
Nagroda Złego Chłopaka
Rae Knight · Zakończone · 163.8k słów
Wstęp
Zakazani od bycia razem, napędzani swoimi błędnymi wyobrażeniami o sobie nawzajem, ci dwoje nie są dokładnie szczęśliwi, gdy ich drogi się krzyżują, ale co się stanie, gdy te wyobrażenia znikną i zobaczą, kim naprawdę jest ta druga osoba?
Juniper McDaniels, lepiej znana jako June, całe życie była odrzucana przez rówieśników z powodu pozycji jej ojca jako szeryfa. Nikt nie chce spędzać czasu z dziewczyną, której ojciec może ich wsadzić do więzienia.
Na pierwszej imprezie, na którą pozwolono jej pójść przed rozpoczęciem wakacji przed studiami, ratuje życie. Nie byle czyje życie, ale życie łobuza Jake'a Jacobsona, lepiej znanego jako JJ, chłopaka, od którego ojciec kazał jej trzymać się z daleka.
Nagle życie towarzyskie June zmienia się, rozkwita, gdy poznaje najlepszych przyjaciół JJ-a, a w końcu nawet samego łobuza.
Czy ci dwoje będą w stanie zaprzeczyć swojemu wzajemnemu przyciąganiu, czy też ulegną pokusie zakazanego owocu?
Rozdział 1
Perspektywa June
Poznajcie miejscowego łobuza, Jake'a Jacobsona. Wiem, to brzmi jak masło maślane, prawda? Możecie za to obwiniać jego rodziców. Wszyscy nazywaliśmy go JJ, więc to nie miało znaczenia. JJ nie był złym chłopakiem; po prostu był zbyt dziki na to małe miasteczko, a jego wybryki sprawiły, że prawie wszyscy tutaj uznali go za przestępcę. Złamał kilka przepisów, ale były to raczej drobne wykroczenia, zazwyczaj w wyniku jakiegoś zakładu. JJ nigdy nie odmawiał wyzwania - nigdy. Myślę, że to właśnie przez zakład miał farbowane jaskrawo czerwone włosy. Chociaż, trzeba przyznać, że wyglądał w nich lepiej, niż się spodziewaliśmy, zwłaszcza gdy połączył je z wygolonymi bokami. Jaskrawy kolor podkreślał jego niebieskie oczy, czyniąc go jeszcze bardziej pociągającym.
Na jego ramionach i klatce piersiowej było więcej niż kilka tatuaży. Zdarzało mi się je podziwiać niejednokrotnie. JJ był najbardziej zakazanym owocem w tym miasteczku. Może to właśnie to mnie do niego przyciągało. Jako najbardziej chronione dziecko tutaj, w Lavender Hills, z populacją 1,987, byłam zaintrygowana jego duchami przygody.
Jako Juniper McDaniels, lepiej znana jako June - córka szeryfa, nigdy nie byłam zapraszana na imprezy. Oczywiście wiedziałam o nich; jednak wiedzieć i uczestniczyć to dwie różne rzeczy. Dzisiejsza noc była inna. To była impreza, o której wiedzieli wszyscy dorośli i na którą przymykali oko - w tym mój ojciec. Zawsze odbywała się na wybrzeżu, niedaleko zatoczki, gdzie mamy najczystsze błękitne morze na naszym małym brzegu.
To była nasza ostatnia impreza jako uczniowie liceum. Oznaczała koniec ostatniego roku i początek lata przed studiami. Wielu z nas miało opuścić to miejsce, gotowych uciec od życia w małym miasteczku. Kilku z nas dostało się do Ivy League, a inni rozproszyli się po różnych stanowych szkołach wyższych. Niektórzy zostali tutaj, albo naprawdę lubili to miejsce na tyle, żeby chcieć zostać. A ja? Wybierałam się do Szkoły Sztuki, Harmonia Institute of The Arts.
Z siedmioprocentowym wskaźnikiem przyjęć, byłabym głupia, gdybym nie poszła. Mój ojciec jednak wierzył, że będę uczęszczać na Columbia i studiować prawo karne. Nie zamierzałam go poprawiać, a ponieważ Harmonia Institute współpracowała blisko z Columbia, nie wydawało się to zbyt daleko idącym kłamstwem... może.
