Schronienie Alfy

Schronienie Alfy

Muhammad Musa · Zakończone · 83.7k słów

884
Gorące
5.4k
Wyświetlenia
526
Dodano
Dodaj do Półki
Rozpocznij Czytanie
Udostępnij:facebooktwitterpinterestwhatsappreddit

Wstęp

Sophie chciała wybiec z chaty, ale nogi odmówiły jej posłuszeństwa. Z wnętrza chaty dobiegł głośny warkot. Gdy się zaczął, nie przestawał. Właśnie próbowała zrozumieć, co się dzieje, gdy dostrzegła parę świecących oczu, wpatrujących się w nią z ciemności. Szybko skierowała latarkę na oczy, wydając głośne westchnienie. Dziesięciostopowy wilk, stojący na tylnych łapach, patrzył na nią, gotowy do skoku. Mięśnie były bardziej niż przerażające, a oczy świeciły jak rozżarzone węgle. Sophie patrzyła z niedowierzaniem i upuściła latarkę. Zajęło jej chwilę, by rozpoznać mityczne stworzenie, którego nie spodziewała się spotkać tej nocy. Cofnęła się, by uciec. Wilkołak rzucił się na nią. Chciała krzyczeć, ale z jej ust wydobyło się tylko bezgłośne powietrze, gdy upadła na plecy. Bestia była nad nią w mgnieniu oka. Patrzyła jej w duszę, stojąc nad nią z łapami mocno osadzonymi po obu stronach jej ciała. Łzy płynęły jej z oczu w tej chwili rozpaczy i paraliżującego strachu. Monstrualna bestia wyglądała jak uosobienie śmierci. Ślina bestii spadła tuż obok jej twarzy, a ona się skrzywiła. „Aaron?” ledwo zdołała wyszeptać. Bestia zignorowała to, jakby nic nie opuściło jej ust. Zamknęła oczy, przygotowując się na śmiertelny cios.

Rozdział 1

Z gwałtownym chlupotem wody na twarzy, ofiara w końcu się obudziła. Łapał powietrze, jakby zimna woda skurczyła mu płuca. Próbował wstać, ale przypomniały mu o jego nieszczęściu połyskujące kajdany, które trzymały go na metalowym krześle. Gdy tylko sobie przypomniał, zakończył swoją daremną próbę uwolnienia się. Ciemny pokój drwił z niego, podobnie jak sylwetki stojące przed nim. Część jego samego chciała wyzwać ich, żeby go uwolnili i walczyli jak prawdziwi mężczyźni, ale bardziej trzeźwa część jego umysłu uświadomiła mu niebezpieczeństwa i konsekwencje takiego podejścia. W ciemnym pokoju nie było żadnego dźwięku oprócz jego własnego sapania. Nie było światła w pokoju, oprócz żółtej żarówki wiszącej stopę nad jego głową. Czuł się wyczerpany ponad miarę. Jego ręce były związane za plecami, tak mocno, że zaburzało to krążenie krwi. Jego zmysły zaczęły wracać z każdą sekundą. Całe jego ciało zaczęło boleć niemiłosiernie. Dotknął swojej wargi i odkrył, że jest dwa razy większa niż normalnie. Wkrótce zdał sobie sprawę, że to, co widzi w pokoju, łapie jednym okiem. Drugie oko było spuchnięte i zamknięte. Zastanawiał się, dlaczego jego oprawcy dają mu chwilę na złapanie oddechu, gdy małe drzwi otworzyły się za nim. Zobaczył światło padające przed nim od tyłu. Przez krótki moment mógł zobaczyć swój cień pokazujący łysiejącą głowę na podłodze. Głośne kroki zaczęły się za nim i zatrzymały się przed nim, ale źródło wciąż pozostawało niewidoczne. Drewniane krzesło nagle spadło przed nim, powodując dużo hałasu, gdy odbiło się w małym kręgu światła. Wkrótce osoba, której przybycie zawiesiło tortury ofiary, usiadła na drewnianym meblu. Aura mężczyzny krzyczała o jego wyższości, podobnie jak milczenie brutalnych mężczyzn na jego przybycie. Biały smoking w prążki wraz z pasującym kowbojskim kapeluszem wzbudzał strach w sercach, a ten kawałek cygara wzmocnił jego surowy wygląd. Długa blizna na jego bladej policzku prowadząca do szklanego oka oznaczała, że mężczyzna nie żartował. Miał sześć stóp wzrostu, nosił białą brodę z wąsami dłuższymi niż broda, a mullet ledwo wystawał spod kapelusza. Ofiara nie wydawała się rozpoznawać mężczyzny, gdy mrużył oczy, aby zeskanować jego twarz. Mężczyzna pod kowbojskim kapeluszem po prostu badał sapającą postać przed sobą, jakby chciał coś wyczytać, jednocześnie subtelnie wypuszczając dym przez nos jak smok. Czas płynął powoli, gdy utrzymywał kontakt wzrokowy z związanym człowiekiem. Gość czekał, aż związany mężczyzna go rozpozna, zanim wypowiedział pierwsze słowa. Rozmowa przyniosłaby lepsze rezultaty, gdyby obie strony wiedziały, z kim rozmawiają, pomyślał. Emocje nagle zmieniły się na twarzy ofiary, zdradzając, że rozpoznanie zostało dokonane. „Hudson!”, wykrzyknął z szeroko otwartymi oczami, mimo bólu, który to sprawiało. Hudson wykonał ruch ręką „Tada!” z uśmiechem i teraz był gotowy do rozmowy ze swoim podmiotem.

