Przychodzi w trójkach

Przychodzi w trójkach

Bethany D · Zakończone · 165.6k słów

303
Gorące
235k
Wyświetlenia
14.3k
Dodano
Dodaj do Półki
Rozpocznij Czytanie
Udostępnij:facebooktwitterpinterestwhatsappreddit

Wstęp

Śledź poruszającą serce podróż dziewczyny o imieniu Charlotte, która jest nieustannie prześladowana przez trzech chłopaków z jej sąsiedztwa - Tomka, Jasia i Huberta. Przez lata dręczyli ją i wydają się mieć chore, skrzywione obsesje na punkcie jej nieśmiałej osobowości...

Charlotte wkrótce zdaje sobie sprawę, że musi uciec z ich szponów, aby przeżyć... nawet jeśli oznacza to zrobienie czegoś, czego będzie bardzo żałować!

Uciekając przed przemocą oraz od swojej zaniedbującej matki i rodzinnego miasteczka, Charlotte spotyka Annę, dziewczynę o dobrym sercu, która pragnie jej pomóc.

Ale czy Charlotte naprawdę może zacząć od nowa?

Czy uda jej się wpasować w towarzystwo przyjaciół Anny, którzy przypadkiem są trójką bardzo dużych, mocno zamieszanych w przestępczość chłopaków?

Nowy szkolny łobuz, Alex, którego większość ludzi się boi, od razu podejrzewa, że "Lottie" nie jest tym, za kogo się podaje. Pozostaje wobec niej zimny, nie chcąc wtajemniczać jej w sekrety swojej grupy bez zaufania - aż do momentu, gdy krok po kroku odkrywa przeszłość Charlotte...

Czy lodowaty Alex w końcu ją zaakceptuje? Ochroni ją przed trzema demonami z jej przeszłości? Czy może odda ją im dobrowolnie, aby oszczędzić sobie kłopotów?

Rozdział 1

Perspektywa Charlotte

Byłam wdzięczna, że deszcz postanowił odwiedzić nas dzisiaj... chroniąc mnie przed nieustanną torturą, która wiązała się z życiem na Glenstone Drive.

Moja matka potrząsała swoimi tabletkami w pobliskiej łazience, a moje uszy drżały na znajomy dźwięk... przynajmniej wkrótce zaśnie.

Pozostałam nieruchoma, przytulając swoje chude kolana do piersi, patrząc przez okno sypialni, jak deszcz bębnił o szybę.

Dlaczego zawsze musieli wybierać mnie? Życie byłoby o wiele łatwiejsze, gdyby mnie nie wybierali...

Wiedziałam, że deszcz nie będzie mnie chronił wiecznie, zwłaszcza że jutro muszę wrócić do szkoły.

Z drugiej strony, wreszcie skończy się moje letnie męczenie.

Moja matka - która często udawała przed sąsiadami, że jest matką roku - zawsze chciała, żebym była na zewnątrz.

Nawet kiedy błagałam i błagałam, żeby zostać w domu, często mówiła, że "to sprawia, że wyglądam na złą matkę", ale ja już znałam prawdę.

To naprawdę dlatego, że zmagała się z uzależnieniem i chciała mnie mieć jak najdłużej poza zasięgiem wzroku... bo w głębi duszy mnie nienawidzi.

Jedynymi dniami, kiedy naprawdę rozważała pozwolenie mi na pozostanie w domu, były te, kiedy pogoda była zła - jak dzisiaj.

Przycisnęłam głowę do zimnej szyby, a ponura pogoda odzwierciedlała moje uczucia.

Trójka z nich zawsze kręciła się tutaj, ponieważ ich rodzice mieszkali na tej samej ulicy co my.

Kiedy byłam młodsza i kiedy to wszystko się zaczęło, próbowałam przekonać moją matkę, żebyśmy się przeprowadzili, gdzieś ładnie, gdzieś ciepło, ale kłopot był większy, niż jej się chciało.

Odkąd mój ojciec zostawił nas dla innej kobiety, tylko się pogorszyło. To była gra na czas, bo byłam pewna, że tabletki wkrótce ją zabiją...

"Lottie!" Krzyczy, z matczynym głosem, który mógłby oszukać każdego, że jest dobrą rodzicielką.

