
Poślubić Braci Miliarderów
Aflyingwhale · Zakończone · 171.7k słów
Wstęp
Audrey, Caspian i Killian zaczynają jako przyjaciele, ale po niespodziewanej wycieczce na Bermudy, Audrey znajduje się w miłosnym trójkącie z dwoma braćmi. Czy wybierze jednego z nich na męża, czy może straci zmysły i zagubi się w diabelskim trójkącie?
Ostrzeżenie: Treści dla dorosłych! Wchodzisz na własne ryzyko. *
Rozdział 1
~ Audrey ~
Pocałunek zawsze był kryptonitem Audrey.
Jak każda inna dziewczyna na świecie, Audrey Huntington uwielbiała całować miękkie usta swojego chłopaka w ciepłym, nowojorskim świetle o czwartej po południu. Siedzieli na ławce w Washington Square Park, który był tylko rzut kamieniem od ich kampusu uniwersyteckiego.
Był jasny, ciepły dzień pod koniec maja, i byłoby to romantyczne popołudnie, gdyby nie to, że alarm w telefonie Audrey dzwonił nieustannie w jej ręku. Spojrzała na niego leniwie i znów nacisnęła przycisk drzemki.
„Ash, wiesz, że muszę iść," westchnęła.
„Jeszcze jeden pocałunek,” Ashton był bardziej uparty niż jej budzik. Zbliżył się ponownie i szepnął do jej ust.
„Mówiłeś to trzy pocałunki temu,” Audrey zaśmiała się i próbowała się odsunąć.
„Mmm-hmm,” Ashton trzymał ją mocno, nie pozwalając jej odejść. Pocałował ją ponownie, delektując się jej pełnymi różowymi ustami, a jego ręka błądziła po jej długich brązowych włosach.
Audrey zebrała siły i przerwała pocałunek. Jej jasne piwne oczy spojrzały tęsknie na chłopaka i powiedziała: „Ashton, chciałabym zostać, ale naprawdę muszę iść.”
„Obiecałaś cały dzień ze mną. Mieliśmy iść razem na imprezę u Jacksona,” Ashton próbował wszystkiego, obdarzając ją swoim najlepszym uwodzicielskim spojrzeniem.
Audrey zauważyła piękne rysy swojego chłopaka. Jego ciemne, kręcone włosy były przycięte po bokach, oczy miał ostre, jasnobrązowe, linia szczęki mogła kroić jak nóż, a jego idealnie opalona skóra błyszczała w słońcu. Audrey nie mogła się powstrzymać i przeczesała palcami jego klatkę piersiową, zauważając twarde jak skała mięśnie i abs pod ubraniem. Ashton miał na sobie fioletową bluzę NYU i koszykarskie spodenki. Był jednym z najlepszych koszykarzy NYU, prowadził drużynę szkoły do finałów w zeszłym roku.
Dziś był ostatni dzień semestru, a kolega z drużyny Ashtona, Jackson, organizował wielką imprezę w swoim domu studenckim. Audrey nie była typem imprezowiczki, ale odkąd zaczęła spotykać się z Ashtonem kilka miesięcy temu, czuła, że musi iść na kompromis.
Ashton był absolutnym towarzyskim motylem. Każdy na kampusie go znał lub o nim słyszał, i wszyscy go uwielbiali. Była zszokowana, że taki chłopak jak on w ogóle ją zauważył.
Jako jedyna spadkobierczyni magnata nieruchomości, Maxwella Huntingtona, Audrey dorastała w luksusie i pod ochroną. Zawsze była otoczona ochroniarzami i zasadami. Jej tata był najściślejszym człowiekiem, jakiego znała. Nauczył ją, że uczucia są niepotrzebne w życiu, i zaprogramował ją, aby była zdecydowana i przebiegła, tak jak miliarder prowadzi firmę.
Dorastała w prywatnej katolickiej szkole dla dziewcząt, a potem uczęszczała na więcej prywatnych korepetycji. Nigdy nie pozwolono jej się umawiać, nie mówiąc już o pocałunku z chłopakiem. Audrey zawsze była posłuszna swojemu ojcu. To był jedyny sposób, jaki znała, aby żyć. Ale wszystko zmieniło się, gdy przyszła na studia.
