Zemsta Opuszczonej Luny

Zemsta Opuszczonej Luny

Sherry · Zakończone · 187.2k słów

274
Gorące
324.9k
Wyświetlenia
16.9k
Dodano
Dodaj do Półki
Rozpocznij Czytanie
Udostępnij:facebooktwitterpinterestwhatsappreddit

Wstęp

– Jakie to troskliwe.

– Bella. Ton Ethana się zmienił, nabierając tej ostrzegawczej nuty, którą znałam aż za dobrze. – Faye jest teraz wrażliwa. Przeraża ją, że będziesz miała do niej żal, że to podzieli watahę. Ostatnia rzecz, jakiej chce, to żeby to dziecko stanęło między nami.

– W takim razie nie powinieneś był tego robić. – Spojrzałam mu prosto w oczy, pozwalając mu zobaczyć lód w moich. – Wróć do swojego syna.

– Do kurwy nędzy. – Przeczesał włosy dłonią. – Ile razy mam powtarzać… to było sztuczne zapłodnienie. Użyli mojego nasienia, tak, ale Faye i ja nigdy…

Bella parsknęła chłodno. Tak bezczelne kłamstwa. Jej partner miał romans z partnerką swojego brata, a cała jego rodzina pomogła wypchnąć Bellę z niczym, tylko po to, żeby zrobić miejsce kochance i pozwolić jej zająć należną pozycję. Biedny głupiec – sądził, że Bella to tylko niechciana adoptowana córka, którą łatwo zbyć i kontrolować. Nigdy nie wiedział, że komputerowym geniuszem, którego szukał, była jego własna Luna.

Skoro się skalał, Bella miała dość. Odrzuciła go i odzyskała to, co było jej, wspinając się na szczyt z pomocą Victora, który od lat potajemnie był w niej zakochany.

Kiedy Ethan próbował ją odzyskać: – Nie chcesz, żeby nasze dziecko dorastało bez ojca.

Bella uśmiechnęła się szyderczo. – Ojcem dziecka nie jesteś ty.

Rozdział 1

Telefon zawibrował i o 4:47 nad ranem roztrzaskał ciszę.

Zerwałam się ze snu, a moja dłoń instynktownie sięgnęła przez ogromne łóżko, zanim jeszcze na dobre otworzyłam oczy. Palce natrafiły na zimną pościel. Pusto. Znowu. Trzeci dzień z rzędu, odkąd Ethan ostatni raz spał w naszym pokoju.

Po omacku znalazłam telefon na szafce nocnej, mrużąc oczy przed ostrym, niebieskim światłem ekranu. Nieznany numer. W wiadomości był pojedynczy zaszyfrowany plik. Dotknęłam, żeby go otworzyć.

Wideo ładowało się powoli, pasek postępu pełzł po ekranie. Kiedy obraz wreszcie się wyostrzył, zabrakło mi tchu.

Siedziałam w ciemności, a serce waliło mi w skroniach, w nadgarstkach, w pustce u dołu gardła.

Oddychaj — powiedziałam sobie. Po prostu oddychaj.

Tyle że oddychanie było jak połykanie potłuczonego szkła.

Chwyciłam telefon, wepchnęłam go do kieszeni i odrzuciłam kołdrę. Potem ruszyłam do drzwi.


Podziemny ośrodek treningowy rozciągał się pod Eclipse Pack House. Ruszyłam prosto do ciężkich worków zawieszonych na wzmocnionych belkach stropowych, w przytłumionym świetle awaryjnym.

Moje bose stopy nie wydawały dźwięku na gumowej posadzce. Nie zawracałam sobie głowy owijkami ani rękawicami. Po prostu stanęłam przed najbliższym workiem i wbiłam w niego pięść z całej siły.

