
Prawnie Uzależniona, Od Mojego Małżonka
Clara Whitfield · Zakończone · 271.8k słów
Wstęp
Dno nie było wystarczająco głębokie—potem przyszło wezwanie od policji.
"Adeline? Ty i twój chłopak jesteście podejrzani o dystrybucję nielegalnych filmów. Przyjedźcie tutaj."
Na komisariacie jej przerażenie osiągnęło szczyt: dowody wideo nie były tym, co sugerowali, ale graficzną zdradą—jej chłopak i jej najlepsza przyjaciółka. Rozbita to za mało powiedziane.
Ale los zainterweniował tej samej nocy. Topiąc swoje smutki, napotkała wzrok Ronalda Williamsa. Zobaczył jej ból, a zanim noc dobiegła końca, zaoferował jej linę ratunkową owiniętą w śmiałość: "A może zostaniesz panią Williams?"
Pytanie nie było propozycją; było objawieniem. W tej chwili, pośród ruin jej życia, Adeline poczuła przerażający, elektryzujący pociąg.
Nie była tylko kuszona—była już uzależniona.
Cztery rozdziały aktualizowane codziennie...
Rozdział 1
Adeline Smith wciąż była otępiała, kiedy wyszła z komisariatu.
Wcześnie rano dostała telefon z prośbą, żeby stawiła się na posterunku i pomogła w śledztwie.
Kiedy usłyszała, że chodzi o to, iż ktoś potajemnie nagrał ją i jej chłopaka, Allena Jonesa, podczas seksu w hotelowym pokoju, odetchnęła z ulgą.
Przecież umówili się na „białe małżeństwo” aż do końca studiów, a tak naprawdę byli ze sobą dopiero po obronie. Na pewno policja się pomyliła.
Ale kiedy przyjechała i zobaczyła nagranie, kompletnie ją sparaliżowało.
Allen i jej najlepsza przyjaciółka, Emily Miller, leżeli nadzy w łóżku, złączeni w namiętnym splocie. Mało tego – bawili się w kajdanki i ostre SM. Nagranie było wyjątkowo dosadne, a na jednym z portali z filmami dla dorosłych miało już ponad dziesięć milionów wyświetleń.
Ponieważ Emily miała na twarzy maskę, policja uznała, że tą kobietą była Adeline.
W dzień swoich urodzin Adeline odkryła, że zdradził ją i chłopak, i najlepsza przyjaciółka.
Dotknęła palcami prezerwatywy i karty do pokoju hotelowego w kieszeni i poczuła gorzki, niemal karykaturalny absurd całej sytuacji.
Wybrała ten szczególny dzień, żeby zrobić Allenowi urodzinową niespodziankę, a on zafundował jej „niespodziankę” o wiele większego kalibru.
Odruchem chciała wyrzucić prezerwatywę do kosza, ale przypomniała sobie, że kupiła najdroższą markę, specjalnie na swój pierwszy raz, żeby wszystko było wyjątkowe. Ostatecznie więc się powstrzymała.
Dlaczego miałaby marnować pieniądze przez cudzą głupotę?
Kiedy tak siedziała zdołowana, zadzwonił telefon. To była Elisa Garcia, koleżanka z roku, która pytała, czy Adeline nie mogłaby za nią przyjść na zmianę do baru.
– Adeline, błagam cię, na kolanach proszę. Mój chłopak tak rzadko do mnie przyjeżdża!
Adeline westchnęła z rezygnacją. Wszyscy wokół się zabawiali, tylko ona miała zasuwać za kogoś na zmianie?
Już miała odmówić, kiedy Elisa dorzuciła:
– Oddam ci trzydzieści procent napiwków.
– Dobra, przyjdę.
Adeline głęboko wciągnęła powietrze. Stare porzekadło jednak miało sens – pech w miłości, szczęście w kasie. Przynajmniej zarobi.
Jako studentka projektowania biżuterii Adeline często dorabiała w barze. Była ładna, miała gadane jak rasowa krakowska handlarka, więc klienci bardzo ją lubili.
Tego wieczoru bar pękał w szwach z powodu dużej imprezy, a napiwki leciały jak z nieba. Adeline szybko wyrzuciła z głowy zdradzieckiego chłopaka i skupiła się na robocie.
Przeciskała się między ludźmi, cały czas wciskając kolejne drinki.
Elaine Wilson wypatrzyła ją od razu przy stoliku VIP.
