
Od Anioła do Diabła
Susume Blumem · W trakcie · 122.9k słów
Wstęp
Nie chciałam małżeństwa związanego władzą i ciemnością. Chciałam miłości – mężczyzny, który by mnie cenił, szanował i chronił. Ale mój ojciec miał inne plany. Zaaranżował moją przyszłość, moje serce, całe moje życie... w rękach Ace'a Hernandeza.
Ace Hernandez – imię wypowiadane szeptem, mężczyzna o najjaśniejszych niebieskich oczach, które kryją najciemniejsze sekrety podziemia, przywódca kryminalnego imperium skrytego w cieniach. Jego obecność to siła, jego spojrzenie elektryzujące, jego dotyk to zarówno dreszcz, jak i przerażenie.
Czy to przeznaczenie, czy nieszczęście zakochać się w takim mężczyźnie? Czy jestem światłem, którego pragnie, czy wciągnie mnie w swój świat cieni?
Zanurz się w namiętnym, pokręconym romansie, który zaciera granicę między miłością a władzą.
Rozdział 1
Serce biło mi jak oszalałe, gdy szłam korytarzem prowadzącym do gabinetu ojca. Moje kroki były ciężkie i głośne, żeby wiedział, że nadchodzę.
Położyłam rękę na klamce i powoli ją przekręciłam, wahając się, czy wejść.
Ale weszłam mimo wszystko.
Stanęłam pewnie przed ojcem, zdeterminowana, by nie zobaczył mojego strachu. "Tak, ojcze?" zapytałam stanowczo, stojąc przed jego drewnianym biurkiem, które zajmowało połowę pokoju. Na biurku leżały papiery, które były mokre od rozlanego wcześniej piwa, a obok nich stała pusta butelka, jedna z wielu. Pokój był przyciemniony, a zasłony zasłaniały światło słoneczne.
Intymidacja emanowała z niego, mimo że mówił do mnie plecami.
"Jesteś moim najmłodszym dzieckiem i jedyną córką" oświadczył beznamiętnym, ale wymagającym tonem. "Wyjdziesz za mąż za Ace Hernandeza".
Ojciec zgasił papierosa, odwracając krzesło, by zobaczyć moją reakcję. Serce mi zamarło na dźwięk tego imienia. Ace Hernandez, ten Ace Hernandez.
"Oni mają jedną z największych mafii, ojcze" odpowiedziałam z lękiem w głosie. Nie chciałam wychodzić za mąż z powodu władzy, chciałam wyjść za kogoś, kogo kocham i komu ufam. Kogoś, kto będzie mnie szanował i dbał o mnie.
"Dokładnie, spotkasz go za tydzień, zrobisz dobre wrażenie, albo będą konsekwencje, rozumiesz?" powiedział ojciec, zaciskając zęby ze złości.
Zapach alkoholu wypełniał pokój. Był pijany jak zwykle, nie powinnam być zaskoczona, bo zawsze taki był.
"Tak, ojcze" stwierdziłam, próbując ukryć złość i frustrację.
"Wyjdź z mojego gabinetu" burknął, odwracając krzesło ode mnie. Łza spłynęła mi po policzku, gdy cicho zamknęłam drzwi. Przeszłam korytarzem, oszołomiona tym, co właśnie mi oznajmił.
Poszłam prosto do swojego pokoju, zamykając za sobą drzwi. Położyłam się na łóżku, przytłoczona beznadzieją i szokiem. Miałam mieszane uczucia; nie znałam tego mężczyzny. Ace mógł być agresywny, brutalny, głośny, a co gorsza, pijakiem jak mój ojciec. Nie wspominając, że Ace nie miał najlepszej reputacji w mafii. Mogłam utknąć z mężczyzną, który byłby dokładnie taki jak mój ojciec i nie mogłabym nic z tym zrobić.
Zagubiona w myślach, usłyszałam ciche pukanie do drzwi.
"Sofia?" mama powiedziała cicho, zanim weszła do mojego pokoju.
"Mamo," odpowiedziałam smutno, marszcząc brwi, w końcu pozwalając smutkowi mnie ogarnąć. Mama objęła mnie ramionami, próbując mnie pocieszyć najlepiej, jak potrafiła.
