
Omega: Związana z Czterema
Cherie Frost · Zakończone · 171.6k słów
Wstęp
„Na pewno tak,” uśmiechnął się Alex. Teraz byłam między nimi, moje serce biło tak szybko, że myślałam, że zaraz zemdleję.
„Zostawcie mnie w spokoju!” krzyknęłam i próbowałam uciec. Ale byłam uwięziona. Zanim się zorientowałam, Austin przycisnął swoje usta do moich. Moja głowa prawie eksplodowała. Nigdy wcześniej nikogo nie całowałam.
Poczułam, jak Alex, który stał za mną, wsunął rękę pod moją klatkę piersiową, obejmując moją pierś swoją dużą dłonią, podczas gdy jęczał. Walczyłam z całych sił.
Co się działo? Dlaczego to robili? Czyżby mnie nie nienawidzili?
Stormi, kiedyś omega, której nikt nie chciał, znalazła się w centrum opowieści utkanej przez boginię księżyca. Cztery notoryczne wilki, znane ze swoich złych chłopięcych wybryków i jej prześladowcy, byli przeznaczeni na jej partnerów.
Rozdział 1
"Proszę pani Brown!" usłyszałam krzyk, który wyrwał mnie ze snu. Spojrzałam w górę i zobaczyłam, jak moja nauczycielka matematyki, pani Jacobs, patrzy na mnie z dezaprobatą.
"Możesz być najlepsza w klasie, ale nie pozwolę ci spać na mojej lekcji," powiedziała stanowczo.
"Przepraszam, to się nie powtórzy," odpowiedziałam, a ona przewróciła oczami i wróciła do tablicy, aby kontynuować lekcję. Ostatnio mało sypiam, bo mam mnóstwo zadań do wykonania, zarówno swoich, jak i cudzych. Nie mam czasu na sen.
Lekcja minęła jak we mgle. Zanim się zorientowałam, była już pora obiadowa. Miałam kilka kromek chleba, które wzięłam z domu w parku, kiedy nasza Luna poprosiła mnie o wyrzucenie ich. Zamierzałam je zjeść zamiast kupować obiad w stołówce. Zarabiam trochę pieniędzy, robiąc zadania domowe dla innych i pomagając im na testach, więc mogę przeznaczyć je na jedzenie. Ale ponieważ nasz wyjazd się zbliża, planuję oszczędzać każdy grosz.
Wyszłam na zatłoczony korytarz. Wszyscy rozmawiali o zbliżających się obchodach pełnoletności syna Alfy, Elijaha, i nikt mnie nie zauważył, co było ulgą.
Naciągnęłam kaptur na głowę, próbując wtopić się w tłum uczniów, gdy szłam do swojej szafki. Nagle przed sobą zobaczyłam Elijaha, ubranego w skórzaną kurtkę, dżinsy i buty. Jego postawa blokowała mi drogę z poczuciem wyższości, a jego ciemna obecność rzucała cień na moją drobną postać. Poczułam ucisk w żołądku, który zmusił mnie do przełknięcia śliny i zrobienia kroku w tył.
"Dokąd się wybierasz, marchewko?" powiedział, zbliżając się, a jego szare oczy przeszywały mnie lodowatym spojrzeniem, które wywoływało u mnie dreszcze. Jego uśmiech był pełen złośliwości.
Elijah był prawdziwym Alfą; nie tylko kapitanem drużyny futbolowej i najpopularniejszym chłopakiem w szkole, ale miał też dominującą obecność, z silną, muskularną budową i pewnym siebie zachowaniem. Jego ciemne włosy zazwyczaj były krótko przycięte. Nosił znak przywództwa z dumą, emanując siłą i władzą w każdym ruchu. Był chłopakiem, w którym każda dziewczyna się podkochiwała, współczesnym Adonisem. Ale co najważniejsze, był moim prześladowcą; on, jak i wszyscy inni w mieście i w stadzie, nie znosili mnie.
