
Przewodnik Człowieka po Przetrwaniu Magicznych Wpadek
Kit Bryan · Zakończone · 192.1k słów
Wstęp
Więc kiedy zostaję poproszona, aby być przewodnikiem dla absurdalnie przystojnego elfa, który próbuje schwytać kilku zbiegłych przestępców, zdaje sobie sprawę, że elfy wiedzą o nas tyle samo, co my o nich. Pomagam mu poruszać się po dziwnych ludzkich rzeczach, takich jak telefony komórkowe, karty kredytowe i dlaczego czekamy na czerwonym świetle, kiedy nie nadjeżdżają żadne samochody.
Bezpiecznie można powiedzieć, że jestem trochę przytłoczona tym wszystkim.
Ale będzie dobrze, prawda? Mam na myśli, to nie ja staję naprzeciw przestępców lub, co gorsza... Szalonych fanek elfów. Wszystko, co muszę zrobić, to pokazać przystojnemu facetowi okolicę i starać się nie zawstydzić siebie zbyt mocno w tym procesie. Co może pójść nie tak?
Trzymajcie kciuki!
Rozdział 1
Krzyczę, gdy mój samochód zjeżdża z drogi, świat przemyka obok mnie alarmująco szybko. Wciskam pedał hamulca, kurczowo trzymając kierownicę i szarpiąc ją na bok, próbując skierować niekontrolowany pojazd na pusty odcinek trawy przy drodze. Niesamowicie, samochód zatrzymuje się dokładnie na środku trawiastego odcinka, z dala od wszystkiego, co mogłoby spowodować poważną kolizję. Ku mojemu zaskoczeniu, wychodzę z pojazdu bez żadnych obrażeń, chociaż adrenalina wciąż pulsuje w moich żyłach. Biorę kilka głębokich oddechów, żeby się uspokoić, stojąc przez chwilę i patrząc na mój samochód. Przynajmniej wydawało mi się, że to chwila, ale gdy sięgam po telefon z kieszeni, uświadamiam sobie, że stałam i gapiłam się przez dobre piętnaście minut. Potrząsam się, żeby wrócić do działania. Wkrótce zapadnie zmrok, a ja wiem, że nie powinnam przebywać sama na słabo oświetlonej ulicy po zmroku, nie jestem głupia. Nie mam pojęcia, co się właśnie stało. Po prostu wracałam z pracy, śpiewając głośno do radia, gdy nagle straciłam kontrolę nad samochodem i wyleciałam z drogi. To cud, że nic mi się nie stało i że wypadek nie był poważniejszy. Dziękuję moim szczęśliwym gwiazdom, że na drodze nie było innych samochodów i że było wolne miejsce, w które mogłam wjechać. Naprawdę, to było dość szczęśliwe jak na nieszczęśliwe zdarzenie. Przyczyna wypadku staje się natychmiast oczywista, gdy obchodzę samochód. Mój pojazd to mały terenowy, pomalowany na błękitny kolor, który wygląda jakby bardziej pasował do kreskówki niż na drogę, ale go kocham. Jedyny widoczny problem z samochodem to koła. Dokładniej przednie. Oba są zniszczone. Nic dziwnego, że miałam problemy z kontrolą nad pojazdem. Nie mogę uwierzyć, że udało mi się bezpiecznie zjechać z drogi!
„Jak to się mogło stać?” zastanawiam się na głos. Musiałam na coś najechać, dochodzę do wniosku. Nic innego nie ma sensu, ponieważ opony były w dość dobrym stanie, kiedy wychodziłam z pracy zaledwie dwadzieścia minut wcześniej. Klakson innego samochodu wyrywa mnie z zamyślenia. Odwracam się, aby zobaczyć starszego mężczyznę wyglądającego przez okno swojego samochodu, gdy stoi na drodze.
„Wszystko w porządku, kochanie? Potrzebujesz pomocy?” pyta. Uśmiecham się do niego uspokajająco. Nie sprawia wrażenia podejrzanego, a uważam się za całkiem dobrego sędziego charakteru.
