
Raz Odrzucona, Dwa Razy Pożądana
ambernique411 · W trakcie · 162.5k słów
Wstęp
Podążaj za nią, gdy podnosi się po wszystkim i wyrywa dla siebie to, o czym zawsze marzyła, tylko bała się poprosić — na głos, bez owijania w bawełnę. Kiedyś Odrzucona, teraz Podwójnie Pożądana.
Rozdział 1
Punkt widzenia Alai
Znowu miałam sen o nim.
Nie wiedziałam, kim był — nigdy nie wiedziałam. Tylko wrażenie kogoś niewiarygodnie wysokiego, pachnącego czymś ciepłym i drożdżowym, jak chleb prosto z pieca. I te oczy. Krystalicznie czyste, jakby się patrzyło przez lód w głąb ciemnej wody. We śnie wyciągnął do mnie rękę, a ja… naprawdę mu pozwoliłam. I właśnie to poderwało mnie ze snu przerażoną.
Leżałam w ciemności, z sercem walącym jak oszalałe, i wmawiałam sobie, że to nic nie znaczy.
Za cztery dni kończyłam osiemnaście lat. Moja wilczyca miała się obudzić. A razem z nią — więź partnerska. Ta niewidzialna, nieunikniona nić, którą Bogini Księżyca wiąże dwie osoby jeszcze zanim w ogóle przyjdą na świat. Wszyscy dookoła dostawali na jej punkcie totalnego fioła. Mój brat Aaron niemal wyskakiwał ze skóry na samo wspomnienie o tym. Mama planowała imprezę od tygodni.
Tylko ja w tym wilczym domu byłam po cichu, w sekrecie, przerażona.
„A co, jeśli on mnie nie zechce?”
Ta myśl zaległa mi w klatce piersiowej jak kamień, którego nie dało się ruszyć. Wepchnęłam ją głębiej, tak jak zawsze, i sięgnęłam po telefon. Budzik jeszcze nie dzwonił. No jasne, że nie — zdążyłam już trzy razy nacisnąć drzemkę.
— Alaia, wstawaj natychmiast! Nie każ mi tam do ciebie iść!
Głos mamy przeciął sufit, jakby miała bezpośrednie połączenie z moją czaszką. Wyskoczyłam z łóżka i wpadłam do łazienki, klnąc pod nosem, kiedy prysznic poleciał lodowaty, zanim w ogóle zdążyłam się przygotować. Zadziałało. Sen się rozpłynął. Kamień w piersi został.
W lustrze złapałam swoje odbicie, gdy woda zaczęła się nagrzewać — złote, miodowe oczy wpatrywały się we mnie, takie same jak u mamy, w tej samej gładkiej, karmelowej twarzy. Długie ciemne loki były katastrofą, rozczochrane po spaniu, więc zwinęłam je w niedbały koczek, zanim doprowadziłyby mnie do spóźnienia. Tusz do rzęs. Błyszczyk. Żółta maxi sukienka z supełkiem z przodu, bo przy moich 157 cm wzrostu dół ciągnął się po podłodze, jeśli nie kombinowałam.
Dziewczyna w lustrze wyglądała okej. Wyglądała normalnie. Nie wyglądała jak ktoś, kto po cichu się sypie przez partnera, którego nawet jeszcze nie poznał.
— Ogarnij się, Alaia.
Złapałam torbę i zeszłam na dół.
Kuchnia w packhousie już tętniła życiem, kiedy tam dotarłam — niski pomruk członków stada, jedzących, śmiejących się, krążących w porannym rytmie. Zapach kawy i czegoś wytrawnego poprowadził mnie prosto do lodówki. Wsadziłam do niej głowę i zaczęłam swój nieświadomy rekonesans po półkach, już robiąc to, co Jordyn nazywała moim „szczęśliwym tańcem jedzeniowym”.
— No dobra… lodóweczko, jakie skarby chowasz?
