
Rozwód, którego żałuje
alissanexus1 · Zakończone · 191.7k słów
Wstęp
Lata później los ponownie zapukał do jej drzwi, gdy Liam ciężko zachorował. Zdesperowany, by uratować syna, Alexander był zmuszony poszukać osoby, którą kiedyś odrzucił. Alexander staje twarzą w twarz z kobietą, którą niegdyś niedocenił, błagając o drugą szansę – nie tylko dla siebie, ale przede wszystkim dla ich syna. Ale Raina nie jest już tą samą złamaną kobietą, która kiedyś go kochała. Już nie jest tą, którą zostawił za sobą. Wykuła nowe życie – zbudowane na sile, bogactwie i dawno pogrzebanej spuściźnie, którą spodziewała się odkryć.
Raina spędziła lata, ucząc się żyć bez niego. Pytanie brzmi... Czy zaryzykuje otwarcie starych ran, aby uratować syna, którego nigdy nie miała okazji pokochać? Czy może Alexander stracił ją na zawsze?
Rozdział 1
RAINA
Czułam ból w sposób, którego nie potrafiłam opisać, i w miejscach, których nie mogłam nazwać. Moja skóra była lepka od potu, a mięśnie drżały po godzinach porodu.
Uczucie macierzyństwa—choćby na krótko, jak właśnie się w niego wcieliłam—było tak surrealistyczne, że ledwo mogłam w to uwierzyć. Mimo dziewięciu długich miesięcy przygotowań, nic nie mogło mnie naprawdę przygotować na to rzeczywiste uczucie.
‘Jestem teraz matką,’ pomyślałam, choć moje serce nadal bolało, leżąc na szpitalnym łóżku, patrząc na to, co mogło być moim największym spełnieniem jako kobiety.
Moje nowonarodzone bliźnięta.
Moje serce wypełniło się radością i dumą, kiedy patrzyłam na nich—mojego pięknego chłopca i dziewczynkę owiniętych obok mnie—ale to uczucie było niemal całkowicie przyćmione przez dręczące poczucie niepokoju—jedno, które zbyt dobrze znałam przez lata.
Pomimo klimatyzacji, sterylny pokój nadal wydawał się... duszny.
Ale najzimniejsza obecność wisiała nade mną, z szerokimi ramionami i okrutnie przystojną, beznamiętną twarzą.
Mój mąż.
Stał tam, patrząc na mnie, jakbym była czymś do wyrzucenia. Może byłam. Przecież właśnie urodziłam nasze dzieci, naszą przyszłość, a on nawet nie potrafił się uśmiechnąć. Żadnych słów pocieszenia.
Żadnego „Jestem z ciebie dumny.”
Jakże pragnęłam usłyszeć choćby to.
Wstrzymałam oddech, czekając na coś—cokolwiek—co przerwie ciszę, ale to, co nastąpiło, było ostatnią rzeczą, której się spodziewałam.
Kiedy się poruszył, nie było to, aby przytulić nasze dzieci czy delikatnie pogładzić moje włosy. Zamiast tego bez słowa rzucił stos papierów na moje kolana.
„Podpisz je.” Rozkazał, zimny i zdystansowany.
Jego słowa zajęły chwilę, aby dotarły do mnie.
Mrugnęłam—moje oczy wciąż były zamglone od zmęczenia po wypchnięciu dwóch małych ludzi ze mnie. Podpisz co? Spojrzałam na papiery, potem z powrotem na niego zdezorientowana. „Przepraszam, co—”
„Papiery rozwodowe,” przerwał ostro, jakby to powinno być oczywiste.
Moje serce zamarło—mój żołądek skręcił się boleśnie.
Co?
„Tutaj,” jego głos był urywany, kiedy rzucił mi długopis. Jego ruchy były tak niecierpliwe; można by pomyśleć, że to wszystko było dla niego niedogodnością, a nie dla mnie—która właśnie spędziła ostatnie kilka godzin w porodzie.
„Co–” mój oddech utknął w gardle, kiedy ponownie spojrzałam na papiery w niedowierzaniu. Co się działo? Dosłownie właśnie urodziłam jego dzieci. Nie mógł być poważny.
Rozwód?
„Ja- ja nie rozumiem, właśnie urodziłam-” mój głos się załamał.
