Samotna mama zawłaszczona przez Alfę

Samotna mama zawłaszczona przez Alfę

Sophia · Zakończone · 191.8k słów

653
Gorące
1.2k
Wyświetlenia
54
Dodano
Dodaj do Półki
Rozpocznij Czytanie
Udostępnij:facebooktwitterpinterestwhatsappreddit

Wstęp

Mój narzeczony zniknął w dniu naszego ślubu. Później zakochałam się w Marcusie, upadłym i przyciśniętym do muru alfie, ale odeszłam, gdy zobaczyłam go z Isabellą.

Ze złamanym sercem wyjechałam z naszym dzieckiem. Katastrofa lotnicza sprawiła, że Marcus uwierzył, iż ja i nasza córka nie żyjemy.

Pięć lat później spotykamy się w szkole.

— Żyjesz? — Marcus wpatrywał się we mnie w szoku.

— Przykro mi, że cię rozczaruję — odparłam chłodno.

— Szukałem was obu przez cztery lata!

— A nie masz już teraz Isabelli? — zaśmiałam się gorzko.

— Nigdy o tobie nie zapomniałem...

— To koniec, Marcus.

Czy my, przeznaczeni sobie partnerzy, tym razem zdołamy się przy sobie utrzymać?

Rozdział 1

POV użytkownika Aria

Wracaj do domu.

Po prostu wróć bezpiecznie do domu.

Pospieszyłem się przez alejkę, ściskając moją torbę medyczną, nerwowo patrząc oczy, gdy pierwotne ostrzeżenie rozbłysnęło we mnie, że coś jest nie tak.

Powietrze było gęste od wrogości i metalicznego zapachu krwi, sprawiając, że mój wewnętrzny wilk poruszał się we mnie niespokojnie.

Jako Omega zawsze byłem bardziej wrażliwy na niebezpieczeństwo niż większość wilków. Było to zarówno błogosławieństwo, jak i przekleństwo — przydatne do unikania kłopotów, ale wyczerpujące, gdy każdy cień wydawał się kryć zagrożeniem.

Dzisiejszy wieczór czułem się zupełnie inaczej. Samo powietrze wydawało się pulsować nieuchronną przemocą, naładowane surowym, elektrycznym napięciem.

Nawet znajomy ciężar mojego srebrnego sztyletu, schowanego w torbie, zapewniał niewielki komfort przed zbliżającym się zagrożeniem.

Dla mnie też jest to ryzyko — jeśli nie będę ostrożny, jeden zły ruch może pozwolić krawędzi ostrza wyparzyć moją skórę.

Ale w takim świecie jest to jedyna rzecz, która wyrównuje szanse na Alfy, które są znacznie silniejsze ode mnie.

Czasami potrzebujesz czegoś, co może powstrzymać naprawdę zdesperowanych.

Moje myśli sięgają dzieciństwa, do dni, zanim stada wilków Morgan popadła w ruinę.

Wtedy noce nigdy nie czuły się samotne; Nigdy nie chodziłem sam w ciemności.

Mój ojciec był zawsze przy mnie, jego obecność była niezłomną fortecą, oferującą niekończące się bezpieczeństwo.

Wciąż żywo przypominam sobie mroźną zimową noc, światło księżyca rozlewało się po śniegu jak mróz, gdy skuliłem się w jego ciężkim płaszczu, drżąc.

Spojrzał na mnie w dół, jego głos głęboki i ciepły. „Hej, mały, zimno ci? Nie martw się, jestem tutaj. Bez względu na to, co się stanie, nie pozwolę nikomu cię skrzywdzić”.

Spojrzałem w jego zdecydowane oczy, chichocząc, mój głos jasny i beztroski. „Nie boję się! Z tobą tutaj nawet wielki zły wilk nie odważyłby się zbliżyć! Czy możemy go razem wygonić?”

Słaby uśmiech zawinił się w kąciku jego ust, gdy delikatnie poklepał mnie po głowie.

W tamtych czasach naprawdę wierzyłem, że dopóki jest ze mną, żadna ciemność na świecie nie może mnie dotknąć.