Nie doczekałam się odpowiedzi.
Aaron zakradł się za mnie i wydał z siebie pisk tak ostry, że walnęłam głową w półkę, wrzasnęłam na tyle głośno, że ucichła każda rozmowa w kuchni, i prawie połknęłam własne serce.
Odwróciłam się na pięcie i wpakowałam mu prawy sierpowy prosto w żebra, zanim zdążył dokończyć śmiech.
— Alaia, co do—
— Nie. — Wskazałam na niego palcem. — Nawet się nie waż. Jeszcze mi oczy uciekły do środka.
Zgiął się w pół, trzymając się za bok, i szczerzył się mimo bólu. Wokół nas z dwudziestu członków stada robiło fatalną robotę, udając, że wcale ich to nie bawi.
— Ten prawy jest coraz lepszy — wychrypiał. — Sześć miesięcy treningu i wreszcie się pokazuje.
„Zawsze byłem. To ty dopiero w końcu zaczęłaś to czuć.”
Wyprostował się i potargał mi włosy, jakbym była golden retrieverem, a ja strąciłam mu rękę, zanim zdążył to zrobić drugi raz.
„Szesnaście minut” — przypomniałam mu. — „Jesteś ode mnie starszy o szesnaście minut. Tyle. Cały fundament twojego kompleksu wyższości.”
„A jakie to było chwalebne szesnaście minut.”
Chciałam walnąć go jeszcze raz, ale on się uśmiechał tym swoim durnym, ciepłym uśmiechem, przez który nie dało się długo się wkurzać — tym samym, którym miał całą szkołę owiniętą wokół palca, przyszły alfa czy nie. Kochałam go bardziej, niż kiedykolwiek potrafiłabym powiedzieć. Właśnie dlatego nigdy nie powiedziałabym tego na głos.
Mama wpadła do kuchni, zanim zdążyłam wrócić do lodówki, prawie podskakując na palcach. Znałam to spojrzenie. To było jej spojrzenie mam nowiny i czekałam cały poranek, żeby je wam wykrzyczeć.
Usztywniłam się w środku.
„No, moje dzieciaki, gotowi?”
Z Aaronem wymieniliśmy spojrzenia.
„…Na co?” — powiedzieliśmy równocześnie.
Rozłożyła ręce. „Na wasze urodziny! W tę sobotę! Cała wataha już się szykuje, a wasz tata zaprosił czterech alf z sąsiednich watah — Alfę Blacka, Alfę Rolanda, Alfę Greya i Alfę Becka. To będzie najpiękniejsza noc—”
„Czekaj.” Podniosłam dłoń. „Czterech alf?”
Rozpromieniła się. „Wszyscy bez pary. No czy to nie cudownie?”
To nie było cudowne. To było dokładnie tym rodzajem strachu, który przełykałam od samego rana, odkąd się obudziłam.
Aaron, zdrajca, wyglądał na zachwyconego. Szybko otworzyłam naszą prywatną więź mentalną, zanim moja twarz mnie zdradzi.
Cztery watahy, Aaron. To cztery razy większa szansa, że znajdę swoją parę. Cztery razy większa szansa, że spojrzy na mnie raz i uzna, że jestem niewystarczająca.
Albo cztery razy większa szansa, że to właśnie on — i wszystko się zmieni. Jego głos w głowie był irytująco łagodny. Nie warto zaryzykować?
Nie odpowiedziałam. Ucięłam połączenie.
„O rany—” Ugryzłam się w język w ostatniej chwili. Oczy mamy już się wyostrzyły. „Przepraszam. Po prostu… jestem zaskoczona.”
Przyglądała mi się o ułamek sekundy za długo — tym przenikliwym, wiedzącym spojrzeniem Luny, przez które zawsze miałam wrażenie, że jestem zrobiona ze szkła — a potem znów ruszyła, trajkocząc o kompozycjach z kwiatów, listach gości i sukience, którą już zamówiła, nawet mnie nie pytając.
