
Pojmana przez Alfę
Raina Lori · Zakończone · 89.0k słów
Wstęp
Nie mogę kontrolować reakcji swojego ciała. Jestem uwięziona z tym bestią w ludzkiej postaci.
Boże, proszę, pomóż mi.
"Nie martw się, zajmę się tobą, piękna" przechylił moją głowę i mocno mnie pocałował.
Po złamaniu serca przez przystojniaka z kampusu, Sandra pogrążyła się w rozpaczy, aż do nocy walentynkowej, kiedy spotkała nieznajomego i zatraciła się w nim. Kiedy efekt alkoholu minął, uciekła bez oglądania się za siebie. Myślała, że to była jednorazowa przygoda, ale czekała ją największa niespodzianka w życiu. Kiedy nieznajomy pojawił się ponownie, porywając ją w biały dzień, wiedziała, że jest w pułapce, a miejsce, do którego trafiła, przerosło jej wyobrażenia. Mężczyzna, którego myślała, że może zapomnieć po gorącej nocy, okazał się nie być zwykłym człowiekiem, ale wielkim, złym alfą klanu wilkołaków? Co zrobi, gdy alfa upomni się o nią?
Rozdział 1
Sandra's perspektywa
Nocny Bar, Las Vegas...
"Szczęśliwych Walentynek"
Pchnęłam szklankę koktajlu w stronę barmana i gestem palca poprosiłam o kolejny drink. Blondyn uśmiechnął się, zanim zaczął przygotowywać nową mieszankę. Krzyki radości sprawiły, że przewróciłam oczami, próbując skupić się na plecach mężczyzny przede mną.
"Hej, próbujesz się dzisiaj upić?"
Zwróciłam uwagę na Cat, czyli Catrinę, moją najlepszą i jedyną przyjaciółkę. "Czyż nie przyszłyśmy tu pić?" Wzruszyłam ramionami. "Koktajle są w porządku — mniej alkoholu, mam na myśli."
Przewróciła oczami, zamawiając swój drink. Spojrzała w stronę muzyki, a potem znów skupiła się na mnie. "Ile już wypiłaś?"
"Oh... ummmm... Cztery?" Zmarszczyłam brwi. Właściwie straciłam rachubę. Nawet nie wiedziałam, ile szklanek już wypiłam. Barman podał nową szklankę. Niebieski płyn w szklance sprawił, że mój wzrok się zamglił. Czy już jestem pijana?
"Zamówiłaś Angelo Azzurro? Dziewczyno, to mocne." Usłyszałam, jak mówi Cat, ale moje oczy były utkwione w szklance. "Hej, nie wolno ci robić kolejnego drinka, okej?" Powiedziała znów.
Zmarszczyłam brwi, odwracając się do niej, ale zobaczyłam, że patrzy na blondyna z ostrzegawczym spojrzeniem. "Co robisz? On tylko obsługuje swoich klientów."
Cat zwróciła się do mnie, "i myślę, że zaczynasz odczuwać wpływ alkoholu. Sandra, proszę cię, nie mów mi, że wciąż o nim myślisz."
Pokręciłam głową. "Nie ma żadnego 'jego', okej? Mam już go dość. Poza tym widzę wyraźnie, że jest teraz bardzo szczęśliwy. Nie słyszysz go, jak krzyczy na całe gardło, prawie pękając z radości." Chwyciłam szklankę i wypiłam płyn.
"O mój Boże, to wystarczy!" Cat wyrwała mi szklankę z ręki, zanim zdążyłam dokończyć drinka. Próbowałam odzyskać szklankę, ale odepchnęła ją daleko.
"To tylko piąty, nie zabije mnie." Przewróciłam oczami, coraz bardziej zirytowana.
"Przestań się krzywdzić. Nie jesteś przyzwyczajona do picia. Od kiedy zaczęłaś się uzależniać od alkoholu?" Skarciła mnie bez powodu.
"Nie martw się, te drinki mają niską zawartość alkoholu," odpowiedział blondyn z boku.
