
Niechciany Alfa Seria (Kompletna Kolekcja)
K. K. Winter · Zakończone · 315.7k słów
Wstęp
Zaśmiał się, szczerze, głośno.
"Nie masz pojęcia, co ze mną robisz, prawda, kociaku?" zapytał, sięgając po pasek.
"To małe przygryzanie wargi, które robisz, kiedy mnie obserwujesz - doprowadza mnie do szaleństwa.
Dreszcze, które przechodzą przez twoje ciało, kiedy cię spoliczkowałem - tak mnie podnieciły, że musiałem się powstrzymać, żeby nie przycisnąć cię do ściany i nie przelecieć cię w korytarzu.
A teraz, twój zapach, dosłownie mnie zaprasza. Mogłem wyczuć twoje podniecenie z daleka, ten zapach sprawia, że ślinka mi cieknie, a bestia wariuje.
A twoje ciało - święta Bogini Księżyca - to twoje ciało jest boskie. Bez wątpienia mógłbym je chwalić i smakować dzień po dniu, i nigdy by mi się nie znudziło."
***Evangeline to zwykła ludzka dziewczyna, urodzona i wychowana w mieście zdominowanym przez zmiennokształtnych. Pewnego dnia zostaje schwytana przez grupę zmiennokształtnych i prawie zgwałcona, ale ratuje ją zamaskowany mężczyzna.
Wątpliwości co do tożsamości nieznajomego i strach przed zmiennokształtnymi pozostają w jej umyśle aż do nocy ludzkich gier godowych, kiedy zostaje schwytana przez swojego wybawcę. Mężczyzna, który nigdy nie zdjął maski, potężny zmiennokształtny - Eros.
***UWAGA: To jest pełna kolekcja serii The Unwanted Alpha autorstwa K. K. Winter. Zawiera i . Oddzielne książki z serii są dostępne na stronie autorki.
Rozdział 1
Ewa
"Kto tam?" krzyknęła Ewa, nie zwracając się do nikogo konkretnego.
Szła już od godziny, ale od kilku minut nie mogła pozbyć się uczucia, że jest obserwowana, a może nawet śledzona.
Ewa, głupia dziewczyno, nie widziałaś horrorów? Ewa przewróciła oczami na tę myśl, która nagle wdarła się do jej głowy. Irytujący głos sumienia wskazywał, jak czasami potrafi być nierozsądna. Chciała się rozejrzeć, pozwolić oczom przeszukać słabo oświetlone ulice i dostrzec coś. Zamiast tego wzięła głęboki oddech i próbowała przyspieszyć kroku. Ewa była już całkiem blisko domu. Przypomniała sobie, żeby zachować spokój; nie była w niebezpieczeństwie.
Nagle ktoś chwycił ją za talię. Druga ręka zakryła jej usta, a jej ciało zostało brutalnie wciągnięte do ciemnej alejki. Nie mogła krzyczeć o pomoc, nawet gdyby nie zamknięto jej ust, jej głos zniknął na widok oczu porywacza.
"No, no, co my tu mamy. Mały przestraszony zajączek, co? I to całkiem ładny." Nieznajomy uśmiechnął się, jego oczy pociemniały, gdy bezwstydnie wpatrywał się w piersi Ewy. Zadrżała z obrzydzenia, świadoma, czego od niej chce. Jego uśmiech się poszerzył, ukazując długie kły, które wyglądały, jakby mogły przebić jego wargi. Ewa drżała ze strachu, nieznajomy ścisnął jej talię mocniej, przyciągając ich ciała tak blisko, że nie było między nimi żadnej przestrzeni. Pochylił twarz do jej szyi, wdychając jej zapach, wydając z siebie pomruk zadowolenia.
"Gdybym wiedział, że ludzki strach pachnie tak podniecająco, pieprzyłbym wielu, zanim cię złapałem," zaśmiał się. Złośliwy, brzydki śmiech, który zamroził Ewę do szpiku kości.
"Diego! Szukaliśmy cię wszędzie. Wygląda na to, że złapałeś przekąskę. Nie podzielisz się z najbliższymi przyjaciółmi? Jestem rozczarowany," powiedział inny mężczyzna, pojawiając się obok nich niemal natychmiast.