„Dlaczego znosić to, co można uniknąć?”, zapytał mężczyzna szorstkim i ciężkim głosem. Jego ton próbował brzmieć błagalnie, ale nie mógł ukryć wskazówki, że mężczyzna nie był przyzwyczajony do proszenia o to, czego chciał. Związany mężczyzna jęknął i odwrócił wzrok, gdy zrozumiał, co miał na myśli mężczyzna w kowbojskim kapeluszu.

„Nie złamiesz mnie, ty blady gnoju!”, odpowiedział związany mężczyzna, co co najmniej rozwścieczyło torturującego. Twarz ofiary pokazywała oznaki gniewu i obrzydzenia. Walczył, aby się uwolnić, ale jego mięśnie go zawiodły. Blady mężczyzna uśmiechnął się złośliwie. Desperacja zdawała się dawać mu satysfakcję.

„Znamy twoje mocne strony!”, wykrzyknął mężczyzna w smokingu, wstając i powoli przechodząc za metalowe krzesło. „I twoje słabości”, dodał palacz, pojawiając się przed ofiarą z parą srebrnych kastetów na rękach. Mężczyzna profesjonalnie wycelował ciosy w twarz związanego człowieka. Każdy cios był jak uderzenie pociągu dla ofiary. Ciało odbijało się do przodu po każdym uderzeniu, dodając siły następnemu. Pokój wypełniały odgłosy uderzeń. Krew zaczęła sączyć się po kilku mocnych ciosach, a gdy skończył, kapała jak z kranu. Kat dał znak jednemu ze swoich ludzi, który chwycił garść pokruszonego lodu. Położył go na ranie i przykleił na nią taśmę klejącą. Krwawienie ustało. Podobne środki stosowano od dni, aby utrzymać go przy życiu, dopóki nie przestanie być potrzebny swoim oprawcom. Ofiara jęczała przez minutę. Ból w końcu ustąpił.

„Twój pan? Hal-eck? Gdzie on jest?”, Hudson zapytał, stając przed nim. Wycierał rękę serwetką, idąc. Zajął swoje miejsce i wydał jęk, gdy usiadł. Obserwował ofiarę pod kątem oznak załamania. Nie było żadnych.

„Pierdol się!”, ofiara wykrzyknęła z obrzydzeniem i splunęła oprawcy w twarz. „Nawet gdybym wiedział, wolałbym umrzeć, niż ci powiedzieć!”, dodała ofiara. Kat był rozczarowany. Wstał i użył tej samej serwetki, aby wytrzeć plwocinę z twarzy. Wszedł w ciemność.