Ale te dni zniknęły jak światło księżyca o świcie, zagubione na zawsze. Nie mogę powstrzymać się od zadławienia, przytłoczonej smutkiem, ale zmuszam się do powstrzymania łez, ponieważ teraz nie jest czas na smutek.

Teraz nauczyłem się polegać na moim sprycie i instynkcie, aby przetrwać w tym brutalnym świecie. Tutaj samotna Omega jest postrzegana jako łatwa ofiara, gotowa do rozerwania w każdej chwili.

Bezpieczeństwo stało się nieosiągalnym marzeniem, a wszystko, co mogę zrobić, to mocno ścisnąć mój srebrny sztylet, ostrożnie obserwując każdy cień.

Odległy dźwięk warczenia i rozbicia sprawił, że zamarłem w połowie kroku. Gniewne głosy odbijały się echem z kamiennych ścian. „Cholera, dziś jest noc, w której umrzesz!”

Moje serce uderzyło o moje żebra, gdy instynktownie wciągnąłem swój zapach światła księżyca i jaśminu do wewnątrz, próbując uczynić się niewidzialnym.

To była umiejętność, której nauczyłem się wcześnie - jak tłumić moje naturalne feromony, aby uniknąć niechcianej uwagi. Moja ręka wślizgnęła się do torby, palce zamykają się wokół znanej rękojeści owiniętej skórą.

Srebrny sztylet czuł się zimny przez uchwyt ochronny, gdy rozważałem swoje opcje.

Ta aleja była jedyną szybką trasą do mojego małego mieszkania, ale długa droga oznaczała dodatkową godzinę spaceru przez jeszcze bardziej niebezpieczne terytorium.

„Boże księżyca pomóż mi” - pomyślałem, nakłaniając się do kontynuowania.

Gdy dotarłem do najgłębszej części alejki, zza rogu wybuchły szybkie kroki i niskie wycie.

Nagle pojawiła się wysoka postać i uderzyła mnie fala alfa feromonów tak intensywnych, że prawie uderzyła mnie na kolana — zapach zimnej jodły i skóry, teraz skażony miedzianym zapachem świeżej krwi.

Mężczyzna był wspaniały i przerażający naraz. Wysoki i szczupły z potarganymi ciemnobrązowymi włosami, jego koszula wisiała w postrzępieniach, odsłaniając umięśnioną klatkę piersiową i ramiona zaznaczone głębokimi ranami pazurów.

Krew stale kapała na bruk, ciemna i złowieszcza w jasnym srebrnym świetle.

Terror zalał mój system, gdy moje instynkty Omega kryły się pod miażdżącą obecnością Alfy. Ale kiedy tajemniczy mężczyzna zamknął oczy ze mną, jego spojrzenie nie zawierało złośliwości, tylko surową desperację i migotanie niewiary.

To było spojrzenie, które nie groziło, ale błagało. Wbrew wszelkiej logice poczułem, jak miażdżący ciężar mojej duszy się zmniejszył, mój niepokój i strach jakoś się zmniejszyły.

W tym samym czasie mój oddech zapadł mi w gardło.

Czas zwolnił, gdy potknął się ku mnie, a jego ręka wyciągnęła rękę, by złapać mnie za ramię. W momencie, gdy nasza skóra dotknęła się, porażenie prądem przeleciało przez całe moje ciało.

Mój wewnętrzny wilk nie zachwycał się ze strachu — zamiast tego śpiewał z emocjami, których nigdy wcześniej nie doświadczyłem. Rezonans tak głęboki i pierwotny, że wstrząsnął mną do głębi.

„Pomóż mi”, jego głos był szorstki, osłabiony utratą krwi, ale niosący niewątpliwy autorytet Alfy, który nie wzbudził żadnych argumentów. „Nie skrzywdzę cię, przysięgam.”

Rozpaczliwie próbowałem się odejść, a mój głos wychodził w przerażonym jąkaniu: „Proszę, nic nie widziałem! Po prostu pozwól mi odejść!”

