
Scarlett
Karima Saad Usman · W trakcie · 190.0k słów
Wstęp
Miałem być ich Alfą. To było moje prawo z urodzenia. Ale to nie miało znaczenia. Stado miało inne plany wobec mnie, a bycie ich liderem nie było jednym z nich. Beta mojego ojca dostarczył mnie do północnych Alf, tych samych mężczyzn, którzy najbardziej nienawidzili mojego ojca. I wtedy poznałem najokrutniejszą prawdę: byli moimi partnerami. Ale oni mnie nie chcieli.
Ostrzeżenie: To jest reverse harem, łagodny mroczny romans pełen intensywnych emocji i tematów, które nie są dla osób o słabym sercu. Czytasz na własne ryzyko.
Rozdział 1
Perspektywa Scarlett
Beta David ciągnął mnie po szorstkiej, zimnej podłodze za włosy, każdy szarpnięcie wywołując ogień bólu na mojej skórze głowy. Agonia była nie do zniesienia, każde pociągnięcie sprawiało, że czułam, jakby moja skóra miała się oderwać.
Moje oczy wypełniały się łzami, i choć starałam się je powstrzymać, wypływały gorące i niepowstrzymane, spływając po moich policzkach.
Każdy centymetr mojej nagiej skóry był surowy, ocierając się o szorstkie, poszarpane kamienie poniżej, każdy zadrapanie otwierając świeże rany, które piekły i paliły.
Nie mogłam nawet opłakiwać śmierci mojego ojca. Nie dano mi chwili na żałobę, na refleksję, ani na oddech, zanim zdecydowali, że to ja będę następna do wyrzucenia.
Mój ojciec—Alpha Nikolay Vladislav—został zabity przez zatrucie srebrem po brutalnej bitwie. Był Alfą Południa, budzącym strach u wielu, ale niekochanym przez nikogo.
Był bezwzględny, człowiekiem o żelaznym sercu i pięściach, które pasowały do jego charakteru. Jego moc była przytłaczająca, a rządził z okrucieństwem, które przeszło do legendy.
Brał wszystko, co chciał, bez wahania i litości, zostawiając za sobą złamanych ludzi. Chciwy i nigdy nienasycony, zawsze pragnął więcej. A ja, jego jedyne dziecko, nie byłam wyjątkiem od jego okrucieństwa.
Dla niego byłam rozczarowaniem od chwili, gdy się urodziłam. Chciał syna, a ja—słaba, późno dojrzewająca i kobieta—byłam dla niego hańbą.
Alfy Valkin powinny otrzymywać swoje wilki w wieku szesnastu lat, a ja, mając osiemnaście, wciąż byłam bez wilka, oznaczona jako zwykły wilkołak. Obwiniał moją matkę za to i nigdy nie wahał się, by okazywać tę nienawiść.
Gardził nią, ponieważ nie była jego przeznaczoną partnerką.
Alfy Valkin, jak mój ojciec, naprawdę manifestowały swoją magię tylko wtedy, gdy łączyły się z przeznaczoną partnerką, a jednak wybrał moją matkę.
Bez magii, która mogłaby wzmocnić jego moc, skierował całą swoją gorycz i urazę na nią. Ja również ponosiłam tego konsekwencje, jako jego córka, niechciane dziecko, symbol jego żalów.
Alfy Valkin różniły się od innych Alf wilkołaków. Posiadały ogromną moc, niezrównaną siłę i magię, która czyniła je lepszymi.
Mogły dominować nad innymi Alfami, zdobywać szacunek jednym spojrzeniem, ale tylko wtedy, gdy były zjednoczone z przeznaczoną partnerką.
Mój ojciec nigdy nie posiadał tej magii, ponieważ wybrał moją matkę—wybór, który skręcił jego urazę i gniew, aż go pochłonęły. A ta nienawiść tylko się pogłębiła, gdy odkrył prawdę: moja matka zabiła jego prawdziwą partnerkę, aby go zatrzymać.
