
Nici Pożądania
Gregory Ellington · W trakcie · 437.5k słów
Wstęp
"Jesteś mokra," powiedział, głos jak żwir. Wygięłam się ku niemu, bezradna. Miasto patrzyło przez szkło, ale nie obchodziło mnie to. Nie wtedy, gdy jego usta dotknęły mojego ciała i pochłaniał mnie jak wygłodniały człowiek. "Jordan," wydyszałam, palce zaplątane w jego gęste włosy, biodra instynktownie wygięte w stronę jego ciepłych ust. "Głośniej," rozkazał.
W lśniącym chaosie elity Manhattanu, Sophia Bennett króluje—niedostępna, opanowana i bezwzględnie ambitna. Jako wizjonerka stojąca za jednym z najszybciej rozwijających się imperiów mody w Nowym Jorku, nie tylko chodzi po wybiegu—ona jest w centrum uwagi. Ale gdy zobaczyła swojego wieloletniego chłopaka między nogami innej kobiety, nie krzyczała. Uśmiechnęła się.
A kiedy wychodziła, zostawiła go za sobą—wraz z jego inwestycjami, wpływami i każdą uncją wsparcia, na które kiedyś liczyła jej firma. Ale obiecuje, że nie przegra tej gry.
Wtedy pojawił się Jordan Pierce. Miliarder. Uroczy producent. Nieokiełznany. Same ostre krawędzie i grzeszne obietnice. Wkracza do jej świata, nosząc jedwabny krawat i krzywy uśmiech. "Porozmawiajmy o twojej karierze w modzie," mówi. "Chcę być częścią twojej wizji—a może także ciebie." Ich chemia? Wybuchowa. Ich ambicje? Zabójcze.
W mieście, gdzie władza jest najwyższą walutą, zakochanie się w niewłaściwym mężczyźnie może kosztować Sophię wszystko, co zbudowała.
Teraz, gdy jej świat jest na krawędzi, Sophia musi zadać sobie pytanie: Czy zaryzykuje wszystko dla mężczyzny, który może ją ponownie zrujnować, czy zniszczy miłość, zanim ona zniszczy ją?
Rozdział 1
Sophia
Wysiadłam z windy na najwyższym piętrze budynku Nathana, witana falą rozmów i śmiechu. Jego penthouse został przekształcony w luksusowy raj. Kwiaty spływały z kryształowych wazonów, a tysiące małych światełek migotało nad głowami niczym prywatna konstelacja.
Moja długa, bordowa suknia, najnowszy projekt, idealnie podkreślała moje kształty. Nie spałam przez trzy noce, kończąc ją, zdeterminowana, by zaprezentować swoje dzieło na przyjęciu Nathana. Prowadzenie Bennett Designs oznaczało, że rzadko miałam czas na tworzenie własnych projektów, ale to była wyjątkowa okazja. Sukces Nathana w branży nieruchomości zasługiwał na moje najlepsze starania.
Gdy weszłam do środka, rozmowy ucichły. Wzrok wszystkich podążał za mną, gdy przemieszczałam się po pokoju. Zaprojektowałam tę suknię z myślą o dokładnie takiej reakcji, głęboki dekolt i odkryte plecy równoważone były eleganckim drapowaniem, które szeptało o seksie, zamiast krzyczeć.
"O, a to nie Sophia Bennett, zaszczycająca nas swoją obecnością," odezwał się głos po mojej lewej.
Odwróciłam się, by zobaczyć Richarda, jednego ze współpracowników Nathana, który patrzył na mnie jak na deser.
"Richard," skinęłam chłodno głową. "Nadal ćwiczysz ten numer handlarza używanymi samochodami?"
"Myślałem, że jesteśmy przyjaciółmi."
"W twoich snach," zaśmiałam się, mijając go, by chwycić kieliszek szampana od przechodzącego kelnera.
Sączyłam powoli, skanując pokój. Wszyscy znajomi byli na miejscu: inwestorzy, celebryci, rywale z branży. Każdy, kto miał znaczenie na nowojorskim rynku nieruchomości, pojawił się, by schlebiać Nathanowi po tym, jak jego projekt Westside sprzedał się w rekordowym czasie.
