
Odrodzenie: Największa Gwiazda Aktorka
Olivia · W trakcie · 592.7k słów
Wstęp
Ale nigdy nie spodziewałem się, że powodem, dla którego mnie szukali, była moja szpik kostny... Chcieli go użyć, aby uratować kogoś innego!
Moje serce pękło. Jak rodzice mogą być tak okrutni?
Rozczarowany światem, spadłem z balkonu i zginąłem.
Ku mojemu zaskoczeniu, odrodziłem się!
Tym razem będę żył dla siebie! Ci, którzy mnie skrzywdzili, zapłacą za to!
Rozdział 1
Serenity Villas, rodzina Johnsonów
Emily Johnson ściskała stos dokumentów dotyczących przeniesienia własności, zbliżając się do swojej siostry i matki.
Tuż przed drzwiami sypialni swojej siostry Bianki Johnson zauważyła, że są lekko uchylone.
Zamierzała je otworzyć.
W środku usłyszała głos Bianki.
"Mamo, moja choroba znowu się nasila. Boję się, że pewnego dnia zasnę i już się nie obudzę. Nie mogę znieść myśli, że zostawię moje dzieci, męża, a przede wszystkim ciebie i rodzinę..."
Bianka, blada i drżąca, ściskała rękę ich matki Cleo, leżąc na łóżku.
Elegancka twarz Cleo była pełna smutku.
Delikatnie poklepała rękę Bianki. "Nie martw się, mamy przecież Emily, prawda?"
"Ale czy ona będzie chciała?" Bianka zawahała się. "A co, jeśli inni się dowiedzą..."
"Nie ma wyboru. Gdyby nie krew pępowinowa, nie byłoby jej tutaj. Poza tym, sprowadziliśmy ją z powrotem dla twojego zdrowia," uspokajała Cleo, jej oczy były stanowcze. "Wiesz, że jesteśmy po twojej stronie; wszyscy się zgadzają. Ona ma chorobę serca i nie będzie żyła długo. Lepiej ją wykorzystać."
Wykorzystać ją!
Emily poczuła, jak krew w jej żyłach zamarza.
Więc to nie z miłości szukali jej, gdy została porwana i zaginiona. Chcieli jej szpiku kostnego.
Przed ukończeniem dwunastego roku życia była wędrującą żebraczką, znalezioną przeszukującą śmieci, zanim ją sprowadzili z powrotem.
Jej podarte, brudne ubrania kontrastowały z przepychem rezydencji rodziny Johnsonów. Czuła się gorsza i wrażliwa, ale ich słowa, "Nigdy nie przestaliśmy cię szukać," napełniały jej serce nadzieją i pragnieniem przynależności.
Więc ciężko pracowała dla tej rodziny, dla każdego członka, tracąc siebie w tym procesie.
Gdy biznes rodziny Johnsonów miał kłopoty, nie spała nocami, tworząc plany rozwiązania kryzysu, co doprowadziło do jej choroby serca.
Gdy jej starszy brat Aiden Johnson został wrobiony i niemal zabity, ryzykowała życie i zgodziła się na warunki wroga, aby go uratować.
Włamała się na stronę swojego drugiego brata Chase'a Johnsona, aby ocalić jego reputację w branży rozrywkowej.
Testowała na sobie leki, aby uratować ich zatrutego ojca, Eli Johnsona.
Wspinała się na klify, aby zebrać rzadkie zioła poprawiające zdrowie Cleo.
Dla innych członków rodziny dawała z siebie wszystko, kończąc z siniakami i ranami.
Co do Bianki, przez lata od jej powrotu, jej złe zdrowie oznaczało, że każda krzywda, którą odczuwała, zawsze była winą Emily. Wszystko, co Bianka chciała, nawet najcenniejsze rzeczy Emily, było jej oddawane bez pytań.
Mimo że jej krew pępowinowa uratowała Biankę, a jej chłopak został oszukany przez słabą posturę Bianki, Emily przebaczyła jej, biorąc pod uwagę słabe zdrowie Bianki.
Ale co otrzymała w zamian?
Jej życiowe pragnienie miłości, jej pokorne dążenie, wszystko okazało się na próżno.
Jej serce bolało, jakby przecięte nożem.
Drżała z bólu.
Dokumenty dotyczące dziedziczenia wypadły jej z rąk, rozsypując się na podłodze. Boleśnie schyliła się, aby je podnieść.