Rzuciła okiem na swojego śmiertelnie poważnego brata i sięgnęła po termos z ręki Ronalda Williamsa.
– Ronald, ty naprawdę przyszłeś do baru pić wodę? Wszystko z tobą okej? Rozejrzyj się, ile tu ślicznych dziewczyn. Rodzina cię ciśnie, żebyś się wreszcie ożenił, i nawet ci nie stawiają wymagań. Byle kobieta by przeszła, nie?
Samo wspomnienie tego tematu wyprowadziło Ronalda z równowagi.
Odebrał jej termos i wziął duży łyk.
Od dziecka szykowany na spadkobiercę rodzinnego interesu, nigdy specjalnie nie zaprzątał sobie głowy romansami. A teraz nagle oczekują, że ożeni się od ręki? Absurd.
– Ale wiesz, sama „kobieta” to za mało. Powinna być ładna, mieć figurę jak należy i – co najważniejsze – być grzeczna i posłuszna – mruknęła Elaine, machając ręką. – Numer 01, podejdź tutaj.
Na ten okrzyk Adeline podeszła z uśmiechem.
– Słucham panią, co podać?
Zauważyła w uszach kobiety diamentowe kolczyki Louis Vuitton, więc natychmiast wyciągnęła najdroższą kartę win i posłała swój popisowy uśmiech.
– Te alkohole dotarły do nas dosłownie dziś rano.
– Jak go namówisz, żeby wypił jeden drink, zamawiam wszystko z tej strony – rzuciła Elaine, zerkając na Ronalda i widząc, jak jego twarz robi się coraz bardziej posępna.
Już był wkurzony, że dał się wyciągnąć Elaine „na kolację”, a nawet mu się nie śniło, że ona będzie chciała go tu swatać.
Jedno spojrzenie na Ronalda wystarczyło Adeline, żeby wiedzieć, że to będzie najtrudniejszy klient w całym lokalu.
Miał na sobie szyty na miarę garnitur, koszulę zapiętą pod samą szyję, wyglądał na człowieka zapiętego na ostatni guzik – i to dosłownie.
Tacy faceci byli zazwyczaj albo zupełnie oziębli, albo skrycie bardzo, bardzo rozpasani.
Przerzuciła wzrokiem ceny na karcie.
– Jest pani pewna?
– Tu jest moja karta. Jak on się napije chociaż jednego drinka, biorę wszystko z tej strony.
Widząc, że Elaine podaje jej czarno‑złotą kartę SVIP, Adeline uśmiechnęła się, przyjęła ją zgrabnym ruchem, po czym płynnie usiadła obok Ronalda.
Gdy Ronald natychmiast odsunął się na bok, Adeline uniosła brew. Przynajmniej nie próbował od razu łapać jej za kolano – to już był plus na jego korzyść.
– Proszę pana, ja mam na utrzymaniu schorowanych rodziców i małe dzieci… Cała rodzina żyje z tego, co tu zarobię. Nie da się pan namówić chociaż na jeden łyczek? – Podniosła kieliszek, robiąc najbardziej żałosną minę, jaką potrafiła.
Ronald nawet się nie poruszył, tylko patrzył na nią w milczeniu. Gra aktorska dziewczyny była koszmarna, gorsza niż u reklamowych gwiazdek, które jego firma zatrudniła w tym roku.
Twarz miała jednak niewątpliwie ładną, a zwłaszcza oczy – jakby mówiły za nią tysiąc rzeczy naraz. Jego podwładni śmiali się, że to „brzoskwiniowe oczy, co nawet na kundla potrafią spojrzeć z wielką czułością”.
Badawcze spojrzenie Ronalda sprawiło, że Adeline miała ochotę się cofnąć, ale kiedy pomyślała o tej prowizji z pięcioma zerami, znowu się uśmiechnęła.
– Proszę pana, może spróbuje pan wytrawnego Malbeca? Mogę dodać cynamonu i podgrzać, jak grzańca.
Wcześniej zauważyła jego termos. Wyglądał młodo, ale może jednak był już po czterdziestce?
Może zdrowie już nie to, więc pewnie nie przepada za mocnym alkoholem.
Elaine, stojąca obok, ledwo powstrzymywała śmiech.
– Kochana, oko to ty masz! Od razu widzisz, że z kondycją u pana to tak średnio, co?
– Nie piję – Ronald uniósł wzrok na Adeline, po czym dodał: – I nie płacę.