"Widzisz, martwiłaś się na darmo. Mogę dostać kolejną szklankę?" Uśmiechnęłam się do barmana.
"Absolutnie nie," powiedziała Cat, prawie krzycząc.
"Wow, wygląda na to, że dobrze się bawicie?" Krzyknął za nami wysoki głos.
"Nie teraz," jęknęła Cat. Odwróciłam się, żeby spojrzeć na parę idącą w naszą stronę. Kobieta miała rude włosy i jasną cerę, a jej półprzezroczysta sukienka przylegała do ciała jak druga skóra. Obok niej szedł czarnowłosy mężczyzna, wysoki i muskularny, ubrany w t-shirt i dżinsy. To słynna para kampusowa, Liam i Shaelyn.
"Co się stało? Zaskoczyłam cię?" Shaelyn uśmiechnęła się, trzymając Liama za ramię. Muszę przyznać, że wygląda dobrze, jak seksowna laleczka, którą chłopcy uwielbiają. Poza tym jej matka jest znaną bizneswoman. A ona, jako jedyna córka, korzysta ze wszystkich przywilejów bogactwa. Moje oczy powędrowały do ich splecionych rąk.
"Darmowe drinki zawsze są na liście," odpowiedziałam, przenosząc wzrok na kontuar.
Shaelyn zaśmiała się. "Oh, daj spokój, Sandra, nie musisz udawać. Wiem, że jesteś smutna, bo..." Zatrzymała się. "Ale kogo możemy winić? Miłość jest właśnie taka. Liam widzi tylko mnie. Próbował, wiesz, ale nie mógł na końcu..." Westchnęła, udając smutną minę. "Nie bądź zazdrosna, okej?"
Zacisnęłam pięści, powstrzymując się od rozbicia jej makijażu. Miała powód, żeby mnie drażnić, i nie mogłam jej winić. Jak mogłam, skoro powodem tego bólu i cierpienia był mężczyzna obok niej. Nigdy nie zapomnę dnia, kiedy zranił mnie do granic możliwości. Moje myśli zamgliły się wspomnieniami z przeszłości.
Liam był najgorętszym chłopakiem na uniwersytecie. Wiele dziewczyn marzyło o szansie na randkę z nim. I ja byłam jedną z nich. Nie jestem jak inne, noszące seksowne stroje, pokazujące ciało i krągłości, zamiast tego noszę prostą spódnicę do kolan i zwykłą koszulę, do tego moje okrągłe okulary. Ale najbardziej dziwne są moje niebieskie włosy. Nigdy ich nie farbowałam, to naturalny kolor. Nawet jeśli ich nie lubię, nie mogę nic na to poradzić. Czasami te niebieskie włosy naprawdę mnie irytują, bo stały się centrum uwagi.
Wciąż pamiętam dni, kiedy moje długo budowane marzenia nagle obróciły się w popiół.
Starałam się nie zwracać uwagi na spojrzenia padające na mnie i poszłam w stronę szatni. Zobaczyłam, że Cat tam jest, upychając rzeczy do swojej szafki.
"Hej," powiedziałam, podchodząc.
"Miałam zamiar do ciebie zadzwonić, gdzie byłaś?" Uśmiechnęła się, gdy mnie zobaczyła.
„Biblioteka” – wzruszyłam ramionami. Catrina była jedyną osobą, która rozmawiała ze mną bez oceniania mojego stroju. Nigdy nie zadawała pytań ani niczego nie oczekiwała, i to właśnie w niej lubiłam. Żadnych kompromisów, tylko czysta przyjaźń.
„Jak tam randka z Liamem?” Uśmiechnęła się złośliwie.
„Przestań” – zarumieniłam się.
Szturchnęła mnie. „No, opowiadaj. Spotykasz się z najgorętszym facetem, a nic mi nie mówisz. Pocałowaliście się?”
Otworzyłam szeroko oczy i spojrzałam na nią groźnie. „Co ty mówisz? Jesteś niemożliwa.”
„Co? Przecież to normalne na randkach, prawda?” Zmarszczyła brwi.
