
Obsesja Zabójcy (Tylko pocałunek)
Meori · Zakończone · 104.8k słów
Wstęp
„Zapłacisz za to, że sprawiłaś, że byłem wczoraj tak cholernie podniecony, i zapłacisz za to, że miałem przez ciebie mokry sen... ale nie dzisiaj,” powiedział, zostawiając mnie całkowicie zdezorientowaną.
„Przygotuj się, Bluey, bo będziesz często widzieć tę twarz, a obiecuję ci, że nasze następne spotkanie skończy się tym, że będziesz leżeć na moim łóżku z szeroko rozłożonymi nogami, gdy będę cię rżnął.”
Zabawa zaczyna się, gdy Sasha ciągnie Bluey do klubu i wyzywa ją, by pocałowała przypadkowego nieznajomego. Więc ona to robi. Ale nie spodziewa się, że przystojny facet, którego przypadkowo pocałowała, okaże się być słynnym zabójcą.
Knight Dwayne, znany w całym kraju pod pseudonimem Terminator lub Ponury Żniwiarz. Po tym pocałunku staje się całkowicie obsesyjnie nią zainteresowany, przysięgając, że zdobędzie ją za wszelką cenę.
Rozdział 1
Dom Bluey i Sandry rano 7:55 AM
Punkt widzenia Bluey
"Bluey, ile jeszcze będziesz się szykować? Spóźnimy się na zajęcia," usłyszałam, jak Sasha woła sprzed drzwi mojego pokoju.
"Już idę, Sasha. Daj mi chwilę," odpowiedziałam, próbując ujarzmić moje gęste włosy.
"Ugh," mruknęłam, kiedy gumka do włosów wypadła mi z rąk i upadła na podłogę.
"Wiesz co? Zostawiam to tak, jak jest," powiedziałam do siebie, patrząc w lustro.
Rozejrzałam się po pokoju, podniosłam książkę z łóżka i wybiegłam na zewnątrz.
"Nareszcie! Myślałam, że spędzisz tam wieczność," zauważyła, patrząc na mnie.
"Wow, co to ty masz na sobie?" dodała z nutą niedowierzania.
"Co masz na myśli mówiąc 'co to ty masz na sobie?' To są oczywiście ubrania," odpowiedziałam, przewracając oczami.
"Serio, Bluey, mówiłam ci, żebyś zmieniła sposób ubierania się. Nie wiem, czemu zawsze lubisz nosić luźne ciuchy. Gdybym miała twoją idealną figurę... Wszyscy w szkole by mnie zapamiętali," powiedziała z uśmiechem.
"Naprawdę lubię te ubrania, więc proszę, panno Sasho, pozwól mi się ubierać tak, jak chcę," odpowiedziałam z westchnieniem.
"Tak czy inaczej, Bluey, ruszajmy. Wolałabym uniknąć ewentualnych reprymend od profesor Shirley dzisiaj rano," odpowiedziała, biorąc mnie za rękę i prowadząc mnie z domu.
Sasha jest moją długoletnią najlepszą przyjaciółką, współlokatorką i koleżanką z kursu. Rozpoczęłyśmy naszą akademicką podróż na Harvardzie w zeszłym roku i jak dotąd było to pozytywne doświadczenie.
Mieszkanie, w którym przebywamy, należy do ciotki Sashy, która obecnie przebywa za granicą. Łaskawie pozwoliła nam tam mieszkać, dopóki nie ukończymy studiów, ze względu na bliskość do uczelni. Sasha zajmuje specjalne miejsce w moim sercu.
Zaprzyjaźniłam się z nią w czasach licealnych i muszę przyznać, że ma żywiołową osobowość, która często sprawia, że ludzie zastanawiają się, jak zostałyśmy przyjaciółkami. Pozwólcie, że się przedstawię; nazywam się Bluey Johnson i mam 21 lat.
Wychowałam się w Australii z moją samotną matką i młodszym bratem, Bennym, który ma 9 lat. Obecnie studiuję na Uniwersytecie Harvarda.