Adeline musiała w myślach kilka razy powtórzyć kwotę prowizji, żeby nie wyrwać się z soczystym przekleństwem.
– To… co chciałby pan się napić?
Ronald podał jej termos.
– Wody.
Adeline zacisnęła zęby i sięgnęła po termos, kiedy nagle inny klient na nią wpadł. Straciła równowagę i poleciała prosto na Ronalda.
Ronald błyskawicznie cofnął rękę i odchylił się do tyłu, żeby uniknąć zderzenia, ale Adeline i tak zdążyła złapać go za nadgarstek. Mrowiące uczucie momentalnie rozeszło się po jego ciele, na chwilę go paraliżując.
Klient za nią przepraszał jak najęty i w ramach rekompensaty zamówił dwie butelki wina. Adeline aż zaświeciły się oczy; natychmiast chwyciła pełny kieliszek ze stolika.
– Proszę pana, dziękuję za pomoc. Ja to wypiję, a pan niech już robi, jak uważa.
Odchyliła głowę i wychyliła kieliszek do dna.
Ronald tylko na nią patrzył, nic nie mówiąc i nie ruszając się z miejsca.
Widząc to, Adeline zacisnęła zęby i nalała sobie jeszcze dwa kieliszki.
– Za taką przysługę to samo „dziękuję” to za mało. Ja wypiję trzy, a pan tylko jeden łyczek, żeby mi zrobić przyjemność!
Zupełnie nie przejmując się miną Ronalda, opróżniła dwa kolejne kieliszki jeden po drugim.
Przy takiej piękności jak Adeline, która stoi i ciurkiem wlewa w siebie trzeciego drinka, ludzie wokół zaczęli ją zagrzewać okrzykami i brawami. Ronald spojrzał w te hipnotyzujące oczy, w duchu nazywając ją „małym lisem”, i w końcu z niechęcią wziął łyk.
– Dziś mam urodziny, to jeszcze raz się napiję za pana zdrowie! – Adeline wlała w siebie kolejne trzy kieliszki. Nawet Elaine zaczęła się niepokoić. – Kochana, nie musisz się tak zarzynać.
Adeline była już wyraźnie wstawiona i huknęła się na siedzenie obok Ronalda.
Może to przez alkohol, ale nagle poczuła falę żalu do całego świata.
– Naprawdę mam dziś urodziny – pociągnęła nosem, klepiąc kieszeń, w której wciąż leżała prezerwatywa i karta do hotelowego pokoju. – Wszystko miałam przygotowane, a ten dupek mi to zepsuł!
Kiedy przypomniała sobie seks-nagranie Allena i Emily, aż ją zagotowało od środka i zaczęła pić kieliszek za kieliszkiem.
Ronald patrzył, jak pije, z kamienną twarzą, nie odrywając wzroku od jej pięknych oczu.
Elaine nie wiedziała, co powiedzieć. Ronald wyglądał, jakby go ktoś zaczarował – gapił się na Adeline, cokolwiek by nie robiła, jakby ktoś pociągał za jego sznurki.
Bar miał zaraz zamykać. W krótkiej chwili, kiedy Elaine poszła do łazienki, para, która jeszcze przed chwilą siedziała przy stoliku, po prostu zniknęła!
W przytłumionym świetle hotelowego korytarza Adeline spojrzała na stojącego przed nią Ronalda, mając wrażenie, że to wszystko jest jakieś nierealne.
Jakoś tak wyszło, że karta do pokoju i prezerwatywa wypadły jej z kieszeni i leżały bezczelnie na widoku. Zanim zdążyła zareagować, sparaliżowana konsternacją, Ronald bez słowa schylił się i grzecznie jej je podał.
Patrząc na jego przystojną twarz, Adeline wyrwało się nagle, bez zastanowienia:
– Pójdziesz ze mną?
Ronald zacisnął usta, a potem naprawdę poszedł za nią do hotelu.
Kiedy weszli do zarezerwowanego przez nią luksusowego pokoju z łóżkiem king size, Adeline spojrzała na niego nieco zamglonym wzrokiem i przełknęła ślinę.
Wyraźne rysy twarzy, głębokie spojrzenie, mocno zaciśnięte usta – wyglądał o niebo lepiej niż ten zdradliwy Allen.
Przecież to właśnie na twarz Allena dała się nabrać, to jego aparycja ją złapała na haczyk.
