
Odrodzenie: Największa Gwiazda Aktorka
Olivia · W trakcie · 518.2k słów
Wstęp
Ale nigdy nie spodziewałem się, że powodem, dla którego mnie szukali, była moja szpik kostny... Chcieli go użyć, aby uratować kogoś innego!
Moje serce pękło. Jak rodzice mogą być tak okrutni?
Rozczarowany światem, spadłem z balkonu i zginąłem.
Ku mojemu zaskoczeniu, odrodziłem się!
Tym razem będę żył dla siebie! Ci, którzy mnie skrzywdzili, zapłacą za to!
Rozdział 1
Serenity Villas, rodzina Johnsonów
Emily Johnson ściskała stos dokumentów dotyczących przeniesienia własności, zbliżając się do swojej siostry i matki.
Tuż przed drzwiami sypialni swojej siostry Bianki Johnson zauważyła, że są lekko uchylone.
Zamierzała je otworzyć.
W środku usłyszała głos Bianki.
"Mamo, moja choroba znowu się nasila. Boję się, że pewnego dnia zasnę i już się nie obudzę. Nie mogę znieść myśli, że zostawię moje dzieci, męża, a przede wszystkim ciebie i rodzinę..."
Bianka, blada i drżąca, ściskała rękę ich matki Cleo, leżąc na łóżku.
Elegancka twarz Cleo była pełna smutku.
Delikatnie poklepała rękę Bianki. "Nie martw się, mamy przecież Emily, prawda?"
"Ale czy ona będzie chciała?" Bianka zawahała się. "A co, jeśli inni się dowiedzą..."
"Nie ma wyboru. Gdyby nie krew pępowinowa, nie byłoby jej tutaj. Poza tym, sprowadziliśmy ją z powrotem dla twojego zdrowia," uspokajała Cleo, jej oczy były stanowcze. "Wiesz, że jesteśmy po twojej stronie; wszyscy się zgadzają. Ona ma chorobę serca i nie będzie żyła długo. Lepiej ją wykorzystać."
Wykorzystać ją!
Emily poczuła, jak krew w jej żyłach zamarza.
Więc to nie z miłości szukali jej, gdy została porwana i zaginiona. Chcieli jej szpiku kostnego.
Przed ukończeniem dwunastego roku życia była wędrującą żebraczką, znalezioną przeszukującą śmieci, zanim ją sprowadzili z powrotem.
Jej podarte, brudne ubrania kontrastowały z przepychem rezydencji rodziny Johnsonów. Czuła się gorsza i wrażliwa, ale ich słowa, "Nigdy nie przestaliśmy cię szukać," napełniały jej serce nadzieją i pragnieniem przynależności.
Więc ciężko pracowała dla tej rodziny, dla każdego członka, tracąc siebie w tym procesie.
Gdy biznes rodziny Johnsonów miał kłopoty, nie spała nocami, tworząc plany rozwiązania kryzysu, co doprowadziło do jej choroby serca.
Gdy jej starszy brat Aiden Johnson został wrobiony i niemal zabity, ryzykowała życie i zgodziła się na warunki wroga, aby go uratować.
Włamała się na stronę swojego drugiego brata Chase'a Johnsona, aby ocalić jego reputację w branży rozrywkowej.
Testowała na sobie leki, aby uratować ich zatrutego ojca, Eli Johnsona.
Wspinała się na klify, aby zebrać rzadkie zioła poprawiające zdrowie Cleo.
Dla innych członków rodziny dawała z siebie wszystko, kończąc z siniakami i ranami.
Co do Bianki, przez lata od jej powrotu, jej złe zdrowie oznaczało, że każda krzywda, którą odczuwała, zawsze była winą Emily. Wszystko, co Bianka chciała, nawet najcenniejsze rzeczy Emily, było jej oddawane bez pytań.
Mimo że jej krew pępowinowa uratowała Biankę, a jej chłopak został oszukany przez słabą posturę Bianki, Emily przebaczyła jej, biorąc pod uwagę słabe zdrowie Bianki.
Ale co otrzymała w zamian?
Jej życiowe pragnienie miłości, jej pokorne dążenie, wszystko okazało się na próżno.
