
Prawdziwa Partnerka Alfy
Sarah Melannie · W trakcie · 110.9k słów
Wstęp
Kiedy Lucian odkrywa, że Elena jest jego prawdziwą partnerką, jest rozdarty między swoją dumą a nieodpartą więzią, którą dzielą. Elena, zahartowana przez zdradę i niewolę, zaczyna walczyć — przeciwko swoim oprawcom, swojemu przeznaczeniu i oczekiwaniom, które są na nią nakładane. Gdy namiętności rozpalają się, a wrogowie się zbliżają, burza zaczyna się formować w murach stada.
Ale nie wszyscy witają wzrost kiedyś ignorowanej Omegi. Z zazdrosnymi rywalami, śmiertelnymi wyrzutkami i głębokimi zdradami grożącymi rozdarciem wszystkiego, Elena musi udowodnić, że prawdziwa siła nie pochodzi od wilka wewnątrz — lecz od ognia, który odmawia zgaśnięcia.
Rozdział 1
Punkt widzenia Eleny
"Oddajcie hołd nowej Alfie, pierwszej kobiecie w historii Alfa, nowej Alfie stada Pride rock, Matildzie Barnes!"
Wszystka krew odpłynęła mi z twarzy, gdy rozważałam słowa mojego ojca raz za razem, aż mój wzrok się zamglił i stałam z pustym wyrazem twarzy pośród wiwatującego tłumu.
Matilda?
Nie Elena.
Wspomniał o córce Barnesów, tak, ale to nie byłam ja, tylko moja przyrodnia siostra.
Stałam zamrożona w szoku, próbując przetrawić i zrozumieć ogrom tego, co właśnie usłyszałam, gdy ręka chwytająca mnie za ramię wyrwała mnie z zamyślenia.
Zapach mojego partnera wdarł się do moich nozdrzy, a gdy natychmiast rozpoznałam, że David jest tuż obok mnie, moje ciężkie serce nieco się rozjaśniło i wymusiłam uśmiech mimo łez w oczach.
David, mój partner, stał dumnie wysoki i przystojny, zyskując subtelne spojrzenia podziwu od większości kobiet obecnych na koronacji, ale miałam dumę, że był mój i tylko mój. Był moim mężczyzną, moim partnerem.
"David..." zawołałam zdławionym głosem, wściekła na bezsilność w moim głosie, ale nie bałam się pozwolić łzom spływać po policzkach. Co jeszcze mogłam stracić? To nie tak, że ktokolwiek inny zwracał na nas uwagę. Wszyscy mieli oczy utkwione w nowej Alfie, która właśnie składała przysięgę władcy. Nikt nie zwracał na mnie uwagi. Córka Alfa z krwią Omegi płynącą w żyłach. Słaba córka bez wilka. Wyrzutek.
Ale byłam najstarszą córką. I zasługiwałam na to miejsce. Miejsce, które właśnie zajmowała moja młodsza przyrodnia siostra. Zasługiwałam na nie. Zabrano mi coś, co należało do mnie.
"Co się dzieje, Eleno? Jak to możliwe, że Matilda jest tam, a nie ty," jego głos miał nutę zniecierpliwienia i niepewności. "Myślałem, że mówiłaś, że z nim porozmawiasz."
"Oczywiście, że tak," uśmiechnęłam się gorzko. "Ale wybór należał do niego na końcu. Byłam głupia, mając nadzieję, że mnie wybierze. Wszystko, co zrobiłam, było na próżno. Harowałam jak wół, trenowałam i nawet pomagałam mu w różnych spotkaniach i w biurze. Chciałam zrekompensować fakt, że nie mam swojego wilka, David."
Wściekle otarłam łzy, kontynuując. "Matilda nigdy nic nie robiła. Zawsze bawiła się z tymi dupkami i imprezowała. Nigdy nie cieszyłam się dzieciństwem ani młodością, podczas gdy ona miała wolność robienia, co chciała. Jedyne, co ma, to wilk. Matilda nie ma nawet rozumu. Po wszystkim, co zrobiłam, dlaczego mój własny ojciec mi to zrobił?"