Jaka właściwie jest różnica między miłością od pierwszego wejrzenia a zwykłym pożądaniem na widok ładnej buzi?
Dzisiaj miał być jej „ten dzień”, dzień, w którym w końcu straci dziewictwo. Pokój był bezzwrotny, prezerwatywy kupione, a przed nią stał facet jak z okładki magazynu. Zmarnować to wszystko – to by była dopiero zbrodnia.
Adeline podeszła bliżej, jej oddech stał się szybszy.
– Jeśli będziemy ze sobą spali, nie biorę żadnej odpowiedzialności za to, co będzie później.
Oczy Ronalda pociemniały, a w następnej chwili jego usta gwałtownie odnalazły jej wargi.
Ostatnie Rozdziały
#232 Rozdział 232: Ostateczny wniosek
Ostatnia Aktualizacja: 4/21/2026#231 Rozdział 231: Propozycja
Ostatnia Aktualizacja: 4/21/2026#230 Rozdział 230 Konferencja prasowa
Ostatnia Aktualizacja: 4/21/2026#229 Rozdział 229: Allen zostaje aresztowany
Ostatnia Aktualizacja: 4/21/2026#228 Rozdział 228 Pułapka
Ostatnia Aktualizacja: 4/21/2026#227 Rozdział 227 Zniknięcie Rhiannon
Ostatnia Aktualizacja: 4/21/2026#226 Rozdział 226: Udane ratowanie
Ostatnia Aktualizacja: 4/21/2026#225 Rozdział 225 Ratowanie
Ostatnia Aktualizacja: 4/21/2026#224 Rozdział 224 Wyjazd za granicę
Ostatnia Aktualizacja: 4/21/2026#223 Rozdział 223 Różowy diament należy do Ciebie
Ostatnia Aktualizacja: 4/21/2026
Może Ci się spodobać 😍
Requiem Grzechu - Romans Mafijny
Prosto na nagiego mężczyznę, świeżo po prysznicu.
A teraz jestem w ciąży z jego dzieckiem.
Powinnam była wyjść, gdy tylko go zobaczyłam.
Był zbyt piękny, żeby mógł być prawdziwy.
Doszłam do drzwi...
A potem zobaczył dokładnie to, co próbowałam ukryć.
– Kto ci to zrobił? – zapytał, gdy dostrzegł siniaki. – Pozwól mi to naprawić.
Powinnam była odmówić.
Ale szczerze? Należy mi się odrobina szczęścia od wszechświata.
A jeśli zechce mi je dać w postaci oszałamiającego, ponadmetrowego anioła ciemności...
Cóż, nie będę wybrzydzać.
Tyle że nic w tym życiu nie przychodzi bez zobowiązań.
Mój anioł daje mi noc rodem z nieba...
Kiedy jednak nadchodzi poranek, zmienia się w diabła.
I to nie byle jakiego.
Ten diabeł wie, skąd jestem.
Kim jestem.
Co zrobiłam.
I jest zdeterminowany, żeby kazać mi za to wszystko zapłacić.
Zemsta Opuszczonej Luny
– Bella. Ton Ethana się zmienił, nabierając tej ostrzegawczej nuty, którą znałam aż za dobrze. – Faye jest teraz wrażliwa. Przeraża ją, że będziesz miała do niej żal, że to podzieli watahę. Ostatnia rzecz, jakiej chce, to żeby to dziecko stanęło między nami.
– W takim razie nie powinieneś był tego robić. – Spojrzałam mu prosto w oczy, pozwalając mu zobaczyć lód w moich. – Wróć do swojego syna.
– Do kurwy nędzy. – Przeczesał włosy dłonią. – Ile razy mam powtarzać… to było sztuczne zapłodnienie. Użyli mojego nasienia, tak, ale Faye i ja nigdy…
Bella parsknęła chłodno. Tak bezczelne kłamstwa. Jej partner miał romans z partnerką swojego brata, a cała jego rodzina pomogła wypchnąć Bellę z niczym, tylko po to, żeby zrobić miejsce kochance i pozwolić jej zająć należną pozycję. Biedny głupiec – sądził, że Bella to tylko niechciana adoptowana córka, którą łatwo zbyć i kontrolować. Nigdy nie wiedział, że komputerowym geniuszem, którego szukał, była jego własna Luna.
