
Opętany zakazaną Luną
Jaylee · W trakcie · 148.3k słów
Wstęp
Zadrżałam. "Ale co z tym partnerstwem? Co jeśli-"
"Tak czy nie?!"
Zamknęłam oczy i wyszeptałam, "Tak..."
Dawno, dawno temu była sobie dziewczynka, która miała wszystko, czego mogła kiedykolwiek zapragnąć. Była mniej więcej księżniczką bez tytułu. Córka Alfy i Luny, uważana za piękną i kochaną. Była światłem życia swoich rodziców, przynajmniej tak myślała.
Aż do dnia, kiedy ich prawdziwa córka została odnaleziona i sprowadzona do domu przez chłopca, którego kiedyś nazywała bratem.
Teraz jest tylko bezimienną sierotą. Codziennie karana i zmuszana do zapłaty za życie, które nie było jej.
Kiedy jej były brat, który stał się potężnym Alfą, a ostatecznie ją zniszczył, wraca do domu, wie, że musi uciekać. Bo jest taki sam jak reszta jego rodziny i nie ma szans, żeby przetrwała jego nienawiść.
Nie wie jednak, że to ona była powodem jego odejścia. Napędzany wstydem i mrocznym, skręconym pragnieniem posiadania jej, nigdy nie planował wracać, ale teraz, gdy wrócił, ma dwie opcje, jeśli chce przeżyć...
Uciekać tak daleko i tak szybko, jak tylko może...
Albo dać mu to, czego chce i stać się jego brudnym małym sekretem...
Problem w tym, że... on może być również jej brudnym małym sekretem...
Rozdział 1
GINGER
Słońce przesuwało się przez delikatnie kołyszące się zasłony w mojej sypialni, oświetlając moje oczy zza powiek i wywołując uśmiech na mojej twarzy. Moja ulubiona część każdego dnia wydawała się być rano. Uwielbiałam budzić się na moim materacu z poduszkami, otoczona miękkością jadeitowo-zielonych i srebrnych narzut na łóżko. Moja mama i ja przemeblowałyśmy mój pokój, kiedy skończyłam trzynaście lat, aby pasował do mojego nowego nastoletniego wizerunku, a teraz, gdy miałam piętnaście, zasugerowała, że powinniśmy to zrobić ponownie. Osobiście, nadal byłam zakochana w leśnym klimacie mojego pokoju. Uwielbiałam leśne liście, które były aerografowane na moich ścianach i ciemnobrązową farbę, która była akcentowana cieniami ciemniejszych odcieni, aby stworzyć obraz życia wewnątrz ogromnego drzewa. Moja półka na książki była wykonana z dużego pnia klonu, który został oszlifowany i polakierowany przez najzdolniejszych wilków Omega w naszej watahy. Nawet moje biurko idealnie pasowało do motywu, z nogami ukształtowanymi tak, aby wyglądały jak gałęzie i zarośla w baśniowym lesie. Krzesło biurkowe, które było wsunięte pod biurko, miało poduszkę w kształcie liścia lilii wodnej i oparcie wyrzeźbione w kształcie pnączy. Moje łóżko było zaprojektowane tak, aby wyglądało jak cztery płaczące wierzby połączone zielonym baldachimem wiszącym na ramie łóżka z czterema słupkami, jakby było stworzone dla leśnego elfa. Każdy świt był jak przebudzenie w głębi lasu i uwielbiałam to. Nie byłam jeszcze gotowa, aby się tego pozbyć.
Ale... mama miała swoje sposoby. Zawsze tak było.
Mój telefon zadzwonił na nocnym stoliku obok mnie, a na ekranie pojawiło się imię mojej najlepszej przyjaciółki.
"Dzień dobry, Mal," wymamrotałam zaspana do telefonu. "Czemu zawdzięczam tę przyjemność?"
Podekscytowanie Mala było praktycznie odczuwalne przez fale radiowe i usiadłam z nagłym zrywem. "Lincoln przyjechał dziś rano. Słyszałam, że przywiózł ze sobą dziewczynę, która nie jest Meg!"
