
Odrodzenie: Największa Gwiazda Aktorka
Olivia · Zakończone · 900.2k słów
Wstęp
Ale nigdy nie spodziewałem się, że powodem, dla którego mnie szukali, była moja szpik kostny... Chcieli go użyć, aby uratować kogoś innego!
Moje serce pękło. Jak rodzice mogą być tak okrutni?
Rozczarowany światem, spadłem z balkonu i zginąłem.
Ku mojemu zaskoczeniu, odrodziłem się!
Tym razem będę żył dla siebie! Ci, którzy mnie skrzywdzili, zapłacą za to!
Rozdział 1
Serenity Villas.
Emily Johnson wróciła do domu, trzymając plik dokumentów dotyczących przeniesienia własności nieruchomości.
Zanim zdążyła zapukać, ze środka dobiegł głos jej najstarszej siostry, Bianki Johnson.
– Mamo, moja stara choroba znowu wróciła. Tak się boję, że któregoś dnia zasnę i już się nie obudzę. Nie zniosę, jeśli będę musiała zostawić moje dzieci i męża, i nie zniosę, jeśli będę musiała zostawić moich braci, ciebie i tatę, i moją siostrę…
Bianca leżała blada na łóżku, z drżącą dłonią ściskając rękę Cleo Davis Johnson.
Elegancka twarz Cleo była pełna bólu.
Pogłaskała delikatnie dłoń Bianki.
– Nie martw się… przecież twoja siostra wciąż tu jest, prawda?
– Ale czy ona będzie chciała? – Bianca zawahała się. – A jeśli bracia się dowiedzą…
– Nie ma prawa odmówić. Gdyby wtedy nie było krwi pępowinowej, nawet nie miałaby prawa się urodzić. Sprowadziliśmy ją z powrotem dla twojego zdrowia!
Cleo uspokajała ją, a w jej spojrzeniu nie było miejsca na sprzeciw.
– Twoi bracia też się na to zgadzają. I tak ma chorobę serca i długo nie pożyje, więc równie dobrze możemy ją w pełni wykorzystać.
W pełni wykorzystać!
Emily poczuła, jak krew w niej zamarza.
A więc ta rodzinna miłość, o której myślała, że ją ma, od początku do końca była tylko wyzyskiem.
Zanim skończyła dwanaście lat, była uliczną żebraczką; znaleźli ją, kiedy grzebała w śmietnikach.
Jej podarte, brudne ubrania kłuły w oczy na tle okazałej willi rodziny Johnsonów. Czuła się gorsza i przewrażliwiona, ale tamto jedno zdanie – „Nigdy nie przestaliśmy cię szukać” – sprawiło, że ona, która już tak bardzo tęskniła za rodziną, oddała im wszystko bez zastrzeżeń.
Więc harowała dla tej rodziny, dla każdego z nich, gotowa dać z siebie wszystko, nawet jeśli miało ją to kosztować utratę wszystkiego.
Kiedy interesy rodziny Johnsonów wpadły w kłopoty, noc w noc nie spała, układając plany rozwiązania kryzysu, aż z wyczerpania nabawiła się choroby serca, nie mając ani chwili wytchnienia.
Kiedy jej najstarszy brat, Aiden Johnson, został uwięziony i omal nie zginął, zaryzykowała własnym bezpieczeństwem i przystała na warunki ich wroga, żeby go skutecznie uratować.
Przez całą noc włamywała się na zaplecze trolli, by ocalić reputację swojego drugiego brata, Chase’a Johnsona, w branży rozrywkowej.
Testowała leki na sobie, by uratować życie swojego otrutego ojca, Eliego Johnsona.
Wspinała się po urwiskach, by zrywać rzadkie zioła i poprawić zdrowie matki, Cleo.
A dla trzeciego brata, Haydena Johnsona, i czwartego brata, Finna Johnsona, Emily też wyczerpywała się do cna, kończąc cała w ranach.
A jeśli chodzi o Biankę – ponieważ była słabego zdrowia, ilekroć czuła się skrzywdzona, winna zawsze była Emily. Czego tylko Bianca chciała, nawet najcenniejszych rzeczy Emily, trzeba było jej to oddać.