Jej pierwszy akt buntu polegał na wyborze NYU do studiowania pisania kreatywnego. Jej ojciec chciał, aby poszła na Columbię na studia biznesowe. Zmagała się z tym pomysłem przez cały ostatni rok liceum, zanim w ostatniej chwili zdecydowała się obrać tę drogę. Uczęszczała na NYU od trzech lat i niczego nie żałowała.
Jej drugim i prawdopodobnie ostatnim aktem buntu było umawianie się z Ashtonem Whitakerem. Jasne, był gwiazdą koszykówki na kampusie, ale według standardów Maxwella nie dorównywał jej. Maxwell miał bardzo konkretne plany dla swojej jedynej dziedziczki, chciał, aby wyszła za mąż za kogoś odpowiedniego. Dla Maxwella Ashton był tylko jakimś chłopakiem z małego miasteczka w Georgii, który uczęszczał na NYU na stypendium sportowym.
„Naprawdę musisz iść?” jęknął Ashton ponownie, gdy Audrey po raz dwudziesty tego popołudnia przerwała pocałunek.
„Przepraszam, ale to mój tata. Wiesz, jaki on jest. Nagle chce zjeść ze mną kolację, mówiąc, że chce omówić coś super ważnego,” przewróciła oczami dramatycznie.
Ashton nigdy nie spotkał Maxwella Huntingtona osobiście, Audrey bała się przedstawić go swojemu tacie. Mówiła, że to dla jego własnego dobra.
„Możesz wpaść po kolacji?” zapytał, obejmując jej małą twarz dłonią.
Kiedy patrzył na nią w ten sposób, nie mogła mu odmówić. Audrey uśmiechnęła się i powiedziała: „Hmm, spróbuję,”
Audrey wysiadła z dużego czarnego samochodu, gdy jej ochroniarz otworzył drzwi. Portier przywitał ją skinieniem kapelusza i otworzył dla niej małą bramkę. Audrey przez chwilę stała przed pałacowym domem swojego ojca w sercu Upper East Side. Myślała o swojej ostatniej wizycie tutaj, a było to podczas Bożego Narodzenia, sześć miesięcy temu.
Po wybraniu NYU, Audrey wyprowadziła się z domu ojca i zamieszkała w jednopokojowym mieszkaniu niedaleko kampusu. Jej tata zawsze był zajęty i poza miastem, więc nie miało sensu mieszkać samemu w tym ogromnym miejscu. To tylko sprawiało, że czuła się jeszcze bardziej samotna.
Wchodząc do marmurowego foyer, została przywitana przez kilka pokojówek i zaprowadzona do gabinetu ojca. „Czeka na ciebie,” powiedziała jedna z dziewczyn.
Kiedy jej tata „czekał” na nią, zazwyczaj miał do przekazania wielkie wieści lub zamierzał ją za coś skarcić. Audrey obawiała się tego drugiego.
Pokojówki otworzyły podwójne drzwi do gabinetu ojca i Audrey zobaczyła swojego ojca odchylającego się na krześle, a mężczyznę w uniformie lekarza zajmującego się nim. Jej tata wyglądał blado i chorowicie. Miał tylko nieco ponad pięćdziesiąt lat, ale teraz wyglądał na znacznie starszego.
„Tato? O mój Boże, co się stało?” Audrey zaniemówiła i podeszła bliżej.
„To tylko mały zawał serca, nic wielkiego, nie martw się,” tata machnął ręką niedbale i zwrócił się do lekarza, mówiąc: „Zostaw nas na chwilę, dobrze?”
Lekarz szybko skinął głową i zebrał swoje narzędzia, mówiąc: „Zaraz wrócę,”
Audrey była w kompletnym szoku. Nigdy nie wiedziała, że jej tata ma problemy zdrowotne. Za jej ojcem stał Sebastian, najbardziej zaufany doradca ojca. Audrey przywitała go zdezorientowanym spojrzeniem, a on odpowiedział wzruszeniem ramionami, jakby chciał powiedzieć, że też nic nie wiedział.
