
Nasza Luna, Nasza Partnerka
Linda Middleman · Zakończone · 190.0k słów
Wstęp
„Absolutnie oszałamiająca” odpowiada Eros, biorąc moją dłoń i składając na niej słodki, delikatny pocałunek.
„Dziękuję” rumienię się. „Wy też jesteście przystojni”.
„Ale ty, nasza piękna partnerko, przyćmiewasz wszystkich” szepcze Ares, przyciągając mnie do siebie i pieczętując nasze usta pocałunkiem.
Athena Moonblood to dziewczyna bez stada i rodziny. Po zaakceptowaniu odrzucenia przez swojego partnera, Athena zmaga się z trudnościami, aż pojawia się jej Druga Szansa na Miłość.
Ares i Eros Moonheart to bliźniaczy Alfy z Plemienia Mistycznego Cienia, którzy szukają swojej Partnerki. Zmuszeni do uczestnictwa w corocznym balu par, Bogini Księżyca postanawia spleść ich losy, łącząc ich razem.
Rozdział 1
Perspektywa Atheny
Beep… Beep… Beep…
Jęcząc, nie mogę się powstrzymać, by powoli sięgnąć po mój stół nocny i szybko uderzyć irytujący budzik, który pokazuje wielkimi czerwonymi cyframi 5:30 rano, co wywołuje kolejny jęk, gdy szybko zmuszam się do wstania z łóżka.
Gdy już wstałam, szybko kieruję się do mojej małej łazienki na szybki prysznic. Po wejściu do pokoju powoli włączam światło, próbując przyzwyczaić oczy do jasno oświetlonego pomieszczenia, które stanowi moją łazienkę. Sam pokój jest skromny, przynajmniej tak sobie mówię, porównując go do innych łazienek, które widziałam podczas mojego pobytu w Paku Księżycowego Wędrowca, paku mojego kuzyna.
Pokój jest starannie pomalowany na delikatne kolory, takie jak biel i krem, z nutami srebra, które niemalże iskrzą się jak księżycowy pył, gdy światło odbija się pod odpowiednim kątem. Płytki są w innym odcieniu bieli, co sprawia, że pokój wydaje się lekki i przestronny.
Westchnąwszy, szybko kieruję się pod prysznic, zdejmując koszulkę na ramiączkach i bawełniane szorty, w których zwykle śpię tutaj, i włączam prysznic, dostosowując temperaturę do moich upodobań, zanim powoli wejdę pod strumień wody, pozwalając jej opadać na moje ciało, a moje myśli wracają do tego nieistotnego dnia prawie 10 lat temu i wydarzeń, które doprowadziły mnie tutaj.
Miałam tylko 9 lat, kiedy to się stało. Cieszyłam się pięknym dniem z rodziną w Dolinie Księżyca, kiedy nagle zostaliśmy zaatakowani przez łotrów, setki z nich, którzy nagle pojawili się znikąd i zaczęli atakować cały pak. Wielu straciło życie tego dnia, w tym członkowie rodziny królewskiej, Alfa, Luna, Beta, Gamma i Delta. Jedyną ocalałą byłam ja, ich córka, a to dlatego, że Beta mojego ojca, Beta Farkas, zdołał ukryć mnie wystarczająco długo, zanim łotry mogły mnie wywęszyć.
Mając 9 lat, nie miałam jeszcze swojego wilka, więc nie mogłam się obronić, co zmusiło mnie do ukrycia się, ponieważ większość wilków dostawała swoje wilki dopiero w wieku 16 lat, a w niektórych przypadkach 14, pod warunkiem, że miały wyższy status. Ale nawet wtedy większość wilków dostawała je dopiero w wieku 18 lat, a nawet wtedy szanse były niewielkie, ponieważ wielu nie dostawało ich wcale.
Ja natomiast zostałam pobłogosławiona w wieku 14 lat, to był dzień, kiedy dostałam Artemidę, mojego wilka. Kiedy Artemida pojawiła się przede mną, byłam zachwycona, jako córka Alfy nie mogłam się powstrzymać, bo wtedy wiedziałam, że bez względu na wszystko, nie będę już samotna.
