
Podwodna: Milcząca Luna
Karima Saad Usman · W trakcie · 286.4k słów
Wstęp
Brzmiało to jak przeznaczenie. Jak ocalenie. Jak chwila, w której wszechświat wreszcie ją wybrał.
Nawet jeśli do tej propozycji przylgnęło podejrzenie, Meadow pozwoliła sobie w to uwierzyć. Weszła w to małżeństwo na ślepo, z nadzieją, że miłość wypełni ciche luki w jej niemej, bezbarwnej egzystencji.
Ale prawda przychodzi szybko — i okrutnie.
Alfa nigdy o nią nie prosił. Nigdy jej nie chciał. Luna Amber ułożyła wszystko bez jego zgody, pchana egoistycznymi pobudkami, których Meadow nie potrafiła dostrzec, dopóki nie było za późno. To, co miało być czułe i święte, staje się klatką, a Meadow zostaje uwięziona w koszmarze, z którego nie umie się obudzić.
Rozdział 1
W domu panowała zbyt wielka cisza jak na taki poranek.
Meadow siedziała mniej więcej w połowie szerokich dębowych schodów, oparta plecami o poręcz, i nasłuchiwała cichego pomruku głosów dobiegającego z salonu. Głosów jej rodziców — przytłumionych, napiętych, pełnych oczekiwania. I jeszcze jednego… niższego, mocniejszego, niepodrabialnie władczego.
Luny.
Luna Białodrzewnego Stada siedziała w salonie jej rodziny i omawiała coś, co — niestety — dotyczyło Meadow.
Oczywiście wiedzieli, że jest na schodach. Meadow zawsze tam siedziała. Zawsze cicho. Zawsze niewidzialna. Ludzie przestali udawać, że nie słucha; po prostu rozmawiali wokół niej, przez nią, ponad nią. Nie stanowiła zagrożenia, nie wyrażała opinii i nie miała żadnego głosu.
Dosłownie.
Była jedynym dzieckiem Tamar i Blake’a Clearwaterów: ładną brunetką o łagodnych, jasnoniebieskich oczach sarny i porcelanowej cerze. Według wszelkich naturalnych standardów powinna przyciągać spojrzenia, budzić zainteresowanie, wzniecać podziw. Ale uroda nie znaczyła nic, kiedy odebrano ci głos, zanim zdążyłaś go użyć w obronie.
Odebrano. Straciła. Uciszono.
Niech to nazywają, jak chcą — żadne z nich nie wiedziało, dlaczego jej głos zniknął; wiedzieli tylko, że nigdy nie wrócił.
Jej rodzice wydawali fortuny: na uzdrowicieli, lekarzy od umysłu, szamanów, wiedźmy, korzenie, zaklęcia, uroki, rytuały. Meadow przeszła więcej badań, niż powinno przejść jakiekolwiek dziecko — każde obiecujące odpowiedzi, każde kończące się tym, że jej matka szlochała w koszulę ojca, a Meadow siedziała cicho, zbyt odrętwiała, by w ogóle jeszcze płakać.
W końcu się poddali.
W końcu wszyscy się poddali.
Jej łzy, niegdyś zabawne dla tych, którzy ją dręczyli, przestały ich bawić. Jej milczenie stało się przewidywalne. A jej niemota, kiedyś uznawana za wybiórczą, została zdegradowana do szeptów o biologicznym defekcie, wadzie, którą Bogini Księżyca wyżłobiła jej w kościach.
Teraz, mając dwadzieścia lat, była duchem stada.
Nie znienawidzonym. Nie szykanowanym.
Po prostu… zapomnianym.
Ludzie mijali ją, jakby była zrobiona z mgły. Żadnego łącza w umyśle. Żadnej odpowiedzi. Meadow mogła odbierać połączenia, ale nigdy nie potrafiła ich wysłać. Była dziurą w sieci stadnej świadomości — obecna, lecz nieosiągalna.
Wilk bez głosu.
Członek stada bez wartości.
Jej rówieśnicy byli już połączeni w pary, tworzyli więzi, budowali domy, przygotowywali się na przyszłość. Meadow pozostawała dokładnie tam, gdzie była zawsze: samotna w cichym kącie własnego istnienia, patrząc, jak życie toczy się dalej bez niej.