Skoro się skalał, Bella miała dość. Odrzuciła go i odzyskała to, co było jej, wspinając się na szczyt z pomocą Victora, który od lat potajemnie był w niej zakochany.
Kiedy Ethan próbował ją odzyskać: – Nie chcesz, żeby nasze dziecko dorastało bez ojca.
Bella uśmiechnęła się szyderczo. – Ojcem dziecka nie jesteś ty.
Pięciu Braci, Jedna Panna Młoda
Kiedy Lily przekracza progi ociekającej luksusem rezydencji Sterlingów, by dopełnić ostatniej woli zmarłego ojca, na powitanie wychodzi jej pięciu przystojnych braci. Towarzyszy im chłodna i do szpiku kości wyrachowana matka, która z miejsca postanawia odprawić niechcianego gościa z kwitkiem.
Zgodnie z paktem zawartym przed laty między ich rodami, Lily musi wybrać jednego z braci na męża. Ta perspektywa budzi w mężczyznach jawną niechęć i wyrazistą pogardę.
Lily ma jednak w zanadrzu tajemnice, które bez wątpienia zwaliłyby z nóg całą familię Sterlingów. Pod maską skromnej, cichej myszki kryje się prawdziwy rekin biznesu – genialny umysł, który od absolutnego zera zbudował wielomiliardowe imperium. Jakby tego było mało, jest też cieszącą się międzynarodowym uznaniem piosenkarką, występującą pod pseudonimem Słowik. A także geniuszem technologicznym, znanym w sieci jako Anny, który potrafi pokonać każdego jego własną bronią.
Próbując odnaleźć się w gąszczu skomplikowanych, domowych intryg rodu Sterlingów, Lily ku swojemu zaskoczeniu czuje, że najbardziej ciągnie ją do brata o sercu z lodu – Williama. Ten bezwzględny prezes traktuje ją jednak z ogromną, lodowatą nieufnością.
Na domiar złego, matka Williama upatrzyła już dla niego idealną partię: Fionę z rodziny Fosterów, jego przyjaciółkę z dzieciństwa i młodzieńczą miłość.
Sęk w tym, że słowo „kapitulacja” w słowniku Lily po prostu nie istnieje.
Desperackie Pościgi Prezesa
Myślałam, że Seth jest moim światem, ale jego zdrady zniszczyły trzy lata oddania.
Miałam dość. Rozwód, bez oglądania się za siebie. Wtedy on spanikował. Zaczął mnie ścigać, nie chciał odpuścić.
Więc kim dla ciebie jestem, Seth? Nie chciałeś mnie, kiedy cię kochałam. Teraz, kiedy już mi przeszło, nie dasz mi spokoju?
Za późno.
Pieśń serca
Wyglądałam silnie, a mój wilk był absolutnie przepiękny.
Spojrzałam w stronę, gdzie siedziała moja siostra, a ona i reszta jej paczki mieli na twarzach wyraz zazdrosnej furii. Następnie spojrzałam w górę, gdzie byli moi rodzice, którzy patrzyli na moje zdjęcie z takim gniewem, że gdyby spojrzenia mogły podpalać, wszystko by się spaliło.
Uśmiechnęłam się do nich złośliwie, a potem odwróciłam się, by stanąć twarzą w twarz z moim przeciwnikiem, wszystko inne przestało istnieć poza tym, co było tutaj na tej platformie. Zdjęłam spódnicę i kardigan. Stojąc tylko w topie i rybaczkach, przyjęłam pozycję bojową i czekałam na sygnał do rozpoczęcia -- Do walki, do udowodnienia, i do tego, by już się nie ukrywać.
To będzie zabawa. Pomyślałam, z uśmiechem na twarzy.
Ta książka „Heartsong” zawiera dwie książki „Wilczy Śpiew Serca” i „Czarodziejski Śpiew Serca”
Tylko dla dorosłych: Zawiera dojrzały język, seks, przemoc i nadużycia
Adoptowany Grzech
To wszystko, czego kiedykolwiek pragnęłam.....
Aż nagle wszystkie moje marzenia rozsypują się w pył.
Mój „brat” mnie nienawidzi.
Nie jest już tym samym chłopakiem, który wyjechał z naszego domu w drogę ku wielkości. Nie chce mieć ze mną nic wspólnego i traktuje mnie gorzej niż swojego wroga.
Aż widzę go z jakąś dziewczyną.
I nagle nie wygląda już jak mój brat.