„Witasz śmierć? Podziwiałbym to, ale wiele osób mówi to z taką pewnością, a kiedy przychodzi do nich, zaczynają swoje daremne modlitwy i walkę”, głos odezwał się z ciemności. Ofiara starała się dostrzec oprawcę, ale bezskutecznie. Słyszał szelest plastikowych toreb. „Spór naszych ludzi trwa od tysiącleci i będzie trwać jeszcze dłużej. Ale przekonania jednostek często się różnią”, głos mówił dalej.

„Czy jestem tak bardzo w błędzie, chcąc, by ten potwór zginął?”, zapytał kat z ciemności.

„To, co mi robisz, co myślisz, że z ciebie czyni?”, odpowiedziała ofiara słabym szeptem, ledwo wydobywając dźwięk.

Szelest na chwilę ustał. „Wiesz, człowiek, dla którego tyle wycierpiałeś, nie zawahałby się ani chwili, zanim by cię sprzedał”, powiedział głos w ciemności. Szeroki uśmiech pojawił się na twarzy ofiary, dając oprawcy do zrozumienia, że mylił się co do człowieka, którego szukał.

„Świat jest przeciążony ludźmi, którzy desperacko chcą żyć swoimi żałosnymi życiami, ale jest kilku takich jak ty, którzy są tak niespokojni, by umrzeć”, Hudson mówił z ciemności, jego szorstki głos sprawiał, że każde słowo było coraz bardziej złowieszcze. Ofiara skrzywiła się z bólu i próbowała dostrzec go, ale na próżno. „Ale są też ludzie tacy jak ja, którzy odkrywają, kto do której grupy należy”, głos w ciemności kontynuował. Wyszedł na światło, nosząc przezroczystą plastikową warstwę na swoim drogim garniturze. Kapelusz został porzucony. Metalowa pałka błyszczała pod jedynym światłem w pokoju. Zamachnął się nią w powietrzu, wydając złowieszcze świsty. Związany człowiek był przerażony widokiem obojętności i rozczarowania na twarzy agresora. Wykonał kilka zamachów w powietrzu, aby się rozgrzać.

„Jeśli mnie zabijesz, moi ludzie cię dopadną”, ledwo zdołał powiedzieć ofiara. Jego zmysły zawodziły. Kat się rozgrzał i podszedł, aż był metr od swojej ofiary. Pochylił się i uniósł głowę ofiary podbródkiem.

„Anioł nie odwiedzi cię. Sprawię tylko, że będziesz tego pragnął”, wyszeptał i cofnął się, aby zamachnąć się.

Ostatnie Rozdziały

Może Ci się spodobać 😍

Requiem Grzechu - Romans Mafijny

Requiem Grzechu - Romans Mafijny

28.3k Wyświetlenia · Zakończone · nicolefox859
Weszłam do niewłaściwego pokoju hotelowego...
Prosto na nagiego mężczyznę, świeżo po prysznicu.
A teraz jestem w ciąży z jego dzieckiem.

Powinnam była wyjść, gdy tylko go zobaczyłam.
Był zbyt piękny, żeby mógł być prawdziwy.
Doszłam do drzwi...
A potem zobaczył dokładnie to, co próbowałam ukryć.

– Kto ci to zrobił? – zapytał, gdy dostrzegł siniaki. – Pozwól mi to naprawić.
Powinnam była odmówić.
Ale szczerze? Należy mi się odrobina szczęścia od wszechświata.
A jeśli zechce mi je dać w postaci oszałamiającego, ponadmetrowego anioła ciemności...
Cóż, nie będę wybrzydzać.

Tyle że nic w tym życiu nie przychodzi bez zobowiązań.
Mój anioł daje mi noc rodem z nieba...

Kiedy jednak nadchodzi poranek, zmienia się w diabła.
I to nie byle jakiego.
Ten diabeł wie, skąd jestem.
Kim jestem.
Co zrobiłam.

