
Odrzucona Niepełnosprawna Partnerka Trojaczków
Judels · Zakończone · 153.2k słów
Wstęp
„W takim razie,” warknął na mnie Brian, „Ja, Brian Joseph Scott, przyszły Beta z Silver Moonstone Pack, odrzucam cię, Catherine Jones, jako moją partnerkę.”
„Akceptuję!” warknęłam, czując ból odrzucenia przeszywający moje ciało. Z trudem łapałam oddech, wiedząc, że zerwanie więzi zostawi mnie w cierpieniu. Bardziej bolało mnie to, że Brian nie walczył o mnie.
Kate, córka Alfy Duncana i Luny Melissy, zostaje niepełnosprawna podczas ataku na watahę, ratując z miłością dwanaście małych szczeniąt. Stara się pogodzić ze swoją niepełnosprawnością oraz z odrzuceniem przez swojego przeznaczonego partnera, Briana, z powodu jego zdrady z jej najlepszą przyjaciółką Sarah.
Po odrzuceniu przez swojego przeznaczonego partnera Briana i drugą szansę partnera Ethana, gdy Kate wraca z ośrodka rehabilitacyjnego, spotyka swoich trzecich partnerów: przystojnego Alfę Colta i jego braci Grey'a i Sama Blacka - troje braci Alfa, podróżujących w poszukiwaniu swojej partnerki.
Czy Kate zaakceptuje więź partnerstwa, czy jej duma stanie jej na drodze?
Rozdział 1
Catherine's POV
"Kate! Czas wstawać!" zawołała moja mama radośnie przez umysłowe połączenie. "Masz zajęcia za godzinę."
Jęknęłam i naciągnęłam koc na głowę.
"Proszę, jeszcze pięć minut!" odpowiedziałam przez umysłowe połączenie, wciąż śpiąca.
Sen był tak żywy, że porzucenie go teraz pozostawiłoby mnie w zastanowieniu, co wydarzyło się dalej.
Moje myśli nadal podążały tą samą ścieżką, trzymając się ostatnich minut snu.
"Kate!" Ojciec ryknął przez umysłowe połączenie i rozbił sen. Usiadłam, zdezorientowana.
"Lepiej się pokaż w ciągu dziesięciu minut, albo..."
Wyskoczyłam z łóżka i pobiegłam do łazienki, zanim mogłam usłyszeć resztę jego groźby.
Dokładnie dziesięć minut później zeszłam po schodach, w pełni ubrana i gotowa do szkoły.
Nie spodziewałam się wejść do jadalni pełnej wilków, które na mnie czekały.
"Sto lat, Kate!" Zawołała grupa wilków, a moja twarz zarumieniła się.
O, bogini, jak mogłam zapomnieć o swoich 17. urodzinach?
Dzisiaj dostanę swojego wilka! I może, tylko może, znajdę swojego partnera...
Brian, mój chłopak i przyszły Beta stada, miał nadzieję, że będziemy partnerami. Spotykamy się od prawie dwóch lat.
Moja mama podeszła do mnie i objęła mnie z boku. Jej opuchnięty brzuch, z nowym członkiem naszej rodziny, miał być wkrótce. Mimo że była w ostatnim etapie ciąży, nigdy nie narzekała, a jej niebieskie oczy błyszczały radością.
"Sto lat, kochanie!" Powiedziała, uśmiechnęła się i pocałowała mnie w policzek.
"Dziękuję, mamo," powiedziałam, czując się zawstydzona.
"Jesteś podekscytowana spotkaniem swojego wilka?" Zapytała ciekawie.
"Trochę się denerwuję," odpowiedziałam.
Słyszałam historie, które mogłyby podnieść włosy na karku każdej osoby. Otrzymanie wilka było błogosławieństwem, ale mogło być również przekleństwem. Wszystko zależało od wilka, którym zostaliśmy obdarzeni.