To zmiennokształtni; żaden człowiek nie porusza się tak szybko jak oni.
Ewa niemal czuła smak śmierci na języku. Spojrzała na nowo przybyłego. Mężczyzna, który wciągnął ją do alejki, był wysoki i muskularny, jego włosy ciemne jak węgiel, a na ustach miał chory uśmiech. Drugi mężczyzna, który właśnie się pojawił, był nieco niższy od swojego tak zwanego przyjaciela, ale wciąż dużo wyższy od Ewy. Zamknęła oczy, bojąc się zobaczyć, co się zaraz wydarzy, prawie próbując opuścić swoje ciało, dopóki nie skończą. Mężczyźni zaczęli się kłócić, Ewa nie miała wyboru, musiała słuchać.
"A co, jeśli nie zamierzam się dzielić? Ta jest moja; znalazłem ją i złapałem bez niczyjej pomocy. To sprawiedliwe, że cieszę się moim zwycięstwem sam." Porywacz Ewy ryknął ze złością, przyciskając jej ciało do ściany z taką siłą, że jej oddech utknął w płucach.
"No weź, człowieku, pozwól mi tylko spróbować tej jednej. Chętnie podzielę się następną z tobą. Jesteśmy przyjaciółmi - dzielenie się to troska," powiedział blondyn z kpiącym tonem, rzucając spojrzenie na przerażoną dziewczynę, uwięzioną przez jego przyjaciela. Niestety, nie było w nim żadnej skruchy za plany, jakie mieli wobec człowieka.
"Powiedziałem nie. Idź i znajdź sobie inną. Ta jest moja. Nie wkurzaj mnie, Haze zaraz się zacznie, a ja nie przestanę, dopóki nie rozerwę tej suki na pół. I tak nie będziesz miał z czym się bawić, po co marnować czas?" Porywacz, Diego, zaśmiał się zimno, rzucając śmiertelne spojrzenie swojemu przyjacielowi.
"Proponuję uczciwy podział. Ty idziesz ostatni; jesteś najbardziej pierwotny z nas. Ja bym ją wypróbował. Szybka degustacja, jeśli można - i odchodzę. Potem możesz ją zabić. To jedyna cipka w promieniu pięciu mil. Daj nam spokój, Diego! Będę ci bardzo wdzięczny," jęknął, krzyżując ramiona na piersi.
Ewa otworzyła oczy i spojrzała gorączkowo na obu mężczyzn. Miała umrzeć z rąk zmiennokształtnych. Miliony myśli wdarły się do jej umysłu, próbując znaleźć sposób na wyjście z tej sytuacji. Ale trudno jej uciec przed jednym zmiennokształtnym. Nie wspominając, że jest ich więcej niż jeden tutaj.
Ci faceci chcą ją zgwałcić. Sama myśl o gwałcie sprawiła, że drżała jeszcze bardziej; łzy spływały po jej policzkach; jej ciało było sparaliżowane pod jego mocnym uściskiem.
"Dobrze. Jesteś mi winien udział z następnych trzech, które złapiesz. Umowa?" Jej porywacz przywrócił Ewę do rzeczywistości, mówiąc na głos. Czy oni naprawdę negocjują w tej sprawie? Czy decydują, ile kobiet każdy z nich zgwałci? Jak chorzy są ci mężczyźni?
"Nie próbuj się bronić; jeśli to zrobisz, będzie tylko bolało. Jeśli będziesz grzeczną dziewczynką, może sprawię, że poczujesz się dobrze. Nic nie obiecuję," wyszeptał Ewie do ucha, gryząc je zaskakująco delikatnie.
Blondyn obserwował ich, chichocząc z rozbawieniem na widok przerażonej Ewy.
Zawył i wyciągnął pazury, rozrywając bluzkę Ewy na kawałki. Obaj mężczyźni spojrzeli na siebie i uśmiechnęli się, jakby telepatycznie wydawali sobie rozkazy. Diego podniósł ją, podczas gdy blondyn chwycił za spodnie Ewy, rozpinając je i ściągając jednym gwałtownym ruchem. Próbowała krzyczeć, ale każdy dźwięk wychodził stłumiony. Ewa kopała nogami, ale to na nic, zwłaszcza przeciwko zmiennokształtnym. Położyli ją na zimnym betonie i przytrzymali. Diego trzymał jej nadgarstki, a blondyn ustawił się między jej nogami. Gdy miał zamiar rozerwać jej majtki, Ewa zacisnęła oczy, nie mogąc powstrzymać łez ani walczyć dalej. Przegrała.