Zaśmiałam się. „Idziesz za szybko.” Pokręciłam głową. „Właściwie sama nie wiem. Nigdy nie myślałam, że zaprosi mnie na randkę. Przecież on jest taki popularny na uczelni, a ja... totalna kujonka.”
Przewróciła oczami. „A co to ma wspólnego z randkowaniem? Będzie się spotykał z twoją sukienką czy makijażem?”
Zaśmiałam się. „Czy gorący faceci nie wolą seksownych dziewczyn?” Powiedziałam to, ale w sercu czułam coś innego. Naprawdę nie chciałam, żeby Liam postrzegał mnie w ten sposób. Chciałam, żeby lubił mnie taką, jaka jestem. Ale przecież zaprosił mnie na randkę. Nie pytał o moje ubrania ani niczego innego, po prostu uśmiechnął się i zaprosił na wieczór.
„Nie bądź dla siebie taka surowa. Za dużo myślisz” – Cat zamknęła swoją szafkę, a potem odwróciła się do mnie. „Gdzie cię zabrał na randkę?”
„Umm...” Przygryzłam wargę. „Zabrał mnie do restauracji i było niesamowicie. Nigdy wcześniej nie randkowałam ani nawet o tym nie marzyłam, więc pierwsze spotkanie z nim było wyjątkowe.” Poczułam, jak znowu się rumienię.
„Ojej, już się rumienisz” – zaśmiała się. „Cieszę się twoim szczęściem. Inne dziewczyny na uczelni są takie zazdrosne.”
Otworzyłam swoją szafkę i włożyłam do niej kilka książek, zanim zamknęłam drzwi. „Prawie czas na zajęcia, nie idziesz?”
„Muszę oddać pracę. Najpierw muszę znaleźć partnera, a potem ją złożyć.”
Kiwnęłam głową. „To do zobaczenia później?”
Zaśmiała się. „Tak, poczekaj na mnie w kawiarni.”
Kiwnęłam głową. „Okej, muszę iść.”
Zostawiłam ją i ruszyłam w stronę sali. Słyszałam śmiechy z rogu korytarza. Może to jacyś chłopcy? Pokręciłam głową i chciałam przejść obok, ale słowa, które usłyszałam, sprawiły, że stanęłam w miejscu.
„Muszę przyznać, jesteś prawdziwym łamaczem serc” – usłyszałam męski głos, który wybuchnął śmiechem. „Oszołomić kogoś do tego stopnia. Ty draniu, wykorzystujesz swoją ładną twarz.”
Stałam tam, słuchając. Dlaczego nagle poczułam, że coś mi ściska w piersi? To pewnie tylko jacyś chłopcy rozmawiający o przypadkowych rzeczach, prawda?
„No dalej, kto mógłby oprzeć się urokowi Liama? Inne dziewczyny umierają, żeby się do niego zbliżyć. A ta kujonka?” – kolejny śmiech.
Oparłam się o ścianę, czując, jak mój oddech zaczyna się zatrzymywać i dusić. Mówili o mnie, prawda? Dlaczego?
„Zostaw to, wygrałem zakład, nie zapomnij o nagrodzie, o której rozmawialiśmy” – wtedy usłyszałam głos Liama, który sprawił, że zadrżałam. On? Dlaczego? Bawił się mną? Traktował mnie jak lalkę na sznurku. Jak mógł mi to zrobić?
„Tak, zmarnowałeś wystarczająco dużo pieniędzy, zabierając ją na randkę” – zapytał inny głos. „Widziałem, jak z zachwytem rozglądała się po restauracji. Wyglądało na to, że nigdy wcześniej nie była na randce.”
„Kto zabrałby kujonkę na randkę? Zwariowałeś?” – powiedział inny mężczyzna. „Człowieku, żal mi cię za to, że musiałeś znosić ten czas. Mogłeś ją zabrać do jakiegoś taniego miejsca, założę się, że nawet nie zauważyłaby różnicy” – i znowu się zaśmiali.
