
Raz Odrzucona, Dwa Razy Pożądana
ambernique411 · W trakcie · 162.5k słów
Wstęp
Podążaj za nią, gdy podnosi się po wszystkim i wyrywa dla siebie to, o czym zawsze marzyła, tylko bała się poprosić — na głos, bez owijania w bawełnę. Kiedyś Odrzucona, teraz Podwójnie Pożądana.
Rozdział 1
Punkt widzenia Alai
Znowu miałam sen o nim.
Nie wiedziałam, kim był — nigdy nie wiedziałam. Tylko wrażenie kogoś niewiarygodnie wysokiego, pachnącego czymś ciepłym i drożdżowym, jak chleb prosto z pieca. I te oczy. Krystalicznie czyste, jakby się patrzyło przez lód w głąb ciemnej wody. We śnie wyciągnął do mnie rękę, a ja… naprawdę mu pozwoliłam. I właśnie to poderwało mnie ze snu przerażoną.
Leżałam w ciemności, z sercem walącym jak oszalałe, i wmawiałam sobie, że to nic nie znaczy.
Za cztery dni kończyłam osiemnaście lat. Moja wilczyca miała się obudzić. A razem z nią — więź partnerska. Ta niewidzialna, nieunikniona nić, którą Bogini Księżyca wiąże dwie osoby jeszcze zanim w ogóle przyjdą na świat. Wszyscy dookoła dostawali na jej punkcie totalnego fioła. Mój brat Aaron niemal wyskakiwał ze skóry na samo wspomnienie o tym. Mama planowała imprezę od tygodni.
Tylko ja w tym wilczym domu byłam po cichu, w sekrecie, przerażona.
„A co, jeśli on mnie nie zechce?”
Ta myśl zaległa mi w klatce piersiowej jak kamień, którego nie dało się ruszyć. Wepchnęłam ją głębiej, tak jak zawsze, i sięgnęłam po telefon. Budzik jeszcze nie dzwonił. No jasne, że nie — zdążyłam już trzy razy nacisnąć drzemkę.
— Alaia, wstawaj natychmiast! Nie każ mi tam do ciebie iść!
Głos mamy przeciął sufit, jakby miała bezpośrednie połączenie z moją czaszką. Wyskoczyłam z łóżka i wpadłam do łazienki, klnąc pod nosem, kiedy prysznic poleciał lodowaty, zanim w ogóle zdążyłam się przygotować. Zadziałało. Sen się rozpłynął. Kamień w piersi został.
W lustrze złapałam swoje odbicie, gdy woda zaczęła się nagrzewać — złote, miodowe oczy wpatrywały się we mnie, takie same jak u mamy, w tej samej gładkiej, karmelowej twarzy. Długie ciemne loki były katastrofą, rozczochrane po spaniu, więc zwinęłam je w niedbały koczek, zanim doprowadziłyby mnie do spóźnienia. Tusz do rzęs. Błyszczyk. Żółta maxi sukienka z supełkiem z przodu, bo przy moich 157 cm wzrostu dół ciągnął się po podłodze, jeśli nie kombinowałam.
Dziewczyna w lustrze wyglądała okej. Wyglądała normalnie. Nie wyglądała jak ktoś, kto po cichu się sypie przez partnera, którego nawet jeszcze nie poznał.
— Ogarnij się, Alaia.
Złapałam torbę i zeszłam na dół.
Kuchnia w packhousie już tętniła życiem, kiedy tam dotarłam — niski pomruk członków stada, jedzących, śmiejących się, krążących w porannym rytmie. Zapach kawy i czegoś wytrawnego poprowadził mnie prosto do lodówki. Wsadziłam do niej głowę i zaczęłam swój nieświadomy rekonesans po półkach, już robiąc to, co Jordyn nazywała moim „szczęśliwym tańcem jedzeniowym”.
— No dobra… lodóweczko, jakie skarby chowasz?
Nie doczekałam się odpowiedzi.