Jej serce bolało, jakby przecięte nożem.
Drżała z bólu.
Dokumenty dotyczące dziedziczenia wypadły jej z rąk, rozsypując się na podłodze. Boleśnie schyliła się, aby je podnieść.
"Kto tam?"
Cleo wstała, aby sprawdzić hałas.
Emily nie chciała, aby Cleo zobaczyła dokumenty.
Wolałaby oddać swoje dziedzictwo, niż im je dać.
Żaden z nich na to nie zasługiwał!
Emily pospiesznie zebrała papiery, ale jeden wyślizgnął się do drzwi.
Gdy sięgnęła po niego, Cleo wyszła i przypadkowo nadepnęła na jej rękę.
Ból!
Ale nie był tak bolesny jak jej serce.
"Emilio, czemu podsłuchujesz? Co to jest?" Cleo uniosła nogę, zauważając dokumenty. Zmarszczyła brwi. "Co to jest?"
Pierwszą rzeczą, jaką Cleo zrobiła, widząc Emilię, było oskarżenie i zadawanie pytań.
Żadnego zatroskania, żadnej troski.
Emilia pogodziła się z faktem, że Cleo jej nie kochała.
Ale to nadal bolało głęboko.
Cleo prawdopodobnie życzyła sobie, żeby Emilia szybko umarła.
Inaczej, czemu miałaby ukrywać jej chorobę?
Emilia czuła się źle wcześniej i poszła do szpitala. Cleo wzięła wyniki badań i powiedziała jej, że to nic, tylko potrzebuje odpoczynku.
W rzeczywistości zdiagnozowano u niej chorobę serca. Dzisiaj lekarz pokręcił głową na nowe wyniki: "Gdybyś zaczęła leczenie wcześniej, operacja mogłaby przedłużyć twoje życie o kilka lat."
Myślała, że to błędna diagnoza, jej los.
Ale nie, Cleo ukryła to dla przeszczepu szpiku kostnego.
Kiedy Cleo uniosła nogę, Emilia zignorowała ból i instynktownie chwyciła dokumenty.
To działanie wzbudziło podejrzenia Cleo.
"Powiedz mi, co to jest? Ukradłaś ważne dokumenty z gabinetu Eliego?" Wściekłe spojrzenie Cleo patrzyło na nią nie jak na córkę, ale jak na wroga.
Nie zauważyła bladej twarzy Emilii.
Emilia przygryzła wargę, powstrzymując ból, i zimno powiedziała: "Nie, możesz sprawdzić monitoring!"
Nie czekając na reakcję Cleo, odwróciła się i zbiegła na dół.
"Jeśli to nie tak, to czemu uciekasz? Słyszałaś moją rozmowę z Bianką? W takim razie powinnaś wiedzieć, że twoje życie istnieje dzięki Biance. I tak nie masz dużo czasu do życia, więc oddanie szpiku kostnego Biance to właściwa rzecz, prawda?" Cleo krzyczała, goniąc za nią.
Gdyby miała wybór.
Wolałaby nie urodzić się w tej rodzinie.
Emilia uśmiechnęła się gorzko.
Słysząc takie bezduszne i bezwstydne słowa, poczuła się oszołomiona.
W tym oszołomieniu potknęła się.
Przeoczyła jeden stopień i spadła ze schodów.
Cleo pośpieszyła za nią, mamrocząc: "Emilio, wszystko w porządku? Musisz być w porządku, bo jak zrobimy przeszczep szpiku kostnego..."
To była jej "dobra" matka. Nie, była dobrą matką Bianki, nie jej.
Jej narodziny nigdy nie były błogosławione.
Może naprawdę nie powinna istnieć na tym świecie.
Emilia zakaszlała krwią, plamiąc rozrzucone dokumenty na czerwono.
Jej serce bolało, kości wydawały się złamane, a każdy staw bolał.
Jej świadomość zanikała.
Wiedziała, że nie przeżyje.
Dobrze!
Śmierć uwolni ją od tych obłudnych, bezdusznych krewnych.
Ale nawet umierając, nie chciała umrzeć w tym bezdusznym miejscu.
