
Poddanie się mafijnym trojaczkom
Oguike Queeneth · Zakończone · 394.2k słów
Wstęp
"Byłaś nasza od chwili, gdy tylko cię zobaczyliśmy."
"Nie wiem, ile czasu ci zajmie, zanim zrozumiesz, że należysz do nas." Jeden z trojaczków powiedział, szarpiąc moją głowę do tyłu, by spotkać się z jego intensywnym spojrzeniem.
"Jesteś nasza do pieprzenia, nasza do kochania, nasza do roszczenia i używania w każdy sposób, jaki chcemy. Czyż nie tak, kochanie?" Dodał drugi.
"T...tak, panie." Wydyszałam.
"A teraz bądź grzeczną dziewczynką i rozłóż nogi, zobaczmy, jak bardzo nasze słowa cię podnieciły." Dodał trzeci.
Camilla była świadkiem morderstwa dokonanego przez zamaskowanych mężczyzn i cudem uciekła. W drodze do odnalezienia zaginionego ojca, natrafia na najniebezpieczniejszych mafijnych trojaczków na świecie, którzy okazują się być zabójcami, których wcześniej spotkała. Ale ona o tym nie wiedziała...
Kiedy prawda wyszła na jaw, została zabrana do klubu BDSM trojaczków. Camilla nie ma dokąd uciec, mafijni trojaczki zrobią wszystko, by zatrzymać ją jako swoją małą dziwkę.
Są gotowi się nią dzielić, ale czy ona podda się trzem z nich?
Rozdział 1
Rozdział pierwszy: Żyj trochę
Camilla
Moje życie jest do bani, zawsze chciałam być kochana i otoczona opieką, ale chyba byłam zbyt przeklęta, by doświadczyć szczęścia. Mój biologiczny ojciec porzucił nas i zniknął bez śladu. Moja matka zawsze wraca do domu pijana, nie ma ani krzty miłości do mnie, ani nie okazuje mi matczynej troski, wszystko, co ją interesuje, to alkohol i jej nowy mężczyzna, który teraz jest moim ojczymem.
Zostałam pozbawiona zarówno matczynej, jak i ojcowskiej miłości w bardzo młodym wieku. Mój ojczym zrobiłby wszystko, żeby się mnie pozbyć, ale byłam zbyt silna, by pozwolić mu na to.
Aby uratować swoje życie przed ojczymem, wyprowadziłam się z domu i zamieszkałam z chłopakiem w innym mieście. Ale nadal nie mogłam być kochana i otoczona opieką. Może jestem trochę dramatyczna, ale przysięgam, że ten świat jest przeciwko mnie.
Szczerze mówiąc, nie pamiętam, kiedy ostatnio miałam dobry dzień. Dziś rano mój głupi chłopak uznał, że to w porządku wyłączyć mój budzik na ósmą i zastąpić go swoim. Budzik był ustawiony na godzinę później, niż potrzebowałam, co do cholery z nim nie tak?
Celem budzika było obudzenie mnie, żebym mogła iść na siłownię, ale nie zdziwiłabym się, gdybym wróciła do domu i zastała go na kanapie w tej samej pozycji, w której go zostawiłam. Można powiedzieć, że ostatnio między nami było trochę ciężko, ale znowu muszę zmusić się do pamiętania, że jeśli poczekam jeszcze trochę, wszystko się poprawi.
Nasza relacja nigdy nie była jedną z tych wszechogarniających romansów, o których mogłeś słyszeć, ale Robin jest miły i to mi wystarcza. Nie porzucił mnie, nawet gdy wszyscy inni to zrobili.
Jego głupota tego ranka sprawiła, że przegapiłam spotkanie z klientem. Jestem organizatorką imprez. Miałam spotkać się z parą w sprawie ich nadchodzącego ślubu, ale mój idiotyczny chłopak sprawił, że to przegapiłam. Na dodatek, brak koordynacji spowodował, że potknęłam się o coś i rozerwałam rajstopy. Chciałam tylko być szczęśliwa w życiu. Czy to naprawdę za dużo?
