
Reckless Renegades: Historia Vipera i Pixie
Catherine Thompson · W trakcie · 87.9k słów
Wstęp
Jestem Sabine, wszyscy mówią na mnie Pixie ze względu na mój wzrost. Mam ledwie trochę ponad metr pięćdziesiąt. Popełniłam błąd i wyszłam za mąż za faceta, którego ledwo znałam, podczas weekendu pełnego zabawy. Następnego ranka mnie zostawił i nie widziałam go przez miesiące — aż do chwili, gdy poszłam na spotkanie w sprawie wynajęcia ochroniarza z Reckless Renegades. Wyobraźcie sobie moje zaskoczenie, kiedy widzę mojego dawno utraconego męża z jakąś dziwką uczepioną jego ramienia. Wyrzuciłam go z roboty i w następnym tygodniu kazałam doręczyć mu papiery. Odcięłam się od wszystkiego, co miało związek z klubem. Od interesów, znajomych — od wszystkiego. Nie zamierzałam dać się zrobić w balona. Zostawił mnie, więc powinien był po prostu podpisać i pozwolić mi iść dalej ze swoim życiem. Jestem mistrzynią w łyżwiarstwie figurowym, ale potrzebuję czegoś więcej. Chcę miłości i własnej rodziny. Myślałam, że to znalazłam. Ależ się pomyliłam. A teraz on wrócił i twierdzi, że chce zdobyć moje serce.
Rozdział 1
Viper
Budzę się, bo słońce świeci mi prosto w twarz. Musiałem wczoraj zapomnieć zasunąć zasłony. Kurwa, łeb mi łupie, jakby ktoś miał zaraz zacząć wiercić mi w czaszce młotem pneumatycznym. Nigdy się tak nie upijam. Rozglądam się i niczego w tym pokoju nie rozpoznaję. Gdzie ja, do cholery, jestem? Próbuję wrócić myślami do wczorajszego wieczoru, ale nie mam jasnego obrazu. Pamiętam, że siedziałem z Casperem po tym, jak wrócił z roboty.
Przyjechałem go odwiedzić, bo potrzebowałem przerwy od mojego klubu. Choćby na jeden dzień nie chciałem martwić się obowiązkami. Nie chciałem myśleć o braciach. I naprawdę nie chciałem myśleć o ani oglądać tych wszystkich kochających się par. Nie zrozum mnie źle — kocham mój klub i moją rodzinę i cieszę się ich szczęściem. Ale ja nie mam nikogo. Kiedyś mi to nie przeszkadzało. Byłem zadowolony z tego, jak żyłem. Mogłem mieć tyle cip, ile tylko chciałem, od klubowych dziwek. Nie musiałem się nikomu tłumaczyć. Mam świetny klub, a nasze interesy przynosiły tony kasy. Mam dobrą rodzinę — tę z krwi i tę nie z krwi. Uwielbiam moją siostrę oraz siostrzenice i siostrzeńców. Kocham wszystkie dzieciaki, nieważne, czy są ze mną spokrewnione, czy nie. Wszystkie mówią do mnie „wujku” i to jest tytuł, z którego jestem dumny bardziej niż z bycia prezydentem klubu. Moje życie jest dobre.
Ale zaczęło się zmieniać, przynajmniej po trochu, kiedy patrzyłem, jak moi bracia jeden po drugim się ustatkowują, biorą sobie ol’e ladies i zakładają rodziny. Zacząłem chcieć czegoś więcej niż tylko łatwej cipki i mojego klubu. Kiedy Mergigold się ożenił, zacząłem myśleć, że może kiedyś też bym chciał się ustatkować. Ale miałem mnóstwo czasu, wciąż byłem młody. Potem pobrali się Lilly i Tank. I to uczucie, że powinienem się ustatkować, zrobiło się jeszcze silniejsze. Chodziłem po barach i kilku innych miejscach, ale nikt nie wpadł mi w oko. Ale wciąż miałem czas.
