Od Złamanego Ostrza do Lodowej Królowej

Od Złamanego Ostrza do Lodowej Królowej

Abigail Hayes · Zakończone · 203.1k słów

376
Gorące
2.1k
Wyświetlenia
99
Dodano
Dodaj do Półki
Rozpocznij Czytanie
Udostępnij:facebooktwitterpinterestwhatsappreddit

Wstęp

Chciał marionetki. Dostał królową.

Elora Frost jest przyzwyczajona do tego, że robi za puentę. Dla swojego bogatego ojca i podłej przyrodniej siostry jest połamanym przypadkiem charytatywnym. Dla szkoły — dziwadłem w swetrach ze sklepu z używaną odzieżą. Lodowisko jest jej jedynym azylem — jedynym miejscem, w którym nie musi się ukrywać.

Wchodzi Cade Rhodes. Arogancki. Niebezpieczny. Z elity.

Pierwszego dnia w Winterbourne ten hokejowy cudotwórca doszczętnie rozwala szkolną hierarchię towarzyską — i z jakiegoś pokręconego powodu uznaje, że Elora będzie jego nowym ulubionym projektem.

Składa jej przerażającą propozycję: ma poddać się jego całkowitej kontroli przez rok jako jego udawana dziewczyna, a on sprawi, że stanie się nietykalna.

Zgadza się — bo za wolność jazdy na łyżwach zawarłaby każdy układ.

Z dnia na dzień ofiara staje się drapieżnikiem. Ci, którzy ją dręczyli, nagle są przerażeni. Jej rodzina błaga ją o przychylność.

A Cade ma się nauczyć niebezpiecznej lekcji.

Kiedy ubierasz łyżwiarkę figurową w zbroję i dajesz jej moc, by mogła się bronić... ona nie tylko przetrwa.

Ona zwycięża. A udawane uczucia, które zaczynają między nimi kiełkować, mogą się okazać najniebezpieczniejszą bitwą ze wszystkich.

Rozdział 1

Ostrze przecięło lód z dźwiękiem przypominającym darcie jedwabiu.

Docisnęłam mocniej, szybciej, pozwalając, by porwała mnie Zima Vivaldiego — nie ta ładna, ugrzeczniona wersja puszczana w galeriach handlowych, tylko surowe nagranie, które trenerka Marina wygrzebała gdzieś z archiwum: pełne gwałtownych smyczków i furii. Taka muzyka, która rozumiała, czym naprawdę jest zima: piękna i bezlitosna w równym stopniu.

Trzysta sześćdziesiąt. Lądowanie. Przejście. Kolejny obrót, ten ciaśniejszy, ostrzejszy; siła odśrodkowa szarpała każdym mięśniem w moim centrum, a świat rozmazywał się w smugi srebra i cienia. O tej porze Brookline Elite Athletic Club rozpościerał się wokół mnie pusty: wypolerowane drewno i okna od podłogi do sufitu, w których moja sylwetka odbijała się potrójnie. Wolałam tak — bez dzieciaków z funduszami powierniczymi udających, że zależy im na sporcie, bez salonowych lwic wykorzystujących obiekt jako pretekst do nawiązywania kontaktów. Tylko ja, lód i muzyka, która sprawiała, że krew mi śpiewała.

Włosy smagnęły mnie po karku, gdy wychodziłam z obrotu; ciasny kucyk, który z wojskową precyzją związałam, trzymał się bez zarzutu. Lata temu nauczyłam się, że rozpuszczone włosy to ryzyko — mogą zasłonić widok albo zahaczyć o ostrze podczas skoku. Wszystko w moim wyglądzie na lodzie było obliczone na funkcję: przydymiony cień do powiek, który czynił moje spojrzenie dość ostrym, by ciąć, srebrna sukienka startowa, łapiąca światło bez ograniczania ruchów, sposób, w jaki nauczyłam się trzymać kręgosłup tak, jakby był wykuty ze stali, a nie z wapnia i szpiku.