Byłam zdenerwowana, ale nie mogłam zmienić sytuacji, więc musiałam ją zaakceptować.
Pogłaskała mnie po plecach, próbując mnie uspokoić.
"Twój ojciec powiedział mi dzisiaj, co planuje, nie pozwoliłabym mu na to, gdybym wiedziała wcześniej," próbowała powstrzymać emocje w głosie.
"Wiem" westchnęłam, przytulając mamę mocniej niż wcześniej.
"Twoi bracia nie będą z tego zadowoleni, zwłaszcza Raul" mama pokręciła głową z rozczarowaniem, jej ręce splecione, spoczywające na kolanach.
Raul był moim najstarszym bratem i, co zaskakujące, najlepiej się z nim dogadywałam. Mam czterech innych braci, więc w sumie pięciu. Raul, Stefano, Marco, Javi i najmłodszy Diego. Wszyscy jesteśmy tylko rok od siebie.
Jesteśmy Hiszpanami, ale ojciec zabronił nam uczyć się choćby jednego słowa po hiszpańsku, bo używa go do rozmów ze swoimi przyjaciółmi i sojusznikami mafii, żebyśmy nie mogli słuchać rozmów i znać jego planów, chyba że sam tego chciał.
"W każdym razie, chodź na dół i zjedz z rodziną, kolacja jest gotowa" mama powiedziała spokojnie, odgarniając kosmyk moich luźnych włosów za ucho. Wstała i wyszła; poszłam za nią na dół chwilę później. "Heeej Sof" Raul zawołał, przytulając mnie, zanim zauważył, że jestem smutna. "Co się stało?" zapytał Raul z troską, sprawiając, że wszyscy moi bracia spojrzeli na mnie.
"Nic, po prostu długi dzień" uśmiechnęłam się uspokajająco, siadając przy stole. Obserwowałam, jak ojciec wchodzi do pokoju, nie przejmując się niczym. Wszyscy jedliśmy i rozmawialiśmy o swoim dniu. "Więc, Sofia, jak minął ci dzień?" zapytał mnie Diego. Ojciec patrzył na mnie surowo, krojąc stek, jego ostry wzrok ostrzegał mnie, żebym nic nie mówiła. "Nudno" odpowiedziałam z lekkim uśmiechem, niezręcznie krojąc własny stek. Wszyscy mrugnęli na mnie kilka razy, ale wzruszyłam ramionami i wróciłam do rozmowy.
"Mam ogłoszenie" głęboki głos ojca rozbrzmiał z końca stołu, natychmiast przyciągając naszą uwagę. Wszyscy moi bracia natychmiast przestali mówić, ponieważ to była jedna z wielu zasad ojca.
Jeśli mówię, przestańcie robić, co robicie, i słuchajcie.
"Wasza siostra wkrótce wychodzi za mąż" oznajmił, stojąc pewnie. Zobaczyłam, jak twarz Raula opada i nagle zalewa ją wściekłość.
"Na pewno nie możesz na to pozwolić?!" Raul wstał wściekły.
"Siadaj chłopcze, jeszcze nie skończyłem mówić" ojciec warknął na Raula, zmuszając go do powolnego siadania z obawy.
Nie łam moich zasad ani ich nie kwestionuj.
"To była moja decyzja" głos ojca odbił się echem po pokoju.
"Ma tylko 18 lat!" Marco uderzył pięścią w stół ze złością.
"Jak możesz na to pozwolić?" Diego krzyknął z obrzydzeniem na Mamę.
"Jest najmłodsza z nas wszystkich, nie możesz tego zrobić!" Raul wskazał na mnie wściekle, podczas gdy mama próbowała go uspokoić. Siedziałam przy stole cicho, nie mogąc jeść swojego jedzenia.
Stół był chaotyczny od hałasu moich braci, a ja milczałam, nie chcąc dodawać do zamieszania.