"Tak?" Odpowiadam, obserwując, jak deszcz powoli ustaje - powodując, że moje serce zaczyna bić szybciej.

"Deszcz przestaje... możesz już wyjść." Krzyczy z powrotem, a ja zamykam oczy i oddycham.

Nic dobrego nie trwa wiecznie, prawda?

"Mamo, nie czuję się za dobrze..." Próbuję, zanim przerywa mi całkowicie i krzyczy z powrotem-

"Zamknij się! Świeże powietrze ci pomoże... teraz wyłaź." Odpiera, a ja wzdycham - wiedząc aż za dobrze, że nie odpuści, dopóki nie dostanie tego, czego chce.

Odkąd ojciec odszedł, ma trudności, żeby patrzeć na mnie dłużej niż dziesięć sekund na raz...

Robiłam powolne ruchy, starając się założyć cieplejsze ubrania. Potem zebrałam skarpetki i buty - poruszając się w ślimaczym tempie, żeby je założyć i zawiązać sznurówki.

Może mogłabym schować się gdzieś w domu... wtedy nie musiałabym wychodzić na zewnątrz?

Rozważałam za i przeciw tego pomysłu, decydując, że ostatnim razem, kiedy próbowałam tego triku, złapała mnie i skończyło się to dla mnie gorzej.

Brak jedzenia przez tydzień, a ona nie wpuszczała mnie do środka aż do północy większość dni... nie wspominając o biciu, które za to dostałam...

Drżę na to wspomnienie, wiedząc, że niewiele potrzeba, żeby straciła panowanie nad sobą... Często obwiniałam siebie, ponieważ wydawało się, że większość ludzi, których spotkałam w swoim życiu, albo mnie opuszczała, albo wyrażała swoją nienawiść do mnie.

To ja jestem problemem.

Założyłam ostatni but, wiążąc sznurówki w ślimaczym tempie, a mój umysł błądził w coraz bardziej przygnębiających myślach.

"Cholera jasna, Charlotte! Co ty właściwie robisz?!" Słyszę, jak moja matka znowu krzyczy, jej głos ma lekki syk na końcu.

"Idę!" Odpowiadam, zmuszając odpowiedź do opuszczenia mojego gardła, gdy wstaję i zakładam ciemną kurtkę zza drzwi.

Mam nadzieję, że mogę się gdzieś schować i wtopić w otoczenie w tych ponurych kolorach...

Wlokę się na dół, widząc ją stojącą na dole - czekającą na moje pojawienie się. Jej ramiona były mocno skrzyżowane na piersi, a twarz doskonale odzwierciedlała jej postawę - trzymając ostry grymas.

"Jeśli jeszcze raz będziesz się tak długo szykować, w ogóle cię nie wpuszczę!" Gdy tylko byłam w zasięgu ręki, złapała mnie i pociągnęła resztę drogi po schodach, ciągnąc mnie w stronę drzwi wejściowych.

"Na zewnątrz! I nie wracaj przez co najmniej dwie godziny!" Mruczy i otwiera mi drzwi.

Wychodzę na ganek, rozglądając się po cichej ulicy, wypuszczając spokojny oddech, słysząc, jak drzwi zatrzaskują się za mną.

Schodzę po schodach, decydując, że najlepiej będzie znaleźć dobre miejsce do ukrycia się jak najszybciej.

Naciągam kaptur i pędzę chodnikiem w przeciwnym kierunku od domu Jasona i Tommy'ego.

Jedynym problemem było to, że nadal musiałam przejść obok domu Holdena i liczyć na najlepsze... Uznałam, że unikanie 2/3 ich domów na ulicy jest lepsze niż nic.

Zbliżam się do granatowego pickupa należącego do ojca Tommy'ego, zwalniając kroki ostrożnie. Miałam trudności z widzeniem przez duże żywopłoty osłaniające ścieżkę prowadzącą do jego domu...

Jeśli uda mi się przejść i dalej w dół ulicy, mogłabym dotrzeć do lasu, żeby się ukryć!

Zbliżam się ostrożnie do niebieskiego pickupa, nie słysząc zbyt wiele hałasu poza delikatnym świstem wiatru.