Gdy tylko doktor opuścił pokój, Audrey odwróciła się do swojego ojca i zapytała: „Mały atak serca? Tato, nigdy mi nie powiedziałeś, że jesteś chory, przyjechałabym wcześniej, gdybym wiedziała!”
„Nie jestem chory, po prostu się kończę,” powiedział jej ojciec, poprawiając koszulę.
„Tato,” ostrzegła go.
„Jak się masz, Audrey? Usiądź. Jak tam szkoła?” zmienił temat, wskazując jej miejsce naprzeciwko stołu.
Audrey westchnęła i usiadła.
„Wszystko świetnie. Właśnie skończyłam sesję egzaminacyjną, więc w następnym semestrze będę na ostatnim roku,” Audrey zatrzymała się na chwilę, zanim kontynuowała, „Ale wiem, że nie wezwałeś mnie tutaj, żeby rozmawiać o szkole. I tak dostajesz wszystkie informacje od mojego dziekana,”
„Racja. Dostałaś B+ z kreatywnego pisania. Spadasz z formy,” powiedział, sięgając po świeżego cygara z pudełka. Sebastian szybko podał mu zapalniczkę. Audrey zastanowiła się przez moment, czy osoba z problemami sercowymi powinna palić cygara w ciągu dnia.
„Zrobię dodatkowe zadania, żeby poprawić tę ocenę,” mruknęła pod nosem. „Tato, dlaczego w ogóle rozmawiamy o moich ocenach? Nie obchodzi cię, jak mi idzie na NYU. Sam mówiłeś, że kreatywne pisanie to nie prawdziwy kierunek,” powtórzyła jego słowa z goryczą.
„Próbowałem po prostu porozmawiać, wiesz, jak normalni ludzie?” westchnął.
„Ale ty nie prowadzisz takich rozmów,”
„Ha, znasz mnie tak dobrze. Musisz być moją córką,”
Audrey zauważyła próbę ojca na żart. Wiedziała doskonale, że jej ojciec nie był typem człowieka, który żartuje. Zmrużyła oczy i powiedziała: „Tato, co się z tobą dzieje? Zachowujesz się... dziwnie,”
„Czas robi swoje, Audrey. Czas może zrobić to samo z kobietą,” odpowiedział jeszcze bardziej podejrzliwie.
Audrey milczała, czekając, aż ojciec kontynuuje.
„A propos czasu, za tydzień kończysz dwadzieścia jeden lat. Oficjalnie staniesz się dorosła,”
„Tylko na papierze,” wzruszyła ramionami. „W środku wciąż mam dwanaście,”
Jej ojciec zignorował komentarz i kontynuował: „Z tobą stającą się dorosłą i mną zamieniającym się w nawóz z każdym dniem, myślę, że czas porozmawiać o twojej przyszłości,”
Ojciec zwrócił się do swojego doradcy i powiedział: „Sebastian, dokumenty,”
Sebastian szybko skinął głową i wyciągnął stos papierów z teczki. Obszedł stół i położył je przed zdezorientowanymi oczami Audrey.
„Co to jest?” zapytała, przeglądając strony. Na pierwszej stronie był list z oficjalnym nagłówkiem jej ojca, coś w rodzaju zaproszenia na kolację.
„To zaproszenie na kolację urodzinową. Twoją kolację urodzinową,” odpowiedział jej ojciec.
„Jest datowane na dzisiaj? Ale moje urodziny są dopiero za tydzień,”
„Jak widzisz, Audrey, czas jest dla mnie na wagę złota,”
Nie rozumiała, co miał na myśli, więc przewracała kolejne strony, szukając więcej informacji. Na następnej stronie było coś zatytułowane „Lista gości”. Audrey szybko przejrzała listę i rozpoznała wszystkie znane nazwiska.
„Słuchaj, mamy dla ciebie specjalną niespodziankę urodzinową dzisiaj wieczorem. Sebastian i ja zadbamy o to, żeby lista gości była starannie dobrana. Na imprezie będzie mnóstwo odpowiednich kandydatów dla ciebie. Poznaj nowych ludzi, nawiąż kontakty, poznaj ich bliżej. Mam przeczucie, że twoja przyszłość może być obecna na tej imprezie.”