Stałam i pozwoliłam, żeby jej słowa spływały po mnie jak woda, a pod spodem, cicho, zapętlała się jedna myśl:
Za cztery dni wszystko się zmieni. I tylko ja w tym domu boję się, co to właściwie znaczy.
Wtedy jeszcze nie wiedziałam, jak bardzo mam rację.
Wypchnęła nas za drzwi, zanim zdążyłam cokolwiek zjeść. Przez całą drogę do samochodu Aarona burczało mi w brzuchu w proteście. Usłyszał to, bo oczywiście, że usłyszał, i wyszczerzył się.
„To cię nauczy wciskać drzemkę trzy razy.”
„Zabiję cię.”
Roześmiał się i otworzył samochód, a ja opadłam na fotel pasażera, policzkiem do zimnej szyby, patrząc, jak dom watahy maleje za nami.
Cztery dni.
Gdzieś tam był mężczyzna, którego Bogini Księżyca wybrała specjalnie dla mnie. Gdzieś tam robił swoje, przeżywał zwykły poranek, nie mając pojęcia, że istnieję. A za cztery dni, w chwili, gdy będziemy w tym samym pokoju, oboje będziemy wiedzieć.
Wciąż powtarzałam sobie, że to coś pięknego.
Prawie w to wierzyłam.
Ostatnie Rozdziały
#77 Rozdział 77 Epilog
Ostatnia Aktualizacja: 6/9/2026#76 Rozdział 76 SIEDEMDZIESIĄT SZEŚĆ | FLASHBACK
Ostatnia Aktualizacja: 6/9/2026#75 Rozdział 75 SIEDEMDZIESIĄT PIĘĆ | PRZEZNACZENIE
Ostatnia Aktualizacja: 6/9/2026#74 Rozdział 74 SIEDEMDZIESIĄT CZTERY | PRZYGOTOWANIE
Ostatnia Aktualizacja: 6/9/2026#73 Rozdział 73 SIEDEMDZIESIĄT TRZY | WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO
Ostatnia Aktualizacja: 6/9/2026#72 Rozdział 72 SIEDEMDZIESIĄT DWA | DZWONY ŚLUBNE PT. 3
Ostatnia Aktualizacja: 6/9/2026#71 Rozdział 71 SIEDEMDZIESIĄT JEDEN | DZWONY ŚLUBNE PT. 2
Ostatnia Aktualizacja: 6/9/2026#70 Rozdział 70 SIEDEMDZIESIĄT | DZWONY ŚLUBNE PT. 1
Ostatnia Aktualizacja: 6/9/2026#69 Rozdział 69 SZEŚĆDZIESIĄT DZIEWIĘĆ | DATY I TERMINY
Ostatnia Aktualizacja: 6/9/2026#68 Rozdział 68 ROZDZIAŁ SZEŚĆDZIESIĄT ÓSMY | POPEŁNIONO BŁĘDY
Ostatnia Aktualizacja: 6/9/2026
Może Ci się spodobać 😍
Zawłaszczona przez Miliardera
Jego głos był lodowaty, ostry jak stal.
„Chwila—musi być jakaś pomyłka.”
„Podpisz te cholernie papiery” — powiedział, cicho, z głosem tnącym jak brzytwa.
Przełknęłam ślinę z trudem.
Groźby mojego ojca dźwięczały mi w głowie jak echo w pustym korytarzu: Jeśli nie, już nigdy nie zobaczysz swojego syna.
I podpisałam.
Elizabeth Harper nigdy nie miała wyjść za niego. On był niebezpieczeństwem w garniturze skrojonym na miarę, bogactwem zawiniętym w milczenie, władzą ukrytą za lodowatymi, niebieskimi oczami.
