
Jestem Luną Likana
Little Angelic Devil · W trakcie · 148.9k słów
Wstęp
Miałam najdoskonalsze życie wilczycy. Mój tata, Alfa z Black Heart Pack, tak bardzo mnie rozpieszczał, mimo że byłam bez wilka. Byłam kochana i szanowana w stadzie pod jego ochroną.
Ale wszystko zmieniło się w moje osiemnaste urodziny. Zostałam oskarżona o zdradę i wygnana ze stada. Zostawiona bez niczego, prawie zostałam zgwałcona i zabita, dopóki Alfa i Beta z Crimson Blood Pack mnie nie uratowali.
Zawsze było coś w Beta Kysonie, co mnie do niego przyciągało. Okazało się, że był moim partnerem!
Okładka autorstwa @rainygraphic
Rozdział 1
Co byś zrobił, gdybyś odkrył, że wszystko, co wiedziałeś o swoim życiu, było jednym wielkim kłamstwem?
••• Punkt widzenia Aleeny •••
"Aleena, przyjdź do mojego gabinetu teraz," usłyszałam głos Alfy Andre przez łącze umysłowe.
"Muszę iść spotkać się z Alfą," powiedziałam przyjaciółce i pomachałam jej na pożegnanie, a ona skinęła głową ze zrozumieniem.
Szybko szłam, zmieniając kurs z sali balowej w stronę gabinetu Alfy - bardziej jakby pędziłam. Nikt nie lubił trzymać Alfy w oczekiwaniu po wezwaniu.
Dotarłszy do drzwi gabinetu, usłyszałam stłumione głosy ludzi wewnątrz, więc postanowiłam zapukać, potem usłyszałam, jak Alfa prosi mnie, żebym chwilę poczekała, zanim usłyszałam szelest papierów ukrywanych.
Nie obchodziło mnie to, nie było moim miejscem pytać o sprawy stada.
"Wejdź," usłyszałam głos Alfy z wnętrza pokoju i sięgnęłam po klamkę, żeby otworzyć drzwi.
Otwierając drzwi, zobaczyłam Alfę siedzącego na swoim zwykłym krześle za biurkiem, z Luną Rose po jego prawej stronie i Beta Erickiem po lewej.
Beta Erick skinął mi głową na powitanie, zanim minął mnie wychodząc z pokoju.
"Czy coś się stało, Alfo?" zapytałam z pochyloną głową na znak szacunku i uległości.
Roześmiał się, zanim powiedział, "Wiesz, że nie musisz zachowywać ceremonii, kiedy jesteśmy sami, Aleena. W końcu jesteś moją córką."
Moje ciało się rozluźniło na jego słowa i podniosłam głowę, żeby na niego spojrzeć.
"Ojcze," przywitałam go z uśmiechem.
Wstał do pełnej wysokości, a ja mimowolnie cofnęłam się krok. Stojąc cały opalony i umięśniony na 195 cm, każdy byłby nim onieśmielony, a ja, jako jego córka, nie byłam wyjątkiem.
"Nadal boisz się własnego ojca, co?" zażartował, zanim stanął przede mną.
"Kto by się nie bał?" odpowiedziałam, a my śmialiśmy się z naszej wymiany zdań.
"Chodź, przytul starego," powiedział z głupim uśmiechem na twarzy, a ja chętnie weszłam w jego ramiona.
Wyglądaliśmy trochę jak gigant i krasnolud. On był ogromny, a ja... cóż... malutka. Byłam nawet mniejsza niż inne wilczyce, które kiedykolwiek spotkałam. Bez względu na to, ile jadłam czy ćwiczyłam, moje ciało nie mogło rosnąć. Można by mnie pomylić z piętnastolatką, gdyby nie moje kobiece kształty - duże piersi, wąska talia i szerokie biodra.
Ale miałam ogromne szczęście mieć ojca jak Alfa Andre. Rozpieszczał mnie do granic możliwości - dawał mi wszystko, czego chciałam, i był bardzo czuły w ojcowski sposób.
I to wszystko mimo mojej największej słabości. Nie miałam wilka. Tak, dobrze przeczytaliście - jestem bezwilcza. Nigdy nie słyszałam żadnego głosu wilka w swojej głowie, a zbliżałam się do osiemnastki.
