Ocalenie Tragedii

Ocalenie Tragedii

Bethany Donaghy · Zakończone · 192.9k słów

718
Gorące
208.6k
Wyświetlenia
11.9k
Dodano
Dodaj do Półki
Rozpocznij Czytanie
Udostępnij:facebooktwitterpinterestwhatsappreddit

Wstęp

"Twoim pierwszym zadaniem jest obcięcie moich włosów i ogolenie brody."
"C-Co?" jąkam się.
Biorę głęboki oddech, starając się uspokoić drżące ręce, gdy najpierw sięgam po nożyczki.

Przeciągam palcami przez jego ciemne kosmyki, czując ich gęstość i ciężar. Pasma owijają się wokół moich palców jak żywe stworzenia, jakby były przedłużeniem jego mocy.

Jego oczy wpatrują się we mnie, ich zielona intensywność przeszywa moją duszę. To tak, jakby mógł widzieć przez każdą moją myśl i pragnienie, obnażając moją wewnętrzną surowość.

Każde pasmo, które spada na ziemię, wydaje się być kawałkiem jego tożsamości, który zrzuca, ukazując stronę, którą ukrywa przed światem.

Czuję, jak jego ręce przesuwają się w górę moich ud, nagle chwytając moje biodra, co sprawia, że napinam się pod jego dotykiem...

"Drżysz." Komentuje obojętnie, gdy ja odchrząkuję i w myślach przeklinam swoje zarumienione policzki.


Tragedia znajduje się w rękach syna swojego Alfy, który wrócił z wojen, aby znaleźć swoją partnerkę - a okazuje się, że to właśnie ona!

Jako nowo odrzucony wilk, zostaje wygnana ze swojego stada. Ucieka w pośpiechu i wsiada do tajemniczego pociągu towarowego w nadziei na przetrwanie. Nie wie jednak, że ta decyzja rzuci ją w niebezpieczną podróż pełną zagrożeń, niepewności i starcia z najpotężniejszym Alfą na świecie...

Czytaj na własne ryzyko!

Rozdział 1

Punkt widzenia Tragedii

Kontynuując zamiatanie podłogi, trzymałam głowę nisko, wdzięczna za nowy kaptur, który zrobiłam sobie poprzedniej nocy i który mnie ukrywał...

Dzisiejszy wieczór był ważnym wydarzeniem, co niestety oznaczało, że rezydencja była pełna pokojówek, kucharzy i strażników - bardziej zatłoczona niż zazwyczaj.

"Fuj, nie chcę sprzątać łazienek!" usłyszałam kobiecy jęk, starając się skupić na zamiataniu podłogi.

"Niech Tragedia to zrobi - ona to uwielbia!" inny głos zarechotał, powodując, że napięłam się na dźwięk mojego imienia.

Miałam nadzieję, że pozostanę niezauważona, ukrywając się pod kapturem, ale wydawało się, że byłam zbyt optymistyczna.

"TRAGEDIA!" jedna z dziewczyn krzyknęła, a ja drgnęłam pod wpływem ostrego tonu - zdając sobie sprawę, że teraz stoją tuż przede mną.

"T-Tak?" podniosłam oczy, napotykając przenikliwy wzrok nastoletniej dziewczyny.

"Posprzątaj łazienki, a ja skończę twoje zamiatanie!" zażądała, nie pozostawiając miejsca na sprzeciw, więc mogłam tylko skinąć głową w odpowiedzi.

"O-Oczywiście," wyjąkałam, wyciągając rękę, by podać jej szczotkę...

W jednej chwili dziewczyna szarpnęła szczotkę, gdy była jeszcze w moim uchwycie, pociągając mnie do przodu. Upadłam na kolana na betonowej podłodze z hukiem - sycząc z bólu, który poczułam natychmiast.

Śmiech i chichoty wypełniły powietrze, gdy szybko wstałam i rzuciłam się w stronę drzwi, desperacko chcąc uciec z dusznego pokoju jak najszybciej.

Trzymałam oczy utkwione w swoich stopach, z ulgą słysząc, jak śmiech zanikał z każdym krokiem, który oddalał mnie od kuchni.

Postanowiłam zacząć od łazienek na wschodzie, najdalej od pozostałych pracowników, mając nadzieję, że zanim wrócę, inne pokojówki skończą swoje zadania.

