
Schronienie Alfy
Muhammad Musa · Zakończone · 83.7k słów
Wstęp
Rozdział 1
Z gwałtownym chlupotem wody na twarzy, ofiara w końcu się obudziła. Łapał powietrze, jakby zimna woda skurczyła mu płuca. Próbował wstać, ale przypomniały mu o jego nieszczęściu połyskujące kajdany, które trzymały go na metalowym krześle. Gdy tylko sobie przypomniał, zakończył swoją daremną próbę uwolnienia się. Ciemny pokój drwił z niego, podobnie jak sylwetki stojące przed nim. Część jego samego chciała wyzwać ich, żeby go uwolnili i walczyli jak prawdziwi mężczyźni, ale bardziej trzeźwa część jego umysłu uświadomiła mu niebezpieczeństwa i konsekwencje takiego podejścia. W ciemnym pokoju nie było żadnego dźwięku oprócz jego własnego sapania. Nie było światła w pokoju, oprócz żółtej żarówki wiszącej stopę nad jego głową. Czuł się wyczerpany ponad miarę. Jego ręce były związane za plecami, tak mocno, że zaburzało to krążenie krwi. Jego zmysły zaczęły wracać z każdą sekundą. Całe jego ciało zaczęło boleć niemiłosiernie. Dotknął swojej wargi i odkrył, że jest dwa razy większa niż normalnie. Wkrótce zdał sobie sprawę, że to, co widzi w pokoju, łapie jednym okiem. Drugie oko było spuchnięte i zamknięte. Zastanawiał się, dlaczego jego oprawcy dają mu chwilę na złapanie oddechu, gdy małe drzwi otworzyły się za nim. Zobaczył światło padające przed nim od tyłu. Przez krótki moment mógł zobaczyć swój cień pokazujący łysiejącą głowę na podłodze. Głośne kroki zaczęły się za nim i zatrzymały się przed nim, ale źródło wciąż pozostawało niewidoczne. Drewniane krzesło nagle spadło przed nim, powodując dużo hałasu, gdy odbiło się w małym kręgu światła. Wkrótce osoba, której przybycie zawiesiło tortury ofiary, usiadła na drewnianym meblu. Aura mężczyzny krzyczała o jego wyższości, podobnie jak milczenie brutalnych mężczyzn na jego przybycie. Biały smoking w prążki wraz z pasującym kowbojskim kapeluszem wzbudzał strach w sercach, a ten kawałek cygara wzmocnił jego surowy wygląd. Długa blizna na jego bladej policzku prowadząca do szklanego oka oznaczała, że mężczyzna nie żartował. Miał sześć stóp wzrostu, nosił białą brodę z wąsami dłuższymi niż broda, a mullet ledwo wystawał spod kapelusza. Ofiara nie wydawała się rozpoznawać mężczyzny, gdy mrużył oczy, aby zeskanować jego twarz. Mężczyzna pod kowbojskim kapeluszem po prostu badał sapającą postać przed sobą, jakby chciał coś wyczytać, jednocześnie subtelnie wypuszczając dym przez nos jak smok. Czas płynął powoli, gdy utrzymywał kontakt wzrokowy z związanym człowiekiem. Gość czekał, aż związany mężczyzna go rozpozna, zanim wypowiedział pierwsze słowa. Rozmowa przyniosłaby lepsze rezultaty, gdyby obie strony wiedziały, z kim rozmawiają, pomyślał. Emocje nagle zmieniły się na twarzy ofiary, zdradzając, że rozpoznanie zostało dokonane. „Hudson!”, wykrzyknął z szeroko otwartymi oczami, mimo bólu, który to sprawiało. Hudson wykonał ruch ręką „Tada!” z uśmiechem i teraz był gotowy do rozmowy ze swoim podmiotem.
