PRZYRODNI BRAT KARZE MNIE KAŻDEJ NOCY

PRZYRODNI BRAT KARZE MNIE KAŻDEJ NOCY

Universeleap · Zakończone · 295.0k słów

490
Gorące
24.8k
Wyświetlenia
450
Dodano
Dodaj do Półki
Rozpocznij Czytanie
Udostępnij:facebooktwitterpinterestwhatsappreddit

Wstęp

Porzucona przez matkę, bezlitośnie dręczona w szkole i wrzucona do domu z czterema niebezpiecznie atrakcyjnymi przyrodnimi braćmi, desperacko próbuje znaleźć swoje miejsce.
"Wyglądasz absolutnie smakowicie," warknął Sean, jego oczy pożerały ją wzrokiem. Mia poczuła przypływ gorąca między udami.
"Och, tak myślisz?" zamruczała, odwracając się do niego. Wyciągnęła rękę i przejechała palcami po wstążce, która oplatała jego talię. "Cóż, czekałam na to cały dzień. A jestem głodna."
Uśmiech Seana zmienił się w drapieżny grymas. "To uczta przed nami," powiedział, a w mgnieniu oka wstążka opadła, odsłaniając jego twardą męskość. Zbliżył się, a Mia poczuła ciepło jego oddechu na twarzy, gdy szeptał, "Dziś wieczorem weźmiesz każdy nasz cal, prawda?"
Z Rolexem, który drażnił się z nią uśmiechem, i Seanem, który patrzył na nią gorącymi, cichymi spojrzeniami, Mia nie wiedziała, gdzie się zwrócić - ani komu zaufać. Każde spojrzenie, każdy dotyk sprawiał, że traciła oddech, była zdezorientowana i pragnęła więcej, niż powinna.
Czy Mia przetrwa ich gry, czy zatraci się w niebezpiecznym świecie tajemnic, uwodzenia i zakazanych pragnień?
Jeden dom. Czterech braci. Nieskończona pokusa.
(STEPSERIES CZĘŚĆ 1 - PRZYRODNIE BRAT KARZE MNIE KAŻDEJ NOCY)
(STEPSERIES CZĘŚĆ 2 - PRZYRODNIE WUJOWIE ALFY KARZĄ MNIE KAŻDEJ NOCY)

Rozdział 1

Punkt widzenia Mii

Kiedy stałam przed dyrektorem, moje ręce drżały, a ja starałam się nie płakać. W pokoju było zbyt tłoczno, a każde oskarżenie uderzało we mnie jak tona kamieni. Moje myśli pełne były bolesnych obrazów z przeszłości.

Jak zawsze, pomyślałam z gniewem. Nikt mi nigdy nie wierzy. Zawsze liczy się to, co oni myślą.

Gdy myślałam o tych wszystkich złośliwych komentarzach, które słyszałam przez lata na korytarzach, znajomy ból w piersi nasilał się. "Bękart," tak mnie nazywali, a ich słowa bolały bardziej niż jakikolwiek cios. Mój ojciec odszedł od mojej matki zanim się urodziłam, dlatego byłam traktowana jak hańba społeczeństwa. Jakbym miała na to jakikolwiek wpływ. Moja matka też mnie nie kochała, zostawiła mnie dla swojego nowego chłopaka, Alfy Diego. Nawet raz się mną nie zainteresowała, ani razu mnie nie odwiedziła. Dlaczego jestem traktowana bez miłości i szacunku?

"Nie zrobiłam tego, proszę pana," powiedziałam cicho, ledwo słyszalnym głosem. "Przysięgam."

Dyrektor Sharma odchylił się w fotelu i uważnie mi się przyglądał, jego oczy zmarszczyły się. Mimo że chciałam się skurczyć, powstrzymałam się.

Po latach prześladowań nauczyłam się tego mechanizmu obronnego: jeśli mogę po prostu zniknąć, może mnie zostawią w spokoju.

"Mia, znaleziono cię z kamieniem obok rozbitej szyby. Czy myślisz, że uwierzę, że to był przypadek?"

"Oczywiście, że mi nie wierzysz." Pomyślałam, gniew i beznadzieja walczyły we mnie. Nikt nigdy nie wierzy. Zawsze palcem wskazują na mnie.