‘Witaj, moje słodkie dziecko’ zamruczała Artemida, gdy powoli pojawiła się przede mną. Patrząc na nią, nie mogłam nie zauważyć, że była absolutnie piękna, jej futro czyste jak śnieg, lśniące drobnymi srebrnymi plamkami, które tańczyły po jej ciele jak księżycowy pył, a jej piękne niebieskie oczy, również otoczone srebrnymi plamkami, patrzyły na mnie z wiedzą.
Nagle zostaję wyrwana z myśli dźwiękiem gniewnego uderzania w drzwi. „TY MAŁA SUKO! POŚPIESZ SIĘ WRESZCIE” rozbrzmiewają krzyki głosu, który znam aż za dobrze, co oznacza, że byłam pod prysznicem znacznie dłużej, niż powinnam, i pośpiesznie kończę prysznic, upewniając się, że myję i czyszczę włosy oraz ciało, zanim wyłączę wodę.
Po wyjściu spod prysznica szybko upewniam się, że wszystko jest wyłączone, zanim sięgnę po mój jedyny ręcznik i zaczynam się osuszać, owijając go wokół ciała, moje długie brązowe włosy opadają na plecy i ramiona, mokre, gdy próbuję je rozczesać, nieświadoma, że osoba, o której myślałam, wciąż jest w moim pokoju, aż jest za późno i ręka wyciąga się, by uderzyć mnie w twarz, powodując, że upuszczam szczotkę na podłogę, a moja ręka zakrywa piekący policzek.
„TY NIEWDZIĘCZNE DZIECKO! TAK SIĘ NAM ODWDZIĘCZASZ ZA WSZYSTKO, CO DLA CIEBIE ZROBILIŚMY?? ZA PRZYJĘCIE CIĘ POD NASZ DACH PO ŚMIERCI MOJEJ DROGIEJ SIOSTRY I JEJ PARTNERA?” krzyczy głos, gdy jej ręka chwyta moje włosy boleśnie, powodując, że skrzywię się z bólu.
Trzymając wzrok spuszczony, wiedziałam, że lepiej nie patrzeć, bo to tylko przyniosłoby mi więcej problemów. Mimo że urodziłam się Alfą, wiedziałam, że nie mogę się opierać, bo to nie była moja wataha, nie miałam tu żadnego tytułu ani rangi, co sprawiało, że byłam niższa od Omegi. Moja rodzina codziennie przypominała mi, że nigdy nie będę kimś więcej, co wywoływało warkot Artemidy.
"Nie jesteśmy niżsi od Omegi... Jesteśmy Alfą i to oni powinni nam służyć" warknęła Artemida z głębi mojego umysłu, ciesząc się, że moja rodzina jej nie słyszy, bo nigdy nie zostałam naprawdę przyjęta do watahy Księżycowych Wędrowców ani do tej mojej ciotki.
"Artemido..." ostrzegłam. "Mimo że nienawidzę, jak nas traktują, to są wszystkim, co nam zostało. Ciotka Lea i jej partner dali nam schronienie, gdy mieliśmy tylko 9 lat. Gdyby nie oni, nie przeżylibyśmy, a ja nie mogłabym cię poznać."
"...Mimo to... Nie podoba mi się, jak cię traktują w porównaniu do swoich dzieci" westchnęła Artemida, zanim wycofała się do najdalszego zakątka naszego umysłu, naszego miejsca, miejsca, gdzie nikt nie mógł nas skrzywdzić ani sprawić, że poczujemy się gorsze.
"SŁUCHASZ MNIE?" krzyknęła ponownie moja ciotka, stojąc bezpośrednio przede mną i wyrywając mnie z myśli.
"Um... Przepraszam" mruknęłam.
