Służąca dla Mafii

Służąca dla Mafii

Jaylee · W trakcie · 204.3k słów

652
Gorące
294.4k
Wyświetlenia
21.3k
Dodano
Dodaj do Półki
Rozpocznij Czytanie
Udostępnij:facebooktwitterpinterestwhatsappreddit

Wstęp

"Przecież wiesz, że nie wolno ci rozmawiać z żadnym z innych szefów!"
"Nie, powiedziałeś, że nie mogę pieprzyć się z żadnym z szefów, a nie że nie mogę z nimi rozmawiać."
Alex zaśmiał się bez humoru, jego usta wykrzywiły się w szyderczym uśmiechu. "On nie jest jedyny. Czy myślałaś, że nie wiem o innych?"
"Serio?"
Alex ruszył w moją stronę, jego potężna klatka piersiowa przycisnęła mnie do ściany, a jego ramiona uniosły się po obu stronach mojej głowy, zamykając mnie w pułapce i wywołując falę gorąca między moimi nogami. Pochylił się do przodu, "To ostatni raz, kiedy mnie nie szanujesz."
"Przepraszam-"
"Nie!" warknął. "Nie jesteś przepraszająca. Jeszcze nie. Złamałaś zasady i teraz je zmienię."
"Co? Jak?" jęknęłam.
Uśmiechnął się złośliwie, gładząc moje włosy za głową. "Myślisz, że jesteś wyjątkowa?" Prychnął, "Myślisz, że ci mężczyźni są twoimi przyjaciółmi?" Ręce Alexa nagle zacisnęły się w pięści, brutalnie odciągając moją głowę do tyłu. "Pokażę ci, kim naprawdę są."
Przełknęłam szloch, gdy mój wzrok się zamazał i zaczęłam się przeciw niemu szarpać.
"Nauczę cię lekcji, której nigdy nie zapomnisz."


Romany Dubois właśnie została porzucona, a jej życie wywróciło się do góry nogami przez skandal. Kiedy notoryczny przestępca składa jej ofertę, której nie może odrzucić, podpisuje kontrakt wiążący ją z nim na rok. Po jednym małym błędzie jest zmuszona zadowolić czterech najbardziej niebezpiecznie zaborczych mężczyzn, jakich kiedykolwiek spotkała. Jedna noc kary przeradza się w seksualną grę władzy, w której staje się ostateczną obsesją. Czy nauczy się ich rządzić? Czy oni nadal będą rządzić nią?

Rozdział 1

ROMANY

Czerwone i różowe światła klubu pulsowały żywo z każdej powierzchni nocnego klubu. Migotały i tańczyły w rytm mocnego rockowego remiksu, który dudnił przez gigantyczne głośniki. Siedziałam na samym końcu. W samotności zapomnianego stolika, obserwując morze spoconych imprezowiczów, którzy wirowali po parkiecie.

Moje myśli były w rozsypce. Tak było od tego popołudnia, kiedy całe moje popieprzone życie zboczyło z piekła prosto w nicość. Teraz siedziałam tam, czekając na moją kuzynkę Ruby. Mając nadzieję, że jakoś uda jej się rzucić trochę światła na czarną otchłań mojego istnienia.

Biorąc głęboki oddech, sięgnęłam po mojego Long Island Iced Tea i uniosłam słomkę do ust, szybkie oddechy parowały schłodzoną szklankę, gdy wciągałam do ust łyk ledwo smakującego alkoholu. „Cholera,” zakrztusiłam się. Barman w tym miejscu najwyraźniej zna wartość pijanego dolara. W ogóle nie oszczędzał na alkoholu.

Podnosząc wzrok w stronę parkietu, przeszukiwałam tłum półnagich klientów w poszukiwaniu mojej kuzynki. Mówiła, że będzie o ósmej. Jest dziewiąta. Gdzie do cholery ona jest?

Wyciągając telefon, napisałam do niej ponownie.

Ja-

Ruby??? Gdzie do diabła jesteś? Mówiłaś, że mnie wspierasz, ale nigdzie cię nie ma. Jeśli nie będziesz tu za pięć minut, wychodzę.

Wpatrywałam się w telefon, już zbierając torebkę w smutnej rezygnacji, że znowu ktoś w moim życiu mnie zawiódł, kiedy telefon zabrzęczał z odpowiedzią.

Ruby-

Spokojnie Ro. Jestem na górze w VIP, rozmawiam z szefem o tobie. Daj mi chwilę.

Ja-

Rozmawiasz z szefem o mnie????? Dlaczego?!?!?! Już ci mówiłam, że NIE CHCĘ TU PRACOWAĆ!