"Zmusili mnie do tego," powiedziałam słabym głosem. "Nie chciałam, ale oni—"

Jego słowa odbiły się od ścian, gdy krzyczał: "Dość!" Cofnęłam się, gdy wróciły wspomnienia krzyków na zatłoczonych korytarzach. "To nie pierwszy raz, kiedy zrobiłaś coś takiego. Po fałszywym alarmie bombowym, teraz to! Musisz zrozumieć, jak poważne jest to, co zrobiłaś."

To był fałszywy alarm. Kolejna pułapka, w której zostałam osaczona i musiałam ponieść konsekwencje. Znowu czułam się zawstydzona i bezsilna, jakby ten dzień nigdy nie miał się skończyć.

"Nie zrobiłam—" Zaczęłam mówić, gdy drzwi nagle się otworzyły i wszedł Alfa Diego, zmieniając atmosferę w całym pokoju.

Poczułam iskierkę nadziei w piersi, ale szybko została stłumiona przez strach. Nauczyłam się na własnej skórze, żeby nie pokładać zbyt dużej wiary w ludzi i nie oczekiwać, że mnie ochronią. Ale coś w Alfa Diego sprawiało, że myślałam, że mi pomoże, dla dobra alfy.

"Dyrektorze Sharma," powiedział chłodnym, stanowczym głosem, "myślę, że popełnia pan bardzo duży błąd."

Oczy dyrektora zrobiły się ogromne, gdy wstał z krzesła. "Alfa Diego, nie wiedziałem, że pan tu jest. Ta dziewczyna to—"

Alfa Diego spojrzał na mnie. "Moja pasierbica," powiedział.

Pasierbica? To słowo wciąż krążyło w mojej głowie, dziwne i niemal niewiarygodne. Byłam sama przez długi czas, bezbronna wobec złośliwych dzieciaków i dorosłych, którzy nie dbali o mnie. Myśl, że ktoś może być po mojej stronie, była niemal nie do zniesienia.

"I przysięgam, że jako Omega, nie mogła tego zrobić sama. Została do tego zmuszona przez kogoś, może Alfę."

Dyrektor mrugnął i wyglądał na zszokowanego. "Pasierbica? Ja—ja nie wiedziałem..."

Gdy Alfa Diego nadal mnie bronił, kwestionując twierdzenia dyrektora i domagając się sprawiedliwości, miałam dziwną mieszankę uczuć. Była ulga, ale też narastające poczucie słabości. Przez długi czas budowałam wokół siebie mury i nauczyłam się myśleć najgorzej o wszystkich. Teraz, gdy nagle byłam chroniona i okazywano mi troskę, nie wiedziałam, jak na to zareagować.

Kiedy Alfa Diego powiedział mi, że zabiera mnie ze szkoły, poczułam wiele różnych emocji naraz. Bałam się nieznanego i desperacko pragnęłam nowego początku, miejsca, gdzie nie będę ciągle oceniana za rzeczy, których nie mogłam zmienić.

Na korytarzu było bardzo cicho, gdy opuszczaliśmy biuro, i czułam na sobie wzrok moich rówieśników. Wydawało mi się, że nas śledzą, więc naturalnie skuliłam ramiona, żeby stać się mniej zauważalną.

"Mia," powiedział Alfa Diego miękkim głosem, gdy zbliżaliśmy się do jego samochodu. "Przykro mi, że musiałaś przez to przechodzić."

Wciąż mając trudności ze zrozumieniem wszystkiego, co się wydarzyło, wzruszyłam ramionami. "To nie twoja wina. To moi rodzice mieli mnie chronić, ale zawiedli."

"Nie, ale teraz to moje zadanie, żebyś była bezpieczna," powiedział stanowczym głosem. "I zrobię to."

"Więc ty i moja mama się pobraliście?" zapytałam, bo chciałam wiedzieć, dlaczego obcy człowiek tak bardzo mi pomaga.

"Tak, pobraliśmy się, a ona chciała cię zobaczyć, ale musiała wyjechać do innej watahy w sprawach zawodowych. Będzie szczęśliwa, gdy cię zobaczy," próbował ją usprawiedliwiać.

Nie wiedziałam, co mu odpowiedzieć, bo moja własna mama nigdy się mną nie przejmowała, a dziś jej nowy mąż mnie uratował.