Biorąc pod uwagę, że moje ciało przestało rosnąć, nie miało wilka i nie mogło nawet wyleczyć żadnych ran, bez względu na to, jak małe były, wierzyłam, że coś jest ze mną nie tak. Mogłabym nawet uwierzyć, gdyby ktoś powiedział, że jestem człowiekiem, a nie wilczycą.
Ale w rzeczywistości nadal byłam wilczycą, mimo że brakowało mi wszystkich zdolności, które powinna mieć wilkołak... Z wyjątkiem łącza umysłowego, nic więcej nie mogłam zrobić.
"Chodź, usiądź ze mną, Aleena," nagle usłyszałam głos Luny Rose dochodzący z okolic kanapy.
Odwróciłam głowę w jej stronę i z powrotem na ojca, który skinął głową. Potem podeszłam, żeby usiąść obok Luny, podczas gdy ojciec usiadł na pojedynczej kanapie, która wydawała się zbyt mała dla niego i trzeszczała pod jego ciężarem.
"Zastanawiałaś się, co będziesz robić po ukończeniu szkoły, Aleena?" usłyszałam pytanie Luny Rose.
Wbrew powszechnemu przekonaniu, mimo że byłam jak człowiek, nie byłam odrzucana przez swoje stado. Ojciec mnie rozpieszczał, a Luna Rose, jego wybranka po śmierci mojej matki, prawowitej Luny, była dla mnie uprzejma. Wszyscy inni w stadzie również byli dla mnie uprzejmi, chociaż wiedziałam, że to dlatego, że byłam córką Alfy. Gdybym nie była, mogłabym być traktowana inaczej, ale kochałam ich za to, że mnie nie odrzucali z jakichkolwiek powodów.
I również, ojciec i Luna pozwolili mi być człowiekiem. Jak na przykład robić wszystkie ludzkie rzeczy, z wyjątkiem tego, że musiałam zostać na terenie stada, trenować i uczęszczać do szkoły. Po liceum mogłam robić, co chciałam. Dzięki Bogu za to!
„Umm.. Wciąż nie jestem pewna, ale chciałabym coś związanego ze środowiskiem. Więc może wybiorę specjalizację w tym kierunku,” odpowiedziałam Lunie Rose po chwili namysłu.
„Zawsze kochałaś naturę. Piasek, wodę, wiatr, nawet ogień. Musiałem mieć na ciebie oko przez większość czasu, gdy byłaś mała, żebyś nie spaliła stada.” Alfa Andre znowu wybuchnął śmiechem, siedząc na zbyt małej kanapie, która mogła się w każdej chwili załamać.
Zaśmiałam się na jego słowa. Rzeczywiście, kochałam naturę odkąd byłam dzieckiem. Zawsze można było mnie znaleźć brudną od błota, mokrą od wody albo bawiącą się ogniem. Byłam prawdziwą dziewczyną natury.
„Dobrze, powiedz nam, jak zdecydujesz, co będziesz robić i gdzie pójdziesz. Możesz teraz wrócić do swoich obowiązków,” powiedział mój ojciec i machnięciem ręki odprawił mnie, wracając do trybu Alfa.
Wstałam i skinęłam mu z szacunkiem na pożegnanie. „Alfa,” a potem zwróciłam się do Luny, aby zrobić to samo, „Luna.”
Ona skinęła mi w odpowiedzi, a ja opuściłam pokój i udałam się do sali balowej.
Szczerze mówiąc, nie mogłam się doczekać, aż skończę szkołę i będę mogła eksplorować świat ludzi, żyjąc z nimi. Nie będę musiała trenować ani zajmować się sprawami wilkołaków, po prostu będę zwykłą dorosłą kobietą i może znajdę miłość tak, jak to robią ludzie.
Obecna Luna, Luna Rose, była czarownicą. Przepowiedziała, że mogę nie mieć partnera, ponieważ byłam osobliwością w populacji wilkołaków. Ale nawet gdybym miała partnera, byłam pewna, że odrzuciłby mnie za to, jaka jestem.
Westchnęłam beznadziejnie. Ta myśl zawsze mnie smuciła. Jak bardzo chciałabym być normalną wilczycą. Powinnam nawet życzyć sobie być silną alfą wilczycą, skoro byłam dzieckiem Alfy, ale niestety, rzeczywistość nie była tak wspaniała, jak się spodziewałam.
Właśnie wtedy, gdy o tym wszystkim myślałam, poczułam, że ktoś na mnie wpadł, a moje usta wygięły się w uśmiechu. Nie musiałam patrzeć, żeby wiedzieć, kto to był - Greg.
