Przewodnik Człowieka po Przetrwaniu Magicznych Wpadek

Przewodnik Człowieka po Przetrwaniu Magicznych Wpadek

Kit Bryan · Zakończone · 192.1k słów

476
Gorące
116.6k
Wyświetlenia
10.2k
Dodano
Dodaj do Półki
Rozpocznij Czytanie
Udostępnij:facebooktwitterpinterestwhatsappreddit

Wstęp

Cześć, nazywam się Kat i czuję, że powinnam coś wyjaśnić. Nie jestem ekspertką od magii i nie ma powodu, żeby tak było. My, ludzie, odkryliśmy, że magia istnieje dopiero kilka lat temu i naprawdę nie było to tak wielkie wydarzenie, jak można by się spodziewać. Istnieje, nie mam żadnej własnej magii, więc nie robi to żadnej różnicy w moim życiu.

Więc kiedy zostaję poproszona, aby być przewodnikiem dla absurdalnie przystojnego elfa, który próbuje schwytać kilku zbiegłych przestępców, zdaje sobie sprawę, że elfy wiedzą o nas tyle samo, co my o nich. Pomagam mu poruszać się po dziwnych ludzkich rzeczach, takich jak telefony komórkowe, karty kredytowe i dlaczego czekamy na czerwonym świetle, kiedy nie nadjeżdżają żadne samochody.

Bezpiecznie można powiedzieć, że jestem trochę przytłoczona tym wszystkim.

Ale będzie dobrze, prawda? Mam na myśli, to nie ja staję naprzeciw przestępców lub, co gorsza... Szalonych fanek elfów. Wszystko, co muszę zrobić, to pokazać przystojnemu facetowi okolicę i starać się nie zawstydzić siebie zbyt mocno w tym procesie. Co może pójść nie tak?

Trzymajcie kciuki!

Rozdział 1

Krzyczę, gdy mój samochód zjeżdża z drogi, świat przemyka obok mnie alarmująco szybko. Wciskam pedał hamulca, kurczowo trzymając kierownicę i szarpiąc ją na bok, próbując skierować niekontrolowany pojazd na pusty odcinek trawy przy drodze. Niesamowicie, samochód zatrzymuje się dokładnie na środku trawiastego odcinka, z dala od wszystkiego, co mogłoby spowodować poważną kolizję. Ku mojemu zaskoczeniu, wychodzę z pojazdu bez żadnych obrażeń, chociaż adrenalina wciąż pulsuje w moich żyłach. Biorę kilka głębokich oddechów, żeby się uspokoić, stojąc przez chwilę i patrząc na mój samochód. Przynajmniej wydawało mi się, że to chwila, ale gdy sięgam po telefon z kieszeni, uświadamiam sobie, że stałam i gapiłam się przez dobre piętnaście minut. Potrząsam się, żeby wrócić do działania. Wkrótce zapadnie zmrok, a ja wiem, że nie powinnam przebywać sama na słabo oświetlonej ulicy po zmroku, nie jestem głupia. Nie mam pojęcia, co się właśnie stało. Po prostu wracałam z pracy, śpiewając głośno do radia, gdy nagle straciłam kontrolę nad samochodem i wyleciałam z drogi. To cud, że nic mi się nie stało i że wypadek nie był poważniejszy. Dziękuję moim szczęśliwym gwiazdom, że na drodze nie było innych samochodów i że było wolne miejsce, w które mogłam wjechać. Naprawdę, to było dość szczęśliwe jak na nieszczęśliwe zdarzenie. Przyczyna wypadku staje się natychmiast oczywista, gdy obchodzę samochód. Mój pojazd to mały terenowy, pomalowany na błękitny kolor, który wygląda jakby bardziej pasował do kreskówki niż na drogę, ale go kocham. Jedyny widoczny problem z samochodem to koła. Dokładniej przednie. Oba są zniszczone. Nic dziwnego, że miałam problemy z kontrolą nad pojazdem. Nie mogę uwierzyć, że udało mi się bezpiecznie zjechać z drogi!

„Jak to się mogło stać?” zastanawiam się na głos. Musiałam na coś najechać, dochodzę do wniosku. Nic innego nie ma sensu, ponieważ opony były w dość dobrym stanie, kiedy wychodziłam z pracy zaledwie dwadzieścia minut wcześniej. Klakson innego samochodu wyrywa mnie z zamyślenia. Odwracam się, aby zobaczyć starszego mężczyznę wyglądającego przez okno swojego samochodu, gdy stoi na drodze.