Aaron zakradł się za mnie i wydał z siebie pisk tak ostry, że walnęłam głową w półkę, wrzasnęłam na tyle głośno, że ucichła każda rozmowa w kuchni, i prawie połknęłam własne serce.
Odwróciłam się na pięcie i wpakowałam mu prawy sierpowy prosto w żebra, zanim zdążył dokończyć śmiech.
— Alaia, co do—
— Nie. — Wskazałam na niego palcem. — Nawet się nie waż. Jeszcze mi oczy uciekły do środka.
Zgiął się w pół, trzymając się za bok, i szczerzył się mimo bólu. Wokół nas z dwudziestu członków stada robiło fatalną robotę, udając, że wcale ich to nie bawi.
— Ten prawy jest coraz lepszy — wychrypiał. — Sześć miesięcy treningu i wreszcie się pokazuje.
„Zawsze byłem. To ty dopiero w końcu zaczęłaś to czuć.”
Wyprostował się i potargał mi włosy, jakbym była golden retrieverem, a ja strąciłam mu rękę, zanim zdążył to zrobić drugi raz.
„Szesnaście minut” — przypomniałam mu. — „Jesteś ode mnie starszy o szesnaście minut. Tyle. Cały fundament twojego kompleksu wyższości.”
„A jakie to było chwalebne szesnaście minut.”
Chciałam walnąć go jeszcze raz, ale on się uśmiechał tym swoim durnym, ciepłym uśmiechem, przez który nie dało się długo się wkurzać — tym samym, którym miał całą szkołę owiniętą wokół palca, przyszły alfa czy nie. Kochałam go bardziej, niż kiedykolwiek potrafiłabym powiedzieć. Właśnie dlatego nigdy nie powiedziałabym tego na głos.
Mama wpadła do kuchni, zanim zdążyłam wrócić do lodówki, prawie podskakując na palcach. Znałam to spojrzenie. To było jej spojrzenie mam nowiny i czekałam cały poranek, żeby je wam wykrzyczeć.
Usztywniłam się w środku.
„No, moje dzieciaki, gotowi?”
Z Aaronem wymieniliśmy spojrzenia.
„…Na co?” — powiedzieliśmy równocześnie.
Rozłożyła ręce. „Na wasze urodziny! W tę sobotę! Cała wataha już się szykuje, a wasz tata zaprosił czterech alf z sąsiednich watah — Alfę Blacka, Alfę Rolanda, Alfę Greya i Alfę Becka. To będzie najpiękniejsza noc—”
„Czekaj.” Podniosłam dłoń. „Czterech alf?”
Rozpromieniła się. „Wszyscy bez pary. No czy to nie cudownie?”
To nie było cudowne. To było dokładnie tym rodzajem strachu, który przełykałam od samego rana, odkąd się obudziłam.
Aaron, zdrajca, wyglądał na zachwyconego. Szybko otworzyłam naszą prywatną więź mentalną, zanim moja twarz mnie zdradzi.
Cztery watahy, Aaron. To cztery razy większa szansa, że znajdę swoją parę. Cztery razy większa szansa, że spojrzy na mnie raz i uzna, że jestem niewystarczająca.
Albo cztery razy większa szansa, że to właśnie on — i wszystko się zmieni. Jego głos w głowie był irytująco łagodny. Nie warto zaryzykować?
Nie odpowiedziałam. Ucięłam połączenie.
„O rany—” Ugryzłam się w język w ostatniej chwili. Oczy mamy już się wyostrzyły. „Przepraszam. Po prostu… jestem zaskoczona.”
Przyglądała mi się o ułamek sekundy za długo — tym przenikliwym, wiedzącym spojrzeniem Luny, przez które zawsze miałam wrażenie, że jestem zrobiona ze szkła — a potem znów ruszyła, trajkocząc o kompozycjach z kwiatów, listach gości i sukience, którą już zamówiła, nawet mnie nie pytając.
Stałam i pozwoliłam, żeby jej słowa spływały po mnie jak woda, a pod spodem, cicho, zapętlała się jedna myśl:
Za cztery dni wszystko się zmieni. I tylko ja w tym domu boję się, co to właściwie znaczy.