Niespodziewanie, blondyn został odciągnięty od niej. Gdzieś w oddali słychać było wściekłe warczenie i ryki. Rozejrzała się gorączkowo, zauważając, jak jej porywacz stał się zdezorientowany. Dźwięk jęku, po głośnym łomocie, towarzyszył poprzednim wściekłym dźwiękom.
"Skończyłeś już bawić się w chowanego, Ethan? Rusz tu swój tyłek, albo biorę człowieka tylko dla siebie." Wyraźnie zirytowany, Diego trzymał Ewę z taką siłą, że prawie łamał jej delikatne kości, nie przejmując się, że jego ludzka ofiara była znacznie bardziej krucha niż on sam.
"T-to... Diego... T-to jest nielegalne. My, my nie możemy." Ewa usłyszała głos blond zmiennokształtnego w oddali. Brzmiał pęknięty, pełen bólu. Diego zaśmiał się, umieszczając oba nadgarstki Ewy w jednej ręce i powoli przyjmując tę samą pozycję, między jej nogami, jak jego przyjaciel kilka minut wcześniej.
"Dla mnie w porządku! Więcej do smakowania i cieszenia się," powiedział, uśmiechając się do przerażonej Ewy. W tym świetle zauważyła jego półzgniłe, żółte zęby. Czuła mdłości. Nie tylko z powodu stanu jego zębów, ale z powodu jego wyglądu ogólnie. Przypominał jej bezdomnego - brudne, podarte ubrania, ciemne kręgi pod oczami, błysk "szaleństwa" tańczący w czarnych jak smoła oczach. Ewa walczyła, by znaleźć swój głos. Teraz, gdy nie trzymał jej ust zamkniętych, mogła błagać o litość.
"Proszę, nie. Przestań, nie rób tego, proszę," szlochała Ewa, trzymając się resztek nadziei, że ją uwolni. Ale usta Diego rozciągnęły się w szeroki uśmiech i zaczął maniakalnie mówić, jak powinna go bardziej błagać, jak uwielbia widzieć ból w jej oczach. Tak samo jak jego przyjaciel wcześniej.
Nagle, Diego został odciągnięty od Ewy przez kogoś. Ewa była przerażona, zupełnie nieświadoma, co się stało, a jej oczy rozszerzyły się z przerażenia - to, co wydarzy się teraz, zdeterminuje jej los. Diego próbował walczyć, ale został przyciśnięty do najbliższej ściany przez zamaskowanego nieznajomego.
Diego warczał i ryczał; tajemniczy mężczyzna milczał. Spojrzał na Ewę, skinął głową i złamał kark Diego, upuszczając bezwładne ciało na beton. Ewa drżała ze strachu, zastanawiając się, co teraz zrobi jej nieznajomy. Czy jest tu, by ją zgwałcić, tak jak zamierzali tamci dwaj? Czy jest tu, by ją zabić?
Nieznajomy podszedł do Ewy ostrożnie. Była półnaga, drżąca ze strachu, obejmując się ramionami. Mężczyzna górował nad Ewą. Był dobrze zbudowany. Ewa mogła zobaczyć idealne kontury jego mięśni pod ubraniem.
W tej chwili wyglądał jeszcze bardziej przerażająco niż tamci dwaj zmiennokształtni. Przecież przed chwilą zabił wilkołaka bez żadnego wysiłku!
Ewa nie mogła wyczuć jego emocji, ponieważ jego oczy były ukryte pod maską. Zamaskowany mężczyzna wpatrywał się w Ewę i przez chwilę milczał. Potem pochylił głowę, aby zbliżyć się do Ewy. Ewa poczuła jego ciepło spływające na jej twarz i całe zimne ciało.