Jedna pomyłka, jeden podpis złożony w nie tym pokoju, i teraz jest związana z Christianem Reedem, bezwzględnym miliarderem, znanym z tego, że rujnuje imperia... w tym własną linię krwi. Miała być niewidzialna, posłuszna i do wyrzucenia.
Zdobyta przez miłość Alfy
Cztery lata temu misternie uknuta intryga Fiony zamieniła mnie z zwyczajnej omegi w skazańca, na którego barkach ciąży zarzut morderstwa.
Po czterech latach wracam do świata, którego prawie nie poznaję.
Moja najlepsza przyjaciółka Fiona, a zarazem moja przyrodnia siostra, stała się w oczach mojej matki idealną córunią. A mój były chłopak, Ethan, za chwilę będzie urządzał huczną, wystawną ceremonię zawarcia więzi… właśnie z nią.
Miłość, więzi rodzinne i reputacja, które kiedyś były dla mnie wszystkim, zostały mi przez Fionę odebrane, co do okruszka.
Kiedy dotarłam już do granic wytrzymałości i zaczęłam się zastanawiać, po co w ogóle jeszcze żyję, w moim życiu nagle pojawił się legendarny Alfa Lucas z Moonhaven.
Jest potężny i tajemniczy, budzi respekt i niemal nabożny lęk wśród wszystkich wilkołaków.
A jednak wobec mnie okazuje niezwykłą wytrwałość i zaskakującą czułość, taką, jakiej nigdy się nie spodziewałam.
Czy pojawienie się Lucasa jest darem od losu, czy początkiem kolejnego spisku?
CEO Nad Moim Biurkiem
„Wiem, że tak.”
„A co, jeśli nie chce takiej ochrony?”
„Będzie chciała” — odpowiadam, a mój głos nieznacznie cichnie. „Bo potrzebuje faceta, który potrafi dać jej cały świat.”
„A jeśli świat stanie w ogniu?”
Moja dłoń odruchowo zaciska się mocniej na talii Violet.
„To zbuduję jej nowy” — mówię. „Nawet jeśli będę musiał sam spalić ten stary do gołej ziemi.”
Nie pracuję dla Rowana Ashcrofta.
Pracuję pod nim.
Z mojego biurka decyduję, kto dostaje przepustkę do najbardziej bezwzględnego prezesa w mieście, a kto nawet nie przechodzi przez recepcję i odbija się od ochrony jak od ściany. Ogarniając wszystko, trzymam w ryzach jego kalendarz, jego milczenie i jego wrogów. Pilnuję, żeby jego świat chodził jak w zegarku, podczas gdy mój po cichu się sypie: zaległe rachunki piętrzą się na kuchennym blacie, matka jest zamknięta na odwyku, a brat zniknął bez słowa, nawet bez głupiego „trzymaj się”.
Rowan Ashcroft to władza opakowana w idealnie skrojony garnitur.
Zimny. Nietykalny. Bez litości.
On nie flirtuje. On się nie uśmiecha. On nie widzi ludzi — tylko ich przydatność.
I przez długi czas ja też byłam po prostu przydatna.
Aż zaczął się przyglądać.
Na początku ta zmiana w jego uwadze jest ledwie zauważalna. Pauza o sekundę za długa. Spojrzenie, które zostaje. Polecenia, które zamiast odsuwać mnie na bok, ściągają coraz bliżej. Mężczyzna stojący nad moim biurkiem zaczyna kontrolować coś więcej niż mój grafik — i dociera do mnie za późno, że bycie zauważoną przez Rowana Ashcrofta jest o wiele bardziej niebezpieczne niż bycie ignorowaną.
Bo tacy faceci nie łakną czułości.
Oni łakną posiadania.
To miała być praca.
Nie sprawdzian moich granic.
Nie powolne, metodyczne osuwanie się w jego władzę.
Ale jeśli Rowan Ashcroft uzna, że moje miejsce jest pod jego biurkiem, to trudno.
Przetrwanie ma swoją cenę, a rachunki mają to gdzieś, jak je opłacę.