Kiedy prowadziłem ślub Bricka, Speeda i Gretchen, to uczucie się nasiliło. A jeszcze bardziej, gdy pomagałem przy ceremonii Luga i Ailee. Ale to, co przelało czarę, wydarzyło się krótko po imprezie urodzinowej Iana, kiedy Ratchet ogłosił, że on i Matt się zaręczyli. Nie mogłem nie poczuć zazdrości. Jestem ostatni z mojej ekipy. Prawie czterdzieści lat na karku i wciąż nie spotkałem tej jedynej. Mojej ol’e lady, żony i matki moich dzieci. Mój prospect ustatkowuje się przede mną. Nie zrozum mnie źle — cieszę się jego szczęściem. Speed i Ratchet przeszli długą drogę, odkąd tu przyjechali. A Ratchet to cholernie dobry prospect. Nie mam wątpliwości, że wkrótce dostanie od nas naszywkę.
Ale musiałem uciec od tych szczęśliwych par. Choćby na dzień czy dwa. Więc pojechałem do klubu Caspera, licząc, że zmiana otoczenia pomoże. Casper, Ice, Rocket i Ref byli akurat na małej robocie jako ochrona, ale Casper powiedział, żebym i tak wpadł do klubu. Pamiętam, że wypiliśmy kilka piw, pogadaliśmy o pierdołach, a potem poszliśmy do lokalnego baru. Słyszę szuranie po drugiej stronie łóżka. Odwracam głowę i widzę drobne, krągłe ciało, które przewraca się na bok. Nagle wraca do mnie przebłysk jej obrazu z baru. Coś świętowała i świetnie się bawiła. Wyróżniała się — i w mojej głowie, i w całym barze. Po pierwsze była niższa od Mergigold, miała jakieś metr pięćdziesiąt pięć. Jasnobrązowe, kręcone włosy spływały jej aż do pasa. A to, co je wyróżniało, to niebieskie i fioletowe pasemka. I, cholera, pamiętam jej krągłości. Cycki, które idealnie zmieściłyby mi się w dłoniach — miseczka C albo większa.
A jej biodra były idealne, żeby się ich trzymać. A jej skóra… cholera, była piękna. Idealny odcień karmelu. Kiedy zobaczyłem ją po raz pierwszy, przyznam, poczułem się jak zboczeniec, bo wyglądała tak młodo. Może jak nastolatka. Byłem pewien, że ochroniarze wyrzucą ją, kiedy tylko wejdzie. Stanęła na środku sali, uniosła w górę puchar i wrzasnęła: „Pierwsze miejsce, suki”. Pomyślałem, że to dziwna rzecz do powiedzenia, dopóki cały bar nie zawył z radości.
Podeszła do baru, odstawiła puchar i pochyliła się, żeby przytulić barmankę. „Gratulacje, mała. Wiedziałam, że dasz radę. To co, będzie dziś wieczorem?” Zamówiła drinka, a ja mogłem tylko się w nią gapić. Musiała być najpiękniejszą kobietą, jaką w życiu widziałem. Wiem, że rozmawialiśmy przez większość nocy. Była też mądra i zabawna. Ale potem wszystko się rozmywa. Zerkam w bok i widzę niebieskie i fioletowe pasma, więc musiałem ją poderwać. Muszę się stąd wynosić. Muszę wrócić do domu. Najciszej, jak potrafię, wysuwam się z łóżka i rozglądam za ubraniami. Są porozrzucane po całym pokoju razem z papierkami po prezerwatywach, butelkami po piwie i pustą butelką tequili. Cholera, nic dziwnego, że mam urwany film. Tequila zawsze mnie rozwala, dlatego normalnie tego gówna nie piję.
Wciągam bokserki, dżinsy i koszulkę. Znajduję buty i kutte i po drodze do wyjścia chwytam je w rękę. Przy drzwiach odwracam się i zerkam przez ramię. Widzę ją leżącą w łóżku, z twarzą zwróconą w moją stronę. Kurwa, jest tak samo piękna, jak ją zapamiętałem z nocy, kiedy ją poznałem. Z jakiegoś powodu robi mi się głupio, że ją zostawiam. Jakbym powinien jej powiedzieć, że wychodzę. Kręcę głową. To musiała być przygoda na jedną noc, prawda? Nigdy nie robię nic więcej. To czemu czuję się jak gówno, kiedy zamykam za sobą drzwi?