„I masz cholernie dużo szczęścia, że te dzieci są moje!” Jego ton ociekał jadem. „Zleciłem lekarzom test DNA zaraz po ich narodzinach.” Moje usta otworzyły się szeroko. „Gdyby wyniki były inne... uwierz mi, zrobiłbym z twojego i twojego kochanka życia piekło.”
Odsunęłam się w szoku — uczucie było tak intensywne, że aż kręciło mi się w głowie. Co on zrobił? Co ja zrobiłam? Oskarżenie uderzyło mnie jak fizyczny cios. Mój mózg próbował zrozumieć jego słowa, gdy walczyłam o oddech — puls dudnił mi w uszach.
„Alex, co…” wykrztusiłam. „Jaki kochanek?” Czy on myśli, że go zdradziłam? Po tym, jak praktycznie każdą sekundę pokazywałam mu, jak bardzo mi na nim zależy? „O czym ty mówisz—”
„Nie oszukasz nikogo, Raina.” Warknął, zbliżając się. „Teraz podpisz to.”
Łzy napłynęły mi do oczu.
„Czy to jakiś żart?” Musi być! „Nie wiem, co—”
„Oszczędź nam tych dramatów, Raina! Wszyscy wiemy, co się dzieje.” Vanessa, jego siostra, warknęła z kąta pokoju, podchodząc bliżej — nawet jej nie zauważyłam. „Więc zrób nam przysługę i przestań… kurwa… udawać!”
Mój umysł pędził. To się nie działo. Nie, to naprawdę nie mogło się dziać. Czy jestem w śpiączce i przeżywam najgorszy koszmar?
„Nie jestem—” zaczęłam, ale ona rzuciła na mnie stos fotografii — niektóre wylądowały chaotycznie na łóżku, inne opadły na podłogę.
Zaciskając zęby, podniosłam się do pozycji siedzącej i sięgnęłam po jedną drżącymi rękoma. Widzenie było trudne przez zamglone łzami oczy. Oddychałam ciężko, szybko i płytko. „A- Alexander, posłuchaj—”
„Dość!” Warknął wściekle, zanim zdążyłam zobaczyć błyszczące zdjęcia. „Przestań marnować mój czas i podpisz te cholerne papiery, dziwko!”
Dziwko? Ja — jego żona?
Skąd to się wzięło? Co się dzieje?
Jego słowa bolały — jak igła boleśnie wbijająca się w moją klatkę piersiową.
Boże, czy on naprawdę mówił poważnie o... zakończeniu tego? Zakończeniu nas?
Panika chwyciła mnie za gardło, zaczęłam hiperwentylować — moje ciało trzęsło się niekontrolowanie, a pokój zaczął się kręcić.
Zacisnęłam prześcieradła, łapiąc powietrze — monitor serca piszczał obok mnie. Ostrzegawczy dźwięk maszyny konkurował z ostrym dzwonieniem w moich uszach i głosem, który rozległ się z drzwi.
„Odsuńcie się!” Mężczyzna w fartuchu szybko podszedł do mnie, a pielęgniarka odepchnęła Alexandra i jego siostrę.
Przez łzy szukałam na twarzy Alexandra jakiegokolwiek uczucia. Choćby najmniejszego.
Współczucie. Troska. Miłość.
Nie było ich.
Wszystko, co znalazłam, to zimno w jego twardych rysach.
„Czy kochałam niewłaściwego mężczyznę?” Myśl rozbiła mnie na kawałki.
Przez lata ignorowałam znaki.
Jego rodzina od początku mnie nienawidziła — wierząc, że nie jestem wystarczająco dobra dla niego i nie zasługuję na ich prestiż.
Znosiłam ich obelgi i ciągłe poniżanie. Kilka razy jego matka oferowała mi pieniądze, żeby zniknąć przed ślubem, a ja odmawiałam — moja miłość do niego była właśnie taka: Miłość. Czysta i niezmącona. Nie chciałam pieniędzy.
Za każdym razem, gdy mnie oczerniali, a ja mówiłam o tym Aleksandrowi, on tylko wzruszał ramionami.
„Tacy już są, Raina. Przekonają się do ciebie.”
Ale nigdy się nie przekonali. I on nigdy mnie nie bronił.
Nie wtedy, gdy jego siostra nazwała mnie łowczynią fortun podczas naszych zaręczyn. Nie wtedy, gdy jego ojciec zasugerował, żeby unieważnił małżeństwo po naszym pierwszym roku.