„Wszystko w porządku, kochanie? Potrzebujesz pomocy?” pyta. Uśmiecham się do niego uspokajająco. Nie sprawia wrażenia podejrzanego, a uważam się za całkiem dobrego sędziego charakteru.

„Wszystko w porządku, dziękuję. Tylko przebita opona. Mój tata po mnie przyjedzie, nie martw się.” Po kilku uprzejmościach i wymianie zdań dżentelmen odjeżdża, a ja wykonuję telefon. Telefon dzwoni nieustannie i przez chwilę martwię się, że tata nie odbierze, co byłoby po raz pierwszy. Tata nigdy nie przegapia moich telefonów, jest tak nadopiekuńczy, jak tylko ojciec może być, co jest ułatwione przez fakt, że jest również szefem policji. W końcu słyszę kliknięcie, gdy odbiera.

„Hej, Kiciuś.” mówi. Przewracam oczami na ten dziecinny przydomek, czasami myślę, że zapomina, że jestem już dorosła. Wciąż czasem mówi do mnie jak do malucha.

„Cześć, tato.” odpowiadam spokojnie, nie komentując przydomka. Okej, więc może trochę to moja wina, że pozwalam na te zdrobnienia. Po prostu czuję, że byłoby smutno, gdyby przestał. Nie zawsze jest najbardziej uczuciową osobą, a te zdrobnienia (wraz z jego nadopiekuńczością) są prawdopodobnie jednym z głównych sposobów, w jakie okazuje, że mu zależy. Nie chcę narzekać i ryzykować zranienia jego uczuć.

„Nie panikuj, ale potrzebuję twojej pomocy. Opony w moim samochodzie pękły i zjechałam z drogi. Nic mi nie jest, a mój samochód nawet niczego nie uderzył. Ale możesz mnie odebrać? Jestem tuż przy głównej drodze, na tym pasie trawy, wiesz którym. Będę musiała zadzwonić po lawetę i kupić nowe opony, a nie chcę tu siedzieć po zmroku.” Mówię tak spokojnie, jak tylko potrafię, mając nadzieję, że nie wprawię mojego taty w panikę. Sama staram się nie panikować. Naprawdę nie stać mnie na naprawę samochodu, więc mam nadzieję, że to tylko opony. Mam trochę pieniędzy odłożonych, ale nie jestem bogata, no halo, pracuję w handlu! Jestem zaskoczona, słysząc przekleństwa po drugiej stronie linii.

„Tato?” pytam. To nie tak, że nigdy wcześniej nie słyszałam, jak przeklina, ale to nie jest język, którego mój ojciec zwykle używa, przynajmniej nie w mojej obecności.

„Przepraszam, Kat. Już jadę. To po prostu zły moment. Nie będę miał czasu, żeby cię odwieźć do domu, mam ważne spotkanie, będę musiał cię zabrać ze sobą.” wyjaśnia. Ooo, to brzmi interesująco. Zwykle nie ma takich późnych spotkań. Chcę wiedzieć więcej, ale wiem, że mój tata nienawidzi rozmawiać przez telefon podczas jazdy, więc uznaję, że to może poczekać kilka minut.

„W porządku, tato. Dzięki, do zobaczenia za chwilę.” Z tym kończę rozmowę i idę usiąść w samochodzie. Głównie po to, żeby włączyć silnik i uruchomić klimatyzację. Słońce zachodzi, ale nadal jest piekielnie gorąco, bo jest środek lata.

Tata nie zajmuje długo, żeby przyjechać. Czekałam pewnie tylko około pięciu minut, kiedy jego radiowóz podjeżdża z włączonymi syrenami. Muszę walczyć z chęcią przewrócenia oczami na jego dramatyzm, gdy wychodzę z samochodu.

„Syreny, tato, naprawdę?”

„Mówiłem ci, że się śpieszę, kochanie. Wsiadaj, możesz wykonywać telefony w trakcie jazdy.” Wskakuję na przednie siedzenie pasażera, a tata wyłącza syrenę, co jest ulgą, bo jest NAPRAWDĘ głośna. Jest cicho wystarczająco długo, żebym mogła zorganizować lawetę dla mojego samochodu, ale jak tylko kończę rozmowę, zaczyna mówić w pośpiechu i zdaję sobie sprawę, jak bardzo jest spięty.