"Nie może być! Co?" Moje uszy się wyostrzyły, próbując bardziej uważnie słuchać otoczenia. Kiedy nic nie usłyszałam, westchnęłam z ulgą. Wbrew temu, co mogłoby się wydawać, powrót mojego starszego brata z internatu nie był czymś, na co szczególnie czekałam. Był dla mnie okrutny, kiedy był w pobliżu. Ale z drugiej strony, tylko wtedy, gdy musiał mnie widzieć. Jeśli nie musiał, mogłam prześlizgnąć się pod jego radarem i obawiać się jego gniewu tylko podczas świąt, kiedy byliśmy zmuszeni znosić swoje towarzystwo. "Jak ona wyglądała?" zapytałam, wyskakując z ciepłych objęć mojego łóżka, aby założyć puchowy lawendowy szlafrok wiszący blisko drzwi szafy.
"Blair miała trudności, żeby ją dostrzec przez czarne szyby, ale przynajmniej udało jej się powiedzieć, że była blondynką, a nie brunetką jak Meg."
Co do licha?
"Blair ci to powiedziała?" Zachichotałam, wsuwając stopy w najnowszą parę puszystych kapci w kształcie królików, które dostałam od taty. Każdego roku nalegał na nową parę, aby ogrzać moje palce. To było praktycznie jego religią. Dziś na pewno dostanę nową parę. "Blair to plotkara," zachichotałam do telefonu, uśmiechając się, gdy charakterystyczny chichot Mala wypełnił moje uszy. To było niezaprzeczalnie prawdziwe, Blair była w każdym interesie. I mimo że zazwyczaj miała rację w swoich opowieściach, nie zamierzałam podsycać ognia, kupując to tak szybko. Lincoln nie byłby widziany z żadną inną dziewczyną. Zwłaszcza wracając do domu na wydarzenie takie jak to, które mieliśmy dziś.
"Blair mi powiedziała, tak," Mal odparł obronnie. "Ale jej brat również rozmawiał dziś rano z Lincem i potwierdził, że nie przyszedł tu sam."
Hmm. To jest ciekawe...
"Może znalazł swoją partnerkę i to nie jest Meg," syknęłam, nagle chętna, aby się dowiedzieć. W końcu to była jedyna akceptowalna wymówka na coś takiego. Przynajmniej według Linca.
Nie zrozum mnie źle, mój brat nie był święty. Słyszałam wiele historii o jego romansach. Populacja Omeg była praktycznie jego placem zabaw. Znał się intymnie z więcej niż jednym otaczającym stadem, ale przyprowadzenie jednej z jego jednonocnych przygód do domu? Tego po prostu by nie zrobił.
Szczególnie nie dzisiaj. W moje urodziny.
Wychodząc na korytarz, nic nie wydawało się nie w porządku, ale teraz słyszałam głosy dochodzące z otwartej kuchni na dole. Szepnęłam do telefonu: "O kurczę. Myślę, że Blair może mieć rację. Słyszę mamę, tatę i Linca rozmawiających. Wygląda na to, że się kłócą!"
"O rany! Idź, moje dziecko, i zdobądź odpowiedzi, których szukamy. To jest twoja misja."
"Już się robi," zaśmiałam się, odkładając telefon i wkładając go do kieszeni, schodząc po schodach.
Im bliżej byłam, tym głośniejsze stawały się głosy moich rodziców, a zaniepokojenie zaczęło mnie ogarniać, próbując złożyć ich słowa w całość.
"Nie mogę uwierzyć, że to się stało! Piętnaście lat zmarnowanej miłości! Piętnaście lat, Mario!"
Zmarnowana miłość? Dziwne rzeczy do powiedzenia...
"Spróbuj się opanować, Zelda. Dziewczyna jest jeszcze na górze. Nic o tym nie wie. Nie możemy jej winić za-"
Dziewczyna? Jaka dziewczyna? O mój Boże, czy ta dziewczyna jest w pokoju Linca? O kurczę!