„Moja przyszłość? Zaraz—co to znaczy?” jej oczy oderwały się od papieru i spojrzały na ojca.
„Masz tylko kilka godzin do imprezy. Idź się przebrać, załóż coś ładnego. Niech Linda ci pomoże,” machnął ręką lekceważąco i wstał, jakby miał zamiar wyjść.
„Tato, zaczekaj chwilę, nie odprawiaj mnie teraz, jeszcze nie skończyłam!” zawołała za nim, „Co to jest?”
Ojciec odwrócił się i spojrzał na nią poważnie, mówiąc, „Krótko mówiąc, to twoje dwudzieste pierwsze urodziny i chcę, żebyś znalazła kogoś do małżeństwa z listy opcji, którą ci przedstawiam,”
„Małżeństwo?!” prawie się zakrztusiła tym słowem.
„Nie będę żył wiecznie, dziecko. Czas ucieka,”
„Ale ja mam dopiero dwadzieścia jeden lat!”
„Ale jesteś też Huntington. Jedyną dziedziczką mojej firmy. Musisz być w odpowiedniej pozycji, aby przejąć kontrolę po mnie, rozumiesz?”
„Jestem w odpowiedniej pozycji, tato. Jestem mądra i pracowita, mogę zrobić wszystko dla firmy,” argumentowała.
„Wybór NYU i tego koszykarza to nie jest odpowiednia pozycja, Audrey. Nawet blisko!” głos ojca odbijał się echem po pokoju, „Małżeństwo to chyba najważniejsza decyzja, jaką może podjąć kobieta, i nie będę stał z boku i patrzył, jak marnujesz swoje życie. Wyjdziesz za kogoś o moich standardach i razem będziecie kontynuować moją spuściznę,”
Oczy Audrey były szeroko otwarte, a jej szczęka opadła na podłogę. Drżąc, zapytała, „Tato, nie mówisz tego poważnie, prawda?”
„Wyglądam, jakbym żartował?!” krzyknął ponownie, a tym razem poczuł małe ukłucie w piersi. Jego ręka powędrowała do klatki piersiowej, aby wywrzeć nacisk, uspokajając oddech.
Sebastian zauważył, że jego szef potrzebuje pomocy w przekonaniu Audrey, więc szybko wkroczył, mówiąc, „Panno Audrey, pan Huntington określił w swoim testamencie, że chyba że wyjdziesz za kogoś z listy lub wyżej, nie będziesz mogła odziedziczyć firmy i wszystkich jej aktywów po śmierci ojca,”
Audrey instynktownie odwróciła głowę w stronę Sebastiana, jakby chciała powiedzieć „co?”
„Wszystko jest w dokumentach,” Sebastian wskazał na stos papierów.
Audrey była całkowicie zagubiona. Pomyślała sobie, to musi być żart. Ale nikt w tym pokoju się nie uśmiechał. Spojrzała ponownie na ojca, trochę życząc sobie, żeby nagle wybuchnął śmiechem i powiedział „ha, mam cię, to był tylko żart!”
Ale oczywiście, to nie był jej ojciec. Maxwell Huntington nie robił żartów.
Spojrzał na swoją córkę raz jeszcze, zanim odwrócił się, mówiąc, „Będziesz na imprezie i poznasz swoich zalotników. Oczekuję małżeństwa najpóźniej do przyszłego roku,”
„Ale tato—”
„I to jest ostateczne!”