Muzyka spiętrzyła się ku kulminacji. Nabierałam prędkości, mięśnie zwijały się jak sprężyny, i wyskoczyłam w kombinację, której dopracowanie zajęło mi osiem miesięcy — potrójny lutz w podwójny toe loop, sekwencję, która oddziela zawodniczki regionalne od tych walczących o krajową czołówkę. Przez trzy sekundy istniałam w czystym locie; grawitacja była chwilowo kwestią negocjacji, a ciało pamiętało to, co umysł wbił w nie tysiącami powtórzeń.

Wylądowałam czysto.

Uderzenie zabrzmiało w kościach jak coś, co smakowało usprawiedliwieniem — jak dowód, że te treningi o czwartej nad ranem, oparzenia od lodu i naciągnięte mięśnie coś znaczyły. Prawie to słyszałam: ryk tłumu, którego jeszcze nie było, głos spikera ogłaszającego moje nazwisko na U.S. Nationals, list stypendialny z Delaware na sztywnym papierze firmowym uczelni, oferujący pełne czesne i dostęp do ośrodka treningowego Fred Rust.

Jeszcze jeden rok. Jeszcze jeden idealny sezon. Potem będę wolna.

Przeszłam do finałowej sekwencji, pozwalając, by ramiona popłynęły przez choreografię, którą Marina ułożyła tak, by pokazać elastyczność, nie poświęcając agresywnej ostrości definiującej mój styl. Muzyka domagała się sprzeczności — przemocy i gracji, zimowego okrucieństwa owiniętego w krystaliczne piękno — a ja spędziłam lata, ucząc się ucieleśniać dokładnie to. Moje odbicie w oknach poruszało się jak płynna rtęć; każdą pozycję utrzymywałam tylko na tyle długo, by zdążyła wybrzmieć, nim rozpłynęła się w następną.

Gdy ostatnie nuty przygasły, weszłam w pozę końcową: jedna noga wyciągnięta za mną w idealnym arabesque, ramiona odrzucone do tyłu jak skrzydła, głowa uniesiona, jakbym wyzywała niewidzialnych sędziów, żeby znaleźli skazę. Utrzymałam ją przez trzy uderzenia dłużej niż trwała muzyka, czując, jak serce wali mi o żebra, po czym wyprostowałam się i wykonałam ukłon, który ćwiczyłam tak długo, aż wyglądał na bezwysiłkowy.

Cisza, która nadeszła, była cięższa niż brawa.

Pojechałam w stronę bandy, już w myślach katalogując błędy — lekkie zachwianie przy lądowaniu mojego drugiego potrójnego, przejście, które zajęło o pół sekundy za długo, wyciągnięcie, które nie doszło do kąta, jakiego chciałam. Perfekcja była ruchomym celem, zawsze tuż poza zasięgiem, a ja nauczyłam się gonić ją z jednowymiarowym skupieniem kogoś, kto nie ma innych opcji.

Marina czekała na mnie przy bramce, a na jej pooranej zmarszczkami twarzy pojawił się uśmiech, który naprawdę sięgał oczu. Była jedyną trenerką w tym klubie, która patrzyła na mnie i widziała sportsmenkę, a nie projekt, i pewnie dlatego mój ojciec płacił jej dwa razy więcej niż wynosiła normalna stawka.

— Elora — powiedziała, a jej rosyjski akcent łagodził ostre krawędzie mojego imienia. — Pięknie. Naprawdę pięknie. Z każdą sesją twoja artyzja jest coraz lepsza — nie tylko wykonujesz już elementy, ty je odgrywasz. Zaufaj mi, kochanie, na tym poziomie jedyną osobą, która może cię zatrzymać, jesteś ty sama.

Poczułam, jak w piersi rozwija się coś ciepłego, niebezpiecznego i niemile widzianego. Marina była czymś najbliższym bezwarunkowej aprobacie, jaką znałam, a nauczyłam się nie ufać rzeczom, które wydawały się bezwarunkowe. Wszystko miało jakieś haczyki, niewidzialne, dopóki nie próbowało się poruszyć swobodnie.

— Dziękuję, trenerko — powiedziałam neutralnym tonem, schodząc z lodu, podczas gdy moje nogi przystosowywały się do nagłej stabilności twardego podłoża. — Ale zauważyłam kilka błędów technicznych w trzeciej sekwencji. Mogłybyśmy przejrzeć nagranie? Myślę, że kąt wejścia w kombinację był nieprawidłowy przynajmniej o—

— Później. — Wyraz twarzy Mariny się zmienił i przemknęło przez niego coś na kształt współczucia. — Twoi rodzice tu są. Nigdy wcześniej nie widziałam, żeby przyszli na trening, więc poświęć im trochę czasu.