"Sophia! Kochanie!" Głos Vivian Holbrook przebił się przez ambientowy hałas, gdy zmierzała w moją stronę, diamenty błyszcząc na jej szyi. "Ta sukienka jest boska! Twoja robota?"
"Prosto spod mojej maszyny do szycia," potwierdziłam, przyjmując jej powietrzne pocałunki.
"Jesteś marnowana na małoseryjną produkcję," powiedziała, przyglądając się rzemiosłu. "Kiedy sprzedasz tę małą firmę i zaczniesz projektować dla kogoś, kto się liczy?"
Utrzymywałam uśmiech na twarzy, mimo że wściekłość się we mnie gotowała. "Bennett Designs ma dla mnie znaczenie i dla naszych klientów. Nie każdy potrzebuje widzieć swoje prace masowo produkowane w Target."
Twarz Vivian posmutniała. "Cóż, miałam tylko na myśli—"
"Przepraszam," przerwałam jej, dostrzegając grupę potencjalnych klientów po drugiej stronie pokoju. "Biznes wzywa."
Krążyłam po tłumie, ściskając dłonie i wymieniając wizytówki. Bennett Designs może nie było jeszcze powszechnie znaną marką, ale wypracowaliśmy sobie swoją niszę, a takie noce jak ta były okazjami, których nie mogłam zmarnować.
Wtedy go zobaczyłam.
Jordan Pierce stał przy oknach, kieliszek szampana zwisający z długich palców, światła miasta tworzące aureolę wokół jego wysokiej sylwetki. Producent filmowy przyciągał uwagę bez wysiłku; jego garnitur na miarę idealnie pasował do szerokich ramion, a włosy były artystycznie zmierzwione.
Zaschło mi w ustach. Widziałam go na różnych wydarzeniach wcześniej, ale nigdy tak blisko. Nigdy na tyle blisko, by zauważyć, jak jego oczy lekko się marszczą, gdy się uśmiecha, ani jak jego obecność zdaje się magnetyzować samo powietrze.
Odwrócił się i przez chwilę, która zatrzymała mi serce, nasze oczy się spotkały. Jego wzrok prześlizgnął się po moim ciele, powoli i celowo, zanim wrócił do mojej twarzy. Kącik jego ust uniósł się w ledwie dostrzegalnym uśmiechu.
Ciepło rozlało się między moimi udami, natychmiastowe i szokujące. Moje sutki stwardniały pod jedwabiem sukienki, a ja nie mogłam oderwać wzroku. Coś pierwotnego przeszło między nami, nieme uznanie wzajemnego pożądania, które zostawiło mnie bez tchu.
Zmuszona byłam oderwać wzrok, zaniepokojona reakcją swojego ciała. Miałam chłopaka, który organizował to przyjęcie, a jednak tutaj byłam, niemal mokra od spojrzenia Jordana Pierce'a.
Mój telefon zawibrował z wiadomością. Nathan: "Gabinet. Teraz."
Wymknęłam się z tłumu, kierując się korytarzem do prywatnego gabinetu Nathana. Zapukałam dwa razy, zanim weszłam.
Nathan stał przy biurku, muszka rozwiązana, włosy lekko zmierzwione. Jego oczy pociemniały, gdy mnie zobaczył.
"Wyglądasz zajebiście," warknął, przekraczając pokój w trzech krokach. "Każdy facet tam na dole chce cię mieć."
Jego usta zderzyły się z moimi, głodne i zaborcze. Rozpłynęłam się w nim, pragnąc zatrzeć resztki gorąca od spojrzenia Jordana.
"Łącznie z tobą?" drażniłam się, gdy oderwaliśmy się na chwilę.
"Zwłaszcza ja." Jego ręce chwyciły moje pośladki, przyciągając mnie do twardej wypukłości w jego spodniach. "Obserwowałem cię całą noc, chcąc cię pochylić i przelecieć."
Jego słowa wywołały we mnie nową falę podniecenia. Sięgnęłam między nami, chwytając jego członek przez spodnie.