„Dlaczego znosić to, co można uniknąć?”, zapytał mężczyzna szorstkim i ciężkim głosem. Jego ton próbował brzmieć błagalnie, ale nie mógł ukryć wskazówki, że mężczyzna nie był przyzwyczajony do proszenia o to, czego chciał. Związany mężczyzna jęknął i odwrócił wzrok, gdy zrozumiał, co miał na myśli mężczyzna w kowbojskim kapeluszu.
„Nie złamiesz mnie, ty blady gnoju!”, odpowiedział związany mężczyzna, co co najmniej rozwścieczyło torturującego. Twarz ofiary pokazywała oznaki gniewu i obrzydzenia. Walczył, aby się uwolnić, ale jego mięśnie go zawiodły. Blady mężczyzna uśmiechnął się złośliwie. Desperacja zdawała się dawać mu satysfakcję.
„Znamy twoje mocne strony!”, wykrzyknął mężczyzna w smokingu, wstając i powoli przechodząc za metalowe krzesło. „I twoje słabości”, dodał palacz, pojawiając się przed ofiarą z parą srebrnych kastetów na rękach. Mężczyzna profesjonalnie wycelował ciosy w twarz związanego człowieka. Każdy cios był jak uderzenie pociągu dla ofiary. Ciało odbijało się do przodu po każdym uderzeniu, dodając siły następnemu. Pokój wypełniały odgłosy uderzeń. Krew zaczęła sączyć się po kilku mocnych ciosach, a gdy skończył, kapała jak z kranu. Kat dał znak jednemu ze swoich ludzi, który chwycił garść pokruszonego lodu. Położył go na ranie i przykleił na nią taśmę klejącą. Krwawienie ustało. Podobne środki stosowano od dni, aby utrzymać go przy życiu, dopóki nie przestanie być potrzebny swoim oprawcom. Ofiara jęczała przez minutę. Ból w końcu ustąpił.
„Twój pan? Hal-eck? Gdzie on jest?”, Hudson zapytał, stając przed nim. Wycierał rękę serwetką, idąc. Zajął swoje miejsce i wydał jęk, gdy usiadł. Obserwował ofiarę pod kątem oznak załamania. Nie było żadnych.
„Pierdol się!”, ofiara wykrzyknęła z obrzydzeniem i splunęła oprawcy w twarz. „Nawet gdybym wiedział, wolałbym umrzeć, niż ci powiedzieć!”, dodała ofiara. Kat był rozczarowany. Wstał i użył tej samej serwetki, aby wytrzeć plwocinę z twarzy. Wszedł w ciemność.
„Witasz śmierć? Podziwiałbym to, ale wiele osób mówi to z taką pewnością, a kiedy przychodzi do nich, zaczynają swoje daremne modlitwy i walkę”, głos odezwał się z ciemności. Ofiara starała się dostrzec oprawcę, ale bezskutecznie. Słyszał szelest plastikowych toreb. „Spór naszych ludzi trwa od tysiącleci i będzie trwać jeszcze dłużej. Ale przekonania jednostek często się różnią”, głos mówił dalej.
„Czy jestem tak bardzo w błędzie, chcąc, by ten potwór zginął?”, zapytał kat z ciemności.
„To, co mi robisz, co myślisz, że z ciebie czyni?”, odpowiedziała ofiara słabym szeptem, ledwo wydobywając dźwięk.
Szelest na chwilę ustał. „Wiesz, człowiek, dla którego tyle wycierpiałeś, nie zawahałby się ani chwili, zanim by cię sprzedał”, powiedział głos w ciemności. Szeroki uśmiech pojawił się na twarzy ofiary, dając oprawcy do zrozumienia, że mylił się co do człowieka, którego szukał.
