Prawdziwa Dziedziczka o Niezliczonych Ukrytych Tożsamościach

Prawdziwa Dziedziczka o Niezliczonych Ukrytych Tożsamościach

Irene Vale · W trakcie · 201.5k słów

626
Gorące
13.8k
Wyświetlenia
1.2k
Dodano
Dodaj do Półki
Rozpocznij Czytanie
Udostępnij:facebooktwitterpinterestwhatsappreddit

Wstęp

Noc, kiedy wyszło na jaw, kim naprawdę jestem, ten mężczyzna wciągnął mnie w swoje ramiona. Drugą dłonią zsunął się na dół moich pleców i, centymetr po centymetrze, powoli prowadził palcami wzdłuż kręgosłupa, aż przeszły mnie dreszcze, takie nie do opanowania, że aż zabrakło mi tchu.

— Moja narzeczona… oszukałaś mnie tak perfekcyjnie — powiedział, po czym przycisnął usta do moich, a jego zwinny język bezczelnie wślizgnął się do środka, drażniąc mnie jakby robił to od zawsze.

Jego dłoń wsunęła się pod moją bieliznę; palce poruszały się z nutą kary, kiedy wolno, metodycznie pocierał mnie tam, gdzie byłam najbardziej wrażliwa. Parsknął cicho, niemal rozbawiony.

— Już taka mokra? A my nawet nie zaczęliśmy tego, co naprawdę nazywa się bliskością.

--

Audrey wychowała się w rodzinie Carterów przez dwadzieścia lat. A gdy tylko wróciła ich biologiczna córka, Audrey wyrzucono za drzwi — ot, tak, jak niechciany mebel wyniesiony na klatkę.

Stanowisko Dyrektorki ds. Projektu? Oddane biologicznej córce.

Bezcenny kontrakt małżeński? Oddany biologicznej córce.

Cała firma tylko czekała, aż to „nieślubne dziecko” zrobi z siebie pośmiewisko, żeby potem jeszcze długo o tym plotkować przy kawie.

Aż pod siedzibę podjechał motocykl — jeden z zaledwie dwudziestu na świecie — a obok niego stanął facet o łobuzersko przystojnej twarzy i rzucił, jakby to była najzwyklejsza rzecz pod słońcem:

— Siostra, wracaj do domu z bratem.

W rodzinie Carterów zapadła cisza tak gęsta, że można by ją kroić nożem.

Później odkryli—

Że była „Mistrzem A”, artystką, z którą profesorowie sztuk pięknych z kraju i z zagranicy ustawiali się w kolejce, by choć na chwilę ją poznać;

Że to ona była właścicielką wszystkich nagradzanych patentów w Grupie Carter;

I że była kobietą z legendarnej rodziny Collinsów — bogatej poza wszelką miarę — prawdziwą dziedziczką.

Miliarder, prezes zarządu, wyciągnął długo zakopany kontrakt małżeński, a jego cienkie wargi uniosły się w ledwo dostrzegalnym uśmiechu.

— Czyli jednak… jesteś moją prawdziwą narzeczoną.

Rozdział 1

Korporacja Carterów.

Audrey Carter — nie, teraz powinna już być Audrey Collins — wyszła z gabinetu dyrektora z kartonowym pudłem w ramionach, ściągając na siebie ciekawskie spojrzenia pracowników na korytarzu.

Drzwi windy się rozsunęły i wyszli z niej jej przybrany ojciec Caleb Carter, przybrana matka Claire Carter oraz ich biologiczna córka Emily Carter.

— Audie. — Caleb przystanął, a jego wzrok padł na pudło w jej rękach. — Wszystko już przekazane?

Audrey spojrzała na niego spokojnie, z twarzą bez wyrazu.

— Harmonogram projektów działu designu wysłałam na maila, a teczki klientów są w cało…

— Siostra. — Emily przerwała jej delikatnie, podchodząc z ciepłym uśmiechem. — Spokojnie, będę się z tym wszystkim oswajać krok po kroku. Nie martw się. Dam z siebie sto dziesięć procent jako dyrektorka designu i nie zawiodę mamy i taty.