"STOP" ojciec ryknął, przerażając nas wszystkich. "Mam ból głowy i nie mam czasu na te kłótnie, to się stanie, czy wam się to podoba, czy nie." Ojciec wybiegł z kuchni, zostawiając nas wszystkich przy stole. Ojciec nigdy nie nazywał moich braci mężczyznami, myślę, że robi to, aby ich poniżyć.
Raul opuścił stół i wybiegł z pokoju; był bardziej zdenerwowany tym niż ja.
"Uważaj na siebie" Stefano ostrzegł mnie, wskazując na mnie nożem.
"Tak, będę" skinęłam głową uspokajająco, próbując w końcu zakończyć tę kłótnię. Wiedziałam, że nikt nie mógł zmienić zdania ojca, zawsze wolał chłopców.
"Musimy iść trenować, Sof, wrócimy niedługo" Javi wstał od stołu i poklepał mnie po głowie, przechodząc obok, co sprawiło, że lekko się uśmiechnęłam. Diego, Marco i Stefano poszli za Javim. Moje włosy były w nieładzie, gdy wszyscy skończyli mnie klepać po głowie.
Uśmiechnęłam się i pokręciłam głową, poprawiając włosy. Wciąż traktują mnie jak dziecko.
"Twoi bracia cię uwielbiają" odezwała się moja mama, patrząc z żalem na jedzenie na swoim talerzu.
"Raul nie mógł nawet na mnie spojrzeć, był tak zdegustowany," mama wymamrotała, a łza spłynęła jej po policzku. "Mamo, wszystko w porządku, to nie twoja wina" uspokajałam ją, myjąc talerz w zlewie.
"Powiedział mi tuż przed tym, jak powiedział tobie, byłam tak wściekła, ale to było poza moją mocą; mam nadzieję, że to rozumiesz" mama podeszła do mnie.
Odgarnęła mi włosy z twarzy ręką. "Kocham cię, moje dziecko"
Delikatnie chwyciła moją twarz, składając pocałunek na moim policzku.
"Ja też cię kocham, mamo" odpowiedziałam miękkim tonem. "Będzie dobrze, rozumiesz?" Mama uniosła brwi pytająco. Skinęłam lekko głową, zanim ponownie przyciągnęła mnie do swoich ramion.
"Nie chcę iść" w końcu przyznałam, gdy trzymała mnie blisko.
"Nie możesz być uwięziona w tym domu na zawsze" mama wymamrotała do mnie.
"A co ze szkołą?" spanikowałam, patrząc na nią z niepokojem.
"Będziesz nadal chodzić do szkoły, no, chyba że Ace ci na to pozwoli," powiedziała, a wstyd malował się na jej twarzy.
Ace miał okrutną i bezlitosną reputację, która nie została złamana do dziś. Chociaż nie słyszałam o nim nic konkretnego. To tak, jakby wszyscy w mafii wiedzieli, kim jest, ale wciąż był tajemniczy w pewnym sensie.
Ostatnie Rozdziały
#109 Przełącznik Martwego Człowieka
Ostatnia Aktualizacja: 4/3/2026#108 Najdłuższa noc
Ostatnia Aktualizacja: 4/3/2026#107 Ogień krzyżowy
Ostatnia Aktualizacja: 4/3/2026#106 Czterdzieści siedem minut
Ostatnia Aktualizacja: 4/3/2026#105 Uwięziony
Ostatnia Aktualizacja: 4/3/2026#104 Zasadzka
Ostatnia Aktualizacja: 4/3/2026#103 Twierdza
Ostatnia Aktualizacja: 4/3/2026#102 Pierwsza noc w domu
Ostatnia Aktualizacja: 4/3/2026#101 Płaska linia
Ostatnia Aktualizacja: 4/3/2026#100 Dwadzieścia cztery godziny
Ostatnia Aktualizacja: 4/3/2026
Może Ci się spodobać 😍
Zabójcza narzeczona króla mafii
– Muszę cię posmakować – warknął, wsuwając palce pod koronkę, głaszcząc mnie, aż zaczęłam się trząść.
Zapiszczałam cicho, bardziej prosząc niż mówiąc:
– Dręcz mnie… spraw, żebym ciekła dla ciebie.