Jeden z jego popleczników, Isaiah, który był również jego najlepszym przyjacielem, szedł za nim, a jego uśmiech odzwierciedlał ten samego Elijaha. Isaiah zazwyczaj był miły dla wszystkich oprócz mnie; ludzie w stadzie nazywali go nawet najmilszym facetem w okolicy, co doskonale pasowało do jego pozycji jako Betę Elijaha.
On również był częścią szkolnej drużyny futbolowej. Jego szczupła, wyrzeźbiona sylwetka i atletyczna budowa mówiły o zwinności i wytrzymałości.
"No, no, no, zobaczcie, kto zaszczycił nas swoją obecnością," szydził Isaiah, jego głos ociekał pogardą. "Masz nasze zadanie, marchewko?" zapytał.
"T-Tak," wyjąkałam, sięgając do torby na ramię.
"Nie podoba mi się, co zrobiłaś z włosami," powiedział Elijah, dotykając krótkiego kosmyka moich rudawej czupryny. Zawsze miałam rude włosy, ale wszyscy od dzieciństwa nazywali mnie marchewką, więc poprosiłam Marię, żeby przefarbowała mi włosy. Ale to nie powstrzymało ich przed nazywaniem mnie tak do tej pory. Kilka dni temu ktoś przykleił gumę do żucia do moich włosów, gdy spałam na lekcji, więc Maria nie miała wyboru, musiała je obciąć.
Gorączkowo szukałam, ale jego zadania nie było w mojej torbie, i wtedy mnie olśniło; przypomniałam sobie, że w pośpiechu zostawiłam je na stole w kuchni, bo byłam spóźniona. Moje serce zaczęło bić mocniej, gdy przygotowywałam się na nieuniknioną lawinę obelg.
"Marnujesz nasz czas," powiedział Elijah z niecierpliwością.
"Przepraszam," zaczęłam się tłumaczyć.
"Ty bezużyteczna idiotko!" krzyknął, a ja skuliłam się z jego złości. Nie tylko dlatego, że mnie prześladował, ale dlatego, że wkrótce miał zostać Alfą.
"Chcę mieć moje zadanie jutro rano; załatw to!" warknął z gniewem, zanim odszedł.
"Lepiej nie zapomnij," powiedział Isaiah i boleśnie pociągnął mnie za krótkie włosy. Słyszałam, jak wszyscy szeptali i chichotali; nawet nauczyciele przymykali oko na moje prześladowania, więc nauczyłam się to znosić. Nauczyłam się na własnej skórze, żeby nie walczyć ani nie mówić nauczycielom.
Naciągnęłam kaptur i kontynuowałam drogę do celu. Jeszcze tylko chwilę, a Maria i ja opuścimy to miejsce. Jestem w ostatniej klasie, a wszystko było zaplanowane: skończę osiemnaście lat, dostanę swojego wilka, zdam maturę, a potem Maria i ja opuścimy to przeklęte miasto. Liczyłam na stypendium na uniwersytecie w mieście, a tam mogłybyśmy szukać schronienia wśród tamtejszych watah.
Moja adopcyjna matka, Mariah, i ja nie jesteśmy lubiane w stadzie. Ja, ponieważ jestem wilkiem bez pochodzenia, którego Maria znalazła na granicy stada podczas burzliwej nocy.
Udałam się na moje zwykłe miejsce pod trybunami. Tam mogłam usiąść i zrelaksować się, nikt mnie nie znajdował ani nie dręczył; to była moja bezpieczna przestrzeń. Dotarłam na miejsce i usiadłam na starej poduszce, którą trzymam w rogu. Lubiłam to miejsce, bo mogłam widzieć na zewnątrz, ale nikt nie mógł zobaczyć mnie w środku, jedyne światło wpadało przez małe szczeliny w deskach, ale wilki widzą w ciemności, więc to mi nie przeszkadzało.
Wyjęłam małe pudełko z lunchem, w którym miałam kanapkę z masłem orzechowym i butelkę wody. Wyciągnęłam powieść, którą czytam; będziemy z niej przepytywani na angielskim w przyszłym tygodniu.