„Więc to spotkanie, będziesz musiała iść ze mną. Zostawiłbym cię w samochodzie, ale nie wiem, ile to potrwa.” wyjaśnia. Kiwnę głową na zgodę, nie chcąc sprawiać kłopotów, skoro właściwie wpycham się na jego spotkanie. Wzdycha, zanim kontynuuje.

„Powinnaś wiedzieć, że to spotkanie jest dość ważne, kochanie. Będzie tam burmistrz, a my właściwie spotykamy się z fae.” Przyznaje ostrożnie. Moje brwi unoszą się do linii włosów. Oczywiście, my ludzie wiemy o istnieniu fae od około pięciu lat, odkąd przypadkowo trafili do ludzkiego świata. Podobno jakiś fae był bardzo pijany, czy cokolwiek jest ich odpowiednikiem, i próbował wrócić do domu przez portal, a jakoś skończył w zupełnie innym świecie, bo najwyraźniej coś takiego może się zdarzyć. Nie sądzę, żeby wyobrażali sobie ujawnienie swojego istnienia ludziom w ten sposób! Nie wiem, czy wiedzieli o nas przed całym tym incydentem.

Mimo to, poza wiedzą, że fae rzeczywiście istnieją, niewiele o nich wiemy. Zazwyczaj trzymają się z dala, nie lubiąc naszego ruchliwego i zindustrializowanego ludzkiego świata. My, ludzie, nie mamy magii ani żadnego sposobu na stworzenie portalu, by odwiedzić świat fae, więc jak dotąd nikt tam nie był, o ile mi wiadomo. Przypuszczam, że fae mógłby zabrać człowieka tam, ale nie sądzę, żeby którykolwiek to zrobił, a przynajmniej nikt się do tego nie przyznał. Nikt, komu bym uwierzyła. To trochę niezręczna sytuacja, w której między naszymi dwoma światami robi się bardzo mało postępów, bo szczerze mówiąc… Co ludzie mogą z tym zrobić? Poza okazjonalnym spotkaniem politycznym, na którym fae zapewniają naszych polityków, że nie planują przejęcia świata czy coś, naprawdę jest bardzo mało interakcji między fae a nami. Brak dokładnych informacji nie powstrzymuje jednak mediów przed mówieniem.

Ostatnie Rozdziały

Może Ci się spodobać 😍

Jak nie zakochać się w smoku

Jak nie zakochać się w smoku

1.2m Wyświetlenia · Zakończone · Kit Bryan
Nigdy nie złożyłam podania do Akademii Istot i Stworzeń Magicznych.

Dlatego właśnie byłam co najmniej skołowana, kiedy przyszedł list z moim imieniem już wydrukowanym na planie zajęć, przydzielonym akademikiem i dobranymi przedmiotami, jakby ktoś znał mnie lepiej, niż ja sama siebie. O Akademii słyszeli wszyscy – to tam wiedźmy ostrzą swoje zaklęcia, zmiennokształtni opanowują swoje postaci, a każdy możliwy magiczny stwór uczy się panować nad swoim darem.

Wszyscy oprócz mnie.

Ja nawet nie wiem, czym właściwie jestem. Zero zmiany postaci, zero sztuczek, żadnej magii w stylu “patrzcie na mnie”. Po prostu dziewczyna otoczona ludźmi, którzy potrafią latać, przywoływać ogień albo leczyć jednym dotykiem. Więc siedzę na zajęciach, udaję, że tu pasuję, i wytężam słuch, szukając choćby najdrobniejszej wskazówki, która powie mi, co tak naprawdę płynie w mojej krwi.

Jedyną osobą, która jest chyba jeszcze bardziej ciekawa niż ja, jest Blake Nyvas – wysoki, o złotych oczach i jak najbardziej Smok. Ludzie szepczą, że jest niebezpieczny, powtarzają, żebym trzymała się od niego z daleka. Ale Blake wydaje się zdeterminowany, żeby rozwiązać zagadkę mnie, a ja… jakoś ufam właśnie jemu bardziej niż komukolwiek innemu.

Może to głupota. Może igranie z ogniem.