"Winić ją!?" głos mojej matki rozbrzmiał, przenikliwy i gniewny. "Nie winię jej, Mario! Winię tę niekompetentną pielęgniarkę na dyżurze tamtej nocy. Ale zostaliśmy oszukani! Ktoś musi za to zapłacić! Spędziliśmy każdą minutę ostatnich piętnastu lat rozpieszczając jakiegoś-sierotę!!! Tymczasem nasz anioł musiał znosić trudy życia Omegi. Coś trzeba z tym zrobić. Ktoś musi za to ponieść karę!"
O czym oni mówią, na miłość Boską?
Schodząc na parter, w końcu ich zobaczyłam. Moją rodzinę. Ale oni mnie nie widzieli. Przynajmniej moi rodzice nie. Ale Lincoln. On tak. A uśmiech, który mi posłał, był tak przerażający, że zamarłam w miejscu.
Kiedy Lincoln przemówił ponownie, utrzymywał swoje intensywne zielone oczy na mnie. "Myślę, że pierwszym krokiem powinno być poinformowanie Ginger. Musi wiedzieć, jak drastycznie zmieni się jej życie. Musi wiedzieć, kim jest i kim nie jest."
Co?
Wtedy ją zobaczyłam. Dziewczynę. Cała w blond włosach i szmaragdowych oczach. Miniaturka mojej matki. Dziewczyna, która nie wyglądała ani trochę jak ja, a całkowicie jak oni.
A moja matka ją przytulała.
Z tą dziewczyną... mój koszmar miał się zacząć.
Ostatnie Rozdziały
#157 Cześć
Ostatnia Aktualizacja: 6/30/2026#156 Obwiniaj to na Rogues
Ostatnia Aktualizacja: 6/30/2026#155 Tam, Tam
Ostatnia Aktualizacja: 6/30/2026#154 Prawie przesunięty
Ostatnia Aktualizacja: 6/30/2026#153 To był obowiązek
Ostatnia Aktualizacja: 6/30/2026#152 Miń pióro
Ostatnia Aktualizacja: 6/30/2026#151 Niezależnie wulgarny
Ostatnia Aktualizacja: 6/30/2026#150 Wyczerpane i pokonane
Ostatnia Aktualizacja: 6/30/2026#149 Strona główna
Ostatnia Aktualizacja: 6/30/2026#148 Od matki do potwora
Ostatnia Aktualizacja: 6/30/2026
Może Ci się spodobać 😍
Pieśń serca
Wyglądałam silnie, a mój wilk był absolutnie przepiękny.
Spojrzałam w stronę, gdzie siedziała moja siostra, a ona i reszta jej paczki mieli na twarzach wyraz zazdrosnej furii. Następnie spojrzałam w górę, gdzie byli moi rodzice, którzy patrzyli na moje zdjęcie z takim gniewem, że gdyby spojrzenia mogły podpalać, wszystko by się spaliło.
Uśmiechnęłam się do nich złośliwie, a potem odwróciłam się, by stanąć twarzą w twarz z moim przeciwnikiem, wszystko inne przestało istnieć poza tym, co było tutaj na tej platformie. Zdjęłam spódnicę i kardigan. Stojąc tylko w topie i rybaczkach, przyjęłam pozycję bojową i czekałam na sygnał do rozpoczęcia -- Do walki, do udowodnienia, i do tego, by już się nie ukrywać.
To będzie zabawa. Pomyślałam, z uśmiechem na twarzy.
Ta książka „Heartsong” zawiera dwie książki „Wilczy Śpiew Serca” i „Czarodziejski Śpiew Serca”
Tylko dla dorosłych: Zawiera dojrzały język, seks, przemoc i nadużycia
Fałszywa dziewczyna hokejowego Alfy
Jest jeszcze Rafael. Mroczny. Nieuchwytny. Chłopak, o którym wszyscy mówią, ale którego tak naprawdę nikt nie zna. Powinien być ostatnią osobą, do której Vivienne się zbliży, a jednak nie potrafi odwrócić wzroku. Wciąga ją w niebezpieczeństwo, które jednocześnie przeraża i daje poczucie bezpieczeństwa — jakby widział w niej te części, których nie dostrzega nikt inny.