To ona uratowała Biankę własną krwią pępowinową, a nawet jej chłopak, James Smith, dał się nabrać na żałosne przedstawienie Bianki – ale Emily zacisnęła zęby, zniosła ból i odpuściła, mając na uwadze słabe ciało siostry.
A co dostała w zamian?
Tylko własny głupi żart losu.
Zanim zdążyła zareagować, umowy darowizny spadkowej, które trzymała w rękach, rozsypały się na podłodze. Przykucnęła, z bólem zaczynając je zbierać.
– Kto tam?
Słysząc hałas, Cleo wstała, żeby sprawdzić.
Emily nie chciała, żeby Cleo w ogóle zobaczyła te umowy.
Jej spadek – wolałaby go oddać na cele charytatywne, niż dać im.
Bo na niego nie zasługiwali!
Gdy sięgnęła, żeby podnieść dokumenty, Cleo wyszła i nadepnęła prosto na grzbiet jej dłoni.
Bolało.
Ale nie tak bardzo jak serce.
– Emily, jak śmiesz podsłuchiwać? Co to jest?! – Cleo zmarszczyła brwi, patrząc na dokumenty na podłodze. – Co to jest?
Nawet gdy pod stopą Cleo jej dłoń krwawiła, czekały ją tylko niekończące się oskarżenia.
Emily już dawno zrozumiała, że matka jej nie kocha.
A jednak wciąż łamało jej to serce.
Rodzina, o której myślała, że ją ma, widziała w niej jedynie niewyczerpane źródło, które można wykorzystywać.
Już wcześniej miewała złe samopoczucie, ale każdy wynik badań, który matka przynosiła, prowadził tylko do jednego wniosku.
Że Emily sobie to wmawia.
Dopiero gdy naprawdę uświadomiła sobie, jak poważny jest jej stan, jedyne, co usłyszała, to lekarz potrząsający głową: „Gdyby wcześniej podjęto leczenie, moglibyśmy zrobić by-pass. Mogłaby pani pożyć jeszcze kilka lat”.
Myślała, że poprzednim razem to przeoczyli, że to było niedopatrzenie.
Prawda była taka, że matka celowo to zataiła, żeby przeszczepić jej szpik kostny Biance.
W chwili, gdy Cleo uniosła stopę, Emily zignorowała ból dłoni i odruchowo przycisnęła dokumenty do piersi.
Ale ten ruch wzbudził podejrzenia Cleo.
— Co tam tak chronisz? Kradniesz ważne dokumenty z gabinetu ojca? — wykrzywiona twarz Cleo patrzyła na nią nie jak na córkę, tylko jak na wroga.
W ogóle nie zauważyła, jaka Emily jest blada.
Emily przygryzła wargę, znosząc ból. — Nie, mamo, możesz sprawdzić monitoring!
Nie czekając na odpowiedź Cleo, odwróciła się i szybko pobiegła na dół.
— Skoro to nic, to czemu uciekasz? Jeśli podsłuchałaś naszą rozmowę, tym bardziej powinnaś wiedzieć, że gdyby nie to, że twoja siostra jest chora, a ty wciąż masz jakiś pożytek, już dawno byłabyś błąkającym się duchem. I tak nie zostało ci wiele dni, więc oddanie szpiku siostrze… czyż nie to powinnaś zrobić?
Cleo ruszyła za nią, krzycząc.
Gdyby mogła wybierać.
Wolałaby nie mieć żadnej rodziny.
Emily uśmiechnęła się gorzko.
W zamroczeniu potknęła się, źle postawiła stopę i sturlała się ze schodów.
— Ach…
Cleo się przestraszyła i pospiesznie zbiegła na dół, mamrocząc:
— Jak możesz być taka nieostrożna! Jesteś ranna? Krwawisz? Jak się wykrwawisz, to jak my mamy zrobić przeszczep szpiku…
Słysząc te mrożące krew w żyłach słowa, Emily poczuła, jak drży jej serce.