Zaproszenie śmierci
Zły Alfa
ZAWIERA TEMATY EROTYCZNE I BDSM
Był bardzo zły. Patrzył na mnie, jakby chciał mnie zgwałcić albo uderzyć w twarz.
"Mogę wyjaśn- "
Przerwał mi.
"Byłaś bardzo, bardzo niegrzeczna, kiciu. Nie masz pojęcia, przez co przeszedłem."
Jego uścisk na mojej szyi się zacieśnił, dusząc mi przełyk.
"Rozbieraj się."
To słowo wyrwało mnie z szoku. "Co- "
"Licze do trzech, jeśli tego nie zrobisz, rozerwę twoje ubrania - 1."
Czy to naprawdę się dzieje?
"2."
Myślałam, że jest gejem.
"3."
Emara, 21-letnia kobieta, która przebrała się za mężczyznę, aby dostać pracę w międzynarodowej firmie.
Ale nie wiedziała...
Szef jest niesamowicie przystojny.
Nie jest człowiekiem.
Ona jest jego partnerką.
.
Co się stanie, gdy Wielki Zły Wilk spotka swoją partnerkę?
.
Jak zareaguje, gdy dowie się, że jego partnerka to mężczyzna, a nie kobieta?
.
Co się stanie, gdy prawda wyjdzie na jaw? Kto utonie? Kto wypłynie?
SEQUEL ZAWARTY W KSIĄŻCE!
Wzlot Brzydkiej Luny
Potem spotkała jego. Pierwszego mężczyznę, który nazwał ją piękną. Pierwszego, który pokazał jej, jak to jest być kochaną.
To była tylko jedna noc, ale zmieniła wszystko. Dla Lyric był świętym, zbawcą. Dla niego, była jedyną kobietą, która sprawiła, że doszedł w łóżku – problem, z którym walczył od lat.
Lyric myślała, że jej życie wreszcie się zmieni, ale jak każdy w jej życiu, on kłamał. A kiedy odkryła, kim naprawdę jest, zdała sobie sprawę, że nie tylko jest niebezpieczny – jest typem mężczyzny, od którego nie można uciec.
Lyric chciała uciekać. Pragnęła wolności. Ale chciała również odnaleźć swoją drogę i odzyskać szacunek, wznieść się ponad popioły.
Ostatecznie została zmuszona do wejścia w mroczny świat, którego nie chciała poznać.
Gra Przeznaczenia
Kiedy Finlay ją odnajduje, żyje wśród ludzi. Jest zauroczony upartą wilczycą, która odmawia uznania jego istnienia. Może nie jest jego partnerką, ale chce, aby stała się częścią jego watahy, niezależnie od tego, czy jej wilczyca jest ukryta czy nie.
Amie nie potrafi oprzeć się Alfie, który wkracza w jej życie i wciąga ją z powrotem w życie watahy. Nie tylko staje się szczęśliwsza niż od dawna, ale jej wilczyca w końcu do niej przychodzi. Finlay nie jest jej partnerem, ale staje się jej najlepszym przyjacielem. Razem z innymi najwyższymi wilkami w watasze pracują nad stworzeniem najlepszej i najsilniejszej watahy.
Kiedy nadchodzi czas na gry watah, wydarzenie, które decyduje o rankingu watah na następne dziesięć lat, Amie musi zmierzyć się ze swoją starą watahą. Kiedy po raz pierwszy od dziesięciu lat widzi mężczyznę, który ją odrzucił, wszystko, co myślała, że wie, przewraca się do góry nogami. Amie i Finlay muszą dostosować się do nowej rzeczywistości i znaleźć drogę naprzód dla swojej watahy. Ale czy niespodziewane wydarzenia rozdzielą ich na zawsze?
Projekt Więzień
Czy miłość może oswoić nietykalnych? Czy tylko podsyci ogień i wywoła chaos wśród więźniów?