"Co cię powstrzymuje?" wyzwałam.
Nathan obrócił mnie, popychając twarzą do przodu na regał. Książki spadły na podłogę, gdy jego ręce podciągnęły moją sukienkę, odsłaniając pośladki i cienką koronkową stringi, które ledwo zakrywały moją cipkę.
"Kurwa, Zosiu," syknął, wsuwając palce między moje nogi. "Jesteś cała mokra."
"Wszystko dla ciebie," skłamałam, naciskając na jego rękę.
Uderzył mnie mocno w tyłek, aż jęknęłam. "Taka niegrzeczna dziewczynka, chodzisz po mojej imprezie z taką mokrą cipką." Kolejny klaps, tym razem jeszcze mocniejszy. "Myślałaś o tym, żeby cię ktoś wyruchał, gdy rozmawiałaś z moimi inwestorami?"
"Może," jęknęłam, gdy jego palce odsunęły moje stringi, drażniąc wejście.
"Na kolana," rozkazał.
Opadłam na kolana, odwracając się do niego, gdy rozpiął pasek. Jego kutas wyskoczył na wolność, gruby i twardy, z końcówką już lśniącą od preejakulatu.
"Otwórz tę ładną buzię."
Posłuchałam, pozwalając mu się wprowadzić między wargi. Jęknął, gdy wzięłam go głęboko, językiem kręcąc wokół jego trzonu.
"Tak, kochanie. Weź tego kutasa. Pokaż mi, jak bardzo go chcesz."
Zapadłam policzki, ssąc mocno, podczas gdy moja ręka pracowała nad tym, co nie mieściło się w moich ustach. Jego biodra drgnęły do przodu, wpychając się głębiej, aż poczułam, jak uderza w tył gardła.
"Kurwa, twoja buzia jest niesamowita," dyszał, obserwując, jak jego kutas znika między moimi wargami. "Ale potrzebuję tej cipki."
Szarpnął mnie do góry, obracając i pochylając nad biurkiem. Papiery rozleciały się, gdy mnie ustawił, rozkładając nogi szeroko swoim kolanem.
"Spójrz na tę idealną cipkę," warknął, wsuwając dwa palce do środka. "Taka ciasna i mokra dla mnie."
Jęknęłam, gdy znalazł moją łechtaczkę, kręcąc wokół niej kciukiem, podczas gdy jego palce pompowali w tę i z powrotem. Gdy już byłam blisko, wycofał się, zostawiając mnie pustą i bolącą.
"Proszę," błagałam, wypychając tyłek do tyłu.
Drażnił moje wejście główką swojego kutasa.
"Proszę, rżnij mnie, Nathan. Potrzebuję twojego kutasa w sobie."
Wbił się we mnie jednym brutalnym pchnięciem, zakopując się do końca. Krzyknęłam, chwytając się krawędzi biurka, gdy narzucił surowe tempo.
"Tego chciałaś, prawda?" Każde słowo podkreślał pchnięciem. "Być rżniętą jak brudna mała dziewczynka."
"Tak!" Jęknęłam, gdy trafił w to idealne miejsce głęboko we mnie. "Mocniej!"
Jego ręka znów spadła na mój tyłek, ból tylko wzmacniał moją przyjemność. "Podoba ci się to? Lubisz być klapsowana, gdy rżnę tę ciasną cipkę?"
"Boże, tak!" Mój głos był prawie nie do poznania, wysoki i zdesperowany.
Sięgnął do przodu, palce znalazły moją łechtaczkę. "Skończ na moim kutasie, Zosiu. Chcę poczuć, jak twoja cipka mnie ściska."
Podwójna stymulacja popchnęła mnie za krawędź. Orgazm przetoczył się przeze mnie, moje wewnętrzne ściany zacisnęły się na nim, gdy fale przyjemności rozchodziły się na zewnątrz. Przygryzłam wargę, aby stłumić krzyki, świadoma imprezy za drzwiami.
Rytm Nathana zachwiał się, jego pchnięcia stały się chaotyczne. "Kurwa, zaraz dojdę," jęknął, wyciągając się i obracając mnie.