„Wszystko w porządku, dziękuję. Tylko przebita opona. Mój tata po mnie przyjedzie, nie martw się.” Po kilku uprzejmościach i wymianie zdań dżentelmen odjeżdża, a ja wykonuję telefon. Telefon dzwoni nieustannie i przez chwilę martwię się, że tata nie odbierze, co byłoby po raz pierwszy. Tata nigdy nie przegapia moich telefonów, jest tak nadopiekuńczy, jak tylko ojciec może być, co jest ułatwione przez fakt, że jest również szefem policji. W końcu słyszę kliknięcie, gdy odbiera.
„Hej, Kiciuś.” mówi. Przewracam oczami na ten dziecinny przydomek, czasami myślę, że zapomina, że jestem już dorosła. Wciąż czasem mówi do mnie jak do malucha.
„Cześć, tato.” odpowiadam spokojnie, nie komentując przydomka. Okej, więc może trochę to moja wina, że pozwalam na te zdrobnienia. Po prostu czuję, że byłoby smutno, gdyby przestał. Nie zawsze jest najbardziej uczuciową osobą, a te zdrobnienia (wraz z jego nadopiekuńczością) są prawdopodobnie jednym z głównych sposobów, w jakie okazuje, że mu zależy. Nie chcę narzekać i ryzykować zranienia jego uczuć.
„Nie panikuj, ale potrzebuję twojej pomocy. Opony w moim samochodzie pękły i zjechałam z drogi. Nic mi nie jest, a mój samochód nawet niczego nie uderzył. Ale możesz mnie odebrać? Jestem tuż przy głównej drodze, na tym pasie trawy, wiesz którym. Będę musiała zadzwonić po lawetę i kupić nowe opony, a nie chcę tu siedzieć po zmroku.” Mówię tak spokojnie, jak tylko potrafię, mając nadzieję, że nie wprawię mojego taty w panikę. Sama staram się nie panikować. Naprawdę nie stać mnie na naprawę samochodu, więc mam nadzieję, że to tylko opony. Mam trochę pieniędzy odłożonych, ale nie jestem bogata, no halo, pracuję w handlu! Jestem zaskoczona, słysząc przekleństwa po drugiej stronie linii.
„Tato?” pytam. To nie tak, że nigdy wcześniej nie słyszałam, jak przeklina, ale to nie jest język, którego mój ojciec zwykle używa, przynajmniej nie w mojej obecności.
„Przepraszam, Kat. Już jadę. To po prostu zły moment. Nie będę miał czasu, żeby cię odwieźć do domu, mam ważne spotkanie, będę musiał cię zabrać ze sobą.” wyjaśnia. Ooo, to brzmi interesująco. Zwykle nie ma takich późnych spotkań. Chcę wiedzieć więcej, ale wiem, że mój tata nienawidzi rozmawiać przez telefon podczas jazdy, więc uznaję, że to może poczekać kilka minut.
„W porządku, tato. Dzięki, do zobaczenia za chwilę.” Z tym kończę rozmowę i idę usiąść w samochodzie. Głównie po to, żeby włączyć silnik i uruchomić klimatyzację. Słońce zachodzi, ale nadal jest piekielnie gorąco, bo jest środek lata.
Tata nie zajmuje długo, żeby przyjechać. Czekałam pewnie tylko około pięciu minut, kiedy jego radiowóz podjeżdża z włączonymi syrenami. Muszę walczyć z chęcią przewrócenia oczami na jego dramatyzm, gdy wychodzę z samochodu.
„Syreny, tato, naprawdę?”
„Mówiłem ci, że się śpieszę, kochanie. Wsiadaj, możesz wykonywać telefony w trakcie jazdy.” Wskakuję na przednie siedzenie pasażera, a tata wyłącza syrenę, co jest ulgą, bo jest NAPRAWDĘ głośna. Jest cicho wystarczająco długo, żebym mogła zorganizować lawetę dla mojego samochodu, ale jak tylko kończę rozmowę, zaczyna mówić w pośpiechu i zdaję sobie sprawę, jak bardzo jest spięty.
