Pod Tym Samym Dachem.

Pod Tym Samym Dachem.

benavidesfelipe825 · W trakcie · 381.7k słów

977
Gorące
12.9k
Wyświetlenia
447
Dodano
Dodaj do Półki
Rozpocznij Czytanie
Udostępnij:facebooktwitterpinterestwhatsappreddit

Wstęp

„Czuję, że cię znam,” szepcze Isabella do sześcioletniego Ethana, nieświadoma, że to jej skradziony syn. Jego ojciec Alexander—prezes firmy, którego kiedyś uratowała—szuka swojej tajemniczej wybawczyni, nie wiedząc, że jest w jego domu. Gdy jego bezwzględna narzeczona odkrywa prawdę, rozpoczyna się wyścig.

Rozdział 1

Dźwięk tłuczonego szkła wypełnił główną salę rezydencji Blackwellów. Kolejna niania, siódma w tym miesiącu, biegła przez ogromny hol, powstrzymując łzy, gdy w pośpiechu zbierała swoje rzeczy. Wykwintny kieliszek do wina, rzucony z drugiego piętra, teraz leżał rozbity na marmurowej podłodze, stanowiąc ostatni dowód jej krótkiego pobytu w domu.

Sześcioletni Ethan Blackwell wyjrzał zza schodów z zadowolonym uśmiechem na twarzy. Jego przebiegłe oczy, zdecydowanie zbyt intensywne jak na dziecko w jego wieku, śledziły pospieszne kroki niani, która przez ostatnie tygodnie próbowała narzucić mu zasady. Nie wytrzymała. Żadna z nich nigdy nie wytrzymywała.

—Nie zapomnij zabrać swoich rzeczy! —krzyknął Ethan z pogardą, a suchy śmiech wyrwał się z jego ust, gdy drzwi wejściowe zatrzasnęły się za kobietą.

Z drugiego końca rezydencji szybko zbliżały się zdecydowane kroki. Alexander Blackwell, prezes Blackwell Industries i jeden z najpotężniejszych ludzi w kraju, pojawił się w holu. Wysoki, imponujący, z twarzą, która odzwierciedlała chłód człowieka, który podbił świat biznesu, spojrzał na swojego syna z mieszanką frustracji i zmęczenia. Ethan zawsze potrafił odpędzić nianie, a nie było czasu na ciągłe radzenie sobie z jego wybrykami. Alexander nie rozumiał swojego syna, a ta niezdolność głęboko go irytowała.

—Ethan, co tym razem zrobiłeś? —zapytał Alexander poważnym tonem, jego szare oczy przeszywały syna z daleka.

Ethan tylko wzruszył ramionami, jakby nic, co się wydarzyło, nie miało dla niego znaczenia.

—Była nudna —odpowiedział bez emocji, patrząc na ojca bez strachu, z tym samym wyzywającym spojrzeniem, które zawsze go charakteryzowało—. Wszystkie są.

Alexander wziął głęboki oddech. Praca pochłaniała go, a z multimilionową firmą do prowadzenia ledwo miał czas na radzenie sobie z problemami w domu. Ethan zawsze był inny, skomplikowany. A teraz, bardziej niż kiedykolwiek, wydawało się, że czerpie przyjemność z dręczenia tych, którzy mieli się nim opiekować. Ale najgorsze było to, że Alexander nie miał pojęcia, jak nawiązać kontakt ze swoim synem.

—Musisz przestać to robić, Ethan —Alexander powoli zbliżył się do schodów, próbując kontrolować gniew, który gotował się w jego wnętrzu—. Nie możemy ciągle zmieniać niań co tydzień.

—To sam zostań, jeśli cię to tak bardzo irytuje —odpowiedział Ethan z zaskakującą zimnością jak na dziecko.

Słowa go uderzyły. Alexander poczuł gulę w gardle, ale natychmiast ją przełknął. Napięcie między nimi było wyczuwalne, a z każdym dniem dystans między ojcem a synem tylko się powiększał.

—Zatrudnię kogoś nowego —powiedział krótko Alexander, wyciągając telefon, aby zadzwonić do swojej osobistej asystentki. Nie miał czasu na sentymentalność. Nie miał jej od lat.