Wychodząc z siłowni, postanowiłam zajrzeć do jedynego miejsca, które kiedykolwiek przyniosło mi szczęście. Kawiarnia, która nie była daleko od mojego domu. Przychodziłam tu codziennie, żeby złagodzić stres.
Otwierając drzwi, powitał mnie cudowny zapach świeżo pieczonych wypieków i mielonej kawy, wypełniający całe miejsce.
"Camilla, to ty?" Znajomy głos zawołał z kuchni przed ladą.
Właścicielka kawiarni, Susan Kanu. Jest najbardziej życzliwą kobietą, jaką kiedykolwiek poznałam, ale czasami potrafi być przerażająca. Mogę tylko być wdzięczna, że jestem po jej dobrej stronie, bo mimo swojego wieku, nie zdziwiłabym się, gdyby potrafiła sprawić, że nawet najtwardsi mężczyźni uciekaliby z płaczem.
"Cześć, pani Kanu." Odpowiedziałam, idąc w kierunku jej głosu.
Zaglądając za róg, zobaczyłam jej drobną sylwetkę stojącą z założonymi rękami i patrzącą w moją stronę.
"Co ci mówiłam?" Powiedziała z lekkim ostrzeżeniem w tonie.
"Cześć, Susan." Szybko się poprawiłam, łapiąc, o co jej chodziło.
Z jakiegoś nieznanego powodu była bardzo stanowcza, żebym nazywała ją po imieniu. Nie jestem pewna dlaczego, ale w każdym razie moja odpowiedź wywołała na jej twarzy jasny uśmiech.
"Co cię tu sprowadza o tej porze dnia?" Zapytała, gdy pomogłam jej przenieść tacę z wypiekami na ladę.
"Robin wyłączył mój budzik, więc musiałam przełożyć spotkanie, które miałam zaplanowane na dziewiątą rano. Właśnie wychodziłam z siłowni, wracając do domu, żeby go zobaczyć, ale zdecydowanie będę potrzebować kawy, zanim to się stanie."
Usłyszałam, jak wydała z siebie dezaprobujący westchnienie i już wiedziałam, co zaraz powie, zanim jeszcze to powiedziała.
"Po co nadal z nim jesteś? Oboje wiemy, że ma mózg jak kamień i nie daje ci żadnego dobrego..."
"Susan," przerwałam jej, zanim zdążyła dokończyć.
To, że ma rację, nie oznacza, że musi to mówić. To tylko przypomina mi, jak bardzo brakuje mi czułości. Susan jest tak bezpośrednia, jak tylko można sobie wyobrazić.
"On jest miły..." zaczęłam, czując potrzebę obrony mojego chłopaka, ale zostałam przerwana.
"Niech zgadnę, jest miły dla ciebie?"
"Tak, i traktuje mnie..."
"Traktuje cię dobrze? Moja droga, nienawidzę ci to mówić, ale to inny sposób na powiedzenie, że jest nudny."
Ma rację i dlatego przestałam protestować, ale Robin to wszystko, co kiedykolwiek znałam. Zna każdą cholerną rzecz o mnie, czuję się przy nim bezpiecznie, a gdyby miał mnie zostawić, zrobiłby to już dawno. Bez względu na to, ile bagażu mogę nosić, Robin się tym nie przestraszył.
Moje życie było naprawdę ciężkie, minął prawie rok, odkąd mój ojciec zniknął, i nadal nie ma po nim śladu. Nawet policja i inni detektywi nie mogli ustalić, gdzie się znajduje, powiedzieli, że jego zniknięcie było dobrowolne. Z tego, co go znałam, nie ukrywałby się bez dobrego powodu.