"Taxi!" zawołała Sasha, machając na taksówkę.
"Proszę nas zawieźć na Uniwersytet Harvarda," poprosiła, zanim wsiadła do pojazdu, a ja podążyłam za nią.
"Myślę, że możemy dotrzeć na zajęcia przed profesor Shirley," zauważyła, zerkając na zegarek na nadgarstku.
„Rzeczywiście, mam taką nadzieję. Wolałabym nie przeżywać znowu jej upokorzenia przed naszymi kolegami z klasy,” odpowiedziałam, nerwowo przygryzając dolną wargę. Ostatnim razem, kiedy Sasha i ja spóźniliśmy się na zajęcia, zrugała nas i wyśmiała mnie, co sprawiło, że chciałam zapaść się pod ziemię.
Chociaż jest atrakcyjną kobietą po trzydziestce, jej zachowanie bywa dość szorstkie. Nie jestem pewna, dlaczego darzy mnie taką niechęcią.
„Pojawiły się pilne wiadomości dotyczące tragicznego incydentu, który miał miejsce zeszłej nocy. George Hilbert, właściciel Wander Foods, został znaleziony martwy dziś rano, z sercem wyjętym z klatki piersiowej. Wczoraj wrócił z podróży służbowej, niestety był to ostatni dzień jego życia.
Potwierdzono, że sprawcą jest nikt inny jak sam Ponury Żniwiarz, co zgadza się z jego modus operandi. Zastanawiam się, jak zareagują żona i dzieci pana Hilberta, kiedy dowiedzą się, że ich ukochany mąż i ojciec już nie żyje.
„Dzień dobry mieszkańcom Stanów Zjednoczonych; życzę wam miłego dnia i apeluję o zachowanie czujności,” powiedział prezenter wiadomości w radiu, a ja nie mogłam powstrzymać się od głębokiego smutku dla rodziny, jednocześnie czując niepokój.
„Ten człowiek popełnił kolejny ohydny czyn. Co napędza taką brutalność? Zastanawiam się, co on zyskuje na tych działaniach,” zauważyła Sasha z zmarszczonym czołem.
„Co więcej, zawsze wyjmuje serca swoich ofiar,” dodałam cicho.
„Jest naprawdę odrażający,” kontynuowałam, tylko po to, żeby Sasha natychmiast mnie uciszyła.
„Proszę, mów ciszej, Bluey. Nie możemy być pewni, że kierowca taksówki to rzeczywiście Ponury Żniwiarz,” wyszeptała Sasha, co tylko spotęgowało mój strach.
Od mojego przyjazdu do tego miasta, miało miejsce wiele morderstw przypisywanych osobie znanej jako Ponury Żniwiarz.
Podobno zabija swoje ofiary, wyjmując ich serca i umieszczając je obok zmarłych. Zastanawiam się nad jego motywami. Jego tożsamość pozostaje nieznana, ponieważ dokładnie eliminuje wszelkie dowody związane ze swoimi zbrodniami. Organy ścigania i służby bezpieczeństwa podejmują znaczne wysiłki, aby go schwytać, jednak bezskutecznie.
Krążą pogłoski, że może mieć pomoc od osób na wysokich stanowiskach, choć takie twierdzenia nie są potwierdzone. Niepokojąca rzeczywistość jest taka, że nikt go nie widział ani nie wie, jak wygląda; nie ma żadnych zdjęć, co czasami sprawia, że zastanawiam się, czy nie jest jak duch.
Jak mógłby pozostać niezauważony? Szczerze mam nadzieję, że nigdy go nie spotkam w swoim życiu, pomyślałam, kręcąc głową.
„Dziękuję,” powiedziała Sasha, wręczając kierowcy opłatę, i wysiadłyśmy z taksówki.
"To było dość szybko," zauważyła, gdy weszliśmy do szkoły.
