
Poza Lodem
Kwindumas · Zakończone · 213.8k słów
Wstęp
W jednej chwili skręcałam za róg. W następnej czyjaś dłoń zacisnęła się na moim nadgarstku i nagle wciągnęła mnie do pobliskiego pomieszczenia.
Drzwi zatrzasnęły się za nami.
Urwał mi się oddech, gdy plecami uderzyłam o ścianę, a Tyler zawisł nade mną, z unoszącą się i opadającą klatką piersiową i oczami pociemniałymi od czegoś dzikiego i drapieżnego.
— Powiedz mi — odezwał się cicho, a jego dłoń przesunęła się na moją talię, celowo, ale z powściągliwością. — Czy Mark naprawdę jest najsłodszy?
Serce waliło mi jak oszalałe.
— Czy może — ciągnął, pochylając się na tyle, że czułam bijące od niego ciepło — powiedziałaś tak tylko po to, żeby mnie wkurzyć?
Kiedy Tyler Mercer, złoty chłopak Westfield i gwiazda szkolnej drużyny hokejowej, doznaje kontuzji zagrażającej jego karierze, która wyklucza go z gry, ostatnią osobą, jaką chciałby mieć nadzorującą jego powrót do zdrowia, jest Harper Lane — cicha, cięta w języku koleżanka z klasy, wciągnięta w rolę jego tymczasowej fizjoterapeutki.
Tyler jest zdeterminowany, by się jej pozbyć. Harper jest zdeterminowana udowodnić, że nie jest tylko kimś na zastępstwo.
To, co zaczyna się od niechęci, powoli przeradza się w zrozumienie, a zrozumienie staje się niebezpieczne, gdy w grę wchodzą uczucia, a ich wybory zaczynają wpływać nie tylko na nich samych.
Nigdy nie miała się w nim zakochać.
On nigdy nie miał jej aż tak bardzo potrzebować.
Gdy zdrada jest coraz bliżej, a finałowy mecz się zbliża, muszą zdecydować, co liczy się bardziej: przyszłość, za którą gonili… czy ta, której nigdy nie planowali.
Rozdział 1
Prawie raz się zakochałam.
Nie w Tylerze Mercerze. Niekoniecznie. Raczej w tym, jak sprawiał, że wszyscy wokół niego czuli się ważni.
Tak to przynajmniej wyglądało, kiedy obserwowałam go z trybun.
To był pierwszy piątkowy mecz hokeja w tym sezonie, ten, na który przychodził właściwie każdy w Westfield Academy, niezależnie od tego, czy w ogóle obchodził go hokej. W powietrzu unosił się zapach zimnego metalu i popcornu, taki, który wżera się w kurtkę i trzyma potem przez kilka dni. Sektor uczniów pulsował niespokojną energią; ciała przyciśnięte do szyby, twarze pomalowane na niebiesko i biało w barwy naszej drużyny. Cheerleaderki kłębiły się przy boksie kar, prowadząc przyśpiewki, które tak naprawdę znała tylko połowa tłumu.
To był świat Tylera.
Mój był gdzieś na samym szczycie, tak daleko, że nikt nie zauważał, jak ściskam notes, w którym bazgrałam między okrzykami. Wmawiałam sobie, że jestem tam „dla researchu”, do wypracowania o duchu szkoły, ale to była tylko połowa prawdy.
Stąd wciąż mogłam go widzieć.
Z kaskiem wsuniętym pod pachę Tyler Mercer rozdawał swobodne uśmiechy i pewnie kroczył, sunąc w stronę kolegów z drużyny podczas rozgrzewki. Nawet poza lodem miał w sobie coś magnetycznego — nie arogancję, nie popis, po prostu pewność siebie. Tyler nie był tylko złotym chłopcem Westfield. On był tym chłopcem. Kapitan drużyny. Ten, którego imię ludzie skandowali tak, jakby samym krzykiem mogli wepchnąć krążek do bramki. Ten, którego skauci już dawno zakreślili w swoich notesach, chociaż nie skończył jeszcze osiemnastu lat.
A dziś wieczorem wyglądał na nietykalnego.