Moje serce było ciężkie, gdy płakałam. Ludzie zaczęli to zauważać, rzucając mi złośliwe i pełne jadu spojrzenia oraz uwagi. David ochronnie trzymał mnie w swoich ramionach, prowadząc mnie z areny. Nawet mój ojciec nie podniósł głowy, by mnie zauważyć.
Nawet kiedy zawołał Matyldę, nie raczył na mnie spojrzeć. Czy naprawdę nie obchodziło go, jak się czuję?
Głupia Elena, ganiłam się, śmiejąc się chrapliwie, gdy wyprowadzano mnie z płaszczem na twarzy. Oczywiście, że go nie obchodzisz. Przestał cię kochać w chwili, gdy twoja matka zmarła po twoim narodzeniu.
Mój ojciec zawsze obwiniał mnie za śmierć swojej pierwszej miłości i towarzyszki, nienawidząc mnie za coś, na co nie miałam wpływu.
Ale prawda była taka, że prawdziwym powodem śmierci mojej matki było złamane serce. Jedna z położnych powiedziała mi, że w czasie mojego narodzenia nawet nie było go w pobliżu. Moja matka, będąc w trakcie porodu, dowiedziała się, że jest z kochanką. Prawdopodobnie nie mogła znieść tego złamanego serca w połączeniu z bolesnym porodem i zmarła.
Tą kochanką okazała się być Patricia, moja zła macocha, a Matylda była nieszczęsnym owocem ich romansu.
W momencie, gdy weszły w jego życie, przestałam istnieć jako jego dziecko.
Gdy przechodziliśmy korytarzami do mojego pokoju, czułam narastający ból w gardle. Nie mogłam nawet mówić, tylko łzy spływały mi po policzkach.
David milczał, prowadząc mnie do domu. Spotkaliśmy kilka służących, które prawdopodobnie wracały z hali areny. Miały na twarzach złośliwe uśmiechy, patrząc na mnie, niektóre szeptały między sobą pełne jadu uwagi, mijając mnie.
Gdy David położył mnie na łóżku, chwyciłam jego rękę. W końcu spojrzałam mu w oczy i moje serce pękło na widok rozczarowania, które tak bardzo starał się ukryć.
"Uciekniemy, David."
"Ucieczka?" Spojrzał na mnie, jakbym żartowała, ale widząc poważny błysk w moich oczach skierowany ku niemu, powoli pokręcił głową, zaciskając zęby. "Przemyślałaś to już, prawda?"
"Posłuchaj," zbliżyłam się do krawędzi łóżka, by chwycić jego ręce w swoje, abyśmy mogli spojrzeć sobie w oczy. "Możemy przenieść się do sąsiedniego stada i po prostu żyć razem. Możemy zostawić to stado za sobą, David. Nie ma już powodu, byśmy tu byli. Nie widzisz, jak bardzo mnie lekceważą? Wolałabym umrzeć, niż służyć mojej przyrodniej siostrze."
„I wydaje się, że zapominasz, że jestem synem Bety.” Puścił moje ręce, a ja poczułam dreszcz biegnący wzdłuż ramion, gdy objęłam się, patrząc na niego z bólem w oczach. „Nie mogę po prostu zignorować swoich obowiązków. Połóż się spać, Elena. Teraz nie jesteś w pełni sobą.”
Nie zostawił miejsca na żadne słowa i szybko mnie przykrył. Wyszedł bez słowa, zostawiając mnie samą z moimi myślami. Chciałam uciec, ale z Davidem niechętnym do tego planu, czy mogłam go zostawić? Jeszcze mnie nie oznaczył, więc oficjalnie nie byliśmy jeszcze parą, ale nie mogłam żyć bez Davida.
Kocham go tak bardzo.
Obudziłam się na dźwięk butów skrzypiących głośno na podłodze. Słyszałam dwa ciężkie oddechy za drzwiami, zanim w oddali zamknęły się inne drzwi.
Mój pokój był bardzo ciemny, co wskazywało, że spałam przez jakiś czas. Ceremonia prawdopodobnie się skończyła, ale co to był za hałas, który słyszałam?
Pokój Davida był dość blisko mojego.
„David?” Ostrożnie wyszłam na zewnątrz, mrużąc oczy w ciemności, idąc w stronę, skąd dochodziły dźwięki. Słyszałam znajomy dźwięk kobiecego jęku i zamroziło mnie, gdy zdałam sobie sprawę, że dźwięk pochodzi z pokoju Davida.