"Kto tam?"
Cleo wstała, aby sprawdzić hałas.
Emily nie chciała, aby Cleo zobaczyła dokumenty.
Wolałaby oddać swoje dziedzictwo, niż im je dać.
Żaden z nich na to nie zasługiwał!
Emily pospiesznie zebrała papiery, ale jeden wyślizgnął się do drzwi.
Gdy sięgnęła po niego, Cleo wyszła i przypadkowo nadepnęła na jej rękę.
Ból!
Ale nie był tak bolesny jak jej serce.
"Emilio, czemu podsłuchujesz? Co to jest?" Cleo uniosła nogę, zauważając dokumenty. Zmarszczyła brwi. "Co to jest?"
Pierwszą rzeczą, jaką Cleo zrobiła, widząc Emilię, było oskarżenie i zadawanie pytań.
Żadnego zatroskania, żadnej troski.
Emilia pogodziła się z faktem, że Cleo jej nie kochała.
Ale to nadal bolało głęboko.
Cleo prawdopodobnie życzyła sobie, żeby Emilia szybko umarła.
Inaczej, czemu miałaby ukrywać jej chorobę?
Emilia czuła się źle wcześniej i poszła do szpitala. Cleo wzięła wyniki badań i powiedziała jej, że to nic, tylko potrzebuje odpoczynku.
W rzeczywistości zdiagnozowano u niej chorobę serca. Dzisiaj lekarz pokręcił głową na nowe wyniki: "Gdybyś zaczęła leczenie wcześniej, operacja mogłaby przedłużyć twoje życie o kilka lat."
Myślała, że to błędna diagnoza, jej los.
Ale nie, Cleo ukryła to dla przeszczepu szpiku kostnego.
Kiedy Cleo uniosła nogę, Emilia zignorowała ból i instynktownie chwyciła dokumenty.
To działanie wzbudziło podejrzenia Cleo.
"Powiedz mi, co to jest? Ukradłaś ważne dokumenty z gabinetu Eliego?" Wściekłe spojrzenie Cleo patrzyło na nią nie jak na córkę, ale jak na wroga.
Nie zauważyła bladej twarzy Emilii.
Emilia przygryzła wargę, powstrzymując ból, i zimno powiedziała: "Nie, możesz sprawdzić monitoring!"
Nie czekając na reakcję Cleo, odwróciła się i zbiegła na dół.
"Jeśli to nie tak, to czemu uciekasz? Słyszałaś moją rozmowę z Bianką? W takim razie powinnaś wiedzieć, że twoje życie istnieje dzięki Biance. I tak nie masz dużo czasu do życia, więc oddanie szpiku kostnego Biance to właściwa rzecz, prawda?" Cleo krzyczała, goniąc za nią.
Gdyby miała wybór.
Wolałaby nie urodzić się w tej rodzinie.
Emilia uśmiechnęła się gorzko.
Słysząc takie bezduszne i bezwstydne słowa, poczuła się oszołomiona.
W tym oszołomieniu potknęła się.
Przeoczyła jeden stopień i spadła ze schodów.
Cleo pośpieszyła za nią, mamrocząc: "Emilio, wszystko w porządku? Musisz być w porządku, bo jak zrobimy przeszczep szpiku kostnego..."
To była jej "dobra" matka. Nie, była dobrą matką Bianki, nie jej.
Jej narodziny nigdy nie były błogosławione.
Może naprawdę nie powinna istnieć na tym świecie.
Emilia zakaszlała krwią, plamiąc rozrzucone dokumenty na czerwono.
Jej serce bolało, kości wydawały się złamane, a każdy staw bolał.
Jej świadomość zanikała.
Wiedziała, że nie przeżyje.
Dobrze!
Śmierć uwolni ją od tych obłudnych, bezdusznych krewnych.
Ale nawet umierając, nie chciała umrzeć w tym bezdusznym miejscu.
Więc, mimo złamanych, skręconych kończyn, wciągnęła się, zostawiając ślad krwi, z willi.
"Czemu jesteś taka uparta? Nawet jeśli umierasz, nie powinnaś najpierw pomyśleć o uratowaniu Bianki, żeby zdobyć trochę dobrej karmy..."
Emilia zamknęła oczy w rozpaczy.
Lejący deszcz zmywał krew i brud z jej ciała.
Wydawało się, że oczyszcza drogę do jej odrodzenia...