Klęknął, jego język szarpał mnie łapczywie, bez wstydu, aż słonko-słodki smak zalał mi zmysły i odciął resztki rozsądku.
– Błagaj głośniej – zażądał. Podniósł się i wszedł we mnie głęboko, od razu, bez ostrzeżenia. Nasze śliskie ciała uderzały o siebie raz za razem, aż wybuch rozkoszy wyrwał z mojego gardła dzikie krzyki.
💗💗💗💗💗💗
Scarlett Romano była kiedyś zabójczynią numer dwa na świecie, zanim rzuciła to wszystko, żeby spróbować normalnego życia. Wróciła do swojej mafijnej rodziny – tylko po to, by zostać tam zrobioną na szaro: poniżana, wyszydzana, traktowana jak obca, podczas gdy jej adoptowana siostra Zelda błyszczy jak złote dziecko rodu.
Potem Scarlett odkrywa, że jest w ciąży z Damonem Wolfe’em. Jej rodzina stawia sprawę jasno: albo usunie ciążę, albo znika. Zamiast się ugiąć, Scarlett wysuwa śmiały pomysł – proponuje Damonowi małżeństwo kontraktowe. Jemu, bezlitosnemu królowi mafii, który w sekrecie jest Roninem, zabójcą numer jeden na świecie.
On się zgadza.
Teraz dwoje najgroźniejszych morderców na świecie kłóci się o zmywanie naczyń, przypadkiem zakochuje się w sobie – i po kolei serwuje jej rodzinie zasłużoną karmę, każdą satysfakcjonującą akcją rozliczając dawne krzywdy.
Bez drugiej szansy, Niezmartwiona i Kwitnąca
Mój narzeczony stał tam z ciężarną kochanką w swoich ramionach, szyderczo się uśmiechając. "Bez mnie jesteś nikim."
Odwróciłam się i zapukałam do drzwi najbogatszego człowieka w mieście. "Panie Locke, zainteresowany sojuszem małżeńskim? Oferuję udział wart sto miliardów dolarów - plus przyszłe imperium biznesowe, gratis."
Mój Fałszywy Chłopak Jest Szkolnym Bad Boyem
To, co miało być prostą umową, szybko przeradza się w największy skandal na kampusie. Ukradkowe spojrzenia zamieniają się w przeciągające się dotknięcia, a udawane pocałunki zaczynają brzmieć niebezpiecznie prawdziwie. Ale Raisa nie zna prawdy — Ryder nigdy nie zgodził się jej pomóc z dobroci serca. Zgodził się, bo od lat potajemnie jest w niej zakochany… a teraz, kiedy wreszcie jest jego, choćby tylko na niby, nie ma najmniejszego zamiaru jej wypuścić.
Gdy prawda w końcu wychodzi na jaw, wszystko, co wspólnie zbudowali, zaczyna pękać. Czy Raisa ucieknie przed chłopakiem, którego wszyscy się boją, czy zrozumie, że za jego niebezpieczną reputacją kryje się jedyna osoba, która kiedykolwiek naprawdę ją kochała?
Swatka dla dzieci
Sześć lat później wracam jako znana projektantka, żądna zemsty. Charles, zaślepiony kłamstwami mojej przyrodniej siostry, widzi we mnie wroga. Gdy prawda w końcu wychodzi na jaw, błaga o drugą szansę – ale odtrącam go z zimnym sercem.
Nie wiedziałam, że moje troje dzieci stanie się jego tajną bronią w zdobywaniu mojego serca...
Syreny Mafii
Vernon zamarł, kuszące uczucie niespodziewanego pocałunku Nixxona odbierało mu mowę.
„Pocałunek...” wyszeptał, bez tchu.
„Dobrze się czuję, kiedy cię całuję, Vernon,” wyszeptał Nixxon i... pocałował go ponownie.
Nixxon uciekł ze swojego podwodnego królestwa, desperacko pragnąc zerwać wszelkie więzi z oceanem. Ale ludzki świat nie był tą wolnością, jaką sobie wyobrażał... to była inna forma klatki. Schwytany przez Vernona, bezwzględnego szefa mafii, który wziął go za szpiega lub broń, Nixxon szybko zrozumiał, że jego przetrwanie zależy od tego, jak dobrze potrafi udawać i jak szybko może się uczyć.