Pogodziła się z tym losem. Nawet spokojnie. Nigdy nie spodziewała się radości ani miłości, ani partnerstwa. Nie oczekiwała niczego, a nic rzadko rozczarowuje.
Ale jej matkę to gryzło.
Tamar Clearwater przez lata próbowała wstrząsnąć Meadow tak, by znów zaczęła mówić. Lodowate kąpiele. Nagłe hałasy. Emocjonalne próby. Nawet w chwili, gdy Meadow dostała swojego wilka, jej rodzice trzymali się nadziei, że głos przez łącze umysłu przebije się przez cokolwiek, co ją powstrzymywało.
Ale to się nie udało.
Żadna próba się nie udawała.
Jej wilczyca wciąż pozostawała uwięziona za tą samą, przytłumioną ścianą.
Więc dlaczego, ze wszystkich dni, Luna siedziała teraz z jej rodzicami?
Meadow pochyliła się odrobinę do przodu, ściskając krawędź schodów, gdy głos Luny stał się wyraźniejszy.
„…i oczywiście uważamy, że to właściwy wybór. Mój syn nie będzie protestował”.
Jej syn?
Joseph?
To musiał być Joseph!
Meadow wstrzymała oddech.
Joseph McCloud, przyszły Alfa Whitewood.
Jej serce zabolało, jakby się potknęło, po czym zaczęło pędzić.
Nie. To nie mogła być prawda. Musiała się przesłyszeć. Dlaczego Luna miałaby przyjść tutaj — do jej domu, do jej rodziców, do niej — żeby rozmawiać o czymś związanym z Josephem?
Każda niesparowana wilczyca w stadzie praktycznie wypowiedziała wojnę o szansę, by zwrócić na siebie uwagę Josepha. Dziewczyny knuły, kombinowały i paradowały jak dary, licząc, że zostaną wybrane.
Był przystojny, potężny i przeznaczony do tego, by prowadzić Whitewood siłą swojej krwi.
A Meadow?
Meadow była niemą dziewczyną.
Cichym cieniem stada.
Dodatkiem z litości.
Więc kiedy popłynęło kolejne zdanie Luny, krew w żyłach Meadow zamieniła się w lód.
„Mój syn poślubi Meadow”.
Poślubi.
Ją.
Cichy spazm wciągniętego powietrza rozchylił usta Meadow — bezgłośnie, oczywiście — ale dość ostro, by wybrzmieć echem w jej głowie.
Przycisnęła drżącą dłoń do piersi.
Najpierw pomyślała, że to okrutny żart. Chory kawał. Może jedna z dziewczyn tym manipulowała, licząc, że publicznie ją upokorzy. Ale nie — głos Tamar był ciepły, wdzięczny, drżący z ulgi.
„Och, Luno. To dla nas zaszczyt. Jesteśmy niezmiernie wdzięczni”.
Ojciec Meadow odezwał się zaraz potem, dumny. „Nasza córka będzie dobrze służyć Josephowi. Jest posłuszna, zdyscyplinowana i łagodna”.
Posłuszna.
Zdyscyplinowana.
Łagodna.
Niema.
Żołądek Meadow ścisnął się w supeł.
Luna chciała jej — jej — żeby została przyszłą Luną Whitewood?
Co to za szaleństwo?
Nie potrafiłaby dowodzić wojownikami. Nie potrafiłaby przemówić do tłumu, prowadzić kobiet, wydawać rozkazów ani stanąć u boku Alfy z autorytetem, jakiego oczekuje się od Luny.
Nie mogła mówić.
Jak mogłaby przewodzić bez głosu?
Pytania kłębiły się w jej głowie, rozbijając się o kruche nadzieje, które powoli, niebezpiecznie, zakwitały w jej piersi.
Bo kiedy siedziała na tych schodach, z wilgotnymi dłońmi, rozszalałym sercem i rozedrganymi zmysłami, poczuła coś, czego nie czuła od lat:
Możliwość.
Może jej życie nie było skazane na przeżycie w cieniu.
Może Bogini Księżyca jednak jej nie porzuciła.
Może, tylko może, proponowano jej drogę, która nigdy nie miała należeć do innych.