...
"Emilio, szybko przeproś Biankę. Gdybyś nie spiskowała z obcymi, żeby ją dręczyć, czy jej stara choroba by się zaostrzyła? Jak możesz spać w nocy?"
Emilia została wyrwana ze snu głośnym krzykiem.
Jej ramię zostało boleśnie szarpnięte.
Emilia zmarszczyła brwi i otworzyła oczy, spotykając gniewne spojrzenie Eliego, dezaprobujące spojrzenia Aidena i Chase'a oraz rozczarowanie w oczach Cleo.
Odruchowo zasłoniła serce.
Brak bólu!
Czyli, żadnej choroby serca!
Rozejrzała się dookoła.
Zagracony pokój wypełniony przyborami malarskimi Bianki, pokój, w którym mieszkała, zanim skończyła osiemnaście lat.
Czyżby się odrodziła?
Z tą myślą próbowała zrozumieć swoją sytuację.
Widok tłumu zgromadzonego wokół niej, gotowego ją oskarżyć, przywołał wspomnienia Emily.
To był jej ostatni rok w liceum, kiedy Bianka miała atak paniki po tym, jak ktoś ją przestraszył w szkole. Emily próbowała jej pomóc, ale wpadła do jeziora i wróciła z wysoką gorączką.
Gdyby ktokolwiek się nią choć trochę przejął, zauważyłby rumieńce na jej twarzy spowodowane gorączką.
"Na co się gapisz? Jak możesz spać w takim momencie? Wynoś się z łóżka, bezduszna istoto!" Eli warknęła, gotowa wyciągnąć ją z łóżka.
Emily była słaba, upadła na podłogę, przewracając sztalugę z obrazem. To było malowidło słonecznika, które Bianka właśnie skończyła i zostawiła do wyschnięcia.
"Obraz Bianki… To kosztowało ją dni ciężkiej pracy! Emily, zrobiłaś to specjalnie? Naprawdę jesteś kawałkiem śmiecia bez manier," jej brat Finn Johnson, który był tylko rok starszy od Bianki i bardzo z nią bliski, spojrzał na Emily z wściekłością.
Emily uśmiechnęła się zimno. Tak zwana ciężka praca Bianki to tylko kilka pociągnięć i trochę kolorowania. Większość obrazu zrobiła Emily, dlatego Bianka nie miała nic przeciwko, by Emily przebywała w jej prywatnej pracowni. Umieścili Emily w pracowni, bo bali się, że Bianka znowu dostanie ataku, jeśli ją zobaczy.
Emily nie zamierzała się kłócić. Bolała ją coraz bardziej głowa i milczała. Nie było sensu próbować obudzić kogoś, kto udaje, że śpi, ani zmieniać zdania kogoś, kto jest uprzedzony.
"Powiedz coś! Teraz jesteś niema? Nie byłaś niema, kiedy dokuczałaś Biance i spiskowałaś z tymi ludźmi w szkole!" Jej drugi brat, Hayden Johnson, zmarszczył brwi i pociągnął Emily przed siebie, by stanęła naprzeciw ich gniewu.
Emily spojrzała beznamiętnie. "Co mam powiedzieć? Że to nie ja? Albo że widziałam, jak ta osoba śmiała się i rozmawiała z Bianką, i to ona go zaprosiła?"
Uśmiechnęła się kpiąco. W swoim poprzednim życiu tłumaczyła, że nie skrzywdziła Bianki i faktycznie próbowała jej pomóc. Ale oni jej nie uwierzyli. Byli przekonani, że szkolny łobuz był tam z jej powodu; inaczej skąd by wiedział, gdzie jest Bianka?
Skoro tłumaczenia były bezużyteczne, nie traciła tchu.
Eli uderzyła ją mocno, sprawiając, że jej głowa odskoczyła na bok. Jej twarz natychmiast spuchła, z wyraźnym odciskiem dłoni.
"Ty mała łobuziaro, jak możesz być taka złośliwa w tak młodym wieku? Nie tylko przestraszyłaś Biankę do choroby, ale także próbowałaś zrujnować jej reputację," Eli krzyczała.
Wszyscy oprócz Chase'a patrzyli na Emily z pogardą, nie okazując żadnej sympatii dla jej obrażeń.
Emily była głęboko rozczarowana, ale uparcie trzymała głowę wysoko, odmawiając bycia uległą, zadowalającą innych dziewczyną, którą kiedyś była.