-
-
-
-
- Ciąg dalszy nastąpi - - - - -
-
-
-
Ostatnie Rozdziały
#88 88. Wieczność nie ma końca
Ostatnia Aktualizacja: 2/24/2025#87 87. Życie W Róży
Ostatnia Aktualizacja: 2/24/2025#86 86. Nigdy się nie żegnaj
Ostatnia Aktualizacja: 2/24/2025#85 85. Poleć Mną Na Księżyc
Ostatnia Aktualizacja: 2/24/2025#84 84. Zawsze bądź moim dzieckiem
Ostatnia Aktualizacja: 2/24/2025#83 83. Moje słodkie dziecko
Ostatnia Aktualizacja: 2/24/2025#82 82. Wiosna na Manhattanie
Ostatnia Aktualizacja: 2/24/2025#81 81. Ballada o łatwym jeźdźcu
Ostatnia Aktualizacja: 2/24/2025#80 80. Schody Do Nieba
Ostatnia Aktualizacja: 2/24/2025#79 79. Zabierz mnie do kościoła
Ostatnia Aktualizacja: 2/24/2025
Może Ci się spodobać 😍
Miłość mojego oprawcy
Teraz, kiedy ogłosił, że jestem jego, otwiera mi oczy na mrok we mnie, zamieniając wszystko, co kiedykolwiek znałam, w przeszłość i pomagając mi zaakceptować moją nową rolę w jego życiu. A to z kolei odblokowuje we mnie coś, co zmieni wszystko. Gdy na powierzchnię wyjdzie moja prawdziwa ja, czy będzie w stanie poradzić sobie z następstwami swoich wyborów?
Po Jednej Nocy z Alfą
Myślałam, że czekam na miłość. Zamiast tego, zostałam zgwałcona przez bestię.
Mój świat miał rozkwitnąć podczas Festiwalu Pełni Księżyca w Moonshade Bay – szampan buzujący w moich żyłach, zarezerwowany pokój hotelowy dla mnie i Jasona, abyśmy wreszcie przekroczyli tę granicę po dwóch latach. Wślizgnęłam się w koronkową bieliznę, zostawiłam drzwi otwarte i położyłam się na łóżku, serce waliło z nerwowego podniecenia.
Ale mężczyzna, który wszedł do mojego łóżka, nie był Jasonem.
W ciemnym pokoju, zanurzona w duszącym, pikantnym zapachu, który sprawiał, że kręciło mi się w głowie, poczułam ręce – pilne, gorące – palące moją skórę. Jego gruby, pulsujący członek przycisnął się do mojej mokrej cipki, a zanim zdążyłam jęknąć, wbił się mocno, brutalnie rozdzierając moją niewinność. Ból palił, moje ściany zaciskały się, gdy drapałam jego żelazne ramiona, tłumiąc szlochy. Mokre, śliskie dźwięki odbijały się echem z każdym brutalnym ruchem, jego ciało nieustępliwe, aż zadrżał, wylewając się gorąco i głęboko we mnie.
"To było niesamowite, Jason," udało mi się powiedzieć.
"Kto do cholery jest Jason?"
Moja krew zamarzła. Światło przecięło jego twarz – Brad Rayne, Alfa Stada Moonshade, wilkołak, nie mój chłopak. Przerażenie dławiło mnie, gdy zdałam sobie sprawę, co zrobiłam.
Uciekłam, ratując swoje życie!
Ale kilka tygodni później, obudziłam się w ciąży z jego dziedzicem!
Mówią, że moje heterochromatyczne oczy oznaczają mnie jako rzadką prawdziwą partnerkę. Ale nie jestem wilkiem. Jestem tylko Elle, nikim z ludzkiej dzielnicy, teraz uwięzioną w świecie Brada.
Zimne spojrzenie Brada przygniata mnie: „Noszisz moje dziecko. Jesteś moja.”
Nie mam innego wyboru, muszę wybrać tę klatkę. Moje ciało również mnie zdradza, pragnąc bestii, która mnie zrujnowała.
OSTRZEŻENIE: Tylko dla dojrzałych czytelników
Fałszywa dziewczyna hokejowego Alfy
Jest jeszcze Rafael. Mroczny. Nieuchwytny. Chłopak, o którym wszyscy mówią, ale którego tak naprawdę nikt nie zna. Powinien być ostatnią osobą, do której Vivienne się zbliży, a jednak nie potrafi odwrócić wzroku. Wciąga ją w niebezpieczeństwo, które jednocześnie przeraża i daje poczucie bezpieczeństwa — jakby widział w niej te części, których nie dostrzega nikt inny.
Ale Rafael ma sekrety — takie, które mogłyby zniszczyć ich oboje. A im bliżej Vivienne jest, tym trudniej rozstrzygnąć, czy on jest jej drogą ucieczki… czy powodem, dla którego nigdy nie zdoła się wyrwać.