Wtedy usłyszałam chichot. Myślałam, że się przesłyszałam, ale skupiłam się i dzięki mojemu wyostrzonemu słuchowi usłyszałam to ponownie. Wstałam i poszłam za dźwiękiem na drugi koniec trybun, gdzie zobaczyłam dwie osoby całujące się. Rozpoznałam chłopaka jako jednego z bliźniaków Vandabelt i dziewczynę, Olivię, jedną z popularnych dziewczyn. Moje oczy rozszerzyły się ze zdumienia, a na policzki wpełzł mi rumieniec. Podglądałam przez kilka sekund z ciekawości, ale potem poczułam wstyd z powodu swojego zachowania. Przeczytałam już kilka nocnych erotycznych powieści pod kołdrą. Ale nie mogłam przestać się zastanawiać, jak to jest całować kogoś. Nigdy nie umawiałam się na randki; w końcu kto mógłby mnie polubić? Ale widok ich całujących się sprawił, że poczułam się dziwnie.
"Wiesz, że niegrzecznie jest podglądać ludzi, marchewko," usłyszałam głos, którego się obawiałam, co sprawiło, że upadłam na ziemię.
"Nie chciałam, przysięgam," powiedziałam, patrząc na jednego z bliźniaków Vandabelt, Alexa. Alex i jego brat bliźniak, Austin, byli bliźniakami lustrzanymi; wielu ludzi nie potrafiło ich rozróżnić, ale ja mogłam. Choć wyglądali jak ta sama osoba, byli zupełnie różni; Austin miał bardziej wyluzowane podejście. I zmusili mnie do nauczenia się, który jest który, bo kiedy byliśmy młodsi, zawsze mnie bili, jeśli się pomyliłam.
Obaj byli przystojni; mieli surowy i stoicki wygląd, ostre rysy i zdecydowany wyraz twarzy. Ich wysokie sylwetki i szerokie ramiona świadczyły o fizycznej sile. Mocna linia szczęki i orzechowe oczy, które przenikały w głąb duszy. Jasnobrązowe włosy, rozczochrane i nieuporządkowane, dodawały im beztroskiego wyglądu, choć ich ostre spojrzenie zdradzało bystry intelekt i gotowość do działania. Są częścią straży patrolującej granice stada.
"Nie wiedziałem, że masz takie złe maniery, marchewko," Austin, który całował się z Olivią, odwrócił się i powiedział. Nie byłam zaskoczona, widząc ich tutaj z dziewczyną, ponieważ byli znani z tego, że dzielili się dziewczynami, z którymi się spotykali. Bliźniacy Vandabelt, moi bliźniaczy prześladowcy.
"Ty szczurze!" Olivia krzyknęła i prawie rzuciła się na mnie, ale została powstrzymana przez Austina.
"Zmykaj!" warknął.
"Ale..." wymamrotała zawstydzona.
"Nie słyszałaś?" Alex spojrzał na nią zimno.
"Mogę przyjść dzisiaj wieczorem?" zapytała zalotnie, ale została tylko zignorowana. Spojrzała na mnie, jakby to była moja wina, zanim odeszła, a ja wiedziałam, że jestem w dużych kłopotach.
"Co zrobiłaś z włosami?" Austin zrobił krok bliżej i zapytał, ciągnąc mnie z ziemi.
"Lubiłem je ciągnąć," powiedział Alex, również robiąc krok bliżej, zamykając mnie między nimi.
"Podnieca cię podglądanie ludzi?" zapytał Austin, uśmiechając się złośliwie.
"Nie, byłam tylko ciekawa; nie wiedziałam, że to wy. Bardzo przepraszam," błagałam, gdy łzy napłynęły mi do oczu.
"Teraz, kiedy obcięłaś włosy, wyglądasz jak mały zboczony staruszek," powiedział Austin, popychając mnie na ziemię, podczas gdy jego brat, Alex, śmiał się, zanim odeszli. Upadłam na łokieć i krzyknęłam z bólu, patrząc, jak odchodzą; nie mam jeszcze swojego wilka, więc moje rany goją się powoli, choć szybciej niż u człowieka.