"Jesteś zła, ale dlaczego bijesz Emily?" Cleo w końcu się odezwała po wybuchu Eli, lekko stukając ją w ramię z dezaprobatą. Następnie zwróciła się do Emily, "Dlaczego jesteś taka uparta? Bianka zachorowała przez ciebie. Wiesz, że jest słaba od urodzenia, a cała rodzina się nią opiekuje. Powinnaś ją przeprosić. Jest dobra i ci wybaczy."
Emily poczuła falę mdłości na widok fałszywej życzliwości Cleo. W poprzednim życiu Cleo zawsze udawała dobrą osobę, dając jej nadzieję, gdy była raniona przez rodzinę, zmuszając ją do rezygnacji z własnej godności, aby zadowolić wszystkich. Może dlatego, że myślała, że Emily umrze, w końcu pokazała swoje prawdziwe oblicze.
Emily gwałtownie odepchnęła rękę Cleo i cofnęła się.
Cleo potknęła się, wyglądając na zranioną.
Aiden, który milczał, odezwał się stanowczo: „Emily, przesadziłaś. Dziś musisz szczerze przeprosić.”
Twarz Emily była zimna. „Więc tego chcesz. Po co owijać w bawełnę? Po prostu powiedz.”
„Emily, dlaczego teraz jesteś taka zgryźliwa?” Cleo spojrzała na nią z zranionym wyrazem twarzy.
„Jeśli nie chcesz tego powiedzieć, to wynoś się!” Emily zignorowała ich i położyła się z powrotem.
„Szansa na bycie uczennicą pana Williamsa, daj ją Biance. Uratowałaś pana Williamsa, więc nawet bez tej okazji, nauczyłby cię, gdybyś chciała,” Eli powiedział, próbując brzmieć rozsądnie.
Hayden zgodził się: „Nie masz talentu do malowania jak Bianca. Lepiej daj jej tę szansę.”
„Dobrze!” Emily zgodziła się szybko, zaskakując wszystkich.
„Nie planujesz czegoś, prawda?” Finn zapytał podejrzliwie.
Wszyscy myśleli, że szybka zgoda Emily była podejrzana.
Hayden ostrzegł: „Emily, nie knuj przeciwko Biance. Jest dobroduszna, i to dzięki niej cię znaleźliśmy. Bądź wdzięczna. Jak już oddasz miejsce, nie myśl o jego odzyskaniu.”
Emily zastanawiała się, jak mogła być tak głupia wcześniej, naprawdę czując wdzięczność wobec Bianki. Znaleźli ją tylko dlatego, że jej szpik kostny był użyteczny.
Jeśli chodzi o miejsce uczennicy, nie obchodziło jej to. Bianca i tak by sobie nie poradziła. Większość obrazów Bianki była pracą Emily. Uratowała Johna, ale nie chciała być jego uczennicą. Była zbyt zajęta pomocą rodzinie Johnsonów w kryzysie firmy i próbą zadowolenia wszystkich. Zgodziła się tylko dlatego, że James Smith chciał spełnić życzenie swojej babci Umy, aby być uczniem Johna, i wynegocjowała dla niego miejsce.
„Jeśli chcesz miejsce, weź je. Ale jeśli Bianca chce czegoś innego, po prostu powiedz,” Emily powiedziała zimno.
„Kto cię nauczył tak mówić? To jest twoja rekompensata za to, co zrobiłaś Biance. Nie udawaj, że jesteś tak pokrzywdzona,” Eli skarcił ją.
„To wszystko? W takim razie możecie wyjść!” Emily rozkazała im wyjść.
Jej głowa pulsowała, i czuła, że eksploduje, jeśli usłyszy jeszcze jedno słowo od nich.
„Ty…”
Eli był wściekły na to, że został odprawiony przez zaniedbaną Emily.
„Emily, Bianca jest wciąż sama w szpitalu. Idziemy ją odwiedzić. Przemyśl swoje działania. Dbamy o ciebie i chcemy, żebyś była lepsza,” Cleo powiedziała, ciągnąc Eli i dając Emily kolejną pozornie życzliwą lekcję.
Wszyscy wyszli, zostawiając za sobą „Dbaj o siebie.”
Drzwi się zamknęły, odcinając świat zewnętrzny i całkowicie oddzielając ją od nich.