Jej narodziny nigdy nie były błogosławieństwem.
Może naprawdę nie powinna istnieć na tym świecie.
Emily zakaszlała krwią, barwiąc porozrzucane dokumenty na czerwono.
Serce bolało ją duszącym bólem, miała wrażenie, jakby kończyny były połamane, a każdy staw w ciele pulsował bólem.
Świadomość odpływała.
Wiedziała, że nie przeżyje.
I dobrze!
Martwa nie będzie musiała patrzeć na tych obłudnych, bezdusznych krewnych.
Ale nawet umierając, nie chciała umrzeć w tym pozbawionym serca miejscu.
Żeby nie splamić sobie drogi do reinkarnacji.
Z tą myślą, ciągnąc za sobą połamane, wykręcone kończyny, czołgała się krok za krokiem w stronę wyjścia z willi, zostawiając za sobą krwawy ślad.
— Dziecko, czemu jesteś taka uparta? Nawet jeśli masz umrzeć, czemu nie pomyślisz najpierw o uratowaniu siostry? Potraktuj to jako dobry uczynek dla siebie…
Emily zamknęła oczy w rozpaczy.
Z nieba lał się ciężki deszcz, zmywając z jej ciała krew i brud.
Jakby oczyszczał dla niej czystą drogę do reinkarnacji.
— Emily, natychmiast przeproś siostrę! Gdybyś nie sprzysięgła się z obcymi, żeby ją gnębić, czy jej stara choroba by wróciła? Jak ty w ogóle możesz spokojnie spać po nocach?
Emily obudził wściekły krzyk.
Ktoś brutalnie szarpnął ją za ramię, aż zabolało.
Emily zmarszczyła brwi i otworzyła oczy, napotykając wściekłe spojrzenie ojca, pełne dezaprobaty spojrzenia Aidena i Haydena oraz rozczarowanie w oczach matki.
Odruchowo zasłoniła serce.
Choroba serca zniknęła?
Jej wzrok przebiegł po pokoju.
Schowek wypełniony płótnami Bianki — to był pokój, w którym mieszkała, zanim skończyła osiemnaście lat.
Czyżby odrodziła się?
Ostatnie Rozdziały
#798 Rozdział 798: Obie strony testują się nawzajem
Ostatnia Aktualizacja: 8/12/2026#797 Rozdział 797: Wyniki dyskusji dotyczące Emily
Ostatnia Aktualizacja: 8/12/2026#796 Rozdział 796 Inni tego nie cenią; oni to pielęgnują
Ostatnia Aktualizacja: 8/12/2026#795 Rozdział 795: Coś brudnego? Ona naprawdę nie jest zainteresowana
Ostatnia Aktualizacja: 8/12/2026#794 Rozdział 794 Jej prawdziwy cel
Ostatnia Aktualizacja: 8/12/2026#793 Rozdział 793 Nowe zasady, nadszedł czas, aby je ustalić
Ostatnia Aktualizacja: 8/12/2026#792 Rozdział 792 Gra trzecia: Nie jest jeszcze pewne, kto wygra
Ostatnia Aktualizacja: 8/12/2026#791 Rozdział 791 Ponownie przegrałeś - nadal chcesz konkurować?
Ostatnia Aktualizacja: 8/12/2026#790 Rozdział 790 Zagubiony, przesłuchany!
Ostatnia Aktualizacja: 8/12/2026#789 Rozdział 789 Bolesny przegrany?
Ostatnia Aktualizacja: 8/12/2026
Może Ci się spodobać 😍
Kontratak Prawdziwej Dziedziczki
Kiedy przyszła na świat, przez pomyłkę trafiła do niewłaściwej rodziny i doszło do podmiany noworodków. Jednak po osiemnastu latach rodziny w to zamieszane odkryły tę pomyłkę. Sprawiło to, że jej nieprawdziwa rodzina zaczęła ją źle traktować, gdy jeszcze z nimi mieszkała.
