
PRZYWŁASZCZONY PRZEZ MOJEGO WAMPIROWEGO PRZYRODNEGO BRATA
Anna Kendra · W trakcie · 335.3k słów
Wstęp
Przeprowadzka do nowej szkoły w drugiej klasie liceum okazuje się jeszcze trudniejsza, niż myślał. Szkolne łobuzy mają z niego niezłą uciechę, dzień w dzień robią sobie z niego pośmiewisko, podczas gdy jego przyrodni brat, Alexander Marshall, zachowuje się tak, jakby Chase w ogóle nie istniał. Aż do momentu, kiedy… ktoś popycha go ze schodów, a on uderza głową tak mocno, że powinien zginąć, a zamiast tego się… goi. W jednej chwili jego życie wywraca się do góry nogami: budzi się otoczony przez istoty z kłami i pazurami, bez najmniejszej szansy na ucieczkę.
I właśnie wtedy przed nim staje jakaś mroczna sylwetka i przegania syczące stwory.
— Witaj w piekle, braciszku — mówi jego wybawca. — Od tej chwili należysz do mnie. Ja mam prawo cię sobie rościć, ja mogę z tobą robić, co mi się tylko podoba.
Rozdział 1
Perspektywa Chase’a
Mówią, że stare domy potrafią mówić, jeśli tylko wystarczająco dobrze ich słuchasz.
Zawsze brałem to za gadkę z horrorów, żebyś spał przy zapalonym świetle. Ale stojąc w mrocznym korytarzu liceum nad Diablim Jeziorem, zaczynałem w to wierzyć.
Szkoła była stara jak świat, zbudowana jeszcze zanim ktoś wpadł na pomysł ogrzewania albo okien w normalnym rozmiarze. Ściany trzeszczały przy każdym podmuchu wiatru, szafki potrafiły zatrzaskiwać się same z siebie, a w klatkach schodowych zawsze śmierdziało wilgotnym kamieniem i tajemnicami. Jeśli mój nowy dom przyprawiał mnie o ciarki, to to miejsce wrzeszczało na mnie, żebym brał nogi za pas.
Ale ja już próbowałem uciec – psychicznie, emocjonalnie, a nawet fizycznie, kiedy błagałem mamę, żeby jednak się nie przeprowadzaliśmy. Nie posłuchała.
Bo w końcu była teraz szczęśliwa. Zakochana. Dosłownie promieniała. Jakby jej nowy mąż wyssał z niej cały niepokój i wlał w nią szampana i róże. Nie ogarniałem tego. Nie rozumiałem, jak taki facet jak Landon Marshall – milczący, nie do odczytania, lodowaty – mógł tak po prostu sprawiać, że moja matka się uśmiecha.
Wciąż próbowałem poukładać sobie w głowie, jakim cudem skończyłem z nowym nazwiskiem, nowym miasteczkiem i nowym przyrodnim bratem, który patrzył na mnie jak na robaka, którego nawet nie chce mu się rozgnieść.
Alexander Marshall.
Wysoki. Ciemne włosy. Lodowato niebieskie oczy, którymi mógłby ciąć szkło, i szczęka jak rzeźbiona od linijki. Był z tych, co nie tyle wchodzą do pomieszczenia, co je zawłaszczają. Ludzie albo na niego zadzierali głowę, albo po prostu mu schodzili z drogi. Nikt się Alexanderowi nie odszczekiwał. Nikt go nie dotykał. Miał w sobie tę cichą, niebezpieczną energię, przez którą zapominało się, jak się oddycha.
I mnie nienawidził.
Nie wiedziałem dlaczego. Od przeprowadzki nie wymieniłem z nim nawet dziesięciu słów. Ale od pierwszego dnia napięcie między nami było jak naprężony drut – gotowy pęknąć w każdej chwili. W domu ledwo zauważał moje istnienie, w szkole nie spojrzał na mnie ani razu, a przy każdej okazji dawał mi jasno do zrozumienia, że w jego świecie jestem obcym.