Potrząsam głową, żeby ją oczyścić. Potrzebuję kawy i przejażdżki do domu, żeby dojść do siebie. Czuję, jakbym musiał sobie przypomnieć, co wydarzyło się wczoraj. Coś ściska mnie w żołądku. Wychodzę z hotelu i widzę swój motocykl stojący z przodu. Czyli tu przyjechałem. To dobrze. Opierając się o motocykl, naciągam skarpety i zakładam buty. Kluczyki i portfel znalazłem w kutte, więc też dobrze. Wsiadam i odpalam. Wyjeżdżając, wypatruję kawiarni. Potrzebuję kofeiny, żeby pozbyć się tego bólu głowy i, mam nadzieję, poukładać myśli.
Na skraju miasta znajduję małą kawiarnię i zjeżdżam na pobocze. Wchodzę, zamawiam największy kubek czarnej kawy, jaki mają, i siadam na zewnątrz. Znajduję mały stolik i zajmuję miejsce. Popijam kawę i próbuję oczyścić głowę. Wracają strzępy wspomnień. Pamiętam zapach tej dziewczyny. Nie był przesadnie perfumowany jak u tych dziwek w klubie. Miał lekki aromat malin. Jej skóra była miękka pod moimi dłońmi. Pamiętam, jak przesuwałem rękami po każdym centymetrze jej ciała, czując, jaka jest gładka, ale mimo krągłości było widać, że ćwiczy.
Wystukuję palcami rytm na blacie, kiedy słyszę brzęk o szkło. Spuszczam wzrok i widzę srebrny pierścionek na palcu serdecznym lewej dłoni. Co jest, kurwa? Podnoszę rękę, przyglądając mu się. Skąd to się, do diabła, wzięło? Nie ma mowy, żebym się ożenił i tego nie pamiętał. Czyżby? Ale jak wytłumaczyć ten pierścionek? Wiem, że nie miałem go, zanim wyszedłem z klubu Caspera. Cały ten weekend to jedna wielka mgła. Nie mogę tu dłużej siedzieć i próbować to rozgryźć. Dopijam kawę i wskakuję z powrotem na motocykl. Może odpowiedzi przyjdą same. Kiedy wrócę do domu, na pewno będę miał jaśniejszą głowę i dostanę swoje odpowiedzi.
Ostatnie Rozdziały
#74 Rozdział 74
Ostatnia Aktualizacja: 8/5/2026#73 Rozdział 73
Ostatnia Aktualizacja: 8/5/2026#72 Rozdział 72
Ostatnia Aktualizacja: 8/5/2026#71 Rozdział 71
Ostatnia Aktualizacja: 8/5/2026#70 Rozdział 70
Ostatnia Aktualizacja: 8/5/2026#69 Rozdział 69
Ostatnia Aktualizacja: 8/5/2026#68 Rozdział 68
Ostatnia Aktualizacja: 8/5/2026#67 Rozdział 67
Ostatnia Aktualizacja: 8/5/2026#66 Rozdział 66
Ostatnia Aktualizacja: 8/5/2026#65 Rozdział 65
Ostatnia Aktualizacja: 8/5/2026
Może Ci się spodobać 😍
Po Jednej Nocy z Alfą
Myślałam, że czekam na miłość. Zamiast tego, zostałam zgwałcona przez bestię.
Mój świat miał rozkwitnąć podczas Festiwalu Pełni Księżyca w Moonshade Bay – szampan buzujący w moich żyłach, zarezerwowany pokój hotelowy dla mnie i Jasona, abyśmy wreszcie przekroczyli tę granicę po dwóch latach. Wślizgnęłam się w koronkową bieliznę, zostawiłam drzwi otwarte i położyłam się na łóżku, serce waliło z nerwowego podniecenia.
Ale mężczyzna, który wszedł do mojego łóżka, nie był Jasonem.
W ciemnym pokoju, zanurzona w duszącym, pikantnym zapachu, który sprawiał, że kręciło mi się w głowie, poczułam ręce – pilne, gorące – palące moją skórę. Jego gruby, pulsujący członek przycisnął się do mojej mokrej cipki, a zanim zdążyłam jęknąć, wbił się mocno, brutalnie rozdzierając moją niewinność. Ból palił, moje ściany zaciskały się, gdy drapałam jego żelazne ramiona, tłumiąc szlochy. Mokre, śliskie dźwięki odbijały się echem z każdym brutalnym ruchem, jego ciało nieustępliwe, aż zadrżał, wylewając się gorąco i głęboko we mnie.