„Świat jest przeciążony ludźmi, którzy desperacko chcą żyć swoimi żałosnymi życiami, ale jest kilku takich jak ty, którzy są tak niespokojni, by umrzeć”, Hudson mówił z ciemności, jego szorstki głos sprawiał, że każde słowo było coraz bardziej złowieszcze. Ofiara skrzywiła się z bólu i próbowała dostrzec go, ale na próżno. „Ale są też ludzie tacy jak ja, którzy odkrywają, kto do której grupy należy”, głos w ciemności kontynuował. Wyszedł na światło, nosząc przezroczystą plastikową warstwę na swoim drogim garniturze. Kapelusz został porzucony. Metalowa pałka błyszczała pod jedynym światłem w pokoju. Zamachnął się nią w powietrzu, wydając złowieszcze świsty. Związany człowiek był przerażony widokiem obojętności i rozczarowania na twarzy agresora. Wykonał kilka zamachów w powietrzu, aby się rozgrzać.
„Jeśli mnie zabijesz, moi ludzie cię dopadną”, ledwo zdołał powiedzieć ofiara. Jego zmysły zawodziły. Kat się rozgrzał i podszedł, aż był metr od swojej ofiary. Pochylił się i uniósł głowę ofiary podbródkiem.
„Anioł nie odwiedzi cię. Sprawię tylko, że będziesz tego pragnął”, wyszeptał i cofnął się, aby zamachnąć się.
Ostatnie Rozdziały
#80 Epilog
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#79 78: Ostatni śmiech
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#78 77: Sezon otwarty
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#77 76: Bądź ostrożny, czego chcesz
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#76 75: Koniec gry
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#75 74: The Saboteur
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#74 73: Zapomniane chodniki
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#73 72: Mesjasz
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#72 71: Zwrot
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#71 70: Odmowa przeprosin
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025
Może Ci się spodobać 😍
Po Jednej Nocy z Alfą
Myślałam, że czekam na miłość. Zamiast tego, zostałam zgwałcona przez bestię.
Mój świat miał rozkwitnąć podczas Festiwalu Pełni Księżyca w Moonshade Bay – szampan buzujący w moich żyłach, zarezerwowany pokój hotelowy dla mnie i Jasona, abyśmy wreszcie przekroczyli tę granicę po dwóch latach. Wślizgnęłam się w koronkową bieliznę, zostawiłam drzwi otwarte i położyłam się na łóżku, serce waliło z nerwowego podniecenia.
Ale mężczyzna, który wszedł do mojego łóżka, nie był Jasonem.
W ciemnym pokoju, zanurzona w duszącym, pikantnym zapachu, który sprawiał, że kręciło mi się w głowie, poczułam ręce – pilne, gorące – palące moją skórę. Jego gruby, pulsujący członek przycisnął się do mojej mokrej cipki, a zanim zdążyłam jęknąć, wbił się mocno, brutalnie rozdzierając moją niewinność. Ból palił, moje ściany zaciskały się, gdy drapałam jego żelazne ramiona, tłumiąc szlochy. Mokre, śliskie dźwięki odbijały się echem z każdym brutalnym ruchem, jego ciało nieustępliwe, aż zadrżał, wylewając się gorąco i głęboko we mnie.
"To było niesamowite, Jason," udało mi się powiedzieć.
"Kto do cholery jest Jason?"
Moja krew zamarzła. Światło przecięło jego twarz – Brad Rayne, Alfa Stada Moonshade, wilkołak, nie mój chłopak. Przerażenie dławiło mnie, gdy zdałam sobie sprawę, co zrobiłam.
Uciekłam, ratując swoje życie!
Ale kilka tygodni później, obudziłam się w ciąży z jego dziedzicem!
Mówią, że moje heterochromatyczne oczy oznaczają mnie jako rzadką prawdziwą partnerkę. Ale nie jestem wilkiem. Jestem tylko Elle, nikim z ludzkiej dzielnicy, teraz uwięzioną w świecie Brada.
Zimne spojrzenie Brada przygniata mnie: „Noszisz moje dziecko. Jesteś moja.”
Nie mam innego wyboru, muszę wybrać tę klatkę. Moje ciało również mnie zdradza, pragnąc bestii, która mnie zrujnowała.