„Nie... To nie może być...” Potrząsnęłam sercem, ignorując pulsujący ból w żołądku, gdy zbliżałam się do pokoju. Zapach mojego zdradliwego partnera unosił się w powietrzu. Moje nogi osłabły, a klatka piersiowa uniosła się w bólu. Chwyciłam ściany, szukając wsparcia, gdy łzy spływały po moich policzkach.
„Nie. Nie ty, David. Proszę, nie...” Mamrotałam pod nosem tuż przed tym, jak otworzyłam drzwi. W momencie, gdy dwie osoby na łóżku odwróciły się w moją stronę, moje nogi się poddały i bezwładnie opadłam na ziemię, ręce na ustach.
Rozdzierające serce szlochy wydobyły się z moich ust i rozniosły się po pokoju, mimo że były stłumione. Moje nogi były zdrętwiałe, a żołądek mocno się skręcał. Ale żaden ból nie mógł się równać z tym, który czułam w sercu. To było tak, jakby ktoś wielokrotnie wbijał mi sztylet.
„Dlaczego ona tak wygląda? Nie powiedziałeś jej?” Matylda, ledwo odziana i ukryta pod prześcieradłami, szydziła ze mnie z moim partnerem w sobie.
David pieprzył moją przyrodnią siostrę.
I nawet nie zamierzał się wycofać. Nie. Mój David nawet nie wyglądał, jakby go obchodziło, czy umrę na miejscu. Wyglądał bardziej zirytowany niż skruszony.
„To musi być sen.” Zamknęłam oczy, nie chcąc widzieć przerażającego widoku przede mną. „Proszę, David, powiedz mi, że śnię. Powiedz mi, że to nie jest prawda...”
„Zjeżdżaj, Elena. Jakie masz prawo wchodzić do mojego pokoju o późnych godzinach nocnych?” W końcu się odsunął, nawet nie ubierając się, zanim podszedł do mnie i brutalnie podniósł mnie z podłogi. „Wynoś się! Jesteś głucha?”
„Pewnie przyszła z zamiarem ucieczki z tobą znowu.” Matylda zaśmiała się, wyraźnie czerpiąc przyjemność z mojego upadku. Nasze oczy się spotkały i skierowała na mnie złowieszcze spojrzenie.
Moje oczy spotkały się z jego twardymi oczami. Te oczy, które patrzyły na mnie z nieodwzajemnioną miłością i podziwem, teraz były pełne nienawiści i pogardy, gdy patrzył na mnie z góry, mocno ściskając moje ramię.
„Powiedziałeś jej?”
„Zawsze byłaś głupsza, niż wyglądałaś, Elena, ale dzisiaj udowodniłaś, że jesteś najgłupszą osobą, jaką kiedykolwiek spotkałem. Naprawdę myślałaś, że ucieknę, zostawiając całe swoje życie, tylko po to, żeby być z wilkołaczką bez mocy jak ty,” zaśmiał się, a Matylda zaśmiała się razem z nim.
Moja twarz zaczerwieniła się z zawstydzenia. Jego słowa były jak noże przeszywające moje serce, a łzy spływały po moich policzkach falami.
„Myślałam, że jesteśmy partnerami, David. Kochałam cię.”
„Nie byłaś mi do niczego potrzebna. Nawet nie mogłaś zdobyć korony. Jesteś tak bezużyteczna, że nie mogę być z kimś tak bezużytecznym jak ty. Od początku było jasne, kto zostanie Alfą. Chociaż nadal nie chciałem ryzykować, to było marnowanie czasu.”
Moje przerażone oczy patrzyły od niego do Matyldy i z powrotem, i wtedy zrozumiałam.
To nie był ich pierwszy raz.
W rzeczywistości robili to za moimi plecami, podczas gdy ja robiłam z siebie totalną idiotkę, wierząc, że ktoś na tym świecie naprawdę się o mnie troszczy.
„David, proszę... co mam zrobić z całą tą miłością. Kocham cię tak bardzo.” Moje serce krwawiło, a oczy były pełne łez. „David, proszę. Proszę, nie wyrzucaj tego, co mamy, przez okno tylko dla...”