Spojrzałam na niego po raz pierwszy. Jego usta były zaciśnięte, a chociaż jego oczy były pełne gniewu, widać było w nich troskę. Mówił to, co myślał, nie tylko to, co mówił.

"Naprawdę myślisz, że twoja wataha mnie zaakceptuje?" Zanim zdążyłam się powstrzymać, zadałam pytanie, które nurtowało mnie od chwili, gdy nazwał mnie swoją pasierbicą.

Uśmiechnął się delikatnie i otworzył drzwi samochodu. "Jestem pewien, że tak. Moja wataha i ja będziemy cię chronić. Nie jesteś już sama, Mia."

Spojrzałam ostatni raz na szkołę, gdy wsiadałam do samochodu. Czułam się tam jak w więzieniu, ale teraz była to tylko wspomnienie, gdy odjeżdżaliśmy. Czułam dziwne uczucie w piersi.

Nadzieja.

To mógł być początek nowej historii. Naprawdę miałam nadzieję, że pewnego dnia będę miała rodzinę i miejsce, gdzie będę pasować.

Alfa Diego musiał wyczuć, jak bardzo byłam zestresowana. Uśmiechnął się do mnie ponownie, gdy złapał mój wzrok w lusterku wstecznym. "Mia, wiem, że to dla ciebie duża zmiana," powiedział przyjaznym tonem. "Ale chcę, żebyś wiedziała, że nie jesteś już sama. Teraz będziesz miała rodzinę i dom."

Powoli kiwnęłam głową, próbując zrozumieć, co mówił. Myśli o zostawieniu wszystkiego za sobą i wejściu w nieznane były zarówno przerażające, jak i ekscytujące.

"Jest jeszcze coś, co powinnaś wiedzieć," powiedział, a jego głos stał się bardziej poważny. "Masz czterech przyrodnich braci."

Byłam w szoku. "Czterech?"

Zaśmiał się cicho. "Tak. Jestem pewien, że będą równie zaskoczeni, gdy cię poznają, jak ty ich. Wszyscy są starsi od ciebie."

"Polubią mnie?" zapytałam powoli, nerwowo kręcąc palcami na kolanach. Nagle mieć czterech starszych braci było zbyt trudne do ogarnięcia po latach odrzucenia i drwin.

Uśmiech Alfy Diego nieco osłabł, a on westchnął. "Mia, może to trochę potrwać, zanim wszyscy się do tego przyzwyczają. Wiele się u nich wydarzyło i to również dla nich duża zmiana. Ale to dobrzy chłopcy i jestem pewien, że będą się o ciebie troszczyć, gdy cię poznają. Po prostu... najbardziej dbają o rodzinę."

Kiwnęłam głową, ale jego słowa nie uspokoiły mnie zbytnio. Patrząc w przyszłość na moje nowe życie, nie mogłam się powstrzymać od zastanawiania się, czy nie zamieniam jednej grupy prześladowców na inną. Ale pozwoliłam sobie mieć nadzieję, że może, tylko może, po raz pierwszy od lat wszystko będzie inaczej.

Ostatnie Rozdziały

Może Ci się spodobać 😍

Niemowa żona kobieciarza

Niemowa żona kobieciarza

440k Wyświetlenia · Zakończone · faithogbonna999
"Nie ma nic złego w złamaniu jej nóg, żeby ją zatrzymać. Albo przykuciu jej do łóżka. Jest moja."
Ona szukała wolności. On dał jej obsesję, owiniętą w czułość.
Genesis Caldwell myślała, że ucieczka z przemocowego domu oznacza zbawienie – ale jej aranżowane małżeństwo z miliarderem Kieranem Blackwoodem może być własnym rodzajem więzienia.
Jest zaborczy, kontrolujący, niebezpieczny. A jednak w swoim zepsutym sposobie... jest dla niej delikatny.
Dla Kierana, Genesis nie jest tylko żoną. Jest wszystkim.
I będzie chronił to, co jego. Nawet jeśli oznacza to zniszczenie wszystkiego innego.
Niewypowiedziana Miłość Prezesa

Niewypowiedziana Miłość Prezesa

613k Wyświetlenia · Zakończone · Lily Bronte
„Chcesz mojego przebaczenia?” zapytał, a mój głos zniżył się do niebezpiecznego tonu.