OSTRZEŻENIE: Tylko dla dojrzałych czytelników
Uderzyłam mojego narzeczonego—poślubiłam jego miliardowego wroga
Technicznie rzecz biorąc, Rhys Granger był teraz moim narzeczonym – miliarder, zabójczo przystojny, chodzący mokry sen Wall Street. Moi rodzice wepchnęli mnie w to zaręczyny po tym, jak Catherine zniknęła, i szczerze mówiąc? Nie miałam nic przeciwko. Podkochiwałam się w Rhysie od lat. To była moja szansa, prawda? Moja kolej, by być wybraną?
Błędnie.
Pewnej nocy uderzył mnie. Przez kubek. Głupi, wyszczerbiony, brzydki kubek, który moja siostra dała mu lata temu. Wtedy mnie olśniło – on mnie nie kochał. Nawet mnie nie widział. Byłam tylko ciepłym ciałem zastępującym kobietę, którą naprawdę chciał. I najwyraźniej nie byłam warta nawet tyle, co podrasowana filiżanka do kawy.
Więc uderzyłam go z powrotem, rzuciłam go i przygotowałam się na katastrofę – moich rodziców tracących rozum, Rhysa rzucającego miliarderską furię, jego przerażającą rodzinę knującą moją przedwczesną śmierć.
Oczywiście, potrzebowałam alkoholu. Dużo alkoholu.
I wtedy pojawił się on.
Wysoki, niebezpieczny, niesprawiedliwie przystojny. Taki mężczyzna, który sprawia, że chcesz grzeszyć tylko przez jego istnienie. Spotkałam go tylko raz wcześniej, a tej nocy akurat był w tym samym barze co ja, pijana i pełna litości dla siebie. Więc zrobiłam jedyną logiczną rzecz: zaciągnęłam go do pokoju hotelowego i zerwałam z niego ubrania.
To było lekkomyślne. To było głupie. To było zupełnie nierozsądne.
Ale było też: Najlepszy. Seks. W. Moim. Życiu.
I, jak się okazało, najlepsza decyzja, jaką kiedykolwiek podjęłam.
Bo mój jednonocny romans nie był po prostu jakimś przypadkowym facetem. Był bogatszy od Rhysa, potężniejszy od całej mojej rodziny i zdecydowanie bardziej niebezpieczny, niż powinnam się bawić.
I teraz, nie zamierza mnie puścić.
Mała Partnerka Alphy Nicholasa
Co? Nie—czekaj… o Bogini Księżyca, nie.
Proszę, powiedz mi, że żartujesz, Lex.
Ale ona nie żartuje. Czuję jej podekscytowanie pod skórą, podczas gdy ja czuję tylko strach.
Skręcamy za róg, a zapach uderza mnie jak cios w klatkę piersiową—cynamon i coś niemożliwie ciepłego. Moje oczy przeszukują pokój, aż zatrzymują się na nim. Wysoki. Władczy. Piękny.
I wtedy, równie szybko… on mnie zauważa.
Jego wyraz twarzy się zmienia.
"Cholera nie."
Zawraca—i biegnie.
Mój towarzysz mnie widzi i ucieka.
Bonnie spędziła całe życie, będąc niszczoną i maltretowaną przez najbliższych, w tym przez własną bliźniaczkę. Razem ze swoją najlepszą przyjaciółką Lilly, która również żyje w piekle, planują ucieczkę podczas największego balu roku organizowanego przez inny watahę, ale rzeczy nie idą zgodnie z planem, pozostawiając obie dziewczyny zagubione i niepewne co do swojej przyszłości.
Alfa Nicholas ma 28 lat, jest bez towarzyszki i nie zamierza tego zmieniać. W tym roku to jego kolej na organizację corocznego Balu Błękitnego Księżyca i ostatnią rzeczą, której się spodziewa, jest znalezienie swojej towarzyszki. Jeszcze mniej spodziewa się, że jego towarzyszka będzie o 10 lat młodsza od niego i jak jego ciało zareaguje na nią. Podczas gdy stara się odmówić uznania, że spotkał swoją towarzyszkę, jego świat wywraca się do góry nogami, gdy strażnicy łapią dwie wilczyce biegnące przez jego ziemie.