"Za każdym razem, gdy wchodzę do tej szkoły, czuję się jakbym wchodziła do więzienia. Czy ty też tak masz?" zapytała z westchnieniem, idąc powoli.
"No dalej, czujesz tak, bo nigdy nie lubiłaś szkoły," odpowiedziałem z lekkim śmiechem, kładąc rękę na jej ramieniu.
"Racja, mówisz tak, bo jesteś bardzo inteligentna. Gdybyś nie była, zrozumiałabyś mój punkt widzenia," odparła z figlarnym sykiem, co sprawiło, że jeszcze bardziej się roześmiałem.
Nikomu nie wspominałem, ale ja również mam wysoki poziom inteligencji i jestem jednym z najlepszych uczniów na naszym wydziale.
"Bluey!" dobiegł głos z przodu, a my podnieśliśmy wzrok, by zobaczyć Prescotta machającego do nas z szerokim uśmiechem.
"O, patrz, jest twój wielbiciel," zauważyła Sasha, przewracając oczami, gdy zbliżaliśmy się do niego.
"Daj spokój, Sasha, mówiłem ci to już milion razy - Prescott nie jest we mnie zakochany. To tylko kumpel, nic więcej," powiedziałem, gdy dotarliśmy do niego.
Prescott to całkiem uroczy chłopak na naszym wydziale. Owszem, jest przystojny, ale na pewno jest też kujonem. Zawsze zakopany w książkach w bibliotece i jest super inteligentny. Lubi być sam, ale z jakiegoś powodu zawsze chce spędzać czas ze mną.
"Hej, dzień dobry," przywitała się Sasha, ale on nawet na nią nie spojrzał ani nie odpowiedział.
"Dzień dobry, Bluey. Jak minęła ci noc?" zapytał z uśmiechem, patrząc na mnie przez swoje okulary.
"Moja noc była świetna. A twoja?" odpowiedziałem.
"Ja poprowadzę. Do zobaczenia na lekcji, Bluey," powiedziała, rzucając spojrzenie na Prescotta z przewróceniem oczami, zanim odeszła.
"Dobrze, idziemy za tobą," zawołałem do niej, uśmiechając się.
"Moja noc też była dobra. Świetnie wyglądasz z rozpuszczonymi włosami," powiedział z uśmiechem.
"Dzięki, Prescott! Chodźmy na lekcję. Na pewno nie chcesz, żeby pani Shirley zrobiła ci to samo, co mi ostatnio, kiedy spóźniłem się na lekcję," powiedziałem i zaczęliśmy iść na lekcję. Na szczęście pani Shirley jeszcze się nie pojawiła.
"Do zobaczenia później, Prescott," powiedziałem cicho i pobiegłem do Sashy, która siedziała w pobliżu.
"Więc, jak poszło z twoją sympatią?" zapytała z mrugnięciem.
"Jeśli jeszcze raz nazwiesz go moją sympatią, przysięgam, że cię uderzę," odpowiedziałem, przewracając oczami.
"Przepraszam, bestie! Tylko żartuję," zaśmiała się.
"Lepiej, żeby tak było. Prescott i ja jesteśmy tylko kumplami," powiedziałem, wyciągając telefon.
"Widziałaś, jak totalnie mnie zignorował, kiedy wcześniej powiedziałam cześć?" syknęła.
"Tak, zauważyłem, Sasho. Może po prostu dzisiaj nie czuje się najlepiej," powiedziałem, przewijając telefon.
'Nie czuję się najlepiej, akurat. Zachowuje się dziwnie, Bluey. Nie rozmawia z nikim, ale nagle zaczyna gadać z tobą. Nie mogę się oprzeć wrażeniu, że coś do ciebie czuje,' nalegała.
'Jasne, Sasha. Serio, wystarczy już tego gadania, że 'on cię lubi, Bluey',' powiedziałam, mając już tego dosyć.
'No tak, Bluey. Dziś jest wielka impreza w klubie w centrum i musimy tam iść,' powiedziała, a ja przewróciłam oczami z niedowierzaniem.