Zanim zdążyłam odpowiedzieć, zbliżył się, nagle górując nade mną, jego twarz była zaledwie kilka centymetrów od mojej. Poczułam, jak wstrzymuję oddech, a moje usta rozchylają się w zaskoczeniu.

„To jest cena za mówienie źle o mnie innym,” wyszeptał, przygryzając moją dolną wargę, zanim zajął moje usta prawdziwym pocałunkiem. Zaczęło się to jako kara, ale szybko przekształciło się w coś zupełnie innego, gdy odpowiedziałam, moja początkowa sztywność topniała w uległość, a potem w aktywne uczestnictwo.

Mój oddech przyspieszył, małe dźwięki uciekały z mojego gardła, gdy eksplorował moje ciało. Jego dotyk był zarówno karą, jak i przyjemnością, wywołując dreszcze, które, jak sądziłam, czuł rezonujące przez swoje własne ciało.

Moja nocna koszula podwinęła się, jego ręce odkrywały coraz więcej mojego ciała z każdym muśnięciem. Oboje byliśmy zgubieni w doznaniach, racjonalne myśli ustępowały z każdą mijającą sekundą...

Trzy lata temu, aby spełnić życzenie jego babci, zostałam zmuszona poślubić Dereka Wellsa, drugiego syna rodziny, która adoptowała mnie dziesięć lat temu. On mnie nie kochał, ale ja potajemnie kochałam go przez cały ten czas.

Teraz trzyletnie małżeństwo kontraktowe dobiega końca, ale czuję, że między mną a Derekiem rozwinęło się jakieś uczucie, którego żadne z nas nie chce przyznać. Nie jestem pewna, czy moje uczucia są słuszne, ale wiem, że nie możemy się sobie oprzeć fizycznie...
Noc Przed Tym, Jak Go Poznałam

Noc Przed Tym, Jak Go Poznałam

417.2k Wyświetlenia · W trakcie · bjin09036
Pozwoliłam obcemu zniszczyć mnie w hotelowym pokoju.

Dwa dni później weszłam na staż i zobaczyłam go siedzącego za biurkiem prezesa.

Teraz przynoszę kawę dla mężczyzny, który sprawił, że jęczałam, a on zachowuje się, jakbym to ja przekroczyła granice.


Zaczęło się od wyzwania. Skończyło się na jednym mężczyźnie, którego nigdy nie powinna pragnąć.

June Alexander nie planowała spać z obcym. Ale w noc, gdy świętowała zdobycie wymarzonego stażu, szalone wyzwanie prowadzi ją w ramiona tajemniczego mężczyzny. Jest intensywny, cichy i niezapomniany.

Myślała, że już nigdy go nie zobaczy.
Aż do momentu, gdy wchodzi na pierwszy dzień pracy—
I odkrywa, że to jej nowy szef.
Prezes.

Teraz June musi pracować pod mężczyzną, z którym spędziła jedną nieprzewidywalną noc. Hermes Grande jest potężny, zimny i całkowicie poza zasięgiem. Ale napięcie między nimi nie znika.

Im bliżej się stają, tym trudniej jest jej chronić swoje serce i ich tajemnice.
Jak nie zakochać się w smoku

Jak nie zakochać się w smoku

671.8k Wyświetlenia · W trakcie · Kit Bryan
Nigdy nie złożyłam podania do Akademii Istot i Stworzeń Magicznych.

Dlatego właśnie byłam co najmniej skołowana, kiedy przyszedł list z moim imieniem już wydrukowanym na planie zajęć, przydzielonym akademikiem i dobranymi przedmiotami, jakby ktoś znał mnie lepiej, niż ja sama siebie. O Akademii słyszeli wszyscy – to tam wiedźmy ostrzą swoje zaklęcia, zmiennokształtni opanowują swoje postaci, a każdy możliwy magiczny stwór uczy się panować nad swoim darem.

Wszyscy oprócz mnie.

Ja nawet nie wiem, czym właściwie jestem. Zero zmiany postaci, zero sztuczek, żadnej magii w stylu “patrzcie na mnie”. Po prostu dziewczyna otoczona ludźmi, którzy potrafią latać, przywoływać ogień albo leczyć jednym dotykiem. Więc siedzę na zajęciach, udaję, że tu pasuję, i wytężam słuch, szukając choćby najdrobniejszej wskazówki, która powie mi, co tak naprawdę płynie w mojej krwi.