"Nie martw się, kochanie," powiedziała, "twój wilk będzie wyjątkowy; po prostu to wiem."
Uśmiechnęłam się do drobnej kobiety o wzroście 5'6 i kiwnęłam głową. Moja mama zawsze miała rację i nigdy się nie myliła.
"Czy możemy teraz złożyć Kate życzenia urodzinowe?" Zapytał mój ojciec żartobliwie, "Nie możesz zatrzymać jej dla siebie."
"A dlaczego nie?" Moja mama wyzwała mojego ojca, unosząc perfekcyjnie blond brew w stronę mojego 6'4 ojca.
Ojciec spojrzał na mamę i zrobił krok w tył, a pokój zamilkł, budując napięcie między nimi.
Przysłowie, że najmocniejsza trucizna znajduje się w najmniejszej butelce, przyszło mi na myśl, i chichot wyrwał się z moich ust, gdy patrzyłam, jak rodzice mierzą się wzrokiem.
Moja mama może być mała, ale miała ojca dokładnie tam, gdzie chciała.
Uśmiech pojawił się na ustach ojca, a on otworzył ramiona dla swojej partnerki.
Mama nie wahała się i podeszła do ojca.
Ojciec spojrzał na mnie, a na jego ustach pojawił się drwiący uśmiech.
"Nadal boisz się moich gróźb, prawda?" Zapytał.
"Uhm..." Zawahałam się, a on wybuchnął śmiechem.
"Cieszę się, że posłuchałaś, wstałaś i ubrałaś się; w przeciwnym razie wszyscy weszliby do twojego pokoju, żeby złożyć ci życzenia urodzinowe," powiedział.
Moje oczy rozszerzyły się, a nerwowy chichot wyrwał się z moich ust... To byłoby zawstydzające...
Nie chciałam, aby stado zobaczyło mnie półprzytomną i śliniącą się na poduszkę, i odetchnęłam z ulgą.
Ojciec puścił mamę i przytulił mnie tak mocno, że prawie połamał kości.
Kiedy mój ojciec mnie puścił, Sarah, moja najlepsza przyjaciółka, i mój młodszy brat Jimmy, wychylili się zza niego.
"Sto lat, siostra!" powiedział Jimmy, wyprzedzając Sarah.
Jego rozczochrane brązowe włosy sterczały we wszystkie strony, ale nadawały mu wygląd, który każda wilczyca podziwiała.
W wieku piętnastu lat miał już ponad sześć stóp wzrostu i górował nad moją sylwetką o wysokości 5'7.
"Dziękuję," powiedziałam, uśmiechając się, a Sarah była następna, żeby złożyć mi życzenia urodzinowe.
"No i?" zapytałam, siadając przy stole z talerzem jedzenia, "Gdzie jest Brian?"
Sarah zamarła na swoim miejscu i spojrzała spod swojej truskawkowo-blond włosów, nie mówiąc ani słowa. Wyglądała jak sarna złapana w światła reflektorów.
"Spotka się z nami w szkole," powiedział Jimmy, zachowując niewzruszoną twarz.
Zmarszczyłam brwi, trochę zmieszana, ale porzuciłam temat.
Śniadanie się skończyło, a mój ojciec zawołał mnie na bok.
"Tak, ojcze?" odpowiedziałam i gestem pokazałam Sarah i Jimmy'emu, że spotkam się z nimi na zewnątrz.
"Mam coś dla ciebie," powiedział. "Chodź, za mną."
Podążyłam za ojcem przez dom stada i na parking, a tuż przed zakrętem zatrzymał się i wyjął opaskę na oczy.
"Załóż to," powiedział.
"Ok," zgodziłam się, choć trochę zaniepokojenie pojawiło się we mnie.
"Chwyć moją rękę," rozkazał, a ja się zgodziłam.
Powoli zaczął iść naprzód.
Czułam się trochę głupio, chodząc z zasłoniętymi oczami, ale jakimś cudownym cudem nie potknęłam się ani nie upadłam.