Ale on mnie nie wypuścił. Krew ciągle kapała z jego ran, gdy przyprawiał mnie tymi niezachwianymi niebieskimi oczami, jego głos słabnął, ale jakoś bardziej przekonujący. „Zaufaj mi... albo żadne z nas nie przeżyje nocy.”

Wtedy zauważyłem, jak poważne były jego obrażenia. Nawet przy ulepszonym uzdrowieniu Alfy wykrwawiłby bez natychmiastowej pomocy medycznej.

Jego potężna obecność zaczęła już zanikać, gdy nadszedł szok.

„Proszę...” Jego głos spadł ledwie szeptem, ale jego spojrzenie nigdy się nie wahało. „Mój wilk mówi mi, że można ci zaufać”.

Gdy moje palce ocierały się o jego gorączkowe czoło, moje naturalne lecznicze feromony zaczęły płynąć i obserwowałem, jak jego twarz lekko się rozluźnia, gdy ból ustąpił.

Co robisz, Aria? * Mój wewnętrzny głos krzyczał. Uratować go czy uciekać? Jeśli mu nie pomożesz, możesz też nie przeżyć. Ale dlaczego mój wilk popycha mnie, abym go uratował? Jaki jest ten dziwny rezonans, którego nigdy wcześniej nie czułem? *

W końcu podjąłem decyzję, choć czułem się jak szaleństwo. „Boże księżyca, wybacz mi, muszę być szalony.”

Ostrożnie pomogłem mu stanąć na nogi, mając na uwadze jego rany. „Moje miejsce jest niedaleko stąd. Mogę leczyć twoje obrażenia. Ale jeśli spróbujesz mnie skrzywdzić...”

Głos mężczyzny był słaby, ale uroczysty, gdy odpowiedział: „Nigdy bym cię nie skrzywdził. Przysięgam.”

Ale zanim zdążyliśmy zrobić więcej niż kilka kroków, dźwięk zbliżających się kroków wywołał chłód czystego strachu w moim kręgosłupie.

„Tędy!” Pilnie szeptałem, zauważając stos kartonowych pudełek za pobliskim budynkiem mieszkalnym.

Szybko poprowadziłem go do prowizorycznego schroniska, oboje przykucnęliśmy nisko. Sięgnąłem do torby medycznej, wyciągając małą torebkę ostrych ziół, które zawsze nosiłem - zaprojektowane do neutralizacji silnych zapachów podczas zabiegów medycznych.

Zmiażdżyłem je między palcami, szybko rozsmarowując ostrą pastę na wilgotne bruki wokół nas i pocierając ją po brzegach jego postrzępionej koszuli.

Ostry, prawie żrący aromat leczniczy mieszał się z metalicznym smakiem krwi, tworząc mylącą mieszankę, która utrudniałaby każdemu dokładnie określić, co śledzi.

Ciężkie kroki zbliżały się, towarzyszyło mu szorstkie mamroczenie: „Czy nie był bardzo zraniony? Gdzie on, do diabła, poszedł?” Głos był szorstki, pełen frustracji.

Zimny pot uderzył mi na czoło, gdy zbliżyłem się do rannego mężczyzny, starając się uczynić nas oboje jak najmniejszymi.

Opierał się teraz mocno o moje ramię i czułem każdy płytki oddech na mojej szyi — ciepły, łaskotanie, wywołujący dziwne dreszcze po moim kręgosłupie, które nie miały nic wspólnego ze strachem.

Skup się, Aria. Skoncentruj się.

Ale nie można było zignorować sposobu, w jaki jego ciało czuło się przeciwko mojemu, solidne i ciepłe pomimo obrażeń. Każdy wydech na skórze sprawiał, że czułem zawroty głowy, mój wilk poruszał się emocjami, których nie potrafiłem wymienić.

„Cholera!” Gniewny głos ryknął tuż poza naszą kryjówką. „Jesteś martwym mięsem, słyszysz mnie? Martwy!”

Wstrzymałem oddech, nie odważając się ruszyć, nawet gdy oddech nieznajomego stał się cięższy o moje ramię.

Minuty ciągnęły się jak godziny, aż w końcu kroki wycofały się, a gniewne klątwy zniknęły w dal. Dopiero gdy rozciągała się cisza, absolutna i nieprzerwana, w końcu odważyłem się ruszyć.