„Co za żart!” Zaśmiał się, zanim wyrzucił mnie za drzwi. Jęknęłam z bólu, gdy moje plecy uderzyły o ścianę, zanim opadłam na podłogę. Fala bólu i żalu przeszła przez moje ciało, gdy próbowałam wstać. „Spadaj, Elena.”
„Ja, David Cunningham, syn Bety Royce, odrzucam cię jako moją partnerkę, Eleno Barnes.”
Ostatnie Rozdziały
#89 89
Ostatnia Aktualizacja: 12/20/2025#88 88
Ostatnia Aktualizacja: 12/20/2025#87 87
Ostatnia Aktualizacja: 12/20/2025#86 86
Ostatnia Aktualizacja: 12/20/2025#85 85
Ostatnia Aktualizacja: 12/20/2025#84 84
Ostatnia Aktualizacja: 12/20/2025#83 83
Ostatnia Aktualizacja: 12/20/2025#82 82
Ostatnia Aktualizacja: 12/20/2025#81 81
Ostatnia Aktualizacja: 12/20/2025#80 80
Ostatnia Aktualizacja: 12/20/2025
Może Ci się spodobać 😍
Niemowa żona kobieciarza
Ona szukała wolności. On dał jej obsesję, owiniętą w czułość.
Genesis Caldwell myślała, że ucieczka z przemocowego domu oznacza zbawienie – ale jej aranżowane małżeństwo z miliarderem Kieranem Blackwoodem może być własnym rodzajem więzienia.
Jest zaborczy, kontrolujący, niebezpieczny. A jednak w swoim zepsutym sposobie... jest dla niej delikatny.
Dla Kierana, Genesis nie jest tylko żoną. Jest wszystkim.
I będzie chronił to, co jego. Nawet jeśli oznacza to zniszczenie wszystkiego innego.
Niewypowiedziana Miłość Prezesa
Zanim zdążyłam odpowiedzieć, zbliżył się, nagle górując nade mną, jego twarz była zaledwie kilka centymetrów od mojej. Poczułam, jak wstrzymuję oddech, a moje usta rozchylają się w zaskoczeniu.
„To jest cena za mówienie źle o mnie innym,” wyszeptał, przygryzając moją dolną wargę, zanim zajął moje usta prawdziwym pocałunkiem. Zaczęło się to jako kara, ale szybko przekształciło się w coś zupełnie innego, gdy odpowiedziałam, moja początkowa sztywność topniała w uległość, a potem w aktywne uczestnictwo.
Mój oddech przyspieszył, małe dźwięki uciekały z mojego gardła, gdy eksplorował moje ciało. Jego dotyk był zarówno karą, jak i przyjemnością, wywołując dreszcze, które, jak sądziłam, czuł rezonujące przez swoje własne ciało.
Moja nocna koszula podwinęła się, jego ręce odkrywały coraz więcej mojego ciała z każdym muśnięciem. Oboje byliśmy zgubieni w doznaniach, racjonalne myśli ustępowały z każdą mijającą sekundą...
Trzy lata temu, aby spełnić życzenie jego babci, zostałam zmuszona poślubić Dereka Wellsa, drugiego syna rodziny, która adoptowała mnie dziesięć lat temu. On mnie nie kochał, ale ja potajemnie kochałam go przez cały ten czas.
Teraz trzyletnie małżeństwo kontraktowe dobiega końca, ale czuję, że między mną a Derekiem rozwinęło się jakieś uczucie, którego żadne z nas nie chce przyznać. Nie jestem pewna, czy moje uczucia są słuszne, ale wiem, że nie możemy się sobie oprzeć fizycznie...
Noc Przed Tym, Jak Go Poznałam
Dwa dni później weszłam na staż i zobaczyłam go siedzącego za biurkiem prezesa.
Teraz przynoszę kawę dla mężczyzny, który sprawił, że jęczałam, a on zachowuje się, jakbym to ja przekroczyła granice.
Zaczęło się od wyzwania. Skończyło się na jednym mężczyźnie, którego nigdy nie powinna pragnąć.
