdrobniejszej wskazówki, która powie mi, co tak naprawdę płynie w mojej krwi.
Jedyną osobą, która jest chyba jeszcze bardziej ciekawa niż ja, jest Blake Nyvas – wysoki, o złotych oczach i jak najbardziej Smok. Ludzie szepczą, że jest niebezpieczny, powtarzają, żebym trzymała się od niego z daleka. Ale Blake wydaje się zdeterminowany, żeby rozwiązać zagadkę mnie, a ja… jakoś ufam właśnie jemu bardziej niż komukolwiek innemu.
Może to głupota. Może igranie z ogniem.
Ale kiedy wszyscy inni patrzą na mnie, jakbym była tu nie na swoim miejscu, Blake patrzy na mnie tak, jakby była zagadką, którą naprawdę warto rozwiązać.
W łóżku z jej dupkowatym szefem
Jedna noc. Tylko tyle miało być.
Ale w zimnym świetle dnia odejście nie jest takie łatwe. Roman nie jest człowiekiem, który odpuszcza - szczególnie nie wtedy, gdy zdecydował, że chce więcej. Nie chce Blair tylko na jedną noc. Chce ją, kropka.
I nie ma zamiaru jej puścić.
Bez drugiej szansy, Niezmartwiona i Kwitnąca
Mój narzeczony stał tam z ciężarną kochanką w swoich ramionach, szyderczo się uśmiechając. "Bez mnie jesteś nikim."
Odwróciłam się i zapukałam do drzwi najbogatszego człowieka w mieście. "Panie Locke, zainteresowany sojuszem małżeńskim? Oferuję udział wart sto miliardów dolarów - plus przyszłe imperium biznesowe, gratis."
Tym Razem To On Ściga Mnie Całym Sercem
Na korytarzu przed salą balową podeszła do niego, gdy palił przy drzwiach, chcąc chociaż spróbować się wytłumaczyć.
– Nadal jesteś na mnie zły?
Strzepnął papierosa, odrzucił niedopałek i spojrzał na nią z jawną pogardą.
– Zły? Myślisz, że jestem zły? Zgadnę – Maya wreszcie się dowiaduje, kim jestem, i nagle ma ochotę „odnowić kontakt”. Kolejna szansa, odkąd wie, że moje nazwisko oznacza pieniądze.
Kiedy próbowała zaprzeczyć, wszedł jej w słowo.
– Byłaś epizodem. Przypisem na dole strony. Gdybyś się tu dzisiaj nie pojawiła, nawet bym o tobie nie pamiętał.
Łzy zapiekły ją pod powiekami. Prawie powiedziała mu o jego córce, ale się powstrzymała. Uznałby tylko, że próbuje go wrobić, złapać go na dziecko i dobrać się do jego kasy.
Maya przełknęła wszystko razem z łzami i odeszła, święcie przekonana, że ich drogi już nigdy się nie przetną – a jednak on zaczął pojawiać się w jej życiu raz za razem, aż w końcu to on musiał się przed nią schylić, pokornie błagając, by dała mu jeszcze jedną szansę.
Ostatnia Szansa Chorej Luny
Wszystko zmieniło się w dniu, kiedy dowiedziałam się, że moja wilczyca zapadła w stan uśpienia. Lekarz ostrzegł mnie, że jeśli nie oznaczę lub nie odrzucę Alexandra w ciągu roku, umrę. Jednak ani mój mąż, ani mój ojciec nie przejmowali się na tyle, aby mi pomóc.
W mojej rozpaczy podjęłam decyzję, aby przestać być uległą dziewczyną, jakiej ode mnie oczekiwali.
Wkrótce wszyscy nazywali mnie szaloną, ale właśnie tego chciałam — odrzucenia i rozwodu.
Nie spodziewałam się jednak, że mój kiedyś arogancki mąż pewnego dnia będzie błagał mnie, żebym nie odchodziła...
Sekretarko, Czy Chcesz Się Ze Mną Przespać?
Może dlatego żadna z nich nie wytrzymywała dłużej niż dwa tygodnie. Szybko mu się nudziły. Ale Valeria powiedziała „nie” i to tylko sprawiło, że zaczął gonić ją jeszcze zawzięciej, kombinując coraz to inne sposoby, żeby dostać to, czego chciał — nie rezygnując przy tym ze swoich rozrywek z innymi kobietami.
Nawet nie zauważył, kiedy Valeria stała się jego prawą ręką, i potrzebował jej do wszystkiego, jakby bez niej nie potrafił nawet oddychać. Mimo to nie przyznał się, że ją kocha, dopóki ona nie dotarła do swojej granicy i po prostu nie odeszła.