Uderzenie posłało wstrząs w górę ramienia, ale przyjęłam ból z ulgą. Uderzyłam jeszcze raz, i jeszcze raz, wpadając w rytm, który nie miał nic wspólnego z techniką, a wszystko z potrzebą, by coś rozbić, skrzywdzić coś tak, jak bolało mnie. Lewy hak. Prawy prosty. Uderzenie łokciem. Kolano. Worek huśtał się dziko na łańcuchu, metalowe ogniwa skrzeczały w proteście.

Pot wsiąkał w moją szarą koszulkę na ramiączkach, przyklejając ją do skóry. Kostki mi popękały, krew rozmazywała się po skórzanej powierzchni worka, ale rany zasklepiały się niemal tak szybko, jak powstawały.

Straciłam poczucie czasu, zagubiona w przemocy ruchu, w satysfakcjonującym głuchym łupnięciu ciała o opór.

Ustawiałam się do kolejnego kopnięcia, kiedy górne lampy zapłonęły, zalewając salę treningową ostrym, jarzeniowym światłem.

— Bella! Właśnie cię szukałem—

Głos Ethana rozległ się gdzieś za mną. Byłam już w pełni zaangażowana w uderzenie, ciało miałam w ruchu, i usłyszałam jego kroki pędzące bliżej. Poruszał się szybko, za szybko, i gdy obróciłam się do kopnięcia okrężnego, nagle znalazł się dokładnie na mojej linii, na tyle blisko, że nie zdążyłam się wycofać.

Moja piszczel uderzyła w jego lewą kość policzkową z solidnym trzaskiem.

Ethan zatoczył się do tyłu o dwa kroki, ręka natychmiast poleciała do twarzy, a okulary w czarnych oprawkach przekrzywiły mu się na nosie. Przez jedną krótką, satysfakcjonującą chwilę zobaczyłam na jego twarzy błysk szoku i gniewu.

— Kurwa — syknął, prostując się i poprawiając okulary gwałtownymi, zirytowanymi ruchami.

Powoli opuściłam nogę, z wyrazem twarzy starannie pustym. — Nie widziałam cię.

Wypuścił powietrze ostro przez nos, pocierając szczękę. — No tak. Za bardzo się nakręciłem, wpakowałem się prosto w twoje kopnięcie. — Jego ton był urwany, niecierpliwy; już zbywał to, co się stało, jakby nie miało znaczenia, przechodząc do tego, po co naprawdę tu przyszedł.

Położył mi dłonie na ramionach. Zesztywniałam pod jego dotykiem; każdy mięsień w moim ciele wrzeszczał, żebym się odsunęła, ale zmusiłam się, by stać nieruchomo.

— Bella, słuchaj — powiedział głosem podniesionym z ledwie powstrzymywanej radości. — Faye urodziła. Chłopca. Jest idealny. Zupełnie zdrowy.

Te słowa uderzyły mnie jak pojedyncze ciosy, każdy lądujący z chirurgiczną precyzją w pustej przestrzeni za moimi żebrami.

— Mama się rozpłakała, kiedy go zobaczyła — ciągnął Ethan, mówiąc teraz szybciej, słowa potykały się o siebie w pośpiechu. — Powiedziała, że to dar od Bogini Księżyca. Babcia nawet nie była w stanie nic powiedzieć, taka była szczęśliwa. A Faye… Boże, Bella, biedna Faye. Poród strasznie ją wymęczył, jest wykończona. Naprawdę potrzebuje teraz odpoczynku.

Patrzyłam na niego — na mężczyznę, z którym trzy lata temu stworzyłam parę, na tego Alfę, który stał obok mnie przy Moonstone Altar i obiecał szanować mnie jako swoją Lunę, swoją równą, swoją partnerkę.

— Wróciłeś tylko po to, żeby mi to powiedzieć? — Mój głos zabrzmiał płasko, bez emocji.

Dłonie Ethana zsunęły się z moich ramion. Zacisnął szczękę.

— Wróciłem, bo nie odbierałaś telefonu. Mama chciała, żebym ci przypomniał, że masz dziś odwiedzić szpital. Faye jest na VIP-owskim oddziale położniczym w Emberhold General. Naprawdę chce cię zobaczyć.