Jedyną osobą, która jest chyba jeszcze bardziej ciekawa niż ja, jest Blake Nyvas – wysoki, o złotych oczach i jak najbardziej Smok. Ludzie szepczą, że jest niebezpieczny, powtarzają, żebym trzymała się od niego z daleka. Ale Blake wydaje się zdeterminowany, żeby rozwiązać zagadkę mnie, a ja… jakoś ufam właśnie jemu bardziej niż komukolwiek innemu.

Może to głupota. Może igranie z ogniem.

Ale kiedy wszyscy inni patrzą na mnie, jakbym była tu nie na swoim miejscu, Blake patrzy na mnie tak, jakby była zagadką, którą naprawdę warto rozwiązać.
W łóżku z jej dupkowatym szefem

W łóżku z jej dupkowatym szefem

417k Wyświetlenia · Zakończone · Ellie Wynters
Powrót do domu i znalezienie narzeczonego w łóżku z jej kuzynką powinien ją złamać, ale Blair odmawia się rozpaść. Jest silna, zdolna i zdeterminowana, by iść dalej. Nie planuje jednak topić swoich smutków w zbyt dużej ilości whisky szefa... ani skończyć w łóżku ze swoim bezwzględnym, niebezpiecznie czarującym szefem, Romanem.
Jedna noc. Tylko tyle miało być.
Ale w zimnym świetle dnia odejście nie jest takie łatwe. Roman nie jest człowiekiem, który odpuszcza - szczególnie nie wtedy, gdy zdecydował, że chce więcej. Nie chce Blair tylko na jedną noc. Chce ją, kropka.
I nie ma zamiaru jej puścić.
Mała Partnerka Alphy Nicholasa

Mała Partnerka Alphy Nicholasa

992.8k Wyświetlenia · W trakcie · Becky j
"Towarzysz jest tutaj!"
Co? Nie—czekaj… o Bogini Księżyca, nie.
Proszę, powiedz mi, że żartujesz, Lex.
Ale ona nie żartuje. Czuję jej podekscytowanie pod skórą, podczas gdy ja czuję tylko strach.
Skręcamy za róg, a zapach uderza mnie jak cios w klatkę piersiową—cynamon i coś niemożliwie ciepłego. Moje oczy przeszukują pokój, aż zatrzymują się na nim. Wysoki. Władczy. Piękny.
I wtedy, równie szybko… on mnie zauważa.
Jego wyraz twarzy się zmienia.
"Cholera nie."
Zawraca—i biegnie.
Mój towarzysz mnie widzi i ucieka.
Bonnie spędziła całe życie, będąc niszczoną i maltretowaną przez najbliższych, w tym przez własną bliźniaczkę. Razem ze swoją najlepszą przyjaciółką Lilly, która również żyje w piekle, planują ucieczkę podczas największego balu roku organizowanego przez inny watahę, ale rzeczy nie idą zgodnie z planem, pozostawiając obie dziewczyny zagubione i niepewne co do swojej przyszłości.
Alfa Nicholas ma 28 lat, jest bez towarzyszki i nie zamierza tego zmieniać. W tym roku to jego kolej na organizację corocznego Balu Błękitnego Księżyca i ostatnią rzeczą, której się spodziewa, jest znalezienie swojej towarzyszki. Jeszcze mniej spodziewa się, że jego towarzyszka będzie o 10 lat młodsza od niego i jak jego ciało zareaguje na nią. Podczas gdy stara się odmówić uznania, że spotkał swoją towarzyszkę, jego świat wywraca się do góry nogami, gdy strażnicy łapią dwie wilczyce biegnące przez jego ziemie.
Gdy zostają mu przyprowadzone, ponownie staje twarzą w twarz ze swoją towarzyszką i odkrywa, że ukrywa ona tajemnice, które sprawią, że będzie chciał zabić więcej niż jedną osobę.
Czy może przezwyciężyć swoje uczucia wobec posiadania towarzyszki, która jest o wiele młodsza od niego? Czy jego towarzyszka będzie go chciała po odczuciu bólu jego nieoficjalnego odrzucenia? Czy oboje będą mogli pracować nad porzuceniem przeszłości i ruszeniem naprzód razem, czy też los ma inne plany i utrzyma ich z dala od siebie?
Zakochana w bracie mojego chłopaka z marynarki

Zakochana w bracie mojego chłopaka z marynarki

1.7m Wyświetlenia · W trakcie · Harper Rivers
Zakochać się w bracie mojego chłopaka z Marynarki.