Ale kiedy wszyscy inni patrzą na mnie, jakbym była tu nie na swoim miejscu, Blake patrzy na mnie tak, jakby była zagadką, którą naprawdę warto rozwiązać.
Ostatnia Szansa Chorej Luny

Ostatnia Szansa Chorej Luny

1.1m Wyświetlenia · W trakcie · Eve Above Story
Byłam idealną córką dla mojego ojca, wychodząc za mąż za Alfę Alexandra dla dobra mojej rodzimej watahy, mimo że Alexander odmówił oznaczenia mnie i nalegał, że nasze małżeństwo to tylko kontrakt. Potem stałam się idealną Luną dla mojego męża Alfy, wciąż mając nadzieję, że pewnego dnia zdobędę jego uczucie i staniemy się prawdziwym mężem i żoną.
Wszystko zmieniło się w dniu, kiedy dowiedziałam się, że moja wilczyca zapadła w stan uśpienia. Lekarz ostrzegł mnie, że jeśli nie oznaczę lub nie odrzucę Alexandra w ciągu roku, umrę. Jednak ani mój mąż, ani mój ojciec nie przejmowali się na tyle, aby mi pomóc.
W mojej rozpaczy podjęłam decyzję, aby przestać być uległą dziewczyną, jakiej ode mnie oczekiwali.
Wkrótce wszyscy nazywali mnie szaloną, ale właśnie tego chciałam — odrzucenia i rozwodu.
Nie spodziewałam się jednak, że mój kiedyś arogancki mąż pewnego dnia będzie błagał mnie, żebym nie odchodziła...
Związana z jej Alfa Instruktorem

Związana z jej Alfa Instruktorem

708.2k Wyświetlenia · Zakończone · Marina Ellington
Jestem Eileen, wyrzutkiem w akademii zmiennokształtnych, tylko dlatego, że nie mam wilka. Jedynym, co mnie ratuje, jest wrodzony talent do uzdrawiania, dzięki któremu przyjęto mnie do Działu Uzdrowicieli. Aż pewnej nocy, w zakazanym lesie, znalazłam nieznajomego na skraju śmierci. Wystarczył jeden dotyk i coś pierwotnego pękło między nami. Tamta noc związała mnie z nim w sposób, którego nie potrafię odwrócić.

Kilka tygodni później na salę wchodzi nasz nowy instruktor walki, alfa. Regis. Ten facet z lasu. Jego spojrzenie od razu chwyta się mojego i wiem, że mnie rozpoznaje. Wtedy moja skrywana tajemnica uderza we mnie jak cios w brzuch: jestem w ciąży.

Ma dla mnie propozycję, która splata nas jeszcze mocniej. Ochrona… czy złota klatka? Szepty robią się coraz bardziej jadowite, mrok zaczyna się zacieśniać. Dlaczego tylko ja nie mam wilka? Czy on jest moim wybawieniem… czy pociągnie mnie prosto na dno?
Tym Razem To On Ściga Mnie Całym Sercem

Tym Razem To On Ściga Mnie Całym Sercem

602.8k Wyświetlenia · Zakończone · Sherry
Maya zamarła, kiedy do sali wszedł mężczyzna, na którego od razu patrzyli wszyscy. Jej były chłopak, ten, który zniknął pięć lat temu, był teraz jednym z najbogatszych biznesmenów w Bostonie. Wtedy nigdy nawet nie napomknął, kim naprawdę jest – po prostu nagle rozpłynął się bez śladu. Patrząc teraz w jego lodowate oczy, mogła tylko założyć, że ukrywał prawdę, żeby ją sprawdzić, uznał, że jest pustą lalą lecącą na kasę, i odszedł z rozczarowaniem.

Na korytarzu przed salą balową podeszła do niego, gdy palił przy drzwiach, chcąc chociaż spróbować się wytłumaczyć.

– Nadal jesteś na mnie zły?

Strzepnął papierosa, odrzucił niedopałek i spojrzał na nią z jawną pogardą.
– Zły? Myślisz, że jestem zły? Zgadnę – Maya wreszcie się dowiaduje, kim jestem, i nagle ma ochotę „odnowić kontakt”. Kolejna szansa, odkąd wie, że moje nazwisko oznacza pieniądze.

Kiedy próbowała zaprzeczyć, wszedł jej w słowo.
– Byłaś epizodem. Przypisem na dole strony. Gdybyś się tu dzisiaj nie pojawiła, nawet bym o tobie nie pamiętał.

Łzy zapiekły ją pod powiekami. Prawie powiedziała mu o jego córce, ale się powstrzymała. Uznałby tylko, że próbuje go wrobić, złapać go na dziecko i dobrać się do jego kasy.

