Przychodzi w trójkach

Przychodzi w trójkach

Bethany D · Zakończone · 165.6k słów

303
Gorące
237.2k
Wyświetlenia
14.3k
Dodano
Dodaj do Półki
Rozpocznij Czytanie
Udostępnij:facebooktwitterpinterestwhatsappreddit

Wstęp

Śledź poruszającą serce podróż dziewczyny o imieniu Charlotte, która jest nieustannie prześladowana przez trzech chłopaków z jej sąsiedztwa - Tomka, Jasia i Huberta. Przez lata dręczyli ją i wydają się mieć chore, skrzywione obsesje na punkcie jej nieśmiałej osobowości...

Charlotte wkrótce zdaje sobie sprawę, że musi uciec z ich szponów, aby przeżyć... nawet jeśli oznacza to zrobienie czegoś, czego będzie bardzo żałować!

Uciekając przed przemocą oraz od swojej zaniedbującej matki i rodzinnego miasteczka, Charlotte spotyka Annę, dziewczynę o dobrym sercu, która pragnie jej pomóc.

Ale czy Charlotte naprawdę może zacząć od nowa?

Czy uda jej się wpasować w towarzystwo przyjaciół Anny, którzy przypadkiem są trójką bardzo dużych, mocno zamieszanych w przestępczość chłopaków?

Nowy szkolny łobuz, Alex, którego większość ludzi się boi, od razu podejrzewa, że "Lottie" nie jest tym, za kogo się podaje. Pozostaje wobec niej zimny, nie chcąc wtajemniczać jej w sekrety swojej grupy bez zaufania - aż do momentu, gdy krok po kroku odkrywa przeszłość Charlotte...

Czy lodowaty Alex w końcu ją zaakceptuje? Ochroni ją przed trzema demonami z jej przeszłości? Czy może odda ją im dobrowolnie, aby oszczędzić sobie kłopotów?

Rozdział 1

Perspektywa Charlotte

Byłam wdzięczna, że deszcz postanowił odwiedzić nas dzisiaj... chroniąc mnie przed nieustanną torturą, która wiązała się z życiem na Glenstone Drive.

Moja matka potrząsała swoimi tabletkami w pobliskiej łazience, a moje uszy drżały na znajomy dźwięk... przynajmniej wkrótce zaśnie.

Pozostałam nieruchoma, przytulając swoje chude kolana do piersi, patrząc przez okno sypialni, jak deszcz bębnił o szybę.

Dlaczego zawsze musieli wybierać mnie? Życie byłoby o wiele łatwiejsze, gdyby mnie nie wybierali...

Wiedziałam, że deszcz nie będzie mnie chronił wiecznie, zwłaszcza że jutro muszę wrócić do szkoły.

Z drugiej strony, wreszcie skończy się moje letnie męczenie.

Moja matka - która często udawała przed sąsiadami, że jest matką roku - zawsze chciała, żebym była na zewnątrz.

Nawet kiedy błagałam i błagałam, żeby zostać w domu, często mówiła, że "to sprawia, że wyglądam na złą matkę", ale ja już znałam prawdę.

To naprawdę dlatego, że zmagała się z uzależnieniem i chciała mnie mieć jak najdłużej poza zasięgiem wzroku... bo w głębi duszy mnie nienawidzi.

Jedynymi dniami, kiedy naprawdę rozważała pozwolenie mi na pozostanie w domu, były te, kiedy pogoda była zła - jak dzisiaj.

Przycisnęłam głowę do zimnej szyby, a ponura pogoda odzwierciedlała moje uczucia.

Trójka z nich zawsze kręciła się tutaj, ponieważ ich rodzice mieszkali na tej samej ulicy co my.

Kiedy byłam młodsza i kiedy to wszystko się zaczęło, próbowałam przekonać moją matkę, żebyśmy się przeprowadzili, gdzieś ładnie, gdzieś ciepło, ale kłopot był większy, niż jej się chciało.

Odkąd mój ojciec zostawił nas dla innej kobiety, tylko się pogorszyło. To była gra na czas, bo byłam pewna, że tabletki wkrótce ją zabiją...

"Lottie!" Krzyczy, z matczynym głosem, który mógłby oszukać każdego, że jest dobrą rodzicielką.

"Tak?" Odpowiadam, obserwując, jak deszcz powoli ustaje - powodując, że moje serce zaczyna bić szybciej.

