Prawdziwa Dziedziczka o Niezliczonych Ukrytych Tożsamościach

Prawdziwa Dziedziczka o Niezliczonych Ukrytych Tożsamościach

Irene Vale · W trakcie · 243.8k słów

626
Gorące
29.2k
Wyświetlenia
1.4k
Dodano
Dodaj do Półki
Rozpocznij Czytanie
Udostępnij:facebooktwitterpinterestwhatsappreddit

Wstęp

Noc, kiedy wyszło na jaw, kim naprawdę jestem, ten mężczyzna wciągnął mnie w swoje ramiona. Drugą dłonią zsunął się na dół moich pleców i, centymetr po centymetrze, powoli prowadził palcami wzdłuż kręgosłupa, aż przeszły mnie dreszcze, takie nie do opanowania, że aż zabrakło mi tchu.

— Moja narzeczona… oszukałaś mnie tak perfekcyjnie — powiedział, po czym przycisnął usta do moich, a jego zwinny język bezczelnie wślizgnął się do środka, drażniąc mnie jakby robił to od zawsze.

Jego dłoń wsunęła się pod moją bieliznę; palce poruszały się z nutą kary, kiedy wolno, metodycznie pocierał mnie tam, gdzie byłam najbardziej wrażliwa. Parsknął cicho, niemal rozbawiony.

— Już taka mokra? A my nawet nie zaczęliśmy tego, co naprawdę nazywa się bliskością.

--

Audrey wychowała się w rodzinie Carterów przez dwadzieścia lat. A gdy tylko wróciła ich biologiczna córka, Audrey wyrzucono za drzwi — ot, tak, jak niechciany mebel wyniesiony na klatkę.

Stanowisko Dyrektorki ds. Projektu? Oddane biologicznej córce.

Bezcenny kontrakt małżeński? Oddany biologicznej córce.

Cała firma tylko czekała, aż to „nieślubne dziecko” zrobi z siebie pośmiewisko, żeby potem jeszcze długo o tym plotkować przy kawie.

Aż pod siedzibę podjechał motocykl — jeden z zaledwie dwudziestu na świecie — a obok niego stanął facet o łobuzersko przystojnej twarzy i rzucił, jakby to była najzwyklejsza rzecz pod słońcem:

— Siostra, wracaj do domu z bratem.

W rodzinie Carterów zapadła cisza tak gęsta, że można by ją kroić nożem.

Później odkryli—

Że była „Mistrzem A”, artystką, z którą profesorowie sztuk pięknych z kraju i z zagranicy ustawiali się w kolejce, by choć na chwilę ją poznać;

Że to ona była właścicielką wszystkich nagradzanych patentów w Grupie Carter;

I że była kobietą z legendarnej rodziny Collinsów — bogatej poza wszelką miarę — prawdziwą dziedziczką.

Miliarder, prezes zarządu, wyciągnął długo zakopany kontrakt małżeński, a jego cienkie wargi uniosły się w ledwo dostrzegalnym uśmiechu.

— Czyli jednak… jesteś moją prawdziwą narzeczoną.

Rozdział 1

Korporacja Carterów.

Audrey Carter — nie, teraz powinna już być Audrey Collins — wyszła z gabinetu dyrektora z kartonowym pudłem w ramionach, ściągając na siebie ciekawskie spojrzenia pracowników na korytarzu.

Drzwi windy się rozsunęły i wyszli z niej jej przybrany ojciec Caleb Carter, przybrana matka Claire Carter oraz ich biologiczna córka Emily Carter.

— Audie. — Caleb przystanął, a jego wzrok padł na pudło w jej rękach. — Wszystko już przekazane?

Audrey spojrzała na niego spokojnie, z twarzą bez wyrazu.

— Harmonogram projektów działu designu wysłałam na maila, a teczki klientów są w cało…

— Siostra. — Emily przerwała jej delikatnie, podchodząc z ciepłym uśmiechem. — Spokojnie, będę się z tym wszystkim oswajać krok po kroku. Nie martw się. Dam z siebie sto dziesięć procent jako dyrektorka designu i nie zawiodę mamy i taty.