Ethan patrzył na ojca z pogardą. Wiedział, że znajdą kolejną nianię, a on zrobi to samo, co z poprzednimi. Nie obchodziło go to. Nikt nie mógł kontrolować jego umysłu, jego życia. Najmniej ojciec, który ledwo spędzał z nim czas, a kiedy już to robił, to tylko po to, aby go skarcić.

Tymczasem po drugiej stronie miasta, w skromniejszej części Londynu, Isabella Rivera kończyła swoją zmianę w małej kawiarni na rogu. Praca nie była idealna, ale pomagała jej utrzymać się na powierzchni, podczas gdy kontynuowała poszukiwania czegoś bardziej stabilnego. Przybyła do Anglii sześć lat temu, uciekając przed przeszłością, której, choć nie pamiętała, codziennie ją prześladowała.

Isabella wytarła ręce w fartuch i spojrzała na telefon. Otrzymała powiadomienie o nowej ofercie pracy, jako niania w rezydencji. Wynagrodzenie było większe niż kiedykolwiek zarobiła w miesiąc w kawiarni, ale myśl o opiece nad dzieckiem, po tym, co się wydarzyło, sprawiała, że się wahała. Nie była blisko dzieci od czasu... Od kiedy wszystko się zmieniło.

Potrząsnęła głową, aby odgonić bolesne wspomnienia. Potrzebowała pieniędzy, a jeśli musiała przełknąć swoje lęki, to zrobi to.

Rezydencja Blackwellów, położona w sercu Monako, była imponującym miejscem, z wysokimi białymi kamiennymi murami i perfekcyjnie utrzymanymi ogrodami, które ukrywały luksus i potęgę, jaką reprezentował jej właściciel. Popołudniowe słońce oświetlało okna domu, ale wewnątrz panowała napięta atmosfera.

Isabella, nowo przybyła, aby objąć stanowisko niani dla syna jednego z najbogatszych i najpotężniejszych ludzi w Europie, trzymała walizkę w jednej ręce, podczas gdy drugą naciskała dzwonek.

Kiedy drzwi się otworzyły, powitał ją mężczyzna z poważnym wyrazem twarzy i odległym spojrzeniem. Miał na sobie perfekcyjnie skrojony garnitur i emanował autorytetem, który sprawił, że instynktownie się wyprostowała.

—Isabella Greaves, jak sądzę —powiedział, mierząc ją wzrokiem z kalkulacyjnym wyrazem twarzy.

—Tak, panie Blackwell —odpowiedziała, starając się zachować spokój. Czytała o nim wiele i wiedziała, że nie jest łatwym człowiekiem do zaimponowania—. Jestem tutaj, by zacząć pracę z Ethanem.

—Tak, mój syn —Alexander powiedział sucho, otwierając drzwi szerzej, aby mogła wejść—. Idź na górę. Moja asystentka pokaże ci twój pokój.

Isabella skinęła głową, a zanim zdążyła cokolwiek powiedzieć, zobaczyła małą postać biegnącą korytarzem z dużą prędkością. Ethan, z rozczochranymi blond włosami i koszulką z gry wideo, przemknął obok, całkowicie ignorując zarówno ojca, jak i nową nianię.

—Ethan! —głęboki głos Alexandra odbił się echem w domu—. Chodź tutaj natychmiast.

Chłopiec nagle się zatrzymał i obrócił na pięcie, rzucając ojcu wyzywające spojrzenie, zanim zauważył obecność Isabelli. Spojrzał na nią z mieszaniną ciekawości i pogardy.

—Kolejna niania? —zapytał, unosząc brew—. Założę się, że nie wytrzymasz tygodnia.

Isabella uśmiechnęła się spokojnie, choć postawa Ethana trochę ją zaniepokoiła.

—Zobaczymy —odpowiedziała—. Jestem całkiem dobra w swojej pracy.

—Wszyscy tak mówią —mruknął chłopiec, zanim odwrócił się i zniknął na górze.

Alexander westchnął z frustracją i zwrócił się z powrotem do Isabelli.