"Mówiłam, że musisz pomóc Dianie i Brianowi w przygotowaniach do balu, który odbędzie się za mniej niż trzy dni" zganiła ciotka Lea, jej oczy kalkulujące, jakby czegoś szukały.
"Czemu ja?" zapytałam. "Są wystarczająco dorośli, żeby znaleźć swoich partnerów, a poza tym to zadanie Beta, a ja nie jestem Betą." W końcu powiedziałam to, co chciałam powiedzieć od dawna, bo to prawda, nie byłam Betą, więc nie rozumiałam, dlaczego to moja odpowiedzialność, by pomagać moim kuzynom, Dianie i Brianowi, w dekorowaniu na coroczny Bal Łączenia. Bal, który odbywał się raz w roku w różnych watahach, aby wilki takie jak ja mogły znaleźć swojego przeznaczonego partnera, a jeśli nie mogły, to wybrać partnera zamiast tego.
KLAPS!
Trzymając się za twarz po raz drugi tego ranka, automatycznie poczułam pieczenie od jej ręki, wiedząc, że zostanie ślad, gdy tylko spojrzę na jej wściekłe, szmaragdowe oczy moimi niebieskimi.
"TYSIAK! Zrobisz, co ci każę, albo, niech mnie diabli, mój syn nauczy cię lekcji, której nie zapomnisz" warknęła ciotka Lea, wiedząc, że Brian uwielbia sprawiać mi ból i cierpienie, nawet gdy na to nie zasługiwałam. "TERAZ... Czy wyraziłam się jasno?"
"Tak... Ciociu" odpowiedziałam szybko, wiedząc, że dotrzyma słowa, jeśli nie zastosuję się do jej poleceń, bo Brian był najstarszym synem mojej ciotki i tym, który miał zostać następnym Betą tej watahy. Wydawało się, że stałam się jego nową ulubioną zabawką, jeśli chodziło o pewne kary, a jeśli nie on, to były to kary od Diany, najmłodszej córki mojej ciotki, która zawsze starała się uczynić moje życie piekłem. A nawet wtedy, niektóre kary pochodziły bezpośrednio od mojego wujka, który nie miał problemu, żeby mi je wymierzać.
"Dobra dziewczynka" uśmiechnęła się ciotka Lea, która w końcu opuściła mój pokój, nie patrząc na mnie, zamykając drzwi z hukiem, co pozwoliło mi osunąć się na podłogę w poczuciu porażki, starając się nie płakać.
"To w porządku, moja słodka Ateno... Bogini Księżyca nam pomoże" szepnęła cicho Artemida, próbując mnie pocieszyć w tym momencie.
"Tak, jasne, jakby to miało kiedykolwiek się zdarzyć" prychnęłam do niej, przypominając sobie moje 18. urodziny, dzień, w którym mogłam znaleźć swojego partnera, bo mimo że otrzymałam swojego wilka w wieku 14 lat, nie mogłam znaleźć swojego partnera, dopóki nie skończyłam 18 lat, tak jak większość wilków. Tylko że wtedy czekał mnie szok życia, gdy zdałam sobie sprawę, kim on jest, tylko po to, by uświadomić sobie, że moje życie będzie niczym innym jak piekłem.
Chwytając ręcznik, zdecydowałam, że najlepiej będzie się przygotować, zanim ktoś inny zdecyduje się pojawić w moich drzwiach. Szybko podeszłam do szafy, żeby wziąć prostą, ale ładną jasnoniebieską bluzkę i parę jasnych dżinsowych szortów, po czym podeszłam do komody, żeby wziąć prosty, ale elegancki biustonosz i majtki, szybko to wszystko na siebie założyłam i wsunęłam czarne sandały.
Gdy byłam już ubrana i upewniłam się, że nic nie jest widoczne, szybko związałam włosy w wysoki kucyk, który delikatnie odsłaniał moją szyję i ramiona oraz obojczyk. Zadowolona, ruszyłam do wyjścia z pokoju, tylko po to, by stanąć twarzą w twarz z osobą, której najmniej chciałam zobaczyć, moją kuzynką Dianą, tą, która odebrała mi wszystko, włącznie z moim partnerem.