Poczuła ciepło, ale lekko zadrżała. W jego oczach były dziwne emocje. Ewa nie rozumiała ich ani nie miała czasu, aby je zrozumieć.
Mężczyzna rzucił na nią płaszcz przeciwdeszczowy i odwrócił się, by odejść.
"Idź do domu!" rozkazał, zanim zniknął w cieniu.
Ostatnie Rozdziały
#164 ❤ Specjalna walentynka ❤
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#163 𝙰𝙽𝙽𝙾𝚄𝙽𝙲𝙴𝙼𝙴𝙽𝚃
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#162 𝔈𝔭𝔦𝔩𝔬𝔤𝔲𝔢
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#161 67. Koniec.
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#160 66. Wyznaj swoje pożądanie.
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#159 65. Shhh, bądź cicho. Posłuchaj.
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#158 64. Potrzebuję was u boku, proszę was oboje.
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#157 63. Trzymaj się mocno, bo jesteś teraz cholernie pieprzony.
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#156 62. Uczyń ją szczęśliwą.
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#155 61. Mówiąc o drażnieniu.
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025
Może Ci się spodobać 😍
Jak nie zakochać się w smoku
Dlatego właśnie byłam co najmniej skołowana, kiedy przyszedł list z moim imieniem już wydrukowanym na planie zajęć, przydzielonym akademikiem i dobranymi przedmiotami, jakby ktoś znał mnie lepiej, niż ja sama siebie. O Akademii słyszeli wszyscy – to tam wiedźmy ostrzą swoje zaklęcia, zmiennokształtni opanowują swoje postaci, a każdy możliwy magiczny stwór uczy się panować nad swoim darem.
Wszyscy oprócz mnie.
Ja nawet nie wiem, czym właściwie jestem. Zero zmiany postaci, zero sztuczek, żadnej magii w stylu “patrzcie na mnie”. Po prostu dziewczyna otoczona ludźmi, którzy potrafią latać, przywoływać ogień albo leczyć jednym dotykiem. Więc siedzę na zajęciach, udaję, że tu pasuję, i wytężam słuch, szukając choćby najdrobniejszej wskazówki, która powie mi, co tak naprawdę płynie w mojej krwi.
Jedyną osobą, która jest chyba jeszcze bardziej ciekawa niż ja, jest Blake Nyvas – wysoki, o złotych oczach i jak najbardziej Smok. Ludzie szepczą, że jest niebezpieczny, powtarzają, żebym trzymała się od niego z daleka. Ale Blake wydaje się zdeterminowany, żeby rozwiązać zagadkę mnie, a ja… jakoś ufam właśnie jemu bardziej niż komukolwiek innemu.
Może to głupota. Może igranie z ogniem.
Ale kiedy wszyscy inni patrzą na mnie, jakbym była tu nie na swoim miejscu, Blake patrzy na mnie tak, jakby była zagadką, którą naprawdę warto rozwiązać.
Ostatnia Szansa Chorej Luny
Wszystko zmieniło się w dniu, kiedy dowiedziałam się, że moja wilczyca zapadła w stan uśpienia. Lekarz ostrzegł mnie, że jeśli nie oznaczę lub nie odrzucę Alexandra w ciągu roku, umrę. Jednak ani mój mąż, ani mój ojciec nie przejmowali się na tyle, aby mi pomóc.
W mojej rozpaczy podjęłam decyzję, aby przestać być uległą dziewczyną, jakiej ode mnie oczekiwali.
Wkrótce wszyscy nazywali mnie szaloną, ale właśnie tego chciałam — odrzucenia i rozwodu.
Nie spodziewałam się jednak, że mój kiedyś arogancki mąż pewnego dnia będzie błagał mnie, żebym nie odchodziła...
Związana z jej Alfa Instruktorem
Kilka tygodni później na salę wchodzi nasz nowy instruktor walki, alfa. Regis. Ten facet z lasu. Jego spojrzenie od razu chwyta się mojego i wiem, że mnie rozpoznaje. Wtedy moja skrywana tajemnica uderza we mnie jak cios w brzuch: jestem w ciąży.