Wygląda na to, że dopóki jestem w szkole, nigdzie nie jestem bezpieczna, nawet gdy staram się ukryć przed moimi prześladowcami. Byłam już przyzwyczajona do takiego traktowania; dawało mi to siłę do ciężkiej pracy, aby w końcu opuścić to miejsce. Z powodu kontuzji dostałam przepustkę i poszłam do domu. Przechodziłam przez miasto i zobaczyłam duże SUV-y należące do Zakonu Umbral wjeżdżające do miasta. W ramach przygotowań do pełni księżyca. Samo myślenie o tym sprawiało, że włosy stawały mi dęba.
Ostatnie Rozdziały
#180 Rozdział Sto Osiemdziesiąt
Ostatnia Aktualizacja: 3/29/2025#179 Rozdział Sto Siedemdziesiąt Dziewiąty
Ostatnia Aktualizacja: 3/29/2025#178 Rozdział Sto Siedemdziesiąt Ósmy
Ostatnia Aktualizacja: 3/29/2025#177 Rozdział Sto Siedemdziesiąt Siódmy
Ostatnia Aktualizacja: 3/29/2025#176 Rozdział Sto Siedemdziesiąt Sześć
Ostatnia Aktualizacja: 3/29/2025#175 Rozdział Sto siedemdziesiąt pięć
Ostatnia Aktualizacja: 3/29/2025#174 Rozdział Sto Siedemdziesiąt Czwarty
Ostatnia Aktualizacja: 3/28/2025#173 Rozdział Sto Siedemdziesiąt Trzeci
Ostatnia Aktualizacja: 3/28/2025#172 Rozdział Sto Siedemdziesiąt Drugi
Ostatnia Aktualizacja: 3/28/2025#171 Rozdział Sto Siedemdziesiąt Jeden
Ostatnia Aktualizacja: 3/28/2025
Może Ci się spodobać 😍
Tym Razem To On Ściga Mnie Całym Sercem
Na korytarzu przed salą balową podeszła do niego, gdy palił przy drzwiach, chcąc chociaż spróbować się wytłumaczyć.
– Nadal jesteś na mnie zły?
Strzepnął papierosa, odrzucił niedopałek i spojrzał na nią z jawną pogardą.
– Zły? Myślisz, że jestem zły? Zgadnę – Maya wreszcie się dowiaduje, kim jestem, i nagle ma ochotę „odnowić kontakt”. Kolejna szansa, odkąd wie, że moje nazwisko oznacza pieniądze.
Kiedy próbowała zaprzeczyć, wszedł jej w słowo.
– Byłaś epizodem. Przypisem na dole strony. Gdybyś się tu dzisiaj nie pojawiła, nawet bym o tobie nie pamiętał.
Łzy zapiekły ją pod powiekami. Prawie powiedziała mu o jego córce, ale się powstrzymała. Uznałby tylko, że próbuje go wrobić, złapać go na dziecko i dobrać się do jego kasy.
Maya przełknęła wszystko razem z łzami i odeszła, święcie przekonana, że ich drogi już nigdy się nie przetną – a jednak on zaczął pojawiać się w jej życiu raz za razem, aż w końcu to on musiał się przed nią schylić, pokornie błagając, by dała mu jeszcze jedną szansę.
Omegi z Haven
Tak mi obiecywali. Kiedy straciłam rodziców w wieku czternastu lat, zostałam wysłana do Haven i obiecano mi cały świat. Jednak kiedy nadszedł mój czas, wataha, którą wybrałam, odurzyła mnie i sprzedała. Obudziłam się w klatce, obok rzędów innych Omeg. Czekałam tam przez dwa lata, aż w końcu nadszedł mój numer. Dziś wieczorem idę na aukcję...
To znaczy, dopóki mój strażnik nie wpadł pijany i nie zobaczyłam swojej szansy na ucieczkę. Byłam jednak zbyt słaba, a gdy mnie złapał i obiecał zatrzymać dla siebie, pomyślałam, że moja szansa na wolność przepadła. Wtedy czterech Alfów wpadło i uratowało mnie, ale moje problemy dalekie były od zakończenia.