Ostatnie Rozdziały
#170 Rozdział bonusowy: Seks urodzinowy - część 2
Ostatnia Aktualizacja: 3/2/2025#169 Rozdział bonusowy: Seks urodzinowy - część 1
Ostatnia Aktualizacja: 2/22/2025#168 Rozdział bonusowy: Ceremonia godowa - część 3
Ostatnia Aktualizacja: 2/12/2025#167 Rozdział bonusowy: Ceremonia godowa - część 2
Ostatnia Aktualizacja: 2/11/2025#166 Rozdział bonusowy: Ceremonia godowa - część 1
Ostatnia Aktualizacja: 2/10/2025#165 Rozdział bonusowy: Niespodzianka urodzinowa Serafiny
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#164 Rozdział bonusowy: Oficjalnie kumple
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#163 Rozdział bonusowy: Ślub Elise
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#162 Uwaga autora - Our Luna, Our Mate
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#161 Epilog 2
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025
Może Ci się spodobać 😍
Nocne lekarstwo prezesa
Nazywam się Aria Harper i właśnie przyłapałam mojego narzeczonego Ethana na zdradzie z moją przyrodnią siostrą Scarlett w naszym łóżku. Podczas gdy mój świat się rozpadał, oni planowali ukraść wszystko—moje dziedzictwo, spuściznę mojej matki, nawet firmę, która powinna należeć do mnie.
Ale nie jestem naiwną dziewczyną, za jaką mnie uważają.
Wchodzi Devon Kane—jedenaście lat starszy, niebezpiecznie potężny i dokładnie taki, jakiego potrzebuję. Jeden miesiąc. Jeden tajny układ. Wykorzystać jego wpływy, aby uratować moją firmę, odkrywając jednocześnie prawdę o "śmierci" mojej matki Elizabeth i fortunie, którą mi ukradli.
Plan był prosty: udawać zaręczyny, wyciągnąć informacje od wrogów, odejść czysto.
Czego się nie spodziewałam? Ten bezsenny miliarder, który może spać tylko wtedy, gdy jestem w jego ramionach. Czego on się nie spodziewał? Że jego wygodna aranżacja stanie się jego obsesją.
W świetle dnia jest mistrzem obojętności—jego spojrzenie przesuwa się obok mnie, jakbym nie istniała. Ale gdy zapada ciemność, podciąga moją koronkową sukienkę, jego dłonie zdobywają moje piersi przez przezroczysty materiał, jego usta odnajdują mały pieprzyk na moim obojczyku.
„Tak właśnie,” oddycha przeciw mojej skórze, głos napięty i chrapliwy. „Boże, czujesz się niesamowicie.”
Teraz granice są zamazane, stawki wyższe, a wszyscy, którzy mnie zdradzili, zaraz się dowiedzą, co się dzieje, gdy nie doceniają Arii Harper.
Zemsta nigdy nie była tak słodka.
Rozwiedź się ze mną, zanim śmierć mnie zabierze, CEO
Moja ręka instynktownie powędrowała do brzucha. "Więc... naprawdę go nie ma?"
"Twoje osłabione przez raka ciało nie jest w stanie utrzymać ciąży. Musimy ją zakończyć, i to szybko," powiedział lekarz.
Po operacji ON się pojawił. "Audrey Sinclair! Jak śmiesz podejmować taką decyzję bez konsultacji ze mną?"
Chciałam wylać swój ból, poczuć jego objęcia. Ale kiedy zobaczyłam KOBIETĘ obok niego, zrezygnowałam.
Bez wahania odszedł z tą "delikatną" kobietą. Takiej czułości nigdy nie zaznałam.
Jednak już mi to nie przeszkadza, bo nie mam nic - mojego dziecka, mojej miłości, a nawet... mojego życia.