— Jak miło.

— Bella. — Jego ton się zmienił, przybierając tę ostrzegawczą nutę, którą znałam aż za dobrze. — Wiem, że może ci być trudno tego słuchać, ale Faye jest teraz najbardziej bezbronna. Martwiła się na śmierć, że będziesz miała do niej żal o to wszystko, że to stworzy podziały w watasze. Ostatnią rzeczą, jakiej chce, jest to, żeby to dziecko stanęło między nami.

Śmiech, który mi się wyrwał, był ostry jak brzytwa.

— To może nie powinieneś był robić tego w ogóle.

Ethan znieruchomiał.

— Co ty właśnie powiedziałaś?

— Słyszałeś. — Spojrzałam mu prosto w oczy, pozwalając, żeby zobaczył w moich lodowaty chłód. — Wróć do swojego syna, Ethan. Jestem pewna, że bardziej cię potrzebuje niż ja.

Położyłam szczególny nacisk na słowo syna, pozwoliłam mu ociekać całym jadem, który powstrzymywałam, i patrzyłam, jak jego twarz ciemnieje od rumieńca.

— Do kurwy nędzy. — Przeciągnął dłonią po włosach. — Ile razy mamy odbyć tę rozmowę? To była pomoc medyczna. Sztuczne zapłodnienie. Użyli mojej spermy, tak, ale ja i Faye nigdy— my nie—

— To czemu nie mogłeś mi powiedzieć od samego początku? — przerwałam mu, głosem śmiertelnie cichym.

Otworzył usta, po czym je zamknął.

Prawda była taka, że Ethan nie był jedynym, którego w ostatnich dniach prawie nie było w Domu. Cała rodzina Grave koczowała w Emberhold General Hospital, czekając, aż Faye urodzi. Faye Porter, córka Alfy Duskcrown Pack, która trzy lata temu — tak jak ja — wyszła za mąż do Eclipse Pack. Mieliśmy podwójną ceremonię związania — ja zostałam związana ze starszym bratem, Ethanem, a Faye z młodszym, Evanem. Całe Emberhold o tym mówiło: dwie córki Alf dołączające do jednej z najpotężniejszych watah w regionie.

Tyle że to szczęście nie trwało długo. W noc przed tym, gdy Ethan i Evan mieli rywalizować o pozycję Alfy, Evan zginął w nagłym wypadku. Rodzina Grave była zdruzgotana, zżerana poczuciem winy. Namawiali Faye, żeby poszła dalej, znalazła innego partnera, ale ona odmówiła. Zdecydowała się zostać, uczcić pamięć Evana, pozostając częścią jego rodziny.

A Gravesowie pokochali ją za to. Ubóstwiali tę oddaną, lojalną dziewczynę, która z miłości do ich zmarłego syna poświęciła własną przyszłość. Ubóstwiali ją na tyle, by znaleźć sposób, żeby dać jej to, czego pragnęła najbardziej — dziecko niosące krew Grave’ów. Skoro Evana już nie było, zostawało tylko jedno źródło tej linii krwi.

Szczęka Ethana znów się zacisnęła.

— Chcesz wiedzieć, czemu ci nie powiedzieliśmy? Bo wiedzieliśmy, że zareagujesz dokładnie tak jak teraz. Robiąc sceny, zachowując się nieracjonalnie. — Jego oczy stwardniały. — Jesteś Luną tej watahy, Bella. Powinnaś świętować, że Eclipse w końcu ma dziedzica. Bogini Księżyca raczy wiedzieć, że tobie nie udało się go dać przez trzy lata.

Patrzyłam na niego długo, pozwalając ciszy rozciągnąć się między nami, pozwalając mu zobaczyć coś w moich oczach — coś, co sprawiło, że jego wyraz twarzy zadrżał. Potem odwróciłam się, schyliłam i podniosłam telefon z miejsca, w którym zostawiłam go na podłodze.