Ścisnęła mnie raz za ramię, po czym odeszła, i tak po prostu całe ciepło wyparowało.

Odwróciłam się i zobaczyłam ojca, który szedł w moją stronę, a tuż za nim jego drugą żonę, Victorię; oboje wyglądali absurdalnie nie na miejscu na tle użytkowego krajobrazu klubu sportowego. Ojciec ubrał się na tę okazję na luzie — o ile kaszmirowy sweter Brioni i włoskie skórzane mokasyny można nazwać strojem na luzie — podczas gdy Victoria miała na sobie tyle Cartiera, że wystarczyłoby na opłacenie semestru czesnego. Poruszali się po tej przestrzeni jak turyści w obcym kraju, zafascynowani tubylcami i jednocześnie lekko nieswoi.

Ojciec dotarł do mnie pierwszy i położył mi dłoń na głowie z tym rodzajem zaborczej czułości, który zwykle rezerwował dla swojego zabytkowego Mercedesa. Ten gest przyprawił mnie o dreszcz obrzydzenia, ale nauczyłam się nieruchomieć przy gorszych rzeczach.

— Naprawdę imponujące, Elora — powiedział, uśmiechając się w sposób starannie wyliczony, by wyrażać ojcowskie ciepło, podczas gdy jego oczy oceniały mnie jak kwartalny raport zysków. — Słyszałem, że zajęłaś pierwsze miejsce w regionalnych kwalifikacjach Nowej Anglii. Spory postęp w porównaniu z poprzednim sezonem. Wszystkie te lata inwestycji wreszcie zaczynają przynosić zyski.

Inwestycji. Nie treningu. Nie ćwiczeń. Inwestycji.

Victoria przysunęła się bliżej, a na jej twarzy zagościł wyraz, który mógłby uchodzić za matczyną dumę, gdyby nie przyjrzeć się zbyt dokładnie zazdrości wyostrzającej jej spojrzenie. — Och, nie miałam pojęcia, że jesteś aż tak utalentowana, Elora! Poruszasz się po lodzie, jakbyś się do tego urodziła — jakby to był twój naturalny żywioł. — Odwróciła się do mojego ojca i roześmiała śmiechem brzmiącym jak tłuczone szkło. — To do niej pasuje idealnie. Jakby wasze nazwisko było prorocze. Frost, doprawdy.

Uśmiech mojego ojca się poszerzył i rozpoznałam ten wyraz twarzy, który oznaczał, że zaraz powie coś, co sam uznaje za wyjątkowo błyskotliwe. — Wiesz, jeśli utrzyma ten kurs — jeszcze kilka głośnych zwycięstw, trochę medialnego rozgłosu — moglibyśmy zacząć przedstawiać ją na odpowiednich wydarzeniach towarzyskich. Łyżwiarka figurowa z krajowego rankingu, o artystycznej wrażliwości i nazwisku Frost? Byłaby nie lada atutem na zbiórkach charytatywnych, galach. Za rok czy dwa mogłaby stać się świetną partią. Syn państwa Vandermeer zaczyna Harvard przyszłej jesieni, a jego matka wspominała—

— Nie dlatego jeżdżę na łyżwach.

Ostatnie Rozdziały

Może Ci się spodobać 😍

Po Jednej Nocy z Alfą

Po Jednej Nocy z Alfą

1.2m Wyświetlenia · Zakończone · Sansa
Jedna noc. Jeden błąd. Całe życie konsekwencji.

Myślałam, że czekam na miłość. Zamiast tego, zostałam zgwałcona przez bestię.

Mój świat miał rozkwitnąć podczas Festiwalu Pełni Księżyca w Moonshade Bay – szampan buzujący w moich żyłach, zarezerwowany pokój hotelowy dla mnie i Jasona, abyśmy wreszcie przekroczyli tę granicę po dwóch latach. Wślizgnęłam się w koronkową bieliznę, zostawiłam drzwi otwarte i położyłam się na łóżku, serce waliło z nerwowego podniecenia.