Postanowiłam wychylić głowę, patrząc w ogród Tommy'ego, i wypuściłam westchnienie ulgi, widząc, że przedni trawnik jest pusty.

Jak na grupę szesnastolatków, zawsze wydawali się kręcić po ulicy przy jednym z ich domów. Można by pomyśleć, że mają lepsze rzeczy do roboty, może nawet imprezy do odwiedzenia? A jednak tutaj byli, zawsze sprawiając, że moje życie było piekłem.

Idę dalej ulicą, czując się nieco lepiej, że dzisiaj może być kolejnym bezpiecznym dniem. Wkrótce dochodzę do końca drogi, spotykając linię drzew z "ścieżką dla spacerowiczów z psami" prowadzącą do lasu.

Chociaż nocą było strasznie, to właśnie tam czułam się najbezpieczniej w ciągu dnia - z dala od nich trzech.

Wchodzę w linię drzew, widząc w oddali kilku sąsiadów spacerujących z psami, oddychając spokojnie.

Przynajmniej jeśli teraz coś się stanie, oni to zobaczą...

Podziwiam kwiaty, gdy wilgoć po deszczu wydobywa ich żywe kolory, kontynuując spacer.

Jak uda mi się zabić dwie godziny w tej zimnej pogodzie, nie wiem...

Mijam kilku znajomych sąsiadów i oferuję im "dzień dobry", gdy odwracają się, by wrócić kamienistą ścieżką do swoich domów.

Wygląda na to, że jestem teraz sama...

Życzyłam sobie, żeby w takich chwilach mieć własny telefon, na którym mogłabym zabić czas, oglądając przypadkowe filmy lub grając w głupie gry, jak inne dzieci w szkole.

"No proszę, nie możesz się nami nacieszyć, co, dziwko? Nie mogłaś się doczekać, żeby zobaczyć nas w szkole, co?" Słyszę znajomy szyderczy ton Holdena, powodując, że moje ciało staje się sztywne.

"Śledzisz nas teraz, co?" Jason śmieje się, gdy odwracam się, widząc, jak trójka z nich zbliża się do mnie, wyłaniając się zza drzew.

Muszą teraz wiedzieć, że to tutaj przychodzę, żeby próbować się przed nimi ukryć...

Moje usta otwierają się i zamykają, gdy moje serce bije z przerażenia na widok trzech chłopaków, którzy są wyżsi ode mnie.

Podchodzą na tyle blisko, że mogę poczuć smród papierosów i wody kolońskiej.

"Chcesz dzisiaj spróbować uciec, czy ułatwisz nam to?" Pyta Tommy, popychając moje ramię, na co łapię oddech.

Czy próbować uciekać?!

Za każdym razem, gdy próbowałam uciekać, łapali mnie!

Nie jestem szybka, więc jaki to ma sens?!

Czy po prostu zostać tutaj z nimi i mieć to za sobą?!

Ale co, jeśli tym razem zdecydują się mnie zabić? Co, jeśli przesadzą?!

"Wygląda na to, że chcesz zostać... nie martw się, nie zrobimy ci śladów na twarzy... zachowamy cię ładną na pierwszy dzień powrotu do szkoły!" Tommy (który często był przywódcą trójki) wyciąga znajomy nóż sprężynowy z kieszeni.

Nie dzisiaj... cokolwiek, tylko nie to...

"P-Proszę..." Prawie szepczę, gdy śmieją się i kręcą głowami na moje bezsensowne błagania.

"Trzymajcie ją," instruuje Tommy, a pozostali dwaj śmieją się i szybko ruszają w moją stronę, ciągnąc mnie z chodnika w stronę drzew, gdy moje oczy napełniają się łzami na myśl o przerażającym bólu, który zaraz mnie czeka.

Proszę, Boże, tylko nie pozwól im mnie jeszcze zabić...