Stałam przy nim, kochając go coraz bardziej mimo pogardy jego rodziny, ich łapówek i werbalnego znęcania się, wymyślając wymówki dla jego milczenia.
Ale teraz, on był całkowicie nieobecny.
A może nigdy nie był mój.
Cały czas zmuszałam się do niego.
W tej chwili było boleśnie jasne, że nigdy mnie nie kochał. Nie tak, jak ja kochałam jego.
„Jaką głupią byłam,” pomyślałam, gdy ciemność mnie pochłonęła.
~~~~~
Obudziłam się do tego samego koszmaru.
Pikanie monitora serca było teraz wolniejsze — bardziej kontrolowane. Powoli mrugnęłam, mój wzrok spoczął na Vanessie w odległym kącie pokoju — wyglądała na znudzoną. A mój… Aleksander, stał znowu u stóp mojego łóżka. Patrzył. Czekał.
Vanessa, zawsze Wiper, była pierwsza, która przemówiła,
„Och dobrze, że się obudziłaś,” wysyczała, jej oczy błyszczały złośliwością, gdy odsunęła się od ściany.
„Teraz przestań zwlekać i podpisz papiery. Mam miejsca, gdzie muszę być.”
Moje oczy zapiekły. Nie… to nie mogło być prawdziwe. To nie mogło być prawdziwe. Musiałam śnić.
Łza spadła z mojego oka, a jej wściekła twarz stała się wyraźniejsza. Dlaczego ona tu była? Na pewno sprawiła, że wszystko było gorzej.
„Aleks,” szepnęłam, zwracając się do niego zamiast niej. „Proszę, możemy porozmawiać sam na sam? To wszystko jest nieporozumieniem, jestem pewna.” Desperacja dławiła moje słowa. „Po prostu wysłuchaj mnie.”
„Nie.” Spojrzał na zegarek, lekceważąco. „Nie ma potrzeby. Wiem wszystko, co muszę wiedzieć. Porozmawiamy, gdy będą zaangażowani nasi prawnicy, więc możesz zachować swoje kłamstwa na wtedy.”
Boże. Co się stało? W czasie między moim porodem a teraz… Co się zmieniło? Moje gardło się zaciskało, gdy łzy napływały do moich oczu, moje serce rozbijało się na więcej kawałków. „Proszę, Aleks… Znasz mnie. Wiesz, że nie zrobiłabym nic z tego. Zawsze cię kochałam — tylko ciebie. Nigdy nie byłam niewierna.”
Ale nie obchodziło go to. Nawet na mnie nie spojrzał, gdy mówił. „Po prostu podpisz papiery. Jesteśmy skończeni.”
Boże. Nawet nie dał mi szansy po wszystkim?
„Aleks…” wyjęczałam, moje usta drżały, błagając go oczami, żeby mnie wysłuchał.
Ale on tylko patrzył na mnie twardo, nieugięty, bezduszny i nieporuszony.
„Proszę, nie każ mi powtarzać się.” Wysyczał, wyglądając, jakby powstrzymywał się od splunięcia na mnie.
Łzy zamazały mój wzrok, gdy podniosłam długopis drżącymi rękami, ledwo mogłam napisać swoje imię — ale zrobiłam to. Jaką miałam wybór? Gdy skończyłam, spojrzałam na moje nowonarodzone bliźniaki, znajdując pocieszenie w fakcie, że przynajmniej będę miała je.
Ale potem w okrutnym zwrocie losu, jego matka, której nie widziałam, bo była tuż obok mnie, za maszynami, wyszła do przodu i wskazała na moje dzieci,
„Weź go i wychodzimy.”
Moja głowa podniosła się w alarmie. „Co?”
„Przeczytaj papiery.” Aleksander powiedział zimno. „Podpisałaś się pod zrzeczeniem się praw rodzicielskich do mojego syna.”
Moja krew zamarła. „Aleks, nie…” Nie mogłam oddychać. „O–on jest tylko dzieckiem, nie możesz go odebrać ode mnie! Nie możesz—!”
„On jest moim dziedzicem!” Jego szczęka się zacisnęła. Potem pochylając się do przodu, kontynuował śmiertelnie. „Dziewczynkę… możesz zatrzymać. Jako przysługę. Mógłbym zabrać oboje, ale w ten sposób nie będę musiał martwić się, że stanie się dziwką jak jej matka.”