Siedząc tam na schodach, niewidoczna jak zawsze, Meadow pozwoliła sobie oddychać, drżeć, odważyć się.
Po raz pierwszy w życiu nie trzymała się kurczowo niedowierzania.
Przyjęła to.
Przyjęła to, co niemożliwe.
Przyjęła to niezwykłe, co życie właśnie włożyło w jej ciche, drżące dłonie.
Przyszłość.
Partnera.
Miejsce.
Ślub.
Ostatnie Rozdziały
#274 Rozdział 274 274 Cud w gabinecie lekarskim 2
Ostatnia Aktualizacja: 8/7/2026#273 Rozdział 273 273 Cud w gabinecie lekarskim
Ostatnia Aktualizacja: 8/7/2026#272 Rozdział 272 272 Prawda czeka w domu Clearwater 3
Ostatnia Aktualizacja: 8/7/2026#271 Rozdział 271 271 Prawda czeka w domu Clearwater 2
Ostatnia Aktualizacja: 8/7/2026#270 Rozdział 270 270 Prawda czeka w domu w Clearwater
Ostatnia Aktualizacja: 8/7/2026#269 Rozdział 269 269 Powróciła tajemna siła 2
Ostatnia Aktualizacja: 8/7/2026#268 Rozdział 268 268 Powróciła tajemna siła
Ostatnia Aktualizacja: 8/7/2026#267 Rozdział 267 267 Teoria szalonej Alfy 2
Ostatnia Aktualizacja: 8/7/2026#266 Rozdział 266 266 Teoria szalonej Alfy
Ostatnia Aktualizacja: 8/7/2026#265 Rozdział 265 265 Alfa za cieniami 3
Ostatnia Aktualizacja: 8/7/2026
Może Ci się spodobać 😍
Adoptowany Grzech
To wszystko, czego kiedykolwiek pragnęłam.....
Aż nagle wszystkie moje marzenia rozsypują się w pył.
Mój „brat” mnie nienawidzi.
Nie jest już tym samym chłopakiem, który wyjechał z naszego domu w drogę ku wielkości. Nie chce mieć ze mną nic wspólnego i traktuje mnie gorzej niż swojego wroga.
Aż widzę go z jakąś dziewczyną.
I nagle nie wygląda już jak mój brat.
Wygląda jak seksowny sportowiec, nad którym ślini się każda dziewczyna na kampusie.
To złe.
Nie powinnam patrzeć na niego w ten sposób.
A on nie powinien dotykać mnie tak, jakby był gotów mnie pożreć.
To mój brat.
A może jednak nie?
Granice się zacierają, a grunt drży mi pod stopami od pożądania i grzechu.
Sekrety są wyszeptywane nad rozpaloną skórą, zakazane pocałunki kradzione w ciemnych kątach.
Ale to wciąż za mało.
Potrzebuję więcej.
Miłość mojego oprawcy
Teraz, kiedy ogłosił, że jestem jego, otwiera mi oczy na mrok we mnie, zamieniając wszystko, co kiedykolwiek znałam, w przeszłość i pomagając mi zaakceptować moją nową rolę w jego życiu. A to z kolei odblokowuje we mnie coś, co zmieni wszystko. Gdy na powierzchnię wyjdzie moja prawdziwa ja, czy będzie w stanie poradzić sobie z następstwami swoich wyborów?
Kontratak Prawdziwej Dziedziczki
Kiedy przyszła na świat, przez pomyłkę trafiła do niewłaściwej rodziny i doszło do podmiany noworodków. Jednak po osiemnastu latach rodziny w to zamieszane odkryły tę pomyłkę. Sprawiło to, że jej nieprawdziwa rodzina zaczęła ją źle traktować, gdy jeszcze z nimi mieszkała.
Gdy jej prawdziwa rodzina ją odnalazła, natychmiast kazano jej się wynosić. Wyśmiewali ją, przekonani, że jej prawdziwa rodzina jest biedna, i drwili z niej.
Tyle że okazało się, że jej prawdziwa rodzina należy do najbogatszych w Mayfield, a jej dawna rodzina nawet nie zbliża się do ich poziomu.