„Więc to spotkanie, będziesz musiała iść ze mną. Zostawiłbym cię w samochodzie, ale nie wiem, ile to potrwa.” wyjaśnia. Kiwnę głową na zgodę, nie chcąc sprawiać kłopotów, skoro właściwie wpycham się na jego spotkanie. Wzdycha, zanim kontynuuje.
„Powinnaś wiedzieć, że to spotkanie jest dość ważne, kochanie. Będzie tam burmistrz, a my właściwie spotykamy się z fae.” Przyznaje ostrożnie. Moje brwi unoszą się do linii włosów. Oczywiście, my ludzie wiemy o istnieniu fae od około pięciu lat, odkąd przypadkowo trafili do ludzkiego świata. Podobno jakiś fae był bardzo pijany, czy cokolwiek jest ich odpowiednikiem, i próbował wrócić do domu przez portal, a jakoś skończył w zupełnie innym świecie, bo najwyraźniej coś takiego może się zdarzyć. Nie sądzę, żeby wyobrażali sobie ujawnienie swojego istnienia ludziom w ten sposób! Nie wiem, czy wiedzieli o nas przed całym tym incydentem.
Mimo to, poza wiedzą, że fae rzeczywiście istnieją, niewiele o nich wiemy. Zazwyczaj trzymają się z dala, nie lubiąc naszego ruchliwego i zindustrializowanego ludzkiego świata. My, ludzie, nie mamy magii ani żadnego sposobu na stworzenie portalu, by odwiedzić świat fae, więc jak dotąd nikt tam nie był, o ile mi wiadomo. Przypuszczam, że fae mógłby zabrać człowieka tam, ale nie sądzę, żeby którykolwiek to zrobił, a przynajmniej nikt się do tego nie przyznał. Nikt, komu bym uwierzyła. To trochę niezręczna sytuacja, w której między naszymi dwoma światami robi się bardzo mało postępów, bo szczerze mówiąc… Co ludzie mogą z tym zrobić? Poza okazjonalnym spotkaniem politycznym, na którym fae zapewniają naszych polityków, że nie planują przejęcia świata czy coś, naprawdę jest bardzo mało interakcji między fae a nami. Brak dokładnych informacji nie powstrzymuje jednak mediów przed mówieniem.
Ostatnie Rozdziały
#170 Reguła 170- Ostatni rozdział- Miłość jest jak dostrojenie arcydzieła, polerowanie szorstkich krawędzi, udoskonalanie swoich mocnych stron i tworzenie dzieła sztuki.
Ostatnia Aktualizacja: 2/25/2026#169 Reguła 169: Prawda cię uwalnia, pomyśl o niej jako o przepustce dostępu do życia bez ukrywania i opłat za bagaż.
Ostatnia Aktualizacja: 2/25/2026#168 Zasada 168: Niezapowiedziane wpadanie do czyjegoś domu jest jak pojawienie się na imprezie w piżamie, zabawa, ale może nie być na to gotowa!
Ostatnia Aktualizacja: 2/25/2026#167 Zasada 167- Poczucie niezadowolenia jest jak swędzący sweter, niewygodne, ale może po prostu popchnąć cię do znalezienia czegoś, co lepiej Ci pasuje.
Ostatnia Aktualizacja: 2/25/2026#166 Reguła 166: Miłość i więzi są jak korzenie i skrzydła, głębokie korzenie sprawiają, że jesteś stabilny, a silne skrzydła cię uwolniają.
Ostatnia Aktualizacja: 2/25/2026#165 Zasada 165- Uczciwość jest jak trening, na początku niezręczna i spocona, ale trzymaj się tego, a wkrótce zaczniesz zginać mięśnie prawdy!
Ostatnia Aktualizacja: 2/25/2026#164 Reguła 164: Nigdy nie lekceważ potęgi matki, jest jak detektyw, terapeuta i cheerleaderka, wszystkie połączone w jedno.
Ostatnia Aktualizacja: 2/25/2026#163 Zasada 163- Kiedy spotykasz się z dziewczyną, pamiętaj: jej przyjaciele są komisją zatwierdzającą. Wygraj je lub przygotuj się na trudną bitwę!