Ale Rafael ma sekrety — takie, które mogłyby zniszczyć ich oboje. A im bliżej Vivienne jest, tym trudniej rozstrzygnąć, czy on jest jej drogą ucieczki… czy powodem, dla którego nigdy nie zdoła się wyrwać.
Zemsta Opuszczonej Luny
– Bella. Ton Ethana się zmienił, nabierając tej ostrzegawczej nuty, którą znałam aż za dobrze. – Faye jest teraz wrażliwa. Przeraża ją, że będziesz miała do niej żal, że to podzieli watahę. Ostatnia rzecz, jakiej chce, to żeby to dziecko stanęło między nami.
– W takim razie nie powinieneś był tego robić. – Spojrzałam mu prosto w oczy, pozwalając mu zobaczyć lód w moich. – Wróć do swojego syna.
– Do kurwy nędzy. – Przeczesał włosy dłonią. – Ile razy mam powtarzać… to było sztuczne zapłodnienie. Użyli mojego nasienia, tak, ale Faye i ja nigdy…
Bella parsknęła chłodno. Tak bezczelne kłamstwa. Jej partner miał romans z partnerką swojego brata, a cała jego rodzina pomogła wypchnąć Bellę z niczym, tylko po to, żeby zrobić miejsce kochance i pozwolić jej zająć należną pozycję. Biedny głupiec – sądził, że Bella to tylko niechciana adoptowana córka, którą łatwo zbyć i kontrolować. Nigdy nie wiedział, że komputerowym geniuszem, którego szukał, była jego własna Luna.
Skoro się skalał, Bella miała dość. Odrzuciła go i odzyskała to, co było jej, wspinając się na szczyt z pomocą Victora, który od lat potajemnie był w niej zakochany.
Kiedy Ethan próbował ją odzyskać: – Nie chcesz, żeby nasze dziecko dorastało bez ojca.
Bella uśmiechnęła się szyderczo. – Ojcem dziecka nie jesteś ty.
Rozpieszczona przez Tajemniczego Magnata
Ciągłe aktualizacje, z trzema nowymi rozdziałami dziennie.
CEO Nad Moim Biurkiem
„Wiem, że tak.”
„A co, jeśli nie chce takiej ochrony?”
„Będzie chciała” — odpowiadam, a mój głos nieznacznie cichnie. „Bo potrzebuje faceta, który potrafi dać jej cały świat.”
„A jeśli świat stanie w ogniu?”
Moja dłoń odruchowo zaciska się mocniej na talii Violet.
„To zbuduję jej nowy” — mówię. „Nawet jeśli będę musiał sam spalić ten stary do gołej ziemi.”
Nie pracuję dla Rowana Ashcrofta.
Pracuję pod nim.
Z mojego biurka decyduję, kto dostaje przepustkę do najbardziej bezwzględnego prezesa w mieście, a kto nawet nie przechodzi przez recepcję i odbija się od ochrony jak od ściany. Ogarniając wszystko, trzymam w ryzach jego kalendarz, jego milczenie i jego wrogów. Pilnuję, żeby jego świat chodził jak w zegarku, podczas gdy mój po cichu się sypie: zaległe rachunki piętrzą się na kuchennym blacie, matka jest zamknięta na odwyku, a brat zniknął bez słowa, nawet bez głupiego „trzymaj się”.
Rowan Ashcroft to władza opakowana w idealnie skrojony garnitur.
Zimny. Nietykalny. Bez litości.
On nie flirtuje. On się nie uśmiecha. On nie widzi ludzi — tylko ich przydatność.
I przez długi czas ja też byłam po prostu przydatna.
Aż zaczął się przyglądać.
Na początku ta zmiana w jego uwadze jest ledwie zauważalna. Pauza o sekundę za długa. Spojrzenie, które zostaje. Polecenia, które zamiast odsuwać mnie na bok, ściągają coraz bliżej. Mężczyzna stojący nad moim biurkiem zaczyna kontrolować coś więcej niż mój grafik — i dociera do mnie za późno, że bycie zauważoną przez Rowana Ashcrofta jest o wiele bardziej niebezpieczne niż bycie ignorowaną.