— Wracaj do szpitala, Ethan. Jestem pewna, że Faye na ciebie czeka.

Usłyszałam, jak nabiera powietrza, jak zaczyna mówić coś jeszcze, ale wtedy zawibrował jego telefon. Wyciągnął go, zerknął na ekran i to, co tam zobaczył, sprawiło, że zaklął pod nosem.

— Muszę iść — powiedział, już kierując się do drzwi.

Drzwi trzasnęły za nim, zostawiając mnie samą w zbyt jasno oświetlonej sali treningowej, z zakrwawionymi kostkami i roztrzaskanymi złudzeniami.

Spojrzałam na telefon, na ekran blokady z fotografią z naszej ceremonii związania sprzed trzech lat. Ja w tradycyjnej srebrnoszarej sukni Luny, Ethan w ceremonialnym, ciemnogranatowym stroju Eclipse Pack, uśmiechnięci w blasku księżyca przy Ołtarzu Moonstone.

Przesunęłam palcem, odblokowując telefon. Ekran rozświetlił się, pokazując nagranie, które oglądałam wcześniej tego ranka.

Marynarka od garnituru Ethana rzucona na podłogę. Letnia sukienka Faye podciągnięta i zebrana wokół talii. Ich ciała poruszające się w rytmie, który opowiadał prawdziwą historię stojącą za cudownym dzieckiem Eclipse Pack. To była prawda o tym, co nazywali „pomocą medyczną”.

Ostatnie Rozdziały

Może Ci się spodobać 😍

Pięciu Braci, Jedna Panna Młoda

Pięciu Braci, Jedna Panna Młoda

537.5k Wyświetlenia · Zakończone · Emma Blackwood
Wszyscy wokół myślą, że Lily to tylko naiwna dziewczyna z prowincji, która za wszelką cenę próbuje wżenić się w fortunę. Oj, nawet nie zdają sobie sprawy, jak grubo się mylą.

Kiedy Lily przekracza progi ociekającej luksusem rezydencji Sterlingów, by dopełnić ostatniej woli zmarłego ojca, na powitanie wychodzi jej pięciu przystojnych braci. Towarzyszy im chłodna i do szpiku kości wyrachowana matka, która z miejsca postanawia odprawić niechcianego gościa z kwitkiem.

Zgodnie z paktem zawartym przed laty między ich rodami, Lily musi wybrać jednego z braci na męża. Ta perspektywa budzi w mężczyznach jawną niechęć i wyrazistą pogardę.

Lily ma jednak w zanadrzu tajemnice, które bez wątpienia zwaliłyby z nóg całą familię Sterlingów. Pod maską skromnej, cichej myszki kryje się prawdziwy rekin biznesu – genialny umysł, który od absolutnego zera zbudował wielomiliardowe imperium. Jakby tego było mało, jest też cieszącą się międzynarodowym uznaniem piosenkarką, występującą pod pseudonimem Słowik. A także geniuszem technologicznym, znanym w sieci jako Anny, który potrafi pokonać każdego jego własną bronią.

Próbując odnaleźć się w gąszczu skomplikowanych, domowych intryg rodu Sterlingów, Lily ku swojemu zaskoczeniu czuje, że najbardziej ciągnie ją do brata o sercu z lodu – Williama. Ten bezwzględny prezes traktuje ją jednak z ogromną, lodowatą nieufnością.

Na domiar złego, matka Williama upatrzyła już dla niego idealną partię: Fionę z rodziny Fosterów, jego przyjaciółkę z dzieciństwa i młodzieńczą miłość.