Audrey spojrzała na nią uważnie. Emily miała dziś na sobie garsonkę od Chanel, włosy ułożone jak spod ręki najlepszego fryzjera — obrazek profesjonalistki z korporacyjnego świata.

A kto by pomyślał, że jeszcze miesiąc temu, kiedy dopiero co sprowadzili ją z powrotem do rodziny Carterów, była obcą, która nawet nie umiała porządnie obsługiwać CAD-a?

Teraz nie tylko zabrała Audrey stanowisko, ale jeszcze miała czelność twierdzić, że da radę jako dyrektorka designu. No bezczelność roku.

— Właśnie, Emily jest bardzo bystra i wszystkiego uczy się w mig. — Claire wtrąciła z dumą, klepiąc Emily po dłoni z rozczulonym spojrzeniem, ale kiedy tylko popatrzyła na Audrey, jej twarz natychmiast stężała w odrazie. — Nie to co ty, Audie.

W jej głosie aż kapało szyderstwem.

— Słyszałam, że twój biologiczny ojciec jest niepełnosprawny, matka nie pracuje, trzech braci dalej kawalerowie, a młodszy brat ma wrodzoną wadę serca i co miesiąc idą grube pieniądze na leczenie.

— Mamo! Proszę, przestań! — Emily przybrała cierpiętną minę i powstrzymała Claire.

Potem odwróciła się do Audrey, a w jej oczach aż roiło się od współczucia.

— Audrey, rozmawiałam z mamą i tatą. Co prawda polityka firmy mówi, że odchodzący pracownicy dostają tylko pensję za bieżący miesiąc, ale my chcemy dać ci jeszcze trzy miesiące wypłaty, jako…

Urwała, wyglądając na śmiertelnie przejętą.

— …gest ode mnie, mamy i taty, i rekompensatę za zaręczyny z Ryanem. W końcu, siostro, twoja sytuacja rodzinna jest szczególna i potrzebujesz pieniędzy na wiele rzeczy.

Specjalnie wspomniała Ryana Williamsa. Rodzina Williamsów i Carterów miały układ małżeński dla interesów — pierwotnie to Audrey miała poślubić Ryana jeszcze w tym roku, ale po odnalezieniu Emily zaręczyny naturalnie „przeszły” na nią.

Zaproszenia na ślub w długi weekend październikowy, na Columbus Day, rozesłano po całej firmie już w zeszłym tygodniu.

Gdy Emily skończyła mówić, wśród pracowników dookoła podniosły się szepty.

— Rodzina Audrey z urodzenia ma naprawdę aż tak ciężko? To ona teraz będzie miała przechlapane…

— Gdybym był na jej miejscu, błagałbym pana Cartera. Może dałoby się zostać w rodzinie Carterów.

— No. Emily jest taka dobra, na pewno nie trzymałaby urazy.

Audrey zachowała się tak, jakby nic nie słyszała, a jej spojrzenie zrobiło się jeszcze chłodniejsze.

— Nie trzeba. Rozliczcie wszystko zgodnie z umową. Co moje — ani grosza mniej. Co nie moje — ani grosza więcej nie wezmę.

Claire prychnęła pogardliwie.

— Teraz będziesz udawać taką dumną i świętą? Przez ostatnie dwadzieścia lat jadłaś nasz chleb i nosiłaś nasze ubrania w rodzinie Carterów — czemu wtedy nie odmawiałaś tego, co nie było twoje?

Myśl o tym, że ta dziewczyna zajęła miejsce jej córki i przez tyle lat opływała w wygody, rozpalała w Claire czystą nienawiść.

— Pani Carter — Audrey uniosła głowę, a w jej tonie zabrzmiała drwina — wartość, jaką przez te lata stworzyłam dla Korporacji Carterów, znacznie przewyższa to, co na mnie wydaliście. Mam poprosić dział finansów, żeby to policzył co do grosza?

Twarz Caleba pociemniała. Ryknął:

— Audie, jak ty śmiesz tak mówić do własnej matki?!

Emily szybko spróbowała załagodzić sytuację.

– Mamo, tato, nie zwalajcie winy na Audrey. Ona po prostu nie potrafi tego wszystkiego przyjąć na raz.

Mówiąc to, wyciągnęła z torebki elegancko zapakowane pudełko z prezentem.