Opadłam na kolana w samą porę, by zobaczyć, jak wybucha, gorące strużki spermy lądują na moich piersiach i szyi. Masturbował się przez swoje wytryski, oczy utkwione w widoku jego spermy znaczącej moją skórę.
"Jezu Chryste," dyszał, opierając się o biurko. "To było..."
"Intensywne," dokończyłam za niego, używając chusteczek z jego biurka, by się wyczyścić.
Nathan podciągnął mnie na nogi, całując głęboko. "Przepraszam, nie mogłem czekać do końca imprezy."
"Nie narzekam." Wyprostowałam sukienkę, sprawdzając, czy nie ma oczywistych śladów naszej przygody.
"Zostań po wyjściu wszystkich," powiedział, wsuwając się z powrotem w spodnie. "Dokończymy, gdzie skończyliśmy."
Uniosłam brew. "Myślisz, że będziesz gotowy na drugą rundę?"
"Kochanie, to była tylko przystawka." Klepnął mnie figlarnie w tyłek. "Nawet nie zacząłem głównego dania."
Zaśmiałam się, czując znajome ciepło satysfakcji zmieszane z oczekiwaniem. "W takim razie na pewno zostanę."
Wróciliśmy na imprezę osobno. Poszłam prosto do łazienki, by poprawić makijaż i włosy, usuwając dowody naszej przygody.
Wróciłam na imprezę, moje serce wciąż biło szybciej od dotyku Nathana.
Złapałam świeży kieliszek od przechodzącego kelnera i wzięłam powolny łyk, skanując tłum. Wtedy znów go zobaczyłam.
Jordan Pierce stał przy oknach, jedna ręka w kieszeni, druga trzymająca kieliszek szampana. Światła miasta za nim obrysowywały jego wysoką sylwetkę, sprawiając, że wyglądał jak gwiazda własnego filmu. Co, biorąc pod uwagę jego karierę, nie było dalekie od prawdy.
Złapał mój wzrok i lekko uniósł kieliszek. Moje sutki natychmiast zesztywniały pod sukienką. Co się ze mną działo? Widziałam Jordana na innych wydarzeniach, ale dziś wieczorem coś elektrycznego iskrzyło między nami.
Zmusiłam się, by odwrócić wzrok, tylko po to, by zamarznąć na to, co zobaczyłam potem.
Nathan, mój chłopak, który przed chwilą pochylał mnie nad swoim biurkiem, miał rękę nisko na plecach jakiejś kobiety. Patrząc, jego palce zsunęły się, by chwycić jej tyłek, ściskając go, gdy szeptał coś do jej ucha, co sprawiło, że zachichotała.
Ostatnie Rozdziały
#429 Rozdział 429
Ostatnia Aktualizacja: 5/5/2026#428 Rozdział 428
Ostatnia Aktualizacja: 5/5/2026#427 Rozdział 427
Ostatnia Aktualizacja: 5/5/2026#426 Rozdział 426
Ostatnia Aktualizacja: 5/5/2026#425 Rozdział 425
Ostatnia Aktualizacja: 5/5/2026#424 Rozdział 424
Ostatnia Aktualizacja: 5/5/2026#423 Rozdział 423
Ostatnia Aktualizacja: 5/5/2026#422 Rozdział 422
Ostatnia Aktualizacja: 5/5/2026#421 Rozdział 421
Ostatnia Aktualizacja: 5/5/2026#420 Rozdział 420
Ostatnia Aktualizacja: 5/5/2026
Może Ci się spodobać 😍
Pięciu Braci, Jedna Panna Młoda
Kiedy Lily przekracza progi ociekającej luksusem rezydencji Sterlingów, by dopełnić ostatniej woli zmarłego ojca, na powitanie wychodzi jej pięciu przystojnych braci. Towarzyszy im chłodna i do szpiku kości wyrachowana matka, która z miejsca postanawia odprawić niechcianego gościa z kwitkiem.
Zgodnie z paktem zawartym przed laty między ich rodami, Lily musi wybrać jednego z braci na męża. Ta perspektywa budzi w mężczyznach jawną niechęć i wyrazistą pogardę.