Westchnęłam, zatrzymując się przy magazynie, aby zebrać potrzebne środki czystości do sprzątania łazienek. Mimo niesprawiedliwości związanej z przyjmowaniem dodatkowej pracy, ponieważ inni nie chcieli się tym zająć, byłam wdzięczna za samotność, którą mi to zapewniało.

Zawsze czułam się bezpieczniej, gdy byłam sama...

Dziś wieczorem miał się odbyć wieczór syna Alfy, noc, w której miał wrócić z brutalnych wojen, aby, miejmy nadzieję, znaleźć swoją partnerkę.

Nie byłam szczególnie podekscytowana, ponieważ oznaczało to, że każdy członek stada, w tym ja - wyrzutek - musiał wziąć udział w przyjęciu.

Gdyby nie tradycja stada, prawdopodobnie byłabym zmuszona ukryć się w swoim pokoju - poza zasięgiem wzroku, poza myślami, ponieważ większość ludzi tutaj mnie brzydziła.

Z westchnieniem otworzyłam drzwi do pierwszej łazienki i natychmiast zaczęłam sprzątać.

Na szczęście, ta konkretna łazienka nie była zbyt brudna; była rzadko używana, chyba że odbywało się jakieś wydarzenie - jak dzisiejsze. Jednak nie mogłam przestać myśleć, że to ja będę musiała ją posprzątać ponownie jutro, po przyjęciu.

Skupiłam się na sprzątaniu, szorując każdy zakamarek, pozostawiając łazienkę pachnącą świeżością i zachęcającą.

Po spakowaniu sprzętu wyszłam z pokoju i skierowałam się do następnej łazienki na liście... to nie jest takie złe!

Idąc wzdłuż mrocznych korytarzy, jedynym dźwiękiem, który mi towarzyszył, było skrzypienie kółek mojego wiadra na drewnianej podłodze. Zatrzymałam się na chwilę, by spojrzeć przez okno, obserwując zamieszanie, gdy samochody i wojownicy rozładowywali swoje ciężarówki.

Musieli już wrócić...

Podziwiałam eleganckie pojazdy, niektóre z nich były unikalnymi modelami samochodów, których nigdy wcześniej nie widziałam. Luksus, który reprezentowały, wydawał się odległym marzeniem, czymś, co mogłam sobie tylko wyobrazić, że mogłabym kiedyś posiadać...

"Co do cholery?!" prawie wyskoczyłam ze skóry, potykając się do tyłu na dźwięk dominującego męskiego głosu obok mnie.

Moje serce biło szybciej, gdy adrenalina przepływała przez moje żyły z powodu nagłego intruza... ale trzymałam głowę nisko, wiedząc, że lepiej nie patrzeć mu w oczy...

"Nie może być!" nagle wściekł się, uderzając pięścią w ścianę, jego głos był pełen czystej złości, ale nie odważyłam się spojrzeć na niego bezpośrednio.

Nie byłam pewna, co go tak rozwścieczyło, ani czy było to skierowane do mnie, ale utrzymywałam wzrok nisko, odmawiając wyzwania go.

"SPOJRZ NA MNIE, SZCZENIACZKU!" jego głos zabrzmiał nagle, domagając się mojej uwagi, gdy z trudem łapałam oddech...

Niechętnie uniosłam wzrok, by spotkać jego oczy—zimne, beznamiętne, lodowate.

Oddychał szybko, patrząc na mnie z końca korytarza, jego twarz była twarda i groźna. Był synem Alfy.

"Al-Alfa..." wyjąkałam, mój głos drżał, starając się okazać mu jak największe poddanie. Nie mogłam pojąć, dlaczego wyglądał, jakby chciał mnie zniszczyć.

Następnie usłyszałam szelest, gdy przeszedł przez drewnianą podłogę, a dźwięk odbijał się echem w korytarzu, aż jego duża dłoń owinęła się wokół mojego gardła.

W momencie, gdy nasze skóry się zetknęły, poczułam, jakbym stanęła w płomieniach, moje ręce drżały od nieznanego uczucia tańczącego po mojej skórze.

Moje usta otwierały się i zamykały, motyle trzepotały w moim brzuchu od dotyku jego ręki, mimo pustego faktu, że trzymała moje gardło...