Ruby-

Słuchaj, suko, działam swoją magią. Po prostu trzymaj majtki na sobie - albo je zdejmij - nie obchodzi mnie to, ale po prostu wyluzuj jeszcze przez kilka minut.

„Cholera jej!” syknęłam, kładąc telefon na stole przede mną, wyrzucając słomkę i połykając resztę mojego drinka.

Krzyżując ramiona na piersi, wpatrywałam się w dal. Moje myśli krążyły wokół wydarzeń tego popołudnia i drania, który zniszczył moje życie. Matthew Jenson, mój były chłopak, były współlokator, były profesor angielskiego. Ten pieprzony skurwiel, który powinien tu być zamiast mnie. To on powinien siedzieć tutaj, próbując utopić się w tanich drinkach za dziesięć dolarów. Nie ja! To on nalegał, że mnie kocha i powinniśmy mieć romans, mimo że kodeks postępowania wyraźnie tego zabrania. To jego mieszkanie, do którego kazał mi się wprowadzić, na miłość boską!

Niestety, to on obiecał wziąć na siebie winę, jeśli cokolwiek o nas wyjdzie na jaw, ale co zrobił? Twierdził, że go uwiodłam, a potem szantażowałam, żeby kontynuować związek. Wyrzucił mnie ze studiów, a najgorsze jest to, że zgodziłam się na to, bo mnie o to poprosił. Tylko po to, żeby mnie wyrzucić z naszego mieszkania. Przepraszam, jego mieszkania. Ten pieprzony skurwiel.

Ale co gorsza, pozwolił mi wierzyć, że mnie wspiera, wystarczająco długo, żeby mnie jeszcze raz przelecieć na naszym łóżku, zanim wyłożył mi brzydką, samolubną prawdę. Gdybym nie była tak zawstydzona, że jestem kompletną idiotką, walczyłabym z tym. Może opowiedziałabym swoją wersję. Ale nie, Matthew przysiągł, że się mną zaopiekuje, jeśli tylko pójdę za jego historią. Powiedział, że nie może mnie wspierać bez swojej pracy i że chce się ze mną ożenić. Głupia suka, którą jestem, uwierzyłam mu. Poszłam za tym. Podpisałam swoje pieprzone życie w biurze dziekana tego popołudnia. Tylko po to, żeby znowu wsadził we mnie swojego małego fiuta, a potem wyrzucił mnie na bruk jak dwunastodolarową dziwkę. Ten skurwiel nawet spakował moje rzeczy i schował je w naszej szafie, dopóki nie skończył.

Byłabym teraz wściekła, gdybym nie czuła się tak cholernie głupia. Zrujnował moje życie bez chwili zastanowienia. Mam nadzieję, że następna dziewczyna, na którą zapoluje, będzie miała więcej rozumu niż ja. Chciałabym wiedzieć, kim będzie, żeby ją ostrzec. Żeby jej powiedzieć, że brakuje mu trzech cali do dorosłego mężczyzny i że jego język jest lepszym wyborem. Jest dłuższy niż jego fiut, w każdym razie.

Teraz moja twarz jest na pierwszej stronie gazety uniwersyteckiej, a ja jestem na ulicy jak cholerny żebrak. Co prowadzi mnie do mojej kuzynki, która obiecała mi pomóc.

Ale nadal tu siedzę i czekam.

Mój telefon zabrzęczał.

Ruby-

Idź tylnymi schodami do VIP. Powiedz wielkiemu niedźwiedziowi na balkonie, że jesteś ze mną, a on zaprowadzi cię do tylnego biura. Ale pośpiesz się, bo DeMarco już chce wychodzić.

Ja-

DeMarco? Serio???

Ruby-

Po prostu chodź! Pośpiesz się!

Alexander DeMarco był właścicielem klubu i szefem mojej kuzynki. Znany w całym mieście ze swoich podejrzanych interesów. Krążą nawet plotki, że ma powiązania z mafią, a chociaż moja kuzynka nigdy tego nie potwierdziła, znam ją na tyle dobrze, że wiem, że to musi być prawda. Pracuje dla niego od dziesięciu lat, od piętnastego roku życia aż do teraz. Ale gdybyś zapytał mnie, jak zarabia pieniądze, nie mogłabym ci powiedzieć. Nie mam absolutnie żadnego pojęcia, jaka wielka umiejętność utrzymała ją zatrudnioną przez DeMarco przez cały ten czas. W sensie, nie jest zabójczynią.

Przynajmniej tak mi się wydaje.