Na początku Vernon widział w Nixxonie jedynie zagrożenie... dziwnego mężczyznę bez przeszłości, bez dokumentów, z nienaturalnym sposobem poruszania się. Ale im więcej go przesłuchiwał, tym bardziej frustrująco nieodparty stawał się Nixxon. Był zarówno naiwny, jak i bystry, buntowniczy, ale dziwnie zafascynowany ludzkim życiem. A co najgorsze, patrzył na Vernona, jakby był kimś, kogo warto poznać.
Zmuszony do trzymania Nixxona blisko, Vernon staje się jego niechętnym przewodnikiem po ludzkim świecie... ludzką encyklopedią; odpowiadając na niewinne, lecz niebezpieczne pytania. Co to jest głód? Dlaczego ludzie kłamią? Co to znaczy kochać?
Ale kiedy Vernon w końcu odkrywa prawdę o Nixxonie... kim jest, czym jest... stoi przed wyborem: uwolnić człowieka, którego kiedyś uważał za wroga... albo zakuć go w jeszcze ściślejsze kajdany, zanim zostanie mu odebrany.
Bo coś mu mówi, że Nixxon nie uciekał tylko przed oceanem. Coś gorszego nadchodzi po niego.
A Vernon nie wie, czy chce uratować Nixxona... czy zatrzymać go na zawsze.
Kontratak Prawdziwej Dziedziczki
Kiedy przyszła na świat, przez pomyłkę trafiła do niewłaściwej rodziny i doszło do podmiany noworodków. Jednak po osiemnastu latach rodziny w to zamieszane odkryły tę pomyłkę. Sprawiło to, że jej nieprawdziwa rodzina zaczęła ją źle traktować, gdy jeszcze z nimi mieszkała.
Gdy jej prawdziwa rodzina ją odnalazła, natychmiast kazano jej się wynosić. Wyśmiewali ją, przekonani, że jej prawdziwa rodzina jest biedna, i drwili z niej.
Tyle że okazało się, że jej prawdziwa rodzina należy do najbogatszych w Mayfield, a jej dawna rodzina nawet nie zbliża się do ich poziomu.
Po ponownym zjednoczeniu rodziny jej prawdziwi rodzice błagali ją, by pozwoliła im zatrzymać fałszywą dziedziczkę, Kierę, jako część rodziny.
Wygląda jednak na to, że fałszywa dziedziczka nie jest zadowolona z faktu, że prawdziwa dziedziczka wróciła, i nie potrafi powstrzymać się od intryg przeciwko Elenie, jednocześnie utrzymując niewinną, potulną fasadę.
Niestety dla niej Elena również nie zamierzała pozwolić się zastraszać i była gotowa zrobić wszystko, by obnażyć jej knowania, odbierając przy tym wszystko, co słusznie należy do niej.
Pięciu Braci, Jedna Panna Młoda
Kiedy Lily przekracza progi ociekającej luksusem rezydencji Sterlingów, by dopełnić ostatniej woli zmarłego ojca, na powitanie wychodzi jej pięciu przystojnych braci. Towarzyszy im chłodna i do szpiku kości wyrachowana matka, która z miejsca postanawia odprawić niechcianego gościa z kwitkiem.
Zgodnie z paktem zawartym przed laty między ich rodami, Lily musi wybrać jednego z braci na męża. Ta perspektywa budzi w mężczyznach jawną niechęć i wyrazistą pogardę.
Lily ma jednak w zanadrzu tajemnice, które bez wątpienia zwaliłyby z nóg całą familię Sterlingów. Pod maską skromnej, cichej myszki kryje się prawdziwy rekin biznesu – genialny umysł, który od absolutnego zera zbudował wielomiliardowe imperium. Jakby tego było mało, jest też cieszącą się międzynarodowym uznaniem piosenkarką, występującą pod pseudonimem Słowik. A także geniuszem technologicznym, znanym w sieci jako Anny, który potrafi pokonać każdego jego własną bronią.