'Poczekaj, dobrze usłyszałam, Sasha? Klub? Ja? Naprawdę myślę, że nie wiesz, do kogo mówisz,' odpowiedziałam, parskając.
'No weź, Bluey. Nie bądź takim marudą. To tylko impreza, wrócimy zanim się zorientujesz. Po prostu się zrelaksuj i baw się dobrze... Naprawdę myślisz o ‘zostaniu dziewicą na zawsze’?' Sasha powiedziała, a ja mogłam tylko na nią patrzeć.
'To tylko impreza w klubie, a szczerze mówiąc... Nie chodzę do klubów, a co dopiero na imprezy. Przepraszam, ale chyba musisz iść beze mnie, Sasha.' W tym momencie do klasy weszła pani Shirley i wszyscy nagle ucichli. Na pewno nie chcesz jej zdenerwować.
Kryjówka
Gdzieś w Cambridge
Punkt widzenia Knighta
'Znowu jesteś w wiadomościach, Terminatorze,' powiedziała Xena z uśmiechem, rzucając okiem na telewizor.
'Chyba tak,' odpowiedziałem, biorąc łyk brandy.
'Byłeś szybki zeszłej nocy, Knight. Nie myślałem, że zrobisz to znowu,' powiedział Cody, mój najlepszy kumpel, z papierosem wiszącym między wargami.
On jest jedynym, który faktycznie używa mojego imienia. Wszyscy inni nazywają mnie Terminator, bo ostatni, który użył mojego imienia, powiedzmy, że nie wyszedł z tego żywy.
Mieszkam tu z Codym i Xeną. Xena to dziewczyna, którą Cody znalazł na ulicy. Przyprowadził ją do domu, mimo że nie byłem zachwycony, i nauczył ją działać z nami.
'Tak, zrobiłem to. Wiesz, jaki jestem, Cody; nie bawię się w półśrodki,' powiedziałem z westchnieniem i ruszyłem na górę do swojego pokoju. Zdjąłem ubrania, napinając bicepsy i pokazując swoje tatuaże. Właśnie miałem zdjąć spodnie, gdy drzwi się otworzyły.
'Co robisz, Xena? Zapomniałaś, jak się puka?' zapytałem, odwracając się, by zobaczyć ją stojącą w drzwiach. 'Przepraszam,' wymamrotała, od razu patrząc w dół. 'Naprawdę musisz się nauczyć pukać. Co się stało?' powiedziałem niskim głosem, rzucając jej lodowate spojrzenie.
'Boss Cody kazał mi powiedzieć, że... był telefon wcześniej i jest cel w klubie w centrum dziś wieczorem,' powiedziała, a ja nie mogłem powstrzymać uśmiechu. To brzmiało ekscytująco, pomyślałem, z coraz szerszym uśmiechem na twarzy.
'Czy on idzie ze mną?' zapytałem.
'Nie, powiedział, że ma swoją własną misję na dzisiejszą noc,' odpowiedziała.
'Dobrze, możesz iść,' powiedziałem, obserwując, jak wychodzi z pokoju.
Dzisiejsza noc będzie dzika, pomyślałem, uśmiechając się, gdy wszedłem do łazienki.
Ostatnie Rozdziały
#55 Epilog
Ostatnia Aktualizacja: 5/12/2026#54 Jeździsz tobą
Ostatnia Aktualizacja: 5/12/2026#53 Złamane serce
Ostatnia Aktualizacja: 5/12/2026#52 Piękna pani
Ostatnia Aktualizacja: 5/12/2026#51 Mamo
Ostatnia Aktualizacja: 5/12/2026#50 Mój
Ostatnia Aktualizacja: 5/12/2026#49 Kim jesteś?