Ostatnia Aktualizacja: 2/25/2026#162 Reguła 162- Nauka jest jak pójście na karnawał, zawsze jest coś nowego, a czasem przejażdżki są dzikie, ale zawsze są tego warte!
Ostatnia Aktualizacja: 2/25/2026#161 Reguła 161- Próbowanie nowych rzeczy jest jak skakanie do basenu, nawet jeśli na początku jest trochę chłodno, będziesz zadowolony, że to zrobiłeś.
Ostatnia Aktualizacja: 2/25/2026
Może Ci się spodobać 😍
Okrutny Raj - Romans mafijny
Wykręcenie tyłkiem numeru do własnego szefa…
I zostawienie mu sprośnej poczty głosowej, kiedy jesteś, yyy… „w trakcie” myślenia o nim.
Praca jako osobista asystentka Rusłana Orłowa to robota rodem z piekła.
Po długim dniu, podczas którego spełniam każdą zachciankę tego miliardera, potrzebuję jakiegoś ujścia dla stresu.
Więc kiedy tamtego wieczoru wracam do domu, robię dokładnie to.
Problem w tym, że moje myśli wciąż kręcą się wokół tego szef-dupka, który rujnuje mi życie.
I niech będzie—bo ze wszystkich licznych grzechów Rusłana, to że jest tak cholernie przystojny, może być najniebezpieczniejsze.
Dziś w nocy fantazje o nim są dokładnie tym, czego potrzebuję, żeby przekroczyć granicę.
Ale kiedy spuszczam wzrok na telefon, przygnieciony obok mnie,
jest.
Poczta głosowa: 7 minut i 32 sekundy…
Wysłana do Rusłana Orłowa.
Wpada we mnie panika i ciskam telefon przez pokój.
Tyle że nie da się cofnąć szkód wyrządzonych przez moje bardzo głośne „O”.
Więc co ja mogę zrobić?
Plan był prosty: unikać go i udawać, że to się nigdy nie wydarzyło.
Poza tym—kto tak zajęty w ogóle odsłuchuje pocztę głosową, co?
Tylko że kiedy on wpisuje mi w kalendarz spotkanie jeden na jeden ze mną na równe 7 minut i 32 sekundy,
jedno jest pewne:
On.
Słyszał.
Wszystko.
Zacznij Od Nowa
© 2020-2021 Val Sims. Wszelkie prawa zastrzeżone. Żadna część tej powieści nie może być reprodukowana, dystrybuowana ani transmitowana w jakiejkolwiek formie ani za pomocą jakichkolwiek środków, w tym fotokopii, nagrywania lub innych metod elektronicznych czy mechanicznych, bez uprzedniej pisemnej zgody autora i wydawców.
Bracia Varkas i ich Księżniczka
Moja mama wyszła ponownie za mąż... i przeklęła mnie w ten sposób. Myślałam, że przeprowadzka do tej rezydencji będzie najgorszą częścią tego wszystkiego. Myliłam się. Bo mieszkanie tutaj oznacza życie pod jednym dachem z nimi. Braćmi Varkas. Piękni. Niebezpieczni. Posiadający. I absolutnie, druzgocąco niedostępni. Nazywają mnie "przyrodnią siostrą."
Ale sposób, w jaki na mnie patrzą? Sposób, w jaki mnie dotykają? To wszystko, tylko nie braterskie. Jest z nimi coś nie tak. Coś nie... ludzkiego. Czuję to w sposobie, w jaki ich oczy błyszczą, gdy są wściekli. W sposobie, w jaki ich ciała palą się goręcej, niż powinny. W sposobie, w jaki się poruszają, jak drapieżniki w ciemności. Nie wiem, czym są. Ale wiem jedno... cokolwiek teraz mnie ściga, nie przetrwam tego. Nie, jeśli będę pozwalać im się zbliżać. Nie, jeśli będę pozwalać im niszczyć mnie swoimi rękami, ustami, swoimi plugawymi słowami.