Zatkałam się, cofnęłam się. „Aleks! Jak możesz tak mówić o naszej córce, o mnie!”
„Twoja córka. Tylko twoja, od teraz,” powiedział beznamiętnie. „Lekarz powiedział, że jest niezdrowa i może nie przeżyć długo. Nie mam potrzeby dla obciążenia. Zwłaszcza takiego, które może okazać się podobne do ciebie.” Z tym, odwrócił się do mnie plecami — do wszystkiego, co mieliśmy razem — i wyszedł z naszym synem w ramionach.
Krzyczałam za nim, płacząc niekontrolowanie, zbyt słaba, żeby wstać z łóżka. „Aleks! Aleks, proszę! Aleks, nie zabieraj go!... Proszę!”
Ale nie spojrzał wstecz.
Upadłam, przytulając moją córeczkę do piersi, gdy szlochy wstrząsały moim ciałem, ciężar zdrady miażdżył mnie.
Odrzucona i porzucona, byłam sama.
Całkowicie i zupełnie sama.
Ostatnie Rozdziały
#117 117
Ostatnia Aktualizacja: 9/16/2025#116 116
Ostatnia Aktualizacja: 9/16/2025#115 115
Ostatnia Aktualizacja: 9/16/2025#114 114
Ostatnia Aktualizacja: 9/16/2025#113 113
Ostatnia Aktualizacja: 9/16/2025#112 112
Ostatnia Aktualizacja: 9/16/2025#111 111
Ostatnia Aktualizacja: 9/16/2025#110 110
Ostatnia Aktualizacja: 9/16/2025#109 109
Ostatnia Aktualizacja: 9/16/2025#108 108
Ostatnia Aktualizacja: 9/16/2025
Może Ci się spodobać 😍
Desperackie Pościgi Prezesa
Myślałam, że Seth jest moim światem, ale jego zdrady zniszczyły trzy lata oddania.
Miałam dość. Rozwód, bez oglądania się za siebie. Wtedy on spanikował. Zaczął mnie ścigać, nie chciał odpuścić.
Więc kim dla ciebie jestem, Seth? Nie chciałeś mnie, kiedy cię kochałam. Teraz, kiedy już mi przeszło, nie dasz mi spokoju?
Za późno.
Ludzka Małżonka Alfy
Jestem Salara, gospodynią domową, która od pięciu lat cierpi na psychiczne znęcanie się ze strony męża Henry'ego. Prawie go opuściłam cztery lata temu, ale wtedy dowiedziałam się, że jestem w ciąży i poczułam się uwięziona w małżeństwie, w którym jestem nieszczęśliwa.
Dziś wieczorem przygotowywałam kolację dla partnera biznesowego Henry'ego, Derricka.
Jest co najmniej pół stopy wyższy od Henry'ego, a jego ciemne rysy są dla mnie bardziej pociągające niż jaśniejsze Henry'ego. Jego czarne włosy są krótko przycięte na dole, a na górze układają się w najbardziej kuszące loki.
A jego oczy... nigdy nie widziałam takiego odcienia zieleni w czyichkolwiek oczach. Gubię się w ich głębi, gdy patrzy na mnie łapczywie. Jego dobrze zdefiniowana klatka piersiowa idealnie rozciąga czarną koszulkę na jego muskularnym ciele, sprawiając, że ślinka mi cieknie, gdy na niego patrzę.
„Derrick-” Henry przerywa nasze milczące ocenianie, z dezaprobatą w głosie. „To jest moja żona Sa-” Warknięcie wydobywa się z piersi Derricka, przerywając Henry'emu, gdy przedstawia mnie naszemu gościowi.
Patrzę z żywym zainteresowaniem, jak jego twarz zaczyna się wykrzywiać, jego usta i nos łączą się, aż na ich miejscu pojawia się pysk, z dużymi kłami wystającymi z jego warg, gdy warczy na Henry'ego. Przerażenie maluje się na twarzy Henry'ego, gdy patrzy na Derricka, próbując zrozumieć, co się dzieje.
„Partnerka,” warczy Derrick na Henry'ego, robiąc krok w jego stronę, co powoduje, że Henry cofa się ze strachu.