Większość ludzi uważa, że jest bezdusznym potworem, co w pewnym sensie muszę przyznać, ale jednocześnie nigdy w dzieciństwie nie sprawił, że czułam się zaniedbana lub niebezpieczna. Zaczął uczyć mnie samoobrony od momentu, gdy mogłam chodzić. Pamiętam, jak na moje dziesiąte urodziny powiedział mi, że nie będzie tu na zawsze i że kiedy go zabraknie, jedyną osobą, na którą mogę liczyć, będę ja sama. I tego dnia po raz pierwszy nauczył mnie, jak używać pistoletu. Dał mi pistolet jako prezent urodzinowy.
Mój ojciec może być szalony, robiąc to, ale mimo to nadal go kocham. Już wiedziałam, że będzie bardzo trudno ustalić, gdzie jest, nikt go nie znajdzie, chyba że sam tego zechce. Mogę tylko mieć nadzieję, że albo się ujawni, albo zdecyduje wyjść z ukrycia.
Mój prywatny detektyw próbował go śledzić przez ostatnie siedem miesięcy, ale jak dotąd nic z tego nie wyszło, co tylko sprawia, że jestem coraz bardziej rozczarowana. I dlatego nadal jestem z Robinem. Straciłam tak wiele i mam dość zmian w moim życiu, on jest jedyną stałą rzeczą w tej chwili i nie byłam gotowa tego stracić.
Nie odpowiadając na wcześniejsze pytanie Susan, kontynuowała rozmowę.
"Masz dwadzieścia pięć lat, powinnaś chodzić do klubów i poznawać nowych ludzi. Pozwól sobie trochę pożyć, a zanim się obejrzysz, będziesz stara jak ja, żałując, że nie rozluźniłaś się bardziej, póki mogłaś." Uśmiechnęłam się na jej słowa.
Chciałabym móc się sprzeciwić temu, co powiedziała, ale prawda jest taka, że kłamałabym, mówiąc, że mam dobre życie towarzyskie. Kiedyś często wychodziłam z przyjaciółmi, ale odkąd przeprowadziłam się tutaj z Robinem, nie mogłam poznać nowych ludzi, a poza tym on nie lubi wychodzić. Woli, żebym zostawała w domu z nim, a ostatni raz, kiedy wyszłam, nie skończyło się to dobrze. Poszłam do klubu bez niego, a kiedy wróciłam do domu tej nocy, skarcił mnie za to, że ubrałam się jak dziwka, a potem przez prawie tydzień odmawiał spania w tym samym łóżku co ja. Płakałam tak mocno tej nocy, ale w końcu doszedł do siebie i przeprosił.
Wiedziałam, że przeprosiny nie usprawiedliwiają jego działań, ale w tym momencie nie pamiętam już, jakie było moje życie bez niego i z tego powodu postanowiłam to puścić. Wzięłam swoją kawę na wynos i sięgnęłam do torby po gotówkę, żeby zapłacić, ale Susan zatrzymała mnie spojrzeniem.
"Nawet o tym nie myśl."
Nie chcąc się kłócić, wsunęłam pieniądze do jej słoika na napiwki, zanim zdążyła zaprotestować. Zawsze się denerwuje, gdy płacę za cokolwiek w jej kawiarni. Z uśmiechem na twarzy obeszłam ladę i pocałowałam ją w policzek, co udało się usunąć grymas z jej twarzy.
"Do widzenia, Susan."
"Baw się dobrze z chłopakiem." Pokręciłam głową, zanim zamknęłam za sobą szklane drzwi.
Ostatnie Rozdziały
#311 Rozdział 311: Szczęście w końcu
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#310 Rozdział 310: Śluby
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#309 Rozdział 309: Dzień D.
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#308 Rozdział 308: Bądź naszym na zawsze
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#307 Rozdział 307: Tak dobrze mnie bierzesz
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#306 Rozdział 306: Nie wolno ci spermować
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#305 Rozdział 305: Jest siostrą, której nigdy nie miałem
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#304 Rozdział 304: Chcę, żebyś jęczał moje imię
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#303 Rozdział 303: Daleko mi się z tobą nie skończyło
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#302 Rozdział 302: Czy lubisz patrzeć, jak cię zaznaczam?
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025
Może Ci się spodobać 😍
Zakochana w bracie mojego chłopaka z marynarki
"Co jest ze mną nie tak?