Po ponownym zjednoczeniu rodziny jej prawdziwi rodzice błagali ją, by pozwoliła im zatrzymać fałszywą dziedziczkę, Kierę, jako część rodziny.
Wygląda jednak na to, że fałszywa dziedziczka nie jest zadowolona z faktu, że prawdziwa dziedziczka wróciła, i nie potrafi powstrzymać się od intryg przeciwko Elenie, jednocześnie utrzymując niewinną, potulną fasadę.
Niestety dla niej Elena również nie zamierzała pozwolić się zastraszać i była gotowa zrobić wszystko, by obnażyć jej knowania, odbierając przy tym wszystko, co słusznie należy do niej.
Swatka dla dzieci
Sześć lat później wracam jako znana projektantka, żądna zemsty. Charles, zaślepiony kłamstwami mojej przyrodniej siostry, widzi we mnie wroga. Gdy prawda w końcu wychodzi na jaw, błaga o drugą szansę – ale odtrącam go z zimnym sercem.
Nie wiedziałam, że moje troje dzieci stanie się jego tajną bronią w zdobywaniu mojego serca...
Ludzka Małżonka Alfy
Jestem Salara, gospodynią domową, która od pięciu lat cierpi na psychiczne znęcanie się ze strony męża Henry'ego. Prawie go opuściłam cztery lata temu, ale wtedy dowiedziałam się, że jestem w ciąży i poczułam się uwięziona w małżeństwie, w którym jestem nieszczęśliwa.
Dziś wieczorem przygotowywałam kolację dla partnera biznesowego Henry'ego, Derricka.
Jest co najmniej pół stopy wyższy od Henry'ego, a jego ciemne rysy są dla mnie bardziej pociągające niż jaśniejsze Henry'ego. Jego czarne włosy są krótko przycięte na dole, a na górze układają się w najbardziej kuszące loki.
A jego oczy... nigdy nie widziałam takiego odcienia zieleni w czyichkolwiek oczach. Gubię się w ich głębi, gdy patrzy na mnie łapczywie. Jego dobrze zdefiniowana klatka piersiowa idealnie rozciąga czarną koszulkę na jego muskularnym ciele, sprawiając, że ślinka mi cieknie, gdy na niego patrzę.
„Derrick-” Henry przerywa nasze milczące ocenianie, z dezaprobatą w głosie. „To jest moja żona Sa-” Warknięcie wydobywa się z piersi Derricka, przerywając Henry'emu, gdy przedstawia mnie naszemu gościowi.
Patrzę z żywym zainteresowaniem, jak jego twarz zaczyna się wykrzywiać, jego usta i nos łączą się, aż na ich miejscu pojawia się pysk, z dużymi kłami wystającymi z jego warg, gdy warczy na Henry'ego. Przerażenie maluje się na twarzy Henry'ego, gdy patrzy na Derricka, próbując zrozumieć, co się dzieje.
„Partnerka,” warczy Derrick na Henry'ego, robiąc krok w jego stronę, co powoduje, że Henry cofa się ze strachu.
Pieśń serca
Wyglądałam silnie, a mój wilk był absolutnie przepiękny.
Spojrzałam w stronę, gdzie siedziała moja siostra, a ona i reszta jej paczki mieli na twarzach wyraz zazdrosnej furii. Następnie spojrzałam w górę, gdzie byli moi rodzice, którzy patrzyli na moje zdjęcie z takim gniewem, że gdyby spojrzenia mogły podpalać, wszystko by się spaliło.
Uśmiechnęłam się do nich złośliwie, a potem odwróciłam się, by stanąć twarzą w twarz z moim przeciwnikiem, wszystko inne przestało istnieć poza tym, co było tutaj na tej platformie. Zdjęłam spódnicę i kardigan. Stojąc tylko w topie i rybaczkach, przyjęłam pozycję bojową i czekałam na sygnał do rozpoczęcia -- Do walki, do udowodnienia, i do tego, by już się nie ukrywać.
To będzie zabawa. Pomyślałam, z uśmiechem na twarzy.
Ta książka „Heartsong” zawiera dwie książki „Wilczy Śpiew Serca” i „Czarodziejski Śpiew Serca”
Tylko dla dorosłych: Zawiera dojrzały język, seks, przemoc i nadużycia
Requiem Grzechu - Romans Mafijny
Prosto na nagiego mężczyznę, świeżo po prysznicu.