Emily walczyła, żeby usiąść. Jej głowa się kręciła, a czoło płonęło. Musiała dostać się do szpitala. Jeśli się spali i dozna uszkodzenia mózgu, zmarnuje swoją drugą szansę na życie.
W tym momencie drzwi otworzyły się ponownie.
Emily zmarszczyła brwi, zirytowana. „Co teraz? Nie możecie mnie zostawić w spokoju?”
Ostatnie Rozdziały
#549 Rozdział 549 Co za szkoda, czas był za krótki
Ostatnia Aktualizacja: 5/9/2026#548 Rozdział 548 Właściwie przemawiała w imieniu innego mężczyzny
Ostatnia Aktualizacja: 5/9/2026#547 Rozdział 547 Ekstremalne przeciąganie dwóch ludzi
Ostatnia Aktualizacja: 5/9/2026#546 Rozdział 546 Grupa ludzi działających dla siebie nawzajem, którzy mają przewagę
Ostatnia Aktualizacja: 5/9/2026#545 Rozdział 545 Dwie osoby z własnymi projektami, oszukujące się nawzajem
Ostatnia Aktualizacja: 5/9/2026#544 Rozdział 544 On żyje? To nie jest iluzja!
Ostatnia Aktualizacja: 5/9/2026#543 Rozdział 543 Sprawy irracjonalne
Ostatnia Aktualizacja: 5/9/2026#542 Rozdział 542: Działała pod wpływem impulsu, nie miała wiedzieć
Ostatnia Aktualizacja: 5/9/2026#541 Rozdział 541 dotyczy odwrotnych skutków i przynosi efekt przeciwny do zamierzonego
Ostatnia Aktualizacja: 5/9/2026#540 Rozdział 540 Wzajemne sondowanie
Ostatnia Aktualizacja: 5/9/2026
Może Ci się spodobać 😍
Jak nie zakochać się w smoku
Dlatego właśnie byłam co najmniej skołowana, kiedy przyszedł list z moim imieniem już wydrukowanym na planie zajęć, przydzielonym akademikiem i dobranymi przedmiotami, jakby ktoś znał mnie lepiej, niż ja sama siebie. O Akademii słyszeli wszyscy – to tam wiedźmy ostrzą swoje zaklęcia, zmiennokształtni opanowują swoje postaci, a każdy możliwy magiczny stwór uczy się panować nad swoim darem.
Wszyscy oprócz mnie.
Ja nawet nie wiem, czym właściwie jestem. Zero zmiany postaci, zero sztuczek, żadnej magii w stylu “patrzcie na mnie”. Po prostu dziewczyna otoczona ludźmi, którzy potrafią latać, przywoływać ogień albo leczyć jednym dotykiem. Więc siedzę na zajęciach, udaję, że tu pasuję, i wytężam słuch, szukając choćby najdrobniejszej wskazówki, która powie mi, co tak naprawdę płynie w mojej krwi.
Jedyną osobą, która jest chyba jeszcze bardziej ciekawa niż ja, jest Blake Nyvas – wysoki, o złotych oczach i jak najbardziej Smok. Ludzie szepczą, że jest niebezpieczny, powtarzają, żebym trzymała się od niego z daleka. Ale Blake wydaje się zdeterminowany, żeby rozwiązać zagadkę mnie, a ja… jakoś ufam właśnie jemu bardziej niż komukolwiek innemu.
Może to głupota. Może igranie z ogniem.
Ale kiedy wszyscy inni patrzą na mnie, jakbym była tu nie na swoim miejscu, Blake patrzy na mnie tak, jakby była zagadką, którą naprawdę warto rozwiązać.
Ostatnia Szansa Chorej Luny
Wszystko zmieniło się w dniu, kiedy dowiedziałam się, że moja wilczyca zapadła w stan uśpienia. Lekarz ostrzegł mnie, że jeśli nie oznaczę lub nie odrzucę Alexandra w ciągu roku, umrę. Jednak ani mój mąż, ani mój ojciec nie przejmowali się na tyle, aby mi pomóc.
W mojej rozpaczy podjęłam decyzję, aby przestać być uległą dziewczyną, jakiej ode mnie oczekiwali.
Wkrótce wszyscy nazywali mnie szaloną, ale właśnie tego chciałam — odrzucenia i rozwodu.