Dlaczego jego obecność sprawia, że czuję się jakby moja skóra była zbyt ciasna, jakbym nosiła sweter o dwa rozmiary za mały?
To tylko nowość, mówię sobie stanowczo.
To tylko nieznajomość kogoś nowego w przestrzeni, która zawsze była bezpieczna.
Przyzwyczaję się.
Muszę.
To brat mojego chłopaka.
To rodzina Tylera.
Nie pozwolę, żeby jedno zimne spojrzenie to zniszczyło.
**
Jako baletnica, moje życie wygląda idealnie—stypendium, główna rola, słodki chłopak Tyler. Aż do momentu, gdy Tyler pokazuje swoje prawdziwe oblicze, a jego starszy brat, Asher, wraca do domu.
Asher to weteran Marynarki z bliznami po bitwach i zerową cierpliwością. Nazywa mnie "księżniczką" jakby to była obelga. Nie mogę go znieść.
Kiedy kontuzja kostki zmusza mnie do rekonwalescencji w domku nad jeziorem rodziny Tylera, utknęłam z obydwoma braćmi. Co zaczyna się jako wzajemna nienawiść, powoli przeradza się w coś zakazanego.
Zakochuję się w bracie mojego chłopaka.
**
Nienawidzę dziewczyn takich jak ona.
Rozpieszczonych.
Delikatnych.
A jednak—
Jednak.
Obraz jej stojącej w drzwiach, ściskającej sweter mocniej wokół wąskich ramion, próbującej uśmiechać się przez niezręczność, nie opuszcza mnie.
Ani wspomnienie Tylera. Zostawiającego ją tutaj bez chwili zastanowienia.
Nie powinno mnie to obchodzić.
Nie obchodzi mnie to.
To nie mój problem, że Tyler jest idiotą.
To nie moja sprawa, jeśli jakaś rozpieszczona mała księżniczka musi wracać do domu po ciemku.
Nie jestem tu, żeby kogokolwiek ratować.
Szczególnie nie jej.
Szczególnie nie kogoś takiego jak ona.
Ona nie jest moim problemem.
I do diabła, upewnię się, że nigdy nim nie będzie.
Ale kiedy moje oczy padły na jej usta, chciałem, żeby była moja.
Swatka dla dzieci
Sześć lat później wracam jako znana projektantka, żądna zemsty. Charles, zaślepiony kłamstwami mojej przyrodniej siostry, widzi we mnie wroga. Gdy prawda w końcu wychodzi na jaw, błaga o drugą szansę – ale odtrącam go z zimnym sercem.
Nie wiedziałam, że moje troje dzieci stanie się jego tajną bronią w zdobywaniu mojego serca...
Adoptowany Grzech
To wszystko, czego kiedykolwiek pragnęłam.....
Aż nagle wszystkie moje marzenia rozsypują się w pył.
Mój „brat” mnie nienawidzi.
Nie jest już tym samym chłopakiem, który wyjechał z naszego domu w drogę ku wielkości. Nie chce mieć ze mną nic wspólnego i traktuje mnie gorzej niż swojego wroga.
Aż widzę go z jakąś dziewczyną.
I nagle nie wygląda już jak mój brat.
Wygląda jak seksowny sportowiec, nad którym ślini się każda dziewczyna na kampusie.
To złe.
Nie powinnam patrzeć na niego w ten sposób.
A on nie powinien dotykać mnie tak, jakby był gotów mnie pożreć.
To mój brat.
A może jednak nie?
Granice się zacierają, a grunt drży mi pod stopami od pożądania i grzechu.
Sekrety są wyszeptywane nad rozpaloną skórą, zakazane pocałunki kradzione w ciemnych kątach.
Ale to wciąż za mało.
Potrzebuję więcej.
Po Jednej Nocy z Alfą
Myślałam, że czekam na miłość. Zamiast tego, zostałam zgwałcona przez bestię.