Ostatnie Rozdziały

Może Ci się spodobać 😍

Moja Siostra Ukradła Mojego Partnera, A Ja Jej Pozwoliłam

Moja Siostra Ukradła Mojego Partnera, A Ja Jej Pozwoliłam

109.8k Wyświetlenia · W trakcie · regalsoul
"Moja siostra grozi, że zabierze mi partnera. A ja pozwalam jej go zatrzymać."
Urodzona bez wilka, Seraphina jest hańbą swojej watahy—aż do pewnej pijanej nocy, która pozostawia ją w ciąży i w małżeństwie z Kieranem, bezwzględnym Alfą, który nigdy jej nie chciał.
Ale ich dziesięcioletnie małżeństwo nie było bajką.
Przez dziesięć lat znosiła upokorzenia: żadnego tytułu Luny, żadnego znaku parowania. Tylko zimne prześcieradła i jeszcze zimniejsze spojrzenia.
Kiedy jej idealna siostra wróciła, Kieran złożył wniosek o rozwód tej samej nocy. A jej rodzina była szczęśliwa widząc jej małżeństwo rozbite.
Seraphina nie walczyła, tylko odeszła w milczeniu. Jednak gdy pojawiło się niebezpieczeństwo, szokujące prawdy wyszły na jaw:
☽ Tamta noc nie była przypadkiem
☽ Jej "defekt" jest w rzeczywistości rzadkim darem
☽ I teraz każdy Alfa—including jej były mąż—będzie walczył, aby ją zdobyć
Szkoda, że ona skończyła z byciem posiadana.


Ryk Kieran wstrząsnął moimi kośćmi, gdy przycisnął mnie do ściany. Jego gorąco przebiło się przez warstwy materiału.
"Seraphina, myślisz, że odejście jest takie łatwe?" Jego zęby musnęły nieoznakowaną skórę mojego gardła. "Ty. Jesteś. Moja."
Gorąca dłoń przesunęła się po moim udzie. "Nikt inny cię nigdy nie dotknie."
"Miałeś dziesięć lat, żeby mnie zdobyć, Alfo." Odsłoniłam zęby w uśmiechu. "Zabawne, że pamiętasz, że jestem twoja... kiedy odchodzę."
Okrutny Raj - Romans mafijny

Okrutny Raj - Romans mafijny

511.8k Wyświetlenia · Zakończone · nicolefox859
Co może być bardziej żenujące niż przypadkowe wykręcenie numeru tyłkiem?

Wykręcenie tyłkiem numeru do własnego szefa…
I zostawienie mu sprośnej poczty głosowej, kiedy jesteś, yyy… „w trakcie” myślenia o nim.

Praca jako osobista asystentka Rusłana Orłowa to robota rodem z piekła.
Po długim dniu, podczas którego spełniam każdą zachciankę tego miliardera, potrzebuję jakiegoś ujścia dla stresu.
Więc kiedy tamtego wieczoru wracam do domu, robię dokładnie to.

Problem w tym, że moje myśli wciąż kręcą się wokół tego szef-dupka, który rujnuje mi życie.
I niech będzie—bo ze wszystkich licznych grzechów Rusłana, to że jest tak cholernie przystojny, może być najniebezpieczniejsze.
Dziś w nocy fantazje o nim są dokładnie tym, czego potrzebuję, żeby przekroczyć granicę.

Ale kiedy spuszczam wzrok na telefon, przygnieciony obok mnie,
jest.
Poczta głosowa: 7 minut i 32 sekundy…
Wysłana do Rusłana Orłowa.

Wpada we mnie panika i ciskam telefon przez pokój.
Tyle że nie da się cofnąć szkód wyrządzonych przez moje bardzo głośne „O”.

Więc co ja mogę zrobić?
Plan był prosty: unikać go i udawać, że to się nigdy nie wydarzyło.
Poza tym—kto tak zajęty w ogóle odsłuchuje pocztę głosową, co?

Tylko że kiedy on wpisuje mi w kalendarz spotkanie jeden na jeden ze mną na równe 7 minut i 32 sekundy,
jedno jest pewne:
On.
Słyszał.
Wszystko.
CEO Nad Moim Biurkiem

CEO Nad Moim Biurkiem

828.4k Wyświetlenia · Zakończone · McKenzie Shinabery
„Myślisz, że ona cię potrzebuje” — mówi.

„Wiem, że tak.”

„A co, jeśli nie chce takiej ochrony?”

„Będzie chciała” — odpowiadam, a mój głos nieznacznie cichnie. „Bo potrzebuje faceta, który potrafi dać jej cały świat.”