Ostatnia Aktualizacja: 5/12/2026#48 Najdłuższy czas
Ostatnia Aktualizacja: 5/12/2026#47 Wspomnienia
Ostatnia Aktualizacja: 5/12/2026#46 Trauma
Ostatnia Aktualizacja: 5/12/2026
Może Ci się spodobać 😍
Jak nie zakochać się w smoku
Dlatego właśnie byłam co najmniej skołowana, kiedy przyszedł list z moim imieniem już wydrukowanym na planie zajęć, przydzielonym akademikiem i dobranymi przedmiotami, jakby ktoś znał mnie lepiej, niż ja sama siebie. O Akademii słyszeli wszyscy – to tam wiedźmy ostrzą swoje zaklęcia, zmiennokształtni opanowują swoje postaci, a każdy możliwy magiczny stwór uczy się panować nad swoim darem.
Wszyscy oprócz mnie.
Ja nawet nie wiem, czym właściwie jestem. Zero zmiany postaci, zero sztuczek, żadnej magii w stylu “patrzcie na mnie”. Po prostu dziewczyna otoczona ludźmi, którzy potrafią latać, przywoływać ogień albo leczyć jednym dotykiem. Więc siedzę na zajęciach, udaję, że tu pasuję, i wytężam słuch, szukając choćby najdrobniejszej wskazówki, która powie mi, co tak naprawdę płynie w mojej krwi.
Jedyną osobą, która jest chyba jeszcze bardziej ciekawa niż ja, jest Blake Nyvas – wysoki, o złotych oczach i jak najbardziej Smok. Ludzie szepczą, że jest niebezpieczny, powtarzają, żebym trzymała się od niego z daleka. Ale Blake wydaje się zdeterminowany, żeby rozwiązać zagadkę mnie, a ja… jakoś ufam właśnie jemu bardziej niż komukolwiek innemu.
Może to głupota. Może igranie z ogniem.
Ale kiedy wszyscy inni patrzą na mnie, jakbym była tu nie na swoim miejscu, Blake patrzy na mnie tak, jakby była zagadką, którą naprawdę warto rozwiązać.
Ostatnia Szansa Chorej Luny
Wszystko zmieniło się w dniu, kiedy dowiedziałam się, że moja wilczyca zapadła w stan uśpienia. Lekarz ostrzegł mnie, że jeśli nie oznaczę lub nie odrzucę Alexandra w ciągu roku, umrę. Jednak ani mój mąż, ani mój ojciec nie przejmowali się na tyle, aby mi pomóc.
W mojej rozpaczy podjęłam decyzję, aby przestać być uległą dziewczyną, jakiej ode mnie oczekiwali.
Wkrótce wszyscy nazywali mnie szaloną, ale właśnie tego chciałam — odrzucenia i rozwodu.
Nie spodziewałam się jednak, że mój kiedyś arogancki mąż pewnego dnia będzie błagał mnie, żebym nie odchodziła...
Związana z jej Alfa Instruktorem
Kilka tygodni później na salę wchodzi nasz nowy instruktor walki, alfa. Regis. Ten facet z lasu. Jego spojrzenie od razu chwyta się mojego i wiem, że mnie rozpoznaje. Wtedy moja skrywana tajemnica uderza we mnie jak cios w brzuch: jestem w ciąży.
Ma dla mnie propozycję, która splata nas jeszcze mocniej. Ochrona… czy złota klatka? Szepty robią się coraz bardziej jadowite, mrok zaczyna się zacieśniać. Dlaczego tylko ja nie mam wilka? Czy on jest moim wybawieniem… czy pociągnie mnie prosto na dno?
Tym Razem To On Ściga Mnie Całym Sercem
Na korytarzu przed salą balową podeszła do niego, gdy palił przy drzwiach, chcąc chociaż spróbować się wytłumaczyć.
– Nadal jesteś na mnie zły?
Strzepnął papierosa, odrzucił niedopałek i spojrzał na nią z jawną pogardą.
– Zły? Myślisz, że jestem zły? Zgadnę – Maya wreszcie się dowiaduje, kim jestem, i nagle ma ochotę „odnowić kontakt”. Kolejna szansa, odkąd wie, że moje nazwisko oznacza pieniądze.