Polowanie Alfy
Jeśli zostanie zdobyta, będzie jego. Jeśli nie, wróci w hańbie i zostanie wykluczona ze swojej watahy.
Hazel zna obyczaje Alf, będąc córką Bety, ale nie przewiduje obecności Króla Lykanów. Przywódca wszystkich bierze udział w swoim pierwszym polowaniu, a ona jest jego zdobyczą.
Ostrzeżenie: Ta książka zawiera DUŻO treści dla dorosłych, takich jak mocny język, wyraźne sceny seksualne, przemoc fizyczna i psychiczna, BDSM, itp.
Rozpieszczona przez Tajemniczego Magnata
Ciągłe aktualizacje, z trzema nowymi rozdziałami dziennie.
TAJEMNICA ROSYJSKIEJ MAFII
TAJEMNICA ROSYJSKIEJ MAFII
Wiedziałem, że jest córką faceta, który zabił mojego ojca, ale mimo to pragnąłem znowu być w jej środku.
Chciałem ją ruchać tak cholernie mocno, że aż czułem, jak mój kutas robi się coraz twardszy.
Kontratak Prawdziwej Dziedziczki
Kiedy przyszła na świat, przez pomyłkę trafiła do niewłaściwej rodziny i doszło do podmiany noworodków. Jednak po osiemnastu latach rodziny w to zamieszane odkryły tę pomyłkę. Sprawiło to, że jej nieprawdziwa rodzina zaczęła ją źle traktować, gdy jeszcze z nimi mieszkała.
Gdy jej prawdziwa rodzina ją odnalazła, natychmiast kazano jej się wynosić. Wyśmiewali ją, przekonani, że jej prawdziwa rodzina jest biedna, i drwili z niej.
Tyle że okazało się, że jej prawdziwa rodzina należy do najbogatszych w Mayfield, a jej dawna rodzina nawet nie zbliża się do ich poziomu.
Po ponownym zjednoczeniu rodziny jej prawdziwi rodzice błagali ją, by pozwoliła im zatrzymać fałszywą dziedziczkę, Kierę, jako część rodziny.
Wygląda jednak na to, że fałszywa dziedziczka nie jest zadowolona z faktu, że prawdziwa dziedziczka wróciła, i nie potrafi powstrzymać się od intryg przeciwko Elenie, jednocześnie utrzymując niewinną, potulną fasadę.
Niestety dla niej Elena również nie zamierzała pozwolić się zastraszać i była gotowa zrobić wszystko, by obnażyć jej knowania, odbierając przy tym wszystko, co słusznie należy do niej.
Zemsta Opuszczonej Luny
– Bella. Ton Ethana się zmienił, nabierając tej ostrzegawczej nuty, którą znałam aż za dobrze. – Faye jest teraz wrażliwa. Przeraża ją, że będziesz miała do niej żal, że to podzieli watahę. Ostatnia rzecz, jakiej chce, to żeby to dziecko stanęło między nami.
– W takim razie nie powinieneś był tego robić. – Spojrzałam mu prosto w oczy, pozwalając mu zobaczyć lód w moich. – Wróć do swojego syna.
– Do kurwy nędzy. – Przeczesał włosy dłonią. – Ile razy mam powtarzać… to było sztuczne zapłodnienie. Użyli mojego nasienia, tak, ale Faye i ja nigdy…
Bella parsknęła chłodno. Tak bezczelne kłamstwa. Jej partner miał romans z partnerką swojego brata, a cała jego rodzina pomogła wypchnąć Bellę z niczym, tylko po to, żeby zrobić miejsce kochance i pozwolić jej zająć należną pozycję. Biedny głupiec – sądził, że Bella to tylko niechciana adoptowana córka, którą łatwo zbyć i kontrolować. Nigdy nie wiedział, że komputerowym geniuszem, którego szukał, była jego własna Luna.
Skoro się skalał, Bella miała dość. Odrzuciła go i odzyskała to, co było jej, wspinając się na szczyt z pomocą Victora, który od lat potajemnie był w niej zakochany.
Kiedy Ethan próbował ją odzyskać: – Nie chcesz, żeby nasze dziecko dorastało bez ojca.