Gdy zostają mu przyprowadzone, ponownie staje twarzą w twarz ze swoją towarzyszką i odkrywa, że ukrywa ona tajemnice, które sprawią, że będzie chciał zabić więcej niż jedną osobę.
Czy może przezwyciężyć swoje uczucia wobec posiadania towarzyszki, która jest o wiele młodsza od niego? Czy jego towarzyszka będzie go chciała po odczuciu bólu jego nieoficjalnego odrzucenia? Czy oboje będą mogli pracować nad porzuceniem przeszłości i ruszeniem naprzód razem, czy też los ma inne plany i utrzyma ich z dala od siebie?
Accardi
Jej kolana się ugięły i gdyby nie jego uchwyt na jej biodrze, upadłaby. Wsunął swoje kolano między jej uda jako dodatkowe wsparcie, na wypadek gdyby potrzebował rąk gdzie indziej.
"Czego chcesz?" zapytała.
Jego usta musnęły jej szyję, a ona jęknęła, gdy przyjemność, którą przyniosły jego usta, rozlała się między jej nogami.
"Twojego imienia," wyszeptał. "Twojego prawdziwego imienia."
"Dlaczego to takie ważne?" zapytała, po raz pierwszy ujawniając, że jego przypuszczenie było trafne.
Zaśmiał się cicho przy jej obojczyku. "Żebym wiedział, jakie imię wykrzyczeć, gdy znów w ciebie wejdę."
Genevieve przegrywa zakład, na którego spłatę nie może sobie pozwolić. W ramach kompromisu zgadza się przekonać dowolnego mężczyznę, którego wybierze jej przeciwnik, aby poszedł z nią do domu tej nocy. Nie zdaje sobie sprawy, że mężczyzna, którego wskaże przyjaciółka jej siostry, siedzący samotnie przy barze, nie zadowoli się tylko jedną nocą z nią. Nie, Matteo Accardi, Don jednej z największych gangów w Nowym Jorku, nie robi jednonocnych przygód. Nie z nią.
Gdy Kontrakty Zamieniają się w Zakazane Pocałunki
*
Kiedy Amelia Thompson podpisała ten kontrakt małżeński, nie wiedziała, że jej mąż był tajnym agentem FBI.
Ethan Black podszedł do niej, aby zbadać Viktor Group—skorumpowaną korporację, w której pracowała jej zmarła matka. Dla niego Amelia była tylko kolejnym tropem, możliwie córką spiskowca, którego miał zniszczyć.
Ale trzy miesiące małżeństwa zmieniły wszystko. Jej ciepło i zaciekła niezależność rozmontowały każdą obronę wokół jego serca—aż do dnia, kiedy zniknęła.
Trzy lata później wraca z ich dzieckiem, szukając prawdy o śmierci swojej matki. I nie jest już tylko agentem FBI, ale człowiekiem desperacko pragnącym ją odzyskać.
Kontrakt małżeński. Dziedzictwo zmieniające życie. Zdrada łamiąca serce.
Czy tym razem miłość przetrwa największe oszustwo?
Biker Alfa, który stał się moją drugą szansą
"Jesteś dla mnie jak siostra."
To były słowa, które przelały czarę goryczy.
Nie po tym, co się właśnie wydarzyło. Nie po gorącej, bezdechowej, wstrząsającej duszę nocy, którą spędziliśmy spleceni w swoich ramionach.
Od początku wiedziałam, że Tristan Hayes to granica, której nie powinnam przekraczać.
Nie był byle kim, był najlepszym przyjacielem mojego brata. Mężczyzną, którego przez lata skrycie pragnęłam.
Ale tamtej nocy... byliśmy złamani. Właśnie pochowaliśmy naszych rodziców. A żal był zbyt ciężki, zbyt realny... więc błagałam go, żeby mnie dotknął.