Jestem zbyt niebezpieczna, żeby mnie zostawić przy życiu, ale nie mogę zaufać jedynemu miejscu w tym kraju, które miało mnie chronić. Poza tym, ci Alfowie wcale nie są typem watahy, której mogłabym zaufać lub wybrać na całe życie. Są brutalni i szorstcy. Jednak obiecują mi pomoc i ochronę, aż uzyskam sprawiedliwość, a ja zamierzam skorzystać z ich oferty. Mam jedno życzenie... Chcę, żeby nauczyli mnie być tak zła jak oni. Chcę być kimś, kogo ludzie, którzy mnie skrzywdzili, będą się bać.
Piekło nie zna większej furii niż zraniona Omega... czy coś w tym stylu.
Nazywam się Elise i zaraz dostanę swoje nieszczęśliwe zakończenie.
(Ta historia rozgrywa się w tym samym uniwersum co "Najpiękniejszy Dźwięk", a obie książki zostały teraz połączone jako "Omegi z Haven" dla lepszego odbioru:D)
Desperackie Pościgi Prezesa
Myślałam, że Seth jest moim światem, ale jego zdrady zniszczyły trzy lata oddania.
Miałam dość. Rozwód, bez oglądania się za siebie. Wtedy on spanikował. Zaczął mnie ścigać, nie chciał odpuścić.
Więc kim dla ciebie jestem, Seth? Nie chciałeś mnie, kiedy cię kochałam. Teraz, kiedy już mi przeszło, nie dasz mi spokoju?
Za późno.
Gra Przeznaczenia
Kiedy Finlay ją odnajduje, żyje wśród ludzi. Jest zauroczony upartą wilczycą, która odmawia uznania jego istnienia. Może nie jest jego partnerką, ale chce, aby stała się częścią jego watahy, niezależnie od tego, czy jej wilczyca jest ukryta czy nie.
Amie nie potrafi oprzeć się Alfie, który wkracza w jej życie i wciąga ją z powrotem w życie watahy. Nie tylko staje się szczęśliwsza niż od dawna, ale jej wilczyca w końcu do niej przychodzi. Finlay nie jest jej partnerem, ale staje się jej najlepszym przyjacielem. Razem z innymi najwyższymi wilkami w watasze pracują nad stworzeniem najlepszej i najsilniejszej watahy.
Kiedy nadchodzi czas na gry watah, wydarzenie, które decyduje o rankingu watah na następne dziesięć lat, Amie musi zmierzyć się ze swoją starą watahą. Kiedy po raz pierwszy od dziesięciu lat widzi mężczyznę, który ją odrzucił, wszystko, co myślała, że wie, przewraca się do góry nogami. Amie i Finlay muszą dostosować się do nowej rzeczywistości i znaleźć drogę naprzód dla swojej watahy. Ale czy niespodziewane wydarzenia rozdzielą ich na zawsze?
Ludzka Małżonka Alfy
Jestem Salara, gospodynią domową, która od pięciu lat cierpi na psychiczne znęcanie się ze strony męża Henry'ego. Prawie go opuściłam cztery lata temu, ale wtedy dowiedziałam się, że jestem w ciąży i poczułam się uwięziona w małżeństwie, w którym jestem nieszczęśliwa.
Dziś wieczorem przygotowywałam kolację dla partnera biznesowego Henry'ego, Derricka.
Jest co najmniej pół stopy wyższy od Henry'ego, a jego ciemne rysy są dla mnie bardziej pociągające niż jaśniejsze Henry'ego. Jego czarne włosy są krótko przycięte na dole, a na górze układają się w najbardziej kuszące loki.
A jego oczy... nigdy nie widziałam takiego odcienia zieleni w czyichkolwiek oczach. Gubię się w ich głębi, gdy patrzy na mnie łapczywie. Jego dobrze zdefiniowana klatka piersiowa idealnie rozciąga czarną koszulkę na jego muskularnym ciele, sprawiając, że ślinka mi cieknie, gdy na niego patrzę.