"To było niesamowite, Jason," udało mi się powiedzieć.
"Kto do cholery jest Jason?"
Moja krew zamarzła. Światło przecięło jego twarz – Brad Rayne, Alfa Stada Moonshade, wilkołak, nie mój chłopak. Przerażenie dławiło mnie, gdy zdałam sobie sprawę, co zrobiłam.
Uciekłam, ratując swoje życie!
Ale kilka tygodni później, obudziłam się w ciąży z jego dziedzicem!
Mówią, że moje heterochromatyczne oczy oznaczają mnie jako rzadką prawdziwą partnerkę. Ale nie jestem wilkiem. Jestem tylko Elle, nikim z ludzkiej dzielnicy, teraz uwięzioną w świecie Brada.
Zimne spojrzenie Brada przygniata mnie: „Noszisz moje dziecko. Jesteś moja.”
Nie mam innego wyboru, muszę wybrać tę klatkę. Moje ciało również mnie zdradza, pragnąc bestii, która mnie zrujnowała.
OSTRZEŻENIE: Tylko dla dojrzałych czytelników
Ludzka Małżonka Alfy
Jestem Salara, gospodynią domową, która od pięciu lat cierpi na psychiczne znęcanie się ze strony męża Henry'ego. Prawie go opuściłam cztery lata temu, ale wtedy dowiedziałam się, że jestem w ciąży i poczułam się uwięziona w małżeństwie, w którym jestem nieszczęśliwa.
Dziś wieczorem przygotowywałam kolację dla partnera biznesowego Henry'ego, Derricka.
Jest co najmniej pół stopy wyższy od Henry'ego, a jego ciemne rysy są dla mnie bardziej pociągające niż jaśniejsze Henry'ego. Jego czarne włosy są krótko przycięte na dole, a na górze układają się w najbardziej kuszące loki.
A jego oczy... nigdy nie widziałam takiego odcienia zieleni w czyichkolwiek oczach. Gubię się w ich głębi, gdy patrzy na mnie łapczywie. Jego dobrze zdefiniowana klatka piersiowa idealnie rozciąga czarną koszulkę na jego muskularnym ciele, sprawiając, że ślinka mi cieknie, gdy na niego patrzę.
„Derrick-” Henry przerywa nasze milczące ocenianie, z dezaprobatą w głosie. „To jest moja żona Sa-” Warknięcie wydobywa się z piersi Derricka, przerywając Henry'emu, gdy przedstawia mnie naszemu gościowi.
Patrzę z żywym zainteresowaniem, jak jego twarz zaczyna się wykrzywiać, jego usta i nos łączą się, aż na ich miejscu pojawia się pysk, z dużymi kłami wystającymi z jego warg, gdy warczy na Henry'ego. Przerażenie maluje się na twarzy Henry'ego, gdy patrzy na Derricka, próbując zrozumieć, co się dzieje.
„Partnerka,” warczy Derrick na Henry'ego, robiąc krok w jego stronę, co powoduje, że Henry cofa się ze strachu.
Ostatnia Szansa Chorej Luny
Wszystko zmieniło się w dniu, kiedy dowiedziałam się, że moja wilczyca zapadła w stan uśpienia. Lekarz ostrzegł mnie, że jeśli nie oznaczę lub nie odrzucę Alexandra w ciągu roku, umrę. Jednak ani mój mąż, ani mój ojciec nie przejmowali się na tyle, aby mi pomóc.
W mojej rozpaczy podjęłam decyzję, aby przestać być uległą dziewczyną, jakiej ode mnie oczekiwali.
Wkrótce wszyscy nazywali mnie szaloną, ale właśnie tego chciałam — odrzucenia i rozwodu.
Nie spodziewałam się jednak, że mój kiedyś arogancki mąż pewnego dnia będzie błagał mnie, żebym nie odchodziła...
Kontratak Prawdziwej Dziedziczki
Kiedy przyszła na świat, przez pomyłkę trafiła do niewłaściwej rodziny i doszło do podmiany noworodków. Jednak po osiemnastu latach rodziny w to zamieszane odkryły tę pomyłkę. Sprawiło to, że jej nieprawdziwa rodzina zaczęła ją źle traktować, gdy jeszcze z nimi mieszkała.