"Deszcz przestaje... możesz już wyjść." Krzyczy z powrotem, a ja zamykam oczy i oddycham.

Nic dobrego nie trwa wiecznie, prawda?

"Mamo, nie czuję się za dobrze..." Próbuję, zanim przerywa mi całkowicie i krzyczy z powrotem-

"Zamknij się! Świeże powietrze ci pomoże... teraz wyłaź." Odpiera, a ja wzdycham - wiedząc aż za dobrze, że nie odpuści, dopóki nie dostanie tego, czego chce.

Odkąd ojciec odszedł, ma trudności, żeby patrzeć na mnie dłużej niż dziesięć sekund na raz...

Robiłam powolne ruchy, starając się założyć cieplejsze ubrania. Potem zebrałam skarpetki i buty - poruszając się w ślimaczym tempie, żeby je założyć i zawiązać sznurówki.

Może mogłabym schować się gdzieś w domu... wtedy nie musiałabym wychodzić na zewnątrz?

Rozważałam za i przeciw tego pomysłu, decydując, że ostatnim razem, kiedy próbowałam tego triku, złapała mnie i skończyło się to dla mnie gorzej.

Brak jedzenia przez tydzień, a ona nie wpuszczała mnie do środka aż do północy większość dni... nie wspominając o biciu, które za to dostałam...

Drżę na to wspomnienie, wiedząc, że niewiele potrzeba, żeby straciła panowanie nad sobą... Często obwiniałam siebie, ponieważ wydawało się, że większość ludzi, których spotkałam w swoim życiu, albo mnie opuszczała, albo wyrażała swoją nienawiść do mnie.

To ja jestem problemem.

Założyłam ostatni but, wiążąc sznurówki w ślimaczym tempie, a mój umysł błądził w coraz bardziej przygnębiających myślach.

"Cholera jasna, Charlotte! Co ty właściwie robisz?!" Słyszę, jak moja matka znowu krzyczy, jej głos ma lekki syk na końcu.

"Idę!" Odpowiadam, zmuszając odpowiedź do opuszczenia mojego gardła, gdy wstaję i zakładam ciemną kurtkę zza drzwi.

Mam nadzieję, że mogę się gdzieś schować i wtopić w otoczenie w tych ponurych kolorach...

Wlokę się na dół, widząc ją stojącą na dole - czekającą na moje pojawienie się. Jej ramiona były mocno skrzyżowane na piersi, a twarz doskonale odzwierciedlała jej postawę - trzymając ostry grymas.

"Jeśli jeszcze raz będziesz się tak długo szykować, w ogóle cię nie wpuszczę!" Gdy tylko byłam w zasięgu ręki, złapała mnie i pociągnęła resztę drogi po schodach, ciągnąc mnie w stronę drzwi wejściowych.

"Na zewnątrz! I nie wracaj przez co najmniej dwie godziny!" Mruczy i otwiera mi drzwi.

Wychodzę na ganek, rozglądając się po cichej ulicy, wypuszczając spokojny oddech, słysząc, jak drzwi zatrzaskują się za mną.

Schodzę po schodach, decydując, że najlepiej będzie znaleźć dobre miejsce do ukrycia się jak najszybciej.

Naciągam kaptur i pędzę chodnikiem w przeciwnym kierunku od domu Jasona i Tommy'ego.

Jedynym problemem było to, że nadal musiałam przejść obok domu Holdena i liczyć na najlepsze... Uznałam, że unikanie 2/3 ich domów na ulicy jest lepsze niż nic.

Zbliżam się do granatowego pickupa należącego do ojca Tommy'ego, zwalniając kroki ostrożnie. Miałam trudności z widzeniem przez duże żywopłoty osłaniające ścieżkę prowadzącą do jego domu...

Jeśli uda mi się przejść i dalej w dół ulicy, mogłabym dotrzeć do lasu, żeby się ukryć!

Zbliżam się ostrożnie do niebieskiego pickupa, nie słysząc zbyt wiele hałasu poza delikatnym świstem wiatru.

Postanowiłam wychylić głowę, patrząc w ogród Tommy'ego, i wypuściłam westchnienie ulgi, widząc, że przedni trawnik jest pusty.