—Ethan jest... skomplikowany —przyznał, choć jego głos nie zawierał ani śladu miękkości—. Ale nie oczekuję, że to w pełni zrozumiesz. Po prostu wykonuj swoją pracę, a wszystko będzie w porządku.

Isabella skinęła głową, choć czuła mieszankę niepokoju i ciekawości wobec chłopca. Było coś w jego spojrzeniu, co ją intrygowało, pewien rodzaj smutku ukryty za wyzywającą postawą. Ale nie był to czas na rozważania; miała pracę do wykonania i zamierzała ją zrobić najlepiej, jak potrafiła.

---

Godziny później, po zakwaterowaniu się w przydzielonym pokoju i zwiedzeniu domu, Isabella w końcu znalazła się sama z Ethanem w jego ogromnym pokoju zabaw, przestrzeni wyposażonej w najnowszą technologię, konsole do gier wideo i ekran pokrywający całą ścianę.

Ethan siedział w kącie, oczy przyklejone do ekranu, grając w wyścigową grę. Isabella usiadła na pobliskim krześle, obserwując go w milczeniu. Wiedziała, że trudno będzie od razu zdobyć autorytet, ale musiała znaleźć sposób na nawiązanie kontaktu.

—Lubisz tę grę? —zapytała w końcu, przerywając ciszę.

—Jest lepsza niż rozmowa z tobą —odpowiedział Ethan, nie odrywając oczu od ekranu.

Isabella powstrzymała uśmiech. Wiedziała, że wyzwanie jest częścią procesu. Nie zamierzała tak łatwo się zastraszyć.

—Musi być fajnie być w niej tak dobrym —powiedziała, udając brak zainteresowania—. Nigdy nie byłam dobra w grach wideo. Zawsze przegrywałam.

Ethan zatrzymał się, zaskoczony odpowiedzią Isabelli. Obrócił lekko głowę w jej stronę, choć jego palce nadal poruszały się na kontrolerze.

—Naprawdę? —zapytał, jego ton był mniej agresywny.

—Tak, naprawdę. Nie jestem tak szybka jak ty. Ale jestem dobra w innych rzeczach.

Ethan nie odpowiedział od razu, ale jego postawa nieco się rozluźniła. Isabella zdecydowała się wykorzystać moment.

—Jakbyśmy zrobili układ? —zaproponowała—. Nauczysz mnie grać, a jeśli wygram rundę, możesz zażądać ode mnie czegokolwiek.

Ethan spojrzał na nią po raz pierwszy, z mieszanką niedowierzania i rozbawienia w oczach.

—Czegokolwiek?

—Czegokolwiek —potwierdziła Isabella z uśmiechem.

Ethan studiował ją przez chwilę, jakby kalkulując swój następny ruch. W końcu uśmiechnął się z dziecięcą przekorą.

—Układ —powiedział, wręczając jej kontroler—. Ale ostrzegam, jestem naprawdę dobry.

Isabella wzięła kontroler, wiedząc doskonale, że nie ma szans na wygraną. Ale zwycięstwo nie było ważne; liczyło się nawiązanie kontaktu, które zaczynała z nim tworzyć. Grała najlepiej, jak potrafiła, śmiejąc się za każdym razem, gdy Ethan pokonywał ją z dużą przewagą. Chłopiec wydawał się cieszyć coraz bardziej, im dłużej trwała gra, jego mur obojętności zaczynał się kruszyć.

Po kilku rundach Isabella odłożyła kontroler, udając zmęczenie.

—Zdecydowanie nie jestem tak dobra jak ty —powiedziała, śmiejąc się—. Ale obietnica to obietnica. Co chcesz, żebym zrobiła?

Ethan skrzyżował ramiona, patrząc na nią z triumfalnym uśmiechem.

—Chcę, żebyś zabrała mnie jutro do parku... i kupiła mi lody. Wszystkie smaki.

Isabella udawała przesadzone zaskoczenie.

—Lody we wszystkich smakach? To najlepsze, co możesz wymyślić?

—Tak! —wykrzyknął Ethan, teraz śmiejąc się—. I nie chcę słyszeć żadnych zasad. Żadnego "nie wspinaj się tam" ani "uważaj, żeby nie upaść." Układ?

Isabella wyciągnęła rękę, uśmiechając się.