– Audrey, to pożegnalny prezent, który dla ciebie przygotowałam. Nie jest wiele wart, ale to szczery gest z mojej strony.

Wyciągnęła rękę, żeby zabrać Audrey z dłoni kartonowe pudełko. Audrey próbowała się uchylić, ale było już za późno.

Pudełko upadło na ziemię, a kilka dokumentów wysunęło się i rozleciało po wypolerowanej marmurowej posadzce.

– To są… projekty kluczowych produktów firmy na następny kwartał! – ktoś sapnął z niedowierzaniem.

To był rdzeń tajemnic Carter Corporation, coś, co decydowało o zyskach całego roku.

Korytarz natychmiast ucichł.

Claire zareagowała pierwsza, z twarzą szarą jak popiół.

– Audrey Collins! Jak śmiesz kraść firmowe projekty?!

– A po co miałabym kraść ten makulaturowy szajs? – Audrey roześmiała się lodowato.

Te projekty narysowała własną ręką, kreska po kresce. Od dziecka miała pamięć fotograficzną – obrazy w jej głowie były o wiele wyraźniejsze niż te kartki.

– To jakim cudem znalazły się w twoim pudełku?! – głos Claire stawał się coraz bardziej piskliwy. – Złapaliśmy cię na gorącym uczynku, a ty jeszcze będziesz się wypierać! Chciałaś to sprzedać konkurencji za kasę, co?!

– Audrey, naprawdę cię nie doceniłam. Rodzina Carterów wychowywała cię tyle lat, a teraz co? Taka odpłata – niewdzięczna kreatura!

Emily też zasłoniła usta, oczy jej zaszkliły się na czerwono.

– Audrey, jeśli potrzebowałaś pieniędzy, mogłaś nam powiedzieć. Po co to robić? Przecież ty doskonale wiesz, że to ciężka praca taty i całej firmy.

Odwróciła się do Caleba, a głos jej zadrżał.

– Tato, proszę, nie obwiniaj Audrey. Ona musiała być zdesperowana, po prostu… chwilę się pogubiła. Proszę, nie dzwońcie na policję.

– Emily! Ty masz za dobre serce! Skoro śmiała to zrobić, to musi ponieść konsekwencje. – Claire wpatrywała się w Audrey z nienawiścią, aż zaciskała zęby.

Jeden z kierowników działu nie wytrzymał.

– Panno Audrey, to jest nie w porządku. Pani Carter zawsze pani sprzyjała… jak mogła pani zrobić coś takiego?!

– No właśnie. Nigdy bym się nie spodziewał, że to taki typ. Zawsze zadarta jak paw, a tu proszę – kradzież firmowych tajemnic.

Oskarżenia sypały się jedno po drugim, wszystkie wymierzone w Audrey.

Ona nie powiedziała ani słowa. Po prostu schyliła się i zaczęła zbierać kartki, jedną po drugiej.

W ciszy korytarza dźwięk rozdzieranego papieru zabrzmiał wyjątkowo wyraźnie.

Podarte projekty opadały z dłoni Audrey jak płatki śniegu.

– Audrey Collins, do reszty ci odbiło?! – wrzasnęła Claire. – To są główne projekty firmy na następny kwartał!

– Śmieciowe projekty. – prychnęła chłodno. – Taki poziom? Nawet za darmo bym tego nie chciała.

Twarz Caleba pociemniała jak żelazo, tłumił wściekłość.

– Wiesz, ile te projekty są warte?

Audrey uniosła powieki leniwie.

– Dla was bezcenne. Dla mnie bezwartościowe.

Spojrzała na Emily.

– A tak przy okazji, drobne przypomnienie: wszystkie nagradzane projekty Carter Corporation z ostatnich pięciu lat mają moje nazwisko jako właściciela patentu. Zgodnie z umową, po odejściu mam prawo cofnąć zgodę na korzystanie z tych patentów.

Twarz Emily pobladła.

Audrey delektowała się tym, jak ich miny robiły się coraz brzydsze, i wypowiadała każde słowo powoli, z naciskiem:

– Od jutra, jeśli Carter Corporation dalej będzie używać tych patentów, mój prawnik wyśle pismo.