Ale mężczyzna, który wszedł do mojego łóżka, nie był Jasonem.

W ciemnym pokoju, zanurzona w duszącym, pikantnym zapachu, który sprawiał, że kręciło mi się w głowie, poczułam ręce – pilne, gorące – palące moją skórę. Jego gruby, pulsujący członek przycisnął się do mojej mokrej cipki, a zanim zdążyłam jęknąć, wbił się mocno, brutalnie rozdzierając moją niewinność. Ból palił, moje ściany zaciskały się, gdy drapałam jego żelazne ramiona, tłumiąc szlochy. Mokre, śliskie dźwięki odbijały się echem z każdym brutalnym ruchem, jego ciało nieustępliwe, aż zadrżał, wylewając się gorąco i głęboko we mnie.

"To było niesamowite, Jason," udało mi się powiedzieć.

"Kto do cholery jest Jason?"

Moja krew zamarzła. Światło przecięło jego twarz – Brad Rayne, Alfa Stada Moonshade, wilkołak, nie mój chłopak. Przerażenie dławiło mnie, gdy zdałam sobie sprawę, co zrobiłam.

Uciekłam, ratując swoje życie!

Ale kilka tygodni później, obudziłam się w ciąży z jego dziedzicem!

Mówią, że moje heterochromatyczne oczy oznaczają mnie jako rzadką prawdziwą partnerkę. Ale nie jestem wilkiem. Jestem tylko Elle, nikim z ludzkiej dzielnicy, teraz uwięzioną w świecie Brada.

Zimne spojrzenie Brada przygniata mnie: „Noszisz moje dziecko. Jesteś moja.”

Nie mam innego wyboru, muszę wybrać tę klatkę. Moje ciało również mnie zdradza, pragnąc bestii, która mnie zrujnowała.

OSTRZEŻENIE: Tylko dla dojrzałych czytelników
Mój Fałszywy Chłopak Jest Szkolnym Bad Boyem

Mój Fałszywy Chłopak Jest Szkolnym Bad Boyem

331.9k Wyświetlenia · Zakończone · Tintedverry
W Ravencrest High wszyscy znają jedną zasadę: trzymać się z daleka od Rydera Aldricha Steinmanna. To najbardziej budzący strach zły chłopak w całej szkole — chłodny, nieobliczalny i całkowicie nietykalny. Kiedy więc zjadliwa plotka grozi zniszczeniem reputacji Raisy Tyli Petrovej, cicha prymuska robi coś niewyobrażalnego — prosi go, żeby udawał jej chłopaka.

To, co miało być prostą umową, szybko przeradza się w największy skandal na kampusie. Ukradkowe spojrzenia zamieniają się w przeciągające się dotknięcia, a udawane pocałunki zaczynają brzmieć niebezpiecznie prawdziwie. Ale Raisa nie zna prawdy — Ryder nigdy nie zgodził się jej pomóc z dobroci serca. Zgodził się, bo od lat potajemnie jest w niej zakochany… a teraz, kiedy wreszcie jest jego, choćby tylko na niby, nie ma najmniejszego zamiaru jej wypuścić.

Gdy prawda w końcu wychodzi na jaw, wszystko, co wspólnie zbudowali, zaczyna pękać. Czy Raisa ucieknie przed chłopakiem, którego wszyscy się boją, czy zrozumie, że za jego niebezpieczną reputacją kryje się jedyna osoba, która kiedykolwiek naprawdę ją kochała?
Alpha Leo i Serce Ognia

Alpha Leo i Serce Ognia

13.2k Wyświetlenia · Zakończone · Moonlight Muse
"Biegnij, mała wilczyco, jak najdalej, bo jeśli cię kiedykolwiek złapię, twoje najgorsze koszmary staną się rzeczywistością." Szepnął niebezpiecznie, jego uchwyt na mnie był boleśnie mocny.
Uśmiech zagościł na moich ustach, uniosłam brew, przeciągając koniuszek paznokcia po jego wyrzeźbionej szczęce wyzywająco.
"Och, ale się mylisz, Niebieskooki, bo ja jestem tym koszmarem, i przyszłam, żeby zrobić ci piekło z życia. Nie boisz się, co?"
Lodowate niebieskie oczy spotkały się z moimi nie mrugającymi jasnoniebieskimi.
"Ostrzegam cię, nie zadzieraj ze mną." Warknął.
"Och? Ale rzecz w tym, że zawsze robię to, czego nie powinnam."