Gdy jej prawdziwa rodzina ją odnalazła, natychmiast kazano jej się wynosić. Wyśmiewali ją, przekonani, że jej prawdziwa rodzina jest biedna, i drwili z niej.
Tyle że okazało się, że jej prawdziwa rodzina należy do najbogatszych w Mayfield, a jej dawna rodzina nawet nie zbliża się do ich poziomu.
Po ponownym zjednoczeniu rodziny jej prawdziwi rodzice błagali ją, by pozwoliła im zatrzymać fałszywą dziedziczkę, Kierę, jako część rodziny.
Wygląda jednak na to, że fałszywa dziedziczka nie jest zadowolona z faktu, że prawdziwa dziedziczka wróciła, i nie potrafi powstrzymać się od intryg przeciwko Elenie, jednocześnie utrzymując niewinną, potulną fasadę.
Niestety dla niej Elena również nie zamierzała pozwolić się zastraszać i była gotowa zrobić wszystko, by obnażyć jej knowania, odbierając przy tym wszystko, co słusznie należy do niej.
Zakochana w bracie mojego chłopaka z marynarki
"Co jest ze mną nie tak?
Dlaczego jego obecność sprawia, że czuję się jakby moja skóra była zbyt ciasna, jakbym nosiła sweter o dwa rozmiary za mały?
To tylko nowość, mówię sobie stanowczo.
To tylko nieznajomość kogoś nowego w przestrzeni, która zawsze była bezpieczna.
Przyzwyczaję się.
Muszę.
To brat mojego chłopaka.
To rodzina Tylera.
Nie pozwolę, żeby jedno zimne spojrzenie to zniszczyło.
**
Jako baletnica, moje życie wygląda idealnie—stypendium, główna rola, słodki chłopak Tyler. Aż do momentu, gdy Tyler pokazuje swoje prawdziwe oblicze, a jego starszy brat, Asher, wraca do domu.
Asher to weteran Marynarki z bliznami po bitwach i zerową cierpliwością. Nazywa mnie "księżniczką" jakby to była obelga. Nie mogę go znieść.
Kiedy kontuzja kostki zmusza mnie do rekonwalescencji w domku nad jeziorem rodziny Tylera, utknęłam z obydwoma braćmi. Co zaczyna się jako wzajemna nienawiść, powoli przeradza się w coś zakazanego.
Zakochuję się w bracie mojego chłopaka.
**
Nienawidzę dziewczyn takich jak ona.
Rozpieszczonych.
Delikatnych.
A jednak—
Jednak.
Obraz jej stojącej w drzwiach, ściskającej sweter mocniej wokół wąskich ramion, próbującej uśmiechać się przez niezręczność, nie opuszcza mnie.
Ani wspomnienie Tylera. Zostawiającego ją tutaj bez chwili zastanowienia.
Nie powinno mnie to obchodzić.
Nie obchodzi mnie to.
To nie mój problem, że Tyler jest idiotą.
To nie moja sprawa, jeśli jakaś rozpieszczona mała księżniczka musi wracać do domu po ciemku.
Nie jestem tu, żeby kogokolwiek ratować.
Szczególnie nie jej.
Szczególnie nie kogoś takiego jak ona.
Ona nie jest moim problemem.
I do diabła, upewnię się, że nigdy nim nie będzie.
Ale kiedy moje oczy padły na jej usta, chciałem, żeby była moja.
Swatka dla dzieci
Sześć lat później wracam jako znana projektantka, żądna zemsty. Charles, zaślepiony kłamstwami mojej przyrodniej siostry, widzi we mnie wroga. Gdy prawda w końcu wychodzi na jaw, błaga o drugą szansę – ale odtrącam go z zimnym sercem.
Nie wiedziałam, że moje troje dzieci stanie się jego tajną bronią w zdobywaniu mojego serca...
Gra Przeznaczenia
Kiedy Finlay ją odnajduje, żyje wśród ludzi. Jest zauroczony upartą wilczycą, która odmawia uznania jego istnienia. Może nie jest jego partnerką, ale chce, aby stała się częścią jego watahy, niezależnie od tego, czy jej wilczyca jest ukryta czy nie.