Jak na grupę szesnastolatków, zawsze wydawali się kręcić po ulicy przy jednym z ich domów. Można by pomyśleć, że mają lepsze rzeczy do roboty, może nawet imprezy do odwiedzenia? A jednak tutaj byli, zawsze sprawiając, że moje życie było piekłem.

Idę dalej ulicą, czując się nieco lepiej, że dzisiaj może być kolejnym bezpiecznym dniem. Wkrótce dochodzę do końca drogi, spotykając linię drzew z "ścieżką dla spacerowiczów z psami" prowadzącą do lasu.

Chociaż nocą było strasznie, to właśnie tam czułam się najbezpieczniej w ciągu dnia - z dala od nich trzech.

Wchodzę w linię drzew, widząc w oddali kilku sąsiadów spacerujących z psami, oddychając spokojnie.

Przynajmniej jeśli teraz coś się stanie, oni to zobaczą...

Podziwiam kwiaty, gdy wilgoć po deszczu wydobywa ich żywe kolory, kontynuując spacer.

Jak uda mi się zabić dwie godziny w tej zimnej pogodzie, nie wiem...

Mijam kilku znajomych sąsiadów i oferuję im "dzień dobry", gdy odwracają się, by wrócić kamienistą ścieżką do swoich domów.

Wygląda na to, że jestem teraz sama...

Życzyłam sobie, żeby w takich chwilach mieć własny telefon, na którym mogłabym zabić czas, oglądając przypadkowe filmy lub grając w głupie gry, jak inne dzieci w szkole.

"No proszę, nie możesz się nami nacieszyć, co, dziwko? Nie mogłaś się doczekać, żeby zobaczyć nas w szkole, co?" Słyszę znajomy szyderczy ton Holdena, powodując, że moje ciało staje się sztywne.

"Śledzisz nas teraz, co?" Jason śmieje się, gdy odwracam się, widząc, jak trójka z nich zbliża się do mnie, wyłaniając się zza drzew.

Muszą teraz wiedzieć, że to tutaj przychodzę, żeby próbować się przed nimi ukryć...

Moje usta otwierają się i zamykają, gdy moje serce bije z przerażenia na widok trzech chłopaków, którzy są wyżsi ode mnie.

Podchodzą na tyle blisko, że mogę poczuć smród papierosów i wody kolońskiej.

"Chcesz dzisiaj spróbować uciec, czy ułatwisz nam to?" Pyta Tommy, popychając moje ramię, na co łapię oddech.

Czy próbować uciekać?!

Za każdym razem, gdy próbowałam uciekać, łapali mnie!

Nie jestem szybka, więc jaki to ma sens?!

Czy po prostu zostać tutaj z nimi i mieć to za sobą?!

Ale co, jeśli tym razem zdecydują się mnie zabić? Co, jeśli przesadzą?!

"Wygląda na to, że chcesz zostać... nie martw się, nie zrobimy ci śladów na twarzy... zachowamy cię ładną na pierwszy dzień powrotu do szkoły!" Tommy (który często był przywódcą trójki) wyciąga znajomy nóż sprężynowy z kieszeni.

Nie dzisiaj... cokolwiek, tylko nie to...

"P-Proszę..." Prawie szepczę, gdy śmieją się i kręcą głowami na moje bezsensowne błagania.

"Trzymajcie ją," instruuje Tommy, a pozostali dwaj śmieją się i szybko ruszają w moją stronę, ciągnąc mnie z chodnika w stronę drzew, gdy moje oczy napełniają się łzami na myśl o przerażającym bólu, który zaraz mnie czeka.

Proszę, Boże, tylko nie pozwól im mnie jeszcze zabić...

Ostatnie Rozdziały

Może Ci się spodobać 😍

Syreny Mafii

Syreny Mafii

20.6k Wyświetlenia · Zakończone · black rose
„Jak to się nazywa, kiedy robię to?” zapytał Nixxon, przyciskając swoje usta do ust Vernona.

Vernon zamarł, kuszące uczucie niespodziewanego pocałunku Nixxona odbierało mu mowę.

„Pocałunek...” wyszeptał, bez tchu.

„Dobrze się czuję, kiedy cię całuję, Vernon,” wyszeptał Nixxon i... pocałował go ponownie.