— Nie ma ich — szepnąłem, a mój głos się trzęsł. Ostrożnie pomogłem mu wydostać się zza pudełek, moje nogi drżały, gdy oboje staliśmy. „Chodź, chodźmy teraz do mnie.”

Słabo skinął głową, jego siła wyraźnie zanikała.

Pilnie powiedziałem: „Nie zasypiaj!”

Ostatnie Rozdziały

Może Ci się spodobać 😍

Alpha Leo i Serce Ognia

Alpha Leo i Serce Ognia

13.3k Wyświetlenia · Zakończone · Moonlight Muse
"Biegnij, mała wilczyco, jak najdalej, bo jeśli cię kiedykolwiek złapię, twoje najgorsze koszmary staną się rzeczywistością." Szepnął niebezpiecznie, jego uchwyt na mnie był boleśnie mocny.
Uśmiech zagościł na moich ustach, uniosłam brew, przeciągając koniuszek paznokcia po jego wyrzeźbionej szczęce wyzywająco.
"Och, ale się mylisz, Niebieskooki, bo ja jestem tym koszmarem, i przyszłam, żeby zrobić ci piekło z życia. Nie boisz się, co?"
Lodowate niebieskie oczy spotkały się z moimi nie mrugającymi jasnoniebieskimi.
"Ostrzegam cię, nie zadzieraj ze mną." Warknął.
"Och? Ale rzecz w tym, że zawsze robię to, czego nie powinnam."


Azura Rayne Westwood. Znana ze swoich diabelskich sposobów i dzikiej osobowości, była najmłodszym dzieckiem sławnej pary Westwood. Od czasów Akademii, wieści o jej wybrykach rozchodziły się szybko i daleko, ale w młodej dziewiętnastoletniej kobiecie kryło się znacznie więcej.
Szkielety przeszłości nigdy nie zostają pochowane, a życie nie jest tak beztroskie, jak Azura je przedstawia. Kiedy demony z jej przeszłości zaczynają utrudniać życie, popełnia jeszcze większy błąd. Spędza noc pełną intensywnej pasji nieświadomie z niesławnym, kamiennosercym Leo Rossim, co zmienia jej życie na zawsze.
Kiedy Leo dowiaduje się, że kobieta, z którą spędził noc, pochodzi z jednego z watah, które najbardziej nienawidzi, odwraca się od niej, ale zapomina o jednym bardzo istotnym szczególe; Azura nie była aniołem, a kiedy zadzierasz z Diabłem Westwood, jesteś związany na całe życie.
W podróży pełnej pasji, ognia, siły i odrzucenia, kto zwycięży?
Młoda dziewczyna z sercem ognia, czy Alfa, który nie zna nic poza nienawiścią i pogardą?
Kontratak Prawdziwej Dziedziczki

Kontratak Prawdziwej Dziedziczki

26.1k Wyświetlenia · W trakcie · Daniella AGUOCHA
Elena Walsh okazuje się prawdziwą dziedziczką jednej z najbogatszych rodzin w Mayfield.
Kiedy przyszła na świat, przez pomyłkę trafiła do niewłaściwej rodziny i doszło do podmiany noworodków. Jednak po osiemnastu latach rodziny w to zamieszane odkryły tę pomyłkę. Sprawiło to, że jej nieprawdziwa rodzina zaczęła ją źle traktować, gdy jeszcze z nimi mieszkała.

Gdy jej prawdziwa rodzina ją odnalazła, natychmiast kazano jej się wynosić. Wyśmiewali ją, przekonani, że jej prawdziwa rodzina jest biedna, i drwili z niej.

Tyle że okazało się, że jej prawdziwa rodzina należy do najbogatszych w Mayfield, a jej dawna rodzina nawet nie zbliża się do ich poziomu.

Po ponownym zjednoczeniu rodziny jej prawdziwi rodzice błagali ją, by pozwoliła im zatrzymać fałszywą dziedziczkę, Kierę, jako część rodziny.