Ma dla mnie propozycję, która splata nas jeszcze mocniej. Ochrona… czy złota klatka? Szepty robią się coraz bardziej jadowite, mrok zaczyna się zacieśniać. Dlaczego tylko ja nie mam wilka? Czy on jest moim wybawieniem… czy pociągnie mnie prosto na dno?
Tym Razem To On Ściga Mnie Całym Sercem
Na korytarzu przed salą balową podeszła do niego, gdy palił przy drzwiach, chcąc chociaż spróbować się wytłumaczyć.
– Nadal jesteś na mnie zły?
Strzepnął papierosa, odrzucił niedopałek i spojrzał na nią z jawną pogardą.
– Zły? Myślisz, że jestem zły? Zgadnę – Maya wreszcie się dowiaduje, kim jestem, i nagle ma ochotę „odnowić kontakt”. Kolejna szansa, odkąd wie, że moje nazwisko oznacza pieniądze.
Kiedy próbowała zaprzeczyć, wszedł jej w słowo.
– Byłaś epizodem. Przypisem na dole strony. Gdybyś się tu dzisiaj nie pojawiła, nawet bym o tobie nie pamiętał.
Łzy zapiekły ją pod powiekami. Prawie powiedziała mu o jego córce, ale się powstrzymała. Uznałby tylko, że próbuje go wrobić, złapać go na dziecko i dobrać się do jego kasy.
Maya przełknęła wszystko razem z łzami i odeszła, święcie przekonana, że ich drogi już nigdy się nie przetną – a jednak on zaczął pojawiać się w jej życiu raz za razem, aż w końcu to on musiał się przed nią schylić, pokornie błagając, by dała mu jeszcze jedną szansę.
Okrutny Raj - Romans mafijny
Wykręcenie tyłkiem numeru do własnego szefa…
I zostawienie mu sprośnej poczty głosowej, kiedy jesteś, yyy… „w trakcie” myślenia o nim.
Praca jako osobista asystentka Rusłana Orłowa to robota rodem z piekła.
Po długim dniu, podczas którego spełniam każdą zachciankę tego miliardera, potrzebuję jakiegoś ujścia dla stresu.
Więc kiedy tamtego wieczoru wracam do domu, robię dokładnie to.
Problem w tym, że moje myśli wciąż kręcą się wokół tego szef-dupka, który rujnuje mi życie.
I niech będzie—bo ze wszystkich licznych grzechów Rusłana, to że jest tak cholernie przystojny, może być najniebezpieczniejsze.
Dziś w nocy fantazje o nim są dokładnie tym, czego potrzebuję, żeby przekroczyć granicę.
Ale kiedy spuszczam wzrok na telefon, przygnieciony obok mnie,
jest.
Poczta głosowa: 7 minut i 32 sekundy…
Wysłana do Rusłana Orłowa.
Wpada we mnie panika i ciskam telefon przez pokój.
Tyle że nie da się cofnąć szkód wyrządzonych przez moje bardzo głośne „O”.
Więc co ja mogę zrobić?
Plan był prosty: unikać go i udawać, że to się nigdy nie wydarzyło.
Poza tym—kto tak zajęty w ogóle odsłuchuje pocztę głosową, co?
Tylko że kiedy on wpisuje mi w kalendarz spotkanie jeden na jeden ze mną na równe 7 minut i 32 sekundy,
jedno jest pewne:
On.
Słyszał.
Wszystko.
Zakazane Pulsowanie
Moje zmieniło się w czasie, który zajęło otwarcie drzwi.
Za nimi: mój narzeczony Nicholas z inną kobietą.
Trzy miesiące do naszego ślubu. Trzy sekundy, żeby zobaczyć, jak wszystko się rozpada.
Powinnam była uciec. Powinnam była krzyczeć. Powinnam była zrobić cokolwiek, zamiast stać tam jak głupia.
Zamiast tego usłyszałam, jak sam diabeł szepcze mi do ucha:
"Jeśli chcesz, mogę cię poślubić."
Daniel. Brat, przed którym mnie ostrzegano. Ten, który sprawiał, że Nicholas wyglądał jak aniołek.
Opierał się o ścianę, obserwując, jak mój świat się rozpada.
Moje serce waliło jak młot. "Co?"
"Słyszałaś mnie." Jego oczy wwiercały się w moje. "Poślub mnie, Emmo."