I jest zdeterminowany, żeby kazać mi za to wszystko zapłacić.
Gra Przeznaczenia

Gra Przeznaczenia

1.9m Wyświetlenia · Zakończone · Dripping Creativity
Wilczyca Amie jeszcze się nie ujawniła. Ale kogo to obchodzi? Ma dobrą watahę, najlepszych przyjaciół i rodzinę, która ją kocha. Wszyscy, włącznie z Alfą, mówią jej, że jest idealna taka, jaka jest. Aż do momentu, gdy znajduje swojego partnera, a on ją odrzuca. Załamana Amie ucieka od wszystkiego i zaczyna od nowa. Żadnych wilkołaków, żadnych watah.

Kiedy Finlay ją odnajduje, żyje wśród ludzi. Jest zauroczony upartą wilczycą, która odmawia uznania jego istnienia. Może nie jest jego partnerką, ale chce, aby stała się częścią jego watahy, niezależnie od tego, czy jej wilczyca jest ukryta czy nie.

Amie nie potrafi oprzeć się Alfie, który wkracza w jej życie i wciąga ją z powrotem w życie watahy. Nie tylko staje się szczęśliwsza niż od dawna, ale jej wilczyca w końcu do niej przychodzi. Finlay nie jest jej partnerem, ale staje się jej najlepszym przyjacielem. Razem z innymi najwyższymi wilkami w watasze pracują nad stworzeniem najlepszej i najsilniejszej watahy.

Kiedy nadchodzi czas na gry watah, wydarzenie, które decyduje o rankingu watah na następne dziesięć lat, Amie musi zmierzyć się ze swoją starą watahą. Kiedy po raz pierwszy od dziesięciu lat widzi mężczyznę, który ją odrzucił, wszystko, co myślała, że wie, przewraca się do góry nogami. Amie i Finlay muszą dostosować się do nowej rzeczywistości i znaleźć drogę naprzód dla swojej watahy. Ale czy niespodziewane wydarzenia rozdzielą ich na zawsze?
Zawsze wokół Czterech

Zawsze wokół Czterech

15.7k Wyświetlenia · Zakończone · Zoe
W dniu, kiedy moje srebrne oczy po raz pierwszy zdradziły ukryte Lunari pochodzenie, byłam tylko kobietą próbującą uciec przed ciężarem boskiego dziedzictwa, którego nigdy nie pragnęłam.

Tej nocy znalazłam schronienie u czterech braci wilkołaków—Ara, Barry'ego, Devina i Carla—którzy przyjęli mnie do swojej watahy, mimo że wyczuwali, że coś jest we mnie inne. To, co zaczęło się jako ochrona, wkrótce zakwitło w coś zakazanego i pięknego: miłość, nie z jednym, ale z czterema braćmi.

Przeciwstawiając się tradycjom wilkołaków i starożytnym prawom, stworzyliśmy rodzinę związaną nie przez konwenanse, lecz przez wybór. Kiedy urodziłam bliźnięta, Lyrien i Lorcana, modliłam się, by moje połączenie z Boginią Księżyca Aetherią pozostało uśpione w ich krwi.

Moje modlitwy pozostały bez odpowiedzi, gdy niekontrolowane moce Lyrien doprowadziły do tragedii, zmuszając ją do podążenia ścieżką, której unikałam—do Solakus, królestwa bogów i magii, gdzie czekało na nią jej prawdziwe dziedzictwo.

Jako matka i córka, nasze równoległe podróże obejmują światy śmiertelników i boskości. Podczas gdy ja znalazłam miłość z czterema oddanymi partnerami, moja córka znajduje się rozdarta między trzema: jej przeznaczonym duszosobem z cieniem w żyłach, księciem smoków z królewskimi ambicjami i elfickim szlachcicem związanym z nią starożytnym układem.

To, co wydaje się przypadkiem, okazuje się boskim planem, kształtowanym przez pokolenia. Kiedy srebrna korona księżycowego światła przechodzi z matki na córkę, obie muszą wybrać między pragnieniem serca a wezwaniem przeznaczenia.