Bo tacy faceci nie łakną czułości.
Oni łakną posiadania.
To miała być praca.
Nie sprawdzian moich granic.
Nie powolne, metodyczne osuwanie się w jego władzę.
Ale jeśli Rowan Ashcroft uzna, że moje miejsce jest pod jego biurkiem, to trudno.
Przetrwanie ma swoją cenę, a rachunki mają to gdzieś, jak je opłacę.
Śmierć przez Oddychanie
Samice są zawłaszczane. Kontrolowane. Rozmnażane.
Alex przysięgła, że umrze, zanim stanie się czyjąkolwiek własnością.
Zaciekle niezależna i zdeterminowana, by uciec przed losem narzuconym kobietom takim jak ona, Alex przez lata przetrwała, nie rzucając się w oczy. Ale wszystko się zmienia, gdy potężni bracia Vandicoff — trzej bezwzględni władcy Alfa — odkrywają, że jest ich prawdziwą bratnią duszą.
W chwili, gdy ją sobie biorą, wybucha wojna.
Alex odmawia podporządkowania się ich więzi, ich władzy i niebezpiecznemu przyciąganiu między nimi. Walczy z każdym rozkazem, każdym dotykiem, każdym instynktem, który grozi, że ją pochłonie. Ale im bardziej się opiera, tym większą obsesję budzą w nich jej opór i upór.
To, co zaczyna się jako walka o kontrolę, wkrótce rozsyła fale uderzeniowe po całym świecie Alfów, zagrażając nawet samemu imperium Vandicoffów.
Czy Alex zdoła przetrwać z trzema zaborczymi Alfami, nie gubiąc po drodze samej siebie?
A może to jedyne, czego pragnie najbardziej — miłość — okaże się tym, co ją zniszczy?
To bardzo mroczny romans o wielu warstwach. To, co spotyka bohaterkę, jest przerażające, bez względu na to, jak mężczyźni w jej życiu próbują to nazwać. To, co ją spotyka, to przemoc seksualna — bez żadnych „ale” i „jeśli”. Nie romantyzuję tego; nazywam rzeczy po imieniu. Inne postacie, w tym mężczyźni, próbują przedstawić to inaczej, ale ona zawsze nazywa to tym, czym jest. W pierwszej połowie tej książki nie ma między głównymi bohaterami serduszek i kwiatków — mimo prób jej mężczyzn, by to zmienić — więc proszę, nie zakładaj, że to taki typ romansu. Alex jest twarda, ale przechodzi przez piekło i wychodzi z niego jako silniejsza kobieta. Jeśli potrafisz znieść ten mrok i wyjść z niego razem z nią, do nowego życia i szczęścia, na które zasługuje, przeczytaj jej historię.
Ostrzeżenie o treściach wrażliwych. To mroczny romans i zawiera sceny przemocy seksualnej przedstawione wprost na kartach książki. Występują w nim również porwanie, handel ludźmi oraz opisy tortur. Proszę mieć to na uwadze.
Po Jednej Nocy z Alfą
Myślałam, że czekam na miłość. Zamiast tego, zostałam zgwałcona przez bestię.
Mój świat miał rozkwitnąć podczas Festiwalu Pełni Księżyca w Moonshade Bay – szampan buzujący w moich żyłach, zarezerwowany pokój hotelowy dla mnie i Jasona, abyśmy wreszcie przekroczyli tę granicę po dwóch latach. Wślizgnęłam się w koronkową bieliznę, zostawiłam drzwi otwarte i położyłam się na łóżku, serce waliło z nerwowego podniecenia.
Ale mężczyzna, który wszedł do mojego łóżka, nie był Jasonem.