—Układ.

Ostatnie Rozdziały

Może Ci się spodobać 😍

Noc Przed Tym, Jak Go Poznałam

Noc Przed Tym, Jak Go Poznałam

624k Wyświetlenia · W trakcie · bjin09036
Pozwoliłam obcemu zniszczyć mnie w hotelowym pokoju.

Dwa dni później weszłam na staż i zobaczyłam go siedzącego za biurkiem prezesa.

Teraz przynoszę kawę dla mężczyzny, który sprawił, że jęczałam, a on zachowuje się, jakbym to ja przekroczyła granice.


Zaczęło się od wyzwania. Skończyło się na jednym mężczyźnie, którego nigdy nie powinna pragnąć.

June Alexander nie planowała spać z obcym. Ale w noc, gdy świętowała zdobycie wymarzonego stażu, szalone wyzwanie prowadzi ją w ramiona tajemniczego mężczyzny. Jest intensywny, cichy i niezapomniany.

Myślała, że już nigdy go nie zobaczy.
Aż do momentu, gdy wchodzi na pierwszy dzień pracy—
I odkrywa, że to jej nowy szef.
Prezes.

Teraz June musi pracować pod mężczyzną, z którym spędziła jedną nieprzewidywalną noc. Hermes Grande jest potężny, zimny i całkowicie poza zasięgiem. Ale napięcie między nimi nie znika.

Im bliżej się stają, tym trudniej jest jej chronić swoje serce i ich tajemnice.
Wybrana przez Wampirze Bliźniaki

Wybrana przez Wampirze Bliźniaki

32.6k Wyświetlenia · Zakończone · Amarachi Gabriel
„To jest takie złe, nie powinnam tego robić, ale nie mogę ci się oprzeć, już nie!” Jęknął, przyciągając mnie natychmiast do swoich ramion.

Dotyk Luciena był zimny, a jednak płonęłam gorącym pragnieniem, pożądaniem i potrzebą.
Jego usta były tak miękkie, a on całował mnie z tą samą potrzebą, która sprawiła, że moje majtki były przemoczone.
Nagle drzwi się otworzyły i wszedł jego bliźniak, jego czerwone oczy ogarnęły scenę, gdy ja zaskoczona i pełna przyjemności westchnęłam, bo Lucien zanurzył swoje palce w mojej mokrej cipce.


Violet była przyzwyczajona do maltretowania i zdrad swojego partnera. Nie mogła nigdzie uciec, był Betą, a wszystkie jej próby ucieczki spotykały się z przemocą.
Ale potem przesadził, sprzedając ją słynnym Wampirom Bliźniakom.
Reed i Liam Knight, nieśmiertelni, przeklęci wampirzy Książęta, którzy przysięgli nigdy nie zaakceptować bratniej duszy, wygrali grę hazardową przeciwko partnerowi Violet i aby go ukarać, zażądali jedynej rzeczy, którą wilkołak powinien cenić ponad wszystko inne – swojej partnerki.
Ale zamiast się opierać, on chętnie im ją dostarcza.
Gdy tylko ją zobaczyli, obaj zakochali się w niej od pierwszego wejrzenia.
Uznali, że to musi być czary, biorąc pod uwagę tajemniczą aurę wokół niej. Nawet podejrzewali, że jej partner mógł wysłać ją z misją zniszczenia ich.
Więc zrobili z niej swoją służącą, ale przeznaczenie i los miały inny plan i Książęta Bliźniacy będą musieli głęboko przetestować swoją wolę.
Czytaj dalej, aby dowiedzieć się, jak kończy się ta historia odwróconego haremu.
Błogość anioła

Błogość anioła

1.2m Wyświetlenia · Zakończone · Dripping Creativity
„Trzymaj się z daleka, trzymaj się z daleka ode mnie, trzymaj się z daleka,” krzyczała, raz za razem. Krzyczała, mimo że wydawało się, że skończyły jej się rzeczy do rzucania. Zane był więcej niż trochę zainteresowany, co dokładnie się dzieje. Ale nie mógł się skupić, gdy kobieta robiła taki hałas.