"Ej JJ! Zakładam się, że nie skoczysz do wody z klifu!" Kason, nasz gwiazdor futbolu - który w jakiś sposób miał całe to miasteczko owinięte wokół swojego palca - krzyknął. Kason myślał, że jest Bogiem wśród ludzi, prawdopodobnie dlatego, że to miasteczko czciło utalentowanych piłkarzy. Chociaż był największym chamem z nich wszystkich, dorośli byli oszukani jego fałszywym wizerunkiem dobrego chrześcijańskiego chłopca, który ciężko się uczył i dobrze grał.
Klif nie był najbezpieczniejszym miejscem do skakania, jeśli nie miało się umiejętności nurkowania, ale to nie powstrzymało JJ od powiedzenia "łatwizna" i ruszenia ścieżką. Obserwowałam, jak ściąga swoją bezrękawną bluzę, podziwiając jego kolorowe tatuaże, gdy przechodził obok mnie. Musiał to zauważyć, bo rzucił mi oczko. Moje policzki zarumieniły się, mimo że próbowałam to powstrzymać.
"Nie rób tego, stary. To niebezpieczne, wiesz o tym." Najlepszy przyjaciel JJ, Rodney Thompson, próbował go powstrzymać, ale nie było mowy o powstrzymaniu JJ, gdy już przyjął wyzwanie.
"Eh, dam radę, Rodster," powiedział, przechodząc obok niego.
Rodney patrzył z niepokojem, jak JJ wspina się na klif. Tiffany Johnson, dziewczyna Rodney'a od dwóch lat i jedyna inna przyjaciółka JJ, chwyciła jego dłoń w geście pocieszenia, patrząc na rozwijającą się scenę przed nimi. Cała uwaga była teraz skierowana na JJ, co wydawało się mu odpowiadać. Robił z tego show, skacząc i machając rękami, żeby zachęcić tłum do kibicowania mu, i kibicowali, wszyscy oprócz jego prawdziwych przyjaciół... i mnie.
Wszyscy patrzyliśmy z zaciekawieniem, jak JJ stoi na krawędzi.
Przez chwilę myślałam, że zdrowy rozsądek wziął górę, ale potem skoczył, uderzając w wodę z wielkim pluskiem. Wszyscy patrzyliśmy w napięciu, szukając tej czerwonej czupryny, która miała się wynurzyć, ale sekundy mijały i nic. Na początku myślałam, że może się wygłupia.
Im dłużej czekaliśmy, tym bardziej zdawaliśmy sobie sprawę, że coś poszło nie tak.
"Koniec imprezy!" ktoś krzyknął, sprawiając, że wszyscy zaczęli pakować swoje rzeczy i biec w stronę swoich samochodów. Nikt nie chciał stracić stypendium lub sponsorów za udział w imprezie, gdzie było nieletnie picie, a ktoś zginął.
Rodney i Tiffany stali nieruchomo, z przerażeniem wymalowanym na twarzach. To ja rzuciłem się do oceanu, prosto w stronę skalistego brzegu klifu.
Musiałem być ostrożny. Fale mogły mnie przycisnąć do ostrego klifu, powodując, że ratownik JJ-a sam potrzebowałby ratunku. Na szczęście byłem silnym pływakiem, nawet na poziomie krajowym. W tym miasteczku nie było wiele do roboty, zwłaszcza gdy ludzie bali się ze mną wychodzić ze względu na mojego ojca. Większość czasu spędzałem więc w basenie lub w oceanie, albo pisząc swoje piosenki w lesie za moim domem.
Nie zajęło mi długo, aby dotrzeć do miejsca, gdzie skoczył, nurkując, aby go znaleźć. Słona woda piekła mnie w oczy, zmuszając do ich zamknięcia częściej, niż bym chciał. Tym razem, jego charakterystyczne rude włosy pomogły mu, gdyż zobaczyłem go dryfującego z prądem przy krawędzi klifu. Zazwyczaj jego rude włosy zdradzały go, gdy łamał prawo, ale tej nocy uratowały mu życie.