June Alexander nie planowała spać z obcym. Ale w noc, gdy świętowała zdobycie wymarzonego stażu, szalone wyzwanie prowadzi ją w ramiona tajemniczego mężczyzny. Jest intensywny, cichy i niezapomniany.
Myślała, że już nigdy go nie zobaczy.
Aż do momentu, gdy wchodzi na pierwszy dzień pracy—
I odkrywa, że to jej nowy szef.
Prezes.
Teraz June musi pracować pod mężczyzną, z którym spędziła jedną nieprzewidywalną noc. Hermes Grande jest potężny, zimny i całkowicie poza zasięgiem. Ale napięcie między nimi nie znika.
Im bliżej się stają, tym trudniej jest jej chronić swoje serce i ich tajemnice.
Jak nie zakochać się w smoku
Dlatego właśnie byłam co najmniej skołowana, kiedy przyszedł list z moim imieniem już wydrukowanym na planie zajęć, przydzielonym akademikiem i dobranymi przedmiotami, jakby ktoś znał mnie lepiej, niż ja sama siebie. O Akademii słyszeli wszyscy – to tam wiedźmy ostrzą swoje zaklęcia, zmiennokształtni opanowują swoje postaci, a każdy możliwy magiczny stwór uczy się panować nad swoim darem.
Wszyscy oprócz mnie.
Ja nawet nie wiem, czym właściwie jestem. Zero zmiany postaci, zero sztuczek, żadnej magii w stylu “patrzcie na mnie”. Po prostu dziewczyna otoczona ludźmi, którzy potrafią latać, przywoływać ogień albo leczyć jednym dotykiem. Więc siedzę na zajęciach, udaję, że tu pasuję, i wytężam słuch, szukając choćby najdrobniejszej wskazówki, która powie mi, co tak naprawdę płynie w mojej krwi.
Jedyną osobą, która jest chyba jeszcze bardziej ciekawa niż ja, jest Blake Nyvas – wysoki, o złotych oczach i jak najbardziej Smok. Ludzie szepczą, że jest niebezpieczny, powtarzają, żebym trzymała się od niego z daleka. Ale Blake wydaje się zdeterminowany, żeby rozwiązać zagadkę mnie, a ja… jakoś ufam właśnie jemu bardziej niż komukolwiek innemu.
Może to głupota. Może igranie z ogniem.
Ale kiedy wszyscy inni patrzą na mnie, jakbym była tu nie na swoim miejscu, Blake patrzy na mnie tak, jakby była zagadką, którą naprawdę warto rozwiązać.
W łóżku z jej dupkowatym szefem
Jedna noc. Tylko tyle miało być.
Ale w zimnym świetle dnia odejście nie jest takie łatwe. Roman nie jest człowiekiem, który odpuszcza - szczególnie nie wtedy, gdy zdecydował, że chce więcej. Nie chce Blair tylko na jedną noc. Chce ją, kropka.
I nie ma zamiaru jej puścić.
Mała Partnerka Alphy Nicholasa
Co? Nie—czekaj… o Bogini Księżyca, nie.
Proszę, powiedz mi, że żartujesz, Lex.
Ale ona nie żartuje. Czuję jej podekscytowanie pod skórą, podczas gdy ja czuję tylko strach.
Skręcamy za róg, a zapach uderza mnie jak cios w klatkę piersiową—cynamon i coś niemożliwie ciepłego. Moje oczy przeszukują pokój, aż zatrzymują się na nim. Wysoki. Władczy. Piękny.
I wtedy, równie szybko… on mnie zauważa.
Jego wyraz twarzy się zmienia.
"Cholera nie."
Zawraca—i biegnie.
Mój towarzysz mnie widzi i ucieka.
Bonnie spędziła całe życie, będąc niszczoną i maltretowaną przez najbliższych, w tym przez własną bliźniaczkę. Razem ze swoją najlepszą przyjaciółką Lilly, która również żyje w piekle, planują ucieczkę podczas największego balu roku organizowanego przez inny watahę, ale rzeczy nie idą zgodnie z planem, pozostawiając obie dziewczyny zagubione i niepewne co do swojej przyszłości.