Żeby sprawił, że zapomnę. Żeby wypełnił ciszę, którą zostawiła śmierć.
I zrobił to. Trzymał mnie, jakbym była czymś kruchym.
Całował mnie, jakbym była jedyną rzeczą, której potrzebował, by oddychać.
A potem zostawił mnie krwawiącą sześcioma słowami, które paliły głębiej niż jakiekolwiek odrzucenie.
Więc uciekłam. Daleko od wszystkiego, co sprawiało mi ból.
Teraz, pięć lat później, wracam.
Świeżo po odrzuceniu partnera, który mnie maltretował. Wciąż nosząc blizny po szczeniaku, którego nigdy nie miałam okazji przytulić.
A mężczyzna, który czeka na mnie na lotnisku, to nie mój brat.
To Tristan.
I nie jest tym facetem, którego zostawiłam.
Jest motocyklistą.
Alfą.
A kiedy na mnie spojrzał, wiedziałam, że nie ma już gdzie uciekać.
Po Romansie: W Ramionach Miliardera
W moje urodziny zabrał ją na wakacje. Na naszą rocznicę przyprowadził ją do naszego domu i kochał się z nią w naszym łóżku...
Zrozpaczona, podstępem zmusiłam go do podpisania papierów rozwodowych.
George pozostał obojętny, przekonany, że nigdy go nie opuszczę.
Jego oszustwa trwały aż do dnia, kiedy rozwód został sfinalizowany. Rzuciłam mu papiery w twarz: "George Capulet, od tej chwili wynoś się z mojego życia!"
Dopiero wtedy panika zalała jego oczy, gdy błagał mnie, żebym została.
Kiedy jego telefony zalały mój telefon później tej nocy, to nie ja odebrałam, ale mój nowy chłopak Julian.
"Nie wiesz," zaśmiał się Julian do słuchawki, "że porządny były chłopak powinien być cichy jak grób?"
George zgrzytał zębami: "Daj mi ją do telefonu!"
"Obawiam się, że to niemożliwe."
Julian delikatnie pocałował moje śpiące ciało wtulone w niego. "Jest wykończona. Właśnie zasnęła."
Od Przyjaciela Do Narzeczonego
Savannah Hart myślała, że przestała kochać Deana Archera – dopóki jej siostra, Chloe, nie ogłosiła, że wychodzi za niego. Za tego samego mężczyznę, którego Savannah nigdy nie przestała kochać. Mężczyznę, który złamał jej serce… i teraz należy do jej siostry.
Tydzień weselny w New Hope. Jeden dwór pełen gości. I bardzo zgorzkniała druhna.
Aby to przetrwać, Savannah przyprowadza na wesele swojego przystojnego, schludnego najlepszego przyjaciela, Romana Blackwooda. Jedynego mężczyznę, który zawsze ją wspierał. On jest jej coś winien, a udawanie jej narzeczonego? Żaden problem.
Dopóki fałszywe pocałunki nie zaczynają wydawać się prawdziwe.
Teraz Savannah jest rozdarta między kontynuowaniem udawania… a ryzykowaniem wszystkiego dla jedynego mężczyzny, w którym nigdy nie miała się zakochać.
Powstanie Wygnanej Wilczycy
Ten ryk zabrał mi osiemnaste urodziny i zniszczył mój świat. Moja pierwsza przemiana miała być chwałą—krew zamieniła błogosławieństwo w hańbę. O świcie nazwali mnie „przeklętą”: wyrzuconą z watahy, porzuconą przez rodzinę, pozbawioną natury. Mój ojciec mnie nie bronił—wysłał mnie na zapomnianą wyspę, gdzie wyrzutki bez wilka były kute na broń, zmuszone do wzajemnego zabijania, aż tylko jeden mógł odejść.