Zemsta Opuszczonej Luny
– Bella. Ton Ethana się zmienił, nabierając tej ostrzegawczej nuty, którą znałam aż za dobrze. – Faye jest teraz wrażliwa. Przeraża ją, że będziesz miała do niej żal, że to podzieli watahę. Ostatnia rzecz, jakiej chce, to żeby to dziecko stanęło między nami.
– W takim razie nie powinieneś był tego robić. – Spojrzałam mu prosto w oczy, pozwalając mu zobaczyć lód w moich. – Wróć do swojego syna.
– Do kurwy nędzy. – Przeczesał włosy dłonią. – Ile razy mam powtarzać… to było sztuczne zapłodnienie. Użyli mojego nasienia, tak, ale Faye i ja nigdy…
Bella parsknęła chłodno. Tak bezczelne kłamstwa. Jej partner miał romans z partnerką swojego brata, a cała jego rodzina pomogła wypchnąć Bellę z niczym, tylko po to, żeby zrobić miejsce kochance i pozwolić jej zająć należną pozycję. Biedny głupiec – sądził, że Bella to tylko niechciana adoptowana córka, którą łatwo zbyć i kontrolować. Nigdy nie wiedział, że komputerowym geniuszem, którego szukał, była jego własna Luna.
Skoro się skalał, Bella miała dość. Odrzuciła go i odzyskała to, co było jej, wspinając się na szczyt z pomocą Victora, który od lat potajemnie był w niej zakochany.
Kiedy Ethan próbował ją odzyskać: – Nie chcesz, żeby nasze dziecko dorastało bez ojca.
Bella uśmiechnęła się szyderczo. – Ojcem dziecka nie jesteś ty.
Mój Fałszywy Chłopak Jest Szkolnym Bad Boyem
To, co miało być prostą umową, szybko przeradza się w największy skandal na kampusie. Ukradkowe spojrzenia zamieniają się w przeciągające się dotknięcia, a udawane pocałunki zaczynają brzmieć niebezpiecznie prawdziwie. Ale Raisa nie zna prawdy — Ryder nigdy nie zgodził się jej pomóc z dobroci serca. Zgodził się, bo od lat potajemnie jest w niej zakochany… a teraz, kiedy wreszcie jest jego, choćby tylko na niby, nie ma najmniejszego zamiaru jej wypuścić.
Gdy prawda w końcu wychodzi na jaw, wszystko, co wspólnie zbudowali, zaczyna pękać. Czy Raisa ucieknie przed chłopakiem, którego wszyscy się boją, czy zrozumie, że za jego niebezpieczną reputacją kryje się jedyna osoba, która kiedykolwiek naprawdę ją kochała?
Gra Przeznaczenia
Kiedy Finlay ją odnajduje, żyje wśród ludzi. Jest zauroczony upartą wilczycą, która odmawia uznania jego istnienia. Może nie jest jego partnerką, ale chce, aby stała się częścią jego watahy, niezależnie od tego, czy jej wilczyca jest ukryta czy nie.
Amie nie potrafi oprzeć się Alfie, który wkracza w jej życie i wciąga ją z powrotem w życie watahy. Nie tylko staje się szczęśliwsza niż od dawna, ale jej wilczyca w końcu do niej przychodzi. Finlay nie jest jej partnerem, ale staje się jej najlepszym przyjacielem. Razem z innymi najwyższymi wilkami w watasze pracują nad stworzeniem najlepszej i najsilniejszej watahy.
Kiedy nadchodzi czas na gry watah, wydarzenie, które decyduje o rankingu watah na następne dziesięć lat, Amie musi zmierzyć się ze swoją starą watahą. Kiedy po raz pierwszy od dziesięciu lat widzi mężczyznę, który ją odrzucił, wszystko, co myślała, że wie, przewraca się do góry nogami. Amie i Finlay muszą dostosować się do nowej rzeczywistości i znaleźć drogę naprzód dla swojej watahy. Ale czy niespodziewane wydarzenia rozdzielą ich na zawsze?
Po Jednej Nocy z Alfą
Myślałam, że czekam na miłość. Zamiast tego, zostałam zgwałcona przez bestię.
Mój świat miał rozkwitnąć podczas Festiwalu Pełni Księżyca w Moonshade Bay – szampan buzujący w moich żyłach, zarezerwowany pokój hotelowy dla mnie i Jasona, abyśmy wreszcie przekroczyli tę granicę po dwóch latach. Wślizgnęłam się w koronkową bieliznę, zostawiłam drzwi otwarte i położyłam się na łóżku, serce waliło z nerwowego podniecenia.