Audrey spojrzała na nią uważnie. Emily miała dziś na sobie garsonkę od Chanel, włosy ułożone jak spod ręki najlepszego fryzjera — obrazek profesjonalistki z korporacyjnego świata.

A kto by pomyślał, że jeszcze miesiąc temu, kiedy dopiero co sprowadzili ją z powrotem do rodziny Carterów, była obcą, która nawet nie umiała porządnie obsługiwać CAD-a?

Teraz nie tylko zabrała Audrey stanowisko, ale jeszcze miała czelność twierdzić, że da radę jako dyrektorka designu. No bezczelność roku.

— Właśnie, Emily jest bardzo bystra i wszystkiego uczy się w mig. — Claire wtrąciła z dumą, klepiąc Emily po dłoni z rozczulonym spojrzeniem, ale kiedy tylko popatrzyła na Audrey, jej twarz natychmiast stężała w odrazie. — Nie to co ty, Audie.

W jej głosie aż kapało szyderstwem.

— Słyszałam, że twój biologiczny ojciec jest niepełnosprawny, matka nie pracuje, trzech braci dalej kawalerowie, a młodszy brat ma wrodzoną wadę serca i co miesiąc idą grube pieniądze na leczenie.

— Mamo! Proszę, przestań! — Emily przybrała cierpiętną minę i powstrzymała Claire.

Potem odwróciła się do Audrey, a w jej oczach aż roiło się od współczucia.

— Audrey, rozmawiałam z mamą i tatą. Co prawda polityka firmy mówi, że odchodzący pracownicy dostają tylko pensję za bieżący miesiąc, ale my chcemy dać ci jeszcze trzy miesiące wypłaty, jako…

Urwała, wyglądając na śmiertelnie przejętą.

— …gest ode mnie, mamy i taty, i rekompensatę za zaręczyny z Ryanem. W końcu, siostro, twoja sytuacja rodzinna jest szczególna i potrzebujesz pieniędzy na wiele rzeczy.

Specjalnie wspomniała Ryana Williamsa. Rodzina Williamsów i Carterów miały układ małżeński dla interesów — pierwotnie to Audrey miała poślubić Ryana jeszcze w tym roku, ale po odnalezieniu Emily zaręczyny naturalnie „przeszły” na nią.

Zaproszenia na ślub w długi weekend październikowy, na Columbus Day, rozesłano po całej firmie już w zeszłym tygodniu.

Gdy Emily skończyła mówić, wśród pracowników dookoła podniosły się szepty.

— Rodzina Audrey z urodzenia ma naprawdę aż tak ciężko? To ona teraz będzie miała przechlapane…

— Gdybym był na jej miejscu, błagałbym pana Cartera. Może dałoby się zostać w rodzinie Carterów.

— No. Emily jest taka dobra, na pewno nie trzymałaby urazy.

Audrey zachowała się tak, jakby nic nie słyszała, a jej spojrzenie zrobiło się jeszcze chłodniejsze.

— Nie trzeba. Rozliczcie wszystko zgodnie z umową. Co moje — ani grosza mniej. Co nie moje — ani grosza więcej nie wezmę.

Claire prychnęła pogardliwie.

— Teraz będziesz udawać taką dumną i świętą? Przez ostatnie dwadzieścia lat jadłaś nasz chleb i nosiłaś nasze ubrania w rodzinie Carterów — czemu wtedy nie odmawiałaś tego, co nie było twoje?

Myśl o tym, że ta dziewczyna zajęła miejsce jej córki i przez tyle lat opływała w wygody, rozpalała w Claire czystą nienawiść.

— Pani Carter — Audrey uniosła głowę, a w jej tonie zabrzmiała drwina — wartość, jaką przez te lata stworzyłam dla Korporacji Carterów, znacznie przewyższa to, co na mnie wydaliście. Mam poprosić dział finansów, żeby to policzył co do grosza?

Twarz Caleba pociemniała. Ryknął:

— Audie, jak ty śmiesz tak mówić do własnej matki?!

Emily szybko spróbowała załagodzić sytuację.