Maya przełknęła wszystko razem z łzami i odeszła, święcie przekonana, że ich drogi już nigdy się nie przetną – a jednak on zaczął pojawiać się w jej życiu raz za razem, aż w końcu to on musiał się przed nią schylić, pokornie błagając, by dała mu jeszcze jedną szansę.
Okrutny Raj - Romans mafijny

Okrutny Raj - Romans mafijny

422.6k Wyświetlenia · W trakcie · nicolefox859
Co może być bardziej żenujące niż przypadkowe wykręcenie numeru tyłkiem?

Wykręcenie tyłkiem numeru do własnego szefa…
I zostawienie mu sprośnej poczty głosowej, kiedy jesteś, yyy… „w trakcie” myślenia o nim.

Praca jako osobista asystentka Rusłana Orłowa to robota rodem z piekła.
Po długim dniu, podczas którego spełniam każdą zachciankę tego miliardera, potrzebuję jakiegoś ujścia dla stresu.
Więc kiedy tamtego wieczoru wracam do domu, robię dokładnie to.

Problem w tym, że moje myśli wciąż kręcą się wokół tego szef-dupka, który rujnuje mi życie.
I niech będzie—bo ze wszystkich licznych grzechów Rusłana, to że jest tak cholernie przystojny, może być najniebezpieczniejsze.
Dziś w nocy fantazje o nim są dokładnie tym, czego potrzebuję, żeby przekroczyć granicę.

Ale kiedy spuszczam wzrok na telefon, przygnieciony obok mnie,
jest.
Poczta głosowa: 7 minut i 32 sekundy…
Wysłana do Rusłana Orłowa.

Wpada we mnie panika i ciskam telefon przez pokój.
Tyle że nie da się cofnąć szkód wyrządzonych przez moje bardzo głośne „O”.

Więc co ja mogę zrobić?
Plan był prosty: unikać go i udawać, że to się nigdy nie wydarzyło.
Poza tym—kto tak zajęty w ogóle odsłuchuje pocztę głosową, co?

Tylko że kiedy on wpisuje mi w kalendarz spotkanie jeden na jeden ze mną na równe 7 minut i 32 sekundy,
jedno jest pewne:
On.
Słyszał.
Wszystko.
Zakazane Pulsowanie

Zakazane Pulsowanie

735.7k Wyświetlenia · Zakończone · Riley
Mówią, że życie może się zmienić w mgnieniu oka.
Moje zmieniło się w czasie, który zajęło otwarcie drzwi.
Za nimi: mój narzeczony Nicholas z inną kobietą.
Trzy miesiące do naszego ślubu. Trzy sekundy, żeby zobaczyć, jak wszystko się rozpada.
Powinnam była uciec. Powinnam była krzyczeć. Powinnam była zrobić cokolwiek, zamiast stać tam jak głupia.
Zamiast tego usłyszałam, jak sam diabeł szepcze mi do ucha:
"Jeśli chcesz, mogę cię poślubić."
Daniel. Brat, przed którym mnie ostrzegano. Ten, który sprawiał, że Nicholas wyglądał jak aniołek.
Opierał się o ścianę, obserwując, jak mój świat się rozpada.
Moje serce waliło jak młot. "Co?"
"Słyszałaś mnie." Jego oczy wwiercały się w moje. "Poślub mnie, Emmo."
Ale kiedy patrzyłam w te magnetyczne oczy, uświadomiłam sobie coś przerażającego:
Chciałam powiedzieć mu "tak".
Gra rozpoczęta.
Sekretarko, Czy Chcesz Się Ze Mną Przespać?

Sekretarko, Czy Chcesz Się Ze Mną Przespać?

397.6k Wyświetlenia · Zakończone · miribaustian
Dla Alejandra, potężnego CEO — bogatego, przystojnego, bezczelnego kobieciarza, przyzwyczajonego, że zawsze stawia na swoim — było to jak kubeł zimnej wody, że jego nowa sekretarka odmówiła pójścia z nim do łóżka, kiedy każda inna kobieta padała mu do stóp.

Może dlatego żadna z nich nie wytrzymywała dłużej niż dwa tygodnie. Szybko mu się nudziły. Ale Valeria powiedziała „nie” i to tylko sprawiło, że zaczął gonić ją jeszcze zawzięciej, kombinując coraz to inne sposoby, żeby dostać to, czego chciał — nie rezygnując przy tym ze swoich rozrywek z innymi kobietami.