Z takimi rodzicami jak moi, wiedziałem, że wszyscy patrzą na mnie i widzą najgorsze. Ludzie szeptali, że skończę tak samo jak oni. Zakładali, że noszę w sobie tę ciemność. Ale głęboko w sercu miałem nadzieję, że się mylą, że mogę być inny.
Moja matka zmarła z powodu złamanego serca, wygnana z jego życia, jakby tylko ona miała moc dać mu syna. Wyrzucił ją, obwiniając za rzeczy poza czyjąkolwiek kontrolą, a kiedy w końcu odeszła, jej duch złamany, gniew i rozczarowanie mojego ojca skierowały się ku mnie.
Nigdy nie podniósł na mnie ręki, ale nie musiał, aby jego pogarda bolała. Odmawiał mi miłości, odmawiał uznania, jakbym był jedynie duchem w jego domu. Był Alfą Południa, a jednak nie mógł znieść traktowania jedynego dziecka, swojej córki, z szacunkiem, na który zasługiwałam. Byłam dla niego niczym. I wszyscy o tym wiedzieli.
Więc, gdy Beta Dawid ciągnął mnie po podłodze, półnagą, boso, z srebrnymi kajdanami wbijającymi się w moje nadgarstki, moje zmieszanie paliło równie mocno jak moje upokorzenie. Co zrobiłam, żeby zasłużyć na to? Dlaczego tak bardzo chciał rzucić mnie wilkom, odebrać mi resztki godności, które mi pozostały? Jego ręka szarpnęła mnie brutalnie, a ja krzyknęłam, mój głos desperacki, ale pozbawiony mocy bez mojego wilka.
"Puść mnie! Puść mnie!" Moje słowa odbijały się echem, puste i bezsilne. Ale Dawid tylko szydził, jego śmiech był okrutnym przypomnieniem mojej bezbronności, faktu, że bez mojego wilka byłam bezsilna wobec niego. Ciągnął mnie w stronę czekającego vana, gdzie stał kolejny obcy, wysoki i imponujący, z brodą splecioną grubymi, szorstkimi pasmami.
Jego obecność była lodowata, jego ciemne, puste oczy przyglądały mi się z obojętnością, która wywoływała dreszcze na moim kręgosłupie. Nie mogłam powstrzymać fali strachu, która mnie ogarnęła, ale przełknęłam ją, zdecydowana nie pozwolić mu zobaczyć mojego lęku.
"To ona?" zapytał obcy, jego głos szorstki jak papier ścierny. Nie spojrzał na mnie, jakby byłam tylko przedmiotem do przekazania. Dawid szybko kiwnął głową, zbyt entuzjastycznie, jakby pozbycie się mnie było nagrodą samą w sobie.
Obcy wyciągnął rękę, podnosząc mnie jednym szybkim, bezwysiłkowym ruchem, jego uścisk nieugięty. Przyglądał mi się, studiując mnie z oderwaną ciekawością. "Bez wilka?" zapytał, zwracając się do Dawida.
"Ma osiemnaście lat," powiedział Dawid, tonem lekceważącym, przypominając im obu, że minęłam wiek, w którym powinnam zyskać wilka, a jednak tu byłam—bez wilka, bez magii, niewiele więcej niż zwykły wilkołak w ich oczach.
"Jest Vladislav?" naciskał mężczyzna.
Dawid znowu kiwnął głową, prawie szyderczo. "Ostatnia z nich."
A na to, usta obcego wykrzywiły się w przerażający uśmiech.