"JAK MASZ NA IMIĘ?!" wykrzyknął, jego martwe oczy były tuż przed moimi.

Rozpaczliwie chwyciłam jego nadgarstek, błagając go w milczeniu, by poluzował uścisk.

Niechętnie, puścił mnie na tyle, bym mogła złapać oddech, wdzięczna za cenne powietrze, którego brak dopiero teraz sobie uświadomiłam. Górował nade mną, jego obecność była przerażająca...

"Tr-Tragedia, panie," wymamrotałam, mój głos pełen lekkiego zażenowania.

"Tragedia?" prychnął, wydając się rozbawiony.

Ciepłe uczucie na mojej skórze wciąż trwało, nie chcąc zniknąć.

"Nazwisko?" dopytywał, a ja przygryzałam wargę, zastanawiając się nad odpowiedzią.

"Ja... nie mam... rodziców, panie," wyszeptałam, bardziej upokorzona tym wyznaniem.

Z tym, puścił moje gardło całkowicie, powodując, że upadłam na podłogę u jego stóp. Łapiąc dech, poczułam, jak moje wnętrzności skręcają się w nagłym bólu...

"Ja, przyszły Alfa Derrick Colt z watahy Księżycowej Żądzy, odrzucam cię, Tragedio, szczeniaczku z watahy Księżycowej Żądzy, i postanawiam zerwać wszelkie więzi z tobą aż do mojej śmierci!"

Słowa przeszyły mnie jak rozbijające się szkło, kłując moją skórę, gdy brutalna rzeczywistość zaczęła się wkradać... moje serce ściskało się z bólu od jego słów.

Byłam jego partnerką...

On właśnie mnie odrzucił...

Zostałam odrzucona zaledwie kilka minut po spotkaniu go!

Dręczona bólem zrywanej więzi, jęknęłam i szlochałam na podłodze, podczas gdy on kontynuował-

"Ja, przyszły Alfa, również wygnam cię, Tragedio, z watahy Księżycowej Żądzy! Masz godzinę na opuszczenie naszego terenu, inaczej zostaniesz ścigana i stracona jako zbłąkana! Wynoś się z mojego wzroku - kundlu!"

Jego kolejne słowa kłuły jak żadne inne, ostre przypomnienie mojej bezwartościowości w jego oczach... w oczach wszystkich!

"Bogini księżyca, obraziłaś mnie! Wracam z wojny, by zostać przedstawionym tak słabej istocie jako mojej partnerce? NIE MA MOWY!" kontynuuje, zanim jego but uderza w mój bok, wysyłając mnie przez podłogę.

Kasłałam i dławiłam się, chwytając za teraz siniejący bok...

"WYNOŚ SIĘ Z MOJEJ ZIEMI!" wścieka się, a w tym momencie uderza we mnie realizacja - zostałam oficjalnie wygnana z mojej watahy!

Jeśli nie odejdę natychmiast, mój zapach całkowicie się zmieni, a oni będą mnie ścigać jako zbłąkaną...

Z ostatnim spojrzeniem na przyszłego Alfę, górującego nade mną, jego ciało sztywne z gniewu, jego twarz zaczerwieniona z furii, poczułam ciężar wygnania osiadający na moich ramionach...

Moje usta otwierały się i zamykały, łzy płynęły po mojej twarzy, decydując, że nie ma nic więcej, co mogłabym zrobić lub powiedzieć... więc odwróciłam się i pobiegłam...

Biegłam tak szybko, jak tylko mogły mnie ponieść nogi, wiatr smagał moją twarz, echa jego surowych słów dzwoniły w moich uszach. Ból w sercu pasował do palącego bólu w nogach, ale nie mogłam się zatrzymać.

Musiałam się stąd wydostać i to szybko!

Z każdym krokiem czułam, jak więzi lojalności wobec watahy rozwijają się, więzi, które kiedyś łączyły mnie z watahą Księżycowej Żądzy, rozpadają się na fragmenty rozbitych marzeń.

Byłam teraz sama, całkowicie wyklęta, pozbawiona jakiejkolwiek tożsamości i przynależności, którą miałam tutaj... jeśli w ogóle można to tak nazwać.