Wtedy jeszcze nie wiedziałam, jak bardzo mam rację.
Wypchnęła nas za drzwi, zanim zdążyłam cokolwiek zjeść. Przez całą drogę do samochodu Aarona burczało mi w brzuchu w proteście. Usłyszał to, bo oczywiście, że usłyszał, i wyszczerzył się.
„To cię nauczy wciskać drzemkę trzy razy.”
„Zabiję cię.”
Roześmiał się i otworzył samochód, a ja opadłam na fotel pasażera, policzkiem do zimnej szyby, patrząc, jak dom watahy maleje za nami.
Cztery dni.
Gdzieś tam był mężczyzna, którego Bogini Księżyca wybrała specjalnie dla mnie. Gdzieś tam robił swoje, przeżywał zwykły poranek, nie mając pojęcia, że istnieję. A za cztery dni, w chwili, gdy będziemy w tym samym pokoju, oboje będziemy wiedzieć.
Wciąż powtarzałam sobie, że to coś pięknego.
Prawie w to wierzyłam.
Ostatnie Rozdziały
#77 Rozdział 77 Epilog
Ostatnia Aktualizacja: 6/9/2026#76 Rozdział 76 SIEDEMDZIESIĄT SZEŚĆ | FLASHBACK
Ostatnia Aktualizacja: 6/9/2026#75 Rozdział 75 SIEDEMDZIESIĄT PIĘĆ | PRZEZNACZENIE
Ostatnia Aktualizacja: 6/9/2026#74 Rozdział 74 SIEDEMDZIESIĄT CZTERY | PRZYGOTOWANIE
Ostatnia Aktualizacja: 6/9/2026#73 Rozdział 73 SIEDEMDZIESIĄT TRZY | WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO
Ostatnia Aktualizacja: 6/9/2026#72 Rozdział 72 SIEDEMDZIESIĄT DWA | DZWONY ŚLUBNE PT. 3
Ostatnia Aktualizacja: 6/9/2026#71 Rozdział 71 SIEDEMDZIESIĄT JEDEN | DZWONY ŚLUBNE PT. 2
Ostatnia Aktualizacja: 6/9/2026#70 Rozdział 70 SIEDEMDZIESIĄT | DZWONY ŚLUBNE PT. 1
Ostatnia Aktualizacja: 6/9/2026#69 Rozdział 69 SZEŚĆDZIESIĄT DZIEWIĘĆ | DATY I TERMINY
Ostatnia Aktualizacja: 6/9/2026#68 Rozdział 68 ROZDZIAŁ SZEŚĆDZIESIĄT ÓSMY | POPEŁNIONO BŁĘDY
Ostatnia Aktualizacja: 6/9/2026
Może Ci się spodobać 😍
Zaproszenie śmierci
W łóżku z jej dupkowatym szefem
Jedna noc. Tylko tyle miało być.
Ale w zimnym świetle dnia odejście nie jest takie łatwe. Roman nie jest człowiekiem, który odpuszcza - szczególnie nie wtedy, gdy zdecydował, że chce więcej. Nie chce Blair tylko na jedną noc. Chce ją, kropka.
I nie ma zamiaru jej puścić.
Przypadkowe Spotkanie z Magnatem
Cztery lata temu rodzina Baileyów stanęła w obliczu druzgocącego kryzysu finansowego.
Gdy bankructwo wydawało się nieuniknione, pojawił się tajemniczy dobroczyńca, oferując ratunek pod jednym warunkiem: małżeństwo na kontrakt.
Krążyły plotki o tym zagadkowym mężczyźnie — szeptano, że jest ohydnie brzydki i zbyt zawstydzony, by pokazać swoją twarz, być może skrywający mroczne, skrzywione obsesje.
Bez wahania Baileyowie poświęcili mnie, aby chronić swoją cenną biologiczną córkę, zmuszając mnie do zajęcia jej miejsca jako pionka w tej zimnej, wyrachowanej umowie.