Ostatnie Rozdziały
#191 Rozdział 131: Rok po bitwie
Ostatnia Aktualizacja: 9/12/2025#190 Rozdział 130: Po walce 2
Ostatnia Aktualizacja: 9/12/2025#189 Rozdział 130: Po walce 1
Ostatnia Aktualizacja: 9/12/2025#188 Rozdział 129: Marionetka 4
Ostatnia Aktualizacja: 9/12/2025#187 Rozdział 129: Marionetka 3
Ostatnia Aktualizacja: 9/12/2025#186 Rozdział 129: Marionetka 2
Ostatnia Aktualizacja: 9/12/2025#185 Rozdział 129: Marionetka 1
Ostatnia Aktualizacja: 9/12/2025#184 Rozdział 128: Przyszli o świcie
Ostatnia Aktualizacja: 9/12/2025#183 Rozdział 127: Data 4
Ostatnia Aktualizacja: 9/12/2025#182 Rozdział 127: Data 3
Ostatnia Aktualizacja: 9/12/2025
Może Ci się spodobać 😍
Nocne lekarstwo prezesa
Nazywam się Aria Harper i właśnie przyłapałam mojego narzeczonego Ethana na zdradzie z moją przyrodnią siostrą Scarlett w naszym łóżku. Podczas gdy mój świat się rozpadał, oni planowali ukraść wszystko—moje dziedzictwo, spuściznę mojej matki, nawet firmę, która powinna należeć do mnie.
Ale nie jestem naiwną dziewczyną, za jaką mnie uważają.
Wchodzi Devon Kane—jedenaście lat starszy, niebezpiecznie potężny i dokładnie taki, jakiego potrzebuję. Jeden miesiąc. Jeden tajny układ. Wykorzystać jego wpływy, aby uratować moją firmę, odkrywając jednocześnie prawdę o "śmierci" mojej matki Elizabeth i fortunie, którą mi ukradli.
Plan był prosty: udawać zaręczyny, wyciągnąć informacje od wrogów, odejść czysto.
Czego się nie spodziewałam? Ten bezsenny miliarder, który może spać tylko wtedy, gdy jestem w jego ramionach. Czego on się nie spodziewał? Że jego wygodna aranżacja stanie się jego obsesją.
W świetle dnia jest mistrzem obojętności—jego spojrzenie przesuwa się obok mnie, jakbym nie istniała. Ale gdy zapada ciemność, podciąga moją koronkową sukienkę, jego dłonie zdobywają moje piersi przez przezroczysty materiał, jego usta odnajdują mały pieprzyk na moim obojczyku.
„Tak właśnie,” oddycha przeciw mojej skórze, głos napięty i chrapliwy. „Boże, czujesz się niesamowicie.”
Teraz granice są zamazane, stawki wyższe, a wszyscy, którzy mnie zdradzili, zaraz się dowiedzą, co się dzieje, gdy nie doceniają Arii Harper.
Zemsta nigdy nie była tak słodka.
Rozwiedź się ze mną, zanim śmierć mnie zabierze, CEO
Moja ręka instynktownie powędrowała do brzucha. "Więc... naprawdę go nie ma?"
"Twoje osłabione przez raka ciało nie jest w stanie utrzymać ciąży. Musimy ją zakończyć, i to szybko," powiedział lekarz.
Po operacji ON się pojawił. "Audrey Sinclair! Jak śmiesz podejmować taką decyzję bez konsultacji ze mną?"
Chciałam wylać swój ból, poczuć jego objęcia. Ale kiedy zobaczyłam KOBIETĘ obok niego, zrezygnowałam.
Bez wahania odszedł z tą "delikatną" kobietą. Takiej czułości nigdy nie zaznałam.
Jednak już mi to nie przeszkadza, bo nie mam nic - mojego dziecka, mojej miłości, a nawet... mojego życia.
Audrey Sinclair, biedna kobieta, zakochała się w mężczyźnie, w którym nie powinna. Blake Parker, najpotężniejszy miliarder w Nowym Jorku, ma wszystko, o czym mężczyzna może marzyć - pieniądze, władzę, wpływy - ale jednej rzeczy nie ma: nie kocha jej.