Claire zadrżała z wściekłości.

– Niewdzięczna smarkulo, jak śmiesz! Rodzina Carterów wychowywała cię tyle lat – wszystko, co masz, dali ci oni!

Uniósła rękę wysoko, gotowa spoliczkować jasny policzek Audrey.

Oczy Audrey stężały. Już miała się odsunąć, kiedy dłoń o wyraźnych kostkach mocno zacisnęła się na nadgarstku Claire.

Za nimi powoli zabrzmiał zimny, niski męski głos:

– To jest twoja córka? Nazywasz ją niewdzięczną… to najpierw sprawdź, czy ty w ogóle jesteś godna.

Ostatnie Rozdziały

Może Ci się spodobać 😍

Jak nie zakochać się w smoku

Jak nie zakochać się w smoku

1.2m Wyświetlenia · Zakończone · Kit Bryan
Nigdy nie złożyłam podania do Akademii Istot i Stworzeń Magicznych.

Dlatego właśnie byłam co najmniej skołowana, kiedy przyszedł list z moim imieniem już wydrukowanym na planie zajęć, przydzielonym akademikiem i dobranymi przedmiotami, jakby ktoś znał mnie lepiej, niż ja sama siebie. O Akademii słyszeli wszyscy – to tam wiedźmy ostrzą swoje zaklęcia, zmiennokształtni opanowują swoje postaci, a każdy możliwy magiczny stwór uczy się panować nad swoim darem.

Wszyscy oprócz mnie.

Ja nawet nie wiem, czym właściwie jestem. Zero zmiany postaci, zero sztuczek, żadnej magii w stylu “patrzcie na mnie”. Po prostu dziewczyna otoczona ludźmi, którzy potrafią latać, przywoływać ogień albo leczyć jednym dotykiem. Więc siedzę na zajęciach, udaję, że tu pasuję, i wytężam słuch, szukając choćby najdrobniejszej wskazówki, która powie mi, co tak naprawdę płynie w mojej krwi.

Jedyną osobą, która jest chyba jeszcze bardziej ciekawa niż ja, jest Blake Nyvas – wysoki, o złotych oczach i jak najbardziej Smok. Ludzie szepczą, że jest niebezpieczny, powtarzają, żebym trzymała się od niego z daleka. Ale Blake wydaje się zdeterminowany, żeby rozwiązać zagadkę mnie, a ja… jakoś ufam właśnie jemu bardziej niż komukolwiek innemu.

Może to głupota. Może igranie z ogniem.

Ale kiedy wszyscy inni patrzą na mnie, jakbym była tu nie na swoim miejscu, Blake patrzy na mnie tak, jakby była zagadką, którą naprawdę warto rozwiązać.
Związana z jej Alfa Instruktorem

Związana z jej Alfa Instruktorem

706.3k Wyświetlenia · Zakończone · Marina Ellington
Jestem Eileen, wyrzutkiem w akademii zmiennokształtnych, tylko dlatego, że nie mam wilka. Jedynym, co mnie ratuje, jest wrodzony talent do uzdrawiania, dzięki któremu przyjęto mnie do Działu Uzdrowicieli. Aż pewnej nocy, w zakazanym lesie, znalazłam nieznajomego na skraju śmierci. Wystarczył jeden dotyk i coś pierwotnego pękło między nami. Tamta noc związała mnie z nim w sposób, którego nie potrafię odwrócić.

Kilka tygodni później na salę wchodzi nasz nowy instruktor walki, alfa. Regis. Ten facet z lasu. Jego spojrzenie od razu chwyta się mojego i wiem, że mnie rozpoznaje. Wtedy moja skrywana tajemnica uderza we mnie jak cios w brzuch: jestem w ciąży.