Powinnam uciekać. Powinnam walczyć. Ale prawda jest taka... część mnie nie chce uciekać. Bo cokolwiek oni są... pragnę tego. A kiedy mnie zdobędą, nie będzie odwrotu. Jeszcze jedna rzecz... Wszyscy trzej mnie dotykają, wszyscy trzej sprawiają, że czuję różne rzeczy, ale jest jeden szczególny... Jeden...
UWAGA AUTORA: Ostrzegam przed otwarciem tej książki; to nie jest słodki romans. Jest ciemna, pełna zmysłowych fantazji, cielesnych pragnień, erotycznych rozważań i mnóstwa, mnóstwa erotyki. Więc jeśli to jest twój klimat, "Witaj, księżniczko i upewnij się, że zapniesz pasy." Ale jeśli nie, to...
Ostatnia Szansa Chorej Luny
Wszystko zmieniło się w dniu, kiedy dowiedziałam się, że moja wilczyca zapadła w stan uśpienia. Lekarz ostrzegł mnie, że jeśli nie oznaczę lub nie odrzucę Alexandra w ciągu roku, umrę. Jednak ani mój mąż, ani mój ojciec nie przejmowali się na tyle, aby mi pomóc.
W mojej rozpaczy podjęłam decyzję, aby przestać być uległą dziewczyną, jakiej ode mnie oczekiwali.
Wkrótce wszyscy nazywali mnie szaloną, ale właśnie tego chciałam — odrzucenia i rozwodu.
Nie spodziewałam się jednak, że mój kiedyś arogancki mąż pewnego dnia będzie błagał mnie, żebym nie odchodziła...
Projekt Więzień
Czy miłość może oswoić nietykalnych? Czy tylko podsyci ogień i wywoła chaos wśród więźniów?
Świeżo po ukończeniu liceum i dusząca się w swojej beznadziejnej rodzinnym mieście, Margot pragnie ucieczki. Jej lekkomyślna przyjaciółka, Cara, myśli, że znalazła idealny sposób, aby obie mogły się stamtąd wyrwać - Projekt Więzień - kontrowersyjny program oferujący ogromną sumę pieniędzy w zamian za czas spędzony z więźniami o najwyższym stopniu bezpieczeństwa.
Bez wahania, Cara spieszy, aby je zapisać.
Ich nagroda? Bilet w jedną stronę do głębi więzienia rządzonego przez przywódców gangów, bossów mafii i mężczyzn, których strażnicy nie odważyliby się nawet przekroczyć...
W samym centrum tego wszystkiego, spotyka Cobana Santorellego - człowieka zimniejszego niż lód, ciemniejszego niż północ i śmiertelnie niebezpiecznego jak ogień, który podsyca jego wewnętrzną wściekłość. Wie, że projekt może być jego jedyną szansą na wolność - jego jedyną szansą na zemstę na tym, który zdołał go zamknąć, więc musi udowodnić, że potrafi nauczyć się kochać...
Czy Margot będzie tą szczęściarą, która pomoże go zreformować?
Czy Coban będzie w stanie zaoferować coś więcej niż tylko seks?
To, co zaczyna się od zaprzeczenia, może bardzo dobrze przerodzić się w obsesję, która następnie może rozkwitnąć w prawdziwą miłość...
Temperamentna powieść romantyczna.
Ciężarna Żona Opuściła Swojego CEO
Policzki Emily zapłonęły purpurą, a w głosie miała upór. „A ty co, nie potrafisz po prostu odpuścić?”
Alex prychnął z pogardą. „Ile minęło od rozwodu, a ty już zapomniałaś, jak tu się gra? Twoje ciało pamięta mnie aż za dobrze. A teraz… bierz.”
Jego ogromny, twardy członek, poprzecinany żyłami, przerażający rozmiarem i bijący żarem, uderzył Emily w policzek.
Alex wypuścił zimny śmiech. „Nawet nie śnij, że ode mnie odejdziesz, mała. Możesz być tylko moja.”