Wygląda jak seksowny sportowiec, nad którym ślini się każda dziewczyna na kampusie.
To złe.
Nie powinnam patrzeć na niego w ten sposób.
A on nie powinien dotykać mnie tak, jakby był gotów mnie pożreć.
To mój brat.
A może jednak nie?
Granice się zacierają, a grunt drży mi pod stopami od pożądania i grzechu.
Sekrety są wyszeptywane nad rozpaloną skórą, zakazane pocałunki kradzione w ciemnych kątach.
Ale to wciąż za mało.
Potrzebuję więcej.
Zawsze wokół Czterech
Tej nocy znalazłam schronienie u czterech braci wilkołaków—Ara, Barry'ego, Devina i Carla—którzy przyjęli mnie do swojej watahy, mimo że wyczuwali, że coś jest we mnie inne. To, co zaczęło się jako ochrona, wkrótce zakwitło w coś zakazanego i pięknego: miłość, nie z jednym, ale z czterema braćmi.
Przeciwstawiając się tradycjom wilkołaków i starożytnym prawom, stworzyliśmy rodzinę związaną nie przez konwenanse, lecz przez wybór. Kiedy urodziłam bliźnięta, Lyrien i Lorcana, modliłam się, by moje połączenie z Boginią Księżyca Aetherią pozostało uśpione w ich krwi.
Moje modlitwy pozostały bez odpowiedzi, gdy niekontrolowane moce Lyrien doprowadziły do tragedii, zmuszając ją do podążenia ścieżką, której unikałam—do Solakus, królestwa bogów i magii, gdzie czekało na nią jej prawdziwe dziedzictwo.
Jako matka i córka, nasze równoległe podróże obejmują światy śmiertelników i boskości. Podczas gdy ja znalazłam miłość z czterema oddanymi partnerami, moja córka znajduje się rozdarta między trzema: jej przeznaczonym duszosobem z cieniem w żyłach, księciem smoków z królewskimi ambicjami i elfickim szlachcicem związanym z nią starożytnym układem.
To, co wydaje się przypadkiem, okazuje się boskim planem, kształtowanym przez pokolenia. Kiedy srebrna korona księżycowego światła przechodzi z matki na córkę, obie muszą wybrać między pragnieniem serca a wezwaniem przeznaczenia.
Z niekonwencjonalnych początków rodzi się najpotężniejsza Bogini Księżyca, jaką kiedykolwiek znały krainy.
(Ta książka zawiera treści dla dorosłych, w tym związki poliamoryczne. Nieodpowiednia dla nieletnich.)
Po Jednej Nocy z Alfą
Myślałam, że czekam na miłość. Zamiast tego, zostałam zgwałcona przez bestię.
Mój świat miał rozkwitnąć podczas Festiwalu Pełni Księżyca w Moonshade Bay – szampan buzujący w moich żyłach, zarezerwowany pokój hotelowy dla mnie i Jasona, abyśmy wreszcie przekroczyli tę granicę po dwóch latach. Wślizgnęłam się w koronkową bieliznę, zostawiłam drzwi otwarte i położyłam się na łóżku, serce waliło z nerwowego podniecenia.
Ale mężczyzna, który wszedł do mojego łóżka, nie był Jasonem.
W ciemnym pokoju, zanurzona w duszącym, pikantnym zapachu, który sprawiał, że kręciło mi się w głowie, poczułam ręce – pilne, gorące – palące moją skórę. Jego gruby, pulsujący członek przycisnął się do mojej mokrej cipki, a zanim zdążyłam jęknąć, wbił się mocno, brutalnie rozdzierając moją niewinność. Ból palił, moje ściany zaciskały się, gdy drapałam jego żelazne ramiona, tłumiąc szlochy. Mokre, śliskie dźwięki odbijały się echem z każdym brutalnym ruchem, jego ciało nieustępliwe, aż zadrżał, wylewając się gorąco i głęboko we mnie.
"To było niesamowite, Jason," udało mi się powiedzieć.
"Kto do cholery jest Jason?"
Moja krew zamarzła. Światło przecięło jego twarz – Brad Rayne, Alfa Stada Moonshade, wilkołak, nie mój chłopak. Przerażenie dławiło mnie, gdy zdałam sobie sprawę, co zrobiłam.
Uciekłam, ratując swoje życie!
Ale kilka tygodni później, obudziłam się w ciąży z jego dziedzicem!