Zamknęłam oczy, gdy ból w sercu zaczął palić. Wszystko to były ich plany. Zakładali się o mnie jak o jakąś zabawkę. Nigdy nie myśleli, jak inni mogą się czuć, a jednak bawili się mną jak głupcem. Byłam największą idiotką, myśląc...
„Dość, nie chcę o tym rozmawiać. Randkowanie z nią przez tydzień to wystarczająco. Teraz wy...” – głos Liama ucichł, gdy nagle odwrócił się w moją stronę. Wyszłam i spojrzałam na grupę chłopców przede mną. Śmiali się i robili ze mnie pośmiewisko za moimi plecami, jakbym nie była człowiekiem, tylko zabawką.
Przestali i spojrzeli na mnie szeroko otwartymi oczami. Liam zacisnął usta w cienką linię. Na jego twarzy nie było żadnych emocji, co sprawiło, że poczułam się jeszcze bardziej zraniona. Nawet tego nie żałował, prawda? Zacisnęłam pięści i zgrzytnęłam zębami. Myślałam, że jest inny, ale to znowu była moja wina, że tak myślałam.
„Dzięki za tę lekcję, zapamiętam ją na zawsze” – powiedziałam przez zaciśnięte zęby, zanim odwróciłam się i ruszyłam w stronę klasy.
Tego dnia dostałam lekcję, lekcję, która nauczyła mnie na całe życie. Nie sądzę, że kiedykolwiek będę mogła patrzeć na Liama tak, jak kiedyś.
Ostatnie Rozdziały
#69 Rozdział 69
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#68 Rozdział 68
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#67 Rozdział 67
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#66 Rozdział 66
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#65 Rozdział 65
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#64 Rozdział 64
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#63 Rozdział 63
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#62 Rozdział 62
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#61 Rozdział 61
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#60 Rozdział 60
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025
Może Ci się spodobać 😍
Po Jednej Nocy z Alfą
Myślałam, że czekam na miłość. Zamiast tego, zostałam zgwałcona przez bestię.
Mój świat miał rozkwitnąć podczas Festiwalu Pełni Księżyca w Moonshade Bay – szampan buzujący w moich żyłach, zarezerwowany pokój hotelowy dla mnie i Jasona, abyśmy wreszcie przekroczyli tę granicę po dwóch latach. Wślizgnęłam się w koronkową bieliznę, zostawiłam drzwi otwarte i położyłam się na łóżku, serce waliło z nerwowego podniecenia.
Ale mężczyzna, który wszedł do mojego łóżka, nie był Jasonem.
W ciemnym pokoju, zanurzona w duszącym, pikantnym zapachu, który sprawiał, że kręciło mi się w głowie, poczułam ręce – pilne, gorące – palące moją skórę. Jego gruby, pulsujący członek przycisnął się do mojej mokrej cipki, a zanim zdążyłam jęknąć, wbił się mocno, brutalnie rozdzierając moją niewinność. Ból palił, moje ściany zaciskały się, gdy drapałam jego żelazne ramiona, tłumiąc szlochy. Mokre, śliskie dźwięki odbijały się echem z każdym brutalnym ruchem, jego ciało nieustępliwe, aż zadrżał, wylewając się gorąco i głęboko we mnie.
"To było niesamowite, Jason," udało mi się powiedzieć.
"Kto do cholery jest Jason?"
Moja krew zamarzła. Światło przecięło jego twarz – Brad Rayne, Alfa Stada Moonshade, wilkołak, nie mój chłopak. Przerażenie dławiło mnie, gdy zdałam sobie sprawę, co zrobiłam.
Uciekłam, ratując swoje życie!
Ale kilka tygodni później, obudziłam się w ciąży z jego dziedzicem!
Mówią, że moje heterochromatyczne oczy oznaczają mnie jako rzadką prawdziwą partnerkę. Ale nie jestem wilkiem. Jestem tylko Elle, nikim z ludzkiej dzielnicy, teraz uwięzioną w świecie Brada.
Zimne spojrzenie Brada przygniata mnie: „Noszisz moje dziecko. Jesteś moja.”