Świeżo po ukończeniu liceum i dusząca się w swojej beznadziejnej rodzinnym mieście, Margot pragnie ucieczki. Jej lekkomyślna przyjaciółka, Cara, myśli, że znalazła idealny sposób, aby obie mogły się stamtąd wyrwać - Projekt Więzień - kontrowersyjny program oferujący ogromną sumę pieniędzy w zamian za czas spędzony z więźniami o najwyższym stopniu bezpieczeństwa.
Bez wahania, Cara spieszy, aby je zapisać.
Ich nagroda? Bilet w jedną stronę do głębi więzienia rządzonego przez przywódców gangów, bossów mafii i mężczyzn, których strażnicy nie odważyliby się nawet przekroczyć...
W samym centrum tego wszystkiego, spotyka Cobana Santorellego - człowieka zimniejszego niż lód, ciemniejszego niż północ i śmiertelnie niebezpiecznego jak ogień, który podsyca jego wewnętrzną wściekłość. Wie, że projekt może być jego jedyną szansą na wolność - jego jedyną szansą na zemstę na tym, który zdołał go zamknąć, więc musi udowodnić, że potrafi nauczyć się kochać...
Czy Margot będzie tą szczęściarą, która pomoże go zreformować?
Czy Coban będzie w stanie zaoferować coś więcej niż tylko seks?
To, co zaczyna się od zaprzeczenia, może bardzo dobrze przerodzić się w obsesję, która następnie może rozkwitnąć w prawdziwą miłość...
Temperamentna powieść romantyczna.
Powrót do Karmazynowego Świtu
Podczas gdy walka o życie i wolność stała się dla Alfy Cole'a Redmena codziennością, bitwa o oba te aspekty wchodzi na zupełnie nowy poziom, gdy w końcu wraca do miejsca, które nigdy nie było jego domem. Kiedy jego walka o ucieczkę kończy się dysocjacyjną amnezją, Cole musi pokonać jedną przeszkodę za drugą, aby dotrzeć do miejsca, które zna tylko ze swoich snów. Czy podąży za swoimi marzeniami i znajdzie drogę do domu, czy zgubi się po drodze?
Dołącz do Cole'a w jego emocjonalnej podróży, inspirującej do zmian, gdy walczy o powrót do Crimson Dawn.
*To jest druga książka z serii Crimson Dawn. Najlepiej czytać tę serię w kolejności.
**Ostrzeżenie o treści: ta książka zawiera opisy przemocy fizycznej i seksualnej, które mogą być niepokojące dla wrażliwych czytelników. Tylko dla dorosłych czytelników.
Pieśń serca
Wyglądałam silnie, a mój wilk był absolutnie przepiękny.
Spojrzałam w stronę, gdzie siedziała moja siostra, a ona i reszta jej paczki mieli na twarzach wyraz zazdrosnej furii. Następnie spojrzałam w górę, gdzie byli moi rodzice, którzy patrzyli na moje zdjęcie z takim gniewem, że gdyby spojrzenia mogły podpalać, wszystko by się spaliło.
Uśmiechnęłam się do nich złośliwie, a potem odwróciłam się, by stanąć twarzą w twarz z moim przeciwnikiem, wszystko inne przestało istnieć poza tym, co było tutaj na tej platformie. Zdjęłam spódnicę i kardigan. Stojąc tylko w topie i rybaczkach, przyjęłam pozycję bojową i czekałam na sygnał do rozpoczęcia -- Do walki, do udowodnienia, i do tego, by już się nie ukrywać.
To będzie zabawa. Pomyślałam, z uśmiechem na twarzy.
Ta książka „Heartsong” zawiera dwie książki „Wilczy Śpiew Serca” i „Czarodziejski Śpiew Serca”
Tylko dla dorosłych: Zawiera dojrzały język, seks, przemoc i nadużycia
Własność Foki Wojennej
Nie wiem, czemu robię to, co ten facet każe mi robić, kiedy mi rozkazuje, ale za każdym razem jestem posłuszna i ssę te palce, jakby od tego zależało moje życie.