Kiedy brzęczyk obwieścił koniec rozgrzewki, zebrałam swoje rzeczy i zaczęłam przeciskać się w dół w stronę korytarza, myśląc, że gorąca czekolada może sprawi, iż palce przestaną mi grabieć, zanim mecz się zacznie.
— Patrz, gdzie idziesz!
Warknięty głos wyrwał mnie z myśli, gdy o mało nie wpadłam na ścianę szerokich barków w bejsbolówce szkolnej drużyny, która wspinała się po schodach. Wymamrotałam przeprosiny, ściskając notes jeszcze mocniej.
Po czym natychmiast potknęłam się o krawędź ławki.
Silne dłonie złapały mnie, zanim zdążyłam runąć twarzą do przodu.
— Wszystko okej?
Mrugnęłam, oszołomiona, unosząc wzrok — i był tam. Tyler Mercer, z bliska, ciepłą dłonią podtrzymujący mnie za łokieć. Jego koledzy — wszyscy w jednakowych kurtkach, wszyscy śmiejący się z czegoś, do czego nie miałam dostępu — nawet się nie obejrzeli, idąc dalej.
Ale on tak.
— Och… tak. W porządku. — Głos mi się załamał w sposób, który zdecydowanie nie brzmiał „w porządku”.
— Przepraszam za to — powiedział, i naprawdę to czuł. Uśmiechnął się do mnie lekko, krzywo, i przez to serce zająknęło mi się w sposób, na który nie byłam gotowa.
— Ale serio, lepiej patrz pod nogi. Te trybuny są bezlitosne.
I tak po prostu zniknął, truchtem wracając do swojej ekipy, zanim zdołałam wymyślić cokolwiek choć odrobinę błyskotliwego.
Prawie wtedy się zakochałam.
Nie w nim — nie znałam go. Tylko w tym, że ktoś taki jak on potrafił się zatrzymać, choćby na sekundę, dla kogoś takiego jak ja.
Światła przygasły nieco, gdy drużyny zostały wywołane z powrotem na lód na inauguracyjne wznowienie. Z głośników rozległ się donośny głos, przedstawiający zawodników jednego po drugim, a okrzyki narastały przy każdym nazwisku. Tyler dostał oczywiście najgłośniejsze.
Mecz zaczął się w rozmazanym chaosie — krążki śmigały, gracze wpadali na bandy, tłum ryczał przy każdym o włos chybionym strzale i każdej obronie. Nawet nie lubiłam hokeja, ale kiedy Tyler miał krążek, nie dało się od niego oderwać wzroku. Był szybki i wyrachowany. Takim zawodnikiem, który sprawiał, że wszystko wyglądało jak magia, a nie jak ciężka praca. On nie tylko grał; on rządził na lodzie.
— Mercer! — krzyknął ktoś za mną i nie byłam pewna, czy mu kibicowali, czy się za niego modlili.
Do drugiej tercji Westfield prowadziło jednym punktem, a energia na hali wydawała się wręcz elektryczna. Tyler jechał tyłem w stronę bramki, pewnie trzymając kij, z oczami utkwionymi w krążku, jakby nic innego nie istniało. Wywołał zagranie, którego nie zrozumiałam, podał, obrócił się i jakimś cudem po kilku sekundach znowu miał krążek. Tłum eksplodował, gdy oddał strzał na bramkę.
Zablokowany.
Druga drużyna nie zamierzała odpuszczać.
Zrobiło się ostrzej. Zawodnicy przepychali się, kije szczękały, ciała z ogłuszającą siłą uderzały o bandy.
I wtedy to się stało.
Jeszcze sekundę wcześniej Tyler sunął po lodzie tak, jakby nic nie mogło go tknąć. A w następnej został z taką siłą rzucony na szybę, że huk uderzenia przeszedł przez całe trybuny. Poczułam go w klatce piersiowej.
Nie podniósł się.
Ryk tłumu opadł do upiornej ciszy.
Gwizdek sędziego przeszył powietrze, gdy mecz z piskiem wyhamował do zatrzymania.
Ze swojego miejsca mniej więcej w połowie trybun ściskałam notes tak mocno, jakby mógł utrzymać mnie w pionie, podczas gdy trenerzy medyczni wybiegli na lód i przykucnęli wokół niego. Nawet stąd widziałam, że coś jest nie tak. Teraz nie miał już kasku, a jego głowa opadła w sposób, od którego żołądek skręcił mi się z niepokoju. Spróbował się poruszyć, po czym znieruchomiał i osunął się z powrotem na lód.