Więc, mimo złamanych, skręconych kończyn, wciągnęła się, zostawiając ślad krwi, z willi.
"Czemu jesteś taka uparta? Nawet jeśli umierasz, nie powinnaś najpierw pomyśleć o uratowaniu Bianki, żeby zdobyć trochę dobrej karmy..."
Emilia zamknęła oczy w rozpaczy.
Lejący deszcz zmywał krew i brud z jej ciała.
Wydawało się, że oczyszcza drogę do jej odrodzenia...
...
"Emilio, szybko przeproś Biankę. Gdybyś nie spiskowała z obcymi, żeby ją dręczyć, czy jej stara choroba by się zaostrzyła? Jak możesz spać w nocy?"
Emilia została wyrwana ze snu głośnym krzykiem.
Jej ramię zostało boleśnie szarpnięte.
Emilia zmarszczyła brwi i otworzyła oczy, spotykając gniewne spojrzenie Eliego, dezaprobujące spojrzenia Aidena i Chase'a oraz rozczarowanie w oczach Cleo.
Odruchowo zasłoniła serce.
Brak bólu!
Czyli, żadnej choroby serca!
Rozejrzała się dookoła.
Zagracony pokój wypełniony przyborami malarskimi Bianki, pokój, w którym mieszkała, zanim skończyła osiemnaście lat.
Czyżby się odrodziła?
Z tą myślą próbowała zrozumieć swoją sytuację.
Widok tłumu zgromadzonego wokół niej, gotowego ją oskarżyć, przywołał wspomnienia Emily.
To był jej ostatni rok w liceum, kiedy Bianka miała atak paniki po tym, jak ktoś ją przestraszył w szkole. Emily próbowała jej pomóc, ale wpadła do jeziora i wróciła z wysoką gorączką.
Gdyby ktokolwiek się nią choć trochę przejął, zauważyłby rumieńce na jej twarzy spowodowane gorączką.
"Na co się gapisz? Jak możesz spać w takim momencie? Wynoś się z łóżka, bezduszna istoto!" Eli warknęła, gotowa wyciągnąć ją z łóżka.
Emily była słaba, upadła na podłogę, przewracając sztalugę z obrazem. To było malowidło słonecznika, które Bianka właśnie skończyła i zostawiła do wyschnięcia.
"Obraz Bianki… To kosztowało ją dni ciężkiej pracy! Emily, zrobiłaś to specjalnie? Naprawdę jesteś kawałkiem śmiecia bez manier," jej brat Finn Johnson, który był tylko rok starszy od Bianki i bardzo z nią bliski, spojrzał na Emily z wściekłością.
Emily uśmiechnęła się zimno. Tak zwana ciężka praca Bianki to tylko kilka pociągnięć i trochę kolorowania. Większość obrazu zrobiła Emily, dlatego Bianka nie miała nic przeciwko, by Emily przebywała w jej prywatnej pracowni. Umieścili Emily w pracowni, bo bali się, że Bianka znowu dostanie ataku, jeśli ją zobaczy.
Emily nie zamierzała się kłócić. Bolała ją coraz bardziej głowa i milczała. Nie było sensu próbować obudzić kogoś, kto udaje, że śpi, ani zmieniać zdania kogoś, kto jest uprzedzony.
"Powiedz coś! Teraz jesteś niema? Nie byłaś niema, kiedy dokuczałaś Biance i spiskowałaś z tymi ludźmi w szkole!" Jej drugi brat, Hayden Johnson, zmarszczył brwi i pociągnął Emily przed siebie, by stanęła naprzeciw ich gniewu.
Emily spojrzała beznamiętnie. "Co mam powiedzieć? Że to nie ja? Albo że widziałam, jak ta osoba śmiała się i rozmawiała z Bianką, i to ona go zaprosiła?"
Uśmiechnęła się kpiąco. W swoim poprzednim życiu tłumaczyła, że nie skrzywdziła Bianki i faktycznie próbowała jej pomóc. Ale oni jej nie uwierzyli. Byli przekonani, że szkolny łobuz był tam z jej powodu; inaczej skąd by wiedział, gdzie jest Bianka?