Amie nie potrafi oprzeć się Alfie, który wkracza w jej życie i wciąga ją z powrotem w życie watahy. Nie tylko staje się szczęśliwsza niż od dawna, ale jej wilczyca w końcu do niej przychodzi. Finlay nie jest jej partnerem, ale staje się jej najlepszym przyjacielem. Razem z innymi najwyższymi wilkami w watasze pracują nad stworzeniem najlepszej i najsilniejszej watahy.
Kiedy nadchodzi czas na gry watah, wydarzenie, które decyduje o rankingu watah na następne dziesięć lat, Amie musi zmierzyć się ze swoją starą watahą. Kiedy po raz pierwszy od dziesięciu lat widzi mężczyznę, który ją odrzucił, wszystko, co myślała, że wie, przewraca się do góry nogami. Amie i Finlay muszą dostosować się do nowej rzeczywistości i znaleźć drogę naprzód dla swojej watahy. Ale czy niespodziewane wydarzenia rozdzielą ich na zawsze?
Fałszywa dziewczyna hokejowego Alfy
Jest jeszcze Rafael. Mroczny. Nieuchwytny. Chłopak, o którym wszyscy mówią, ale którego tak naprawdę nikt nie zna. Powinien być ostatnią osobą, do której Vivienne się zbliży, a jednak nie potrafi odwrócić wzroku. Wciąga ją w niebezpieczeństwo, które jednocześnie przeraża i daje poczucie bezpieczeństwa — jakby widział w niej te części, których nie dostrzega nikt inny.
Ale Rafael ma sekrety — takie, które mogłyby zniszczyć ich oboje. A im bliżej Vivienne jest, tym trudniej rozstrzygnąć, czy on jest jej drogą ucieczki… czy powodem, dla którego nigdy nie zdoła się wyrwać.
Dziewczyna, którą miliarder stracił
Osiem lat temu Liam Alcaraz złamał serce Mii Villaruiz i odszedł bez oglądania się za siebie, zostawiając ją z niczym poza pytaniami bez odpowiedzi i cieniem miłości, w którą kiedyś wierzyła, że przetrwa wiecznie.
Teraz jest jednym z najmłodszych i najpotężniejszych prezesów w kraju.
A Mia nie jest już dziewczyną, którą zostawił. Z wyrzutka stała się najlepszą absolwentką egzaminu adwokackiego, błyskotliwą prawniczką korporacyjną znaną z bystrego umysłu i niezachwianej pewności siebie. Nieustraszona. Nietykalna. Niezłomna.
Aż los ponownie sprowadza go do jej życia. Kiedy Mia dostaje zlecenie, by zająć się wartym miliardy imperium Liama, coś, co miało być po prostu kolejną sprawą, zamienia się w największe wyzwanie jej kariery i serca. Zdobycie go jako klienta mogłoby uczynić ją najmłodszą partnerką w kancelarii.
Ale ponowne spotkanie z Liamem oznacza zmierzenie się ze wszystkim, o czym próbowała zapomnieć. Bo za każdym starciem tli się iskra, która nie chce zgasnąć. Każde spojrzenie niesie ciężar przeszłości. A każdy dotyk grozi tym, że rozsypią się oboje.
Liam jest zdeterminowany udowodnić, że nie jest już chłopakiem, który ją skrzywdził. Ale Mia jest zdeterminowana pokazać mu, że nie jest już dziewczyną, którą zostawił.
Lecz w świecie rządzonym przez władzę, dumę i niebezpieczne pożądanie stare rany znów zaczynają krwawić, prawda wychodzi na jaw, a granica między miłością a nienawiścią powoli się zaciera.
Niektórym pokusom nie sposób się oprzeć. A niektóre serca nigdy naprawdę nie przestają kochać.
Omegi z Haven
Tak mi obiecywali. Kiedy straciłam rodziców w wieku czternastu lat, zostałam wysłana do Haven i obiecano mi cały świat. Jednak kiedy nadszedł mój czas, wataha, którą wybrałam, odurzyła mnie i sprzedała. Obudziłam się w klatce, obok rzędów innych Omeg. Czekałam tam przez dwa lata, aż w końcu nadszedł mój numer. Dziś wieczorem idę na aukcję...