Zawodnicy otoczyli go niczym mur, zasłaniając mi widok, ale nie mogłam przestać patrzeć w szczeliny między nimi. Nie mogłam wyrzucić z głowy widoku chłopaka, który uśmiechał się do mnie tak, jakby nic go to nie kosztowało, a teraz leżał tam, jakby odebrano mu wszystko.
Minuty ciągnęły się jak godziny, aż w końcu, w końcu pomogli mu zejść z lodu. Przytrzymywał ramię przyciśnięte do klatki piersiowej, a łyżwy ciągnęły mu się po tafli.
Dostrzegłam moją mamę, jak pośpiesznie schodzi z trybun, przeciskając się między trenerami i sędziami, żeby spotkać go przy tunelu. Bruzda między jej brwiami powiedziała mi więcej niż jakikolwiek wynik na tablicy.
Zanim wróciła na górę, tam gdzie siedziałam, tłum zdążył już na nowo skupić się na meczu.
— Jest źle — wymamrotała, pochylając się tak, żeby tylko ja mogła ją usłyszeć. — Ma zerwany bark — stożek rotatorów. Nie będzie go co najmniej cztery miesiące, a może dłużej.
— Cztery miesiące? — powtórzyłam, a słowa uwięzły mi w gardle.
W hokejowym czasie to równie dobrze mogła być wieczność.
Nie pamiętam, kto wygrał ten mecz.
Pamiętam tylko, że to był wieczór, kiedy Tyler Mercer z idealnego chłopaka Westfield stał się jego największym „co by było, gdyby”. I tej nocy zrozumiałam, jak szybko może upaść ktoś, kto wydaje się nietykalny.
Ostatnie Rozdziały
#161 Rozdział 161 HARPER
Ostatnia Aktualizacja: 7/11/2026#160 Rozdział 160 TYLER
Ostatnia Aktualizacja: 7/11/2026#159 Rozdział 159 HARPER
Ostatnia Aktualizacja: 7/11/2026#158 Rozdział 158 HARPER
Ostatnia Aktualizacja: 7/11/2026#157 Rozdział 157 HARPER
Ostatnia Aktualizacja: 7/11/2026#156 Rozdział 156 TYLER
Ostatnia Aktualizacja: 7/11/2026#155 Rozdział 155 HARPER
Ostatnia Aktualizacja: 7/11/2026#154 Rozdział 154 HARPER
Ostatnia Aktualizacja: 7/11/2026#153 Rozdział 153 TYLER
Ostatnia Aktualizacja: 7/11/2026#152 Rozdział 152 TYLER
Ostatnia Aktualizacja: 7/11/2026
Może Ci się spodobać 😍
Gra Przeznaczenia
Kiedy Finlay ją odnajduje, żyje wśród ludzi. Jest zauroczony upartą wilczycą, która odmawia uznania jego istnienia. Może nie jest jego partnerką, ale chce, aby stała się częścią jego watahy, niezależnie od tego, czy jej wilczyca jest ukryta czy nie.
Amie nie potrafi oprzeć się Alfie, który wkracza w jej życie i wciąga ją z powrotem w życie watahy. Nie tylko staje się szczęśliwsza niż od dawna, ale jej wilczyca w końcu do niej przychodzi. Finlay nie jest jej partnerem, ale staje się jej najlepszym przyjacielem. Razem z innymi najwyższymi wilkami w watasze pracują nad stworzeniem najlepszej i najsilniejszej watahy.
Kiedy nadchodzi czas na gry watah, wydarzenie, które decyduje o rankingu watah na następne dziesięć lat, Amie musi zmierzyć się ze swoją starą watahą. Kiedy po raz pierwszy od dziesięciu lat widzi mężczyznę, który ją odrzucił, wszystko, co myślała, że wie, przewraca się do góry nogami. Amie i Finlay muszą dostosować się do nowej rzeczywistości i znaleźć drogę naprzód dla swojej watahy. Ale czy niespodziewane wydarzenia rozdzielą ich na zawsze?