Mój świat miał rozkwitnąć podczas Festiwalu Pełni Księżyca w Moonshade Bay – szampan buzujący w moich żyłach, zarezerwowany pokój hotelowy dla mnie i Jasona, abyśmy wreszcie przekroczyli tę granicę po dwóch latach. Wślizgnęłam się w koronkową bieliznę, zostawiłam drzwi otwarte i położyłam się na łóżku, serce waliło z nerwowego podniecenia.
Ale mężczyzna, który wszedł do mojego łóżka, nie był Jasonem.
W ciemnym pokoju, zanurzona w duszącym, pikantnym zapachu, który sprawiał, że kręciło mi się w głowie, poczułam ręce – pilne, gorące – palące moją skórę. Jego gruby, pulsujący członek przycisnął się do mojej mokrej cipki, a zanim zdążyłam jęknąć, wbił się mocno, brutalnie rozdzierając moją niewinność. Ból palił, moje ściany zaciskały się, gdy drapałam jego żelazne ramiona, tłumiąc szlochy. Mokre, śliskie dźwięki odbijały się echem z każdym brutalnym ruchem, jego ciało nieustępliwe, aż zadrżał, wylewając się gorąco i głęboko we mnie.
"To było niesamowite, Jason," udało mi się powiedzieć.
"Kto do cholery jest Jason?"
Moja krew zamarzła. Światło przecięło jego twarz – Brad Rayne, Alfa Stada Moonshade, wilkołak, nie mój chłopak. Przerażenie dławiło mnie, gdy zdałam sobie sprawę, co zrobiłam.
Uciekłam, ratując swoje życie!
Ale kilka tygodni później, obudziłam się w ciąży z jego dziedzicem!
Mówią, że moje heterochromatyczne oczy oznaczają mnie jako rzadką prawdziwą partnerkę. Ale nie jestem wilkiem. Jestem tylko Elle, nikim z ludzkiej dzielnicy, teraz uwięzioną w świecie Brada.
Zimne spojrzenie Brada przygniata mnie: „Noszisz moje dziecko. Jesteś moja.”
Nie mam innego wyboru, muszę wybrać tę klatkę. Moje ciało również mnie zdradza, pragnąc bestii, która mnie zrujnowała.
OSTRZEŻENIE: Tylko dla dojrzałych czytelników
Tym Razem To On Ściga Mnie Całym Sercem
Na korytarzu przed salą balową podeszła do niego, gdy palił przy drzwiach, chcąc chociaż spróbować się wytłumaczyć.
– Nadal jesteś na mnie zły?
Strzepnął papierosa, odrzucił niedopałek i spojrzał na nią z jawną pogardą.
– Zły? Myślisz, że jestem zły? Zgadnę – Maya wreszcie się dowiaduje, kim jestem, i nagle ma ochotę „odnowić kontakt”. Kolejna szansa, odkąd wie, że moje nazwisko oznacza pieniądze.
Kiedy próbowała zaprzeczyć, wszedł jej w słowo.
– Byłaś epizodem. Przypisem na dole strony. Gdybyś się tu dzisiaj nie pojawiła, nawet bym o tobie nie pamiętał.
Łzy zapiekły ją pod powiekami. Prawie powiedziała mu o jego córce, ale się powstrzymała. Uznałby tylko, że próbuje go wrobić, złapać go na dziecko i dobrać się do jego kasy.
Maya przełknęła wszystko razem z łzami i odeszła, święcie przekonana, że ich drogi już nigdy się nie przetną – a jednak on zaczął pojawiać się w jej życiu raz za razem, aż w końcu to on musiał się przed nią schylić, pokornie błagając, by dała mu jeszcze jedną szansę.
Requiem Grzechu - Romans Mafijny
Prosto na nagiego mężczyznę, świeżo po prysznicu.
A teraz jestem w ciąży z jego dzieckiem.
Powinnam była wyjść, gdy tylko go zobaczyłam.
Był zbyt piękny, żeby mógł być prawdziwy.
Doszłam do drzwi...
A potem zobaczył dokładnie to, co próbowałam ukryć.