Bella uśmiechnęła się szyderczo. – Ojcem dziecka nie jesteś ty.
Ludzka Małżonka Alfy
Jestem Salara, gospodynią domową, która od pięciu lat cierpi na psychiczne znęcanie się ze strony męża Henry'ego. Prawie go opuściłam cztery lata temu, ale wtedy dowiedziałam się, że jestem w ciąży i poczułam się uwięziona w małżeństwie, w którym jestem nieszczęśliwa.
Dziś wieczorem przygotowywałam kolację dla partnera biznesowego Henry'ego, Derricka.
Jest co najmniej pół stopy wyższy od Henry'ego, a jego ciemne rysy są dla mnie bardziej pociągające niż jaśniejsze Henry'ego. Jego czarne włosy są krótko przycięte na dole, a na górze układają się w najbardziej kuszące loki.
A jego oczy... nigdy nie widziałam takiego odcienia zieleni w czyichkolwiek oczach. Gubię się w ich głębi, gdy patrzy na mnie łapczywie. Jego dobrze zdefiniowana klatka piersiowa idealnie rozciąga czarną koszulkę na jego muskularnym ciele, sprawiając, że ślinka mi cieknie, gdy na niego patrzę.
„Derrick-” Henry przerywa nasze milczące ocenianie, z dezaprobatą w głosie. „To jest moja żona Sa-” Warknięcie wydobywa się z piersi Derricka, przerywając Henry'emu, gdy przedstawia mnie naszemu gościowi.
Patrzę z żywym zainteresowaniem, jak jego twarz zaczyna się wykrzywiać, jego usta i nos łączą się, aż na ich miejscu pojawia się pysk, z dużymi kłami wystającymi z jego warg, gdy warczy na Henry'ego. Przerażenie maluje się na twarzy Henry'ego, gdy patrzy na Derricka, próbując zrozumieć, co się dzieje.
„Partnerka,” warczy Derrick na Henry'ego, robiąc krok w jego stronę, co powoduje, że Henry cofa się ze strachu.
Zabójcza narzeczona króla mafii
– Muszę cię posmakować – warknął, wsuwając palce pod koronkę, głaszcząc mnie, aż zaczęłam się trząść.
Zapiszczałam cicho, bardziej prosząc niż mówiąc:
– Dręcz mnie… spraw, żebym ciekła dla ciebie.
Klęknął, jego język szarpał mnie łapczywie, bez wstydu, aż słonko-słodki smak zalał mi zmysły i odciął resztki rozsądku.
– Błagaj głośniej – zażądał. Podniósł się i wszedł we mnie głęboko, od razu, bez ostrzeżenia. Nasze śliskie ciała uderzały o siebie raz za razem, aż wybuch rozkoszy wyrwał z mojego gardła dzikie krzyki.
💗💗💗💗💗💗
Scarlett Romano była kiedyś zabójczynią numer dwa na świecie, zanim rzuciła to wszystko, żeby spróbować normalnego życia. Wróciła do swojej mafijnej rodziny – tylko po to, by zostać tam zrobioną na szaro: poniżana, wyszydzana, traktowana jak obca, podczas gdy jej adoptowana siostra Zelda błyszczy jak złote dziecko rodu.
Potem Scarlett odkrywa, że jest w ciąży z Damonem Wolfe’em. Jej rodzina stawia sprawę jasno: albo usunie ciążę, albo znika. Zamiast się ugiąć, Scarlett wysuwa śmiały pomysł – proponuje Damonowi małżeństwo kontraktowe. Jemu, bezlitosnemu królowi mafii, który w sekrecie jest Roninem, zabójcą numer jeden na świecie.
On się zgadza.
Teraz dwoje najgroźniejszych morderców na świecie kłóci się o zmywanie naczyń, przypadkiem zakochuje się w sobie – i po kolei serwuje jej rodzinie zasłużoną karmę, każdą satysfakcjonującą akcją rozliczając dawne krzywdy.
Zakochana w bracie mojego chłopaka z marynarki
"Co jest ze mną nie tak?
Dlaczego jego obecność sprawia, że czuję się jakby moja skóra była zbyt ciasna, jakbym nosiła sweter o dwa rozmiary za mały?