Pięć lat jednostronnej miłości. Trzy lata potajemnego małżeństwa. Diagnoza, która pozostawia jej trzy miesiące życia.
Kiedy hollywoodzka gwiazda wraca z Europy, Audrey Sinclair wie, że nadszedł czas, by zakończyć swoje bezmiłosne małżeństwo. Ale nie rozumie - skoro jej nie kocha, dlaczego odmówił, gdy zaproponowała rozwód? Dlaczego torturuje ją w ostatnich trzech miesiącach jej życia?
Czas ucieka jak piasek przez klepsydrę, a Audrey musi wybrać: umrzeć jako pani Parker, czy przeżyć swoje ostatnie dni w wolności.
Zacznij Od Nowa
© 2020-2021 Val Sims. Wszelkie prawa zastrzeżone. Żadna część tej powieści nie może być reprodukowana, dystrybuowana ani transmitowana w jakiejkolwiek formie ani za pomocą jakichkolwiek środków, w tym fotokopii, nagrywania lub innych metod elektronicznych czy mechanicznych, bez uprzedniej pisemnej zgody autora i wydawców.
Niemowa żona kobieciarza
Ona szukała wolności. On dał jej obsesję, owiniętą w czułość.
Genesis Caldwell myślała, że ucieczka z przemocowego domu oznacza zbawienie – ale jej aranżowane małżeństwo z miliarderem Kieranem Blackwoodem może być własnym rodzajem więzienia.
Jest zaborczy, kontrolujący, niebezpieczny. A jednak w swoim zepsutym sposobie... jest dla niej delikatny.
Dla Kierana, Genesis nie jest tylko żoną. Jest wszystkim.
I będzie chronił to, co jego. Nawet jeśli oznacza to zniszczenie wszystkiego innego.
Niewypowiedziana Miłość Prezesa
Zanim zdążyłam odpowiedzieć, zbliżył się, nagle górując nade mną, jego twarz była zaledwie kilka centymetrów od mojej. Poczułam, jak wstrzymuję oddech, a moje usta rozchylają się w zaskoczeniu.
„To jest cena za mówienie źle o mnie innym,” wyszeptał, przygryzając moją dolną wargę, zanim zajął moje usta prawdziwym pocałunkiem. Zaczęło się to jako kara, ale szybko przekształciło się w coś zupełnie innego, gdy odpowiedziałam, moja początkowa sztywność topniała w uległość, a potem w aktywne uczestnictwo.
Mój oddech przyspieszył, małe dźwięki uciekały z mojego gardła, gdy eksplorował moje ciało. Jego dotyk był zarówno karą, jak i przyjemnością, wywołując dreszcze, które, jak sądziłam, czuł rezonujące przez swoje własne ciało.
Moja nocna koszula podwinęła się, jego ręce odkrywały coraz więcej mojego ciała z każdym muśnięciem. Oboje byliśmy zgubieni w doznaniach, racjonalne myśli ustępowały z każdą mijającą sekundą...
Trzy lata temu, aby spełnić życzenie jego babci, zostałam zmuszona poślubić Dereka Wellsa, drugiego syna rodziny, która adoptowała mnie dziesięć lat temu. On mnie nie kochał, ale ja potajemnie kochałam go przez cały ten czas.
Teraz trzyletnie małżeństwo kontraktowe dobiega końca, ale czuję, że między mną a Derekiem rozwinęło się jakieś uczucie, którego żadne z nas nie chce przyznać. Nie jestem pewna, czy moje uczucia są słuszne, ale wiem, że nie możemy się sobie oprzeć fizycznie...
Noc Przed Tym, Jak Go Poznałam
Dwa dni później weszłam na staż i zobaczyłam go siedzącego za biurkiem prezesa.
Teraz przynoszę kawę dla mężczyzny, który sprawił, że jęczałam, a on zachowuje się, jakbym to ja przekroczyła granice.