Z niekonwencjonalnych początków rodzi się najpotężniejsza Bogini Księżyca, jaką kiedykolwiek znały krainy.

(Ta książka zawiera treści dla dorosłych, w tym związki poliamoryczne. Nieodpowiednia dla nieletnich.)
Zemsta Opuszczonej Luny

Zemsta Opuszczonej Luny

329k Wyświetlenia · Zakończone · Sherry
– Jakie to troskliwe.

– Bella. Ton Ethana się zmienił, nabierając tej ostrzegawczej nuty, którą znałam aż za dobrze. – Faye jest teraz wrażliwa. Przeraża ją, że będziesz miała do niej żal, że to podzieli watahę. Ostatnia rzecz, jakiej chce, to żeby to dziecko stanęło między nami.

– W takim razie nie powinieneś był tego robić. – Spojrzałam mu prosto w oczy, pozwalając mu zobaczyć lód w moich. – Wróć do swojego syna.

– Do kurwy nędzy. – Przeczesał włosy dłonią. – Ile razy mam powtarzać… to było sztuczne zapłodnienie. Użyli mojego nasienia, tak, ale Faye i ja nigdy…

Bella parsknęła chłodno. Tak bezczelne kłamstwa. Jej partner miał romans z partnerką swojego brata, a cała jego rodzina pomogła wypchnąć Bellę z niczym, tylko po to, żeby zrobić miejsce kochance i pozwolić jej zająć należną pozycję. Biedny głupiec – sądził, że Bella to tylko niechciana adoptowana córka, którą łatwo zbyć i kontrolować. Nigdy nie wiedział, że komputerowym geniuszem, którego szukał, była jego własna Luna.

Skoro się skalał, Bella miała dość. Odrzuciła go i odzyskała to, co było jej, wspinając się na szczyt z pomocą Victora, który od lat potajemnie był w niej zakochany.

Kiedy Ethan próbował ją odzyskać: – Nie chcesz, żeby nasze dziecko dorastało bez ojca.

Bella uśmiechnęła się szyderczo. – Ojcem dziecka nie jesteś ty.
TAJEMNICA ROSYJSKIEJ MAFII

TAJEMNICA ROSYJSKIEJ MAFII

37.4k Wyświetlenia · W trakcie · ranatalashier
— Rozpierdolę cię, zniszczę cię tak samo, jak twój ojciec zniszczył mojego.

TAJEMNICA ROSYJSKIEJ MAFII

Wiedziałem, że jest córką faceta, który zabił mojego ojca, ale mimo to pragnąłem znowu być w jej środku.
Chciałem ją ruchać tak cholernie mocno, że aż czułem, jak mój kutas robi się coraz twardszy.
CEO Nad Moim Biurkiem

CEO Nad Moim Biurkiem

1m Wyświetlenia · Zakończone · McKenzie Shinabery
„Myślisz, że ona cię potrzebuje” — mówi.

„Wiem, że tak.”

„A co, jeśli nie chce takiej ochrony?”

„Będzie chciała” — odpowiadam, a mój głos nieznacznie cichnie. „Bo potrzebuje faceta, który potrafi dać jej cały świat.”

„A jeśli świat stanie w ogniu?”

Moja dłoń odruchowo zaciska się mocniej na talii Violet.

„To zbuduję jej nowy” — mówię. „Nawet jeśli będę musiał sam spalić ten stary do gołej ziemi.”

Nie pracuję dla Rowana Ashcrofta.
Pracuję pod nim.

Z mojego biurka decyduję, kto dostaje przepustkę do najbardziej bezwzględnego prezesa w mieście, a kto nawet nie przechodzi przez recepcję i odbija się od ochrony jak od ściany. Ogarniając wszystko, trzymam w ryzach jego kalendarz, jego milczenie i jego wrogów. Pilnuję, żeby jego świat chodził jak w zegarku, podczas gdy mój po cichu się sypie: zaległe rachunki piętrzą się na kuchennym blacie, matka jest zamknięta na odwyku, a brat zniknął bez słowa, nawet bez głupiego „trzymaj się”.