Uda zaczynają mi drżeć, kiedy słyszę, jak zamek błyskawiczny idzie w dół, bo wiem, co będzie dalej. Wepchnie się we mnie tak głęboko, że nie zostanie mu już ani centymetr, i zostawi mnie płonącą żywcem.
„Nie ruszysz rąk, kiedy zabiorę swoje. Rozumiesz mnie? Jeśli się nie posłuchasz, zwiążę cię i zostawię tutaj, aż twoi rodzice zaczną cię szukać i znajdą cię wypełnioną po brzegi moją spermą.”***************************************Ktoś mnie śledzi.
Prawie mnie okradli — a może mogło stać się coś jeszcze gorszego.
Ale pojawił się jakiś facet, który uratował mnie jak współczesny superbohater, tylko zamiast peleryny miał czarny kask.
Powinnam była dostać szału ze strachu, kiedy poderżnął gardło mojemu napastnikowi, potem tylko skinął na mnie głową, poczekał, aż bezpiecznie wsiądę do auta, i położył dłoń na mojej szybie.
Zamiast się bać, czuję…
Podniecenie.
Że żyję.
I aż mnie skręca, żeby poczuć to znowu.
Więc robię coś, czego nikt przy zdrowych zmysłach by nie zrobił. Wałęsam się nocą po mieście, kiedy powinnam leżeć w łóżku, odpoczywać, i tylko czekam na kolejny przebłysk mojego wybawcy.
Nie zawodzi.
Zastawia mnie i sprawia, że czuję rzeczy, których nie powinnam czuć, bo jestem w związku.
Tęsknię za jego dotykiem, rozchylam nogi wtedy, kiedy powinnam ich użyć, żeby uciec jak najdalej.
Ktoś mnie śledzi.
I podoba mi się to.
Nocne lekarstwo prezesa
Nazywam się Aria Harper i właśnie przyłapałam mojego narzeczonego Ethana na zdradzie z moją przyrodnią siostrą Scarlett w naszym łóżku. Podczas gdy mój świat się rozpadał, oni planowali ukraść wszystko—moje dziedzictwo, spuściznę mojej matki, nawet firmę, która powinna należeć do mnie.
Ale nie jestem naiwną dziewczyną, za jaką mnie uważają.
Wchodzi Devon Kane—jedenaście lat starszy, niebezpiecznie potężny i dokładnie taki, jakiego potrzebuję. Jeden miesiąc. Jeden tajny układ. Wykorzystać jego wpływy, aby uratować moją firmę, odkrywając jednocześnie prawdę o "śmierci" mojej matki Elizabeth i fortunie, którą mi ukradli.
Plan był prosty: udawać zaręczyny, wyciągnąć informacje od wrogów, odejść czysto.
Czego się nie spodziewałam? Ten bezsenny miliarder, który może spać tylko wtedy, gdy jestem w jego ramionach. Czego on się nie spodziewał? Że jego wygodna aranżacja stanie się jego obsesją.
W świetle dnia jest mistrzem obojętności—jego spojrzenie przesuwa się obok mnie, jakbym nie istniała. Ale gdy zapada ciemność, podciąga moją koronkową sukienkę, jego dłonie zdobywają moje piersi przez przezroczysty materiał, jego usta odnajdują mały pieprzyk na moim obojczyku.
„Tak właśnie,” oddycha przeciw mojej skórze, głos napięty i chrapliwy. „Boże, czujesz się niesamowicie.”
Teraz granice są zamazane, stawki wyższe, a wszyscy, którzy mnie zdradzili, zaraz się dowiedzą, co się dzieje, gdy nie doceniają Arii Harper.
Zemsta nigdy nie była tak słodka.