Byłam teraz zbłąkaną...

Ostatnie Rozdziały

Może Ci się spodobać 😍

Po Jednej Nocy z Alfą

Po Jednej Nocy z Alfą

842.7k Wyświetlenia · Zakończone · Sansa
Jedna noc. Jeden błąd. Całe życie konsekwencji.

Myślałam, że czekam na miłość. Zamiast tego, zostałam zgwałcona przez bestię.

Mój świat miał rozkwitnąć podczas Festiwalu Pełni Księżyca w Moonshade Bay – szampan buzujący w moich żyłach, zarezerwowany pokój hotelowy dla mnie i Jasona, abyśmy wreszcie przekroczyli tę granicę po dwóch latach. Wślizgnęłam się w koronkową bieliznę, zostawiłam drzwi otwarte i położyłam się na łóżku, serce waliło z nerwowego podniecenia.

Ale mężczyzna, który wszedł do mojego łóżka, nie był Jasonem.

W ciemnym pokoju, zanurzona w duszącym, pikantnym zapachu, który sprawiał, że kręciło mi się w głowie, poczułam ręce – pilne, gorące – palące moją skórę. Jego gruby, pulsujący członek przycisnął się do mojej mokrej cipki, a zanim zdążyłam jęknąć, wbił się mocno, brutalnie rozdzierając moją niewinność. Ból palił, moje ściany zaciskały się, gdy drapałam jego żelazne ramiona, tłumiąc szlochy. Mokre, śliskie dźwięki odbijały się echem z każdym brutalnym ruchem, jego ciało nieustępliwe, aż zadrżał, wylewając się gorąco i głęboko we mnie.

"To było niesamowite, Jason," udało mi się powiedzieć.

"Kto do cholery jest Jason?"

Moja krew zamarzła. Światło przecięło jego twarz – Brad Rayne, Alfa Stada Moonshade, wilkołak, nie mój chłopak. Przerażenie dławiło mnie, gdy zdałam sobie sprawę, co zrobiłam.

Uciekłam, ratując swoje życie!

Ale kilka tygodni później, obudziłam się w ciąży z jego dziedzicem!

Mówią, że moje heterochromatyczne oczy oznaczają mnie jako rzadką prawdziwą partnerkę. Ale nie jestem wilkiem. Jestem tylko Elle, nikim z ludzkiej dzielnicy, teraz uwięzioną w świecie Brada.

Zimne spojrzenie Brada przygniata mnie: „Noszisz moje dziecko. Jesteś moja.”

Nie mam innego wyboru, muszę wybrać tę klatkę. Moje ciało również mnie zdradza, pragnąc bestii, która mnie zrujnowała.

OSTRZEŻENIE: Tylko dla dojrzałych czytelników
Mała Partnerka Alphy Nicholasa

Mała Partnerka Alphy Nicholasa

709.3k Wyświetlenia · W trakcie · Becky j
"Towarzysz jest tutaj!"
Co? Nie—czekaj… o Bogini Księżyca, nie.
Proszę, powiedz mi, że żartujesz, Lex.
Ale ona nie żartuje. Czuję jej podekscytowanie pod skórą, podczas gdy ja czuję tylko strach.
Skręcamy za róg, a zapach uderza mnie jak cios w klatkę piersiową—cynamon i coś niemożliwie ciepłego. Moje oczy przeszukują pokój, aż zatrzymują się na nim. Wysoki. Władczy. Piękny.
I wtedy, równie szybko… on mnie zauważa.
Jego wyraz twarzy się zmienia.
"Cholera nie."
Zawraca—i biegnie.
Mój towarzysz mnie widzi i ucieka.
Bonnie spędziła całe życie, będąc niszczoną i maltretowaną przez najbliższych, w tym przez własną bliźniaczkę. Razem ze swoją najlepszą przyjaciółką Lilly, która również żyje w piekle, planują ucieczkę podczas największego balu roku organizowanego przez inny watahę, ale rzeczy nie idą zgodnie z planem, pozostawiając obie dziewczyny zagubione i niepewne co do swojej przyszłości.
Alfa Nicholas ma 28 lat, jest bez towarzyszki i nie zamierza tego zmieniać. W tym roku to jego kolej na organizację corocznego Balu Błękitnego Księżyca i ostatnią rzeczą, której się spodziewa, jest znalezienie swojej towarzyszki. Jeszcze mniej spodziewa się, że jego towarzyszka będzie o 10 lat młodsza od niego i jak jego ciało zareaguje na nią. Podczas gdy stara się odmówić uznania, że spotkał swoją towarzyszkę, jego świat wywraca się do góry nogami, gdy strażnicy łapią dwie wilczyce biegnące przez jego ziemie.
Gdy zostają mu przyprowadzone, ponownie staje twarzą w twarz ze swoją towarzyszką i odkrywa, że ukrywa ona tajemnice, które sprawią, że będzie chciał zabić więcej niż jedną osobę.
Czy może przezwyciężyć swoje uczucia wobec posiadania towarzyszki, która jest o wiele młodsza od niego? Czy jego towarzyszka będzie go chciała po odczuciu bólu jego nieoficjalnego odrzucenia? Czy oboje będą mogli pracować nad porzuceniem przeszłości i ruszeniem naprzód razem, czy też los ma inne plany i utrzyma ich z dala od siebie?
Uderzyłam mojego narzeczonego—poślubiłam jego miliardowego wroga