Ruby jest o dwa lata starsza ode mnie, ale czuję się, jakbym była za nią o całe wieki. Wciąż pamiętam dzień, kiedy powiedziała mojemu wujkowi, żeby się odwalił, i uciekła z miasta, żeby żyć własnym życiem. Wyskoczyła tego dnia, znalazła sposób na zarabianie pieniędzy i wychowała się sama. Ruby jest przetrwałą i bystrą jak bicz. Jest niezależna i budzi respekt. Czasami zastanawiam się, jak możemy być spokrewnione, bo tam, gdzie ona stała mocno przeciwko przeciwnościom, ja uginałam się jak młode drzewko. Kiedy sprawy się komplikowały, ona stawała się twardsza. Ja? Chyba jestem po prostu frajerką, urodzoną, by pochłaniać grzechy i ból innych. Bo wydaje się, że wszystko, co robię, to kruszę się i poddaję.

Z ciężkim westchnieniem wstałam i ruszyłam przez platformę w stronę sześciostopniowych schodów, w kierunku świecącego na czerwono znaku z napisem VIPs Only. Moje uszy były zmłotkowane od całej muzyki, a głowa zaczynała boleć. Migotanie świateł na parkiecie zdawało się palić moje oczy, zniekształcając zmysły i wpływając na równowagę, gdy potykałam się w stronę umięśnionego ochroniarza pilnującego liny.

„Za dużo wypiłaś, mała?” zapytał z ciemnym chichotem. Jego gruba ręka wystrzeliła, by mnie ustabilizować, gdy potknęłam się w stronę ściany po przeciwnej stronie. „Chcesz, żebym zadzwonił po taksówkę?”

Uśmiechnęłam się do niego, z lekkim potrząśnięciem głową. To musi być ten niedźwiedź, o którym mówiła Ruby. Jego szerokie czoło i groźne rysy kontrastowały z przyjaznym uśmiechem, nadając mu wygląd dokładnie taki, jak mówiła - niedźwiedzia.

„Nie,” odpowiedziałam. „Jestem kuzynką Ruby. Powiedziała, że mnie przeprowadzisz.”

Oczy niedźwiedzia rozszerzyły się, jego ciemne czekoladowe usta wykrzywiły się w półuśmiechu. „Aha. Panna Romany,” zamruczał. Jego czarne oczy studiowały mnie, jego brwi zmarszczyły się, gdy przyglądał się mojej wysokości i niechlujnemu wyglądowi. „Nie wyglądasz, jakbyś była spokrewniona z Red.”

Założyłam, że odnosił się do jasnoczerwonych włosów Ruby. Farbuje je na ten kolor od dnia, kiedy opuściła dom.

Spojrzałam na niego gniewnie, krzyżując ramiona na moich obfitych piersiach z irytacją. Nie pierwszy raz to słyszałam. Jestem niska, może pięć stóp dwa cale. Mam za dużo krągłości w za małym opakowaniu, a Ruby jest długa i smukła z elegancko ukształtowanymi kończynami. Jej ciało jest giętkie i jędrne, gdzie moje jest grube i miękkie. Nie jestem gruba ani nic, ale co bym dała, żeby mieć jej brzuch i kilka jej cali. Ma przynajmniej pięć więcej ode mnie.

Niedźwiedź zauważył mój grymas, wybuchając pełnym uśmiechem. „O, tu jest podobieństwo. Macie ten sam zły wzrok i dziwne turkusowe oczy.”

Moje brwi uniosły się. „Uh-huh.”

Uśmiechnął się, kiwając swoją głową jak głaz w rytm muzyki, gdy odczepił aksamitną linę i wskazał mi schody. „Idź dalej, kochanie, nie potrzebujesz mnie, żeby cię przeprowadzić. Skręć w lewo na półpiętrze w stronę jedynych drzwi na końcu korytarza. Upewnij się, że skręcisz w lewo, bo inaczej trafisz do zupełnie innego świata i możesz nie wyjść.”

Dobra, okej. „Cokolwiek. Dzięki, Niedźwiedziu.”

Zaśmiał się. „Nie ma sprawy, Cukiereczku.”

Okej, po pierwsze, nienawidzę przezwiska Cukiereczek i jeśli Ruby myśli, że zostanę tancerką w tym miejscu i wszyscy zaczną nazywać mnie jakimś pieprzonym scenicznym imieniem, to jest szalona.

Przechodząc obok mięśniaka, pokonałam resztę pozostałych schodów tak ostrożnie, jak tylko mogłam. Ignorując dziwną, przejrzystą muzykę wydobywającą się z ciemności po mojej prawej stronie i migające niebieskie światła, które zdawały się migotać i odbijać na polu nagich tancerzy. Skręciłam w lewo, skupiając się na jedynych widocznych podwójnych drzwiach.