„Zamknij się, do cholery!” ryknął na nią. Zamilkła, a on zobaczył, jak jej oczy zaczynają się napełniać łzami, a jej wargi drżą. O cholera, pomyślał. Jak większość mężczyzn, płacząca kobieta przerażała go na śmierć. Wolałby stoczyć strzelaninę z setką swoich najgorszych wrogów, niż musieć radzić sobie z jedną płaczącą kobietą.

„Jak masz na imię?” zapytał.

„Ava,” odpowiedziała cienkim głosem.

„Ava Cobler?” chciał wiedzieć. Jej imię nigdy wcześniej nie brzmiało tak pięknie, co ją zaskoczyło. Prawie zapomniała skinąć głową. „Nazywam się Zane Velky,” przedstawił się, wyciągając rękę. Oczy Avy zrobiły się większe, gdy usłyszała to imię. O nie, tylko nie to, pomyślała.

„Słyszałaś o mnie,” uśmiechnął się, brzmiał zadowolony. Ava skinęła głową. Każdy, kto mieszkał w mieście, znał nazwisko Velky, była to największa grupa mafijna w stanie, z siedzibą w mieście. A Zane Velky był głową rodziny, donem, wielkim szefem, współczesnym Al Capone. Ava czuła, jak jej spanikowany umysł wymyka się spod kontroli.

„Spokojnie, aniołku,” powiedział Zane, kładąc rękę na jej ramieniu. Jego kciuk zjechał w dół przed jej gardło. Gdyby ścisnął, miałaby trudności z oddychaniem, zdała sobie sprawę Ava, ale jakoś jego ręka uspokoiła jej umysł. „Dobra dziewczynka. Ty i ja musimy porozmawiać,” powiedział jej. Umysł Avy sprzeciwił się, gdy nazwał ją dziewczynką. Irytowało ją to, mimo że była przerażona. „Kto cię uderzył?” zapytał. Zane przesunął rękę, aby przechylić jej głowę na bok, żeby mógł spojrzeć na jej policzek, a potem na wargę.

******************Ava zostaje porwana i zmuszona do uświadomienia sobie, że jej wujek sprzedał ją rodzinie Velky, aby spłacić swoje długi hazardowe. Zane jest głową kartelu rodziny Velky. Jest twardy, brutalny, niebezpieczny i śmiertelny. W jego życiu nie ma miejsca na miłość ani związki, ale ma potrzeby jak każdy gorący mężczyzna.
CHŁOPIEC, KTÓRY MÓGŁ URODZIĆ DZIEDZICA

CHŁOPIEC, KTÓRY MÓGŁ URODZIĆ DZIEDZICA

19.1k Wyświetlenia · Zakończone · Beauty m.j
POLICZEK

„Myślisz, że pozwolę Cassianowi wziąć to na siebie?”

„To mój syn. A ty? Ty jesteś tylko gębą, którą żałuję, że w ogóle zrobiłem.”

Lucien urodził się z tajemnicą.
Taką, której nawet on sam nie rozumiał.
Taką, o której jego ojciec wiedział od zawsze — i za którą go nienawidził.
Kiedy jego bliźniak, Cassian, żył na pełnej swobodzie, Lucien żył zamknięty za drzwiami, karany za samo istnienie.

Nie wolno mu było wychodzić.
Nie wolno mu było żyć.
Był ukryty. Wymazany z pamięci. Złamany.

Aż do chwili, gdy jedno przyjęcie zmieniło wszystko.

Ucierzpiała mafia księżniczka.
Winę zwalono na Cassiana.
Ale ich ojciec dopilnował, żeby to Lucien zapłacił cenę.

Tamtej nocy Lucien został oddany Zaynowi Kingsleyowi —
miliarderowi, dziedzicowi mafii.
Jednemu z Ośmiu, którzy rządzą miastem z cienia.
Ma dwie żony. Córkę. I umierającego ojca, który szeptem wwierca mu się w głowę:

„Daj mi syna. Prawdziwego dziedzica. Albo stracisz wszystko.”

Zayn nie wierzy w słabość.
Nie wierzy w miłość.
I na pewno nie wierzy w takich mężczyzn jak Lucien.

Zayn jest zimny. Bezwzględny. Homofobiczny.