Wygląda jednak na to, że fałszywa dziedziczka nie jest zadowolona z faktu, że prawdziwa dziedziczka wróciła, i nie potrafi powstrzymać się od intryg przeciwko Elenie, jednocześnie utrzymując niewinną, potulną fasadę.

Niestety dla niej Elena również nie zamierzała pozwolić się zastraszać i była gotowa zrobić wszystko, by obnażyć jej knowania, odbierając przy tym wszystko, co słusznie należy do niej.
Zawsze wokół Czterech

Zawsze wokół Czterech

15.7k Wyświetlenia · Zakończone · Zoe
W dniu, kiedy moje srebrne oczy po raz pierwszy zdradziły ukryte Lunari pochodzenie, byłam tylko kobietą próbującą uciec przed ciężarem boskiego dziedzictwa, którego nigdy nie pragnęłam.

Tej nocy znalazłam schronienie u czterech braci wilkołaków—Ara, Barry'ego, Devina i Carla—którzy przyjęli mnie do swojej watahy, mimo że wyczuwali, że coś jest we mnie inne. To, co zaczęło się jako ochrona, wkrótce zakwitło w coś zakazanego i pięknego: miłość, nie z jednym, ale z czterema braćmi.

Przeciwstawiając się tradycjom wilkołaków i starożytnym prawom, stworzyliśmy rodzinę związaną nie przez konwenanse, lecz przez wybór. Kiedy urodziłam bliźnięta, Lyrien i Lorcana, modliłam się, by moje połączenie z Boginią Księżyca Aetherią pozostało uśpione w ich krwi.

Moje modlitwy pozostały bez odpowiedzi, gdy niekontrolowane moce Lyrien doprowadziły do tragedii, zmuszając ją do podążenia ścieżką, której unikałam—do Solakus, królestwa bogów i magii, gdzie czekało na nią jej prawdziwe dziedzictwo.

Jako matka i córka, nasze równoległe podróże obejmują światy śmiertelników i boskości. Podczas gdy ja znalazłam miłość z czterema oddanymi partnerami, moja córka znajduje się rozdarta między trzema: jej przeznaczonym duszosobem z cieniem w żyłach, księciem smoków z królewskimi ambicjami i elfickim szlachcicem związanym z nią starożytnym układem.

To, co wydaje się przypadkiem, okazuje się boskim planem, kształtowanym przez pokolenia. Kiedy srebrna korona księżycowego światła przechodzi z matki na córkę, obie muszą wybrać między pragnieniem serca a wezwaniem przeznaczenia.

Z niekonwencjonalnych początków rodzi się najpotężniejsza Bogini Księżyca, jaką kiedykolwiek znały krainy.

(Ta książka zawiera treści dla dorosłych, w tym związki poliamoryczne. Nieodpowiednia dla nieletnich.)
Ludzka Małżonka Alfy

Ludzka Małżonka Alfy

26.7k Wyświetlenia · Zakończone · Heidi galea
Jestem już mężatką, ale samotny ojciec Alfa powiedział, że jestem jego partnerką

Jestem Salara, gospodynią domową, która od pięciu lat cierpi na psychiczne znęcanie się ze strony męża Henry'ego. Prawie go opuściłam cztery lata temu, ale wtedy dowiedziałam się, że jestem w ciąży i poczułam się uwięziona w małżeństwie, w którym jestem nieszczęśliwa.

Dziś wieczorem przygotowywałam kolację dla partnera biznesowego Henry'ego, Derricka.

Jest co najmniej pół stopy wyższy od Henry'ego, a jego ciemne rysy są dla mnie bardziej pociągające niż jaśniejsze Henry'ego. Jego czarne włosy są krótko przycięte na dole, a na górze układają się w najbardziej kuszące loki.

A jego oczy... nigdy nie widziałam takiego odcienia zieleni w czyichkolwiek oczach. Gubię się w ich głębi, gdy patrzy na mnie łapczywie. Jego dobrze zdefiniowana klatka piersiowa idealnie rozciąga czarną koszulkę na jego muskularnym ciele, sprawiając, że ślinka mi cieknie, gdy na niego patrzę.