Ma dla mnie propozycję, która splata nas jeszcze mocniej. Ochrona… czy złota klatka? Szepty robią się coraz bardziej jadowite, mrok zaczyna się zacieśniać. Dlaczego tylko ja nie mam wilka? Czy on jest moim wybawieniem… czy pociągnie mnie prosto na dno?
Ostatnia Szansa Chorej Luny

Ostatnia Szansa Chorej Luny

1.1m Wyświetlenia · W trakcie · Eve Above Story
Byłam idealną córką dla mojego ojca, wychodząc za mąż za Alfę Alexandra dla dobra mojej rodzimej watahy, mimo że Alexander odmówił oznaczenia mnie i nalegał, że nasze małżeństwo to tylko kontrakt. Potem stałam się idealną Luną dla mojego męża Alfy, wciąż mając nadzieję, że pewnego dnia zdobędę jego uczucie i staniemy się prawdziwym mężem i żoną.
Wszystko zmieniło się w dniu, kiedy dowiedziałam się, że moja wilczyca zapadła w stan uśpienia. Lekarz ostrzegł mnie, że jeśli nie oznaczę lub nie odrzucę Alexandra w ciągu roku, umrę. Jednak ani mój mąż, ani mój ojciec nie przejmowali się na tyle, aby mi pomóc.
W mojej rozpaczy podjęłam decyzję, aby przestać być uległą dziewczyną, jakiej ode mnie oczekiwali.
Wkrótce wszyscy nazywali mnie szaloną, ale właśnie tego chciałam — odrzucenia i rozwodu.
Nie spodziewałam się jednak, że mój kiedyś arogancki mąż pewnego dnia będzie błagał mnie, żebym nie odchodziła...
Tym Razem To On Ściga Mnie Całym Sercem

Tym Razem To On Ściga Mnie Całym Sercem

581.8k Wyświetlenia · Zakończone · Sherry
Maya zamarła, kiedy do sali wszedł mężczyzna, na którego od razu patrzyli wszyscy. Jej były chłopak, ten, który zniknął pięć lat temu, był teraz jednym z najbogatszych biznesmenów w Bostonie. Wtedy nigdy nawet nie napomknął, kim naprawdę jest – po prostu nagle rozpłynął się bez śladu. Patrząc teraz w jego lodowate oczy, mogła tylko założyć, że ukrywał prawdę, żeby ją sprawdzić, uznał, że jest pustą lalą lecącą na kasę, i odszedł z rozczarowaniem.

Na korytarzu przed salą balową podeszła do niego, gdy palił przy drzwiach, chcąc chociaż spróbować się wytłumaczyć.

– Nadal jesteś na mnie zły?

Strzepnął papierosa, odrzucił niedopałek i spojrzał na nią z jawną pogardą.
– Zły? Myślisz, że jestem zły? Zgadnę – Maya wreszcie się dowiaduje, kim jestem, i nagle ma ochotę „odnowić kontakt”. Kolejna szansa, odkąd wie, że moje nazwisko oznacza pieniądze.

Kiedy próbowała zaprzeczyć, wszedł jej w słowo.
– Byłaś epizodem. Przypisem na dole strony. Gdybyś się tu dzisiaj nie pojawiła, nawet bym o tobie nie pamiętał.

Łzy zapiekły ją pod powiekami. Prawie powiedziała mu o jego córce, ale się powstrzymała. Uznałby tylko, że próbuje go wrobić, złapać go na dziecko i dobrać się do jego kasy.

Maya przełknęła wszystko razem z łzami i odeszła, święcie przekonana, że ich drogi już nigdy się nie przetną – a jednak on zaczął pojawiać się w jej życiu raz za razem, aż w końcu to on musiał się przed nią schylić, pokornie błagając, by dała mu jeszcze jedną szansę.
Okrutny Raj - Romans mafijny

Okrutny Raj - Romans mafijny

419k Wyświetlenia · W trakcie · nicolefox859
Co może być bardziej żenujące niż przypadkowe wykręcenie numeru tyłkiem?

Wykręcenie tyłkiem numeru do własnego szefa…
I zostawienie mu sprośnej poczty głosowej, kiedy jesteś, yyy… „w trakcie” myślenia o nim.

Praca jako osobista asystentka Rusłana Orłowa to robota rodem z piekła.
Po długim dniu, podczas którego spełniam każdą zachciankę tego miliardera, potrzebuję jakiegoś ujścia dla stresu.
Więc kiedy tamtego wieczoru wracam do domu, robię dokładnie to.