Nie mam innego wyboru, muszę wybrać tę klatkę. Moje ciało również mnie zdradza, pragnąc bestii, która mnie zrujnowała.
OSTRZEŻENIE: Tylko dla dojrzałych czytelników
Uderzyłam mojego narzeczonego—poślubiłam jego miliardowego wroga
Technicznie rzecz biorąc, Rhys Granger był teraz moim narzeczonym – miliarder, zabójczo przystojny, chodzący mokry sen Wall Street. Moi rodzice wepchnęli mnie w to zaręczyny po tym, jak Catherine zniknęła, i szczerze mówiąc? Nie miałam nic przeciwko. Podkochiwałam się w Rhysie od lat. To była moja szansa, prawda? Moja kolej, by być wybraną?
Błędnie.
Pewnej nocy uderzył mnie. Przez kubek. Głupi, wyszczerbiony, brzydki kubek, który moja siostra dała mu lata temu. Wtedy mnie olśniło – on mnie nie kochał. Nawet mnie nie widział. Byłam tylko ciepłym ciałem zastępującym kobietę, którą naprawdę chciał. I najwyraźniej nie byłam warta nawet tyle, co podrasowana filiżanka do kawy.
Więc uderzyłam go z powrotem, rzuciłam go i przygotowałam się na katastrofę – moich rodziców tracących rozum, Rhysa rzucającego miliarderską furię, jego przerażającą rodzinę knującą moją przedwczesną śmierć.
Oczywiście, potrzebowałam alkoholu. Dużo alkoholu.
I wtedy pojawił się on.
Wysoki, niebezpieczny, niesprawiedliwie przystojny. Taki mężczyzna, który sprawia, że chcesz grzeszyć tylko przez jego istnienie. Spotkałam go tylko raz wcześniej, a tej nocy akurat był w tym samym barze co ja, pijana i pełna litości dla siebie. Więc zrobiłam jedyną logiczną rzecz: zaciągnęłam go do pokoju hotelowego i zerwałam z niego ubrania.
To było lekkomyślne. To było głupie. To było zupełnie nierozsądne.
Ale było też: Najlepszy. Seks. W. Moim. Życiu.
I, jak się okazało, najlepsza decyzja, jaką kiedykolwiek podjęłam.
Bo mój jednonocny romans nie był po prostu jakimś przypadkowym facetem. Był bogatszy od Rhysa, potężniejszy od całej mojej rodziny i zdecydowanie bardziej niebezpieczny, niż powinnam się bawić.
I teraz, nie zamierza mnie puścić.
Mała Partnerka Alphy Nicholasa
Co? Nie—czekaj… o Bogini Księżyca, nie.
Proszę, powiedz mi, że żartujesz, Lex.
Ale ona nie żartuje. Czuję jej podekscytowanie pod skórą, podczas gdy ja czuję tylko strach.
Skręcamy za róg, a zapach uderza mnie jak cios w klatkę piersiową—cynamon i coś niemożliwie ciepłego. Moje oczy przeszukują pokój, aż zatrzymują się na nim. Wysoki. Władczy. Piękny.
I wtedy, równie szybko… on mnie zauważa.
Jego wyraz twarzy się zmienia.
"Cholera nie."
Zawraca—i biegnie.
Mój towarzysz mnie widzi i ucieka.
Bonnie spędziła całe życie, będąc niszczoną i maltretowaną przez najbliższych, w tym przez własną bliźniaczkę. Razem ze swoją najlepszą przyjaciółką Lilly, która również żyje w piekle, planują ucieczkę podczas największego balu roku organizowanego przez inny watahę, ale rzeczy nie idą zgodnie z planem, pozostawiając obie dziewczyny zagubione i niepewne co do swojej przyszłości.