Alfa Nicholas ma 28 lat, jest bez towarzyszki i nie zamierza tego zmieniać. W tym roku to jego kolej na organizację corocznego Balu Błękitnego Księżyca i ostatnią rzeczą, której się spodziewa, jest znalezienie swojej towarzyszki. Jeszcze mniej spodziewa się, że jego towarzyszka będzie o 10 lat młodsza od niego i jak jego ciało zareaguje na nią. Podczas gdy stara się odmówić uznania, że spotkał swoją towarzyszkę, jego świat wywraca się do góry nogami, gdy strażnicy łapią dwie wilczyce biegnące przez jego ziemie.
Gdy zostają mu przyprowadzone, ponownie staje twarzą w twarz ze swoją towarzyszką i odkrywa, że ukrywa ona tajemnice, które sprawią, że będzie chciał zabić więcej niż jedną osobę.
Czy może przezwyciężyć swoje uczucia wobec posiadania towarzyszki, która jest o wiele młodsza od niego? Czy jego towarzyszka będzie go chciała po odczuciu bólu jego nieoficjalnego odrzucenia? Czy oboje będą mogli pracować nad porzuceniem przeszłości i ruszeniem naprzód razem, czy też los ma inne plany i utrzyma ich z dala od siebie?
Zakochana w bracie mojego chłopaka z marynarki
"Co jest ze mną nie tak?
Dlaczego jego obecność sprawia, że czuję się jakby moja skóra była zbyt ciasna, jakbym nosiła sweter o dwa rozmiary za mały?
To tylko nowość, mówię sobie stanowczo.
To tylko nieznajomość kogoś nowego w przestrzeni, która zawsze była bezpieczna.
Przyzwyczaję się.
Muszę.
To brat mojego chłopaka.
To rodzina Tylera.
Nie pozwolę, żeby jedno zimne spojrzenie to zniszczyło.
**
Jako baletnica, moje życie wygląda idealnie—stypendium, główna rola, słodki chłopak Tyler. Aż do momentu, gdy Tyler pokazuje swoje prawdziwe oblicze, a jego starszy brat, Asher, wraca do domu.
Asher to weteran Marynarki z bliznami po bitwach i zerową cierpliwością. Nazywa mnie "księżniczką" jakby to była obelga. Nie mogę go znieść.
Kiedy kontuzja kostki zmusza mnie do rekonwalescencji w domku nad jeziorem rodziny Tylera, utknęłam z obydwoma braćmi. Co zaczyna się jako wzajemna nienawiść, powoli przeradza się w coś zakazanego.
Zakochuję się w bracie mojego chłopaka.
**
Nienawidzę dziewczyn takich jak ona.
Rozpieszczonych.
Delikatnych.
A jednak—
Jednak.
Obraz jej stojącej w drzwiach, ściskającej sweter mocniej wokół wąskich ramion, próbującej uśmiechać się przez niezręczność, nie opuszcza mnie.
Ani wspomnienie Tylera. Zostawiającego ją tutaj bez chwili zastanowienia.
Nie powinno mnie to obchodzić.
Nie obchodzi mnie to.
To nie mój problem, że Tyler jest idiotą.
To nie moja sprawa, jeśli jakaś rozpieszczona mała księżniczka musi wracać do domu po ciemku.
Nie jestem tu, żeby kogokolwiek ratować.
Szczególnie nie jej.
Szczególnie nie kogoś takiego jak ona.
Ona nie jest moim problemem.
I do diabła, upewnię się, że nigdy nim nie będzie.
Ale kiedy moje oczy padły na jej usta, chciałem, żeby była moja.
Accardi
Jej kolana się ugięły i gdyby nie jego uchwyt na jej biodrze, upadłaby. Wsunął swoje kolano między jej uda jako dodatkowe wsparcie, na wypadek gdyby potrzebował rąk gdzie indziej.
"Czego chcesz?" zapytała.
Jego usta musnęły jej szyję, a ona jęknęła, gdy przyjemność, którą przyniosły jego usta, rozlała się między jej nogami.
"Twojego imienia," wyszeptał. "Twojego prawdziwego imienia."
"Dlaczego to takie ważne?" zapytała, po raz pierwszy ujawniając, że jego przypuszczenie było trafne.
Zaśmiał się cicho przy jej obojczyku. "Żebym wiedział, jakie imię wykrzyczeć, gdy znów w ciebie wejdę."