Zaczęło się od wyzwania. Skończyło się na jednym mężczyźnie, którego nigdy nie powinna pragnąć.
June Alexander nie planowała spać z obcym. Ale w noc, gdy świętowała zdobycie wymarzonego stażu, szalone wyzwanie prowadzi ją w ramiona tajemniczego mężczyzny. Jest intensywny, cichy i niezapomniany.
Myślała, że już nigdy go nie zobaczy.
Aż do momentu, gdy wchodzi na pierwszy dzień pracy—
I odkrywa, że to jej nowy szef.
Prezes.
Teraz June musi pracować pod mężczyzną, z którym spędziła jedną nieprzewidywalną noc. Hermes Grande jest potężny, zimny i całkowicie poza zasięgiem. Ale napięcie między nimi nie znika.
Im bliżej się stają, tym trudniej jest jej chronić swoje serce i ich tajemnice.
Jak nie zakochać się w smoku
Dlatego właśnie byłam co najmniej skołowana, kiedy przyszedł list z moim imieniem już wydrukowanym na planie zajęć, przydzielonym akademikiem i dobranymi przedmiotami, jakby ktoś znał mnie lepiej, niż ja sama siebie. O Akademii słyszeli wszyscy – to tam wiedźmy ostrzą swoje zaklęcia, zmiennokształtni opanowują swoje postaci, a każdy możliwy magiczny stwór uczy się panować nad swoim darem.
Wszyscy oprócz mnie.
Ja nawet nie wiem, czym właściwie jestem. Zero zmiany postaci, zero sztuczek, żadnej magii w stylu “patrzcie na mnie”. Po prostu dziewczyna otoczona ludźmi, którzy potrafią latać, przywoływać ogień albo leczyć jednym dotykiem. Więc siedzę na zajęciach, udaję, że tu pasuję, i wytężam słuch, szukając choćby najdrobniejszej wskazówki, która powie mi, co tak naprawdę płynie w mojej krwi.
Jedyną osobą, która jest chyba jeszcze bardziej ciekawa niż ja, jest Blake Nyvas – wysoki, o złotych oczach i jak najbardziej Smok. Ludzie szepczą, że jest niebezpieczny, powtarzają, żebym trzymała się od niego z daleka. Ale Blake wydaje się zdeterminowany, żeby rozwiązać zagadkę mnie, a ja… jakoś ufam właśnie jemu bardziej niż komukolwiek innemu.
Może to głupota. Może igranie z ogniem.
Ale kiedy wszyscy inni patrzą na mnie, jakbym była tu nie na swoim miejscu, Blake patrzy na mnie tak, jakby była zagadką, którą naprawdę warto rozwiązać.
W łóżku z jej dupkowatym szefem
Jedna noc. Tylko tyle miało być.
Ale w zimnym świetle dnia odejście nie jest takie łatwe. Roman nie jest człowiekiem, który odpuszcza - szczególnie nie wtedy, gdy zdecydował, że chce więcej. Nie chce Blair tylko na jedną noc. Chce ją, kropka.
I nie ma zamiaru jej puścić.
Mała Partnerka Alphy Nicholasa
Co? Nie—czekaj… o Bogini Księżyca, nie.
Proszę, powiedz mi, że żartujesz, Lex.
Ale ona nie żartuje. Czuję jej podekscytowanie pod skórą, podczas gdy ja czuję tylko strach.
Skręcamy za róg, a zapach uderza mnie jak cios w klatkę piersiową—cynamon i coś niemożliwie ciepłego. Moje oczy przeszukują pokój, aż zatrzymują się na nim. Wysoki. Władczy. Piękny.
I wtedy, równie szybko… on mnie zauważa.
Jego wyraz twarzy się zmienia.
"Cholera nie."
Zawraca—i biegnie.
Mój towarzysz mnie widzi i ucieka.