Nixxon uciekł ze swojego podwodnego królestwa, desperacko pragnąc zerwać wszelkie więzi z oceanem. Ale ludzki świat nie był tą wolnością, jaką sobie wyobrażał... to była inna forma klatki. Schwytany przez Vernona, bezwzględnego szefa mafii, który wziął go za szpiega lub broń, Nixxon szybko zrozumiał, że jego przetrwanie zależy od tego, jak dobrze potrafi udawać i jak szybko może się uczyć.

Na początku Vernon widział w Nixxonie jedynie zagrożenie... dziwnego mężczyznę bez przeszłości, bez dokumentów, z nienaturalnym sposobem poruszania się. Ale im więcej go przesłuchiwał, tym bardziej frustrująco nieodparty stawał się Nixxon. Był zarówno naiwny, jak i bystry, buntowniczy, ale dziwnie zafascynowany ludzkim życiem. A co najgorsze, patrzył na Vernona, jakby był kimś, kogo warto poznać.

Zmuszony do trzymania Nixxona blisko, Vernon staje się jego niechętnym przewodnikiem po ludzkim świecie... ludzką encyklopedią; odpowiadając na niewinne, lecz niebezpieczne pytania. Co to jest głód? Dlaczego ludzie kłamią? Co to znaczy kochać?

Ale kiedy Vernon w końcu odkrywa prawdę o Nixxonie... kim jest, czym jest... stoi przed wyborem: uwolnić człowieka, którego kiedyś uważał za wroga... albo zakuć go w jeszcze ściślejsze kajdany, zanim zostanie mu odebrany.

Bo coś mu mówi, że Nixxon nie uciekał tylko przed oceanem. Coś gorszego nadchodzi po niego.

A Vernon nie wie, czy chce uratować Nixxona... czy zatrzymać go na zawsze.
CEO Nad Moim Biurkiem

CEO Nad Moim Biurkiem

1m Wyświetlenia · Zakończone · McKenzie Shinabery
„Myślisz, że ona cię potrzebuje” — mówi.

„Wiem, że tak.”

„A co, jeśli nie chce takiej ochrony?”

„Będzie chciała” — odpowiadam, a mój głos nieznacznie cichnie. „Bo potrzebuje faceta, który potrafi dać jej cały świat.”

„A jeśli świat stanie w ogniu?”

Moja dłoń odruchowo zaciska się mocniej na talii Violet.

„To zbuduję jej nowy” — mówię. „Nawet jeśli będę musiał sam spalić ten stary do gołej ziemi.”

Nie pracuję dla Rowana Ashcrofta.
Pracuję pod nim.

Z mojego biurka decyduję, kto dostaje przepustkę do najbardziej bezwzględnego prezesa w mieście, a kto nawet nie przechodzi przez recepcję i odbija się od ochrony jak od ściany. Ogarniając wszystko, trzymam w ryzach jego kalendarz, jego milczenie i jego wrogów. Pilnuję, żeby jego świat chodził jak w zegarku, podczas gdy mój po cichu się sypie: zaległe rachunki piętrzą się na kuchennym blacie, matka jest zamknięta na odwyku, a brat zniknął bez słowa, nawet bez głupiego „trzymaj się”.

Rowan Ashcroft to władza opakowana w idealnie skrojony garnitur.
Zimny. Nietykalny. Bez litości.
On nie flirtuje. On się nie uśmiecha. On nie widzi ludzi — tylko ich przydatność.

I przez długi czas ja też byłam po prostu przydatna.

Aż zaczął się przyglądać.

Na początku ta zmiana w jego uwadze jest ledwie zauważalna. Pauza o sekundę za długa. Spojrzenie, które zostaje. Polecenia, które zamiast odsuwać mnie na bok, ściągają coraz bliżej. Mężczyzna stojący nad moim biurkiem zaczyna kontrolować coś więcej niż mój grafik — i dociera do mnie za późno, że bycie zauważoną przez Rowana Ashcrofta jest o wiele bardziej niebezpieczne niż bycie ignorowaną.

Bo tacy faceci nie łakną czułości.
Oni łakną posiadania.

To miała być praca.
Nie sprawdzian moich granic.
Nie powolne, metodyczne osuwanie się w jego władzę.