Mój Fałszywy Chłopak Jest Szkolnym Bad Boyem
To, co miało być prostą umową, szybko przeradza się w największy skandal na kampusie. Ukradkowe spojrzenia zamieniają się w przeciągające się dotknięcia, a udawane pocałunki zaczynają brzmieć niebezpiecznie prawdziwie. Ale Raisa nie zna prawdy — Ryder nigdy nie zgodził się jej pomóc z dobroci serca. Zgodził się, bo od lat potajemnie jest w niej zakochany… a teraz, kiedy wreszcie jest jego, choćby tylko na niby, nie ma najmniejszego zamiaru jej wypuścić.
Gdy prawda w końcu wychodzi na jaw, wszystko, co wspólnie zbudowali, zaczyna pękać. Czy Raisa ucieknie przed chłopakiem, którego wszyscy się boją, czy zrozumie, że za jego niebezpieczną reputacją kryje się jedyna osoba, która kiedykolwiek naprawdę ją kochała?
Zemsta Opuszczonej Luny
– Bella. Ton Ethana się zmienił, nabierając tej ostrzegawczej nuty, którą znałam aż za dobrze. – Faye jest teraz wrażliwa. Przeraża ją, że będziesz miała do niej żal, że to podzieli watahę. Ostatnia rzecz, jakiej chce, to żeby to dziecko stanęło między nami.
– W takim razie nie powinieneś był tego robić. – Spojrzałam mu prosto w oczy, pozwalając mu zobaczyć lód w moich. – Wróć do swojego syna.
– Do kurwy nędzy. – Przeczesał włosy dłonią. – Ile razy mam powtarzać… to było sztuczne zapłodnienie. Użyli mojego nasienia, tak, ale Faye i ja nigdy…
Bella parsknęła chłodno. Tak bezczelne kłamstwa. Jej partner miał romans z partnerką swojego brata, a cała jego rodzina pomogła wypchnąć Bellę z niczym, tylko po to, żeby zrobić miejsce kochance i pozwolić jej zająć należną pozycję. Biedny głupiec – sądził, że Bella to tylko niechciana adoptowana córka, którą łatwo zbyć i kontrolować. Nigdy nie wiedział, że komputerowym geniuszem, którego szukał, była jego własna Luna.
Skoro się skalał, Bella miała dość. Odrzuciła go i odzyskała to, co było jej, wspinając się na szczyt z pomocą Victora, który od lat potajemnie był w niej zakochany.
Kiedy Ethan próbował ją odzyskać: – Nie chcesz, żeby nasze dziecko dorastało bez ojca.
Bella uśmiechnęła się szyderczo. – Ojcem dziecka nie jesteś ty.
Desperackie Pościgi Prezesa
Myślałam, że Seth jest moim światem, ale jego zdrady zniszczyły trzy lata oddania.
Miałam dość. Rozwód, bez oglądania się za siebie. Wtedy on spanikował. Zaczął mnie ścigać, nie chciał odpuścić.
Więc kim dla ciebie jestem, Seth? Nie chciałeś mnie, kiedy cię kochałam. Teraz, kiedy już mi przeszło, nie dasz mi spokoju?
Za późno.
Wybrana przez Przeklętego Króla Alfa
„Ale ja przeżyję.”
Szeptałam to do księżyca, do łańcuchów, do siebie — aż w to uwierzyłam.
Mówią, że Król Alfa Maximus to potwór — zbyt wielki, zbyt brutalny, zbyt przeklęty. Jego łoże to wyrok śmierci, i żadna kobieta nigdy go nie opuściła żywa. Dlaczego więc wybrał mnie?
Grubą, niechcianą omegę. Tę, którą moja własna wataha oddała jak śmieci. Jedna noc z bezlitosnym Królem miała mnie zakończyć. Zamiast tego zrujnowała mnie. Teraz pragnę mężczyzny, który bierze bez litości. Jego dotyk pali. Jego głos rozkazuje. Jego ciało niszczy. A ja wciąż wracam po więcej. Ale Maximus nie zna miłości. Nie zna towarzyszy. Bierze. Posiada. I nigdy nie zostaje.