„A jeśli świat stanie w ogniu?”

Moja dłoń odruchowo zaciska się mocniej na talii Violet.

„To zbuduję jej nowy” — mówię. „Nawet jeśli będę musiał sam spalić ten stary do gołej ziemi.”

Nie pracuję dla Rowana Ashcrofta.
Pracuję pod nim.

Z mojego biurka decyduję, kto dostaje przepustkę do najbardziej bezwzględnego prezesa w mieście, a kto nawet nie przechodzi przez recepcję i odbija się od ochrony jak od ściany. Ogarniając wszystko, trzymam w ryzach jego kalendarz, jego milczenie i jego wrogów. Pilnuję, żeby jego świat chodził jak w zegarku, podczas gdy mój po cichu się sypie: zaległe rachunki piętrzą się na kuchennym blacie, matka jest zamknięta na odwyku, a brat zniknął bez słowa, nawet bez głupiego „trzymaj się”.

Rowan Ashcroft to władza opakowana w idealnie skrojony garnitur.
Zimny. Nietykalny. Bez litości.
On nie flirtuje. On się nie uśmiecha. On nie widzi ludzi — tylko ich przydatność.

I przez długi czas ja też byłam po prostu przydatna.

Aż zaczął się przyglądać.

Na początku ta zmiana w jego uwadze jest ledwie zauważalna. Pauza o sekundę za długa. Spojrzenie, które zostaje. Polecenia, które zamiast odsuwać mnie na bok, ściągają coraz bliżej. Mężczyzna stojący nad moim biurkiem zaczyna kontrolować coś więcej niż mój grafik — i dociera do mnie za późno, że bycie zauważoną przez Rowana Ashcrofta jest o wiele bardziej niebezpieczne niż bycie ignorowaną.

Bo tacy faceci nie łakną czułości.
Oni łakną posiadania.

To miała być praca.
Nie sprawdzian moich granic.
Nie powolne, metodyczne osuwanie się w jego władzę.

Ale jeśli Rowan Ashcroft uzna, że moje miejsce jest pod jego biurkiem, to trudno.
Przetrwanie ma swoją cenę, a rachunki mają to gdzieś, jak je opłacę.
CHŁOPIEC, KTÓRY MÓGŁ URODZIĆ DZIEDZICA

CHŁOPIEC, KTÓRY MÓGŁ URODZIĆ DZIEDZICA

23.9k Wyświetlenia · Zakończone · Beauty m.j
POLICZEK

„Myślisz, że pozwolę Cassianowi wziąć to na siebie?”

„To mój syn. A ty? Ty jesteś tylko gębą, którą żałuję, że w ogóle zrobiłem.”

Lucien urodził się z tajemnicą.
Taką, której nawet on sam nie rozumiał.
Taką, o której jego ojciec wiedział od zawsze — i za którą go nienawidził.
Kiedy jego bliźniak, Cassian, żył na pełnej swobodzie, Lucien żył zamknięty za drzwiami, karany za samo istnienie.

Nie wolno mu było wychodzić.
Nie wolno mu było żyć.
Był ukryty. Wymazany z pamięci. Złamany.

Aż do chwili, gdy jedno przyjęcie zmieniło wszystko.

Ucierzpiała mafia księżniczka.
Winę zwalono na Cassiana.
Ale ich ojciec dopilnował, żeby to Lucien zapłacił cenę.

Tamtej nocy Lucien został oddany Zaynowi Kingsleyowi —
miliarderowi, dziedzicowi mafii.
Jednemu z Ośmiu, którzy rządzą miastem z cienia.
Ma dwie żony. Córkę. I umierającego ojca, który szeptem wwierca mu się w głowę:

„Daj mi syna. Prawdziwego dziedzica. Albo stracisz wszystko.”

Zayn nie wierzy w słabość.
Nie wierzy w miłość.
I na pewno nie wierzy w takich mężczyzn jak Lucien.

Zayn jest zimny. Bezwzględny. Homofobiczny.

Ale Zayn nie wie…
że Lucien nosi w sobie coś więcej niż ból.
Nosi sekret, który kpi z biologii, logiki i ze wszystkiego, co Zaynowi wydawało się pewne:

Lucien może urodzić dziedzica.