„Gdzie byłaś?” zapytał, czochrając mi włosy.
„Wiem, że jestem mała, ale nie traktuj mnie jak dziecka!” prychnęłam i przeczesałam palcami włosy, żeby je uporządkować.
Greg był w moim wieku, właściwie urodziliśmy się tego samego dnia. Zawsze robiliśmy wszystko razem. Był moim najlepszym przyjacielem i moją tajną miłością. Zawsze miałam nadzieję, że nawet jeśli nie jesteśmy sobie przeznaczeni, wybierze mnie jako wybraną partnerkę.
Zaśmiał się głośno na moją odpowiedź i ponownie zadał swoje pytanie.
„Alfa właśnie mnie zawołał, żeby zapytać, co będę robić po ukończeniu szkoły,” poinformowałam go.
„Nadal myślisz o życiu w świecie ludzi?” zapytał.
„Tak..” odpowiedziałam, a potem oboje zamilkliśmy, idąc w stronę sali balowej.
„Będę za tobą tęsknił, wiesz,” powiedział po chwili.
„Ja też będę za tobą tęskniła. Nadal możemy się łączyć umysłowo i opowiadać sobie wszystko jak zwykle,” powiedziałam spokojnie, mimo że moje serce trzepotało. Nie wiedział, jak słodkie były jego słowa.
Mruknął w odpowiedzi, zanim zapytał, „Jak się mają dziś Alfa i Luna?”
„Wciąż tacy sami jak zwykle,” odpowiedziałam z lekkim uśmiechem.
„Wciąż taki sam przytulny wilk przed tobą?” zapytał.
Tym razem to ja zaśmiałam się głośno na jego odpowiedź.
Mój ojciec, Alfa Andre, był najsilniejszym alfą obecnie. Był obawiany przez większość wilkołaków. Wybrał drugą partnerkę, Czarownicę Rose, po śmierci mojej matki.
A pojawienie się Czarownicy Rose przyniosło triumf stada Czarnego Serca, które zostało uznane za najsilniejsze stado w historii. Dzięki sile mojego ojca, jego bezwzględności i czarom Czarownicy Rose (którą teraz nazywamy 'Luna Rose'), żadne stado nie odważyłoby się nas zaatakować, nie mówiąc już o przejęciu stada.
Więc widok, jak wielki Alfa Andre zachowuje się w mojej obecności, jego córki, był rzeczywiście zabawny.
„W końcu to mój ojciec,” odpowiedziałam, a potem zapadła między nami wygodna cisza.
„Czy wszystkie stada zdecydowały się przyjechać na bal w tym roku?” zapytał Greg, gdy przekroczyliśmy próg innej części stada.
Ostatnie Rozdziały
#103 Rozdział 103
Ostatnia Aktualizacja: 11/11/2025#102 Rozdział 102
Ostatnia Aktualizacja: 11/11/2025#101 Rozdział 101
Ostatnia Aktualizacja: 11/11/2025#100 Rozdział 100
Ostatnia Aktualizacja: 11/11/2025#99 Rozdział 99
Ostatnia Aktualizacja: 11/11/2025#98 Rozdział 98
Ostatnia Aktualizacja: 11/11/2025#97 Rozdział 97
Ostatnia Aktualizacja: 11/11/2025#96 Rozdział 96
Ostatnia Aktualizacja: 11/11/2025#95 Rozdział 95
Ostatnia Aktualizacja: 11/11/2025#94 Rozdział 94
Ostatnia Aktualizacja: 11/11/2025
Może Ci się spodobać 😍
Gra Przeznaczenia
Kiedy Finlay ją odnajduje, żyje wśród ludzi. Jest zauroczony upartą wilczycą, która odmawia uznania jego istnienia. Może nie jest jego partnerką, ale chce, aby stała się częścią jego watahy, niezależnie od tego, czy jej wilczyca jest ukryta czy nie.
Amie nie potrafi oprzeć się Alfie, który wkracza w jej życie i wciąga ją z powrotem w życie watahy. Nie tylko staje się szczęśliwsza niż od dawna, ale jej wilczyca w końcu do niej przychodzi. Finlay nie jest jej partnerem, ale staje się jej najlepszym przyjacielem. Razem z innymi najwyższymi wilkami w watasze pracują nad stworzeniem najlepszej i najsilniejszej watahy.