"Co jest ze mną nie tak?

Dlaczego jego obecność sprawia, że czuję się jakby moja skóra była zbyt ciasna, jakbym nosiła sweter o dwa rozmiary za mały?

To tylko nowość, mówię sobie stanowczo.

To tylko nieznajomość kogoś nowego w przestrzeni, która zawsze była bezpieczna.

Przyzwyczaję się.

Muszę.

To brat mojego chłopaka.

To rodzina Tylera.

Nie pozwolę, żeby jedno zimne spojrzenie to zniszczyło.

**

Jako baletnica, moje życie wygląda idealnie—stypendium, główna rola, słodki chłopak Tyler. Aż do momentu, gdy Tyler pokazuje swoje prawdziwe oblicze, a jego starszy brat, Asher, wraca do domu.

Asher to weteran Marynarki z bliznami po bitwach i zerową cierpliwością. Nazywa mnie "księżniczką" jakby to była obelga. Nie mogę go znieść.

Kiedy kontuzja kostki zmusza mnie do rekonwalescencji w domku nad jeziorem rodziny Tylera, utknęłam z obydwoma braćmi. Co zaczyna się jako wzajemna nienawiść, powoli przeradza się w coś zakazanego.

Zakochuję się w bracie mojego chłopaka.

**

Nienawidzę dziewczyn takich jak ona.

Rozpieszczonych.

Delikatnych.

A jednak—

Jednak.

Obraz jej stojącej w drzwiach, ściskającej sweter mocniej wokół wąskich ramion, próbującej uśmiechać się przez niezręczność, nie opuszcza mnie.

Ani wspomnienie Tylera. Zostawiającego ją tutaj bez chwili zastanowienia.

Nie powinno mnie to obchodzić.

Nie obchodzi mnie to.

To nie mój problem, że Tyler jest idiotą.

To nie moja sprawa, jeśli jakaś rozpieszczona mała księżniczka musi wracać do domu po ciemku.

Nie jestem tu, żeby kogokolwiek ratować.

Szczególnie nie jej.

Szczególnie nie kogoś takiego jak ona.

Ona nie jest moim problemem.

I do diabła, upewnię się, że nigdy nim nie będzie.

Ale kiedy moje oczy padły na jej usta, chciałem, żeby była moja.
Accardi

Accardi

1.1m Wyświetlenia · Zakończone · Allison Franklin
Obniżył usta do jej ucha. "To będzie miało swoją cenę," wyszeptał, zanim pociągnął jej płatek ucha zębami.
Jej kolana się ugięły i gdyby nie jego uchwyt na jej biodrze, upadłaby. Wsunął swoje kolano między jej uda jako dodatkowe wsparcie, na wypadek gdyby potrzebował rąk gdzie indziej.
"Czego chcesz?" zapytała.
Jego usta musnęły jej szyję, a ona jęknęła, gdy przyjemność, którą przyniosły jego usta, rozlała się między jej nogami.
"Twojego imienia," wyszeptał. "Twojego prawdziwego imienia."
"Dlaczego to takie ważne?" zapytała, po raz pierwszy ujawniając, że jego przypuszczenie było trafne.
Zaśmiał się cicho przy jej obojczyku. "Żebym wiedział, jakie imię wykrzyczeć, gdy znów w ciebie wejdę."


Genevieve przegrywa zakład, na którego spłatę nie może sobie pozwolić. W ramach kompromisu zgadza się przekonać dowolnego mężczyznę, którego wybierze jej przeciwnik, aby poszedł z nią do domu tej nocy. Nie zdaje sobie sprawy, że mężczyzna, którego wskaże przyjaciółka jej siostry, siedzący samotnie przy barze, nie zadowoli się tylko jedną nocą z nią. Nie, Matteo Accardi, Don jednej z największych gangów w Nowym Jorku, nie robi jednonocnych przygód. Nie z nią.
Po Jednej Nocy z Alfą

Po Jednej Nocy z Alfą

1.1m Wyświetlenia · Zakończone · Sansa
Jedna noc. Jeden błąd. Całe życie konsekwencji.

Myślałam, że czekam na miłość. Zamiast tego, zostałam zgwałcona przez bestię.