Ale Zayn nie wie…
że Lucien nosi w sobie coś więcej niż ból.
Nosi sekret, który kpi z biologii, logiki i ze wszystkiego, co Zaynowi wydawało się pewne:

Lucien może urodzić dziedzica.

A to, co zaczęło się jako kara, zamienia się w obsesję.
To, co zaczęło się nienawiścią, zaczyna palić w coś zakazanego… i przerażającego.
Sekret Surogacji

Sekret Surogacji

53.3k Wyświetlenia · Zakończone · Tatienne Richard
Kiedy Royal Robinson traci swojego brata i bratową w śmiertelnym wypadku samochodowym, prawda o ich dziecku wychodzi na jaw. Odkrycie, że skorzystali z surogatki i ukryli to przed rodziną, zdruzgotało go, zwłaszcza gdy dowiedział się, że nigdy nie zalegalizowali tego procesu i biologiczna matka nadal ma prawo do dziecka.
Gdy Famke Noor zdaje sobie sprawę, że osoby, które uważała za przyjaciół, odeszły, a jego rodzina chce, aby pomogła w wychowywaniu dziecka, które zawsze czuła, że nie powinna być jego rodzicem, znajduje się w trudnej sytuacji.
Dwie silne i uparte osobowości z dobrymi intencjami, ale z dumą na przeszkodzie, będą musiały nauczyć się odłożyć na bok różnice, aby pomóc pięcioletniej dziewczynce poradzić sobie w świecie bez jedynych rodziców, których kiedykolwiek znała. Mimo wścibskiej rodziny, wymagających byłych partnerów i dramatu, którego się spodziewała, Famke odkrywa, że zakochuje się w miliarderze i jego małej podopiecznej.
Czy miłość wystarczy, gdy świat jest przeciwko wam? Famke wkrótce się przekona.
Własność Foki Wojennej

Własność Foki Wojennej

255k Wyświetlenia · Zakończone · Lin Daniels
Kurwa, OSTRZEŻENIE!!!!!!! NIE DLA OSÓB PONIŻEJ OSIEMNASTU LAT! TREŚCI EROTYCZNE********************************************Wpycha mi do ust dwa palce. „Ssij. Zrób je dla mnie ładnie mokre”.

Nie wiem, czemu robię to, co ten facet każe mi robić, kiedy mi rozkazuje, ale za każdym razem jestem posłuszna i ssę te palce, jakby od tego zależało moje życie.

Uda zaczynają mi drżeć, kiedy słyszę, jak zamek błyskawiczny idzie w dół, bo wiem, co będzie dalej. Wepchnie się we mnie tak głęboko, że nie zostanie mu już ani centymetr, i zostawi mnie płonącą żywcem.

„Nie ruszysz rąk, kiedy zabiorę swoje. Rozumiesz mnie? Jeśli się nie posłuchasz, zwiążę cię i zostawię tutaj, aż twoi rodzice zaczną cię szukać i znajdą cię wypełnioną po brzegi moją spermą.”***************************************Ktoś mnie śledzi.
Prawie mnie okradli — a może mogło stać się coś jeszcze gorszego.
Ale pojawił się jakiś facet, który uratował mnie jak współczesny superbohater, tylko zamiast peleryny miał czarny kask.

Powinnam była dostać szału ze strachu, kiedy poderżnął gardło mojemu napastnikowi, potem tylko skinął na mnie głową, poczekał, aż bezpiecznie wsiądę do auta, i położył dłoń na mojej szybie.

Zamiast się bać, czuję…
Podniecenie.
Że żyję.
I aż mnie skręca, żeby poczuć to znowu.

Więc robię coś, czego nikt przy zdrowych zmysłach by nie zrobił. Wałęsam się nocą po mieście, kiedy powinnam leżeć w łóżku, odpoczywać, i tylko czekam na kolejny przebłysk mojego wybawcy.

Nie zawodzi.
Zastawia mnie i sprawia, że czuję rzeczy, których nie powinnam czuć, bo jestem w związku.
Tęsknię za jego dotykiem, rozchylam nogi wtedy, kiedy powinnam ich użyć, żeby uciec jak najdalej.