Nawet nie zauważył, kiedy Valeria stała się jego prawą ręką, i potrzebował jej do wszystkiego, jakby bez niej nie potrafił nawet oddychać. Mimo to nie przyznał się, że ją kocha, dopóki ona nie dotarła do swojej granicy i po prostu nie odeszła.
Wybrana przez Przeklętego Króla Alfa

Wybrana przez Przeklętego Króla Alfa

759.3k Wyświetlenia · Zakończone · Night Owl
„Żadna kobieta nie opuszcza jego łoża żywa.”
„Ale ja przeżyję.”
Szeptałam to do księżyca, do łańcuchów, do siebie — aż w to uwierzyłam.
Mówią, że Król Alfa Maximus to potwór — zbyt wielki, zbyt brutalny, zbyt przeklęty. Jego łoże to wyrok śmierci, i żadna kobieta nigdy go nie opuściła żywa. Dlaczego więc wybrał mnie?
Grubą, niechcianą omegę. Tę, którą moja własna wataha oddała jak śmieci. Jedna noc z bezlitosnym Królem miała mnie zakończyć. Zamiast tego zrujnowała mnie. Teraz pragnę mężczyzny, który bierze bez litości. Jego dotyk pali. Jego głos rozkazuje. Jego ciało niszczy. A ja wciąż wracam po więcej. Ale Maximus nie zna miłości. Nie zna towarzyszy. Bierze. Posiada. I nigdy nie zostaje.
„Zanim moja bestia pochłonie mnie całkowicie — potrzebuję syna, który przejmie tron.”
Niestety dla niego... nie jestem słabą, żałosną dziewczyną, którą wyrzucili. Jestem czymś o wiele bardziej niebezpiecznym — jedyną kobietą, która może złamać jego klątwę... albo zniszczyć jego królestwo.
Niechętna Panna Młoda Miliardera

Niechętna Panna Młoda Miliardera

425.4k Wyświetlenia · Zakończone · Riley
Jestem Charlotte Cole, 22-letnią studentką drugiego roku, która cieszyła się na beztroskie wakacje.
Jednak jeden kontrakt małżeński zrujnował moje spokojne życie. Aby chronić moją rodzinę, musiałam poślubić Alexandra Kingsleya — potentata technologicznego, który jest ode mnie starszy o osiem lat.
Naiwnie myślałam, że przynajmniej będziemy mogli żyć w zgodzie. Nie wiedziałam, że już mnie zaszufladkował jako łowczynię fortun, co od pierwszego dnia postawiło nas na kursie kolizyjnym.
Teraz, uwięziona w rodzinie Kingsleyów, nie tylko muszę radzić sobie z zimnym mężem. Muszę też stawić czoła jego mściwej szwagierce Victorii i Karen — wieloletniej adoratorce Alexandra, która jest zdeterminowana, by sprawić, że poczuję się jak niechciany intruz.
Jak mam przetrwać w rodzinie Kingsleyów...
Rozwiedź się ze mną, zanim śmierć mnie zabierze, CEO

Rozwiedź się ze mną, zanim śmierć mnie zabierze, CEO

3.4m Wyświetlenia · Zakończone · Charlotte Morgan
"Przykro mi, pani Parker. Nie udało nam się uratować dziecka."

Moja ręka instynktownie powędrowała do brzucha. "Więc... naprawdę go nie ma?"

"Twoje osłabione przez raka ciało nie jest w stanie utrzymać ciąży. Musimy ją zakończyć, i to szybko," powiedział lekarz.

Po operacji ON się pojawił. "Audrey Sinclair! Jak śmiesz podejmować taką decyzję bez konsultacji ze mną?"

Chciałam wylać swój ból, poczuć jego objęcia. Ale kiedy zobaczyłam KOBIETĘ obok niego, zrezygnowałam.

Bez wahania odszedł z tą "delikatną" kobietą. Takiej czułości nigdy nie zaznałam.

Jednak już mi to nie przeszkadza, bo nie mam nic - mojego dziecka, mojej miłości, a nawet... mojego życia.


Audrey Sinclair, biedna kobieta, zakochała się w mężczyźnie, w którym nie powinna. Blake Parker, najpotężniejszy miliarder w Nowym Jorku, ma wszystko, o czym mężczyzna może marzyć - pieniądze, władzę, wpływy - ale jednej rzeczy nie ma: nie kocha jej.