——
Przez trzy lata ich małżeństwa na kontrakt Emily myślała, że nie jest w stanie rozgrzać serca Alexa, bo on z natury był lodowaty. Dopiero gdy zobaczyła, jak towarzyszy Grace na badaniu prenatalnym—jak obchodzi się z nią z taką czułością, że nie potrafi znieść, by spotkała ją choćby najmniejsza przykrość—Emily w końcu zrozumiała. On nie był niezdolny do miłości; on po prostu nie kochał jej.
Emily spokojnie podpisała papiery rozwodowe i, wychodząc, zabrała ze sobą swój własny wynik badania ciążowego.
Ale kiedy Emily zniknęła bez śladu, Alex oszalał, przeczesując całe miasto w poszukiwaniu jej.
Gdy wreszcie spotkali się ponownie, Alex miał przekrwione oczy, a głos zdarty. „Emily, myliłem się… proszę, wróć do mnie.”
Tym Razem To On Ściga Mnie Całym Sercem
Na korytarzu przed salą balową podeszła do niego, gdy palił przy drzwiach, chcąc chociaż spróbować się wytłumaczyć.
– Nadal jesteś na mnie zły?
Strzepnął papierosa, odrzucił niedopałek i spojrzał na nią z jawną pogardą.
– Zły? Myślisz, że jestem zły? Zgadnę – Maya wreszcie się dowiaduje, kim jestem, i nagle ma ochotę „odnowić kontakt”. Kolejna szansa, odkąd wie, że moje nazwisko oznacza pieniądze.
Kiedy próbowała zaprzeczyć, wszedł jej w słowo.
– Byłaś epizodem. Przypisem na dole strony. Gdybyś się tu dzisiaj nie pojawiła, nawet bym o tobie nie pamiętał.
Łzy zapiekły ją pod powiekami. Prawie powiedziała mu o jego córce, ale się powstrzymała. Uznałby tylko, że próbuje go wrobić, złapać go na dziecko i dobrać się do jego kasy.
Maya przełknęła wszystko razem z łzami i odeszła, święcie przekonana, że ich drogi już nigdy się nie przetną – a jednak on zaczął pojawiać się w jej życiu raz za razem, aż w końcu to on musiał się przed nią schylić, pokornie błagając, by dała mu jeszcze jedną szansę.
Pieśń serca
Wyglądałam silnie, a mój wilk był absolutnie przepiękny.
Spojrzałam w stronę, gdzie siedziała moja siostra, a ona i reszta jej paczki mieli na twarzach wyraz zazdrosnej furii. Następnie spojrzałam w górę, gdzie byli moi rodzice, którzy patrzyli na moje zdjęcie z takim gniewem, że gdyby spojrzenia mogły podpalać, wszystko by się spaliło.
Uśmiechnęłam się do nich złośliwie, a potem odwróciłam się, by stanąć twarzą w twarz z moim przeciwnikiem, wszystko inne przestało istnieć poza tym, co było tutaj na tej platformie. Zdjęłam spódnicę i kardigan. Stojąc tylko w topie i rybaczkach, przyjęłam pozycję bojową i czekałam na sygnał do rozpoczęcia -- Do walki, do udowodnienia, i do tego, by już się nie ukrywać.
To będzie zabawa. Pomyślałam, z uśmiechem na twarzy.
Ta książka „Heartsong” zawiera dwie książki „Wilczy Śpiew Serca” i „Czarodziejski Śpiew Serca”
Tylko dla dorosłych: Zawiera dojrzały język, seks, przemoc i nadużycia
CHŁOPIEC, KTÓRY MÓGŁ URODZIĆ DZIEDZICA
„Myślisz, że pozwolę Cassianowi wziąć to na siebie?”
„To mój syn. A ty? Ty jesteś tylko gębą, którą żałuję, że w ogóle zrobiłem.”
Lucien urodził się z tajemnicą.
Taką, której nawet on sam nie rozumiał.
Taką, o której jego ojciec wiedział od zawsze — i za którą go nienawidził.
Kiedy jego bliźniak, Cassian, żył na pełnej swobodzie, Lucien żył zamknięty za drzwiami, karany za samo istnienie.
Nie wolno mu było wychodzić.
Nie wolno mu było żyć.