„Zanim moja bestia pochłonie mnie całkowicie — potrzebuję syna, który przejmie tron.”
Niestety dla niego... nie jestem słabą, żałosną dziewczyną, którą wyrzucili. Jestem czymś o wiele bardziej niebezpiecznym — jedyną kobietą, która może złamać jego klątwę... albo zniszczyć jego królestwo.
Tym Razem To On Ściga Mnie Całym Sercem
Na korytarzu przed salą balową podeszła do niego, gdy palił przy drzwiach, chcąc chociaż spróbować się wytłumaczyć.
– Nadal jesteś na mnie zły?
Strzepnął papierosa, odrzucił niedopałek i spojrzał na nią z jawną pogardą.
– Zły? Myślisz, że jestem zły? Zgadnę – Maya wreszcie się dowiaduje, kim jestem, i nagle ma ochotę „odnowić kontakt”. Kolejna szansa, odkąd wie, że moje nazwisko oznacza pieniądze.
Kiedy próbowała zaprzeczyć, wszedł jej w słowo.
– Byłaś epizodem. Przypisem na dole strony. Gdybyś się tu dzisiaj nie pojawiła, nawet bym o tobie nie pamiętał.
Łzy zapiekły ją pod powiekami. Prawie powiedziała mu o jego córce, ale się powstrzymała. Uznałby tylko, że próbuje go wrobić, złapać go na dziecko i dobrać się do jego kasy.
Maya przełknęła wszystko razem z łzami i odeszła, święcie przekonana, że ich drogi już nigdy się nie przetną – a jednak on zaczął pojawiać się w jej życiu raz za razem, aż w końcu to on musiał się przed nią schylić, pokornie błagając, by dała mu jeszcze jedną szansę.
Przypadkowe Spotkanie z Magnatem
Cztery lata temu rodzina Baileyów stanęła w obliczu druzgocącego kryzysu finansowego.
Gdy bankructwo wydawało się nieuniknione, pojawił się tajemniczy dobroczyńca, oferując ratunek pod jednym warunkiem: małżeństwo na kontrakt.
Krążyły plotki o tym zagadkowym mężczyźnie — szeptano, że jest ohydnie brzydki i zbyt zawstydzony, by pokazać swoją twarz, być może skrywający mroczne, skrzywione obsesje.
Bez wahania Baileyowie poświęcili mnie, aby chronić swoją cenną biologiczną córkę, zmuszając mnie do zajęcia jej miejsca jako pionka w tej zimnej, wyrachowanej umowie.
Na szczęście, przez te cztery lata tajemniczy mąż nigdy nie zażądał spotkania twarzą w twarz.
Teraz, w ostatnim roku naszej umowy, mąż, którego nigdy nie spotkałam, żąda, abyśmy się spotkali osobiście.
Jednak katastrofa uderzyła noc przed moim powrotem — pijana i zdezorientowana, weszłam do złego pokoju hotelowego i skończyłam w łóżku z legendarnym potentatem finansowym, Casparem Thorntonem.
Co ja teraz, do diabła, mam zrobić?
Zawsze wokół Czterech
Tej nocy znalazłam schronienie u czterech braci wilkołaków—Ara, Barry'ego, Devina i Carla—którzy przyjęli mnie do swojej watahy, mimo że wyczuwali, że coś jest we mnie inne. To, co zaczęło się jako ochrona, wkrótce zakwitło w coś zakazanego i pięknego: miłość, nie z jednym, ale z czterema braćmi.
Przeciwstawiając się tradycjom wilkołaków i starożytnym prawom, stworzyliśmy rodzinę związaną nie przez konwenanse, lecz przez wybór. Kiedy urodziłam bliźnięta, Lyrien i Lorcana, modliłam się, by moje połączenie z Boginią Księżyca Aetherią pozostało uśpione w ich krwi.
Moje modlitwy pozostały bez odpowiedzi, gdy niekontrolowane moce Lyrien doprowadziły do tragedii, zmuszając ją do podążenia ścieżką, której unikałam—do Solakus, królestwa bogów i magii, gdzie czekało na nią jej prawdziwe dziedzictwo.