Gdy jej prawdziwa rodzina ją odnalazła, natychmiast kazano jej się wynosić. Wyśmiewali ją, przekonani, że jej prawdziwa rodzina jest biedna, i drwili z niej.
Tyle że okazało się, że jej prawdziwa rodzina należy do najbogatszych w Mayfield, a jej dawna rodzina nawet nie zbliża się do ich poziomu.
Po ponownym zjednoczeniu rodziny jej prawdziwi rodzice błagali ją, by pozwoliła im zatrzymać fałszywą dziedziczkę, Kierę, jako część rodziny.
Wygląda jednak na to, że fałszywa dziedziczka nie jest zadowolona z faktu, że prawdziwa dziedziczka wróciła, i nie potrafi powstrzymać się od intryg przeciwko Elenie, jednocześnie utrzymując niewinną, potulną fasadę.
Niestety dla niej Elena również nie zamierzała pozwolić się zastraszać i była gotowa zrobić wszystko, by obnażyć jej knowania, odbierając przy tym wszystko, co słusznie należy do niej.
TAJEMNICA ROSYJSKIEJ MAFII
TAJEMNICA ROSYJSKIEJ MAFII
Wiedziałem, że jest córką faceta, który zabił mojego ojca, ale mimo to pragnąłem znowu być w jej środku.
Chciałem ją ruchać tak cholernie mocno, że aż czułem, jak mój kutas robi się coraz twardszy.
Przypadkowe Spotkanie z Magnatem
Cztery lata temu rodzina Baileyów stanęła w obliczu druzgocącego kryzysu finansowego.
Gdy bankructwo wydawało się nieuniknione, pojawił się tajemniczy dobroczyńca, oferując ratunek pod jednym warunkiem: małżeństwo na kontrakt.
Krążyły plotki o tym zagadkowym mężczyźnie — szeptano, że jest ohydnie brzydki i zbyt zawstydzony, by pokazać swoją twarz, być może skrywający mroczne, skrzywione obsesje.
Bez wahania Baileyowie poświęcili mnie, aby chronić swoją cenną biologiczną córkę, zmuszając mnie do zajęcia jej miejsca jako pionka w tej zimnej, wyrachowanej umowie.
Na szczęście, przez te cztery lata tajemniczy mąż nigdy nie zażądał spotkania twarzą w twarz.
Teraz, w ostatnim roku naszej umowy, mąż, którego nigdy nie spotkałam, żąda, abyśmy się spotkali osobiście.
Jednak katastrofa uderzyła noc przed moim powrotem — pijana i zdezorientowana, weszłam do złego pokoju hotelowego i skończyłam w łóżku z legendarnym potentatem finansowym, Casparem Thorntonem.
Co ja teraz, do diabła, mam zrobić?
Alpha Leo i Serce Ognia
Uśmiech zagościł na moich ustach, uniosłam brew, przeciągając koniuszek paznokcia po jego wyrzeźbionej szczęce wyzywająco.
"Och, ale się mylisz, Niebieskooki, bo ja jestem tym koszmarem, i przyszłam, żeby zrobić ci piekło z życia. Nie boisz się, co?"
Lodowate niebieskie oczy spotkały się z moimi nie mrugającymi jasnoniebieskimi.
"Ostrzegam cię, nie zadzieraj ze mną." Warknął.
"Och? Ale rzecz w tym, że zawsze robię to, czego nie powinnam."
Azura Rayne Westwood. Znana ze swoich diabelskich sposobów i dzikiej osobowości, była najmłodszym dzieckiem sławnej pary Westwood. Od czasów Akademii, wieści o jej wybrykach rozchodziły się szybko i daleko, ale w młodej dziewiętnastoletniej kobiecie kryło się znacznie więcej.
Szkielety przeszłości nigdy nie zostają pochowane, a życie nie jest tak beztroskie, jak Azura je przedstawia. Kiedy demony z jej przeszłości zaczynają utrudniać życie, popełnia jeszcze większy błąd. Spędza noc pełną intensywnej pasji nieświadomie z niesławnym, kamiennosercym Leo Rossim, co zmienia jej życie na zawsze.
Kiedy Leo dowiaduje się, że kobieta, z którą spędził noc, pochodzi z jednego z watah, które najbardziej nienawidzi, odwraca się od niej, ale zapomina o jednym bardzo istotnym szczególe; Azura nie była aniołem, a kiedy zadzierasz z Diabłem Westwood, jesteś związany na całe życie.