Ktoś mnie śledzi.
I podoba mi się to.
Tym Razem To On Ściga Mnie Całym Sercem

Tym Razem To On Ściga Mnie Całym Sercem

917.1k Wyświetlenia · Zakończone · Sherry
Maya zamarła, kiedy do sali wszedł mężczyzna, na którego od razu patrzyli wszyscy. Jej były chłopak, ten, który zniknął pięć lat temu, był teraz jednym z najbogatszych biznesmenów w Bostonie. Wtedy nigdy nawet nie napomknął, kim naprawdę jest – po prostu nagle rozpłynął się bez śladu. Patrząc teraz w jego lodowate oczy, mogła tylko założyć, że ukrywał prawdę, żeby ją sprawdzić, uznał, że jest pustą lalą lecącą na kasę, i odszedł z rozczarowaniem.

Na korytarzu przed salą balową podeszła do niego, gdy palił przy drzwiach, chcąc chociaż spróbować się wytłumaczyć.

– Nadal jesteś na mnie zły?

Strzepnął papierosa, odrzucił niedopałek i spojrzał na nią z jawną pogardą.
– Zły? Myślisz, że jestem zły? Zgadnę – Maya wreszcie się dowiaduje, kim jestem, i nagle ma ochotę „odnowić kontakt”. Kolejna szansa, odkąd wie, że moje nazwisko oznacza pieniądze.

Kiedy próbowała zaprzeczyć, wszedł jej w słowo.
– Byłaś epizodem. Przypisem na dole strony. Gdybyś się tu dzisiaj nie pojawiła, nawet bym o tobie nie pamiętał.

Łzy zapiekły ją pod powiekami. Prawie powiedziała mu o jego córce, ale się powstrzymała. Uznałby tylko, że próbuje go wrobić, złapać go na dziecko i dobrać się do jego kasy.

Maya przełknęła wszystko razem z łzami i odeszła, święcie przekonana, że ich drogi już nigdy się nie przetną – a jednak on zaczął pojawiać się w jej życiu raz za razem, aż w końcu to on musiał się przed nią schylić, pokornie błagając, by dała mu jeszcze jedną szansę.
Ostatnia Szansa Chorej Luny

Ostatnia Szansa Chorej Luny

1.1m Wyświetlenia · W trakcie · Eve Above Story
Byłam idealną córką dla mojego ojca, wychodząc za mąż za Alfę Alexandra dla dobra mojej rodzimej watahy, mimo że Alexander odmówił oznaczenia mnie i nalegał, że nasze małżeństwo to tylko kontrakt. Potem stałam się idealną Luną dla mojego męża Alfy, wciąż mając nadzieję, że pewnego dnia zdobędę jego uczucie i staniemy się prawdziwym mężem i żoną.
Wszystko zmieniło się w dniu, kiedy dowiedziałam się, że moja wilczyca zapadła w stan uśpienia. Lekarz ostrzegł mnie, że jeśli nie oznaczę lub nie odrzucę Alexandra w ciągu roku, umrę. Jednak ani mój mąż, ani mój ojciec nie przejmowali się na tyle, aby mi pomóc.
W mojej rozpaczy podjęłam decyzję, aby przestać być uległą dziewczyną, jakiej ode mnie oczekiwali.
Wkrótce wszyscy nazywali mnie szaloną, ale właśnie tego chciałam — odrzucenia i rozwodu.
Nie spodziewałam się jednak, że mój kiedyś arogancki mąż pewnego dnia będzie błagał mnie, żebym nie odchodziła...
W łóżku z jej dupkowatym szefem

W łóżku z jej dupkowatym szefem

531.3k Wyświetlenia · Zakończone · Ellie Wynters
Powrót do domu i znalezienie narzeczonego w łóżku z jej kuzynką powinien ją złamać, ale Blair odmawia się rozpaść. Jest silna, zdolna i zdeterminowana, by iść dalej. Nie planuje jednak topić swoich smutków w zbyt dużej ilości whisky szefa... ani skończyć w łóżku ze swoim bezwzględnym, niebezpiecznie czarującym szefem, Romanem.
Jedna noc. Tylko tyle miało być.
Ale w zimnym świetle dnia odejście nie jest takie łatwe. Roman nie jest człowiekiem, który odpuszcza - szczególnie nie wtedy, gdy zdecydował, że chce więcej. Nie chce Blair tylko na jedną noc. Chce ją, kropka.
I nie ma zamiaru jej puścić.
CEO Nad Moim Biurkiem

CEO Nad Moim Biurkiem

779.2k Wyświetlenia · Zakończone · McKenzie Shinabery
„Myślisz, że ona cię potrzebuje” — mówi.