Jako matka i córka, nasze równoległe podróże obejmują światy śmiertelników i boskości. Podczas gdy ja znalazłam miłość z czterema oddanymi partnerami, moja córka znajduje się rozdarta między trzema: jej przeznaczonym duszosobem z cieniem w żyłach, księciem smoków z królewskimi ambicjami i elfickim szlachcicem związanym z nią starożytnym układem.
To, co wydaje się przypadkiem, okazuje się boskim planem, kształtowanym przez pokolenia. Kiedy srebrna korona księżycowego światła przechodzi z matki na córkę, obie muszą wybrać między pragnieniem serca a wezwaniem przeznaczenia.
Z niekonwencjonalnych początków rodzi się najpotężniejsza Bogini Księżyca, jaką kiedykolwiek znały krainy.
(Ta książka zawiera treści dla dorosłych, w tym związki poliamoryczne. Nieodpowiednia dla nieletnich.)
Związana Kontraktem z Alfą
William — mój niesamowicie przystojny, bogaty narzeczony wilkołak, przeznaczony na Deltę — miał być mój na zawsze. Po pięciu latach razem, byłam gotowa stanąć na ślubnym kobiercu i odebrać swoje szczęśliwe zakończenie.
Zamiast tego, znalazłam go z nią. I ich synem.
Zdradzona, bez pracy i tonąca w rachunkach za leczenie mojego ojca, osiągnęłam dno głębiej, niż kiedykolwiek mogłam sobie wyobrazić. Kiedy myślałam, że straciłam wszystko, zbawienie przyszło w formie najbardziej niebezpiecznego mężczyzny, jakiego kiedykolwiek spotkałam.
Damien Sterling — przyszły Alfa Srebrnego Księżycowego Cienia i bezwzględny CEO Sterling Group — przesunął kontrakt po biurku z drapieżną gracją.
„Podpisz to, mała łani, a dam ci wszystko, czego pragnie twoje serce. Bogactwo. Władzę. Zemstę. Ale zrozum to — w chwili, gdy przyłożysz pióro do papieru, stajesz się moja. Ciałem, duszą i wszystkim pomiędzy.”
Powinnam była uciec. Zamiast tego, podpisałam swoje imię i przypieczętowałam swój los.
Teraz należę do Alfy. I on pokaże mi, jak dzika może być miłość.
CEO Nad Moim Biurkiem
„Wiem, że tak.”
„A co, jeśli nie chce takiej ochrony?”
„Będzie chciała” — odpowiadam, a mój głos nieznacznie cichnie. „Bo potrzebuje faceta, który potrafi dać jej cały świat.”
„A jeśli świat stanie w ogniu?”
Moja dłoń odruchowo zaciska się mocniej na talii Violet.
„To zbuduję jej nowy” — mówię. „Nawet jeśli będę musiał sam spalić ten stary do gołej ziemi.”
Nie pracuję dla Rowana Ashcrofta.
Pracuję pod nim.
Z mojego biurka decyduję, kto dostaje przepustkę do najbardziej bezwzględnego prezesa w mieście, a kto nawet nie przechodzi przez recepcję i odbija się od ochrony jak od ściany. Ogarniając wszystko, trzymam w ryzach jego kalendarz, jego milczenie i jego wrogów. Pilnuję, żeby jego świat chodził jak w zegarku, podczas gdy mój po cichu się sypie: zaległe rachunki piętrzą się na kuchennym blacie, matka jest zamknięta na odwyku, a brat zniknął bez słowa, nawet bez głupiego „trzymaj się”.
Rowan Ashcroft to władza opakowana w idealnie skrojony garnitur.
Zimny. Nietykalny. Bez litości.
On nie flirtuje. On się nie uśmiecha. On nie widzi ludzi — tylko ich przydatność.
I przez długi czas ja też byłam po prostu przydatna.
Aż zaczął się przyglądać.
Na początku ta zmiana w jego uwadze jest ledwie zauważalna. Pauza o sekundę za długa. Spojrzenie, które zostaje. Polecenia, które zamiast odsuwać mnie na bok, ściągają coraz bliżej. Mężczyzna stojący nad moim biurkiem zaczyna kontrolować coś więcej niż mój grafik — i dociera do mnie za późno, że bycie zauważoną przez Rowana Ashcrofta jest o wiele bardziej niebezpieczne niż bycie ignorowaną.