Mój ojciec zatrzymał się i puścił moją rękę. Słyszałam kroki i szum.
"Jesteś gotowa?" zapytał mój ojciec, a ja skinęłam głową.
"Tak gotowa, jak tylko mogę być," odpowiedziałam nerwowo.
"Możesz zdjąć opaskę," powiedziała moja mama.
Zrobiłam to i mrugnęłam przeciwko ciepłemu letniemu słońcu, zanim zauważyłam zupełnie nową wiśniowo-czerwoną Teslę S kabriolet.
Moja szczęka opadła, a ja mrugnęłam kilka razy, żeby przetworzyć to, co widzę.
"Podoba ci się?" zapytał mój ojciec.
"Podoba?" Pokręciłam głową. "Nie, ja ją kocham!"
Chwyciłam mojego ojca za szyję, przytulając go mocno.
To był największy prezent, jaki kiedykolwiek otrzymałam.
Moja mama podeszła bliżej i wręczyła mi klucze.
"Cieszę się, że ci się podoba, kochanie," powiedziała.
"Dziękuję, mamo!"
"Jedź ostrożnie," powiedziała, odsuwając się. "Lepiej się pospiesz! Lekcje zaczynają się za dwadzieścia minut."
Pobiegłam do mojego nowego maleństwa, wsiadłam i uruchomiłam samochód.
Zaryczał do życia, a potem cicho mruczał wokół mnie.
O, Bogini, to będzie taka zabawa!
Cofnęłam samochód, pomachałam rodzicom i pojechałam w stronę wejścia do domu stada, gdzie Sarah i Jimmy czekali cierpliwie.
Nacisnęłam klakson, co przyciągnęło dużo uwagi do mnie i mojego nowego samochodu, a oczy Jimmy'ego rozszerzyły się, gdy zobaczył mnie za kierownicą.
"Chodźcie, ludzie," zawołałam, "spóźnimy się!"
Jimmy i Sarah rzucili się do samochodu, z Jimmy'm krzyczącym "strzałka," żeby usiąść z przodu, a gdy tylko wsiedli do samochodu, ruszyłam w stronę szkoły.
Droga do szkoły nie zajęła nam długo, i wkrótce zjechałam na skrzyżowanie w stronę szkoły.
Znalazłam miejsce parkingowe i zaparkowałam samochód.
"Wow!" krzyknął Jimmy, gdy grupa podziwiających podeszła bliżej, żeby obejrzeć moje nowe maleństwo. Zachichotałam w odpowiedzi, wysiadłam z samochodu i ruszyłam w stronę wejścia do Dark Moon High.
To, co zobaczyłam, gdy weszłam do budynku, wprawiło mnie w osłupienie i zamroziło w miejscu.
Ostatnie Rozdziały
#163 Rozdział 163
Ostatnia Aktualizacja: 4/24/2025#162 Rozdział 162
Ostatnia Aktualizacja: 4/24/2025#161 Rozdział 161
Ostatnia Aktualizacja: 4/24/2025#160 Rozdział 160
Ostatnia Aktualizacja: 4/24/2025#159 Rozdział 159
Ostatnia Aktualizacja: 4/24/2025#158 Rozdział 158
Ostatnia Aktualizacja: 4/24/2025#157 Rozdział 157
Ostatnia Aktualizacja: 4/24/2025#156 Rozdział 156
Ostatnia Aktualizacja: 4/24/2025#155 Rozdział 155
Ostatnia Aktualizacja: 4/24/2025#154 Rozdział 154
Ostatnia Aktualizacja: 4/24/2025
Może Ci się spodobać 😍
Związana z jej Alfa Instruktorem
Kilka tygodni później na salę wchodzi nasz nowy instruktor walki, alfa. Regis. Ten facet z lasu. Jego spojrzenie od razu chwyta się mojego i wiem, że mnie rozpoznaje. Wtedy moja skrywana tajemnica uderza we mnie jak cios w brzuch: jestem w ciąży.