W ciemnym pokoju, zanurzona w duszącym, pikantnym zapachu, który sprawiał, że kręciło mi się w głowie, poczułam ręce – pilne, gorące – palące moją skórę. Jego gruby, pulsujący członek przycisnął się do mojej mokrej cipki, a zanim zdążyłam jęknąć, wbił się mocno, brutalnie rozdzierając moją niewinność. Ból palił, moje ściany zaciskały się, gdy drapałam jego żelazne ramiona, tłumiąc szlochy. Mokre, śliskie dźwięki odbijały się echem z każdym brutalnym ruchem, jego ciało nieustępliwe, aż zadrżał, wylewając się gorąco i głęboko we mnie.
"To było niesamowite, Jason," udało mi się powiedzieć.
"Kto do cholery jest Jason?"
Moja krew zamarzła. Światło przecięło jego twarz – Brad Rayne, Alfa Stada Moonshade, wilkołak, nie mój chłopak. Przerażenie dławiło mnie, gdy zdałam sobie sprawę, co zrobiłam.
Uciekłam, ratując swoje życie!
Ale kilka tygodni później, obudziłam się w ciąży z jego dziedzicem!
Mówią, że moje heterochromatyczne oczy oznaczają mnie jako rzadką prawdziwą partnerkę. Ale nie jestem wilkiem. Jestem tylko Elle, nikim z ludzkiej dzielnicy, teraz uwięzioną w świecie Brada.
Zimne spojrzenie Brada przygniata mnie: „Noszisz moje dziecko. Jesteś moja.”
Nie mam innego wyboru, muszę wybrać tę klatkę. Moje ciało również mnie zdradza, pragnąc bestii, która mnie zrujnowała.
OSTRZEŻENIE: Tylko dla dojrzałych czytelników
Miłość mojego oprawcy
Teraz, kiedy ogłosił, że jestem jego, otwiera mi oczy na mrok we mnie, zamieniając wszystko, co kiedykolwiek znałam, w przeszłość i pomagając mi zaakceptować moją nową rolę w jego życiu. A to z kolei odblokowuje we mnie coś, co zmieni wszystko. Gdy na powierzchnię wyjdzie moja prawdziwa ja, czy będzie w stanie poradzić sobie z następstwami swoich wyborów?
Desperackie Pościgi Prezesa
Myślałam, że Seth jest moim światem, ale jego zdrady zniszczyły trzy lata oddania.
Miałam dość. Rozwód, bez oglądania się za siebie. Wtedy on spanikował. Zaczął mnie ścigać, nie chciał odpuścić.
Więc kim dla ciebie jestem, Seth? Nie chciałeś mnie, kiedy cię kochałam. Teraz, kiedy już mi przeszło, nie dasz mi spokoju?
Za późno.
Niewypowiedziana Miłość Prezesa
Zanim zdążyłam odpowiedzieć, zbliżył się, nagle górując nade mną, jego twarz była zaledwie kilka centymetrów od mojej. Poczułam, jak wstrzymuję oddech, a moje usta rozchylają się w zaskoczeniu.
„To jest cena za mówienie źle o mnie innym,” wyszeptał, przygryzając moją dolną wargę, zanim zajął moje usta prawdziwym pocałunkiem. Zaczęło się to jako kara, ale szybko przekształciło się w coś zupełnie innego, gdy odpowiedziałam, moja początkowa sztywność topniała w uległość, a potem w aktywne uczestnictwo.
Mój oddech przyspieszył, małe dźwięki uciekały z mojego gardła, gdy eksplorował moje ciało. Jego dotyk był zarówno karą, jak i przyjemnością, wywołując dreszcze, które, jak sądziłam, czuł rezonujące przez swoje własne ciało.
Moja nocna koszula podwinęła się, jego ręce odkrywały coraz więcej mojego ciała z każdym muśnięciem. Oboje byliśmy zgubieni w doznaniach, racjonalne myśli ustępowały z każdą mijającą sekundą...
Trzy lata temu, aby spełnić życzenie jego babci, zostałam zmuszona poślubić Dereka Wellsa, drugiego syna rodziny, która adoptowała mnie dziesięć lat temu. On mnie nie kochał, ale ja potajemnie kochałam go przez cały ten czas.