Na tej wyspie poznałam najciemniejsze zakamarki ludzkiej natury i jak zakopać strach w kościach. Niezliczone razy chciałam się poddać—zanurzyć się w fale i nigdy nie wynurzyć—ale oskarżające twarze, które nawiedzały moje sny, popychały mnie z powrotem ku czemuś zimniejszemu niż przetrwanie: zemście. Uciekłam, i przez trzy lata ukrywałam się wśród ludzi, zbierając sekrety, ucząc się poruszać jak cień, ostrząc cierpliwość na precyzję—stając się ostrzem.
Potem, pod pełnym księżycem, dotknęłam krwawiącego nieznajomego—i mój wilk powrócił z przemocą, która uczyniła mnie całą. Kim on był? Dlaczego mógł obudzić to, co myślałam, że umarło?
Jedno wiem: teraz jest ten czas.
Czekałam na to trzy lata. Sprawię, że wszyscy, którzy mnie zniszczyli, zapłacą—i odzyskam wszystko, co mi skradziono.
Uwodzenie Dona Mafii
Camila Rodriguez to rozpuszczona dziewiętnastolatka z dziewiczą cipką i ustami stworzonymi do grzechu. Kiedy zostaje wysłana, by zamieszkać pod dachem Alejandro Gonzaleza; króla mafii, zimnokrwistego zabójcy i człowieka, który kiedyś przysiągł ją chronić, dokładnie wie, czego chce. I nie jest to ochrona.
Chce 'Jego'.
Jego kontroli.
Jego zasad.
Jego rąk zaciskających się na jej gardle, gdy jęczy jego imię.
Ale Alejandro nie pieprzy się z dziewczynami takimi jak ona. Jest niebezpieczny, nietykalny i desperacko próbuje oprzeć się grzesznej małej kusicielce, która śpi zaledwie kilka kroków dalej, ubrana w jedwab i koronkę.
Szkoda, że Camila nie wierzy w zasady.
Nie wtedy, gdy może się pochylić i sprawić, że złamie każdą z nich.
A kiedy w końcu pęka, nie tylko ją pieprzy.
Łamie ją.
Mocno. Brutalnie. Bezlitośnie.
Dokładnie tak, jak chciała.
Niewidzialna dla Swojego Prześladowcy
Niewypowiedziana Miłość Prezesa
Zanim zdążyłam odpowiedzieć, zbliżył się, nagle górując nade mną, jego twarz była zaledwie kilka centymetrów od mojej. Poczułam, jak wstrzymuję oddech, a moje usta rozchylają się w zaskoczeniu.
„To jest cena za mówienie źle o mnie innym,” wyszeptał, przygryzając moją dolną wargę, zanim zajął moje usta prawdziwym pocałunkiem. Zaczęło się to jako kara, ale szybko przekształciło się w coś zupełnie innego, gdy odpowiedziałam, moja początkowa sztywność topniała w uległość, a potem w aktywne uczestnictwo.
Mój oddech przyspieszył, małe dźwięki uciekały z mojego gardła, gdy eksplorował moje ciało. Jego dotyk był zarówno karą, jak i przyjemnością, wywołując dreszcze, które, jak sądziłam, czuł rezonujące przez swoje własne ciało.
Moja nocna koszula podwinęła się, jego ręce odkrywały coraz więcej mojego ciała z każdym muśnięciem. Oboje byliśmy zgubieni w doznaniach, racjonalne myśli ustępowały z każdą mijającą sekundą...
Trzy lata temu, aby spełnić życzenie jego babci, zostałam zmuszona poślubić Dereka Wellsa, drugiego syna rodziny, która adoptowała mnie dziesięć lat temu. On mnie nie kochał, ale ja potajemnie kochałam go przez cały ten czas.
Teraz trzyletnie małżeństwo kontraktowe dobiega końca, ale czuję, że między mną a Derekiem rozwinęło się jakieś uczucie, którego żadne z nas nie chce przyznać. Nie jestem pewna, czy moje uczucia są słuszne, ale wiem, że nie możemy się sobie oprzeć fizycznie...