Azura Rayne Westwood. Znana ze swoich diabelskich sposobów i dzikiej osobowości, była najmłodszym dzieckiem sławnej pary Westwood. Od czasów Akademii, wieści o jej wybrykach rozchodziły się szybko i daleko, ale w młodej dziewiętnastoletniej kobiecie kryło się znacznie więcej.
Szkielety przeszłości nigdy nie zostają pochowane, a życie nie jest tak beztroskie, jak Azura je przedstawia. Kiedy demony z jej przeszłości zaczynają utrudniać życie, popełnia jeszcze większy błąd. Spędza noc pełną intensywnej pasji nieświadomie z niesławnym, kamiennosercym Leo Rossim, co zmienia jej życie na zawsze.
Kiedy Leo dowiaduje się, że kobieta, z którą spędził noc, pochodzi z jednego z watah, które najbardziej nienawidzi, odwraca się od niej, ale zapomina o jednym bardzo istotnym szczególe; Azura nie była aniołem, a kiedy zadzierasz z Diabłem Westwood, jesteś związany na całe życie.
W podróży pełnej pasji, ognia, siły i odrzucenia, kto zwycięży?
Młoda dziewczyna z sercem ognia, czy Alfa, który nie zna nic poza nienawiścią i pogardą?
Pieśń serca

Pieśń serca

3.5m Wyświetlenia · Zakończone · DizzyIzzyN
Na ekranie LCD w arenie wyświetlono zdjęcia siedmiu wojowników z Klasy Alfa. Tam byłam ja, z moim nowym imieniem.
Wyglądałam silnie, a mój wilk był absolutnie przepiękny.
Spojrzałam w stronę, gdzie siedziała moja siostra, a ona i reszta jej paczki mieli na twarzach wyraz zazdrosnej furii. Następnie spojrzałam w górę, gdzie byli moi rodzice, którzy patrzyli na moje zdjęcie z takim gniewem, że gdyby spojrzenia mogły podpalać, wszystko by się spaliło.
Uśmiechnęłam się do nich złośliwie, a potem odwróciłam się, by stanąć twarzą w twarz z moim przeciwnikiem, wszystko inne przestało istnieć poza tym, co było tutaj na tej platformie. Zdjęłam spódnicę i kardigan. Stojąc tylko w topie i rybaczkach, przyjęłam pozycję bojową i czekałam na sygnał do rozpoczęcia -- Do walki, do udowodnienia, i do tego, by już się nie ukrywać.
To będzie zabawa. Pomyślałam, z uśmiechem na twarzy.
Ta książka „Heartsong” zawiera dwie książki „Wilczy Śpiew Serca” i „Czarodziejski Śpiew Serca”
Tylko dla dorosłych: Zawiera dojrzały język, seks, przemoc i nadużycia
Omegi z Haven

Omegi z Haven

16.3k Wyświetlenia · Zakończone · G O A
Centrum Haven dla Omeg. Miejsce, gdzie Omegi mogą być chronione, aż osiągną pełną dojrzałość i znajdą idealną watahę.

Tak mi obiecywali. Kiedy straciłam rodziców w wieku czternastu lat, zostałam wysłana do Haven i obiecano mi cały świat. Jednak kiedy nadszedł mój czas, wataha, którą wybrałam, odurzyła mnie i sprzedała. Obudziłam się w klatce, obok rzędów innych Omeg. Czekałam tam przez dwa lata, aż w końcu nadszedł mój numer. Dziś wieczorem idę na aukcję...

To znaczy, dopóki mój strażnik nie wpadł pijany i nie zobaczyłam swojej szansy na ucieczkę. Byłam jednak zbyt słaba, a gdy mnie złapał i obiecał zatrzymać dla siebie, pomyślałam, że moja szansa na wolność przepadła. Wtedy czterech Alfów wpadło i uratowało mnie, ale moje problemy dalekie były od zakończenia.