Lily ma jednak w zanadrzu tajemnice, które bez wątpienia zwaliłyby z nóg całą familię Sterlingów. Pod maską skromnej, cichej myszki kryje się prawdziwy rekin biznesu – genialny umysł, który od absolutnego zera zbudował wielomiliardowe imperium. Jakby tego było mało, jest też cieszącą się międzynarodowym uznaniem piosenkarką, występującą pod pseudonimem Słowik. A także geniuszem technologicznym, znanym w sieci jako Anny, który potrafi pokonać każdego jego własną bronią.
Próbując odnaleźć się w gąszczu skomplikowanych, domowych intryg rodu Sterlingów, Lily ku swojemu zaskoczeniu czuje, że najbardziej ciągnie ją do brata o sercu z lodu – Williama. Ten bezwzględny prezes traktuje ją jednak z ogromną, lodowatą nieufnością.
Na domiar złego, matka Williama upatrzyła już dla niego idealną partię: Fionę z rodziny Fosterów, jego przyjaciółkę z dzieciństwa i młodzieńczą miłość.
Sęk w tym, że słowo „kapitulacja” w słowniku Lily po prostu nie istnieje.
Moja Siostra Ukradła Mojego Partnera, A Ja Jej Pozwoliłam
Urodzona bez wilka, Seraphina jest hańbą swojej watahy—aż do pewnej pijanej nocy, która pozostawia ją w ciąży i w małżeństwie z Kieranem, bezwzględnym Alfą, który nigdy jej nie chciał.
Ale ich dziesięcioletnie małżeństwo nie było bajką.
Przez dziesięć lat znosiła upokorzenia: żadnego tytułu Luny, żadnego znaku parowania. Tylko zimne prześcieradła i jeszcze zimniejsze spojrzenia.
Kiedy jej idealna siostra wróciła, Kieran złożył wniosek o rozwód tej samej nocy. A jej rodzina była szczęśliwa widząc jej małżeństwo rozbite.
Seraphina nie walczyła, tylko odeszła w milczeniu. Jednak gdy pojawiło się niebezpieczeństwo, szokujące prawdy wyszły na jaw:
☽ Tamta noc nie była przypadkiem
☽ Jej "defekt" jest w rzeczywistości rzadkim darem
☽ I teraz każdy Alfa—including jej były mąż—będzie walczył, aby ją zdobyć
Szkoda, że ona skończyła z byciem posiadana.
Ryk Kieran wstrząsnął moimi kośćmi, gdy przycisnął mnie do ściany. Jego gorąco przebiło się przez warstwy materiału.
"Seraphina, myślisz, że odejście jest takie łatwe?" Jego zęby musnęły nieoznakowaną skórę mojego gardła. "Ty. Jesteś. Moja."
Gorąca dłoń przesunęła się po moim udzie. "Nikt inny cię nigdy nie dotknie."
"Miałeś dziesięć lat, żeby mnie zdobyć, Alfo." Odsłoniłam zęby w uśmiechu. "Zabawne, że pamiętasz, że jestem twoja... kiedy odchodzę."
CEO Nad Moim Biurkiem
„Wiem, że tak.”
„A co, jeśli nie chce takiej ochrony?”
„Będzie chciała” — odpowiadam, a mój głos nieznacznie cichnie. „Bo potrzebuje faceta, który potrafi dać jej cały świat.”
„A jeśli świat stanie w ogniu?”
Moja dłoń odruchowo zaciska się mocniej na talii Violet.
„To zbuduję jej nowy” — mówię. „Nawet jeśli będę musiał sam spalić ten stary do gołej ziemi.”
Nie pracuję dla Rowana Ashcrofta.
Pracuję pod nim.
Z mojego biurka decyduję, kto dostaje przepustkę do najbardziej bezwzględnego prezesa w mieście, a kto nawet nie przechodzi przez recepcję i odbija się od ochrony jak od ściany. Ogarniając wszystko, trzymam w ryzach jego kalendarz, jego milczenie i jego wrogów. Pilnuję, żeby jego świat chodził jak w zegarku, podczas gdy mój po cichu się sypie: zaległe rachunki piętrzą się na kuchennym blacie, matka jest zamknięta na odwyku, a brat zniknął bez słowa, nawet bez głupiego „trzymaj się”.