Mówią, że moje heterochromatyczne oczy oznaczają mnie jako rzadką prawdziwą partnerkę. Ale nie jestem wilkiem. Jestem tylko Elle, nikim z ludzkiej dzielnicy, teraz uwięzioną w świecie Brada.
Zimne spojrzenie Brada przygniata mnie: „Noszisz moje dziecko. Jesteś moja.”
Nie mam innego wyboru, muszę wybrać tę klatkę. Moje ciało również mnie zdradza, pragnąc bestii, która mnie zrujnowała.
OSTRZEŻENIE: Tylko dla dojrzałych czytelników
Rozpieszczona przez Tajemniczego Magnata
Ciągłe aktualizacje, z trzema nowymi rozdziałami dziennie.
Tym Razem To On Ściga Mnie Całym Sercem
Na korytarzu przed salą balową podeszła do niego, gdy palił przy drzwiach, chcąc chociaż spróbować się wytłumaczyć.
– Nadal jesteś na mnie zły?
Strzepnął papierosa, odrzucił niedopałek i spojrzał na nią z jawną pogardą.
– Zły? Myślisz, że jestem zły? Zgadnę – Maya wreszcie się dowiaduje, kim jestem, i nagle ma ochotę „odnowić kontakt”. Kolejna szansa, odkąd wie, że moje nazwisko oznacza pieniądze.
Kiedy próbowała zaprzeczyć, wszedł jej w słowo.
– Byłaś epizodem. Przypisem na dole strony. Gdybyś się tu dzisiaj nie pojawiła, nawet bym o tobie nie pamiętał.
Łzy zapiekły ją pod powiekami. Prawie powiedziała mu o jego córce, ale się powstrzymała. Uznałby tylko, że próbuje go wrobić, złapać go na dziecko i dobrać się do jego kasy.
Maya przełknęła wszystko razem z łzami i odeszła, święcie przekonana, że ich drogi już nigdy się nie przetną – a jednak on zaczął pojawiać się w jej życiu raz za razem, aż w końcu to on musiał się przed nią schylić, pokornie błagając, by dała mu jeszcze jedną szansę.
Bez drugiej szansy, Niezmartwiona i Kwitnąca
Mój narzeczony stał tam z ciężarną kochanką w swoich ramionach, szyderczo się uśmiechając. "Bez mnie jesteś nikim."
Odwróciłam się i zapukałam do drzwi najbogatszego człowieka w mieście. "Panie Locke, zainteresowany sojuszem małżeńskim? Oferuję udział wart sto miliardów dolarów - plus przyszłe imperium biznesowe, gratis."
Niewypowiedziana Miłość Prezesa
Zanim zdążyłam odpowiedzieć, zbliżył się, nagle górując nade mną, jego twarz była zaledwie kilka centymetrów od mojej. Poczułam, jak wstrzymuję oddech, a moje usta rozchylają się w zaskoczeniu.
„To jest cena za mówienie źle o mnie innym,” wyszeptał, przygryzając moją dolną wargę, zanim zajął moje usta prawdziwym pocałunkiem. Zaczęło się to jako kara, ale szybko przekształciło się w coś zupełnie innego, gdy odpowiedziałam, moja początkowa sztywność topniała w uległość, a potem w aktywne uczestnictwo.
Mój oddech przyspieszył, małe dźwięki uciekały z mojego gardła, gdy eksplorował moje ciało. Jego dotyk był zarówno karą, jak i przyjemnością, wywołując dreszcze, które, jak sądziłam, czuł rezonujące przez swoje własne ciało.
Moja nocna koszula podwinęła się, jego ręce odkrywały coraz więcej mojego ciała z każdym muśnięciem. Oboje byliśmy zgubieni w doznaniach, racjonalne myśli ustępowały z każdą mijającą sekundą...
Trzy lata temu, aby spełnić życzenie jego babci, zostałam zmuszona poślubić Dereka Wellsa, drugiego syna rodziny, która adoptowała mnie dziesięć lat temu. On mnie nie kochał, ale ja potajemnie kochałam go przez cały ten czas.
Teraz trzyletnie małżeństwo kontraktowe dobiega końca, ale czuję, że między mną a Derekiem rozwinęło się jakieś uczucie, którego żadne z nas nie chce przyznać. Nie jestem pewna, czy moje uczucia są słuszne, ale wiem, że nie możemy się sobie oprzeć fizycznie...