Sęk w tym, że słowo „kapitulacja” w słowniku Lily po prostu nie istnieje.
Alfa i Wynajęta Luna

Alfa i Wynajęta Luna

75.9k Wyświetlenia · Zakończone · VictoryAnne Vice
Towarzyszka?
Dziewczyna z małego miasteczka, Apple, dorastała wiedząc, że wilkołaki i inne nadprzyrodzone istoty są niebezpieczne. Gdy opuszcza swoją przemocową rodzinę, by przeprowadzić się do Crescent City, największego nadprzyrodzonego miasta na Zachodzie, miejsca, gdzie potwory mieszają się ze zwykłą ludnością, słaba ludzka istota taka jak ona jest łatwym łupem. Podczas pełnego przygód poszukiwania pracy, los sprawia, że Apple nieświadomie trafia do Sterling Incorporated, największej watahy wilkołaków na Zachodnim Wybrzeżu. Mając nadzieję na staż lub pracę na poziomie podstawowym, zostaje błędnie uznana za nową Wynajętą Lunę Alfa, tymczasową kontraktową Lunę, która ma spełniać wszystkie jego potrzeby.
Problem polega na tym, że ona nie jest jego kontraktową Luną! Ona nawet nie jest wilkołakiem!
Ale Sylvester Sterling nie przejmuje się tym. Zdecydował, że tylko Apple może wykonać tę pracę - i zrobi wszystko, aby ją przekonać.
Czy Apple ulegnie uwodzicielskim sztuczkom Alfa? Czy też dziewczyna z małego miasteczka okaże się jego największym wyzwaniem?
Gra Przeznaczenia

Gra Przeznaczenia

1.9m Wyświetlenia · Zakończone · Dripping Creativity
Wilczyca Amie jeszcze się nie ujawniła. Ale kogo to obchodzi? Ma dobrą watahę, najlepszych przyjaciół i rodzinę, która ją kocha. Wszyscy, włącznie z Alfą, mówią jej, że jest idealna taka, jaka jest. Aż do momentu, gdy znajduje swojego partnera, a on ją odrzuca. Załamana Amie ucieka od wszystkiego i zaczyna od nowa. Żadnych wilkołaków, żadnych watah.

Kiedy Finlay ją odnajduje, żyje wśród ludzi. Jest zauroczony upartą wilczycą, która odmawia uznania jego istnienia. Może nie jest jego partnerką, ale chce, aby stała się częścią jego watahy, niezależnie od tego, czy jej wilczyca jest ukryta czy nie.

Amie nie potrafi oprzeć się Alfie, który wkracza w jej życie i wciąga ją z powrotem w życie watahy. Nie tylko staje się szczęśliwsza niż od dawna, ale jej wilczyca w końcu do niej przychodzi. Finlay nie jest jej partnerem, ale staje się jej najlepszym przyjacielem. Razem z innymi najwyższymi wilkami w watasze pracują nad stworzeniem najlepszej i najsilniejszej watahy.

Kiedy nadchodzi czas na gry watah, wydarzenie, które decyduje o rankingu watah na następne dziesięć lat, Amie musi zmierzyć się ze swoją starą watahą. Kiedy po raz pierwszy od dziesięciu lat widzi mężczyznę, który ją odrzucił, wszystko, co myślała, że wie, przewraca się do góry nogami. Amie i Finlay muszą dostosować się do nowej rzeczywistości i znaleźć drogę naprzód dla swojej watahy. Ale czy niespodziewane wydarzenia rozdzielą ich na zawsze?
Rozpieszczona przez Tajemniczego Magnata

Rozpieszczona przez Tajemniczego Magnata

94.9k Wyświetlenia · Zakończone · Calista York
Trzy dni przed zaręczynami przyłapała swojego narzeczonego i przyrodnią siostrę na zdradzie, co złamało jej serce. W strugach deszczu, mężczyzna, który ją kochał, podniósł ją, mówiąc: "W końcu cię znalazłem." Po jednorazowej nocy, pośpiesznie się pobrali. Wkrótce odkryła, że jest Ministrem Finansów i prezesem największego konglomeratu. Jednocześnie zdała sobie sprawę, że straciła osiem lat wspomnień, a jej tożsamość wydawała się niezwykle wyjątkowa...
Ciągłe aktualizacje, z trzema nowymi rozdziałami dziennie.
Związana Kontraktem z Alfą