To znaczy, dopóki mój strażnik nie wpadł pijany i nie zobaczyłam swojej szansy na ucieczkę. Byłam jednak zbyt słaba, a gdy mnie złapał i obiecał zatrzymać dla siebie, pomyślałam, że moja szansa na wolność przepadła. Wtedy czterech Alfów wpadło i uratowało mnie, ale moje problemy dalekie były od zakończenia.
Jestem zbyt niebezpieczna, żeby mnie zostawić przy życiu, ale nie mogę zaufać jedynemu miejscu w tym kraju, które miało mnie chronić. Poza tym, ci Alfowie wcale nie są typem watahy, której mogłabym zaufać lub wybrać na całe życie. Są brutalni i szorstcy. Jednak obiecują mi pomoc i ochronę, aż uzyskam sprawiedliwość, a ja zamierzam skorzystać z ich oferty. Mam jedno życzenie... Chcę, żeby nauczyli mnie być tak zła jak oni. Chcę być kimś, kogo ludzie, którzy mnie skrzywdzili, będą się bać.
Piekło nie zna większej furii niż zraniona Omega... czy coś w tym stylu.
Nazywam się Elise i zaraz dostanę swoje nieszczęśliwe zakończenie.
(Ta historia rozgrywa się w tym samym uniwersum co "Najpiękniejszy Dźwięk", a obie książki zostały teraz połączone jako "Omegi z Haven" dla lepszego odbioru:D)
Rozpieszczona przez Tajemniczego Magnata
Ciągłe aktualizacje, z trzema nowymi rozdziałami dziennie.
Adoptowany Grzech
To wszystko, czego kiedykolwiek pragnęłam.....
Aż nagle wszystkie moje marzenia rozsypują się w pył.
Mój „brat” mnie nienawidzi.
Nie jest już tym samym chłopakiem, który wyjechał z naszego domu w drogę ku wielkości. Nie chce mieć ze mną nic wspólnego i traktuje mnie gorzej niż swojego wroga.
Aż widzę go z jakąś dziewczyną.
I nagle nie wygląda już jak mój brat.
Wygląda jak seksowny sportowiec, nad którym ślini się każda dziewczyna na kampusie.
To złe.
Nie powinnam patrzeć na niego w ten sposób.
A on nie powinien dotykać mnie tak, jakby był gotów mnie pożreć.
To mój brat.
A może jednak nie?
Granice się zacierają, a grunt drży mi pod stopami od pożądania i grzechu.
Sekrety są wyszeptywane nad rozpaloną skórą, zakazane pocałunki kradzione w ciemnych kątach.
Ale to wciąż za mało.
Potrzebuję więcej.
Alfa i Wynajęta Luna
Dziewczyna z małego miasteczka, Apple, dorastała wiedząc, że wilkołaki i inne nadprzyrodzone istoty są niebezpieczne. Gdy opuszcza swoją przemocową rodzinę, by przeprowadzić się do Crescent City, największego nadprzyrodzonego miasta na Zachodzie, miejsca, gdzie potwory mieszają się ze zwykłą ludnością, słaba ludzka istota taka jak ona jest łatwym łupem. Podczas pełnego przygód poszukiwania pracy, los sprawia, że Apple nieświadomie trafia do Sterling Incorporated, największej watahy wilkołaków na Zachodnim Wybrzeżu. Mając nadzieję na staż lub pracę na poziomie podstawowym, zostaje błędnie uznana za nową Wynajętą Lunę Alfa, tymczasową kontraktową Lunę, która ma spełniać wszystkie jego potrzeby.
Problem polega na tym, że ona nie jest jego kontraktową Luną! Ona nawet nie jest wilkołakiem!
Ale Sylvester Sterling nie przejmuje się tym. Zdecydował, że tylko Apple może wykonać tę pracę - i zrobi wszystko, aby ją przekonać.