Próbując odnaleźć się w gąszczu skomplikowanych, domowych intryg rodu Sterlingów, Lily ku swojemu zaskoczeniu czuje, że najbardziej ciągnie ją do brata o sercu z lodu – Williama. Ten bezwzględny prezes traktuje ją jednak z ogromną, lodowatą nieufnością.
Na domiar złego, matka Williama upatrzyła już dla niego idealną partię: Fionę z rodziny Fosterów, jego przyjaciółkę z dzieciństwa i młodzieńczą miłość.
Sęk w tym, że słowo „kapitulacja” w słowniku Lily po prostu nie istnieje.
Fałszywa dziewczyna hokejowego Alfy
Jest jeszcze Rafael. Mroczny. Nieuchwytny. Chłopak, o którym wszyscy mówią, ale którego tak naprawdę nikt nie zna. Powinien być ostatnią osobą, do której Vivienne się zbliży, a jednak nie potrafi odwrócić wzroku. Wciąga ją w niebezpieczeństwo, które jednocześnie przeraża i daje poczucie bezpieczeństwa — jakby widział w niej te części, których nie dostrzega nikt inny.
Ale Rafael ma sekrety — takie, które mogłyby zniszczyć ich oboje. A im bliżej Vivienne jest, tym trudniej rozstrzygnąć, czy on jest jej drogą ucieczki… czy powodem, dla którego nigdy nie zdoła się wyrwać.
Wybrana przez Przeklętego Króla Alfa
„Ale ja przeżyję.”
Szeptałam to do księżyca, do łańcuchów, do siebie — aż w to uwierzyłam.
Mówią, że Król Alfa Maximus to potwór — zbyt wielki, zbyt brutalny, zbyt przeklęty. Jego łoże to wyrok śmierci, i żadna kobieta nigdy go nie opuściła żywa. Dlaczego więc wybrał mnie?
Grubą, niechcianą omegę. Tę, którą moja własna wataha oddała jak śmieci. Jedna noc z bezlitosnym Królem miała mnie zakończyć. Zamiast tego zrujnowała mnie. Teraz pragnę mężczyzny, który bierze bez litości. Jego dotyk pali. Jego głos rozkazuje. Jego ciało niszczy. A ja wciąż wracam po więcej. Ale Maximus nie zna miłości. Nie zna towarzyszy. Bierze. Posiada. I nigdy nie zostaje.
„Zanim moja bestia pochłonie mnie całkowicie — potrzebuję syna, który przejmie tron.”
Niestety dla niego... nie jestem słabą, żałosną dziewczyną, którą wyrzucili. Jestem czymś o wiele bardziej niebezpiecznym — jedyną kobietą, która może złamać jego klątwę... albo zniszczyć jego królestwo.
Ludzka Małżonka Alfy
Jestem Salara, gospodynią domową, która od pięciu lat cierpi na psychiczne znęcanie się ze strony męża Henry'ego. Prawie go opuściłam cztery lata temu, ale wtedy dowiedziałam się, że jestem w ciąży i poczułam się uwięziona w małżeństwie, w którym jestem nieszczęśliwa.
Dziś wieczorem przygotowywałam kolację dla partnera biznesowego Henry'ego, Derricka.
Jest co najmniej pół stopy wyższy od Henry'ego, a jego ciemne rysy są dla mnie bardziej pociągające niż jaśniejsze Henry'ego. Jego czarne włosy są krótko przycięte na dole, a na górze układają się w najbardziej kuszące loki.
A jego oczy... nigdy nie widziałam takiego odcienia zieleni w czyichkolwiek oczach. Gubię się w ich głębi, gdy patrzy na mnie łapczywie. Jego dobrze zdefiniowana klatka piersiowa idealnie rozciąga czarną koszulkę na jego muskularnym ciele, sprawiając, że ślinka mi cieknie, gdy na niego patrzę.
„Derrick-” Henry przerywa nasze milczące ocenianie, z dezaprobatą w głosie. „To jest moja żona Sa-” Warknięcie wydobywa się z piersi Derricka, przerywając Henry'emu, gdy przedstawia mnie naszemu gościowi.