„Derrick-” Henry przerywa nasze milczące ocenianie, z dezaprobatą w głosie. „To jest moja żona Sa-” Warknięcie wydobywa się z piersi Derricka, przerywając Henry'emu, gdy przedstawia mnie naszemu gościowi.
Patrzę z żywym zainteresowaniem, jak jego twarz zaczyna się wykrzywiać, jego usta i nos łączą się, aż na ich miejscu pojawia się pysk, z dużymi kłami wystającymi z jego warg, gdy warczy na Henry'ego. Przerażenie maluje się na twarzy Henry'ego, gdy patrzy na Derricka, próbując zrozumieć, co się dzieje.
„Partnerka,” warczy Derrick na Henry'ego, robiąc krok w jego stronę, co powoduje, że Henry cofa się ze strachu.
Rozpieszczona przez Tajemniczego Magnata
Ciągłe aktualizacje, z trzema nowymi rozdziałami dziennie.
POŚLUBIONA WŁADCY PRZESTĘPCZEGO ŚWIATA
Po kolejnych nieudanych próbach swatania mama zagroziła, że odetnie mnie od funduszu powierniczego, który zostawił mi ojciec. Trzy dni przed moimi dwudziestymi ósmymi urodzinami poszłam na charytatywną galę,
Zdesperowana i podlana szampanem podeszłam do najbardziej onieśmielającego faceta na całym balu dobroczynnym. Był lodowaty, arogancki i patrzył na mnie tak, jakbym była kawałkiem mięsa. Miałam to gdzieś. Wcisnęłam mu swoją wizytówkę, a ręka drżała mi jak osika.
Nie wziął jej. Zamiast tego ruszył za mną na balkon. „Nie przyszłaś tu w interesach, Talia” — wyszeptał, a jego głos był ciemny, lepki i kuszący. „Przyszłaś po to, żeby ktoś cię wziął”.
Zanim noc dobiegła końca, byłam w jego łóżku. Naga, spełniona i senna. Powiedziałam mu, że chcę za niego wyjść. Powiedział „tak” i zgodził się ożenić ze mną natychmiast. Zasnęłam, nie zdając sobie sprawy, że właśnie oświadczyłam się najpotężniejszemu bankierowi w Nowym Jorku.
Powinnam była uciekać. Nie wiedziałam, że to Alexander Cielo Morgan — najbardziej bezwzględny bankier w Nowym Jorku. Nie wiedziałam, że jedna noc z nim będzie mnie kosztować wolność na zawsze. Ale było już za późno, żeby się wycofać. Utknęłam w małżeństwie z nim. I odkryłam, że utrata stu milionów dolarów z funduszu powierniczego jest o niebo lepsza niż oddanie swojego życia Alexandrowi Cielo.
Fałszywa dziewczyna hokejowego Alfy
Jest jeszcze Rafael. Mroczny. Nieuchwytny. Chłopak, o którym wszyscy mówią, ale którego tak naprawdę nikt nie zna. Powinien być ostatnią osobą, do której Vivienne się zbliży, a jednak nie potrafi odwrócić wzroku. Wciąga ją w niebezpieczeństwo, które jednocześnie przeraża i daje poczucie bezpieczeństwa — jakby widział w niej te części, których nie dostrzega nikt inny.
Ale Rafael ma sekrety — takie, które mogłyby zniszczyć ich oboje. A im bliżej Vivienne jest, tym trudniej rozstrzygnąć, czy on jest jej drogą ucieczki… czy powodem, dla którego nigdy nie zdoła się wyrwać.
Pięciu Braci, Jedna Panna Młoda
Kiedy Lily przekracza progi ociekającej luksusem rezydencji Sterlingów, by dopełnić ostatniej woli zmarłego ojca, na powitanie wychodzi jej pięciu przystojnych braci. Towarzyszy im chłodna i do szpiku kości wyrachowana matka, która z miejsca postanawia odprawić niechcianego gościa z kwitkiem.
Zgodnie z paktem zawartym przed laty między ich rodami, Lily musi wybrać jednego z braci na męża. Ta perspektywa budzi w mężczyznach jawną niechęć i wyrazistą pogardę.