Związana Kontraktem z Alfą

933.4k Wyświetlenia · Zakończone · CalebWhite
Moje idealne życie rozpadło się w jednym uderzeniu serca.
William — mój niesamowicie przystojny, bogaty narzeczony wilkołak, przeznaczony na Deltę — miał być mój na zawsze. Po pięciu latach razem, byłam gotowa stanąć na ślubnym kobiercu i odebrać swoje szczęśliwe zakończenie.
Zamiast tego, znalazłam go z nią. I ich synem.
Zdradzona, bez pracy i tonąca w rachunkach za leczenie mojego ojca, osiągnęłam dno głębiej, niż kiedykolwiek mogłam sobie wyobrazić. Kiedy myślałam, że straciłam wszystko, zbawienie przyszło w formie najbardziej niebezpiecznego mężczyzny, jakiego kiedykolwiek spotkałam.
Damien Sterling — przyszły Alfa Srebrnego Księżycowego Cienia i bezwzględny CEO Sterling Group — przesunął kontrakt po biurku z drapieżną gracją.
„Podpisz to, mała łani, a dam ci wszystko, czego pragnie twoje serce. Bogactwo. Władzę. Zemstę. Ale zrozum to — w chwili, gdy przyłożysz pióro do papieru, stajesz się moja. Ciałem, duszą i wszystkim pomiędzy.”
Powinnam była uciec. Zamiast tego, podpisałam swoje imię i przypieczętowałam swój los.
Teraz należę do Alfy. I on pokaże mi, jak dzika może być miłość.
Przypadkowe Spotkanie z Magnatem

Przypadkowe Spotkanie z Magnatem

544.9k Wyświetlenia · Zakończone · Riley
Nazywam się Audrey i jestem adoptowaną córką rodziny Baileyów.
Cztery lata temu rodzina Baileyów stanęła w obliczu druzgocącego kryzysu finansowego.
Gdy bankructwo wydawało się nieuniknione, pojawił się tajemniczy dobroczyńca, oferując ratunek pod jednym warunkiem: małżeństwo na kontrakt.
Krążyły plotki o tym zagadkowym mężczyźnie — szeptano, że jest ohydnie brzydki i zbyt zawstydzony, by pokazać swoją twarz, być może skrywający mroczne, skrzywione obsesje.
Bez wahania Baileyowie poświęcili mnie, aby chronić swoją cenną biologiczną córkę, zmuszając mnie do zajęcia jej miejsca jako pionka w tej zimnej, wyrachowanej umowie.
Na szczęście, przez te cztery lata tajemniczy mąż nigdy nie zażądał spotkania twarzą w twarz.
Teraz, w ostatnim roku naszej umowy, mąż, którego nigdy nie spotkałam, żąda, abyśmy się spotkali osobiście.
Jednak katastrofa uderzyła noc przed moim powrotem — pijana i zdezorientowana, weszłam do złego pokoju hotelowego i skończyłam w łóżku z legendarnym potentatem finansowym, Casparem Thorntonem.
Co ja teraz, do diabła, mam zrobić?
Miłość mojego oprawcy

Miłość mojego oprawcy

245.6k Wyświetlenia · Zakończone · Stacy Rush
Przez całe życie byliśmy sąsiadami i kiedy byliśmy dziećmi, najlepszymi przyjaciółmi. Teraz jest moim dręczycielem, który twierdzi, że należę do niego — żeby mógł mnie gnębić. Jest tylko jeden drobny problem: odkąd skończyłam szesnaście lat, jestem w nim zakochana. Od dwóch lat Jace Palmer torturuje mnie swoim okrucieństwem na korytarzach naszego liceum, ale jak mam sprawić, żeby przestał, skoro to właśnie te same zachowania podniecają mnie bardziej, niż powinny. Zwłaszcza kiedy przyciska mnie do szafki i szepcze: „Byłaś niegrzeczną dziewczynką, Ella”.