Jestem zbyt niebezpieczna, żeby mnie zostawić przy życiu, ale nie mogę zaufać jedynemu miejscu w tym kraju, które miało mnie chronić. Poza tym, ci Alfowie wcale nie są typem watahy, której mogłabym zaufać lub wybrać na całe życie. Są brutalni i szorstcy. Jednak obiecują mi pomoc i ochronę, aż uzyskam sprawiedliwość, a ja zamierzam skorzystać z ich oferty. Mam jedno życzenie... Chcę, żeby nauczyli mnie być tak zła jak oni. Chcę być kimś, kogo ludzie, którzy mnie skrzywdzili, będą się bać.

Piekło nie zna większej furii niż zraniona Omega... czy coś w tym stylu.

Nazywam się Elise i zaraz dostanę swoje nieszczęśliwe zakończenie.

(Ta historia rozgrywa się w tym samym uniwersum co "Najpiękniejszy Dźwięk", a obie książki zostały teraz połączone jako "Omegi z Haven" dla lepszego odbioru:D)
POŚLUBIONA WŁADCY PRZESTĘPCZEGO ŚWIATA

POŚLUBIONA WŁADCY PRZESTĘPCZEGO ŚWIATA

64.5k Wyświetlenia · Zakończone · chalista saqila
„Potrzebuję męża w trzy dni, albo stracę wszystko”.

Po kolejnych nieudanych próbach swatania mama zagroziła, że odetnie mnie od funduszu powierniczego, który zostawił mi ojciec. Trzy dni przed moimi dwudziestymi ósmymi urodzinami poszłam na charytatywną galę,

Zdesperowana i podlana szampanem podeszłam do najbardziej onieśmielającego faceta na całym balu dobroczynnym. Był lodowaty, arogancki i patrzył na mnie tak, jakbym była kawałkiem mięsa. Miałam to gdzieś. Wcisnęłam mu swoją wizytówkę, a ręka drżała mi jak osika.

Nie wziął jej. Zamiast tego ruszył za mną na balkon. „Nie przyszłaś tu w interesach, Talia” — wyszeptał, a jego głos był ciemny, lepki i kuszący. „Przyszłaś po to, żeby ktoś cię wziął”.

Zanim noc dobiegła końca, byłam w jego łóżku. Naga, spełniona i senna. Powiedziałam mu, że chcę za niego wyjść. Powiedział „tak” i zgodził się ożenić ze mną natychmiast. Zasnęłam, nie zdając sobie sprawy, że właśnie oświadczyłam się najpotężniejszemu bankierowi w Nowym Jorku.

Powinnam była uciekać. Nie wiedziałam, że to Alexander Cielo Morgan — najbardziej bezwzględny bankier w Nowym Jorku. Nie wiedziałam, że jedna noc z nim będzie mnie kosztować wolność na zawsze. Ale było już za późno, żeby się wycofać. Utknęłam w małżeństwie z nim. I odkryłam, że utrata stu milionów dolarów z funduszu powierniczego jest o niebo lepsza niż oddanie swojego życia Alexandrowi Cielo.
Syreny Mafii

Syreny Mafii

20.6k Wyświetlenia · Zakończone · black rose
„Jak to się nazywa, kiedy robię to?” zapytał Nixxon, przyciskając swoje usta do ust Vernona.

Vernon zamarł, kuszące uczucie niespodziewanego pocałunku Nixxona odbierało mu mowę.

„Pocałunek...” wyszeptał, bez tchu.

„Dobrze się czuję, kiedy cię całuję, Vernon,” wyszeptał Nixxon i... pocałował go ponownie.


Nixxon uciekł ze swojego podwodnego królestwa, desperacko pragnąc zerwać wszelkie więzi z oceanem. Ale ludzki świat nie był tą wolnością, jaką sobie wyobrażał... to była inna forma klatki. Schwytany przez Vernona, bezwzględnego szefa mafii, który wziął go za szpiega lub broń, Nixxon szybko zrozumiał, że jego przetrwanie zależy od tego, jak dobrze potrafi udawać i jak szybko może się uczyć.