Zahaczyłem rękę pod jego pachę, zablokowując ją i kopiąc nogami tak mocno, jak tylko mogłem, aby wypłynąć na powierzchnię. Moje płuca były gotowe pęknąć, kiedy moja głowa przebiła powierzchnię wody, biorąc ogromny wdech. Prawdopodobnie było to słychać z brzegu. Płynąłem w stronę Rodney'a i Tiffany, którzy pomogli mi wyciągnąć JJ-a na brzeg.
"Dzwońcie na 112, myślę, że uderzył się w głowę," poleciłem, pozwalając, aby szkolenie awaryjne, które tata mi wpajał, zadziałało. JJ nie oddychał, a krew z jego rany na głowie plamiła piasek pod nim, zmieniając go w dziwny odcień burgundu. Zdjąłem koszulkę, wiedząc, że mam pod spodem strój kąpielowy. "Użyj tego i przyłóż do rany. Musisz naprawdę mocno nacisnąć, jakbyś próbował zatrzymać tryskający wąż." Podałem mu swoją koszulkę, podczas gdy Tiff dzwoniła po karetkę.
Zacząłem reanimację, licząc w głowie, gdy naciskałem z całej siły na jego klatkę piersiową. Utrzymywałem rytm do piosenki "Staying Alive", kontynuując uciski. Gdy nadszedł czas, uniosłem jego podbródek, zatkałem nos i wdmuchnąłem powietrze do jego ust. To nie tak wyobrażałem sobie pierwszy pocałunek z chłopakiem. Chyba takie jest życie, zawsze rzuca ci nieoczekiwane wyzwania, żeby ci dopiec. Kontynuowałem, aż w końcu się poruszył, przewracając się na bok i kaszląc wodę, którą połknął. Jego oczy spojrzały na mnie, a potem na Rodney'a i Tiffany.
Widząc go przytomnego i czujnego, mogłem wreszcie opaść na ziemię, pozwalając, aby moje mięśnie się rozluźniły. Adrenalina wciąż płynęła w moich żyłach i wiedziałem, że jeszcze przez jakiś czas tak będzie. Słyszałem nadjeżdżające syreny, gdy JJ mówił, dając mi znać, że nie doznał poważnych uszkodzeń mózgu. Nie byłem lekarzem, więc pozwoliłem profesjonalistom ocenić jego stan.
"To chyba nie był najlepszy pomysł," powiedział JJ, uśmiechając się, jakby to była zabawa.
"Nie żartuj, ty kretynie," warknąłem, mimo że nie mówił do mnie.
Myślę, że to zaskoczyło obydwu chłopaków, ponieważ żaden z nich wcześniej ze mną nie rozmawiał. Szczerze mówiąc, wydawało mi się, że wszyscy w miasteczku myślą, że jestem jakimś świętym, który nie przeklina i przestrzega każdej zasady. Druga część była prawdziwa, wiedząc, że tata zamknąłby mnie, gdybym tylko złamał jakąś zasadę. Był surowszy wobec mnie niż wobec innych nastolatków w miasteczku.
Będąc moim ojcem, oczekiwał ode mnie więcej, tak sądzę. Mimo to, nie byłem świętym. Po prostu nie pakowałem się w kłopoty jak reszta.
"Ona mówi." JJ uniósł brwi na mój widok, wciąż zachowując się żartobliwie. Musi być w porządku, jeśli siedzi tu i żartuje, prawda?
Przyjechali ratownicy, kazali nam się odsunąć, sprawdzili go i umieścili na desce, którą potem przenieśli do karetki. Rodney i Tiffany ruszyli w stronę swojego samochodu, ale zatrzymali się przed nim, odwracając się do mnie.
"Nie jedziesz?" zapytał Rodney, zaskakując mnie.