Teraz, kiedy ogłosił, że jestem jego, otwiera mi oczy na mrok we mnie, zamieniając wszystko, co kiedykolwiek znałam, w przeszłość i pomagając mi zaakceptować moją nową rolę w jego życiu. A to z kolei odblokowuje we mnie coś, co zmieni wszystko. Gdy na powierzchnię wyjdzie moja prawdziwa ja, czy będzie w stanie poradzić sobie z następstwami swoich wyborów?
Desperackie Pościgi Prezesa

Desperackie Pościgi Prezesa

150.4k Wyświetlenia · Zakończone · Celine
Jestem Layla.

Myślałam, że Seth jest moim światem, ale jego zdrady zniszczyły trzy lata oddania.

Miałam dość. Rozwód, bez oglądania się za siebie. Wtedy on spanikował. Zaczął mnie ścigać, nie chciał odpuścić.

Więc kim dla ciebie jestem, Seth? Nie chciałeś mnie, kiedy cię kochałam. Teraz, kiedy już mi przeszło, nie dasz mi spokoju?

Za późno.
Tym Razem To On Ściga Mnie Całym Sercem

Tym Razem To On Ściga Mnie Całym Sercem

1.2m Wyświetlenia · Zakończone · Sherry
Maya zamarła, kiedy do sali wszedł mężczyzna, na którego od razu patrzyli wszyscy. Jej były chłopak, ten, który zniknął pięć lat temu, był teraz jednym z najbogatszych biznesmenów w Bostonie. Wtedy nigdy nawet nie napomknął, kim naprawdę jest – po prostu nagle rozpłynął się bez śladu. Patrząc teraz w jego lodowate oczy, mogła tylko założyć, że ukrywał prawdę, żeby ją sprawdzić, uznał, że jest pustą lalą lecącą na kasę, i odszedł z rozczarowaniem.

Na korytarzu przed salą balową podeszła do niego, gdy palił przy drzwiach, chcąc chociaż spróbować się wytłumaczyć.

– Nadal jesteś na mnie zły?

Strzepnął papierosa, odrzucił niedopałek i spojrzał na nią z jawną pogardą.
– Zły? Myślisz, że jestem zły? Zgadnę – Maya wreszcie się dowiaduje, kim jestem, i nagle ma ochotę „odnowić kontakt”. Kolejna szansa, odkąd wie, że moje nazwisko oznacza pieniądze.

Kiedy próbowała zaprzeczyć, wszedł jej w słowo.
– Byłaś epizodem. Przypisem na dole strony. Gdybyś się tu dzisiaj nie pojawiła, nawet bym o tobie nie pamiętał.

Łzy zapiekły ją pod powiekami. Prawie powiedziała mu o jego córce, ale się powstrzymała. Uznałby tylko, że próbuje go wrobić, złapać go na dziecko i dobrać się do jego kasy.

Maya przełknęła wszystko razem z łzami i odeszła, święcie przekonana, że ich drogi już nigdy się nie przetną – a jednak on zaczął pojawiać się w jej życiu raz za razem, aż w końcu to on musiał się przed nią schylić, pokornie błagając, by dała mu jeszcze jedną szansę.
Omegi z Haven

Omegi z Haven

16.3k Wyświetlenia · Zakończone · G O A
Centrum Haven dla Omeg. Miejsce, gdzie Omegi mogą być chronione, aż osiągną pełną dojrzałość i znajdą idealną watahę.

Tak mi obiecywali. Kiedy straciłam rodziców w wieku czternastu lat, zostałam wysłana do Haven i obiecano mi cały świat. Jednak kiedy nadszedł mój czas, wataha, którą wybrałam, odurzyła mnie i sprzedała. Obudziłam się w klatce, obok rzędów innych Omeg. Czekałam tam przez dwa lata, aż w końcu nadszedł mój numer. Dziś wieczorem idę na aukcję...