Uderzyłam mojego narzeczonego—poślubiłam jego miliardowego wroga

1.1m Wyświetlenia · Zakończone · Jessica C. Dolan
Bycie drugim najlepszym jest praktycznie w moim DNA. Moja siostra dostawała miłość, uwagę, blask reflektorów. A teraz nawet jej przeklętego narzeczonego.
Technicznie rzecz biorąc, Rhys Granger był teraz moim narzeczonym – miliarder, zabójczo przystojny, chodzący mokry sen Wall Street. Moi rodzice wepchnęli mnie w to zaręczyny po tym, jak Catherine zniknęła, i szczerze mówiąc? Nie miałam nic przeciwko. Podkochiwałam się w Rhysie od lat. To była moja szansa, prawda? Moja kolej, by być wybraną?
Błędnie.
Pewnej nocy uderzył mnie. Przez kubek. Głupi, wyszczerbiony, brzydki kubek, który moja siostra dała mu lata temu. Wtedy mnie olśniło – on mnie nie kochał. Nawet mnie nie widział. Byłam tylko ciepłym ciałem zastępującym kobietę, którą naprawdę chciał. I najwyraźniej nie byłam warta nawet tyle, co podrasowana filiżanka do kawy.
Więc uderzyłam go z powrotem, rzuciłam go i przygotowałam się na katastrofę – moich rodziców tracących rozum, Rhysa rzucającego miliarderską furię, jego przerażającą rodzinę knującą moją przedwczesną śmierć.
Oczywiście, potrzebowałam alkoholu. Dużo alkoholu.
I wtedy pojawił się on.
Wysoki, niebezpieczny, niesprawiedliwie przystojny. Taki mężczyzna, który sprawia, że chcesz grzeszyć tylko przez jego istnienie. Spotkałam go tylko raz wcześniej, a tej nocy akurat był w tym samym barze co ja, pijana i pełna litości dla siebie. Więc zrobiłam jedyną logiczną rzecz: zaciągnęłam go do pokoju hotelowego i zerwałam z niego ubrania.
To było lekkomyślne. To było głupie. To było zupełnie nierozsądne.
Ale było też: Najlepszy. Seks. W. Moim. Życiu.
I, jak się okazało, najlepsza decyzja, jaką kiedykolwiek podjęłam.
Bo mój jednonocny romans nie był po prostu jakimś przypadkowym facetem. Był bogatszy od Rhysa, potężniejszy od całej mojej rodziny i zdecydowanie bardziej niebezpieczny, niż powinnam się bawić.
I teraz, nie zamierza mnie puścić.
Powstanie Wygnanej Wilczycy