„Derrick-” Henry przerywa nasze milczące ocenianie, z dezaprobatą w głosie. „To jest moja żona Sa-” Warknięcie wydobywa się z piersi Derricka, przerywając Henry'emu, gdy przedstawia mnie naszemu gościowi.

Patrzę z żywym zainteresowaniem, jak jego twarz zaczyna się wykrzywiać, jego usta i nos łączą się, aż na ich miejscu pojawia się pysk, z dużymi kłami wystającymi z jego warg, gdy warczy na Henry'ego. Przerażenie maluje się na twarzy Henry'ego, gdy patrzy na Derricka, próbując zrozumieć, co się dzieje.

„Partnerka,” warczy Derrick na Henry'ego, robiąc krok w jego stronę, co powoduje, że Henry cofa się ze strachu.
Requiem Grzechu - Romans Mafijny

Requiem Grzechu - Romans Mafijny

28.2k Wyświetlenia · Zakończone · nicolefox859
Weszłam do niewłaściwego pokoju hotelowego...
Prosto na nagiego mężczyznę, świeżo po prysznicu.
A teraz jestem w ciąży z jego dzieckiem.

Powinnam była wyjść, gdy tylko go zobaczyłam.
Był zbyt piękny, żeby mógł być prawdziwy.
Doszłam do drzwi...
A potem zobaczył dokładnie to, co próbowałam ukryć.

– Kto ci to zrobił? – zapytał, gdy dostrzegł siniaki. – Pozwól mi to naprawić.
Powinnam była odmówić.
Ale szczerze? Należy mi się odrobina szczęścia od wszechświata.
A jeśli zechce mi je dać w postaci oszałamiającego, ponadmetrowego anioła ciemności...
Cóż, nie będę wybrzydzać.

Tyle że nic w tym życiu nie przychodzi bez zobowiązań.
Mój anioł daje mi noc rodem z nieba...

Kiedy jednak nadchodzi poranek, zmienia się w diabła.
I to nie byle jakiego.
Ten diabeł wie, skąd jestem.
Kim jestem.
Co zrobiłam.

I jest zdeterminowany, żeby kazać mi za to wszystko zapłacić.
Adoptowany Grzech

Adoptowany Grzech

245.8k Wyświetlenia · Zakończone · Lin Daniels
!!!UWAGA. TO DRAMAT OSADZONY W ŚRODOWISKU STUDENCKIM, ALE PAMIĘTAJ, ŻE WSZYSTKIE MOJE HISTORIE SĄ ODROBINĘ MROCZNE, A POSTACI BYWAJĄ CZASEM MORALNIE DWUZNACZNE. CZYTAJ DALEJ, JEŚLI MASZ OCHOTĘ NA COŚ GORĄCEGO, ALE TEŻ SŁODKIEGO!!! Dostanie się na jeden z najbardziej prestiżowych uniwersytetów w kraju to spełnienie marzeń, zwłaszcza że mój przyszywany brat już tam jest i jest wschodzącą gwiazdą futbolu.
To wszystko, czego kiedykolwiek pragnęłam.....
Aż nagle wszystkie moje marzenia rozsypują się w pył.
Mój „brat” mnie nienawidzi.
Nie jest już tym samym chłopakiem, który wyjechał z naszego domu w drogę ku wielkości. Nie chce mieć ze mną nic wspólnego i traktuje mnie gorzej niż swojego wroga.
Aż widzę go z jakąś dziewczyną.
I nagle nie wygląda już jak mój brat.
Wygląda jak seksowny sportowiec, nad którym ślini się każda dziewczyna na kampusie.
To złe.
Nie powinnam patrzeć na niego w ten sposób.
A on nie powinien dotykać mnie tak, jakby był gotów mnie pożreć.
To mój brat.
A może jednak nie?
Granice się zacierają, a grunt drży mi pod stopami od pożądania i grzechu.
Sekrety są wyszeptywane nad rozpaloną skórą, zakazane pocałunki kradzione w ciemnych kątach.
Ale to wciąż za mało.
Potrzebuję więcej.
CEO Nad Moim Biurkiem

CEO Nad Moim Biurkiem

1m Wyświetlenia · Zakończone · McKenzie Shinabery
„Myślisz, że ona cię potrzebuje” — mówi.