– Mamo, tato, nie zwalajcie winy na Audrey. Ona po prostu nie potrafi tego wszystkiego przyjąć na raz.

Mówiąc to, wyciągnęła z torebki elegancko zapakowane pudełko z prezentem.

– Audrey, to pożegnalny prezent, który dla ciebie przygotowałam. Nie jest wiele wart, ale to szczery gest z mojej strony.

Wyciągnęła rękę, żeby zabrać Audrey z dłoni kartonowe pudełko. Audrey próbowała się uchylić, ale było już za późno.

Pudełko upadło na ziemię, a kilka dokumentów wysunęło się i rozleciało po wypolerowanej marmurowej posadzce.

– To są… projekty kluczowych produktów firmy na następny kwartał! – ktoś sapnął z niedowierzaniem.

To był rdzeń tajemnic Carter Corporation, coś, co decydowało o zyskach całego roku.

Korytarz natychmiast ucichł.

Claire zareagowała pierwsza, z twarzą szarą jak popiół.

– Audrey Collins! Jak śmiesz kraść firmowe projekty?!

– A po co miałabym kraść ten makulaturowy szajs? – Audrey roześmiała się lodowato.

Te projekty narysowała własną ręką, kreska po kresce. Od dziecka miała pamięć fotograficzną – obrazy w jej głowie były o wiele wyraźniejsze niż te kartki.

– To jakim cudem znalazły się w twoim pudełku?! – głos Claire stawał się coraz bardziej piskliwy. – Złapaliśmy cię na gorącym uczynku, a ty jeszcze będziesz się wypierać! Chciałaś to sprzedać konkurencji za kasę, co?!

– Audrey, naprawdę cię nie doceniłam. Rodzina Carterów wychowywała cię tyle lat, a teraz co? Taka odpłata – niewdzięczna kreatura!

Emily też zasłoniła usta, oczy jej zaszkliły się na czerwono.

– Audrey, jeśli potrzebowałaś pieniędzy, mogłaś nam powiedzieć. Po co to robić? Przecież ty doskonale wiesz, że to ciężka praca taty i całej firmy.

Odwróciła się do Caleba, a głos jej zadrżał.

– Tato, proszę, nie obwiniaj Audrey. Ona musiała być zdesperowana, po prostu… chwilę się pogubiła. Proszę, nie dzwońcie na policję.

– Emily! Ty masz za dobre serce! Skoro śmiała to zrobić, to musi ponieść konsekwencje. – Claire wpatrywała się w Audrey z nienawiścią, aż zaciskała zęby.

Jeden z kierowników działu nie wytrzymał.

– Panno Audrey, to jest nie w porządku. Pani Carter zawsze pani sprzyjała… jak mogła pani zrobić coś takiego?!

– No właśnie. Nigdy bym się nie spodziewał, że to taki typ. Zawsze zadarta jak paw, a tu proszę – kradzież firmowych tajemnic.

Oskarżenia sypały się jedno po drugim, wszystkie wymierzone w Audrey.

Ona nie powiedziała ani słowa. Po prostu schyliła się i zaczęła zbierać kartki, jedną po drugiej.

W ciszy korytarza dźwięk rozdzieranego papieru zabrzmiał wyjątkowo wyraźnie.

Podarte projekty opadały z dłoni Audrey jak płatki śniegu.

– Audrey Collins, do reszty ci odbiło?! – wrzasnęła Claire. – To są główne projekty firmy na następny kwartał!

– Śmieciowe projekty. – prychnęła chłodno. – Taki poziom? Nawet za darmo bym tego nie chciała.

Twarz Caleba pociemniała jak żelazo, tłumił wściekłość.

– Wiesz, ile te projekty są warte?

Audrey uniosła powieki leniwie.

– Dla was bezcenne. Dla mnie bezwartościowe.

Spojrzała na Emily.

– A tak przy okazji, drobne przypomnienie: wszystkie nagradzane projekty Carter Corporation z ostatnich pięciu lat mają moje nazwisko jako właściciela patentu. Zgodnie z umową, po odejściu mam prawo cofnąć zgodę na korzystanie z tych patentów.