Patrzę z żywym zainteresowaniem, jak jego twarz zaczyna się wykrzywiać, jego usta i nos łączą się, aż na ich miejscu pojawia się pysk, z dużymi kłami wystającymi z jego warg, gdy warczy na Henry'ego. Przerażenie maluje się na twarzy Henry'ego, gdy patrzy na Derricka, próbując zrozumieć, co się dzieje.
„Partnerka,” warczy Derrick na Henry'ego, robiąc krok w jego stronę, co powoduje, że Henry cofa się ze strachu.
CEO Nad Moim Biurkiem
„Wiem, że tak.”
„A co, jeśli nie chce takiej ochrony?”
„Będzie chciała” — odpowiadam, a mój głos nieznacznie cichnie. „Bo potrzebuje faceta, który potrafi dać jej cały świat.”
„A jeśli świat stanie w ogniu?”
Moja dłoń odruchowo zaciska się mocniej na talii Violet.
„To zbuduję jej nowy” — mówię. „Nawet jeśli będę musiał sam spalić ten stary do gołej ziemi.”
Nie pracuję dla Rowana Ashcrofta.
Pracuję pod nim.
Z mojego biurka decyduję, kto dostaje przepustkę do najbardziej bezwzględnego prezesa w mieście, a kto nawet nie przechodzi przez recepcję i odbija się od ochrony jak od ściany. Ogarniając wszystko, trzymam w ryzach jego kalendarz, jego milczenie i jego wrogów. Pilnuję, żeby jego świat chodził jak w zegarku, podczas gdy mój po cichu się sypie: zaległe rachunki piętrzą się na kuchennym blacie, matka jest zamknięta na odwyku, a brat zniknął bez słowa, nawet bez głupiego „trzymaj się”.
Rowan Ashcroft to władza opakowana w idealnie skrojony garnitur.
Zimny. Nietykalny. Bez litości.
On nie flirtuje. On się nie uśmiecha. On nie widzi ludzi — tylko ich przydatność.
I przez długi czas ja też byłam po prostu przydatna.
Aż zaczął się przyglądać.
Na początku ta zmiana w jego uwadze jest ledwie zauważalna. Pauza o sekundę za długa. Spojrzenie, które zostaje. Polecenia, które zamiast odsuwać mnie na bok, ściągają coraz bliżej. Mężczyzna stojący nad moim biurkiem zaczyna kontrolować coś więcej niż mój grafik — i dociera do mnie za późno, że bycie zauważoną przez Rowana Ashcrofta jest o wiele bardziej niebezpieczne niż bycie ignorowaną.
Bo tacy faceci nie łakną czułości.
Oni łakną posiadania.
To miała być praca.
Nie sprawdzian moich granic.
Nie powolne, metodyczne osuwanie się w jego władzę.
Ale jeśli Rowan Ashcroft uzna, że moje miejsce jest pod jego biurkiem, to trudno.
Przetrwanie ma swoją cenę, a rachunki mają to gdzieś, jak je opłacę.
Adoptowany Grzech
To wszystko, czego kiedykolwiek pragnęłam.....
Aż nagle wszystkie moje marzenia rozsypują się w pył.
Mój „brat” mnie nienawidzi.
Nie jest już tym samym chłopakiem, który wyjechał z naszego domu w drogę ku wielkości. Nie chce mieć ze mną nic wspólnego i traktuje mnie gorzej niż swojego wroga.
Aż widzę go z jakąś dziewczyną.
I nagle nie wygląda już jak mój brat.
Wygląda jak seksowny sportowiec, nad którym ślini się każda dziewczyna na kampusie.
To złe.
Nie powinnam patrzeć na niego w ten sposób.
A on nie powinien dotykać mnie tak, jakby był gotów mnie pożreć.
To mój brat.
A może jednak nie?
Granice się zacierają, a grunt drży mi pod stopami od pożądania i grzechu.
Sekrety są wyszeptywane nad rozpaloną skórą, zakazane pocałunki kradzione w ciemnych kątach.
Ale to wciąż za mało.
Potrzebuję więcej.