Rowan Ashcroft to władza opakowana w idealnie skrojony garnitur.
Zimny. Nietykalny. Bez litości.
On nie flirtuje. On się nie uśmiecha. On nie widzi ludzi — tylko ich przydatność.

I przez długi czas ja też byłam po prostu przydatna.

Aż zaczął się przyglądać.

Na początku ta zmiana w jego uwadze jest ledwie zauważalna. Pauza o sekundę za długa. Spojrzenie, które zostaje. Polecenia, które zamiast odsuwać mnie na bok, ściągają coraz bliżej. Mężczyzna stojący nad moim biurkiem zaczyna kontrolować coś więcej niż mój grafik — i dociera do mnie za późno, że bycie zauważoną przez Rowana Ashcrofta jest o wiele bardziej niebezpieczne niż bycie ignorowaną.

Bo tacy faceci nie łakną czułości.
Oni łakną posiadania.

To miała być praca.
Nie sprawdzian moich granic.
Nie powolne, metodyczne osuwanie się w jego władzę.

Ale jeśli Rowan Ashcroft uzna, że moje miejsce jest pod jego biurkiem, to trudno.
Przetrwanie ma swoją cenę, a rachunki mają to gdzieś, jak je opłacę.
Tym Razem To On Ściga Mnie Całym Sercem

Tym Razem To On Ściga Mnie Całym Sercem

1.2m Wyświetlenia · Zakończone · Sherry
Maya zamarła, kiedy do sali wszedł mężczyzna, na którego od razu patrzyli wszyscy. Jej były chłopak, ten, który zniknął pięć lat temu, był teraz jednym z najbogatszych biznesmenów w Bostonie. Wtedy nigdy nawet nie napomknął, kim naprawdę jest – po prostu nagle rozpłynął się bez śladu. Patrząc teraz w jego lodowate oczy, mogła tylko założyć, że ukrywał prawdę, żeby ją sprawdzić, uznał, że jest pustą lalą lecącą na kasę, i odszedł z rozczarowaniem.

Na korytarzu przed salą balową podeszła do niego, gdy palił przy drzwiach, chcąc chociaż spróbować się wytłumaczyć.

– Nadal jesteś na mnie zły?

Strzepnął papierosa, odrzucił niedopałek i spojrzał na nią z jawną pogardą.
– Zły? Myślisz, że jestem zły? Zgadnę – Maya wreszcie się dowiaduje, kim jestem, i nagle ma ochotę „odnowić kontakt”. Kolejna szansa, odkąd wie, że moje nazwisko oznacza pieniądze.

Kiedy próbowała zaprzeczyć, wszedł jej w słowo.
– Byłaś epizodem. Przypisem na dole strony. Gdybyś się tu dzisiaj nie pojawiła, nawet bym o tobie nie pamiętał.

Łzy zapiekły ją pod powiekami. Prawie powiedziała mu o jego córce, ale się powstrzymała. Uznałby tylko, że próbuje go wrobić, złapać go na dziecko i dobrać się do jego kasy.

Maya przełknęła wszystko razem z łzami i odeszła, święcie przekonana, że ich drogi już nigdy się nie przetną – a jednak on zaczął pojawiać się w jej życiu raz za razem, aż w końcu to on musiał się przed nią schylić, pokornie błagając, by dała mu jeszcze jedną szansę.
Zabójcza narzeczona króla mafii

Zabójcza narzeczona króla mafii

304k Wyświetlenia · Zakończone · Xena Kessler
Walnął mną o drzwi, z taką siłą, że aż zabrzęczała klamka. Gorący oddech palił mnie w szyję.
– Muszę cię posmakować – warknął, wsuwając palce pod koronkę, głaszcząc mnie, aż zaczęłam się trząść.

Zapiszczałam cicho, bardziej prosząc niż mówiąc:
– Dręcz mnie… spraw, żebym ciekła dla ciebie.

Klęknął, jego język szarpał mnie łapczywie, bez wstydu, aż słonko-słodki smak zalał mi zmysły i odciął resztki rozsądku.