Twarz Emily pobladła.

Audrey delektowała się tym, jak ich miny robiły się coraz brzydsze, i wypowiadała każde słowo powoli, z naciskiem:

– Od jutra, jeśli Carter Corporation dalej będzie używać tych patentów, mój prawnik wyśle pismo.

Claire zadrżała z wściekłości.

– Niewdzięczna smarkulo, jak śmiesz! Rodzina Carterów wychowywała cię tyle lat – wszystko, co masz, dali ci oni!

Uniósła rękę wysoko, gotowa spoliczkować jasny policzek Audrey.

Oczy Audrey stężały. Już miała się odsunąć, kiedy dłoń o wyraźnych kostkach mocno zacisnęła się na nadgarstku Claire.

Za nimi powoli zabrzmiał zimny, niski męski głos:

– To jest twoja córka? Nazywasz ją niewdzięczną… to najpierw sprawdź, czy ty w ogóle jesteś godna.

Ostatnie Rozdziały

Może Ci się spodobać 😍

Ostatnia Szansa Chorej Luny

Ostatnia Szansa Chorej Luny

1.1m Wyświetlenia · W trakcie · Eve Above Story
Byłam idealną córką dla mojego ojca, wychodząc za mąż za Alfę Alexandra dla dobra mojej rodzimej watahy, mimo że Alexander odmówił oznaczenia mnie i nalegał, że nasze małżeństwo to tylko kontrakt. Potem stałam się idealną Luną dla mojego męża Alfy, wciąż mając nadzieję, że pewnego dnia zdobędę jego uczucie i staniemy się prawdziwym mężem i żoną.
Wszystko zmieniło się w dniu, kiedy dowiedziałam się, że moja wilczyca zapadła w stan uśpienia. Lekarz ostrzegł mnie, że jeśli nie oznaczę lub nie odrzucę Alexandra w ciągu roku, umrę. Jednak ani mój mąż, ani mój ojciec nie przejmowali się na tyle, aby mi pomóc.
W mojej rozpaczy podjęłam decyzję, aby przestać być uległą dziewczyną, jakiej ode mnie oczekiwali.
Wkrótce wszyscy nazywali mnie szaloną, ale właśnie tego chciałam — odrzucenia i rozwodu.
Nie spodziewałam się jednak, że mój kiedyś arogancki mąż pewnego dnia będzie błagał mnie, żebym nie odchodziła...
Własność Foki Wojennej

Własność Foki Wojennej

284.3k Wyświetlenia · Zakończone · Lin Daniels
Kurwa, OSTRZEŻENIE!!!!!!! NIE DLA OSÓB PONIŻEJ OSIEMNASTU LAT! TREŚCI EROTYCZNE********************************************Wpycha mi do ust dwa palce. „Ssij. Zrób je dla mnie ładnie mokre”.

Nie wiem, czemu robię to, co ten facet każe mi robić, kiedy mi rozkazuje, ale za każdym razem jestem posłuszna i ssę te palce, jakby od tego zależało moje życie.

Uda zaczynają mi drżeć, kiedy słyszę, jak zamek błyskawiczny idzie w dół, bo wiem, co będzie dalej. Wepchnie się we mnie tak głęboko, że nie zostanie mu już ani centymetr, i zostawi mnie płonącą żywcem.

„Nie ruszysz rąk, kiedy zabiorę swoje. Rozumiesz mnie? Jeśli się nie posłuchasz, zwiążę cię i zostawię tutaj, aż twoi rodzice zaczną cię szukać i znajdą cię wypełnioną po brzegi moją spermą.”***************************************Ktoś mnie śledzi.
Prawie mnie okradli — a może mogło stać się coś jeszcze gorszego.
Ale pojawił się jakiś facet, który uratował mnie jak współczesny superbohater, tylko zamiast peleryny miał czarny kask.

Powinnam była dostać szału ze strachu, kiedy poderżnął gardło mojemu napastnikowi, potem tylko skinął na mnie głową, poczekał, aż bezpiecznie wsiądę do auta, i położył dłoń na mojej szybie.