Bonnie spędziła całe życie, będąc niszczoną i maltretowaną przez najbliższych, w tym przez własną bliźniaczkę. Razem ze swoją najlepszą przyjaciółką Lilly, która również żyje w piekle, planują ucieczkę podczas największego balu roku organizowanego przez inny watahę, ale rzeczy nie idą zgodnie z planem, pozostawiając obie dziewczyny zagubione i niepewne co do swojej przyszłości.
Alfa Nicholas ma 28 lat, jest bez towarzyszki i nie zamierza tego zmieniać. W tym roku to jego kolej na organizację corocznego Balu Błękitnego Księżyca i ostatnią rzeczą, której się spodziewa, jest znalezienie swojej towarzyszki. Jeszcze mniej spodziewa się, że jego towarzyszka będzie o 10 lat młodsza od niego i jak jego ciało zareaguje na nią. Podczas gdy stara się odmówić uznania, że spotkał swoją towarzyszkę, jego świat wywraca się do góry nogami, gdy strażnicy łapią dwie wilczyce biegnące przez jego ziemie.
Gdy zostają mu przyprowadzone, ponownie staje twarzą w twarz ze swoją towarzyszką i odkrywa, że ukrywa ona tajemnice, które sprawią, że będzie chciał zabić więcej niż jedną osobę.
Czy może przezwyciężyć swoje uczucia wobec posiadania towarzyszki, która jest o wiele młodsza od niego? Czy jego towarzyszka będzie go chciała po odczuciu bólu jego nieoficjalnego odrzucenia? Czy oboje będą mogli pracować nad porzuceniem przeszłości i ruszeniem naprzód razem, czy też los ma inne plany i utrzyma ich z dala od siebie?
Zakochana w bracie mojego chłopaka z marynarki
"Co jest ze mną nie tak?
Dlaczego jego obecność sprawia, że czuję się jakby moja skóra była zbyt ciasna, jakbym nosiła sweter o dwa rozmiary za mały?
To tylko nowość, mówię sobie stanowczo.
To tylko nieznajomość kogoś nowego w przestrzeni, która zawsze była bezpieczna.
Przyzwyczaję się.
Muszę.
To brat mojego chłopaka.
To rodzina Tylera.
Nie pozwolę, żeby jedno zimne spojrzenie to zniszczyło.
**
Jako baletnica, moje życie wygląda idealnie—stypendium, główna rola, słodki chłopak Tyler. Aż do momentu, gdy Tyler pokazuje swoje prawdziwe oblicze, a jego starszy brat, Asher, wraca do domu.
Asher to weteran Marynarki z bliznami po bitwach i zerową cierpliwością. Nazywa mnie "księżniczką" jakby to była obelga. Nie mogę go znieść.
Kiedy kontuzja kostki zmusza mnie do rekonwalescencji w domku nad jeziorem rodziny Tylera, utknęłam z obydwoma braćmi. Co zaczyna się jako wzajemna nienawiść, powoli przeradza się w coś zakazanego.
Zakochuję się w bracie mojego chłopaka.
**
Nienawidzę dziewczyn takich jak ona.
Rozpieszczonych.
Delikatnych.
A jednak—
Jednak.
Obraz jej stojącej w drzwiach, ściskającej sweter mocniej wokół wąskich ramion, próbującej uśmiechać się przez niezręczność, nie opuszcza mnie.
Ani wspomnienie Tylera. Zostawiającego ją tutaj bez chwili zastanowienia.
Nie powinno mnie to obchodzić.
Nie obchodzi mnie to.
To nie mój problem, że Tyler jest idiotą.
To nie moja sprawa, jeśli jakaś rozpieszczona mała księżniczka musi wracać do domu po ciemku.
Nie jestem tu, żeby kogokolwiek ratować.
Szczególnie nie jej.
Szczególnie nie kogoś takiego jak ona.
Ona nie jest moim problemem.
I do diabła, upewnię się, że nigdy nim nie będzie.
Ale kiedy moje oczy padły na jej usta, chciałem, żeby była moja.