– Błagaj głośniej – zażądał. Podniósł się i wszedł we mnie głęboko, od razu, bez ostrzeżenia. Nasze śliskie ciała uderzały o siebie raz za razem, aż wybuch rozkoszy wyrwał z mojego gardła dzikie krzyki.

💗💗💗💗💗💗

Scarlett Romano była kiedyś zabójczynią numer dwa na świecie, zanim rzuciła to wszystko, żeby spróbować normalnego życia. Wróciła do swojej mafijnej rodziny – tylko po to, by zostać tam zrobioną na szaro: poniżana, wyszydzana, traktowana jak obca, podczas gdy jej adoptowana siostra Zelda błyszczy jak złote dziecko rodu.

Potem Scarlett odkrywa, że jest w ciąży z Damonem Wolfe’em. Jej rodzina stawia sprawę jasno: albo usunie ciążę, albo znika. Zamiast się ugiąć, Scarlett wysuwa śmiały pomysł – proponuje Damonowi małżeństwo kontraktowe. Jemu, bezlitosnemu królowi mafii, który w sekrecie jest Roninem, zabójcą numer jeden na świecie.

On się zgadza.

Teraz dwoje najgroźniejszych morderców na świecie kłóci się o zmywanie naczyń, przypadkiem zakochuje się w sobie – i po kolei serwuje jej rodzinie zasłużoną karmę, każdą satysfakcjonującą akcją rozliczając dawne krzywdy.
Omegi z Haven

Omegi z Haven

16.3k Wyświetlenia · Zakończone · G O A
Centrum Haven dla Omeg. Miejsce, gdzie Omegi mogą być chronione, aż osiągną pełną dojrzałość i znajdą idealną watahę.

Tak mi obiecywali. Kiedy straciłam rodziców w wieku czternastu lat, zostałam wysłana do Haven i obiecano mi cały świat. Jednak kiedy nadszedł mój czas, wataha, którą wybrałam, odurzyła mnie i sprzedała. Obudziłam się w klatce, obok rzędów innych Omeg. Czekałam tam przez dwa lata, aż w końcu nadszedł mój numer. Dziś wieczorem idę na aukcję...

To znaczy, dopóki mój strażnik nie wpadł pijany i nie zobaczyłam swojej szansy na ucieczkę. Byłam jednak zbyt słaba, a gdy mnie złapał i obiecał zatrzymać dla siebie, pomyślałam, że moja szansa na wolność przepadła. Wtedy czterech Alfów wpadło i uratowało mnie, ale moje problemy dalekie były od zakończenia.

Jestem zbyt niebezpieczna, żeby mnie zostawić przy życiu, ale nie mogę zaufać jedynemu miejscu w tym kraju, które miało mnie chronić. Poza tym, ci Alfowie wcale nie są typem watahy, której mogłabym zaufać lub wybrać na całe życie. Są brutalni i szorstcy. Jednak obiecują mi pomoc i ochronę, aż uzyskam sprawiedliwość, a ja zamierzam skorzystać z ich oferty. Mam jedno życzenie... Chcę, żeby nauczyli mnie być tak zła jak oni. Chcę być kimś, kogo ludzie, którzy mnie skrzywdzili, będą się bać.

Piekło nie zna większej furii niż zraniona Omega... czy coś w tym stylu.

Nazywam się Elise i zaraz dostanę swoje nieszczęśliwe zakończenie.

(Ta historia rozgrywa się w tym samym uniwersum co "Najpiękniejszy Dźwięk", a obie książki zostały teraz połączone jako "Omegi z Haven" dla lepszego odbioru:D)
Polowanie Alfy

Polowanie Alfy

469.3k Wyświetlenia · W trakcie · Ms.M
Każda dziewczyna w wieku osiemnastu lat, jeśli nie zostanie sparowana, jest zgłaszana do Polowania Alf. Hazel nie jest wyjątkiem i jako jedyna nie widzi w tym szansy na znalezienie silnego Alfy, który by się nią zaopiekował, lecz raczej jako ceremonię, która odbiera wolną wolę i wysyła cię do lasu, byś była ścigana jak jeleń.