Nie spodziewałam się jednak, że mój kiedyś arogancki mąż pewnego dnia będzie błagał mnie, żebym nie odchodziła...
Związana z jej Alfa Instruktorem
Kilka tygodni później na salę wchodzi nasz nowy instruktor walki, alfa. Regis. Ten facet z lasu. Jego spojrzenie od razu chwyta się mojego i wiem, że mnie rozpoznaje. Wtedy moja skrywana tajemnica uderza we mnie jak cios w brzuch: jestem w ciąży.
Ma dla mnie propozycję, która splata nas jeszcze mocniej. Ochrona… czy złota klatka? Szepty robią się coraz bardziej jadowite, mrok zaczyna się zacieśniać. Dlaczego tylko ja nie mam wilka? Czy on jest moim wybawieniem… czy pociągnie mnie prosto na dno?
Tym Razem To On Ściga Mnie Całym Sercem
Na korytarzu przed salą balową podeszła do niego, gdy palił przy drzwiach, chcąc chociaż spróbować się wytłumaczyć.
– Nadal jesteś na mnie zły?
Strzepnął papierosa, odrzucił niedopałek i spojrzał na nią z jawną pogardą.
– Zły? Myślisz, że jestem zły? Zgadnę – Maya wreszcie się dowiaduje, kim jestem, i nagle ma ochotę „odnowić kontakt”. Kolejna szansa, odkąd wie, że moje nazwisko oznacza pieniądze.
Kiedy próbowała zaprzeczyć, wszedł jej w słowo.
– Byłaś epizodem. Przypisem na dole strony. Gdybyś się tu dzisiaj nie pojawiła, nawet bym o tobie nie pamiętał.
Łzy zapiekły ją pod powiekami. Prawie powiedziała mu o jego córce, ale się powstrzymała. Uznałby tylko, że próbuje go wrobić, złapać go na dziecko i dobrać się do jego kasy.
Maya przełknęła wszystko razem z łzami i odeszła, święcie przekonana, że ich drogi już nigdy się nie przetną – a jednak on zaczął pojawiać się w jej życiu raz za razem, aż w końcu to on musiał się przed nią schylić, pokornie błagając, by dała mu jeszcze jedną szansę.
Okrutny Raj - Romans mafijny
Wykręcenie tyłkiem numeru do własnego szefa…
I zostawienie mu sprośnej poczty głosowej, kiedy jesteś, yyy… „w trakcie” myślenia o nim.
Praca jako osobista asystentka Rusłana Orłowa to robota rodem z piekła.
Po długim dniu, podczas którego spełniam każdą zachciankę tego miliardera, potrzebuję jakiegoś ujścia dla stresu.
Więc kiedy tamtego wieczoru wracam do domu, robię dokładnie to.
Problem w tym, że moje myśli wciąż kręcą się wokół tego szef-dupka, który rujnuje mi życie.
I niech będzie—bo ze wszystkich licznych grzechów Rusłana, to że jest tak cholernie przystojny, może być najniebezpieczniejsze.
Dziś w nocy fantazje o nim są dokładnie tym, czego potrzebuję, żeby przekroczyć granicę.
Ale kiedy spuszczam wzrok na telefon, przygnieciony obok mnie,
jest.
Poczta głosowa: 7 minut i 32 sekundy…
Wysłana do Rusłana Orłowa.
Wpada we mnie panika i ciskam telefon przez pokój.
Tyle że nie da się cofnąć szkód wyrządzonych przez moje bardzo głośne „O”.
Więc co ja mogę zrobić?
Plan był prosty: unikać go i udawać, że to się nigdy nie wydarzyło.
Poza tym—kto tak zajęty w ogóle odsłuchuje pocztę głosową, co?
Tylko że kiedy on wpisuje mi w kalendarz spotkanie jeden na jeden ze mną na równe 7 minut i 32 sekundy,
jedno jest pewne:
On.
Słyszał.
Wszystko.
Zakazane Pulsowanie
Moje zmieniło się w czasie, który zajęło otwarcie drzwi.
Za nimi: mój narzeczony Nicholas z inną kobietą.
Trzy miesiące do naszego ślubu. Trzy sekundy, żeby zobaczyć, jak wszystko się rozpada.
Powinnam była uciec. Powinnam była krzyczeć. Powinnam była zrobić cokolwiek, zamiast stać tam jak głupia.
Zamiast tego usłyszałam, jak sam diabeł szepcze mi do ucha:
"Jeśli chcesz, mogę cię poślubić."