W podróży pełnej pasji, ognia, siły i odrzucenia, kto zwycięży?
Młoda dziewczyna z sercem ognia, czy Alfa, który nie zna nic poza nienawiścią i pogardą?
Niewypowiedziana Miłość Prezesa
Zanim zdążyłam odpowiedzieć, zbliżył się, nagle górując nade mną, jego twarz była zaledwie kilka centymetrów od mojej. Poczułam, jak wstrzymuję oddech, a moje usta rozchylają się w zaskoczeniu.
„To jest cena za mówienie źle o mnie innym,” wyszeptał, przygryzając moją dolną wargę, zanim zajął moje usta prawdziwym pocałunkiem. Zaczęło się to jako kara, ale szybko przekształciło się w coś zupełnie innego, gdy odpowiedziałam, moja początkowa sztywność topniała w uległość, a potem w aktywne uczestnictwo.
Mój oddech przyspieszył, małe dźwięki uciekały z mojego gardła, gdy eksplorował moje ciało. Jego dotyk był zarówno karą, jak i przyjemnością, wywołując dreszcze, które, jak sądziłam, czuł rezonujące przez swoje własne ciało.
Moja nocna koszula podwinęła się, jego ręce odkrywały coraz więcej mojego ciała z każdym muśnięciem. Oboje byliśmy zgubieni w doznaniach, racjonalne myśli ustępowały z każdą mijającą sekundą...
Trzy lata temu, aby spełnić życzenie jego babci, zostałam zmuszona poślubić Dereka Wellsa, drugiego syna rodziny, która adoptowała mnie dziesięć lat temu. On mnie nie kochał, ale ja potajemnie kochałam go przez cały ten czas.
Teraz trzyletnie małżeństwo kontraktowe dobiega końca, ale czuję, że między mną a Derekiem rozwinęło się jakieś uczucie, którego żadne z nas nie chce przyznać. Nie jestem pewna, czy moje uczucia są słuszne, ale wiem, że nie możemy się sobie oprzeć fizycznie...
Zakochana w bracie mojego chłopaka z marynarki
"Co jest ze mną nie tak?
Dlaczego jego obecność sprawia, że czuję się jakby moja skóra była zbyt ciasna, jakbym nosiła sweter o dwa rozmiary za mały?
To tylko nowość, mówię sobie stanowczo.
To tylko nieznajomość kogoś nowego w przestrzeni, która zawsze była bezpieczna.
Przyzwyczaję się.
Muszę.
To brat mojego chłopaka.
To rodzina Tylera.
Nie pozwolę, żeby jedno zimne spojrzenie to zniszczyło.
**
Jako baletnica, moje życie wygląda idealnie—stypendium, główna rola, słodki chłopak Tyler. Aż do momentu, gdy Tyler pokazuje swoje prawdziwe oblicze, a jego starszy brat, Asher, wraca do domu.
Asher to weteran Marynarki z bliznami po bitwach i zerową cierpliwością. Nazywa mnie "księżniczką" jakby to była obelga. Nie mogę go znieść.
Kiedy kontuzja kostki zmusza mnie do rekonwalescencji w domku nad jeziorem rodziny Tylera, utknęłam z obydwoma braćmi. Co zaczyna się jako wzajemna nienawiść, powoli przeradza się w coś zakazanego.
Zakochuję się w bracie mojego chłopaka.
**
Nienawidzę dziewczyn takich jak ona.
Rozpieszczonych.
Delikatnych.
A jednak—
Jednak.
Obraz jej stojącej w drzwiach, ściskającej sweter mocniej wokół wąskich ramion, próbującej uśmiechać się przez niezręczność, nie opuszcza mnie.
Ani wspomnienie Tylera. Zostawiającego ją tutaj bez chwili zastanowienia.
Nie powinno mnie to obchodzić.
Nie obchodzi mnie to.
To nie mój problem, że Tyler jest idiotą.
To nie moja sprawa, jeśli jakaś rozpieszczona mała księżniczka musi wracać do domu po ciemku.
Nie jestem tu, żeby kogokolwiek ratować.
Szczególnie nie jej.
Szczególnie nie kogoś takiego jak ona.