Ale jeśli Rowan Ashcroft uzna, że moje miejsce jest pod jego biurkiem, to trudno.
Przetrwanie ma swoją cenę, a rachunki mają to gdzieś, jak je opłacę.
Bez drugiej szansy, Niezmartwiona i Kwitnąca

Bez drugiej szansy, Niezmartwiona i Kwitnąca

316.8k Wyświetlenia · Zakończone · Gloria Fox
Miesiąc przed moim ślubem spaliłam suknię, którą przez rok szyłam własnymi rękami.
Mój narzeczony stał tam z ciężarną kochanką w swoich ramionach, szyderczo się uśmiechając. "Bez mnie jesteś nikim."
Odwróciłam się i zapukałam do drzwi najbogatszego człowieka w mieście. "Panie Locke, zainteresowany sojuszem małżeńskim? Oferuję udział wart sto miliardów dolarów - plus przyszłe imperium biznesowe, gratis."
Miłość mojego oprawcy

Miłość mojego oprawcy

245.6k Wyświetlenia · Zakończone · Stacy Rush
Przez całe życie byliśmy sąsiadami i kiedy byliśmy dziećmi, najlepszymi przyjaciółmi. Teraz jest moim dręczycielem, który twierdzi, że należę do niego — żeby mógł mnie gnębić. Jest tylko jeden drobny problem: odkąd skończyłam szesnaście lat, jestem w nim zakochana. Od dwóch lat Jace Palmer torturuje mnie swoim okrucieństwem na korytarzach naszego liceum, ale jak mam sprawić, żeby przestał, skoro to właśnie te same zachowania podniecają mnie bardziej, niż powinny. Zwłaszcza kiedy przyciska mnie do szafki i szepcze: „Byłaś niegrzeczną dziewczynką, Ella”.

Teraz, kiedy ogłosił, że jestem jego, otwiera mi oczy na mrok we mnie, zamieniając wszystko, co kiedykolwiek znałam, w przeszłość i pomagając mi zaakceptować moją nową rolę w jego życiu. A to z kolei odblokowuje we mnie coś, co zmieni wszystko. Gdy na powierzchnię wyjdzie moja prawdziwa ja, czy będzie w stanie poradzić sobie z następstwami swoich wyborów?
Dziewczyna, którą miliarder stracił

Dziewczyna, którą miliarder stracił

419.8k Wyświetlenia · W trakcie · sirenbeauty
Wybrał władzę zamiast niej. Teraz zaryzykuje wszystko, by ją odzyskać.

Osiem lat temu Liam Alcaraz złamał serce Mii Villaruiz i odszedł bez oglądania się za siebie, zostawiając ją z niczym poza pytaniami bez odpowiedzi i cieniem miłości, w którą kiedyś wierzyła, że przetrwa wiecznie.

Teraz jest jednym z najmłodszych i najpotężniejszych prezesów w kraju.

A Mia nie jest już dziewczyną, którą zostawił. Z wyrzutka stała się najlepszą absolwentką egzaminu adwokackiego, błyskotliwą prawniczką korporacyjną znaną z bystrego umysłu i niezachwianej pewności siebie. Nieustraszona. Nietykalna. Niezłomna.

Aż los ponownie sprowadza go do jej życia. Kiedy Mia dostaje zlecenie, by zająć się wartym miliardy imperium Liama, coś, co miało być po prostu kolejną sprawą, zamienia się w największe wyzwanie jej kariery i serca. Zdobycie go jako klienta mogłoby uczynić ją najmłodszą partnerką w kancelarii.

Ale ponowne spotkanie z Liamem oznacza zmierzenie się ze wszystkim, o czym próbowała zapomnieć. Bo za każdym starciem tli się iskra, która nie chce zgasnąć. Każde spojrzenie niesie ciężar przeszłości. A każdy dotyk grozi tym, że rozsypią się oboje.

Liam jest zdeterminowany udowodnić, że nie jest już chłopakiem, który ją skrzywdził. Ale Mia jest zdeterminowana pokazać mu, że nie jest już dziewczyną, którą zostawił.

Lecz w świecie rządzonym przez władzę, dumę i niebezpieczne pożądanie stare rany znów zaczynają krwawić, prawda wychodzi na jaw, a granica między miłością a nienawiścią powoli się zaciera.

Niektórym pokusom nie sposób się oprzeć. A niektóre serca nigdy naprawdę nie przestają kochać.
Omegi z Haven

Omegi z Haven

16.3k Wyświetlenia · Zakończone · G O A
Centrum Haven dla Omeg. Miejsce, gdzie Omegi mogą być chronione, aż osiągną pełną dojrzałość i znajdą idealną watahę.