Ma dla mnie propozycję, która splata nas jeszcze mocniej. Ochrona… czy złota klatka? Szepty robią się coraz bardziej jadowite, mrok zaczyna się zacieśniać. Dlaczego tylko ja nie mam wilka? Czy on jest moim wybawieniem… czy pociągnie mnie prosto na dno?
Tym Razem To On Ściga Mnie Całym Sercem
Na korytarzu przed salą balową podeszła do niego, gdy palił przy drzwiach, chcąc chociaż spróbować się wytłumaczyć.
– Nadal jesteś na mnie zły?
Strzepnął papierosa, odrzucił niedopałek i spojrzał na nią z jawną pogardą.
– Zły? Myślisz, że jestem zły? Zgadnę – Maya wreszcie się dowiaduje, kim jestem, i nagle ma ochotę „odnowić kontakt”. Kolejna szansa, odkąd wie, że moje nazwisko oznacza pieniądze.
Kiedy próbowała zaprzeczyć, wszedł jej w słowo.
– Byłaś epizodem. Przypisem na dole strony. Gdybyś się tu dzisiaj nie pojawiła, nawet bym o tobie nie pamiętał.
Łzy zapiekły ją pod powiekami. Prawie powiedziała mu o jego córce, ale się powstrzymała. Uznałby tylko, że próbuje go wrobić, złapać go na dziecko i dobrać się do jego kasy.
Maya przełknęła wszystko razem z łzami i odeszła, święcie przekonana, że ich drogi już nigdy się nie przetną – a jednak on zaczął pojawiać się w jej życiu raz za razem, aż w końcu to on musiał się przed nią schylić, pokornie błagając, by dała mu jeszcze jedną szansę.
Okrutny Raj - Romans mafijny
Wykręcenie tyłkiem numeru do własnego szefa…
I zostawienie mu sprośnej poczty głosowej, kiedy jesteś, yyy… „w trakcie” myślenia o nim.
Praca jako osobista asystentka Rusłana Orłowa to robota rodem z piekła.
Po długim dniu, podczas którego spełniam każdą zachciankę tego miliardera, potrzebuję jakiegoś ujścia dla stresu.
Więc kiedy tamtego wieczoru wracam do domu, robię dokładnie to.
Problem w tym, że moje myśli wciąż kręcą się wokół tego szef-dupka, który rujnuje mi życie.
I niech będzie—bo ze wszystkich licznych grzechów Rusłana, to że jest tak cholernie przystojny, może być najniebezpieczniejsze.
Dziś w nocy fantazje o nim są dokładnie tym, czego potrzebuję, żeby przekroczyć granicę.
Ale kiedy spuszczam wzrok na telefon, przygnieciony obok mnie,
jest.
Poczta głosowa: 7 minut i 32 sekundy…
Wysłana do Rusłana Orłowa.
Wpada we mnie panika i ciskam telefon przez pokój.
Tyle że nie da się cofnąć szkód wyrządzonych przez moje bardzo głośne „O”.
Więc co ja mogę zrobić?
Plan był prosty: unikać go i udawać, że to się nigdy nie wydarzyło.
Poza tym—kto tak zajęty w ogóle odsłuchuje pocztę głosową, co?
Tylko że kiedy on wpisuje mi w kalendarz spotkanie jeden na jeden ze mną na równe 7 minut i 32 sekundy,
jedno jest pewne:
On.
Słyszał.
Wszystko.
Zakazane Pulsowanie
Moje zmieniło się w czasie, który zajęło otwarcie drzwi.
Za nimi: mój narzeczony Nicholas z inną kobietą.
Trzy miesiące do naszego ślubu. Trzy sekundy, żeby zobaczyć, jak wszystko się rozpada.
Powinnam była uciec. Powinnam była krzyczeć. Powinnam była zrobić cokolwiek, zamiast stać tam jak głupia.