Powstanie Wygnanej Wilczycy

324.9k Wyświetlenia · Zakończone · Lily
„Biały wilk! Zabij tego potwora!”
Ten ryk zabrał mi osiemnaste urodziny i zniszczył mój świat. Moja pierwsza przemiana miała być chwałą—krew zamieniła błogosławieństwo w hańbę. O świcie nazwali mnie „przeklętą”: wyrzuconą z watahy, porzuconą przez rodzinę, pozbawioną natury. Mój ojciec mnie nie bronił—wysłał mnie na zapomnianą wyspę, gdzie wyrzutki bez wilka były kute na broń, zmuszone do wzajemnego zabijania, aż tylko jeden mógł odejść.
Na tej wyspie poznałam najciemniejsze zakamarki ludzkiej natury i jak zakopać strach w kościach. Niezliczone razy chciałam się poddać—zanurzyć się w fale i nigdy nie wynurzyć—ale oskarżające twarze, które nawiedzały moje sny, popychały mnie z powrotem ku czemuś zimniejszemu niż przetrwanie: zemście. Uciekłam, i przez trzy lata ukrywałam się wśród ludzi, zbierając sekrety, ucząc się poruszać jak cień, ostrząc cierpliwość na precyzję—stając się ostrzem.
Potem, pod pełnym księżycem, dotknęłam krwawiącego nieznajomego—i mój wilk powrócił z przemocą, która uczyniła mnie całą. Kim on był? Dlaczego mógł obudzić to, co myślałam, że umarło?
Jedno wiem: teraz jest ten czas.
Czekałam na to trzy lata. Sprawię, że wszyscy, którzy mnie zniszczyli, zapłacą—i odzyskam wszystko, co mi skradziono.
Accardi

Accardi

775.1k Wyświetlenia · Zakończone · Allison Franklin
Obniżył usta do jej ucha. "To będzie miało swoją cenę," wyszeptał, zanim pociągnął jej płatek ucha zębami.
Jej kolana się ugięły i gdyby nie jego uchwyt na jej biodrze, upadłaby. Wsunął swoje kolano między jej uda jako dodatkowe wsparcie, na wypadek gdyby potrzebował rąk gdzie indziej.
"Czego chcesz?" zapytała.
Jego usta musnęły jej szyję, a ona jęknęła, gdy przyjemność, którą przyniosły jego usta, rozlała się między jej nogami.
"Twojego imienia," wyszeptał. "Twojego prawdziwego imienia."
"Dlaczego to takie ważne?" zapytała, po raz pierwszy ujawniając, że jego przypuszczenie było trafne.
Zaśmiał się cicho przy jej obojczyku. "Żebym wiedział, jakie imię wykrzyczeć, gdy znów w ciebie wejdę."


Genevieve przegrywa zakład, na którego spłatę nie może sobie pozwolić. W ramach kompromisu zgadza się przekonać dowolnego mężczyznę, którego wybierze jej przeciwnik, aby poszedł z nią do domu tej nocy. Nie zdaje sobie sprawy, że mężczyzna, którego wskaże przyjaciółka jej siostry, siedzący samotnie przy barze, nie zadowoli się tylko jedną nocą z nią. Nie, Matteo Accardi, Don jednej z największych gangów w Nowym Jorku, nie robi jednonocnych przygód. Nie z nią.
Gra Przeznaczenia

Gra Przeznaczenia

1.6m Wyświetlenia · Zakończone · Dripping Creativity
Wilczyca Amie jeszcze się nie ujawniła. Ale kogo to obchodzi? Ma dobrą watahę, najlepszych przyjaciół i rodzinę, która ją kocha. Wszyscy, włącznie z Alfą, mówią jej, że jest idealna taka, jaka jest. Aż do momentu, gdy znajduje swojego partnera, a on ją odrzuca. Załamana Amie ucieka od wszystkiego i zaczyna od nowa. Żadnych wilkołaków, żadnych watah.

Kiedy Finlay ją odnajduje, żyje wśród ludzi. Jest zauroczony upartą wilczycą, która odmawia uznania jego istnienia. Może nie jest jego partnerką, ale chce, aby stała się częścią jego watahy, niezależnie od tego, czy jej wilczyca jest ukryta czy nie.

Amie nie potrafi oprzeć się Alfie, który wkracza w jej życie i wciąga ją z powrotem w życie watahy. Nie tylko staje się szczęśliwsza niż od dawna, ale jej wilczyca w końcu do niej przychodzi. Finlay nie jest jej partnerem, ale staje się jej najlepszym przyjacielem. Razem z innymi najwyższymi wilkami w watasze pracują nad stworzeniem najlepszej i najsilniejszej watahy.