Accardi
Jej kolana się ugięły i gdyby nie jego uchwyt na jej biodrze, upadłaby. Wsunął swoje kolano między jej uda jako dodatkowe wsparcie, na wypadek gdyby potrzebował rąk gdzie indziej.
"Czego chcesz?" zapytała.
Jego usta musnęły jej szyję, a ona jęknęła, gdy przyjemność, którą przyniosły jego usta, rozlała się między jej nogami.
"Twojego imienia," wyszeptał. "Twojego prawdziwego imienia."
"Dlaczego to takie ważne?" zapytała, po raz pierwszy ujawniając, że jego przypuszczenie było trafne.
Zaśmiał się cicho przy jej obojczyku. "Żebym wiedział, jakie imię wykrzyczeć, gdy znów w ciebie wejdę."
Genevieve przegrywa zakład, na którego spłatę nie może sobie pozwolić. W ramach kompromisu zgadza się przekonać dowolnego mężczyznę, którego wybierze jej przeciwnik, aby poszedł z nią do domu tej nocy. Nie zdaje sobie sprawy, że mężczyzna, którego wskaże przyjaciółka jej siostry, siedzący samotnie przy barze, nie zadowoli się tylko jedną nocą z nią. Nie, Matteo Accardi, Don jednej z największych gangów w Nowym Jorku, nie robi jednonocnych przygód. Nie z nią.
Po Jednej Nocy z Alfą
Myślałam, że czekam na miłość. Zamiast tego, zostałam zgwałcona przez bestię.
Mój świat miał rozkwitnąć podczas Festiwalu Pełni Księżyca w Moonshade Bay – szampan buzujący w moich żyłach, zarezerwowany pokój hotelowy dla mnie i Jasona, abyśmy wreszcie przekroczyli tę granicę po dwóch latach. Wślizgnęłam się w koronkową bieliznę, zostawiłam drzwi otwarte i położyłam się na łóżku, serce waliło z nerwowego podniecenia.
Ale mężczyzna, który wszedł do mojego łóżka, nie był Jasonem.
W ciemnym pokoju, zanurzona w duszącym, pikantnym zapachu, który sprawiał, że kręciło mi się w głowie, poczułam ręce – pilne, gorące – palące moją skórę. Jego gruby, pulsujący członek przycisnął się do mojej mokrej cipki, a zanim zdążyłam jęknąć, wbił się mocno, brutalnie rozdzierając moją niewinność. Ból palił, moje ściany zaciskały się, gdy drapałam jego żelazne ramiona, tłumiąc szlochy. Mokre, śliskie dźwięki odbijały się echem z każdym brutalnym ruchem, jego ciało nieustępliwe, aż zadrżał, wylewając się gorąco i głęboko we mnie.
"To było niesamowite, Jason," udało mi się powiedzieć.
"Kto do cholery jest Jason?"
Moja krew zamarzła. Światło przecięło jego twarz – Brad Rayne, Alfa Stada Moonshade, wilkołak, nie mój chłopak. Przerażenie dławiło mnie, gdy zdałam sobie sprawę, co zrobiłam.
Uciekłam, ratując swoje życie!
Ale kilka tygodni później, obudziłam się w ciąży z jego dziedzicem!
Mówią, że moje heterochromatyczne oczy oznaczają mnie jako rzadką prawdziwą partnerkę. Ale nie jestem wilkiem. Jestem tylko Elle, nikim z ludzkiej dzielnicy, teraz uwięzioną w świecie Brada.
Zimne spojrzenie Brada przygniata mnie: „Noszisz moje dziecko. Jesteś moja.”
Nie mam innego wyboru, muszę wybrać tę klatkę. Moje ciało również mnie zdradza, pragnąc bestii, która mnie zrujnowała.
OSTRZEŻENIE: Tylko dla dojrzałych czytelników