Problem w tym, że moje myśli wciąż kręcą się wokół tego szef-dupka, który rujnuje mi życie.
I niech będzie—bo ze wszystkich licznych grzechów Rusłana, to że jest tak cholernie przystojny, może być najniebezpieczniejsze.
Dziś w nocy fantazje o nim są dokładnie tym, czego potrzebuję, żeby przekroczyć granicę.

Ale kiedy spuszczam wzrok na telefon, przygnieciony obok mnie,
jest.
Poczta głosowa: 7 minut i 32 sekundy…
Wysłana do Rusłana Orłowa.

Wpada we mnie panika i ciskam telefon przez pokój.
Tyle że nie da się cofnąć szkód wyrządzonych przez moje bardzo głośne „O”.

Więc co ja mogę zrobić?
Plan był prosty: unikać go i udawać, że to się nigdy nie wydarzyło.
Poza tym—kto tak zajęty w ogóle odsłuchuje pocztę głosową, co?

Tylko że kiedy on wpisuje mi w kalendarz spotkanie jeden na jeden ze mną na równe 7 minut i 32 sekundy,
jedno jest pewne:
On.
Słyszał.
Wszystko.
Sekretarko, Czy Chcesz Się Ze Mną Przespać?

Sekretarko, Czy Chcesz Się Ze Mną Przespać?

394.1k Wyświetlenia · Zakończone · miribaustian
Dla Alejandra, potężnego CEO — bogatego, przystojnego, bezczelnego kobieciarza, przyzwyczajonego, że zawsze stawia na swoim — było to jak kubeł zimnej wody, że jego nowa sekretarka odmówiła pójścia z nim do łóżka, kiedy każda inna kobieta padała mu do stóp.

Może dlatego żadna z nich nie wytrzymywała dłużej niż dwa tygodnie. Szybko mu się nudziły. Ale Valeria powiedziała „nie” i to tylko sprawiło, że zaczął gonić ją jeszcze zawzięciej, kombinując coraz to inne sposoby, żeby dostać to, czego chciał — nie rezygnując przy tym ze swoich rozrywek z innymi kobietami.

Nawet nie zauważył, kiedy Valeria stała się jego prawą ręką, i potrzebował jej do wszystkiego, jakby bez niej nie potrafił nawet oddychać. Mimo to nie przyznał się, że ją kocha, dopóki ona nie dotarła do swojej granicy i po prostu nie odeszła.
Zakazane Pulsowanie

Zakazane Pulsowanie

732.4k Wyświetlenia · Zakończone · Riley
Mówią, że życie może się zmienić w mgnieniu oka.
Moje zmieniło się w czasie, który zajęło otwarcie drzwi.
Za nimi: mój narzeczony Nicholas z inną kobietą.
Trzy miesiące do naszego ślubu. Trzy sekundy, żeby zobaczyć, jak wszystko się rozpada.
Powinnam była uciec. Powinnam była krzyczeć. Powinnam była zrobić cokolwiek, zamiast stać tam jak głupia.
Zamiast tego usłyszałam, jak sam diabeł szepcze mi do ucha:
"Jeśli chcesz, mogę cię poślubić."
Daniel. Brat, przed którym mnie ostrzegano. Ten, który sprawiał, że Nicholas wyglądał jak aniołek.
Opierał się o ścianę, obserwując, jak mój świat się rozpada.
Moje serce waliło jak młot. "Co?"
"Słyszałaś mnie." Jego oczy wwiercały się w moje. "Poślub mnie, Emmo."
Ale kiedy patrzyłam w te magnetyczne oczy, uświadomiłam sobie coś przerażającego:
Chciałam powiedzieć mu "tak".
Gra rozpoczęta.
Niechętna Panna Młoda Miliardera

Niechętna Panna Młoda Miliardera

423.4k Wyświetlenia · Zakończone · Riley
Jestem Charlotte Cole, 22-letnią studentką drugiego roku, która cieszyła się na beztroskie wakacje.
Jednak jeden kontrakt małżeński zrujnował moje spokojne życie. Aby chronić moją rodzinę, musiałam poślubić Alexandra Kingsleya — potentata technologicznego, który jest ode mnie starszy o osiem lat.
Naiwnie myślałam, że przynajmniej będziemy mogli żyć w zgodzie. Nie wiedziałam, że już mnie zaszufladkował jako łowczynię fortun, co od pierwszego dnia postawiło nas na kursie kolizyjnym.
Teraz, uwięziona w rodzinie Kingsleyów, nie tylko muszę radzić sobie z zimnym mężem. Muszę też stawić czoła jego mściwej szwagierce Victorii i Karen — wieloletniej adoratorce Alexandra, która jest zdeterminowana, by sprawić, że poczuję się jak niechciany intruz.
Jak mam przetrwać w rodzinie Kingsleyów...
Nocne lekarstwo prezesa