Mimo to, nawet jeśli mnie nie lubił, miałem nadzieję, że nie pozwoli, żeby ktoś mnie przy nim zbił na kwaśne jabłko.
Na serio, ależ ja byłem naiwny.
—
Zaczęło się w chwili, kiedy się odezwałem.
Ogromny błąd.
Był tam taki chłopak – przy kości, w okrągłych okularach, z koszulą wciśniętą w spodnie jak na olimpiadę z fizyki, a nie do liceum. Taki typ, o którym od razu wiesz, że jest ostatni wybierany do każdej drużyny. Grupa kolesi zepchnęła go pod szafki, śmiali się z niego, nawet naśmiewali się z tego, jak oddycha.
I ja po prostu… nie umiałem siedzieć cicho.
– Ej – rzuciłem, głupi bohater. – Może spróbujecie zaczepić kogoś, kto faktycznie się postawi?
Odwrócili się do mnie jak wataha wygłodniałych wilków.
No i teraz leżałem zwinięty na podłodze na trzecim piętrze, w korytarzu, żebra pulsowały bólem, szczęka piekła, a moja godność rozlała się gdzieś za wózkiem woźnego.
– Kurde, ten gość ma jaja – zakpił jeden z nich, wycierając pot z czoła po kolejnym ciosie. – Szkoda tylko, że nic za tym nie idzie.
– Co jest, nowy? Już nie taki kozak, co? – drażnił się ze mną Brad. Szef tej całej bandy, która mnie obstawiła i przycisnęła do muru.
– Myślę, że trzeba mu jeszcze raz wytłumaczyć, jak się tu wszystko załatwia – zaśmiał się Tyler. To prawa ręka Brada, trzaskał kostkami palców jak w jakimś filmie i bawił się tym wszystkim jak dzieciak na placu zabaw.
Spróbowałem się podnieść. Błąd. But trafił mnie prosto w brzuch i wybił ze mnie powietrze.
Korytarz zawirował. Obraz się rozmazał. W ustach poczułem krew – metaliczną, ciepłą, lepko rozlewającą się po zębach. Oddychałem krótkimi, rwanymi haustami powietrza. W uszach mi dzwoniło.
I przez ten pisk w głowie usłyszałem dźwięk, przez który żołądek zacisnął mi się jeszcze mocniej.
Kroki. Spokojne. Niespieszne.
Nie musiałem patrzeć. Już wiedziałem.
Alexander.
Odwróciłem głowę – powoli, z bólem – i zobaczyłem go. Szedał korytarzem obok bójki, jakby omijał kałużę na chodniku.
Nasze spojrzenia się spotkały.
Jego spojrzenie zatrzymało się na mnie. Przez sekundę przysiągłbym, że coś mu tam mignęło w oczach. Nie troska. Nie, nic tak ludzkiego. Bardziej… rozpoznanie. Głód, może. Dziwne napięcie przeskoczyło między nami, jak ładunek w powietrzu.
Potem mrugnął, odwrócił wzrok i po prostu poszedł dalej.
Bez słowa. Bez zawahania.
Po prostu wyszedł.
I coś się we mnie urwało.
Chciałem wrzeszczeć. Nie tylko z bólu, ale z poczucia zdrady. Z tej świadomości, że nawet mój przyrodni brat—który mógł to zatrzymać jednym spojrzeniem—wybrał, żeby nic nie zrobić.
Następny cios był rozmazaną plamą, ale już go nie poczułem. Byłem za bardzo otępiały. Myśli krążyły gdzieś daleko, gubiły się w narastającej ciemności za powiekami.
A potem trzasnęło.
Gdzieś dalej na korytarzu drzwi wyleciały z hukiem tak głośnym, że wszyscy zamarli w pół ruchu.
– Co wy, do cholery, wyprawiacie?!
Głos – kobiecy. Ostry, stanowczy, wkurzony tak, że potrafiłby obudzić umarłego.