Rowan Ashcroft to władza opakowana w idealnie skrojony garnitur.
Zimny. Nietykalny. Bez litości.
On nie flirtuje. On się nie uśmiecha. On nie widzi ludzi — tylko ich przydatność.
I przez długi czas ja też byłam po prostu przydatna.
Aż zaczął się przyglądać.
Na początku ta zmiana w jego uwadze jest ledwie zauważalna. Pauza o sekundę za długa. Spojrzenie, które zostaje. Polecenia, które zamiast odsuwać mnie na bok, ściągają coraz bliżej. Mężczyzna stojący nad moim biurkiem zaczyna kontrolować coś więcej niż mój grafik — i dociera do mnie za późno, że bycie zauważoną przez Rowana Ashcrofta jest o wiele bardziej niebezpieczne niż bycie ignorowaną.
Bo tacy faceci nie łakną czułości.
Oni łakną posiadania.
To miała być praca.
Nie sprawdzian moich granic.
Nie powolne, metodyczne osuwanie się w jego władzę.
Ale jeśli Rowan Ashcroft uzna, że moje miejsce jest pod jego biurkiem, to trudno.
Przetrwanie ma swoją cenę, a rachunki mają to gdzieś, jak je opłacę.
W łóżku z jej dupkowatym szefem
Jedna noc. Tylko tyle miało być.
Ale w zimnym świetle dnia odejście nie jest takie łatwe. Roman nie jest człowiekiem, który odpuszcza - szczególnie nie wtedy, gdy zdecydował, że chce więcej. Nie chce Blair tylko na jedną noc. Chce ją, kropka.
I nie ma zamiaru jej puścić.
Jak nie zakochać się w smoku
Dlatego właśnie byłam co najmniej skołowana, kiedy przyszedł list z moim imieniem już wydrukowanym na planie zajęć, przydzielonym akademikiem i dobranymi przedmiotami, jakby ktoś znał mnie lepiej, niż ja sama siebie. O Akademii słyszeli wszyscy – to tam wiedźmy ostrzą swoje zaklęcia, zmiennokształtni opanowują swoje postaci, a każdy możliwy magiczny stwór uczy się panować nad swoim darem.
Wszyscy oprócz mnie.
Ja nawet nie wiem, czym właściwie jestem. Zero zmiany postaci, zero sztuczek, żadnej magii w stylu “patrzcie na mnie”. Po prostu dziewczyna otoczona ludźmi, którzy potrafią latać, przywoływać ogień albo leczyć jednym dotykiem. Więc siedzę na zajęciach, udaję, że tu pasuję, i wytężam słuch, szukając choćby najdrobniejszej wskazówki, która powie mi, co tak naprawdę płynie w mojej krwi.
Jedyną osobą, która jest chyba jeszcze bardziej ciekawa niż ja, jest Blake Nyvas – wysoki, o złotych oczach i jak najbardziej Smok. Ludzie szepczą, że jest niebezpieczny, powtarzają, żebym trzymała się od niego z daleka. Ale Blake wydaje się zdeterminowany, żeby rozwiązać zagadkę mnie, a ja… jakoś ufam właśnie jemu bardziej niż komukolwiek innemu.
Może to głupota. Może igranie z ogniem.
Ale kiedy wszyscy inni patrzą na mnie, jakbym była tu nie na swoim miejscu, Blake patrzy na mnie tak, jakby była zagadką, którą naprawdę warto rozwiązać.
Zabójcza narzeczona króla mafii
– Muszę cię posmakować – warknął, wsuwając palce pod koronkę, głaszcząc mnie, aż zaczęłam się trząść.
Zapiszczałam cicho, bardziej prosząc niż mówiąc:
– Dręcz mnie… spraw, żebym ciekła dla ciebie.
Klęknął, jego język szarpał mnie łapczywie, bez wstydu, aż słonko-słodki smak zalał mi zmysły i odciął resztki rozsądku.