Głębokie oddechy, Romany, dasz radę. Potrzebujesz pracy! Jakiejkolwiek pracy! Nawet pracy jako striptizerka. Pewnie mają niezłe napiwki, prawda? Masz świetny biust i tyłek, pomyśl o przepływie gotówki. Pomyśl o pieniądzach!

Cholera. Naprawdę bym tego nienawidziła. Nigdy nie byłam zbytnio ekshibicjonistką.

Po kilku uspokajających oddechach, zapukałam do dużych marmurowych drzwi i czekałam.

I czekałam... I czekałam... i nic.

Ostatnie Rozdziały

Może Ci się spodobać 😍

Okrutny Raj - Romans mafijny

Okrutny Raj - Romans mafijny

421.2k Wyświetlenia · W trakcie · nicolefox859
Co może być bardziej żenujące niż przypadkowe wykręcenie numeru tyłkiem?

Wykręcenie tyłkiem numeru do własnego szefa…
I zostawienie mu sprośnej poczty głosowej, kiedy jesteś, yyy… „w trakcie” myślenia o nim.

Praca jako osobista asystentka Rusłana Orłowa to robota rodem z piekła.
Po długim dniu, podczas którego spełniam każdą zachciankę tego miliardera, potrzebuję jakiegoś ujścia dla stresu.
Więc kiedy tamtego wieczoru wracam do domu, robię dokładnie to.

Problem w tym, że moje myśli wciąż kręcą się wokół tego szef-dupka, który rujnuje mi życie.
I niech będzie—bo ze wszystkich licznych grzechów Rusłana, to że jest tak cholernie przystojny, może być najniebezpieczniejsze.
Dziś w nocy fantazje o nim są dokładnie tym, czego potrzebuję, żeby przekroczyć granicę.

Ale kiedy spuszczam wzrok na telefon, przygnieciony obok mnie,
jest.
Poczta głosowa: 7 minut i 32 sekundy…
Wysłana do Rusłana Orłowa.

Wpada we mnie panika i ciskam telefon przez pokój.
Tyle że nie da się cofnąć szkód wyrządzonych przez moje bardzo głośne „O”.

Więc co ja mogę zrobić?
Plan był prosty: unikać go i udawać, że to się nigdy nie wydarzyło.
Poza tym—kto tak zajęty w ogóle odsłuchuje pocztę głosową, co?

Tylko że kiedy on wpisuje mi w kalendarz spotkanie jeden na jeden ze mną na równe 7 minut i 32 sekundy,
jedno jest pewne:
On.
Słyszał.
Wszystko.
Sekretarko, Czy Chcesz Się Ze Mną Przespać?

Sekretarko, Czy Chcesz Się Ze Mną Przespać?

396.2k Wyświetlenia · Zakończone · miribaustian
Dla Alejandra, potężnego CEO — bogatego, przystojnego, bezczelnego kobieciarza, przyzwyczajonego, że zawsze stawia na swoim — było to jak kubeł zimnej wody, że jego nowa sekretarka odmówiła pójścia z nim do łóżka, kiedy każda inna kobieta padała mu do stóp.

Może dlatego żadna z nich nie wytrzymywała dłużej niż dwa tygodnie. Szybko mu się nudziły. Ale Valeria powiedziała „nie” i to tylko sprawiło, że zaczął gonić ją jeszcze zawzięciej, kombinując coraz to inne sposoby, żeby dostać to, czego chciał — nie rezygnując przy tym ze swoich rozrywek z innymi kobietami.

Nawet nie zauważył, kiedy Valeria stała się jego prawą ręką, i potrzebował jej do wszystkiego, jakby bez niej nie potrafił nawet oddychać. Mimo to nie przyznał się, że ją kocha, dopóki ona nie dotarła do swojej granicy i po prostu nie odeszła.
Niechętna Panna Młoda Miliardera

Niechętna Panna Młoda Miliardera

424.4k Wyświetlenia · Zakończone · Riley
Jestem Charlotte Cole, 22-letnią studentką drugiego roku, która cieszyła się na beztroskie wakacje.
Jednak jeden kontrakt małżeński zrujnował moje spokojne życie. Aby chronić moją rodzinę, musiałam poślubić Alexandra Kingsleya — potentata technologicznego, który jest ode mnie starszy o osiem lat.
Naiwnie myślałam, że przynajmniej będziemy mogli żyć w zgodzie. Nie wiedziałam, że już mnie zaszufladkował jako łowczynię fortun, co od pierwszego dnia postawiło nas na kursie kolizyjnym.
Teraz, uwięziona w rodzinie Kingsleyów, nie tylko muszę radzić sobie z zimnym mężem. Muszę też stawić czoła jego mściwej szwagierce Victorii i Karen — wieloletniej adoratorce Alexandra, która jest zdeterminowana, by sprawić, że poczuję się jak niechciany intruz.
Jak mam przetrwać w rodzinie Kingsleyów...
Projekt Więzień