Był ukryty. Wymazany z pamięci. Złamany.
Aż do chwili, gdy jedno przyjęcie zmieniło wszystko.
Ucierzpiała mafia księżniczka.
Winę zwalono na Cassiana.
Ale ich ojciec dopilnował, żeby to Lucien zapłacił cenę.
Tamtej nocy Lucien został oddany Zaynowi Kingsleyowi —
miliarderowi, dziedzicowi mafii.
Jednemu z Ośmiu, którzy rządzą miastem z cienia.
Ma dwie żony. Córkę. I umierającego ojca, który szeptem wwierca mu się w głowę:
„Daj mi syna. Prawdziwego dziedzica. Albo stracisz wszystko.”
Zayn nie wierzy w słabość.
Nie wierzy w miłość.
I na pewno nie wierzy w takich mężczyzn jak Lucien.
Zayn jest zimny. Bezwzględny. Homofobiczny.
Ale Zayn nie wie…
że Lucien nosi w sobie coś więcej niż ból.
Nosi sekret, który kpi z biologii, logiki i ze wszystkiego, co Zaynowi wydawało się pewne:
Lucien może urodzić dziedzica.
A to, co zaczęło się jako kara, zamienia się w obsesję.
To, co zaczęło się nienawiścią, zaczyna palić w coś zakazanego… i przerażającego.
W łóżku z jej dupkowatym szefem
Jedna noc. Tylko tyle miało być.
Ale w zimnym świetle dnia odejście nie jest takie łatwe. Roman nie jest człowiekiem, który odpuszcza - szczególnie nie wtedy, gdy zdecydował, że chce więcej. Nie chce Blair tylko na jedną noc. Chce ją, kropka.
I nie ma zamiaru jej puścić.
Zawłaszczona przez Miliardera
Jego głos był lodowaty, ostry jak stal.
„Chwila—musi być jakaś pomyłka.”
„Podpisz te cholernie papiery” — powiedział, cicho, z głosem tnącym jak brzytwa.
Przełknęłam ślinę z trudem.
Groźby mojego ojca dźwięczały mi w głowie jak echo w pustym korytarzu: Jeśli nie, już nigdy nie zobaczysz swojego syna.
I podpisałam.
Elizabeth Harper nigdy nie miała wyjść za niego. On był niebezpieczeństwem w garniturze skrojonym na miarę, bogactwem zawiniętym w milczenie, władzą ukrytą za lodowatymi, niebieskimi oczami.
Jedna pomyłka, jeden podpis złożony w nie tym pokoju, i teraz jest związana z Christianem Reedem, bezwzględnym miliarderem, znanym z tego, że rujnuje imperia... w tym własną linię krwi. Miała być niewidzialna, posłuszna i do wyrzucenia.
Zdobyta przez miłość Alfy
Cztery lata temu misternie uknuta intryga Fiony zamieniła mnie z zwyczajnej omegi w skazańca, na którego barkach ciąży zarzut morderstwa.
Po czterech latach wracam do świata, którego prawie nie poznaję.
Moja najlepsza przyjaciółka Fiona, a zarazem moja przyrodnia siostra, stała się w oczach mojej matki idealną córunią. A mój były chłopak, Ethan, za chwilę będzie urządzał huczną, wystawną ceremonię zawarcia więzi… właśnie z nią.
Miłość, więzi rodzinne i reputacja, które kiedyś były dla mnie wszystkim, zostały mi przez Fionę odebrane, co do okruszka.
Kiedy dotarłam już do granic wytrzymałości i zaczęłam się zastanawiać, po co w ogóle jeszcze żyję, w moim życiu nagle pojawił się legendarny Alfa Lucas z Moonhaven.
Jest potężny i tajemniczy, budzi respekt i niemal nabożny lęk wśród wszystkich wilkołaków.
A jednak wobec mnie okazuje niezwykłą wytrwałość i zaskakującą czułość, taką, jakiej nigdy się nie spodziewałam.
Czy pojawienie się Lucasa jest darem od losu, czy początkiem kolejnego spisku?