Na szczęście, przez te cztery lata tajemniczy mąż nigdy nie zażądał spotkania twarzą w twarz.
Teraz, w ostatnim roku naszej umowy, mąż, którego nigdy nie spotkałam, żąda, abyśmy się spotkali osobiście.
Jednak katastrofa uderzyła noc przed moim powrotem — pijana i zdezorientowana, weszłam do złego pokoju hotelowego i skończyłam w łóżku z legendarnym potentatem finansowym, Casparem Thorntonem.
Co ja teraz, do diabła, mam zrobić?
Zły Alfa
ZAWIERA TEMATY EROTYCZNE I BDSM
Był bardzo zły. Patrzył na mnie, jakby chciał mnie zgwałcić albo uderzyć w twarz.
"Mogę wyjaśn- "
Przerwał mi.
"Byłaś bardzo, bardzo niegrzeczna, kiciu. Nie masz pojęcia, przez co przeszedłem."
Jego uścisk na mojej szyi się zacieśnił, dusząc mi przełyk.
"Rozbieraj się."
To słowo wyrwało mnie z szoku. "Co- "
"Licze do trzech, jeśli tego nie zrobisz, rozerwę twoje ubrania - 1."
Czy to naprawdę się dzieje?
"2."
Myślałam, że jest gejem.
"3."
Emara, 21-letnia kobieta, która przebrała się za mężczyznę, aby dostać pracę w międzynarodowej firmie.
Ale nie wiedziała...
Szef jest niesamowicie przystojny.
Nie jest człowiekiem.
Ona jest jego partnerką.
.
Co się stanie, gdy Wielki Zły Wilk spotka swoją partnerkę?
.
Jak zareaguje, gdy dowie się, że jego partnerka to mężczyzna, a nie kobieta?
.
Co się stanie, gdy prawda wyjdzie na jaw? Kto utonie? Kto wypłynie?
SEQUEL ZAWARTY W KSIĄŻCE!
Ostatnia Szansa Chorej Luny
Wszystko zmieniło się w dniu, kiedy dowiedziałam się, że moja wilczyca zapadła w stan uśpienia. Lekarz ostrzegł mnie, że jeśli nie oznaczę lub nie odrzucę Alexandra w ciągu roku, umrę. Jednak ani mój mąż, ani mój ojciec nie przejmowali się na tyle, aby mi pomóc.
W mojej rozpaczy podjęłam decyzję, aby przestać być uległą dziewczyną, jakiej ode mnie oczekiwali.
Wkrótce wszyscy nazywali mnie szaloną, ale właśnie tego chciałam — odrzucenia i rozwodu.
Nie spodziewałam się jednak, że mój kiedyś arogancki mąż pewnego dnia będzie błagał mnie, żebym nie odchodziła...
Wybrana przez Przeklętego Króla Alfa
„Ale ja przeżyję.”
Szeptałam to do księżyca, do łańcuchów, do siebie — aż w to uwierzyłam.
Mówią, że Król Alfa Maximus to potwór — zbyt wielki, zbyt brutalny, zbyt przeklęty. Jego łoże to wyrok śmierci, i żadna kobieta nigdy go nie opuściła żywa. Dlaczego więc wybrał mnie?
Grubą, niechcianą omegę. Tę, którą moja własna wataha oddała jak śmieci. Jedna noc z bezlitosnym Królem miała mnie zakończyć. Zamiast tego zrujnowała mnie. Teraz pragnę mężczyzny, który bierze bez litości. Jego dotyk pali. Jego głos rozkazuje. Jego ciało niszczy. A ja wciąż wracam po więcej. Ale Maximus nie zna miłości. Nie zna towarzyszy. Bierze. Posiada. I nigdy nie zostaje.
„Zanim moja bestia pochłonie mnie całkowicie — potrzebuję syna, który przejmie tron.”
Niestety dla niego... nie jestem słabą, żałosną dziewczyną, którą wyrzucili. Jestem czymś o wiele bardziej niebezpiecznym — jedyną kobietą, która może złamać jego klątwę... albo zniszczyć jego królestwo.