Skoro tłumaczenia były bezużyteczne, nie traciła tchu.
Eli uderzyła ją mocno, sprawiając, że jej głowa odskoczyła na bok. Jej twarz natychmiast spuchła, z wyraźnym odciskiem dłoni.
"Ty mała łobuziaro, jak możesz być taka złośliwa w tak młodym wieku? Nie tylko przestraszyłaś Biankę do choroby, ale także próbowałaś zrujnować jej reputację," Eli krzyczała.
Wszyscy oprócz Chase'a patrzyli na Emily z pogardą, nie okazując żadnej sympatii dla jej obrażeń.
Emily była głęboko rozczarowana, ale uparcie trzymała głowę wysoko, odmawiając bycia uległą, zadowalającą innych dziewczyną, którą kiedyś była.
"Jesteś zła, ale dlaczego bijesz Emily?" Cleo w końcu się odezwała po wybuchu Eli, lekko stukając ją w ramię z dezaprobatą. Następnie zwróciła się do Emily, "Dlaczego jesteś taka uparta? Bianka zachorowała przez ciebie. Wiesz, że jest słaba od urodzenia, a cała rodzina się nią opiekuje. Powinnaś ją przeprosić. Jest dobra i ci wybaczy."
Emily poczuła falę mdłości na widok fałszywej życzliwości Cleo. W poprzednim życiu Cleo zawsze udawała dobrą osobę, dając jej nadzieję, gdy była raniona przez rodzinę, zmuszając ją do rezygnacji z własnej godności, aby zadowolić wszystkich. Może dlatego, że myślała, że Emily umrze, w końcu pokazała swoje prawdziwe oblicze.
Emily gwałtownie odepchnęła rękę Cleo i cofnęła się.
Cleo potknęła się, wyglądając na zranioną.
Aiden, który milczał, odezwał się stanowczo: „Emily, przesadziłaś. Dziś musisz szczerze przeprosić.”
Twarz Emily była zimna. „Więc tego chcesz. Po co owijać w bawełnę? Po prostu powiedz.”
„Emily, dlaczego teraz jesteś taka zgryźliwa?” Cleo spojrzała na nią z zranionym wyrazem twarzy.
„Jeśli nie chcesz tego powiedzieć, to wynoś się!” Emily zignorowała ich i położyła się z powrotem.
„Szansa na bycie uczennicą pana Williamsa, daj ją Biance. Uratowałaś pana Williamsa, więc nawet bez tej okazji, nauczyłby cię, gdybyś chciała,” Eli powiedział, próbując brzmieć rozsądnie.
Hayden zgodził się: „Nie masz talentu do malowania jak Bianca. Lepiej daj jej tę szansę.”
„Dobrze!” Emily zgodziła się szybko, zaskakując wszystkich.
„Nie planujesz czegoś, prawda?” Finn zapytał podejrzliwie.
Wszyscy myśleli, że szybka zgoda Emily była podejrzana.
Hayden ostrzegł: „Emily, nie knuj przeciwko Biance. Jest dobroduszna, i to dzięki niej cię znaleźliśmy. Bądź wdzięczna. Jak już oddasz miejsce, nie myśl o jego odzyskaniu.”
Emily zastanawiała się, jak mogła być tak głupia wcześniej, naprawdę czując wdzięczność wobec Bianki. Znaleźli ją tylko dlatego, że jej szpik kostny był użyteczny.
Jeśli chodzi o miejsce uczennicy, nie obchodziło jej to. Bianca i tak by sobie nie poradziła. Większość obrazów Bianki była pracą Emily. Uratowała Johna, ale nie chciała być jego uczennicą. Była zbyt zajęta pomocą rodzinie Johnsonów w kryzysie firmy i próbą zadowolenia wszystkich. Zgodziła się tylko dlatego, że James Smith chciał spełnić życzenie swojej babci Umy, aby być uczniem Johna, i wynegocjowała dla niego miejsce.
„Jeśli chcesz miejsce, weź je. Ale jeśli Bianca chce czegoś innego, po prostu powiedz,” Emily powiedziała zimno.