Audrey Sinclair, biedna kobieta, zakochała się w mężczyźnie, w którym nie powinna. Blake Parker, najpotężniejszy miliarder w Nowym Jorku, ma wszystko, o czym mężczyzna może marzyć - pieniądze, władzę, wpływy - ale jednej rzeczy nie ma: nie kocha jej.
Pięć lat jednostronnej miłości. Trzy lata potajemnego małżeństwa. Diagnoza, która pozostawia jej trzy miesiące życia.
Kiedy hollywoodzka gwiazda wraca z Europy, Audrey Sinclair wie, że nadszedł czas, by zakończyć swoje bezmiłosne małżeństwo. Ale nie rozumie - skoro jej nie kocha, dlaczego odmówił, gdy zaproponowała rozwód? Dlaczego torturuje ją w ostatnich trzech miesiącach jej życia?
Czas ucieka jak piasek przez klepsydrę, a Audrey musi wybrać: umrzeć jako pani Parker, czy przeżyć swoje ostatnie dni w wolności.
Zacznij Od Nowa
© 2020-2021 Val Sims. Wszelkie prawa zastrzeżone. Żadna część tej powieści nie może być reprodukowana, dystrybuowana ani transmitowana w jakiejkolwiek formie ani za pomocą jakichkolwiek środków, w tym fotokopii, nagrywania lub innych metod elektronicznych czy mechanicznych, bez uprzedniej pisemnej zgody autora i wydawców.
Niemowa żona kobieciarza
Ona szukała wolności. On dał jej obsesję, owiniętą w czułość.
Genesis Caldwell myślała, że ucieczka z przemocowego domu oznacza zbawienie – ale jej aranżowane małżeństwo z miliarderem Kieranem Blackwoodem może być własnym rodzajem więzienia.
Jest zaborczy, kontrolujący, niebezpieczny. A jednak w swoim zepsutym sposobie... jest dla niej delikatny.
Dla Kierana, Genesis nie jest tylko żoną. Jest wszystkim.
I będzie chronił to, co jego. Nawet jeśli oznacza to zniszczenie wszystkiego innego.
Niewypowiedziana Miłość Prezesa
Zanim zdążyłam odpowiedzieć, zbliżył się, nagle górując nade mną, jego twarz była zaledwie kilka centymetrów od mojej. Poczułam, jak wstrzymuję oddech, a moje usta rozchylają się w zaskoczeniu.
„To jest cena za mówienie źle o mnie innym,” wyszeptał, przygryzając moją dolną wargę, zanim zajął moje usta prawdziwym pocałunkiem. Zaczęło się to jako kara, ale szybko przekształciło się w coś zupełnie innego, gdy odpowiedziałam, moja początkowa sztywność topniała w uległość, a potem w aktywne uczestnictwo.
Mój oddech przyspieszył, małe dźwięki uciekały z mojego gardła, gdy eksplorował moje ciało. Jego dotyk był zarówno karą, jak i przyjemnością, wywołując dreszcze, które, jak sądziłam, czuł rezonujące przez swoje własne ciało.
Moja nocna koszula podwinęła się, jego ręce odkrywały coraz więcej mojego ciała z każdym muśnięciem. Oboje byliśmy zgubieni w doznaniach, racjonalne myśli ustępowały z każdą mijającą sekundą...
Trzy lata temu, aby spełnić życzenie jego babci, zostałam zmuszona poślubić Dereka Wellsa, drugiego syna rodziny, która adoptowała mnie dziesięć lat temu. On mnie nie kochał, ale ja potajemnie kochałam go przez cały ten czas.
Teraz trzyletnie małżeństwo kontraktowe dobiega końca, ale czuję, że między mną a Derekiem rozwinęło się jakieś uczucie, którego żadne z nas nie chce przyznać. Nie jestem pewna, czy moje uczucia są słuszne, ale wiem, że nie możemy się sobie oprzeć fizycznie...
Noc Przed Tym, Jak Go Poznałam
Dwa dni później weszłam na staż i zobaczyłam go siedzącego za biurkiem prezesa.