Jeśli zostanie zdobyta, będzie jego. Jeśli nie, wróci w hańbie i zostanie wykluczona ze swojej watahy.
Hazel zna obyczaje Alf, będąc córką Bety, ale nie przewiduje obecności Króla Lykanów. Przywódca wszystkich bierze udział w swoim pierwszym polowaniu, a ona jest jego zdobyczą.

Ostrzeżenie: Ta książka zawiera DUŻO treści dla dorosłych, takich jak mocny język, wyraźne sceny seksualne, przemoc fizyczna i psychiczna, BDSM, itp.
Adoptowany Grzech

Adoptowany Grzech

246k Wyświetlenia · Zakończone · Lin Daniels
!!!UWAGA. TO DRAMAT OSADZONY W ŚRODOWISKU STUDENCKIM, ALE PAMIĘTAJ, ŻE WSZYSTKIE MOJE HISTORIE SĄ ODROBINĘ MROCZNE, A POSTACI BYWAJĄ CZASEM MORALNIE DWUZNACZNE. CZYTAJ DALEJ, JEŚLI MASZ OCHOTĘ NA COŚ GORĄCEGO, ALE TEŻ SŁODKIEGO!!! Dostanie się na jeden z najbardziej prestiżowych uniwersytetów w kraju to spełnienie marzeń, zwłaszcza że mój przyszywany brat już tam jest i jest wschodzącą gwiazdą futbolu.
To wszystko, czego kiedykolwiek pragnęłam.....
Aż nagle wszystkie moje marzenia rozsypują się w pył.
Mój „brat” mnie nienawidzi.
Nie jest już tym samym chłopakiem, który wyjechał z naszego domu w drogę ku wielkości. Nie chce mieć ze mną nic wspólnego i traktuje mnie gorzej niż swojego wroga.
Aż widzę go z jakąś dziewczyną.
I nagle nie wygląda już jak mój brat.
Wygląda jak seksowny sportowiec, nad którym ślini się każda dziewczyna na kampusie.
To złe.
Nie powinnam patrzeć na niego w ten sposób.
A on nie powinien dotykać mnie tak, jakby był gotów mnie pożreć.
To mój brat.
A może jednak nie?
Granice się zacierają, a grunt drży mi pod stopami od pożądania i grzechu.
Sekrety są wyszeptywane nad rozpaloną skórą, zakazane pocałunki kradzione w ciemnych kątach.
Ale to wciąż za mało.
Potrzebuję więcej.
Po Romansie: W Ramionach Miliardera

Po Romansie: W Ramionach Miliardera

997.5k Wyświetlenia · W trakcie · Louisa
Od pierwszego zauroczenia do przysięgi małżeńskiej, George Capulet i ja byliśmy nierozłączni. Ale w naszym siódmym roku małżeństwa, on zaczął romansować ze swoją sekretarką.

W moje urodziny zabrał ją na wakacje. Na naszą rocznicę przyprowadził ją do naszego domu i kochał się z nią w naszym łóżku...

Zrozpaczona, podstępem zmusiłam go do podpisania papierów rozwodowych.

George pozostał obojętny, przekonany, że nigdy go nie opuszczę.

Jego oszustwa trwały aż do dnia, kiedy rozwód został sfinalizowany. Rzuciłam mu papiery w twarz: "George Capulet, od tej chwili wynoś się z mojego życia!"

Dopiero wtedy panika zalała jego oczy, gdy błagał mnie, żebym została.

Kiedy jego telefony zalały mój telefon później tej nocy, to nie ja odebrałam, ale mój nowy chłopak Julian.

"Nie wiesz," zaśmiał się Julian do słuchawki, "że porządny były chłopak powinien być cichy jak grób?"

George zgrzytał zębami: "Daj mi ją do telefonu!"

"Obawiam się, że to niemożliwe."

Julian delikatnie pocałował moje śpiące ciało wtulone w niego. "Jest wykończona. Właśnie zasnęła."