– Kto ci to zrobił? – zapytał, gdy dostrzegł siniaki. – Pozwól mi to naprawić.
Powinnam była odmówić.
Ale szczerze? Należy mi się odrobina szczęścia od wszechświata.
A jeśli zechce mi je dać w postaci oszałamiającego, ponadmetrowego anioła ciemności...
Cóż, nie będę wybrzydzać.
Tyle że nic w tym życiu nie przychodzi bez zobowiązań.
Mój anioł daje mi noc rodem z nieba...
Kiedy jednak nadchodzi poranek, zmienia się w diabła.
I to nie byle jakiego.
Ten diabeł wie, skąd jestem.
Kim jestem.
Co zrobiłam.
I jest zdeterminowany, żeby kazać mi za to wszystko zapłacić.
Syreny Mafii
Vernon zamarł, kuszące uczucie niespodziewanego pocałunku Nixxona odbierało mu mowę.
„Pocałunek...” wyszeptał, bez tchu.
„Dobrze się czuję, kiedy cię całuję, Vernon,” wyszeptał Nixxon i... pocałował go ponownie.
Nixxon uciekł ze swojego podwodnego królestwa, desperacko pragnąc zerwać wszelkie więzi z oceanem. Ale ludzki świat nie był tą wolnością, jaką sobie wyobrażał... to była inna forma klatki. Schwytany przez Vernona, bezwzględnego szefa mafii, który wziął go za szpiega lub broń, Nixxon szybko zrozumiał, że jego przetrwanie zależy od tego, jak dobrze potrafi udawać i jak szybko może się uczyć.
Na początku Vernon widział w Nixxonie jedynie zagrożenie... dziwnego mężczyznę bez przeszłości, bez dokumentów, z nienaturalnym sposobem poruszania się. Ale im więcej go przesłuchiwał, tym bardziej frustrująco nieodparty stawał się Nixxon. Był zarówno naiwny, jak i bystry, buntowniczy, ale dziwnie zafascynowany ludzkim życiem. A co najgorsze, patrzył na Vernona, jakby był kimś, kogo warto poznać.
Zmuszony do trzymania Nixxona blisko, Vernon staje się jego niechętnym przewodnikiem po ludzkim świecie... ludzką encyklopedią; odpowiadając na niewinne, lecz niebezpieczne pytania. Co to jest głód? Dlaczego ludzie kłamią? Co to znaczy kochać?
Ale kiedy Vernon w końcu odkrywa prawdę o Nixxonie... kim jest, czym jest... stoi przed wyborem: uwolnić człowieka, którego kiedyś uważał za wroga... albo zakuć go w jeszcze ściślejsze kajdany, zanim zostanie mu odebrany.
Bo coś mu mówi, że Nixxon nie uciekał tylko przed oceanem. Coś gorszego nadchodzi po niego.
A Vernon nie wie, czy chce uratować Nixxona... czy zatrzymać go na zawsze.
Związana Kontraktem z Alfą
William — mój niesamowicie przystojny, bogaty narzeczony wilkołak, przeznaczony na Deltę — miał być mój na zawsze. Po pięciu latach razem, byłam gotowa stanąć na ślubnym kobiercu i odebrać swoje szczęśliwe zakończenie.
Zamiast tego, znalazłam go z nią. I ich synem.
Zdradzona, bez pracy i tonąca w rachunkach za leczenie mojego ojca, osiągnęłam dno głębiej, niż kiedykolwiek mogłam sobie wyobrazić. Kiedy myślałam, że straciłam wszystko, zbawienie przyszło w formie najbardziej niebezpiecznego mężczyzny, jakiego kiedykolwiek spotkałam.
Damien Sterling — przyszły Alfa Srebrnego Księżycowego Cienia i bezwzględny CEO Sterling Group — przesunął kontrakt po biurku z drapieżną gracją.
„Podpisz to, mała łani, a dam ci wszystko, czego pragnie twoje serce. Bogactwo. Władzę. Zemstę. Ale zrozum to — w chwili, gdy przyłożysz pióro do papieru, stajesz się moja. Ciałem, duszą i wszystkim pomiędzy.”