Ostatnie Rozdziały
#175 Rozdział 175
Ostatnia Aktualizacja: 1/14/2026#174 Rozdział 174
Ostatnia Aktualizacja: 1/14/2026#173 Rozdział 173
Ostatnia Aktualizacja: 1/14/2026#172 Rozdział 172
Ostatnia Aktualizacja: 1/14/2026#171 Rozdział 171
Ostatnia Aktualizacja: 1/14/2026#170 Rozdział 170
Ostatnia Aktualizacja: 1/14/2026#169 Rozdział 169
Ostatnia Aktualizacja: 1/14/2026#168 Rozdział 168
Ostatnia Aktualizacja: 1/14/2026#167 Rozdział 167
Ostatnia Aktualizacja: 1/14/2026#166 Rozdział 166
Ostatnia Aktualizacja: 1/14/2026
Może Ci się spodobać 😍
Jak nie zakochać się w smoku
Dlatego właśnie byłam co najmniej skołowana, kiedy przyszedł list z moim imieniem już wydrukowanym na planie zajęć, przydzielonym akademikiem i dobranymi przedmiotami, jakby ktoś znał mnie lepiej, niż ja sama siebie. O Akademii słyszeli wszyscy – to tam wiedźmy ostrzą swoje zaklęcia, zmiennokształtni opanowują swoje postaci, a każdy możliwy magiczny stwór uczy się panować nad swoim darem.
Wszyscy oprócz mnie.
Ja nawet nie wiem, czym właściwie jestem. Zero zmiany postaci, zero sztuczek, żadnej magii w stylu “patrzcie na mnie”. Po prostu dziewczyna otoczona ludźmi, którzy potrafią latać, przywoływać ogień albo leczyć jednym dotykiem. Więc siedzę na zajęciach, udaję, że tu pasuję, i wytężam słuch, szukając choćby najdrobniejszej wskazówki, która powie mi, co tak naprawdę płynie w mojej krwi.
Jedyną osobą, która jest chyba jeszcze bardziej ciekawa niż ja, jest Blake Nyvas – wysoki, o złotych oczach i jak najbardziej Smok. Ludzie szepczą, że jest niebezpieczny, powtarzają, żebym trzymała się od niego z daleka. Ale Blake wydaje się zdeterminowany, żeby rozwiązać zagadkę mnie, a ja… jakoś ufam właśnie jemu bardziej niż komukolwiek innemu.
Może to głupota. Może igranie z ogniem.
Ale kiedy wszyscy inni patrzą na mnie, jakbym była tu nie na swoim miejscu, Blake patrzy na mnie tak, jakby była zagadką, którą naprawdę warto rozwiązać.
Związana z jej Alfa Instruktorem
Kilka tygodni później na salę wchodzi nasz nowy instruktor walki, alfa. Regis. Ten facet z lasu. Jego spojrzenie od razu chwyta się mojego i wiem, że mnie rozpoznaje. Wtedy moja skrywana tajemnica uderza we mnie jak cios w brzuch: jestem w ciąży.
Ma dla mnie propozycję, która splata nas jeszcze mocniej. Ochrona… czy złota klatka? Szepty robią się coraz bardziej jadowite, mrok zaczyna się zacieśniać. Dlaczego tylko ja nie mam wilka? Czy on jest moim wybawieniem… czy pociągnie mnie prosto na dno?
Ostatnia Szansa Chorej Luny
Wszystko zmieniło się w dniu, kiedy dowiedziałam się, że moja wilczyca zapadła w stan uśpienia. Lekarz ostrzegł mnie, że jeśli nie oznaczę lub nie odrzucę Alexandra w ciągu roku, umrę. Jednak ani mój mąż, ani mój ojciec nie przejmowali się na tyle, aby mi pomóc.
W mojej rozpaczy podjęłam decyzję, aby przestać być uległą dziewczyną, jakiej ode mnie oczekiwali.
Wkrótce wszyscy nazywali mnie szaloną, ale właśnie tego chciałam — odrzucenia i rozwodu.
Nie spodziewałam się jednak, że mój kiedyś arogancki mąż pewnego dnia będzie błagał mnie, żebym nie odchodziła...
Tym Razem To On Ściga Mnie Całym Sercem
Na korytarzu przed salą balową podeszła do niego, gdy palił przy drzwiach, chcąc chociaż spróbować się wytłumaczyć.
– Nadal jesteś na mnie zły?
Strzepnął papierosa, odrzucił niedopałek i spojrzał na nią z jawną pogardą.
– Zły? Myślisz, że jestem zły? Zgadnę – Maya wreszcie się dowiaduje, kim jestem, i nagle ma ochotę „odnowić kontakt”. Kolejna szansa, odkąd wie, że moje nazwisko oznacza pieniądze.