„Wiem, że tak.”

„A co, jeśli nie chce takiej ochrony?”

„Będzie chciała” — odpowiadam, a mój głos nieznacznie cichnie. „Bo potrzebuje faceta, który potrafi dać jej cały świat.”

„A jeśli świat stanie w ogniu?”

Moja dłoń odruchowo zaciska się mocniej na talii Violet.

„To zbuduję jej nowy” — mówię. „Nawet jeśli będę musiał sam spalić ten stary do gołej ziemi.”

Nie pracuję dla Rowana Ashcrofta.
Pracuję pod nim.

Z mojego biurka decyduję, kto dostaje przepustkę do najbardziej bezwzględnego prezesa w mieście, a kto nawet nie przechodzi przez recepcję i odbija się od ochrony jak od ściany. Ogarniając wszystko, trzymam w ryzach jego kalendarz, jego milczenie i jego wrogów. Pilnuję, żeby jego świat chodził jak w zegarku, podczas gdy mój po cichu się sypie: zaległe rachunki piętrzą się na kuchennym blacie, matka jest zamknięta na odwyku, a brat zniknął bez słowa, nawet bez głupiego „trzymaj się”.

Rowan Ashcroft to władza opakowana w idealnie skrojony garnitur.
Zimny. Nietykalny. Bez litości.
On nie flirtuje. On się nie uśmiecha. On nie widzi ludzi — tylko ich przydatność.

I przez długi czas ja też byłam po prostu przydatna.

Aż zaczął się przyglądać.

Na początku ta zmiana w jego uwadze jest ledwie zauważalna. Pauza o sekundę za długa. Spojrzenie, które zostaje. Polecenia, które zamiast odsuwać mnie na bok, ściągają coraz bliżej. Mężczyzna stojący nad moim biurkiem zaczyna kontrolować coś więcej niż mój grafik — i dociera do mnie za późno, że bycie zauważoną przez Rowana Ashcrofta jest o wiele bardziej niebezpieczne niż bycie ignorowaną.

Bo tacy faceci nie łakną czułości.
Oni łakną posiadania.

To miała być praca.
Nie sprawdzian moich granic.
Nie powolne, metodyczne osuwanie się w jego władzę.

Ale jeśli Rowan Ashcroft uzna, że moje miejsce jest pod jego biurkiem, to trudno.
Przetrwanie ma swoją cenę, a rachunki mają to gdzieś, jak je opłacę.
Ostatnia Szansa Chorej Luny

Ostatnia Szansa Chorej Luny

1.2m Wyświetlenia · W trakcie · Eve Above Story
Byłam idealną córką dla mojego ojca, wychodząc za mąż za Alfę Alexandra dla dobra mojej rodzimej watahy, mimo że Alexander odmówił oznaczenia mnie i nalegał, że nasze małżeństwo to tylko kontrakt. Potem stałam się idealną Luną dla mojego męża Alfy, wciąż mając nadzieję, że pewnego dnia zdobędę jego uczucie i staniemy się prawdziwym mężem i żoną.
Wszystko zmieniło się w dniu, kiedy dowiedziałam się, że moja wilczyca zapadła w stan uśpienia. Lekarz ostrzegł mnie, że jeśli nie oznaczę lub nie odrzucę Alexandra w ciągu roku, umrę. Jednak ani mój mąż, ani mój ojciec nie przejmowali się na tyle, aby mi pomóc.
W mojej rozpaczy podjęłam decyzję, aby przestać być uległą dziewczyną, jakiej ode mnie oczekiwali.
Wkrótce wszyscy nazywali mnie szaloną, ale właśnie tego chciałam — odrzucenia i rozwodu.
Nie spodziewałam się jednak, że mój kiedyś arogancki mąż pewnego dnia będzie błagał mnie, żebym nie odchodziła...
Bez drugiej szansy, Niezmartwiona i Kwitnąca