Nocne lekarstwo prezesa

1.1m Wyświetlenia · Zakończone · CalebWhite
Oni myśleli, że mogą mnie zniszczyć. Myli się.

Nazywam się Aria Harper i właśnie przyłapałam mojego narzeczonego Ethana na zdradzie z moją przyrodnią siostrą Scarlett w naszym łóżku. Podczas gdy mój świat się rozpadał, oni planowali ukraść wszystko—moje dziedzictwo, spuściznę mojej matki, nawet firmę, która powinna należeć do mnie.

Ale nie jestem naiwną dziewczyną, za jaką mnie uważają.

Wchodzi Devon Kane—jedenaście lat starszy, niebezpiecznie potężny i dokładnie taki, jakiego potrzebuję. Jeden miesiąc. Jeden tajny układ. Wykorzystać jego wpływy, aby uratować moją firmę, odkrywając jednocześnie prawdę o "śmierci" mojej matki Elizabeth i fortunie, którą mi ukradli.

Plan był prosty: udawać zaręczyny, wyciągnąć informacje od wrogów, odejść czysto.

Czego się nie spodziewałam? Ten bezsenny miliarder, który może spać tylko wtedy, gdy jestem w jego ramionach. Czego on się nie spodziewał? Że jego wygodna aranżacja stanie się jego obsesją.

W świetle dnia jest mistrzem obojętności—jego spojrzenie przesuwa się obok mnie, jakbym nie istniała. Ale gdy zapada ciemność, podciąga moją koronkową sukienkę, jego dłonie zdobywają moje piersi przez przezroczysty materiał, jego usta odnajdują mały pieprzyk na moim obojczyku.

„Tak właśnie,” oddycha przeciw mojej skórze, głos napięty i chrapliwy. „Boże, czujesz się niesamowicie.”

Teraz granice są zamazane, stawki wyższe, a wszyscy, którzy mnie zdradzili, zaraz się dowiedzą, co się dzieje, gdy nie doceniają Arii Harper.

Zemsta nigdy nie była tak słodka.
Zdobyta przez miłość Alfy

Zdobyta przez miłość Alfy

269.5k Wyświetlenia · Zakończone · Riley
Jestem Tori, tak zwana „morderczyni”, która właśnie wyszła z więzienia.

Cztery lata temu misternie uknuta intryga Fiony zamieniła mnie z zwyczajnej omegi w skazańca, na którego barkach ciąży zarzut morderstwa.
Po czterech latach wracam do świata, którego prawie nie poznaję.

Moja najlepsza przyjaciółka Fiona, a zarazem moja przyrodnia siostra, stała się w oczach mojej matki idealną córunią. A mój były chłopak, Ethan, za chwilę będzie urządzał huczną, wystawną ceremonię zawarcia więzi… właśnie z nią.

Miłość, więzi rodzinne i reputacja, które kiedyś były dla mnie wszystkim, zostały mi przez Fionę odebrane, co do okruszka.

Kiedy dotarłam już do granic wytrzymałości i zaczęłam się zastanawiać, po co w ogóle jeszcze żyję, w moim życiu nagle pojawił się legendarny Alfa Lucas z Moonhaven.

Jest potężny i tajemniczy, budzi respekt i niemal nabożny lęk wśród wszystkich wilkołaków.
A jednak wobec mnie okazuje niezwykłą wytrwałość i zaskakującą czułość, taką, jakiej nigdy się nie spodziewałam.