„Kto cię nauczył tak mówić? To jest twoja rekompensata za to, co zrobiłaś Biance. Nie udawaj, że jesteś tak pokrzywdzona,” Eli skarcił ją.
„To wszystko? W takim razie możecie wyjść!” Emily rozkazała im wyjść.
Jej głowa pulsowała, i czuła, że eksploduje, jeśli usłyszy jeszcze jedno słowo od nich.
„Ty…”
Eli był wściekły na to, że został odprawiony przez zaniedbaną Emily.
„Emily, Bianca jest wciąż sama w szpitalu. Idziemy ją odwiedzić. Przemyśl swoje działania. Dbamy o ciebie i chcemy, żebyś była lepsza,” Cleo powiedziała, ciągnąc Eli i dając Emily kolejną pozornie życzliwą lekcję.
Wszyscy wyszli, zostawiając za sobą „Dbaj o siebie.”
Drzwi się zamknęły, odcinając świat zewnętrzny i całkowicie oddzielając ją od nich.
Emily walczyła, żeby usiąść. Jej głowa się kręciła, a czoło płonęło. Musiała dostać się do szpitala. Jeśli się spali i dozna uszkodzenia mózgu, zmarnuje swoją drugą szansę na życie.
W tym momencie drzwi otworzyły się ponownie.
Emily zmarszczyła brwi, zirytowana. „Co teraz? Nie możecie mnie zostawić w spokoju?”
Ostatnie Rozdziały
#489 Rozdział 489 Działanie
Ostatnia Aktualizacja: 3/10/2026#488 Rozdział 488: Pomóż jej przypomnieć sobie, co wydarzyło się tego dnia
Ostatnia Aktualizacja: 3/10/2026#487 Rozdział 487: Relacja pary, oddawanie sobie nawzajem
Ostatnia Aktualizacja: 3/10/2026#486 Rozdział 486 Dwóch mężczyzn nie powinno być razem
Ostatnia Aktualizacja: 3/10/2026#485 Rozdział 485: Czy chcesz być szczęśliwszy
Ostatnia Aktualizacja: 3/10/2026#484 Rozdział 484: Gdybyś nie wiedział, pomyślałbyś, że jesteś alfonsem
Ostatnia Aktualizacja: 3/10/2026#483 Rozdział 483: Samouk lub dalej studiowany
Ostatnia Aktualizacja: 3/10/2026#482 Rozdział 482: Naturalne działanie wymaga publiczności
Ostatnia Aktualizacja: 3/10/2026#481 Rozdział 481: Czy to nie jest możliwe? Idiota
Ostatnia Aktualizacja: 3/10/2026#480 Rozdział 480 Zazdrosny, dziecinny
Ostatnia Aktualizacja: 3/10/2026
Może Ci się spodobać 😍
Gra Przeznaczenia
Kiedy Finlay ją odnajduje, żyje wśród ludzi. Jest zauroczony upartą wilczycą, która odmawia uznania jego istnienia. Może nie jest jego partnerką, ale chce, aby stała się częścią jego watahy, niezależnie od tego, czy jej wilczyca jest ukryta czy nie.
Amie nie potrafi oprzeć się Alfie, który wkracza w jej życie i wciąga ją z powrotem w życie watahy. Nie tylko staje się szczęśliwsza niż od dawna, ale jej wilczyca w końcu do niej przychodzi. Finlay nie jest jej partnerem, ale staje się jej najlepszym przyjacielem. Razem z innymi najwyższymi wilkami w watasze pracują nad stworzeniem najlepszej i najsilniejszej watahy.
Kiedy nadchodzi czas na gry watah, wydarzenie, które decyduje o rankingu watah na następne dziesięć lat, Amie musi zmierzyć się ze swoją starą watahą. Kiedy po raz pierwszy od dziesięciu lat widzi mężczyznę, który ją odrzucił, wszystko, co myślała, że wie, przewraca się do góry nogami. Amie i Finlay muszą dostosować się do nowej rzeczywistości i znaleźć drogę naprzód dla swojej watahy. Ale czy niespodziewane wydarzenia rozdzielą ich na zawsze?