„Wiem, że tak.”

„A co, jeśli nie chce takiej ochrony?”

„Będzie chciała” — odpowiadam, a mój głos nieznacznie cichnie. „Bo potrzebuje faceta, który potrafi dać jej cały świat.”

„A jeśli świat stanie w ogniu?”

Moja dłoń odruchowo zaciska się mocniej na talii Violet.

„To zbuduję jej nowy” — mówię. „Nawet jeśli będę musiał sam spalić ten stary do gołej ziemi.”

Nie pracuję dla Rowana Ashcrofta.
Pracuję pod nim.

Z mojego biurka decyduję, kto dostaje przepustkę do najbardziej bezwzględnego prezesa w mieście, a kto nawet nie przechodzi przez recepcję i odbija się od ochrony jak od ściany. Ogarniając wszystko, trzymam w ryzach jego kalendarz, jego milczenie i jego wrogów. Pilnuję, żeby jego świat chodził jak w zegarku, podczas gdy mój po cichu się sypie: zaległe rachunki piętrzą się na kuchennym blacie, matka jest zamknięta na odwyku, a brat zniknął bez słowa, nawet bez głupiego „trzymaj się”.

Rowan Ashcroft to władza opakowana w idealnie skrojony garnitur.
Zimny. Nietykalny. Bez litości.
On nie flirtuje. On się nie uśmiecha. On nie widzi ludzi — tylko ich przydatność.

I przez długi czas ja też byłam po prostu przydatna.

Aż zaczął się przyglądać.

Na początku ta zmiana w jego uwadze jest ledwie zauważalna. Pauza o sekundę za długa. Spojrzenie, które zostaje. Polecenia, które zamiast odsuwać mnie na bok, ściągają coraz bliżej. Mężczyzna stojący nad moim biurkiem zaczyna kontrolować coś więcej niż mój grafik — i dociera do mnie za późno, że bycie zauważoną przez Rowana Ashcrofta jest o wiele bardziej niebezpieczne niż bycie ignorowaną.

Bo tacy faceci nie łakną czułości.
Oni łakną posiadania.

To miała być praca.
Nie sprawdzian moich granic.
Nie powolne, metodyczne osuwanie się w jego władzę.

Ale jeśli Rowan Ashcroft uzna, że moje miejsce jest pod jego biurkiem, to trudno.
Przetrwanie ma swoją cenę, a rachunki mają to gdzieś, jak je opłacę.
Zaproszenie śmierci

Zaproszenie śmierci

10.6k Wyświetlenia · Zakończone · Olivia
Z powodu listu z zaproszeniem przybyłem na tajemniczą wyspę. Na tej wyspie znajduje się zagadkowy hotel, w którym wszystko jest takie dziwne, takie ekscytujące i takie niewiarygodne! Obserwując, jak ludzie wokół mnie umierają jeden po drugim, zdałem sobie sprawę, że to jest kraina śmierci...
Ręce Losu

Ręce Losu

103.7k Wyświetlenia · Zakończone · Lori Ameling
Cześć, nazywam się Zapas, tak jak zapasowa opona. Nie wolno mi wchodzić w interakcje z rodziną, chyba że chcą mnie czegoś nauczyć. Znam wszystkie sekrety tej grupy. Nie sądzę, żeby pozwolili mi po prostu odejść, nie chcę zniknąć jak wiele dziewczyn ostatnio. To jednak nie ma znaczenia, bo mam plan, jak się stąd wydostać. Aż do pewnej nocy w pracy, kiedy znalazłam nagiego mężczyznę leżącego na podłodze w pokoju, który miałam posprzątać.
Wiesz, co mówią o planowaniu?
"Planujesz, a Bóg się śmieje."