Kiedy próbowała zaprzeczyć, wszedł jej w słowo.
– Byłaś epizodem. Przypisem na dole strony. Gdybyś się tu dzisiaj nie pojawiła, nawet bym o tobie nie pamiętał.
Łzy zapiekły ją pod powiekami. Prawie powiedziała mu o jego córce, ale się powstrzymała. Uznałby tylko, że próbuje go wrobić, złapać go na dziecko i dobrać się do jego kasy.
Maya przełknęła wszystko razem z łzami i odeszła, święcie przekonana, że ich drogi już nigdy się nie przetną – a jednak on zaczął pojawiać się w jej życiu raz za razem, aż w końcu to on musiał się przed nią schylić, pokornie błagając, by dała mu jeszcze jedną szansę.
Okrutny Raj - Romans mafijny
Wykręcenie tyłkiem numeru do własnego szefa…
I zostawienie mu sprośnej poczty głosowej, kiedy jesteś, yyy… „w trakcie” myślenia o nim.
Praca jako osobista asystentka Rusłana Orłowa to robota rodem z piekła.
Po długim dniu, podczas którego spełniam każdą zachciankę tego miliardera, potrzebuję jakiegoś ujścia dla stresu.
Więc kiedy tamtego wieczoru wracam do domu, robię dokładnie to.
Problem w tym, że moje myśli wciąż kręcą się wokół tego szef-dupka, który rujnuje mi życie.
I niech będzie—bo ze wszystkich licznych grzechów Rusłana, to że jest tak cholernie przystojny, może być najniebezpieczniejsze.
Dziś w nocy fantazje o nim są dokładnie tym, czego potrzebuję, żeby przekroczyć granicę.
Ale kiedy spuszczam wzrok na telefon, przygnieciony obok mnie,
jest.
Poczta głosowa: 7 minut i 32 sekundy…
Wysłana do Rusłana Orłowa.
Wpada we mnie panika i ciskam telefon przez pokój.
Tyle że nie da się cofnąć szkód wyrządzonych przez moje bardzo głośne „O”.
Więc co ja mogę zrobić?
Plan był prosty: unikać go i udawać, że to się nigdy nie wydarzyło.
Poza tym—kto tak zajęty w ogóle odsłuchuje pocztę głosową, co?
Tylko że kiedy on wpisuje mi w kalendarz spotkanie jeden na jeden ze mną na równe 7 minut i 32 sekundy,
jedno jest pewne:
On.
Słyszał.
Wszystko.
Sekretarko, Czy Chcesz Się Ze Mną Przespać?
Może dlatego żadna z nich nie wytrzymywała dłużej niż dwa tygodnie. Szybko mu się nudziły. Ale Valeria powiedziała „nie” i to tylko sprawiło, że zaczął gonić ją jeszcze zawzięciej, kombinując coraz to inne sposoby, żeby dostać to, czego chciał — nie rezygnując przy tym ze swoich rozrywek z innymi kobietami.
Nawet nie zauważył, kiedy Valeria stała się jego prawą ręką, i potrzebował jej do wszystkiego, jakby bez niej nie potrafił nawet oddychać. Mimo to nie przyznał się, że ją kocha, dopóki ona nie dotarła do swojej granicy i po prostu nie odeszła.
Zakazane Pulsowanie
Moje zmieniło się w czasie, który zajęło otwarcie drzwi.
Za nimi: mój narzeczony Nicholas z inną kobietą.
Trzy miesiące do naszego ślubu. Trzy sekundy, żeby zobaczyć, jak wszystko się rozpada.
Powinnam była uciec. Powinnam była krzyczeć. Powinnam była zrobić cokolwiek, zamiast stać tam jak głupia.
Zamiast tego usłyszałam, jak sam diabeł szepcze mi do ucha:
"Jeśli chcesz, mogę cię poślubić."
Daniel. Brat, przed którym mnie ostrzegano. Ten, który sprawiał, że Nicholas wyglądał jak aniołek.
Opierał się o ścianę, obserwując, jak mój świat się rozpada.
Moje serce waliło jak młot. "Co?"