A to, co zaczęło się jako kara, zamienia się w obsesję.
To, co zaczęło się nienawiścią, zaczyna palić w coś zakazanego… i przerażającego.
Ręce Losu

Ręce Losu

107.8k Wyświetlenia · Zakończone · Lori Ameling
Cześć, nazywam się Zapas, tak jak zapasowa opona. Nie wolno mi wchodzić w interakcje z rodziną, chyba że chcą mnie czegoś nauczyć. Znam wszystkie sekrety tej grupy. Nie sądzę, żeby pozwolili mi po prostu odejść, nie chcę zniknąć jak wiele dziewczyn ostatnio. To jednak nie ma znaczenia, bo mam plan, jak się stąd wydostać. Aż do pewnej nocy w pracy, kiedy znalazłam nagiego mężczyznę leżącego na podłodze w pokoju, który miałam posprzątać.
Wiesz, co mówią o planowaniu?
"Planujesz, a Bóg się śmieje."
Ostatnia Szansa Chorej Luny

Ostatnia Szansa Chorej Luny

1.1m Wyświetlenia · W trakcie · Eve Above Story
Byłam idealną córką dla mojego ojca, wychodząc za mąż za Alfę Alexandra dla dobra mojej rodzimej watahy, mimo że Alexander odmówił oznaczenia mnie i nalegał, że nasze małżeństwo to tylko kontrakt. Potem stałam się idealną Luną dla mojego męża Alfy, wciąż mając nadzieję, że pewnego dnia zdobędę jego uczucie i staniemy się prawdziwym mężem i żoną.
Wszystko zmieniło się w dniu, kiedy dowiedziałam się, że moja wilczyca zapadła w stan uśpienia. Lekarz ostrzegł mnie, że jeśli nie oznaczę lub nie odrzucę Alexandra w ciągu roku, umrę. Jednak ani mój mąż, ani mój ojciec nie przejmowali się na tyle, aby mi pomóc.
W mojej rozpaczy podjęłam decyzję, aby przestać być uległą dziewczyną, jakiej ode mnie oczekiwali.
Wkrótce wszyscy nazywali mnie szaloną, ale właśnie tego chciałam — odrzucenia i rozwodu.
Nie spodziewałam się jednak, że mój kiedyś arogancki mąż pewnego dnia będzie błagał mnie, żebym nie odchodziła...
Nocne lekarstwo prezesa

Nocne lekarstwo prezesa

1.2m Wyświetlenia · Zakończone · CalebWhite
Oni myśleli, że mogą mnie zniszczyć. Myli się.

Nazywam się Aria Harper i właśnie przyłapałam mojego narzeczonego Ethana na zdradzie z moją przyrodnią siostrą Scarlett w naszym łóżku. Podczas gdy mój świat się rozpadał, oni planowali ukraść wszystko—moje dziedzictwo, spuściznę mojej matki, nawet firmę, która powinna należeć do mnie.

Ale nie jestem naiwną dziewczyną, za jaką mnie uważają.

Wchodzi Devon Kane—jedenaście lat starszy, niebezpiecznie potężny i dokładnie taki, jakiego potrzebuję. Jeden miesiąc. Jeden tajny układ. Wykorzystać jego wpływy, aby uratować moją firmę, odkrywając jednocześnie prawdę o "śmierci" mojej matki Elizabeth i fortunie, którą mi ukradli.

Plan był prosty: udawać zaręczyny, wyciągnąć informacje od wrogów, odejść czysto.

Czego się nie spodziewałam? Ten bezsenny miliarder, który może spać tylko wtedy, gdy jestem w jego ramionach. Czego on się nie spodziewał? Że jego wygodna aranżacja stanie się jego obsesją.

W świetle dnia jest mistrzem obojętności—jego spojrzenie przesuwa się obok mnie, jakbym nie istniała. Ale gdy zapada ciemność, podciąga moją koronkową sukienkę, jego dłonie zdobywają moje piersi przez przezroczysty materiał, jego usta odnajdują mały pieprzyk na moim obojczyku.

„Tak właśnie,” oddycha przeciw mojej skórze, głos napięty i chrapliwy. „Boże, czujesz się niesamowicie.”