Zdeprawowany Anioł - Romans mafijny
Alexis nigdy nie powinna była postawić stopy w moim świecie.
Tacy faceci jak ja brudzą takie dziewczyny jak ona. Zabieramy im niewinność i rozszarpujemy ją na strzępy.
Ona myśli, że jest twarda. Myśli, że da sobie ze mną radę.
Ale nie ma pojęcia, jak głęboko sięga mój mrok.
Najlepiej było, że wziąłem ją na jedną noc i zostawiłem za sobą.
Cokolwiek więcej byłoby zwyczajnie okrutne.
Myślałem, że widziałem Alexis Wright po raz ostatni.
Więc wyobraź sobie moje zdziwienie, gdy dwa lata później otwierają się drzwi do mojego gabinetu…
I ona wchodzi.
Dziewczyna, którą zniszczyłem. Dziewczyna, którą pożarłem.
Teraz, kiedy znowu stoi przede mną, mam do niej tylko dwa pytania:
Po pierwsze — co ona tu robi?
A po drugie…
Co ona ma na myśli, mówiąc: „nasze dziecko”?
Alfa i Wynajęta Luna
Dziewczyna z małego miasteczka, Apple, dorastała wiedząc, że wilkołaki i inne nadprzyrodzone istoty są niebezpieczne. Gdy opuszcza swoją przemocową rodzinę, by przeprowadzić się do Crescent City, największego nadprzyrodzonego miasta na Zachodzie, miejsca, gdzie potwory mieszają się ze zwykłą ludnością, słaba ludzka istota taka jak ona jest łatwym łupem. Podczas pełnego przygód poszukiwania pracy, los sprawia, że Apple nieświadomie trafia do Sterling Incorporated, największej watahy wilkołaków na Zachodnim Wybrzeżu. Mając nadzieję na staż lub pracę na poziomie podstawowym, zostaje błędnie uznana za nową Wynajętą Lunę Alfa, tymczasową kontraktową Lunę, która ma spełniać wszystkie jego potrzeby.
Problem polega na tym, że ona nie jest jego kontraktową Luną! Ona nawet nie jest wilkołakiem!
Ale Sylvester Sterling nie przejmuje się tym. Zdecydował, że tylko Apple może wykonać tę pracę - i zrobi wszystko, aby ją przekonać.
Czy Apple ulegnie uwodzicielskim sztuczkom Alfa? Czy też dziewczyna z małego miasteczka okaże się jego największym wyzwaniem?
Wzlot Brzydkiej Luny
Potem spotkała jego. Pierwszego mężczyznę, który nazwał ją piękną. Pierwszego, który pokazał jej, jak to jest być kochaną.
To była tylko jedna noc, ale zmieniła wszystko. Dla Lyric był świętym, zbawcą. Dla niego, była jedyną kobietą, która sprawiła, że doszedł w łóżku – problem, z którym walczył od lat.
Lyric myślała, że jej życie wreszcie się zmieni, ale jak każdy w jej życiu, on kłamał. A kiedy odkryła, kim naprawdę jest, zdała sobie sprawę, że nie tylko jest niebezpieczny – jest typem mężczyzny, od którego nie można uciec.
Lyric chciała uciekać. Pragnęła wolności. Ale chciała również odnaleźć swoją drogę i odzyskać szacunek, wznieść się ponad popioły.
Ostatecznie została zmuszona do wejścia w mroczny świat, którego nie chciała poznać.
Zawłaszczona przez Miliardera
Jego głos był lodowaty, ostry jak stal.
„Chwila—musi być jakaś pomyłka.”
„Podpisz te cholernie papiery” — powiedział, cicho, z głosem tnącym jak brzytwa.
Przełknęłam ślinę z trudem.
Groźby mojego ojca dźwięczały mi w głowie jak echo w pustym korytarzu: Jeśli nie, już nigdy nie zobaczysz swojego syna.
I podpisałam.