Czy pojawienie się Lucasa jest darem od losu, czy początkiem kolejnego spisku?
Zaginiona Księżniczka Lykanów i Jej Oczarowany Alfa

Zaginiona Księżniczka Lykanów i Jej Oczarowany Alfa

268.1k Wyświetlenia · W trakcie · Honeybird
Odrzucił ją i upokorzył za to, że była nikim – nie wiedząc, że wkrótce będzie przed nią błagał o litość.
Nagle staje się księżniczką z prawdziwego zdarzenia – Zaginiona królewna w końcu odnaleziona.

Sebastian odrzucił Cindy i zlekceważył ich przeznaczoną więź, wybierając inną na swoją Lunę.
Ale los miał wobec niego zupełnie inne plany. Mężczyzna, który jeszcze niedawno trzymał wszystkich w garści, pada na kolana.
Kiedy jego życie i jego wilk wiszą na włosku, los okazuje się okrutnie przewrotny. Ta sama kobieta, którą kiedyś złamał, teraz trzyma w rękach jego przyszłość.

Głos Sebastiana drżał, gdy wyciągnął do niej rękę.
– Proszę… Cindy… Lisa – wyszeptał błagalnie. – Musisz mi pomóc. Jestem twoim partnerem. Twoim przeznaczonym.

Jej spojrzenie pozostało twarde, niewzruszone, jakby przez te wszystkie lata nauczyła się już nie drżeć przed nikim.
– Będziesz się do mnie zwracał jak należy – odparła spokojnie, aż lodowato.

– Dla ciebie jestem Wasza Wysokość.
Tylko ci, którzy stali przy mnie, kiedy byłam nikim, zasłużyli na prawo, by mówić do mnie po imieniu.

Czy Cindy okaże łaskę mężczyźnie, który kiedyś odmówił jej jakiejkolwiek wartości?
CEO Nad Moim Biurkiem

CEO Nad Moim Biurkiem

350.3k Wyświetlenia · W trakcie · McKenzie Shinabery
„Myślisz, że ona cię potrzebuje” — mówi.

„Wiem, że tak.”

„A co, jeśli nie chce takiej ochrony?”

„Będzie chciała” — odpowiadam, a mój głos nieznacznie cichnie. „Bo potrzebuje faceta, który potrafi dać jej cały świat.”

„A jeśli świat stanie w ogniu?”

Moja dłoń odruchowo zaciska się mocniej na talii Violet.

„To zbuduję jej nowy” — mówię. „Nawet jeśli będę musiał sam spalić ten stary do gołej ziemi.”

Nie pracuję dla Rowana Ashcrofta.
Pracuję pod nim.

Z mojego biurka decyduję, kto dostaje przepustkę do najbardziej bezwzględnego prezesa w mieście, a kto nawet nie przechodzi przez recepcję i odbija się od ochrony jak od ściany. Ogarniając wszystko, trzymam w ryzach jego kalendarz, jego milczenie i jego wrogów. Pilnuję, żeby jego świat chodził jak w zegarku, podczas gdy mój po cichu się sypie: zaległe rachunki piętrzą się na kuchennym blacie, matka jest zamknięta na odwyku, a brat zniknął bez słowa, nawet bez głupiego „trzymaj się”.

Rowan Ashcroft to władza opakowana w idealnie skrojony garnitur.
Zimny. Nietykalny. Bez litości.
On nie flirtuje. On się nie uśmiecha. On nie widzi ludzi — tylko ich przydatność.

I przez długi czas ja też byłam po prostu przydatna.

Aż zaczął się przyglądać.

Na początku ta zmiana w jego uwadze jest ledwie zauważalna. Pauza o sekundę za długa. Spojrzenie, które zostaje. Polecenia, które zamiast odsuwać mnie na bok, ściągają coraz bliżej. Mężczyzna stojący nad moim biurkiem zaczyna kontrolować coś więcej niż mój grafik — i dociera do mnie za późno, że bycie zauważoną przez Rowana Ashcrofta jest o wiele bardziej niebezpieczne niż bycie ignorowaną.

Bo tacy faceci nie łakną czułości.
Oni łakną posiadania.

To miała być praca.
Nie sprawdzian moich granic.
Nie powolne, metodyczne osuwanie się w jego władzę.

Ale jeśli Rowan Ashcroft uzna, że moje miejsce jest pod jego biurkiem, to trudno.
Przetrwanie ma swoją cenę, a rachunki mają to gdzieś, jak je opłacę.