Teraz granice są zamazane, stawki wyższe, a wszyscy, którzy mnie zdradzili, zaraz się dowiedzą, co się dzieje, gdy nie doceniają Arii Harper.

Zemsta nigdy nie była tak słodka.
Wzlot Brzydkiej Luny

Wzlot Brzydkiej Luny

57.2k Wyświetlenia · W trakcie · Syra Tucker
Lyric spędziła życie w nienawiści. Dręczona za swoją bliznowatą twarz i znienawidzona przez wszystkich – w tym przez swojego własnego partnera – zawsze słyszała, że jest brzydka. Jej partner trzymał ją przy sobie tylko po to, by zdobyć terytorium, a kiedy osiągnął swój cel, odrzucił ją, zostawiając złamaną i samotną.

Potem spotkała jego. Pierwszego mężczyznę, który nazwał ją piękną. Pierwszego, który pokazał jej, jak to jest być kochaną.

To była tylko jedna noc, ale zmieniła wszystko. Dla Lyric był świętym, zbawcą. Dla niego, była jedyną kobietą, która sprawiła, że doszedł w łóżku – problem, z którym walczył od lat.

Lyric myślała, że jej życie wreszcie się zmieni, ale jak każdy w jej życiu, on kłamał. A kiedy odkryła, kim naprawdę jest, zdała sobie sprawę, że nie tylko jest niebezpieczny – jest typem mężczyzny, od którego nie można uciec.

Lyric chciała uciekać. Pragnęła wolności. Ale chciała również odnaleźć swoją drogę i odzyskać szacunek, wznieść się ponad popioły.

Ostatecznie została zmuszona do wejścia w mroczny świat, którego nie chciała poznać.
Zły Alfa

Zły Alfa

176.2k Wyświetlenia · Zakończone · ALMOST PSYCHO
OSTRZEŻENIE - BARDZO, BARDZO DOJRZAŁE TREŚCI!!
ZAWIERA TEMATY EROTYCZNE I BDSM
Był bardzo zły. Patrzył na mnie, jakby chciał mnie zgwałcić albo uderzyć w twarz.

"Mogę wyjaśn- "

Przerwał mi.

"Byłaś bardzo, bardzo niegrzeczna, kiciu. Nie masz pojęcia, przez co przeszedłem."

Jego uścisk na mojej szyi się zacieśnił, dusząc mi przełyk.

"Rozbieraj się."

To słowo wyrwało mnie z szoku. "Co- "

"Licze do trzech, jeśli tego nie zrobisz, rozerwę twoje ubrania - 1."

Czy to naprawdę się dzieje?

"2."

Myślałam, że jest gejem.

"3."

Emara, 21-letnia kobieta, która przebrała się za mężczyznę, aby dostać pracę w międzynarodowej firmie.

Ale nie wiedziała...

Szef jest niesamowicie przystojny.
Nie jest człowiekiem.
Ona jest jego partnerką.
.
Co się stanie, gdy Wielki Zły Wilk spotka swoją partnerkę?
.
Jak zareaguje, gdy dowie się, że jego partnerka to mężczyzna, a nie kobieta?
.
Co się stanie, gdy prawda wyjdzie na jaw? Kto utonie? Kto wypłynie?

SEQUEL ZAWARTY W KSIĄŻCE!
Jak nie zakochać się w smoku

Jak nie zakochać się w smoku

1.3m Wyświetlenia · Zakończone · Kit Bryan
Nigdy nie złożyłam podania do Akademii Istot i Stworzeń Magicznych.

Dlatego właśnie byłam co najmniej skołowana, kiedy przyszedł list z moim imieniem już wydrukowanym na planie zajęć, przydzielonym akademikiem i dobranymi przedmiotami, jakby ktoś znał mnie lepiej, niż ja sama siebie. O Akademii słyszeli wszyscy – to tam wiedźmy ostrzą swoje zaklęcia, zmiennokształtni opanowują swoje postaci, a każdy możliwy magiczny stwór uczy się panować nad swoim darem.

Wszyscy oprócz mnie.