A teraz jestem w ciąży z jego dzieckiem.
Powinnam była wyjść, gdy tylko go zobaczyłam.
Był zbyt piękny, żeby mógł być prawdziwy.
Doszłam do drzwi...
A potem zobaczył dokładnie to, co próbowałam ukryć.
– Kto ci to zrobił? – zapytał, gdy dostrzegł siniaki. – Pozwól mi to naprawić.
Powinnam była odmówić.
Ale szczerze? Należy mi się odrobina szczęścia od wszechświata.
A jeśli zechce mi je dać w postaci oszałamiającego, ponadmetrowego anioła ciemności...
Cóż, nie będę wybrzydzać.
Tyle że nic w tym życiu nie przychodzi bez zobowiązań.
Mój anioł daje mi noc rodem z nieba...
Kiedy jednak nadchodzi poranek, zmienia się w diabła.
I to nie byle jakiego.
Ten diabeł wie, skąd jestem.
Kim jestem.
Co zrobiłam.
I jest zdeterminowany, żeby kazać mi za to wszystko zapłacić.
Zabójcza narzeczona króla mafii
– Muszę cię posmakować – warknął, wsuwając palce pod koronkę, głaszcząc mnie, aż zaczęłam się trząść.
Zapiszczałam cicho, bardziej prosząc niż mówiąc:
– Dręcz mnie… spraw, żebym ciekła dla ciebie.
Klęknął, jego język szarpał mnie łapczywie, bez wstydu, aż słonko-słodki smak zalał mi zmysły i odciął resztki rozsądku.
– Błagaj głośniej – zażądał. Podniósł się i wszedł we mnie głęboko, od razu, bez ostrzeżenia. Nasze śliskie ciała uderzały o siebie raz za razem, aż wybuch rozkoszy wyrwał z mojego gardła dzikie krzyki.
💗💗💗💗💗💗
Scarlett Romano była kiedyś zabójczynią numer dwa na świecie, zanim rzuciła to wszystko, żeby spróbować normalnego życia. Wróciła do swojej mafijnej rodziny – tylko po to, by zostać tam zrobioną na szaro: poniżana, wyszydzana, traktowana jak obca, podczas gdy jej adoptowana siostra Zelda błyszczy jak złote dziecko rodu.
Potem Scarlett odkrywa, że jest w ciąży z Damonem Wolfe’em. Jej rodzina stawia sprawę jasno: albo usunie ciążę, albo znika. Zamiast się ugiąć, Scarlett wysuwa śmiały pomysł – proponuje Damonowi małżeństwo kontraktowe. Jemu, bezlitosnemu królowi mafii, który w sekrecie jest Roninem, zabójcą numer jeden na świecie.
On się zgadza.
Teraz dwoje najgroźniejszych morderców na świecie kłóci się o zmywanie naczyń, przypadkiem zakochuje się w sobie – i po kolei serwuje jej rodzinie zasłużoną karmę, każdą satysfakcjonującą akcją rozliczając dawne krzywdy.
Zawsze wokół Czterech
Tej nocy znalazłam schronienie u czterech braci wilkołaków—Ara, Barry'ego, Devina i Carla—którzy przyjęli mnie do swojej watahy, mimo że wyczuwali, że coś jest we mnie inne. To, co zaczęło się jako ochrona, wkrótce zakwitło w coś zakazanego i pięknego: miłość, nie z jednym, ale z czterema braćmi.
Przeciwstawiając się tradycjom wilkołaków i starożytnym prawom, stworzyliśmy rodzinę związaną nie przez konwenanse, lecz przez wybór. Kiedy urodziłam bliźnięta, Lyrien i Lorcana, modliłam się, by moje połączenie z Boginią Księżyca Aetherią pozostało uśpione w ich krwi.
Moje modlitwy pozostały bez odpowiedzi, gdy niekontrolowane moce Lyrien doprowadziły do tragedii, zmuszając ją do podążenia ścieżką, której unikałam—do Solakus, królestwa bogów i magii, gdzie czekało na nią jej prawdziwe dziedzictwo.