Zamiast tego usłyszałam, jak sam diabeł szepcze mi do ucha:
"Jeśli chcesz, mogę cię poślubić."
Daniel. Brat, przed którym mnie ostrzegano. Ten, który sprawiał, że Nicholas wyglądał jak aniołek.
Opierał się o ścianę, obserwując, jak mój świat się rozpada.
Moje serce waliło jak młot. "Co?"
"Słyszałaś mnie." Jego oczy wwiercały się w moje. "Poślub mnie, Emmo."
Ale kiedy patrzyłam w te magnetyczne oczy, uświadomiłam sobie coś przerażającego:
Chciałam powiedzieć mu "tak".
Gra rozpoczęta.
Sekretarko, Czy Chcesz Się Ze Mną Przespać?
Może dlatego żadna z nich nie wytrzymywała dłużej niż dwa tygodnie. Szybko mu się nudziły. Ale Valeria powiedziała „nie” i to tylko sprawiło, że zaczął gonić ją jeszcze zawzięciej, kombinując coraz to inne sposoby, żeby dostać to, czego chciał — nie rezygnując przy tym ze swoich rozrywek z innymi kobietami.
Nawet nie zauważył, kiedy Valeria stała się jego prawą ręką, i potrzebował jej do wszystkiego, jakby bez niej nie potrafił nawet oddychać. Mimo to nie przyznał się, że ją kocha, dopóki ona nie dotarła do swojej granicy i po prostu nie odeszła.
Wybrana przez Przeklętego Króla Alfa
„Ale ja przeżyję.”
Szeptałam to do księżyca, do łańcuchów, do siebie — aż w to uwierzyłam.
Mówią, że Król Alfa Maximus to potwór — zbyt wielki, zbyt brutalny, zbyt przeklęty. Jego łoże to wyrok śmierci, i żadna kobieta nigdy go nie opuściła żywa. Dlaczego więc wybrał mnie?
Grubą, niechcianą omegę. Tę, którą moja własna wataha oddała jak śmieci. Jedna noc z bezlitosnym Królem miała mnie zakończyć. Zamiast tego zrujnowała mnie. Teraz pragnę mężczyzny, który bierze bez litości. Jego dotyk pali. Jego głos rozkazuje. Jego ciało niszczy. A ja wciąż wracam po więcej. Ale Maximus nie zna miłości. Nie zna towarzyszy. Bierze. Posiada. I nigdy nie zostaje.
„Zanim moja bestia pochłonie mnie całkowicie — potrzebuję syna, który przejmie tron.”
Niestety dla niego... nie jestem słabą, żałosną dziewczyną, którą wyrzucili. Jestem czymś o wiele bardziej niebezpiecznym — jedyną kobietą, która może złamać jego klątwę... albo zniszczyć jego królestwo.
Niechętna Panna Młoda Miliardera
Jednak jeden kontrakt małżeński zrujnował moje spokojne życie. Aby chronić moją rodzinę, musiałam poślubić Alexandra Kingsleya — potentata technologicznego, który jest ode mnie starszy o osiem lat.
Naiwnie myślałam, że przynajmniej będziemy mogli żyć w zgodzie. Nie wiedziałam, że już mnie zaszufladkował jako łowczynię fortun, co od pierwszego dnia postawiło nas na kursie kolizyjnym.
Teraz, uwięziona w rodzinie Kingsleyów, nie tylko muszę radzić sobie z zimnym mężem. Muszę też stawić czoła jego mściwej szwagierce Victorii i Karen — wieloletniej adoratorce Alexandra, która jest zdeterminowana, by sprawić, że poczuję się jak niechciany intruz.
Jak mam przetrwać w rodzinie Kingsleyów...
Rozwiedź się ze mną, zanim śmierć mnie zabierze, CEO
Moja ręka instynktownie powędrowała do brzucha. "Więc... naprawdę go nie ma?"