Zamiast się bać, czuję…
Podniecenie.
Że żyję.
I aż mnie skręca, żeby poczuć to znowu.

Więc robię coś, czego nikt przy zdrowych zmysłach by nie zrobił. Wałęsam się nocą po mieście, kiedy powinnam leżeć w łóżku, odpoczywać, i tylko czekam na kolejny przebłysk mojego wybawcy.

Nie zawodzi.
Zastawia mnie i sprawia, że czuję rzeczy, których nie powinnam czuć, bo jestem w związku.
Tęsknię za jego dotykiem, rozchylam nogi wtedy, kiedy powinnam ich użyć, żeby uciec jak najdalej.

Ktoś mnie śledzi.
I podoba mi się to.
Tym Razem To On Ściga Mnie Całym Sercem

Tym Razem To On Ściga Mnie Całym Sercem

1m Wyświetlenia · Zakończone · Sherry
Maya zamarła, kiedy do sali wszedł mężczyzna, na którego od razu patrzyli wszyscy. Jej były chłopak, ten, który zniknął pięć lat temu, był teraz jednym z najbogatszych biznesmenów w Bostonie. Wtedy nigdy nawet nie napomknął, kim naprawdę jest – po prostu nagle rozpłynął się bez śladu. Patrząc teraz w jego lodowate oczy, mogła tylko założyć, że ukrywał prawdę, żeby ją sprawdzić, uznał, że jest pustą lalą lecącą na kasę, i odszedł z rozczarowaniem.

Na korytarzu przed salą balową podeszła do niego, gdy palił przy drzwiach, chcąc chociaż spróbować się wytłumaczyć.

– Nadal jesteś na mnie zły?

Strzepnął papierosa, odrzucił niedopałek i spojrzał na nią z jawną pogardą.
– Zły? Myślisz, że jestem zły? Zgadnę – Maya wreszcie się dowiaduje, kim jestem, i nagle ma ochotę „odnowić kontakt”. Kolejna szansa, odkąd wie, że moje nazwisko oznacza pieniądze.

Kiedy próbowała zaprzeczyć, wszedł jej w słowo.
– Byłaś epizodem. Przypisem na dole strony. Gdybyś się tu dzisiaj nie pojawiła, nawet bym o tobie nie pamiętał.

Łzy zapiekły ją pod powiekami. Prawie powiedziała mu o jego córce, ale się powstrzymała. Uznałby tylko, że próbuje go wrobić, złapać go na dziecko i dobrać się do jego kasy.

Maya przełknęła wszystko razem z łzami i odeszła, święcie przekonana, że ich drogi już nigdy się nie przetną – a jednak on zaczął pojawiać się w jej życiu raz za razem, aż w końcu to on musiał się przed nią schylić, pokornie błagając, by dała mu jeszcze jedną szansę.
Niemoralna propozycja miliardera

Niemoralna propozycja miliardera

107.5k Wyświetlenia · Zakończone · Sunscar
„Mam propozycję.” Nicholas delikatnie głaskał moją skórę, patrząc na mnie. „Chcę mieć dzieci. I chcę, żebyś mi w tym pomogła.” Chciał, żebym dała mu dziecko! „W zamian dam ci wszystko, czego tylko zapragniesz.”


Osierocona i bez miejsca, które mogłaby nazwać domem, Willow miała tylko jedną szansę na szczęście – pójść na studia. Kiedy jej stypendium przepadło, mogła tylko skontaktować się z Nicholasem Rowe, tajemniczym i wręcz grzesznym miliarderem, aby dał jej pieniądze, które jej się należały.

Skąd mogła wiedzieć, że nie tylko będzie skłonny sfinansować jej edukację, ale także chciał, aby została matką jego dzieci! To nie było częścią planu. Ale w obliczu pokusy, Willow mogła tylko przyjąć nieprzyzwoitą propozycję i wpaść w sidła starszego mężczyzny.

Czy ich związek przetrwa? Co się stanie, gdy duchy przeszłości Nicholasa pojawią się, by rozdzielić parę? Czy przetrwają burzę?
Desperackie Pościgi Prezesa

Desperackie Pościgi Prezesa

98.7k Wyświetlenia · Zakończone · Celine
Jestem Layla.