Projekt Więzień

629.1k Wyświetlenia · W trakcie · Bethany Donaghy
Najświeższy eksperyment rządu w dziedzinie resocjalizacji przestępców - wysyłanie tysięcy młodych kobiet, aby żyły obok najniebezpieczniejszych mężczyzn trzymanych za kratami...

Czy miłość może oswoić nietykalnych? Czy tylko podsyci ogień i wywoła chaos wśród więźniów?

Świeżo po ukończeniu liceum i dusząca się w swojej beznadziejnej rodzinnym mieście, Margot pragnie ucieczki. Jej lekkomyślna przyjaciółka, Cara, myśli, że znalazła idealny sposób, aby obie mogły się stamtąd wyrwać - Projekt Więzień - kontrowersyjny program oferujący ogromną sumę pieniędzy w zamian za czas spędzony z więźniami o najwyższym stopniu bezpieczeństwa.

Bez wahania, Cara spieszy, aby je zapisać.

Ich nagroda? Bilet w jedną stronę do głębi więzienia rządzonego przez przywódców gangów, bossów mafii i mężczyzn, których strażnicy nie odważyliby się nawet przekroczyć...

W samym centrum tego wszystkiego, spotyka Cobana Santorellego - człowieka zimniejszego niż lód, ciemniejszego niż północ i śmiertelnie niebezpiecznego jak ogień, który podsyca jego wewnętrzną wściekłość. Wie, że projekt może być jego jedyną szansą na wolność - jego jedyną szansą na zemstę na tym, który zdołał go zamknąć, więc musi udowodnić, że potrafi nauczyć się kochać...

Czy Margot będzie tą szczęściarą, która pomoże go zreformować?

Czy Coban będzie w stanie zaoferować coś więcej niż tylko seks?

To, co zaczyna się od zaprzeczenia, może bardzo dobrze przerodzić się w obsesję, która następnie może rozkwitnąć w prawdziwą miłość...

Temperamentna powieść romantyczna.
Zdobyta przez miłość Alfy

Zdobyta przez miłość Alfy

270.2k Wyświetlenia · Zakończone · Riley
Jestem Tori, tak zwana „morderczyni”, która właśnie wyszła z więzienia.

Cztery lata temu misternie uknuta intryga Fiony zamieniła mnie z zwyczajnej omegi w skazańca, na którego barkach ciąży zarzut morderstwa.
Po czterech latach wracam do świata, którego prawie nie poznaję.

Moja najlepsza przyjaciółka Fiona, a zarazem moja przyrodnia siostra, stała się w oczach mojej matki idealną córunią. A mój były chłopak, Ethan, za chwilę będzie urządzał huczną, wystawną ceremonię zawarcia więzi… właśnie z nią.

Miłość, więzi rodzinne i reputacja, które kiedyś były dla mnie wszystkim, zostały mi przez Fionę odebrane, co do okruszka.

Kiedy dotarłam już do granic wytrzymałości i zaczęłam się zastanawiać, po co w ogóle jeszcze żyję, w moim życiu nagle pojawił się legendarny Alfa Lucas z Moonhaven.

Jest potężny i tajemniczy, budzi respekt i niemal nabożny lęk wśród wszystkich wilkołaków.
A jednak wobec mnie okazuje niezwykłą wytrwałość i zaskakującą czułość, taką, jakiej nigdy się nie spodziewałam.

Czy pojawienie się Lucasa jest darem od losu, czy początkiem kolejnego spisku?
Zaginiona Księżniczka Lykanów i Jej Oczarowany Alfa

Zaginiona Księżniczka Lykanów i Jej Oczarowany Alfa

268.8k Wyświetlenia · W trakcie · Honeybird
Odrzucił ją i upokorzył za to, że była nikim – nie wiedząc, że wkrótce będzie przed nią błagał o litość.
Nagle staje się księżniczką z prawdziwego zdarzenia – Zaginiona królewna w końcu odnaleziona.