Na początku Vernon widział w Nixxonie jedynie zagrożenie... dziwnego mężczyznę bez przeszłości, bez dokumentów, z nienaturalnym sposobem poruszania się. Ale im więcej go przesłuchiwał, tym bardziej frustrująco nieodparty stawał się Nixxon. Był zarówno naiwny, jak i bystry, buntowniczy, ale dziwnie zafascynowany ludzkim życiem. A co najgorsze, patrzył na Vernona, jakby był kimś, kogo warto poznać.

Zmuszony do trzymania Nixxona blisko, Vernon staje się jego niechętnym przewodnikiem po ludzkim świecie... ludzką encyklopedią; odpowiadając na niewinne, lecz niebezpieczne pytania. Co to jest głód? Dlaczego ludzie kłamią? Co to znaczy kochać?

Ale kiedy Vernon w końcu odkrywa prawdę o Nixxonie... kim jest, czym jest... stoi przed wyborem: uwolnić człowieka, którego kiedyś uważał za wroga... albo zakuć go w jeszcze ściślejsze kajdany, zanim zostanie mu odebrany.

Bo coś mu mówi, że Nixxon nie uciekał tylko przed oceanem. Coś gorszego nadchodzi po niego.

A Vernon nie wie, czy chce uratować Nixxona... czy zatrzymać go na zawsze.
Przypadkowe Spotkanie z Magnatem

Przypadkowe Spotkanie z Magnatem

544.8k Wyświetlenia · Zakończone · Riley
Nazywam się Audrey i jestem adoptowaną córką rodziny Baileyów.
Cztery lata temu rodzina Baileyów stanęła w obliczu druzgocącego kryzysu finansowego.
Gdy bankructwo wydawało się nieuniknione, pojawił się tajemniczy dobroczyńca, oferując ratunek pod jednym warunkiem: małżeństwo na kontrakt.
Krążyły plotki o tym zagadkowym mężczyźnie — szeptano, że jest ohydnie brzydki i zbyt zawstydzony, by pokazać swoją twarz, być może skrywający mroczne, skrzywione obsesje.
Bez wahania Baileyowie poświęcili mnie, aby chronić swoją cenną biologiczną córkę, zmuszając mnie do zajęcia jej miejsca jako pionka w tej zimnej, wyrachowanej umowie.
Na szczęście, przez te cztery lata tajemniczy mąż nigdy nie zażądał spotkania twarzą w twarz.
Teraz, w ostatnim roku naszej umowy, mąż, którego nigdy nie spotkałam, żąda, abyśmy się spotkali osobiście.
Jednak katastrofa uderzyła noc przed moim powrotem — pijana i zdezorientowana, weszłam do złego pokoju hotelowego i skończyłam w łóżku z legendarnym potentatem finansowym, Casparem Thorntonem.
Co ja teraz, do diabła, mam zrobić?
Wybrana przez Przeklętego Króla Alfa

Wybrana przez Przeklętego Króla Alfa

840.4k Wyświetlenia · Zakończone · Night Owl
„Żadna kobieta nie opuszcza jego łoża żywa.”
„Ale ja przeżyję.”
Szeptałam to do księżyca, do łańcuchów, do siebie — aż w to uwierzyłam.
Mówią, że Król Alfa Maximus to potwór — zbyt wielki, zbyt brutalny, zbyt przeklęty. Jego łoże to wyrok śmierci, i żadna kobieta nigdy go nie opuściła żywa. Dlaczego więc wybrał mnie?
Grubą, niechcianą omegę. Tę, którą moja własna wataha oddała jak śmieci. Jedna noc z bezlitosnym Królem miała mnie zakończyć. Zamiast tego zrujnowała mnie. Teraz pragnę mężczyzny, który bierze bez litości. Jego dotyk pali. Jego głos rozkazuje. Jego ciało niszczy. A ja wciąż wracam po więcej. Ale Maximus nie zna miłości. Nie zna towarzyszy. Bierze. Posiada. I nigdy nie zostaje.
„Zanim moja bestia pochłonie mnie całkowicie — potrzebuję syna, który przejmie tron.”
Niestety dla niego... nie jestem słabą, żałosną dziewczyną, którą wyrzucili. Jestem czymś o wiele bardziej niebezpiecznym — jedyną kobietą, która może złamać jego klątwę... albo zniszczyć jego królestwo.
Miłość mojego oprawcy