Ale kiedy patrzyłam w te magnetyczne oczy, uświadomiłam sobie coś przerażającego:
Chciałam powiedzieć mu "tak".
Gra rozpoczęta.
Sekretarko, Czy Chcesz Się Ze Mną Przespać?
Może dlatego żadna z nich nie wytrzymywała dłużej niż dwa tygodnie. Szybko mu się nudziły. Ale Valeria powiedziała „nie” i to tylko sprawiło, że zaczął gonić ją jeszcze zawzięciej, kombinując coraz to inne sposoby, żeby dostać to, czego chciał — nie rezygnując przy tym ze swoich rozrywek z innymi kobietami.
Nawet nie zauważył, kiedy Valeria stała się jego prawą ręką, i potrzebował jej do wszystkiego, jakby bez niej nie potrafił nawet oddychać. Mimo to nie przyznał się, że ją kocha, dopóki ona nie dotarła do swojej granicy i po prostu nie odeszła.
Wybrana przez Przeklętego Króla Alfa
„Ale ja przeżyję.”
Szeptałam to do księżyca, do łańcuchów, do siebie — aż w to uwierzyłam.
Mówią, że Król Alfa Maximus to potwór — zbyt wielki, zbyt brutalny, zbyt przeklęty. Jego łoże to wyrok śmierci, i żadna kobieta nigdy go nie opuściła żywa. Dlaczego więc wybrał mnie?
Grubą, niechcianą omegę. Tę, którą moja własna wataha oddała jak śmieci. Jedna noc z bezlitosnym Królem miała mnie zakończyć. Zamiast tego zrujnowała mnie. Teraz pragnę mężczyzny, który bierze bez litości. Jego dotyk pali. Jego głos rozkazuje. Jego ciało niszczy. A ja wciąż wracam po więcej. Ale Maximus nie zna miłości. Nie zna towarzyszy. Bierze. Posiada. I nigdy nie zostaje.
„Zanim moja bestia pochłonie mnie całkowicie — potrzebuję syna, który przejmie tron.”
Niestety dla niego... nie jestem słabą, żałosną dziewczyną, którą wyrzucili. Jestem czymś o wiele bardziej niebezpiecznym — jedyną kobietą, która może złamać jego klątwę... albo zniszczyć jego królestwo.
Niechętna Panna Młoda Miliardera
Jednak jeden kontrakt małżeński zrujnował moje spokojne życie. Aby chronić moją rodzinę, musiałam poślubić Alexandra Kingsleya — potentata technologicznego, który jest ode mnie starszy o osiem lat.
Naiwnie myślałam, że przynajmniej będziemy mogli żyć w zgodzie. Nie wiedziałam, że już mnie zaszufladkował jako łowczynię fortun, co od pierwszego dnia postawiło nas na kursie kolizyjnym.
Teraz, uwięziona w rodzinie Kingsleyów, nie tylko muszę radzić sobie z zimnym mężem. Muszę też stawić czoła jego mściwej szwagierce Victorii i Karen — wieloletniej adoratorce Alexandra, która jest zdeterminowana, by sprawić, że poczuję się jak niechciany intruz.
Jak mam przetrwać w rodzinie Kingsleyów...
Rozwiedź się ze mną, zanim śmierć mnie zabierze, CEO
Moja ręka instynktownie powędrowała do brzucha. "Więc... naprawdę go nie ma?"
"Twoje osłabione przez raka ciało nie jest w stanie utrzymać ciąży. Musimy ją zakończyć, i to szybko," powiedział lekarz.
Po operacji ON się pojawił. "Audrey Sinclair! Jak śmiesz podejmować taką decyzję bez konsultacji ze mną?"
Chciałam wylać swój ból, poczuć jego objęcia. Ale kiedy zobaczyłam KOBIETĘ obok niego, zrezygnowałam.
Bez wahania odszedł z tą "delikatną" kobietą. Takiej czułości nigdy nie zaznałam.
Jednak już mi to nie przeszkadza, bo nie mam nic - mojego dziecka, mojej miłości, a nawet... mojego życia.