Myślałam, że Seth jest moim światem, ale jego zdrady zniszczyły trzy lata oddania.

Miałam dość. Rozwód, bez oglądania się za siebie. Wtedy on spanikował. Zaczął mnie ścigać, nie chciał odpuścić.

Więc kim dla ciebie jestem, Seth? Nie chciałeś mnie, kiedy cię kochałam. Teraz, kiedy już mi przeszło, nie dasz mi spokoju?

Za późno.
Wzlot Brzydkiej Luny

Wzlot Brzydkiej Luny

57.2k Wyświetlenia · W trakcie · Syra Tucker
Lyric spędziła życie w nienawiści. Dręczona za swoją bliznowatą twarz i znienawidzona przez wszystkich – w tym przez swojego własnego partnera – zawsze słyszała, że jest brzydka. Jej partner trzymał ją przy sobie tylko po to, by zdobyć terytorium, a kiedy osiągnął swój cel, odrzucił ją, zostawiając złamaną i samotną.

Potem spotkała jego. Pierwszego mężczyznę, który nazwał ją piękną. Pierwszego, który pokazał jej, jak to jest być kochaną.

To była tylko jedna noc, ale zmieniła wszystko. Dla Lyric był świętym, zbawcą. Dla niego, była jedyną kobietą, która sprawiła, że doszedł w łóżku – problem, z którym walczył od lat.

Lyric myślała, że jej życie wreszcie się zmieni, ale jak każdy w jej życiu, on kłamał. A kiedy odkryła, kim naprawdę jest, zdała sobie sprawę, że nie tylko jest niebezpieczny – jest typem mężczyzny, od którego nie można uciec.

Lyric chciała uciekać. Pragnęła wolności. Ale chciała również odnaleźć swoją drogę i odzyskać szacunek, wznieść się ponad popioły.

Ostatecznie została zmuszona do wejścia w mroczny świat, którego nie chciała poznać.
Przypadkowe Spotkanie z Magnatem

Przypadkowe Spotkanie z Magnatem

532.2k Wyświetlenia · Zakończone · Riley
Nazywam się Audrey i jestem adoptowaną córką rodziny Baileyów.
Cztery lata temu rodzina Baileyów stanęła w obliczu druzgocącego kryzysu finansowego.
Gdy bankructwo wydawało się nieuniknione, pojawił się tajemniczy dobroczyńca, oferując ratunek pod jednym warunkiem: małżeństwo na kontrakt.
Krążyły plotki o tym zagadkowym mężczyźnie — szeptano, że jest ohydnie brzydki i zbyt zawstydzony, by pokazać swoją twarz, być może skrywający mroczne, skrzywione obsesje.
Bez wahania Baileyowie poświęcili mnie, aby chronić swoją cenną biologiczną córkę, zmuszając mnie do zajęcia jej miejsca jako pionka w tej zimnej, wyrachowanej umowie.
Na szczęście, przez te cztery lata tajemniczy mąż nigdy nie zażądał spotkania twarzą w twarz.
Teraz, w ostatnim roku naszej umowy, mąż, którego nigdy nie spotkałam, żąda, abyśmy się spotkali osobiście.
Jednak katastrofa uderzyła noc przed moim powrotem — pijana i zdezorientowana, weszłam do złego pokoju hotelowego i skończyłam w łóżku z legendarnym potentatem finansowym, Casparem Thorntonem.
Co ja teraz, do diabła, mam zrobić?
Zdobyta przez miłość Alfy

Zdobyta przez miłość Alfy

316.1k Wyświetlenia · Zakończone · Riley
Jestem Tori, tak zwana „morderczyni”, która właśnie wyszła z więzienia.

Cztery lata temu misternie uknuta intryga Fiony zamieniła mnie z zwyczajnej omegi w skazańca, na którego barkach ciąży zarzut morderstwa.
Po czterech latach wracam do świata, którego prawie nie poznaję.