"Słyszałaś mnie." Jego oczy wwiercały się w moje. "Poślub mnie, Emmo."
Ale kiedy patrzyłam w te magnetyczne oczy, uświadomiłam sobie coś przerażającego:
Chciałam powiedzieć mu "tak".
Gra rozpoczęta.
Niechętna Panna Młoda Miliardera
Jednak jeden kontrakt małżeński zrujnował moje spokojne życie. Aby chronić moją rodzinę, musiałam poślubić Alexandra Kingsleya — potentata technologicznego, który jest ode mnie starszy o osiem lat.
Naiwnie myślałam, że przynajmniej będziemy mogli żyć w zgodzie. Nie wiedziałam, że już mnie zaszufladkował jako łowczynię fortun, co od pierwszego dnia postawiło nas na kursie kolizyjnym.
Teraz, uwięziona w rodzinie Kingsleyów, nie tylko muszę radzić sobie z zimnym mężem. Muszę też stawić czoła jego mściwej szwagierce Victorii i Karen — wieloletniej adoratorce Alexandra, która jest zdeterminowana, by sprawić, że poczuję się jak niechciany intruz.
Jak mam przetrwać w rodzinie Kingsleyów...
Nocne lekarstwo prezesa
Nazywam się Aria Harper i właśnie przyłapałam mojego narzeczonego Ethana na zdradzie z moją przyrodnią siostrą Scarlett w naszym łóżku. Podczas gdy mój świat się rozpadał, oni planowali ukraść wszystko—moje dziedzictwo, spuściznę mojej matki, nawet firmę, która powinna należeć do mnie.
Ale nie jestem naiwną dziewczyną, za jaką mnie uważają.
Wchodzi Devon Kane—jedenaście lat starszy, niebezpiecznie potężny i dokładnie taki, jakiego potrzebuję. Jeden miesiąc. Jeden tajny układ. Wykorzystać jego wpływy, aby uratować moją firmę, odkrywając jednocześnie prawdę o "śmierci" mojej matki Elizabeth i fortunie, którą mi ukradli.
Plan był prosty: udawać zaręczyny, wyciągnąć informacje od wrogów, odejść czysto.
Czego się nie spodziewałam? Ten bezsenny miliarder, który może spać tylko wtedy, gdy jestem w jego ramionach. Czego on się nie spodziewał? Że jego wygodna aranżacja stanie się jego obsesją.
W świetle dnia jest mistrzem obojętności—jego spojrzenie przesuwa się obok mnie, jakbym nie istniała. Ale gdy zapada ciemność, podciąga moją koronkową sukienkę, jego dłonie zdobywają moje piersi przez przezroczysty materiał, jego usta odnajdują mały pieprzyk na moim obojczyku.
„Tak właśnie,” oddycha przeciw mojej skórze, głos napięty i chrapliwy. „Boże, czujesz się niesamowicie.”
Teraz granice są zamazane, stawki wyższe, a wszyscy, którzy mnie zdradzili, zaraz się dowiedzą, co się dzieje, gdy nie doceniają Arii Harper.
Zemsta nigdy nie była tak słodka.
Zdobyta przez miłość Alfy
Cztery lata temu misternie uknuta intryga Fiony zamieniła mnie z zwyczajnej omegi w skazańca, na którego barkach ciąży zarzut morderstwa.
Po czterech latach wracam do świata, którego prawie nie poznaję.
Moja najlepsza przyjaciółka Fiona, a zarazem moja przyrodnia siostra, stała się w oczach mojej matki idealną córunią. A mój były chłopak, Ethan, za chwilę będzie urządzał huczną, wystawną ceremonię zawarcia więzi… właśnie z nią.
Miłość, więzi rodzinne i reputacja, które kiedyś były dla mnie wszystkim, zostały mi przez Fionę odebrane, co do okruszka.
Kiedy dotarłam już do granic wytrzymałości i zaczęłam się zastanawiać, po co w ogóle jeszcze żyję, w moim życiu nagle pojawił się legendarny Alfa Lucas z Moonhaven.
Jest potężny i tajemniczy, budzi respekt i niemal nabożny lęk wśród wszystkich wilkołaków.