Kiedy nadchodzi czas na gry watah, wydarzenie, które decyduje o rankingu watah na następne dziesięć lat, Amie musi zmierzyć się ze swoją starą watahą. Kiedy po raz pierwszy od dziesięciu lat widzi mężczyznę, który ją odrzucił, wszystko, co myślała, że wie, przewraca się do góry nogami. Amie i Finlay muszą dostosować się do nowej rzeczywistości i znaleźć drogę naprzód dla swojej watahy. Ale czy niespodziewane wydarzenia rozdzielą ich na zawsze?
Accardi
Jej kolana się ugięły i gdyby nie jego uchwyt na jej biodrze, upadłaby. Wsunął swoje kolano między jej uda jako dodatkowe wsparcie, na wypadek gdyby potrzebował rąk gdzie indziej.
"Czego chcesz?" zapytała.
Jego usta musnęły jej szyję, a ona jęknęła, gdy przyjemność, którą przyniosły jego usta, rozlała się między jej nogami.
"Twojego imienia," wyszeptał. "Twojego prawdziwego imienia."
"Dlaczego to takie ważne?" zapytała, po raz pierwszy ujawniając, że jego przypuszczenie było trafne.
Zaśmiał się cicho przy jej obojczyku. "Żebym wiedział, jakie imię wykrzyczeć, gdy znów w ciebie wejdę."
Genevieve przegrywa zakład, na którego spłatę nie może sobie pozwolić. W ramach kompromisu zgadza się przekonać dowolnego mężczyznę, którego wybierze jej przeciwnik, aby poszedł z nią do domu tej nocy. Nie zdaje sobie sprawy, że mężczyzna, którego wskaże przyjaciółka jej siostry, siedzący samotnie przy barze, nie zadowoli się tylko jedną nocą z nią. Nie, Matteo Accardi, Don jednej z największych gangów w Nowym Jorku, nie robi jednonocnych przygód. Nie z nią.
Niewypowiedziana Miłość Prezesa
Zanim zdążyłam odpowiedzieć, zbliżył się, nagle górując nade mną, jego twarz była zaledwie kilka centymetrów od mojej. Poczułam, jak wstrzymuję oddech, a moje usta rozchylają się w zaskoczeniu.
„To jest cena za mówienie źle o mnie innym,” wyszeptał, przygryzając moją dolną wargę, zanim zajął moje usta prawdziwym pocałunkiem. Zaczęło się to jako kara, ale szybko przekształciło się w coś zupełnie innego, gdy odpowiedziałam, moja początkowa sztywność topniała w uległość, a potem w aktywne uczestnictwo.
Mój oddech przyspieszył, małe dźwięki uciekały z mojego gardła, gdy eksplorował moje ciało. Jego dotyk był zarówno karą, jak i przyjemnością, wywołując dreszcze, które, jak sądziłam, czuł rezonujące przez swoje własne ciało.
Moja nocna koszula podwinęła się, jego ręce odkrywały coraz więcej mojego ciała z każdym muśnięciem. Oboje byliśmy zgubieni w doznaniach, racjonalne myśli ustępowały z każdą mijającą sekundą...
Trzy lata temu, aby spełnić życzenie jego babci, zostałam zmuszona poślubić Dereka Wellsa, drugiego syna rodziny, która adoptowała mnie dziesięć lat temu. On mnie nie kochał, ale ja potajemnie kochałam go przez cały ten czas.
Teraz trzyletnie małżeństwo kontraktowe dobiega końca, ale czuję, że między mną a Derekiem rozwinęło się jakieś uczucie, którego żadne z nas nie chce przyznać. Nie jestem pewna, czy moje uczucia są słuszne, ale wiem, że nie możemy się sobie oprzeć fizycznie...
Wybrana przez Przeklętego Króla Alfa
„Ale ja przeżyję.”
Szeptałam to do księżyca, do łańcuchów, do siebie — aż w to uwierzyłam.
Mówią, że Król Alfa Maximus to potwór — zbyt wielki, zbyt brutalny, zbyt przeklęty. Jego łoże to wyrok śmierci, i żadna kobieta nigdy go nie opuściła żywa. Dlaczego więc wybrał mnie?