Rudowłosa dziewczyna wpadła do sali jak po zejściu z pola bitwy, zielone oczy płonęły jej ze złości.
Typy się zawahały. – Lucia?
– Zgadza się – warknęła. – I jeśli nie chcecie szlabanów do matury, to radzę zacząć spier… uciekać.
– Odwal się, Lucio – warknął Brad. – To nie twoja sprawa.
Lucia podeszła bliżej i chociaż była malutka, miała w sobie taką aurę, jakby tu rządziła, odważna i bezczelnie pewna siebie.
– Trzech kolesi rzuca się na nowego? Ależ bohaterowie – odpaliła. – Już powiedziałam trenerowi Petersonowi. Idzie tu z dyrektorem Williamsem.
Uśmieszek Brada zgasł od razu. – Kłamiesz.
– To sprawdź – Lucia skrzyżowała ręce na piersi. – Zobaczymy, jak bezpieczne jest twoje miejsce w drużynie, jak się dowiedzą, że znęcasz się nad świeżakami na terenie szkoły.
Zapadła chwila ciszy. A potem rozpętało się piekło.
Chłopaki rzucili się do ucieczki, klęli, potykali się o siebie, byle tylko zwiać, zanim ich cenne opiniotwórcze dupska ucierpią. Jeden wywalił krzesło po drodze. Drugi przywalił kolanem w ławkę. Pewnie bym się zaśmiał, gdybym nie miał wrażenia, że żebra mam w drzazgach.
Lucia odwróciła się do nas, a ogień w jej spojrzeniu nieco przygasł.
– Keith? – rzuciła, podbiegając do dzieciaka dalej skulonego przy szafkach. – Wszystko gra?
Kiwnął niepewnie głową. – T-tak. Dzięki, Lucio…
Potem przykucnęła przy mnie. – A ty? Jak się nazywasz, futbolowa gwiazdo?
Mrugnąłem na nią, oszołomiony. – Chase.
– Dasz radę wstać?
– Zależy, co rozumiesz przez „dać radę” – wymamrotałem.
– Mądrala. Chodź – zarzuciła sobie moją rękę na ramię i podniosła mnie z zaskakującą siłą jak na kogoś ledwo metr pięćdziesiąt. – Musimy się zawijać. Teraz.
– Czekaj – wychrypiałem. – A nauczyciele?
– Nie ma żadnych nauczycieli – uśmiechnęła się krzywo. – Blefowałam.
Parsknąłem śmiechem, który przeszedł w kaszel. – Jesteś stuknięta.
– Dziękuję. A teraz biegiem.
Poprowadziła nas korytarzem jak dowódca swoją drużynę, Keith kuśtykał z tyłu, ściskając plecak. Przemknęliśmy pustą klatką schodową i wcisnęliśmy się do schowka woźnego, podczas gdy Lucia zerkała na korytarz przez uchylone drzwi.
– Dobra – powiedziała w końcu, otrzepując dłonie. – Chyba jesteśmy czyści.
Dopiero wtedy odwróciła się do mnie i naprawdę mi się przyjrzała. Jej uśmiech trochę przygasł, kiedy zobaczyła zaschniętą krew na mojej wardze i siniejący łuk pod okiem.
– Nieźle ich wkurzyłeś, co?
Wzruszyłem ramionami i syknąłem z bólu. – Chyba nie umiem trzymać języka za zębami.
Znowu wyciągnęła dłoń. – Lucia Randall. Oficjalna specjalistka od chaosu w liceum Devil’s Lake.
Uścisnąłem ją. – Chase Tanning. Oficjalny worek treningowy dla nowych.
– Oj, biedactwo – zakpiła, po czym przekrzywiła głowę z zaciekawieniem. – Czekaj… Tanning?
Kiwnąłem głową.
– Dopiero się tu wprowadziłeś?
– W zeszłym tygodniu. Moja mama wyszła ponownie za mąż, więc przeprowadziliśmy się do jej nowego męża.