Kiedy próbowała zaprzeczyć, wszedł jej w słowo.
– Byłaś epizodem. Przypisem na dole strony. Gdybyś się tu dzisiaj nie pojawiła, nawet bym o tobie nie pamiętał.
Łzy zapiekły ją pod powiekami. Prawie powiedziała mu o jego córce, ale się powstrzymała. Uznałby tylko, że próbuje go wrobić, złapać go na dziecko i dobrać się do jego kasy.
Maya przełknęła wszystko razem z łzami i odeszła, święcie przekonana, że ich drogi już nigdy się nie przetną – a jednak on zaczął pojawiać się w jej życiu raz za razem, aż w końcu to on musiał się przed nią schylić, pokornie błagając, by dała mu jeszcze jedną szansę.
Okrutny Raj - Romans mafijny
Wykręcenie tyłkiem numeru do własnego szefa…
I zostawienie mu sprośnej poczty głosowej, kiedy jesteś, yyy… „w trakcie” myślenia o nim.
Praca jako osobista asystentka Rusłana Orłowa to robota rodem z piekła.
Po długim dniu, podczas którego spełniam każdą zachciankę tego miliardera, potrzebuję jakiegoś ujścia dla stresu.
Więc kiedy tamtego wieczoru wracam do domu, robię dokładnie to.
Problem w tym, że moje myśli wciąż kręcą się wokół tego szef-dupka, który rujnuje mi życie.
I niech będzie—bo ze wszystkich licznych grzechów Rusłana, to że jest tak cholernie przystojny, może być najniebezpieczniejsze.
Dziś w nocy fantazje o nim są dokładnie tym, czego potrzebuję, żeby przekroczyć granicę.
Ale kiedy spuszczam wzrok na telefon, przygnieciony obok mnie,
jest.
Poczta głosowa: 7 minut i 32 sekundy…
Wysłana do Rusłana Orłowa.
Wpada we mnie panika i ciskam telefon przez pokój.
Tyle że nie da się cofnąć szkód wyrządzonych przez moje bardzo głośne „O”.
Więc co ja mogę zrobić?
Plan był prosty: unikać go i udawać, że to się nigdy nie wydarzyło.
Poza tym—kto tak zajęty w ogóle odsłuchuje pocztę głosową, co?
Tylko że kiedy on wpisuje mi w kalendarz spotkanie jeden na jeden ze mną na równe 7 minut i 32 sekundy,
jedno jest pewne:
On.
Słyszał.
Wszystko.
Zakazane Pulsowanie
Moje zmieniło się w czasie, który zajęło otwarcie drzwi.
Za nimi: mój narzeczony Nicholas z inną kobietą.
Trzy miesiące do naszego ślubu. Trzy sekundy, żeby zobaczyć, jak wszystko się rozpada.
Powinnam była uciec. Powinnam była krzyczeć. Powinnam była zrobić cokolwiek, zamiast stać tam jak głupia.
Zamiast tego usłyszałam, jak sam diabeł szepcze mi do ucha:
"Jeśli chcesz, mogę cię poślubić."
Daniel. Brat, przed którym mnie ostrzegano. Ten, który sprawiał, że Nicholas wyglądał jak aniołek.
Opierał się o ścianę, obserwując, jak mój świat się rozpada.
Moje serce waliło jak młot. "Co?"
"Słyszałaś mnie." Jego oczy wwiercały się w moje. "Poślub mnie, Emmo."
Ale kiedy patrzyłam w te magnetyczne oczy, uświadomiłam sobie coś przerażającego:
Chciałam powiedzieć mu "tak".
Gra rozpoczęta.
Sekretarko, Czy Chcesz Się Ze Mną Przespać?