Pięć lat jednostronnej miłości. Trzy lata potajemnego małżeństwa. Diagnoza, która pozostawia jej trzy miesiące życia.

Kiedy hollywoodzka gwiazda wraca z Europy, Audrey Sinclair wie, że nadszedł czas, by zakończyć swoje bezmiłosne małżeństwo. Ale nie rozumie - skoro jej nie kocha, dlaczego odmówił, gdy zaproponowała rozwód? Dlaczego torturuje ją w ostatnich trzech miesiącach jej życia?

Czas ucieka jak piasek przez klepsydrę, a Audrey musi wybrać: umrzeć jako pani Parker, czy przeżyć swoje ostatnie dni w wolności.
Nocne lekarstwo prezesa

Nocne lekarstwo prezesa

1.1m Wyświetlenia · Zakończone · CalebWhite
Oni myśleli, że mogą mnie zniszczyć. Myli się.

Nazywam się Aria Harper i właśnie przyłapałam mojego narzeczonego Ethana na zdradzie z moją przyrodnią siostrą Scarlett w naszym łóżku. Podczas gdy mój świat się rozpadał, oni planowali ukraść wszystko—moje dziedzictwo, spuściznę mojej matki, nawet firmę, która powinna należeć do mnie.

Ale nie jestem naiwną dziewczyną, za jaką mnie uważają.

Wchodzi Devon Kane—jedenaście lat starszy, niebezpiecznie potężny i dokładnie taki, jakiego potrzebuję. Jeden miesiąc. Jeden tajny układ. Wykorzystać jego wpływy, aby uratować moją firmę, odkrywając jednocześnie prawdę o "śmierci" mojej matki Elizabeth i fortunie, którą mi ukradli.

Plan był prosty: udawać zaręczyny, wyciągnąć informacje od wrogów, odejść czysto.

Czego się nie spodziewałam? Ten bezsenny miliarder, który może spać tylko wtedy, gdy jestem w jego ramionach. Czego on się nie spodziewał? Że jego wygodna aranżacja stanie się jego obsesją.

W świetle dnia jest mistrzem obojętności—jego spojrzenie przesuwa się obok mnie, jakbym nie istniała. Ale gdy zapada ciemność, podciąga moją koronkową sukienkę, jego dłonie zdobywają moje piersi przez przezroczysty materiał, jego usta odnajdują mały pieprzyk na moim obojczyku.

„Tak właśnie,” oddycha przeciw mojej skórze, głos napięty i chrapliwy. „Boże, czujesz się niesamowicie.”

Teraz granice są zamazane, stawki wyższe, a wszyscy, którzy mnie zdradzili, zaraz się dowiedzą, co się dzieje, gdy nie doceniają Arii Harper.

Zemsta nigdy nie była tak słodka.
Zdobyta przez miłość Alfy

Zdobyta przez miłość Alfy

270.5k Wyświetlenia · Zakończone · Riley
Jestem Tori, tak zwana „morderczyni”, która właśnie wyszła z więzienia.

Cztery lata temu misternie uknuta intryga Fiony zamieniła mnie z zwyczajnej omegi w skazańca, na którego barkach ciąży zarzut morderstwa.
Po czterech latach wracam do świata, którego prawie nie poznaję.

Moja najlepsza przyjaciółka Fiona, a zarazem moja przyrodnia siostra, stała się w oczach mojej matki idealną córunią. A mój były chłopak, Ethan, za chwilę będzie urządzał huczną, wystawną ceremonię zawarcia więzi… właśnie z nią.

Miłość, więzi rodzinne i reputacja, które kiedyś były dla mnie wszystkim, zostały mi przez Fionę odebrane, co do okruszka.

Kiedy dotarłam już do granic wytrzymałości i zaczęłam się zastanawiać, po co w ogóle jeszcze żyję, w moim życiu nagle pojawił się legendarny Alfa Lucas z Moonhaven.

Jest potężny i tajemniczy, budzi respekt i niemal nabożny lęk wśród wszystkich wilkołaków.
A jednak wobec mnie okazuje niezwykłą wytrwałość i zaskakującą czułość, taką, jakiej nigdy się nie spodziewałam.

Czy pojawienie się Lucasa jest darem od losu, czy początkiem kolejnego spisku?