Elizabeth Harper nigdy nie miała wyjść za niego. On był niebezpieczeństwem w garniturze skrojonym na miarę, bogactwem zawiniętym w milczenie, władzą ukrytą za lodowatymi, niebieskimi oczami.
Jedna pomyłka, jeden podpis złożony w nie tym pokoju, i teraz jest związana z Christianem Reedem, bezwzględnym miliarderem, znanym z tego, że rujnuje imperia... w tym własną linię krwi. Miała być niewidzialna, posłuszna i do wyrzucenia.
Ciężarna Żona Opuściła Swojego CEO
Policzki Emily zapłonęły purpurą, a w głosie miała upór. „A ty co, nie potrafisz po prostu odpuścić?”
Alex prychnął z pogardą. „Ile minęło od rozwodu, a ty już zapomniałaś, jak tu się gra? Twoje ciało pamięta mnie aż za dobrze. A teraz… bierz.”
Jego ogromny, twardy członek, poprzecinany żyłami, przerażający rozmiarem i bijący żarem, uderzył Emily w policzek.
Alex wypuścił zimny śmiech. „Nawet nie śnij, że ode mnie odejdziesz, mała. Możesz być tylko moja.”
——
Przez trzy lata ich małżeństwa na kontrakt Emily myślała, że nie jest w stanie rozgrzać serca Alexa, bo on z natury był lodowaty. Dopiero gdy zobaczyła, jak towarzyszy Grace na badaniu prenatalnym—jak obchodzi się z nią z taką czułością, że nie potrafi znieść, by spotkała ją choćby najmniejsza przykrość—Emily w końcu zrozumiała. On nie był niezdolny do miłości; on po prostu nie kochał jej.
Emily spokojnie podpisała papiery rozwodowe i, wychodząc, zabrała ze sobą swój własny wynik badania ciążowego.
Ale kiedy Emily zniknęła bez śladu, Alex oszalał, przeczesując całe miasto w poszukiwaniu jej.
Gdy wreszcie spotkali się ponownie, Alex miał przekrwione oczy, a głos zdarty. „Emily, myliłem się… proszę, wróć do mnie.”
Zabójcza narzeczona króla mafii
– Muszę cię posmakować – warknął, wsuwając palce pod koronkę, głaszcząc mnie, aż zaczęłam się trząść.
Zapiszczałam cicho, bardziej prosząc niż mówiąc:
– Dręcz mnie… spraw, żebym ciekła dla ciebie.
Klęknął, jego język szarpał mnie łapczywie, bez wstydu, aż słonko-słodki smak zalał mi zmysły i odciął resztki rozsądku.
– Błagaj głośniej – zażądał. Podniósł się i wszedł we mnie głęboko, od razu, bez ostrzeżenia. Nasze śliskie ciała uderzały o siebie raz za razem, aż wybuch rozkoszy wyrwał z mojego gardła dzikie krzyki.
💗💗💗💗💗💗
Scarlett Romano była kiedyś zabójczynią numer dwa na świecie, zanim rzuciła to wszystko, żeby spróbować normalnego życia. Wróciła do swojej mafijnej rodziny – tylko po to, by zostać tam zrobioną na szaro: poniżana, wyszydzana, traktowana jak obca, podczas gdy jej adoptowana siostra Zelda błyszczy jak złote dziecko rodu.
Potem Scarlett odkrywa, że jest w ciąży z Damonem Wolfe’em. Jej rodzina stawia sprawę jasno: albo usunie ciążę, albo znika. Zamiast się ugiąć, Scarlett wysuwa śmiały pomysł – proponuje Damonowi małżeństwo kontraktowe. Jemu, bezlitosnemu królowi mafii, który w sekrecie jest Roninem, zabójcą numer jeden na świecie.
On się zgadza.
Teraz dwoje najgroźniejszych morderców na świecie kłóci się o zmywanie naczyń, przypadkiem zakochuje się w sobie – i po kolei serwuje jej rodzinie zasłużoną karmę, każdą satysfakcjonującą akcją rozliczając dawne krzywdy.