A jednak wobec mnie okazuje niezwykłą wytrwałość i zaskakującą czułość, taką, jakiej nigdy się nie spodziewałam.
Czy pojawienie się Lucasa jest darem od losu, czy początkiem kolejnego spisku?
Zaginiona Księżniczka Lykanów i Jej Oczarowany Alfa
Nagle staje się księżniczką z prawdziwego zdarzenia – Zaginiona królewna w końcu odnaleziona.
Sebastian odrzucił Cindy i zlekceważył ich przeznaczoną więź, wybierając inną na swoją Lunę.
Ale los miał wobec niego zupełnie inne plany. Mężczyzna, który jeszcze niedawno trzymał wszystkich w garści, pada na kolana.
Kiedy jego życie i jego wilk wiszą na włosku, los okazuje się okrutnie przewrotny. Ta sama kobieta, którą kiedyś złamał, teraz trzyma w rękach jego przyszłość.
Głos Sebastiana drżał, gdy wyciągnął do niej rękę.
– Proszę… Cindy… Lisa – wyszeptał błagalnie. – Musisz mi pomóc. Jestem twoim partnerem. Twoim przeznaczonym.
Jej spojrzenie pozostało twarde, niewzruszone, jakby przez te wszystkie lata nauczyła się już nie drżeć przed nikim.
– Będziesz się do mnie zwracał jak należy – odparła spokojnie, aż lodowato.
– Dla ciebie jestem Wasza Wysokość.
Tylko ci, którzy stali przy mnie, kiedy byłam nikim, zasłużyli na prawo, by mówić do mnie po imieniu.
Czy Cindy okaże łaskę mężczyźnie, który kiedyś odmówił jej jakiejkolwiek wartości?
CEO Nad Moim Biurkiem
„Wiem, że tak.”
„A co, jeśli nie chce takiej ochrony?”
„Będzie chciała” — odpowiadam, a mój głos nieznacznie cichnie. „Bo potrzebuje faceta, który potrafi dać jej cały świat.”
„A jeśli świat stanie w ogniu?”
Moja dłoń odruchowo zaciska się mocniej na talii Violet.
„To zbuduję jej nowy” — mówię. „Nawet jeśli będę musiał sam spalić ten stary do gołej ziemi.”
Nie pracuję dla Rowana Ashcrofta.
Pracuję pod nim.
Z mojego biurka decyduję, kto dostaje przepustkę do najbardziej bezwzględnego prezesa w mieście, a kto nawet nie przechodzi przez recepcję i odbija się od ochrony jak od ściany. Ogarniając wszystko, trzymam w ryzach jego kalendarz, jego milczenie i jego wrogów. Pilnuję, żeby jego świat chodził jak w zegarku, podczas gdy mój po cichu się sypie: zaległe rachunki piętrzą się na kuchennym blacie, matka jest zamknięta na odwyku, a brat zniknął bez słowa, nawet bez głupiego „trzymaj się”.
Rowan Ashcroft to władza opakowana w idealnie skrojony garnitur.
Zimny. Nietykalny. Bez litości.
On nie flirtuje. On się nie uśmiecha. On nie widzi ludzi — tylko ich przydatność.
I przez długi czas ja też byłam po prostu przydatna.
Aż zaczął się przyglądać.
Na początku ta zmiana w jego uwadze jest ledwie zauważalna. Pauza o sekundę za długa. Spojrzenie, które zostaje. Polecenia, które zamiast odsuwać mnie na bok, ściągają coraz bliżej. Mężczyzna stojący nad moim biurkiem zaczyna kontrolować coś więcej niż mój grafik — i dociera do mnie za późno, że bycie zauważoną przez Rowana Ashcrofta jest o wiele bardziej niebezpieczne niż bycie ignorowaną.
Bo tacy faceci nie łakną czułości.
Oni łakną posiadania.
To miała być praca.
Nie sprawdzian moich granic.
Nie powolne, metodyczne osuwanie się w jego władzę.
Ale jeśli Rowan Ashcroft uzna, że moje miejsce jest pod jego biurkiem, to trudno.
Przetrwanie ma swoją cenę, a rachunki mają to gdzieś, jak je opłacę.