Audrey Sinclair, biedna kobieta, zakochała się w mężczyźnie, w którym nie powinna. Blake Parker, najpotężniejszy miliarder w Nowym Jorku, ma wszystko, o czym mężczyzna może marzyć - pieniądze, władzę, wpływy - ale jednej rzeczy nie ma: nie kocha jej.
Pięć lat jednostronnej miłości. Trzy lata potajemnego małżeństwa. Diagnoza, która pozostawia jej trzy miesiące życia.
Kiedy hollywoodzka gwiazda wraca z Europy, Audrey Sinclair wie, że nadszedł czas, by zakończyć swoje bezmiłosne małżeństwo. Ale nie rozumie - skoro jej nie kocha, dlaczego odmówił, gdy zaproponowała rozwód? Dlaczego torturuje ją w ostatnich trzech miesiącach jej życia?
Czas ucieka jak piasek przez klepsydrę, a Audrey musi wybrać: umrzeć jako pani Parker, czy przeżyć swoje ostatnie dni w wolności.
Nocne lekarstwo prezesa
Nazywam się Aria Harper i właśnie przyłapałam mojego narzeczonego Ethana na zdradzie z moją przyrodnią siostrą Scarlett w naszym łóżku. Podczas gdy mój świat się rozpadał, oni planowali ukraść wszystko—moje dziedzictwo, spuściznę mojej matki, nawet firmę, która powinna należeć do mnie.
Ale nie jestem naiwną dziewczyną, za jaką mnie uważają.
Wchodzi Devon Kane—jedenaście lat starszy, niebezpiecznie potężny i dokładnie taki, jakiego potrzebuję. Jeden miesiąc. Jeden tajny układ. Wykorzystać jego wpływy, aby uratować moją firmę, odkrywając jednocześnie prawdę o "śmierci" mojej matki Elizabeth i fortunie, którą mi ukradli.
Plan był prosty: udawać zaręczyny, wyciągnąć informacje od wrogów, odejść czysto.
Czego się nie spodziewałam? Ten bezsenny miliarder, który może spać tylko wtedy, gdy jestem w jego ramionach. Czego on się nie spodziewał? Że jego wygodna aranżacja stanie się jego obsesją.
W świetle dnia jest mistrzem obojętności—jego spojrzenie przesuwa się obok mnie, jakbym nie istniała. Ale gdy zapada ciemność, podciąga moją koronkową sukienkę, jego dłonie zdobywają moje piersi przez przezroczysty materiał, jego usta odnajdują mały pieprzyk na moim obojczyku.
„Tak właśnie,” oddycha przeciw mojej skórze, głos napięty i chrapliwy. „Boże, czujesz się niesamowicie.”
Teraz granice są zamazane, stawki wyższe, a wszyscy, którzy mnie zdradzili, zaraz się dowiedzą, co się dzieje, gdy nie doceniają Arii Harper.
Zemsta nigdy nie była tak słodka.
Zdobyta przez miłość Alfy
Cztery lata temu misternie uknuta intryga Fiony zamieniła mnie z zwyczajnej omegi w skazańca, na którego barkach ciąży zarzut morderstwa.
Po czterech latach wracam do świata, którego prawie nie poznaję.
Moja najlepsza przyjaciółka Fiona, a zarazem moja przyrodnia siostra, stała się w oczach mojej matki idealną córunią. A mój były chłopak, Ethan, za chwilę będzie urządzał huczną, wystawną ceremonię zawarcia więzi… właśnie z nią.
Miłość, więzi rodzinne i reputacja, które kiedyś były dla mnie wszystkim, zostały mi przez Fionę odebrane, co do okruszka.
Kiedy dotarłam już do granic wytrzymałości i zaczęłam się zastanawiać, po co w ogóle jeszcze żyję, w moim życiu nagle pojawił się legendarny Alfa Lucas z Moonhaven.
Jest potężny i tajemniczy, budzi respekt i niemal nabożny lęk wśród wszystkich wilkołaków.
A jednak wobec mnie okazuje niezwykłą wytrwałość i zaskakującą czułość, taką, jakiej nigdy się nie spodziewałam.
Czy pojawienie się Lucasa jest darem od losu, czy początkiem kolejnego spisku?