– Błagaj głośniej – zażądał. Podniósł się i wszedł we mnie głęboko, od razu, bez ostrzeżenia. Nasze śliskie ciała uderzały o siebie raz za razem, aż wybuch rozkoszy wyrwał z mojego gardła dzikie krzyki.
💗💗💗💗💗💗
Scarlett Romano była kiedyś zabójczynią numer dwa na świecie, zanim rzuciła to wszystko, żeby spróbować normalnego życia. Wróciła do swojej mafijnej rodziny – tylko po to, by zostać tam zrobioną na szaro: poniżana, wyszydzana, traktowana jak obca, podczas gdy jej adoptowana siostra Zelda błyszczy jak złote dziecko rodu.
Potem Scarlett odkrywa, że jest w ciąży z Damonem Wolfe’em. Jej rodzina stawia sprawę jasno: albo usunie ciążę, albo znika. Zamiast się ugiąć, Scarlett wysuwa śmiały pomysł – proponuje Damonowi małżeństwo kontraktowe. Jemu, bezlitosnemu królowi mafii, który w sekrecie jest Roninem, zabójcą numer jeden na świecie.
On się zgadza.
Teraz dwoje najgroźniejszych morderców na świecie kłóci się o zmywanie naczyń, przypadkiem zakochuje się w sobie – i po kolei serwuje jej rodzinie zasłużoną karmę, każdą satysfakcjonującą akcją rozliczając dawne krzywdy.
Okrutny Raj - Romans mafijny
Wykręcenie tyłkiem numeru do własnego szefa…
I zostawienie mu sprośnej poczty głosowej, kiedy jesteś, yyy… „w trakcie” myślenia o nim.
Praca jako osobista asystentka Rusłana Orłowa to robota rodem z piekła.
Po długim dniu, podczas którego spełniam każdą zachciankę tego miliardera, potrzebuję jakiegoś ujścia dla stresu.
Więc kiedy tamtego wieczoru wracam do domu, robię dokładnie to.
Problem w tym, że moje myśli wciąż kręcą się wokół tego szef-dupka, który rujnuje mi życie.
I niech będzie—bo ze wszystkich licznych grzechów Rusłana, to że jest tak cholernie przystojny, może być najniebezpieczniejsze.
Dziś w nocy fantazje o nim są dokładnie tym, czego potrzebuję, żeby przekroczyć granicę.
Ale kiedy spuszczam wzrok na telefon, przygnieciony obok mnie,
jest.
Poczta głosowa: 7 minut i 32 sekundy…
Wysłana do Rusłana Orłowa.
Wpada we mnie panika i ciskam telefon przez pokój.
Tyle że nie da się cofnąć szkód wyrządzonych przez moje bardzo głośne „O”.
Więc co ja mogę zrobić?
Plan był prosty: unikać go i udawać, że to się nigdy nie wydarzyło.
Poza tym—kto tak zajęty w ogóle odsłuchuje pocztę głosową, co?
Tylko że kiedy on wpisuje mi w kalendarz spotkanie jeden na jeden ze mną na równe 7 minut i 32 sekundy,
jedno jest pewne:
On.
Słyszał.
Wszystko.
Ostatnia Trisolarian
Dwaj potężni bracia Alfa twierdzą, że są jej przeznaczonymi partnerami i chcą się z nią połączyć. Zostaje wciągnięta w świat pełen niebezpiecznych przepowiedni i wojen, i całkowicie się załamuje...
Wybrana przez Przeklętego Króla Alfa
„Ale ja przeżyję.”
Szeptałam to do księżyca, do łańcuchów, do siebie — aż w to uwierzyłam.
Mówią, że Król Alfa Maximus to potwór — zbyt wielki, zbyt brutalny, zbyt przeklęty. Jego łoże to wyrok śmierci, i żadna kobieta nigdy go nie opuściła żywa. Dlaczego więc wybrał mnie?