Czy Apple ulegnie uwodzicielskim sztuczkom Alfa? Czy też dziewczyna z małego miasteczka okaże się jego największym wyzwaniem?
Tym Razem To On Ściga Mnie Całym Sercem
Na korytarzu przed salą balową podeszła do niego, gdy palił przy drzwiach, chcąc chociaż spróbować się wytłumaczyć.
– Nadal jesteś na mnie zły?
Strzepnął papierosa, odrzucił niedopałek i spojrzał na nią z jawną pogardą.
– Zły? Myślisz, że jestem zły? Zgadnę – Maya wreszcie się dowiaduje, kim jestem, i nagle ma ochotę „odnowić kontakt”. Kolejna szansa, odkąd wie, że moje nazwisko oznacza pieniądze.
Kiedy próbowała zaprzeczyć, wszedł jej w słowo.
– Byłaś epizodem. Przypisem na dole strony. Gdybyś się tu dzisiaj nie pojawiła, nawet bym o tobie nie pamiętał.
Łzy zapiekły ją pod powiekami. Prawie powiedziała mu o jego córce, ale się powstrzymała. Uznałby tylko, że próbuje go wrobić, złapać go na dziecko i dobrać się do jego kasy.
Maya przełknęła wszystko razem z łzami i odeszła, święcie przekonana, że ich drogi już nigdy się nie przetną – a jednak on zaczął pojawiać się w jej życiu raz za razem, aż w końcu to on musiał się przed nią schylić, pokornie błagając, by dała mu jeszcze jedną szansę.
CEO Nad Moim Biurkiem
„Wiem, że tak.”
„A co, jeśli nie chce takiej ochrony?”
„Będzie chciała” — odpowiadam, a mój głos nieznacznie cichnie. „Bo potrzebuje faceta, który potrafi dać jej cały świat.”
„A jeśli świat stanie w ogniu?”
Moja dłoń odruchowo zaciska się mocniej na talii Violet.
„To zbuduję jej nowy” — mówię. „Nawet jeśli będę musiał sam spalić ten stary do gołej ziemi.”
Nie pracuję dla Rowana Ashcrofta.
Pracuję pod nim.
Z mojego biurka decyduję, kto dostaje przepustkę do najbardziej bezwzględnego prezesa w mieście, a kto nawet nie przechodzi przez recepcję i odbija się od ochrony jak od ściany. Ogarniając wszystko, trzymam w ryzach jego kalendarz, jego milczenie i jego wrogów. Pilnuję, żeby jego świat chodził jak w zegarku, podczas gdy mój po cichu się sypie: zaległe rachunki piętrzą się na kuchennym blacie, matka jest zamknięta na odwyku, a brat zniknął bez słowa, nawet bez głupiego „trzymaj się”.
Rowan Ashcroft to władza opakowana w idealnie skrojony garnitur.
Zimny. Nietykalny. Bez litości.
On nie flirtuje. On się nie uśmiecha. On nie widzi ludzi — tylko ich przydatność.
I przez długi czas ja też byłam po prostu przydatna.
Aż zaczął się przyglądać.
Na początku ta zmiana w jego uwadze jest ledwie zauważalna. Pauza o sekundę za długa. Spojrzenie, które zostaje. Polecenia, które zamiast odsuwać mnie na bok, ściągają coraz bliżej. Mężczyzna stojący nad moim biurkiem zaczyna kontrolować coś więcej niż mój grafik — i dociera do mnie za późno, że bycie zauważoną przez Rowana Ashcrofta jest o wiele bardziej niebezpieczne niż bycie ignorowaną.
Bo tacy faceci nie łakną czułości.
Oni łakną posiadania.
To miała być praca.
Nie sprawdzian moich granic.
Nie powolne, metodyczne osuwanie się w jego władzę.
Ale jeśli Rowan Ashcroft uzna, że moje miejsce jest pod jego biurkiem, to trudno.
Przetrwanie ma swoją cenę, a rachunki mają to gdzieś, jak je opłacę.