"Twoje osłabione przez raka ciało nie jest w stanie utrzymać ciąży. Musimy ją zakończyć, i to szybko," powiedział lekarz.
Po operacji ON się pojawił. "Audrey Sinclair! Jak śmiesz podejmować taką decyzję bez konsultacji ze mną?"
Chciałam wylać swój ból, poczuć jego objęcia. Ale kiedy zobaczyłam KOBIETĘ obok niego, zrezygnowałam.
Bez wahania odszedł z tą "delikatną" kobietą. Takiej czułości nigdy nie zaznałam.
Jednak już mi to nie przeszkadza, bo nie mam nic - mojego dziecka, mojej miłości, a nawet... mojego życia.
Audrey Sinclair, biedna kobieta, zakochała się w mężczyźnie, w którym nie powinna. Blake Parker, najpotężniejszy miliarder w Nowym Jorku, ma wszystko, o czym mężczyzna może marzyć - pieniądze, władzę, wpływy - ale jednej rzeczy nie ma: nie kocha jej.
Pięć lat jednostronnej miłości. Trzy lata potajemnego małżeństwa. Diagnoza, która pozostawia jej trzy miesiące życia.
Kiedy hollywoodzka gwiazda wraca z Europy, Audrey Sinclair wie, że nadszedł czas, by zakończyć swoje bezmiłosne małżeństwo. Ale nie rozumie - skoro jej nie kocha, dlaczego odmówił, gdy zaproponowała rozwód? Dlaczego torturuje ją w ostatnich trzech miesiącach jej życia?
Czas ucieka jak piasek przez klepsydrę, a Audrey musi wybrać: umrzeć jako pani Parker, czy przeżyć swoje ostatnie dni w wolności.
Noc Przed Tym, Jak Go Poznałam
Dwa dni później weszłam na staż i zobaczyłam go siedzącego za biurkiem prezesa.
Teraz przynoszę kawę dla mężczyzny, który sprawił, że jęczałam, a on zachowuje się, jakbym to ja przekroczyła granice.
Zaczęło się od wyzwania. Skończyło się na jednym mężczyźnie, którego nigdy nie powinna pragnąć.
June Alexander nie planowała spać z obcym. Ale w noc, gdy świętowała zdobycie wymarzonego stażu, szalone wyzwanie prowadzi ją w ramiona tajemniczego mężczyzny. Jest intensywny, cichy i niezapomniany.
Myślała, że już nigdy go nie zobaczy.
Aż do momentu, gdy wchodzi na pierwszy dzień pracy—
I odkrywa, że to jej nowy szef.
Prezes.
Teraz June musi pracować pod mężczyzną, z którym spędziła jedną nieprzewidywalną noc. Hermes Grande jest potężny, zimny i całkowicie poza zasięgiem. Ale napięcie między nimi nie znika.
Im bliżej się stają, tym trudniej jest jej chronić swoje serce i ich tajemnice.
Zaginiona Księżniczka Lykanów i Jej Oczarowany Alfa
Nagle staje się księżniczką z prawdziwego zdarzenia – Zaginiona królewna w końcu odnaleziona.
Sebastian odrzucił Cindy i zlekceważył ich przeznaczoną więź, wybierając inną na swoją Lunę.
Ale los miał wobec niego zupełnie inne plany. Mężczyzna, który jeszcze niedawno trzymał wszystkich w garści, pada na kolana.
Kiedy jego życie i jego wilk wiszą na włosku, los okazuje się okrutnie przewrotny. Ta sama kobieta, którą kiedyś złamał, teraz trzyma w rękach jego przyszłość.
Głos Sebastiana drżał, gdy wyciągnął do niej rękę.
– Proszę… Cindy… Lisa – wyszeptał błagalnie. – Musisz mi pomóc. Jestem twoim partnerem. Twoim przeznaczonym.
Jej spojrzenie pozostało twarde, niewzruszone, jakby przez te wszystkie lata nauczyła się już nie drżeć przed nikim.