Sebastian odrzucił Cindy i zlekceważył ich przeznaczoną więź, wybierając inną na swoją Lunę.
Ale los miał wobec niego zupełnie inne plany. Mężczyzna, który jeszcze niedawno trzymał wszystkich w garści, pada na kolana.
Kiedy jego życie i jego wilk wiszą na włosku, los okazuje się okrutnie przewrotny. Ta sama kobieta, którą kiedyś złamał, teraz trzyma w rękach jego przyszłość.

Głos Sebastiana drżał, gdy wyciągnął do niej rękę.
– Proszę… Cindy… Lisa – wyszeptał błagalnie. – Musisz mi pomóc. Jestem twoim partnerem. Twoim przeznaczonym.

Jej spojrzenie pozostało twarde, niewzruszone, jakby przez te wszystkie lata nauczyła się już nie drżeć przed nikim.
– Będziesz się do mnie zwracał jak należy – odparła spokojnie, aż lodowato.

– Dla ciebie jestem Wasza Wysokość.
Tylko ci, którzy stali przy mnie, kiedy byłam nikim, zasłużyli na prawo, by mówić do mnie po imieniu.

Czy Cindy okaże łaskę mężczyźnie, który kiedyś odmówił jej jakiejkolwiek wartości?
CEO Nad Moim Biurkiem

CEO Nad Moim Biurkiem

370k Wyświetlenia · W trakcie · McKenzie Shinabery
„Myślisz, że ona cię potrzebuje” — mówi.

„Wiem, że tak.”

„A co, jeśli nie chce takiej ochrony?”

„Będzie chciała” — odpowiadam, a mój głos nieznacznie cichnie. „Bo potrzebuje faceta, który potrafi dać jej cały świat.”

„A jeśli świat stanie w ogniu?”

Moja dłoń odruchowo zaciska się mocniej na talii Violet.

„To zbuduję jej nowy” — mówię. „Nawet jeśli będę musiał sam spalić ten stary do gołej ziemi.”

Nie pracuję dla Rowana Ashcrofta.
Pracuję pod nim.

Z mojego biurka decyduję, kto dostaje przepustkę do najbardziej bezwzględnego prezesa w mieście, a kto nawet nie przechodzi przez recepcję i odbija się od ochrony jak od ściany. Ogarniając wszystko, trzymam w ryzach jego kalendarz, jego milczenie i jego wrogów. Pilnuję, żeby jego świat chodził jak w zegarku, podczas gdy mój po cichu się sypie: zaległe rachunki piętrzą się na kuchennym blacie, matka jest zamknięta na odwyku, a brat zniknął bez słowa, nawet bez głupiego „trzymaj się”.

Rowan Ashcroft to władza opakowana w idealnie skrojony garnitur.
Zimny. Nietykalny. Bez litości.
On nie flirtuje. On się nie uśmiecha. On nie widzi ludzi — tylko ich przydatność.

I przez długi czas ja też byłam po prostu przydatna.

Aż zaczął się przyglądać.

Na początku ta zmiana w jego uwadze jest ledwie zauważalna. Pauza o sekundę za długa. Spojrzenie, które zostaje. Polecenia, które zamiast odsuwać mnie na bok, ściągają coraz bliżej. Mężczyzna stojący nad moim biurkiem zaczyna kontrolować coś więcej niż mój grafik — i dociera do mnie za późno, że bycie zauważoną przez Rowana Ashcrofta jest o wiele bardziej niebezpieczne niż bycie ignorowaną.

Bo tacy faceci nie łakną czułości.
Oni łakną posiadania.

To miała być praca.
Nie sprawdzian moich granic.
Nie powolne, metodyczne osuwanie się w jego władzę.

Ale jeśli Rowan Ashcroft uzna, że moje miejsce jest pod jego biurkiem, to trudno.
Przetrwanie ma swoją cenę, a rachunki mają to gdzieś, jak je opłacę.
Noc Przed Tym, Jak Go Poznałam

Noc Przed Tym, Jak Go Poznałam

542.9k Wyświetlenia · W trakcie · bjin09036
Pozwoliłam obcemu zniszczyć mnie w hotelowym pokoju.

Dwa dni później weszłam na staż i zobaczyłam go siedzącego za biurkiem prezesa.

Teraz przynoszę kawę dla mężczyzny, który sprawił, że jęczałam, a on zachowuje się, jakbym to ja przekroczyła granice.


Zaczęło się od wyzwania. Skończyło się na jednym mężczyźnie, którego nigdy nie powinna pragnąć.

June Alexander nie planowała spać z obcym. Ale w noc, gdy świętowała zdobycie wymarzonego stażu, szalone wyzwanie prowadzi ją w ramiona tajemniczego mężczyzny. Jest intensywny, cichy i niezapomniany.