Oczy Lucii zwęziły się. – Jak on się nazywa?
– …Landon Marshall.
Jej wyraz twarzy zmienił się natychmiast. Cała się napięła, jak drapieżnik, który nagle wyczuł niespodziewaną zdobycz.
– Mieszkasz u rodziny Marshallów?
– No… tak? – odpowiedziałem powoli, niepewnie. – Mój przyrodni brat to Alexander—
Jej oczy rozszerzyły się gwałtownie.
– O ja pierdolę – wyszeptała.
Ostatnie Rozdziały
#240 Rozdział 240: Ciężar korony
Ostatnia Aktualizacja: 7/8/2026#239 Rozdział 239: Echa pustki
Ostatnia Aktualizacja: 7/8/2026#238 Rozdział 238: Zakon
Ostatnia Aktualizacja: 7/8/2026#237 Rozdział 237: Cena ochrony
Ostatnia Aktualizacja: 7/8/2026#236 Rozdział 236: Ciężar korony
Ostatnia Aktualizacja: 7/8/2026#235 Rozdział 235: Miłość, a nie klatka
Ostatnia Aktualizacja: 7/8/2026#234 Rozdział 234: Dark Fae
Ostatnia Aktualizacja: 7/8/2026#233 Rozdział 233: Wściekłość uwolniona
Ostatnia Aktualizacja: 7/8/2026#232 Rozdział 232: Punkt przełomu
Ostatnia Aktualizacja: 7/8/2026#231 Rozdział 231: Brak wyjścia
Ostatnia Aktualizacja: 7/8/2026
Może Ci się spodobać 😍
Wzlot Brzydkiej Luny
Potem spotkała jego. Pierwszego mężczyznę, który nazwał ją piękną. Pierwszego, który pokazał jej, jak to jest być kochaną.
To była tylko jedna noc, ale zmieniła wszystko. Dla Lyric był świętym, zbawcą. Dla niego, była jedyną kobietą, która sprawiła, że doszedł w łóżku – problem, z którym walczył od lat.
Lyric myślała, że jej życie wreszcie się zmieni, ale jak każdy w jej życiu, on kłamał. A kiedy odkryła, kim naprawdę jest, zdała sobie sprawę, że nie tylko jest niebezpieczny – jest typem mężczyzny, od którego nie można uciec.
Lyric chciała uciekać. Pragnęła wolności. Ale chciała również odnaleźć swoją drogę i odzyskać szacunek, wznieść się ponad popioły.
Ostatecznie została zmuszona do wejścia w mroczny świat, którego nie chciała poznać.
Błogość anioła
„Zamknij się, do cholery!” ryknął na nią. Zamilkła, a on zobaczył, jak jej oczy zaczynają się napełniać łzami, a jej wargi drżą. O cholera, pomyślał. Jak większość mężczyzn, płacząca kobieta przerażała go na śmierć. Wolałby stoczyć strzelaninę z setką swoich najgorszych wrogów, niż musieć radzić sobie z jedną płaczącą kobietą.
„Jak masz na imię?” zapytał.
„Ava,” odpowiedziała cienkim głosem.
„Ava Cobler?” chciał wiedzieć. Jej imię nigdy wcześniej nie brzmiało tak pięknie, co ją zaskoczyło. Prawie zapomniała skinąć głową. „Nazywam się Zane Velky,” przedstawił się, wyciągając rękę. Oczy Avy zrobiły się większe, gdy usłyszała to imię. O nie, tylko nie to, pomyślała.
„Słyszałaś o mnie,” uśmiechnął się, brzmiał zadowolony. Ava skinęła głową. Każdy, kto mieszkał w mieście, znał nazwisko Velky, była to największa grupa mafijna w stanie, z siedzibą w mieście. A Zane Velky był głową rodziny, donem, wielkim szefem, współczesnym Al Capone. Ava czuła, jak jej spanikowany umysł wymyka się spod kontroli.