Może dlatego żadna z nich nie wytrzymywała dłużej niż dwa tygodnie. Szybko mu się nudziły. Ale Valeria powiedziała „nie” i to tylko sprawiło, że zaczął gonić ją jeszcze zawzięciej, kombinując coraz to inne sposoby, żeby dostać to, czego chciał — nie rezygnując przy tym ze swoich rozrywek z innymi kobietami.
Nawet nie zauważył, kiedy Valeria stała się jego prawą ręką, i potrzebował jej do wszystkiego, jakby bez niej nie potrafił nawet oddychać. Mimo to nie przyznał się, że ją kocha, dopóki ona nie dotarła do swojej granicy i po prostu nie odeszła.
Wybrana przez Przeklętego Króla Alfa
„Ale ja przeżyję.”
Szeptałam to do księżyca, do łańcuchów, do siebie — aż w to uwierzyłam.
Mówią, że Król Alfa Maximus to potwór — zbyt wielki, zbyt brutalny, zbyt przeklęty. Jego łoże to wyrok śmierci, i żadna kobieta nigdy go nie opuściła żywa. Dlaczego więc wybrał mnie?
Grubą, niechcianą omegę. Tę, którą moja własna wataha oddała jak śmieci. Jedna noc z bezlitosnym Królem miała mnie zakończyć. Zamiast tego zrujnowała mnie. Teraz pragnę mężczyzny, który bierze bez litości. Jego dotyk pali. Jego głos rozkazuje. Jego ciało niszczy. A ja wciąż wracam po więcej. Ale Maximus nie zna miłości. Nie zna towarzyszy. Bierze. Posiada. I nigdy nie zostaje.
„Zanim moja bestia pochłonie mnie całkowicie — potrzebuję syna, który przejmie tron.”
Niestety dla niego... nie jestem słabą, żałosną dziewczyną, którą wyrzucili. Jestem czymś o wiele bardziej niebezpiecznym — jedyną kobietą, która może złamać jego klątwę... albo zniszczyć jego królestwo.
Niechętna Panna Młoda Miliardera
Jednak jeden kontrakt małżeński zrujnował moje spokojne życie. Aby chronić moją rodzinę, musiałam poślubić Alexandra Kingsleya — potentata technologicznego, który jest ode mnie starszy o osiem lat.
Naiwnie myślałam, że przynajmniej będziemy mogli żyć w zgodzie. Nie wiedziałam, że już mnie zaszufladkował jako łowczynię fortun, co od pierwszego dnia postawiło nas na kursie kolizyjnym.
Teraz, uwięziona w rodzinie Kingsleyów, nie tylko muszę radzić sobie z zimnym mężem. Muszę też stawić czoła jego mściwej szwagierce Victorii i Karen — wieloletniej adoratorce Alexandra, która jest zdeterminowana, by sprawić, że poczuję się jak niechciany intruz.
Jak mam przetrwać w rodzinie Kingsleyów...
Rozwiedź się ze mną, zanim śmierć mnie zabierze, CEO
Moja ręka instynktownie powędrowała do brzucha. "Więc... naprawdę go nie ma?"
"Twoje osłabione przez raka ciało nie jest w stanie utrzymać ciąży. Musimy ją zakończyć, i to szybko," powiedział lekarz.
Po operacji ON się pojawił. "Audrey Sinclair! Jak śmiesz podejmować taką decyzję bez konsultacji ze mną?"
Chciałam wylać swój ból, poczuć jego objęcia. Ale kiedy zobaczyłam KOBIETĘ obok niego, zrezygnowałam.
Bez wahania odszedł z tą "delikatną" kobietą. Takiej czułości nigdy nie zaznałam.
Jednak już mi to nie przeszkadza, bo nie mam nic - mojego dziecka, mojej miłości, a nawet... mojego życia.
Audrey Sinclair, biedna kobieta, zakochała się w mężczyźnie, w którym nie powinna. Blake Parker, najpotężniejszy miliarder w Nowym Jorku, ma wszystko, o czym mężczyzna może marzyć - pieniądze, władzę, wpływy - ale jednej rzeczy nie ma: nie kocha jej.