Myślała, że już nigdy go nie zobaczy.
Aż do momentu, gdy wchodzi na pierwszy dzień pracy—
I odkrywa, że to jej nowy szef.
Prezes.

Teraz June musi pracować pod mężczyzną, z którym spędziła jedną nieprzewidywalną noc. Hermes Grande jest potężny, zimny i całkowicie poza zasięgiem. Ale napięcie między nimi nie znika.

Im bliżej się stają, tym trudniej jest jej chronić swoje serce i ich tajemnice.
Udawane związanie z potężnym wrogiem mojego byłego

Udawane związanie z potężnym wrogiem mojego byłego

243.4k Wyświetlenia · W trakcie · Syliva.D
Przez całe życie byłam tą rezerwową córką. Zapasem.
Moja siostra Beatrice dostała wszystko – miłość, uwagę, traktowano ją jak złote dziecko.
Ja dostawałam ochłapy i ciągłe przypomnienia, że nigdy nie jestem dość dobra.

Aż odkryłam, że Niall – boski Alfa z sąsiedniej watahy – jest moim przeznaczonym partnerem.
Wreszcie miała nadejść moja kolej, żeby to mnie wybrano.

Boże, jaka ja byłam naiwna.

Cztery lata narzeczeńskiego piekła.
Rozjaśniałam włosy, żeby pasowały do jego gustu. Wciskałam się w obcisłe sukienki, grałam jego osobistą służącą – tylko po to, żeby usłyszeć, że bardziej nadaję się na pokojówkę niż na partnerkę.

Tylko dlatego, że jego serce należało do mojej siostry.

Tamtej nocy przypadkiem strąciłam ramkę z ich zdjęciem.
Uderzył mnie. Mocno. Powiedział, że nigdy jej nie dorównam.

Więc odciągnęłam mu w policzek, podarłam ich zdjęcie i przyjęłam odrzucenie.

Myślałam, że to koniec.
Do chwili, gdy zobaczyłam ich w klubie, jak śmieją się z tego, jaka byłam żałosna przez te cztery lata starań.
Całe to narzeczeństwo było ich chorym żartem.

Pijana i wściekła zrobiłam coś skrajnie głupiego z moim tajemniczym sąsiadem.
Alfa Hudson – twarz jak wyrzeźbiona przez bogów, niebezpieczeństwo w każdej idealnie skrojonej linii garnituru.

Najważniejsze?
Jest największym wrogiem mojego byłego.

No i? Najlepszy seks w moim życiu.

Byłam pewna, że to będzie jednorazowy numer, żeby o wszystkim zapomnieć.

Znowu pudło.

On jest bogatszy od Nialla, potężniejszy niż moja rodzina i nieskończenie bardziej niebezpieczny.
I wcale nie zamierza mnie wypuścić z rąk.

Tym razem nie będę niczyją opcją „na zastępstwo”.
Niech przed Nią klękną

Niech przed Nią klękną

250.6k Wyświetlenia · W trakcie · My Fantasy Stories
Kaelani całe życie wierzyła, że jest bezwilkiem.
Wyrzucona z własnej watahy. Zapomniana przez Likanów.
Mieszkała wśród ludzi – cicha, niewidzialna, schowana w miasteczku, na które nikt nawet nie rzucał drugiego spojrzenia.

Ale kiedy jej pierwsza ruja przychodzi bez ostrzeżenia, wszystko staje na głowie.

Jej ciało płonie. Instynkty wyją. A coś pierwotnego budzi się pod skórą –
przyzywając wielkiego, groźnego Alfę, który doskonale wie, jak ugasić ten ogień.

Kiedy ją znaczy, to i ekstaza, i upadek.

Po raz pierwszy Kaelani wierzy, że została przyjęta.
Zauważona.
Wybrana.

Do chwili, gdy następnego ranka on po prostu odchodzi –
jak sekret, którego nigdy nie wolno wypowiedzieć na głos.

Ale Kaelani nie jest tym, za kogo ją wzięli.
Nie jest bezwilkiem. Nie jest słaba.
Jest w niej coś pradawnego. Coś potężnego. I to coś się budzi.

A kiedy w końcu się przebudzi –
wszyscy przypomną sobie dziewczynę, którą próbowali wymazać z istnienia.

Zwłaszcza on.

Będzie snem, za którym będzie gonił… jedyną rzeczą, przez którą kiedykolwiek poczuł, że naprawdę żyje.