Bo tacy faceci nie łakną czułości.
Oni łakną posiadania.
To miała być praca.
Nie sprawdzian moich granic.
Nie powolne, metodyczne osuwanie się w jego władzę.
Ale jeśli Rowan Ashcroft uzna, że moje miejsce jest pod jego biurkiem, to trudno.
Przetrwanie ma swoją cenę, a rachunki mają to gdzieś, jak je opłacę.
Pięciu Braci, Jedna Panna Młoda
Kiedy Lily przekracza progi ociekającej luksusem rezydencji Sterlingów, by dopełnić ostatniej woli zmarłego ojca, na powitanie wychodzi jej pięciu przystojnych braci. Towarzyszy im chłodna i do szpiku kości wyrachowana matka, która z miejsca postanawia odprawić niechcianego gościa z kwitkiem.
Zgodnie z paktem zawartym przed laty między ich rodami, Lily musi wybrać jednego z braci na męża. Ta perspektywa budzi w mężczyznach jawną niechęć i wyrazistą pogardę.
Lily ma jednak w zanadrzu tajemnice, które bez wątpienia zwaliłyby z nóg całą familię Sterlingów. Pod maską skromnej, cichej myszki kryje się prawdziwy rekin biznesu – genialny umysł, który od absolutnego zera zbudował wielomiliardowe imperium. Jakby tego było mało, jest też cieszącą się międzynarodowym uznaniem piosenkarką, występującą pod pseudonimem Słowik. A także geniuszem technologicznym, znanym w sieci jako Anny, który potrafi pokonać każdego jego własną bronią.
Próbując odnaleźć się w gąszczu skomplikowanych, domowych intryg rodu Sterlingów, Lily ku swojemu zaskoczeniu czuje, że najbardziej ciągnie ją do brata o sercu z lodu – Williama. Ten bezwzględny prezes traktuje ją jednak z ogromną, lodowatą nieufnością.
Na domiar złego, matka Williama upatrzyła już dla niego idealną partię: Fionę z rodziny Fosterów, jego przyjaciółkę z dzieciństwa i młodzieńczą miłość.
Sęk w tym, że słowo „kapitulacja” w słowniku Lily po prostu nie istnieje.
Alpha Leo i Serce Ognia
Uśmiech zagościł na moich ustach, uniosłam brew, przeciągając koniuszek paznokcia po jego wyrzeźbionej szczęce wyzywająco.
"Och, ale się mylisz, Niebieskooki, bo ja jestem tym koszmarem, i przyszłam, żeby zrobić ci piekło z życia. Nie boisz się, co?"
Lodowate niebieskie oczy spotkały się z moimi nie mrugającymi jasnoniebieskimi.
"Ostrzegam cię, nie zadzieraj ze mną." Warknął.
"Och? Ale rzecz w tym, że zawsze robię to, czego nie powinnam."
Azura Rayne Westwood. Znana ze swoich diabelskich sposobów i dzikiej osobowości, była najmłodszym dzieckiem sławnej pary Westwood. Od czasów Akademii, wieści o jej wybrykach rozchodziły się szybko i daleko, ale w młodej dziewiętnastoletniej kobiecie kryło się znacznie więcej.
Szkielety przeszłości nigdy nie zostają pochowane, a życie nie jest tak beztroskie, jak Azura je przedstawia. Kiedy demony z jej przeszłości zaczynają utrudniać życie, popełnia jeszcze większy błąd. Spędza noc pełną intensywnej pasji nieświadomie z niesławnym, kamiennosercym Leo Rossim, co zmienia jej życie na zawsze.
Kiedy Leo dowiaduje się, że kobieta, z którą spędził noc, pochodzi z jednego z watah, które najbardziej nienawidzi, odwraca się od niej, ale zapomina o jednym bardzo istotnym szczególe; Azura nie była aniołem, a kiedy zadzierasz z Diabłem Westwood, jesteś związany na całe życie.
W podróży pełnej pasji, ognia, siły i odrzucenia, kto zwycięży?
Młoda dziewczyna z sercem ognia, czy Alfa, który nie zna nic poza nienawiścią i pogardą?