„Spokojnie, aniołku,” powiedział Zane, kładąc rękę na jej ramieniu. Jego kciuk zjechał w dół przed jej gardło. Gdyby ścisnął, miałaby trudności z oddychaniem, zdała sobie sprawę Ava, ale jakoś jego ręka uspokoiła jej umysł. „Dobra dziewczynka. Ty i ja musimy porozmawiać,” powiedział jej. Umysł Avy sprzeciwił się, gdy nazwał ją dziewczynką. Irytowało ją to, mimo że była przerażona. „Kto cię uderzył?” zapytał. Zane przesunął rękę, aby przechylić jej głowę na bok, żeby mógł spojrzeć na jej policzek, a potem na wargę.
******************Ava zostaje porwana i zmuszona do uświadomienia sobie, że jej wujek sprzedał ją rodzinie Velky, aby spłacić swoje długi hazardowe. Zane jest głową kartelu rodziny Velky. Jest twardy, brutalny, niebezpieczny i śmiertelny. W jego życiu nie ma miejsca na miłość ani związki, ale ma potrzeby jak każdy gorący mężczyzna.
Sekret Surogacji
Gdy Famke Noor zdaje sobie sprawę, że osoby, które uważała za przyjaciół, odeszły, a jego rodzina chce, aby pomogła w wychowywaniu dziecka, które zawsze czuła, że nie powinna być jego rodzicem, znajduje się w trudnej sytuacji.
Dwie silne i uparte osobowości z dobrymi intencjami, ale z dumą na przeszkodzie, będą musiały nauczyć się odłożyć na bok różnice, aby pomóc pięcioletniej dziewczynce poradzić sobie w świecie bez jedynych rodziców, których kiedykolwiek znała. Mimo wścibskiej rodziny, wymagających byłych partnerów i dramatu, którego się spodziewała, Famke odkrywa, że zakochuje się w miliarderze i jego małej podopiecznej.
Czy miłość wystarczy, gdy świat jest przeciwko wam? Famke wkrótce się przekona.
Pięciu Braci, Jedna Panna Młoda
Kiedy Lily przekracza progi ociekającej luksusem rezydencji Sterlingów, by dopełnić ostatniej woli zmarłego ojca, na powitanie wychodzi jej pięciu przystojnych braci. Towarzyszy im chłodna i do szpiku kości wyrachowana matka, która z miejsca postanawia odprawić niechcianego gościa z kwitkiem.
Zgodnie z paktem zawartym przed laty między ich rodami, Lily musi wybrać jednego z braci na męża. Ta perspektywa budzi w mężczyznach jawną niechęć i wyrazistą pogardę.
Lily ma jednak w zanadrzu tajemnice, które bez wątpienia zwaliłyby z nóg całą familię Sterlingów. Pod maską skromnej, cichej myszki kryje się prawdziwy rekin biznesu – genialny umysł, który od absolutnego zera zbudował wielomiliardowe imperium. Jakby tego było mało, jest też cieszącą się międzynarodowym uznaniem piosenkarką, występującą pod pseudonimem Słowik. A także geniuszem technologicznym, znanym w sieci jako Anny, który potrafi pokonać każdego jego własną bronią.
Próbując odnaleźć się w gąszczu skomplikowanych, domowych intryg rodu Sterlingów, Lily ku swojemu zaskoczeniu czuje, że najbardziej ciągnie ją do brata o sercu z lodu – Williama. Ten bezwzględny prezes traktuje ją jednak z ogromną, lodowatą nieufnością.
Na domiar złego, matka Williama upatrzyła już dla niego idealną partię: Fionę z rodziny Fosterów, jego przyjaciółkę z dzieciństwa i młodzieńczą miłość.
Sęk w tym, że słowo „kapitulacja” w słowniku Lily po prostu nie istnieje.
W łóżku z jej dupkowatym szefem
Jedna noc. Tylko tyle miało być.