Tak mi obiecywali. Kiedy straciłam rodziców w wieku czternastu lat, zostałam wysłana do Haven i obiecano mi cały świat. Jednak kiedy nadszedł mój czas, wataha, którą wybrałam, odurzyła mnie i sprzedała. Obudziłam się w klatce, obok rzędów innych Omeg. Czekałam tam przez dwa lata, aż w końcu nadszedł mój numer. Dziś wieczorem idę na aukcję...

To znaczy, dopóki mój strażnik nie wpadł pijany i nie zobaczyłam swojej szansy na ucieczkę. Byłam jednak zbyt słaba, a gdy mnie złapał i obiecał zatrzymać dla siebie, pomyślałam, że moja szansa na wolność przepadła. Wtedy czterech Alfów wpadło i uratowało mnie, ale moje problemy dalekie były od zakończenia.

Jestem zbyt niebezpieczna, żeby mnie zostawić przy życiu, ale nie mogę zaufać jedynemu miejscu w tym kraju, które miało mnie chronić. Poza tym, ci Alfowie wcale nie są typem watahy, której mogłabym zaufać lub wybrać na całe życie. Są brutalni i szorstcy. Jednak obiecują mi pomoc i ochronę, aż uzyskam sprawiedliwość, a ja zamierzam skorzystać z ich oferty. Mam jedno życzenie... Chcę, żeby nauczyli mnie być tak zła jak oni. Chcę być kimś, kogo ludzie, którzy mnie skrzywdzili, będą się bać.

Piekło nie zna większej furii niż zraniona Omega... czy coś w tym stylu.

Nazywam się Elise i zaraz dostanę swoje nieszczęśliwe zakończenie.

(Ta historia rozgrywa się w tym samym uniwersum co "Najpiękniejszy Dźwięk", a obie książki zostały teraz połączone jako "Omegi z Haven" dla lepszego odbioru:D)
TAJEMNICA ROSYJSKIEJ MAFII

TAJEMNICA ROSYJSKIEJ MAFII

37.4k Wyświetlenia · W trakcie · ranatalashier
— Rozpierdolę cię, zniszczę cię tak samo, jak twój ojciec zniszczył mojego.

TAJEMNICA ROSYJSKIEJ MAFII

Wiedziałem, że jest córką faceta, który zabił mojego ojca, ale mimo to pragnąłem znowu być w jej środku.
Chciałem ją ruchać tak cholernie mocno, że aż czułem, jak mój kutas robi się coraz twardszy.
POŚLUBIONA WŁADCY PRZESTĘPCZEGO ŚWIATA

POŚLUBIONA WŁADCY PRZESTĘPCZEGO ŚWIATA

64.6k Wyświetlenia · Zakończone · chalista saqila
„Potrzebuję męża w trzy dni, albo stracę wszystko”.

Po kolejnych nieudanych próbach swatania mama zagroziła, że odetnie mnie od funduszu powierniczego, który zostawił mi ojciec. Trzy dni przed moimi dwudziestymi ósmymi urodzinami poszłam na charytatywną galę,

Zdesperowana i podlana szampanem podeszłam do najbardziej onieśmielającego faceta na całym balu dobroczynnym. Był lodowaty, arogancki i patrzył na mnie tak, jakbym była kawałkiem mięsa. Miałam to gdzieś. Wcisnęłam mu swoją wizytówkę, a ręka drżała mi jak osika.

Nie wziął jej. Zamiast tego ruszył za mną na balkon. „Nie przyszłaś tu w interesach, Talia” — wyszeptał, a jego głos był ciemny, lepki i kuszący. „Przyszłaś po to, żeby ktoś cię wziął”.

Zanim noc dobiegła końca, byłam w jego łóżku. Naga, spełniona i senna. Powiedziałam mu, że chcę za niego wyjść. Powiedział „tak” i zgodził się ożenić ze mną natychmiast. Zasnęłam, nie zdając sobie sprawy, że właśnie oświadczyłam się najpotężniejszemu bankierowi w Nowym Jorku.