Genevieve przegrywa zakład, na którego spłatę nie może sobie pozwolić. W ramach kompromisu zgadza się przekonać dowolnego mężczyznę, którego wybierze jej przeciwnik, aby poszedł z nią do domu tej nocy. Nie zdaje sobie sprawy, że mężczyzna, którego wskaże przyjaciółka jej siostry, siedzący samotnie przy barze, nie zadowoli się tylko jedną nocą z nią. Nie, Matteo Accardi, Don jednej z największych gangów w Nowym Jorku, nie robi jednonocnych przygód. Nie z nią.
Po Jednej Nocy z Alfą
Myślałam, że czekam na miłość. Zamiast tego, zostałam zgwałcona przez bestię.
Mój świat miał rozkwitnąć podczas Festiwalu Pełni Księżyca w Moonshade Bay – szampan buzujący w moich żyłach, zarezerwowany pokój hotelowy dla mnie i Jasona, abyśmy wreszcie przekroczyli tę granicę po dwóch latach. Wślizgnęłam się w koronkową bieliznę, zostawiłam drzwi otwarte i położyłam się na łóżku, serce waliło z nerwowego podniecenia.
Ale mężczyzna, który wszedł do mojego łóżka, nie był Jasonem.
W ciemnym pokoju, zanurzona w duszącym, pikantnym zapachu, który sprawiał, że kręciło mi się w głowie, poczułam ręce – pilne, gorące – palące moją skórę. Jego gruby, pulsujący członek przycisnął się do mojej mokrej cipki, a zanim zdążyłam jęknąć, wbił się mocno, brutalnie rozdzierając moją niewinność. Ból palił, moje ściany zaciskały się, gdy drapałam jego żelazne ramiona, tłumiąc szlochy. Mokre, śliskie dźwięki odbijały się echem z każdym brutalnym ruchem, jego ciało nieustępliwe, aż zadrżał, wylewając się gorąco i głęboko we mnie.
"To było niesamowite, Jason," udało mi się powiedzieć.
"Kto do cholery jest Jason?"
Moja krew zamarzła. Światło przecięło jego twarz – Brad Rayne, Alfa Stada Moonshade, wilkołak, nie mój chłopak. Przerażenie dławiło mnie, gdy zdałam sobie sprawę, co zrobiłam.
Uciekłam, ratując swoje życie!
Ale kilka tygodni później, obudziłam się w ciąży z jego dziedzicem!
Mówią, że moje heterochromatyczne oczy oznaczają mnie jako rzadką prawdziwą partnerkę. Ale nie jestem wilkiem. Jestem tylko Elle, nikim z ludzkiej dzielnicy, teraz uwięzioną w świecie Brada.
Zimne spojrzenie Brada przygniata mnie: „Noszisz moje dziecko. Jesteś moja.”
Nie mam innego wyboru, muszę wybrać tę klatkę. Moje ciało również mnie zdradza, pragnąc bestii, która mnie zrujnowała.
OSTRZEŻENIE: Tylko dla dojrzałych czytelników
Uderzyłam mojego narzeczonego—poślubiłam jego miliardowego wroga
Technicznie rzecz biorąc, Rhys Granger był teraz moim narzeczonym – miliarder, zabójczo przystojny, chodzący mokry sen Wall Street. Moi rodzice wepchnęli mnie w to zaręczyny po tym, jak Catherine zniknęła, i szczerze mówiąc? Nie miałam nic przeciwko. Podkochiwałam się w Rhysie od lat. To była moja szansa, prawda? Moja kolej, by być wybraną?
Błędnie.
Pewnej nocy uderzył mnie. Przez kubek. Głupi, wyszczerbiony, brzydki kubek, który moja siostra dała mu lata temu. Wtedy mnie olśniło – on mnie nie kochał. Nawet mnie nie widział. Byłam tylko ciepłym ciałem zastępującym kobietę, którą naprawdę chciał. I najwyraźniej nie byłam warta nawet tyle, co podrasowana filiżanka do kawy.
Więc uderzyłam go z powrotem, rzuciłam go i przygotowałam się na katastrofę – moich rodziców tracących rozum, Rhysa rzucającego miliarderską furię, jego przerażającą rodzinę knującą moją przedwczesną śmierć.