Ale mężczyzna, który wszedł do mojego łóżka, nie był Jasonem.
W ciemnym pokoju, zanurzona w duszącym, pikantnym zapachu, który sprawiał, że kręciło mi się w głowie, poczułam ręce – pilne, gorące – palące moją skórę. Jego gruby, pulsujący członek przycisnął się do mojej mokrej cipki, a zanim zdążyłam jęknąć, wbił się mocno, brutalnie rozdzierając moją niewinność. Ból palił, moje ściany zaciskały się, gdy drapałam jego żelazne ramiona, tłumiąc szlochy. Mokre, śliskie dźwięki odbijały się echem z każdym brutalnym ruchem, jego ciało nieustępliwe, aż zadrżał, wylewając się gorąco i głęboko we mnie.
"To było niesamowite, Jason," udało mi się powiedzieć.
"Kto do cholery jest Jason?"
Moja krew zamarzła. Światło przecięło jego twarz – Brad Rayne, Alfa Stada Moonshade, wilkołak, nie mój chłopak. Przerażenie dławiło mnie, gdy zdałam sobie sprawę, co zrobiłam.
Uciekłam, ratując swoje życie!
Ale kilka tygodni później, obudziłam się w ciąży z jego dziedzicem!
Mówią, że moje heterochromatyczne oczy oznaczają mnie jako rzadką prawdziwą partnerkę. Ale nie jestem wilkiem. Jestem tylko Elle, nikim z ludzkiej dzielnicy, teraz uwięzioną w świecie Brada.
Zimne spojrzenie Brada przygniata mnie: „Noszisz moje dziecko. Jesteś moja.”
Nie mam innego wyboru, muszę wybrać tę klatkę. Moje ciało również mnie zdradza, pragnąc bestii, która mnie zrujnowała.
OSTRZEŻENIE: Tylko dla dojrzałych czytelników
Syreny Mafii
Vernon zamarł, kuszące uczucie niespodziewanego pocałunku Nixxona odbierało mu mowę.
„Pocałunek...” wyszeptał, bez tchu.
„Dobrze się czuję, kiedy cię całuję, Vernon,” wyszeptał Nixxon i... pocałował go ponownie.
Nixxon uciekł ze swojego podwodnego królestwa, desperacko pragnąc zerwać wszelkie więzi z oceanem. Ale ludzki świat nie był tą wolnością, jaką sobie wyobrażał... to była inna forma klatki. Schwytany przez Vernona, bezwzględnego szefa mafii, który wziął go za szpiega lub broń, Nixxon szybko zrozumiał, że jego przetrwanie zależy od tego, jak dobrze potrafi udawać i jak szybko może się uczyć.
Na początku Vernon widział w Nixxonie jedynie zagrożenie... dziwnego mężczyznę bez przeszłości, bez dokumentów, z nienaturalnym sposobem poruszania się. Ale im więcej go przesłuchiwał, tym bardziej frustrująco nieodparty stawał się Nixxon. Był zarówno naiwny, jak i bystry, buntowniczy, ale dziwnie zafascynowany ludzkim życiem. A co najgorsze, patrzył na Vernona, jakby był kimś, kogo warto poznać.
Zmuszony do trzymania Nixxona blisko, Vernon staje się jego niechętnym przewodnikiem po ludzkim świecie... ludzką encyklopedią; odpowiadając na niewinne, lecz niebezpieczne pytania. Co to jest głód? Dlaczego ludzie kłamią? Co to znaczy kochać?
Ale kiedy Vernon w końcu odkrywa prawdę o Nixxonie... kim jest, czym jest... stoi przed wyborem: uwolnić człowieka, którego kiedyś uważał za wroga... albo zakuć go w jeszcze ściślejsze kajdany, zanim zostanie mu odebrany.
Bo coś mu mówi, że Nixxon nie uciekał tylko przed oceanem. Coś gorszego nadchodzi po niego.
A Vernon nie wie, czy chce uratować Nixxona... czy zatrzymać go na zawsze.
Tym Razem To On Ściga Mnie Całym Sercem
Na korytarzu przed salą balową podeszła do niego, gdy palił przy drzwiach, chcąc chociaż spróbować się wytłumaczyć.