Bez drugiej szansy, Niezmartwiona i Kwitnąca

316.8k Wyświetlenia · Zakończone · Gloria Fox
Miesiąc przed moim ślubem spaliłam suknię, którą przez rok szyłam własnymi rękami.
Mój narzeczony stał tam z ciężarną kochanką w swoich ramionach, szyderczo się uśmiechając. "Bez mnie jesteś nikim."
Odwróciłam się i zapukałam do drzwi najbogatszego człowieka w mieście. "Panie Locke, zainteresowany sojuszem małżeńskim? Oferuję udział wart sto miliardów dolarów - plus przyszłe imperium biznesowe, gratis."
Desperackie Pościgi Prezesa

Desperackie Pościgi Prezesa

150.4k Wyświetlenia · Zakończone · Celine
Jestem Layla.

Myślałam, że Seth jest moim światem, ale jego zdrady zniszczyły trzy lata oddania.

Miałam dość. Rozwód, bez oglądania się za siebie. Wtedy on spanikował. Zaczął mnie ścigać, nie chciał odpuścić.

Więc kim dla ciebie jestem, Seth? Nie chciałeś mnie, kiedy cię kochałam. Teraz, kiedy już mi przeszło, nie dasz mi spokoju?

Za późno.
Pieśń serca

Pieśń serca

3.5m Wyświetlenia · Zakończone · DizzyIzzyN
Na ekranie LCD w arenie wyświetlono zdjęcia siedmiu wojowników z Klasy Alfa. Tam byłam ja, z moim nowym imieniem.
Wyglądałam silnie, a mój wilk był absolutnie przepiękny.
Spojrzałam w stronę, gdzie siedziała moja siostra, a ona i reszta jej paczki mieli na twarzach wyraz zazdrosnej furii. Następnie spojrzałam w górę, gdzie byli moi rodzice, którzy patrzyli na moje zdjęcie z takim gniewem, że gdyby spojrzenia mogły podpalać, wszystko by się spaliło.
Uśmiechnęłam się do nich złośliwie, a potem odwróciłam się, by stanąć twarzą w twarz z moim przeciwnikiem, wszystko inne przestało istnieć poza tym, co było tutaj na tej platformie. Zdjęłam spódnicę i kardigan. Stojąc tylko w topie i rybaczkach, przyjęłam pozycję bojową i czekałam na sygnał do rozpoczęcia -- Do walki, do udowodnienia, i do tego, by już się nie ukrywać.
To będzie zabawa. Pomyślałam, z uśmiechem na twarzy.
Ta książka „Heartsong” zawiera dwie książki „Wilczy Śpiew Serca” i „Czarodziejski Śpiew Serca”
Tylko dla dorosłych: Zawiera dojrzały język, seks, przemoc i nadużycia
Wybrana przez Przeklętego Króla Alfa

Wybrana przez Przeklętego Króla Alfa

840.5k Wyświetlenia · Zakończone · Night Owl
„Żadna kobieta nie opuszcza jego łoża żywa.”
„Ale ja przeżyję.”
Szeptałam to do księżyca, do łańcuchów, do siebie — aż w to uwierzyłam.
Mówią, że Król Alfa Maximus to potwór — zbyt wielki, zbyt brutalny, zbyt przeklęty. Jego łoże to wyrok śmierci, i żadna kobieta nigdy go nie opuściła żywa. Dlaczego więc wybrał mnie?
Grubą, niechcianą omegę. Tę, którą moja własna wataha oddała jak śmieci. Jedna noc z bezlitosnym Królem miała mnie zakończyć. Zamiast tego zrujnowała mnie. Teraz pragnę mężczyzny, który bierze bez litości. Jego dotyk pali. Jego głos rozkazuje. Jego ciało niszczy. A ja wciąż wracam po więcej. Ale Maximus nie zna miłości. Nie zna towarzyszy. Bierze. Posiada. I nigdy nie zostaje.
„Zanim moja bestia pochłonie mnie całkowicie — potrzebuję syna, który przejmie tron.”
Niestety dla niego... nie jestem słabą, żałosną dziewczyną, którą wyrzucili. Jestem czymś o wiele bardziej niebezpiecznym — jedyną kobietą, która może złamać jego klątwę... albo zniszczyć jego królestwo.