Powinnam była uciekać. Nie wiedziałam, że to Alexander Cielo Morgan — najbardziej bezwzględny bankier w Nowym Jorku. Nie wiedziałam, że jedna noc z nim będzie mnie kosztować wolność na zawsze. Ale było już za późno, żeby się wycofać. Utknęłam w małżeństwie z nim. I odkryłam, że utrata stu milionów dolarów z funduszu powierniczego jest o niebo lepsza niż oddanie swojego życia Alexandrowi Cielo.
Polowanie Alfy

Polowanie Alfy

469.2k Wyświetlenia · W trakcie · Ms.M
Każda dziewczyna w wieku osiemnastu lat, jeśli nie zostanie sparowana, jest zgłaszana do Polowania Alf. Hazel nie jest wyjątkiem i jako jedyna nie widzi w tym szansy na znalezienie silnego Alfy, który by się nią zaopiekował, lecz raczej jako ceremonię, która odbiera wolną wolę i wysyła cię do lasu, byś była ścigana jak jeleń.

Jeśli zostanie zdobyta, będzie jego. Jeśli nie, wróci w hańbie i zostanie wykluczona ze swojej watahy.
Hazel zna obyczaje Alf, będąc córką Bety, ale nie przewiduje obecności Króla Lykanów. Przywódca wszystkich bierze udział w swoim pierwszym polowaniu, a ona jest jego zdobyczą.

Ostrzeżenie: Ta książka zawiera DUŻO treści dla dorosłych, takich jak mocny język, wyraźne sceny seksualne, przemoc fizyczna i psychiczna, BDSM, itp.
Przypadkowe Spotkanie z Magnatem

Przypadkowe Spotkanie z Magnatem

544.9k Wyświetlenia · Zakończone · Riley
Nazywam się Audrey i jestem adoptowaną córką rodziny Baileyów.
Cztery lata temu rodzina Baileyów stanęła w obliczu druzgocącego kryzysu finansowego.
Gdy bankructwo wydawało się nieuniknione, pojawił się tajemniczy dobroczyńca, oferując ratunek pod jednym warunkiem: małżeństwo na kontrakt.
Krążyły plotki o tym zagadkowym mężczyźnie — szeptano, że jest ohydnie brzydki i zbyt zawstydzony, by pokazać swoją twarz, być może skrywający mroczne, skrzywione obsesje.
Bez wahania Baileyowie poświęcili mnie, aby chronić swoją cenną biologiczną córkę, zmuszając mnie do zajęcia jej miejsca jako pionka w tej zimnej, wyrachowanej umowie.
Na szczęście, przez te cztery lata tajemniczy mąż nigdy nie zażądał spotkania twarzą w twarz.
Teraz, w ostatnim roku naszej umowy, mąż, którego nigdy nie spotkałam, żąda, abyśmy się spotkali osobiście.
Jednak katastrofa uderzyła noc przed moim powrotem — pijana i zdezorientowana, weszłam do złego pokoju hotelowego i skończyłam w łóżku z legendarnym potentatem finansowym, Casparem Thorntonem.
Co ja teraz, do diabła, mam zrobić?
Desperackie Pościgi Prezesa

Desperackie Pościgi Prezesa

150.4k Wyświetlenia · Zakończone · Celine
Jestem Layla.

Myślałam, że Seth jest moim światem, ale jego zdrady zniszczyły trzy lata oddania.

Miałam dość. Rozwód, bez oglądania się za siebie. Wtedy on spanikował. Zaczął mnie ścigać, nie chciał odpuścić.

Więc kim dla ciebie jestem, Seth? Nie chciałeś mnie, kiedy cię kochałam. Teraz, kiedy już mi przeszło, nie dasz mi spokoju?

Za późno.
Swatka dla dzieci

Swatka dla dzieci

58.2k Wyświetlenia · Zakończone · Natalia Ruth
Zdradzona przez mojego ojca i przyrodnią siostrę, zostałam zmuszona do jednorazowej przygody z Charlesem Windsor. Uciekając z domu, wkrótce odkryłam, że noszę jego trojaczki.
Sześć lat później wracam jako znana projektantka, żądna zemsty. Charles, zaślepiony kłamstwami mojej przyrodniej siostry, widzi we mnie wroga. Gdy prawda w końcu wychodzi na jaw, błaga o drugą szansę – ale odtrącam go z zimnym sercem.
Nie wiedziałam, że moje troje dzieci stanie się jego tajną bronią w zdobywaniu mojego serca...