Oczywiście, potrzebowałam alkoholu. Dużo alkoholu.
I wtedy pojawił się on.
Wysoki, niebezpieczny, niesprawiedliwie przystojny. Taki mężczyzna, który sprawia, że chcesz grzeszyć tylko przez jego istnienie. Spotkałam go tylko raz wcześniej, a tej nocy akurat był w tym samym barze co ja, pijana i pełna litości dla siebie. Więc zrobiłam jedyną logiczną rzecz: zaciągnęłam go do pokoju hotelowego i zerwałam z niego ubrania.
To było lekkomyślne. To było głupie. To było zupełnie nierozsądne.
Ale było też: Najlepszy. Seks. W. Moim. Życiu.
I, jak się okazało, najlepsza decyzja, jaką kiedykolwiek podjęłam.
Bo mój jednonocny romans nie był po prostu jakimś przypadkowym facetem. Był bogatszy od Rhysa, potężniejszy od całej mojej rodziny i zdecydowanie bardziej niebezpieczny, niż powinnam się bawić.
I teraz, nie zamierza mnie puścić.
Udawana Randka z Ulubionym Hokeistą Mojego Byłego
Zane i ja byliśmy razem przez dziesięć lat. Kiedy nie miał nikogo, trwałam przy jego boku, wspierając jego karierę hokejową, wierząc, że po wszystkich naszych trudach zostanę jego żoną i jedyną osobą przy jego boku. Ale po sześciu latach randkowania i czterech latach narzeczeństwa, nie tylko mnie zostawił, ale siedem miesięcy później otrzymałam zaproszenie... na jego ślub! Jakby tego było mało, miesięczny rejs weselny jest tylko dla par i wymaga osoby towarzyszącej. Jeśli Zane myśli, że złamane serce uczyniło mnie zbyt nieszczęśliwą, aby ruszyć dalej, to się mylił! Nie tylko uczyniło mnie to silniejszą... uczyniło mnie na tyle silną, by ruszyć dalej z jego ulubionym złym chłopcem hokeistą, Liamem Callowayem.
Ukochana Luna Lykaniego Króla
Narine nigdy nie liczyła na to, że przeżyje. Nie po tym, co jej zrobiono… ciału, umysłowi i duszy. Ale los miał wobec niej inne plany. Ocalona przez Najwyższego Alfę Sargisa, najbardziej budzącego grozę władcę królestwa, trafia pod opiekę mężczyzny, którego nie zna… i pod ciężar więzi, której nie rozumie.
Sargis dobrze wie, czym jest poświęcenie. Bezwzględny, ambitny, ślepo wierny świętej więzi dusz, spędził lata, szukając bratniej duszy, którą obiecało mu przeznaczenie. Nigdy nie wyobrażał sobie, że przyjdzie do niego złamana, na skraju śmierci, bojąca się nawet własnego cienia. Nie zamierzał się w niej zakochiwać… ale zakochuje się. Mocno. Do utraty tchu. I spali cały świat, byle tylko nikt już nigdy jej nie skrzywdził.
To, co zaczyna się w ciszy, między dwiema pękniętymi duszami, powoli dojrzewa w coś intymnego i prawdziwego.
Ale leczenie ran nigdy nie jest prostą drogą.
A miłość? Miłość to wojna.
Gdy dwór szemrze po kątach, przeszłość depcze im po piętach, a przyszłość wisi na włosku, ich więź jest wystawiana na próbę raz za razem. Bo zakochać się to jedno.
Przetrwać tę miłość? To już zupełnie inna wojna.
Narine musi zdecydować: czy potrafi przeżyć miłość mężczyzny, który płonie jak żywy ogień, skoro całe życie uczyła się tylko nie czuć? Czy skurczy się, byle mieć spokój, czy wstanie z kolan i stanie się Królową dla ratowania jego duszy?
Ich miłość jest z góry zapisana.
Ale przeznaczenie nigdy nie obiecywało, że będzie łaskawe.
Dla czytelników, którzy wierzą, że nawet najbardziej potłuczone dusze mogą znowu stać się całe. I że prawdziwa miłość cię nie zbawia. Ona stoi obok ciebie, kiedy sam siebie ratujesz.