Ale w zimnym świetle dnia odejście nie jest takie łatwe. Roman nie jest człowiekiem, który odpuszcza - szczególnie nie wtedy, gdy zdecydował, że chce więcej. Nie chce Blair tylko na jedną noc. Chce ją, kropka.
I nie ma zamiaru jej puścić.
Zły Alfa
ZAWIERA TEMATY EROTYCZNE I BDSM
Był bardzo zły. Patrzył na mnie, jakby chciał mnie zgwałcić albo uderzyć w twarz.
"Mogę wyjaśn- "
Przerwał mi.
"Byłaś bardzo, bardzo niegrzeczna, kiciu. Nie masz pojęcia, przez co przeszedłem."
Jego uścisk na mojej szyi się zacieśnił, dusząc mi przełyk.
"Rozbieraj się."
To słowo wyrwało mnie z szoku. "Co- "
"Licze do trzech, jeśli tego nie zrobisz, rozerwę twoje ubrania - 1."
Czy to naprawdę się dzieje?
"2."
Myślałam, że jest gejem.
"3."
Emara, 21-letnia kobieta, która przebrała się za mężczyznę, aby dostać pracę w międzynarodowej firmie.
Ale nie wiedziała...
Szef jest niesamowicie przystojny.
Nie jest człowiekiem.
Ona jest jego partnerką.
.
Co się stanie, gdy Wielki Zły Wilk spotka swoją partnerkę?
.
Jak zareaguje, gdy dowie się, że jego partnerka to mężczyzna, a nie kobieta?
.
Co się stanie, gdy prawda wyjdzie na jaw? Kto utonie? Kto wypłynie?
SEQUEL ZAWARTY W KSIĄŻCE!
CEO Nad Moim Biurkiem
„Wiem, że tak.”
„A co, jeśli nie chce takiej ochrony?”
„Będzie chciała” — odpowiadam, a mój głos nieznacznie cichnie. „Bo potrzebuje faceta, który potrafi dać jej cały świat.”
„A jeśli świat stanie w ogniu?”
Moja dłoń odruchowo zaciska się mocniej na talii Violet.
„To zbuduję jej nowy” — mówię. „Nawet jeśli będę musiał sam spalić ten stary do gołej ziemi.”
Nie pracuję dla Rowana Ashcrofta.
Pracuję pod nim.
Z mojego biurka decyduję, kto dostaje przepustkę do najbardziej bezwzględnego prezesa w mieście, a kto nawet nie przechodzi przez recepcję i odbija się od ochrony jak od ściany. Ogarniając wszystko, trzymam w ryzach jego kalendarz, jego milczenie i jego wrogów. Pilnuję, żeby jego świat chodził jak w zegarku, podczas gdy mój po cichu się sypie: zaległe rachunki piętrzą się na kuchennym blacie, matka jest zamknięta na odwyku, a brat zniknął bez słowa, nawet bez głupiego „trzymaj się”.
Rowan Ashcroft to władza opakowana w idealnie skrojony garnitur.
Zimny. Nietykalny. Bez litości.
On nie flirtuje. On się nie uśmiecha. On nie widzi ludzi — tylko ich przydatność.
I przez długi czas ja też byłam po prostu przydatna.
Aż zaczął się przyglądać.
Na początku ta zmiana w jego uwadze jest ledwie zauważalna. Pauza o sekundę za długa. Spojrzenie, które zostaje. Polecenia, które zamiast odsuwać mnie na bok, ściągają coraz bliżej. Mężczyzna stojący nad moim biurkiem zaczyna kontrolować coś więcej niż mój grafik — i dociera do mnie za późno, że bycie zauważoną przez Rowana Ashcrofta jest o wiele bardziej niebezpieczne niż bycie ignorowaną.
Bo tacy faceci nie łakną czułości.
Oni łakną posiadania.
To miała być praca.
Nie sprawdzian moich granic.
Nie powolne, metodyczne osuwanie się w jego władzę.
Ale jeśli Rowan Ashcroft uzna, że moje miejsce jest pod jego biurkiem, to trudno.