Miłość mojego oprawcy

245.5k Wyświetlenia · Zakończone · Stacy Rush
Przez całe życie byliśmy sąsiadami i kiedy byliśmy dziećmi, najlepszymi przyjaciółmi. Teraz jest moim dręczycielem, który twierdzi, że należę do niego — żeby mógł mnie gnębić. Jest tylko jeden drobny problem: odkąd skończyłam szesnaście lat, jestem w nim zakochana. Od dwóch lat Jace Palmer torturuje mnie swoim okrucieństwem na korytarzach naszego liceum, ale jak mam sprawić, żeby przestał, skoro to właśnie te same zachowania podniecają mnie bardziej, niż powinny. Zwłaszcza kiedy przyciska mnie do szafki i szepcze: „Byłaś niegrzeczną dziewczynką, Ella”.

Teraz, kiedy ogłosił, że jestem jego, otwiera mi oczy na mrok we mnie, zamieniając wszystko, co kiedykolwiek znałam, w przeszłość i pomagając mi zaakceptować moją nową rolę w jego życiu. A to z kolei odblokowuje we mnie coś, co zmieni wszystko. Gdy na powierzchnię wyjdzie moja prawdziwa ja, czy będzie w stanie poradzić sobie z następstwami swoich wyborów?
Alfa i Wynajęta Luna

Alfa i Wynajęta Luna

75.8k Wyświetlenia · Zakończone · VictoryAnne Vice
Towarzyszka?
Dziewczyna z małego miasteczka, Apple, dorastała wiedząc, że wilkołaki i inne nadprzyrodzone istoty są niebezpieczne. Gdy opuszcza swoją przemocową rodzinę, by przeprowadzić się do Crescent City, największego nadprzyrodzonego miasta na Zachodzie, miejsca, gdzie potwory mieszają się ze zwykłą ludnością, słaba ludzka istota taka jak ona jest łatwym łupem. Podczas pełnego przygód poszukiwania pracy, los sprawia, że Apple nieświadomie trafia do Sterling Incorporated, największej watahy wilkołaków na Zachodnim Wybrzeżu. Mając nadzieję na staż lub pracę na poziomie podstawowym, zostaje błędnie uznana za nową Wynajętą Lunę Alfa, tymczasową kontraktową Lunę, która ma spełniać wszystkie jego potrzeby.
Problem polega na tym, że ona nie jest jego kontraktową Luną! Ona nawet nie jest wilkołakiem!
Ale Sylvester Sterling nie przejmuje się tym. Zdecydował, że tylko Apple może wykonać tę pracę - i zrobi wszystko, aby ją przekonać.
Czy Apple ulegnie uwodzicielskim sztuczkom Alfa? Czy też dziewczyna z małego miasteczka okaże się jego największym wyzwaniem?
Ostatnia Szansa Chorej Luny

Ostatnia Szansa Chorej Luny

1.2m Wyświetlenia · W trakcie · Eve Above Story
Byłam idealną córką dla mojego ojca, wychodząc za mąż za Alfę Alexandra dla dobra mojej rodzimej watahy, mimo że Alexander odmówił oznaczenia mnie i nalegał, że nasze małżeństwo to tylko kontrakt. Potem stałam się idealną Luną dla mojego męża Alfy, wciąż mając nadzieję, że pewnego dnia zdobędę jego uczucie i staniemy się prawdziwym mężem i żoną.
Wszystko zmieniło się w dniu, kiedy dowiedziałam się, że moja wilczyca zapadła w stan uśpienia. Lekarz ostrzegł mnie, że jeśli nie oznaczę lub nie odrzucę Alexandra w ciągu roku, umrę. Jednak ani mój mąż, ani mój ojciec nie przejmowali się na tyle, aby mi pomóc.
W mojej rozpaczy podjęłam decyzję, aby przestać być uległą dziewczyną, jakiej ode mnie oczekiwali.
Wkrótce wszyscy nazywali mnie szaloną, ale właśnie tego chciałam — odrzucenia i rozwodu.
Nie spodziewałam się jednak, że mój kiedyś arogancki mąż pewnego dnia będzie błagał mnie, żebym nie odchodziła...