Ona nie jest moim problemem.
I do diabła, upewnię się, że nigdy nim nie będzie.
Ale kiedy moje oczy padły na jej usta, chciałem, żeby była moja.
Po Romansie: W Ramionach Miliardera
W moje urodziny zabrał ją na wakacje. Na naszą rocznicę przyprowadził ją do naszego domu i kochał się z nią w naszym łóżku...
Zrozpaczona, podstępem zmusiłam go do podpisania papierów rozwodowych.
George pozostał obojętny, przekonany, że nigdy go nie opuszczę.
Jego oszustwa trwały aż do dnia, kiedy rozwód został sfinalizowany. Rzuciłam mu papiery w twarz: "George Capulet, od tej chwili wynoś się z mojego życia!"
Dopiero wtedy panika zalała jego oczy, gdy błagał mnie, żebym została.
Kiedy jego telefony zalały mój telefon później tej nocy, to nie ja odebrałam, ale mój nowy chłopak Julian.
"Nie wiesz," zaśmiał się Julian do słuchawki, "że porządny były chłopak powinien być cichy jak grób?"
George zgrzytał zębami: "Daj mi ją do telefonu!"
"Obawiam się, że to niemożliwe."
Julian delikatnie pocałował moje śpiące ciało wtulone w niego. "Jest wykończona. Właśnie zasnęła."
CEO Nad Moim Biurkiem
„Wiem, że tak.”
„A co, jeśli nie chce takiej ochrony?”
„Będzie chciała” — odpowiadam, a mój głos nieznacznie cichnie. „Bo potrzebuje faceta, który potrafi dać jej cały świat.”
„A jeśli świat stanie w ogniu?”
Moja dłoń odruchowo zaciska się mocniej na talii Violet.
„To zbuduję jej nowy” — mówię. „Nawet jeśli będę musiał sam spalić ten stary do gołej ziemi.”
Nie pracuję dla Rowana Ashcrofta.
Pracuję pod nim.
Z mojego biurka decyduję, kto dostaje przepustkę do najbardziej bezwzględnego prezesa w mieście, a kto nawet nie przechodzi przez recepcję i odbija się od ochrony jak od ściany. Ogarniając wszystko, trzymam w ryzach jego kalendarz, jego milczenie i jego wrogów. Pilnuję, żeby jego świat chodził jak w zegarku, podczas gdy mój po cichu się sypie: zaległe rachunki piętrzą się na kuchennym blacie, matka jest zamknięta na odwyku, a brat zniknął bez słowa, nawet bez głupiego „trzymaj się”.
Rowan Ashcroft to władza opakowana w idealnie skrojony garnitur.
Zimny. Nietykalny. Bez litości.
On nie flirtuje. On się nie uśmiecha. On nie widzi ludzi — tylko ich przydatność.
I przez długi czas ja też byłam po prostu przydatna.
Aż zaczął się przyglądać.
Na początku ta zmiana w jego uwadze jest ledwie zauważalna. Pauza o sekundę za długa. Spojrzenie, które zostaje. Polecenia, które zamiast odsuwać mnie na bok, ściągają coraz bliżej. Mężczyzna stojący nad moim biurkiem zaczyna kontrolować coś więcej niż mój grafik — i dociera do mnie za późno, że bycie zauważoną przez Rowana Ashcrofta jest o wiele bardziej niebezpieczne niż bycie ignorowaną.
Bo tacy faceci nie łakną czułości.
Oni łakną posiadania.
To miała być praca.
Nie sprawdzian moich granic.
Nie powolne, metodyczne osuwanie się w jego władzę.
Ale jeśli Rowan Ashcroft uzna, że moje miejsce jest pod jego biurkiem, to trudno.
Przetrwanie ma swoją cenę, a rachunki mają to gdzieś, jak je opłacę.
Swatka dla dzieci
Sześć lat później wracam jako znana projektantka, żądna zemsty. Charles, zaślepiony kłamstwami mojej przyrodniej siostry, widzi we mnie wroga. Gdy prawda w końcu wychodzi na jaw, błaga o drugą szansę – ale odtrącam go z zimnym sercem.
Nie wiedziałam, że moje troje dzieci stanie się jego tajną bronią w zdobywaniu mojego serca...