To znaczy, dopóki mój strażnik nie wpadł pijany i nie zobaczyłam swojej szansy na ucieczkę. Byłam jednak zbyt słaba, a gdy mnie złapał i obiecał zatrzymać dla siebie, pomyślałam, że moja szansa na wolność przepadła. Wtedy czterech Alfów wpadło i uratowało mnie, ale moje problemy dalekie były od zakończenia.

Jestem zbyt niebezpieczna, żeby mnie zostawić przy życiu, ale nie mogę zaufać jedynemu miejscu w tym kraju, które miało mnie chronić. Poza tym, ci Alfowie wcale nie są typem watahy, której mogłabym zaufać lub wybrać na całe życie. Są brutalni i szorstcy. Jednak obiecują mi pomoc i ochronę, aż uzyskam sprawiedliwość, a ja zamierzam skorzystać z ich oferty. Mam jedno życzenie... Chcę, żeby nauczyli mnie być tak zła jak oni. Chcę być kimś, kogo ludzie, którzy mnie skrzywdzili, będą się bać.

Piekło nie zna większej furii niż zraniona Omega... czy coś w tym stylu.

Nazywam się Elise i zaraz dostanę swoje nieszczęśliwe zakończenie.

(Ta historia rozgrywa się w tym samym uniwersum co "Najpiękniejszy Dźwięk", a obie książki zostały teraz połączone jako "Omegi z Haven" dla lepszego odbioru:D)
Fałszywa dziewczyna hokejowego Alfy

Fałszywa dziewczyna hokejowego Alfy

20.7k Wyświetlenia · W trakcie · midaspen78
Vivienne zawsze czuła się mała. W domu tkwi uwięziona w bólu, od którego nie potrafi uciec. W szkole chowa się w cieniu, odliczając dni do chwili, gdy wreszcie będzie wolna. Ale jedna decyzja roztrzaskuje wszystko, zostawiając ją złamaną i bardziej samotną niż kiedykolwiek.

Jest jeszcze Rafael. Mroczny. Nieuchwytny. Chłopak, o którym wszyscy mówią, ale którego tak naprawdę nikt nie zna. Powinien być ostatnią osobą, do której Vivienne się zbliży, a jednak nie potrafi odwrócić wzroku. Wciąga ją w niebezpieczeństwo, które jednocześnie przeraża i daje poczucie bezpieczeństwa — jakby widział w niej te części, których nie dostrzega nikt inny.

Ale Rafael ma sekrety — takie, które mogłyby zniszczyć ich oboje. A im bliżej Vivienne jest, tym trudniej rozstrzygnąć, czy on jest jej drogą ucieczki… czy powodem, dla którego nigdy nie zdoła się wyrwać.
Requiem Grzechu - Romans Mafijny

Requiem Grzechu - Romans Mafijny

28.2k Wyświetlenia · Zakończone · nicolefox859
Weszłam do niewłaściwego pokoju hotelowego...
Prosto na nagiego mężczyznę, świeżo po prysznicu.
A teraz jestem w ciąży z jego dzieckiem.

Powinnam była wyjść, gdy tylko go zobaczyłam.
Był zbyt piękny, żeby mógł być prawdziwy.
Doszłam do drzwi...
A potem zobaczył dokładnie to, co próbowałam ukryć.

– Kto ci to zrobił? – zapytał, gdy dostrzegł siniaki. – Pozwól mi to naprawić.
Powinnam była odmówić.
Ale szczerze? Należy mi się odrobina szczęścia od wszechświata.
A jeśli zechce mi je dać w postaci oszałamiającego, ponadmetrowego anioła ciemności...
Cóż, nie będę wybrzydzać.

Tyle że nic w tym życiu nie przychodzi bez zobowiązań.
Mój anioł daje mi noc rodem z nieba...

Kiedy jednak nadchodzi poranek, zmienia się w diabła.
I to nie byle jakiego.
Ten diabeł wie, skąd jestem.
Kim jestem.
Co zrobiłam.

I jest zdeterminowany, żeby kazać mi za to wszystko zapłacić.