Alfa Nicholas ma 28 lat, jest bez towarzyszki i nie zamierza tego zmieniać. W tym roku to jego kolej na organizację corocznego Balu Błękitnego Księżyca i ostatnią rzeczą, której się spodziewa, jest znalezienie swojej towarzyszki. Jeszcze mniej spodziewa się, że jego towarzyszka będzie o 10 lat młodsza od niego i jak jego ciało zareaguje na nią. Podczas gdy stara się odmówić uznania, że spotkał swoją towarzyszkę, jego świat wywraca się do góry nogami, gdy strażnicy łapią dwie wilczyce biegnące przez jego ziemie.
Gdy zostają mu przyprowadzone, ponownie staje twarzą w twarz ze swoją towarzyszką i odkrywa, że ukrywa ona tajemnice, które sprawią, że będzie chciał zabić więcej niż jedną osobę.
Czy może przezwyciężyć swoje uczucia wobec posiadania towarzyszki, która jest o wiele młodsza od niego? Czy jego towarzyszka będzie go chciała po odczuciu bólu jego nieoficjalnego odrzucenia? Czy oboje będą mogli pracować nad porzuceniem przeszłości i ruszeniem naprzód razem, czy też los ma inne plany i utrzyma ich z dala od siebie?
Accardi
Jej kolana się ugięły i gdyby nie jego uchwyt na jej biodrze, upadłaby. Wsunął swoje kolano między jej uda jako dodatkowe wsparcie, na wypadek gdyby potrzebował rąk gdzie indziej.
"Czego chcesz?" zapytała.
Jego usta musnęły jej szyję, a ona jęknęła, gdy przyjemność, którą przyniosły jego usta, rozlała się między jej nogami.
"Twojego imienia," wyszeptał. "Twojego prawdziwego imienia."
"Dlaczego to takie ważne?" zapytała, po raz pierwszy ujawniając, że jego przypuszczenie było trafne.
Zaśmiał się cicho przy jej obojczyku. "Żebym wiedział, jakie imię wykrzyczeć, gdy znów w ciebie wejdę."
Genevieve przegrywa zakład, na którego spłatę nie może sobie pozwolić. W ramach kompromisu zgadza się przekonać dowolnego mężczyznę, którego wybierze jej przeciwnik, aby poszedł z nią do domu tej nocy. Nie zdaje sobie sprawy, że mężczyzna, którego wskaże przyjaciółka jej siostry, siedzący samotnie przy barze, nie zadowoli się tylko jedną nocą z nią. Nie, Matteo Accardi, Don jednej z największych gangów w Nowym Jorku, nie robi jednonocnych przygód. Nie z nią.
Gdy Kontrakty Zamieniają się w Zakazane Pocałunki
*
Kiedy Amelia Thompson podpisała ten kontrakt małżeński, nie wiedziała, że jej mąż był tajnym agentem FBI.
Ethan Black podszedł do niej, aby zbadać Viktor Group—skorumpowaną korporację, w której pracowała jej zmarła matka. Dla niego Amelia była tylko kolejnym tropem, możliwie córką spiskowca, którego miał zniszczyć.
Ale trzy miesiące małżeństwa zmieniły wszystko. Jej ciepło i zaciekła niezależność rozmontowały każdą obronę wokół jego serca—aż do dnia, kiedy zniknęła.
Trzy lata później wraca z ich dzieckiem, szukając prawdy o śmierci swojej matki. I nie jest już tylko agentem FBI, ale człowiekiem desperacko pragnącym ją odzyskać.
Kontrakt małżeński. Dziedzictwo zmieniające życie. Zdrada łamiąca serce.
Czy tym razem miłość przetrwa największe oszustwo?
Biker Alfa, który stał się moją drugą szansą
"Jesteś dla mnie jak siostra."
To były słowa, które przelały czarę goryczy.
Nie po tym, co się właśnie wydarzyło. Nie po gorącej, bezdechowej, wstrząsającej duszę nocy, którą spędziliśmy spleceni w swoich ramionach.
Od początku wiedziałam, że Tristan Hayes to granica, której nie powinnam przekraczać.
Nie był byle kim, był najlepszym przyjacielem mojego brata. Mężczyzną, którego przez lata skrycie pragnęłam.