Daniel. Brat, przed którym mnie ostrzegano. Ten, który sprawiał, że Nicholas wyglądał jak aniołek.
Opierał się o ścianę, obserwując, jak mój świat się rozpada.
Moje serce waliło jak młot. "Co?"
"Słyszałaś mnie." Jego oczy wwiercały się w moje. "Poślub mnie, Emmo."
Ale kiedy patrzyłam w te magnetyczne oczy, uświadomiłam sobie coś przerażającego:
Chciałam powiedzieć mu "tak".
Gra rozpoczęta.
Sekretarko, Czy Chcesz Się Ze Mną Przespać?
Może dlatego żadna z nich nie wytrzymywała dłużej niż dwa tygodnie. Szybko mu się nudziły. Ale Valeria powiedziała „nie” i to tylko sprawiło, że zaczął gonić ją jeszcze zawzięciej, kombinując coraz to inne sposoby, żeby dostać to, czego chciał — nie rezygnując przy tym ze swoich rozrywek z innymi kobietami.
Nawet nie zauważył, kiedy Valeria stała się jego prawą ręką, i potrzebował jej do wszystkiego, jakby bez niej nie potrafił nawet oddychać. Mimo to nie przyznał się, że ją kocha, dopóki ona nie dotarła do swojej granicy i po prostu nie odeszła.
Wybrana przez Przeklętego Króla Alfa
„Ale ja przeżyję.”
Szeptałam to do księżyca, do łańcuchów, do siebie — aż w to uwierzyłam.
Mówią, że Król Alfa Maximus to potwór — zbyt wielki, zbyt brutalny, zbyt przeklęty. Jego łoże to wyrok śmierci, i żadna kobieta nigdy go nie opuściła żywa. Dlaczego więc wybrał mnie?
Grubą, niechcianą omegę. Tę, którą moja własna wataha oddała jak śmieci. Jedna noc z bezlitosnym Królem miała mnie zakończyć. Zamiast tego zrujnowała mnie. Teraz pragnę mężczyzny, który bierze bez litości. Jego dotyk pali. Jego głos rozkazuje. Jego ciało niszczy. A ja wciąż wracam po więcej. Ale Maximus nie zna miłości. Nie zna towarzyszy. Bierze. Posiada. I nigdy nie zostaje.
„Zanim moja bestia pochłonie mnie całkowicie — potrzebuję syna, który przejmie tron.”
Niestety dla niego... nie jestem słabą, żałosną dziewczyną, którą wyrzucili. Jestem czymś o wiele bardziej niebezpiecznym — jedyną kobietą, która może złamać jego klątwę... albo zniszczyć jego królestwo.
Niechętna Panna Młoda Miliardera
Jednak jeden kontrakt małżeński zrujnował moje spokojne życie. Aby chronić moją rodzinę, musiałam poślubić Alexandra Kingsleya — potentata technologicznego, który jest ode mnie starszy o osiem lat.
Naiwnie myślałam, że przynajmniej będziemy mogli żyć w zgodzie. Nie wiedziałam, że już mnie zaszufladkował jako łowczynię fortun, co od pierwszego dnia postawiło nas na kursie kolizyjnym.
Teraz, uwięziona w rodzinie Kingsleyów, nie tylko muszę radzić sobie z zimnym mężem. Muszę też stawić czoła jego mściwej szwagierce Victorii i Karen — wieloletniej adoratorce Alexandra, która jest zdeterminowana, by sprawić, że poczuję się jak niechciany intruz.
Jak mam przetrwać w rodzinie Kingsleyów...
Rozwiedź się ze mną, zanim śmierć mnie zabierze, CEO
Moja ręka instynktownie powędrowała do brzucha. "Więc... naprawdę go nie ma?"
"Twoje osłabione przez raka ciało nie jest w stanie utrzymać ciąży. Musimy ją zakończyć, i to szybko," powiedział lekarz.
Po operacji ON się pojawił. "Audrey Sinclair! Jak śmiesz podejmować taką decyzję bez konsultacji ze mną?"
Chciałam wylać swój ból, poczuć jego objęcia. Ale kiedy zobaczyłam KOBIETĘ obok niego, zrezygnowałam.
Bez wahania odszedł z tą "delikatną" kobietą. Takiej czułości nigdy nie zaznałam.