Mój świat miał rozkwitnąć podczas Festiwalu Pełni Księżyca w Moonshade Bay – szampan buzujący w moich żyłach, zarezerwowany pokój hotelowy dla mnie i Jasona, abyśmy wreszcie przekroczyli tę granicę po dwóch latach. Wślizgnęłam się w koronkową bieliznę, zostawiłam drzwi otwarte i położyłam się na łóżku, serce waliło z nerwowego podniecenia.

Ale mężczyzna, który wszedł do mojego łóżka, nie był Jasonem.

W ciemnym pokoju, zanurzona w duszącym, pikantnym zapachu, który sprawiał, że kręciło mi się w głowie, poczułam ręce – pilne, gorące – palące moją skórę. Jego gruby, pulsujący członek przycisnął się do mojej mokrej cipki, a zanim zdążyłam jęknąć, wbił się mocno, brutalnie rozdzierając moją niewinność. Ból palił, moje ściany zaciskały się, gdy drapałam jego żelazne ramiona, tłumiąc szlochy. Mokre, śliskie dźwięki odbijały się echem z każdym brutalnym ruchem, jego ciało nieustępliwe, aż zadrżał, wylewając się gorąco i głęboko we mnie.

"To było niesamowite, Jason," udało mi się powiedzieć.

"Kto do cholery jest Jason?"

Moja krew zamarzła. Światło przecięło jego twarz – Brad Rayne, Alfa Stada Moonshade, wilkołak, nie mój chłopak. Przerażenie dławiło mnie, gdy zdałam sobie sprawę, co zrobiłam.

Uciekłam, ratując swoje życie!

Ale kilka tygodni później, obudziłam się w ciąży z jego dziedzicem!

Mówią, że moje heterochromatyczne oczy oznaczają mnie jako rzadką prawdziwą partnerkę. Ale nie jestem wilkiem. Jestem tylko Elle, nikim z ludzkiej dzielnicy, teraz uwięzioną w świecie Brada.

Zimne spojrzenie Brada przygniata mnie: „Noszisz moje dziecko. Jesteś moja.”

Nie mam innego wyboru, muszę wybrać tę klatkę. Moje ciało również mnie zdradza, pragnąc bestii, która mnie zrujnowała.

OSTRZEŻENIE: Tylko dla dojrzałych czytelników
Uderzyłam mojego narzeczonego—poślubiłam jego miliardowego wroga

Uderzyłam mojego narzeczonego—poślubiłam jego miliardowego wroga

1.3m Wyświetlenia · Zakończone · Jessica C. Dolan
Bycie drugim najlepszym jest praktycznie w moim DNA. Moja siostra dostawała miłość, uwagę, blask reflektorów. A teraz nawet jej przeklętego narzeczonego.
Technicznie rzecz biorąc, Rhys Granger był teraz moim narzeczonym – miliarder, zabójczo przystojny, chodzący mokry sen Wall Street. Moi rodzice wepchnęli mnie w to zaręczyny po tym, jak Catherine zniknęła, i szczerze mówiąc? Nie miałam nic przeciwko. Podkochiwałam się w Rhysie od lat. To była moja szansa, prawda? Moja kolej, by być wybraną?
Błędnie.
Pewnej nocy uderzył mnie. Przez kubek. Głupi, wyszczerbiony, brzydki kubek, który moja siostra dała mu lata temu. Wtedy mnie olśniło – on mnie nie kochał. Nawet mnie nie widział. Byłam tylko ciepłym ciałem zastępującym kobietę, którą naprawdę chciał. I najwyraźniej nie byłam warta nawet tyle, co podrasowana filiżanka do kawy.
Więc uderzyłam go z powrotem, rzuciłam go i przygotowałam się na katastrofę – moich rodziców tracących rozum, Rhysa rzucającego miliarderską furię, jego przerażającą rodzinę knującą moją przedwczesną śmierć.
Oczywiście, potrzebowałam alkoholu. Dużo alkoholu.
I wtedy pojawił się on.
Wysoki, niebezpieczny, niesprawiedliwie przystojny. Taki mężczyzna, który sprawia, że chcesz grzeszyć tylko przez jego istnienie. Spotkałam go tylko raz wcześniej, a tej nocy akurat był w tym samym barze co ja, pijana i pełna litości dla siebie. Więc zrobiłam jedyną logiczną rzecz: zaciągnęłam go do pokoju hotelowego i zerwałam z niego ubrania.
To było lekkomyślne. To było głupie. To było zupełnie nierozsądne.
Ale było też: Najlepszy. Seks. W. Moim. Życiu.
I, jak się okazało, najlepsza decyzja, jaką kiedykolwiek podjęłam.
Bo mój jednonocny romans nie był po prostu jakimś przypadkowym facetem. Był bogatszy od Rhysa, potężniejszy od całej mojej rodziny i zdecydowanie bardziej niebezpieczny, niż powinnam się bawić.
I teraz, nie zamierza mnie puścić.
Udawana Randka z Ulubionym Hokeistą Mojego Byłego