Jako matka i córka, nasze równoległe podróże obejmują światy śmiertelników i boskości. Podczas gdy ja znalazłam miłość z czterema oddanymi partnerami, moja córka znajduje się rozdarta między trzema: jej przeznaczonym duszosobem z cieniem w żyłach, księciem smoków z królewskimi ambicjami i elfickim szlachcicem związanym z nią starożytnym układem.
To, co wydaje się przypadkiem, okazuje się boskim planem, kształtowanym przez pokolenia. Kiedy srebrna korona księżycowego światła przechodzi z matki na córkę, obie muszą wybrać między pragnieniem serca a wezwaniem przeznaczenia.
Z niekonwencjonalnych początków rodzi się najpotężniejsza Bogini Księżyca, jaką kiedykolwiek znały krainy.
(Ta książka zawiera treści dla dorosłych, w tym związki poliamoryczne. Nieodpowiednia dla nieletnich.)
Ostatnia Szansa Chorej Luny
Wszystko zmieniło się w dniu, kiedy dowiedziałam się, że moja wilczyca zapadła w stan uśpienia. Lekarz ostrzegł mnie, że jeśli nie oznaczę lub nie odrzucę Alexandra w ciągu roku, umrę. Jednak ani mój mąż, ani mój ojciec nie przejmowali się na tyle, aby mi pomóc.
W mojej rozpaczy podjęłam decyzję, aby przestać być uległą dziewczyną, jakiej ode mnie oczekiwali.
Wkrótce wszyscy nazywali mnie szaloną, ale właśnie tego chciałam — odrzucenia i rozwodu.
Nie spodziewałam się jednak, że mój kiedyś arogancki mąż pewnego dnia będzie błagał mnie, żebym nie odchodziła...
Alpha Leo i Serce Ognia
Uśmiech zagościł na moich ustach, uniosłam brew, przeciągając koniuszek paznokcia po jego wyrzeźbionej szczęce wyzywająco.
"Och, ale się mylisz, Niebieskooki, bo ja jestem tym koszmarem, i przyszłam, żeby zrobić ci piekło z życia. Nie boisz się, co?"
Lodowate niebieskie oczy spotkały się z moimi nie mrugającymi jasnoniebieskimi.
"Ostrzegam cię, nie zadzieraj ze mną." Warknął.
"Och? Ale rzecz w tym, że zawsze robię to, czego nie powinnam."
Azura Rayne Westwood. Znana ze swoich diabelskich sposobów i dzikiej osobowości, była najmłodszym dzieckiem sławnej pary Westwood. Od czasów Akademii, wieści o jej wybrykach rozchodziły się szybko i daleko, ale w młodej dziewiętnastoletniej kobiecie kryło się znacznie więcej.
Szkielety przeszłości nigdy nie zostają pochowane, a życie nie jest tak beztroskie, jak Azura je przedstawia. Kiedy demony z jej przeszłości zaczynają utrudniać życie, popełnia jeszcze większy błąd. Spędza noc pełną intensywnej pasji nieświadomie z niesławnym, kamiennosercym Leo Rossim, co zmienia jej życie na zawsze.
Kiedy Leo dowiaduje się, że kobieta, z którą spędził noc, pochodzi z jednego z watah, które najbardziej nienawidzi, odwraca się od niej, ale zapomina o jednym bardzo istotnym szczególe; Azura nie była aniołem, a kiedy zadzierasz z Diabłem Westwood, jesteś związany na całe życie.
W podróży pełnej pasji, ognia, siły i odrzucenia, kto zwycięży?
Młoda dziewczyna z sercem ognia, czy Alfa, który nie zna nic poza nienawiścią i pogardą?
Bez drugiej szansy, Niezmartwiona i Kwitnąca
Mój narzeczony stał tam z ciężarną kochanką w swoich ramionach, szyderczo się uśmiechając. "Bez mnie jesteś nikim."
Odwróciłam się i zapukałam do drzwi najbogatszego człowieka w mieście. "Panie Locke, zainteresowany sojuszem małżeńskim? Oferuję udział wart sto miliardów dolarów - plus przyszłe imperium biznesowe, gratis."