Jednak już mi to nie przeszkadza, bo nie mam nic - mojego dziecka, mojej miłości, a nawet... mojego życia.
Audrey Sinclair, biedna kobieta, zakochała się w mężczyźnie, w którym nie powinna. Blake Parker, najpotężniejszy miliarder w Nowym Jorku, ma wszystko, o czym mężczyzna może marzyć - pieniądze, władzę, wpływy - ale jednej rzeczy nie ma: nie kocha jej.
Pięć lat jednostronnej miłości. Trzy lata potajemnego małżeństwa. Diagnoza, która pozostawia jej trzy miesiące życia.
Kiedy hollywoodzka gwiazda wraca z Europy, Audrey Sinclair wie, że nadszedł czas, by zakończyć swoje bezmiłosne małżeństwo. Ale nie rozumie - skoro jej nie kocha, dlaczego odmówił, gdy zaproponowała rozwód? Dlaczego torturuje ją w ostatnich trzech miesiącach jej życia?
Czas ucieka jak piasek przez klepsydrę, a Audrey musi wybrać: umrzeć jako pani Parker, czy przeżyć swoje ostatnie dni w wolności.
Nocne lekarstwo prezesa
Nazywam się Aria Harper i właśnie przyłapałam mojego narzeczonego Ethana na zdradzie z moją przyrodnią siostrą Scarlett w naszym łóżku. Podczas gdy mój świat się rozpadał, oni planowali ukraść wszystko—moje dziedzictwo, spuściznę mojej matki, nawet firmę, która powinna należeć do mnie.
Ale nie jestem naiwną dziewczyną, za jaką mnie uważają.
Wchodzi Devon Kane—jedenaście lat starszy, niebezpiecznie potężny i dokładnie taki, jakiego potrzebuję. Jeden miesiąc. Jeden tajny układ. Wykorzystać jego wpływy, aby uratować moją firmę, odkrywając jednocześnie prawdę o "śmierci" mojej matki Elizabeth i fortunie, którą mi ukradli.
Plan był prosty: udawać zaręczyny, wyciągnąć informacje od wrogów, odejść czysto.
Czego się nie spodziewałam? Ten bezsenny miliarder, który może spać tylko wtedy, gdy jestem w jego ramionach. Czego on się nie spodziewał? Że jego wygodna aranżacja stanie się jego obsesją.
W świetle dnia jest mistrzem obojętności—jego spojrzenie przesuwa się obok mnie, jakbym nie istniała. Ale gdy zapada ciemność, podciąga moją koronkową sukienkę, jego dłonie zdobywają moje piersi przez przezroczysty materiał, jego usta odnajdują mały pieprzyk na moim obojczyku.
„Tak właśnie,” oddycha przeciw mojej skórze, głos napięty i chrapliwy. „Boże, czujesz się niesamowicie.”
Teraz granice są zamazane, stawki wyższe, a wszyscy, którzy mnie zdradzili, zaraz się dowiedzą, co się dzieje, gdy nie doceniają Arii Harper.
Zemsta nigdy nie była tak słodka.
Zdobyta przez miłość Alfy
Cztery lata temu misternie uknuta intryga Fiony zamieniła mnie z zwyczajnej omegi w skazańca, na którego barkach ciąży zarzut morderstwa.
Po czterech latach wracam do świata, którego prawie nie poznaję.
Moja najlepsza przyjaciółka Fiona, a zarazem moja przyrodnia siostra, stała się w oczach mojej matki idealną córunią. A mój były chłopak, Ethan, za chwilę będzie urządzał huczną, wystawną ceremonię zawarcia więzi… właśnie z nią.
Miłość, więzi rodzinne i reputacja, które kiedyś były dla mnie wszystkim, zostały mi przez Fionę odebrane, co do okruszka.
Kiedy dotarłam już do granic wytrzymałości i zaczęłam się zastanawiać, po co w ogóle jeszcze żyję, w moim życiu nagle pojawił się legendarny Alfa Lucas z Moonhaven.
Jest potężny i tajemniczy, budzi respekt i niemal nabożny lęk wśród wszystkich wilkołaków.
A jednak wobec mnie okazuje niezwykłą wytrwałość i zaskakującą czułość, taką, jakiej nigdy się nie spodziewałam.
Czy pojawienie się Lucasa jest darem od losu, czy początkiem kolejnego spisku?