Teraz przynoszę kawę dla mężczyzny, który sprawił, że jęczałam, a on zachowuje się, jakbym to ja przekroczyła granice.
Zaczęło się od wyzwania. Skończyło się na jednym mężczyźnie, którego nigdy nie powinna pragnąć.
June Alexander nie planowała spać z obcym. Ale w noc, gdy świętowała zdobycie wymarzonego stażu, szalone wyzwanie prowadzi ją w ramiona tajemniczego mężczyzny. Jest intensywny, cichy i niezapomniany.
Myślała, że już nigdy go nie zobaczy.
Aż do momentu, gdy wchodzi na pierwszy dzień pracy—
I odkrywa, że to jej nowy szef.
Prezes.
Teraz June musi pracować pod mężczyzną, z którym spędziła jedną nieprzewidywalną noc. Hermes Grande jest potężny, zimny i całkowicie poza zasięgiem. Ale napięcie między nimi nie znika.
Im bliżej się stają, tym trudniej jest jej chronić swoje serce i ich tajemnice.
Jak nie zakochać się w smoku
Dlatego właśnie byłam co najmniej skołowana, kiedy przyszedł list z moim imieniem już wydrukowanym na planie zajęć, przydzielonym akademikiem i dobranymi przedmiotami, jakby ktoś znał mnie lepiej, niż ja sama siebie. O Akademii słyszeli wszyscy – to tam wiedźmy ostrzą swoje zaklęcia, zmiennokształtni opanowują swoje postaci, a każdy możliwy magiczny stwór uczy się panować nad swoim darem.
Wszyscy oprócz mnie.
Ja nawet nie wiem, czym właściwie jestem. Zero zmiany postaci, zero sztuczek, żadnej magii w stylu “patrzcie na mnie”. Po prostu dziewczyna otoczona ludźmi, którzy potrafią latać, przywoływać ogień albo leczyć jednym dotykiem. Więc siedzę na zajęciach, udaję, że tu pasuję, i wytężam słuch, szukając choćby najdrobniejszej wskazówki, która powie mi, co tak naprawdę płynie w mojej krwi.
Jedyną osobą, która jest chyba jeszcze bardziej ciekawa niż ja, jest Blake Nyvas – wysoki, o złotych oczach i jak najbardziej Smok. Ludzie szepczą, że jest niebezpieczny, powtarzają, żebym trzymała się od niego z daleka. Ale Blake wydaje się zdeterminowany, żeby rozwiązać zagadkę mnie, a ja… jakoś ufam właśnie jemu bardziej niż komukolwiek innemu.
Może to głupota. Może igranie z ogniem.
Ale kiedy wszyscy inni patrzą na mnie, jakbym była tu nie na swoim miejscu, Blake patrzy na mnie tak, jakby była zagadką, którą naprawdę warto rozwiązać.
W łóżku z jej dupkowatym szefem
Jedna noc. Tylko tyle miało być.
Ale w zimnym świetle dnia odejście nie jest takie łatwe. Roman nie jest człowiekiem, który odpuszcza - szczególnie nie wtedy, gdy zdecydował, że chce więcej. Nie chce Blair tylko na jedną noc. Chce ją, kropka.
I nie ma zamiaru jej puścić.
Mała Partnerka Alphy Nicholasa
Co? Nie—czekaj… o Bogini Księżyca, nie.
Proszę, powiedz mi, że żartujesz, Lex.
Ale ona nie żartuje. Czuję jej podekscytowanie pod skórą, podczas gdy ja czuję tylko strach.
Skręcamy za róg, a zapach uderza mnie jak cios w klatkę piersiową—cynamon i coś niemożliwie ciepłego. Moje oczy przeszukują pokój, aż zatrzymują się na nim. Wysoki. Władczy. Piękny.
I wtedy, równie szybko… on mnie zauważa.
Jego wyraz twarzy się zmienia.
"Cholera nie."
Zawraca—i biegnie.