Lily ma jednak w zanadrzu tajemnice, które bez wątpienia zwaliłyby z nóg całą familię Sterlingów. Pod maską skromnej, cichej myszki kryje się prawdziwy rekin biznesu – genialny umysł, który od absolutnego zera zbudował wielomiliardowe imperium. Jakby tego było mało, jest też cieszącą się międzynarodowym uznaniem piosenkarką, występującą pod pseudonimem Słowik. A także geniuszem technologicznym, znanym w sieci jako Anny, który potrafi pokonać każdego jego własną bronią.
Próbując odnaleźć się w gąszczu skomplikowanych, domowych intryg rodu Sterlingów, Lily ku swojemu zaskoczeniu czuje, że najbardziej ciągnie ją do brata o sercu z lodu – Williama. Ten bezwzględny prezes traktuje ją jednak z ogromną, lodowatą nieufnością.
Na domiar złego, matka Williama upatrzyła już dla niego idealną partię: Fionę z rodziny Fosterów, jego przyjaciółkę z dzieciństwa i młodzieńczą miłość.
Sęk w tym, że słowo „kapitulacja” w słowniku Lily po prostu nie istnieje.
Ostatnia Szansa Chorej Luny
Wszystko zmieniło się w dniu, kiedy dowiedziałam się, że moja wilczyca zapadła w stan uśpienia. Lekarz ostrzegł mnie, że jeśli nie oznaczę lub nie odrzucę Alexandra w ciągu roku, umrę. Jednak ani mój mąż, ani mój ojciec nie przejmowali się na tyle, aby mi pomóc.
W mojej rozpaczy podjęłam decyzję, aby przestać być uległą dziewczyną, jakiej ode mnie oczekiwali.
Wkrótce wszyscy nazywali mnie szaloną, ale właśnie tego chciałam — odrzucenia i rozwodu.
Nie spodziewałam się jednak, że mój kiedyś arogancki mąż pewnego dnia będzie błagał mnie, żebym nie odchodziła...
TAJEMNICA ROSYJSKIEJ MAFII
TAJEMNICA ROSYJSKIEJ MAFII
Wiedziałem, że jest córką faceta, który zabił mojego ojca, ale mimo to pragnąłem znowu być w jej środku.
Chciałem ją ruchać tak cholernie mocno, że aż czułem, jak mój kutas robi się coraz twardszy.
Zemsta Opuszczonej Luny
– Bella. Ton Ethana się zmienił, nabierając tej ostrzegawczej nuty, którą znałam aż za dobrze. – Faye jest teraz wrażliwa. Przeraża ją, że będziesz miała do niej żal, że to podzieli watahę. Ostatnia rzecz, jakiej chce, to żeby to dziecko stanęło między nami.
– W takim razie nie powinieneś był tego robić. – Spojrzałam mu prosto w oczy, pozwalając mu zobaczyć lód w moich. – Wróć do swojego syna.
– Do kurwy nędzy. – Przeczesał włosy dłonią. – Ile razy mam powtarzać… to było sztuczne zapłodnienie. Użyli mojego nasienia, tak, ale Faye i ja nigdy…
Bella parsknęła chłodno. Tak bezczelne kłamstwa. Jej partner miał romans z partnerką swojego brata, a cała jego rodzina pomogła wypchnąć Bellę z niczym, tylko po to, żeby zrobić miejsce kochance i pozwolić jej zająć należną pozycję. Biedny głupiec – sądził, że Bella to tylko niechciana adoptowana córka, którą łatwo zbyć i kontrolować. Nigdy nie wiedział, że komputerowym geniuszem, którego szukał, była jego własna Luna.
Skoro się skalał, Bella miała dość. Odrzuciła go i odzyskała to, co było jej, wspinając się na szczyt z pomocą Victora, który od lat potajemnie był w niej zakochany.
Kiedy Ethan próbował ją odzyskać: – Nie chcesz, żeby nasze dziecko dorastało bez ojca.
Bella uśmiechnęła się szyderczo. – Ojcem dziecka nie jesteś ty.