Bo sekrety nigdy nie zostają pogrzebane.
Tak samo jak sny.
Ścigając swoją bezwonną Partnerkę

Ścigając swoją bezwonną Partnerkę

241.5k Wyświetlenia · W trakcie · Syliva.D
Caroline została brutalnie odrzucona przez swojego partnera po czterech latach związku, tylko dlatego, że była pozbawiona zapachu. Dla wilkołaka to skaza absolutnie nie do przyjęcia. Zamiast niej, ten drań oświadczył się jej własnej kuzynce.
Tej samej nocy, z sercem rozsypanym na milion kawałków i poczuciem głębokiego upokorzenia, pozwoliła najlepszej przyjaciółce wyciągnąć się na bal maskowy.
Tam oddała się zamaskowanemu Alfie – mężczyźnie nieodgadnionemu i wręcz zabójczo przystojnemu.
Nie padły żadne imiona. Została im tylko ta jedna, szalona noc pełna zachłannych pocałunków i brutalnie namiętnego dotyku. Przyparł ją do ściany, a jego potężne ciało napierało na nią z obezwładniającą siłą, podczas gdy ona cicho jęczała, całkowicie ulegając jego wygłodniałym ustom.
To, co miało być jedynie słodką chwilą zapomnienia na jedną noc, zaowocowało nieoczekiwaną ciążą.
Trzy lata później Caroline zdołała ułożyć sobie życie na nowo w zupełnie innym stadzie. Odcięła się grubą kreską od przeszłości i skupiła na wychowywaniu syna.
Problem w tym, że jej nowy szef, Alfa Draven, jest bezlitosny, władczy do bólu i... cholernie, niebezpiecznie pociągający.
A już w szczególności te jego fiołkowe oczy. Dokładnie te same, w które patrzy każdego dnia, widząc swojego synka.
Alfa Draven daje jej w pracy nieźle popalić, jednak ona nie pozostaje mu dłużna i stawia mu się na każdym kroku.
Mężczyzna nie ma bladego pojęcia, że to właśnie ona jest kobietą, której szukał jak szalony od tamtej pamiętnej nocy.
Podczas gdy on wciąż obsesyjnie tropi swoją prawdziwą, przeznaczoną mu partnerkę,
Nie zdaje sobie sprawy, że ona od dawna siedzi w jego własnym biurze... i wychowuje jego dziedzica.
Ukochana Luna Lykaniego Króla

Ukochana Luna Lykaniego Króla

277.7k Wyświetlenia · Zakończone · Jasmine S
Król spętany żądzą władzy, dziewczyna naznaczona przez los i więź dusz tak potężna, że potrafi rzucić całe królestwo na kolana.

Narine nigdy nie liczyła na to, że przeżyje. Nie po tym, co jej zrobiono… ciału, umysłowi i duszy. Ale los miał wobec niej inne plany. Ocalona przez Najwyższego Alfę Sargisa, najbardziej budzącego grozę władcę królestwa, trafia pod opiekę mężczyzny, którego nie zna… i pod ciężar więzi, której nie rozumie.

Sargis dobrze wie, czym jest poświęcenie. Bezwzględny, ambitny, ślepo wierny świętej więzi dusz, spędził lata, szukając bratniej duszy, którą obiecało mu przeznaczenie. Nigdy nie wyobrażał sobie, że przyjdzie do niego złamana, na skraju śmierci, bojąca się nawet własnego cienia. Nie zamierzał się w niej zakochiwać… ale zakochuje się. Mocno. Do utraty tchu. I spali cały świat, byle tylko nikt już nigdy jej nie skrzywdził.

To, co zaczyna się w ciszy, między dwiema pękniętymi duszami, powoli dojrzewa w coś intymnego i prawdziwego.

Ale leczenie ran nigdy nie jest prostą drogą.
A miłość? Miłość to wojna.

Gdy dwór szemrze po kątach, przeszłość depcze im po piętach, a przyszłość wisi na włosku, ich więź jest wystawiana na próbę raz za razem. Bo zakochać się to jedno.

Przetrwać tę miłość? To już zupełnie inna wojna.

Narine musi zdecydować: czy potrafi przeżyć miłość mężczyzny, który płonie jak żywy ogień, skoro całe życie uczyła się tylko nie czuć? Czy skurczy się, byle mieć spokój, czy wstanie z kolan i stanie się Królową dla ratowania jego duszy?

Ich miłość jest z góry zapisana.
Ale przeznaczenie nigdy nie obiecywało, że będzie łaskawe.

Dla czytelników, którzy wierzą, że nawet najbardziej potłuczone dusze mogą znowu stać się całe. I że prawdziwa miłość cię nie zbawia. Ona stoi obok ciebie, kiedy sam siebie ratujesz.