Kiedy nadchodzi czas na gry watah, wydarzenie, które decyduje o rankingu watah na następne dziesięć lat, Amie musi zmierzyć się ze swoją starą watahą. Kiedy po raz pierwszy od dziesięciu lat widzi mężczyznę, który ją odrzucił, wszystko, co myślała, że wie, przewraca się do góry nogami. Amie i Finlay muszą dostosować się do nowej rzeczywistości i znaleźć drogę naprzód dla swojej watahy. Ale czy niespodziewane wydarzenia rozdzielą ich na zawsze?
Po Romansie: W Ramionach Miliardera

Po Romansie: W Ramionach Miliardera

721.3k Wyświetlenia · W trakcie · Louisa
Od pierwszego zauroczenia do przysięgi małżeńskiej, George Capulet i ja byliśmy nierozłączni. Ale w naszym siódmym roku małżeństwa, on zaczął romansować ze swoją sekretarką.

W moje urodziny zabrał ją na wakacje. Na naszą rocznicę przyprowadził ją do naszego domu i kochał się z nią w naszym łóżku...

Zrozpaczona, podstępem zmusiłam go do podpisania papierów rozwodowych.

George pozostał obojętny, przekonany, że nigdy go nie opuszczę.

Jego oszustwa trwały aż do dnia, kiedy rozwód został sfinalizowany. Rzuciłam mu papiery w twarz: "George Capulet, od tej chwili wynoś się z mojego życia!"

Dopiero wtedy panika zalała jego oczy, gdy błagał mnie, żebym została.

Kiedy jego telefony zalały mój telefon później tej nocy, to nie ja odebrałam, ale mój nowy chłopak Julian.

"Nie wiesz," zaśmiał się Julian do słuchawki, "że porządny były chłopak powinien być cichy jak grób?"

George zgrzytał zębami: "Daj mi ją do telefonu!"

"Obawiam się, że to niemożliwe."

Julian delikatnie pocałował moje śpiące ciało wtulone w niego. "Jest wykończona. Właśnie zasnęła."
Niewidzialna dla Swojego Prześladowcy

Niewidzialna dla Swojego Prześladowcy

284.5k Wyświetlenia · W trakcie · sunsationaldee
W przeciwieństwie do swojego brata bliźniaka, Jacksona, Jessa zmagała się z nadwagą i miała bardzo niewielu przyjaciół. Jackson był sportowcem i ucieleśnieniem popularności, podczas gdy Jessa czuła się niewidzialna. Noah był typowym „cool” chłopakiem w szkole – charyzmatyczny, lubiany i niezaprzeczalnie przystojny. Na dodatek był najlepszym przyjacielem Jacksona i największym prześladowcą Jessy. W ostatniej klasie liceum Jessa postanowiła, że nadszedł czas, aby nabrać pewności siebie, odnaleźć swoje prawdziwe piękno i przestać być niewidzialną bliźniaczką. W miarę jak Jessa się zmieniała, zaczęła przyciągać uwagę wszystkich wokół, zwłaszcza Noaha. Noah, początkowo zaślepiony swoim postrzeganiem Jessy jako jedynie siostry Jacksona, zaczął dostrzegać ją w nowym świetle. Jak stała się tą fascynującą kobietą, która nawiedzała jego myśli? Kiedy stała się obiektem jego fantazji? Dołącz do Jessy w jej podróży od klasowego żartu do pewnej siebie, pożądanej młodej kobiety, zaskakując nawet Noaha, gdy ujawnia niesamowitą osobę, którą zawsze była w środku.
Związana Kontraktem z Alfą