Moja najlepsza przyjaciółka Fiona, a zarazem moja przyrodnia siostra, stała się w oczach mojej matki idealną córunią. A mój były chłopak, Ethan, za chwilę będzie urządzał huczną, wystawną ceremonię zawarcia więzi… właśnie z nią.

Miłość, więzi rodzinne i reputacja, które kiedyś były dla mnie wszystkim, zostały mi przez Fionę odebrane, co do okruszka.

Kiedy dotarłam już do granic wytrzymałości i zaczęłam się zastanawiać, po co w ogóle jeszcze żyję, w moim życiu nagle pojawił się legendarny Alfa Lucas z Moonhaven.

Jest potężny i tajemniczy, budzi respekt i niemal nabożny lęk wśród wszystkich wilkołaków.
A jednak wobec mnie okazuje niezwykłą wytrwałość i zaskakującą czułość, taką, jakiej nigdy się nie spodziewałam.

Czy pojawienie się Lucasa jest darem od losu, czy początkiem kolejnego spisku?
CHŁOPIEC, KTÓRY MÓGŁ URODZIĆ DZIEDZICA

CHŁOPIEC, KTÓRY MÓGŁ URODZIĆ DZIEDZICA

23.9k Wyświetlenia · Zakończone · Beauty m.j
POLICZEK

„Myślisz, że pozwolę Cassianowi wziąć to na siebie?”

„To mój syn. A ty? Ty jesteś tylko gębą, którą żałuję, że w ogóle zrobiłem.”

Lucien urodził się z tajemnicą.
Taką, której nawet on sam nie rozumiał.
Taką, o której jego ojciec wiedział od zawsze — i za którą go nienawidził.
Kiedy jego bliźniak, Cassian, żył na pełnej swobodzie, Lucien żył zamknięty za drzwiami, karany za samo istnienie.

Nie wolno mu było wychodzić.
Nie wolno mu było żyć.
Był ukryty. Wymazany z pamięci. Złamany.

Aż do chwili, gdy jedno przyjęcie zmieniło wszystko.

Ucierzpiała mafia księżniczka.
Winę zwalono na Cassiana.
Ale ich ojciec dopilnował, żeby to Lucien zapłacił cenę.

Tamtej nocy Lucien został oddany Zaynowi Kingsleyowi —
miliarderowi, dziedzicowi mafii.
Jednemu z Ośmiu, którzy rządzą miastem z cienia.
Ma dwie żony. Córkę. I umierającego ojca, który szeptem wwierca mu się w głowę:

„Daj mi syna. Prawdziwego dziedzica. Albo stracisz wszystko.”

Zayn nie wierzy w słabość.
Nie wierzy w miłość.
I na pewno nie wierzy w takich mężczyzn jak Lucien.

Zayn jest zimny. Bezwzględny. Homofobiczny.

Ale Zayn nie wie…
że Lucien nosi w sobie coś więcej niż ból.
Nosi sekret, który kpi z biologii, logiki i ze wszystkiego, co Zaynowi wydawało się pewne:

Lucien może urodzić dziedzica.

A to, co zaczęło się jako kara, zamienia się w obsesję.
To, co zaczęło się nienawiścią, zaczyna palić w coś zakazanego… i przerażającego.
Pięciu Braci, Jedna Panna Młoda

Pięciu Braci, Jedna Panna Młoda

310k Wyświetlenia · Zakończone · Emma Blackwood
Wszyscy wokół myślą, że Lily to tylko naiwna dziewczyna z prowincji, która za wszelką cenę próbuje wżenić się w fortunę. Oj, nawet nie zdają sobie sprawy, jak grubo się mylą.

Kiedy Lily przekracza progi ociekającej luksusem rezydencji Sterlingów, by dopełnić ostatniej woli zmarłego ojca, na powitanie wychodzi jej pięciu przystojnych braci. Towarzyszy im chłodna i do szpiku kości wyrachowana matka, która z miejsca postanawia odprawić niechcianego gościa z kwitkiem.

Zgodnie z paktem zawartym przed laty między ich rodami, Lily musi wybrać jednego z braci na męża. Ta perspektywa budzi w mężczyznach jawną niechęć i wyrazistą pogardę.