Powinnam była uciec. Zamiast tego, podpisałam swoje imię i przypieczętowałam swój los.
Teraz należę do Alfy. I on pokaże mi, jak dzika może być miłość.
Rozpieszczona przez Tajemniczego Magnata
Ciągłe aktualizacje, z trzema nowymi rozdziałami dziennie.
Zemsta Opuszczonej Luny
– Bella. Ton Ethana się zmienił, nabierając tej ostrzegawczej nuty, którą znałam aż za dobrze. – Faye jest teraz wrażliwa. Przeraża ją, że będziesz miała do niej żal, że to podzieli watahę. Ostatnia rzecz, jakiej chce, to żeby to dziecko stanęło między nami.
– W takim razie nie powinieneś był tego robić. – Spojrzałam mu prosto w oczy, pozwalając mu zobaczyć lód w moich. – Wróć do swojego syna.
– Do kurwy nędzy. – Przeczesał włosy dłonią. – Ile razy mam powtarzać… to było sztuczne zapłodnienie. Użyli mojego nasienia, tak, ale Faye i ja nigdy…
Bella parsknęła chłodno. Tak bezczelne kłamstwa. Jej partner miał romans z partnerką swojego brata, a cała jego rodzina pomogła wypchnąć Bellę z niczym, tylko po to, żeby zrobić miejsce kochance i pozwolić jej zająć należną pozycję. Biedny głupiec – sądził, że Bella to tylko niechciana adoptowana córka, którą łatwo zbyć i kontrolować. Nigdy nie wiedział, że komputerowym geniuszem, którego szukał, była jego własna Luna.
Skoro się skalał, Bella miała dość. Odrzuciła go i odzyskała to, co było jej, wspinając się na szczyt z pomocą Victora, który od lat potajemnie był w niej zakochany.
Kiedy Ethan próbował ją odzyskać: – Nie chcesz, żeby nasze dziecko dorastało bez ojca.
Bella uśmiechnęła się szyderczo. – Ojcem dziecka nie jesteś ty.
Przypadkowe Spotkanie z Magnatem
Cztery lata temu rodzina Baileyów stanęła w obliczu druzgocącego kryzysu finansowego.
Gdy bankructwo wydawało się nieuniknione, pojawił się tajemniczy dobroczyńca, oferując ratunek pod jednym warunkiem: małżeństwo na kontrakt.
Krążyły plotki o tym zagadkowym mężczyźnie — szeptano, że jest ohydnie brzydki i zbyt zawstydzony, by pokazać swoją twarz, być może skrywający mroczne, skrzywione obsesje.
Bez wahania Baileyowie poświęcili mnie, aby chronić swoją cenną biologiczną córkę, zmuszając mnie do zajęcia jej miejsca jako pionka w tej zimnej, wyrachowanej umowie.
Na szczęście, przez te cztery lata tajemniczy mąż nigdy nie zażądał spotkania twarzą w twarz.
Teraz, w ostatnim roku naszej umowy, mąż, którego nigdy nie spotkałam, żąda, abyśmy się spotkali osobiście.
Jednak katastrofa uderzyła noc przed moim powrotem — pijana i zdezorientowana, weszłam do złego pokoju hotelowego i skończyłam w łóżku z legendarnym potentatem finansowym, Casparem Thorntonem.
Co ja teraz, do diabła, mam zrobić?
Desperackie Pościgi Prezesa
Myślałam, że Seth jest moim światem, ale jego zdrady zniszczyły trzy lata oddania.
Miałam dość. Rozwód, bez oglądania się za siebie. Wtedy on spanikował. Zaczął mnie ścigać, nie chciał odpuścić.
Więc kim dla ciebie jestem, Seth? Nie chciałeś mnie, kiedy cię kochałam. Teraz, kiedy już mi przeszło, nie dasz mi spokoju?
Za późno.