Pięć lat jednostronnej miłości. Trzy lata potajemnego małżeństwa. Diagnoza, która pozostawia jej trzy miesiące życia.
Kiedy hollywoodzka gwiazda wraca z Europy, Audrey Sinclair wie, że nadszedł czas, by zakończyć swoje bezmiłosne małżeństwo. Ale nie rozumie - skoro jej nie kocha, dlaczego odmówił, gdy zaproponowała rozwód? Dlaczego torturuje ją w ostatnich trzech miesiącach jej życia?
Czas ucieka jak piasek przez klepsydrę, a Audrey musi wybrać: umrzeć jako pani Parker, czy przeżyć swoje ostatnie dni w wolności.
Nocne lekarstwo prezesa
Nazywam się Aria Harper i właśnie przyłapałam mojego narzeczonego Ethana na zdradzie z moją przyrodnią siostrą Scarlett w naszym łóżku. Podczas gdy mój świat się rozpadał, oni planowali ukraść wszystko—moje dziedzictwo, spuściznę mojej matki, nawet firmę, która powinna należeć do mnie.
Ale nie jestem naiwną dziewczyną, za jaką mnie uważają.
Wchodzi Devon Kane—jedenaście lat starszy, niebezpiecznie potężny i dokładnie taki, jakiego potrzebuję. Jeden miesiąc. Jeden tajny układ. Wykorzystać jego wpływy, aby uratować moją firmę, odkrywając jednocześnie prawdę o "śmierci" mojej matki Elizabeth i fortunie, którą mi ukradli.
Plan był prosty: udawać zaręczyny, wyciągnąć informacje od wrogów, odejść czysto.
Czego się nie spodziewałam? Ten bezsenny miliarder, który może spać tylko wtedy, gdy jestem w jego ramionach. Czego on się nie spodziewał? Że jego wygodna aranżacja stanie się jego obsesją.
W świetle dnia jest mistrzem obojętności—jego spojrzenie przesuwa się obok mnie, jakbym nie istniała. Ale gdy zapada ciemność, podciąga moją koronkową sukienkę, jego dłonie zdobywają moje piersi przez przezroczysty materiał, jego usta odnajdują mały pieprzyk na moim obojczyku.
„Tak właśnie,” oddycha przeciw mojej skórze, głos napięty i chrapliwy. „Boże, czujesz się niesamowicie.”
Teraz granice są zamazane, stawki wyższe, a wszyscy, którzy mnie zdradzili, zaraz się dowiedzą, co się dzieje, gdy nie doceniają Arii Harper.
Zemsta nigdy nie była tak słodka.
Zdobyta przez miłość Alfy
Cztery lata temu misternie uknuta intryga Fiony zamieniła mnie z zwyczajnej omegi w skazańca, na którego barkach ciąży zarzut morderstwa.
Po czterech latach wracam do świata, którego prawie nie poznaję.
Moja najlepsza przyjaciółka Fiona, a zarazem moja przyrodnia siostra, stała się w oczach mojej matki idealną córunią. A mój były chłopak, Ethan, za chwilę będzie urządzał huczną, wystawną ceremonię zawarcia więzi… właśnie z nią.
Miłość, więzi rodzinne i reputacja, które kiedyś były dla mnie wszystkim, zostały mi przez Fionę odebrane, co do okruszka.
Kiedy dotarłam już do granic wytrzymałości i zaczęłam się zastanawiać, po co w ogóle jeszcze żyję, w moim życiu nagle pojawił się legendarny Alfa Lucas z Moonhaven.
Jest potężny i tajemniczy, budzi respekt i niemal nabożny lęk wśród wszystkich wilkołaków.
A jednak wobec mnie okazuje niezwykłą wytrwałość i zaskakującą czułość, taką, jakiej nigdy się nie spodziewałam.
Czy pojawienie się Lucasa jest darem od losu, czy początkiem kolejnego spisku?