Ja nawet nie wiem, czym właściwie jestem. Zero zmiany postaci, zero sztuczek, żadnej magii w stylu “patrzcie na mnie”. Po prostu dziewczyna otoczona ludźmi, którzy potrafią latać, przywoływać ogień albo leczyć jednym dotykiem. Więc siedzę na zajęciach, udaję, że tu pasuję, i wytężam słuch, szukając choćby najdrobniejszej wskazówki, która powie mi, co tak naprawdę płynie w mojej krwi.

Jedyną osobą, która jest chyba jeszcze bardziej ciekawa niż ja, jest Blake Nyvas – wysoki, o złotych oczach i jak najbardziej Smok. Ludzie szepczą, że jest niebezpieczny, powtarzają, żebym trzymała się od niego z daleka. Ale Blake wydaje się zdeterminowany, żeby rozwiązać zagadkę mnie, a ja… jakoś ufam właśnie jemu bardziej niż komukolwiek innemu.

Może to głupota. Może igranie z ogniem.

Ale kiedy wszyscy inni patrzą na mnie, jakbym była tu nie na swoim miejscu, Blake patrzy na mnie tak, jakby była zagadką, którą naprawdę warto rozwiązać.
Powrót do Karmazynowego Świtu

Powrót do Karmazynowego Świtu

27.5k Wyświetlenia · Zakończone · Diana Sockriter
Poddanie się nigdy nie było opcją...
Podczas gdy walka o życie i wolność stała się dla Alfy Cole'a Redmena codziennością, bitwa o oba te aspekty wchodzi na zupełnie nowy poziom, gdy w końcu wraca do miejsca, które nigdy nie było jego domem. Kiedy jego walka o ucieczkę kończy się dysocjacyjną amnezją, Cole musi pokonać jedną przeszkodę za drugą, aby dotrzeć do miejsca, które zna tylko ze swoich snów. Czy podąży za swoimi marzeniami i znajdzie drogę do domu, czy zgubi się po drodze?
Dołącz do Cole'a w jego emocjonalnej podróży, inspirującej do zmian, gdy walczy o powrót do Crimson Dawn.

*To jest druga książka z serii Crimson Dawn. Najlepiej czytać tę serię w kolejności.

**Ostrzeżenie o treści: ta książka zawiera opisy przemocy fizycznej i seksualnej, które mogą być niepokojące dla wrażliwych czytelników. Tylko dla dorosłych czytelników.
Gra Przeznaczenia

Gra Przeznaczenia

1.8m Wyświetlenia · Zakończone · Dripping Creativity
Wilczyca Amie jeszcze się nie ujawniła. Ale kogo to obchodzi? Ma dobrą watahę, najlepszych przyjaciół i rodzinę, która ją kocha. Wszyscy, włącznie z Alfą, mówią jej, że jest idealna taka, jaka jest. Aż do momentu, gdy znajduje swojego partnera, a on ją odrzuca. Załamana Amie ucieka od wszystkiego i zaczyna od nowa. Żadnych wilkołaków, żadnych watah.

Kiedy Finlay ją odnajduje, żyje wśród ludzi. Jest zauroczony upartą wilczycą, która odmawia uznania jego istnienia. Może nie jest jego partnerką, ale chce, aby stała się częścią jego watahy, niezależnie od tego, czy jej wilczyca jest ukryta czy nie.

Amie nie potrafi oprzeć się Alfie, który wkracza w jej życie i wciąga ją z powrotem w życie watahy. Nie tylko staje się szczęśliwsza niż od dawna, ale jej wilczyca w końcu do niej przychodzi. Finlay nie jest jej partnerem, ale staje się jej najlepszym przyjacielem. Razem z innymi najwyższymi wilkami w watasze pracują nad stworzeniem najlepszej i najsilniejszej watahy.

Kiedy nadchodzi czas na gry watah, wydarzenie, które decyduje o rankingu watah na następne dziesięć lat, Amie musi zmierzyć się ze swoją starą watahą. Kiedy po raz pierwszy od dziesięciu lat widzi mężczyznę, który ją odrzucił, wszystko, co myślała, że wie, przewraca się do góry nogami. Amie i Finlay muszą dostosować się do nowej rzeczywistości i znaleźć drogę naprzód dla swojej watahy. Ale czy niespodziewane wydarzenia rozdzielą ich na zawsze?