Ale tamtej nocy... byliśmy złamani. Właśnie pochowaliśmy naszych rodziców. A żal był zbyt ciężki, zbyt realny... więc błagałam go, żeby mnie dotknął.
Żeby sprawił, że zapomnę. Żeby wypełnił ciszę, którą zostawiła śmierć.
I zrobił to. Trzymał mnie, jakbym była czymś kruchym.
Całował mnie, jakbym była jedyną rzeczą, której potrzebował, by oddychać.
A potem zostawił mnie krwawiącą sześcioma słowami, które paliły głębiej niż jakiekolwiek odrzucenie.
Więc uciekłam. Daleko od wszystkiego, co sprawiało mi ból.
Teraz, pięć lat później, wracam.
Świeżo po odrzuceniu partnera, który mnie maltretował. Wciąż nosząc blizny po szczeniaku, którego nigdy nie miałam okazji przytulić.
A mężczyzna, który czeka na mnie na lotnisku, to nie mój brat.
To Tristan.
I nie jest tym facetem, którego zostawiłam.
Jest motocyklistą.
Alfą.
A kiedy na mnie spojrzał, wiedziałam, że nie ma już gdzie uciekać.
Po Romansie: W Ramionach Miliardera
W moje urodziny zabrał ją na wakacje. Na naszą rocznicę przyprowadził ją do naszego domu i kochał się z nią w naszym łóżku...
Zrozpaczona, podstępem zmusiłam go do podpisania papierów rozwodowych.
George pozostał obojętny, przekonany, że nigdy go nie opuszczę.
Jego oszustwa trwały aż do dnia, kiedy rozwód został sfinalizowany. Rzuciłam mu papiery w twarz: "George Capulet, od tej chwili wynoś się z mojego życia!"
Dopiero wtedy panika zalała jego oczy, gdy błagał mnie, żebym została.
Kiedy jego telefony zalały mój telefon później tej nocy, to nie ja odebrałam, ale mój nowy chłopak Julian.
"Nie wiesz," zaśmiał się Julian do słuchawki, "że porządny były chłopak powinien być cichy jak grób?"
George zgrzytał zębami: "Daj mi ją do telefonu!"
"Obawiam się, że to niemożliwe."
Julian delikatnie pocałował moje śpiące ciało wtulone w niego. "Jest wykończona. Właśnie zasnęła."
Od Przyjaciela Do Narzeczonego
Savannah Hart myślała, że przestała kochać Deana Archera – dopóki jej siostra, Chloe, nie ogłosiła, że wychodzi za niego. Za tego samego mężczyznę, którego Savannah nigdy nie przestała kochać. Mężczyznę, który złamał jej serce… i teraz należy do jej siostry.
Tydzień weselny w New Hope. Jeden dwór pełen gości. I bardzo zgorzkniała druhna.
Aby to przetrwać, Savannah przyprowadza na wesele swojego przystojnego, schludnego najlepszego przyjaciela, Romana Blackwooda. Jedynego mężczyznę, który zawsze ją wspierał. On jest jej coś winien, a udawanie jej narzeczonego? Żaden problem.
Dopóki fałszywe pocałunki nie zaczynają wydawać się prawdziwe.
Teraz Savannah jest rozdarta między kontynuowaniem udawania… a ryzykowaniem wszystkiego dla jedynego mężczyzny, w którym nigdy nie miała się zakochać.
Powstanie Wygnanej Wilczycy
Ten ryk zabrał mi osiemnaste urodziny i zniszczył mój świat. Moja pierwsza przemiana miała być chwałą—krew zamieniła błogosławieństwo w hańbę. O świcie nazwali mnie „przeklętą”: wyrzuconą z watahy, porzuconą przez rodzinę, pozbawioną natury. Mój ojciec mnie nie bronił—wysłał mnie na zapomnianą wyspę, gdzie wyrzutki bez wilka były kute na broń, zmuszone do wzajemnego zabijania, aż tylko jeden mógł odejść.