To tylko nowość, mówię sobie stanowczo.
To tylko nieznajomość kogoś nowego w przestrzeni, która zawsze była bezpieczna.
Przyzwyczaję się.
Muszę.
To brat mojego chłopaka.
To rodzina Tylera.
Nie pozwolę, żeby jedno zimne spojrzenie to zniszczyło.
**
Jako baletnica, moje życie wygląda idealnie—stypendium, główna rola, słodki chłopak Tyler. Aż do momentu, gdy Tyler pokazuje swoje prawdziwe oblicze, a jego starszy brat, Asher, wraca do domu.
Asher to weteran Marynarki z bliznami po bitwach i zerową cierpliwością. Nazywa mnie "księżniczką" jakby to była obelga. Nie mogę go znieść.
Kiedy kontuzja kostki zmusza mnie do rekonwalescencji w domku nad jeziorem rodziny Tylera, utknęłam z obydwoma braćmi. Co zaczyna się jako wzajemna nienawiść, powoli przeradza się w coś zakazanego.
Zakochuję się w bracie mojego chłopaka.
**
Nienawidzę dziewczyn takich jak ona.
Rozpieszczonych.
Delikatnych.
A jednak—
Jednak.
Obraz jej stojącej w drzwiach, ściskającej sweter mocniej wokół wąskich ramion, próbującej uśmiechać się przez niezręczność, nie opuszcza mnie.
Ani wspomnienie Tylera. Zostawiającego ją tutaj bez chwili zastanowienia.
Nie powinno mnie to obchodzić.
Nie obchodzi mnie to.
To nie mój problem, że Tyler jest idiotą.
To nie moja sprawa, jeśli jakaś rozpieszczona mała księżniczka musi wracać do domu po ciemku.
Nie jestem tu, żeby kogokolwiek ratować.
Szczególnie nie jej.
Szczególnie nie kogoś takiego jak ona.
Ona nie jest moim problemem.
I do diabła, upewnię się, że nigdy nim nie będzie.
Ale kiedy moje oczy padły na jej usta, chciałem, żeby była moja.
Zawsze wokół Czterech
Tej nocy znalazłam schronienie u czterech braci wilkołaków—Ara, Barry'ego, Devina i Carla—którzy przyjęli mnie do swojej watahy, mimo że wyczuwali, że coś jest we mnie inne. To, co zaczęło się jako ochrona, wkrótce zakwitło w coś zakazanego i pięknego: miłość, nie z jednym, ale z czterema braćmi.
Przeciwstawiając się tradycjom wilkołaków i starożytnym prawom, stworzyliśmy rodzinę związaną nie przez konwenanse, lecz przez wybór. Kiedy urodziłam bliźnięta, Lyrien i Lorcana, modliłam się, by moje połączenie z Boginią Księżyca Aetherią pozostało uśpione w ich krwi.
Moje modlitwy pozostały bez odpowiedzi, gdy niekontrolowane moce Lyrien doprowadziły do tragedii, zmuszając ją do podążenia ścieżką, której unikałam—do Solakus, królestwa bogów i magii, gdzie czekało na nią jej prawdziwe dziedzictwo.
Jako matka i córka, nasze równoległe podróże obejmują światy śmiertelników i boskości. Podczas gdy ja znalazłam miłość z czterema oddanymi partnerami, moja córka znajduje się rozdarta między trzema: jej przeznaczonym duszosobem z cieniem w żyłach, księciem smoków z królewskimi ambicjami i elfickim szlachcicem związanym z nią starożytnym układem.
To, co wydaje się przypadkiem, okazuje się boskim planem, kształtowanym przez pokolenia. Kiedy srebrna korona księżycowego światła przechodzi z matki na córkę, obie muszą wybrać między pragnieniem serca a wezwaniem przeznaczenia.
Z niekonwencjonalnych początków rodzi się najpotężniejsza Bogini Księżyca, jaką kiedykolwiek znały krainy.
(Ta książka zawiera treści dla dorosłych, w tym związki poliamoryczne. Nieodpowiednia dla nieletnich.)