Mój towarzysz mnie widzi i ucieka.
Bonnie spędziła całe życie, będąc niszczoną i maltretowaną przez najbliższych, w tym przez własną bliźniaczkę. Razem ze swoją najlepszą przyjaciółką Lilly, która również żyje w piekle, planują ucieczkę podczas największego balu roku organizowanego przez inny watahę, ale rzeczy nie idą zgodnie z planem, pozostawiając obie dziewczyny zagubione i niepewne co do swojej przyszłości.
Alfa Nicholas ma 28 lat, jest bez towarzyszki i nie zamierza tego zmieniać. W tym roku to jego kolej na organizację corocznego Balu Błękitnego Księżyca i ostatnią rzeczą, której się spodziewa, jest znalezienie swojej towarzyszki. Jeszcze mniej spodziewa się, że jego towarzyszka będzie o 10 lat młodsza od niego i jak jego ciało zareaguje na nią. Podczas gdy stara się odmówić uznania, że spotkał swoją towarzyszkę, jego świat wywraca się do góry nogami, gdy strażnicy łapią dwie wilczyce biegnące przez jego ziemie.
Gdy zostają mu przyprowadzone, ponownie staje twarzą w twarz ze swoją towarzyszką i odkrywa, że ukrywa ona tajemnice, które sprawią, że będzie chciał zabić więcej niż jedną osobę.
Czy może przezwyciężyć swoje uczucia wobec posiadania towarzyszki, która jest o wiele młodsza od niego? Czy jego towarzyszka będzie go chciała po odczuciu bólu jego nieoficjalnego odrzucenia? Czy oboje będą mogli pracować nad porzuceniem przeszłości i ruszeniem naprzód razem, czy też los ma inne plany i utrzyma ich z dala od siebie?
Zakochana w bracie mojego chłopaka z marynarki
"Co jest ze mną nie tak?
Dlaczego jego obecność sprawia, że czuję się jakby moja skóra była zbyt ciasna, jakbym nosiła sweter o dwa rozmiary za mały?
To tylko nowość, mówię sobie stanowczo.
To tylko nieznajomość kogoś nowego w przestrzeni, która zawsze była bezpieczna.
Przyzwyczaję się.
Muszę.
To brat mojego chłopaka.
To rodzina Tylera.
Nie pozwolę, żeby jedno zimne spojrzenie to zniszczyło.
**
Jako baletnica, moje życie wygląda idealnie—stypendium, główna rola, słodki chłopak Tyler. Aż do momentu, gdy Tyler pokazuje swoje prawdziwe oblicze, a jego starszy brat, Asher, wraca do domu.
Asher to weteran Marynarki z bliznami po bitwach i zerową cierpliwością. Nazywa mnie "księżniczką" jakby to była obelga. Nie mogę go znieść.
Kiedy kontuzja kostki zmusza mnie do rekonwalescencji w domku nad jeziorem rodziny Tylera, utknęłam z obydwoma braćmi. Co zaczyna się jako wzajemna nienawiść, powoli przeradza się w coś zakazanego.
Zakochuję się w bracie mojego chłopaka.
**
Nienawidzę dziewczyn takich jak ona.
Rozpieszczonych.
Delikatnych.
A jednak—
Jednak.
Obraz jej stojącej w drzwiach, ściskającej sweter mocniej wokół wąskich ramion, próbującej uśmiechać się przez niezręczność, nie opuszcza mnie.
Ani wspomnienie Tylera. Zostawiającego ją tutaj bez chwili zastanowienia.
Nie powinno mnie to obchodzić.
Nie obchodzi mnie to.
To nie mój problem, że Tyler jest idiotą.
To nie moja sprawa, jeśli jakaś rozpieszczona mała księżniczka musi wracać do domu po ciemku.
Nie jestem tu, żeby kogokolwiek ratować.
Szczególnie nie jej.
Szczególnie nie kogoś takiego jak ona.
Ona nie jest moim problemem.
I do diabła, upewnię się, że nigdy nim nie będzie.