Accardi
Jej kolana się ugięły i gdyby nie jego uchwyt na jej biodrze, upadłaby. Wsunął swoje kolano między jej uda jako dodatkowe wsparcie, na wypadek gdyby potrzebował rąk gdzie indziej.
"Czego chcesz?" zapytała.
Jego usta musnęły jej szyję, a ona jęknęła, gdy przyjemność, którą przyniosły jego usta, rozlała się między jej nogami.
"Twojego imienia," wyszeptał. "Twojego prawdziwego imienia."
"Dlaczego to takie ważne?" zapytała, po raz pierwszy ujawniając, że jego przypuszczenie było trafne.
Zaśmiał się cicho przy jej obojczyku. "Żebym wiedział, jakie imię wykrzyczeć, gdy znów w ciebie wejdę."
Genevieve przegrywa zakład, na którego spłatę nie może sobie pozwolić. W ramach kompromisu zgadza się przekonać dowolnego mężczyznę, którego wybierze jej przeciwnik, aby poszedł z nią do domu tej nocy. Nie zdaje sobie sprawy, że mężczyzna, którego wskaże przyjaciółka jej siostry, siedzący samotnie przy barze, nie zadowoli się tylko jedną nocą z nią. Nie, Matteo Accardi, Don jednej z największych gangów w Nowym Jorku, nie robi jednonocnych przygód. Nie z nią.
Niewypowiedziana Miłość Prezesa
Zanim zdążyłam odpowiedzieć, zbliżył się, nagle górując nade mną, jego twarz była zaledwie kilka centymetrów od mojej. Poczułam, jak wstrzymuję oddech, a moje usta rozchylają się w zaskoczeniu.
„To jest cena za mówienie źle o mnie innym,” wyszeptał, przygryzając moją dolną wargę, zanim zajął moje usta prawdziwym pocałunkiem. Zaczęło się to jako kara, ale szybko przekształciło się w coś zupełnie innego, gdy odpowiedziałam, moja początkowa sztywność topniała w uległość, a potem w aktywne uczestnictwo.
Mój oddech przyspieszył, małe dźwięki uciekały z mojego gardła, gdy eksplorował moje ciało. Jego dotyk był zarówno karą, jak i przyjemnością, wywołując dreszcze, które, jak sądziłam, czuł rezonujące przez swoje własne ciało.
Moja nocna koszula podwinęła się, jego ręce odkrywały coraz więcej mojego ciała z każdym muśnięciem. Oboje byliśmy zgubieni w doznaniach, racjonalne myśli ustępowały z każdą mijającą sekundą...
Trzy lata temu, aby spełnić życzenie jego babci, zostałam zmuszona poślubić Dereka Wellsa, drugiego syna rodziny, która adoptowała mnie dziesięć lat temu. On mnie nie kochał, ale ja potajemnie kochałam go przez cały ten czas.
Teraz trzyletnie małżeństwo kontraktowe dobiega końca, ale czuję, że między mną a Derekiem rozwinęło się jakieś uczucie, którego żadne z nas nie chce przyznać. Nie jestem pewna, czy moje uczucia są słuszne, ale wiem, że nie możemy się sobie oprzeć fizycznie...
Wybrana przez Przeklętego Króla Alfa
„Ale ja przeżyję.”
Szeptałam to do księżyca, do łańcuchów, do siebie — aż w to uwierzyłam.
Mówią, że Król Alfa Maximus to potwór — zbyt wielki, zbyt brutalny, zbyt przeklęty. Jego łoże to wyrok śmierci, i żadna kobieta nigdy go nie opuściła żywa. Dlaczego więc wybrał mnie?
Grubą, niechcianą omegę. Tę, którą moja własna wataha oddała jak śmieci. Jedna noc z bezlitosnym Królem miała mnie zakończyć. Zamiast tego zrujnowała mnie. Teraz pragnę mężczyzny, który bierze bez litości. Jego dotyk pali. Jego głos rozkazuje. Jego ciało niszczy. A ja wciąż wracam po więcej. Ale Maximus nie zna miłości. Nie zna towarzyszy. Bierze. Posiada. I nigdy nie zostaje.
„Zanim moja bestia pochłonie mnie całkowicie — potrzebuję syna, który przejmie tron.”