Grubą, niechcianą omegę. Tę, którą moja własna wataha oddała jak śmieci. Jedna noc z bezlitosnym Królem miała mnie zakończyć. Zamiast tego zrujnowała mnie. Teraz pragnę mężczyzny, który bierze bez litości. Jego dotyk pali. Jego głos rozkazuje. Jego ciało niszczy. A ja wciąż wracam po więcej. Ale Maximus nie zna miłości. Nie zna towarzyszy. Bierze. Posiada. I nigdy nie zostaje.
„Zanim moja bestia pochłonie mnie całkowicie — potrzebuję syna, który przejmie tron.”
Niestety dla niego... nie jestem słabą, żałosną dziewczyną, którą wyrzucili. Jestem czymś o wiele bardziej niebezpiecznym — jedyną kobietą, która może złamać jego klątwę... albo zniszczyć jego królestwo.
Narzeczona Wojennego Boga Alpha
Jednak Aleksander jasno określił swoją decyzję przed całym światem: „Evelyn jest jedyną kobietą, którą kiedykolwiek poślubię.”
W łóżku z jej dupkowatym szefem
Jedna noc. Tylko tyle miało być.
Ale w zimnym świetle dnia odejście nie jest takie łatwe. Roman nie jest człowiekiem, który odpuszcza - szczególnie nie wtedy, gdy zdecydował, że chce więcej. Nie chce Blair tylko na jedną noc. Chce ją, kropka.
I nie ma zamiaru jej puścić.
Uderzyłam mojego narzeczonego—poślubiłam jego miliardowego wroga
Technicznie rzecz biorąc, Rhys Granger był teraz moim narzeczonym – miliarder, zabójczo przystojny, chodzący mokry sen Wall Street. Moi rodzice wepchnęli mnie w to zaręczyny po tym, jak Catherine zniknęła, i szczerze mówiąc? Nie miałam nic przeciwko. Podkochiwałam się w Rhysie od lat. To była moja szansa, prawda? Moja kolej, by być wybraną?
Błędnie.
Pewnej nocy uderzył mnie. Przez kubek. Głupi, wyszczerbiony, brzydki kubek, który moja siostra dała mu lata temu. Wtedy mnie olśniło – on mnie nie kochał. Nawet mnie nie widział. Byłam tylko ciepłym ciałem zastępującym kobietę, którą naprawdę chciał. I najwyraźniej nie byłam warta nawet tyle, co podrasowana filiżanka do kawy.
Więc uderzyłam go z powrotem, rzuciłam go i przygotowałam się na katastrofę – moich rodziców tracących rozum, Rhysa rzucającego miliarderską furię, jego przerażającą rodzinę knującą moją przedwczesną śmierć.
Oczywiście, potrzebowałam alkoholu. Dużo alkoholu.
I wtedy pojawił się on.
Wysoki, niebezpieczny, niesprawiedliwie przystojny. Taki mężczyzna, który sprawia, że chcesz grzeszyć tylko przez jego istnienie. Spotkałam go tylko raz wcześniej, a tej nocy akurat był w tym samym barze co ja, pijana i pełna litości dla siebie. Więc zrobiłam jedyną logiczną rzecz: zaciągnęłam go do pokoju hotelowego i zerwałam z niego ubrania.
To było lekkomyślne. To było głupie. To było zupełnie nierozsądne.
Ale było też: Najlepszy. Seks. W. Moim. Życiu.
I, jak się okazało, najlepsza decyzja, jaką kiedykolwiek podjęłam.
Bo mój jednonocny romans nie był po prostu jakimś przypadkowym facetem. Był bogatszy od Rhysa, potężniejszy od całej mojej rodziny i zdecydowanie bardziej niebezpieczny, niż powinnam się bawić.
I teraz, nie zamierza mnie puścić.
Ostatnia Szansa Chorej Luny
Wszystko zmieniło się w dniu, kiedy dowiedziałam się, że moja wilczyca zapadła w stan uśpienia. Lekarz ostrzegł mnie, że jeśli nie oznaczę lub nie odrzucę Alexandra w ciągu roku, umrę. Jednak ani mój mąż, ani mój ojciec nie przejmowali się na tyle, aby mi pomóc.
W mojej rozpaczy podjęłam decyzję, aby przestać być uległą dziewczyną, jakiej ode mnie oczekiwali.
Wkrótce wszyscy nazywali mnie szaloną, ale właśnie tego chciałam — odrzucenia i rozwodu.