Przetrwanie ma swoją cenę, a rachunki mają to gdzieś, jak je opłacę.
Desperackie Pościgi Prezesa
Myślałam, że Seth jest moim światem, ale jego zdrady zniszczyły trzy lata oddania.
Miałam dość. Rozwód, bez oglądania się za siebie. Wtedy on spanikował. Zaczął mnie ścigać, nie chciał odpuścić.
Więc kim dla ciebie jestem, Seth? Nie chciałeś mnie, kiedy cię kochałam. Teraz, kiedy już mi przeszło, nie dasz mi spokoju?
Za późno.
Nietykalna (Kolekcja Serii Awatar Księżyca)
Jego duża ręka gwałtownie chwyciła mnie za gardło, unosząc mnie z ziemi bez wysiłku. Jego palce drżały przy każdym uścisku, zaciskając drogi oddechowe niezbędne do mojego życia.
Zakaszlałam; dusiłam się, gdy jego gniew przenikał przez moje pory i spalał mnie od środka. Ilość nienawiści, jaką Neron do mnie żywi, jest ogromna, i wiedziałam, że nie wyjdę z tego żywa.
„Jakbym miał uwierzyć morderczyni!” Głos Nerona był przenikliwy w moich uszach.
„Ja, Neron Malachi Prince, Alfa stada Księżycowego Cyrkonu, odrzucam cię, Halimo Zira Lane, jako moją partnerkę i Lunę.” Rzucił mnie na ziemię jak śmiecia, zostawiając mnie, bym łapała powietrze. Następnie podniósł coś z ziemi, przewrócił mnie i przeciął.
Przeciął przez mój Znak Stada. Nożem.
„I tym samym skazuję cię na śmierć.”
Odrzucona w swoim własnym stadzie, młoda wilkołaczyca zostaje uciszona przez miażdżący ciężar i wolę wilków, którzy chcą, by cierpiała. Po tym, jak Halima zostaje fałszywie oskarżona o morderstwo w stadzie Księżycowego Cyrkonu, jej życie rozpada się w popiół niewolnictwa, okrucieństwa i przemocy. Dopiero po odnalezieniu prawdziwej siły wilka może mieć nadzieję na ucieczkę od koszmarów przeszłości i ruszenie naprzód...
Po latach walki i leczenia, Halima, ocalała, ponownie staje w konflikcie z dawnym stadem, które kiedyś skazało ją na śmierć. Poszukuje się sojuszu między jej dawnymi oprawcami a rodziną, którą znalazła w stadzie Księżycowego Granatu. Dla kobiety, która teraz jest znana jako Kiya, idea wzrastającego pokoju tam, gdzie leży trucizna, jest mało obiecująca. Gdy narastający hałas urazy zaczyna ją przytłaczać, Kiya staje przed jednym wyborem. Aby jej ropiejące rany naprawdę się zagoiły, musi stawić czoła swojej przeszłości, zanim ta pochłonie Kiyę tak, jak pochłonęła Halimę. W rosnących cieniach ścieżka do przebaczenia zdaje się pojawiać i znikać. W końcu nie można zaprzeczyć mocy pełni księżyca - a dla Kiyi może się okazać, że wezwanie ciemności będzie równie nieustępliwe...
Ta książka jest przeznaczona dla dorosłych czytelników, ponieważ porusza wrażliwe tematy, w tym: myśli lub działania samobójcze, przemoc i traumy, które mogą wywołać silne reakcje. Prosimy o rozwagę.
————Nietykalna Księga 1 z serii Awatar Księżyca
UWAGA: To jest zbiór serii Awatar Księżyca autorstwa Marii Solarii. Zawiera Nietykalną i Niezrównoważoną, a w przyszłości będzie zawierać resztę serii. Oddzielne książki z serii są dostępne na stronie autorki. :)
Zawłaszczona przez Miliardera
Jego głos był lodowaty, ostry jak stal.