Na tej wyspie poznałam najciemniejsze zakamarki ludzkiej natury i jak zakopać strach w kościach. Niezliczone razy chciałam się poddać—zanurzyć się w fale i nigdy nie wynurzyć—ale oskarżające twarze, które nawiedzały moje sny, popychały mnie z powrotem ku czemuś zimniejszemu niż przetrwanie: zemście. Uciekłam, i przez trzy lata ukrywałam się wśród ludzi, zbierając sekrety, ucząc się poruszać jak cień, ostrząc cierpliwość na precyzję—stając się ostrzem.
Potem, pod pełnym księżycem, dotknęłam krwawiącego nieznajomego—i mój wilk powrócił z przemocą, która uczyniła mnie całą. Kim on był? Dlaczego mógł obudzić to, co myślałam, że umarło?
Jedno wiem: teraz jest ten czas.
Czekałam na to trzy lata. Sprawię, że wszyscy, którzy mnie zniszczyli, zapłacą—i odzyskam wszystko, co mi skradziono.
Uwodzenie Dona Mafii
Camila Rodriguez to rozpuszczona dziewiętnastolatka z dziewiczą cipką i ustami stworzonymi do grzechu. Kiedy zostaje wysłana, by zamieszkać pod dachem Alejandro Gonzaleza; króla mafii, zimnokrwistego zabójcy i człowieka, który kiedyś przysiągł ją chronić, dokładnie wie, czego chce. I nie jest to ochrona.
Chce 'Jego'.
Jego kontroli.
Jego zasad.
Jego rąk zaciskających się na jej gardle, gdy jęczy jego imię.
Ale Alejandro nie pieprzy się z dziewczynami takimi jak ona. Jest niebezpieczny, nietykalny i desperacko próbuje oprzeć się grzesznej małej kusicielce, która śpi zaledwie kilka kroków dalej, ubrana w jedwab i koronkę.
Szkoda, że Camila nie wierzy w zasady.
Nie wtedy, gdy może się pochylić i sprawić, że złamie każdą z nich.
A kiedy w końcu pęka, nie tylko ją pieprzy.
Łamie ją.
Mocno. Brutalnie. Bezlitośnie.
Dokładnie tak, jak chciała.
Niewidzialna dla Swojego Prześladowcy
Niewypowiedziana Miłość Prezesa
Zanim zdążyłam odpowiedzieć, zbliżył się, nagle górując nade mną, jego twarz była zaledwie kilka centymetrów od mojej. Poczułam, jak wstrzymuję oddech, a moje usta rozchylają się w zaskoczeniu.
„To jest cena za mówienie źle o mnie innym,” wyszeptał, przygryzając moją dolną wargę, zanim zajął moje usta prawdziwym pocałunkiem. Zaczęło się to jako kara, ale szybko przekształciło się w coś zupełnie innego, gdy odpowiedziałam, moja początkowa sztywność topniała w uległość, a potem w aktywne uczestnictwo.
Mój oddech przyspieszył, małe dźwięki uciekały z mojego gardła, gdy eksplorował moje ciało. Jego dotyk był zarówno karą, jak i przyjemnością, wywołując dreszcze, które, jak sądziłam, czuł rezonujące przez swoje własne ciało.
Moja nocna koszula podwinęła się, jego ręce odkrywały coraz więcej mojego ciała z każdym muśnięciem. Oboje byliśmy zgubieni w doznaniach, racjonalne myśli ustępowały z każdą mijającą sekundą...
Trzy lata temu, aby spełnić życzenie jego babci, zostałam zmuszona poślubić Dereka Wellsa, drugiego syna rodziny, która adoptowała mnie dziesięć lat temu. On mnie nie kochał, ale ja potajemnie kochałam go przez cały ten czas.
Teraz trzyletnie małżeństwo kontraktowe dobiega końca, ale czuję, że między mną a Derekiem rozwinęło się jakieś uczucie, którego żadne z nas nie chce przyznać. Nie jestem pewna, czy moje uczucia są słuszne, ale wiem, że nie możemy się sobie oprzeć fizycznie...