Nie spodziewałam się jednak, że mój kiedyś arogancki mąż pewnego dnia będzie błagał mnie, żebym nie odchodziła...
Związana Kontraktem z Alfą
William — mój niesamowicie przystojny, bogaty narzeczony wilkołak, przeznaczony na Deltę — miał być mój na zawsze. Po pięciu latach razem, byłam gotowa stanąć na ślubnym kobiercu i odebrać swoje szczęśliwe zakończenie.
Zamiast tego, znalazłam go z nią. I ich synem.
Zdradzona, bez pracy i tonąca w rachunkach za leczenie mojego ojca, osiągnęłam dno głębiej, niż kiedykolwiek mogłam sobie wyobrazić. Kiedy myślałam, że straciłam wszystko, zbawienie przyszło w formie najbardziej niebezpiecznego mężczyzny, jakiego kiedykolwiek spotkałam.
Damien Sterling — przyszły Alfa Srebrnego Księżycowego Cienia i bezwzględny CEO Sterling Group — przesunął kontrakt po biurku z drapieżną gracją.
„Podpisz to, mała łani, a dam ci wszystko, czego pragnie twoje serce. Bogactwo. Władzę. Zemstę. Ale zrozum to — w chwili, gdy przyłożysz pióro do papieru, stajesz się moja. Ciałem, duszą i wszystkim pomiędzy.”
Powinnam była uciec. Zamiast tego, podpisałam swoje imię i przypieczętowałam swój los.
Teraz należę do Alfy. I on pokaże mi, jak dzika może być miłość.
Powstanie Wygnanej Wilczycy
Ten ryk zabrał mi osiemnaste urodziny i zniszczył mój świat. Moja pierwsza przemiana miała być chwałą—krew zamieniła błogosławieństwo w hańbę. O świcie nazwali mnie „przeklętą”: wyrzuconą z watahy, porzuconą przez rodzinę, pozbawioną natury. Mój ojciec mnie nie bronił—wysłał mnie na zapomnianą wyspę, gdzie wyrzutki bez wilka były kute na broń, zmuszone do wzajemnego zabijania, aż tylko jeden mógł odejść.
Na tej wyspie poznałam najciemniejsze zakamarki ludzkiej natury i jak zakopać strach w kościach. Niezliczone razy chciałam się poddać—zanurzyć się w fale i nigdy nie wynurzyć—ale oskarżające twarze, które nawiedzały moje sny, popychały mnie z powrotem ku czemuś zimniejszemu niż przetrwanie: zemście. Uciekłam, i przez trzy lata ukrywałam się wśród ludzi, zbierając sekrety, ucząc się poruszać jak cień, ostrząc cierpliwość na precyzję—stając się ostrzem.
Potem, pod pełnym księżycem, dotknęłam krwawiącego nieznajomego—i mój wilk powrócił z przemocą, która uczyniła mnie całą. Kim on był? Dlaczego mógł obudzić to, co myślałam, że umarło?
Jedno wiem: teraz jest ten czas.
Czekałam na to trzy lata. Sprawię, że wszyscy, którzy mnie zniszczyli, zapłacą—i odzyskam wszystko, co mi skradziono.
Od Zastępczyni do Królowej
Zrozpaczona, Sable odkryła, że Darrell uprawia seks ze swoją byłą w ich łóżku, jednocześnie potajemnie przelewając setki tysięcy na wsparcie tej kobiety.
Jeszcze gorsze było podsłuchanie, jak Darrell śmieje się do swoich przyjaciół: "Jest przydatna—posłuszna, nie sprawia problemów, zajmuje się domem, a ja mogę ją przelecieć, kiedy tylko potrzebuję ulgi. Jest właściwie żywą pokojówką z korzyściami." Robił obleśne gesty, które wywoływały śmiech jego przyjaciół.
W rozpaczy Sable odeszła, odzyskała swoją prawdziwą tożsamość i poślubiła swojego sąsiada z dzieciństwa—Lykańskiego Króla Caelana, starszego od niej o dziewięć lat i jej przeznaczonego partnera. Teraz Darrell desperacko próbuje ją odzyskać. Jak potoczy się jej zemsta?
Od zastępczyni do królowej—jej zemsta właśnie się zaczęła!
Związana z Panem Blackiem
Oboje się zakochali, ale czy ta miłość przetrwa na zawsze?
Śledź piękną historię Adama Blacka i Tii Nelson.