Niestety dla niego... nie jestem słabą, żałosną dziewczyną, którą wyrzucili. Jestem czymś o wiele bardziej niebezpiecznym — jedyną kobietą, która może złamać jego klątwę... albo zniszczyć jego królestwo.
Narzeczona Wojennego Boga Alpha
Jednak Aleksander jasno określił swoją decyzję przed całym światem: „Evelyn jest jedyną kobietą, którą kiedykolwiek poślubię.”
W łóżku z jej dupkowatym szefem
Jedna noc. Tylko tyle miało być.
Ale w zimnym świetle dnia odejście nie jest takie łatwe. Roman nie jest człowiekiem, który odpuszcza - szczególnie nie wtedy, gdy zdecydował, że chce więcej. Nie chce Blair tylko na jedną noc. Chce ją, kropka.
I nie ma zamiaru jej puścić.
Uderzyłam mojego narzeczonego—poślubiłam jego miliardowego wroga
Technicznie rzecz biorąc, Rhys Granger był teraz moim narzeczonym – miliarder, zabójczo przystojny, chodzący mokry sen Wall Street. Moi rodzice wepchnęli mnie w to zaręczyny po tym, jak Catherine zniknęła, i szczerze mówiąc? Nie miałam nic przeciwko. Podkochiwałam się w Rhysie od lat. To była moja szansa, prawda? Moja kolej, by być wybraną?
Błędnie.
Pewnej nocy uderzył mnie. Przez kubek. Głupi, wyszczerbiony, brzydki kubek, który moja siostra dała mu lata temu. Wtedy mnie olśniło – on mnie nie kochał. Nawet mnie nie widział. Byłam tylko ciepłym ciałem zastępującym kobietę, którą naprawdę chciał. I najwyraźniej nie byłam warta nawet tyle, co podrasowana filiżanka do kawy.
Więc uderzyłam go z powrotem, rzuciłam go i przygotowałam się na katastrofę – moich rodziców tracących rozum, Rhysa rzucającego miliarderską furię, jego przerażającą rodzinę knującą moją przedwczesną śmierć.
Oczywiście, potrzebowałam alkoholu. Dużo alkoholu.
I wtedy pojawił się on.
Wysoki, niebezpieczny, niesprawiedliwie przystojny. Taki mężczyzna, który sprawia, że chcesz grzeszyć tylko przez jego istnienie. Spotkałam go tylko raz wcześniej, a tej nocy akurat był w tym samym barze co ja, pijana i pełna litości dla siebie. Więc zrobiłam jedyną logiczną rzecz: zaciągnęłam go do pokoju hotelowego i zerwałam z niego ubrania.
To było lekkomyślne. To było głupie. To było zupełnie nierozsądne.
Ale było też: Najlepszy. Seks. W. Moim. Życiu.
I, jak się okazało, najlepsza decyzja, jaką kiedykolwiek podjęłam.
Bo mój jednonocny romans nie był po prostu jakimś przypadkowym facetem. Był bogatszy od Rhysa, potężniejszy od całej mojej rodziny i zdecydowanie bardziej niebezpieczny, niż powinnam się bawić.
I teraz, nie zamierza mnie puścić.
Ostatnia Szansa Chorej Luny
Wszystko zmieniło się w dniu, kiedy dowiedziałam się, że moja wilczyca zapadła w stan uśpienia. Lekarz ostrzegł mnie, że jeśli nie oznaczę lub nie odrzucę Alexandra w ciągu roku, umrę. Jednak ani mój mąż, ani mój ojciec nie przejmowali się na tyle, aby mi pomóc.
W mojej rozpaczy podjęłam decyzję, aby przestać być uległą dziewczyną, jakiej ode mnie oczekiwali.
Wkrótce wszyscy nazywali mnie szaloną, ale właśnie tego chciałam — odrzucenia i rozwodu.
Nie spodziewałam się jednak, że mój kiedyś arogancki mąż pewnego dnia będzie błagał mnie, żebym nie odchodziła...