Teraz trzyletnie małżeństwo kontraktowe dobiega końca, ale czuję, że między mną a Derekiem rozwinęło się jakieś uczucie, którego żadne z nas nie chce przyznać. Nie jestem pewna, czy moje uczucia są słuszne, ale wiem, że nie możemy się sobie oprzeć fizycznie...
Omegi z Haven
Tak mi obiecywali. Kiedy straciłam rodziców w wieku czternastu lat, zostałam wysłana do Haven i obiecano mi cały świat. Jednak kiedy nadszedł mój czas, wataha, którą wybrałam, odurzyła mnie i sprzedała. Obudziłam się w klatce, obok rzędów innych Omeg. Czekałam tam przez dwa lata, aż w końcu nadszedł mój numer. Dziś wieczorem idę na aukcję...
To znaczy, dopóki mój strażnik nie wpadł pijany i nie zobaczyłam swojej szansy na ucieczkę. Byłam jednak zbyt słaba, a gdy mnie złapał i obiecał zatrzymać dla siebie, pomyślałam, że moja szansa na wolność przepadła. Wtedy czterech Alfów wpadło i uratowało mnie, ale moje problemy dalekie były od zakończenia.
Jestem zbyt niebezpieczna, żeby mnie zostawić przy życiu, ale nie mogę zaufać jedynemu miejscu w tym kraju, które miało mnie chronić. Poza tym, ci Alfowie wcale nie są typem watahy, której mogłabym zaufać lub wybrać na całe życie. Są brutalni i szorstcy. Jednak obiecują mi pomoc i ochronę, aż uzyskam sprawiedliwość, a ja zamierzam skorzystać z ich oferty. Mam jedno życzenie... Chcę, żeby nauczyli mnie być tak zła jak oni. Chcę być kimś, kogo ludzie, którzy mnie skrzywdzili, będą się bać.
Piekło nie zna większej furii niż zraniona Omega... czy coś w tym stylu.
Nazywam się Elise i zaraz dostanę swoje nieszczęśliwe zakończenie.
(Ta historia rozgrywa się w tym samym uniwersum co "Najpiękniejszy Dźwięk", a obie książki zostały teraz połączone jako "Omegi z Haven" dla lepszego odbioru:D)
Ludzka Małżonka Alfy
Jestem Salara, gospodynią domową, która od pięciu lat cierpi na psychiczne znęcanie się ze strony męża Henry'ego. Prawie go opuściłam cztery lata temu, ale wtedy dowiedziałam się, że jestem w ciąży i poczułam się uwięziona w małżeństwie, w którym jestem nieszczęśliwa.
Dziś wieczorem przygotowywałam kolację dla partnera biznesowego Henry'ego, Derricka.
Jest co najmniej pół stopy wyższy od Henry'ego, a jego ciemne rysy są dla mnie bardziej pociągające niż jaśniejsze Henry'ego. Jego czarne włosy są krótko przycięte na dole, a na górze układają się w najbardziej kuszące loki.
A jego oczy... nigdy nie widziałam takiego odcienia zieleni w czyichkolwiek oczach. Gubię się w ich głębi, gdy patrzy na mnie łapczywie. Jego dobrze zdefiniowana klatka piersiowa idealnie rozciąga czarną koszulkę na jego muskularnym ciele, sprawiając, że ślinka mi cieknie, gdy na niego patrzę.
„Derrick-” Henry przerywa nasze milczące ocenianie, z dezaprobatą w głosie. „To jest moja żona Sa-” Warknięcie wydobywa się z piersi Derricka, przerywając Henry'emu, gdy przedstawia mnie naszemu gościowi.
Patrzę z żywym zainteresowaniem, jak jego twarz zaczyna się wykrzywiać, jego usta i nos łączą się, aż na ich miejscu pojawia się pysk, z dużymi kłami wystającymi z jego warg, gdy warczy na Henry'ego. Przerażenie maluje się na twarzy Henry'ego, gdy patrzy na Derricka, próbując zrozumieć, co się dzieje.
„Partnerka,” warczy Derrick na Henry'ego, robiąc krok w jego stronę, co powoduje, że Henry cofa się ze strachu.