Ale kiedy moje oczy padły na jej usta, chciałem, żeby była moja.
Accardi
Jej kolana się ugięły i gdyby nie jego uchwyt na jej biodrze, upadłaby. Wsunął swoje kolano między jej uda jako dodatkowe wsparcie, na wypadek gdyby potrzebował rąk gdzie indziej.
"Czego chcesz?" zapytała.
Jego usta musnęły jej szyję, a ona jęknęła, gdy przyjemność, którą przyniosły jego usta, rozlała się między jej nogami.
"Twojego imienia," wyszeptał. "Twojego prawdziwego imienia."
"Dlaczego to takie ważne?" zapytała, po raz pierwszy ujawniając, że jego przypuszczenie było trafne.
Zaśmiał się cicho przy jej obojczyku. "Żebym wiedział, jakie imię wykrzyczeć, gdy znów w ciebie wejdę."
Genevieve przegrywa zakład, na którego spłatę nie może sobie pozwolić. W ramach kompromisu zgadza się przekonać dowolnego mężczyznę, którego wybierze jej przeciwnik, aby poszedł z nią do domu tej nocy. Nie zdaje sobie sprawy, że mężczyzna, którego wskaże przyjaciółka jej siostry, siedzący samotnie przy barze, nie zadowoli się tylko jedną nocą z nią. Nie, Matteo Accardi, Don jednej z największych gangów w Nowym Jorku, nie robi jednonocnych przygód. Nie z nią.
Po Jednej Nocy z Alfą
Myślałam, że czekam na miłość. Zamiast tego, zostałam zgwałcona przez bestię.
Mój świat miał rozkwitnąć podczas Festiwalu Pełni Księżyca w Moonshade Bay – szampan buzujący w moich żyłach, zarezerwowany pokój hotelowy dla mnie i Jasona, abyśmy wreszcie przekroczyli tę granicę po dwóch latach. Wślizgnęłam się w koronkową bieliznę, zostawiłam drzwi otwarte i położyłam się na łóżku, serce waliło z nerwowego podniecenia.
Ale mężczyzna, który wszedł do mojego łóżka, nie był Jasonem.
W ciemnym pokoju, zanurzona w duszącym, pikantnym zapachu, który sprawiał, że kręciło mi się w głowie, poczułam ręce – pilne, gorące – palące moją skórę. Jego gruby, pulsujący członek przycisnął się do mojej mokrej cipki, a zanim zdążyłam jęknąć, wbił się mocno, brutalnie rozdzierając moją niewinność. Ból palił, moje ściany zaciskały się, gdy drapałam jego żelazne ramiona, tłumiąc szlochy. Mokre, śliskie dźwięki odbijały się echem z każdym brutalnym ruchem, jego ciało nieustępliwe, aż zadrżał, wylewając się gorąco i głęboko we mnie.
"To było niesamowite, Jason," udało mi się powiedzieć.
"Kto do cholery jest Jason?"
Moja krew zamarzła. Światło przecięło jego twarz – Brad Rayne, Alfa Stada Moonshade, wilkołak, nie mój chłopak. Przerażenie dławiło mnie, gdy zdałam sobie sprawę, co zrobiłam.
Uciekłam, ratując swoje życie!
Ale kilka tygodni później, obudziłam się w ciąży z jego dziedzicem!
Mówią, że moje heterochromatyczne oczy oznaczają mnie jako rzadką prawdziwą partnerkę. Ale nie jestem wilkiem. Jestem tylko Elle, nikim z ludzkiej dzielnicy, teraz uwięzioną w świecie Brada.
Zimne spojrzenie Brada przygniata mnie: „Noszisz moje dziecko. Jesteś moja.”
Nie mam innego wyboru, muszę wybrać tę klatkę. Moje ciało również mnie zdradza, pragnąc bestii, która mnie zrujnowała.
OSTRZEŻENIE: Tylko dla dojrzałych czytelników