Grubą, niechcianą omegę. Tę, którą moja własna wataha oddała jak śmieci. Jedna noc z bezlitosnym Królem miała mnie zakończyć. Zamiast tego zrujnowała mnie. Teraz pragnę mężczyzny, który bierze bez litości. Jego dotyk pali. Jego głos rozkazuje. Jego ciało niszczy. A ja wciąż wracam po więcej. Ale Maximus nie zna miłości. Nie zna towarzyszy. Bierze. Posiada. I nigdy nie zostaje.
„Zanim moja bestia pochłonie mnie całkowicie — potrzebuję syna, który przejmie tron.”
Niestety dla niego... nie jestem słabą, żałosną dziewczyną, którą wyrzucili. Jestem czymś o wiele bardziej niebezpiecznym — jedyną kobietą, która może złamać jego klątwę... albo zniszczyć jego królestwo.
CHŁOPIEC, KTÓRY MÓGŁ URODZIĆ DZIEDZICA
„Myślisz, że pozwolę Cassianowi wziąć to na siebie?”
„To mój syn. A ty? Ty jesteś tylko gębą, którą żałuję, że w ogóle zrobiłem.”
Lucien urodził się z tajemnicą.
Taką, której nawet on sam nie rozumiał.
Taką, o której jego ojciec wiedział od zawsze — i za którą go nienawidził.
Kiedy jego bliźniak, Cassian, żył na pełnej swobodzie, Lucien żył zamknięty za drzwiami, karany za samo istnienie.
Nie wolno mu było wychodzić.
Nie wolno mu było żyć.
Był ukryty. Wymazany z pamięci. Złamany.
Aż do chwili, gdy jedno przyjęcie zmieniło wszystko.
Ucierzpiała mafia księżniczka.
Winę zwalono na Cassiana.
Ale ich ojciec dopilnował, żeby to Lucien zapłacił cenę.
Tamtej nocy Lucien został oddany Zaynowi Kingsleyowi —
miliarderowi, dziedzicowi mafii.
Jednemu z Ośmiu, którzy rządzą miastem z cienia.
Ma dwie żony. Córkę. I umierającego ojca, który szeptem wwierca mu się w głowę:
„Daj mi syna. Prawdziwego dziedzica. Albo stracisz wszystko.”
Zayn nie wierzy w słabość.
Nie wierzy w miłość.
I na pewno nie wierzy w takich mężczyzn jak Lucien.
Zayn jest zimny. Bezwzględny. Homofobiczny.
Ale Zayn nie wie…
że Lucien nosi w sobie coś więcej niż ból.
Nosi sekret, który kpi z biologii, logiki i ze wszystkiego, co Zaynowi wydawało się pewne:
Lucien może urodzić dziedzica.
A to, co zaczęło się jako kara, zamienia się w obsesję.
To, co zaczęło się nienawiścią, zaczyna palić w coś zakazanego… i przerażającego.
Gra Przeznaczenia
Kiedy Finlay ją odnajduje, żyje wśród ludzi. Jest zauroczony upartą wilczycą, która odmawia uznania jego istnienia. Może nie jest jego partnerką, ale chce, aby stała się częścią jego watahy, niezależnie od tego, czy jej wilczyca jest ukryta czy nie.
Amie nie potrafi oprzeć się Alfie, który wkracza w jej życie i wciąga ją z powrotem w życie watahy. Nie tylko staje się szczęśliwsza niż od dawna, ale jej wilczyca w końcu do niej przychodzi. Finlay nie jest jej partnerem, ale staje się jej najlepszym przyjacielem. Razem z innymi najwyższymi wilkami w watasze pracują nad stworzeniem najlepszej i najsilniejszej watahy.
Kiedy nadchodzi czas na gry watah, wydarzenie, które decyduje o rankingu watah na następne dziesięć lat, Amie musi zmierzyć się ze swoją starą watahą. Kiedy po raz pierwszy od dziesięciu lat widzi mężczyznę, który ją odrzucił, wszystko, co myślała, że wie, przewraca się do góry nogami. Amie i Finlay muszą dostosować się do nowej rzeczywistości i znaleźć drogę naprzód dla swojej watahy. Ale czy niespodziewane wydarzenia rozdzielą ich na zawsze?