Udawana Randka z Ulubionym Hokeistą Mojego Byłego

501.9k Wyświetlenia · W trakcie · Miss Anonymous
"Wyobraź to sobie, Em. Jego była narzeczona... spotyka się z jego ulubionym hokeistą."


Zane i ja byliśmy razem przez dziesięć lat. Kiedy nie miał nikogo, trwałam przy jego boku, wspierając jego karierę hokejową, wierząc, że po wszystkich naszych trudach zostanę jego żoną i jedyną osobą przy jego boku. Ale po sześciu latach randkowania i czterech latach narzeczeństwa, nie tylko mnie zostawił, ale siedem miesięcy później otrzymałam zaproszenie... na jego ślub! Jakby tego było mało, miesięczny rejs weselny jest tylko dla par i wymaga osoby towarzyszącej. Jeśli Zane myśli, że złamane serce uczyniło mnie zbyt nieszczęśliwą, aby ruszyć dalej, to się mylił! Nie tylko uczyniło mnie to silniejszą... uczyniło mnie na tyle silną, by ruszyć dalej z jego ulubionym złym chłopcem hokeistą, Liamem Callowayem.
Ukochana Luna Lykaniego Króla

Ukochana Luna Lykaniego Króla

176.5k Wyświetlenia · Zakończone · Jasmine S
Król spętany żądzą władzy, dziewczyna naznaczona przez los i więź dusz tak potężna, że potrafi rzucić całe królestwo na kolana.

Narine nigdy nie liczyła na to, że przeżyje. Nie po tym, co jej zrobiono… ciału, umysłowi i duszy. Ale los miał wobec niej inne plany. Ocalona przez Najwyższego Alfę Sargisa, najbardziej budzącego grozę władcę królestwa, trafia pod opiekę mężczyzny, którego nie zna… i pod ciężar więzi, której nie rozumie.

Sargis dobrze wie, czym jest poświęcenie. Bezwzględny, ambitny, ślepo wierny świętej więzi dusz, spędził lata, szukając bratniej duszy, którą obiecało mu przeznaczenie. Nigdy nie wyobrażał sobie, że przyjdzie do niego złamana, na skraju śmierci, bojąca się nawet własnego cienia. Nie zamierzał się w niej zakochiwać… ale zakochuje się. Mocno. Do utraty tchu. I spali cały świat, byle tylko nikt już nigdy jej nie skrzywdził.

To, co zaczyna się w ciszy, między dwiema pękniętymi duszami, powoli dojrzewa w coś intymnego i prawdziwego.

Ale leczenie ran nigdy nie jest prostą drogą.
A miłość? Miłość to wojna.

Gdy dwór szemrze po kątach, przeszłość depcze im po piętach, a przyszłość wisi na włosku, ich więź jest wystawiana na próbę raz za razem. Bo zakochać się to jedno.

Przetrwać tę miłość? To już zupełnie inna wojna.

Narine musi zdecydować: czy potrafi przeżyć miłość mężczyzny, który płonie jak żywy ogień, skoro całe życie uczyła się tylko nie czuć? Czy skurczy się, byle mieć spokój, czy wstanie z kolan i stanie się Królową dla ratowania jego duszy?

Ich miłość jest z góry zapisana.
Ale przeznaczenie nigdy nie obiecywało, że będzie łaskawe.

Dla czytelników, którzy wierzą, że nawet najbardziej potłuczone dusze mogą znowu stać się całe. I że prawdziwa miłość cię nie zbawia. Ona stoi obok ciebie, kiedy sam siebie ratujesz.