Związana Kontraktem z Alfą

808k Wyświetlenia · Zakończone · CalebWhite
Moje idealne życie rozpadło się w jednym uderzeniu serca.
William — mój niesamowicie przystojny, bogaty narzeczony wilkołak, przeznaczony na Deltę — miał być mój na zawsze. Po pięciu latach razem, byłam gotowa stanąć na ślubnym kobiercu i odebrać swoje szczęśliwe zakończenie.
Zamiast tego, znalazłam go z nią. I ich synem.
Zdradzona, bez pracy i tonąca w rachunkach za leczenie mojego ojca, osiągnęłam dno głębiej, niż kiedykolwiek mogłam sobie wyobrazić. Kiedy myślałam, że straciłam wszystko, zbawienie przyszło w formie najbardziej niebezpiecznego mężczyzny, jakiego kiedykolwiek spotkałam.
Damien Sterling — przyszły Alfa Srebrnego Księżycowego Cienia i bezwzględny CEO Sterling Group — przesunął kontrakt po biurku z drapieżną gracją.
„Podpisz to, mała łani, a dam ci wszystko, czego pragnie twoje serce. Bogactwo. Władzę. Zemstę. Ale zrozum to — w chwili, gdy przyłożysz pióro do papieru, stajesz się moja. Ciałem, duszą i wszystkim pomiędzy.”
Powinnam była uciec. Zamiast tego, podpisałam swoje imię i przypieczętowałam swój los.
Teraz należę do Alfy. I on pokaże mi, jak dzika może być miłość.
Uwodzenie Dona Mafii

Uwodzenie Dona Mafii

334.7k Wyświetlenia · Zakończone · Sandra
Ciemna, mafijna romans z dużą różnicą wieku
Camila Rodriguez to rozpuszczona dziewiętnastolatka z dziewiczą cipką i ustami stworzonymi do grzechu. Kiedy zostaje wysłana, by zamieszkać pod dachem Alejandro Gonzaleza; króla mafii, zimnokrwistego zabójcy i człowieka, który kiedyś przysiągł ją chronić, dokładnie wie, czego chce. I nie jest to ochrona.

Chce 'Jego'.
Jego kontroli.
Jego zasad.
Jego rąk zaciskających się na jej gardle, gdy jęczy jego imię.

Ale Alejandro nie pieprzy się z dziewczynami takimi jak ona. Jest niebezpieczny, nietykalny i desperacko próbuje oprzeć się grzesznej małej kusicielce, która śpi zaledwie kilka kroków dalej, ubrana w jedwab i koronkę.

Szkoda, że Camila nie wierzy w zasady.
Nie wtedy, gdy może się pochylić i sprawić, że złamie każdą z nich.
A kiedy w końcu pęka, nie tylko ją pieprzy.
Łamie ją.

Mocno. Brutalnie. Bezlitośnie.
Dokładnie tak, jak chciała.
Niewypowiedziana Miłość Prezesa

Niewypowiedziana Miłość Prezesa

251.2k Wyświetlenia · Zakończone · Lily Bronte
„Chcesz mojego przebaczenia?” zapytał, a mój głos zniżył się do niebezpiecznego tonu.

Zanim zdążyłam odpowiedzieć, zbliżył się, nagle górując nade mną, jego twarz była zaledwie kilka centymetrów od mojej. Poczułam, jak wstrzymuję oddech, a moje usta rozchylają się w zaskoczeniu.

„To jest cena za mówienie źle o mnie innym,” wyszeptał, przygryzając moją dolną wargę, zanim zajął moje usta prawdziwym pocałunkiem. Zaczęło się to jako kara, ale szybko przekształciło się w coś zupełnie innego, gdy odpowiedziałam, moja początkowa sztywność topniała w uległość, a potem w aktywne uczestnictwo.

Mój oddech przyspieszył, małe dźwięki uciekały z mojego gardła, gdy eksplorował moje ciało. Jego dotyk był zarówno karą, jak i przyjemnością, wywołując dreszcze, które, jak sądziłam, czuł rezonujące przez swoje własne ciało.

Moja nocna koszula podwinęła się, jego ręce odkrywały coraz więcej mojego ciała z każdym muśnięciem. Oboje byliśmy zgubieni w doznaniach, racjonalne myśli ustępowały z każdą mijającą sekundą...

Trzy lata temu, aby spełnić życzenie jego babci, zostałam zmuszona poślubić Dereka Wellsa, drugiego syna rodziny, która adoptowała mnie dziesięć lat temu. On mnie nie kochał, ale ja potajemnie kochałam go przez cały ten czas.

Teraz trzyletnie małżeństwo kontraktowe dobiega końca, ale czuję, że między mną a Derekiem rozwinęło się jakieś uczucie, którego żadne z nas nie chce przyznać. Nie jestem pewna, czy moje uczucia są słuszne, ale wiem, że nie możemy się sobie oprzeć fizycznie...