Lily ma jednak w zanadrzu tajemnice, które bez wątpienia zwaliłyby z nóg całą familię Sterlingów. Pod maską skromnej, cichej myszki kryje się prawdziwy rekin biznesu – genialny umysł, który od absolutnego zera zbudował wielomiliardowe imperium. Jakby tego było mało, jest też cieszącą się międzynarodowym uznaniem piosenkarką, występującą pod pseudonimem Słowik. A także geniuszem technologicznym, znanym w sieci jako Anny, który potrafi pokonać każdego jego własną bronią.

Próbując odnaleźć się w gąszczu skomplikowanych, domowych intryg rodu Sterlingów, Lily ku swojemu zaskoczeniu czuje, że najbardziej ciągnie ją do brata o sercu z lodu – Williama. Ten bezwzględny prezes traktuje ją jednak z ogromną, lodowatą nieufnością.

Na domiar złego, matka Williama upatrzyła już dla niego idealną partię: Fionę z rodziny Fosterów, jego przyjaciółkę z dzieciństwa i młodzieńczą miłość.

Sęk w tym, że słowo „kapitulacja” w słowniku Lily po prostu nie istnieje.
Zabójcza narzeczona króla mafii

Zabójcza narzeczona króla mafii

258.1k Wyświetlenia · Zakończone · Xena Kessler
Walnął mną o drzwi, z taką siłą, że aż zabrzęczała klamka. Gorący oddech palił mnie w szyję.
– Muszę cię posmakować – warknął, wsuwając palce pod koronkę, głaszcząc mnie, aż zaczęłam się trząść.

Zapiszczałam cicho, bardziej prosząc niż mówiąc:
– Dręcz mnie… spraw, żebym ciekła dla ciebie.

Klęknął, jego język szarpał mnie łapczywie, bez wstydu, aż słonko-słodki smak zalał mi zmysły i odciął resztki rozsądku.

– Błagaj głośniej – zażądał. Podniósł się i wszedł we mnie głęboko, od razu, bez ostrzeżenia. Nasze śliskie ciała uderzały o siebie raz za razem, aż wybuch rozkoszy wyrwał z mojego gardła dzikie krzyki.

💗💗💗💗💗💗

Scarlett Romano była kiedyś zabójczynią numer dwa na świecie, zanim rzuciła to wszystko, żeby spróbować normalnego życia. Wróciła do swojej mafijnej rodziny – tylko po to, by zostać tam zrobioną na szaro: poniżana, wyszydzana, traktowana jak obca, podczas gdy jej adoptowana siostra Zelda błyszczy jak złote dziecko rodu.

Potem Scarlett odkrywa, że jest w ciąży z Damonem Wolfe’em. Jej rodzina stawia sprawę jasno: albo usunie ciążę, albo znika. Zamiast się ugiąć, Scarlett wysuwa śmiały pomysł – proponuje Damonowi małżeństwo kontraktowe. Jemu, bezlitosnemu królowi mafii, który w sekrecie jest Roninem, zabójcą numer jeden na świecie.

On się zgadza.

Teraz dwoje najgroźniejszych morderców na świecie kłóci się o zmywanie naczyń, przypadkiem zakochuje się w sobie – i po kolei serwuje jej rodzinie zasłużoną karmę, każdą satysfakcjonującą akcją rozliczając dawne krzywdy.
Ręce Losu

Ręce Losu

107.8k Wyświetlenia · Zakończone · Lori Ameling
Cześć, nazywam się Zapas, tak jak zapasowa opona. Nie wolno mi wchodzić w interakcje z rodziną, chyba że chcą mnie czegoś nauczyć. Znam wszystkie sekrety tej grupy. Nie sądzę, żeby pozwolili mi po prostu odejść, nie chcę zniknąć jak wiele dziewczyn ostatnio. To jednak nie ma znaczenia, bo mam plan, jak się stąd wydostać. Aż do pewnej nocy w pracy, kiedy znalazłam nagiego mężczyznę leżącego na podłodze w pokoju, który miałam posprzątać.
Wiesz, co mówią o planowaniu?
"Planujesz, a Bóg się śmieje."