„Chwila—musi być jakaś pomyłka.”
„Podpisz te cholernie papiery” — powiedział, cicho, z głosem tnącym jak brzytwa.
Przełknęłam ślinę z trudem.
Groźby mojego ojca dźwięczały mi w głowie jak echo w pustym korytarzu: Jeśli nie, już nigdy nie zobaczysz swojego syna.
I podpisałam.
Elizabeth Harper nigdy nie miała wyjść za niego. On był niebezpieczeństwem w garniturze skrojonym na miarę, bogactwem zawiniętym w milczenie, władzą ukrytą za lodowatymi, niebieskimi oczami.
Jedna pomyłka, jeden podpis złożony w nie tym pokoju, i teraz jest związana z Christianem Reedem, bezwzględnym miliarderem, znanym z tego, że rujnuje imperia... w tym własną linię krwi. Miała być niewidzialna, posłuszna i do wyrzucenia.
Projekt Więzień
Czy miłość może oswoić nietykalnych? Czy tylko podsyci ogień i wywoła chaos wśród więźniów?
Świeżo po ukończeniu liceum i dusząca się w swojej beznadziejnej rodzinnym mieście, Margot pragnie ucieczki. Jej lekkomyślna przyjaciółka, Cara, myśli, że znalazła idealny sposób, aby obie mogły się stamtąd wyrwać - Projekt Więzień - kontrowersyjny program oferujący ogromną sumę pieniędzy w zamian za czas spędzony z więźniami o najwyższym stopniu bezpieczeństwa.
Bez wahania, Cara spieszy, aby je zapisać.
Ich nagroda? Bilet w jedną stronę do głębi więzienia rządzonego przez przywódców gangów, bossów mafii i mężczyzn, których strażnicy nie odważyliby się nawet przekroczyć...
W samym centrum tego wszystkiego, spotyka Cobana Santorellego - człowieka zimniejszego niż lód, ciemniejszego niż północ i śmiertelnie niebezpiecznego jak ogień, który podsyca jego wewnętrzną wściekłość. Wie, że projekt może być jego jedyną szansą na wolność - jego jedyną szansą na zemstę na tym, który zdołał go zamknąć, więc musi udowodnić, że potrafi nauczyć się kochać...
Czy Margot będzie tą szczęściarą, która pomoże go zreformować?
Czy Coban będzie w stanie zaoferować coś więcej niż tylko seks?
To, co zaczyna się od zaprzeczenia, może bardzo dobrze przerodzić się w obsesję, która następnie może rozkwitnąć w prawdziwą miłość...
Temperamentna powieść romantyczna.
Przypadkowe Spotkanie z Magnatem
Cztery lata temu rodzina Baileyów stanęła w obliczu druzgocącego kryzysu finansowego.
Gdy bankructwo wydawało się nieuniknione, pojawił się tajemniczy dobroczyńca, oferując ratunek pod jednym warunkiem: małżeństwo na kontrakt.
Krążyły plotki o tym zagadkowym mężczyźnie — szeptano, że jest ohydnie brzydki i zbyt zawstydzony, by pokazać swoją twarz, być może skrywający mroczne, skrzywione obsesje.
Bez wahania Baileyowie poświęcili mnie, aby chronić swoją cenną biologiczną córkę, zmuszając mnie do zajęcia jej miejsca jako pionka w tej zimnej, wyrachowanej umowie.
Na szczęście, przez te cztery lata tajemniczy mąż nigdy nie zażądał spotkania twarzą w twarz.
Teraz, w ostatnim roku naszej umowy, mąż, którego nigdy nie spotkałam, żąda, abyśmy się spotkali osobiście.
Jednak katastrofa uderzyła noc przed moim powrotem — pijana i zdezorientowana, weszłam do złego pokoju hotelowego i skończyłam w łóżku z legendarnym potentatem finansowym, Casparem Thorntonem.
Co ja teraz, do diabła, mam zrobić?