– Będziesz się do mnie zwracał jak należy – odparła spokojnie, aż lodowato.
– Dla ciebie jestem Wasza Wysokość.
Tylko ci, którzy stali przy mnie, kiedy byłam nikim, zasłużyli na prawo, by mówić do mnie po imieniu.
Czy Cindy okaże łaskę mężczyźnie, który kiedyś odmówił jej jakiejkolwiek wartości?
Zdobyta przez miłość Alfy
Cztery lata temu misternie uknuta intryga Fiony zamieniła mnie z zwyczajnej omegi w skazańca, na którego barkach ciąży zarzut morderstwa.
Po czterech latach wracam do świata, którego prawie nie poznaję.
Moja najlepsza przyjaciółka Fiona, a zarazem moja przyrodnia siostra, stała się w oczach mojej matki idealną córunią. A mój były chłopak, Ethan, za chwilę będzie urządzał huczną, wystawną ceremonię zawarcia więzi… właśnie z nią.
Miłość, więzi rodzinne i reputacja, które kiedyś były dla mnie wszystkim, zostały mi przez Fionę odebrane, co do okruszka.
Kiedy dotarłam już do granic wytrzymałości i zaczęłam się zastanawiać, po co w ogóle jeszcze żyję, w moim życiu nagle pojawił się legendarny Alfa Lucas z Moonhaven.
Jest potężny i tajemniczy, budzi respekt i niemal nabożny lęk wśród wszystkich wilkołaków.
A jednak wobec mnie okazuje niezwykłą wytrwałość i zaskakującą czułość, taką, jakiej nigdy się nie spodziewałam.
Czy pojawienie się Lucasa jest darem od losu, czy początkiem kolejnego spisku?
Ukochana Luna Lykaniego Króla
Narine nigdy nie liczyła na to, że przeżyje. Nie po tym, co jej zrobiono… ciału, umysłowi i duszy. Ale los miał wobec niej inne plany. Ocalona przez Najwyższego Alfę Sargisa, najbardziej budzącego grozę władcę królestwa, trafia pod opiekę mężczyzny, którego nie zna… i pod ciężar więzi, której nie rozumie.
Sargis dobrze wie, czym jest poświęcenie. Bezwzględny, ambitny, ślepo wierny świętej więzi dusz, spędził lata, szukając bratniej duszy, którą obiecało mu przeznaczenie. Nigdy nie wyobrażał sobie, że przyjdzie do niego złamana, na skraju śmierci, bojąca się nawet własnego cienia. Nie zamierzał się w niej zakochiwać… ale zakochuje się. Mocno. Do utraty tchu. I spali cały świat, byle tylko nikt już nigdy jej nie skrzywdził.
To, co zaczyna się w ciszy, między dwiema pękniętymi duszami, powoli dojrzewa w coś intymnego i prawdziwego.
Ale leczenie ran nigdy nie jest prostą drogą.
A miłość? Miłość to wojna.
Gdy dwór szemrze po kątach, przeszłość depcze im po piętach, a przyszłość wisi na włosku, ich więź jest wystawiana na próbę raz za razem. Bo zakochać się to jedno.
Przetrwać tę miłość? To już zupełnie inna wojna.
Narine musi zdecydować: czy potrafi przeżyć miłość mężczyzny, który płonie jak żywy ogień, skoro całe życie uczyła się tylko nie czuć? Czy skurczy się, byle mieć spokój, czy wstanie z kolan i stanie się Królową dla ratowania jego duszy?
Ich miłość jest z góry zapisana.
Ale przeznaczenie nigdy nie obiecywało, że będzie łaskawe.
Dla czytelników, którzy wierzą, że nawet najbardziej potłuczone dusze mogą znowu stać się całe. I że prawdziwa miłość cię nie zbawia. Ona stoi obok ciebie, kiedy sam siebie ratujesz.