Związana Kontraktem z Alfą
William — mój niesamowicie przystojny, bogaty narzeczony wilkołak, przeznaczony na Deltę — miał być mój na zawsze. Po pięciu latach razem, byłam gotowa stanąć na ślubnym kobiercu i odebrać swoje szczęśliwe zakończenie.
Zamiast tego, znalazłam go z nią. I ich synem.
Zdradzona, bez pracy i tonąca w rachunkach za leczenie mojego ojca, osiągnęłam dno głębiej, niż kiedykolwiek mogłam sobie wyobrazić. Kiedy myślałam, że straciłam wszystko, zbawienie przyszło w formie najbardziej niebezpiecznego mężczyzny, jakiego kiedykolwiek spotkałam.
Damien Sterling — przyszły Alfa Srebrnego Księżycowego Cienia i bezwzględny CEO Sterling Group — przesunął kontrakt po biurku z drapieżną gracją.
„Podpisz to, mała łani, a dam ci wszystko, czego pragnie twoje serce. Bogactwo. Władzę. Zemstę. Ale zrozum to — w chwili, gdy przyłożysz pióro do papieru, stajesz się moja. Ciałem, duszą i wszystkim pomiędzy.”
Powinnam była uciec. Zamiast tego, podpisałam swoje imię i przypieczętowałam swój los.
Teraz należę do Alfy. I on pokaże mi, jak dzika może być miłość.
Powstanie Wygnanej Wilczycy
Ten ryk zabrał mi osiemnaste urodziny i zniszczył mój świat. Moja pierwsza przemiana miała być chwałą—krew zamieniła błogosławieństwo w hańbę. O świcie nazwali mnie „przeklętą”: wyrzuconą z watahy, porzuconą przez rodzinę, pozbawioną natury. Mój ojciec mnie nie bronił—wysłał mnie na zapomnianą wyspę, gdzie wyrzutki bez wilka były kute na broń, zmuszone do wzajemnego zabijania, aż tylko jeden mógł odejść.
Na tej wyspie poznałam najciemniejsze zakamarki ludzkiej natury i jak zakopać strach w kościach. Niezliczone razy chciałam się poddać—zanurzyć się w fale i nigdy nie wynurzyć—ale oskarżające twarze, które nawiedzały moje sny, popychały mnie z powrotem ku czemuś zimniejszemu niż przetrwanie: zemście. Uciekłam, i przez trzy lata ukrywałam się wśród ludzi, zbierając sekrety, ucząc się poruszać jak cień, ostrząc cierpliwość na precyzję—stając się ostrzem.
Potem, pod pełnym księżycem, dotknęłam krwawiącego nieznajomego—i mój wilk powrócił z przemocą, która uczyniła mnie całą. Kim on był? Dlaczego mógł obudzić to, co myślałam, że umarło?
Jedno wiem: teraz jest ten czas.
Czekałam na to trzy lata. Sprawię, że wszyscy, którzy mnie zniszczyli, zapłacą—i odzyskam wszystko, co mi skradziono.
Od Zastępczyni do Królowej
Zrozpaczona, Sable odkryła, że Darrell uprawia seks ze swoją byłą w ich łóżku, jednocześnie potajemnie przelewając setki tysięcy na wsparcie tej kobiety.
Jeszcze gorsze było podsłuchanie, jak Darrell śmieje się do swoich przyjaciół: "Jest przydatna—posłuszna, nie sprawia problemów, zajmuje się domem, a ja mogę ją przelecieć, kiedy tylko potrzebuję ulgi. Jest właściwie żywą pokojówką z korzyściami." Robił obleśne gesty, które wywoływały śmiech jego przyjaciół.
W rozpaczy Sable odeszła, odzyskała swoją prawdziwą tożsamość i poślubiła swojego sąsiada z dzieciństwa—Lykańskiego Króla Caelana, starszego od niej o dziewięć lat i jej przeznaczonego partnera. Teraz Darrell desperacko próbuje ją odzyskać. Jak potoczy się jej zemsta?
Od zastępczyni do królowej—jej zemsta właśnie się zaczęła!
Związana z Panem Blackiem
Oboje się zakochali, ale czy ta miłość przetrwa na zawsze?
Śledź piękną historię Adama Blacka i Tii Nelson.