– Nadal jesteś na mnie zły?
Strzepnął papierosa, odrzucił niedopałek i spojrzał na nią z jawną pogardą.
– Zły? Myślisz, że jestem zły? Zgadnę – Maya wreszcie się dowiaduje, kim jestem, i nagle ma ochotę „odnowić kontakt”. Kolejna szansa, odkąd wie, że moje nazwisko oznacza pieniądze.
Kiedy próbowała zaprzeczyć, wszedł jej w słowo.
– Byłaś epizodem. Przypisem na dole strony. Gdybyś się tu dzisiaj nie pojawiła, nawet bym o tobie nie pamiętał.
Łzy zapiekły ją pod powiekami. Prawie powiedziała mu o jego córce, ale się powstrzymała. Uznałby tylko, że próbuje go wrobić, złapać go na dziecko i dobrać się do jego kasy.
Maya przełknęła wszystko razem z łzami i odeszła, święcie przekonana, że ich drogi już nigdy się nie przetną – a jednak on zaczął pojawiać się w jej życiu raz za razem, aż w końcu to on musiał się przed nią schylić, pokornie błagając, by dała mu jeszcze jedną szansę.
TAJEMNICA ROSYJSKIEJ MAFII
TAJEMNICA ROSYJSKIEJ MAFII
Wiedziałem, że jest córką faceta, który zabił mojego ojca, ale mimo to pragnąłem znowu być w jej środku.
Chciałem ją ruchać tak cholernie mocno, że aż czułem, jak mój kutas robi się coraz twardszy.
Requiem Grzechu - Romans Mafijny
Prosto na nagiego mężczyznę, świeżo po prysznicu.
A teraz jestem w ciąży z jego dzieckiem.
Powinnam była wyjść, gdy tylko go zobaczyłam.
Był zbyt piękny, żeby mógł być prawdziwy.
Doszłam do drzwi...
A potem zobaczył dokładnie to, co próbowałam ukryć.
– Kto ci to zrobił? – zapytał, gdy dostrzegł siniaki. – Pozwól mi to naprawić.
Powinnam była odmówić.
Ale szczerze? Należy mi się odrobina szczęścia od wszechświata.
A jeśli zechce mi je dać w postaci oszałamiającego, ponadmetrowego anioła ciemności...
Cóż, nie będę wybrzydzać.
Tyle że nic w tym życiu nie przychodzi bez zobowiązań.
Mój anioł daje mi noc rodem z nieba...
Kiedy jednak nadchodzi poranek, zmienia się w diabła.
I to nie byle jakiego.
Ten diabeł wie, skąd jestem.
Kim jestem.
Co zrobiłam.
I jest zdeterminowany, żeby kazać mi za to wszystko zapłacić.
Alfa i Wynajęta Luna
Dziewczyna z małego miasteczka, Apple, dorastała wiedząc, że wilkołaki i inne nadprzyrodzone istoty są niebezpieczne. Gdy opuszcza swoją przemocową rodzinę, by przeprowadzić się do Crescent City, największego nadprzyrodzonego miasta na Zachodzie, miejsca, gdzie potwory mieszają się ze zwykłą ludnością, słaba ludzka istota taka jak ona jest łatwym łupem. Podczas pełnego przygód poszukiwania pracy, los sprawia, że Apple nieświadomie trafia do Sterling Incorporated, największej watahy wilkołaków na Zachodnim Wybrzeżu. Mając nadzieję na staż lub pracę na poziomie podstawowym, zostaje błędnie uznana za nową Wynajętą Lunę Alfa, tymczasową kontraktową Lunę, która ma spełniać wszystkie jego potrzeby.
Problem polega na tym, że ona nie jest jego kontraktową Luną! Ona nawet nie jest wilkołakiem!
Ale Sylvester Sterling nie przejmuje się tym. Zdecydował, że tylko Apple może wykonać tę pracę - i zrobi wszystko, aby ją przekonać.
Czy Apple ulegnie uwodzicielskim sztuczkom Alfa? Czy też dziewczyna z małego miasteczka okaże się jego największym wyzwaniem?
Rozpieszczona przez Tajemniczego Magnata
Ciągłe aktualizacje, z trzema nowymi rozdziałami dziennie.












